12-09-2025, Marian - Nie trochę lepszy człowiek, ale doskonały człowiek Chrystus Jezus
Nie trochę lepszy człowiek, ale doskonały człowiek Chrystus Jezus
Słowo z dn.12-09-2025, Marian
Chwała Bogu.
Temat jest nam znany od samego początku, jak tylko zorientowaliśmy się, że Bóg chce z nami mieć społeczność. Dowiedzieliśmy się już, że On jest Święty i że potrzebujemy się oczyszczać, uświęcać, że nie możemy już prowadzić takiego życia, jakie prowadziliśmy wcześniej, że to musi się zmienić i to koniecznie. A w tym zmienianiu nie jesteśmy sami, lecz jest z nami ktoś, kto jest w stanie nam pomóc w tym. Tak to jest do dzisiejszego dnia. Efekt tej pracy jest widoczny poprzez to na ile do Niego należymy, tyle go w nas zobaczymy. Jeżeli nie należymy do Niego w codzienności i żyjemy po swojemu, to też niewiele zobaczymy tego Jezusa, bo jeśli nie ma wykonywanej pracy, to też nie ma i widoków. On jest budowniczym, więc budowę widać po tym jak budowniczy może wykonywać to po co przyszedł.
Nie jest to dla nas jakąś tajemnicą, że Bóg posłał nam Syna z Nieba po to, żebyśmy mieli doskonały wzór, do jakiego Bóg chce, abyśmy codziennie dążyli wypierając się siebie, biorąc na siebie swój krzyż i idąc za Jezusem. To jest nasza odpowiedzialność, wszystkich do których dotarło powołanie Boże, żeby codziennie dobrze wykorzystać czas, aby wola Ojca wypełniała się w każdym z nas.
Jesteśmy bardzo Bogu wdzięczni za to, chociaż zdajemy sobie sprawę, że ciężko ta Ewangelia dociera do człowieka. Człowiek szamocze się sam ze sobą w różnych wydarzeniach, w różnych rzeczach. Człowiek nie umie odpocząć od siebie samego, od swoich dzieł, od swoich spraw, tylko próbuje z tymi swoimi sprawami przychodzić do Boga i przychodzić i człowiek dziwi się dlaczego jego sprawy nie są rozwiązywane.
Bóg nie obiecał, że będzie rozwiązywał nasze sprawy, obiecał, że będzie prowadził swoją sprawę. A Jego sprawa, jest dobrze nam znana, więc im dłużej jesteśmy jako synowie i córki Boże, tym więcej możemy zrobić dobrych rzeczy i więcej Go poznać, więcej móc przekazać prawdy innym, jak działa Bóg w posłusznych synach i córkach. To jest niesamowite, że w każdym pokoleniu powstają rozumni, sprawiedliwi w Chrystusie Jezusie, którzy rozumieją, że każdy dzień, to jest niesamowity dzień łaski, w którym może być wpisywany w ich życie świadectwo życia Jezusa Chrystusa na ziemi.
Dalej ten sam temat, który prowadzimy aż osiągniemy zrozumienie jak wielki to jest temat i jak wielkie ma znaczenie w naszym codziennym życiu, że tym tematem nie można zajmować się tylko tydzień, albo dwa lub miesiąc, ale to jest temat na całe nasze chrześcijańskie życie, od początku do końca. Po to przecież szliśmy też się ochrzcić, żeby umrzeć i żeby rozpocząć nowe życie. A nowe życie to Chrystus, nie my i Chrystus, tylko Chrystus. To jest właśnie coś, co często nie może za mocno dotrzeć i wtedy człowiek próbuje prowadzić życie, a przy tym dołączyć Chrystusa do tego życia, i to nie funkcjonuje, nie daje rady.
Stary człowiek nie umiał sobie podołać z tym wszystkim co Bóg do niego mówił i stale gubił się gdzieś w tych odmętach swojego zepsutego człowieczeństwa, aż przyszedł Chrystus i po raz pierwszy pojawił się na ziemi ktoś, kto nigdy nie zgrzeszył, kto nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa. Teraz mamy niesamowite wezwanie w Nim do tego, abyśmy my w ten sposób myśleli.
Nie jesteśmy powołani, by grzeszyć, nie jesteśmy powołani, by trochę mniej grzeszyć. Jesteśmy powołani, aby przestać grzeszyć. Jezus nie mówił do człowieka, grzesz trochę mniej, z czasem znowu trochę mniej. Jezus mówił idź i więcej nie grzesz. Jezus nie uczy takiej nauki, że to moje grzeszenie będzie trwało latami, a On rozumie że to musi tak trwać, bo przecież nie możesz od razu przestać grzeszyć. Gdyby tego nauczał, to rzeczywiście, to wtedy nic nie musimy od siebie wymagać, bo przecież i On pozawala nam żyć dalej. Jak pozwala nam, grzesznikom żyć dalej, to znaczy, że możemy żyć dalej. Jeżeli mówi więcej nie grzesz, to znaczy, że zabraniam ci już żyć dalej, musisz żyć dzięki Mnie.
