Zgr. 21.11.2025r. Marian - Jedno Ciało Jezusa Chrystusa na ziemi.
Zgr. 21.11.2025r. Marian - Jedno Ciało Jezusa Chrystusa na ziemi.
Niech będzie uwielbiony nasz niesamowity Bóg. Im bardziej Go poznaję, tym bardziej jestem zadziwiony tym jaki On jest i co On postanowił i w jaki sposób to realizuje. To jest niesamowite w naszym Bogu, że wszystkie Jego zamysły są wzniosłe, chwalebne, pełne miłości, pełne łaski, dobroci, pełne tego, co On chciałby nam dać najlepszego, najlepsze, najlepsze, abyśmy mogli się cieszyć, wielbić Go i czcić, żebyśmy wiedzieli, że nikt nie jest w stanie nam dać, nawet trochę, czegoś podobnego, jak On nam daje. To jest niesamowite i taki lud, to jest Jego lud właśnie na tej ziemi, lud, który chwali swego Boga, cieszy się swoim Bogiem, cieszy się Jego darami, uwielbia Jego imię, który Jestem. A więc, który zawsze jest ten sam, taki dla Dawida, taki był dla Mojżesza, taki był dla Pawła, taki był dla innych i dla nas taki sam, wczoraj, dziś i na wieki ten sam, Boży Syn, Chrystus Jezus, dokonuje Swoich działań.
Z Listu do Efezjan 3 rozdział, od 1 wiersza:
„Dlatego ja, Paweł, jestem więźniem Chrystusa Jezusa za was pogan - bo zapewne słyszeliście o darze łaski Bożej, która mi została dana dla waszego dobra, że przez objawienie została mi odsłonięta tajemnica, jak to powyżej krótko opisałem. Czytając to, możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy Chrystusowej, która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom, mianowicie, że poganie są współdziedzicami(…)”
O tym rozmawialiśmy sobie przed ostatnio, o współdziedziczeniu. I teraz będziemy rozmawiać o tej drugiej części.
"(…) i członkami jednego ciała(…)".
Współdziedziczymy i jesteśmy też
„(…) i członkami jednego ciała i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez ewangelię, której sługą zostałem według daru łaski Bożej, okazanej mi przez jego wszechmocne działanie.”
To jest niesamowity dar od Boga, dany nam w Jezusie Chrystusie. Jak będę o tym opowiadał, to myślę, że Duch Święty będzie ci otwierał oczy serca i będziesz mógł coraz bardziej, czy mogła coraz bardziej podziwiać Boga w Jego zamysłach, bo to jest niesamowite do czego On postanowił nas przyprowadzić, do jakiej chwały postanowił nas przyprowadzić, skoro Sam Jezus mówi: Ojcze, Ja im dałem chwałę, którą Ty Mi dałeś. Członkami jednego Ciała. Cóż to może znaczyć dal mnie i dla ciebie? Cóż to może znaczyć dla mnie i dla ciebie? Na pewno niesamowite uwolnienie nas z tego kim byliśmy, bo nie pasowalibyśmy do tego, aby być cząstkami Jego Ciała. Uwolnieni poprzez ukrzyżowanie, wszyscy ukrzyżowani wraz z Nim, abyśmy już nie my żyli, ale żeby żył w nas Chrystus i żebyśmy stali się członkami jednego Ciała, tak jak ty żyjesz w takim ciele, masz do dyspozycji ręce, nogi, usta, możesz rozmawiać, słuchać, tak Jezus ma Swoje Ciało tutaj na ziemi. Kiedyś żyliśmy jak chcieliśmy, a teraz Bóg postanowił, żebyśmy żyli jak chce Jezus. Przyjechałeś dzisiaj tutaj, czy przyjechałaś, podjąłeś taką decyzję, jesteś tutaj, twoja głowa pomyślała, ciało podjęło działanie i jesteś tutaj, rozumiesz? I teraz kiedy mamy słowo, że staliśmy się członkami jednego Ciała, to znaczy, że teraz każdy z nas stał się częścią Ciała Chrystusa, którego On jest Głową i każdy z nas koniecznie potrzebuje być uwolniony od wszystkich swoich pomysłów, nastawień, kombinacji, żeby nie żyć już dla siebie, ale żyć dla Jego chwały.
Niech Duch Święty pokazuje ci to, o czym mówię, jeżeli jeszcze tego nie widziałeś, czy nie widziałaś. Stałeś się częścią Jego Ciała, w tym ciele masz do wykonania zadanie, które normalnie w twoim ciele mają cząstki twego ciała takie zadanie i wykonują je. Jezus ma Swoje Ciało tutaj na ziemi, przesz które On działa i ciebie Bóg uczynił cząstką Jego ciała. Czy rozumiesz wzniosłość tego, o czym mówię teraz? Współdziedziczymy, chwała, to jest niesamowita chwała, a teraz jesteśmy cząstkami jednego Ciała Chrystusa Jezusa, którego On jest Głową. Jesteś wyprowadzony z całego światowego, zmysłowego, demonicznego życia i wprowadzony w życie Chrystusa. Jesteś odebrany diabłu, a dany Synowi Bożemu, stałeś się częścią innego całkiem ciała, nie takiego, jak nauczyłeś się żyć, czy nauczyłaś się żyć, ciała grzechu, ciała bezprawia, ciała samowoli, egoizmu, czegokolwiek, stałeś się częścią Ciała, które jest poddane woli Ojca, bo Jego umiłowany Syn jest Głową tego Ciała, stałeś się częścią niesamowicie wyrwaną z ciemności, żeby móc brać udział w tym niesamowitym zespoleniu iluś ludzi w jeden organizm, żeby oni tworzyli całkowitą jedność, o to modlił się Jezus, aby oni byli jedno jak My, Ojcze, jesteśmy jedno. Jak bardzo musimy być oczyszczeni z tego kim byliśmy, kiedy byliśmy bez Jezusa, potrzebny był krzyż, żeby nas całkowicie uwolnić od nas, całkowicie. Nic z nas nie pasuje do tego, by stać się cząstką Ciała Chrystusa, bo wszystko w nas było zepsute, a Chrystus jest czysty, Jego Ciało jest czyste. Rozumiesz jak doniosła sprawa się stała i teraz czy my dorośliśmy do tej doniosłości? To jest bardzo ważne. Czy my umysłowo dorośliśmy do tej doniosłości? Wiemy, że dziedzic czasami, jak jest taki niemowlak, to nie wie, że jest dziedzicem, nie rozumie tego w ogóle, funkcjonuje, dorasta. Wszyscy dorośli wiedzą, że to jest dziedzic, ale samo to niemowlę nie wie o tym, dopiero jak dorośnie zaczyna to rozumieć. Nawróciłeś się, nawróciłaś się, zacząłeś doznawać, że Chrystus cię zbawił, uratował, ukrzyżowany wraz z Nim, czy ukrzyżowana wraz z Nim, głębokie poruszenie i myślałeś, no teraz takie zgromadzenie, czy takie zgromadzenie, chwała Bogu, chwała Bogu, śpiewamy, modlimy się, czytamy Biblię, a jeszcze nie rozumiałeś do czego naprawdę podszedłeś, czy podeszłaś. Zdawało ci się, że spotykasz się z ludźmi, a Bożym zamiarem jest to, żebyś się spotykał z Jego Synem w ludziach. Po jakimś czasie dorastasz, zaczynasz coraz bardziej rozumieć, że nie tylko jesteś współdziedzicem, ale jesteś cząstką Jego Ciała, a to cię mobilizuje do tego, żeby wypierać się siebie codziennie, żeby nie przynosić ujmy Jego Ciału, żeby nie być w Jego Ciele czymś nieprawidłowym, źle działającym, żeby w Jego Ciele być zbudowaniem dla innych cząstek Ciała, żeby wspólnie nawzajem budować się, wspólnie usługiwać sobie, kochać się, przebaczać, cieszyć się sobą, radować się, że teraz żyjemy dla jednego Chrystusa. To jest być cząstką Jego Ciała, zrozumieć zupełnie inne przesłanie, ewangelia niesie w sobie wyzwolenie nas z tego zepsutego człowieczeństwa adamowego i wprowadzenie nas w nowe, cudowne człowieczeństwo Chrystusowe.
