Zgr. 08.11.2025r. Marian - Przez wytrwałość zyskacie dusze wasze.

Zgr.08.11.2025r. Marian - Przez wytrwałość zyskacie dusze wasze.

 Chwała Bogu! Jesteśmy świadomi jak to jest ważne, dlaczego tu jesteśmy w ogóle i jak bardzo ważnym jest to, żeby czynić to, co już wiemy, aby móc korzystać z tego, co się jeszcze dowiemy, aby cieszyć się tym, że możemy coraz więcej uczynić zgodnie wolą Boga, który nas stworzył, który dał nam zaistnieć. Mówiliśmy wczoraj o wytrwałości, żeby wytrwać w czymś, to trzeba do tego całkowicie należeć. Próba, którą przechodzimy polega na tym czy my jesteśmy całkowicie oddani temu, aby osiągnąć wyznaczony nam cel w Jezusie Chrystusie. Próba sprawdza nas czy będziemy dalej zmierzać w tym odpowiednim kierunku. Każda próba jest po to, żebyśmy mogli się zorientować, na ile nam zależy na tym i kiedy postąpimy inaczej niż postąpić powinniśmy, wtedy zdajemy sobie sprawę, że jeszcze nam tak nie zależy, żeby wygrać, żeby pokonać tą przeciwność i pozostać wiernymi Bogu. O Jezusie Chrystusie wszyscy możemy powiedzieć, że sto procent On dokładnie zmierzał w wyznaczonym kierunku i zależało Mu na tym, żeby ten cel osiągnąć, po co On przyszedł, aby zbawić nas, uratować. I On wzywa nas, abyśmy wyparli się swojej niestałości, swojego szukania swego i zabiegania o jakieś swoje własne zadowolenia, abyśmy całkowicie oddali się temu jednemu celowi. Gdy przyjdzie wróg, aby nas próbować, żebyśmy wybrali to, co chce Jezus Chrystus, co Ojciec chce, a odrzucili to, co chce wróg.

Czy jesteś gotowy, gotowa? Czy widzisz po co stało się to w twoim życiu, że dzisiaj tutaj jesteś? Czy widzisz jak wiele Chrystus zapłacił za to, żebyś mógł tutaj być, czy mogła być? Czy chcesz naprawdę osiągnąć ten niebiański teren, gdzie samo to, co najlepsze z tej ziemi będzie wprowadzone? Czy chcesz być w tej gromadzie świętych, którzy uznali za najwyższy zaszczyt, aby ich życie zostało zużyte dla sprawy, z której większość się śmieje, drwi i za nic ją sobie uważa? Czy dla ciebie to będzie chwałą i zaszczytem przejść przez te wszystkie przeciwności wyznając, że Jezus Chrystus jest dla ciebie ważniejszy niż twój honor, ambicja, zdanie o sobie, cokolwiek? Bo to wszystko jest wypróbowywane. Próba dotyka każdej jednej sprawy i sprawdza czy bardziej ci zależy na tym, aby być z Chrystusem dzisiaj? Czy gdzieś się zatrzymasz? Czasami lub częściej wstyd, co inni pomyślą jest na tyle silny, że człowiek zaczyna się ograniczać, że inni pomyślą, że wierzysz, a przecież tylu nie wierzy? Czy będziesz się cieszyć wśród niewierzących z tego w co oni nie wierzą? Czy jesteś gotowy, gotowa być uznanym za głupiego, za głupią dlatego, że cieszysz się z tego z czego oni się śmieją? Otóż musisz przejść przez to, potem są inne próby, kolejne próby, potem są próby czy skąd pochodzą rozłamy między wami, czyż nie z ciała, kłótnie. A więc powstają próby, gdzie już wewnątrz też pojawiają się różne przeciwności, co wtedy zrobisz? Czy weźmiesz w nich udział? Czy poddasz się im? Czy dasz się ustawić tym przeciwnościom przeciwko komukolwiek? Czy Jezus będzie ważniejszy? To jest cały czas próba i sprawdzanie czy my wytrwamy? Czy my rozumiemy po co tu jesteśmy? Czy my straciliśmy to z uwagi? Mówiliśmy wczoraj o dwóch przypadkach biblijnych gdzie w jednym przypadku sprawa do końca była wykonana, tak jak chciał Bóg, a w drugim, kiedy sprawa upadła, bo człowiek postąpił inaczej niż chciał Bóg. Czy widzisz po co rozpocząłeś, czy rozpoczęłaś ten bieg w kierunku wieczności? Czy biegniesz, aby osiągnąć metę w zwycięstwie Chrystusa? Czy tylko już biegniesz i w twoim życiu coraz więcej jest zżymania się na innych, złego myślenia o innych, oporu wobec innych? Czy rozumiesz, gdyby tak Jezus postąpił, to zginęlibyśmy, On musiał pokonać to, co w naturalny sposób jest oporem i wygrać, żeby osiągnąć krzyż i powiedzieć: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Czy jesteś na tyle zachęcony, czy zachęcona, poruszony, czy poruszona tym, co uczynił Jezus chodząc tutaj w ciele po ziemi i w jaki sposób postępował wobec wszystkich wydarzeń, na które napotykał? Czy to cię pociąga, żeby skosztować jak smakuje życie Jezusa tu na ziemi i to chwalebne w społeczności z Ojcem i to zhańbione, kiedy jest wykpiony, wyszydzony, opluty, o którym się żarty opowiada? Czy chcesz poznać jak smakuje nienawiść wroga? Jak smakuje miłość Ojca? Czy chcesz być człowiekiem, który już na ziemi poznaje smak nieba i nienawiść wroga, który nigdy do tego nieba już nie wejdzie? Jak bardzo mu zależy, żeby cię zatrzymać, kusi cię, żebyś użył coś ze swojego człowieczeństwa i żebyś się powstrzymał, czy powstrzymała przed uczynieniem woli Ojca. Kusi cię do tego, czy tamtego, może od razu nie naciera pełnym frontem, ale próbuje to z tej czy z tamtej strony. Jak dobrze, że jest Duch Święty i on to pokazuje, już wam z parę razy mówiłem, jak kiedyś miałem widzenie w czasie, kiedy szliśmy ulicą i byłem napełniony w tym momencie taką radością należenia do Chrystusa i wróg zaatakował chcąc odebrać tą radość i dałem mu odpór, nie dałem sobie zabrać radości. I kiedy dałem mu odpór i nie dałem sobie zabrać radości, zaczęło się widzenie, widziałem diabła na koniu i całą jego armię na koniach, jak oni odjeżdżają ode mnie, oddalają się ode mnie. Potem w pewnej odległości widziałem, jak się przeszeregowują i z powrotem ruszają w moim kierunku. I kiedy dojechali do mnie, można powiedzieć, na styk, widzenie się skończyło i usłyszałem głos: Dobry jesteś, wygrałeś. A więc diabeł tylko zmienia szyk, ale nie rezygnuje z wojny. Myślisz sobie może wygrałeś raz, o, fajnie, super, pięknie, jesteś zadowolony, czy zadowolona, pamiętaj on cię nie zostawi, on przyjdzie z drugim, żeby może pychę wzbudzić w tobie, zobacz jaki silny jesteś, diabła pokonałeś, teraz jesteś mocarz, teraz jesteś mocarna, ty teraz potrafisz już wszystko zrobić, ty potrafisz, nie Jezus w tobie, ty. A więc chytry i przebiegły jest wróg, a próba jest różnego kalibru. Czy radzisz sobie w tych próbach? Czy jesteś już fachowcem w wygrywaniu, w pokonywaniu a nie przyjmowaniu chwały? Czy wytrwasz mając cały czas nieustannie ten cel, że to jest miejsce dla skromnych, uniżonych o charakterze Baranka? Kiedy patrzysz na jakiekolwiek jakieś przyrodnicze wydarzenia, gdzie zwierzęta napadają na inne zwierzęta, to chyba jeszcze ci się nie zdarzyło oglądać jak baranek napadł na krokodyla, choćbyś przeglądał wszystkie filmy przyrodnicze, nie zobaczysz, że baranek napadł na krokodyla, albo na wilka. Dlatego Jezus powiedział: Posyłam was jak baranki, nie posyłam was, żebyście napadli na kogoś, ale posyłam was jak baranki, które nie umieją walczyć jak wilki, ale daję wam siłę przetrwania, której nie ma nikt inny jak tylko ci, których Ja posyłam. Jeżeli w moim Duchu pójdziecie, nikt was nie skrzywdzi, nikt wam nic nie zrobi, jedynie co mogą, zabić wasze ciało, ale duszy nie zabiorą wieczności. Ale to musi być Duch Baranka, Duch zwycięski. Jezus jest Barankiem Bożym, nie widzimy Go tak jak te wilki, które za Nim chodziły i czaiły się gdzie Go tam ugryźć, jak Go podejść. Pamiętacie, o teraz to Go na pewno złapiemy, teraz to już Go mamy i znowuż się wymknął.

