Zgr.22-11-2025 Marian - Wiele cząstek ciała Jezusa Chrystusa

Zgr.22-11-2025 Marian - Wiele cząstek ciała Jezusa  Chrystusa

 

Chwała Bogu.

Mówiliśmy wczoraj o niesamowitej łasce Boga, który dał nam nie tyle arkę, co dał nam swojego Syna, abyśmy w Nim mogli przemieścić się z ziemi do domu Ojca. To jest to co musimy znać i wiedzieć, że  musimy się zmieścić w Jego ciele, musimy być czyści i wolni o d złych pomysłów. Musimy mieć świadomość, że On zorganizował nas, abyśmy nawzajem się miłowali i abyśmy nawzajem między sobą szukali pokoju,  abyśmy trwali w uświęceniu, bez którego nikt nie zobaczy Boga.

Musisz teraz  mieć świadomość - Jezus mówi, że kogo Ojciec do Mnie przyprowadzi tego nie odrzucę, uratuję. Więc my też zdajemy sobie sprawę, że  to nie my wybieramy, że to nie my zdecydujemy kogo byśmy chcieli wybrać, że to Bóg Ojciec podjął decyzję i On  daje nam tych, których chce, aby oni mogli uratować się z zgromadzeniu Bożego ludu i aby mogli uczyć się prawdy. Musimy rozumieć, że wszystko to odbywa się przed Obliczem Ojca i dla nas jest ważne, aby Ojciec, patrząc na to miejsce mógł uznawać, że my szanujemy Go i czynimy to, co On chciał, abyśmy czynili kiedy posłał nam swego Syna i posłał nam Ducha swego Świętego, abyśmy mogli czynnie wykonywać jego wolę.

 

Zdajesz sobie sprawę, że wszedłeś w  niesamowitą chwałę. Tu nie ma już starego człowieka, nie ma  starych pomysłów, nie ma czegoś takiego jak szukanie własnej chwały w zgromadzeniu świętych. Chwała, którą dostaliśmy przewyższa wszelką ludzką chwałę. Nie ma takiej chwały na ziemi żaden człowiek, poza Jezusem Chrystusem. Wszystkie te chwały są  przemijające i kończą się śmiercią, kończą się rozstaniem z tym co przynosiło człowiekowi chwałę. Jedyna chwała w Chrystusie, która  trwa wiecznie i nie ma końca. Musisz zrozumieć, że twoim zadaniem teraz jest bardzo pilnować czystości swojego serca, umysłu, codziennych wyborów i działania, ponieważ jesteś teraz cząstką ciała Jezusa Chrystusa i nie chciałbyś szkodzić, ale chciałbyś żeby budować, żeby się ratować.

 

Masz świadomość, że już odpowiadasz za  swoją czystość. Nikt nie będzie ciebie pilnował, ani za tobą chodził. Ty sam, sama  musisz rozumieć, że ta czystość jest obowiązkowa w ciele Jezusa Chrystusa. Nie możesz brudzić się grzechem, przyjść i  uznawać, że idziesz przez Niego do domu Ojca, ponieważ to byłoby kłamstwem, gdyby ci, którzy chodzą w ciemności, szli do domu światłości. Jan pisze o tym, że ci którzy mówią, że należą do Boga, a chodzą w grzechu, kłamcę czynią z Boga, bo Bóg takich ludzi nie wpuści.

 

Masz więc świadomości obowiązek. Teraz wszedłeś w chwałę, która zobowiązuje ciebie do nieustannego pilnowania czystości. Inaczej staniesz się letni i nijaki i nie będziesz nawet wiedzieć z kim masz do czynienia. To jest niesamowicie tragiczny stan, kiedy człowiek  mówi, że jest wierzącym, a nie rozumie w ogóle z kim ma do czynienia. To jest jak omdlenie, człowiek jest  ale nic nie potrafi zrobić w swojej sprawie. Taki jest stan ludzi, którzy przestali zważać na Jezusa Chrystusa i na obowiązek pilnowania czystości swojego języka, swojego myślenia, swojego działania.

 

Będziemy mówić o pewnych dalszych sprawach, które wczoraj poruszałem. To co mówi Słowo Boże na ten temat, musisz mieć świadomość - wszystko co poza Jezusem pójdzie do gehenny. Tylko to, co w Chrystusie idzie do domu Ojca. Musisz mieć świadomość, bo jeżeli nie będziesz miał tej świadomości, to łatwo dasz się diabłu odciągnąć i  pociągnąć w jakieś inne rzeczy.

To jest twoje miejsce zbawienia i w tym miejscu zbawienia masz współdziałać ku chwale Boga z tymi, których On do tego miejsca zbawienia przyprowadził.

 

Twoim obowiązkiem jest czynić pokój, przebaczać, szukać pokoju, dążyć do pokoju i stale pilnować prawdy w swoim codziennym  życiu i wyborach, w decyzjach, czy to w pracy czy w domu. Dlatego Słowo Boże mówi: cokolwiek czynicie, czy jecie czy pijecie, czyńcie to w Imieniu Jezusa Chrystusa, jako cząstki Jego ciała. Czyńcie to w czysty, godny sposób. Jeżeli te najmniejsze sprawy mają być czynione według tego kim jest Chrystus, to tym bardziej o wiele większe sprawy muszą być tak czynione.

Zaczynasz od najmniejszych i czynisz je w imieniu Jezusa, a potem idziesz dalej i głębiej i zanurzasz się w coraz większą służbę i niesienie pomocy coraz większej ilości ludzi, ale nadal musi to być Chrystus. To nie możesz być ty. Ty nie możesz opuścić krzyża i zejść, aby czynić coś dla Chrystusa. Ty masz pozostać martwy na krzyżu, a Chrystus będzie czynić w tobie to, co jest potrzebne, Duch Boży będzie to czynić w tobie.

 

Teraz jesteś poddanym Bogu, a jeżeli nie, to opuszczasz krzyż, a wtedy robisz swoją sprawę. A to nie będzie już Bóg, nie będzie w tym Boga. Nie będzie w tym drogi do Boga. Jezus mówi, że po miłości waszej wzajemnej poznają, że Ja tu byłem. To znaczy, że zgromadzenie Bożego ludu, którego On jest Głową, jest napełniane miłością po to, żeby ludzie mogli zrozumieć, że jedyne zbawienie jest  w ciele Chrystusa Jezusa. Nie to, że ciało Jezusa zbawia. Jezus zbawia, ale zbawienie jest w ciele Jezusa Chrystusa.

