zgr.10-12-2025 Marian - Linia prosta

Słowo z dn.10-12-2025 Marian - Linia prosta

 

Chwała Bogu.

Mamy kolejną możliwość zweryfikować swoje działania, postępowanie i starać się zrozumieć to, co przechodzimy także teraz na ziemi, jak sobie z tym wszystkim poradzić, jakie rozwiązania pochodzą od Boga. Wiemy, że Jezus Chrystus jest prawdziwym obrazem Boga niewidzialnego i że patrząc na życie Chrystusa, na słowa jakich używał, w jaki sposób reagował, możemy zobaczyć naszego Boga, Stwórcę, który uczynił nas. Jaki On jest wobec nas, jakie ma pragnienia, jakie działania.

 

Widzimy, że Jezus Chrystus, kiedy przyszedł  na ziemię, to przyszedł po to, aby uczynić z siebie dla nas drogę prostą do Boga. Jan też już starał się o to, aby te pokrzywione drogi wyprostować przed Jezusem Chrystusem, aby grzesznicy rozumieli, że są grzesznikami i że potrzebują Zbawiciela, żeby gdy przyjdzie Jezus Chrystus byli chętni słuchać nauki Zbawiciela i dać się zbawić, dać się uratować.

 

Może taki obraz. Jak człowiek żyje, to kiedy podłączasz go pod monitor, to pokazują się takie znaczki, które informują że serce bije, że jest puls. Ale to wszystko jest takie ruchome, góra-dół, góra- dół i widać, że ten do którego jest to podłączone, funkcjonuje, żyje. Tak wygląda nasze stare życie, dokładnie tak góra-dół, góra-dół, taki emocje, które powodują, że nie umiemy sobie poradzić w tym życiu. One są tak mocne, że manipulują wręcz nami i powodują, że nie umiemy czynić dobra, bo te emocje, te nastawienia, te wszystkie rzeczy one powodują, że wróg naszej duszy osiąga możliwość, żeby blokować nas, albo rozpędzać do czegoś. W każdym bądź razie, nie umiemy tak jak Chrystus chodzić prosto. Zawsze to jest takie pokrzywione. Albo nastawienie, albo pokuta. Znowu coś i znowu i ta linia jest taka pokazująca, że stary człowiek jeszcze żyje, jeszcze funkcjonuje. Według tego jaka byłaby linia, gdyby ciebie podłączyło się do takiego urządzenia, które ma pokazać, czy stary człowiek jeszcze żyje, czy już zakończył swoje emocjonalne szarpanie sobą i innymi, czy już umarł?

 

Wiecie, kiedy człowiek umiera, umierają wszystkie jego emocje, jego nastawienia, wszystkie radości, wszystkie nienawiści, wszystko umiera wraz z tym człowiekiem i on już nic nie jest w stanie zrobić, ani dobrego, ani złego. My jako ludzie stworzeni przez Boga na obraz i podobieństwo Boga, kiedy upadliśmy w grzech, nauczyliśmy się oprócz dobrego czynić także zło. Potrafimy czynić i dobro i zło i to często potrafimy nawet jednego dnia zrobić ileś rzeczy dobrych i ileś złych. To nie jest normalne, tak nie postępuje Bóg, ani Jego Syn umiłowany Jezus Chrystus tak nie postępował.

 

Co trzeba z nami zrobić, żebyśmy przestali czynić zło, skończyli czynić zło? Trzeba z nas usunąć nasze zepsute emocje i po to jest krzyż, po to jest śmierć. Dlatego Jezus miłuje tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy umarliśmy. Nasze emocje przeszkadzają nam tak na prawdę czynić dobro, tylko dobro i samo dobro. To one są przyczyną tego, że szarpiemy się, że borykamy się z takimi czy innymi rzeczami. Jezus nigdy tego nie miał, jak zauważyliście i czytacie w Słowie Bożym. Jezus nigdy się nie szarpał, nigdy nie miał jakichś dziwnych emocji, a potem musiał się z tego upamiętywać. On był zawsze równy, On był martwy dla grzechu, a żywy dla Boga. U Niego cały czas ta linia starego człowieczeństwa była prosta, nie było ani zawiści, ani dziwnej miłości. Po prostu to wszystko było inne niż u wszystkich ludzi na ziemi.

