Zgr. 26.12.2025 w. Marian Czyste oczy

Zgr. 26.12.2025 w. Marian Czyste oczy

 

Chwała Bogu.

Niesamowita łaska, że możemy doznawać jak ta czystość Chrystusa przenika wszystko w nas, abyśmy mogli być przed obliczem Boga Wszechmogącego, i mogli z Nim  rozmawiać, a On mógł rozmawiać z nami, abyśmy kosztowali z tego, jak On patrzy na nas.

            Chciałbym, abyśmy teraz rozmawiali o naszych oczach. Zdajemy sobie sprawę, ile krzywdy nam zrobiły nasze oczy, zepsute przez grzech; ile ten wzrok sprawił nam kłopotów; ile złych pragnień, złych działań. Cieszyliśmy się, że możemy widzieć, patrzeć, ale to, co żeśmy osiągali tym patrzeniem, było bardzo złe, krzywdzące wręcz. I kiedy przyszedł Jezus Chrystus na tą ziemię, On po raz pierwszy był Kimś, kto patrzył zupełnie inaczej i to wszyscy od razu widzieli; że On patrzył inaczej. Oni wiedzieli, że On nie patrzy tak jak wszyscy, że Jego oczy są czyste. Przyszedł, aby uwolnić nas, napełnić nas tą chwałą patrzenia tak, jak Bóg patrzy, w jaki sposób Bóg patrzy. I dla mnie i dla ciebie jest to zbawienne, móc przestać widzieć, jak widzi grzesznik, to wszystko co nas otacza.

            Rozumiecie, można być wierzącym grzesznikiem, grzesznicą i dalej widzieć to w sposób taki, że patrze zazdrośnie na to, co mają inni; pożądam rzeczy, które mają inni, obrażam się na to, że ja tego nie mam, co mają inni; cokolwiek, oczy pokazują i człowiek zaczyna wyciągać wnioski z tego co widzi i zaczyna się obruszać, chodzić ze zwieszoną głową, te oczy nie służą w dobrej sprawie. To, że ktoś dostał więcej, ja dostałem mniej, oczy pokazały i zaraz gdzieś tam, w brudnym sercu powstała zawiść, chęć, później, zmiany, w ogóle, wiele złych rzeczy z powodu tego patrzenia; a wiemy, że cały świat skupiony jest na tym właśnie, żeby działać na pożądliwość oczu.

            I przyszedł Jezus, żeby nas z tego uwolnić. Czy chcemy być wolnymi ludźmi, którzy mogą patrzeć jak Jezus? Już nie być ludźmi, którzy są poddani wpływowi zepsucia, ale ludźmi, którzy mają czyste oczy, by patrzeć tak, jak Bóg patrzy.

            W księdze Joba 34:21, kiedy czytamy te słowa: „Bo Jego oczy patrzą na drogi człowieka i On widzi wszystkie jego kroki. Nie ma ciemności ani mroku, gdzie mogli by się ukryć złoczyńcy. Albowiem nikomu nie wyznaczono pory gdy ma się stawić przed Bogiem na Sąd.” Ale przyjdzie ten dzień, kiedy wszyscy ludzie staną przed Tym, który widzi to wszystko. Ale Bóg nie patrzy jak zepsuty człowiek patrzy, pragnąc, zazdroszcząc ludziom, że mogą w grzechach se pozwalać na różne rzeczy, Bóg nie patrzy w ten sposób.

            Wiemy, że słowa psalmistów mówią: 'widziałem co z nimi było, i gdzieś pożądałem te rzeczy, byłem jak zwierzę przed Tobą; dobrze, że mi pokazałeś jaki jest kres ich drogi.' Niesamowity dar od Boga, wzrok, zepsuty przez grzech, stał się naszym największym wrogiem. I nie będzie inaczej, jeżeli ten wzrok nie będzie oczyszczony. My wiemy co się dzieje, kiedy ten wzrok nie jest czysty. Ile dalej krzywdzi nawet chrześcijan, chrześcijanki, krzywdzi; ile zadziorów, ile złości, powoduje to, co widzimy, kiedy nie patrzymy jak Bóg. Kiedy w naszym umyśle, powstaje pragnienie by osiągnąć coś, w sposób nawet bezprawny, ale posiąść to, mieć to...

            Jaki niesamowity dar od Boga, oczy, które patrzą inaczej, oczy wolnego człowieka, który może patrzeć na to wszystko i nikomu nie zazdrości żadnego zła. Nie pożąda w ogóle tych rzeczy i nie myśli walczyć o te rzeczy.

            Kiedy zaczynamy patrzeć na to jak Bóg patrzy, niesamowite zbawienie, po to przyszedł Chrystus, zmienić nam wzrok; byśmy widząc drogi ludzkie nie pożądali zła, jakie oni osiągają to, co zamierzyli, w jaki sposób dochodzą do celu swojego pragnienia. Raczej myślimy inaczej i  zdajemy sobie sprawę, że często ludzie obciążają się ponad miarę, i męczą się z tym co posiadają, i patrząc na to, raczej myślimy o tym, że dobrze by było, żeby człowiek zrozumiał, jak przemijające jest życie, i że my tylko na chwilę jesteśmy na tej ziemi, i w sumie niczego z tej ziemi nie zabierzemy. Gdy zakończymy bieg, to i tak zostanie dla innych, którzy tutaj żyją. Możliwe, że oni będą, pożądając tych rzeczy, wchodzić w sprzeczki, w kłótnie czy cokolwiek, albo może będą napełnieni Bożym darem i ich oczy będą patrzeć na to zupełnie inaczej, i zrobią to, czego może ci, którzy byli przed nimi nie zrobili; nie wiemy już. Salomon mówi: Nie wiem co będzie po mnie z tym, co zgromadziłem.

