Zgr.05.12.2025 r. Marian- Czy my chcemy powrotu Syna Człowieczego?
Zgr.05.12.2025 r. Marian- Czy my chcemy powrotu Syna Człowieczego?
Chwała Bogu. Niech dobry Bóg prowadzi nas po Słowie, abyśmy mogli dobrze trafić, nie chybić celu, ale cel osiągnęli ten, który został wyznaczony w Jezusie Chrystusie, dla każdego z nas, abyśmy mogli tam do domu Ojca dotrzeć, to jest dla nas bardzo ważne.
Cała świadomość tego po co Chrystus Jezus przyszedł tutaj, widzicie, Bóg w swoim potężnym zamyśle miał to, żeby na ziemi pojawił się Sędzia, który będzie mógł osądzić wszystkich. Ten, który tu, na tej ziemi, nie popełni nic złego i nic złego nawet nie pomyśli, który doskonale pokona wroga duszy naszej, diabła, który będzie doskonale wierny Ojcu we wszystkich sprawach na które napotka i aby On mógł osądzić, jako Ten, który wygrał tutaj na tej ziemi. Ale też, aby dał szansę nam, ludziom, w czasie tego tutaj ziemskiego życia, uratować się. On jest tym uświadomieniem nam, że to jest już ostatnia godzina, ostatni czas, już kolejnego nie będzie. Od Niego zaczęło się liczyć już to ku czemu zmierzamy, gdyż Sędzia całej ziemi, nieba, wykonał doskonale całe zadanie, i żeby dać nam możliwość uratowania się, nie tylko doskonale wykonał całe zadanie, ale umarł za nasze grzechy, abyśmy mogli umarłszy grzechom naszym, żyć dla Niego, dla Jego chwały, pamiętajcie, to jest bardzo ważne. To się gubi w wierzących ludziach, świadomość dlaczego Jezus przyszedł, co On nam przyniósł, żebyśmy nie stanęli kiedyś w sposób niegotowy przed Nim, abyśmy mogli się przygotować, abyśmy dali Mu się osądzać już teraz, Jego życie by nas sądziło i żebyśmy chcieli żyć tak jak On, bo to jest droga do Boga, do Domu Ojca.
A więc On nie tylko, że stał się Sędzią, ale też stał się Drogą. Lepiej przyjąć ten Boży warunek, póki można cokolwiek zmienić, poddać się Jego sądzącym Słowom, wyroczniom, które On powiedział do nas, i zmieniać to co złe, na to co dobre, usuwać to co złe i przyjmować to, co dobre.
Krzyż jest po to, żebyśmy mogli umrzeć dla świata, a świat umarł dla nas, żebyśmy więcej nie dokładali się do zła tego świata. Żebyśmy nie byli współudziałowcami zła, które się dzieje w tym świecie, abyśmy nic z tych złych rzeczy już nie czynili, dlatego, że Jezus tutaj był, abyśmy czynili to co dobre, miłe i pożyteczne, bo Jezus tutaj był. Abyśmy nie służyli złej sprawie, aby czyniąc tu zło, dokładać się jeszcze do tego zła, ale byśmy czynili Boże dobro, pracując już dla Chrystusa.
I w Ewangelii Łukasza 12:49-53, musi to być dla nas tak oczywiste. Jezus mówi tutaj o Swoim ponownym przyjściu, kiedy będzie rozliczał. „Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął. Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni. Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? W żadnym razie, powiadam wam, raczej rozdwojenie. Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie poróżnionych; trzej z dwoma, a dwaj z trzema; będą poróżnieni ojciec z synem, a syn z ojcem, matka z córką, a córka z matką, teściowa ze swą synową, a synowa z teściową.” A więc Jezus mówi, że On przyniósł tutaj na ziemie niesamowite oddzielenie ludzi, od ludzi, poprzez to kim jest Jezus; od człowieczeństwa zepsutego, do człowieczeństwa uświęconego, pojednanego z Ojcem w niebie. I gdy On mówi o ogniu, który chciałby już zrzucić na tą ziemie, to możemy sięgnąć na chwilę do listu do Hebrajczyków 1:9 „Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość, dlatego namaścił Cię Bóg Twój, Bóg, olejkiem radości jak żadnego z towarzyszy twoich”. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość – tak jakby dwa uczucia bardzo mocne, silne. Z jednej strony miłość do tego co jest zgodne z wolą Ojca i nienawiść do wszystkiego co jest wbrew woli Ojca.
Jeżeli łączymy teraz ten ogień, o którym Jezus mówi, że pragnąłby, żeby już ten ogień spadł, to jest ta nienawiść do złego. Że tyle zła tu się na tej ziemi dzieje i to czynią sobie ludzie nawzajem to zło, krzywdząc się nawzajem, zdradzając, zabijając, okradając, złorzecząc sobie nawzajem. Kiedy Jezus przyszedł na ziemię, ta ziemia była zdeprawowana, zepsuta, mnóstwo ludzi zdemonizowanych. On pokazał, że przyszedł po to, żeby ratować ludzi, wydostać ich, ale najważniejsze dla Niego było, żeby ich wydostać spośród ich grzechów. Bo to grzech oddziela od Boga. Dlaczego więc tak bardzo Jezus pragnie tego? Gdyż ogień kończy wszystko.