 

Pamiętacie Piotra, który w emocjach gotowy był walczyć za Jezusa, potem w emocjach wypierał się Jezusa. Tacy jesteśmy jako starzy ludzie. Nasze emocje nam po prostu bardzo przeszkadzają czynić to, co chce Bóg. Gdyby nas wyłączyć, te wszystkie nasze pomysły, te nasze kombinacje, to naprawdę z nas mógłby być pożytek. Gdyby na tym monitorze pojawiła się prosta linia, ten człowiek nie chodzi na emocjach, ten człowiek nie żyje w takt zepsutego człowieczeństwa, ten człowiek jest już martwy dla świata, dla grzechu.

 

To jest konieczne, żeby wygrać na tej ziemi. Bez tego nie ma jak się uratować, bo wróg stale będzie używał tego zepsutego człowieczeństwa, żeby nami manewrować, żeby nie dać nam swobodnie być sobą. Kiedy dochodzi do ciebie ta prawda i  ją rozumiesz, wtedy rozumiesz ile krzywdy sobie czynią chrześcijanie, tylko dlatego, że ich linia życiowa nadal jest krzywa, ich droga życiowa jest pokrzywiona. Oni potrafią okazać komuś  miłość, a kogoś nienawidzić. To nie jest linia Chrystusa. To ma olbrzymie znaczenie w chwili decydowania, wybierania, postępowania, kiedy jesteśmy świadomi  co mamy uczynić. Widzimy, że Jezus żył normalnie, On normalnie reagował, miał  normalną postawę, ale nigdy nie było to wynikiem emocjonalizmu. Nigdy to nie było wynikiem jakichś historii, które człowieka ogarnęły i człowiek gdzieś blokuje się, zamyka się, bo taka czy inna historia doprowadziła człowieka do tego.

 

 Koniec, nastąpiła śmierć. To jest to Boże rozwiązanie dla mnie i dla ciebie. Wtedy możemy czynić dobro, tylko wtedy możemy czynić dobro. Jak nasz umysł się nie wyłączy, nie umrze stary nawyk rozsądzania, to stale będziemy mieli problemy i będziemy innym stwarzać problemy. Dlatego jest krzyż moi drodzy. Dlatego jest to niesamowite przebaczenie od Boga, którego stary człowiek nie jest w stanie przyjąć, bo jego emocje będą stale szarpać tym człowiekiem. Przebaczenie można przyjąć tylko na prostej linii, na prostej drodze. Tylko Chrystus ma prawdziwe przebaczenie, bo w Nim nie ma krzywizny, nie ma zakrzywień, nie ma emocji takich podnoszących do góry, spadających w dół. Tam to nie funkcjonuje. Wtedy, kiedy doświadczasz duchowo to, o czym teraz mówię, zaczynasz rozumieć, że możesz żyć inaczej, całkiem inaczej. Możesz po prostu podejmować normalne decyzje bez tego szarpania się. Możesz czynić Boże dobro, bo stary krętacz został wyłączony. Został wyłączony człowiek, który stale musi coś zepsuć, nic nie umie zrobić tak, jak chciałby to zrobić Bóg.

 

Kiedy wyłączysz starego człowieka, Jezus nie ma problemu, żeby przebaczyć, Jezus nie ma problemu, żeby okazać miłość, żeby wesprzeć, pomóc, albo też napomnieć, powiedzieć do kogo ci ludzie należą, że ich ojcem jest diabeł. Jezus nie ma problemów, ponieważ On jest prosty. On nie ma tych problemów, kombinacji, polityki. On po prostu tak nie funkcjonuje, On jest prosty, jest prawdziwy. We wszystkim co czyni jest swobodny i prawdziwy. Bóg chce, żebyśmy my byli tacy sami jak Jego Syn. On chce, żebyśmy byli jak Jego Syn. Fizycznie nie będziemy podobni do Jego Syna, ale duchowo Bóg chce, żebyśmy byli jak Jego Syn, aby nasz sposób funkcjonowania był prosty, nie tak, że dzisiaj jesteś taki a pojutrze będziesz taki, albo taka i nie wiadomo do końca jaki jesteś. To jest właśnie stary człowiek. Co do nowego człowieka, za jakiś czas możesz zobaczyć, ten człowiek dalej jest taki sam, prawdziwy.