Jakie próby przechodzisz? Jak sobie z nimi radzisz? Chciałbym żebyśmy byli szczerzy, umieli porozmawiać ze sobą w tak ważnej sprawie, bo w armii jeżeli żołnierze się nie znają i nie wiedzą na co kogo naprawdę stać i idą razem do bitwy, a potem się okaże, że to jest zupełnie inaczej niż było na zewnątrz widoczne, że szybko diabeł się po rozprawiał po drodze, bo miał pełno haczyków na to, na to, na tamto, pozakładane jakieś tam pułapki, w które już człowiek wdepnął, wpadł, już się dał nastawić, złapać już i potem okazuje się, że z całej wielkiej armii pozostało parę osób, które dalej idą i walczą, i wygrywają. Tak jak Bóg mówi: Przez niewielu i dlatego mamy próby i doświadczenia, żeby się okazało czy my mamy nadal w sercu cel, który wyznaczył nam Jezus Chrystus, abyśmy wszyscy ten cel osiągnęli. Kto więc wytrwa do końca, Jezus mówi, ten zyska swoją duszę. Zobaczcie, możesz być na przykład, tak jak w tym Liście do Laodycei, możesz się zaciąć i możesz uparcie trzymać się jakiś tam rzeczy, a ten, który wyznaczył ci cel, mówi do ciebie: W porządku widzę to, tą twoje zaparcie, żeby podążać w ten sposób, ale brakuje ci tego, co najważniejsze, brakuje ci miłości do Mnie, gdy idziesz i w tym zaparciu jeszcze trochę pójdziesz i za chwilę nic ci nie zostanie już sił, stracisz je na to uparte trwanie jakieś, ale nie masz miłości, aby codziennie mieć więcej i więcej zadowolenia z tego, że idziesz w tym kierunku, bo kochasz Jezusa i chcesz być z Nim. To miłość jest głównym bodźcem, aby minąć wszystkie przeciwności, osiągnąć cel. Jak wielu ludzi dało się złapać w pułapkę i wróg pościągał ich z tego celu i zły zaczął im całkiem inny cel i oni oddali życie temu celowi i potem mogą być zdziwieni dlaczego nie ma w nich tej radości, jaka była na początku, wdzięczności, ochotnego serca? Bo nie ma też i celu tego, który został wyznaczony w Chrystusie. I dlatego jeżeli masz dni zadowolenia, to musisz wiedzieć, że te dni zadowolenia nigdy się nie skończą, jeżeli ty będziesz miłując Chrystusa, nieustannie codziennie zmierzać w kierunku domu Ojca. Nikt ci nie zabierze tej radości, nie musisz się nawet obawiać, że ktoś ci zabierze tą radość, bo ta radość jest z Boga i ona jest nie do zabrania. Człowiekowi można zabrać ludzką radość, diabeł umie zabierać ludzkie radości, znasz to, o jak się cieszę, za chwilę już nie ma radości, poszło. Diabeł nie może zabrać Bożej radości, on nie może wyciągać swoich rąk po własność Boga w ten sposób. Bóg jest Właścicielem radości, ale człowiek jeżeli jest właścicielem radości, to diabeł już potrafi się odpowiednio koło tego zakręcić, żeby człowiek za chwilę już nie był szczęśliwy, żeby narzekał na to, na tamto. Znasz to czy nie? Wiesz jak to jest, chwilę idziesz zadowolony w swojej radości, zadowolona, a za chwilę już się zżymasz, już być komuś dołożył, już cię nerwy biorą na coś. Miałeś radość, ale to była ludzka i diabeł ci ją wyjął z kieszeni jak zwykły złodziej i już nie ma radości. Ale kiedy masz Bożą radość, on ci jej nie wyciągnie, on musi cię jakoś tam przekonywać, żebyś odwrócił się od tego, żebyś porzucił tą radość, ty musisz to zrobić, on nie może ci tego zabrać. Dlatego radujcie się w Chrystusie zawsze, we Właścicielu i nigdy jej nie stracicie.