Rozumiem krzyż, bo inaczej nie szło, nie było możliwości, żeby nas wprowadzić w to niesamowitą chwałę. Trzeba było nas usunąć, żebyśmy to nie my weszli w tą chwałę, ale by wszedł w nas Chrystus, który jedynie potrafi naprawdę doskonale dysponować Swoim Ciałem, żebyśmy to już nie my żyli, ale żeby żył w nas Chrystus. To jest niesamowita chwała, to jest niesamowita desperacja człowieka, który zaczyna to rozumieć i zaczyna pojmować do czego naprawdę przyszliśmy. Dlatego Paweł modlił się: Boże, otwórz im oczy, oni nie rozumieją tego, oni dalej się ze sobą ścierają, oni nie rozumieją w ogóle co Ty zrobiłeś. Oni dalej myślą dla siebie, dla siebie, a Ty zrobiłeś z nich sługi, żeby żyli dla innych i Ty powiedziałeś, że ci, którzy Tobie służą, będą tam gdzie Ty, żeby zrobić z nich sługi, żeby jedni drugim usługiwali, żeby to dla nich było najwyższym zaszczytem, gdy mogą umywać sobie nawzajem nogi i uniżać się przed innymi, żeby budować innych, aby chwała Chrystusa była widoczna, aby nic nie czynić dla swojej chwały już, wszystko dla Jego chwały, by już nie był to człowiek stary, ale wszystko to, żeby był tu Chrystus. Mamy pełnie w Nim i to jest właśnie wiedza nie poznana przez wielu wierzących ludzi. Ci nie zrozumieli godności, ani tej pierwszej części, współdziedziczenia, chwały współdziedziczenia w tym wszystkim, co ma Chrystus i tej drugiej, o której teraz mówimy, chwały stania się członkami jednego Ciała Chrystusowego. Całkowicie inny sposób funkcjonowania i życia. Niesamowita chwała, niesamowita odpowiedzialność, niesamowita troska, żeby nie być zabrudzonym, zabrudzoną, żeby w tym Ciele nie czynić krzywdy, zła, nie zanieczyszczać, nie przeciągać w swoim kierunku czegokolwiek. Ty masz zadanie, ja mam zadanie i to zadanie jest od Boga dane i mamy je wykonywać z wielkim zadowoleniem i wdzięcznością, że możemy być złączeni w Chrystusie Jezusie teraz. Tam nie ma już ciebie i mnie, tam jest koniec, tam jest Chrystus, tam nic nieczystego nie wejdzie w Chrystusa. Tak samo jak niebo nic nieczystego nie przyjmie, tak samo i Chrystus, On jest czysty, On jest światłością. Tam wchodzą już ci, którzy wypełniają Jego rozkazy, którzy wypełniają ten najważniejszy rozkaz miłości, reszta jest poza tym Ciałem. Mogą przychodzić na zgromadzenia, modlić się, śpiewać nadal ich charakter, ich natura jest poza Chrystusem, gdy dalej patrzą na swoje, szukają swego, są uparci, niechętni, zawistni, cokolwiek tam się dzieje ze starego człowieka, to nadal pokazuje, że to jeszcze nie jest członek Ciała Chrystusowego. Może być, ale nie jest, nie rozumie jeszcze ewangelii w taki sposób, by zrozumieć, że ewangelia niesie nam koniec naszego zepsutego człowieczeństwa, całkowity koniec. Ona nie daje możliwości staremu człowiekowi funkcjonować w nowym człowieku. Dlatego Jezus powiedział, że kto idzie za Mną i nie dźwiga krzyża swego, nie może być Moim uczniem, nie może być wykonawcą Jego woli, musi być to oddzielenie, nie ja, nie ty, to musi być to oddzielone przez moc krzyża, musi być oddzielone nasze człowieczeństwo od tego starego, adamowego człowieczeństwa, żeby wejść w człowieczeństwo Chrystusa. To jest niesamowita chwała. I to jest dane dla wierzących ludzi, bo stanie ci się zgodnie z wiarą twoją. Jeżeli twoja wiara zobaczyła to do czego zostałeś wezwany, czy zostałaś wezwana, zaczynasz rozumieć jak wielką odpowiedzialność ponosisz za swoje życie, aby nie wnosić do swego życia nic, co by zabierało możliwość Jezusowi posługiwać się tobą w tej drogocennej sprawie. Jest ci wstyd jeżeli cokolwiek zrobisz nie tak, rozumiesz, że to nie pasuje do Chrystusa i wiesz, że nie chcesz wnosić tego i zatrzymywać tego w Chrystusie Jezusie, chcesz oczyszczać się, uświęcać się, porzucać to, żeby czynić dalej dobro. Wy, którzy jesteście w Chrystusie przeznaczeni do dobrych uczynków, czyńcie je, bo Jakub pisze: Kto umie czynić dobro, a nie czyni, już grzeszy, nie może funkcjonować, Jezus nie grzeszy, Jezus nie grzeszy, to już jest poza, w Nim nie ma nic brudnego, diabeł nic w Nim nie ma swego. Jaka odpowiedzialność i jakie wezwanie, ale też jaka świadomość, jakie powołanie, Paweł mówi: Gdybym ja tego nie czynił, co mi Bóg dał, żebym czynił, to bym zginął. To jest moja odpowiedzialność dzisiaj czynić to, co On postanowił, abym czynił.