Czy to jest dla nas dzisiaj takie przyjemne, że nie żyjemy już my, ale żyje w nas Chrystus Jezus? Czy gotowi jesteśmy słuchać Go, co On do nas mówi, żeby On mógł to osiągnąć w nas, bo co On zaczął ma moc też dokończyć. Wiemy, że wiele działań robimy, żeby zmieniać to swoje życie, żeby Bóg mógł być zadowolony z tego, co my robimy. Staramy się w tym, czy w tym temacie i możemy w pewnym momencie dojść do wniosku, że jesteśmy całkiem porządnymi chrześcijanami. Tylko że sprawa wygląda w ten sposób, że On chce nas mieć na własność, dla Siebie, żeby nas uratować, zbawić. Powiedział, jeśli będziesz chciał żyć ty, to Ja ci nie pomogę, nie uratuję cię. Jeśli ty przyjmiesz swoją śmierć i oddasz Mi swoje życie, to wtedy cię uratuję. Jezus zawsze mówi prawdę, więc musimy mieć taką świadomość, dobrze, że staramy się być lepszymi ludźmi, ale lepsi ludzie nie wejdą do wieczności, muszą wejść ludzie, którzy są w Chrystusie, którzy są doskonali.
Musimy myśleć o doskonałości, a nie byciu lepszym. Lepsi - to nie wystarczy. Dlatego kiedy Chrystus głosi Ewangelię, mówi a wy bądźcie doskonali, jak wasz Ojciec w Niebie doskonały jest. On nie mówi bądźcie lepsi. Musimy to sobie uzmysłowić, że nie chodzi o to, żebyśmy byli lepsi. Na prawdę nie chodzi o to. Chodzi o to, żebyśmy umarli i nie próbowali Bogu udowodnić, że nie jesteśmy takimi złymi ludźmi. Chodzi o to, żeby codziennie Chrystus mógł czynić to, co chce Ojciec w nas. Wtedy będzie to, co naprawdę jest cenne i ważne.
Ojciec nie posłał Syna po to, żeby nam powiedział fajne rzeczy, a my później trochę z tych fajnych rzeczy porobimy i jesteśmy lepsi od faryzeuszy, czy uczonych w Piśmie. On posłał Syna, żeby umarł na krzyżu, abyśmy ja i ty umarli tam wraz z Nim. Chodzi o to, żebyśmy się uratowali przed wszelkimi pokuszeniami diabła, który chce nam wmówić, że jesteśmy lepszymi ludźmi. No mamy pewne swoje rzeczy, nie będziemy o nich mówić, bo przecież wszyscy je mają, mają swoje zakamarki, jeden ma taki, drugi ma inny. Nie będziemy tego uzewnętrzniać, cieszmy się z tego, że jest lepiej, To nie jest Ewangelia, nie o to chodzi. Tu nie ma być zakamarków, to ma być czyste. To ma być czyste!
Musimy mieć świadomość, że to ma być czyste. To nie ma być trochę czyste, to ma być całkiem czyste, bo On jedną ofiarą swojej krwi oczyścił nas raz na zawsze. To ma być całkiem czyste. Musimy zrozumieć, że to nie jest zabawa w przekonanie Boga, że ja nie jestem złym człowiekiem. Ja rozumiem, że chcemy to zrobić, jako ludzie chcielibyśmy Bogu pokazać, że doceniamy to, że posłał nam Syna, że otwiera przed nami Niebo. Chcielibyśmy i to jest ludzkie, naprawdę ludzkie. Wydawałoby się że dobre, chociaż chcesz pokazać Bogu że naprawdę zależy ci na tym. Ale to nie daje wejścia do wieczności. Po ludzku jest to coś lepszego niż żyć w jakichś nałogach czy w czymkolwiek innym, ale to nadal nie wprowadza do wieczności, bo nic nieczystego tam nie wejdzie. Ewangelia jest mocna, jest silna, ponieważ Bóg złożył zbawienie twoje i moje na Swojego Syna, na moc Bożą, na Tego, który ma moc uczynić wszystko co tylko chce Ojciec. Musimy być uwolnieni przez prawdę Ewangelii. Nie możemy narzucać sobie czegoś, czując się lepszymi od innych, jeżeli mamy w swoim życiu nadal zakamarki, w których skrywamy swoje ukryte ciemne sprawki. Musi to być czyste. Ten, kto naucza musi być czysty, żeby nie nauczał zakłamania. Musi mieć czyste serce, czyste usta, czyste życie, żeby z tej czystości Duch Święty mógł pouczać innych jak jest prawda. Wtedy ten człowiek jest w stanie docenić, ale również widzi, że to nie wystarczy, człowiek musi pójść jeszcze dalej. Prowadzi więc człowieka jeszcze dalej, wiedząc dokąd ponieważ tam sam jest.
Nieustannie cały czas chodzi o to samo, że gdy przyszedł Chrystus, przyszedł człowiek z Nieba i dla mnie i dla ciebie stała się wyrocznia Boża, że my już nie możemy żyć jak starzy ludzie. To nowe człowieczeństwo, które przyszło w Chrystusie Jezusie jest czymś obowiązkowym. Nie tak lub nie, tylko obowiązkowym. Skoro wszystko umarło, stare umarło, a wszystko stało się nowe, to nowe jest obowiązkowe. To nie jest to, że ja mogę trochę być stary, trochę nowy. Tak Ewangelia nie funkcjonuje. O tych, którzy w ten sposób funkcjonują, Pismo Święte mówi jesteście nadal cieleśni. Nadal wróg panuje nad waszymi działaniami, dalej jesteście w zły sposób nastawieni do drugiego człowieka. Wy nie miłujecie! Wy pokazujecie swoją wyższość, ale wcale nie miłujecie tych, dla których żyjecie. Jezus umiłował ciebie i mnie do końca i poszedł umrzeć za mnie i za ciebie.