 

Możemy uczynić tyle wspaniałych rzeczy, ale musi być wyłączony stary człowiek. Wtedy zaczynają ci się pojawiać niesamowite rozwiązania, one są często bardzo zdecydowane, bardzo  konkretne. To nie znaczy, że kiedy jest prosta linia, to u ciebie jest to wszystko takie, że do czego by ciebie nie przykleić to ludzie będą mówić: no, całkiem fajny człowiek. Wcale nie, będziesz solą, światłością. Wielu będzie ciebie nienawidzić z tego powodu, że jesteś cały czas prawdziwy, że nie można ciebie wyprowadzić z równowagi, ani wprowadzić w dziwne radości, które są zupełnie nie oparte na Chrystusie Jezusie. Ty jesteś zawsze stabilny, stabilna. Po prostu potrafisz okazać miłość jak i potrafisz okazać gniew. W tym i w tym jesteś czysty, nie funkcjonuje w tobie emocjonalizm starego człowieka, nie funkcjonuje w tobie poczucie niesprawiedliwości okazywanej tobie. Po prostu jesteś dla Boga, jesteś w Chrystusie Jezusie i czynisz to, co jest miłe Bogu.

 

Niesamowita ulga przychodzi, kiedy doznajesz, że oznaczenie twojego życia zostało doprowadzone do stanu śmierci, do wyprostowania. To jest stan śmierci - wyprostowanie. Niesamowite jak to wszystko funkcjonuje u Boga, dopiero stan  śmierci powoduje wyprostowanie. Dopóki żyje stary człowiek, cały czas jest jego życie i funkcjonowanie. Może nawet być wierzący, może być wierząca ileś lat i cały czas to jest stary człowiek będzie żyć ze swoim ja. Dopiero kiedy przyjmujesz śmierć w Chrystusie, wtedy doznajesz, że nie musisz już tak reagować, nie masz już potrzeby tak reagować. Dobrze jest w tym stanie funkcjonować, bo jest też taka śmierć kliniczna, która jest tylko chwilowa i wydaje się, że już się wyprostowało, ale za chwilę znowu wraca do stałej krzywizny. Człowiek na chwilę jakby się nawrócił, zaczęło coś się dziać, a potem znowu wraca stary. Dlatego Słowo Boże mówi nie odwracajcie się do tyłu, do starego nie wracajcie. Niech to nie będzie śmierć kliniczna, tylko śmierć faktyczna. Stary już nie wstanie, do życia wstaje nowy człowiek z całkowicie nowym programem i pragnieniem życia. Wszystko stało się nowe, całkowicie nowe. Już nie żyjesz ty, lecz żyje w tobie Chrystus. Ty umarłeś dla świata, a świat umarł dla ciebie.

 

Rozumiecie jakie to szczęście być pośród ludzi, których funkcje życiowe są proste. Już nie żyją oni, lecz żyje w nich Chrystus. Chociaż według świata ci ludzie są martwi, jednakże są żywi, ale żyją prosto. To co dla świata jest martwe, jest żywe dla Boga, bo chociaż świat widzi w nich śmierć - ty nic nie możesz, jesteś  jak martwy, nie możesz się cieszyć, nie możesz tego, nie możesz tamtego. Świat widzi jakby śmierć, ale ty tak naprawdę żyjesz, obfitujesz życiem. Ten świat może cię nienawidzić, a ty modlisz się za tym światem, zawsze wiesz jak postępować dzięki Jezusowi. Nie jest to wywołane reakcją jakiegoś człowieka, który chciałby odreagować, tylko jest to reakcja normalnego dziecka Bożego, które wie, że tak m zrobić, że tak ma postąpić. Bóg ma charakter, ma autorytet, ma naturę, którą dał wszystkim, abyśmy żyli dzięki Niemu, a nie dzięki sobie. Taki jest Bóg, On jest też zdecydowany, jest prawdziwy. Nie jest taki, że ustępuje każdemu i każdy może zrobić co chce. Bóg daje możliwość, ale w momencie staje jak zapora i już nie pójdziesz, ani nic nie przesuniesz się. Nie raz tego już doświadczałem, kiedy ludzie którzy rozpędzali się, w pewnym momencie musieli się rozbić o Boga i od razu wiedzieli, że to jest Bóg.