Kiedy był Noe i kiedy Noe chodził po tej ziemi, i Noe wiedział, że ma zbudować arkę; to gdy zbudował tą arkę, to wydał wyrok na całą ziemię. I tylko osiem dusz zostało uratowanych w tej arce. Kiedy przyszedł Jezus otworzyła się dla nas możliwość, abyśmy się w Nim mogli uratować; i w tym momencie również, kiedy dokończy się to całe dzieło zbawcze i wszyscy, którzy mają być z Nim, należąc do Niego, zostaną zabrani, wyrok zostanie wydany.
I teraz dla mnie i dla ciebie jest tak ważne, w tym czasie, który teraz mamy, co my wybieramy. Czy służymy w dobrej sprawie, czy złej sprawie? Czy służymy temu, aby czynić sobie nawzajem to, po co przyszedł Chrystus, aby uwolnić nas od zła i wprowadzić w dobro? Czy jesteśmy zajęci tym, aby czynić dobro, bo Jezus tu był? Widzicie ile ciało się przeciwstawia temu, ile jest zwątpień, niepewności, stawiania na swoim, kłótni, waśni, odszczepieństwa. Dalej ludzie jakby nie rozumieli, że Jezus przyniósł podział na tych, którzy uratują się w Nim, i na tych, którzy zginą. I teraz po której stronie jesteś? Czy korzystasz z tego po co Jezus przyszedł, oczyszczasz się, uświęcasz się, budujesz się z innymi, czynisz innym dobro Chrystusowe? Czy dalej zaniedbujesz ten czas, tak jak ludzie, którzy żyli za czasów Noego, nie dbali o to, żeby chociaż nawet dowiedzieć się... Bo nie czytamy o tym, żeby pytali się Noego: Co robisz Noe? Nie byli zainteresowani za bardzo Noem. To był ktoś, kogo nie za bardzo znosili, to taki sprawiedliwy, jedyny sprawiedliwy na tej ziemi. Ktoś zawsze chodzi z Bogiem a nigdy z nimi na ich głupie zabawy, na ich głupie działania, postępowania; taki jeden, taki wyrodek z całej ziemi, który dba o to, aby należeć do Boga. A więc nie pasował do ich całego towarzystwa za bardzo. Więcej pewno śmiali się z niego niż zastanawiali co on robi. I nie zdawali sobie sprawy, że Noe cały czas pracuje w tym kierunku, żeby zbudować arkę, a gdy dojdzie do końca, ich czas się skończy.
I my też nie wiemy, kiedy ta liczba tych, którzy mają być uratowani w domu Ojca, których Ojciec ma policzonych, się wypełni i wtedy wróci Jezus. I ludzie często żyją w podobny sposób, będą jedli, pili, bawili się, za mąż wychodzili, żenili, no będą cały czas funkcjonować jakby wszystko było normalnie.
A więc widzimy, że w tej nienawiści do zła, Jezus jest bardzo, bardzo taki gotowy, żeby ukarać tych, którzy sprzeciwiają się woli Ojca. A z drugiej strony jest pełen miłości do tych, którzy odstąpili, aby pomóc im powrócić. Masz jedyną szansę, albo całkiem ulegniesz Jezusowi i On cię zbawi, albo nie ulegniesz i zginiesz w ogniu. Piotr pisze, że w czasach końca, będą sobie drwić z tego: tyle czasu i jeszcze nic się nie wydarzyło, a więc pewno się i za mojego życia się nie wydarzy, za innego życia nie wydarzy. Dlatego to, co dzisiaj mówimy jest takim ostrzeżeniem, jeszcze ostrzeżeniem, jeszcze rozkaz w niebie nie padł, chociaż niektórzy próbują mówić, że już Jezus wyruszył z nieba; nie wyruszył jeszcze z nieba, ale przyjdzie czas i ten rozkaz padnie. I to będzie dla wielu zaskoczenie, będzie to niesamowitym zaskoczeniem, że oto pojawił się i już nie można nic zmienić. Już jest koniec.
Tak ciężko do ludzi dotrzeć z Prawdą, żeby się ratowali, żeby oczyszczali się, uświęcali się, bez czego nikt nie zobaczy Właściciela.