            A więc patrzymy oczami albo zepsutego człowieka, albo Boga. Czystym wzrokiem.

Patrząc na drogi innego człowieka, nie jesteśmy ludźmi, którzy by pożądali rzeczy jakie ten człowiek osiągnął bezprawnie, ani też nie zazdrościli, gdy osiągną to prawnie, po prostu jesteśmy inni, to jest niesamowite.

            Gdy mówiliśmy o ustach, które mogą wypowiadać te potężne Słowa, Boże Słowa, to oczy muszą prawidłowo rejestrować to, co się dzieje tutaj na tej ziemi, i chcemy naprawdę mówić to, co mówi Bóg. Żeby to nie stały się słowa chytre i przebiegłe; bo gdyby oczy pożądały coś, to usta momentalnie będą kombinowały, w jaki sposób określić coś, żeby to posiąść, np. udawać wielce potrzebującego w tym momencie: 'Och, no to jest koniecznie mi potrzebne do życia', kiedy wcale nie jest koniecznie potrzebne. Tylko pożądliwość mówi o tym, że to by było bardzo cenne, ważne np.

            A więc jeżeli mamy czyste oczy i czyste usta, to patrząc na to wszystko, widzimy najważniejszy sens, dlaczego widzimy to wszystko, jak pomóc człowiekowi wyrwać się diabłu. Jak człowiekowi pomóc, żeby człowiek zrzucił ciężar niepotrzebnie dźwigany. Nie jesteśmy jak Gehazi, żeby pobiec za człowiekiem, którego Bóg uwolnił z trądu, Naamanem, i osiągać od niego jakieś zyski. Nasze oczy nie patrzą na to, żeby z kogoś coś zabrać, ale po prostu możemy zobaczyć tak jak Bóg, patrząc na drogi, widzimy co człowiek by potrzebował od nas. Niesamowity wzrok. Co można by było dać drugiemu człowiekowi. Bóg jest Dawcą, On chce dawać i daje to, co najlepsze. Dał nam przebaczenie, oczyszczenie, dlatego On przepatruje drogi człowieka, ale nie pożąda tych rzeczy. Jego to nie pociąga. Raczej pociąga go, jak pomóc grzesznikowi zobaczyć, że to wszystko przeminie, a kiedyś będzie wieczne życie, tylko gdzie?

            W Psalmie 34:16 „Oczy JESTEM patrzą na sprawiedliwych, a uszy Jego słyszą ich krzyk.” On patrzy na tych, którzy patrzą Jego wzrokiem i słyszy ich wołanie, aby przeprowadził, aby poprowadził, aby też wspomógł tego człowieka. Jakże często ci, którzy mają czyste oczy, wołają, nie tyle za sobą, ale za tymi, których widzą; i których widzą w jakimś złym doświadczeniu, i wtedy wołają do Boga, aby Bóg pomógł temu człowiekowi zobaczyć jak naprawdę wygląda ta sprawa, i czy to jest naprawdę tak ważne dla tego człowieka, żeby popełniać te złe rzeczy, aby to osiągnąć.

Ile modlitw Bóg wysłuchał i pomógł drugiemu człowiekowi zobaczyć, że przecież to jest chwila na tej ziemi, jak para, mówi apostoł Piotr; pojawiamy się i znikamy, i co potem, co dalej? 

            Dlatego jak cenne jest mieć czyste oczy, niesamowicie cenne. Kto poznał tą czystość oczu, ten wie, że to jest niesamowity dar na tej ziemi, mieć czysty wzrok. Wielu poznało w tym, że Jezus Chrystus, nie jest takim jak wszyscy, On patrzył oczami, które postrzegały potrzebę drugiego człowieka.

            Kiedy Marta posługiwała, a Maria siedziała obok, i Marta sobie myślała: 'Jezu, czy Ty nie widzisz co ona robi?  Że zamiast być ze mną i czynić to, co ja, dla Ciebie przecież, a ona siedzi i słucha, a mnie zostawiła samą w kuchni.' I co wtedy Ten Jezus, który widzi to wszystko co się dzieje, co wspiera Martę i mówi: 'Wiesz Marta, nie zauważyłem dokładnie to co widzisz. Mario idź tam do Marty i pomóż jej, żeby Marta nie miała tam problemów, idź jej pomóż'?  Nie, Jezus mówi zupełnie inaczej: „Marto, Marto, troszczysz się o tak wiele rzeczy, a tak niewiele potrzeba. Maria wybrała lepszą cząstkę od ciebie. Ona siedzi i słucha co ja teraz mówię. Zostaw to i chodź tutaj.” Jezusa oczy patrzą inaczej. My byśmy pomyśleli: Co ta Marta szykuje?  Węch, jeszcze o tym nie mówiliśmy, ale węch: 'O! Coś dobrego, żeby szybciej przygotowała to: Mario, idź jej tam pomóż raz, dwa.' My jako ludzie, byśmy najprawdopodobniej w ten sposób zareagowali. Bo oczy by pokazały nam zupełnie inaczej tą sytuacje, ale Jezus widział to zupełnie inaczej, On widział potrzebę człowieka najbardziej.

