17.12.2025r. Marian - Bóg sądzić będzie ukryte sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa

17.12.2025r. Marian - Bóg sądzić będzie ukryte sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa

 

Chwała Bogu

List do Rzymian 2:16 „...będzie to w dniu, kiedy według ewangelii mojej, Bóg sądzić będzie ukryte sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa.”

            A więc przyjdzie taki dzień, kiedy Bóg będzie sądzić, ukryte sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa. Musimy zwrócić uwagę, jakie sprawy będzie sądził Jezus Chrystus? Ukryte sprawy. Dlatego to apostoł chce nam powiedzieć, że wszystko co skryjemy, co pochowamy, wszystko co będziemy uważali, że 'skoro nikt tego nie widział, to nie ma problemu', to właśnie te sprawy będzie sądził Jezus Chrystus; On jest Sędzią żywych i umarłych. Dlatego tak bardzo ważnym jest to, żeby każdą sprawę, którą zdajesz sobie z tego sprawę, że nie jest taka jak być powinna przed Bożym Obliczem, powinna być oczyszczona, gdyż ukrycie jej, skrycie jej, pominięcie, wcale nie powoduje, że ona znikła. Tak jak mówiliśmy, w księgach zostaje zapis, a zapis nie zniknie, dlatego, że ktoś uważa, że nikt nie widział, że to nie ma takiego znaczenia – zapis to jest zapis, to jest pełna księgowość; a więc musimy sobie zdawać sprawę, że Bóg będzie sądził wszystkie ukryte sprawy, wszystko co człowiek poskrywał, ukrywał, chował gdzieś tam w jakikolwiek sposób. Naszą świadomością musi być to, że staniemy przed Sądem Chrystusa, a nie chcielibyśmy stanąć jako ci, którzy myśleli, że Go oszukamy; że przechytrzymy Go, że On nie będzie na to zwracał uwagi w ogóle. Musimy mieć świadomość, że On jest Sędzią sprawiedliwym i dociekliwym, ponieważ do wieczności nie może wejść nic nieczystego.

            A więc jeżeli pozostaje jakaś sprawa ukryta i człowiek umrze, to stanie na Sądzie, aby trafić do gehenny. Tam będzie wyrok: gehenna. Jeżeli człowiek za życia usuwał to, oczyszczał się z tego, to dzisiaj przyjmuje Sąd. Dzisiaj to wystawia na jaśnie, żeby to zostało osądzone przez Słowo Boże i żeby to usunąć w sposób taki, jak jest napisane w Biblii. Jeżeli komuś się krzywdę zrobiło, to trzeba temu komuś wyjść naprzeciw i powiedzieć o tym, że popełniło się wobec tego człowieka zło i przyznać się, że to było złem uczynionym wobec tego człowieka. Wróg bardzo walczy przeciwko temu, żeby ludzie byli twardzi, żeby byli nieugięci, żeby mówili: 'No, inni nie robią tego', po prostu nie podchodzą do tego tak poważnie i też są 'normalni'. To nie ma znaczenia jak 'normalnie' człowiek wygląda, faryzeusze i uczeni w Piśmie, nie wyglądali wcale nienormalnie, ale zachowanie ich było niezgodne z wolą Boga, oni żyli w sposób niegodny, oni wiele skrytych rzeczy mieli, o których myśleli, że nikt nie wie o tym, ale Jezus powiedział im o tym, że ojcem waszym jest diabeł, a diabeł właśnie działa w ciemnościach, w skrytości.

            A więc jeżeli wiemy, i apostoł mówi, że wszystkie ukryte sprawy będą sądzone, to każdy człowiek, który czyta Biblię i słyszy te Słowa, zdaje sobie sprawę: to nie ukrywaj, usuwaj. Bo i tak nie ukryjesz. Lepiej usunąć grzech niż ukrywać grzech. Bo ukrywanie nie pomoże, że go nie ma, po prostu on dalej jest.

