zgr.26.12.2025 por. Marian - Czyste usta
zgr.26.12.2025 por. Marian - Czyste usta
Chwała Bogu. Mamy niesamowitą łaskę daną od Boga, że możemy poznawać Boga. Ale On też uczynił możliwymi wiele rzeczy, abyśmy mogli wyrażać naszą wdzięczność dla Niego za to czym obdarzył nas. Wiecie, będę dzisiaj mówił o czymś niesamowicie cennym dla nas, o czystych ustach. Niesamowity skarb od Boga. Wiecie, ile znaczy to, co mówimy? Jak wielkie znaczenie ma dla nas, jeżeli mówimy czyste słowa, nieskażone chytrością, przebiegłością, zapobiegliwością. Po prostu czyste, wspaniałe, prawdziwe słowa. To jest dar od Boga, że oczyścił nam usta od wszelkiego kombinatorstwa, od tego zasłaniania, oszukiwania, zakłamywania. Po prostu uwolnił nas, abyśmy mogli mówić to, co jest piękne, wspaniałe, chwalebne, abyśmy mogli śpiewać, chwalić Boga; pieśni, psalmy, chwalebne uwielbienie Boga, abyśmy mogli zacząć wysławiać Go. To jest niesamowity dar od Boga, często zaduszony poprzez dalsze niepozwalanie na to, aby te usta stały się całkowicie czyste dla Boga, gdzie wrogowi udaje się dalej wkładać w te usta słowa, w których Bóg nie chciałby, aby one jeszcze tam były. Dlatego Jakub pisze, że nie może z tego samego źródła tryskać gorzka i słodka woda.
Pomyśl sobie, że masz niesamowity dar od Boga. Bóg uwolnił cię od wszystkich twoich słów, które ciążyły na tym języku, na tych ustach, i twoje usta oskarżały, kiedy otwierałeś, czy otwierałaś je bezbożnie. To co stworzył Bóg dla Swojej chwały używałeś, czy używałaś bezbożnie. Ale gdy Bóg oczyścił twoje usta, możesz używać je dla Jego chwały. Od tej chwili nigdy nie pozwól na to, żeby diabeł włożył w twoje usta słowa, które będą złe, obelżywe, złośliwe, kłamliwe. Twoje usta są teraz jak źródło, które pokazuje, że Bóg wykupił cię dla Swojej chwały. Dziękuj Mu za te usta i chwal, i pilnuj swoich warg, pilnuj swoich warg przed wrogiem, aby on nigdy w żaden sposób nie mógł włożyć w twoje usta słowa, które nie godzi się dziecku Bożemu wypowiadać. A kiedy słyszysz rozmowy wierzących Bożych ludzi, to myślisz sobie, że czegoś tu brakuje. Tak brakuje czystości. Czystość to chwała. Czystość to jasność, to dzień, to coś, co dokładnie widzisz, co ten człowiek ma w sercu.
To jest niesamowite mieć czyste sumienie, czyste serce i czyste usta. Możesz wtedy wyrażać, powiedzieć Bogu, że naprawdę kochasz Go, że tęsknisz za Nim, że tak cenne jest każde Jego Słowo, że dziękujesz Mu za braci, za siostry, dziękujesz Mu za to, że zrodził tyle Bożych dzieci, że nie jesteś sam, nie jesteś sama, że możesz dzielić z kimś tą chwałę, że możesz rozmawiać z kimś o tym wspaniałym Ojcu, który posłał Syna, żeby cię zbawić, że nareszcie możesz podzielić się z kimś tą niesamowitą radością, że przyszło do ciebie zbawienie, ale jest jeszcze coś o wiele cenniejszego, że możesz Bogu powiedzieć o tym, że kochasz Go, bo masz czyste serce oczyszczone Jego Krwią, Jego Ofiarą. W tym sercu zamieszkały prawdziwe Słowa. I teraz twoje usta otwierają się, by powiedzieć: Ojcze! Abba Ojcze, kocham Cię. To jest niesamowite! To jest niesamowity dar, używaj go prawidłowo. Nie pozwól. Już dosyć diabeł namotał i używał te języki w sposób taki, jak jemu się to podobało. Nasza mowa była zła, wstrętna, obrzydliwa. Jeden okłamywał drugiego, jedna okłamywała drugą, jeden na drugiego, trzeci na tego, stale coś krzywdziliśmy tymi naszymi językami. I nareszcie przyszła wolność, niesamowita czystość. Ceń ją sobie ponad wszystko, niech dla ciebie będzie zawsze święto czystego języka. Ono nigdy nie skończy się. Święto czystego języka nigdy nie kończy się, bo czysty język idzie do wieczności. Jeżeli to nie zadziwia nas, to tylko dlatego, że nie rozumiemy co się stało. A to jest zadziwiające, że my ludzie, którzy z gruntu jesteśmy kłamcami, mogliśmy zacząć mówić Prawdę i zaczęliśmy cieszyć się tą Prawdą.