Ewangelia mówi o tym, że stary człowiek musi skończyć swoje dzieje. Apostoł Paweł mówi niesamowite rzeczy. Mówi choćbym pozyskał nie wiadomo ilu ludzi, a sam poniósł szkodę, co mi to pomoże? On rozumiał, że Jezus, kiedy przyszedł, powstały wymagania Boże o wiele wyższe niż były wcześniej, ale wspaniałe bo możliwe do uczynienia wśród tych, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, którzy rozumieją jak wielki i potężny jest nasz Pan. Nasza miłość do Niego, nasza wdzięczność, nasza jednomyślność, że w Nim jest nasza nadzieja, powoduje, że widzimy Go jako Tego, który przyszedł aby nas zbawić i jesteśmy świadomi jak ważne dla każdego z nas jest, abyśmy mieli jednego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, żeby nikt się nie wywyższał nad drugiego, żeby nikt nie miał poczucia, że jest lepszy, bo to jest oszukanie.
Nowy człowiek, jest napisane, że ma prawa wpisane w swoje serce, w swój umysł, w swoje codzienne mówienie, że to się dzieje już dlatego, że Bóg wpisał program, niebiański program i człowiek zaczyna funkcjonować w tym programie nie dlatego, że jest lepszy, tylko dlatego że Bóg wpisał coś w serce nasze, tą niesamowitą prawdę o swoim Synu umiłowanym. Dlatego Paweł modlił się, aby wszyscy mieli to objawienie Chrystusa, by widzieli to bogactwo chwały, do której Bóg przeznaczył nas w Chrystusie Jezusie. To jest niesamowita Ewangelia, bo ona wydostaje nas i my zaczynamy szanować się nawzajem i miłować i zależy nam na tym, żeby Chrystus nie był usunięty ze zboru, aby nie zastąpił go człowiek, który ma swój plan, swój zamysł, swój zarys działania. Widzimy co się dzieje, kiedy człowiek zastępuje Chrystusa. Wtedy to wszystko schodzi i idzie w złym kierunku.
Nieustannie musi być Ten, który wyraźnie powiedział, musisz się wyprzeć siebie, wziąć swój krzyż i iść za Mną i naśladować Mnie. Nadal On jest tym nauczycielem, który wyznacza i mówi - musi to się stać w twoim życiu, w moim życiu i wszyscy mamy się nawzajem mobilizować, dodawać sobie otuchy, modlić się o siebie, bo słyszymy Nauczyciela, który mówi bardzo wyraźnie do każdego z nas, że musimy wyprzeć się siebie. Nie może już być między Jego wyznawcami sporów, waśni, wywyższania się, pokazywania swojej niezależności. To wszystko musi być skończone. Wszyscy zaczynają rozumieć - jest jeden ratunek, w jednym Chrystusie. Jest tylko jedno Imię dane nam, poza nim nie ma zbawienia.
Na ile jest mi wygodny Chrystus dzisiaj? Nie co ja myślę o Chrystusie, Chrystus na ile jest mi wygodny, Jego życie we mnie, Jego życie w tobie. Czy jesteśmy chętni by On żył, czy tylko chcemy żeby żył tylko trochę, a potem już my. Wiemy i mówiliśmy już nie raz o tym, że Bóg dał nam swoją naturę, abyśmy uniknęli skażenia jakie na tym świecie pociąga pożądliwość. Musisz mieć naturę Boga, żeby żyć na tej ziemi i pielgrzymować do domu Ojca. Nie możesz ze swoją starą naturą iść w kierunku domu Ojca, bo ona nie potrafi iść w kierunku domu Ojca. To nie jest tak, że jestem chrześcijaninem i próbuję być lepszym. To jest On, który dał mi Siebie, żebym z Jego mocy mógł iść w kierunku wieczności i ty też. Musimy to sobie cenić, że Bóg daje nam swoją naturę. On nie wymyśla nowego zarysu kościoła, gdzie ludzie są różni, mają różne pomysły, ale razem się spotykają, śpiewają pieśni, modlą się, inne rzeczy robią. On mówi, że On daje każdemu swojemu synowi i córce swoją naturę, bo na tym świecie jest skażenie, jest zło, niesamowite zło, pycha, duma, arogancja, złośliwość, kłamstwo. Całe zło jest tu skupione i my żyjemy w tym złu, poruszamy się w tym złu. Żyjemy jak w morzu, w którym jest samo zło i tylko wtedy możemy się ostać, gdy w nas jest natura Boga. Natura, która była w Jego umiłowanym Synu Jezusie Chrystusie, ta sama natura.
