171025 Marian - Jedynie Nowy Człowiek wypełnił i nadal wypełnia prawo miłości do Boga i do bliźniego

17 10 25 Marian - Jedynie Nowy Człowiek wypełnił i nadal wypełnia prawo miłości do Boga i do bliźniego

 

Chwała Bogu. Niech Boży Duch prowadzi nas w tym niesamowitym czasie obdarzenia nas świadomością, że jest Bóg, i że On nagradza tych, którzy Go szukają. Niesamowita świadomość, której nie posiadaliśmy, a przyszła do nas jako Boży dar, abyśmy mogli być pewni, że On chce dać się znaleźć wszystkim tym, którzy Go szukają. To jest niesamowita łaska dla nas, że Bóg otworzył przed nami Siebie. Tą najwspanialszą Księgą Życia jest Jego Syn i czytać te wartości Syna, poznawać ten przekaz z nieba zawarty w Jego Synu, to jest niesamowita chwała. O Nim opisane jest w Biblii, o Nim mówili prorocy, to jest zapisane w Biblii. Ale czytać bezpośrednio to Słowo Boga, które stało się ciałem zamieszkałym między nami, to jest niesamowita łaska dana dla mnie i dla ciebie.

Ewangelia Jana 8,54.55: „Odrzekł Jezus: Jeżeli Ja siebie chwalę, chwała moja niczym jest. Mnie uwielbia Ojciec mój, o którym mówicie, że jest Bogiem waszym. I nie poznaliście go, ale Ja go znam; i gdybym powiedział, że go nie znam, byłbym podobnym do was kłamcą. Ale Ja go znam i słowo jego zachowuję.” Niesamowite. Ten Pierwszy Człowiek z nieba, On pierwszy zachowuje Słowo Boga, a więc wypełnia się jako Słowo Boga tu na ziemi we wspaniały sposób, zachowując wszystko, co zostało powiedziane i co wypowiada Ojciec wobec Niego. I On przyjmuje to, i według tego żyje, a więc postępuje. Ten Pierwszy Nowy Człowiek z nieba jest niesamowicie uległy Ojcu, niesamowicie zwycięski wobec wszystkiego bezprawia na tej ziemi, jest w niesamowicie cudownej łączności z Ojcem. Chociaż cała ziemia tkwi w złu, to jednak On ma nieustanną relację z Ojcem. On chodzi nieustannie z Bogiem, ze Swoim Ojcem i należy do Niego. A więc On wytycza nam szlak pokazując w jaki sposób nowy człowiek będzie funkcjonował na ziemi. Właśnie w taki sposób – będzie zachowywać Słowo Boga i będzie miał niesamowitą społeczność, taki przedsmak tej społeczności, którą kiedyś będziemy mieli, kiedy będziemy widzieć Boga twarzą w twarz, będziemy Go znać jak On nas zna. Ale teraz mamy przedsmak tej społeczności dlatego, że poznajemy to, co dla nas jest najważniejsze, poznajemy swoje prawdziwe miejsce na ziemi w Chrystusie Jezusie, prawdziwe miejsce. Nieważne w jakim kraju, nieważne pod jaką władzą.

Moglibyśmy powiedzieć może w ten sposób (będę o tym trochę mówił), że dostaliśmy nowy paszport, nie taki z pieczątką ziemskich przywódców, którzy pozwalają ci na przekroczenie tej czy tamtej granicy, ale dostaliśmy pieczęć od Boga na możliwość bycia w Królestwie Jego Syna, bycia w tym niesamowitym Królestwie radości, sprawiedliwości, pokoju, czystości, miłości. Chwała Bogu moi drodzy!  Ja mam ten paszport. A ty? „też mam” No i dobrze. I stąd wynika właśnie, że Bóg dał nam uprawnienia do bycia w Królestwie Jego Syna, gdzie Syn ma niesamowitą miłość do Swoich poddanych, gdzie doświadczasz takiej obecności, jakiej nie doświadczałeś nigdy wcześniej. Jesteś w jakimś doświadczeniu, czy byłeś w jakimś doświadczeniu trudnym, bardzo trudnym i On przychodzi do ciebie, aby poprowadzić cię dalej; na przykład, Paweł był w więzieniu i Jezus przyszedł do niego. Niesamowita chwała. I tych doświadczeń jest wiele dlatego, że my przechodzimy przez wiele trudnych przeciwności i potrzebujemy Jego obecności, żeby iść dalej, żeby podążać dalej, nie zrezygnować, nie zniechęcić się poprzez różne wydarzenia. Mamy więc niesamowitą świadomość, że w Chrystusie Jezusie dostaliśmy nowe człowieczeństwo, które ma prawo od Boga żyć w Królestwie Jego Syna, korzystać ze wszystkich dobrodziejstw tego Królestwa, z tej niesamowitej społeczności z Ojcem w tym Królestwie. I to wszystko od Boga, za darmo, w Jego miłości. Tylko musisz pilnować tego, bo to jest zawsze zapieczętowane Jego Duchem. Jak Jego Duch działa w tobie, to masz te wszystkie uprawnienia. Gdybyś odsunął Ducha Bożego od siebie i samemu czy samej próbował, tracisz uprawnienia. Żaden dokument bez pieczątki nie jest ważny. Musi być ta pieczęć dana od Boga, że ty jesteś Jego dzieckiem; zapieczętowani, że to jest własność Boga i możesz przebywać w tym Królestwie. Masz swobodny dostęp do Boga.

Ta Biblia jest niesamowita. Tam to wszystko jest tak opisane, tak pięknie wyłożone, że oni musieli doskonale wiedzieć o tym wszystkim, skoro tak swobodnie pisali o tych sprawach. To nie tak, że oni domyślali się, oni żyli w tym Królestwie i doświadczali tych Bożych łask, Bożej obecności, tych społeczności, objawień, wskazań, przeprowadzeń. To wszystko było dla nich coś naturalnego. Paweł był zachwycony, mówił: Jak ja Bogu dziękuję, że nie żyję już ja, ale żyje we mnie Chrystus. Teraz to ja wiem co to jest żyć w społeczności z Bogiem. Starał się, starał i nic nie wyszło, ale gdy przyjął w Chrystusie tą wartość nowego człowieka, już to miał, już miał dostęp, już mógł swobodnie poruszać się, doświadczać, jak Duch Święty wprowadza go w kosztowności o Jezusie Chrystusie.

Pierwszy więc Człowiek, prawdziwy Człowiek z nieba Chrystus Jezus wypełniał Słowo Boże, zachowywał Słowo Boże. I kiedy On woła mnie i ciebie do Swojego Człowieczeństwa, to On też mówi nam, że mamy zachowywać Jego Słowo, bo wtedy śmierci nie ujrzymy na wieki. Nowy Człowiek nie mówi więc: Słuchajcie, wy nie musicie nic robić, Ja zrobiłem za was, tylko wierzcie we Mnie i wszystko macie. Nowy Człowiek w ogóle tego nie mówi. On mówi wręcz, że musisz zachowywać Jego Słowo aby nie ujrzeć śmierci, aby mieć życie wieczne, bo On Je zachowywał. Jeżeli On je zachowywał, to my też mamy zachowywać. Bo skoro mamy Go naśladować, to nie ma być fikcyjne, udawane, tylko prawdziwe. Nowy człowiek więc dostał wszystkie uprawnienia, żeby móc naśladować Nowego Człowieka, Syna Bożego i Syna Człowieczego Jezusa Chrystusa, który jest Pierworodnym. A dostać uprawnienia, to dostać też moc, możliwości, aby to robić. Nie jest to więc z nas, Boży to dar.