            W 1 Liście Piotra 4:12-19 „Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu, ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały Jego radowali się i weselili. Szczęściarzami jesteście, jeśli was znieważają dla imienia Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boga, spoczywa na was, któremu oni bluźnią, a którego wy wychwalacie.  A niech nikt z was nie cierpi jako zabójca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako człowiek, który się wtrąca do cudzych spraw. Wszakże jeśli cierpi jako chrystianin (czy chrześcijanin), niech tego nie uważa za hańbę, niech raczej za to wielbi Boga.  Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie są posłuszni Ewangelii Boga? A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą? Przeto i ci, którzy cierpią według woli Bożej, niech dobrze czyniąc powierzą wiernemu Stwórcy dusze swoje.”

            „Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego”, a więc my nie ukrywamy, my chcemy być osądzeni. Ci, którzy wierzą Bogu, jak czytamy w Ew. Jana 3, oni chcą być oświetleni Prawdą Bożego Słowa, żeby było widoczne, że to, co czynią, czynią wg tej Prawdy. Ci zaś, którzy nie czynią według tej Prawdy, oni skrywają  się w ciemnościach, nie lubią Światłości Bożego Słowa, wolą się skrywać w słowach kłamliwych, nauczaniach kłamliwych, i żeby nie wyszło na jaw, że żyją wbrew Prawdzie. Nic mądrego w tym nie ma, bo i tak to wyjdzie. Wyjdzie w czasie, kiedy już nic z tym nie będzie można zrobić, kiedy zapadnie wyrok, gehenna. I głupi tylko myśli, że jak nie będzie to ujawnione, to nigdy tego nikt nie ujawni. Będzie to ujawnione w Dniu Sądu.

            A więc cokolwiek, jakkolwiek mówisz, jeżeli zakłamujesz jakąkolwiek sytuacje, to i tak ta sytuacja będzie pokazana, jak była rzeczywiście w dniu Sądu. A więc zakłamywanie sytuacji nic nie pomoże, bo i tak Dzień sądny, ujawni to zakłamanie, a kłamcy nie wejdą do wieczności. A więc jaki sens ma zakłamywać sytuacje, przez wierzącego człowieka, jeżeli wierzący człowiek wie, że będzie za kłamstwo sądzony człowiek. Jak bardzo musi człowiek już być zatwardzony, jeżeli uważa, że to nie będzie sądzone. A więc pomyśl, każda twoja sytuacja, każde twoje słowo, każda twoja reakcja, niech będzie osądzona dzisiaj. Możesz mówić innym, przedstawiać sytuacje tak jak ty byś chciał czy chciała, po to, żeby inni myśleli, że tak było a nie inaczej, ale i tak Dzień sądny to ujawni, a więc bez sensu jest zakłamać cokolwiek, jeżeli będzie się za to sądzonym później, kiedy już nie będzie wyjścia. Lepiej już dzisiaj powiedzieć prawdę i być osądzonym, osądzoną wg tej prawdy, niż zakłamać rzeczywistość i kiedyś sądzonym być w Dniu, kiedy już nie będzie możliwości zmiany sytuacji.

            Czy rozumiecie? Że głupiec myśli, że dzisiaj, kiedy uniknie, że kiedy zasłoni, że kiedy przekręci, to uniknie konsekwencji, ale i tak nie uniknie konsekwencji. Że one będą, powiedzmy za 10, za 20 lat jak umrze, bo umrze i obudzi się i zobaczy, że jest na Sądzie i ta sytuacja będzie stała, to nie ma sensu po prostu. Im szybciej człowiek to zrozumie, tym lepiej; że zakłamywać sytuacji nie ma sensu, bo i tak będzie ujawnione jak było w rzeczywistości.

