zgr 29 11 2025 Marian - Walcz i wygrywaj w Duchu Chrystusowym

zgr 29 11 2025 Marian - Walcz i wygrywaj w Duchu Chrystusowym

Chwała Bogu. Dalej możemy rozważać Słowo Boże. Wczoraj mówiliśmy o tym, żeby nie sprzeczać się. Być więc takimi grzecznymi dziećmi, które mówią: Tak jest Boże, tak jest Ojcze, taka Twoja wola, tak też będzie wykonane, abyś Ty był uczczony za tą cudowną Twoją miłość do nas, za Twoją troskę o nas, że zechciałeś łaskawie ulitować się nad nami i chciałeś przebaczyć  nam nasze głupie życie, uwolnić nas od historii zepsutego człowieczeństwa i wprowadzić nas w historię cudownego, czystego, wspaniałego, nowego człowieczeństwa, które dałeś nam w Chrystusie Jezusie. Jesteśmy Ci, Ojcze, bardzo wdzięczni za to, że tak bardzo wyszedłeś nam naprzeciw, żeby już na ziemi kosztować jak jesteś dobry. Nie będziemy się sprzeczać, nie będziemy dyskutować, będziemy czynić to, co mówisz i wszyscy będziemy czekali na kolejne Słowa i z ochotą czynili je wszystkie, tak jak Ty do nas mówisz, bo jesteśmy Ci tak wdzięczni za to, że dałeś nam szansę uratować się z tej ziemi i wejść do Twego domu, Ojcze. To jest najwyższy zaszczyt, Boże, zamieszkać wraz z Tobą na całą wieczność. Nie będziemy więc dyskutować czy to warto czy nie warto. Podjęliśmy już decyzję. Warto wszystko zrobić, co chcesz. Będziemy Ci wdzięczni za to, że możemy być dzisiaj przed Twoim Obliczem. Wczoraj o tym mówiliśmy, żeby nie sprzeczać się, słuchać to, co jest potrzebne.

Dzisiaj będę mówił o tym, żeby walczyć, walczyć, to znaczy mieć ducha bojowego, takiego gotowego do boju i do zwycięstwa. Kiedyś walczyliśmy o zabawki, przypomnij sobie jak to było; jeden drugiemu, kto silniejszy, ten wydarł, moja, za siebie, nie oddam. A więc już uczyliśmy się walki. I dobrze, uczyliśmy się walki o to, o tamto. A teraz przeniesiemy – tak jak wcześniej służyliśmy złej sprawie, tak teraz będziemy służyć dobrej sprawie. Będziemy walczyć ale teraz o dobre rzeczy, nie o złe, nie o to co przemija ale o to, co wiecznie trwa. A więc o ducha walki, bo to przyniósł nam Chrystus Jezus. To jest Wódz, który jest Zwycięzcą. On walczył i wygrał. Nie było tam ślamazarnych postępowań, był zdecydowany. Paweł, naśladowca Chrystusa mówi: Ja jak uderzam to tak, żeby trafić, nie żeby tak lekko musnąć, ale powalić przeciwnika. Duch walki więc, duch zmagania i pokonania. Nie ustanę aż nie pokonam, aż nie zdepczę wroga i nie pójdę dalej, pokonując kolejnych wrogów, które staną mi na drodze do domu Ojca. Nie ustanę i będę walczyć o każdą sprawę, a szczególnie będę walczyć o Prawdę. Wydaje się, że to, cóż, Prawda. Ludzie nie cenią Prawdy; prawda, no prawda. My żyliśmy cały czas w kłamstwie, nie znaliśmy Prawdy. Prawda przyszła z nieba, to jest Chrystus Jezus. On jest Drogą, Prawdą i Życiem wiecznym. Teraz więc mamy Prawdę. I jaka ta Prawda? Czy my trzymamy ją; nie oddam za nic, nie oddam za żadne ułatwienie mi drogi do Boga, nie oddam za żadną możliwość przestępstwa, za nic nie oddam tą Prawdę. To jest mój skarb największy, byłem w kłamstwie, żyłem w kłamstwie, okłamywałem siebie, okłamywałem innych. Teraz poznałem Prawdę i ta Prawda jest dla mnie bogactwem moim, nie oddam, nie chcę być już biedakiem, który chodzi bez Prawdy, żyje bez Prawdy, jest niewolnikiem kłamstwa. Dostałem Prawdę, Prawda dała mi wolność, nie będę już chodził w niewoli.

Bądź zwycięzcą, wygrywaj, pokonuj wrogów, przyjdź tu i oznajmij: Kolejny wróg padł. Jaki to wróg? Samotność. Teraz to tęsknię za tym, by spotykać się z braćmi i siostrami, i razem chwalić Boga. Padł wróg – samotność, nie będę już chodzić sam czy sama. Mam braci, mam siostry, będę kochać ich i cieszyć się razem z nimi, i pomogę im też pokonać samotność. Teraz idę w zwycięstwie, zawsze zwyciężam. Nie myślę nawet o porażce, bo Jezus Chrystus powiedział: Zawsze zwycięstwo. Mam więc zwycięstwo i chwała Bogu.

Dzisiaj więc macie niesamowite zgromadzenie – nareszcie możecie posłuchać o takim normalnym charakterze swoim. Walka, walka, walczę z żoną, walczę z mężem, walczę z bratem, siostrą, walczę, walczę, cały czas walczę; przecież bez walki żyć nie umiemy. Skierujmy więc teraz tą walkę w dobrym kierunku. Juda też pisze: Stoczcie bój o wiarę, która raz na zawsze została dana. Nie pozwólcie, żeby ktoś odebrał wam zwycięską wiarę, która pokonuje świat, pokonuje wszystkich wrogów. Pokonajcie wszystkich, którzy chcieliby was uśpić, którzy chcieliby zabrać wam świadomość dla kogo żyjecie i po co tu żyjecie. Naprodukowało się za dużo ludzi, którzy nie rozumieją co to jest Prawda i łatwo oddają Prawdę za kłamstwo, za takie nic nie warte, za takie sobie, no jest, ale z tego nie ma żadnego pożytku. Jest chrześcijaninem czy chrześcijanką już kolejne dziesiątki lat, ale z tego nie ma nic, że jest. To nic nie warte, to nie ma w ogóle zwycięstwa, to jest cały czas porażka, przegrane. Nie ma w tym radości, miłości, wdzięczności, zadowolenia, chwały. Cały czas jest to zablokowane, zamknięte. Człowiek oddał Prawdę za głupotę, za to, że może żyć bez walki, nie walcząc.