I teraz jest tak ważnym, by pamiętać o tym, że to jest niesamowity dar i cenić go bardziej niż wszystko inne, bo diabeł będzie próbował, żebyś oddał ten dar za coś tam; albo za to, albo za to, cokolwiek, on będzie kombinował, to jest handlarz, żeby przehandlować swoją możliwość należenia do miejsca wiecznej obecności Boga. Tam w Królestwie Jezusa Bóg jest niesamowicie bliski tym wszystkim poddanym, którzy w Chrystusie Jezusie należą do Ojca w niebie. Niesamowicie bliska społeczność. I dlatego w Liście do Hebrajczyków pisał Paweł, że jeżeli człowiek opuszcza to miejsce, będąc już w tym miejscu chwały, to wtedy nie może już wrócić, bo będąc w takiej chwale, mając to duchowe doświadczenie wspaniałości Boga, opuścić to miejsce, to znaczy, że człowiek zrezygnował z tego. Tak jak kiedy Ezaw zrezygnował z pierworództwa, tak samo ten człowiek rezygnuje i wtedy nie może już osiągnąć z powrotem. Nigdy więc nie handluj z diabłem, i nie daj się zwieść i oszukać. Twój największy skarb dostałeś w Chrystusie Jezusie – nowe człowieczeństwo. Nigdy nie daj sobie tego zabrać w żaden sposób za nic. My nie należymy już do tego świata.

Ale to są uprawnienia, które są połączone z możliwościami. Bóg dając nam uprawnienia, dał też możliwości, abyśmy tak mogli żyć. Niesamowite. Możesz żyć tylko wtedy, kiedy korzystasz z uprawnień, które Bóg dał ci jako nowemu człowiekowi w tym Pierworodnym Nowym Człowieku Jezusie Chrystusie. Masz złączenie. Inaczej można powiedzieć, że nie możesz mieć żadnej mocy, jeżeli nie trwasz w Chrystusie, nie możesz mieć żadnych zwycięstw, jeżeli nie trwasz w Chrystusie, nie możesz mieć żadnego objawienia, jeśli nie trwasz w Chrystusie Jezusie. Wszystko, co byłoby nazwane tym, jest fałszem, jest nieprawdą, bo to tylko w Chrystusie Jezusie działa, funkcjonuje. Myślę, że to jest zrozumiałe dla mnie i dla ciebie to, o czym teraz mówię.

1List Jana 2,3-6: „A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie  miłość Boga doprowadzona jest do doskonałości. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak chodzić jak On szedł.” Miłość Boga doprowadzona do doskonałości. O co tu chodzi z tą miłością Boga doprowadzoną do doskonałości? Przecież my byliśmy synami, córkami diabła. I przyszedł Jego Pierworodny Syn w to miejsce ciemności i stał się dla mnie i dla ciebie nowym życiem, życiem z Bogiem. „Bóg tak nas umiłował, że dał Swego Syna Pierworodnego, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Tak Bóg umiłował ciebie i mnie. Ale Jego miłość dochodzi do doskonałości, kiedy ja jestem Jego synem. Nie tylko wiem, że Bóg tak powiedział, ale jestem Jego synem, jestem Jego córką. Jesteśmy więc dziećmi Boga. Wedy miłość Boga dochodzi do doskonałości, kiedy mógł nas zrodzić. A zrodzeni są wprowadzeni w Królestwo Pierworodnego Syna, bo tam przebywają synowie i córki Boga.

Kiedy więc Bóg osiąga to w nas, kiedy my nie tylko czytamy, że są dzieci Boga, żyją dzieci Boga, ale już mamy naturę dziecka Bożego, tą samą naturę, która jest w Synu Boga Jezusie Chrystusie. To jest Jego życie, które przenika do mnie i do ciebie, to wtedy my wypełniamy rozkazy Boga jako synowie i córki. Jeżeli nie mamy tej natury, nie wypełniamy rozkazów, bo nie możemy wypełniać tych rozkazów, bo te rozkazy mogą wypełniać tylko synowie i córki Boga, tylko. I dlatego jeżeli człowiek nie może wypełniać tych rozkazów, to musi przyjść do Boga, zgłosić się, że według ewangelii Bóg posłał Swego Syna, by tych, którzy wierzą w Jego Syna zbawić, uratować, zrodzić. Zgłosić się więc po swoje urodzenie z całą świadomością, że bez tego urodzenia pozostanę dalej tylko z wiedzą biblijną ale bez możliwości życia tą Biblią. Bo to jest zależne od Boga. Bez Jezusa nic nie możemy uczynić. Moi drodzy, to wszystko jest opisane. Próby czy wszelkie inne sposoby, żeby coś zrobić tak jak chce Bóg bez Jezusa, są skazane na porażkę. Do jakiegoś momentu możemy coś zrobić, ale my nie damy rady zrobić tak jak chce Bóg, nie możemy.

Skąd wzięliśmy się jako ludzie? Czy stworzył nas Bóg? Dał nam zdolności wykonywania różnych zadań? Dał nam? Fizycznie robimy to, tak? Ale nie mamy duchowych zdolności jako stworzeni z prochu ziemi. Potrzebujemy nowego, duchowego zrodzenia, żeby móc teraz mieć duchowe możliwości, by wypełniać duchowe zadania naszego duchowego Ojca. I dlatego przyszedł Jezus Chrystus, aby odmieć to, co działo się w nas na to, co dzieje się w Nim. I dlatego powiedział, że jeżeli nie wyprzesz się siebie i nie weźmiesz swojej śmierci na siebie, to nie możesz pójść za Nim, by Go naśladować. Możesz iść za Nim, ale nie będziesz mógł naśladować Go, bo stary człowiek nie może naśladować Nowego. Bo gdyby możliwe było dla starego naśladować Nowego, to Chrystus nie umierałby na krzyżu, moi drodzy. Krzyż jest więc dlatego, że my nigdy nie moglibyśmy naśladować Nowego Człowieka. Moglibyśmy czytać o Nim, ale nigdy nie moglibyśmy naśladować. Myślę, że to jest dla nas sprawa oczywista. Problemy są tam, gdzie my myślimy, że potrafimy. Nie potrafimy. Moi drodzy nic nie potrafimy jako ludzie. Potrafimy jedynie dzięki Jezusowi Chrystusowi. Jeżeli On nie uczyni tego we mnie czy w tobie, ty tego nie zrobisz. Potrzebujesz nieustannie trwać w Jezusie. Bez Niego nic nie uczynisz. W Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. To powoduje więc, że Jezus staje się dla mnie i dla ciebie najwyższą wartością. Wszystko mogę stracić, ale nie Jego, bo jak stracę Jego, to już nic nie jestem w stanie osiągnąć u Ojca, bo nie jestem w stanie pełnić woli Ojca bez Jezusa Chrystusa. Rozumiesz? Dlatego wróg przychodzi i próbuje zawracać głowę różnymi rzeczami, żeby zostawić Jezusa, żeby mieć coraz mniej relacji z Jezusem, a być coraz bardziej zagubionym, zagubioną w różnych rzeczach. To jest złodziej, On nie może zabrać ci Jezusa, on może tylko powodować, że ty będziesz coraz bardziej oddalać się od Jezusa. Kiedy będziesz oddalać się, możesz stracić potrzebę Jezusa i wtedy diabeł liczy na to, że może tak być. Ale  może też być tak, że Pasterz wyciągnie rękę i pociągnie cię z powrotem – gdzie idziesz? Czy to jest Mój rozkaz, żebyś tam szedł czy szła? ‘No nie’. To po co tam idziesz? Tylko stracisz, wracaj z powrotem. Czyń dalej to, co powiedziałem do ciebie, wierz we Mnie, nie w siebie.