W drugim Piotra trzecim rozdziale, od pierwszego wiersza:
„List ten, umiłowani, jest już drugim listem, który do was piszę, a w nich chcę przez przypominanie utrzymać w czujności prawe umysły wasze, abyście pamiętali na słowa, jakie poprzednio wypowiedzieli święci prorocy, i na przykazanie Właściciela i Zbawiciela, podane przez apostołów waszych. Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia. Umyślnie nie zauważają tego, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała na Słowo Boga przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął. Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi. Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Właściciela jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Właściciel nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania (czy do zmiany myślenia). A dzień Właściciela nadejdzie jak złodziej w nocy; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone rozpłyną się, i ziemia, i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość. Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przez Niego bez skazy i bez nagany, w pokoju. A cierpliwość Właściciela naszego uważajcie za ratunek,”
A więc czytamy apostoła, który pisze, że to wszystko jest zachowane dla ognia, ale jest ratunek; mamy się oczyszczać, uświęcać, usuwać to co złe. Powinniśmy być mocno zaangażowani w tą pracę, ponieważ wiemy, że Bóg zawsze mówi Prawdę. A więc tak jak było za czasów Noego, w końcu nadszedł dzień, kiedy Noe zbudował arkę, tak samo za czasów Jezusa dojdzie, kiedy Jezus dopełni liczbę i wtedy będzie koniec.
Jezus nienawidzi zła, a On by chciał, żeby to zło już się skończyło, żeby ludzie się nie niszczyli, ale On znosi jeszcze to zło, dlatego że są tu ludzie, którzy chcą się uratować, którzy pragną oczyścić się, uświęcić, porzucić zło i z powodu tych ludzi okazuje cierpliwość, dając jeszcze czas i możliwość na porzucenie zła i na rozpoczęcie ratowania się. Powinniśmy być w to mocno zaangażowani, a jednakże diabłu udaje się oszukiwać tak wielu wierzących ludzi, że oni w ogóle nie przygotowują się na spotkanie z Tym, który nienawidzi zła. Nienawidzi zła, On nic złego nie wpuści do wieczności, On miłuje sprawiedliwość, ale nienawidzi zła. Każde zło, które zostaje uczynione, jest przez Niego znienawidzone. On ma olbrzymią ochotę zniszczyć to całe zło, ale że miłosierdzie góruje nad sądem, On jeszcze powstrzymuje swój gniew przeciwko całemu zło i daje możliwość pokuty i porzucenia zła. I teraz albo będziesz nadwyrężać Jego cierpliwość, Jego miłosierdzie i lekceważyć Go sobie w codziennym życiu, albo rozpoczniesz prawdziwe zwracanie uwagi na to co On zrobił dla ciebie na tej ziemi i usuniesz wszelkie zło ze swojego codziennego życia, bo On to nienawidzi. I On chce, żebyś ty też to nienawidził. Jeśli nie nienawidzisz swojego życia, zepsutego życia, to zginiesz w gehennie mówi Jezus; a jeśli znienawidzisz to swoje życie, to wtedy zyskasz życie.
Jezus jest prawdziwy i gdy On mówi, to mówi zawsze Prawdę. Dlatego tak ważne jest czy ludzie dzisiaj będą słyszeli co On mówi, czy będą rozumieli co On mówi, i będą przejęci tym co On mówi, bo pamiętacie, że wtedy On tyle dobra uczynił, głosił potężne Boże Słowo, a potem ludzie się zebrali i powiedzieli: Nie chcemy Go, niech idzie umrzeć.
1 Tesaloniczan. Czy rozumiemy, że żyjemy w bardzo niewiadomym czasie, niewiadomym dla nas czasie żyjemy, bo my nie jesteśmy w stanie określić czasu ile nam zostało na to, żeby
przygotować się na spotkanie z Tym, które miłuje sprawiedliwość, a nienawidzi zła.
Zniknęło to co jeszcze ja pamiętam, jak ludzie bardzo pokutowali, jak bardzo płakali nad swoim złym stanem życia, to zniknęło, tego nie ma. Ludzie są dzisiaj twardzi, zamknięci, twardzi, zdecydowani zrobić swoje, bez względu na to, co by tam było; nie wierzą, że to jest Prawda, to co jest napisane w Biblii, bo gdyby wierzyli, to by pokutowali, porzucali zło, wiedząc że Jezus nienawidzi tego, a przecież umarł za nas na krzyżu, bo nas umiłował i nie chciał, żebyśmy zginęli w ogniu, a więc nie chce wydać wyroku, żeby wrzucić nas do ognia, a przecież wiemy, że wyda ten wyrok; On chce zachować nas w swojej miłości, nie zlekceważ Jego miłości.
Za dużo widzimy dzisiaj lekkomyślności, lekceważenia i bardziej człowiek stawia na swoje 'ja' niż na Chrystusa.
I możemy zobaczyć też, co się dzieje z ludźmi, ile zdemonizowania wchodzi na ludzi mieniących się wierzącymi. Jak demony już zagarniają tych ludzi. Wiemy też, że Bóg wyda na obłęd tych, którzy nie miłują Prawdę.