Rozumiecie, że ewangelia mówi o tym, że przyszedł z nieba Syn Boży, aby uwolnić nas. Niestety w dzisiejszych czasach to zostało już tak zaciemnione, że mnóstwo wierzących ludzi nie ma pojęcia w ogóle o tym, nie ma pojęcia w ogóle o tym, chodzą na zgromadzenia, czy na msze, odbywają akty religijne i w ogóle nie wiedzą o tym nic, nie wiedzą nic o tym, w ogóle, są szczęśliwi, że idą do wieczności, bo są w jakiejś religii, wypełniają jakieś zasady religijne i są zadowoleni, że nie są ateistami, nie są niewierzącymi. A nie mają nawet świadomości o życiu w Ciele Chrystusa dla Chrystusa. Dlatego o tym mówimy, bo prawda nie przeminęła, światło ewangelii nigdy nie zgaśnie. I to jest powołanie do niesamowitej chwały, to nie jest powołanie do trochę lepszego człowieczeństwa, to jest powołanie do całkiem innego człowieczeństwa, niż myśmy poznali żyjąc bez Boga na świecie. Nie ma nic wspólnego z czymkolwiek co myśmy poznali, wszystko stało się nowe, całkowicie nowe. Nic nie znaliśmy z tego, co przyszło do nas w Chrystusie Jezusie. A więc wszystko w nas musi umrzeć, żeby mógł być w nas Chrystus. Jeżeli zostawimy coś swego, to będzie przeszkadzało, wadziło i może być powodem utraty wieczności. Dla mnie jest to niesamowite, co Bóg postanowił z nami ludźmi, dać nam wszystko, co Swemu umiłowanemu Synowi i dać nam już na ziemi żyć życiem Chrystusa i być dla siebie jak Chrystus, dla siebie nawzajem już nie ludzie, którzy mają swoje animozje, nastawienia, mają swoje upartości, swoje lęki, obawy, strachy, cokolwiek. Skończyło się, wszystko umarło, skończyło się, rozumiecie, cokolwiek by tam nie było, umarło, skończyło się, powstaje z martwych nowy człowiek, z nowym umysłem, z nowym sercem, z nowymi działaniami, oparty całkowicie na ewangelii Jezusa Chrystusa. Możemy powiedzieć, że nowy kod genetyczny dostał ten człowiek, z nieba, Chrystusowy. Dla każdej cząstki, twoja cząstka każda mówi o tym, Jezu że należy do Ciebie, jest Twoją częścią.
Chciałbym, żeby w tym wprowadzeniu, żeby zrozumieć o czym mam zamiar mówić. Dlatego tu przyszedł, uwolnić nas, wyprowadzić nas z niewoli, dać nam zwycięskie życie, dać nam jedność, niesamowitą jedność, taką jedność, że kiedy cierpi jeden członek, cierpią z nim wszystkie członki, kiedy raduje się jeden członek, radują się z nim wszystkie członki. Taką jedność, czy chcesz ją znać? Jeśli chcesz znać tą jedność, to musisz usunąć swoje, ustąpić Jezusowi, doskonałemu Synowi Bożemu, Synowi Człowieczemu, Jezusowi Chrystusowi, bo to jest niesamowita chwała. Dlatego, kiedy będziemy o tym mówić dziś i jutro chciałbym na ile tylko możliwe, żeby Duch Święty dał nam wejrzeć w to, zobaczyć to i pokutować, pokutować z wszystkiego, co jest sprzeciwem wobec tego, po co przyszedł Chrystus na tą ziemię, oczyszczać się, uświęcać się, bo to jest czymś naturalnym. Kiedy słyszysz Słowo Boże, kiedy ono rozświetla te mroki jakieś, którymi wróg otoczył, żeby nie widzieć tego, co naprawdę powinno być, to wtedy zaczynasz rozumieć: Boże, jak mogłem dopuścić, czy mogłam dopuścić do takiego odstępstwa od Twojego planu, od Twojego zamysłu, żeby to był Chrystus, Twój Syn? Że przecież tak wyraźnie oznajmiłeś, że będziesz współdziałał z wszystkimi, którzy Ciebie miłują, żebyśmy byli jak Twój Syn, żebyśmy cieszyli się nawzajem, że możemy sobie służyć, nawzajem sobie służyć, jak Chrystus, usługuje nam, naśladować Go wobec siebie nawzajem. To jest niesamowite wyrwanie nas z tego wszystkiego, co nabyliśmy bez Chrystusa.
Wróg, kiedy człowiek zaczyna poruszać się Bogiem, próbuje jak najszybciej włożyć pychę w życie człowieka, że jest teraz wierzącym, wiele wie od innych wiele rzeczy, już naprawdę może innych pouczać i szybko wysyła takich ludzi, żeby opowiadali już tam na ulicach, wszędzie, jak oni tam należą do Chrystusa, a oni jeszcze nie rozumieją mnóstwa rzeczy. Ale im się wydaje, że już są takimi wierzącymi i żyją dalej w grzechach, dalej chodzą swoimi złymi drogami, a wydaje im się, że są już lepsi i mogą innych pouczać. Już pycha, już diabeł działa, żeby ci ludzie nie poszli dalej, nie zastanawiali się nad prawdą, żeby poczuli się już nauczycielami dla innych. Ja dziękuję Bogu, że jest Duch Święty na tej ziemi i że to on pilnuje, żeby ludzie Boży nie chodzili w ciemnościach. To on rozjaśnia te ciemności, żeby pokazać nam: słuchajcie jeszcze trochę i wróci Jezus, czy wy jesteście gotowi? Czy nie daliście się zaganiać gdzieś przy jakiś rzeczach i zapomnieliście po co przyszedł Jezus. Cały List do Efezjan w sumie Paweł poświęca temu tematowi, kładzie główny nacisk na ten temat, żeby uzmysłowić jak potężne to jest działanie. Nie będziemy czytać całego Listu, ale to chcę, żebyście wiedzieli, o czym będziemy rozmawiać, żebyście wiedząc o tym, patrzyli czy to jest coś, co znacie, czy może w ogóle nie znacie, albo trochę znacie, albo jesteście w tym, albo byliście, a już nie jesteście. Bo prawda jest po to, żeby rozświetlać ciemności i żeby wskazywać człowiekowi jak naprawdę jest dzisiaj, teraz w tej chwili, jaki stan jest na teraz.