Chciałbym, żebyśmy otworzyli Ewangelię Jana 1rozdział. Co było na początku? Słowo. Kto je wyrzekł? Bóg je wyrzekł. A my mamy mówić jak Bóg. Jakie On wyrzekł Słowo? Niech się stanie światłość i stała się światłość. I On uznał, że światłość jest dobra i oddzielił światłość od ciemności. Światłość naszych języków to jest dobro i On oddzielił światłość naszego prawdomównego mówienia od kłamliwego mówienia i my nie mówimy już jak świat. Nie mówimy już jak ludzie, którzy nie rozumieją co się stało. Mówimy już z chwały Boga, mówimy jak Bóg. Nasze Słowo jest prawdą, w naszym słowie jest światło, w naszym słowie jest życie, w naszym słowie jest objawienie, w naszym słowie jest chwalenie, uwielbianie i dziękczynienie. To są teraz nasze słowa. To nie są słowa biadolenia, użalania się i narzekania. To są słowa oddawania Bogu chwały i czci. Nasze usta w końcu przemówiły dla Boga, dla Jego chwały.
Ew. Jana 1,1-3: „Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.” Wiecie, kiedy twój język, mój język robi takie niesamowite rzeczy dzięki Bogu, że przez nasze słowa staje się coś dobrego, to jest niesamowite zwycięstwo nad diabłem tu na ziemi. Bo przez słowa, które diabeł wkłada w usta ludzi, czyni się krzywda, zło. A my teraz możemy mówić jak Boże dzieci. Nasze słowa niosą dobro, nasze słowa niosą pokój, nasze słowa uspokajają wojny, nasze słowa łagodzą konflikty, nasze słowa wyprowadzają ludzi z kłamstwa do prawdy. My teraz mówimy jak Bóg, nikogo nie zwodzimy, nikogo nie nakłaniamy do głupich rzeczy, a wręcz mówimy ludziom to, co jest naprawdę dobre, pożyteczne. Niesamowita chwała! Człowiek na ziemi może mówić jak Bóg! W tych słowach jest życie. Nie są to martwe słowa, nie tak, że człowiek mówi jedno a robi drugie, tylko to co mówimy, to robimy. Dlatego oni wiedzieli, że kiedy Jezus mówi, to mówi i czyni to, co mówi. I to jest chwalebne, i po to przyszedł Chrystus Jezus, żebyśmy już nikogo nie zwiedli, nie oszukali, nie mówili, że jesteśmy w porządku jak faryzeusze, a byli obłudni i fałszywi, żebyśmy nikogo już nie zwodzili, nikogo nie okłamywali. Jeżeli człowiek popełnia grzech, jest zawstydzony i wstyd mu otworzyć nawet usta i cokolwiek powiedzieć; Boże, bo wiem, że moje serce jest brudne w tym momencie. Ale gdy oczyścisz moje serce, skończę z grzechem, otworzę usta i powiem: Zaprawdę, jesteś Bogiem łaskawym, miłosiernym, nie rychłym do gniewu i chętnym pomóc grzesznikowi, żeby przestał grzeszyć. Boże, będę Cię wielbić i chwalić, nie będę otwierać ust obłudnie, nie będę mówić, że należę do Ciebie, gdy mam grzech w życiu. Dlatego mówiliśmy wczoraj o tym Psalmie, kiedy Dawid woła: Boże, oczyść mnie, daj mi nowe serce, odnów Ducha swego we mnie, a wtedy przemówię i będę głosić jakim jesteś. Niesamowita chwała!