 

To Bóg dał wszystkie plany i wszystko co było potrzebne Noemu, żeby zbudował arkę i wszystkie materiały były od Boga, ale Noe skorzystał z  tego i wszedł do arki. Wtedy Bóg posłał potop. Tak samo i my korzystamy z tego, że mamy Jezusa Chrystusa. Najgorsze jest to, kiedy wierzący ludzie przestają mieć świadomość jaką chwałę dzisiaj mają i w jakiej chwale dzisiaj żyją. Jeżeli rozumiesz, że jesteś tym, kto w miejsce Chrystusa żyje na tej ziemi, to  nie możesz sobie lekko pozwolić na rzeczy, które czyniłeś, kiedy tej świadomości nie miałeś. Odpowiadasz już za to, co czynisz przed Bogiem w sposób szczególny, bo komu więcej dano, od tego więcej się wymaga, też większą karę poniesie ten, kto otrzymawszy więcej nie zrobił tego, co miał zrobić.

To poznawanie prawdy wydawało by się ja pokażę, że znam prawdę, a  poznawanie prawdy jest obowiązkiem życia według tej prawdy, a więc to co muszę zrobić, to muszę przyjąć, że tak mam żyć, bo tak mówi Słowo Boże. To jest bardzo, bardzo ważne.

W Liście do Hebrajczyków w 10 rozdziale od 19 wiersza mamy piękny zapis.

 

"Mając więc bracia ufność iż przez krew Jezusa mamy otwarte wejście do miejsca najświętszego, drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje oraz mając kapłana wielkiego nad domem Boga, wejdźmy ze szczerym sercem, w pełni wiary, pokropieni w sercach ku oczyszczeniu od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą, trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę i baczmy jedni na drugich w celu pobudzania się do miłości i dobrych uczynków nie opuszczając wspólnych zebrań naszych jak to jest u  niektórych  w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża, bo  jeśli otrzymawszy poznanie prawdy rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy".

 

Jest to więc odpowiedzialność bycia wierzącym człowiekiem. Jest to odpowiedzialność wobec Boga i wobec innych ludzi, aby nie pogmatwać czegoś, nie pozasłaniać czegoś, ale być tym przez kogo można zobaczyć działanie Chrystusa. Jak działa Chrystus, jak zbawia Chrystus, jak ratuje, jak uwalnia z grzechów, jak wyprowadza z różnych pokręconych działań człowieka i jak wprowadza człowieka na prostą drogę prowadzącą do domu Ojca. Jest to niesamowite - przestałeś być osobą, która myśli o własnej chwale. Myślisz o tym i o tym i o tamtym, jak to sobie zbudować tą własną chwałę, ale przyjmujesz niesamowitą chwałę bycia dla Boga w Jezusie Chrystusie. Jesteś nowym stworzeniem w Chrystusie. Nowe zdarzenia, nowe przemyślenia i  nowe wybory cię zaczynają ogarniać. Wchodzisz w nową rzeczywistość, całkowicie nową. Nigdy tam wcześniej nie byłeś, ale teraz tam wchodzisz i masz kogoś kto ciebie w to wprowadza i to jest Duch Prawdy, który ciebie wprowadza w tą rzeczywistość. Niesamowita chwała! Ale musisz zawsze pozostać pod działaniem  tego Ducha Świętego - to jest jedyna droga do Boga - przez ciało Chrystusa.

 

A jak mówiliśmy wczoraj i czytasz to w Biblii nieustannie, że On stworzył z cząstek całe ciało. Tak samo i my jesteśmy cząstkami jednego ciała Jezusa Chrystusa. Teraz masz olbrzymie zadanie i albo je wykonujesz, albo myślisz sobie o  jakiejś religii, przychodzisz, wychodzisz i żyjesz w głupocie zepsutego chrześcijaństwa i dziwisz się dlaczego nie masz radości zbawionego człowieka. Bo nie jesteś zbawionym człowiekiem. Bóg nie daje radości oszukańczo, Bóg daje radość prawdziwie.

 

Radość zbawionego człowieka jest radością, którą daje Duch Święty. Jak człowiek jest niezbawiony, to nie dostaje radości, bo Bóg nie będzie okłamywał żadnego człowieka, albo dawał coś, czego ten człowiek nie jest w stanie przyjąć, bo Bóg tak sobie myśli  "a niech ma". Nie, Bóg daje to, bo kocha nas, chce dać nam to w miłości, a  nie żebyśmy zginęli pod ciężarem radości w Nim, bo człowiek, który nie umie się radować nawet z tego co tutaj jest, jakże będzie się radował z Chrystusa? Gdyby Bóg dał radość z Chrystusa, to ten człowiek jeszcze bardziej byłby obciążony. Bóg nie daje tego, daje to według tego jak się rzeczywiście z człowiekiem dzieje. Apostoł pisze bądźcie zbawieni zawsze, inaczej - radujcie się w Chrystusie Jezusie zawsze, bądźcie zawsze szczęśliwi.

 

To co jest najważniejsze i żeby to zrozumieć - nikt nie może wrócić do Ojca jak tylko przez ciało Jezusa Chrystusa. Musisz być cząstką  Jego ciała do końca swoich dni. Jeżeli opuścisz to miejsce, zginiesz w gehennie. Tu nie ma mowy o budynkach, o religiach. Tu jest mowa o ciele Chrystusa Jezusa na ziemi, którego On jest Głową, którego cząstkami są ci wszyscy, którzy opuścili ten świat, aby żyć w Nim dla chwały Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa.

 

Albo jesteś w tym miejscu, albo nie jesteś, są tylko dwie drogi, nie ma trzeciej. Albo człowiek idzie tą wąską drogą przez ciało Chrystusa i rozumie, że ma odpowiedzialność wobec innych, którzy też idą tą drogą, aby z nimi budować porządne, zdrowe relacje w Chrystusie Jezusie i aby razem z nimi tym samym sercem oddawać cześć Jednemu Ojcu w Niebie. Niesamowita chwała, zebrać ludzi pogubionych w grzechach, w świecie, w bezprawiu, uwolnić ich od całego tego zadłużenia, od całego zepsutego życia i dać im takie piękne wspaniałe życie. To potrafi tylko Bóg uczynić, więc On to uczynił. Chwała Bogu za to! Uczynił, żeby byli na ziemi ci, którzy będą świadectwem, że Jego Syn był na tej ziemi. Ci, którzy żyją dzięki Jezusowi Chrystusowi, nie dzięki mocy ciała. Nie dzięki sile rozumu, ani elokwencji, ani różnych ludzkich pomysłów, ale dzięki samemu Bogu.