            To jest taka diabelska ucieczka, kiedy człowiek zakłamuje sytuacje, i ucieka w ten sposób od odpowiedzialności, podczas gdy od odpowiedzialności i tak nie ucieknie. Jeszcze może prosić o przebaczenie, może wyprostować tą sytuacje, ale jeśli tego nie zrobi, to będzie odpowiadać przed Chrystusem za to, że okłamał kogoś, okłamała kogoś; że ktoś źle został poinformowany, czy poinformowana. A więc odpowiadamy przed Bogiem za to, w jaki sposób mówimy; Jezus mówi: z każdego nierozważnie wypowiedzianego słowa zdamy sprawę w Dniu Sądu. Lepiej załatwiać to w czasie życia, teraz. Zaakceptować Sąd teraz, bolesny, ale można zmienić sytuacje. Wróg próbuje wszelkimi środkami pohamowywać przed oczyszczaniem się, bo wie, że później nie będzie już takiej możliwości. Wstyd nie jest gehenną moi drodzy, wstyd jest czymś naturalnym, gdy ktoś popełnił przestępstwo i wstydzi się tego. Lepiej wstydźmy się dzisiaj niż mielibyśmy później usłyszeć wyrok: gehenna, nie ma możliwości uratować się.

            W 1 liście Jana 1:6-7 „Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy.” Ciemność, to jest właśnie to zakłamywanie, to oszukiwanie.

 „Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna Jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.” Co powoduje światłość? Światłość powoduje to, że cały czas widzisz rzeczywistość taką jaką jest; swoje życie, swoje słowa, pomysły, czyny, widzisz takie jakie naprawdę są. Czy są pobożne, czy już zahaczają o bezbożność? Jesteś w stanie porządkować to i krew Jezusa oczyszcza cię. Możesz się oczyszczać. Ale jeśli uciekasz od Światłości, próbujesz schować się w ciemnościach tego zakłamanego człowieczeństwa, które jest wynikiem grzechu, to wtedy robisz się jak takie małe dziecko, które myśli, że schowa się, to nie będzie odpowiedzialności, będzie odpowiedzialność. Lepiej chodźmy w taki sposób, jak się chodzi w Sądzie, kiedy rozprawa się toczy i kiedy wszystko zostaje ujawniane.

            Rozumiecie, my możemy zakłamywać sytuacje, możemy je przedstawiać w różny sposób, i ktoś może myśleć na tej podstawie tak czy inaczej, ale jeśli zakłamujemy, to odpowiadamy przed Bogiem za zakłamywanie sytuacji. Chodzi o to, żebyśmy zrozumieli, że to jest dla naszego dobra, że dzisiaj jest nad nami Sąd. Dla naszego dobra jest, nie, żeby nas krzywdzić. Nie uciekajmy od dobrego, od złego uciekajmy.

            2 Tymoteusza 1:8-10 Zobaczmy jak Bóg czyni. „Nie wstydź się więc świadectwa o Właścicielu naszym, ani mnie, więźnia Jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga, który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia Swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami, a teraz objawionej przez przyjście Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który śmierć zniszczył, a życie i nieśmiertelność na światło wywiódł przez ewangelię,” Nie wstydź się. To znaczy, Bóg mówi: 'Mów wszystko co wiesz ode Mnie'. Nie wstydź się nigdy, ponieważ Bóg zawsze mówi Prawdę. Nie wstydź się Prawdy, wstydź się zakłamania, nieprawdy.

            A więc Bóg mówi: To co Ja do ciebie mówię jest Prawdą. Nigdy nie będziesz za to sądzony, że mówisz tą Prawdę. Ludzie mogą się śmiać, myśleć o tobie, że ty gdzieś pobłądziłeś czy cokolwiek innego, i myśleć: 'A kto tam, jaki Bóg, gdzie tam Bóg? Bóg jest taki, Bóg jest wspaniały,  Bóg jest taki miły, Bóg nie będzie tam sądził, nie będzie wydawał...' Niech mówią co chcą, ty mów: 'Będzie sądził. Właśnie jestem w sądzie i zdaję sobie sprawę, że z każdego jednego słowa, uczynku, czy pomysłów jakiś, będę dzisiaj musiał się oczyścić, jeżeli są złe. I będę dziękować Bogu za to, co jest dobre, prawdziwe i wierne temu, po co przyszedł Chrystus Jezus na ziemię. Z tego będę się cieszył, z tamtego się będę oczyszczał. Będę mówić Prawdę i żyć według tej Prawdy, bo taka jest wola Boga. Nie będę się wstydził tego, co mówi Bóg, będę się wstydził tego, co mówią ludzie. Nie będę zakłamywał. Nie będę zmieniał Bożej Prawdy. Bóg mówi: Nic nie dodasz, nic nie ujmiesz, mów jak jest od Boga. Bóg się nie obawia, Bóg jest spokojny, On stoi za każdym Swoim Słowem.     