Kiedy więc Bóg przemówił, zaistniało to wszystko. Zobaczcie jakie piękne działanie jest w Słowie Boga. A Bóg chce, żebyśmy byli jak Bóg, żeby Jego dzieci były jak On, żebyśmy byli doskonali jak On. Pamiętaj, że Duch Święty chce napełnić twoje usta Słowami Boga, że ten Duch, który wpisuje Słowa Boga w twoje serce, chce też mieć je na twoich ustach. Zachowaj to źródło dla Boga i nigdy nie pozwól, żeby diabeł posłużył się tym źródłem, żebyś kogoś oszukał czy zwiódł, bo wtedy Bóg nie będzie mówić przez brudne usta. Bóg jest Święty. Pilnuj swoich warg. Czujnie strzeż tego, co chcesz powiedzieć do innych ludzi, bo Bóg patrzy i wie o tym wszystkim, co mówisz, czy to jest prawda czy nie. On powiedział, że kto oszuka brata w jakiejkolwiek sprawie, mścicielem tego jest Bóg. Kiedy więc ktoś zwodzi brata czy siostrę, mówiąc coś, co nie jest prawdą, to ten człowiek będzie pod pomstą Boga. Ten człowiek może nie zdaje sobie sprawy, ale Bóg zemści się na tym człowieku za to, że oszukiwał Jego dziecko. Tak jak na diable będzie pomsta Boża i diabeł będzie wrzucony do gehenny, tak wszyscy kłamcy trafią tam, gdzie ich ojciec, diabeł.
Bóg więc brzydzi się kłamstwem. Mów prawdę. Nawet gdy masz doświadczenie, jesteś w trudnym problemie, czy w czymkolwiek, mów prawdę, nie oszukuj, nie zwódź, wtedy wygrasz, bo Bóg będzie z tobą. A jeżeli będziesz wykorzystywał to, co grzech przyniósł na ziemię – zasłonę, to wtedy Bóg nie będzie z tobą i nic nie pomoże ci Bóg, a jak Bóg nie pomoże ci, to zginiesz. Jestem głęboko poruszony tym. Normalnie niesamowity dar od Boga – mogę mówić i to mówić do rzeczy, mówić Prawdę, mówić to, co uratuje kogoś. Nie mówić już słów za którymi nie wiem kto stoi, czy diabeł, czy Bóg; nie mam pojęcia, ale mówię, skoro inni mówią, to mówię. Teraz wiem, że za tym stoi Bóg. To jest Bóg, który chce mówić.
Czytam te proste Słowa w tym kontekście: List do Rzymian 10,17: „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boga.” Zobaczcie jakie znaczenie ma Słowo Boga. I kiedy ty głosisz Prawdę komuś drugiemu, mówisz Prawdę, to dajesz temu człowiekowi podstawę do prawdziwej wiary. Wiara jest ze słuchania a słuchanie przez Słowo Boże. Jeżeli dajesz komuś Prawdę, jest szansa, że w tym człowieku sumienie zacznie doznawać prawdziwych sygnałów, które powodują, że będzie wysyłać prawdziwe informacje do serca. A serce będzie miało odpowiednią wiedzę, by podawać prawdziwe słowa na usta. I wtedy masz piękne działanie Boże. Człowiek jest czysty. To co Bóg postanowił, aby cały człowiek był czysty, zaczyna się dziać, zaczyna funkcjonować. Czystość sumienia – zaczyna prawidłowo reagować na serce. Czyste serce zaczyna reagować na usta. Niesamowite. I powstaje wiara. To jest głoszenie ewangelii. Mówcie to, co Bóg powiedział, to jest głoszenie ewangelii. Nic do tego nie dodasz, nic z tego nie ujmiesz. Bóg stoi za Swoim Słowem. Jeżeli będziesz głosić ewangelię i według tej ewangelii będziesz opowiadać Prawdę, co jest napisana i tą Prawdę będziesz głosić, dajesz szansę komuś uwierzyć w Boga na podstawie Prawdy, nie zwiedzenia. Nie mówisz, że Bóg jest inny niż sam o Sobie powiedział. Mówisz dokładnie to, co powiedział. Zdajesz sobie sprawę, że odpowiadasz przed Nim za to, w jakim stanie o Nim opowiadasz. Ale nawet jak twój stan będzie zły i powiesz Prawdę, ktoś usłyszy Prawdę, to ten ktoś może skorzystać z tej Prawdy. Ale lepiej, żeby korzystał jeden i drugi, bo ten miecz jest obosieczny. Niesamowita więc chwała, niesamowity dar.