A wszak Paweł pisze o zbroi. Po co ślamazarze zbroja? Powiedzcie. To jest ciężar dla ślamazary. Nosić pancerz sprawiedliwości, przecież to takie ciężkie. Dźwigać jeszcze cały czas tarczę wiary i mieć przyłbice na głowie i miecz w ręku? To przecież takie obciążenie; zostawić to i tyle i chodzić luzacko, tak sobie. I co? I widzimy, że z tych ludzi nie ma nic, nie ma żadnego pożytku, to są przegrani chrześcijanie. Oni nawet nie cenią Prawdy. Mają Biblie, czytają o wspaniałym Chrystusie, który przyszedł z nieba, żeby zbawić grzesznika i wyprowadzić go na przestrzeń społeczności z Ojcem. A ten człowiek nie ma nawet wdzięczności za to, że On tu przyszedł. To wszystko uśpione, zaspane, chodzące swoimi drogami, ślamazarne, zagubione, nie umiejące nawet walczyć. Tak jak wprowadzono od jakiegoś czasu, że nie ma powołania do wojska, młodzi ludzie żyją i nie wiedzą nawet co to jest, żeby być uporządkowanym mężczyzną, nie wiedzą nawet. Żyją i jak tylko katarek, to leżą chorzy, umierają za chwilę, tacy nie ogarnięci mężczyźni. Ja nie mówię, że trzeba iść do wojska, żeby się ogarnąć, ale trzeba być w armii u Jezusa, żeby ogarnąć się. To jest o wiele lepsza armia, bo tam jest większy porządek, w armii Chrystusa jest większe codzienne ćwiczenie. Wódz nie śpi i cały czas patrzy, czy żołnierze są prawidłowo wyszkoleni, żeby stoczyć bój i wygrać, bo Jezus wie z jakim wrogiem mamy do czynienia, że to jest perfidny oszust, kłamca i on będzie cię otumaniać, będzie okłamywać cię. Jeżeli tylko nie będziesz zdecydowanym czy zdecydowaną, to on cię otumani. I ty sobie siądziesz i pomyślisz: To jest piękne w sumie co mówisz. Ale to diabeł mówi. I później jest to właśnie uśpione chrześcijaństwo, które nie walczy o Prawdę, o bliskość z Bogiem, o jedność między Bogiem, między braćmi i siostrami. Takie nie wiadomo co to; ani to chrześcijanin, ani to poganin, nie wiadomo co to jest w ogóle. Ani to nie walczy, nie widać, żeby walczył, czy walczyła, nie widać też, żeby całkiem ustąpił, czy ustąpiła. Więc tak jakby człowiek, który chciałby, żeby zawieziono go do nieba tak na wózku czy na czymś. A do nieba wchodzi się w Chrystusie Jezusie. Takich ludzi nie idzie urazić. Oni są tacy spokojni, zrównoważeni. Co byś im nie powiedział – to nie o mnie chyba teraz chodziło, to chyba o kogoś innego chodzi. To są tacy ludzie jakby – o czym tu dzisiaj w ogóle jest mowa? Przecież wszystko jest dobrze, jestem zbawiony, jestem zbawiona, idę do wieczności.

Rozumiecie, tak oszukani ludzie, a tu toczy się potężna bitwa o wieczność i trzeba walczyć i wygrać z kłamcą. To on zabiera ci te piękne dni chwały, zwycięstwa, to on ograbia cię ze społeczności z Ojcem, to on powoduje, że Duch Święty nie może mówić ci o chwale Boga, to diabeł powoduje przez oszukiwanie ciebie. On nie może zabrać ci dostępu, ale może odwrócić ci uwagę w innym kierunku. I wtedy ty zamiast zajmować się tym, co drogocenne, wieczne i prawdziwe, zajmujesz się jakimiś takimi rzeczami, bo ktoś na ciebie źle spojrzał, bo ktoś źle odezwał się, czy odezwała i ogólnie masz wielkie problemy w życiu a nie myślisz sobie, że o Jezusie przecież o wiele więcej powiedziano różnych rzeczy i źle spoglądano i chciano Go zabić, a On mimo wszystko dalej wygrywa. Musisz poczuć, że nieraz Prawda dotknie cię, urazi cię, doznasz, że masz ciało, które sprzeciwia się i będziesz wiedzieć, że musisz ukrzyżować tego cielesnego człowieka, żeby pójść i zrobić to, co chce Chrystus, co chce Bóg, co jest wyrażone w prawdzie. I to jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie. Nie możesz być takim nijakim, musisz walczyć, musisz uczyć się bojować. To jest ćwiczcie się w pobożności, ćwiczcie się w pokonywaniu wroga, ćwiczcie się w osiąganiu tego, co Chrystusowe, abyście innym mogli usłużyć tym zwycięstwem, tą chwałą. Wnoście tutaj powiew chwały, zwycięstwa, nie upadłości, nie przegranej, tylko chwały zwycięstwa. A główny bój tocz o Prawdę, bo Słowo Boże mówi, że tych, którzy nie miłują Prawdy, to sam Bóg wyda ich na obłęd i pójdą za diabłem. A skoro Bóg mówi, że tych, którzy nie miłują Prawdy, On wyda  na obłęd, to walcz o Prawdę, żeby nie wpaść w obłęd.

Co to jest Prawda? To jest wszystko, co mówi o tym jacy byliśmy, co zrobił Chrystus, żebyśmy takimi już nie byli, i co przyszedł Duch Święty uczynić w nas, abyśmy byli jak Chrystus. To jest Prawda. Nie możesz sobie tego zlekceważyć, bo inaczej zginiesz w gehennie z Biblią w ręku. Bo czytasz Biblię i czytasz te wszystkie niesamowite Słowa, które w jakimś sensie oskarżają cię za lenistwo duchowe, oskarżają twoje puste chrześcijaństwo, zadbane tylko o siebie. Te Słowa oskarżają i stawiają w świetle hańby, że to jest hańba nie służyć Jezusowi tak jak On jest godzien tego, a ty czytasz i nic cię nie rusza. Zobacz jak diabeł zwiódł cię, jak oszukał cię, że nawet te słowa, które mówią: Zobacz co zrobiłeś czy zrobiłaś z tym Chrystusem, nie ruszają cię w ogóle. Musisz coś zrobić w swoim życiu i to koniecznie – zacząć walczyć o tą Prawdę, czytać Słowo Boże i zacząć bitwę, aby żyć tym Słowem. Wtedy napotkasz też na wroga, który próbował też odwieść Jezusa od Prawdy, gdy Go kusił, aby Jezus nie czynił Prawdy, ale Jezus jest Prawdą.

 To jest więc czymś bardzo zachęcającym dla mnie i dla ciebie aby wygrać, wygrać, żeby przyjść tu jako zwycięzca, zwyciężczyni, przyjść tu w chwale zwycięstwa, przyjść tu z miłośną, radosną, wdzięczną pieśnią zadowolonego serca, że Jezus jest moim Wodzem, Jezus jest moim Przywódcą, Jezus jest tym, który wydaje mi rozkazy a ja mam siłę i moc dzięki Niemu czynić te rozkazy w każdym czasie. Jeżeli ludzie nie będą ćwiczeni, to wystarczy, żeby zebrać teraz tych wszystkich młodych mężczyzn i oni nie wiedzą nawet co to jest, jak to się używa i wysłać ich na wojnę. Człowiek musi nauczyć się tego wszystkiego, jak się walczy, jak się wygrywa, w jaki sposób pokonałem kolejną przestrzeń, co to znaczy nosić ciężary. Świat wie, że żeby wyszkolić dobrych żołnierzy, to musi nałożyć na nich to, co w sumie w ewangelii. Oni muszą być prężni, muszą być zdecydowani, muszą umieć dźwigać ciężary i nie zrzucić ich, dźwigać je aż doniosą je do miejsca, do którego mają je donieść. Uczy wytrwałości, uczy zaufania do tego, że ci, którzy wydają rozkazy, wiedzą, co chcą osiągnąć. Oni wiedzą, że gdyby nie zastosowali tego, to nie mają żadnej armii, mają bałagan. Nie są w stanie walczyć z wrogiem. A tym bardziej w chrześcijaństwie, kiedy ta ewangelia mówi wyraźnie kto jest naszym wrogiem, z kim walczymy, kto próbuje oszukać nas i zwieść. I oszukał wielu ludzi, którzy ustąpili, zrezygnowali, dali sobie spokój, mając taką możliwość wygrania, pokonania wroga.

