Zgr. 09.08.2025r. Marian - Przyobleczenie i zbroja miłości.
Zgr. 09.08.2025r. Marian - Przyobleczenie i zbroja miłości.
Chwała Bogu! Wczoraj mogłem mówić wam o bohaterach wiary, o wierze, o ich triumfie pośród tych wszystkich niewierzących, ich poddaniu Bogu, o ich wspaniałych doświadczeniach, o bliskości bycia z Bogiem. Jest to bardzo zachęcające, gdyż Paweł też tam pisze, żeby patrząc na wodzów naszych, naśladować wiarę ich. A więc mieliśmy przed sobą cały czas tych bohaterów wiary, którzy pokonali węże, smoki starodawne, cokolwiek by nie było, jakie to byłoby zjadliwe, pokonali i okazali się zwycięzcami. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. I kiedy apostoł pisze dalej ten 12 rozdział Listu do Hebrajczyków:
„Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego. Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni.”
I apostoł idąc przez tych bohaterów wiary dochodzi do najpotężniejszego bohatera wiary, Jezusa Chrystusa i abyśmy patrząc na Chrystusa naśladowali Go, abyśmy patrząc na Chrystusa podążali za Nim w tym zwycięstwie. Kiedy widzimy Chrystusa Jezusa, On jest bohaterem, zwycięzcą, i zobaczyliśmy w jaki sposób On postępuje z diabłem, z demonami, z całą spuścizną grzechu, w jaki sposób postępuje z ludźmi zagubionymi, którzy byli jak owce pogubione bez pasterza, jak On podchodzi z miłością do tych pogubionych, do tych pozostawionych i w jaki sposób podchodzi do wroga, który doprowadził ich do takiego upadłego stanu. To jest ten sam Jezus. Jeżeli pojmuję jaka wojna się toczy na tej ziemi, to muszę zrozumieć z kim mam walczyć i jak mam walczyć. Diabeł chce jako wróg duszy naszej byśmy walczyli ze sobą nawzajem, przeciwko sobie, żebyśmy jedni do drugich żale, pretensje mieli, nastawienia, złości, cokolwiek. On chce odwrócić tą bitwę od siebie, abyśmy między sobą się wybijali. Pan Jezus tego nie robił, Pan Jezus docierał do tych, którzy należeli do Niego i On nie pozabijał ich, On ich zachował. Jedynie syn zatracenia zginął, ten, który by na to przeznaczony. Pan mówi: Nikogo nie straciłem, Ojcze. Czy w swoim życiu możemy powiedzieć, że nikogo nie straciliśmy, Boże? Nikogo nie wyprowadziliśmy z dobra Twojego, nie zgorszyliśmy, nie wyprowadziliśmy na manowce, nikogo nie zwiedliśmy, nikomu źle nie mówiliśmy? Zawsze mówiliśmy prawdę, tylko prawdę i zawsze prawdę, żeby nikogo nie oszukać, nie odwieść od Boga? I raptem się okazuje, że my potrzebujemy Jezusa, że jedynie On nigdy nikogo nie zwiódł, jedynie On nigdy nikogo nie skrzywdził i jedynie On nigdy nie pozwolił diabłu panoszyć się między owcami. On nie uczył miłostkowości jakiejś takiej, że chrześcijanie to taki ludek, takie przyjemniaczki same. On nie był taki. Plemię żmijowe, groby pobielane, to nie były zbyt przyjemne słowa skierowane do tych, którzy tylu zwiedli ludzi. On naprawdę kochał, to nie była pusta miłość, nazwa miłość, On kochał nas ludzi, aż po śmierć. On był gotowy za mnie i za ciebie umrzeć, On był gotowy walczyć o mnie i o ciebie do końca, był zdecydowany po co przyszedł. Zobaczcie ilu wierzących ludzi nie wie po co są wierzącymi ludźmi, toczą bitwy z żoną, z mężem, z dziećmi, z sąsiadami, z różnymi, a nie umieją wejść w dobry bój, pokazują swoje niezależności, różne rzeczy, po to, żeby zademonstrować, że są silni, są zwycięzcami, ale Pan Jezus tak nie postępował.
Mógłbym dołączyć do Henocha, naprawdę pięknie by było pochodzić z Henochem, jak on chodził z Bogiem, ale to jeszcze nie był Chrystus, Henoch nie umarł za moje grzechy. Mógłbym pochodzić z Eliaszem, też niesamowite by było to doświadczenie, z Mojżeszem na górze być z nim, jak on wołał i patrzeć jak ten Boży człowiek miłował swoich wrogów, jak gotów był walczyć za tych, którzy chcieli go zabić, żeby Bóg ich nie zabił, żeby ich zachował. Gdybym widział tego Nehemiasza płaczącego i był przy modlitwie Ezdrasza, pochodziłbym z Samuelem i widział jego świętą determinację, aby wypełnić Słowo Boże, wiele bym się nauczył przy tych Bożych ludziach, ale przy nikim nie nauczyłbym się tyle, co przy Jezusie. Dlatego apostoł mówi: A teraz biegnij za Nim, poznałeś wielu bohaterów wiary, którzy wytrwali, wygrali, pokonali przeciwnika, okazali wielką miłość dla Bożego ludu, ale Jezus, On wygrał z diabłem do końca, On pokonał wroga duszy naszej. Niesamowite wyprowadzenie nas z tych wszystkich ludzkich kombinacji, ludzkich zapobiegliwości, ludzkiej miłości, że chrześcijanie, to muszą zawsze tak ładnie wyglądać, do rany przykleić.