I to jest to, wytrwać do końca, to znaczy zawsze mieć wszystko w Nim, w Chrystusie, nie mieć nic swojego, nie mam nic swojego, wszystko co mam, to mam w Chrystusie, wtedy jest to bezpieczne. Bo jak ruszą twoją własność, to wiesz, co się z tym dzieje. A Bóg mówi: Czego się zżymasz, Samuelu? Przecież to nie tobą wzgardzili, Mną wzgardzili, uspokój się. Jeżeli chcesz wygrać z wrogiem, to potrzebujesz nieustannie mieć tą świadomość, że on może próbować używać to, co w tobie jeszcze pozostaje jako naturalne, człowiek, który urodził się z ciała ma naturalne swoje jakieś nastawienia, mogą być nawet całkiem fajne, bo są ludzie, którzy są tacy przystępni, otwarci, chętni być, wcale nienawróceni. A więc czy wytrwasz? Czy wytrwasz do końca?

1 List Piotra 5 rozdział: Czy wytrwasz, ćwicz się w pobożności, w wytrwaniu, w codziennym należeniu do Boga, przezwyciężaniu różnych rzeczy, wydarzeń, humorów. Ćwicz się, żeby być stałym, stałą w Chrystusie, żeby być takim człowiekiem, który wie komu zawierzył i nie zawiedzie się, żeby nie dać się skierować na siebie, bo zawsze to, co się w nas złego dzieje, to z powodu nas się dzieje, bo nas to dotyczy, bo my coś mamy, bo nam czegoś zabrakło. To jest to, co wróg używa, ale jeśli chodzi o sprawy Chrystusowe, zobacz, że jest inaczej. To już naprawdę musisz być duchowym człowiekiem, żeby doświadczać tego, gdy są duchowe rzeczy ruszane, że doświadczasz, że to jest coś, w czym ty też bierzesz udział, smucisz się Bożym smutkiem, radujesz się Bożą radością, miłujesz nie tylko chwilowo, tylko miłujesz już, bo Bóg miłuje. I tu mamy w 5 rozdziale, od 6 wiersza:

 

„Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. Jego jest moc na wieki wieków. Amen! Przez Sylwana, wiernego wam, jak mniemam, brata, napisałem krótko, napominając i upewniając was, że taka jest prawdziwa łaska Boża; w niej trwajcie!”

 

Co to znaczy dla ciebie, łaska, grzeszniku, któremu Bóg okazał łaskę, przebaczywszy ci twoje grzechy, powiedział: Zbawiłem cię, odkupiłem cię, oczyściłem cię, idź i żyj w Mojej łasce, żyj jako człowiek, który otrzymał czystość nie dlatego, że byłeś lepszy, czy byłaś lepsza, ale dlatego, że Bóg dał ci ją w Chrystusie Jezusie, za darmo, z łaski, żyj teraz w łasce. Czy wytrwasz w łasce? Czy diabłu się uda odwrócić twoje serce od łaski, wdzięczność za okazaną ci łaskę i skieruje twoje oczy na twoje jakieś dobro, fizyczne dobro, na którym się skupisz i powiesz: No jestem w porządku, bo w tym jestem dobry, na przykład. Ale to jest z łaski, za darmo, nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Czy wytrwasz do końca w łasce? Diabeł będzie próbował i próbuje wszelkimi środkami, żeby człowiek przestał być wdzięczny Bogu i należał do Boga w sposób godny Boga dlatego, że Bóg zrobił to w Swojej wielkiej miłości i łasce, żeby człowiek przestał tak należeć do Boga, żeby należał do Boga taki oporny, taki bo coś nie pasuje, bo nie po mojemu, że Bóg zawodzi, że Bóg nie sprawdza się w doświadczeniach, żeby człowiek chodził i zawsze miał jakąś pretensję do Boga. To nie jest trwanie w łasce. Jak wiemy, że Izrael opuścił w łasce Egipt, ale potem już nie za bardzo widzimy ich chodzących w łasce, raczej w narzekaniu, w zarzekaniu się i nawet w próbach powrócenia z powrotem.