Nie wystarczy, że czytam Biblię, nie wystarczy że ty czytasz Biblię, nie wystarczy, że coś robimy. Musimy mieć nową naturę, bo nowy człowiek ma nową naturę. Nowy człowiek przyszedł z Nieba, abyśmy stali się nowymi ludźmi. To nie jest religia! Mówimy tyle razy o tym. To jest nowy człowiek, nie ty i nie ja, tylko Chrystus w nas. My nie startujemy z pozycji, że no będziemy się jakoś rozwijać. My startujemy z pozycji doskonałości, doskonałości w Chrystusie. On jedną ofiarą uczynił nas doskonałymi raz na zawsze. My z pozycji tej doskonałości jesteśmy tutaj dzisiaj i z pozycji tej doskonałości dorastamy do wymiarów Chrystusowych jako zdobyci przez Niego, oczyszczeni Jego krwią. To jest nowe człowieczeństwo, rozumiecie? Na początku tak, grzech, oczyszczenie, przyjęcie własnej śmierci, chrzest. W porządku, to wszystko musi się stać, ale potem co się dzieje? Już nie stary, ale nowy człowiek funkcjonuje, korzysta z tej doskonałości w Chrystusie. To tak samo jak gdybyśmy wzięli taki obraz: jesteś ojcem, jesteś matką, powstało potomstwo. Jeżeli ono nie byłoby takie jak ty, to co by było? Urodziłaby się jedna noga, albo tylko ucho by się urodziło, to co? Później dojdzie reszta ciała? Nie, musi się urodzić cały człowiek. Tak samo my rodzimy się doskonali jak Chrystus, ale dorastamy do tej doskonałości coraz bardziej. Wzrastamy i to nie jest w grzechu, to jest w czystości Chrystusowej. To jest to, że ja mogę grzeszyć, bo jestem człowiekiem. Nie, nie mam grzeszyć, bo jestem nowym człowiekiem. Musimy przez zmianę myślenia rozpoznać, że nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, jakimi byliśmy wcześniej. Skończyło się dzięki Bogu, że się skończyło w ukrzyżowanym Synu Bożym. Powstaliśmy jako nowi ludzie, doskonali w Nim. W tej doskonałości rozwijamy się. Apostołowie pisali o tym, w wielu miejscach czytamy o tym w Słowie Bożym. Bóg nas dał swojemu Synowi. Syn mówi - Ja nic nie stracę z tego, co dał mi Ojciec, ale przyprowadzę do Ojca.
Cały czas, kiedy mówię o tym, patrzmy na Chrystusa, Syna Człowieczego, Syna Bożego, co On dla nas zrobił, jak to się w nas dzisiaj dokonuje. Mówiliśmy o tym jak wygląda nasze życie wśród wierzących ludzi. Czy zło jakie funkcjonuje jeszcze w tych, którzy nie opuścili jeszcze starego człowieka, jest w stanie doprowadzić nas do złości, do niechęci, do sporu? Jeżeli tak, to jeszcze nadal my też jesteśmy po tamtej stronie.
Rozumiemy, że nie pomożemy nikomu, jeżeli wejdziemy w czyjś grzech, bo mamy stać w Chrystusie. Nie mamy iść w grzech taki czy inny, żeby komuś pomagać. A jeżeli ja biorę udział w czyimś grzechu, jestem tak jak ten człowiek - grzesznikiem. Jezus nigdy nie zgrzeszył pomagając nam ludziom, więc my też nie jesteśmy powołani przez Pana do tego, żeby wchodzić w grzechy i mówić: no, wiesz, no bywa, tobie się zdarzyło, mnie też się zdarzyło. To nie będzie Chrystus, jeżeli apostoł Paweł w ten sposób pokazywałby rzeczywistość i mówił: no wiesz Tymoteuszu, jak weźmiesz udział w czyichś grzechach, to przecież my wszyscy jesteśmy grzesznikami, to nie będzie przecież nie wiadomo jaka katastrofa. On mówi uważaj, abyś nie był współuczestnikiem cudzych grzechów. Nie po to zostałeś powołany, żeby stawać się współuczestnikiem. Jeżeli ktoś żyje w złości, ty ni e masz prawa żyć w jego złości. Jeżeli ktoś żyje w niechęci, ty nie masz prawa żyć w jego niechęci! Możesz pomóc temu człowiekowi przez wydostanie go z tego poprzez życie w Chrystusie, ale nie możesz stać się uczestnikiem tego, w czym ten człowiek trwa, w jego zepsuciu. Dlatego ty nie będziesz przenikany złymi rzeczami jakie są jeszcze w zgromadzeniu. One nie wnikną w ciebie, ponieważ ty nie umiesz już żyć tymi rzeczami. Nowy człowiek nie umie już nimi żyć, one go nie ciągną, ani nie sprawiają mu żadnego zadowolenia.
Chodzi o to, żeby zrozumieć, jeżeli jeszcze jestem na tej pozycji i staram się być lepszym, próbuję coś zrobić w swojej sprawie, ale jeszcze nie przyjąłem własnej śmierci, to muszę przyjąć własną śmierć. Bóg widzi twoje staranie, że nie gasisz kogoś pewnymi rzeczami, nie niszczysz kogoś, ale jeszcze są rzeczy, które nadal, mimo wszystko, niszczą i Bóg tego nie chce. Nie chce w swoim domu niszczenia, chce żeby budować, żeby nawzajem miłować się. To też nasz Jezus powiedział o tym.
Chciałbym, żebyśmy o tym szczerze rozmawiali, mówili ze sobą prawdę, żebyśmy nie kamuflowali i nie udawali, nie próbowali kogoś przekonać, że jesteśmy lepsi. To musi wyjść w każdym doświadczeniu. My znamy się już dobrze, jesteśmy często razem, a więc nie jest już tak łatwo oszukać, powiedzieć coś, czego nie ma. Wszyscy wiedzą, że jest inaczej. Tym bardziej więc powinniśmy ze sobą rozmawiać jak z tego wszystkiego wydostać się, żeby korzystać z tego, że Chrystus nadal jest w tym zgromadzeniu i chce ratować, a nie zatracać.
Jak porzucać złe rzeczy, jak dotrzeć do zrozumienia, że nie chodzi o to, żebym był lepszy, rozumiecie? Chodzi o to, żebyś nie żył ty, ale żeby żył w tobie, we mnie Chrystus. To jest zbawienie, to jest uratowanie. Wtedy, w każdej chwili możesz umrzeć i idziesz do wieczności, bo twoja doskonałość mieszka w tobie - Jezus Chrystus. Jak masz Syna, masz życie.