Czy miłujesz Prawdę? Czy ta Prawda jest dla ciebie niesamowitym skarbem, że masz to, co najcenniejsze, wiesz po co tu jesteś, wiesz kto po ciebie przyszedł i kto prowadzi cię do wieczności? Jesteś Bogu bardzo wdzięczny za to i chcesz wykonać te całe rozkazy, które On wydaje do ciebie przez Ducha Świętego. Miłujcie się nawzajem. Diabeł robi wszystko, żeby bracia i siostry nie miłowali się nawzajem, żeby stale mieli jakieś problemy między sobą, żeby stale pokazywali swoją niezależność, żeby nie byli jedno. Tocz bitwę o jedność, tocz bitwę o prawdę bycia w jedności, o prawdę bycia razem, o prawdę budowania się na dom Boży. Tocz tą bitwę i wygraj. Pokaż tutaj braciom i siostrom, że ty miłujesz tą prawdę, że jest jedno Ciało Chrystusowe, a wszystkie członki w tym Ciele mają o siebie jednakowe staranie. Kochasz tą Prawdę i nie chcesz bujać się i udawać, że jesteś wierzącym czy wierzącą, skoro nie robisz tego, co ta Prawda mówi.

Mówimy więc dzisiaj o walce, o wojnie. Do tego trzeba być zaangażowanym, trzeba wiedzieć dlaczego dzisiaj walczę, kto wydał rozkaz do boju i kto powiedział: Nigdy nie ustań.  A jeden z generałów na końcu swojego biegu mówi: „Dobry bój bojowałem”. I co? „I wiarę zachowałem, biegu dokonałem a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi da Ten, który przyszedł zbawić mnie i da wszystkim, którzy będą gotowi i miłują dzień Jego powrotu”. Czy kochasz tą Prawdę? To jest niesamowite. Trzeba wygrać, trzeba być całym sercem zaangażowanym w tą sprawę. Bo przecież jesteś wywołany, wywołana spośród wszystkiego co tu jest, żeby żyć w Prawdzie. Jan pisze: Jak ja cieszę się, że dzieci moje żyją w Prawdzie, że kochają Prawdę. Jeżeli my zostawimy tą Prawdę, to zostaje nam tylko mistyfikacja; mamy kartonowe tarcze, kartonowe miecze, kartonowe przyłbice na głowę i kartonowy pancerz. To wszystko z kartonu, wojsko z kartonu wyruszyło do boju. Trochę ognia i już się palą, uciekają już z pola bitwy. Ty masz mieć wypróbowaną zbroję w tej wojnie. A to Chrystus, Wódz wypróbował ją. Ona jest doskonała. Napisane jest, że tarcza wiary gasi wszystkie pociski złego. Chwała Bogu! Musisz nabrać otuchy i wydać okrzyk bojowy a nie tylko jęczenie; kolejne jęczenie, kolejne narzekanie, bo ślisko, bo chłodno, bo to, bo tamto. Jasne, że ślisko. Ślisko jest tym bardziej w duchowych warstwach. Ilu masz poprzewracanych chrześcijan, chrześcijanek? Dzisiaj znowu było ślisko, nim doszli, przewrócili się już ileś razy, zamiast ubrać sandały przeciwślizgowe, które ma Chrystus. I już nie upadniesz. Gotowość do życia w Prawdzie, gotowość ogłaszania Prawdy.

I to jest niesamowite, że właśnie po to jesteśmy tutaj, żeby tak było. Wiecie, że nasi bracia i siostry od początku, a Chrystus Jezus, pierwszy, musiał cały czas walczyć, cały czas przeciwstawiać się wszelkiemu złu. Cały czas musiał być gotowy, trzeźwy, aby wygrać. Czy rozumiesz do jakiej armii zostałeś powołany, zostałaś powołana? Tu nie da rady być sobie jakoś. Musisz kochać tą Prawdę, którą Chrystus ogłosił, którą Duch Święty wprowadza w zbór. Musisz kochać te kazania, które nie mówią tobie: Leniu, jesteś wspaniałym człowiekiem, nikogo dzisiaj nie skrzywdziłeś, leniu, w ogóle nawet z łóżka nie wstałeś, żeby cokolwiek zrobić. Zrobiłeś więc dobrą rzecz – nikomu krzywdy nie zrobiłeś. Nie ma czegoś takiego zdaje się tutaj, raczej dlaczego nie wstałeś, dlaczego nie ruszyłeś, żeby czynić coś dobrego. Idź i czyń to. Wstawaj i do roboty, zrób coś porządnego, okaż to, co porządne.

Wiecie jak to ludziom naprawdę imponuje, kiedy słyszą o chrześcijaninie czy chrześcijance, że to są ludzie prawdziwie robotni, którzy są gotowi czynić dobre rzeczy? Opowiadałem już o tym jak byliśmy z Darkiem u pewnej wierzącej siostry i jej tata powiedział, że my nie damy rady zrobić w tak krótkim czasie tego, co mieliśmy tam zrobić. Kiedy przyjechaliśmy, on śmiał się, że my nie damy rady. Ale kiedy patrzył jak my robimy, to coraz bardziej zaczęło do niego docierać, że chyba damy radę. I on miał takie zdanie jakby o wierzących, że wszyscy mają tylko lewe ręce. I kiedy patrzył na nas i widział jak to robimy, i że my zdołaliśmy to zrobić, to później on usiadł i gotowy był posłuchać co my mamy do powiedzenia, bo to mu zaimponowało, że nie jesteśmy tylko w mowie, ale jesteśmy w czynie gotowi uczynić to, co jest dobre. Wtedy mogliśmy razem głosić mu ewangelię. I on wtedy powiedział: Ja patrzyłem na was i od początku byłem przekonany, że nie dacie rady, to są tylko puste słowa, a w trakcie jak robiliście patrząc, zacząłem zdawać sobie sprawę, że chyba dadzą radę. Jak zrobiliśmy to już wiedział, że to nie są ludzie, którzy pusto mówią, to są ludzie, którzy powiedzą i tego dotrzymają. Ludziom w świecie nawet imponuje kiedy ty mówisz i zrobisz to, co mówisz.

Trzeba wygrać. Wróg może różne pomysły wrzucać a ty musisz mieć w Duchu Świętym zdrową myśl, bo w Duchu Świętym zrobisz to o wiele szybciej i sprawniej. To On daje pomysł jak zrobić to najlepiej. I dlatego to jest imponujące, bo ci ludzie mają inny sposób podejścia i myślenia. A jak Duch Święty prowadzi ciebie, to ty zrobisz to w taki sposób, że oni nawet nie myślą, że to można tak zrobić. Musimy być świadomi tego, że jesteśmy tutaj dla Jego chwały, dla chwały Chrystusa i cokolwiek robimy czy czynimy, to mamy zrobić to dla Jego chwały. Musimy wygrać, porażka nie wchodzi w rachubę. Nie chcemy wydawać złego świadectwa, chcemy wydawać dobre świadectwo. Dlatego jesteśmy zaangażowani w to, bo zdajemy sobie sprawę, że świat śmieje się z wierzących ludzi. Oni osiągają swoje cele, są coraz bardziej rozwinięci. A my mamy Ducha Bożego i kiedy spotykamy się z takimi ludźmi i zaczynamy mówić im co ten Duch Boży czyni, to oni wtedy zaczynają rozumieć, że oni potrzebują naprawdę bardzo wiele zmiany w swoim życiu.