 

To jest bardzo ważne, abyśmy mogli to rozumieć i abyśmy mogli odnajdywać siebie w tej sytuacji. Tutaj wymagania rosną, nikt nie ma takich wymagań jak Bóg. Nikt nie ma takich wymagań. Jeszcze nikt nie postawił tak wysoko przed człowiekiem wymagań, jak sam Bóg postawił - życie za życie. Oddasz życie - zyskasz życie, nie oddasz życia, stracisz życie. Nikt tak wyraźnie nie mówił, że jeśli zaufasz mi nie zawiodę ciebie nigdy. Każdy, kto w Nim nadzieję pokłada, nie zawiedzie się. Nikt tak wyraźnie nie mówił. Jezus mówił tak wyraźnie i On wie co powiedział. On wie, że jest mocen uczynić to wszystko, gdyż Ojciec wszystko Jemu poddał.

 

Mamy więc taką możliwość, żeby dzisiaj poznawać siebie w ciele Chrystusa. Co robisz? Zobaczcie, że wierzący ludzie, kiedy mają pierwszą miłość, nawracają się, są pełni żarliwości aby być razem, chwalić Boga, cieszyć się wspólnie razem Bogiem. A potem, kiedy tracą to przez to, że znowu wróg odzyskuje w nich potrzebę czegoś, pożądliwość czegoś, a może tego, może tamtego, jakieś zawiedzenie, czy cokolwiek zaczynają rozglądać się za starymi rzeczami i zaczynają się tracić, a potem coraz częściej unikają, ubywają ze zgromadzenia. A nawet jak przychodzą, to tak jakby nie byli, są nieobecni. Nie mają świadomości przed Kim są, tak jakby chodzili w śnie, a nie na jawie. Ale to jest wynik odstępstwa, bo gdyby trwali w tej miłości, to kochaliby Boga, przychodziliby chwalić Go: Boże, niesamowita łaska, kolejny dzień z Tobą, kolejny dzień bliżej domu, Ojcze. To są prawdziwi czciciele, którzy wiedzą dokąd idą, wiedzą z kim chcą się spotkać i oni codziennie wygrywają bitwę, nie rezygnują dlatego, że iluś rezygnuje. Wielu zostało powołanych, ale ilu z nich dalej funkcjonuje dzięki Jezusowi Chrystusowi, a ilu już opuściło te wspaniałe tereny i żyją dzisiaj na bezdrożach własnych pomyślności, które prowadzą do gehenny.

 

Mamy ciało Chrystusa, musisz to zrozumieć. Jesteś odpowiedzialny, odpowiedzialna za życie w ciele Chrystusa, za relacje w ciele, za bycie razem, budowanie, miłowanie, przebaczanie, służenie. Jesteś odpowiedzialny za to, co robisz w ciele. Tak jak moje nerki odpowiadają za to, żeby filtrować krew, żeby krew mogła krążyć czysta, tak samo moje płuca odpowiadają za to żeby prawidłowo wykorzystać to, że oddycham i  żeby przetwarzać to wszystko i zasilać wszystkie komórki, które potrzebują tego, żeby żyć. Wszystko musi działać i pracować. Jeśli cokolwiek odmówiłoby posłuszeństwa, istnieje duże prawdopodobieństwo, żebym przynajmniej stał się kaleką, nieudolnym, a może nawet bym umarł. Rozumiesz?

 

Jeżeli  w ciele Chrystusa, w zgromadzeniu, ludzie zaczynają porzucać swoje służby duchowe, zaczynają lekceważyć sobie to, co powinni robić, przestają się budować, zaczynają sobie kombinować i żyć po swojemu, to odbierają zgromadzeniu to, co mu się należy przez ciebie. Wtedy są winni,  bo kto umie dobrze czynić, a nie czyni dopuszcza się grzechu. Wcześniej nie umieli dobrze czynić, a więc nie mogli tak grzeszyć, grzeszyli wtedy, bo nie umieli tak czynić. Dzisiaj grzeszą, bo umieją ale  nie czynią. Zaniedbali czas łaski, przestali funkcjonować, zajęli się sobą i stali się ważniejsi od Chrystusa dla siebie samych. Trudno więc z takich ludzi wykrzesać, żeby oni czynili to co potrzebne w zgromadzeniu, żeby zbór był budowany. Oni już samych siebie nawet nie budują, oni stracili już orientację, przestali kochać Jezusa, zaczęli kochać bardziej siebie. Swoje ciało uznali za ważniejsze od ciała Chrystusa. Nie rozumieją już co to jest chrześcijaństwo. Ogłupieli, tak jak ogłupieli przed nami poprzednie pokolenia, jak w Izraelu głupieli i zaniedbywali Boga, bo wydawało im się, że oni są mądrzejsi i wiedzą co czynić. A jednakże, tracili wszystko, a później musieli oglądać straszne rzeczy.

 

Co jest lepiej? Wylać na ciebie taką, nie gorącą, nie zimną taką ciepłą wodę, jest tak fajnie i przyjemnie, bo gorącą, to byś zaraz wyskoczył, zimną, to też byś wyskoczył, bo  taka lodowata to tak wstrząsa, coś  powoduje. Teraz Słowo Boże jest jak ta zimna i gorąca woda. Nie ma w tym Słowie letniości, nie możesz się wykąpać bez Chrystusa, bo ciebie ta woda sparzy albo zamrozi. Potrzebujesz Chrystusa, żeby zanurzyć się w Słowo Boże. Dlatego bądź zimny, albo gorący. Schładzaj, albo grzej. Schładzaj te wszystkie pyszne, dumne pomysły ludzi wierzących i grzej tych, którzy potrzebują pójść dalej. Wtedy wypełnisz swoje zadanie.

 

Zobacz, jak nabijesz sobie guza, to co przykładasz? Gorącą siekierę, jak masz taką w domu? Nie, zimną, bo wiesz, że ta zimna spowoduje, że ten guz zacznie zanikać, albo wcale się nie pojawi. A zrób odwrotnie - przyłóż gorącą. Rozumiesz, na wszystko jest coś potrzebne. A przyłóż letnią, to nic nie da. Ani nie zaszkodzi, ani nie pomoże, nic nie da. Tacy są letni chrześcijanie, nic nie dają, ani nie pomagają, ani nie szkodzą. Są, bo są, ale to jest tylko obecność, nic więcej. A w ciele Chrystusa jest  i cierpienie i radość, grzanie i chłodzenie. Wszystko to się łączy, bo to musi tak funkcjonować. Chcesz się obudzić, myjesz twarz w chłodnej wodzie, najlepiej w zimnej. Taka zimna  aż cię wstrząśnie, a nie w gorącej. Idziesz spać, to lepiej w gorącej, a w ciepłej aż przyjemnie.