            Czy nasze oczy potrzebują potrzebę człowieka, czy naszą potrzebę?  Czy patrzymy na kogoś, żeby chcieć osiągnąć coś dla siebie, czy żeby coś osiągnąć dla tego człowieka?  Bóg zawsze patrzy, żeby coś nam dać. On nie szuka grzesznika po to, żeby go ukarać, On szuka grzesznika, żeby mu pomóc się upamiętać i porzucić grzechy. Jego oczy przepatrują całą ziemię, czy jest ktoś, kto Go zaczyna szukać. Jakże cenny jest czysty wzrok, niesamowity skarb na tej ziemi, spotkać człowieka z czystymi oczyma, który wszędzie, gdziekolwiek by był, nie jest złapany w pułapkę diabła, który działa na pychę, na pożądliwość, na chęć osiągnięcia jakiś sukcesów czy pokazania siebie w lepszym świetle. Taki człowiek może swobodnie patrzeć na wszystko i oceniać to wszystko, wg tego, jak to ocenia Bóg. Niesamowita wolność.

            A Psalm 66:7, niesamowita wolność. „Rządzi w mocy swej na wieki. Oczy Jego patrzą na narody, aby nie powstawali przeciwko Niemu buntownicy! Sela” A więc przepatruje, chcąc dotrzeć do ludzi; posyła proroków: 'Idźcie i mówcie im, Ja nie chcę waszej krzywdy, idźcie i mówcie im, że ich kocham i chcę, żeby oni się opamiętali! Przestali biegać za tymi bałwanami! Za tym sukcesem tego świata! Za tym splendorem i żeby zaczęli odnajdywać prawdziwy sens życia w miłości wzajemnej. Idź i im powiedz, Ja kogo poślę? Kogoś, kto pożąda ich rzeczy? Kto wejdzie do ich domów i będzie patrzył tylko, co by od nich wytargać, za to, że przyszedł od Boga? Nie, poślę kogoś z czystymi oczyma! Bo co to byłby za posłaniec od Boga, który by pożądał rzeczy, które są na tej ziemi, i nie myślał tyle o służbie dla Boga, co tyle: Jaką korzyść będzie czerpać z tej służby. I o nich czytamy w Biblii, to są ludzie, którzy myślą, że z pobożności można czerpać zyski, i oni nie tyle, że patrzą, żeby uratować ludzi, tylko wyceniają, ile z tych ludzi będą mieli na przykład. Tacy ludzie nie mogą służyć Bogu, który nie patrzy w ten sposób. Posłaniec musi być jak Bóg, on musi reprezentować Boga, Jezus jest doskonale jak Ojciec. On reprezentuje Ojca i może powiedzieć: Widzieliście mnie, widzieliście Ojca; a więc oczy Jezusa są jak oczy Ojca. Kto by nie chciał takich oczu?

            Powiedz, czy tobie zależy, żeby stale chodzić i myśleć: dlaczego mnie pokrzywdzili, dlaczego mnie pominęli, dlaczego ten wziął to lepsze jedzenie? Dlaczego ona wzięła co innego, dlaczego zapomnieli mnie zawołać, a zjedli już to wszystko?! I widzisz pusty talerz i: 'Było tu jedzenie, kto to zjadł? Nie pomyśleliście o mnie? Taki ważny człowiek?' A gdybyś był ślepy??

To jest właśnie zrozumieć, że potrzebujemy oczy Chrystusa, by nie dać się złapać na grzech, żeby się nie skarżyć, ani nie narzekać; żeby się nie obruszać na nikogo; żeby nie być oskarżycielem braci ani sióstr; żeby nie myśleć, że komuś jest lepiej, bo teraz może grzeszyć, a mi jest źle, bo ja nie mogę. Ja mogę grzeszyć tak samo jak wszyscy, mogę grzeszyć jak każdy jeden, ale dzięki Bogu nie potrzebuje grzeszyć. To jest łaska od Boga, kiedy oczy stają się czyste, niesamowita łaska. W świecie pożądliwości, złodziejstwa, takie oczy to skarb.

            W księdze Jeremiasza 16:17 Bóg mówi: „Gdyż moje oczy patrzą na wszystkie ich drogi, nie są one utajone przed Moim obliczem i nie jest ich wina zakryta przed Moimi oczami”. I znowuż, kiedy my tak myślimy, to zobaczcie, co zrobił Bóg, kiedy widział, że cała ziemia, pogrążyła się w złu i wszyscy ludzie stali się bezbożnikami? On posyła Syna Swego, żeby nas zbawił. Rozumiecie? Jego wzrok patrzy inaczej całkowicie. 'Ukarać, zdeptać, zniszczyć...' A On posyła Syna, żeby wyrwał nas z ciemności, z oszukania diabelskiego, ze zwiedzenia, żeby przywrócił nam wzrok, żebyśmy mogli widzieć, jak Bóg widzi. Co to byłby za Bóg, który by pożądał tego co stworzył, chodził koło tego i pilnował? Zobaczcie, że On to dał ludziom. Deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, i słońce  świeci jednym i drugim. Bóg nie przedziela tego i teraz nie powoduje, że słonce świeci tylko sprawiedliwym, a bezbożni chodzą  cały czas w ciemnościach i nie wiedzą,  nie widzą zupełnie nic. On pozwala, żeby mogli widzieć tak samo.

            Czy ty zasłonisz Prawdę, dlatego, że kogoś nie lubisz; 'nie powiem temu komuś, niech nie widzi, niech chodzi w ślepocie; dosyć mi krzywdy narobił czy narobiła, nie powiem'. Bóg tak nie czynie, bo przecież żeśmy robili dokładnie to samo, a On dotarł do mnie i do ciebie. Mieć Jego oczy, niesamowity skarb, niesamowity skarb.