Czy wytrwasz w łasce, bracie, siostro? Czy jesteś w łasce? Bo może już niektórzy opuścili łaskę i żyją swoim życiem. Łaska mówi, że ja już nie należę do siebie, należę do Boga, który okazał mi łaskę, bo ta czystość, to jest Jego dar i dopóki należę do Boga, jestem czysty, jesteś czysty, jesteś czysta. Dopóki należysz do Boga w Chrystusie, masz czystość, to jest dar. Jeżeli tylko gdzieś stracimy my wejdziemy w coś, wrogowi się uda nas na coś źle nastawić, zaczniemy na coś narzekać, możemy się oczyścić, bo w łasce nie ma narzekania, w łasce nie ma pretensji, żalów, nie ma, tam kończy się ziemski sposób funkcjonowania. Czy chodzisz w łasce? Bo jeśli nie chodzisz, to musisz przyjść do tej łaski, musisz zobaczyć, co Bóg ci uczynił, kiedy dał Swojego Syna na ofiarę za ciebie, żeby twoje całe jestestwo, zostało skruszone, wzruszone, głęboko poruszone wdzięcznością za to, że Bóg nad tobą się zmiłował, okazał ci łaskę. To jest chodzić nieustannie z wdzięcznym sercem, to jest chodzenie w łasce. Nieustannie dziękczynny być wobec Boga, który darował ci tyle twoich win. Nie raz mówię, jak sam doświadczam, jak diabeł mi przypomina jakiś mój grzech ze starego życia i wzbudza to we mnie taką wdzięczność do Boga, jestem tak wdzięczny Bogu, że mnie z tego oczyścił, niesamowicie. Kiedyś byłem potępiony, byłem taki aż mnie skręcało ze wstydu, że coś takiego robiłem, a od jakiegoś czasu czuję taką wdzięczność do Boga za to, że mi przebaczył ten grzech, niesamowicie, że przechodząc przez te próby, przez te doświadczenia dochodzisz do coraz głębszego uczczenia Boga za to, co dla ciebie uczynił. Wstyd, wdzięczność, chwała. Diabeł próbuje to podważyć wszelkimi środkami, ale jeżeli uda się jemu namówić ciebie na grzech, na przestępstwo, na brud, to wtedy musisz jak najszybciej oczyścić się. Tak jak było wspomniane i nie raz jest wspominane, że nie jest łatwo się oczyścić, wtedy wróg powstrzymuje, mówi: Zobacz jak będziesz wyglądać w oczach tego kogoś, gdy przyjdziesz, powiesz: Przepraszam, przebacz mi. Zobacz, pomyśli sobie, taki wierzący, taka wierząca, a zobacz co zrobił, co zrobiła. I wróg próbuje zatrzymywać, powstrzymywać, żeby człowiek się nie oczyścił, to jest jego wojna. A teraz co jest ważniejsze, czy być czystym, a nawet, gdyby ktoś powiedział, wypowiedział się źle, czy to jest ważniejsze, czy ważniejsze oczyścić się, usunąć to zło. Dlatego Jezus powiedział: Jeżeli ktoś przyjdzie do ciebie i powie: Źle uczyniłem, przebacz mi, nie patrz na to, żeby się nie wiadomo, stopy ci całował, czy całowała, bo przecież tak zrobiono ci jakąś krzywdę, przecież Bóg nie kazał ci całować Swoich stóp i ci przebaczył. Nie stawiaj wymagań, nie wiadomo jakich, po prostu ktoś przyznał się, popełnił zło, zrozumiał, przebacz, mówi Jezus. Bo to jest najlepsze dla ciebie, żeby nie nosić urazów, złego nastawienia. Taka jest prawdziwa łaska Boga, w niej trwajcie. Pilnuj tego miejsca laski, jeżeli zapomnisz o tym miejscu oczyszczania, mógłbym jeszcze czytać z Listu do Tytusa i innych miejsc, zapomnisz o tym, że to jest miejsce dla ciebie tak dogodne, tak naprawdę otworzone z całego serca Bożego, żebyś mógł, czy mogła w tym miejscu przebywając nie być pod potępieniem, pod oskarżeniem, ale być pod wpływem Bożej obecności, Bożego działania. Niesamowite miejsce bycia z Bogiem, gdzie On okazując ci łaskę daje ci możliwość korzystać z tego, ucząc się coraz bardziej i bardziej, przychodząc do Niego w modlitwach, rozmawiając z Nim o swoich problemach, o swoich radościach. Jedną z tych rzeczy, które wróg też próbuje zawsze naruszyć, jest modlitwa. Próbuje podważyć autentyczność twojej modlitwy, próbuje zarzucić twojej modlitwie autentyczność, próbuje powiesić na twojej modlitwie swoje jakieś wymagania, żeby one cię przydusiły i żebyś sobie pomyślał: No tak, no w tej mojej modlitwie to nie ma aż takiego uniesienia jak być powinno. A więc próbuje naruszyć wiele rzeczy, czy mu pozwolisz na to, żeby on oceniał twoją rozmowę z Tym, który okazał ci łaskę? Czy musisz mieć stale nie wiadomo jakie wielkie uniesienie? Mi się to tak przyrównywało i przyrównuje, kiedy wstajesz i odzywasz się do swojej żony, no nie mam wzniosłych uczuć, nie odezwę się do swojej żony, odezwę się wtedy, kiedy będę miał wzniosłe uczucia. Nie, mówisz: Chwała Bogu żono! Chwała Bogu mężu! Nie czekasz na wzniosłe uczucia, po prostu otwierasz usta i mówisz, rozmawiasz. Jezus rozmawiał z Ojcem, dlatego wróg próbuje naruszyć łaskę i modlitwę, i wszystko i próbuje tak ciebie obciążyć swoimi wymaganiami, żebyś nie potrafił już korzystać z łaski, nie umiał rozmawiać z Bogiem, czekał nie wiadomo na co atrakcyjnego, bo są takie rzeczy, że jest uniesienie, o, cudowna żono witam cię. Ale ty nie cały czas krzyczysz w ten sposób, cudowny mężu. Niesamowity, bracie, jaki jesteś normalnie aż się cieszę, że cię spotkałem. Ale są takie, że chwała Bogu, bracie. Chwała Bogu!. I też to jest przywitanie. No słabo mnie dzisiaj przywitałeś, coś z tobą chyba nie tak. Nie, są różne doświadczenia przez które przechodzimy, ale zawsze jesteśmy prawdziwi w tym, co robimy.