 

To, że czynisz dobro ludziom, nie świadczy, że jesteś nic nie warty, że nie umiesz odreagować, że nie potrafisz zrobić tego czy tamtego. Ty czynisz to dobro, ponieważ jest to w twoim działaniu, w twoim życiu, aby czynić dobro, bo w Chrystusie zostałeś przeznaczony do czynienia dobra. Nie czynisz więc tego, bo musisz coś dobrego uczynić, bo to jest stary człowiek. Czynisz to z natury, dobrem jest napomnienie, wskazanie, przypomnienie. Dobrem jest stanowczość, jak i pozwolenie na coś komuś. To jest od Boga, to jest dobro. Jezus to czynił, więc patrząc na Jezusa, możemy zobaczyć jak wygląda prosta droga, nie pokrzywiona.

 

Jeżeli dzisiaj byłoby można te duchowe instrumenty podłączyć i sprawdzić czy ty jeszcze żyjesz grzeszniku. Wtedy, one pokazałyby wszystkie twoje niechęci, zawiści, złośliwości, blokady i zamknięcia. To byłyby te krzywizny i tak też to duchowe rozeznanie pokazuje. Jeżeli są te krzywizny, to znaczy, że stary człowiek jeszcze funkcjonuje.

Może Pierwszy List Piotra przeczytajmy, 4 rozdział od 1 wiersza. Mógłbym wiele innych miejsc czytać, ale chcę głównie zasygnalizować to, o czym byśmy chcieli dzisiaj rozmawiać, jak ważne jest  to, żeby była to już prosta linia. Niesamowite, doświadczasz, mogę coś zrobić teraz inaczej dzięki Bogu.

 

"Ponieważ więc Chrystus cierpiał za nas w ciele, uzbrójcie się też i wy tą myślą, bo Ten który cierpiał w ciele we wszystkim pokonał grzech, abyśmy pozostały czas życia w ciele poświęcili już nie ludzkim pożądliwościom, lecz woli Boga. Dość bowiem, że w czasie minionym spełnialiście zachcianki pogańskie oddając się rozpuście, pożądliwości, pijaństwu, biesiadom, pijatykom i bezecnemu bałwochwalstwu. Przy tym dziwią się temu, że wy nie schodzicie się razem z nimi na takie lekkomyślne rozpusty i oczerniają was. Zdadzą oni sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych".

 

Nie żyjesz już więc według tych ludzkich zachcianek, ludzkich pomysłów. Nie jesteś niewolnikiem starego zepsutego człowieczeństwa. Jesteś wolnym człowiekiem, jako prosty człowiek jesteś wolny i możesz czynić dobro. Możesz zatrzymać to dobro, jeżeli widać, że ten do kogo by się to kierowało, podepcze po tym. Jesteś rozważny, spokojny, czynisz to, co wiesz że masz czynić.

 

Kiedy Jezus odpowiadał na pytania, w pewnym momencie ludzie zaczęli bać się pytać Go o cokolwiek. Zdawali sobie sprawę, że Jego odpowiedzi są celne, nie ma w nich polityki. Dotykały się ich sumień i wiedzieli, że znowu sią zapytają i znowu dowiedzą się jak  źle jest z nimi. Czy nie wiecie, że wy zostaliście ochrzczeni, w śmierć Jezusa zostaliście ochrzczeni, aby już nie żyć, ale żeby żył w was Chrystus. To jest taka prawda. Teraz pomyśl o tym, to jest niesamowite że Duch Święty chce też i przez to docierać i pomóc zrozumieć, że to nie jest ujmą, gdy linia jest prosta, to jest chwałą. Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia. Już nie żyję ja, On rozpoczął swoje życie we mnie, a Jego życie jest proste, równe, nie ma tam chaosu, nie ma różnych dziwnych rzeczy. Ile dobra moglibyśmy sobie nieustannie czynić, gdyby nasza linia życiowa była prosta. Ile naszej zapobiegliwości jeszcze istnieje i kombinatorstwa, a gdy jest prosta linia, tego już nie ma.