Mamy więc to doświadczenie. Stary człowiek, to wiecie, że to jest kłamca od urodzenie, urodzony kłamca. Jak tylko ma możliwość skłamać, od razu skłamie, taki jest. Dziecko najpierw mówi w miarę prawdę, ale tylko gdy dozna, że może skłamać, to każde dziecko skłamie, bo jest z natury kłamcą. I wtedy widząc, że kłamstwo uratowało przed tym czy przed tym, coraz bardziej kłamie. Nie zawsze się uda, nieraz rodzice odkryją to, dadzą lanie, ale nieraz udaje się i kłamca doznaje, że można ratować się kłamstwem.

A nowy człowiek nie jest kłamcą, jest prawdomówny. Nowy człowiek nie ma więc takiej potrzeby, żeby kłamać, mówi prawdę, bo Jezus Pierworodny mówi prawdę. On nie potrzebuje kłamać, nigdy nie skłamał. To więc, żeby nie kłamać, mam w Jezusie. Jeżeli mam Jezusa, mam mówienie prawdy. Nie mam Jezusa, muszę kłamać. Albo mam Syna, albo nie mam Syna, mam życie, albo nie mam życia. Rozumiecie. To wszystko opisane jest w ewangeliach, które czytamy. To wszystko zapisane jest w Biblii i Duch Święty pokazuje to wszystko, żeby człowiek rozumiał. Bóg posłał Syna, żeby zabrać nas ze zdolności starego człowieka, inaczej jakby zabrać życie staremu człowiekowi, zabrać zdolności postępowania dalej w zły sposób i przemieścić nas do zdolności Syna, w których jest czynione dobro. I to jest niesamowite przeniesienie. I wtedy właśnie zaczynasz doświadczać, że czynisz coś, czego byś nigdy nie czynił i dla ciebie staje się czymś naturalnym, że tak czynisz. Co nie znaczy, że wróg nie będzie cię kusił, bo kusił też Pierworodnego Syna Człowieczego, Syna Bożego; będzie kusił i ciebie, żeby wprowadzić w takie czy inne rzeczy. Stary człowiek więc jest z urodzenia kłamcą, nowy człowiek jest z urodzenia prawdomówny. Dlatego tak ważny jest ten nowy człowiek, nowe człowieczeństwo. Zmiana człowieczeństwa jest bardzo ważna. Po to przyszedł Jezus Chrystus.

1List Jana 2,6-8: „Kto mówi, że w nim mieszka, powinien chodzić, jak On szedł.  Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku; a tym przykazaniem dawnym jest to Słowo, które słyszeliście. A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci.” Nie wydaje ci się to takie trochę zagmatwane to, co tu Jan pisze? - „nie podaję wam nowego przykazania, a jednak nowe przykazanie podaję wam” O co teraz temu Janowi tak bardzo chodzi, żeby coś powiedzieć do tych, którzy będą to czytać?To przykazanie o miłości znamy bardzo dawno, ale nigdy nie mogliśmy go wykonać. Nawet jak staraliśmy się, to robiliśmy w końcu inaczej. Przykazanie było, ale my nie byliśmy zdolni do tego, by je wypełniać. A kiedy stało się możliwe, żebyśmy stali się zdolni? Wtedy kiedy staliśmy się nowym człowiekiem w Chrystusie. Przykazanie czekało na nowego człowieka. Dopiero nowy człowiek stał się zdolnym by czynić to, co rozkazał Bóg. Ta nasza zdolność jest z urodzenia z Boga. My wszystko wiemy, znamy literę, ale dopóki nie ma zrodzenia, to jest tylko litera. Kiedy zradzamy się, jesteśmy urodzeni przez Boga, mamy zdolności duchowe, żeby czynić to, co mówi litera. Stajemy się wykonawcami tego, co powiedział do nas Bóg. Dlatego Jan mówi, że to już dawno było, ale ludzie nie byli gotowi, żeby je wypełniać. Ale wy teraz jesteście już gotowi, a więc czyńcie to. „A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci.”1Jan 2,8. A więc to przykazanie miłości było prawdziwe w Pierworodnym Synu Boga i człowieka, bo On je czynił. On był jedynym, pierwszym, który dokładnie czynił je. Niesamowite, co? Pierwszy Człowiek, który wypełniał przykazanie Boże o miłości. I w tej miłości wypełnił wszystko. Zachwycające. Dla mnie to jest zachwycające. Niesamowite.

Jak niesamowity jest Chrystus. Pośród tego całego totalnie zepsutego człowieczeństwa, niefajnych ludzi, którzy by tylko kibicowali: ‘Jezu, my się modlimy za Tobą, żeby tylko ci się wszystko powiodło, stoimy tutaj, pościmy za Tobą, walczymy, żeby Ci się powiodło’. Nie miał takiego zaplecza, moi drodzy. Nawet kiedy prosił ich o chwilę, to i tak spali. Walczył Sam, bo oni nie byli w stanie z Nim walczyć. To byli nadal starzy ludzie. I dlatego mówił do Piotra: Piotrze, gdy ty się kiedyś nawrócisz, gdy stanie się to już dla ciebie możliwe, wtedy utwierdzaj braci swoich w tym, co jest prawdziwe. Nie przyjmuj więc fałszywej ewangelii, że ty możesz zrobić to, co jest napisane w Biblii; nie możesz. Nikt z nas nie może tego zrobić. Ale jest to możliwe przez trwanie w Chrystusie Jezusie. Kto w Nim trwa, ten wykonanie woli Bożej ma. Kto nie trwa, ten nie ma.