 

Mamy więc do czynienia ze Słowem, które niesie w sobie zachętę, albo napomnienie, przypomnienie o tym, po co jesteśmy wierzącymi ludźmi. Chrześcijanin, to musi być ktoś właśnie taki. Ochładza czyjeś zapędy i rozgrzewa to, co jest zamknięte, zablokowane. Tutaj chłodzi, a tu rozgrzewa, ma do wykonania dwa zadania. Dlatego Jezus mówi bądź zimny, albo gorący, bo letniego wypluję ze swoich ust.

 

Mamy dwa zadania do wykonania i musimy te dwa zadania wykonywać.

Jeżeli nie wykonujemy żadnego z nich, to znaczy że jesteśmy letni. Ani nikomu nie służymy, ani tak na prawdę nikogo nie napominamy swoim życiem. Nie przypominamy o tym, żeby wygrać bitwę, pokonać wroga.

 

Jezus mówi, że jedynie w Jego ciele możemy wrócić do Ojca i w tym ciele jest miłość. Dlatego Jezus mówi, że po miłości poznają, że należycie do Mnie. Jeżeli nie ma miłości, jesteś  poza ciałem. Musisz to rozumieć! Nie masz miłości, jesteś poza ciałem! Jeżeli nie masz miłości jesteś poza ciałem - musisz to rozumieć. Nie masz miłości, jesteś poza ciałem, jeżeli nie masz miłości do  braci i  sióstr, jesteś poza ciałem, musisz szybko pokutować, szukać Tego, który jest dawcą miłości i przyjąć od Niego to, że będziesz miłować i będziesz służyć innym w ciele Chrystusa. Nigdy nie będzisz przychodzić  już na zgromadzenia tak sobie, lekkomyślnie, aby odbyć akt religijny, i pójść od domu. Będziesz przychodzić, aby budować się z innymi na Boży dom. Będziesz myśleć co tu przyniosę. Boże, muszę przynieść coś od Ciebie, muszę wygrać ten czas,  w jakim jestem poza zgromadzeniem, a gdy przyjdę, to  będę płonąć Twoją obecnością, albo też i zatrzymam tych, którzy chcieliby zrobić coś złego. Jestem tu potrzebny. Moje nerki są mi cały czas potrzebne, nawet jak śpię. One robią swoją robotę i  twoje też. Jeśliby je usunąć, nie ma ciebie. Serce cały czas wykonuje pracę, gdyby się zatrzymało, to co by było? Potrzebuje też nieustannie Twojego poruszania się, żeby mogło wydajnie pracować, żeby się nie zastało. Potrzebuje twojego ruchu, zdecydowania, posuwania, pracy. Dlatego Bóg mówi o pracy. Praca jest bardzo ważna, ona pobudza. Tak też praca duchowa jest ważna, ona pobudza te wszystkie elementy w tobie, żebyś wydawał owoc godny Boga. Czy rozumiesz to?

 

Jesteś tu dla korzyści Chrystusa, jesteś tu po to, żeby znaleźć to, co jest potrzebne  i móc to przekazać innym  w sposób godny Boga, aby się nakarmić, napić i móc będąc posilonym, oznajmić, że Bóg jest zaprawdę dobry, On zastawia stół sowicie. Kochaj Chrystusa, kochaj brata i siostrę, kochaj Boży lud.

 

Wiecie co jest najważniejsze w Bożym ludzie? Wiara, która jest czynna w miłości. Każdy z nas jest  w jakimś rozwoju duchowym, wzrastaniu, ale każdy  musi mieć tą wiarę czynną w miłości. Jeśli tego nie ma, to znaczy że już nie będzie rozwoju. To znaczy, że człowiek jest poza ciałem, bo ciało Chrystusa jest pełne wiary, pełne miłości, pełne czystości  i działania, uwielbienia Boga. Czytam o tym w Biblii i ty też czytasz o tym  w Biblii co mówię. Twój umysł musi to pojąć i  zrozumieć, że nie jesteś fikcyjną, chrześcijańską osobowością. Jesteś tutaj powołany przez Boga, żeby żyć według Jego woli, aby czynić to, co jest Jemu miłe, żeby służyć Bogu i ludziom z całego serca, wiedząc że przez to oddajesz chwałę Jezusowi, który usłużył tobie, umył tobie nogi, oczyścił twoje serce i umysł, uwolnił cię od starej natury. Wiecie, tacy ludzie biegną na zgromadzenia. Och, jak oni się  cieszą, że znowu spotkają kochanych Bożych  ludzi i będą z  nimi mogli uwielbiać Boga, który dał nam nowe życie. Nie mówią: ach, znowu dzisiaj zgromadzenie, trzeba jechać. Oni szukają możliwości jak się spotkać, jak się zgromadzać, bo miłość ich gna, aby być, aby budować. Jeżeli człowiek staje się oschły, to: no, znowu trzeba przyjechać. Ale kiedy jest poruszony to wtedy: Boże, znowu, chwała Bogu! To samo słowo "znowu", ale jak inaczej brzmi.

Myślę, że się rozumiemy. Po tylu latach doświadczeń i czytania Słowa Bożego, myślę że rozumiemy, że to jest coś niesamowicie wzniosłego iść tą drogą do świętego  miejsca, do miejsca chwały.

Pierwszy List do Koryntian, 6 rozdział od 15 wiersza.

 

"Czy  nie wiecie, ze ciała wasze są członkami Chrystusowymi. Czy mam tedy wziąć członki Chrystusowe i uczynić je członkami wszetecznicy? Przenigdy"

 

 Co to znaczy wszetecznica? Jakub pisze, że wszetecznica, to jest taka osoba, która odbiera Bogu prawo do Ducha, któremu Bóg dał mieszkanie w tej osobie, swojemu Duchowi. To jest wszetecznica, która nie chce żyć według Ducha Bożego, któremu Bóg dał mieszkanie  w tej osobie. Nie chce słuchać Ducha Świętego, żyje samowolnie, po swojemu, chociaż wie, że Bóg jest, że Bóg posłał swojego Syna, że Jezus umarł na krzyżu, że zmartwychwstał, poszedł do domu Ojca aby przygotować miejsce i wróci po tych,  którzy do Niego należą. Dalej żyje wbrew działającemu Duchowi Świętemu. A Duch Święty przyszedł kogo uwielbić? Jezusa Chrystusa, a w kim? W  nas, w ciele Chrystusowym. Każdy kto się sprzeciwia działaniu Ducha  Świętego, sprzeciwia się uwielbieniu. A sprzeciwianie się uwielbieniu, otwiera się na co? Na narzekanie. Człowiek nie  może narzekać i  uwielbiać w jednym czasie. Jeżeli zniknie to, co przeszkadzało uwielbiać, człowiek uwielbia i jest szczęśliwy. Jeśli zniknie uwielbienie, człowiek potrafi już tylko narzekać.