Księga Izajasza 49, 1.2: „Słuchajcie mnie, wyspy, i uważajcie, wy, dalekie narody! Jestem powołał mnie od poczęcia, od łona matki nazwał mnie po imieniu. I uczynił moje usta ostrym mieczem, w cieniu swojej ręki mnie ukrył, uczynił mnie strzałą gładką, w swoim kołczanie mnie schował.” Niesamowita Prawda! O kim jest ta Prawda? O Jezusie Chrystusie. Co odkrywamy w ustach Jezusa Chrystusa? Miecz.
Księga Objawienia 19, 11-16: „I widziałem niebo otwarte, a oto biały koń, a Ten, który na nim siedział, nazywa się Wierny i Prawdziwy, gdyż sprawiedliwie sądzi i sprawiedliwie walczy. Oczy zaś jego jak płomień ognia, a na głowie jego liczne diademy. Imię swoje miał wypisane, lecz nie znał go nikt, tylko on sam. A przyodziany był w szatę zmoczoną we krwi, imię zaś jego brzmi: Słowo Boże. I szły za nim wojska niebieskie na białych koniach, przyobleczone w czysty, biały bisior. A z ust jego wychodzi ostry miecz, którym miał pobić narody, i będzie nimi rządził laską żelazną, On sam też tłoczy kadź wina zapalczywego gniewu Boga, Wszechmogącego. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: Król królów i Właściciel właścicieli.”
Niesamowity Władca, który wychodzi naprzeciw. Mówi: Moje Słowo będzie was sądzić. Teraz daję wam szansę uwierzyć i uratować się. Ale gdy odrzucicie Moją Prawdę, ta Prawda będzie sądzić was. On mówi więc wyraźnie: Mój miecz jest dla waszego uratowania, ale jeśli nie dacie się uratować, to będzie na waszą zgubę. To samo Słowo będzie na zgubę tych, którzy nie dali się uratować, wyrwać z mocy diabła, uwolnić od kłamstwa, od obłudy, od zakłamań, od czegokolwiek co jest oszustwem co jest zwiedzeniem, co nie jest od Boga. Bóg chce mieć Siebie w nas, Bóg chce mieć nas doskonałych dla Siebie. On chce, żebyśmy otwierali usta dla Jego chwały, i żeby w ustach naszych nie znaleziono fałszu. On chce, żeby miecz obosieczny był też w naszych ustach, miecz, który potrafi dotknąć sumienia i serca, i wzbudzić potrzebę prawdziwego Boga.
Najmocniej; kiedy patrzę w Słowo Boże, kiedy widzę kazanie na górze, tak nazwane, Jezus wchodzi na górę i zaczyna uczyć uczniów. I kiedy słyszę te Słowa: Powiedziano tak przez Mojżesza, a Ja wam powiadam tak. Czy nie widzisz jak to tnie? Wcześniej – kto by zabił, a teraz kto by się gniewał. Czy nie widzisz różnicy? Nie widzisz jak to tnie, jak to odcina to zepsute, udawane chrześcijaństwo? Wtedy tą religię, która udawała, że należy do Boga; od tego Boga, do którego oni mówili, że należą, On po prostu odcinał ich tym kazaniem. Oni nawet nie byli w stanie wypełnić zakonu Mojżeszowego, a On mówi: A Moi, którzy do Mnie należą, oni nie tylko nie będą zabijać, oni nie będą się nawet gniewać! To jest Mój lud, mówi Chrystus, to są ci, którzy żyją dzięki Mojemu Słowu, które do nich posyłam. Oni są nowym człowiekiem i oni nie żyją już jak stary ograniczony grzesznik. Oni żyją jak nowy, czysty człowiek. Oni mają w ustach swoich miecz obosieczny i oni używają go zgodnie z tym, co się dzieje w ich sumieniu i sercu. Oni nie są fałszywi. Oni sami doświadczyli jak ten miecz uwolnił ich od obłudy, od fałszu, od udawanego chrześcijaństwa. Oni sami zobaczyli jak ich serce zostało przeniknięte i jak z ich serca zostało wydobyte wszystko, co skrywało, co udawało, co próbowało nazywać się chrześcijańskim. Wszystko zostało wycięte, wymiecione, wyrzucone precz. Zostało tylko miejsce dla jednego – na Słowo Boże, na Prawdę. I teraz ta Prawda pojawia się na ustach. Tak ważna jest mowa; a wy idźcie i mówcie, głoście całemu światu ewangelię zbawienia. Pamiętaj, nigdy nie pozwól na to, żeby cokolwiek; strać wszystko, ale nigdy nie kłam, nigdy nie zakłamuj sytuacji, nigdy nie wchodź w kłamstwo. Male, niewielkie kłamstewko powoduje to, że dajesz już miejsce do większego, bo grzech rodzi grzech, a grzech rodzi śmierć. Diabeł wie, że nie namówi cię na to, żebyś nie wiadomo jak okłamał, ale tak małe, niewielkie, takie niby nie szkodliwe, a potem będzie dalej i dalej. Już masz skazę, a jak masz skazę, to już coś nie jest tak, jak chce Bóg. Diabeł wie o tym, ale jemu mała skaza nie wystarczy, on chce mordować, zażynać, on musi doprowadzić do śmierci ust, doprowadzić do tego, że usta przestaną mówić Prawdę. On jest wtedy zadowolony, kiedy człowiek zaczyna brzydzić się Prawdą, ponieważ Prawda osądza i woli już nie mówić jej.