To przykazanie więc było w Chrystusie Jezusie. Zobaczcie jaka niesamowita jest Biblia, jak to wszystko jest opisane. Apostołowie posiedli niesamowitą wiedzę od Ducha Świętego, że oni tak swobodnie przekazywali tą prawdę. My dzisiaj, gdybyśmy mieli coś takiego powiedzieć, to byśmy chyba wypocili się nie wiadomo ile wymyślali, a oni w prostych słowach rozumieli. To przykazanie było w Synu, On jedynie potrafił miłować Boga z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. Oddał życie za nas wszystkich? Oddał! Wypełniał wszystko, co chciał Ojciec? Wypełniał! A kto miłuje, ten wypełnia rozkazy? Tak? I dlatego powiedział, że kto Go miłuje, ten wykonuje Jego rozkazy i w tym Ojciec z Synem będą mieszkać. Jak ważne jest więc to, żeby należeć do Boga, należeć i uczyć się Boga rozumiejąc jak ważne jest zrodzenie z Boga w tym nowym człowieczeństwie tu na tej ziemi. To jest niesamowicie odpychane przez ziemskość człowieka. Niebiańskość jest zupełnie nieznanym pojęciem dla ziemskiego człowieka. To jest abstrakcja. Mówią: Ludzie, czy wy myślicie, że można żyć bez grzechu na ziemi? Bo to jest abstrakcja. O Jezusie też mówili: Grzesznik. Bo dla nich było abstrakcją, żeby ktokolwiek na ziemi żył i nie grzeszył A Jezus mówi: Dowiedzcie Mi, że gdziekolwiek zgrzeszyłem. I co, dowiedli? Nie. Musieli wymyślać, kłamać. Tak samo będą kłamać przeciwko dzieciom Boga, które mają naturę Boga, nie chodzą w starej naturze. To wszystko jest poprzez przyjęcie, przez uwierzenie. Kto uwierzy, że to Słowo jest prawdziwe i przyjmie Je tak jak Ono jest powiedziane, będzie uratowany. Usprawiedliwienie jest z wiary w Jezusa. Ja jestem pewien, że w Jezusie mam wszystko, co jest potrzebne, żeby wygrać z diabłem, mieć relację z Ojcem, wygrać ze wszystkimi przeciwnościami, dojść do wieczności i wejść tam. Mam wszystko i ty też. Każdy człowiek na ziemi to ma, tylko jedni z tego korzystają, a drudzy nie, bo to przyszło do wszystkich ludzi. Jezus umarł za grzechy wszystkich ludzi. Ale kto uwierzy, będzie uratowany.

Muszę więc zrozumieć, że wiara pomaga mi zobaczyć to, czego nie zobaczę bez wiary, zobaczyć siłę i możliwość nowego człowieczeństwa, które przychodzi do mnie w Jezusie Chrystusie i On mi po prostu daje mi je, za darmo, i już mogę tak żyć. Dlatego oni tak łatwo pisali: Zewleczcie z siebie starego człowieka i przez odnowienie w duchu umysłu, przyobleczcie się w nowego. A jak to, co wy tutaj piszecie, jak to w ogóle zrobić? No tak, tak jak napisali dokładnie. Tak jak przychodzisz do domu, zdejmujesz swoje brudne ciuchy robocze, myjesz się, ubierasz czyste. I co, filozofia? Tak samo dzieje się przez wiarę. Przyjmujesz Chrystusa jako swoje przyobleczenie i zaczynasz żyć po nowemu. Abstrakcja, nie? Nie abstrakcja, to jest rzeczywistość. Wszystko jest prawdą. I to jest niesamowite. Dlatego Jezus mówi: Czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę. I my musimy nieustannie uświadamiać sobie, że wiara jest tarczą, która chroni nas przed zwiedzeniem diabelskim. Wiara w Słowo, w prawdę, po co Jezus przyszedł. I skoro to przykazanie było w Jezusie, to to samo przykazanie miłości co w Jezusie, musi być we mnie, to ja muszę być zdolnym dzięki Niemu, żeby wypełniać to przykazanie. To nie jest mówione tylko Marianowi, że Marian ma miłować. To jest powiedziane Jezusowi i Jezusowi we mnie. To Ojciec mówi do Swego Syna. On nigdy nie dałby nam ludziom takich rozkazów, wiedząc, że my nigdy nie wykonamy ich. On dał je Swemu Synowi i Syn przyszedł i wykonał, doskonale wykonał to prawo miłości. Dlatego ten Niebiański Człowiek może być objawiony w tobie i we mnie, gdy my bardziej patrzymy na Niego niż na wszystko inne, bo On jest warty tego, żeby na Niego patrzeć, podziwiać Go, rozkoszować się Nim.

Bóg, który jest miłością stworzył człowieka na Swój obraz, ale człowiek nie wytrzymał doświadczenia i uległ oszczercy, kłamcy, diabłu. Z nieba przyszedł Człowiek Chrystus Jezus, Słowo, które stało się ciałem i wszystkie pokusy diabła zostały pokonane. Niebiański Człowiek  dla mnie i dla ciebie stał się Drogą. Chwała Bogu. Zachwycający Człowiek. Jezus powiedział, że jeżeli nie poznam Go, to nie znienawidzę siebie. Jeżeli nie będę wiedział jaki On jest wspaniały, jak cudowne relacje ma Jezus z Ojcem, jakie wspaniałości są w Nim, to nie będę nienawidzić siebie, nie będę nienawidzić swoich postaw, zachowania, słów, nawet myśli, wszystkiego, co jest wytworem starego, jeszcze zepsutego człowieczeństwa. Ale jeśli poznaję Jezusa i wiem jaki jest czysty, zaczynam nienawidzić swoje ułomności, a On powiedział, że jeżeli ja będę nienawidzić siebie, to On da mi Siebie. Da mi Siebie. Jeżeli ja nie będę dobrze się czuć w tej swojej zepsutej skórze, to On mi da Swoje przyobleczenie, żebym mógł swobodnie żyć przed Obliczem Ojca, bo On mnie kocha i ciebie też. Ale my musimy zrozumieć, że kto Go pozna, kto Go pozna. Poznanie Jego jest najcenniejsze i najważniejsze. On powiedział, że poznać jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, to co to jest? Życie wieczne. Jeżeli moje duchowe oczy będą patrzyły z podziwem na Niego i On będzie dla mnie najcenniejszy, najważniejszy, a Jego rozkazy wyrocznią, osiągam niesamowity triumf nad wrogiem. Idę do nieba, idę do domu Ojca.

I to jest to, co jest potrzebne. Tu nie ma zupełnie potrzeby sprzeczać się, kłócić, stawiać na swoim. Nie ma potrzeby nawet. Mówiliśmy w środę o jednomyślności; nie ma potrzeby, bo jednomyślność jest wynikiem umieszczenia w tym samym Synu Człowieczym Jezusie Chrystusie. Nasza jednomyślność nie jest wynikiem, że my się zmówiliśmy. Nasza jednomyślność jest wynikiem umieszczenia w jednym Synu Człowieczym. Jego działanie, Jego myśli zaczynają przenikać nas. Czy to jest dla ciebie zachwycające? Tu nie chodzi o to, by poznawać literę, litera zabija, ona napełnia mądrością, ale nie daje życia. Dopiero ożywiona przez Ducha Świętego w nas powoduje ożywienie i powoduje, że my stajemy się wykonawcami woli Bożej.