 

Każda cząstka ciała Jezusa Chrystusa jest świątynią Boga. W każdej cząstce Chrystusa musi mieszkać Duch Boży, w każdej cząstce Chrystusa. Nie ma w ciele Jezusa Chrystusa ani jednej cząstki, w której nie mieszkałby Duch Święty. To nie znaczy, że ta cząstka jest już super, jest cała wypracowana, ale w tej cząstce działa prawda Boża i ta cząstka wzrasta i rozwija się i Bóg może w  tej osobie przebywać, bo ona należy do Boga. W Jezusie Chrystusie oczyszczona, uświęcona napełniona Duchem prawdy, który wprowadza w kosztowność tego kim jest Bóg, napełnia chwałą uwielbionego Chrystusa.

 

Każda cząstka w tym ciele musi mieć życie, moi drodzy. Tak samo jak każda cząstka twojego ciała musi mieć życie, żebyś cały żył. Musi przenikać ją życie, a to jest Duch życia. To jest woda życia wiecznego. Każda cząstka musi być świątynią Boga. Jeżeli nie jesteś świątynią Boga, nie możesz być w ciele Chrystusa. To nie znaczy, że czynisz różne cuda i nie wiadomo co, prorokujesz, wyrokujesz. To nie o tym mowa. Duch Boży to życie. Nie mówimy o darach, mówimy o życiu, a życie jest  najważniejsze. Możemy mieć dary i nie mieć życia, a możesz mieć życie i nie mieć pewnych darów. Ale jeśli masz życie, idziesz do wieczności. A  jeśli masz dary, a  nie masz życia, nie idziesz do wieczności. O tym mówi Jezus.

 

Każda cząstka musi być pełna Ducha Świętego i to jest twój obowiązek, bo tylko ludzie pełni Ducha mogą się nawzajem budować dla Boga na Jego dom. Jaką masz odpowiedzialność, żeby być częścią zboru, którego Głową jest Chrystus Jezus? Czy ponosisz tą odpowiedzialność? Czy twoje życie jest owocne dla innych braci  i sióstr i mają z ciebie pożytek w tym zgromadzeniu? W zgromadzeniu Chrystusa w ogóle, na całej ziemi, bo my jesteśmy tylko cząstką tego zgromadzenia. Jezus przyszedł zgromadzić w jedno wszystko co rozporoszone, wszystkie dzieci Boga. Pod jedną Głowę zostaliśmy wprowadzeni przez Ojca i bez znaczenia gdzie ta cząstka się znajduje na tej całej ziemi, ona jest pełna Ducha, napełniona Duchem, ona jest świątynią Boga. Jeśli takie dwie cząstki się spotkają, obojętnie jakiej narodowości, one są tak pełne świadomości, że są złączone ze sobą w Chrystusie Jezusie i to jest niesamowite. Choćby się pierwszy raz poznały, wiedzą że są razem w jednym ciele. Ten sam Duch, to samo działanie, ta sama chwała.

 

"Albo czy nie wiecie, że kto się łączy z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem, albowiem mówi pismo: ci dwoje będą jednym ciałem. Kto zaś łączy się z Właścicielem Chrystusem Jezusem, jest z Nim jednym duchem, on jest Właścicielem wszystkiego. Uciekajcie przed wszeteczeństwem, wszelki grzech jakiego człowiek się dopuszcza jest poza ciałem, ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału".

 

O tym też Bóg mówi - uważaj, nie pożądaj cudzego ciała. Uważaj też na swoje ciało, gdyż należy do Boga. Jeżeli  kto niszczy swoje ciało, ten niszczy świątynię Boga i wtedy Bóg zniszczy takiego człowieka. Nie możesz się bawić w chrześcijaństwo, to jest zbyt  duża odpowiedzialność, bo my świadczymy o Chrystusie, albo świadczymy przeciwko Chrystusowi swoim życiem. Jeżeli w codzienności poza oczami innych grzeszysz, to jesteś człowiekiem, który zlekceważył czas swojego nawiedzenia i coraz bliższy jesteś  jeszcze bliższego miejsca z diabłem w gehennie, bo ci, którzy byli wierzącymi, a później porzucili prawdę, będą  jeszcze bliżej diabła niż ci, którzy nigdy tej prawdy nie poznali. Bóg ma karę i ta kara właśnie tego dotyczy jak daleko będziesz od diabła. Najbliżej, wiadomo kto będzie - antychryst, fałszywy prorok, a potem kolejni.

 

Lepiej zastanawiać się i myśleć o tym: nie ruszam grzechu. Jezus przez twoje oczy nie chce patrzeć na to. Jezus nie chce tego oglądać przez ciebie, który do Niego należysz. On chce przez ciebie patrzeć na to, na co chce patrzeć Ojciec. Niech twoje oczy będą czyste, a i twoje serce będzie czyste.

Jesteś świątynią i żeby zmieścić się w ciele Chrystusa, musisz pozostać Jego świątynią do końca. Nie możesz przestać być czynną świątynią, w której Duch Święty uwielbia Jezusa Chrystusa.

 

Ludzie się gubią dlatego, że przestają być świątyniami. Wcześniej byli, a potem przestali, zaniedbali posługę kapłańską. Przestali być kapłanami w swoim życiu. Przestali składać siebie jako ofiarę miłą Bogu, zaczęli składać zupełnie coś innego. Myślą, że przekupią Boga jakimiś datkami, jakimiś ofiarami czy innymi rzeczami. Bóg nie chce tego, Bóg nie  ma zapotrzebowania na te rzeczy, Bóg potrzebuje miłości, czystości, pokoju i radości. To jest bardzo ważne. Każda cząstka ma być świątynią. To jest niesamowita chwała i olbrzymi obowiązek i odpowiedzialność.