 

Niesamowity Chrystus w nas, niesamowite działanie tych ludzi, którzy nie czynią tego już z siebie, ale czynią to z życia Chrystusa. Już nie żyją oni, aby postępować według swojego myślenia, ale żyje w nich Chrystus i mogą uczynić to, co jest miłe Bogu z całą swobodą. Kiedy widzę to dobro, które jest na tej prostej linii, to niesamowita swoboda. Ile piękna, ile chwały, ile otwartych ust i słowa, które wychodzą w tych ust, to są słowa nowego życia. Nie ma już niechęci, ona umarła. Wiesz, jak człowiek umrze to nie ma już niechęci do nikogo, obok niego może iść największy wróg, a on nawet się nie ruszy, nie zareaguje.

 

Kiedy z nami już tak się dzieje i ci wrogowie nie wywołują w nas tego, co wywołuje się w starym człowieku, to znaczy że już nie żyjesz ty, lecz żyje w tobie Chrystus. Kiedy twoje emocje nie skaczą i jesteś spokojny, to znaczy że nie żyjesz już ty, ale żyje w tobie Chrystus. Choćby nie wiadomo jak diabeł próbował, to nie jest w stanie zmienić tej sytuacji, dopóki nie żyjesz ty, ale żyje w tobie Chrystus. Nie jest w stanie tego zmienić. Tak bardzo konieczne jest to, co uczynił Bóg i te Boże rozwiązania są niesamowite. Przychodzi taka radość - mogę czynić dobro, bo już nie ja decyduję o tym, ale Bóg decyduje o tym, żeby tak postąpić.

W Liście do Efezjan,  w 6 rozdziale, 8 wiersz.

 

"Wiedząc, że każdy czy niewolnik czy wolny otrzyma od Właściciela zapłatę za to co dobrego uczyni".

 

Każdy otrzyma zapłatę od Jezusa Chrystusa za dobro uczynione. Jezus przyjdzie z zapłatą. Ale żeby czynić, nie mogę żyć ja, bo ja będę wybierać komu czynić dobro. Ale jeśli to jest Chrystus, On czyni dobro, On wie jak czynić to dobro. On nie sprzedaje dobra, On nie chce, żeby człowiek przypisał sobie chwałę, On po prostu czyni Boże dobro. Tak jak Bóg czynił Boże dobro nawet wtedy, kiedy karał, kiedy ćwiczył i wychowywał i wtedy kiedy obdarzał dobrem, deszczem, słońcem w odpowiednim czasie, kiedy to wszystko się działo.

 

Słowa zawsze radujcie się we Właścicielu, w Chrystusie Jezusie, to znaczy bądźcie zawsze szczęśliwi, bo nie wy macie podejmować decyzje, jest Ten, który wie co zrobić, On was tym napełni. To, co mówiliśmy w sobotę, że przez wiarę bierzemy to wszystko, że ożywia nas Chrystus, a my wierząc w Niego dajemy się ożywiać. Wierzymy, że umarliśmy wraz z Nim, wierzymy, że  tylko dzięki Niemu nasza linia życiowa może pozostać prosta, że stare nie wróci. Stare rozwiązania nie wrócą, stare sposoby pochodzenia do innych, nie wrócą. Pozostanie wspaniały, czysty Chrystus i cudowna miłość, cudowny pokój, cudowna cierpliwość, łagodność i wytrwałość - owoc nowego życia. To jest potrzebne każdemu z nas, abyśmy wygrali z wrogiem duszy naszej, on widzi naszą linię życiową czy jest prosta, czy dalej krzywa. Jeżeli on może ją krzywić, jest bardzo zadowolony z tego, że może ustawiać człowieka po swojemu. Skąd podziały między wami, skąd złości, zawiści, czyż nie ze starego człowieczeństwa one jeszcze pochodzą?