Musimy mieć więc charakter, świadectwo. Słowo Boże mówi, że pokonujemy diabła przez Krew Chrystusa i przez świadectwo umiłowania życia wiecznego ponad to przemijające. Musisz więc mieć Ducha zwycięstwa, Ducha, który jest świadomy tego, że potrzebujesz wygrać w każdej sprawie. Nigdy nie ucz się ustępować, rezygnować, a zobaczysz coraz więcej zwycięstw w swoim życiu i zobaczysz jak Bóg przemaga. Walcz o Prawdę, o każde Słowo. Jezus powiedział, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które z ust Boga pochodzi. Walcz o każde Słowo Boga, żeby było wykonane w twoim życiu, walcz o to każdego dnia. Bądź zaangażowany, zaangażowana i to będzie dla ciebie najlepsze rozwiązanie. Wtedy będziesz wyćwiczonym, wyćwiczoną, będziesz prężnym. To musi być dla ciebie najważniejsza sprawa na tej ziemi. To jest droga Prawdy, nie droga kłamstwa. To co Jezus powiedział jest Prawdą, ale trzeba to posiąść, trzeba to przyjąć i zatrzymać. Wróg walczy przeciwko temu. Zobaczcie, że wielu ludzi, chrześcijan, chce takiego religijnego życia, by przyjść na zgromadzenie, pobyć, pośpiewać, pójść do domu i żyć po swojemu. To nie jest chrześcijaństwo, moi drodzy, to jest religia, to nie jest chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo to zwycięstwo, to chwała, to obecność Boga, to bycie z Nim na warunkach niesamowitego objawienia Prawdy. To jest głębokie poruszenie i świadomość, że będziemy całą wieczność z Bogiem. Dotrzeć tam, osiągnąć ten cel i być tym Chrystusowym żołnierzem, który nie daje się wciągnąć w pułapkę diabła. A więc walka ku natarciu i ku obronie.

List Jakuba 4, 7: „Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was.” Mówisz: Ten diabeł mi gada, gada i gada. Dlatego, że ty pozwalasz mu gadać do siebie tyle. Ale jeśli poddasz się Bogu, przeciwstawisz się diabłu, to on nie będzie już miał ci co powiedzieć. Nie miej upodobana w tym, żeby słuchać co diabeł ma ci do powiedzenia, a potem przychodzić i mówić co diabeł mi powiedział. Kogo to obchodzi? Słuchaj co Bóg ma do powiedzenia i przychodź tu, i powiedz co Bóg powiedział. To jest lepsze. Dzielmy się tym, co Bóg do nas mówi. Wielu przychodzi, mówi: Bo diabeł mi to nagadał, tamto nagadał. A co to kogo obchodzi. Powiedz, co Bóg ci powiedział.

1Piotra 5, 6-11. I znowu mamy: „Ukórzcie się więc pod mocną rękę Boga, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który nas powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. Jego jest moc na wieki wieków. Amen!” I znowuż mamy: Poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się wrogowi mocni w wierze, pewni tego, co macie w Chrystusie. To jest bardzo ważne w tej bitwie. To musi być charakter, który jest zdecydowany, nie rozchwiany, zdecydowany. Muszę wygrać, bo Jezus powiedział, że zwycięzcy będą tam, gdzie On. Muszę wygrać! Nie będę pozwalać sobie nawet na myślenie, że mogę przegrać. Nie! Mam wygrać, mam wygrać! Bóg potwierdzi wszystko. To musi być zwycięstwo, to musi być chwała. To musi być uwielbienie Go! Wtedy jestem pełen ekscytacji, świadomości, że jeśli Bóg ze mną, to któż przeciwko mnie w każdej sprawie. Oszust kombinuje jak nie z tej, to z tej strony, jak podejść, jak spowodować, żeby człowiek zaniedbał coś. Nie! Będę żył tutaj dla jednej chwały, nie dla swojej, tylko dla mojego Wodza Chrystusa Jezusa.

List do Tytusa 1,7-9: „Biskup bowiem jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, nie samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie chciwy brudnego zysku, ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy, pobożny, wstrzemięźliwy, trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają.” Ten człowiek więc, który ma za zadanie troszczyć się też o innych, którzy nawracają się, docierają i stają się częścią zgromadzenia, musi umieć napominać i wskazywać im kierunek, jak też dać odpór wszystkim, którzy by chcieli przejąć prowadzenie tych ludzi w złym kierunku, którzy chcieliby wnieść między Boży lud kłamstwa, zakłamane nauki. To musi być człowiek, który miłuje Prawdę, zna Prawdę i żyje tą Prawdą. I gdy tylko napotyka na kogoś, kto zakłamuje tą Prawdę, gotowy jest dać odpór takiemu człowiekowi, bo to jest wojna. Kłamstwo to jest oręż diabła, Prawda, oręż Boga. Pamiętacie jak Paweł mówił: Niech będzie przeklęty każdy, który zmieni cokolwiek w ewangelii.

Czy wszystko jest u ciebie w porządku, bracie i siostro? Czy nic nie zmieniłeś z tej ewangelii, którą głosił Jezus, głosili apostołowie? Czy wszystko jest w porządku? Czy każde Słowo ewangelii jest zachowane u ciebie w sercu jako Prawda i według tej Prawdy mówisz, myślisz i żyjesz? Czy wszystko jest w porządku? Czy kiedy diabeł cię atakuje, to ty masz ewangelię w sercu swoim i ona napełnia cię zbawieniem i wiesz, co masz zrobić, bo ewangelia jest Prawdą, radosną nowiną o zwycięstwie? Czy żyjesz tym Słowem? Czy pozwalasz sobie na zmienianie ewangelii? Jeżeli tak, Paweł mówi, że przeklęty każdy, kto zmienia cokolwiek z tej ewangelii i próbuje w ten sposób powiedzieć innym, że tak będzie też dobrze. Musimy pamiętać – ewangelia jest niezmienna. Musimy toczyć bój o Prawdę ewangelii. Wróg próbuje z różnych stron podważać autentyczność tego, co uczył Jezus i apostołowie i wprowadzać inne nauki. Próbował to robić już za czasów apostołów i oni dawali mu odpór, byli zdecydowani.