 

Pamiętaj, odpowiadasz za to przed Bogiem, przed ludźmi jak żyjesz i co robisz. Czym się zajmujesz, z czym tu przychodzisz, bo walczymy o wieczność. Nie bawimy się w to, żeby spotkać się  i pobyć trochę i poudawać chrześcijan. Chcemy się uratować, chcemy dotrzeć do miejsca, w którym Niebiański Ojciec przywita nas i powie: dobrze, dobrze zrobiłeś,  że w Moim Synu znalazłeś całe swoje życie. To ciebie uratowało, wejdź do radości, będziemy się wspólnie radować. Musisz pamiętać, tu na ziemi przeżywasz największą próbę wyborów, decyzji, co wybierasz, kogo wybierasz, dla kogo wybierasz. To jest bardzo ważne.

List do Rzymian, 7 rozdział, od 1 wiersza.

 

"Czyż nie wiecie bracia, mówię przecież do tych, którzy zakon znają, że zakon włada nad człowiekiem dopóki on żyje, albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem, ale gdy mąż umrze, wolna jest od związku prawnego z mężem. A zatem, jeśli za życie męża przystanie do innego mężczyzny, będzie nazwana cudzołożnicą. Jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od  przepisów prawa i  nie jest cudzołożnicą,  gdy zostanie żoną drugiego męża. Przeto bracia moi, i wy umarliście dla zakonu przez ciało Chrystusowe, by należeć do innego, do Tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoc wydawali dla Boga".

 

Teraz wchodzisz z Jezusem na tą górę, na której On wygłasza to kazanie i słyszysz co On mówi. Mojżesz powiedział tak, a Ja wam powiadam tak. Uwolnieni od zakonu, aby wejść w zakon Chrystusowy, w prawo miłości, wzajemnych relacji, czystego podejścia, szukania tego co dobre i pożyteczne. Zobacz, jesteś tyle czasu w zgromadzeniu, jaki pożytek mają inni z twojej obecności tutaj na zgromadzeniu? Jaka korzyść oprócz tego, że jesteś osowiały, osowiała? Przyszedłeś jakbyś nigdy nie rozumiał po co jesteś wierzącym człowiekiem. Straciłeś rozum! Weź się ogarnij i zacznij myśleć po co uwierzyłeś, po co przeżyłeś te doświadczenia na początku kiedy uwierzyłeś, uwierzyłaś? Czy po to, żeby teraz zasnąć i spać i śnić o czymś i stawać się upartym, złośliwym? Czy po to, żeby się jeszcze bardziej ratować?

 

Jak myślisz, czy na końcu chrześcijańskiej drogi jest ledwo, ledwo żywy człowiek? Czy na końcu chrześcijańskiej drogi jest niesamowicie żywy człowiek!? Jaki człowiek jest na końcu? Niesamowicie żywy, bo jest tyle doświadczeń, tyle wspaniałości Bóg okazał w czasie tej drogi! Może powiedzieć: zaprawdę dobry bój bojowałem, wiarę zachowałem, biegu dokonałem, a teraz  oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który  mi da Bóg i wszystkim tym, którzy umiłowali dzień Jego powrotu.

 

Bądź ożywiony, ożywiona, nie bądź jak sowa, tylko bądź jak normalny chrześcijanin, chrześcijanka! Nie śpij! Nie śnij o jakimś chrześcijaństwie, tylko raduj się, że możesz dzisiaj służyć innym. Ale nie będziesz  mógł tak żyć, jeżeli tam, w swoim domu, robisz rzeczy, których  nie godzi się  nawet żeby o nich mówić. Nie będziesz tak żyć, nie pozwoli ci diabeł tak żyć. Dlatego musisz się uwolnić w swoim domu. Oczyść swój dom od wszystkiego, co jest niegodne Chrystusa, bo jeśli nie oczyścisz, tam będzie cały czas czekał na ciebie diabeł z tym wszystkim. To samo jest  sercem i myśleniem.

 

Ratuj się póki jest jeszcze czas. Wykorzystaj ten czas nawiedzenia i nie udawaj, że wszystko z tobą jest w porządku, kiedy nie widać w tobie Chrystusa. Nie widać żaru, gorąca Chrystusa, tego pragnienia, aby inni mieli z ciebie pożytek, żeby mogli się zbudować, żeby mogli doznać ochłodzenia zapędów światowych i  żeby zrozumieli, że świat cię nie uratuje, nie zbawi. Potrzebujesz więcej Chrystusa, więcej chwały.

 

Jeżeli Jezus mówi coś i  napomina, to nie po to, żeby komuś dopiąć łatkę. My jesteśmy w boju, w walce i diabeł podchodzi, atakuje i może cię podejść, może podejść mnie. Jesteśmy po to, żeby sobie nawzajem pomóc, przypomnieć  po co  my tu jesteśmy. Człowiek może się przyzwyczaić do pewnych rzeczy, przyzwyczaić się do chodzenia na zgromadzenia i przestać myśleć po co. A  potem: a, to już było mówione, to znam, to znam i to znam. A znasz to w działaniu? Robisz to co znasz? Okazuje się, że człowiek wtedy mówi: a kto jest w stanie to robić. Znasz i  nie wierzysz, że można to robić? To po co poznawać prawdę, której nie można czynić? To byłoby bez sensu.

 Jesteśmy świątynią Boga, jesteśmy nowym człowiekiem, duchowym człowiekiem. To jest bardzo ważne. Ci, którzy to zrozumieli, co zrobili? Wydali swoje ciała na ukrzyżowanie, aby  nie żyć już według ciała, ale według ducha. My cały czas potrzebujemy tego przypomnienia. I jeszcze coś poruszę, dając czas, żebyśmy mogli później porozmawiać.

 

 Może być czasami zadziwiające, dlaczego apostołowie tak bardzo się tym zajmowali, o co takiego im chodziło. Dlaczego oni zajmowali się takimi sprawami.

Pierwszy List do Koryntian 7, rozdział od 26 wiersza.

 

"Sądzę więc, że w obliczu groźnego położenia dobrze jest człowiekowi pozostać takim jakim jest. Jesteś związany z żoną, nie szukaj rozłączenia. Nie jesteś związany z żoną, nie szukaj żony".

Ależ radykał!

"A jeśli się ożeniłeś, nie zgrzeszyłeś, a jeśli dziewica wyszła za mąż, nie zgrzeszyła. Wszakże tacy będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić".