Gdybyś słyszał co mówię, czy słyszała, zrobiłbyś porządek i skończył z tym egoistycznym życiem, bo Jezus to nienawidzi. Jezus powiedział, że przyszedł zebrać w jedno rozproszona owce i On nienawidzi indywidualistów, nienawidzi egoistów, bo to jest efekt grzechu. Nienawidzi tych, którzy myślą tylko o swoim zadowoleniu. On tych wszystkich wrzuci do ognia, skaże na ogień. Lepiej w takim miejscu nie czekać na spotkanie z Nim, lepiej czekać w miejscu, gdzie żyjesz wraz z innymi braćmi i siostrami, i budujesz się na dom dla Boga, oczyszczasz się, uświęcasz, jesteś zawsze w sprawach Bożych, zawsze zainteresowany, zainteresowana i zawsze gotowy czy gotowa, aby czynić to co jest potrzebne, aby Bóg był uwielbiony w zgromadzeniu Jego ludu.
I tutaj apostoł pisze 1 Tes 5:1-11 „A o czasach i porach, bracia, nie ma potrzeby do was pisać. Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień powrotu Właściciela przyjdzie jak złodziej w nocy. Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną. Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia. Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Właściciela naszego Jezusa Chrystusa, który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z Nim żyli. Dlatego napominajcie się nawzajem i budujcie jeden drugiego, co też czynicie.”
A więc wyraźnie apostoł pisze, że my nie jesteśmy w ciemnościach, aby ten dzień nas zaskoczył. Pomyśl sobie jak wygląda twoje oczyszczanie się, uświęcanie się, zmiana koncepcji twojego życia, na koncepcję życia według woli Ojca w niebie? Jak wyglądają twoje relacje z braćmi, siostrami? Jak wygląda miłość twoja do Bożego ludu? Bo Jezus nienawidzi wszystkich, którzy nie miłują. Bo On mówi, że ci ludzie nienawidzą braci i siostry, to ich nie miłują; a więc On nienawidzi tych, którzy nie miłują w Ciele Jego, którzy uważają się za cząstki Jego Ciała, a nie miłują. Którzy są pośród wierzących, a nie miłują. On nienawidzi ich wszystkich. To jest straszne, ale taka jest prawda. Jego nienawiść jest tak czysta, tam nie będzie ułamka jakiegoś egoizmu, czegokolwiek, tam będzie doskonały Sąd. A że jest Sędzią z powodu tego, że jest Synem Człowieczym, a więc On mówiąc o tych wszystkich sprawach, ostrzega nas o tym wszystkim czego nienawidzi, abyśmy też to nienawidzili. Abyśmy nie dokładali się do tego zła, które się dzieje tutaj na tej ziemi, byśmy nie żyli w grzechach, w odstępstwie, byśmy nienawidzili życie upadłe, nienawidzili życie odstępcze, nienawidzili życie głupawe, nienawidzili życie, które spowodowało tyle zepsucia na tej ziemi, nienawidzili bo Jezus to nienawidzi.
Lepiej w Duchu Chrystusowym postępując, nie rozglądać się za grzechami tego świata, nie patrzeć jak żyje ten świat, żeby sobie też tak pożyć jak świat. Lepiej patrzeć na Chrystusa jak On żył na tej ziemi. On uczył wyraźnie swoich uczniów, abyśmy też byli zawsze wolni, swobodni, aby czynić to, co jest dobre. Byśmy nie dali się złapać w żadną pułapkę, ani skrępować mamonie czy czemukolwiek innemu, abyśmy pozostali wolni dla Chrystusa, abyśmy mogli czynić to co dobre, miłe i pożyteczne.
„Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew” ale to w Chrystusie jest. Jeżeli ktoś będzie poza Chrystusem, nie będzie wydawać godnego owocu, to Bóg odetnie i każe wrzucić w ogień. To są prawdziwe Słowa Boże. I my musimy zdawać sobie sprawę, że żyjemy w wielkim niebezpieczeństwie, gdyż umysły wielu wierzących ludzi straciły cenność myślenia o tym co w górze, i czynienia tego co w górze, co jest bliskie Jezusowi. Stało się zagubione w ziemskich rzeczach i straciły sens chrześcijaństwa, po co przyszedł Chrystus.
Dzieje apostolskie 2:19-21 „I uczynię cuda w górze na niebie, I znaki na dole na ziemi, Krew i ogień, i kłęby dymu. Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, Zanim przyjdzie dzień Właściciela wielki i wspaniały. Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Właściciela, zbawiony będzie.” On jest Właścicielem wszystkiego i wszystkich, On decyduje o wszystkim, a On chce mieć to czyste, co jest Jego, święte i nieskalane, bo jest Właścicielem. Jeżeli ktoś nie będzie w ten sposób funkcjonował, żył czy żyła, On takiego kogoś nienawidzi, że nie chce Go. Ojciec też nienawidzi kogoś takiego, że nie chce Jego Syna, że nie miłuje Jego Syna, że żyje wbrew rozkazom Jego Syna. Nie baw się, bo to jest tak niebezpieczne; kiedy Bóg z ciebie zrezygnuje już cię nikt nie uratuje. Jeśli, dopóki jeszcze, gdzieś w doświadczeniu jest to, że nie można tak żyć, bo Jezus był na tej ziemi, trzeba to zmienić i to koniecznie, to będzie jeszcze możliwość uratowania się, ale pamiętam jak Bóg mówił do Izraela, ich oblicze już się zrobiło twarde, oni się już nie zmienią. I tragedia tego ludu była. Jest tylko jedna możliwość i diabeł lubi kpić sobie z wierzących, ale nie zakpi sobie z tych, którzy należą do Chrystusa, bo oni żyją w sposób godny Boga.