Ale mamy taką cudowność i mamy to doświadczenie. Jezus mówi w tym kazaniu na górze wiele wspaniałości, określa wartość Swego przyjścia i na końcu mówi o fundamencie. Kto buduje na fundamencie swój dom, ten dom przejdzie przez wszystko, przez wszystkie przeciwności, ale kto stawia na piasku, tego dom rozleci się. Jeżeli to co robisz, nie jest zbudowane na Prawdzie, to wszystko rozleci się. Skałą jest Prawda. Jezus jest Prawdą. Jeżeli to jest na zakłamaniu, jeżeli na swojej osobowości stawiasz chrześcijaństwo, na swojej mocy i sile, na swoim rozumie, na swojej elokwencji, na swoim sposobie komunikacji ustnej, to to rozleci się, to nie ostoi się. Ale jeśli to jest Chrystus w tobie, nadzieja chwały, On jest w twoim sumieniu, w twoim sercu, pojawia się na twoich ustach jako Słowo, które uwolniło twoje sumienie od fałszywych sygnałów, od fałszywych impulsów, uwolniło twoje serce od fałszywych, nieprawdziwych słów i twoje usta od tego, by je wypowiadać. Niesamowity Chrystus. Kiedy On zaczyna ogarniać całego człowieka, tak jak śmierć ogarnia człowieka aż ogarnie go całego i człowiek umiera, tak życie zaczyna ogarniać człowieka, aż ogarnie go całego i człowiek żyje, chodzi w chwale, życie przenika. Czasami przychodzi tak, że człowiek drętwieje i poprzez pewną pomoc zewnętrzną człowiekowi wraca życie. A my nie tylko odrętwieliśmy, myśmy umarli i On wzbudził nas do życia całkowicie z umarłych. W nas nie było już nic żywego. A On wzbudził nas i dał nam życie.
Zwróć uwagę jak ważne jest to, co mówisz ojcze, matko do swoich synów, do swoich córek, co mówisz synu, córko do swoich rodziców, zważ bardzo na słowa, które wypowiadasz. Bo Bóg określił jak mają rozmawiać rodzice z dziećmi, dzieci z rodzicami, w jaki sposób mają odnosić się jedni do drugich, jak mają ze sobą rozmawiać bracia i siostry. Bóg to określił. Zważaj na to, że Jezus przyszedł właśnie po to, żeby tak się stało, żeby słowa, które wypowiadasz były słowami odpowiednimi. I apostołowi też tak uczyli – starszych napominaj z szacunkiem, młodszych z łagodnością, stanowczo. Ale miej na uwadze to, że to jest sprawa Boża we wszystkim.