            A więc rozumiecie, ludzie się wstydzą żyć w świetle, ale nie wstydzą się tego, że żyją gdzieś tam w ukryciu, w jakimś zakłamaniu. Źle położony wstyd. Wstydź się, gdy skrywasz się, ale nie wstydź się Prawdy. Prawda jest niesamowicie czysta.

            A więc Bóg mówi: Ludzie ukrywają, ja nie ukrywam. Nie musisz ukrywać Mojej Prawdy – mówi Bóg. Możesz mówić ją jawnie i wprost. Niesamowite. Mówić Prawdę, mówcie Prawdę. Bóg stoi za Prawdą. Bóg nie mówi: Skrywajcie się, ukrywajcie się.

            Ewangelia Mateusza 10:27 „Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia; a co słyszycie na ucho, głoście na dachach.” Tak mówi Jezus. Nie krępujcie się, mówcie wszystko co tylko wiecie ode mnie. Niesamowite, co? Nie skrywajcie! Bądźcie normalnie otwarci, zupełna różnica. Bóg chce czynić wszystko w sposób jawny.

            Ew. Marka 16:15-16 „I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.” Jezus mówi: Idźcie na cały świat i mówcie Słowo Boże. Niesamowite co? Ludzie skrywają swoje, a Bóg odkrywa Swoje. Po której stronie dzisiaj jestem ja, jesteś ty? Po tej Bożej, jawnej? Czy po tej ludzkiej, skrytej? Bóg chce, żeby ci, którzy do Niego należą, chodzili w świetle chwały, codziennie. Jezus nie wstydzi się postawić swojej lampy na stole, nie pod stołem. On jej nie chowa, On ją wystawia, aby wszyscy mogli widzieć, co On czyni w tym człowieku. Czy chcesz by Jezus potwierdził każde Swoje Słowo w tobie? Dlatego On mówi: Nie wstydź się Ewangelii, wstydź się żyć w ciemnościach, w skrytościach, w ukryciach. Oczyszczaj to, co jest ludzkie, ale  nie oczyszczaj tego, co jest Boże, bo to jest doskonale czyste. Nie musisz nic przy tym grzebać, masz tak żyć, tak mówić. Bóg chce tego.

            2 Koryntian 4:1-2 „Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z miłosierdzia, nie upadamy na duchu, lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie dowodu prawdy polecamy siebie samych całemu sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem.” A więc on mówi o sobie: Chodzę w tak jawny sposób, że każdy może w swoim sumieniu, zobaczyć, jak żyję. Chociaż nie jest zależny od osądów czyjegoś sumienia. Bo nie według sądzenia czyiś sumień chodzi, ale mówi: Żyję w taki sposób, że każde sumienie może zobaczyć, czy to jest Bóg. Chodziłem w czysty sposób, święty, nienaganny, widzieliście to wszyscy. Jawnie, bez skrytości.