Tytusa 1,10.11: „Wielu bowiem jest nieposłusznych, mówiących brednie, zwodzicieli umysłów, zwłaszcza pośród tych, którzy są obrzezani; tym trzeba zatkać usta, gdyż oni to całe domy wywracają, nauczając dla niegodziwego zysku, czego nie należy.” Trzeba dać odpór tym wszystkim, którzy próbują mieszać w zgromadzeniu. Czy jesteś gotowy, gotowa? Taka jest Prawda i trzeba tak żyć. Idziemy do domu Ojca a nie na spacerek. Po drodze mamy kłamcę, zwodziciela, zwodnicze duchy, różnych ludzi zwiedzionych, oszukanych, którzy szukają swojej chwały, nie Bożej i trzeba dać odpór, trzeba ich nauczyć, że Prawda to jest zwycięstwo i może i oni porzucą te kłamliwe nauczania, które pozwalają im spać i czuć się, że idą do wieczności. Można powiedzieć, że łatwo jest walczyć z kimś, kto cię nie pobije, łatwo jest pokazywać swoją siłę wobec tych, o których wiesz, że nie uderzą cię, nie oddadzą ci w jakikolwiek sposób. Ale gdyby już spotkać kogoś, kto by to mógł zrobić, to już zachowujesz się inaczej. Tak wielu wierzących zachowuje się wobec diabła, nie zadziera; ‘wiem, że możesz mi przywalić, powalić, możesz mi zabrać to i tamto, z tobą nie będę zadzierał, diable. Zadrę z bratem, siostrą, oni przecież nic mi nie zrobią, pokażę swoją wyższość nad nimi, pokażę jaki jestem potężny, potężna. Oni przecież kochają mnie, wiedzą, że rozkazem jest miłować, ale z diabłem nie będę zadzierać, on to potrafi mnie sponiewierać, lepiej nie będę zadzierać’. A Jezus mówi właśnie, że nie z ciałem i krwią masz walczyć ale z diabłem. No i co, zadrzesz z diabłem? Mówisz: Nie, nawet nie będę próbował, przecież wiem, co on może ze mną zrobić, już co robi w sumie. No to właśnie musisz wygrać z nim. Nie z Prawdą ewangelii, nie ze Słowem Bożym głoszonym, nie z bratem, który mówi Prawdę, ale musisz wygrać z diabłem, który cię zwodzi i oszukuje, i którego tak naprawdę się boisz. A powinieneś czy powinnaś bać się Boga i czynić dobro.

Rozumiecie o co chodzi. Mówię o duchu bojowym, ale nie o takim boju, który pokazuje swoją niezależność czy przemądrzałość, czy cokolwiek, tylko o boju skruszonych grzeszników, którzy wiedzą co im przebaczono, i którzy toczą walkę o to, żeby uratować, a nie zgubić. I wiedzą, że nieraz trzeba mocno wstrząsać wierzącymi ludźmi, żeby obudzili się ze snu, i żeby zobaczyli, że nie da rady dążyć do pokoju z diabłem, nie da rady, to nie jest rozwiązanie. Trzeba wygrać. On ci da pokój, da ci spokój, ale to cię będzie kosztowało wieczność. Lepiej niech walczy z tobą i szuka gdzie cię pokonać, a ty będziesz stać w Chrystusie, w mocy Krwi Jezusa i będziesz zwyciężać, bo Krew cię oczyszcza, pozwala ci mieć społeczność z Bogiem. Chwała Bogu za to!

List do Galacjan 2, 11-18: „A gdy przyszedł Kefas do Antiochii, przeciwstawiłem mu się otwarcie, bo też okazał się winnym.” Komu przeciwstawił się Paweł? Apostołowi. Ale jak? Czy bracia mają się kłócić, czy co? Dlaczego Paweł przeciwstawił się Piotrowi? Bo co Piotr wniósł między wierzących? Kłamstwo, oszukanie, zwiedzenie. „Zanim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, jadał razem z poganami; a gdy przyszli, usunął się i odłączył z obawy przed tymi, którzy byli obrzezani. A wraz z nim obłudnie postąpili również pozostali Judejczycy, tak że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę. Ale gdy spostrzegłem, że nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Judejczykiem, po pogańsku żyjesz, a nie po judejsku, czemuż zmuszasz pogan do życia po judejsku?  My jesteśmy Judejczykami z urodzenia, a nie grzesznikami z pogan,  wiedząc wszakże, że człowiek zostaje uznany za sprawiedliwego nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę Chrystusa Jezusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali uznani za sprawiedliwych z wiary Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie uznany za sprawiedliwego żaden człowiek. A jeśli szukając uznania za sprawiedliwego w Chrystusie i my sami okazaliśmy się grzesznikami, to czy Chrystus jest sługą grzechu? Z pewnością nie.  Bo jeśli znowu odbudowuję to, co zburzyłem, samego siebie czynię przestępcą.”

Jeżeli odbudowuję tą swoją naturę, co została zniszczona kiedy nawracałem się, i kiedy myślałem: Boże, jaka to niesamowita łaska, że ja mogę dzisiaj myśleć normalnie, mówić normalnie, żyć normalnie, podejmować normalne decyzje, a potem z powrotem odrestaurowuję swojego starego upadłego Adama czy upadłą Ewę i znowuż robię sobie gniazdko dla narzekania, biadolenia i szemrania, to sam siebie czynię przestępcą, tak mówi apostoł Paweł. I gdyby on napotykał na tych ludzi, powiedziałby: Ty jesteś zdrajcą, ty zdradzasz Chrystusa, który przyszedł zbawić ciebie,  grzeszniku, a ty wierzący i znowuż grzeszysz, dalej chodzisz w bezprawiu i nie masz poczucia zdrady, jesteś biedny, biedna, bo ty musisz teraz swoje życie naprawić, a przecież Jezus poszedł na krzyż, by dać ci tą możliwość. I to jest dla ciebie najwyższy zaszczyt, że On za ciebie umarł, żeby dać ci nadzieję, możliwość opuszczenia upadłego stanu, powrót do stanu zwycięstwa, chwały. I nie użalaj się nad sobą, że jesteś taki biedny czy biedna, tylko porzuć to całe zło, daj się oczyścić i wracaj do wojny. Nie walcz z żoną, dziećmi, mężem, z rodzicami, walcz z diabłem i wygraj; walka o swój dom, o swoją pracę, o swoje zgromadzanie się między innymi. Wygraj tą bitwę, przychodź tu w chwale zwycięstwa! Ogłaszaj chwałę Jezusa, podnieś sztandar zwycięstwa! I nie bój się, że jak podniesiesz, to zaraz diabeł napadnie na ciebie i powali ciebie, bo jak to może być. Tak może być tylko, gdy zostawiasz sobie grzechy i dalej w nich żyjesz. To wtedy tak, to diabeł cię znowu powali, bo twoje okrzyki znaczą dla niego tylko zachętę do tego, by znowu ciebie powalić. Ale kiedy trwasz w Chrystusie, to jest inaczej. To jest okrzyk zwycięstwa. Niech będzie uwielbione święte Imię naszego Króla i Władcy Jezusa Chrystusa. Masz być żołnierzem, zwycięzcą, masz podobać się Temu, który powołał cię do armii, Chrystusowi Jezusowi. To jest nasz Wódz, nasz Przywódca, Ten, który decyduje o wszystkim. Musisz nauczyć się, że chrześcijaństwo to nie jest dom schadzek, tylko to jest miejsce, gdzie przychodzą żołnierze Chrystusa, aby ogłosić kolejną chwałę zwycięstwa Chrystusa w ich codziennym życiu. Czy wyobrażasz sobie takie zgromadzenie? Ja tak. Ale coś musi stać się z nami, żeby tak było. Musimy nabrać otuchy, posilenia i zrobić porządek, zacząć robić to, co powinniśmy robić każdego dnia, żyć w Prawdzie, żyć według Prawdy. Nie dać wprowadzić się w jakieś stany samozadowolenia czy inne rzeczy. Myślę, że rozumiemy. To jest dla bohaterów. Patrząc na wodzów, naśladujmy wiarę ich.