Niesamowita chwała być cząstką Chrystusa, być w Jego Ciele. Wiesz jaka to jest odpowiedzialność, wypełniać Jego rozkazy, być tylko dla Niego, całe życie ma sens, kiedy jest dla Jezusa oddane. On może wtedy tobą się posługiwać, już nie ma problemu. Diabeł bazuje na kłótniach, na sprzeczkach teologicznych, na zwadach, żeby się sprzeczali i sprzeczali, żeby się kłócili, a Jezus na zrozumieniu, zrozumieniu ewangelii. Kto rozumie i zachowuje, ten wyda owoc, ale musi zrozumieć, bo jak nie zrozumie, to nie zachowa i nie wyda owocu. Jeżeli rozumiesz, jak wielkie znaczenie ma twoje życie, chrześcijaninie, chrześcijanko, jak wielkie znaczenie ma dla Boga, żeby twoje życie należało do Jego Syna, żeby Ten Boży Syn zbawił ciebie poprzez Swoje życie w tobie, żebyś to nie żył już ty, lecz żył w tobie Chrystus. Masz wielkie zadanie do wykonania w Ciele Chrystusa, jeżeli jesteś umiejscowiony w tym Ciele, czy umiejscowiona, ty masz posłannictwo od Boga, tym masz duchowe napełnienie i duchowe zrozumienie twojego działania. Tak samo jak w twoim ciele każda cząstka działa, wie co ma robić, wszystkie zadania są wydawane zgodnie z tym, co te cząstki mają wykonywać i one to wykonują, one są zdolne to wykonywać, ponieważ zostały tak stworzone, żeby mogły wykonywać te zadania. Oko ma swoje zadanie, ucho ma swoje zdanie, usta mają swoje zadanie, ręce, nogi, wszystko ma swoje zadanie i może to wykonać, bo do tego zostało przygotowane. Chrześcijaninie, chrześcijanko ty też dostałeś, ty dostałaś swoje zadanie, ale czy ty rozumiesz, że twoje zadanie może czeka na ciebie, do przyjęcia, ale najpierw trzeba porzucić stare zadania, nie można dwóch zadań robić na raz i grzeszyć i czynić czystych rzeczy. Jedno musi umrzeć, żeby drugie mogło powstać, to nie jest tylko gra słów, to jest rzeczywistość. A kiedy powstaje to drugie, kiedy powstaje nowe życie, to wtedy ono jest zdolne czynić to, co Bóg chciał przez ciebie czynić, w tym Ciele Chrystusa. Niesamowita chwała. Jezus Chrystus, kiedy chodził w ciele po tej ziemi, powiedział takie słowa, że Jego bratem, siostrą, matką są ci, którzy pełnią wolę Ojca, który jest w niebie. To jest poważna sprawa. Wolą Ojca jest to, żebyśmy byli jak Jego Syn. Jezus mówi, że Jego bratem, siostrą, to pokazuje Jego rodzinę, ale w formie ciała, to my jesteśmy cząstkami Jego Ciała, wtedy jesteśmy, gdy pełnimy wolę Ojca, bo Jezus pełni wolę Ojca. Jeżeli nie pełnimy woli Ojca, nie możemy być cząstkami Ciała Chrystusa, bo On pełni zawsze wolę Ojca, Ja zawsze pełnię wolę Ojca, zawsze czynię, co chce Ojciec. A więc to jest niesamowite, kiedy rozumiem, to mogę poddać się Jezusowi jako Temu, który ma całkowite prawa do decydowania o moim życiu i śmierci, o mojej chorobie, czy zdrowiu, o wszystkim. I kiedy Mu się poddaję, wtedy mogę być spokojny, odpoczywam, mój duch jest spokojny. Ale jeśli nie poddaję się, to cały czas jest nie spokojny, bo nie może się uspokoić duch człowieka, który nie jest pod władzą Chrystusa. Prorocy mówią, że to jest jak morze, które stale wyrzuca różne rzeczy na brzeg. A więc pełnić wolę Ojca.
W 2 rozdziale Listu do Efezjan, 18 i 19 wiersz:
„Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu. Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga,”
Przez Niego mamy dostęp. I teraz zwróćcie uwagę na czym polega oszukanie? Oszukanie polega na tym, że ludzie myślą, że przez imię Jezusa Chrystusa mają wstęp do domu Ojca i wzywają imienia Jezusa, bo mają imię Jezusa i mówią też tam: W imieniu Twoim myśmy to i to robili. Jezus mówi: Nigdy was nie znałem. Bo Jezus nie o tym przyszedł nam powiedzieć. Co to znaczy przez Niego mamy dostęp? To znaczy musimy być cząstkami Jego Ciała, żeby mieć dostęp do domu Bożego, do chwały Ojca. Musimy być cząstką Chrystusa, by w Nim mieć dostęp do Boga. Jeżeli tylko ludzie wymawiają imię, a ale nie są cząstkami Chrystusa, to Jezus ich w ogóle nie zna, bo nie należą do Niego. I tu powstało oszukanie, wróg robił mówcie imię, to będziecie należeć, podczas, gdy tutaj Paweł mówi: Musicie w Nim, w Chrystusie przyjść do Boga, wtedy was przyjmie. Uczynił jedno Ciało, w którym umieścił nas jako cząstki. Rozumiesz to? My powinniśmy być tak niesamowicie złączeni w Chrystusie, po to On przyszedł, a diabeł walczy, żeby do tego nie dopuścić, a więc zwodzi, oszukuje, podsyła różne inne kombinacje naukowe, żeby tylko człowiek nie rozumiał po co przyszedł Chrystus, żeby nie rozumiał dlaczego przyszedł Chrystus, czy nie rozumiała. A Bóg nie chce, żebyśmy żyli w nieświadomości, Bóg chce, żebyśmy żyli w świadomości. Więc kiedy jesteś w Chrystusie, służysz w Ciele Chrystusa, wtedy masz swobodny dostęp do Boga, ale jeśli nie służysz, nie masz swobodnego dostępu do Boga, bo ciąży na tobie grzech. A Bóg przyjmuje to, co czyste, święte, nieskalane w Chrystusie. A więc musisz być w Nim, w Chrystusie, musisz służyć braciom, siostrom, musi życie twoje położone być u stóp Króla, żeby ono służyło, wtedy jesteś w Nim. Bo Jezus mówi: Kto służy, ten będzie ze Mną. A więc musisz zamienić się w sługę, służebnicę, którzy umywają nogi, służą i mają w tym najwyższy zaszczyt i szczęście, że mogą czynić to, co w Ciele Chrystusa jest naturalne i normalne. Niesamowite, nie natura panów, nie natura różnych pozycji wymyślonych sobie przez ludzi. Dlatego Jezus mówi: Kto chce być z was największy, niech służy wszystkim. Co może służyć wszystkim? Wiemy, że krew rozchodzić się musi po całym ciele, powietrze