            Czy tak żyjąc dzisiaj, byłbyś szczęśliwym człowiekiem? Tak, byłbyś szczęśliwym człowiekiem. On był zawsze szczęśliwym w Chrystusie. Wiedział, że to jest niesamowite zwycięstwo. Wcześniej był skryty, bo on napisał kiedyś do Koryntian, to wasze serca są zacieśnione, moje jest otwarte; możecie zobaczyć wszystko w moim sercu, nic nie skrywam przed wami. Niesamowite, jak może być jawny człowiek, który należy do Boga. Spokojnie jawny. Nie musi niczego zakłamywać, może żyć w prostocie Prawdy Bożego Słowa. Wolny człowiek. Nie chodzi krętymi drogami, chodzi prostą drogą, na której świeci światło obecności Chrystusa. Nigdy nie poddaj się wrogowi, i nie daj się do tego sprowokować czy przymusić, czy tak zawstydzić, przez wroga, żeby zakłamać to, co jest zupełnie inaczej wyglądające. Nigdy nie próbuj tego, bo to jest tragedia, co później też trzeba zrobić, jak to wszystko trzeba odkręcić. Wiele jest trudności, wtedysię pojawia na drodze człowieka. Lepiej nie gmatwać prostych dróg, lepiej iść prosto, jawnie, otwarcie, być prawdziwym człowiekiem. Jeżeli jestem winien, oczyszczam się; jeżeli nie jestem winien, idę dalej. Ale to musi określić Chrystus, tak jak Paweł powiedział: Ja się sam nie sądzę, ale sądzi mnie Chrystus. A więc on mówi: Ja już nie jestem wśród grona ludzi, którzy wstydliwie ukrywają swoje zepsute człowieczeństwo, wystawiłem to wszystko, żeby to zginęło na krzyżu. Od tej chwili żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. Nie wstydzę się Ewangelii, wiem, komu zawierzyłem i nigdy się nie zawiodę – mówi, niesamowite zwycięstwo. Obyśmy wszyscy byli takimi zwycięzcami, abyśmy nie mieli tego starego, zepsutego człowieczeństwa, które stale musi skrywać się, być chytre, przebiegłe, kombinować; ale byśmy mogli być otwartymi ludźmi, niesamowicie swobodnymi w tym, co czynimy, bo czynimy to, co jest zgodne z wolą Boga. I to jest bardzo dla mnie i dla ciebie ważne.

            2 Koryntian 5:11 „Wiedząc tedy, co to jest bojaźń Właściciela, staramy się przekonywać ludzi, a przed Bogiem wszystko w nas jest jawne. Spodziewam się też, że i w sumieniach waszych jest to jawne”. Inaczej, wasze sumienia, mogą widzieć moje sumienie; że ono jest czyste. Moje sumienie mnie nie oskarża, bo zawsze chcę czynić to, co jest zgodne z wolą Boga. Niesamowite. Poddać się ocenie i być pewnym, pewną, że to co czynię, mówię, o czym myślę, jest czyste, bo to jest Chrystus. I to jest możliwe tu, na tej ziemi.

            1 Tymoteusza 5:24-25 „Są ludzie, których grzechy są zawczasu jawne, dając zawczasu możliwość osądzenia ich; ale są też tacy, których grzechy dopiero później się ujawnią.” Albo też w takim dosłownym tłumaczeniu: są też tacy, za którymi idą ich grzechy. One nadal za nimi idą, oni się nie oczyszczają, oni są skryci; oni myślą, że nikt się nie dowie, a jednakże Sędzia i tak to osądzi.

            Wiecie, jeżeli człowiek naprawdę wierzy Bożemu Słowu i rozumie co Bóg mówi, to taki człowiek zdawać będzie sobie sprawę, że w gronie wierzących ludzi, przynajmniej w takim gronie, nie ma potrzeby odgrywać jakichkolwiek ról, zachowywać się w sposób dziwaczny, w sposób taki zablokowany, zamknięty, ukryty, schowany, tylko powinno być to jawne zgromadzenie. Jeżeli są poskrywane rzeczy, których nie powiedziałbyś, czy nie powiedziałabyś jawnie, bo wiesz, że to jest złe, to kiedyś stanie to z tobą na Sądzie, gdzie już będą ludzie do gehenny skazywani. Lepiej zrób z tym porządek, żebyś mógł czy mogła przyjść tu jawnie. Żeby twoje słowa były prawdziwe i żeby to nie była oszukańcza gra, udawanie kogoś, kim się nie jest, bo to i tak nic nie da, rozumiecie?? To tylko na chwilę może oszuka kogoś, ale tak naprawdę sprowadzi cię do gehenny; i jeżeli miną te lata, nie wiem, nawet pięćdziesiąt, jeżeli przeżyjesz. I kiedyś staniesz przed Sędzią i pójdziesz do gehenny, to te pięćdziesiąt lat nic nie będą znaczyły. A więc nie ma sensu żyć w zakłamaniu, nie ma sensu odgrywać kogoś kim się nie jest. To nie ma sensu w ogóle. To jest ukrywanie, jak aktorzy ukrywają, mają maski, ukrywają się za tymi maskami. My nie musimy, my możemy się ujawniać, być normalnymi ludźmi, którzy rozmawiają ze sobą, o jakiś problemach, czy doświadczeniach i chcą je usunąć, ale jeśli my nie potrafimy być między sobą jawni, to znaczy, że jesteśmy skryci. A skryci, to znaczy, że mamy ukryte grzechy. Bo tylko człowiek żyjący w grzechu, nie jest jawny.