 

Kiedy tego już nie ma, kiedy między wami jest miłość, radość, okazywanie dobra braciom i siostrom, budowanie się nawzajem na Boży dom, czyż to nie jest Chrystus, a nie my? Czy oczekujemy, że zrobimy to, czego nie potrafimy zrobić, że zbudujemy zbór, w którym wszyscy  będą się miłować, nawzajem cieszyć czynieniem Bożego dobra, by być jednym ciałem Chrystusowym, którym On zarządza? Czy jesteśmy w stanie wykonać to, co jest napisane w Biblii, żyjąc z pokrzywioną linią? To jest niemożliwe, musi się wyprostować, musi umrzeć. Grzesznik musi umrzeć, stare musi się skończyć.

 

Kiedy świat uzna, że ty nie żyjesz już jak świat, nie masz emocji jak świat, zawiści, złośliwości jak świat, twoje słownictwo nie jest jak świata, to świat powie: tak nie da rady żyć jak ty chcesz tu żyć człowieku, to jest niemożliwe. Właśnie wtedy świat powie: naprawdę, to się wyprostowało u ciebie, to jest niebezpieczne co ty osiągnąłeś człowieku, teraz wszyscy cię zniszczą. Tak myśli świat, bo ty teraz jesteś zupełnie bezbronny, ale Jezus jest Tym, który daje triumf i zwycięstwo i w tej bezbronności okazuje się niesamowita siła zwycięstwa, pokonująca zło dobrem. Niesamowita wolność, by czynić dobro, okazywać innym to, co tobie okazuje Chrystus każdego dnia. Pamiętacie jak On powiedział, że prawdziwą Jego rodziną są ci, którzy pełnią wolę Ojca, który jest w Niebie. A jak uczył modlić się, też mówił bądź wola Twoja.

 

Zobaczcie, że my nie jesteśmy w stanie wykonać woli Ojca jeżeli nasza linia życiowa pokazuje wzloty i upadki, wzloty, upadki. Tak nie wypełni się woli Ojca, musi być prosto, równo. Tam na tym urządzeniu wszystkie linie się prostują pokazując koniec. Nie tylko zginęły złe pragnienia, ale również dobre marzenia- będę lepszy, będą lepszą - to też umiera.

W Dziejach Apostolskich, 2 w 13 rozdziale, 10 wiersz.

 

"I rzekł: o pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości, nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Właściciela?".

 

Nie przestaniesz wykrzywiać tych prostych dróg swoim życiem, swoimi pragnieniami, swoimi dążeniami, swoimi działaniami? Zobaczcie jakie to jest niesamowite, że wszystko co jest naprawdę miłe Ojcu, jest proste. Droga jest prosta, Ty ją prostujesz - nawet psalmista mówi: Ty Boże doprowadziłeś nas do śmierci w ukrzyżowanym Twoim Synu, by wszystko co krzywe stało się proste, abyśmy w prostocie ze sobą przebywali, cieszyli się sobą nawzajem, budowali, byśmy byli dla siebie uprzejmi,  wyprzedzali się nawzajem w okazywaniu szacunku. Tego przy krzywiźnie nigdy nie uda się zrobić, nigdy się nie powiedzie, bo zawsze człowiek będzie miał jakiegoś zadziora i będzie z tym zadziorem chodzić i będzie to przeszkadzać. Ale kiedy się umiera, zadziory umierają. Mogą cię położyć koło największego wroga i ani mru, mru, ani z jednej ani z drugiej strony. Będą tam leżeć nawet i tysiąc lat i ani nie jękną wobec siebie, ani niczego już sobie nie wypomną. O tym mówi ta linia, wszystko się skończyło, wszystko zaczęło się na nowo. Świat nie może odnaleźć tej krzywizny w tobie, to jest właśnie zwycięstwo.

 

Kiedy diabeł cię kusi i próbuje cię wziąć na jakąś mamonę, na jakieś awanse czy inne rzeczy, ty cały czas rozsądzasz te sprawy w prostocie Jezusa. Nie patrzysz tak, bo inni mają więcej, to ja też będę mieć więcej. Nie patrzysz na to w ogóle. To ciebie nie interesuje. Jak masz wyprostowaną linię, to przecież umarłego nie interesuje czy jest bieda, czy teraz jest dobrobyt w Polsce. To ich w ogóle nie interesuje, ich zainteresowania co do tego tematu się zakończyły. Niesamowite, ich linia się wyprostowała, tylko że często za późno. Kiedy oni żyli na ziemi, to w czasie tego ziemskiego życia nie doświadczyli wyprostowania, śmierci swojej w ukrzyżowanym i żyli aż do końca fizycznej śmierci i to jest tragedia.