Moglibyśmy dużo czytać z Biblii. Ale zobaczcie jaki jest rozkaz, na przykład z Ewangelii Jana 13,34.35: „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.” Myślicie że jesteśmy w stanie bez Niego - jak On nas umiłował, my mamy się nawzajem miłować? Przecież to jest rozkaz dla nowego człowieka, bo stary człowiek nie jest w stanie tego zrealizować w żaden sposób. Dlatego ten rozkaz od razu rozbija mnie, kładzie mnie na łopatki i poddaję się. Nie wiem jak to jest na macie w zapasach, ale człowiek, który poddaje się, klepie o matę. „Klepię o matę” i mówię: Poddaję się Jezu, nie nadaję się, nie ruszę się bez Ciebie i koniec. I to jest najlepsze, co można zrobić, poddać się Jemu, żeby mógł prowadzić nas dalej, nie walczyć z Nim, nie zmagać się z Jezusem o swoje. Po prostu poddać się i przekazać Mu wszystko, aby On dał to Swoje zwycięstwo, żebym mógł wygrać w tej bitwie, żebym nie ulegał temu czy tamtemu, ale żebym mógł być zwycięzcą jak Chrystus. Jeżeli mam miłować jak On, to muszę mieć Jego życie. Nie mogę swoim życiem wziąć tych rozkazów, bo nie dam rady, ani ty. Nikt nie da rady.

Potrzebujemy więc Jezusa bardziej niż wszystkiego? To co czytam, powoduje, że pragnę Jezusa, potrzebuję Go. Moja modlitwa nie jest ubierana poprzez moje cielesne potrzeby, tylko poprzez Jego, bo ja potrzebuję Go, żeby cokolwiek zrobić, żeby nie ulec tu, nie ulec tam, a pójść tam, gdzie chce Ojciec. A gdzie mnie coś się nie uda, to od razu zdaję sobie sprawę, że to nie był już Chrystus, to byłem ja. Mogę przeprosić, oczyścić się i znowuż niech On rządzi, niech On włada. Po to przelał Krew, żeby dać mi możliwość oczyszczenia, bo inaczej gdyby nie można było oczyścić się, to wszyscy byśmy legli, bo tu czy tu coś wydarzy się. Dlatego Jan pisze, że jeśli byśmy zgrzeszyli, jest Orędownik w niebie, Syn Boży, Jezus Chrystus, Zbawiciel. Czy jest to dla nas zrozumiałe? Pytam jak uczniów w szkole.

Wrócimy do1 Listu Jana 3, 23.24: „A to jest przykazanie jego, abyśmy wierzyli w imię Syna jego, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał.” Wierzyli i miłowali się wzajemnie. Wiara, która jest czynna w miłości. „A kto przestrzega przykazań jego, mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas mieszka. ” Przed tobą i przede mną jest więc otwarta przestrzeń. Zgromadzajmy się tu oczyszczeni od wszystkich niedowiarstw, oczyszczeni od budowania relacji z Bogiem na podstawie swoich pomysłów. Bóg określił w jaki sposób ta relacja ma być nawiązania, w jaki sposób ma być utrzymywana i jak będzie doprowadzona do szczęśliwego finału. On to wszystko zawarł w Piśmie Świętym, abyśmy wiedzieli i byli szczęśliwi, wszyscy szczęśliwi, którzy do Niego należą, bo Jego życie pozwala nam czynić to, co chce Ojciec. Kiedy wypadamy z Jego życia, kończą się możliwości. To tak jak by cię zwolnili z firmy i już nie możesz tam być, już nic nie zrobisz. Ale jeśli pracujesz, jesteś, wykonuj wszystkie zadania, rozkazy przełożonych i wszystko będzie dobrze. Wytrwaj do końca w tym wiernym należeniu i zapłata będzie godziwa.

1Jana 5, 3: „Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe.” Dla kogo nie są uciążliwe? Znowuż dla nowego człowieka. Dla starego to niesamowite - to jak to mam robić, jak to mam robić? Stary człowiek mówi stale: O co ci chodzi, Boże, co ja mam zrobić? Przecież wymagasz ode mnie naprawdę niesamowicie dużo. Jak ja mam to zrobić, skoro nie mogę tego zrobić? No i właśnie Bóg mówi: No, nie możesz, ale Ja dałem to wszystko w Synu, przyjmiesz Syna, przyjmiesz możliwości i będziesz mógł, mogła to zrobić dzięki Synowi. Kto Go przyjmie, dostanie moc, prawo bycia dzieckiem Boga. Niesamowite, co? Kto Go przyjmie, kto zrozumie, że moje życia nie nadaje się dla Boga, ale życie Jego Syna nadaje się, aby we mnie mógł prawdziwie żyć Syn, który ma relację z Ojcem. Kto ma Syna, ma życie.

1Jana 5,4: „Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.” I cała ta mobilizacja, wszystko, co dzieje się w nas, to musi być Umiłowany Syn Człowieczy Jezus Chrystus. Ten Człowiek jest jedynym Pośrednikiem między nami a Bogiem i nikt nie może wrócić do Boga, jak tylko przez Niego, przez Jego ciało, nikt nie może wrócić inaczej. Swobodny dostęp do Boga mamy tylko przez ciało Jezusa Chrystusa i przez oczyszczenie Jego Krwią. Niesamowita chwała. Musi pociągać nas Bóg, rozumiecie? Religia powoduje, że człowiek kombinuje jak zrobić coś, żeby wyglądało, że to jest w miarę dobrze. Podczas gdy wiara powoduje to, że ja już nie kombinuję, ja już rozumiem, że jeśli On nie będzie działał we mnie, to jestem przegrany. A On decyduje o wszystkim. Jeżeli będę więc zadzierał z Chrystusem, to może skończyć sprawę. A jeśli będę ulegał, nawet jak czegoś nie potrafię, ale będę przychodził do Niego, będę szukał Jego pomocy, to On pomoże mi. Ile razy? Sam powiedział mi ile razy. Ale musi mi naprawdę zależeć na Nim. On nie chce, żebym cały czas tak przychodził, ale może tak być, że taka bitwa toczy się, że człowiek gdzieś tak się zagmatwał, że ciężko wrócić do normalnego rozumu, myślenia, że wszystko jest możliwe dla wierzącego w Chrystusa Jezusa. I człowiek dalej daje się wrogowi namówić. Jezus mówi: Przyjdź, przyznaj się, Ja ci przebaczę. Nie chce więc śmierci grzesznika, chce uratować.