Księga Objawienia 8:7-10 I zatrąbił pierwszy anioł... „I zatrąbił pierwszy. I powstał grad i ogień przemieszane z krwią, - to jest to o czym mówił Joel, o czym mówił apostoł przytaczając to; wtedy to się jeszcze nie stało, to się stanie - „i zostały rzucone na ziemię; i spłonęła jedna trzecia ziemi, spłonęła też jedna trzecia drzew, i spłonęła wszystka zielona trawa. I zatrąbił drugi anioł; i coś jakby wielka góra ziejąca ogniem zostało wrzucone do morza; a jedna trzecia morza zamieniła się w krew, i jedna trzecia zwierząt żyjących w morzu zginęła, a jedna trzecia okrętów uległa zniszczeniu. I zatrąbił trzeci anioł; i spadła z nieba wielka gwiazda płonąca jak pochodnia, i upadła na trzecią część rzek i na źródła wód.” Oto masz co będzie, nadchodzi Sędzia, nadchodzi Syn Człowieczy. Ciało Chrystusa zostaje porwane z tej ziemi na przyjście Jego, w wielkiej radości, zachwycie, a na ziemię spada ogień, spada Sąd. Jezus cieszy się swoimi umiłowanymi, ale też raduje się kończąc dzieło zła. Zło jest taką ohydą dla Boga. Bóg jest miłością, Bóg jest święty, Bóg jest sprawiedliwy, nienawidzi grzechu, nienawidzi zła. Wygrajmy w tej bitwie, nienawidźmy zła, wszelkie zło jest ohydą, wszelkie zło jest ohydą; miłujmy dobro, które przyszło do nas w Chrystusie i cieszmy się tym dobrem wiedząc, że to wszystko tak się dzieje.
A 20 rozdział Księgi Objawienia 7-10,15 „A gdy się dopełni tysiąc lat, wypuszczony zostanie szatan z więzienia swego i wyjdzie, by zwieść narody, które są na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i zgromadzić je do boju; a liczba ich jak piasek morski. I wstąpili na szerokość ziemi, i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. I zstąpił ogień od Boga z nieba, i pożarł ich. A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków.” I potem widzimy Sąd. „(15) I jeżeli ktoś nie został znaleziony jako zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognistego”.
Czy ty chcesz aby Jezus Chrystus wrócił na ziemię, i to szybko? Czy możesz spokojnym sercem mówić: 'Wróć Jezu'? Czy chciałbyś aby wrócił? Bo jeżeli człowiek żyje w niesprawiedliwości, mieniąc się wierzącym, czy wierzącą, i mówi: 'Wróć Jezu' to jest jak ta matka tych dwóch synów, która przyszła do Jezusa i mówiła, aby jeden usiadł po lewicy, a drugi po prawicy, nie zdając sobie sprawy, że ci którzy są po lewicy zginą w gehennie.
I tak jest często, że ludzie myślą sobie, że mogą sobie swawolnie postępować, i mówić: 'Przyjdź Jezu, przyjdź', nie rozumiejąc, że On nienawidzi zła; i gdyby przyszedł zginęliby z powodu tego zła, które nadal czynią. Lepiej zakasać duchowe rękawy, zabrać się, żeby się przygotowywać, bo On przyjdzie po to, co czyste święte i nieskalane; po tych, którzy umiłowali dzień Jego powrotu i dlatego oczyszczali się, uświęcali się, o tym mówi też Paweł: oni otrzymają wieniec sprawiedliwości, chwały, zwycięstwa.
My tracimy dużo czasu na przekonywanie wierzących o tym, do czego oni już dawno powinni być przekonani, że Jezus przyszedł zbawić grzeszników, ale również będzie sądził grzeszników. Jeżeli ktoś pozostanie w grzechu, będzie sądzony; kto oczyści się, usunie, będzie zbawiony.