            I w wielu miejscach w psalmach, jest opisane to, jak Bóg patrzy, w jaki sposób Bóg patrzy. Ale chciałbym, żebyśmy zajrzeli do Habakuka 1:13 „Twoje oczy są zbyt czyste, aby mogły patrzeć na zło, nie możesz spoglądać na bezprawie. Dlaczego jednak przypatrujesz się przewrotnym, milczysz gdy bezbożny pożera sprawiedliwego?” I potem Bóg daje odpowiedź prorokowi. Przed Bogiem nic nie może się ukryć, On zna każdy czyn człowieka, każda myśl, każdy zamysł, wszystko jest Bogu wiadome, a jednakże On nie patrzy w ten sposób, żeby uczynić komuś jak najszybciej coś, co by było zapłatą za czynione zło. Ile lat nieraz daje człowiekowi, żeby się człowiek upamiętał, czy upamiętała, niewiasta czy mężczyzna; lata nieraz mijają, On cierpliwie znosi to zło, chociaż to jest Jego ziemia. I człowiek jest Jego stworzeniem. On patrzy i okazuje cierpliwość.

            Pamiętacie Jonasza, 'Jonaszu, tobie żal tego krzewu, który nie ty miałeś udział w tym, a mi nie było by żal tej Niniwy, tego wielkiego miasta i tych ludzi, którzy nie znają... Idź, powiedz im.' I całe miasto pokutowało. A Jonasz powiedział: 'Wiedziałem od początku, że to zrobisz, że takim Bogiem jesteś.' Więc człowiek chciał, żeby spadła kara, a Bóg mówi: 'Nie Jonaszu, nawet z morza cię wydobędę i poślę cię tam, gdzie masz iść i pójdziesz im oznajmić, że jeśli się nie opamiętają, to spadnie na nich tak kara.' Dlatego też, kiedy mówimy do innych ludzi o tym, że przyjdzie czas Sądu i trzeba się przygotować już teraz, a nie czekać na później; że miejsce oczyszczania jest na ziemi, oczyszczania całego człowieka i ducha, i duszy, i ciała; to nie mówimy tego dlatego, żeby komuś powiedzieć: 'Jesteś wstrętnym człowiekiem;, tylko dlatego, że 'Bóg chce cię zbawić, uratować, nie chce twojej śmierci; chce cię wyprowadzić z tej niewoli grzechu.'

            W Mateusza 6. Nie będziemy o tym zbyt długo, gdyż zdajecie sobie sprawę, czy jesteście ludźmi, którzy mają oczy od Boga czy jeszcze macie oczy po swoich rodzicach. 'W grzechu poczęła mnie matka moja...' Od początku jestem grzesznikiem, tak mówi Słowo Boże, mam oczy grzesznika. Czy nadal to są oczy grzesznika mimo uwierzenia, czy to są już oczy Boga? Dlatego, że uwierzyłeś, dlatego, że uwierzyłaś. Dlatego, że Duch Święty może napełniać ciebie jako świątynię Boga, te oczy czystością, żeby do świątyni Boga nie przechodziło zło, ale ze świątyni Boga wychodziło światło, poprzez czystość twego patrzenia. Nie doszukujesz się w ludziach grzechu, żeby im dowieść, żeby udowodnić, że jesteś lepszy, czy lepsza od nich, ale patrzysz, czy nie możesz w czymś pomóc komuś; i wykorzystujesz swoje ziemskie życie, żeby uczynić to, gdyż jest Ktoś, kto pomógł tobie, kto wyciągnął do ciebie rękę i uczynił dla ciebie cud przemienionego wzroku.

            W tej Ew. Mateusza 6:22 „Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest czyste, całe ciało twoje będzie jaśniejące.  A jeśliby oko twoje było złe, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!” Nigdy nie traktujmy Słowa Bożego lekkomyślnie. Nie myślmy, że kiedy Jezus coś mówi, to my możemy przeczytać te Słowa i potem dalej robić swoje – nie myśl tak, popatrz, że to wszystko jest jak naczynia połączone; nie możesz oddzielić  i powiedzieć, że: 'Ja mam oczy czyste, ale serce nie do końca czyste.' Albo: 'No mam serce czyste, ale sumienie nie do końca czyste.' Nie, to są naczynia połączone; albo masz wszystko czyste, albo wszystko brudne. Jeden grzech zanieczyszcza całego człowieka.

            Gniew, który pokazuje się przez zmrużone oczy, pojawia się w sercu, w sumieniu, wszędzie się pojawia. I usta wypowiadają słowa obraźliwe, złośliwe. Ale jeśli oczy są czyste i serce, i sumienie czyste, usta wypowiadają słowa czyste.

            Ile krzywdy zrobiliśmy ludziom, dlatego, że bardziej patrzyliśmy na to, co oni złego zrobili, żeby im dogryźć, niż żeby zobaczyć jak można usłużyć komuś, żeby pomóc komuś, żeby to zło zostało porzucone.

            Ile Bóg okazuje mi cierpliwości i tobie, żebyśmy porzucili zło. Czy my chcemy Go naśladować? 'Bądźcie cierpliwi jak Bóg jest cierpliwy, bądźcie miłosierni jak Bóg jest miłosierny; bądźcie doskonali, jak Bóg jest doskonały'. To znaczy bądź czysty, jak Bóg jest czysty.

            Wiemy, że kiedy Bartymeusz odzyskał wzrok, to on poszedł za Jezusem. Za kim ja idę dzisiaj? Za kim ty idziesz dzisiaj? Kto dla ciebie jest wzorem do codziennego patrzenia na to, co tu się dzieje na tej ziemi? Jak Jezus patrzył? Czy ty chcesz też tak to widzieć? Żeby cię diabeł nie namówił, nie nakłonił, nie napędził, albo nie blokował, nie zamykał, cokolwiek, żebyś był, czy była osobą, która może swobodnie patrzeć na to wszystko i dobrze oceniać to, co widzisz.