2List do Koryntian 3, 3-5: „Wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie tablicach kamiennych, lecz na mięsistych tablicach serca. A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu, nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie” Przez kogo zdolni? Przez Chrystusa. „i tylko z siebie, lecz zdolność nasza jest z Boga,”

Moi drodzy, jeżeli mamy kłopoty, to my jesteśmy winni, nie Bóg. Bóg ma wszystko, żeby nas uratować, zbawić. To my potrzebujemy Boga i potrzebujemy Jego wspaniałego Syna Jezusa Chrystusa, żeby dzieło Boże w nas wypełniało się. Jak oni pytali się Jezusa: Co mamy robić, aby wypełniać dzieło Boga? I co Jezus odpowiedział? Co to jest dzieło Boga? Wierzyć w Tego, którego On posłał. Ludzie, my musimy poznawać Go. My mamy wiele kłopotów, problemów, różne złe nastawienia, kombinacje. A my musimy usunąć to, to nam przeszkadza. To tak jak byś widział, że cię uwiera. Siadłeś na krzesło, a tam leży jakaś pinezka; to trudno, niech leży sobie. Nie. Wstajesz, wyjmujesz, bo przeszkadza. Tak samo jak coś przeszkadza ze starego, usuwasz i koniec. Po co ma cię uwierać? Po co się męczyć? Czy jesteś masochistą czy masochistką? Lubisz się mordować, męczyć? Nikt nie lubi męczyć się, mordować. Chcesz już żyć, chcesz funkcjonować i to wszystko jest dane w Chrystusie.

Wszystko jest dane w Chrystusie. Z powodu tego, że jest takie niedowiarstwo w ludziach, ludzie rozsiewają tą niewiarę i chodząc z tą niewiarą, infekują innych niewiarą. I później ludzie coraz bardziej: A kto to wie, a czy damy radę, czy nie damy rady. Tak samo było w Izraelu, tak samo jest i dzisiaj. Jak rozmawiasz z człowiekiem wierzącym, to z niego tchnie wiara i pewność Chrystusa. Jak rozmawiasz z niewierzącym, to z niego tchnie niepewność Chrystusa i niewiara. Jak komuś śmierdzi z buzi, to naprawdę nie jest przyjemnie rozmawiać z tym człowiekiem. Ten człowiek swobodnie mówi do ciebie, a ty nie wiesz gdzie schować nosa, bo taki smród idzie z buzi. To taka jest niewiara; słuchasz, nie chcesz człowiekowi sprawiać przykrości, ale też nie chcesz wąchać tego smrodu. Czasami bywa, że po paru słowach odchodzisz, bo człowiek musi zrozumieć, że niewiara jest ohydą dla wierzącego. Wierzący to jest człowiek, który wie, że należy do Boga w Chrystusie Jezusie i jest w zgromadzeniu wierzących, którzy też należą do Boga w Jezusie Chrystusie. I tak powinno być, ale jeżeli jest inaczej, to zaczyna się problem. To samo było w Izraelu, był problem, bo wielu nie wierzyło, wielu nie wierzyło i stale mieli problem. Szli, ale nie szli zwycięzcy, szli maruderzy, narzekacze, biadolący stale na to i na tamto. A jak spotykasz człowieka, który żyje w zdolnościach Bożych, to ten człowiek jest wdzięczny Bogu, zadowolony, chociaż spotyka go wiele przeciwności. Ile przeciwności miał Mojżesz, ten najskromniejszy z ludzi, który mógł być tak blisko Boga? Był najbliżej z ludzi. Pełno. A modlił się, wołał za nimi.

Bóg daje niesamowite zdolności. Tak jak uzdolnił Besalela, żeby mógł wykonywać to, co powiedział Bóg. Poczytaj o świątyni i czy widzisz co tam jest napisane? Jakie zdolności musiał mieć człowiek, żeby z tego opisu wyciągnąć to, co naprawdę Bóg chce. Niesamowite. Czytam i myślę, że gdybym miał to zrobić, to jak to wszystko porobić? A on miał zdolności i wiedział wszystko co zrobić z tym. Niesamowite. To było od Boga. Bóg dał mu zdolności. Kiedy teraz budowane jest Ciało Chrystusowe, to ja potrzebuję zdolności od Boga, by rozumieć jak to Ciało funkcjonuje. Co jest potrzebne temu Ciału, a czego nie wolno w ogóle czynić w tym Ciele. Zdolność nasza jest z Boga, On nas uzdolnił. „który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza,( nowego człowieczeństwa), nie litery lecz Ducha, bo litera zabija, Duch zaś ożywia”.

I jeszcze wiersze 3,17.18 z 2Koryntian: „A Właściciel jest Duchem; gdzie zaś Duch Właściciela, tam wolność. My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Właściciela, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, za sprawą Ducha Właściciela.”  Chwała Bogu. W ten sam obraz. Niesamowite! Wiecie, kiedy wierzysz, to ty cieszysz się tym, że Bóg podjął się takiego działania i jesteś otwarty na Boże działanie. I to jest wiara. Ja wierzę, że Bóg, który podjął się, ma moc uczynić to, co powiedział i wtedy doświadczam co On powiedział. A jeśli ja Mu nie wierzą i kręcę głową na Jego Słowa, to znaczy: Boże, Ty mówisz, ale ze mną to nie może się udać, jestem niesamowicie oporny, oporna, jestem taki trudny, trudna. Nie, tu nie ma trudnych, opornych, tu wierzysz albo nie wierzysz, albo wierzysz Bogu, albo nie wierzysz.

I taka jest prawda i dlatego ratujmy się, dopóki jest czas, bo niedługo przyjdzie Syn Człowieczy po tych, którzy do Niego należą, którzy żyją dzięki Niemu na ziemi. Nie dzięki sobie, ale dzięki Niemu, bo to jest od Boga, abyśmy już nie żyli dzięki sobie, ale dzięki Chrystusowi. Bóg więc uczynił nas zdolnymi.

Teraz może takie dwa miejsca. Galacjan 1 rozdział. Apostoł pisze do tych, którzy doświadczyli duchowego rozpoznania, gdzie doświadczyli jak w duchowych warstwach zaczęło się to w nich dziać, co mówił Bóg do nich. Słowo stało się w nich czynem. Doświadczyli tego i nie według ich mocy i siły to się działo, ale była jakaś moc, która ich wzięła i oni mogli czynić to. A potem przyszli fałszywi i powiedzieli im , że muszą jeszcze obrzezać się; no tak, napisane w Biblii, że trzeba się obrzezać. Tylko, że to było stare doświadczenie, nie nowe, stare. Tam fizycznie, a tu w Chrystusie Jezusie nastąpiło obrzezanie duchowe z tego starego człowieczeństwa. A oni chcieli, żeby jeszcze stare stosować, a wtedy to już nie działa. Apostoł mówi, że jeżeli zastosujecie stare, wtedy Chrystus już wam nic nie pomoże. Musicie mieć nowe obrzezanie – całkowicie zewleczony stary człowiek, aby był nowy przyobleczony. Apostoł mówi: „Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusa, do innej ewangelii chcecie dać się odprowadzić, chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusa. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” Gal.1,6-8. Dlaczego to jest tak ważne? Żadnych zmian. Dlaczego to jest tak ważne? Bo to dotyczy nowego człowieczeństwa. To wszystko zostało doskonale wykonane w Pierwszym Nowym Człowieku w Jezusie Chrystusie i tu już nie może być nic zmienione. Jeżeli przychodzą i odchodzą pokolenia, to nowe człowieczeństwo cały czas pozostaje to samo. To jest Chrystus w nas, nadzieja chwały. Jeżeli w tym człowieczeństwie następowały by zmiany, co innego byłoby wykazywane, wtedy nie ma już tego Pierwszego Człowieka, Chrystusa, tak? Nasienie i owoc; owoc musi być z tego nasienia. Jeżeli zmienimy nasienie, genetycznie przemieścimy, to już nie będzie to nasienie, będzie już inne. Nie będzie tego, co chce Bóg i koniec, po wszystkim. Musi być to, co było na początku, w Chrystusie. Dlatego patrząc na Chrystusa Sprawcę i Dokończyciela wiary biegniemy za Nim, bo to jest nasz Triumfator.