A więc mamy, że diabeł zawsze spróbuje zaatakować to, co jest prawdziwe, żeby oskarżyć, że to nie jest prawdziwe i żeby cię wprowadzić w fałsz. Bóg jest w ogóle niesamowity w tym wszystkim, co czyni. Bóg chce, żebyśmy z Nim rozmawiali. I kiedyś już wam opowiadałem, jak pewien człowiek opowiadał świadectwo, to był człowiek, który gdzieś tam wyszedł z narkotyków, różnych rzeczy i że po jakimś czasie między wierzącymi nauczył się jak się modlić i coraz bardziej ta modlitwa była taka, powiedzmy, uporządkowana, taka teologiczna. I po jakimś okresie tam, po paru latach, Duch Święty do niego powiedział: Ja nie chcę, żebyś się tak modlił. Kiedy byłeś na początku nawróciłeś się, to to, co mówiłeś do Mnie było miłe mi, słuchałem tego, mówi Bóg, a teraz ty nie rozmawiasz ze Mną, ty próbujesz rozmawiać jak z faryzeuszem, teologicznie wykazać teologicznie, nie rozmawiasz ze mną normalnie, nie mówisz o swoich doświadczeniach, robisz po prostu coś czego nie chcę, żebyś robił. I w tym momencie on mówi, że zrozumiał, że modlitwa nie polega na tym, żeby ją pięknie teologicznie poubierać, ale na szczerej rozmowie z Bogiem, w tym jaki jesteś, jaka jesteś. Ja też tak rozumiem. Modlitwa jest rozmową. Czasami jest tak, że rozmawiasz i jesteś niesamowicie szczęśliwy, wdzięczny, nie raz masz jakby pustkę, ale mówisz z tej pustki do Boga i Bóg przecież wie o tym, sprawdza ciebie, czy będziesz z Nim rozmawiać, czy tylko wtedy, kiedy coś cię głębiej poruszy, czy także w normalnym doświadczeniu. Nie raz jest tak, że chcesz zapłakać przed Bogiem i popłaczesz sobie przed Bogiem i Bóg też to przyjmuje, On chce ciebie mieć naprawdę. To jest najważniejsze. A wróg próbuje cię osaczyć w taki czy w inny sposób i wtedy sprawdzasz czy twoja modlitwa mogła się podobać innym. Bóg mówi: Opuściłeś dobre miejsce, czy opuściłaś, wróć do tych modlitw, gdzie twoje serce było otwarte, aby rozmawiać szczerze z Bogiem. Mówiłeś wtedy, czy mówiłaś o różnych problemach życiowych, takich, innych, Bóg pomagał, wspierał, odpowiadał, przeprowadzał. Niesamowity Bóg, On chce, byśmy przychodzili. Co chcesz, Adamie? Co chcesz, Ewo? Jezus zawsze się pyta tak: Co chcesz ode Mnie? A, bo faryzeusze nauczają w taki i inny sposób i... Powiedz, co chcesz ode Mnie? No, dobra, może byś mi przywrócił wzrok. Czy wierzysz, że mogę to uczynić? Tak, wierzę. To niech ci się stanie zgodnie z wiarą twoją. W ten sposób Jezus rozmawiał z ludźmi i w ten sposób ludzie przychodzili do Jezusa.

A więc mamy różne aspekty naszego chrześcijańskiego wędrowania w kierunku domu Ojca, które wróg próbuje naruszać, które próbuje oskarżyć i próbuje je ułożyć w taki sposób, żeby one tak naprawdę nie były bliskie Bogu. Mógłbym cytować i z Biblii, pamiętacie, modlimy się, modlimy się, ile jeszcze? Bóg mówi: A czy do Mnie się modlicie? Wy sobie ułożyliście regułki, ale to nie jest rozmowa ze Mną, raczej zróbcie coś porządnego. Albo jeżeli przychodzi ktoś i skrzywdził kogoś, zrobił coś złego komuś i przychodzi złożyć Bogu dar i myśli sobie, no Bóg przyjmie mój dar. A Bóg mówi: Nie, nie, idź najpierw pojednaj się, a potem przyjdź i złóż Mi ten dar, chętnie przyjmę, ale nie teraz. A więc Bogu zależy na tym, żebyśmy byli świadomi jaki jest Bóg, żebyśmy nie zgubili tych największych wartości. A wróg chciałby żebyśmy robili to po swojemu, jakby Bóg był przekupny, albo można było Boga przekupić czymś tam.

A więc trwajmy w łasce. Moi drodzy, to jest podstawa, łaska wszystko zaczyna, jeżeli przestaniesz trwać w łasce, zaczniesz się zżymać na braci i siostry, to jest od razu się tak dzieje, od razu masz jakieś pretensje do kogoś i już będziesz wiedzieć, opuszczasz łaskę. W łasce nie masz, w łasce interesuje cię dobro brata, siostry, cieszysz się, że coś dobrego się dzieje, że Boża sprawa posuwa się dalej. Pamiętajcie, łaska, jeżeli wejdziesz w literę i tylko literą będziesz sobie operować, to zginiesz, zgubi się wartość chwały, zadowolenia, wdzięczności, relacji, budowania się nawzajem. To wszystko zacznie się gubić. Widzicie jak już te zbory, które są opisane w Piśmie Świętym, jak one się gubiły właśnie z tego powodu. Dlatego apostoł pisze o łasce. Wiele miejsc jest w Biblii znasz je też, wiesz kiedy mówię możesz je sobie przypominać, które potwierdzają to, co mówię.

Ew. Łukasza 8 rozdział, 15 wiersz:

 

„A to, które padło na dobrą ziemię, oznacza tych, którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowują je i w wytrwałości wydają owoc.”

 

To, co mówiliśmy o tym drzewie musi dojść do owocowania, samo drzewo bardzo pięknie, ale jeśli nie ma owocu, nie ma pożytku. Musi dojść do owocowania, jeżeli usłyszałeś słowo, czy usłyszałaś słowo, to teraz czyń je i poprzez różne przeciwności przechodząc doświadczysz jak pojawia się owoc. Owoc jest wynikiem wytrwałości, trwania w tym, co to słowo mówi. Dlatego tak mało ludzi wydaje owoc, bo nie trwają w Słowie Bożym, nie czynią tego, co to Słowo Boże mówi, nie wykonują tego Słowa, nie zachowują go w codzienności i oczekują, że wydadzą owoc, a owocu nie ma. A więc wróg będzie próbował na pewno naruszyć posłuszeństwo Słowu, życie według Słowa. Będzie próbował mówić co innego: a zobacz na tego, a zobacz na tamtą, przecież oni zupełnie inaczej żyją. Znasz to? ilu wierzących ludzi mówi: A popatrz na tamtego, popatrz na tamta, zobacz, że oni tego nie robią w ogóle, a są naprawdę szczęśliwymi wierzącymi. Dlaczego człowiek miałby pójść za tym, popatrz na tego, na tamtego z nie za tym: bo tak powiedział Bóg? Bóg tak powiedział i tak będę czynić. Niesamowite, co? I taki człowiek jest kimś stabilnym, Bóg tak powiedział, tak będę czynić, mogą czynić tak czy inaczej, oni odpowiedzą przed Bogiem, ja też odpowiem przed Bogiem i nie chcę być uznany za winowajcę, będę czynił tak, jak powiedział Jezus, bo On powiedział, że kto zachowa Słowo Moje, śmierci nie ujrzy na wieki. A więc nie będę się rozglądać. Diabeł mówi: Zobacz, on ma swoje takie sztandarowe widowiska, gdzie na pewno możesz zobaczyć, że ten człowiek nie żyje w społeczności z Chrystusem, tak jak żyć powinien. Zawsze ma na kogo pokazać, ale ciekawe, że nie pokaże na ciebie, gdy ty trwasz w Słowie. Dlaczego zawsze ludzie patrzą na tych, którzy nie trwają i przez to sobie myślą: no to przecież ja też tak mogę. Dlatego, że diabeł pokazuje. Gdyby Duch Święty pokazywał, to ci pokaże zawsze tych, którzy trwają w prawdzie, żeby dodać otuchy, żeby porzucić zło, żeby trwać w prawdzie. A wróg zawsze będzie pokazywał tych, którzy nie trwają i potem idziesz i radzisz się kogo? Znowuż tych, którzy nie trwają, raptem tak się zawiązuje, że znowuż rozmawiasz nie z tymi osobami i masz złe informacje. A więc jesteśmy w doświadczeniu, czy nie? Jest próba czy wytrwamy, czy nie? I czy możemy lekko sobie potraktować to sprawdzanie jeżeli wiemy, że musimy być wypróbowani? Dobra, użyję to, jedne z braci napisał do mnie, że dobrze by było usunąć pewne słowo "szczęściarzami jesteście" i zamienić je na szczęśliwi jesteście. Powiem jaka jest różnica między szczęściarzami a szczęśliwymi? Szczęściarz, to jest ktoś, kto dostał coś na co w ogóle nie zasłużył, a szczęśliwi to są ci, którzy są z tego szczęśliwi. A więc szczęściarzami jesteśmy, że możemy być w ogniu doświadczeń, że Bóg wybrał nas na to, a nie musimy być koniecznie szczęśliwi po ludzku, możemy być w doświadczeniu i przechodzić przez nie w sposób godny Boga. I rozumiecie słowo i definicja, jak ważne jest to, żeby rozumieć jakie jest przesłanie. Szczęściarzem jesteś, gdy znajdziesz coś, ale nie musisz być koniecznie szczęśliwym, z tego, co znajdziesz, ale już jesteś szczęściarzem, bo znalazłeś.