            List do Hebrajczyków 12:1  Dobrze nam znane słowa. „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków,”  Zobaczcie np.. jednego z tych świadków weźmiemy, Mojżesza. Był uznawany jako książę Egiptu, człowiek, który mógł posiadać wielką zasobność; on z tego wszystkiego zrezygnował, uznając hańbę Chrystusową za większy skarb, niż wszystkie skarby Egiptu. Bo co jego oczy zobaczyły? Widziały Tego, który jest niewidzialny, jakoby Go widział. Poszedł za tym, o którym wiedział, że On go może wybawić od brudu jego zepsutego człowieczeństwa, z którego on sam nie potrafił się wybawić, chociaż dostawał od Boga przykazania, on sam zdawał sobie sprawę, że nie jest w stanie wypełnić tych przykazań. Jego ciało zawiodło go, kiedy widząc w pewnym momencie ten lud, rozgoryczyło się serce jego i popełnił coś, czego nie powinien zrobić.

            Ale zobaczmy, że on jest pośród obłoków świadków i mówi o tym, że te oczy, które dostał, duchowe, one zobaczyły w Chrystusie więcej chwały, niż mógł mu zaoferować cały Egipt. Czy ty widzisz w Chrystusie, czy ja widzę w Chrystusie więcej chwały, niż może nam cały świat zagwarantować tutaj, na tej ziemi? Komu się w życiu powiodło, powiedz? Ja ci mogę powiedzieć komu się w życiu powiodło. Powiodło się temu, kto ma czyste oczy, temu się powiodło. Bo człowiek ten może być bezpieczny tu na ziemi i nie być skażony przez ten świat. Czyste oczy, niesamowity skarb od Boga. Przecież tu jest pełno pożądliwości, pełno, wytwarzanej pożądliwości.

            „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Boga. Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni. (1-3)  To jest niesamowite, być wszędzie czystym, wszędzie czystym, czystą. Że nic, tak jak diabeł, pamiętacie, próbował skusić naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, pokazując Mu całą chwałę tego świata, dla Jezusa to nic nie znaczyło. Dla Jezusa znaczyłeś ty więcej niż ta chwała, którą diabeł oferował Jemu, Jezusowi Chrystusowi. Ty znaczyłeś, ja, więcej. My grzesznicy, zagubieni w grzechach, znaczyliśmy dla Chrystusa więcej niż wszystko czym diabeł dysponuje. Teraz, żeby mieć Jego wzrok, i tak samo ocenić to, co ja dzisiaj widzę, żeby to więcej było: jeden pozyskany grzesznik, niż cały ten świat. Żebym bardziej myślał jak zrobić, żeby grzesznik przestał grzeszyć, niż to, żeby gdzieś wykorzystać coś, może potępić grzesznika, żeby próbował spłacić swój grzech, żeby wykorzystać to... Znacie to, przecież Biblia mówi o kapłanach, którzy wykorzystywali, cieszyli się z grzechów ludu, bo więcej ofiar wtedy przynosili i więcej mogli nakarmić się, więcej zyskać, osiągnąć. Cieszyli się, że ludzie grzeszą. Jezus nie cieszył się, Jezus przyszedł zbawić grzeszników, ciebie i mnie.

            Hebrajczyków 2:8-9 „wszystko poddałeś pod stopy Jego. A poddawszy Mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by Mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że Mu wszystko jest poddane; widzimy raczej Tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Boga zakosztował śmierci za każdego.” Tego widzimy Chrystusa, nie siedzącego w chwale, po prawicy Boga, pełnego triumfu, pełnego zarządzania, przecież On Słowem Swojej mocy podtrzymuje wszystko. Widzimy Jezusa, który żył tu w ciele na ziemi, który zniósł wiele cierpień i wygrał. W tych cierpieniach okazał się czysty.

             (10) Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia.” Jezus przywiódł nas do chwały, chwały czystego wzroku, niesamowita chwała! Diabeł wytacza różne sposoby, różne rzeczy, żeby cię skusić, żeby cię wziąć gdzieś zgarnąć w jakieś zepsucie, w zło, a ty masz czysty wzrok; jak mówiłem ostatnio: dla czystego wszystko jest czyste. Nawet te brudy, nie są w stanie pociągnąć czystego człowieka; możliwości, szanse wszystkie, nie są w stanie pociągnąć czystego człowieka, bo dla niego jest to czyste. To nie działa, jak działa na bezbożnego, na grzesznika. Grzesznik przepatruje, gdzie mógłby osiągnąć coś po swojemu, kombinuje jak tu uzyskać jeszcze więcej, jeszcze więcej; a gdy masz czysty wzrok, nie masz tej potrzeby, jesteś wolnym człowiekiem. Możesz żyć kiedy masz i kiedy nie masz, jesteś tak samo wolny, tak samo szczęśliwy, tak samo szczęśliwa. Rozumiesz? To czysty wzrok daje; bo brudny wzrok zawsze zazdrości komuś, czysty nie zazdrości już nikomu, bo ma wszystko, ma największy skarb na tej ziemi. Czyste oczy, to naprawdę widzące oczy, widzące chwałę wieczności w Chrystusie, widzące tą Drogę pełną cierpień, ale pełną też obecności Boga, i ten człowiek idzie tą Drogą, i jest wdzięczny Bogu, że okazuje  mu taką łaskę, że daje mu możliwość żyć w Swojej obecności i to jest cenniejsze niż wszystko inne, bo żyjesz w miejscu, w którym żył twój Zbawiciel, w miejscu obecności Ojca.