Jest jeszcze taki czas, gdzie można weryfikować, sprawdzać, czy my żyjemy według rozkazów Chrystusa? Można prosić, szukać i znaleźć, bo Jezus mówi w prosty sposób: Proście a otrzymacie. Niemożliwe jest, jeżeli będziecie prosić nie dla siebie, ale dla Jego chwały, by Jego Imię nie było szargane złym życiem wierzących ludzi, to On to da, żeby życie zmieniło się na czyste, święte i nieskalane. Ale jeśli człowiek będzie prosił tylko dla siebie, dla swojego zadowolenia, to diabeł ci to da, razem z ułomną naturą grzesznika i życiem w upadłości.
Pamiętaj, że Ojciec wysłuchuje nawet wcześniej nim poprosimy, jeżeli to jest zgodne z Jego wolą, dla Jego chwały. Jeżeli prosisz o to, by żyć jak Chrystus, żyć według woli Ojca jak Chrystus, On chętnie ci to da; ale jeśli prosisz o to, co tobie pasuje, nie myśląc o tym, że żyjesz dla chwały Jezusa, albo dla chwały diabła, to On nie da, bo to nie jest zgodne z Jego wolą. Wtedy diabeł ci musi to dać, bo co nie należy do Boga, należy do diabła. On, Bóg, wydał diabłu to, co nie chce należeć do Boga. I to, co nie należy do Boga, służy diabłu, dlatego masz taki czas jeszcze gdzie możesz sobie zastanowić się, żeby nie odnaleźć, nie być głupcem czy głupią, wyprzyj się siebie, weź ten swój krzyż i idź za Nim, żeby Go naśladować, bo to jest tak bardzo ważne. Wnoś tam gdzie jesteś Chrystusa, życie Chrystusa, wieczność, miłość, spokój.
Słowo Boże mówi, że cały świat tkwi w złym. To słowo dokładnie znaczy: niegodziwości, w podłości, złośliwości świat tkwi. Świat jest podły w tym odstępstwie od Boga, świat nie chce uznać Boga, nawet kiedy coś czyni dobrego, to chwali siebie, nie Stwórcę, nie Właściciela wszystkiego. Chwali jakieś inne tam moce i siły, które niby miałyby to sprawić. A więc jest to Sąd ognia.
W Objawienia, w wielu miejscach znajdziemy, że to jest ogień, ogień, który spali, ogień, który zniszczy. To co pisał też Piotr. A więc w czasie końca, ogień zniszczy wszystko, ziemia, niebo, wszystkie dzieła ludzkie, wszystko pochłonie ogień. Szkoda, że tak mało jest miłości do Jezusa z tego powodu, że On tutaj był, zniósł te wszystkie złości, niechęci, zawiści, podłości ludzkie i poszedł ukrzyżować się, dać za nas, abyśmy mogli się uratować.
Nie zmarnujmy tej szansy, wygrajmy tą bitwę. Nie patrz, nie rozglądaj się na innych, patrz na Chrystusa i ucz się od Niego, jak bardzo był święty i zdeterminowany w tym, aby wolę Ojca wypełniać. Wygraj tą bitwę. Nie chciej żyć w ogniu gehenny, bo tam też będą żyć, tylko to będzie śmierć, to będzie bez Boga; będą zgrzytać zębami, wyć, straszne rzeczy tam będą, podczas gdy na nowej ziemi, pod nowym niebem, będzie radość, wesele; jedni drugich w ogóle nie będą widzieć ani słyszeć.
W Ewangelii Jana 12:25, kiedy Jezus mówi te słowa, to jest dla nas, dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. „Kto miłuje życie swoje, utraci je; a kto nienawidzi życia swego na tym świecie zachowa je ku życiu wiecznemu”. A więc jeżeli miłujesz to swoje życie i biegasz koło niego, i zabiegasz tak bardzo o nie, to okaże się, że wiele czyni zła sobie i innym; ale kiedy nienawidzisz tego życia, które tyle zła uczyniło i czyni nadal na tej ziemi, tyle morderstw, gwałtów, jak się nie raz gdzieś tam przeczyta, co potrafią ludzie drugim ludziom zrobić, to się nie mieści to w głowie; jaka podłość, jaka wstrętna nienawiść do drugiego człowieka może spowodować, żeby tak zgnębić jakąś drugą osobę, doprowadzić do takiego stanu swoją nienawiścią. Dzisiaj coraz częściej ludzie wyżywają się na innych. Tyle zła na tej ziemi, obozy koncentracyjne, tyle zła na tej ziemi, a ty chcesz się do tego dokładać swoją odstępczością od Chrystusa? Chcesz dalej podobać się diabłu a nie Jemu, Chrystusowi? Tyle lat mówimy o tym, zobaczcie co się dzieje, dlaczego tak jest? To jest aż nie do pojęcia, jaki opór jest wobec dobra, jaki opór jest wobec dobra Chrystusowego. Ludzie wolą czynić te swoje nieprawe rzeczy niż poddać się zwycięstwu Chrystusa i zwycięzcą się stać Chrystusowym. A to jest to, że człowiek lekko podchodzi do tego zła, które się dzieje na tej ziemi, myśląc, że skoro ja jestem wierzącym, to ja nie mam w tym udziału - kto umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu; a więc nawet z tego powodu jest już udział w złu.