 

Kiedy umieramy w trakcie życia i przestajemy żyć my i żyje w nas Chrystus, to jest olbrzymi zysk. To jest przejęcie tego co zepsute przez to co czyste, co chwalebne. Wtedy jest to możliwe, aby taki człowiek żył na tej ziemi i już nie czynił zła. Apostoł mówi, mogliście wszyscy widzieć moje życie i nie możecie powiedzieć, że widzieliście mnie czyniącego zło. Jego linia była prosta, on nawet nie miał zamiaru wracać do starego życia. On nie miał zamiaru walczyć o wiele rzeczy, ale kiedy walczył to wygrywał. Kiedy podejmował się czegokolwiek, to  wiedział że to ma być wygrane, bo to jest dla Chrystusa, dla Jego chwały. Nie udawał, nie kombinował, nie próbował przekonywać ludzi do siebie, po prostu czynił to, co jest zgodne z wolą Ojca. Niesamowite, jaka wolność, jaka swoboda! A zarazem jakie piękno, kiedy ludzie, których życie zostało zakończone, ukrzyżowane mogą być dla siebie braćmi i siostrami, mogą okazywać sobie nowe, święte uczucia, kiedy stare skończyło się i wszystko zaczęło się nowe.

 

Miej tą linię prostą, niech ona już będzie świadkiem, że ty nie żyjesz. To jest możliwe, Duch Święty mówi o tym i to jest możliwe - umrzeć, odpocząć od dzieł swoich. Odnaleźć swoje wielkie szczęście w tym, że mogę czynić to co chce Bóg. Wszystko możemy w Tym, który nas wzmacnia, w Jezusie Chrystusie i to jest bardzo ważne dla nas. Więc nie wykrzywiajmy tego, co jest proste. Uczmy się raczej prostować.

List do Hebrajczyków, 12 rozdział, 13 wiersz.

 

"I prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to co chrome nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało".

 

Prostujcie, usuwajcie wszystko co jest życiem starego Adama, starej Ewy. Przestańcie czynić zło. Nie myślcie, że jesteście bohaterami, gdy czynicie zło. To nie jest bohaterstwo. Bohaterstwem jest czynić dobro. Moi drodzy, to właśnie ci, którzy czynią dobro w Chrystusie są bohaterami. To oni są prawdziwymi bohaterami.

Drugi List Piotra, 2 rozdział, 15 wiersz.

Ci ludzie byli już na prostej drodze, jednak dali się zwieść,  oszukać że niekoniecznie jest  żyć w sposób czysty, święty, nieskalany, że można żyć też w sposób złośliwy, zawistny, niechętny, szukający swego i też będzie się żyło z Bogiem. Czytamy:

 

"Opuściwszy drogę prostą zbłądzili i wstąpili na drogę balaama, syna beora, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe".

 

Byli i porzucili tą prostotę Chrystusową. Nie wracajmy do starych emocji, one są złe. One nigdy nie dadzą ci szczęścia, one powoduję, że twoje życie jest zgorzkniałe. Zawsze stary człowiek jest zgorzkniały, nawet jak się śmieje, tam jest zgorzkniałość. Nowy człowiek nie przeżywa tych rzeczy w ten sposób. To co zewnętrzne, jest zewnętrzne. Nowy człowiek jest wewnętrznym człowiekiem i on wewnętrznie rozpatruje wszystkie sprawy i czyni to, co chce Bóg, bez względu na to czy to się komuś podoba, czy nie. On nie jest pod oceną ludzi, którzy żyją według krzywizny starego człowieka. On jest pod oceną tego, który jest jego życiem. Chrystus ocenia, czy żyje zgodnie z zamysłem Bożym, czy nie. To Jezus ocenia. Jeżeli coś byłoby nie tak, to Jezus koryguje tego człowieka. Ma być Chrystus, ma to być prosta droga, proste działanie. Ma być łaska, przebaczenie, miłosierdzie, które góruje nad sądem. Ma być niesienie pomocy, wspieranie, ale też napominanie. Ma być też zdecydowane przeciwstawienie się wszelkiemu złu. A to wszystko według tego kim jest Chrystus. To jest skała tego zbawienia.