A więc jesteśmy szczęściarzami, że dotarła do nas prawda ewangelii, że dotarła do nas prawda ewangelii i możemy korzystać z tego w sposób godny Boga, żeby coraz bardziej rozumieć, czy jestem szczęściarzem, czy muszę być zawsze szczęśliwy. Nie zawsze jestem szczęśliwy, są dni kiedy jest mi smutno, kiedy widzę różne rzeczy i muszę się z nimi zmagać i to też jest próba. Smućcie się ze smucącymi, radujcie się z radującymi, ale powinniśmy być szczęśliwi, tylko nie zawsze tak jest. Szczęściarzami jesteśmy, że tu jesteśmy, ale nie znaczy, że tu jesteśmy szczęśliwi, bo widzę że wielu nie są szczęśliwi, a są szczęściarzami. I teraz czy my będziemy umieli się cieszyć z tego, co dał nam Bóg. Czy będziemy umieli skorzystać z tego, co dał nam Bóg i zaprawdę być szczęśliwymi ludźmi, którzy wykorzystują ten czas nawiedzenia, żeby poznając Boga doświadczać jeszcze więcej, jak wspaniały jest Ten, który okazuje nam łaskę.

A więc mamy doświadczenie, w którym Słowo Boże mówi, że przez wytrwałość wydamy owoc. Kto jest na tyle wytrwały, jak to drzewo, ono czeka, czeka, później zaczyna to wszystko się dziać, dalej walka zmagania, wydać owoc, godny czego? Zmiany myślenia. Wytrwać w prawdzie, zalecam trwanie w prawdzie, owoc pojawi się sto procent. Brakuje ci miłości, radości, pokoju, łagodności, cierpliwości, wytrwałości, wszystkiego ci brakuje, jeżeli nie trwasz w Słowie Bożym. Ale jeśli trwasz w Słowie Bożym, dzień po dniu, dzień po dniu, dzień po dniu, nawet nie będziesz wiedzieć kiedy zacznie z ciebie płynąć miłość, pokój, radość, łagodność i cierpliwość, bo to jest efekt posłuszeństwa Bogu, to daje Duch Święty. A lepiej byłoby dawać braciom i siostrom dobro Chrystusowe niż tylko mówić o dobru Chrystusowym. Jezus też mówił, że jeśli Syn was wyswobodzi prawdziwie wolnymi będziecie. A w 15 rozdziale Ew. Jana mówi: Jeśli kto nie przynosi owocu, tego Bóg odcina, a jeśli przynosi owoc, to znaczy trwa w Słowie i owoc jest wydawany, to wtedy Bóg oczyszcza jeszcze, żeby owoc był jeszcze obfitszy. Chwała Bogu za to! Czy chcesz być w rękach Boga, który cię oczyszcza, czyni cię coraz bardziej świeżym, świeżą, by czynić Boże dobro. Niesamowity Bóg, który sprawdza czy my trwamy w Słowie, a Słowem jest Chrystus, Słowo, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Czy my trwamy w Słowie?

Czy słyszysz o czym mówię? Mówię o drodze do Boga, o tym czy chcesz naprawdę dotrzeć do domu Bożego i być tam przyjęty, przyjętą i przed tobą są otwarte drzwi, bo Bóg cię kocha, a ty kochasz Boga i czynisz to, co On chce. Skoro Bożą wolą jest to, abyśmy trwali w Słowie, to dla nas powinno być czymś najcenniejszym, nie moje ‘ja’, nie moje bóle i rozterki, ale pozostać wiernym Bogu, wierną, bo wiele przeciwności. Rozumiecie, kiedy bardziej trzymasz się Boga, diabeł musi uruchomić większe przeciwności, większe armaty przeciwko tobie wystawić, żeby cię zatrzymać w tym, co robisz, bo już się robi dla niego niebezpieczne. A jeżeli strzela do ciebie z gumowych pesteczek, to się bawi tobą, takich myśli: zobacz nie docenili, nie zauważyli; to są gumowe, bo te mocniejsze są zupełnie inne. A już ilu przy tych gumowych, już: no nie.