            A w Ew. Jana 12:44 - 46, żaden okulista ci tego nie da, mogą poprawiać ten fizyczny wzrok, ale tego nie są w stanie uruchomić, tylko Bóg w Chrystusie Jezusie.

„A Jezus zawołał donośnym głosem: Kto wierzy we mnie, nie we mnie wierzy, ale w Tego, który mnie posłał. Kto mnie widzi, widzi Tego, który mnie posłał.  Ja Światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie.”

 Niesamowite, „aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie” to jest właśnie oczyszczony wzrok. To nie jest to, że ja teraz widzę bardziej, mocniej, czy cokolwiek, ja po prostu widzę to całkiem inaczej. To co wcześniej sprawiało, że gotowy byłem złościć się, gdy tego nie mam, dzisiaj jest mi zupełnie obojętne, mogę to widzieć na półkach, nie rusza mnie to. Ale tylko dlatego, że to Bóg uczynił cud. Chwała Bogu za Jego łaskę i dobroć, że nam ludziom okazał tyle łaski, tyle miłosierdzia i tyle cierpliwości, i obdarzył nas duchowymi skarbami w Jezusie Chrystusie.

            Kiedy apostoł pisze list do Efezjan, pisze: 'Boże, otwórz im oczy; niech zobaczą co Ty im dałeś w Jezusie Chrystusie. Oni są zagubieni cały czas, oni wierzą w Jezusa, ale oni cały czas penetrują ten świat, nadal jakby zagubieni ludzie; rozpatrują, myślą o tym w taki sposób, że jakby byli straceni, że oni nie mogą osiągnąć tego, co inni mogą swobodnie osiągać, a oni mają cały czas, że ich sumienie mówi: po co ci to? Otwórz im oczy, niech zobaczą, że w Chrystusie mają skarby, których na ziemi nie znajdziesz'. A jednym z tych jest: Czyste oczy. „Widziałeś mnie, widziałeś Ojca”.

            Mówiliśmy, że Bóg chce, żeby było z nami tak, że kto nas widzi, widzi Jezusa. Jezus mówi, że po miłości wzajemnej poznają, że On tutaj był, że my jesteśmy Jego uczniami, że my należymy do Niego. Widzicie jaki problem jest, żeby się miłować nawzajem, co jest powodem tego problemu? Ja wiem, że jest więcej, ale mówiłem teraz o wzroku. Problemem jest wzrok. Dlaczego ta siostra ma to, a ja nie mam? Mężu? Dlaczego ty się nie postarasz? Zobacz, tamten jest taki zaradny i sprytny, i osiąga, a ty dlaczego jesteś taki dziwny? Siedzisz z tą Biblią, przecież ona nie da ci tych pieniędzy, które daje tamtemu. Zobacz, przychodzi zadowolony, jego żona obfituje w dobra, a ty nie masz nic, żebyś mógł nam dać; a on daje miłość. Tamten wnosząc do domu różne rzeczy, wnosi gniew, zawiść, złośliwość, kłótnie między dziećmi, a ten wnosi pokój. Co jest cenniejsze? Jeśli to jest dom pokoju, to pokój zostanie na tym domu, jeśli zaś nie, to pokój wróci do tego, który tam wchodzi, do męża pokoju.

            A więc często oczy mogą mylić, mówić w ten sposób: 'Zobacz, jak to jest, dlaczego tak jest?' Ja nie mówię, że nie możesz nic posiadać, bo przecież to jest zabronione. Nie, możesz mieć nie wiadomo ile, ale jeśli masz czysty wzrok, to zawsze to będzie w czysty sposób używane i nigdy to nie zajmie ciebie w taki sposób, że stanie się to ważniejsze od Chrystusa, który przyszedł do ciebie, żeby cię zbawić i dać ci wolność życia dla Jego chwały. Nigdy te rzeczy nie zabiorą ci Chrystusa!! Jeżeli one ci zabierają, to znaczy, że twój wzrok się pogorszył i nie widzisz już Chrystusa, tylko patrzysz jak diabeł i chcesz więcej dla siebie, nie myślisz o chwale Chrystusa, myślisz już o sobie i wtedy diabeł cię zwodzi i oszukuje; a więc zwróć z powrotem wzrok na Jezusa  i zobacz, to przerasta co w Nim masz wszystko: miłość, radość, spokój, wdzięczność i zadowolenie, skarby nieosiągalne. Ludzie wszystko robią, żeby to osiągnąć, aż w końcu dochodzą do wniosku, że nic im nie da radości. Popełniają samobójstwa, bo nie mogą znaleźć szczęścia, chociaż posiadają więcej nieraz niż my wszyscy razem wzięci; bo to nie da szczęścia. Bo to nie przeniknie serca w sposób taki, jak Bóg przenika. To cały czas powoduje w oczach problem.

            Często skąpcy są przedstawiani jako ludzie, którzy stale chodzą i patrzą na swoje skarby, i delektują się tymi skarbami, ale cały czas mało. Mało. Umierają, nazbierali mnóstwo, i te skarby świadczą przeciwko nim.

            A więc jeżeli dostajemy wzrok od Chrystusa, to stajemy się normalnymi, szczęśliwymi ludźmi, umiemy dysponować rzeczami, które są, powiedzmy, naszą chwilową własnością. Umiemy nimi dysponować w sposób godny, czysty, one nas nie skażają.

            Często wierzący ludzie dziwnie się czują w świecie, gdy nie wyglądają jak świat i próbują się zmieniać na ten świat, żeby dziwnie nie wyglądać pośród świata. Ale ten świat nie potrzebuje twojego wyglądu jak świat, moja droga siostro czy bracie, ten świat potrzebuje Jezusa w tobie, a ty tym zasłaniasz Jezusa właśnie. Światem zasłaniasz Jezusa, a świat mówi: Uspokój się, daj sobie spokój, zdejmij te nasze ozdoby, pokaż Jezusa! My chcemy Jezusa, nie ciebie. Mi się zdarzyło to usłyszeć raz, już od człowieka ze świata.