Ale można to wszystko zmienić, jeżeli naprawdę rozumiesz, że Ten, który cię umiłował na krzyżu, powiedział: 'Przebacz Ojcze.' Ale On też, kiedy wróci, a nie znajdzie ciebie jako tego, który wykorzystał to 'przebacz', aby oczyścić się, uświęcić i przygotować na spotkanie z Jezusem, wtedy skarze na ogień, na gehennę. Czytamy o tym, kiedy On siądzie na tronie i będzie wydawał wyrok. Także mamy tam, kiedy będzie sądził tych, którzy są wierzący i ustawi jednych po prawicy, drugich po lewicy. Mówi On o sobie, że przyjdzie jak złodziej w nocy, niespodziewanie. Jeżeli nie będziesz gotowy zaskoczy cię. Mówi o tym, który jest odźwiernym, który kiedy upilnował i był trzeźwy i doczekał się, został obdarzony dobrem od swojego właściciela i jeśli nie czekał, dał się zaskoczyć, zginął.
2 Tesaloniczan 1:3-10 „Powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, bracia, tak jak trzeba, gdyż wiara wasza bardzo wzrasta, a wzajemna miłość wasza pomnaża się w was wszystkich, tak że i my sami chlubimy się wami w zborach Bożych, waszą wytrwałością i wiarą we wszystkich prześladowaniach waszych i uciskach, jakie znosicie; jest to dowodem sprawiedliwego sądu Boga i tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Boga, dla którego też cierpicie, gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Właściciel Jezus z nieba, ze zwiastunami mocy swojej, w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Właściciela naszego Jezusa Chrystusa. Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Właściciela i od mocy chwały Jego, gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście.”
A więc widzimy, że tym, którzy nie chcieli uznać Boga, jak i tym, którzy byli nieposłuszni Ewangelii, On wymierzy tą samą karę, karę ognia. Niech Bóg pomoże nam wykorzystać ten czas, być sobie bliskimi ludźmi, którzy szanują życie drugiej osoby, miłujmy siebie nawzajem miłością Chrystusa, szanujmy nawzajem naszą wieczność w Chrystusie, oczyszczajmy, uświęcajmy się, rozmawiajmy o tym co budujące, co potrzebne, co wskazujące, nie odwracając się od tego, po co tu jesteśmy; aby się oczyszczać, uświęcać, aby przypominać sobie o tym, dlaczego Chrystus umarł i co z tego dla nas wynikło.
Kiedy czytamy w Księdze Objawienia, kiedy On wróci, to będzie deptać, aż krew będzie tryskać, On jest pełen gniewu przeciwko wszelkiemu złu. Nie kłóć się, nie walcz o swoje; On mówił nie walcz. Jeżeli coś, to daj jeszcze coś, żeby ktoś był zadowolony. Należ do Niego z całego serca. Te rzeczy na ziemi wszystkie skończą się, przeminą, nie ma sensu walczyć o nie, zaniedbując praw niebiańskich. Walczmy o to, co wieczne, co prawdziwe. Wychodźmy sobie naprzeciw; niech te dzieci widzą prawdziwych chrześcijan i prawdziwe chrześcijanki, którzy rozumieją, co to jest odpowiedzialność, za nie tylko swoje życie ale i za życie tych, wśród których się przebywa; za świadectwo jakie się dla nich wydaje, czy ono jest świadectwem Chrystusowym czy diabelskim. Co to jest? Jak straszne rzeczy czekają tych, którzy mówią o Chrystusie, a wydają świadectwo dla chwały diabła a nie Chrystusa; którzy beliala nazywają Chrystusem; którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem. Jest taki czas, gdzie można to wszystko zmieniać, ale potrzeba jednego, trzeba w końcu zrozumieć, że to nie jest jakaś walka jednego człowieka, to jest nasza wspólna bitwa; wygrać, żeby nikt nikogo nie niszczył, nikt nikogo nie odciągał od tego co jest najważniejsze, żebyśmy się nawzajem przyciągali. Żebyśmy mieli oczy Chrystusowe, żebyśmy widzieli, co naprawdę jest potrzebne; uszy Chrystusowe byśmy usłyszeli, co naprawdę jest potrzebne; i serce, abyśmy gotowi byli to uczynić, to co chce Chrystus.
Oczyszczajmy się, uświęcajmy się, porzucajmy wszelkie zło, niech nie znajdzie się między nami żaden niewierzący, który porzucił Chrystusa, odwrócił się od Niego czy odwróciła i żyje dzisiaj jak szyderca, który sobie szydzi pod krzyżem z ukrzyżowanego. Nie róbmy tego, bo to jest straszne, kiedy diabeł to widzi, on aż rechocze ze szczęścia, kiedy widzi wierzących ludzi, w ten sposób traktujących ukrzyżowanego Chrystusa.