A więc trwanie w Słowie Bożym - owoc, brak trwania - brak owocu. Co masz zrobić? Bracie siostro, co ty w ogóle robisz w tym życiu chrześcijańskim? Czym się zajmujesz? Wszyscy wiedzą, że w pracy padają słowa, które trzeba wykonywać, bo takie jest zadanie, a tutaj tym bardziej padają słowa, które trzeba wykonywać, bo takie jest zadanie. Czym się zajmujesz? Czy jesteś coraz większym fachowcem, czy fachowczynią w Słowie Bożym? Czy coraz większym fachowcem w tym, jak nie żyć Słowem Bożym, a mieć poczucie, że nie jest tak źle? W czym nabierasz fachowości? Czy w tym jak diabeł zwodzi ludzi? Czy w tym jak Duch Święty wprowadza ludzi w prawdę? Czy robisz się coraz większym fachowcem w czynieniu woli Bożej czy w nie czynieniu? Czy wiesz o co tu się toczy bitwa? Czy nadal widzisz po co przyszedł Chrystus i po co poszedł tam do domu Ojca? Żeby przygotować nam miejsce, aby wziąć nas do Siebie? Czy widzisz to nadal i gotowy jesteś robić to, co do ciebie należy? Przestać kombinować i myśleć sobie: a czy to się może tak, a może inni, tylu ludzi mądrych napisało tyle książek, to chyba nie są tacy głupi? Wszystko jest głupie, jeżeli nie żyjesz Słowem Bożym, głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga, nie będzie dochodził. Mądry zaś wie, że jest Bóg i będzie dochodził. A więc Jezus mówi: Co was będzie sądzić? Słowo, które do was wyrzekłem, ono was sądzić będzie. Jeżeli wiem, że Słowo będzie mnie sądzić, to chcę dzisiaj być wykonawcą tego Słowa, żeby Słowo mogło powiedzieć: Tak, Marian, czyni to, co jest napisane w Biblii. I to jest ważne, Bogu posłuszeństwo jest milsze niż ofiara. A więc kiedy miłość, radość, pokój, łagodność, cierpliwość i wytrwałość ogarnie ciebie, jak płomień krzak gorejący? Kiedy będziesz wierny, wierną Bogu w tym, co wiesz. Tak to się dzieje. Moi drodzy, inaczej nie ma owocowania. Dlatego jest,   okopię jeszcze, zatroszczę się o to drzewo może wyda owoc.

2 List Jana 9 wiersz:

 

„Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna.”

Kto trwa, nie musimy biec dalej, w nowe nauki, lepsze nauki, ludzie wymyślili lepszy sposób do dotarcia do wieczności, całkiem łatwiejszy. Nie, jeśli pozostaniemy w tej nauce Chrystusowej, to będzie Ojciec i Syn mieszkał w nas, tylko wytrwaj. Zachęcam, trwaj w łasce, bo to jest najważniejsza sprawa, od tego się zaczyna, trwaj w łasce, poznawaj prawdę, aż będziesz całkiem swobodny, swobodną, by czynić to, co chce Bóg, swobodnie, nie dlatego, że przymuszony, czy przymuszona, całkiem swobodnie będziesz postępować i sam będziesz zadziwiony, jak owoc Ducha Świętego napełni ciebie i czyni ciebie owocnym, owocną. A więc trwajmy w łasce, trwajmy w Słowie Bożym, wydawajmy owoc. Pamiętacie, jak Paweł pisał List do Galacjan, nic nie może być zmienione w ewangelii, mogą pokolenia za pokoleniami przychodzić, odchodzić, a ewangelia jest taka sama. Jeżeli ktoś coś doda do niej, czy ujmie, temu Bóg ujmie. Przeklęty każdy, który zmienia cokolwiek. A więc ta sama ewangelia, która ich tak głęboko pociągnęła w kierunku wieczności z Bogiem, ta sama ewangelia i dzisiaj nas ma pociągać, dokładnie ta sama. To samo Słowo o Chrystusie Jezusie ma zdobywać nasze serca, nasze pragnienia i działania. I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

 List do Rzymian 2 rozdział, 7 wiersz.

 

„Tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku dążą do chwały i czci, i nieśmiertelności, da żywot wieczny;”

 

Wróg wiesz jak atakuje czynienie dobra, jak próbuje zatrzymać, pohamować cokolwiek zrobić, żeby nie czynić dobra, a my przeznaczeni jesteśmy do dobrych uczynków w Jezusie Chrystusie. Masz olbrzymią bitwę z tym, by czynić dobro. Diabeł walczy, ponieważ on wie, że jeśli nie będziesz czynił tego dobra, czy czyniła tego dobra, wtedy dotyczy to inne słowo, ci, którzy hołdują nieprawości spotka gniew i pomsta. On liczy na to, że się zatrzymasz przed czynieniem dobra, przez cokolwiek, to może być pożądliwość ciała, pycha życia, pożądliwość oczu, staranie o siebie ponad to, co jest rzeczywiście potrzebne, cokolwiek to jest, jeżeli uda mu się zatrzymać, zablokować, to wtedy już nie możesz wydawać owocu czynienia dobra. Ile masz bitwy, jak cię gdzieś otumanił, upił cię jakimiś rzeczami świata i teraz nie masz równowagi duchowej w tej chwili. To on blokuje przed tym, aby czynić dobro i udaje się, bo człowiek myśli sobie gdzie ja w końcu jestem? Nie orientuje się człowiek, który jest upity tymi wszystkimi ciemnymi pomysłami diabła, nie rozumie gdzie jest w ogóle nawet. Tak jak pijany nie wie gdzie jest. Ale kiedy jest człowiek trzeźwy i świadomy, to wie, że jest właśnie dzisiaj na zgromadzeniu, na którym jest rozważane Słowo i omawiamy jak uratować się i dotrzeć do wieczności. A więc trwajmy w dobru, kto umie czynić dobrze, a nie czyni dopuszcza się grzechu, tak mówi Słowo Boże i taka jest prawda. A czynić dobrze nie ustawajmy, a żąć będziemy bez znużenia.

Księga Objawienia 12 rozdział. Nie ma tego aż tak dużo, w sumie parę takich centralnych, filarowych, punktów i 17 wiersz:

„I zawrzał smok gniewem na niewiastę, i odszedł, aby podjąć walkę z resztą jej potomstwa, które strzeże przykazań Bożych(Boga) i trwa przy świadectwie o Jezusie.”