Galacjan 1,7-12: „Są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!” Jest tylko jedna ewangelia i chwała Bogu za to! Chwała Bogu, że żadni fałszywi, nowocześni nauczyciele nie są w stanie zaniepokoić dziecka Bożego, które zna ewangelię, którą głosił Jezus i Jego apostołowie. Bo to jest ewangelia mojego zbawienia. Każda inna to falsyfikaty, fajnie wyglądają, ale to są falsyfikaty, nic nie zmienią, nie dadzą mi siły wykonać woli Bożej. Ta ewangelia jest potrzebną mi mocą, ta wiadomość jest potrzebną mi mocą. Ta informacja wypisana cała o tym nowym człowieku, jest potrzebna mi, żebym mógł żyć dzięki Nowemu Człowiekowi, żebym nie pomylił przypadkiem Chrystusów, nie zaczął iść za fałszywym, nieprawdziwym. „A teraz, czy chcę ludzi sobie zjednać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym niewolnikiem Chrystusa. A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa.” Gal.1,10-12. Inaczej przez widzenie Jezusa Chrystusa takim jakim jest. Nie tylko fizycznie, bo widział, gdy Jezus przychodził do niego, ale duchowo. Zobaczył całe duchowe obdarzenie niebios w Chrystusie Jezusie. I o tym opowiadał, przekazywał jak wspaniały jest Chrystus. Oddał życie Chrystusowi i nie zawiódł się. Chrystus doprowadził go do samego końca. Powiedział: Nigdy nie zawiodłem się na Nim, wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie Jezusie.

Jeżeli ten zbór będzie kochał Jezusa ponad wszystko, to ten zbór wygrał bitwę o wieczność. A jeżeli w tym zborze ludzie będą bardziej kochać siebie niż Chrystusa, to może z tego zboru jacyś ludzie uratują się, ale ci, którzy nie kochają Jezusa ponad swoje życie, zginą w gehennie. Bo to nie jest, że to zbór ratuje. Ratuje tylko życie Syna Człowieczego. Kto ma Syna, ma życie. I to musisz pamiętać.

1List Jana 2,18-27: „Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina. Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz aby zostało ujawnione, że nie wszyscy są z nas.  Ale wy macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko. Nie pisałem wam nie dlatego, że nie znacie prawdy, ale dlatego, że ją znacie i że żadne kłamstwo nie wywodzi się z prawdy. Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna. Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca. To, co słyszeliście od początku, niech pozostanie w was. Jeżeli pozostanie w was to, co od początku słyszeliście, i wy pozostaniecie w Synu i w Ojcu. A obietnica, którą sam nam dał, to życie wieczne. To wam napisałem o tych, którzy was zwodzą. Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie.”

Jak bardzo ważne jest więc to, co było zwiastowane przez Pierwszego Człowieka z nieba, a potem przez Jego naśladowców, apostołów. To jest nasza ewangelia i tylko ona zbawia człowieka, wszystkie inne nie. Wszystkie inne, które zakłócają tą ewangelię, są kłamstwem, które dają szansę dojść człowiekowi do domu Boga, żyjąc dalej w grzechach, są kłamstwem. Grzesznik nie może wejść do domu Bożego. Dlatego wszyscy potrzebujemy Chrystusa, żeby być czystymi, bo jedynie to człowieczeństwo jest czyste.

Zachęcam cię do prawdziwego ratowania się w Chrystusie Jezusie, do prawdziwego korzystania z Niego. Noe kiedyś skorzystał z arki. My mamy Chrystusa. Noe ratował się przed powodzią, my ratujemy się przed ogniem gehenny. Dla mnie i dla ciebie jest ważne – kto trwa w Chrystusie, ten będzie prowadzić zwycięskie życie. Kto nie trwa, ten będzie przegrywać, bo nie ma zdolności do zwycięstwa. Rozumiemy to. To jest tak jak ze zbroją – masz zbroję albo nie masz zbroi. Nie masz zbroi, to diabeł uderza cię gdzie chce i poniewiera cię. Masz zbroję Chrystusową – gdziekolwiek uderzy, tam jest zwycięstwo nad nim. Wszędzie zwycięzcy, wszędzie pokonujący wszystkie przeciwności. Zdolności, zdolności; pamiętaj, zapomnij. Człowiek zbiera swoje ja i myśli, że to coś da. Nie. Zbieraj Chrystusowe, zbieraj z Niego, czerp z Niego, poznawaj Go coraz bardziej poprzez Jego życie w tobie. To będzie potwierdzało, że Go poznajesz, kiedy będzie coraz więcej widać Syna Człowieczego w tobie, we mnie. Wtedy znaczy, że poznanie nasze jest prawidłowe. Jego uczynki spływają na nas, podejmujemy dobre wybory i decyzje, i możemy uczynić to, co On mówi. Niesamowite. Jeżeli możesz to czynić, masz potwierdzenie, bo nie masz możliwości bez Niego. Jeżeli więc możesz miłować nawet wrogów, masz potwierdzenie. Jeżeli nie masz nastawienia by się mścić, masz potwierdzenie. Jeżeli masz nastawienie by modlić się, wspierać, nawet pomóc, to masz potwierdzenie. Potwierdzeniem są czyny. Kto słucha i czyni, ma potwierdzenie. Jeżeli nie ma czynów, to Jakub pisze, że bez uczynków, to jest martwe, nic nie dające. Musi być potwierdzenie, musi być ten zapis – syn Boży, córka Boża - musi mieć potwierdzenie życia synów i córek Boga. A synowie i córki Boga nie grzeszą, gdyż posiew Boży, który jest w nich, nie zgadza się na grzeszenie. A to jest Chrystus. Dzięki Chrystusowi więc możemy nie grzeszyć, bez Niego musimy grzeszyć. Bo nie możemy nie grzeszyć bez Jezusa. Kto więc ma Syna, ma życie, ma zwycięstwo, ma wszystko wygrane. I to co mówię jest głównie tylko po to. Nie daj się oszukać wrogowi, że gdzieś jesteś dobry, czy dobra. Dobry jest tylko Bóg i Jego Umiłowany Syn Jezus Chrystus jest dobry. My potrzebujemy tej dobroci od Ojca i Syna, bo w nas nie ma jej, ani w tobie ani we mnie. Stąd te zgryźliwości, nastawienia, bo takie jest ciało, ale w Chrystusie nie ma już tego, jest czystość.