tez musi dotrzeć do całego ciała, pokarm musi być rozprowadzony, gdyby ta służba gdzieś się zakończyła, umrze całe ciało. A więc im bardziej służysz, tym bardziej twoja służba rozchodzi się i usługujesz coraz większej ilości ludzi, jest to dla ciebie czymś naturalnym, że służysz. Zależy gdzie cię Bóg umieścił, jeżeli wziąłbyś apostoła Piotra, czy Pawła, czy innych, Bóg umieścił ich w pozycji apostołów, proroków i oni wykonywali tą służbę i Paweł mówi: Gdybym nie wykonywał tej służby, zginąłbym, bo to było jego zadanie do wykonania. Teraz twoje zadanie w Ciele Chrystusa. Czy znasz swoje zdanie? Musisz znać swoje zadanie, bo Duch Święty daje świadomość tego, co człowiek ma czynić w Ciele Chrystusa i Duch Święty czyni człowieka zdolnym do tego, by to zadanie wykonywać. Niesamowita chwała, tu nie ma miejsca na pychę, samozadowolenie, na pokazówki, na różne rzeczy, tu nie ma nic z tego w ogóle. Tu jest świadomość niesamowitej chwały, w której jesteśmy. I tu jest właśnie to, co na dzisiejszy czas jest zasłaniane przez wroga, bardzo silnie. Mówcie sobie o zbawieniu, o łasce, mówcie o wszystkim, to i tak was nie uratuje, ale nie bądźcie cząstkami Ciała Chrystusa, dalej gdzieś żyjcie w grzechu, dalej żyjcie dla siebie, dalej myślcie o swoim zadowoleniu. Jezus mówi: Tym, którzy Go przyjęli dał prawo, moc, stać się dziećmi Bożymi, a dzieci Boga pełnią wolę Ojca, dzieci Boga nie grzeszą, bo nie mogą grzeszyć, gdyż to życie Chrystusa napełnia ich i oni wykonują wolę Ojca, a więc są umiejscowieni w Ciele Chrystusa, bo Jezus dalej wykonuje wolę Ojca. Myślisz jak tam znaleźć? Jest tylko jedno rozwiązanie, nie ma ciebie, umierasz z Chrystusem na krzyżu, nie ma ciebie, koniec, nie istniejesz, przestajesz istnieć, przestają istnieć twoje kombinacje, pomysły, wszystko, rozpoczyna się inne życie. Żyjesz w tym samym ciele, ale żyjesz już inaczej. To jest dorastanie, na początek jak niemowlę mlekiem się karmisz i to jest dla ciebie wystarczające, jesteś zadowolony i tak głosimy, jak się nawracasz, raduj się Chrystusem cały czas, ciesz się z każdego mleka, z każdego pokarmu, który dopływa do ciebie, dziękuj Bogu nieustannie, masz niesamowitą możliwość teraz. Przyjdzie czas na to, że będziesz musiał, czy musiała zakasać rękawy i wziąć się do prawdziwej pracy, ale teraz jeszcze pij i raduj się, kosztuj i raduj się Chrystusem, nie wchodź w żadne dorosłych rozmowy, raduj się Chrystusem, to jest twój czas radości, umacniania się, a potem przyjdzie czas, kiedy dotrze do ciebie to, co masz czynić i wtedy będziesz czynić to, a jeżeli nie, to już będziesz odpowiadać za to, że nie czynisz tego. Bo Bóg chce nas mieć w Ciele Chrystusa jako cząstki, które wykonują swoje zadania w sposób godny Boga. Tak jak w ciele różne wymiany następują, tak samo jest w Ciele Chrystusa, jedni odchodzą, drudzy przychodzą, kolejni zajmują pozycje, a cały czas to Ciało funkcjonuje na tej ziemi. Niesamowity Władca i to jest też niesamowite, że jak rozmawiał z Nikodemem mówił: Wiatr wieje dokąd chce, a ty nie wiesz dokąd idziesz? Tak jest w wszystkimi, którzy narodzili się z Ducha, oni się poruszają już inaczej, niż ludzie, oni się poruszają już według woli Bożej, ich życie jest napełnione chwałą zwycięstwa.
Może jeszcze z Ew. Marka 10 rozdział, 8 wiersz:
„I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.”
Widzicie, kiedy jest mężczyzna, kobieta i stają się małżeństwem, to dwa ciała stają się jednym ciałem, powstaje jedność, dwoje powinno sobie nawzajem usługiwać i czynić dobro, po to jest małżeństwo, żeby mogli też zgodnie wychowywać dzieci, mieć dzieci, wychowywać dzieci, troszczyć się o nie, żeby to wszystko czynili jako przed Bożym obliczem, bo wszak ich Bóg złączył, żeby wykonywali zadania, które są do wykonania dla człowieka tutaj na tej ziemi. To samo jest z Ciałem Chrystusa, co Bóg złączył człowiek niech nie rozłącza. Jeżeli złączył, staje się to jednym Ciałem, a my zostajemy włączeni w jedno Ciało, wszyscy po poklei, ci, którzy uwierzyli, przyjęli Jezusa, otrzymali prawo bycia Bożymi dziećmi i stają się cząstkami tego jednego Ciała Chrystusowego. I całe zadanie twoje teraz jest, poznawać Chrystusa, doznawać coraz więcej działania Jego przez ciebie wobec braci, sióstr, budowania się, radowania się sobą, takich wspaniałych, świętych rozmów, niesamowita chwała, niesamowita chwała. Dlatego, że jest tyle galimatiasu między wierzącymi, wierzący ludzie poruszeni na początku, naprawdę wspaniale poruszeni przez Ducha, mają taką potężną świadomość wielkości chwały, potem zostają z tego odprowadzeni poprzez spory, kłótnie i waśnie, zajmując jakieś pozycje, zaczynają tracić to po co naprawdę zostali powołani i już nie wiedzą tak naprawdę zaangażowali się w jakieś złe rzeczy, nie wiedzą po co są i wtedy się już gubią, już inaczej patrzą. Diabeł jest sprytny, chytry jest, ale Jezus jest sprytniejszy, On wie jak prowadzić Swój lud, żeby Jego lud wygrał. Mamy to podobieństwo do Chrystusa i Jego zboru, zgromadzenia, tam powinno być zgromadzenie, zgromadzeni w Nim, to jest niesamowite, On przyszedł zgromadzić w jedno rozproszone, tam nie jest Kościół, ani wywołani, zgromadzeni, zgromadzeni. On jest Głową tego zgromadzenia, bo zgromadzone są cząstki Jego Ciała. I tak samo stał się jedno, Kościół, jeżeli tak użyjemy to słowo, czy zgromadzenie, Ciało z Chrystusem, stało się jednością i On jest Głową tego Ciała, On decyduje w tym Ciele o wszystkim.