Ojciec dał nas Synowi po to, żebyśmy byli kształtowani przez Tego, który jest doskonale na obraz Ojca, a my mamy być na obraz Syna. Syn kształtuje nas na swój obraz, niesamowite! Rozumiecie? Jeżeli będę prawidłowo stał, to wtedy będę też pracował w tym samym kierunku co Pan Jezus, bo będę kształtował innych na obraz Chrystusa, będąc sam napełniony Chrystusem. Jezus jako doskonały obraz Boga może kształtować nas na swój obraz. On nie musi domyślać się, nie musi kombinować, ani eksperymentować, On jest taki, i my w Nim dostaliśmy już to. Teraz mamy wzrastać, rozwijać się, a różne rzeczy atakują nas, żeby nas odciągnąć od Tego Wspaniałego Chrystusa i wprowadzić znowu w stare człowieczeństwo, żeby tego nowego człowieka znowu nauczyć grzeszyć, chodzić na manowce. Dlatego wróg rozpościera sieci, gdziekolwiek się naradza nowy człowiek, on próbuje tego człowieka omamić, oszukać.
Apostoł Paweł, pisze w Liście do Koryntian: obawiam się, żeby diabeł was nie zwiódł i nie odwiódł waszych umysłów od prawidłowego myślenia o Chrystusie Jezusie. Nie możesz myśleć, że możesz sobie żyć jak chcesz i jest w porządku, bo się modlisz, czytasz Biblię, przychodzisz na zgromadzenia. To jest za mało! Dobrze, że chociaż to, ale to za mało, żeby wejść do domu Ojca. Musimy to zrozumieć, to jest za mało. Dobrze, że jesteś, ale to jest za mało. To jest tak jak w szkole, jesteś na lekcjach, ale nie zaliczasz lekcji, więc nie przejdziesz, bo to jest za mało, że jesteś.
Może Ewangelia Łukasza, 22 rozdział, od 28 wiersza. Kilka wierszy i będziemy mogli o tym porozmawiać, w jaki sposób ta Ewangelia pracuje w tobie, czy we mnie.
"Wy zaś jesteście tymi, którzy wytrwali przy Mnie w pokuszeniach moich, a Ja przekazuję wam Królestwo, jak i mnie Ojciec Mój przekazał, abyście jedli i pili przy stole moim w Królestwie moim i zasiadali na tronach sądząc dwanaście plemion Izraela".
Wy zaś jesteście tymi, którzy wytrwali przy moich pokuszeniach. Kto to był kuszony? Kuszony był nowy człowiek, człowiek z Nieba był kuszony na ziemi. A oni, chociaż byli jeszcze nadal starymi ludźmi, wytrwali przy Nim w Jego pokuszeniach, kiedy różne rzeczy się działy. Oni widzieli Go w różnych doświadczeniach, widzieli jak reagował, jak postępował. Teraz Jezus mówi: Ja wam teraz przekazuję Królestwo jak i Mnie Ojciec mój przekazał. Pan Jezus mówi: wytrwaliście przy Mnie i poprzez Moja śmierć i Moje zmartwychwstanie, dostaniecie tą samą możliwość, abyście żyli na ziemi jak Ja żyłem na tej ziemi, dla chwały Ojca w Niebie. To jest właśnie to, o czym mówi Jezus. Ja przyszedłem po to, żebyście mogli zobaczyć prawdę, zobaczyć łaskę, żebyście mogli stać się tymi, którzy żyją w prawdzie i w łasce Bożej, abyście mogli być nowym człowiekiem na ziemi, żebyście dalej to Królestwo przekazywali kolejnym pokoleniom. Królestwo nowego człowieka, nie królestwo, nie budynek, gdzie ludzie się spotykają, tylko Królestwo nowego człowieka, człowieka z Nieba. To jest jego Królestwo, Ojciec dał to Synowi i Syn mówi Ojcze Ja im dałem tą chwałę, którą Ty mi dałeś, aby oni byli jedno. Czy rozumiesz, jaka to jest chwała? To nie ma być jakiś kościół, to nie ma być jakiś lud. To mają być ci, którzy są jak On na tej ziemi, jak Chrystus, na jeden obraz. Każdy kto rodzi się na nowo dostaje prawo bycia dzieckiem Bożym dzięki Jezusowi Chrystusowi, dzięki Jednemu Synowi. Nie tak, że każdy syn jest inny, tylko wszyscy są doskonali jak Ten pierwszy, pierworodny Syn.
Czy rozumiesz jaka chwała, jaka odpowiedzialność spoczywa na nas, żebyśmy na ziemi nie dali się zwieść diabłu, że wystarczy, że ja coś tam robię, odprawiam jakieś religijne rzeczy. Jezus przyszedł po to, żeby powstał do życia nowy człowiek. On jest tym nasieniem, z którego powstaje nowe człowieczeństwo, my, nowi ludzie. Ale to musi być nowy człowiek, rozumiecie? Jeżeli nie będzie to według doskonałości Chrystusowej, to będzie oszukaniem, zwiedzeniem. Mówienie, że jestem zbawiony, zbawiona kiedy nie ma obrazu Chrystusa, to jest nadal stary Adam, stara Ewa. To nie jest zbawienie, to nadal ciągnięcie czegoś po staremu, bez krzyża, stary człowiek robi coś lepiej i już Bóg jest zadowolony.