Mamy więc niesamowite to kazanie i zdajemy sobie sprawę, że Jezus mówi: Kto mówi Mi: Właścicielu, Właścicielu, a nie czyni tego, co Ja nauczam, to nie znam tego kogoś; ale jeśli ktoś czyni to, czego nauczam, to Ja go znam, to jest ten, kto do Mnie należy. Mowa to jest jak czyn. Niech dla ciebie mowa nigdy nie będzie filozofią, przemądrzaniem mówieniem jakichś fajnych rzeczy. Niech mowa będzie zawsze dla ciebie czynem, twoja mowa musi być czynem. Mówisz i za tym stoi czyn. Nie ma tak, że mówisz puste słowa, nie ma, u Boga nie ma pustych słów, u Boga Słowo ma czyn, On rzekł i zaistniało, stało się. I On chce, żebyśmy my mówili słowa, za którymi stoją czyny. Jeżeli mówię coś, to robię to. Nie składam obietnic, których nie mam zamiaru dotrzymać. Bo to jest fałsz, to jest oszukiwanie. Jeżeli mówię, to czynię to. A mam mówić dobro Boże, mam więc też czynić dobro Boże. Mam mówić Chrystusowe Słowo i mam czynić Chrystusowe Słowo. I to jest dla mnie i dla ciebie niesamowita chwała, zwycięstwo nad wrogiem naszej duszy, który powodował w nas to, że nauczył nas złych rzeczy. I w innych miejscach spotykamy, że Słowo Boże jest tym mieczem obosiecznym i Jezus mówi, że tym Słowem pobije nikolaitów, to znaczy tych, którzy wprowadzają między wierzących podział na duchowych i laikat, na tych, którzy są duchowi i tych, którzy są laikatem. Podczas gdy Jezus kiedy przyszedł, zrobił z nas kapłanów. Wszyscy mają obowiązek chodzić w czystych szatach, jako kapłani Boga Najwyższego. Każdy ma dbać o czystość swoich umysłów, serc, o czystość dłoni, czystość stóp, czystość działania, wszystko musi być czyste. Każdy. Nie tylko jacyś duchowi mają być czyści, a reszta może brudzić się w świecie, tylko wszyscy mają być czyści. To zrobił Jezus, a wprowadzono naukę, że tylko kasta duchowa ma zajmować się czystością; oni oddzielają się, oni nie chodzą do pracy, oni nigdzie tam nie chodzą, żeby nie zabrudzić się, oni mają dbać o czystość, a reszta może brudzić się. Jezus mówi, że ten miecz, z Moich ust zostanie tak użyty, żeby pobić ich. To nie jest nauka od Boga. Jezus wszystkich uczynił.
Dbaj więc o to, czy twoje usta będą czcić Boga w duchu i Prawdzie, czy twoje usta mówią godne słowa wobec Boga, czy twoja modlitwa jest uczciwa, czy mówiąc do Boga: Kocham Cię Boże, naprawdę kochasz Go. Czy mówiąc: Boże, zrobię to dla Ciebie, idziesz i robisz to. Czy prosząc: Boże, zrób to we mnie, przyjmujesz to, bo wiesz, że On chce. I idziesz i czynisz to, bo wiesz, że Bóg jest wierny. Nie podejrzewasz Boga o zakłamywanie, że mówisz do Niego o te sprawy, które On powiedział, że są dla Jego dzieci, a On po prostu nie chce ci ich dać. Nie wprowadzasz zakłamania, wiesz, że Bóg zawsze mówi Prawdę. On nawet więcej ci da niż ty prosisz, bo takim jest Bogiem i chce byś mógł zobaczyć to, że On więcej dobra będzie chciał przez ciebie uczynić, niż ty nawet chcesz uczynić, bo jest hojnym Bogiem.
A wy tak módlcie się. Modlitwa to nie jest coś oddzielone od codzienności. Modlitwa to jest codzienność. My rozmawiamy z Bogiem, my nie mamy oddzielonej modlitwy; w modlitwie jesteśmy tacy, ale w życiu jesteśmy inni. Modlitwa to życie. Bóg nie chce modlitw, w których nie ma życia, w których jest fajne mówienie do Boga. Przecież nie będę mówił Bogu jakichś przykrych rzeczy; fajnie mówię do Boga. Ale kiedy spotykam brata, siostrę, już nie muszę tak mówić, mogę mówić inaczej. Bóg chce słyszeć nas, kiedy mówimy do innych jak do Niego. On mówi, że co zrobiłeś jednemu z tych, Mnie zrobiłeś. Jeżeli nie możesz miłować tego, którego widzisz, to nie możesz miłować Tego, którego nie widzisz, mówi Bóg. Jeżeli więc nie masz dobrych słów dla tych, których widzisz, jak możesz mieć dobre słowo dla Boga? Nie da rady. Tego nie da zebrać się i już poszło do Boga. To jest obłuda. Bóg mówi: Ja brzydzę się takim czymś, Ja chcę widzieć ciebie jak ty okazujesz miłość, miłosierdzie, łaskę cierpliwość, łagodność, jak jesteś stanowczy, jesteś pewnym tego komu zaufałeś, dlaczego to robisz, a dlaczego tego nie robisz. Wszystko to czynisz dlatego, że Bóg ciebie tego nauczył. Tak jak Syn Boży czynił, nigdzie nie można było znaleźć Go w czym innym, jak tylko w woli Ojca. Kiedy otwierał usta, oni mogli słyszeć, że On mówi do nich prawdziwe Słowa, On mówi: Ja nic innego do was nie powiedziałem, jak tylko to, co Ojciec powiedział mi. I wy idźcie i czyńcie to samo.