3List Jana 5-11: „Umiłowany! Wiernie postępujesz, gdy wyświadczasz usługi dla braci i dla przychodniów, którzy złożyli świadectwo przed zborem o miłości twojej, i dobrze postąpisz, jeżeli wyprawisz ich w drogę, jak przystoi przed Bogiem. Wyruszyli oni bowiem dla imienia jego, nic nie przyjmując od pogan. My więc powinniśmy takich gościnnie podejmować, aby przyczynić się do rozpowszechnienia prawdy. Napisałem do zboru krótki list, lecz Diotrefes, który lubi odgrywać wśród nich kierowniczą rolę, nie uznaje nas. Dlatego, jeżeli przyjdę, przypomnę uczynki jego, że złośliwymi słowy nas obmawia i nie zadowalając się tym, nie tylko sam nie przyjmuje braci, lecz nawet zabrania to czynić tym, którzy chcą ich przyjąć, i usuwa ich ze zboru. Umiłowany! Nie naśladuj tego, co złe, ale to, co dobre. Kto czyni dobrze, z Boga jest, kto czyni źle, nie widział Boga.” Apostoł mówi więc, że dobrze czynisz, gdy nie słuchasz się fałszywych braci, kiedy dalej czynisz to, co wiesz, że czynić powinieneś. Chociaż by cię mieli nawet wykluczyć, ty będziesz czynić Boże dobro, ponieważ Boże dobro jest wyznacznikiem należenia do Jezusa Chrystusa. Tam jest miłość, tam jest pokój, tam jest uczciwość, prawość i świadomość, że Wodzem jest Chrystus. Jan więc inaczej nawołuje do sprzeciwu, do nie ulegania deprawacji w Ciele Chrystusa, do niezgody na to, żeby w Ciele Chrystusa miłość została wyparta, a interesy ludzkie zajęły miejsce miłości.

List Judy 3.4: „Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Boga Właściciela Jezusa Chrystusa.” Wkradli się ci, którzy zamiast należeć do zwycięzców, żyją w upadłościach i namawiają innych do tego, by w takich upadłościach też żyli, że to jest normalne, że tak się żyje. To jest niesamowite. Kiedyś byliśmy tchórzami, teraz jesteśmy bohaterami, ale bohaterami wiary. Nie takimi ludzkimi bohaterami, którzy odgrywają wielką rolę. My jesteśmy spokojnymi bohaterami, którzy są gotowi żyć i umrzeć dla Chrystusa Jezusa a nie zmienić Prawdy. Nie liczymy zysków i strat, liczymy tylko, czy Prawda została uczyniona. To jest najważniejsze, czy wykonaliśmy zadanie jako żołnierze. Czy po nas można zobaczyć, że Chrystus zbawił nas, uratował, czy wykonujemy to, co drogocenne. Pomyśl tak o sobie. Kim byłeś wcześniej, nie ma znaczenia. Kim jesteś dzisiaj, to jest ważne, czy to jest Chrystus, czy dalej stara natura, stary człowiek. W tej bitwie stara natura nie nadaje się do walki. Diabeł łatwo radzi sobie ze starą naturą. On wie jak zanęcić starego człowieka, by poszedł za tym, co diabeł mu czy jej oferuje. Ale z nową naturą diabeł nie radzi sobie, bo nowa natura, to jest natura z Boga, gdzie nie ma pożądliwości, które ma to ciało. Nie patrząc na te ludzkie zyski, jesteś wolnym człowiekiem. Apostoł mówi: Zawsze byłem na wolności. Jestem wolny, a mimo to oddałem się wielu ludziom, żeby im pomóc, uratować ich. I to jest niesamowite, być wolnym człowiekiem, wiedząc, że w każdej chwili mogę odejść i nic nie będzie świadczyć przeciwko mnie, że coś zaniedbałem, straciłem nie potrzebnie czas, nie używałem odpowiednio tego wszystkiego, co mogłem używać, że zaniedbałem niesamowitą możliwość postępowania tą drogą, którą szedł Chrystus Jezus, drogą Prawdy, miłości, wypełniania woli Ojca.

I to jest właśnie cudowne, że nieraz w tej walce z diabłem; pamiętacie jak Jezus Chrystus powiedział do Piotra? Kiedy Piotr powiedział, że nie przyjdzie na ciebie to, co mówisz, przecież nie umrzesz, nie będziesz ukrzyżowany. I wtedy Jezus mówi: „Idź precz ode mnie szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, tylko o tym, co ludzkie.” Idź precz, szatanie. Kiedy szatan chciał, żeby Jezus oddał mu pokłon, powiedział: Idź precz, szatanie, jedynie Bogu będziesz się kłaniać. Czy ty masz ten charakter, czy masz to święte zdecydowanie? Mięczaki, mięczaki jesteśmy. Łatwo nas przerazić, przestraszyć; jeden ryk lwa i już drżymy. Boimy się czegokolwiek, musimy być zwycięzcami. Musimy być odważni, musimy nabrać charakteru. Jeszcze jest czas nabrać charakteru, nabrać śmiałości Chrystusowej. Być śmiałym, zdecydowanym, taka jest Prawda, tak zrobię i koniec. Nie stale przeliczać ile mnie to będzie kosztować; być wyliczonym człowiekiem. Wygrać, bo diabeł bazuje. Już kiedyś opowiadałem wam w jaki sposób diabeł patrzy na ludzi. Jeżeli zobaczy, że my się czegoś lękamy, o, to jest dla niego jak otwarte drzwi. Jeżeli boimy się ruszyć do przodu, to dla niego jest to super rozwiązanie. Jeżeli boimy się być jak Chrystus, on jest bardzo zadowolony z tego. Taki człowiek jest dla niego od razu do wzięcia. Ale jeśli chcesz być jak Chrystus i walczysz o to na kolanach, stajesz przed Bogiem i zdajesz sobie sprawę, że potrzebujesz Jego siły i mocy, aby iść w tym kierunku, to diabeł przegrywa. Bóg jest wtedy siłą twoją, idziesz dalej. Jezus potrzebuje zwycięzców, potrzebuje ludzi, którzy mają honor wygrać, uczynić tak jak jest to zgodne z wolą Boga. Kiedy apostoł przyjechał do Jerozolimy, trafili się ludzie, którzy powiedzieli: Trzeba pogan obrzezać. I Paweł oficjalnie przeciwstawił się. W Jerozolimie, człowiek, który kiedyś wywlekał ludzi, męczył, skazywał, teraz przeciwstawia się tym wszystkim, którzy by chcieli zmienić Prawdę, znowu zabrać pogan tam, gdzie sami nie dali sobie rady. Czy rozumiesz jaka bitwa toczy się o Prawdę? Nie możemy zgodzić się na żadne ustępstwo, żadne. To my mamy możliwość wygrać, mamy możliwość żyć według tych Słów Prawdy, jeśli tylko wyprzemy się siebie i przestaniemy wątpić w to, czy Jezus może uczynić to, co powiedział. Może uczynić to, co powiedział. On jest gotów uczynić nawet więcej. Czy nabierasz tego powiewu chwały, zwycięstwa, czy myślisz walczyć o te drobnostki, o to, że może ktoś źle spojrzał, źle powiedział, coś nie dostałeś, nie dostałaś, ktoś dostał, ty nie. Czy chcesz walczyć o te głupoty i chcesz oddać swoje życie i czas takim nędznym poczynaniom? Czy teraz nie masz o wiele większej bitwy, w którą zaangażowałeś się, czy zaangażowałaś się? Jest to bitwa świętego człowieka o święte sprawy, o Prawdę, o wieczność, o miłość, o braterskość, o łaskę prawdziwie zrozumiałą, o pokutę i porzucanie złych rzeczy, o chwałę podnoszących się Bożych dzieci, które nabierają otuchy, że jest możliwe wygrać i ogłaszają to zwycięstwo na kolejnym zgromadzeniu, i na kolejnym zgromadzeniu, i na kolejnym zgromadzeniu. Dobrze wiecie co zrobiła ta banda zwątpiałych w Izraelu. Tylu ludzi zginęło przez nich. To była banda, wniosła zwątpienie, niepewność, lęk, strach między wierzących. Bądź spokojny, bądź spokojna. Jezus nigdy nie traci kontroli nad tym, co tu się dzieje. On jest Władcą tego wszystkiego, On decyduje o wszystkim.