Dlaczego Apostoł Paweł mówił będę karcił każde wasze nieposłuszeństwo, aż wasze posłuszeństwo dojdzie do pełni. O jakiej pełni on myśli? On myśli o pełni Chrystusa, o posłuszeństwie Chrystusa - będę karcił każde wasze nieposłuszeństwo, żebyście widzieli, że jesteście przeznaczeni do posłuszeństwa tego pierworodnego Syna, abyście i wy byli tak posłuszni jak On był posłuszny Ojcu. Potem widzimy tych wspaniałych Bożych ludzi, Szczepana i innych, którzy cierpią, są zabijani, oddają życie będąc już Chrystusowymi. Ich charakter to pokazuje. Szczepan, który modli się za tymi prześladowcami, wcześniej jako starotestamentowy Izraelita przeklinałby ich, a teraz on modli się za nimi i prosi: nie policz im Panie, przebacz im to. To jest Chrystus, Chrystus w Szczepanie! Chrystus w Jakubie, Chrystus w Piotrze, Chrystus w Pawle, Chrystus w tobie, Chrystus we mnie. To jest prawda o tym, po co przyszedł Chrystus, uwielbiony w tobie i we mnie, dzięki działaniu Bożego Ducha. Wy wytrwaliście przy Mnie, a teraz my, jeżeli jesteśmy według natury Boga, nowym człowiekiem, jesteśmy kuszeni jak On był kuszony i wtedy wiemy, jak On był kuszony. Jak nie wiesz jak Chrystus był kuszony, to znaczy że jeszcze nie stałeś się nowym człowiekiem, nie umarłeś i nie znasz tego kuszenia. Możesz fantazjować, ale jeśli naprawdę umarłeś, powstałeś do życia dzięki Chrystusowi, żyjąc dzięki Niemu, znasz Jego kuszenie, wiesz jak On był kuszony, wchodzisz w Jego pokuszenia. On był kuszony jak my we wszystkim. Dlatego jest tak ważne narodzenie z Boga. Jezus mówi jeśli się nie narodzicie, nawet nie zobaczycie Królestwa Bożego, a co dopiero żebyście do niego weszli.
On daje nam zachętę, pomyśl że to nie chodzi o to, żebyś był trochę lepszy, trochę lepsza. Chodzi o to, żebyś był jak Ja - mówi Chrystus, żeby w tobie było widać Mnie. Myślmy o ty, bo to jest ważne, żeby myśleć o Nim, myśleć o tym co w górze, o naszym Jezusie, który Tam siedzi po prawicy Ojca, żeby wiedzieć po co On przyszedł i chcieć tak żyć jak ci, którzy żyją dzięki Temu, który przyszedł do nas i poszedł do Nieba.
Ewangelia Jana, w 6 rozdział, od 55 wiersza.
"Kto spożywa ciało Moje i pije Krew Moją, ten ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym, Albowiem ciało Moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew Moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa ciało Moje i pije Krew Moją, we Mnie mieszka, a Ja w nim. Jak mnie posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto Mnie spożywa, żyć będzie przez Mnie. Taki jest chleb, który z Nieba zstąpił, nie taki jaki jedli ojcowie i poumierali. Kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki. To mówił, gdy nauczał w synagodze w Kafarnaum. Wielu tedy spośród uczniów Jego usłyszawszy to mówiło twarda to mowa, któż jej słuchać może. A Jezus świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie Jego, rzekł im: To was gorszy? Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam gdzie był pierwej. Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są Duchem i życiem, lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem od początku wiedział którzy są niewierzący i kto Go wyda i mówił: dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli mu to nie jest dane od Ojca. Od tej chwili wielu uczniów Jego zawróciło i już z Nim nie chodziło".
On mówi wyraźnie, jeśli to nie jest dane od Ojca, ten człowiek nie wytrzyma przy Mnie, odejdzie, przestanie myśleć o takim życiu. Po prostu poszuka sobie innego łatwiejszego, według ludzkiego myślenia łatwiejszego.
"Wtedy rzekł Jezus do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Władco, do kogo pójdziemy? Ty masz Słowa życia wiecznego, a myśmy uwierzyli i poznali, ze Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego. Jezus odpowiedział im: Czy nie dwunastu was wybrałem? A jeden z was jest diabłem".
Jezus jest zdecydowany, jest prawdziwy. To co mówiłem ostatnio, On nigdzie nie jest zależny od ludzi. On nigdzie nie zachowuje się tak, jakby ludzie chcieli. On zawsze czyni to, co chce Ojciec. Jeżeli wchodzimy w to doświadczenie, że już nie my lecz Chrystus, to wchodzimy również w tą wolę Ojca, która była wobec Jego Syna, żebyśmy jak Paweł określa, pilnując siebie i żyjąc w Chrystusie, mogli zbawić i tych, wśród których przebywamy poprzez to nowe życie.
Masz niesamowitą możliwość, każdy z nas ma, jeszcze raz to powiem - Bóg widzi twoje staranie, ale On chce czegoś więcej. Pozwolił ci przejść przez różne rzeczy i wydarzenia, dlatego że widzi to, ale On chce czegoś więcej. On chce widzieć w tobie swojego Syna. Jeśli nasza sprawiedliwość nie będzie większa od sprawiedliwości tamtych, cóż to będzie znaczyło. A sprawiedliwość to Chrystus w nas.