            Kiedy żyjesz jak Chrystus, i świat widzi, że ty opuszczasz Chrystusa, to świat by cię złapał i powiedział: Weź się głupku upamiętaj, co ty robisz!? Przecież masz takie skarby! My tego nie mamy co ty masz. Masz zawsze dobrą odpowiedź, prawidłowe wejrzenie, nie opuszczaj tego! Bo co zrobimy, kiedy ty stracisz to? Będziesz jak my, i co z tego? Będziesz ślepy jak my, głuchy jak my – świat dobrze wie, kiedy widzi w tobie Chrystusa, dobrze wie jak to jest cenne dla tego świata.

            Często ludzie mówią: Ja bym chciał być taki, ale nie umiem; bo będzie to, bo  żona mi będzie złorzeczyć, bo ludzie będą śmiali się ze mnie, nie mogę, nie umiem, ale chciałbym, chciałabym być jak ty. Świat potrzebuje Jezusa, nie świata.

            Światłością tego świata jest Jezus, dlatego patrzmy jak Jezus na to wszystko i oceniajmy to jak Jezus i wiedzmy, co naprawdę jest potrzebne. Jezus powiedział: Wy jesteście światłością tego świata. To wy macie rozświetlać te ciemności. A ludzie wierzący, jak często patrzymy, patrzą, żeby być jak świat, żeby nie odróżniać się od tego świata – głupie, co?

            Patrz na Chrystusa, czy On wyglądał jak świat? Jego wygląd nie podobał się ludziom, nie pociągał oczu, a mimo wszystko, zobaczcie ilu ludzi za Nim chodziło, ilu Go potrzebowało, potrzebowało światłości Chrystusowej. Nie daj się zwieść i oszukać, my nie mamy reprezentować świata, my mamy reprezentować Chrystusa. A żeby Go reprezentować, potrzebuję mieć czysty wzrok, żeby mnie diabeł nie omamił i nie zwiódł, i nie oszukał, i żeby ze mnie nie zrobił głupka, który będzie myślał, że światu zaimponuję tym, co ma świat. Miłość, to imponuje światu, cierpliwość,  łagodność, świat nie ma tego w ogóle, nie zna tego. Chciałby to mieć, ale nie ma tego. Kłótnie, zabójstwa, morderstwa, zdrady, świat ma, ale nie ma czystości. Potrzebuje czystości. Potrzebuje ciebie, czystego człowieka, który ma czysty wzrok i potrafi patrzeć inaczej niż patrzy świat. Światu to jest bardziej potrzebne.

            1 list do Koryntian 2:9-16  Tego właśnie nie ma świat, a ty masz, nie daj sobie zabrać tego, poprzez myślenie, że chciałbyś, czy chciałabyś mieć to, co ma ten świat.

„Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha Swego, gdyż Duch przeszukuje wszystko, nawet głębokości Boga.  Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, oprócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boga.  A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega niczyjemu osądowi. Bo któż poznał myśl Właściciela? Któż może Go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej.” Chrystus jest Właścicielem tego wszystkiego. Co wolisz widzieć? Głębokości Boga czy zaglądać jak świat posuwa się w kierunku swojego lepszego życia? Co wolisz widzieć? Czy potrzebujesz wzrok, który potrafi widzieć Boga w Jego chwale, czy potrzebujesz wzrok, który koniecznie musi penetrować, gdzie ten świat jeszcze tak pójdzie. My używamy tego świata, tak, ale ten świat nie zdobywa naszego serca. Serce już należy do Chrystusa. Mówiliśmy już o czystym sercu, tam mieszka Chrystus. W Jego Królestwie jest sprawiedliwość, pokój, radość w Duchu Świętym. Nas interesuje Bóg, poznać Boga, poznać wspaniałego Bożego Syna, Jezusa Chrystusa, doznać jak On żył na tej ziemi.

            Jesteśmy kuszeni, jak wszyscy, Jezus był kuszony, ale Bóg daje nam wyjście: Patrz na mojego Syna, nigdy nie spuść wzroku z Mojego Syna. Nigdy nie daj sobie odwrócić oczu od Jezusa Chrystusa. On jest prawdziwym wzrokiem dla ciebie i dla mnie.

            Pamiętamy jak przywrócił temu człowiekowi, który nie widział od urodzenia. Posłał go do sadzawki Posłany, tam obmył oczy, które wcześniej Jezus, ze śliną, błotem pomazał te oczy. I ten człowiek odzyskał wzrok. I kiedy ci ludzie go tam wyzywali, za to, że on w grzechach się urodził i tak dalej, kiedy wyrzucili go, Jezus wyszedł naprzeciw niego i powiedział mu o sobie, o Synu Człowieczym: Czy wierzysz w Syna Człowieczego? A ten człowiek mówi: Kto to jest? Jezus mówi wtedy te dziwne słowa: To jest Ten, którego już widziałeś. To znaczy, że to nie tyle fizyczne oczy, tyle duchowe oczy. Jeżeli duchowe oczy nasze nie będą czyste, to te fizyczne, one szybko zbrudzą się. Jezus mówi, On przyszedł, aby ślepym dać wzrok, a tych, którzy twierdzą, że widzą, żeby pozostali ślepi. Nie śmiej twierdzić, że widzisz, jeśli nie widzisz, bo wtedy zostaniesz ślepy, czy ślepa. Jeśli widzisz oczami Chrystusa, wtedy możesz mówić, że widzisz, ale jeśli nie widzisz oczami Jezusa, nie udawaj, bo nigdy nie zobaczysz chwały, bo Jezus tak powiedział. Nie odgrywaj roli, nie próbuj cwaniakować, tu nie ma takich możliwości, żeby oszukać Jezusa. Jeżeli twoje oczy są brudne i nadal pożądają, proś Go: Otwórz moje oczy Jezu, pomóż mi widzieć jak Ty, żebym nie zginął w świecie pożądliwości.