Apostoł wiele razy musiał robić rzeczy niepopularne. Bardzo kochał Żydów, chciał, żeby byli zbawieni uratowani, mówi, że gotów był oddać swoją wieczność, aby tylko jak najwięcej z nich mogło się uratować. Ale kiedy widział, że stoją przeciwko Chrystusowi, to powiedział: To wy jesteście sobie winni, że zostawiam was i idę do pogan. Skoro nie chcecie Prawdy, to wy odrzucając ją i atakując tą Prawdę, decydujecie o tym, że ja was zostawiam i idę do pogan. I zrobił to, mimo tej miłości do nich, bo Prawda znaczyła dla niego więcej. Czy żyjesz dla Prawdy? Czy Prawda znaczy dla ciebie twoje prawdziwe życie? Czy ze względu na Prawdę uciekasz od wszelkiego zakłamania, od wszelkiego oszustwa i nie chcesz słuchać ewangelii łatwego zbawienia? Chcesz słuchać ewangelię, gdzie sprawiedliwy z trudnością, musi wygrać, ukrzyżować swoje ja, pokonać wszystkich wrogów, stać się częścią zbawionego zboru, zbawionych braci i sióstr, wdzięcznych, zadowolonych i szczęśliwych, którzy gdy są poza zgromadzeniem, są zwycięzcami i diabeł ich nie wciąga w te różne pułapki, którzy nie tracą tak potężnego świętego czasu.

Co zostanie po tobie, bracie, siostro w tym chrześcijaństwie? Ile rzeczy zostanie po tobie, ile dobrych działań zostanie po tobie? Ile miłości, pokoju, radości, prawdy, wdzięczności? Ile zostawisz po sobie tej wspaniałej historii, która dla innych będzie zachętą by podjąć się bitwy i wygrywać. Jeśli nie zostawisz tego po sobie, to zmarnowałeś, czy zmarnowałaś życie. Bo ten ślad musi zostać po każdym dziecku Bożym, ślad chwały Chrystusa żyjącego w tym człowieku, ślad przebaczenia, miłości, łaski i dobroci. Niesamowity ślad, gdzie Jezus przyszedł zbawić grzeszników. Nie oskarżać, nie potępiać, ale uratować.

Niech Bóg będzie łaskawy nam. Żyjemy w trudnym czasie, w czasie kiedy wielu opuściło teren chwały, zwycięstwa. Za jakieś zwycięstwa poczytują sobie, że mogli coś komuś powiedzieć, albo coś i już to jest wielkie zwycięstwo, a nie umieją między braćmi i siostrami żyć w zgodzie, wspólnie razem spotykać się, chwalić Boga. Zawsze mają pod górkę, zawsze mają problem. Ale gdy chodzi o mamonę, to zawsze są gotowi, zawsze się przyda. Ale gdy chodzi o życie dla Chrystusa to później, następnym razem. Diabeł wie jak pieniędzmi zdobywać ludzi, jak ich otumaniać.

Powiedz mi, czego ty potrzebujesz? Wiecie, że od dzisiaj moglibyśmy nie chodzić do sklepu po nic innego, jak tylko co jest potrzebne rzeczywiście do codziennego życia. Nic więcej nie potrzebujemy. Masz już pełno tego wszystkiego i nawet masz za dużo, i żeby to znosić, to potrzebujesz naprawdę gorliwie służyć Jezusowi i być wiele poza domem, żeby znosić to co już kupiłeś, czy kupiłaś i co leży w twoim domu. Nie potrzebujemy więcej tych rzeczy. Nic więcej nie potrzebujemy z tych rzeczy. Diabeł tylko wymyśla coraz modniejsze, ale masz dobre rzeczy, możesz długo w nich chodzić, nie musisz za tym biegać. Możesz położyć swoje życie by zniszczyć te buty, te portki, zniszczyć cokolwiek dla chwały Jezusa, schodzić to, aby czynić dobro, służyć, nie stroić się, ale służyć. My nie potrzebujemy stroić się, potrzebujemy służyć. Nasza zbroja nie jest mile widziana w świecie, uważają to za nic specjalnego, ale my chlubimy się tą zbroją – sprawiedliwością, zbawieniem, wiarą, nadzieją, otwartym sercem, by głosić Prawdę i żyć w tej Prawdzie. Ludzie mogą zapytać: A co ty masz w tej swojej szafie, powiedz mi chrześcijaninie, chrześcijanko? To jest właśnie ta bitwa. Tak naprawdę nic już nie potrzebujesz na długo; coś do jedzenia, do prostych rzeczy, a więcej już nie potrzebujesz na długo. Możesz opuścić te sklepy z ubraniem, z butami; masz już sporo butów i na zimę, na wiosnę, lato, jesień, na każdą porę roku. Jaki spokój, co? Jezus mówi: Poprzestań, masz dwie, poprzestań, wystarczy; jedno pierzesz, w drugim chodzisz. Lepiej myśleć o tym, żeby być dla Chrystusa. Zobaczcie ilu ludzi zajmuje się bardziej poszukiwaniem ciuchów niż spotkaniem z bratem, siostrą i prawdziwym byciem z sobą, oddaniem chwały Bogu.