 

Przychodzi taka ulga, gdy dociera to do ciebie. Przychodzi taka niesamowita ulga i świadomość, gdyby ludzie mieli wyprostowane to co pokrzywili, ileż piękna byłoby na każdym spotkaniu takich ludzi. Gdy oni się do siebie nawzajem zbliżają, ileż tam jest Chrystusa, ileż chwały, ileż radości, ileż wdzięczności, ileż miłości, ileż łagodności, ileż tych świętych Bożych planów i zamysłów. Ileż tych modlitw, niesamowicie wysłuchanych, bo to jest właśnie nowy człowiek. Ale musisz zrozumieć, że toczy się bitwa i diabeł chce koniecznie krzywić to, co proste. Musisz być gotowy do wojny. Nie chciej już żyć ty. Niech ci nie zależy na życiu, które spowodowało tobie ból, innym ból. Niech ci zależy na życiu, które przyniósł Chrystus Jezus, które wielu znienawidziło, dlatego że nie jest takie jak wszystkich i nie jest miłe po ludzku. Ono jest miłe po Bożemu, nie jest dobre po ludzku, ono jest dobre po Bożemu. A dobro Boże się różni od dobra ludzkiego. Ono nie ma po ludzku żadnych koligacji, ono ma wszystko po Bożemu. To co Bóg złączył, ten człowiek nigdy nie będzie rozłączać.

 

Chciałbym, żeby to duchowo mogło dotrzeć, żebyśmy mogli to pojąć i zrozumieć. Mamy niesamowitą możliwość przeżywać wspaniały czas ze sobą już na ziemi, ale musi to się wyprostować. To musi być Chrystus, On musi nas złączyć, prowadzić w kosztowność bycia razem. Dlatego Paweł pisał zwleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego uczynkami i przez odnowienie w Duchu umysłu swego przyobleczcie się w nowego człowieka wraz z jego uczynkami. To wszystko jest  możliwe, ale musisz nienawidzić krzywe drogi, krzywego podejścia, krzywego charakteru, krzywych odpowiedzi. To musi być proste, to musi być Chrystus. W tym musi być światło, musi być sól, musi być życie, prawdziwe życie. Nie zrobisz tego ty, bo jeżeli twoja linia się wyprostowuje, to pozostaje ci tylko nadzieja, że robi to w tobie Chrystus, ale nie powstajesz, nie zrywasz się do własnego "ja", żeby własne "ja" eksponować, bo nienawidzisz już tego. Wiesz, że to przyniosło tobie krzywdę i  innym i chcesz, żeby to był Chrystus. Wtedy już nie wstaniesz, będziesz walczyć przeciwko samemu sobie, żeby nie wstać i nie ruszyć do czegoś po swojemu, ale żeby to był Chrystus, żeby imię Chrystusa mogło być uczczone, uwielbione w tobie i w innych, dzięki temu co uczynisz jak postąpisz.

 

Niech Bóg pomoże nam zrozumieć. On chce piękna, On chce Chrystusa w nas. On chce prostoty, prostej uczciwej rodziny, która rozumie co się stało kiedy Jezus umarł na krzyżu, że wszyscy umarliśmy, abyśmy nie żyli my, ale żeby żył w nas Chrystus, abyśmy oczyszczali się gdy potrzeba, bo jest walka, bo Wróg próbuje wciągać w jakieś takie czy inne rzeczy, abyśmy zobaczyli, że jest Ktoś, kto chce nam pomóc w tej walce, Ktoś chce nam pomóc, żeby ta linia się wyprostowała. Nawet kiedy się gdzieś zakrzywi i przyjdziesz do Niego i powiesz Mu: to było złe, nie powinienem tego zrobić, nie powinnam w ten sposób postąpić, chcę skończyć z tym. On powie: dobrze, prostuję ci, oczyszczam cię swoją krwią, daję ci znowu możliwość odpocząć od swoich dzieł, aby to był Chrystus w tobie, nadzieja chwały. Amen.

Jan 14:23