            Paweł nie żył w grzechu, dlatego powiedział: jestem jawny. Możecie wszyscy zobaczyć moje życie. Możecie spenetrować, możecie przyjść, chodzić ze mną, zobaczyć jak mieszkam, jak żyję, co wybieram, o czym decyduję, nie ma problemu, możecie wszystko sobie zobaczyć. To wszystko to jest Chrystus we mnie. Po to właśnie się to stało, po to przyszedł.

            (25)  Podobnie jest i z dobrymi uczynkami: są jawne, ale i te, z którymi rzecz ma się inaczej, ukryte pozostać nie mogą.” Tak samo jest z tymi. Ktoś może nie wiedzieć, że czyniłeś dobro, ale to jest inaczej. Tu się to opłaca. Lepiej mniej mówić o swoim czynieniu dobra. Bo kiedy mówimy o tym, to zapłatę odbieramy już tu, a Jezus mówi, kiedy nie wie jedna ręka co robi druga ręka, wtedy zapłatę przyniesie ten, który to widzi, Chrystus Jezus.

            A więc są pewne rzeczy, o których warto mówić i trzeba mówić, trzeba usuwać to, co jest złe, bo to jest czas sądu nad nami dzisiaj. I są rzeczy, o których Paweł mówi, że w przystępie głupoty mówię teraz, bo bez tego wy nie jesteście w stanie zrozumieć, jaka jest różnica między apostołem Chrystusa, a fałszywym apostołem. Muszę o tym wam powiedzieć, żeby was ratować, ale nie mówię tego, żeby się chwalić, tylko po to, że wy jesteście tak otępiali w tej chwili, że możecie prostych rzeczy zrozumieć. Dlatego tylko to mówię, bo w rzeczywistości, nie myślał, żeby o nim myśleli więcej, więcej i więcej; ale by czynić to, co jest potrzebne, aby nikogo nie zadusić, ale pociągać do Chrystusa.

            A więc to, co mówiliśmy też ostatnio, z chwilą, kiedy staliśmy się wierzącymi, ochrzczonymi, wszczepionymi w Izraela, jako w to drzewo oliwne, staliśmy się jak Izrael. I w chwili, kiedy opuszczamy teren czystej wolności Chrystusowej, podpadamy pod zakon Mojżeszowy, już nie można nas policzyć do pogan.

            Jeśli nawet ktoś byłby odcięty od tego drzewa oliwnego, już odcięty jest, jakby to był też Izraelita. A więc jeżeli nie żyjemy według zakonu Chrystusowego i nie chodzimy w jawności, podpadamy pod zakon Mojżeszowy, i zdajemy sobie sprawę, że nie ma dla nas ratunku wtedy, bo tam każde jedno jest rozliczone: śmierć. Już nie możemy wrócić do pogan, czy rozumiecie to? Już nie możemy wrócić do pogan. Opuściliśmy teren pogan, staliśmy się Bożym ludem, dlatego, póki czas mamy teraz, wykorzystujmy ten czas, aby usuwać to co złe, przyjmować to, co dobre, być wobec siebie prawdziwymi braćmi i siostrami; starać się o to, by nie chodzić w skrytościach, ukryciach jakiś, by nie oszukiwać, nie zwodzić nikogo, bo mścicielem tego jest Bóg; aby być ludźmi, którzy chodzą w światłości i chcą, aby było widać, że ich uczynki są dokonane w Bogu. I wtedy będzie prawidłowo.