 O ilu rzeczach myślimy, a nie myślimy o tym, czy miłujemy tak jak Chrystus umiłował nas. To jest potężna bitwa. Musisz być naprawdę zgniewany na to, co tu się stało z powodu grzechu. Musisz nienawidzić zła, nienawidzić to, co stało się z nami ludźmi z powodu odstępstwa od Boga. Musisz to nienawidzić, bo Bóg powiedział, że jeśli nie znienawidzisz siebie, nie możesz miłować Chrystusa. Musisz znienawidzić te zapędy, te pragnienia, te lęki i obawy. Dziękuję Bogu, że z tej mojej choroby nie wyprowadziły mnie żadne leki. Wyprowadził Ten, który przeprowadza przez każdą chorobę i daje zwycięstwo. I dziękuję Mu za tą łaskę, że w chorobie i w chłodzie mogłem służyć Jemu i w bólach, i w przeciwnościach mogłem iść i czynić to, co jest Mu miłe. Jak ktoś mówi, że coś mu tam uwiera, to ja wiem co to znaczy, kiedy nie masz w ogóle siły i idziesz dalej, aby czynić to, co chce Chrystus. Ten twój namiot jest już tak słaby, że doznajesz, że za chwilę już może zemdlejesz w tej słabości, a ty wstajesz i idziesz dalej robić to, co chce Chrystus, i wygrywasz. Nie jęczysz, nie narzekasz, nie biadolisz, po prostu wygrywasz, pokonujesz kolejny dzień, kolejny dzień dla chwały Tego, który powołał cię do armii. Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Chrystusa, Syna Człowieczego, Jego powrotu, tak mówi Słowo Boże. Wygraj tą bitwę, dąż do pokoju, do uświęcenia. Uznaj, że to jest Prawda absolutna i jeśli nie będziesz tego robić, to jesteś wrogiem, przestępcą. Uznaj wtedy siebie za przestępcę, że robisz coś wbrew Prawdzie, że postępujesz nie tak jak chce Ojciec w niebie. Wygraj tą bitwę. Jeżeli będziesz to robić i będziesz mieć poczucie, że nie jesteś w tej dobrej sprawie, to będziesz robić to wszystko, co potrzebne, żeby być w tej dobrej sprawie, należeć do Boga. Będziesz przebaczać, nawet nie wiadomo jakie rzeczy przebaczać, żeby tylko mieć wolność. Bóg powiedział, że jeśli przebaczycie i Ja wam przebaczę. Może nawet nie masz pojęcia ile Bóg musi ci przebaczyć twoich blokad, zamknięć, niechęci. A On ci tego nie przebaczy, jeśli ty nie przebaczysz żołnierzu, żołnierko. Bóg powiedział, że w tej wojnie musisz być pełen przebaczenia, jeśli chcesz wygrać; w wolności, nie nosić urazów,  zrażenia, nastawień, być wolnym człowiekiem, by czynić dalej dobro, pokonywać wroga. Musisz nabrać takiej ochoty do bitwy.

Zobaczcie ilu ludziom narażam się. Wiecie ilu braciom i siostrom narażam się tu, mówiąc im nieraz wprost to, co uważam, że jest źle? Ilu myśli sobie: Ale o co chodzi, taka drobna rzecz? No właśnie, Prawda nie znosi drobnych odstępstw. Prawda kocha wszystko według tego, co być powinno. Jeżeli robimy coś, to robimy to dla Prawdy, dla chwały Jezusa. Łatwo byłoby być takim fajnym dziadkiem, miłym: ‘Nie martw się bracie, Bóg cię kocha, siostro, nic nie będzie, nie przejmuj się nawet.’ Ale trzeba dążyć do tego, żeby wygrać, żeby było wiadomo co ty tu robisz w tym zgromadzeniu, kim tu jesteś, jakie jest twoje naprawdę zadanie i czy je wykonujesz? Tak jak mówiliśmy o Ciele Chrystusa, czy czynisz to dobro w Ciele Chrystusa? Czy myślisz o tym? Jezus często rozmawiając z uczniami mówił do nich w ten sposób, by wzbudzić w nich gniew, ale zdrowy gniew przeciwko złu. I dla nas może to dziwnie brzmieć. Zgłasza się ktoś, że pójdzie za Nim, a Jezus mówi: „Ale Ja nie mam gdzie by głowy nawet położyć.” Jesteś gotowy? ‘No, ale przecież ja bym poszedł za Tobą, bo znaki, cuda, a tu nie mam gdzie głowy położyć’. I już człowiek myśli sobie, że to może takie duże wyrzeczenie. Mówi drugiemu, a drugi mówi: „Ale najpierw pójdę pogrzebać swego Ojca.” A Jezus mówi: „Niech umarli grzebią umarłych, ty chodź za Mną”. I co? Jak ci pasuje taki Jezus? Tylko pójdę załatwić swoje sprawy. Nie. Kto przykłada rękę do pługa a ogląda się w tył, nie nadaje się. Co myślisz o takim Jezusie? Nie pasuje, co, do naszego ludzkiego charakteru. Powinien być bardziej wyrozumiały, bardziej chętny zrozumieć, że przecież mamy swoje ludzkie potrzeby. Dlaczego On w ten sposób mówi. Przecież kocha także tych ludzi. Chce, żeby oni byli uratowani. Ale On chce powiedzieć jedną rzecz: Jak idziesz za Mną, to idź na całość. Jak już, to od tego punktu ruszaj i żyj tylko dla Mnie, to wtedy wygrasz. Jak będziesz stale mieszać różne rzeczy, to zamiesza ci się w tej głowie i nie dasz rady.

Mógłbym powiedzieć to w ten sposób – kiedy diabeł nakłania cię do kłótni z żoną lub z mężem, to wystąp do wojny z diabłem i wygraj z nim i wnieś do domu miłość, pokój, łagodność, cierpliwość. Niech on przegra. Rób to, co należy do dziecka Bożego; wygrywaj, wygrywaj i wygrywaj. Kiedy on namawia cię do złego, ty zrób to, co chce Chrystus. Niech każda jego próba zwiedzenia ciebie będzie twoim kolejnym krokiem triumfatora. Nauczysz się czynić dobro wszystkim a szczególnie domownikom wiary. Wszyscy to wiemy z Księgi Objawienia i każdy list do zboru kończy się: „A zwycięzcy będą tam, gdzie Ja będę.” Jezus nie mówi nic nadaremno. Jeżeli zwycięzcy, to muszą to być zwycięzcy. Pomyśl i przeanalizuj. Ile tu przyniosłeś zwycięstwa nad złem do tego zboru. Ile przyniosłeś, czy przyniosłaś tu korzystnego dobra, które osiągnąłeś, osiągnęłaś poprzez trwanie w społeczności z Chrystusem Jezusem? Ile jest korzyści z twojego życia zwycięstwa i uległości Bogu. I to jest właśnie to, kim jesteś dla tego zgromadzenia. Czy to jest Chrystus czy Belial? Czy to jest chwała, czy porażka? Niesamowite, co, do czego wezwał nas Chrystus – do wojny z naszym największym wrogiem. Wtedy umocnijmy się w mocy naszego Wodza i wystąpmy do prawdziwej bitwy z władztwami ciemności i zwyciężając zawsze stójmy. Nigdy nie dajmy się nawet troszeczkę przechylić. Stójmy zdecydowanie i pewnie. Zobacz, że nic ci nie grozi. Ani śmierć nie może oddzielić cię od Boga, ani głód ani chłód, ani miecz, ani nic. Jesteś nie do zniszczenia, jeżeli tylko należysz do chwały zwycięstwa. Jesteś całkowitym zwycięzcą we wszystkim, jeżeli tylko nie wątpisz w to, co stało się, gdy Jezus przyszedł na tą ziemię. Niech Bóg pomoże abyśmy byli zgromadzeniem, które żyje w sile Chrystusa a nie w coraz większej upadłości braci i sióstr, nie w coraz większym odstępstwie od zwycięstwa i uczeniem się jak żyć w porażce, tylko jak uczyć się zwycięstwa, jak w domach swoich czynić dobro Chrystusowe, jak pokonywać zło dobrem Chrystusowym, jak przynosić do zboru chwalebne zwycięstwo, radość zwycięstwa, radość zbawionego człowieka, byśmy mogli poznawać Chrystusa i cieszyć się; ciebie zbawił, mnie zbawił, bo możemy budować się na Boży dom wspólnie razem, bo jesteśmy czyści, święci, nieskalani w mocy Jego Ofiary. Amen.

Jan 14:23