Możemy żyć niesamowicie pięknie, możemy być dla siebie ludźmi niesamowitymi, możemy się miłować, tak jak miłuje Chrystus, jeżeli tylko On będzie nami rządził. Jeżeli my będziemy rządzić, nigdy nie będziemy wiedzieli, co to znaczy miłować, tak jak On umiłował. W tym Jego Ciele jest niesamowity porządek, stąd jest tyle zmagań, walki, żeby nie było porządku, żeby nie było Chrystusowego porządku, żeby to było każdy wie lepiej, a Jezus mówi: Kto zachowa Moje Słowo, ten śmierci nie ujrzy, kto według Mojego słowa będzie żyć, ten będzie uratowany, czy uratowana.
A więc mamy niesamowitą chwałę. Czy jesteś gotowy na takie przemieszczenie? Czy potrzebujesz religii czy potrzebujesz życia? Czy chcesz znać, jak żył Chrystus na ziemi? Czy chcesz znać jak religie funkcjonowały na ziemi? Niewielu chce naprawdę poznać życie, bo wiedzą, boją się zapłacić cenę, bo wiedzą, że to dla nich będzie strata ich własnych planów, zamysłów, marzeń i wszystkich innych rzeczy, bo będą musieli oddać siebie sprawie Boga w Chrystusie Jezusie. A więc obawiają się takiego oddania i powstrzymują się i po jakimś czasie już się nie musza powstrzymywać, już nikt ich nie ciągnie. Bóg dociera i chce przypominać i mówi: To nie po to posłałem Swojego Syna, żebyście tworzyli kolejną religię, posłałem Mojego Syna, abyście stali się Ciałem Mojego Syna na ziemi i żebyście jako Ciało Chrystusa przychodzili do Mnie, do Ojca, a Ja was wysłucham, bo Chrystus Jezus jest Władcą tego Ciała. Rozumiemy to połączenie: mąż, żona w jedno, Ciało Chrystusa zgromadzeni z różnych miejsc ziemi ludzie, którzy zostali wzięci, albo wyrwani, jak jest napisane i przeniesieni do Królestwa Syna Bożego, wprowadzeni w Ciało Chrystusa, aby tam żyć wspólnie razem. I te wspaniałe myśli, które były na samym początku, to były myśli właśnie od Ducha Świętego, że całe Ciało jest święte, bo taka jest prawda, Ciało jest święte. Kiedyś pewien człowiek narzekał na to, jaki ten Kościół jest zły. Ja mówię: Co ty opowiadasz? To nie Kościół jest zły, Kościół jest święty, czysty, wspaniały, nigdy nie będzie zły. To, co nie jest Kościołem, a mieni się, to jest złe, bo nie może być inne, bo nie ma życia Chrystusa w sobie, ale nie zakłamuj prawdy, bo Ciało Chrystusa jest święte, czyste i nieskalane, bo Głową tego Ciała jest Chrystus. I mogłem to powiedzieć dlatego, że rozumiałem, co jest naprawdę prawdą. A ten człowiek nie rozumiał i wydawało mu się, że to Kościół, to to wszystko, co tylko jest i mieni się, to jest Kościół Jezusa. Nie każdy, który mówi, że należy, należy. Musimy zrozumieć, że to jest zmiana życia, to jest niesamowite, ja bym chciał to oglądać i będę to oglądał, jak ludzie powstają, by żyć dzięki Chrystusowi i zaczynają wnosić między wierzących to, co jest prawdziwe, co jest Chrystusowe. Mogę powiedzieć dlaczego powiedziałem, że będę oglądać? Bo Bóg często robi takie jakby koła, że co było znowuż się dzieje i na początku było niesamowite poruszenie, niesamowite zgromadzanie, niesamowite, to był taki ogień zgromadzeń, niesamowity ogień zgromadzeń. Jestem przekonany, że na końcu taki sam ogień będzie widoczny w zgromadzeniu świętych. I do tego zmierzamy dzisiaj według tego, co mówię do was, żebyście mogli to rozumieć, na czym polega zwycięstwo nad diabłem, na czym polega bliskość z Bogiem. Zwycięstwo mamy przez krew Chrystusa i bliskość z Bogiem też mamy przez krew Chrystusa, oczyszczeni krwią Baranka. Jedną ofiarą dał nam zwycięstwo nad wszelkim złem i dał nam też oczyszczenie, abyśmy mogli przychodzić przed oblicze Boga.
1 List do Koryntian 12 rozdział, od 12 wiersza:
„Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus; bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało - czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem.”
Wiemy, że gdy człowiek rozumie moc krwi, moc krzyża, oczyszcza się, uświęca się, wtedy doświadczać zaczyna życia w Ciele Chrystusa, to niesamowite inne myśli, inne działania, które napełniają człowieka i w tym momencie człowiek jest niesamowicie zdolny do chwały, do zwycięstwa, do pokonywania przeciwności, do przebaczania, do szukania pokoju, do niesamowitych zwycięstw jest człowiek gotowy, bo to życie Chrystusa przepływa, napływa do tego człowieka i napływa to, co jest potrzebne, ten pokarm Chrystusowy, to kosztowanie Jego siły, Jego mocy działania. Rozumiesz? Byłeś sobie takim człowieczkiem, ja też na ziemi, Bóg dotarł do nas, dał nam wiarę, zaczęliśmy rozumieć kim jest Jezus, że nas zbawił, uratował, zaczęliśmy przyjmować to, zaczęliśmy pokutować, oczyszczać się, usuwać zło i doświadczyliśmy, że stało się coś niesamowitego z nami, staliśmy się innymi ludźmi. W Ciele Chrystusa jest duchowe objawienie, duchowe działanie, ale o tym innym razem.
I tutaj mamy
„Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma. Jeśliby rzekła noga: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała; czy dlatego nie należy do ciała? A jeśliby rzekło ucho: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała, czy dlatego nie należy do ciała? Jeśliby całe ciało było okiem, gdzież byłby słuch? A jeśliby całe ciało było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał.”
Zgodnie z zadaniem do którego nas przeznaczył.
„A jeśliby wszystkie były jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? A tak członków jest wiele, ale ciało jedno. Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was. Wprost przeciwnie: Te członki ciała, które zdają się być słabszymi, są potrzebniejsze, a te, które w ciele uważamy za mniej zacne, otaczamy większym szacunkiem, a dla wstydliwych członków naszych dbamy o większą przyzwoitość, podczas gdy przyzwoite członki nasze tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował ciało, iż dał pośledniejszemu większą zacność, aby nie było w ciele rozdwojenia, lecz aby członki miały nawzajem o sobie jednakie staranie. I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki. Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami.”