Mamy więc niesamowitą możliwość uratowania się w Chrystusie Jezusie, ale nie możemy pomniejszać Ewangelii, pomniejszać tego, co postanowił Ojciec posyłając swojego Syna. Jezus mówi, że codziennie musimy wyprzeć się siebie, wziąć swój krzyż i pójść za Nim, aby On był widoczny w nas, a nie my. Jezus bardzo wyraźnie naucza nas, że On przekazuje nam Królestwo jako nowym ludziom. Nie wolno nam myśleć inaczej.
Nie wolno nam myśleć, że On zmienił zdanie i teraz, no będziemy jakoś tam ze sobą wytrzymywać, no może jakoś sobie damy radę, może nie będziemy aż tak zmęczeni, może inaczej będziemy na to patrzeć, żeby nie było tak ostro. To nic nie da. Stary człowiek musi być stąd usunięty. Musi być usunięty stary człowiek, bo on będzie zawsze drażnił. Jeżeli kochasz brata, siostrę, to musisz być dzięki Chrystusowi tym, który już nie żyje, ale żyje w tobie Chrystus. Ustępujesz Chrystusowi, bo kochasz braci i siostry i nie chcesz ich krzywdy. Nie chcesz niszczyć czegokolwiek, ale chcesz aby Chrystus ratował, zbawiał, aby była miłość wzajemna, abyśmy cenili siebie nawzajem i wzmacniali, posilali i zmierzali do wieczności, abyśmy wydawali owoc godny upamiętania. Mógłbym wiele miejsc czytać, które bardzo wyraźnie mówią, że jaki jest człowiek z Nieba, tacy i my jesteśmy, którzy do niego należymy.
To niesamowite miejsce z Listu do Rzymian, gdzie apostoł pisze, że Bóg chce, abyśmy byli jak Jego Syn, na obraz Jego Syna. On we wszystkim współdziała z tymi, którzy Go miłują i chcą być na obraz Jego Syna. On to czyni w nas przez moc swego Ducha. Mamy teraz możliwość, albo uwierzyć Bogu i chwalić Boga za Jego decyzje, albo pomniejszyć Jego decyzje i wymyślić własną Ewangelię. Apostoł Paweł mówi, że ci którzy wymyślą inną ewangelię, są przeklęci. Jest tylko jedna prawdziwa i ta jedna prawdziwa Ewangelia mówi o tym, że mamy być na obraz Jego Syna, Syna Bożego Jezusa Chrystusa.
Niech Bóg pomoże nam mieć tą świadomość. Jeżeli doznałeś czegoś od Boga, jakiegoś podniesienia, to nie po to, żeby się wywyższać, czy chlubić jakobyś to miał sam z siebie, tylko po to, żeby teraz trzymać się Jezusa bardziej niż wszystkiego innego, żeby żyć dla Jego chwały, Tego, który cię tak umiłował i dał ci pocieszenie, posilenie, wzmocnienie. Niesamowity Chrystus. Poznałeś, poznałaś jeszcze bardziej Jego miłosierdzie, Jego dobroć, Jego wierność - nie zostawię cię, nie porzucę cię, będę z tobą w różnych twoich doświadczeniach, ale mam jeden tylko cel dla ciebie - musisz być jak Ja. Dlatego Jezus powiedział, że miłuje tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł to i my umarliśmy, aby nie żyć dla siebie, ale dla Niego.
Musisz to widzieć, tu nie chodzi o bycie trochę lepszym, musisz to widzieć. Mamy tworzyć jedno ciało Chrystusowe i wszystkie cząstki w tym ciele muszą być Chrystusowe. To musi być Chrystus, bo nie może być ciałem Chrystusa nie Chrystus. To jest logiczne, ty nie możesz być moim ciałem, a ja nie mogę być twoim ciałem. Ty masz swoje ciało i ja mam swoje ciało. Moje ciało składa się z jakichś cząstek i twoje z jakichś cząstek. Ale to jest twoje ciało, a to moje. Chrystus ma swoje ciało i to jest Chrystus. Każda cząstka to Chrystus. My coraz bardziej rozwijamy się w tym działaniu Chrystusowym dorastając do tych wymiarów Chrystusowych, ale to nie jest już tracony czas na zmagania, walki kłótnie, nastawienia, spory czy cokolwiek. My nie tracimy czasu na to, bo to jest bez sensu dla nowego człowieka. Nowy człowiek buduje się nawzajem z innymi nowymi ludźmi na dom dla Boga. Niesamowite, że Bóg chce mieć dom, a ten dom to nowy człowiek. On sobie buduje własny dom z tych żywych, prawdziwych kamieni, z Bożych ludzi.
Może jeszcze jedno, żebyśmy też wzięli to pod uwagę, co już wspomniałem, że Jezus Chrystus jako nowy człowiek był kuszony i my też mamy dzisiaj bój. Toczymy bój z władztwami ciemności, nie z ciałem i krwią. Zamiary diabła są nam dobrze znane. Jeżeli weźmiemy charakter Jezusa, tam jest miłość, która przebacza grzesznikowi.
Apostoł Paweł mówi, że zamysły diabła są nam dobrze znane, to jest nieprzebaczenie. Jeżeli gdzieś masz nieprzebaczenie, diabeł ma ciebie i nie możesz być nowym człowiekiem. Nowy człowiek nie ma nieprzebaczenia. Dlatego nowemu człowiekowi jest łatwiej przebaczać niż staremu, bo nowy człowiek ma przebaczenie w sobie, dane od Boga. Dlatego potrzebujemy koniecznie rozumieć, że w tej bitwie, jeżeli wnoszę gdzieś nieprzebaczenie, to znaczy że mam jeszcze stare rzeczy. Jestem gdzieś lepszy, lepsza, ale jestem też starym i w tych starych miejscach jest to nieprzebaczenie, takie stawianie pewnych rzeczy, które w ogóle nie pasuje do Chrystusa. Chrystus mówi: przebaczam ci, idź i nie czyń już więcej tego.