            Kiedy nie będzie wiadomo o tobie, co z tobą się dzieje, to jesteś skrytym człowiekiem i prawdopodobnie popełniasz przestępstwa, grzechy. Ale jeśli jesteś jawny, otwarty, otwarta, jawna, mówisz w rzeczywistości, co jest naprawdę w twoim codziennym życiu, należy przypuszczać, że szanujesz Chrystusa i korzystasz z tego, kim On jest i dajesz się oczyszczać, chodząc w światłości Chrystusowej. Bo jesteś wtedy prawdziwy, prawdziwa. Jesteś swobodny, swobodna, bo nie musisz myśleć: 'Jak ja powiedziałem ostatnio? A może teraz... Już nie pamiętam, jak ja mówiłem ostatnio o tym?' No i masz kłopot, jak mówiłeś prawdę, to zawsze powiesz prawdę. Mogą się malutkie szczególiki zmienić, jeśli to mówisz po latach, ale prawda pozostanie prawdą.

            Niech Bóg pomoże, byśmy mogli rozsądzić to dzisiaj i zastanowić się nad tym, czy my chcemy dzisiaj być sądzeni? Chodzić w światłości wyroków Chrystusowych?

            Nie wiem  czy wiesz, ale w Biblii jest mnóstwo napomnień, mnóstwo przypomnień. Jak czytasz Biblię, co rusz korekta, co rusz przypomnienie, co rusz wskazanie. A więc widzisz, że chociaż to są ludzie wierzący, do których są listy pisane, nieustannie tam trzeba było wprowadzać światło, żeby oni zrozumieli, że ciemność nie jest czymś dobrym dla wierzących ludzi. A więc bądźmy tymi, którzy rozumiemy, że Bóg i tak widzi nas, i wie o nas wszystko, a więc oczyszczajmy się, ratujmy się. Nigdy nie myślmy sobie, że uda nam się jakoś. Po prostu bądźmy normalni, porządkujmy teren, wspierajmy się nawzajem, pomagajmy sobie, ale nie dajmy się oszukać wrogowi, że mamy możliwość zachowywać się jak chcemy. Z chwilą, kiedy zostaliśmy wszczepieni w Ciało Chrystusa, mamy zachowywać się tak, jak chce Chrystus. To jest nasza odpowiedzialność. Jeżeli nie będziemy chcieli zachowywać się jak chce Chrystus, wypadamy z Chrystusa, od razu podpadamy pod zakon i... no i finisz. Po co? Niech Bóg napełnia nas tym, co jest drogocenne, mimo że czasy są złe i trudne, i ludzie bardzo mocno zostali zatwardzeni przez różne swoje pomysły, nadal miecz Słowa Bożego jest tak silny, że jest w stanie przeniknąć nawet i do sumienia, aby tam spenetrować, co tam się dzieje w sumieniu człowieka; jak wrogowi udało się to sumienie zatwardzić, uodpornić i spowodować, że człowiek nie ma łzy nawet w oczach, kiedy żyje w sposób upadły; i sprawić, żeby człowiek zapłakał nad sobą samym, nad sobą samą, widząc swoją upadłość i zawziętość, nieugiętość, niechęć, cokolwiek tam by to było. Żeby człowiek zapłakał przed Bogiem, bo przed ludźmi to za mało, przed Bogiem, że naprawdę potrzebuje oczyszczenia, uświęcenia i porzucenia tego wszystkiego, a Bóg, który jest miłosierny, łaskawy, nierychły do gniewu, z chęcią takiemu człowiekowi pomoże, aby ten człowiek chodził już w jawności, a nie skrytości. Amen.

Jan 14:23