Niesamowita mowa, co? Ileż ona może zrobić dobra, jeżeli jest opanowany, ogarnięty język, nad którym włada Duch Chrystusowy. Pamiętaj, jesteś niesamowitym skarbem dla innych ludzi, kiedy jesteś czysty, czysta. Jesteś niesamowitym skarbem dla innych ludzi, kiedy twoje usta są czyste, serce jest czyste, sumienie czyste, bo tym skarbem jest Chrystus w tobie, czysty Chrystus. Jeżeli chcesz czynić dobro ludziom, to pamiętaj, najpierw bądź czysty, bądź czysta. Z czystych nieobłudnych warg idą czyste, prawdziwe słowa. Ale jeśli człowiek żyje w zakłamaniu, to też zakłamywać będzie to, co próbuje powiedzieć. I w wielu miejscach mógłbym cytować jak to jest powiedziane, w jaki sposób mamy to wyrażać. Czy jesteś zafascynowany tym, że możesz tyle dobra na tej ziemi uczynić dzięki Chrystusowi; przeznaczeni do dobrych uczynków. Czy to cię niesamowicie pociąga, że twoje słowa mogą być czynami, że twoja modlitwa może powodować działanie Boga. Apostoł mówi: Módlcie się o siebie nawzajem i o mnie też, abym miał śmiałość otwierać usta. Nie masz śmiałości, apostole Pawle? Przecież na pewno masz śmiałość. Lecz on wiedział, że on w tym wszystkim potrzebuje Boga. Na ile ty rozumiesz jak cenne jest twoje życie na tej ziemi, każda chwila? Jaką wartość ma, kiedy ty dbasz o czystość. Tak jak Jezus powiedział, że diabeł nic w nim nie ma złego i ty żyjąc w tej czystości Chrystusowej możesz oznajmić, że diabeł nie ma nic we mnie swego, jestem czysty, czysta. Twoje słowa często są jak wyrocznia. Mówisz i okazuje się, że mówisz dokładnie to, co Bóg chce uczynić. I On czyni to, potwierdza twoje słowa, ale to są Jego Słowa, które On włożył w twoje usta. I dziwisz się, myślisz, że ani prorokowałem a Ty to czynisz. Tak. Bo Słowo Boże jest proroctwem, objawieniem. Każde Słowo Boga jest objawieniem i proroctwem, jest ujawnieniem czegoś, co Bóg będzie właśnie czynił. Obyście wszyscy prorokowali. Obyśmy wszyscy prorokowali.
List do Hebrajczyków 13, 7-15: „Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Nie dajcie się zwodzić przeróżnym i obcym naukom; dobrze jest bowiem umacniać serce łaską, a nie pokarmami; tym, którzy o nie zabiegali, nie przyniosły one pożytku. Mamy ołtarz, z którego nie mają prawa jeść ci, którzy służą przybytkowi. Albowiem ciała tych zwierząt, których krew arcykapłan wnosi do świątyni za grzech, spala się poza obozem. Dlatego i Jezus, aby uświęcić lud własną krwią, cierpiał poza bramą. Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego mającego nadejść szukamy. Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię.”