Niesamowita wolność! Niech to nigdy nie będzie zgubione spośród nas, czystość przebaczenia Chrystusa. Pamiętacie tą opowieść Chrystusa o człowieku, który był bardzo zadłużony. My też byliśmy niesamowicie dłużni. Nigdy nie moglibyśmy tego spłacić i Jezus przebacza nam. Ten człowiek idzie później i napotyka swojego winowajcę i żąda spłaty. Nie ma tej miłości wziętej od swojego pana, cieszy się, że pan mu przebaczył, ale nie ma miłości i przebaczenia i żąda od tego kogoś spłaty. Wtedy pan dowiaduje się o tym i przywołuje tego człowieka i przywraca mu cały ten dług. To jest prawda, Jezus uczy prawdy. Jeżeli nie będziemy mieć przebaczenia, to znaczy że nie jesteśmy już nowymi ludźmi. Jeżeli będziemy chodzili i nosili urazy, nastawienia, to znaczy że nie jesteśmy nowymi ludźmi. Nowy człowiek nie ma tego, nowy człowiek ma przebaczenie. To przebaczenie nas ratuje od niewoli diabła, bo stary człowiek nie ma przebaczenia.
Pamiętaj, nowy człowiek - przebaczenie. Stary człowiek - brak przebaczenia. Musisz zrozumieć, kiedy przychodzisz do Boga z wyznaniem swoich win i grzechów, przyznajesz się i żałujesz tego co zrobiłeś i Bóg ci to przebacza. Gdy do ciebie ktoś przyjdzie - mówi Jezus - i powie żałuję, przebacz mu. Jeżeli żałuje, to znaczy że coś dobrego dzieje się w tym człowieku. Rozumiesz, ja już kiedyś mówiłem, że ten kto przebacza musi ponieść większy koszt niż ten, kto przychodzi wyznając, że żałuje. Zawsze płaci więcej ten, kto przebacza, bo jest skrzywdzony, a uwalnia kogoś jakby nigdy nie był skrzywdzony. Niesamowite przebaczenie! Jeżeli w nowym człowieczeństwie jest nam ono dane, to jest zwycięstwem nad wrogiem. Dlatego Paweł pisał, że zamysły diabła są nam dobrze znane. Jeżeli tylko to w sobie zobaczysz, to znaczy że wróg chce odrestaurować w tobie stare przyzwyczajenia, stare nawyki. Jeżeli pozwolisz na to, to będzie to gubić to, co jest nowe.
Niebezpieczeństwo dwakroć umarli, to jest straszne niebezpieczeństwo. Pamiętajmy, Chrystus przyszedł po to, żebyśmy byli jak On, a diabeł walczy, żebyśmy nie byli jak On i wszelkimi sposobami próbuje nam wmówić coś, żebyśmy nie myśleli, że mamy być jak Chrystus, żeby nam wystarczyło, że jesteśmy trochę lepsi od innych, a wtedy już jest dobrze. To jest oszukanie. Pamiętaj, nie daj się na to nabrać, bo to trochę lepszy buduje pychę, dumę i wysokie mniemanie o sobie. A kiedy jesteśmy dzięki Chrystusowi, nigdy tego nie buduje, bo zdaje sobie sprawę, że wszystko masz dzięki Temu, który jest doskonały.
Chwała Bogu za Jezusa Chrystusa. Rozmawiajmy o tym już zawsze, bo Słowo Boże mówi, że mamy zawsze rozmawiać o naszym Chrystusie. Mamy zawsze uwielbiać Chrystusa. Przechodźmy do działania, od słuchania do działania. Nowy człowiek słucha i działa. Jeżeli tego nie ma, trzeba to załatwić z Jezusem co przeszkadza w tym, aby nowy człowiek mógł normalnie funkcjonować, a Bóg mógł napełniać tym, co jest według Jego natury. Piotr pisze w swoim drugim liście, jeżeli człowiek zaniedbuje korzystanie z tego co dał Bóg, wtedy zapomina z jakich grzechów został wyzwolony i wraca z powrotem do zła.
Pamiętajmy, nigdy nie dajmy się odciągnąć, korzystajmy z tego, radujmy się gdy ktoś stara się o to co cenne, co wieczne, i zawsze pamiętajmy: jest coś o wiele większego, o wiele wspanialszego. Człowiek, ten mały człowieczek, syn czy córka, dorastając może się starać o te pewne ziemskie rzeczy i prawidłowo, ma umieć sobie radzić, ma pracować jak dorośnie, ma wspierać, pomagać, ma czynić to, co jest potrzebne. A ty zawsze powiesz mu czy jej - ale jest coś o wiele większego niż to, co jest tu na ziemi. To jest Chrystus i życie w Nim, życie dzięki Niemu. Będziesz uczyć tego, że tu, w tym ziemskim życiu, muszą być tymi, którzy nie wykorzystują, nie wożą się na kimś, tylko starają się o to, co dobre, ale muszą zawsze pamiętać, że to nie wystarczy, że to musi być Chrystus. Musi być natura Chrystusa, żeby nie myśleli że są lepsi, bo coś dają, pomagają, tylko żeby pamiętali, że to też nie wystarcza. Wielu daje, wielu pomaga, to też nie wystarcza. Musi być Chrystus, to musi być czyste. Amen.