Lepiej, jeżeli człowiek gdzieś zaniedbał, to Bóg mówi, że jest szansa, jest możliwość porzucenia zła, ale to musi być stanowcze i zdecydowane, i natychmiast; nie od jutra, jutro nie należy do nas; natychmiast człowiek musi podejmować decyzję, żeby kończyć takie życie i rzeczywiście modlić się do Boga o to, aby tak się też stało.
Ewangelia Łukasza 3:16-17. Kiedy Jan mówi o Jezusie Chrystusie. „Jan odpowiedział wszystkim, mówiąc: Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów Jego; On was chrzcić będzie w Duchu Świętym i ogniu.” To jest inny ogień, ogień zbawczy, ogień Ducha Świętego.
„W ręku Jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje i zebrać pszenicę do spichlerza swego, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Już Jan mówił tak samo, że przychodzi Ten, z którego powodu spadnie ogień na tą ziemię. Musiał przyjść czysty, sprawiedliwy, Boży i Człowieczy Syn, aby wydał wyrok. Kiedy został ukrzyżowany, zapadł wyrok; każdy, który będzie znaleziony poza Nim, zginie w ogniu; każdy czy każda, którzy będą znalezieni w Nim wejdą do wieczności. Pilnuj tego najbardziej, najbardziej, bo to jest najważniejsze na tej ziemi. Pilnuj tej sprawy najbardziej i troszcz się o nią, i staraj się o nią w każdym czasie. Niech to dla ciebie będzie sprawa priorytet, całkowity. Pozwól wyśmiać się, wyszydzić, wykpić - nie odpowiadaj, zajmij się sprawą przygotowania na spotkanie z Chrystusem. Jego wykpili, wyszydzili, On się tym nie przejął, On dalej czynił wolę Ojca.
Kiedy czytamy o Oblubienicy, czytamy, że Oblubienica przygotowała się i była przyobleczona w czyste, białe, lśniące szaty, a te szaty to sprawiedliwe uczynki świętych, to co Jezus miłuje, to są te uczynki. Wychodźmy sobie naprzeciw, usługujmy sobie naprzeciw, nie sprzeczajmy się, nie kłóćmy się o cokolwiek, pomagajmy sobie, starajmy się usłużyć sobie tym, co jest Prawdą, żebyśmy miłując Prawdę, przekazywali sobie nawzajem Prawdę, abyśmy ratowali się nawzajem - niech to stanie się dla nas najcenniejsze, najważniejsze, bo to jest miłość. Jezus mówi: „Kto mnie miłuje, ten wykonuje moje rozkazy”. Miłujmy się Jego miłością, porzućmy wszelkie zło, zacznijmy widzieć zbór jako miejsce, gdzie On sprawdza, czy my jesteśmy jedno, o co się modlił. Czy nas interesuje to co się tu dzieje i czy my tu wnosimy Boże dobro? Tym bądźmy najbardziej zajęci, co z nami tu przychodzi. Chciejmy, żeby przychodził tu Chrystus w nas, abyśmy mogli być razem zgromadzeni jako przed obliczem Boga Wszechmogącego.
Ewangelia Jana 8:43-44 „Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać Słowa mojego. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego; on był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi, kłamstwo mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” On potrafi tylko niszczyć, mordować, okłamywać. Jezus mówi: Dlaczego nie pojmujecie tego, co do was mówię? Dlaczego dajecie się zwodzić i oszukiwać diabłu? Dlaczego nie podniesiecie się do tego, by żyć dzięki Jezusowi, przecież po to przyszedł. On stoi za tym, On powiedział, że pomoże każdemu, który będzie chciał żyć dzięki Niemu, czy chciała żyć dzięki Niemu. On udzieli całej pomocy, a ma moc to udzielić, żebyśmy mogli żyć tak naprawdę.
Patrzmy zawsze poprzez Jego słowa na to co robimy tutaj, po co tu jesteśmy, w jaki sposób tu się znaleźliśmy, kto musiał za nas umrzeć na krzyżu, żebyśmy mogli być razem ku wspólnemu zbudowaniu? I oddawajmy Mu cześć i chwałę przez życie uległe Jego rozkazom; aby te młode pokolenie mogło wejść w to samo doświadczenie, że nie żyją dla siebie, ale dla Chrystusa; aby nie odrzucili życia Chrystusa kochając swoje, ale odrzucili swoje, jak świat żyje, aby kochać życie Jezusa i żyć dzięki Niemu. Niech Bóg pomoże, niech Duch Święty pracuje i wykona tą potężną pracę, aby ci młodzi, którzy dorastają, mogli widzieć dorosłych, którzy ponad wszystko kochają Jezusa, za to że przyszedł nas uratować, zbawić.
Dzięki Noemu przeżyło jeszcze siedem osób, dzięki Jezusowi niezliczony tłum, a więc jest bardziej owocny; bądź w tym tłumie. Amen.