            1 list Jana 1:1-4 „Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie życia -   a Życie stało się widocznym, i zobaczyliśmy, i świadczymy, i zwiastujemy wam to Życie wieczne, które było u Ojca, a nam uczyniło się widocznym- co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem Jego, Jezusem Chrystusem.  A to piszemy, aby radość nasza była pełna.” A ten czas, który spędzamy przy Słowie Bożym, spędzamy po to aby radość nasza była pełna; abyśmy mieli czyste całe nasze człowieczeństwo, duch, dusza i ciało, by było czyste, zachowane na dzień przyjścia Jezusa Chrystusa. Abyśmy wiedzieli, jak ważnym jest dla nas być czystym człowiekiem, bo dla czystego wszystko jest czyste. Poruszasz się po świecie zła, ale zło nie zdobywa twojego życia; po prostu jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo znasz Chrystusa, wiesz co jest naprawdę dla ciebie zbawieniem. Radością i wdzięcznym sercem dziękujesz Bogu za każdy dzień w Chrystusie. I myślisz o tym, żeby tam pójść do domu Ojca, gdzie poszedł Chrystus, aby przygotować nam miejsce i gdy wróci, wtedy weźmie nas tam, abyśmy mogli zobaczyć Dom naszego Ojca i pozostać tam na wieczność. Chcę widzieć jak mieszka mój Ojciec. Potrzebuje wzroku Jezusa dzisiaj, żeby widzieć Go na tronie chwały przez wiarę. I zarazem doznawać, że każdy dzień zbliża mnie; jeśli wygram bitwę z diabłem, który chce, żebym porzucił chwałę Chrystusa na konto tego, co tutaj na tej ziemi i tak skończy w ogniu. Jest to dzisiaj ważne, używane, ale to skończy w ogniu; miłość idzie dalej. Miłość nie kończy w ogniu, Bóg miłości wzywa nas, abyśmy patrzyli oczami Jego i widzieli to.

            I On mówi, jeśli mówisz, że mnie miłujesz, a widząc człowieka w potrzebie nie pomożesz mu, to Mnie nie miłujesz. Bo jeśli nie możesz uczynić to człowiekowi, którego widzisz, tym bardziej nie możesz uczynić Mi, Bogu, którego nie widzisz-mówi Bóg. I taka jest Prawda. Jeżeli ty nie możesz okazać przebaczenia temu, którego widzisz, Bóg nie okaże tobie przebaczenia, chociaż Go nie widzisz, bo Go nie widzisz. Przebaczenie to jest dar od Boga. Kto widzi Jezusa, ten ma przebaczenie, kto Go nie widzi, nie ma przebaczenia. To jest bardzo ważne, żeby to wiedzieć. Kto nie widzi Jezusa, nie może okazać łaski, nie okaże łaski człowiek, który nie widzi Jezusa. Okaże gniew, sąd, ale nie łaskę.

            Żeby okazać to, co jest w Chrystusie, trzeba mieć czyste oczy. Żeby widzieć człowieka w Jego rzeczywistej potrzebie i umieć dać mu to, czego on naprawdę potrzebuje, niesamowite. Widzieć człowieka, tak jak widzi człowieka Bóg. I dać to, co Bóg chce dać temu człowiekowi przez ciebie. A ty się cieszysz, że masz to i możesz to dać. Chwała Bogu za to.

            Nie wypominasz, nie wyrzekasz, nie jesteś po stronie diabła, jesteś po stronie Chrystusa, który przyszedł zbawić grzeszników, z których, Paweł mówi, jestem pierwszy. Chyba nikt nie ma szansy konkurować z nim, bo nikt nie krzywdził tak, nie wywlekał z domu, nie zabijał, ale dużo krzywdy zrobiliśmy innym wierzącym ludziom naszym złym patrzeniem na nich, złym widzeniem; i przez to złym osądem też.

            Na zakończenie, Przypowieści Salomona 4:25 „Niech twoje oczy patrzą wprost, a twoje powieki niech będą zwrócone prosto przed siebie!” Kogo widzisz? Wpisz tam swoje imię. Kogo widzisz dzisiaj? Jeżeli patrzysz wprost, to widzisz Jezusa. Jeżeli skierowałeś czy skierowałaś wzrok gdzieś odchylając, już nie widzisz Jezusa, widzisz zupełnie co innego, i wtedy pojawia się problem. Tam właśnie, poza Jezusem, działa kusiciel. Kusiciel nie może działać przez Jezusa, musi działać poza. A więc jeżeli odwracasz wzrok gdziekolwiek, musisz być świadomym, że narażasz się na niebezpieczeństwo; dlatego patrząc na Chrystusa, wygraj bitwę, nigdy nie bierz na siebie czegokolwiek; ale patrząc na Chrystusa, w jaki sposób On to czynił, chciej Go naśladować, wtedy Duch Święty uruchomi to, co jest z Chrystusa, aby ci to dać. I wtedy ty dasz to komuś, darmo dostaniesz, darmo dasz. A ktoś powie chwała Bogu, i ty powiesz Amen. Amen.

Jan 14:23