 

Które strzeże przykazań Boga, czytamy, będziesz miłował Boga swego z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. I ci ludzie świadczą, że czynią to dzięki Jezusowi Chrystusowi, nie własną mocą, ani siłą, ani tym, że są lepsi od innych, ale nieustannie dzięki Jezusowi, który odmienił ich stare myślenie na nowe myślenie, stare życie na nowe życie, stare perspektywy na nowe perspektywy i świadectwem jest: Chrystus mnie zbawił, dzięki Chrystusowi mogę przebaczać, dzięki Chrystusowi mogę okazywać cierpliwość, dzięki Chrystusowi mogę czynić rozkazy Boga, dzięki Jezusowi mogę to wszystko. Świadectwo, nie własną mocą ani siłą to osiągnęliśmy, nie myśmy to zdobyli własnymi pomysłami, Ten, który zdobył nas Swoją miłością idąc umrzeć za nasze grzechy, On czyni w nas cudowne dzieła Swoje, aby Ojciec był uwielbiony poprzez Niego żyjącego w nas. Niesamowity Chrystus, to jest świadectwo, które idzie przez wszystkie pokolenia i ono zwycięstwem jest nad wrogiem.

Może z 1 Listu Jana ten 5 rozdział, od 10 wiersza:

 

„Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.”

 

To jest świadectwo. Mam Syna, mam życie, mogę czynić rozkazy Boże. Nie mam Syna, nie mam życia, nie mogę czynić rozkazów Bożych. A więc potrzebuję Syna, aby czynić to, co Bóg rozkazuje, by czynić Boże rozkazy. Jeżeli masz plan i zamiar w swoim życiu teraz dotrzeć do domu Ojca, to ta droga, to jest droga Jego rozkazów, a Jego rozkazy są miłe, nie są uciążliwe dla tych, którzy trwają w Chrystusie, bo to jest dobro, to jest dobro czynione pośród ludzkości, to nie jest krzywdzenie innych, to nie jest blokowanie się przed czynieniem dobra innym. To jest swobodne życie dla chwały Tego, który był na tej ziemi, umarł i zmartwychwstał, poszedł do nieba i wróci. Niesamowite, nie muszę krzywdzić, nie muszę niszczyć, mogę czynić to, co chce Bóg. Potrzebne jest dobro na tej ziemi, zła mamy pełno, aby deptać po tym złu potrzebujemy życia Chrystusa, bo zło jeżeli będzie w nas, to i my będziemy częścią tego zła. Potrzebujemy dobrego Pasterza, potrzebujemy Tego, który gotów był umrzeć za mnie.

A więc trwajmy w świadectwie Chrystusa Jezusa. Nigdy nie przypisuj sobie, jeżeli cokolwiek się stanie dobrego, nie przypisuj sobie tego, bo to jest wędka diabła, oddaj chwałę Bogu, któremu to się należy. Bo jak przypiszesz sobie, już żeś odebrał, Jezus mówi, tu na ziemi. Jezus mówi: Będziecie Mi świadkami, na całej ziemi, Mi świadkami będziecie, Moimi świadkami będziecie. Niesamowite, nie o sobie będziecie świadczyć, lecz o Jezusie. To jest dopiero zwycięstwo nad diabłem. Nie siebie będziecie chwalić, ale Jezusa.

Zobaczmy co Jezus powiedział w tej Ew. Jana w 18 rozdziale, w 37 wierszu:

 

„Rzekł mu tedy Piłat: A więc jesteś królem? Odpowiedział mu Jezus: Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego.”

 

Chwała Bogu! Niech cały zbór doznaje poruszenia i to głębokiego poruszenia. Wiecie, że czasami człowiek się tak usiedzi, że ciężko się ruszyć po prostu, a my jesteśmy w drodze i mamy mnóstwo spraw do załatwienia i mnóstwo przeciwności, żeby to zrobić i musimy sobie z nimi poradzić. Wszyscy, którzy idą w kierunku wieczności to są bohaterzy wiary, to są śmiałkowie, to są wybrańcy Boży z tej ziemi, którzy wiedzą po co żyją na tej ziemi i gdzie zmierzają. Oni nie dają się zawrócić, nie dają się obrócić, oni wiedzą, że tu wokół wszędzie kombinują tylko, jak cię zgarnąć z tej twojej świętej trasy przez różne takie czy inne wydarzenia. I kiedy tylko gdzieś postąpią w sposób nie taki jak być powinno, oczyszczają się, uświęcają się, by nie zmienić kierunku. I w wielu miejscach czytamy o tym Bożym świadectwie, a świadectwo o Chrystusie rozchodziło się. Pamiętajcie, to jest to, co wróg atakuje. A oni umiłowali życie wieczne ponad przemijające, a życie wieczne, to Chrystus. I przestali mówić o przemijającym, a zaczęli głosić wieczne. Wytrwaj do końca głosząc wieczne, należąc do Boga w całej pełni, a dojdziesz do celu i będziesz w niebie, a to jest przecież właśnie najważniejsze po co przyszedł tu Chrystus i po co poszedł do nieba i po co wróci? Po tych, którzy do Niego należą. Nie daj się odwieść, nie patrz na zdrówko, moi drodzy, bo to zdrówko, to diabeł już ma tak rozpracowane, ludzie tak o jakie zdrówko. Bądźcie tylko zdrowi, bądź zdrowy, bądź zdrowa, to jest najważniejsze zdrowie, tak ludzie mówią w świecie, zdrowie, to najważniejsze. A my mówi: Tak, duchowe, to najważniejsze zdrowie, dbaj o zdrowie duchowe, tam nie ma ani ziółek, ani lekarstw, tam jest Słowo Boże, tam jest bycie z Bogiem w społeczności, tam jest świadczenie o tym, kto cię zbawił. To jest twoje lekarstwo duchowe, codziennie pobieraj je i będziesz niesamowicie zdrowy, niesamowicie zdrowa będziesz. Zawsze będziesz entuzjastą nieba, entuzjastką nieba, bo niebo, to jest miejsce, do którego idziesz, ani cię nie skierują tam, ani tam, niebo, to jest miejsce najważniejsze. A więc Bóg zapisał nam tą wspaniałą wieczność, abyśmy cel wiary osiągnęli. Amen.

Jan 14:23