 

Radykał, czy nie? Czy miłujący? Miłujący radykał, moglibyśmy powiedzieć. Ten, który chce, żeby ludzie wygrali w tej bitwie. Rozumiecie, że pójście w małżeństwo jest dodatkowym niebezpieczeństwem utracenia tego, co jest najważniejsze, można się zagubić w pewnym momencie i stracić orientację co jest najważniejsze. Paweł o tym wie i mówi uważajcie, bo będziecie mieli więcej doświadczeń, żeby się utrzymać na tej drodze. To nie znaczy, że zginiecie, ale będzie wam trudniej. Mówi to tym dlatego, że kocha, a nie dlatego że nienawidzi i mówi zabraniam ci mieć szczęście na tej ziemi, bo ludzie często łączą  żonę, męża ze szczęściem. "Zabraniam ci  mieć to szczęście na ziemi, ja nie mam i ty też nie będziesz miał". Nie, on tak nie mówi. On mówi, że jeżeli weźmiesz, nie zgrzeszysz, ale będziesz mieć doświadczenie, z którym będziesz musiał, musiała sobie poradzić.

 

Ile braci ma doświadczenie, ile sióstr ma doświadczenie. Muszą nieraz wiele czasu przeżyć w zmaganiu, żeby w końcu zrozumieć, przecież my nie po to wzięliśmy ślub, żeby ze sobą się zmagać, tylko po to, żeby się nawzajem cieszyć sobą, budować. Czasami trzeba  kilkadziesiąt lat, żeby człowiek to zrozumiał, a czasami wystarczy od razu: Bierzemy ślub, ale pamiętaj: kochamy się w Chrystusie i czynimy sobie dobro w Chrystusie. Nie walczymy ze sobą, ale sobie nawzajem pomagamy, czynimy sobie to, co pożyteczne. Ty jesteś świątynią Boga, ja jestem świątynią Boga, pilnujemy tego, żebyśmy tak pozostali - świątynią, żeby w nas nie było zgorzeli, złości, kłótni czy czegokolwiek. Tak? Tak, to bierzemy ślub. Nie? Nie, nie bierzemy ślubu. Bardziej interesuje mnie to, żeby razem służyć, a nie to żebyś później mnie gonił czy goniła: bo ty dla mnie tylko, bo ty tylko dla mnie. Nie dla mnie, tylko wzięliśmy to razem, żeby służyć Jezusowi. Wspólnie razem, o tym pisze Paweł.

 

Trzeba rozumieć co się robi. To nie tak, że wszyscy wzięli ślub, to ja też. Nie, czy ty jesteś gotowy, gotowa? Czy możesz ponieść odpowiedzialność? Jeżeli za siebie samego nie umiesz ponieść odpowiedzialności, to jak poniesiesz za kogoś jeszcze, człowieku? Najpierw szukaj Chrystusa, żeby On ci pomógł pomóc komuś, a nie zaszkodzić. Chcesz zgubić siebie i jeszcze innych chcesz zgubić? Ilu już takich wzięło ślub i zgubiło swoich współmałżonków, bo nie byli w ogóle do tego przygotowani. Ale cóż, co ciebie interesuje druga osoba, człowieku? Przecież ty siebie samego kochasz bardziej, czy siebie samą, niż tą drugą osobę. Ta druga ma tylko zapewnić ci twoje upodobania, tak czy nie? Gdybyś kochał  drugą osobą jak siebie samego, czy siebie samą, nigdy nie chciałbyś krzywdy. Najpierw sprawdzałbyś czy czyste są twoje intencje i pragnienia, a potem dopiero ewentualnie pomyślałbyś, że ta osoba mogłaby być moją żoną, czy mężem.

 

"A to powiadam bracia, czas który pozostał jest krótki. Dopóki jednak trwa, powinni również ci, którzy mają żony, żyć tak jakby ich nie mieli".

 

O! To jest dobre, co chłopy? Nie ma żony, robię co chcę.

 

"A ci, którzy płaczą, jakby nie płakali, a ci którzy się weselą, jakby się nie weselili. A ci, którzy  kupują, jakby nic nie posiadali. A ci, którzy używają tego świata, jakby go nie używali. Przemija bowiem kształt tego świata".

 

Apostoł Paweł pokazuje, że to wszystko co łączy się z ciałem, z tą ziemią, wszystko przeminie. Dlatego jest tak ważne, aby pamiętać po co  żyjemy na tej ziemi - aby trwać w Chrystusie i czynić sobie nawzajem dobro, miłować się nawzajem i myśleć o tym, żeby dać drugiej osobie zbawienie, samemu mając zbawienie. To jest ważne, to jest to, o czym mówi Słowo Boże. Nie rządzenie, władanie, kierowanie, prowadzenie, kiedy samemu  nie umie się prowadzić siebie.

 

Powiem wam, na czym polega cała sprawa. Wszędzie w ciele Chrystusa, Głową zgromadzenia tych, którzy zostali wywołani z tego świata, jest Chrystus. Teraz, kiedy masz małżeństwo, mężczyznę i kobietę, to mężczyzna jest głową kobiety, ale głową mężczyzny - kto jest? Kto decyduje o życiu mężczyzny? Chrystus, a nie sam mężczyzna, tak czy  nie? Wtedy, kiedy wszystko funkcjonuje normalnie, ten mężczyzna może opiekować się swoją żoną. Jeśli  inaczej - skrzywdzi ją, bo ciało potrafi tylko krzywdzić, nie potrafi nic dobrego zrobić. Ciało ma pragnienie, żeby siebie zaspokoić, podczas gdy Chrystus usłużyć, umyć nogi, pomóc. To jest ta służba, wzajemna. Wtedy zdobywasz serce drugiej osoby, ta druga osoba wie, że  ty naprawdę ja kochasz, bo taki jest Chrystus. On chce, żeby przez męża było widać Chrystusa, tak? A ta niewiasta chce, żeby przez nią było widać zgromadzenie, które żyje dla Chrystusa. Wtedy wszystko jest niesamowicie piękne.  Ale trzeba  być gotowym do takiego wyczynu. Tak samo jak dzisiaj, trwać w Chrystusie, budować się z innymi, szukać pokoju, czynić dobro, miłować się nawzajem - potężne zadanie. Wziąć sobie żonę czy męża - potężne zadanie. Wszystko to są potężne zadania na ziemi, bo tu jest skażenie, diabeł tu grasuje. Łatwo jest się pomylić po co to robię.

 

Kiedyś, powiem to tak tylko przy okazji, pewien brat, i to nie jeden przychodził do mnie żalić się: ta żona już mnie nie kocha. A ile masz dzieci? No jedno, dwoje, ale ona mnie nie kocha, tylko dzieci i dzieci. Ja mówię: słuchaj człowieku, w Biblii jest napisane, że kobieta będzie zbawiona przez macierzyństwo, tak czy nie? No tak. To czemu się dziwisz, że ona teraz te dzieci kocha bardziej niż ciebie? Ona ciebie też kocha, ale te dzieci są teraz dla niej ważniejsze. To jest jej zbawienie, ona ma teraz wykonać zadanie, macierzyństwo. Ty jesteś teraz doręczycielem wszystkich potrzebnych rzeczy, żeby ona to  macierzyństwo wypełniała. Do roboty chłopie! Od razu wiedział: nie narzekaj. Chciałeś mieć dzieci, a nie wiedziałeś, że kobieta jak ma dzieci, to kocha je bardziej? Nie wiedziałeś tego wcześniej?