Jeżeli widzisz w sobie jakieś złe rzeczy starego człowieka, to Jezus nie potępia cię. Teraz On nie potępia, nie sądzi, On przyszedł zbawić. Jeżeli widzisz to, to przychodź do Niego naprawdę szczerze i wyznawaj Mu to jako grzech. Bo Jan pisze w 1Liscie, że jeżeli człowiek grzechu nie nazywa grzechem, to czyni z Boga kłamcę, bo grzech jest nadal grzechem. Grzech nie przestał być grzechem. Jeżeli czynię coś wbrew woli Boga, jest grzechem, to jest przestępstwo, to jest nieposłuszeństwo. A każde nieposłuszeństwo jest grzechem. To muszę wiedzieć, i jeżeli coś takiego robię, to nie mogę mówić, że to błąd czy coś. Grzech to grzech, grzech oddziela, oczyszcza Krew Jezusa Chrystusa. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

Przechodzisz więc, a ktoś mówi: Paszport. A ty wyciągasz wszystkie papiery: Nie, nie ten, życie. Paszportem jest widzenie w tobie Chrystusa. Życie – to jest paszport. Duch Święty nie patrzy na to, co my mówimy, tylko czy my żyjemy dzięki Synowi, bo On przyszedł uwielbić Syna w tobie i we mnie. W Królestwie Jezusa możesz więc tylko wtedy przebywać, kiedy masz życie Króla w sobie. To jest niesamowita chwała. To jest konieczne, potrzebne. Jezus mówił, że przez wiarę On chce mieszkać w sercach naszych. Paweł pisał o tym, aby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach, abyśmy poznali Jego miłość. Niesamowite.

Chciałbym, żeby ten zbór odpoczął od starego człowieka. Cały czas mówię o nowym człowieku. Wiem, że wielu wmawia sobie, że są w porządku. Ja wiem czy są czy nie, po życiu Jezusa, lub nie. Nie chodzi o to, żeby kogoś potępiać, oskarżać, tylko jak się tu uratować, żeby wygrać bitwę, jak zniszczyć stare a nie nowe. Nie niszczyć nowego. Niszczyć to, co stare, zepsute, co nie nadaje się do wieczności, a budować się w tym, co jest nowe, wieczne i prawdziwe. Bo przecież wierzymy, że Jezus był na ziemi, umarł za mnie i za ciebie, wstał z martwych, poszedł do domu Ojca przygotować nam miejsce i wróci po nas, którzy żyjemy dzięki Niemu na ziemi, w których On z Ojcem mogą żyć, aby zabrać nas do domu Ojca; tam jest wiele mieszkań. Wiedząc więc o tym i zdając sobie sprawę, że w czasach końca będzie straszny napór diabła na wiarę, na pewność Chrystusa, nie daj sobie odebrać Słów Chrystusa, nie daj zamienić sobie tego w jakieś innowacje. Już wtedy Juda pisał: Tocz bitwę o wiarę, która raz na zawsze została dana. Słowo Chrystusa jest wyrocznią, trzymaj się tej wyroczni, bo wiara jest ze słuchania a słuchanie przez Słowo Chrystusa. Nie daj się omamić i nie wierz w słowa puste, nic nie warte. One mamią, one mamią lekkim zbawieniem łatwym zbawieniem, takim, że możesz sobie żyć jak chcesz i jesteś uratowany czy uratowana. Podczas gdy Chrystus mówi mocne Słowa. On mówi, że musisz być nowym człowiekiem, inaczej nie mówiłbym tak do ciebie, mówiłbym jak do starego. Ale mówię do ciebie jako do nowego człowieka: Nie możesz iść bez krzyża za Mną, musisz mieć oddzielenie od tego starego, żeby móc naśladować Mnie. Kochaj Jezusa, ciesz się Nim, oddawaj chwałę wdzięcznym sercem za to, że On tu przyszedł. Nie marudź i nie narzekaj. Masz Zbawiciela, masz Chrystusa, masz wyciągniętą rękę od Ojca do ciebie i do mnie. Chwyć ją, trzymaj ją mocno i nie puszczaj się Go, bo Chrystus Jezus jest Jedyny, który może połączyć cię z Ojcem. Jego moc, Jego siła jest koniecznie nam potrzebna.

Chrześcijaństwo, które schodzi z duchowego na literalne, to jest chrześcijaństwo, które traci się. Które opuszcza literalne, wchodzi w duchowe, to jest to, które się ratuje naprawdę. Nie dajmy się zwieść i oszukać. Bez miłości nie można należeć do Boga, który jest miłością, a to musi być miłość Chrystusa. Dlatego kiedy apostoł Paweł pisze o miłości, on nie pisze o cielesnej miłości, on pisze o miłości Człowieka Chrystusa Jezusa. Tak żył Człowiek Chrystus Jezus w takiej miłości. Niech to będzie jako zachęta dla mnie i dla ciebie.

Przeczytam jeszcze na dzisiaj dwa teksty. List do Tytusa 1,15.16: „Dla czystych wszystko jest czyste, a dla pokalanych i niewierzących nic nie jest czyste, ale pokalane są zarówno ich umysł, jak i sumienie. Utrzymują, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go, bo to ludzie obrzydliwi i nieposłuszni, i do żadnego dobrego uczynku nieskłonni.” Ale bardziej to jest – niezdolni, niezdolni. Mogliby, bo apostoł pisze, że jako Saul z Tarsu chciał czynić dobrze, ale nie był zdolny czynić dobrze. Tu jest bardziej – niezdolni do czynienia dobra. A ta zdolność jest wynikiem należenia do Boga. To Bóg więc czyni człowieka zdolnym.

2Tymoteusza 3,13: „Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd, albo w grzech wprowadzając.” Błąd to błądzenie, błądzący to ktoś, kto nie ma światła, ślepy. Ślepy ślepych prowadzi i razem w dół wpadną. Ci więc, którzy zwodzą, oszukują samych siebie i innych, błądzą i przez te oszustwa wprowadzają w błąd też innych ludzi. Potem myślą sobie: O, widzisz, skoro ci uwierzyli w to, w co ja wierzę, to chyba muszę być prawdziwy, skoro uwierzyli. Przecież ludzie uwierzą w każde kłamstwo. To nie znaczy, że ten, który mówi jest prawdziwy, bo mu uwierzono. Prawda, która zbawia, to jest Prawda, o której Jezus powiedział: Poznacie Prawdę, a ona was wyswobodzi. A Prawdą jest Syn. Jeśli Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie. I taka jest rzeczywistość. Ta zdolność więc musi pochodzić od Boga.

2Tymoteusza 4,3-5: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź trzeźwy we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją” Amen.

Jan 14:23