Moja porada jest taka, żeby zweryfikować to wszystko, jak żyjemy, co robimy, czym się zajmujemy, w jaki sposób planujemy, to wszystko musi podlec weryfikacji zgodnie z tym, co Słowo Boże mówi. Czy chcę być częścią Ciała Chrystusa, w którym jest miłość, radość, pokój, łagodność, cierpliwość, czystość, jedność, obecność Boga? To jest najważniejsze z tego, aby oni byli jedno, Ojcze, jak My jedno jesteśmy, aby oni się nawzajem miłowali, aby oni nawzajem sobie usługiwali, aby mieli ochotne serce, uniżonego ducha. I potem Paweł pisze o miłości, pokazuje, co potrafi miłość zrobić, że można cuda czynić nie wiadomo jakie i wiarę mieć nie wiadomo jaką i nie mieć miłości, być niczym, bo ciało Chrystusowe funkcjonuje w miłości. Miłość, rozkazy miłości, mówię wam, jeżeli nie zaczniemy szybko działać w tym temacie, diabeł się śpieszy bardzo, wie że czasu ma niewiele. Gdy uderzy, bo spodziewa się znaleźć rozproszonych chrześcijan, pogubionych, nieświadomych w ogóle tego po co tu są, a musi spotkać gotowych chrześcijan, napełnionych Chrystusem, gotowych żyć i umrzeć, ale nigdy się nie cofnąć i nigdy się nie krzywdzić, wtedy z jednego chleba wszyscy będą jedli i będą wspólnie dziękować Bogu, że połączył ich w Chrystusie, że mogą żyć dla Niego.
Jeszcze jedno miejsce z Biblii, które też mówi o tym, w Liście do Rzymian 12 rozdział od 1 wiersza, to jest tak jakbyś komuś chciał największą przyjemność sprawić, Jezus sprawił nam największą przyjemność, dał nam prawdziwą radość, radość zbawionych ludzi, radość przebaczenia grzechów i radość pojednania z Ojcem, radość budowania się nawzajem na Boży dom.
„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił. Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują, tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich.”
Czy masz takie doświadczenie, jestem członkiem jednym z drugim, jesteśmy złączeni ze sobą, bo Bóg nas połączył, przebaczył, zbawił nas, zakończył nasze przeklęte życie, dał nam uwolnienie, wolność i możliwość prowadzenia nowego życia, to już na ziemi w Ciele Chrystusa. Tak my wszyscy jesteśmy jednym Ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich.
„A mamy różne dary według udzielonej nam łaski; jeśli dar prorokowania, to niech będzie używany stosownie do wiary; jeśli posługiwanie, to w usługiwaniu; jeśli kto naucza, to w nauczaniu; jeśli kto napomina, to w napominaniu; jeśli kto obdarowuje, to w szczerości; kto jest przełożony, niech okaże gorliwość; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z radością. Miłość niech będzie nieobłudna. Brzydźcie się złem, trzymajcie się dobrego. Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku,”
Niesamowite.
„W gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Panu służcie, w nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali; wspierajcie świętych w potrzebach, okazujcie gościnność. Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie (dobrze życzcie), a nie przeklinajcie. Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi. Bądźcie wobec siebie jednakowo usposobieni; nie bądźcie wyniośli, lecz się do niskich skłaniajcie; nie uważajcie sami siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”
To jest sprawa, która się dzieje w trosce o czystość Ciała Chrystusowego. Ale o wiele ważniejszą sprawą niż to, co na zewnątrz jest to, co wewnątrz, co dzieje się wewnątrz w Ciele Chrystusa. Miejcie staranie o domowników wiary, czyńcie dobro najpierw domownikom wiary, a potem i innym.
Czy rozumiesz? Czy tego naprawdę chcesz? Czy chcesz się nauczyć czegoś tu w tym zborze? Czy chcesz poznać prawdę prawdziwą, a niepodrobioną? Niepotępiającą, ale pokazującą jak Bóg chce mieć Swoich synów i córki w Chrystusie, w Swoim Synu pierworodnym. Jak chce widzieć nasze relacje, nasze postawy, nasze rozmowy, nasze decyzje, a to wszystko musi być budowane w jednym Duchu Chrystusowym. Jak powinniśmy się nawzajem wyprzedzać w okazywaniu szacunku Chrystusowi Jezusowi w nas, co już mówiliśmy.
W którym miejscu jesteś w Ciele Chrystusa? Czy wykonujesz swoje zadanie? Czy w tym zadaniu jest Duch Święty? Bo jeżeli nie, to nie jest zadanie od Boga. Tam gdzie jest zadanie od Boga musi być Duch Święty pracujący w tym człowieku według woli Bożej, według tego, do czego Bóg przeznaczył tego człowieka, bo to Duch daje umiejętności wykonywania tego, co chce Bóg.
Może jeszcze Dzieje Apostolskie. Myślę, że widzisz to oczami wiary i doznajesz, że tak wiele dobra możesz otrzymać od Boga w Chrystusie i wziąć to dobro, żeby ono posłużyło innym, braciom, siostrom, też wśród ludzi, wśród których przebywasz, żeby Jezus był widoczny. I tu 2 rozdział, od 42 wiersza:
„I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków. Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne, i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba. Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Właściciel zaś codziennie pomnażał liczbę tych (do zgromadzenia tych), którzy mieli być zbawieni.”
I 4 rozdział, od 32 wiersza:
„A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie zaś składali z wielką mocą świadectwo o zmartwychwstaniu Właściciela Jezusa, a wielka łaska spoczywała na nich wszystkich. Nie było też między nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek, ci bowiem, którzy posiadali ziemię albo domy, sprzedając je, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży i kładli u stóp apostołów; i wydzielano każdemu, ile komu było potrzeba. I tak, Józef, nazwany przez apostołów Barnabą, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru, sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp apostołów.”