 

Jeżeli rozumiesz co w Biblii jest napisane, to rozumiesz że życie tak wygląda, a wtedy nie jest to dla ciebie abstrakcją, że tak się dzieje, bo to jest normalne. Kiedy dzieci dorosną, wróci do ciebie, spokojnie, tylko poczekaj. Apostoł Paweł mówi o tym: chcę, abyście byli wolni od trosk. Kto nie ma żony, troszczy się o sprawy Właściciela, o to jakby się Właścicielowi podobać - Temu, który wykupił nas sobie na własność, któremu Ojciec dał nas na własność - Jezusowi Chrystusowi.

 

"A żonaty troszczy się o sprawy tego świata o to jakby się podobać żonie i żyje w rozterce. Także kobieta niezamężna i dziewica troszczy sie o  sprawy Właściciela, aby być świętą i ciałem i duchem, mężatka zaś troszczy się o sprawy  tego świata, jakby się podobać mężowi".

 

Świętą, to nie znaczy ten wyimaginowany sposób, jakaś specjalna duchowość. Świętą, to znaczy oddzieloną dla Boga. Wtedy nie może być całkiem oddzieloną dla Boga, bo też musi być dla męża. Nie może już być całkiem dla Boga, bo musi też być dla męża i to samo jest odwrotnie, mąż dla żony. O tym pisze tu apostoł Paweł i mówi jeżeli rozumiesz to i chcesz całkowicie  służyć Bogu, to lepiej nie bierz żony, nie bierz męża. Jeśli zaś widzisz, że potrzebujesz mieć żonę czy męża, to weź, ale pod warunkiem, że będziesz razem z nią służył Bogu. Dlatego jest napisane, jak wziąć sobie żonę czy męża, byle we Właścicielu, w Chrystusie Jezusie, żeby razem służyć jednemu Właścicielowi, żeby później nie szarpać się między właścicielami. Ja służę takiej religii, a ja służę takiej religii i te religie się ścierają w domu między sobą. Jezus nie założył żadnej religii, On przyszedł aby stało się ciało na ziemi, Jego ciało.

 

Dla mnie i dla ciebie jest to czymś niesamowicie oczywistym i dlatego chcemy, żeby każdy to rozumiał. Jeżeli bierzesz żonę, to nie oczy biorą żonę, tylko niech bierze duch żonę. Jeżeli bierzesz męża, to nie oczy tylko duch. Szukaj tego, kto kocha Boga, tą która kocha Boga, dla której Jezus jest naprawdę najcenniejszy, dla którego Jezus jest najcenniejszy. Innych nie bierz, twoja weryfikacja musi być - albo Chrystus, albo belial. Nie ma trzeciego, nie ma fajnego faceta bez Chrystusa, ani fajnej kobiety. To są zepsuci ludzie, którzy i tak będą chcieli osiągnąć swoje własne zadowolenia. Dopiero Chrystus uwalnia nas od tego egoizmu i sprawia, że chcemy aby inni mogli być szczęśliwi, zbawieni, uratowani - bo to jest najwyższe szczęście.

 

Sporo już tu naopowiadałem, ale to jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym. Chciałbym, żebyś to sobie zanotował, zanotowała. To jest niesamowicie ważna pozycja, niesamowicie ważne działanie. Skup się na tym, bądź naprawdę szczerym wobec Chrystusa, szczerą. Nie jesteś powołany do bylejakości. Jesteś powołany do doskonałości,  powołana do doskonałości. To ma być doskonały Chrystus w tobie. Czy jesteś gotowy, gotowa na to?

 

Ludzie często nawracając się myślą o drugiej religii. Nie a drugiej religii, to jest ciało Chrystusa, które ma zadanie do wykonania. Masz być czysty, masz być czysta. On ciebie wykupił własną krwią, nie brudź się, nie chodź drogami bezbożnych, nie szukaj własnego zadowolenia. Twoje prawdziwe zadowolenie, to służyć innym. Wtedy będziesz zadowolonym, zadowoloną, niesamowicie szczęśliwym człowiekiem, bo z tobą będzie Ten, który ciebie umiłował, Jezus Chrystus. Jak będziesz myśleć tylko dla siebie, to skrzywdzisz siebie, skrzywdzisz innych, a jak będziesz jeszcze mówić o Bogu, to skrzywdzisz ich jeszcze bardziej. Jezus przyszedł mówić nam o Bogu, ale On pokazał, że tylko w Jego ciele jest możliwe naprawdę wrócić. A w Jego ciele jest miłość, radość, spokój, łagodność, cierpliwość. Bądź świątynią Ducha Świętego i spotykaj się ze świątyniami, oczyszczonymi

jedną krwią, napełnionymi tym samym Duchem. Mogę ci to czytać z Listu do Efezjan, jedno ciało Chrystusowe, jeden Duch, jeden Właściciel. Wszystko jest jedno.

 

Niech Bóg będzie uczczony, uwielbiony. To jest tylko przypomnienie. To jest potężna chwała. Nie myśl sobie małostkowo. To jest niesamowita chwała! Będzie ciebie to kosztować życie, aby w tej chwale być z innymi. Jeżeli twoje życie będzie dla ciebie cenniejsze, nigdy  nie poznasz chwały nowego życia. A to będzie tragedia. Chwała nowego życia, to Chrystus w nas. To jest piękne. Niech Bogu będzie za to chwała i niech Duch Święty dociera i porusza serca każdego z nas, żebyśmy pamiętali: póki życia, póty służby. Nie ma wieku, który powiedziałby już wysłużyłeś, wysłużyłaś, teraz zajmij się sobą. Nie ma takiego wieku u Boga, służy się do końca. Czy moje nerki będą służyć mi do końca? No tak domyślam się, że będą służyć. Jeśli to one byłyby powodem zakończenia, to i tak będą służyć do końca i to jest niesamowite.

 

Niech Bóg będzie uwielbiony. Bóg mówi badam nerki, badam serce - On nie mówi że bada twoje  fizyczne nerki i fizyczne serce. On bada duchowego człowieka, co tam w nim jest. Niech znajdzie Chrystusa. Amen.

Jan 14:23