To nie takie zwyczajne jak ludzie mówią: O Jezu. To płynie z czystej Bożej świątyni. To jest ofiara miła Bogu. W czystej Bożej świątyni rozbrzmiewa niesamowite Imię, Imię Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Ono jest silniejsze niż najsilniejszy dzwon, ono brzmi tak czysto i jasno w życiu człowieka, który jest zafascynowany: Boże, kłamałem tyle lat; pierwsze, co od razu robiłem, to kłamałem, a teraz pierwsze co, to prawdę mówię. Boże, jaka to łaska, jakie to zmiłowanie nade mną kłamcą, oszustem, zwodzicielem, zakłamywaczem, że dałeś mi wolność bym mówił Prawdę. Niesamowity dar na tej ziemi – mówcie Prawdę jeden drugiemu, bo to jest miłe Bogu. A tą Prawdą jest Słowo Boże. Wzmacniajcie się nawzajem w wierze, umacniajcie się w wierze poprzez Prawdę Bożych Słów. Dlatego napisane jest: Rozmawiajmy przez psalmy, hymny pochwalne, pieśni duchowne, nawzajem umacniając się: tak Bóg uczyni, to Bóg sprawi, tak Jezus oznajmił i On wróci, aby wziąć tych, którzy do Niego należą. Ci, którzy na Niego czekają, nie zawiodą się, On przyjdzie. Ci, którzy wytrwają do końca będą szczęśliwcami, którzy będą z Nim całą wieczność. Umacniajcie się. Ale jeśli między wami jest złe, niewierzące serce, to musicie mieć świadomość, że musicie wygrać tą bitwę, aby to niewierzące serce przywrócić do wiary, żeby człowiek znowu zobaczył i zrozumiał, że nie należy do siebie ale do Boga, i że nie może robić co chce, tylko to, co chce Bóg. Nie należymy już do siebie ale do Chrystusa.
To nie są puste słowa. My przyzwyczailiśmy się do pustych słów. Czytamy Biblię i myślimy: A tak napisano, ale życie jest inne, życie jest inne, przecież trzeba jakoś żyć na tej ziemi. Ludzie w świecie mówią: To nie da rady tak żyć; i nieszczęściem jest, że wielu wierzących powtarza to samo: Tak nie da rady żyć, trzeba inaczej, ludzie, to nie da rady żyć tak tym Słowem, trzeba to pozmieniać, trzeba trochę inaczej, czasy mamy obecnie inne, trzeba to zmienić. Nie. Nie ma znaczenia, Słowo jest wieczne. Wszystko przeminie, a Słowo nie przeminie.
Ewangelia Jana 17, 14: „Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.” Kiedy dostaliśmy Słowo Chrystusowe, świat znienawidził nas, bo świat tkwi w złym, w kłamstwie, świat rozumie kłamstwo, świat rozumie, że to jest normalne, że wybrniesz ze złego kłamstwem. W świecie to jest normalne. Ale świat nienawidzi Prawdy. Mówisz Prawdę, a świat mówi: Ty mnie osądzasz człowieku, co, jestem taki zły, taka zła? Co ty o mnie w końcu myślisz? A ty mówisz tylko Prawdę, że wszyscy zgrzeszyliśmy, każdy człowiek jest grzesznikiem, i że każdy człowiek potrzebuje zbawienia. A człowiek obraża się na ciebie, uraża, mówi: Co ty się czepiasz, co lepszy jesteś, nie grzeszysz w ogóle? Rozumiecie, człowiek mówiąc Prawdę powoduje, że ludzie zaczynają nienawidzić. Ale kiedy zmieniasz Prawdę, zaczynasz manewrować jak świat, wtedy świat już jest w stanie zrozumieć ciebie.
Manewrujemy co do życia, czy jest ono wierne czy niewierne, manewrujemy co do finansów, manewrujemy co do różnych rzeczy politycznych, niepolitycznych; to nie dziwne, że manewrujemy też w sprawach religii. Świat to rozumie, że musisz być człowiekiem religijnym, a więc w porządku, zachowujesz pewne zasady. Ale nie zachowujesz wszystkich, manewrujesz, świat to rozumie, to jest w porządku. Przecież nie można być całkiem takim gorliwcem, który oddał się tylko jednej sprawie. Świat jest w stanie zrozumieć to. Nawet jest w stanie zrozumieć twoje religijne życie, jeżeli ono nie jest całkiem oddane Jezusowi. A nie zrozumie kiedy ty całkiem oddajesz się Jezusowi. To dla świata jest przerażające i dlatego nienawidzi tych, którzy mają Słowo Chrystusa i źle wyraża się o nich. Nie mówimy tylko o takim świcie; no, tam świat. Diabeł ma też świat wśród wierzących; świat to wszyscy, którzy nie mają czystego serca, czystego sumienia, to jest świat. I ten świat nienawidzi Prawdy, sprzeciwia się Prawdzie, bo władca tego świata, ojciec kłamstwa, zakłamania sprzeciwia się Prawdzie. On uważa, że kłamstwo jest lepszym wyjściem niż Prawda.
Jezus mówi więc: Ja dałem im Twoje Słowo i świat ich znienawidził. Kto zachowa Słowo Boże w sercu swoim, ten będzie mieć czyste usta, aby ogłaszać chwałę Boga. Amen.