Tak to wyglądało na samym początku, niesamowita jedność, oni wstydzili się nawet nazywać czegoś swoim, taka jedność, tak duchowo oni poznali złączenie i wygrali, byli zabijani, ścigani, męczeni i wygrali. Światło ewangelii nieśli z podniesioną głową, nigdy nie spuścili głowy, zawsze byli świętymi, czystymi, nigdy nie brudzili się i nie zanieczyszczali się, nie powodowali zła między sobą, lecz radowali się sobą nawzajem, że mogą razem przebywać i chwalić Boga za tą łaskę, że stali się jednym Ciałem Chrystusa Jezusa. Ale potem zaczęło dziać się źle, coraz bardziej źle, zaczęły się spory, kłótnie, złe pomysły, złe nastawienia, szukanie swego, życie po swojemu, zagubiło się to, co wspaniałe. Już nie można było tego robić, ludzie chcieli robić biznesy na Kościele, na zgromadzeniu Chrystusowym, chcieli się dorabiać, chcieli wyciągać z siebie różne rzeczy i nie byli to ludzie, którzy mogliby w takim połączeniu funkcjonować w ogóle. Zaczęto próbować, dlatego Paweł pisze: Ci, którzy z pobożności próbują ciągnąć zyski. Ja wiem, na końcu będzie to samo. A wiecie, co zbliży Kościół? Bieda, nie będzie można kupować ani sprzedawać i wtedy wszystko będzie znowuż wspólne i wszystko będziemy mieli razem. Będziemy umieli się cieszyć z tego, co mamy i nikt nie będzie się czuł lepszy od innych, nikt nie będzie myślał, że ma więcej, bo będzie wszystko wspólne. Nie będziemy jak bezbożnicy, chować chleba, żeby innym nie dać, będziemy się cieszyć, że możemy się podzielić tym, co mamy. Bo taki jest Chrystus, będziemy łamać, a chleb się będzie mnożył, będziemy pić i wody nie zabraknie, ale to tylko w tym Ciele Chrystusa, będzie się to działo. Dlatego bądź w Ciele Chrystusa dzisiaj. W świecie coraz więcej jest pragnienia pokoju i bezpieczeństwa, coraz bardziej w tym kierunku zmierza ten świat, a dzieci Boże w kierunku jedności, wzajemnej miłości, szacunku do siebie nawzajem, czystości, nieskalaności, prawdy, aby się przygotować na to uderzenie ciemności i to, co Chrystusowe. My jesteśmy pewni swojej Głowy, Ona nigdy nie traci tego władania, bo On jest też Głową, jak czytacie, nad wszystkimi władztwami, nie tylko Ciała, ale wszystkich władztw. On decyduje o wszystkim, Ten Chrystus. Dlatego, co masz zrobić dzisiaj? Pokutuj, oczyszczaj się, usuń wszystkie przeszkody jakie masz, żeby nie być jedno z braćmi i siostrami w Chrystusie, a Bóg może ci okazać Swoją łaskę i napełni cię Swoim Duchem i zobaczysz swoje prawdziwe miejsce w Ciele Chrystusa i będziesz zadowolony, czy zadowolona mogąc służyć pokornie Chrystusowi z całą wdzięcznością i zadowoleniem. A jak najszybciej odnajduj to miejsce i służ, nie czekaj, bo może być tak, że gdy będziesz zwlekać i czekać, to jest powiedziane, że gdy to się już będzie zbliżać, to Bóg wyda wszystkich, którzy nie miłowali tej prawdy złączenia z Chrystusem w jedno przez Ojca nie chcieli tak żyć, to Bóg wyda ich na obłęd i pójdą za diabłem.
Wykorzystaj czas póki jeszcze możesz, nie bądź dla siebie, bo nie po to przyszedł Chrystus, żebyśmy dalej żyli dla siebie, On przyszedł, abyśmy żyli dla Niego, a poprzez Niego dla Ojca. I tu musi się zmienić całkowicie, zmiana myślenia, zmiana całkowita. To, co ludzie uznają i z czego się śmieją, dla ciebie będzie niesamowitym szczęściem mogąc to czynić.
Czy widzisz to, o czym mówię? Mam nadzieję, że widzisz i to nie jest dla ciebie jeszcze przerażające, jeszcze nie jest przerażające, bo jeszcze jest możliwość zmiany swojej sytuacji. Przerażające będzie wtedy, kiedy Sędzia już będzie mówił o tym, to już będzie koniec. Kto nie wykorzysta czasu nawiedzenia, straci wszystko. Masz dzisiaj jeszcze czas, masz możliwość, zweryfikuj swoje postępowanie, zobacz czy czynisz to, co Chrystus chce, czy Chrystus ma z ciebie pożytek, może posługiwać się tobą w zgromadzeniu. Bo On ma zgromadzenie, On nie ma nie wiadomo czego, On ma zgromadzenie pod Swoją Głową, wszystkich, którzy do Niego należą i te same rozkazy. Pamiętacie jak mówił, że Oto jest Mój rozkaz do was, do wszystkich was: Abyście się miłowali, jak Ja was umiłowałem. To jest rozkaz, który musi płynąć przez całe Ciało. On mówi: Gdy będziecie gotowi jedni za drugich życie oddać, wtedy jesteście Moimi przyjaciółmi. Bądźmy tacy, dorośnijmy do tych dojrzałych decyzji, dorośnijmy naprawdę do dojrzałych decyzji, Bożych ludzi, żeby nie decydować już emocjami, tylko decydować poprzez Chrystusa Jezusa, poprzez działanie Ducha Świętego, poprzez to Słowo Boże zapisane w Biblii, co ono mówi do nas, nie sprzeczać się z prawdą Boga. Ojciec miłuje wszystkich tych, którzy doszli do tego samego jednego przekonania, tak jak Syn miłuje, skoro On umarł, to i my umarliśmy, aby nie żyć dla siebie, ale dla kogo? Dla Niego, jako cząstki Jego Ciała. To jest bardzo ważne, bo inaczej Ciało nie będzie przygotowane, gdy wróci Głowa, to wróci tylko po Swoje Ciało, połączy się z Ciałem już i Ciało będzie jakie? Doskonale jak Głowa. Na razie jeszcze jesteśmy w różnych rozwojach, stanach doświadczeń, oczyszczaniu, uświęcaniu się, pokonywaniu jakiś przeciwności, budowaniu, usuwaniu tego, co niepotrzebne, aby wziąć to, co potrzebne. Ale kiedy wróci już Chrystus, to będziemy doskonali jak On. Gdy wróci On ciało dozna niesamowitej tej ostatecznej przemiany i będziemy znali Go doskonale, tak jak On zna nas doskonale. To jest Jego zamysł i cel, ale żeby do tego dotrzeć my musimy usunąć wszystko, co jest dla Niego przeszkodą. Torujcie drogę, usuwajcie przeszkody nim nadejdzie ostateczne zderzenie, Ciało Chrystusa musi być gotowe do tego. Kto będzie chciał wykorzystać ten czas, by usuwać przeszkody, budować, wnosić to, co jest dobre, pożyteczne między wierzących, ten będzie miał obdarzenie Boże. Bóg będzie napełniać takiego, który postępuje zgodnie z Jego wolą. Nie wstydź się Chrystusa, wstydź się starego człowieczeństwa, bo to jest coś co nie powinno się już zdarzać między wierzącymi ludźmi. A jednakże wrogowi się udaje buntować, stawiać, pokazywać niezależność, cokolwiek to jest, ale to nie jest Chrystus, moi drodzy, to nie jest Chrystus. To jeszcze można naprawić, jest jeszcze czas na to. Nie zmarnujmy tego czasu, niech Duch Święty dociera i uczy. Miej to przed oczami: powołany, powołana, aby być częścią Chrystusa w Jego zgromadzeniu, w Jego Ciele, wykonywać niesamowite, piękne zadania, zadania wieczności, zadania, w których Bóg na upodobanie. Amen.