Będziemy chcieli o tym mówić, żeby zrozumieć coś bardzo ważnego w naszym życiu, abyśmy zobaczyli, że my mamy naśladować Jezusa Chrystusa. Widzimy tych Bożych ludzi i czasami się dziwimy w jaki sposób oni postępowali, dlaczego oni byli tacy zdecydowani? Dlaczego byli tak nieugięci? Dlaczego ten Jan Chrzciciel tak do nich woła: Kto wam powiedział o przyszłym sądzie? Myślicie, że skoro się nazywacie wierzącymi, to możecie sobie pozwolić na to, aby przyjść i dalej udawać przed Bogiem, że wierzycie w Niego? Musicie z tym skończyć, mówi do nich, nie macie już naśladować diabła, węża, tylko macie przyjść do Boga naprawdę ze swoimi grzechami, bo On chce wam dać przebaczenie, On nie chce, żebyście dalej żyli w sposób pogubiony, taki rozchwiany, On chce, żebyście żyli naprawdę. Wtedy, kiedy wiemy już kto wygrał bitwę z diabłem, wiemy jak On ją wygrał, wiemy jak się zachowywał wobec apostołów, jaki ich uczył, kiedy oni chcieli wojnę toczyć i wybić ludzi ogniem, On mówi: Nie wiecie jakiego ducha jesteście. Uczył ich prawdy. Potem widzimy Piotra, który napełniony Duchem Świętym nie mówi: Wiesz Ananiaszu, zdarzają się ludziom różne rzeczy, no trochę wziąłeś, ale i tak to jesteś lepszy od innych, bo przyniosłeś a oni nie przynieśli. Wcale tak nie mówi. Dlaczego on jest taki zdecydowany? Dlaczego nie mówi jego żonie: Wiesz, twój mąż okłamał tutaj nas, ale ty się zastanów, bo jeszcze daję ci szansę? Dlaczego się pyta wprost jego żony: Czy za tą cenę sprzedaliście tą rolę? Dlaczego pozwala, że jedno i drugie ginie przed nim, umiera i zostanie wyniesione na zewnątrz i pogrzebane? Dlaczego nie ma miłości, przecież jest główne przykazanie: Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Przecież on też zawiódł kiedyś Pana Jezusa. Ale to było nim się nawrócił, gdy się nawrócił już wymagania były zupełnie inne i to była bitwa, wojna o czystość umiłowanej Chrystusa, to nie była zabawa w Kościół, gdzie ludzie sobie myślą to czy tamto, tylko była troska o to, żeby w Kościele nie było zła, nie było grzechu, nie było oszustwa, okłamywania, zakłamywania.
Z chrześcijaństwa zrobiono naprawdę coś, co jest takie sprzedajne, takie że każdy może sobie co chce z tego wziąć i tyle i nie musi nawet myśleć czy gotowy jest, czy gotowa jest na to, aby cokolwiek z tego wziąć, upadłość, zepsucie? Dlatego, że standard, który prowadził Chrystus został usunięty i wprowadzono standard ludzki tak jak kiedyś w Izraelu to zrobiono, że Mojżesz wprowadził standard Boży między nimi i dlatego go nie lubili. Ale gdy tylko nie było go i skończyli się ci, którzy pamiętali, od razu standard pomniejszył się maksymalnie, zaczęli robić różne złe rzeczy. I dla mnie i dla ciebie jest tak bardzo ważnym, czy my rozumiemy, że Oblubienica musi być czysta, święta i nieskalana, bo taki jest Oblubieniec? On pokonał diabła, wroga duszy naszej, dlatego żeby nas uwolnić od tego, czym on nas paskudził ten diabeł, abyśmy już wolni od niewoli ciemności mogli żyć na wolności dla chwały Boga, abyśmy wiedzieli jaka bitwa toczy się w ogóle na tej ziemi. My nie widzimy wroga, ale widzimy spustoszenie jakie on sieje wśród wierzących, jak oni lecą, spadają, rozbijają się, chodzą jakby nie widzieli po co żyją jako wierzący na tej ziemi. Widzimy jakie spustoszenie czyni w myśleniu i działaniu, w decyzjach, jak ci wierzący nie są w ogóle już świadomi, co się dzieje na tej ziemi, stracili Boży wzrok, Boży słuch, stracili rozum. My nie widzimy wroga, ale widzimy jakie spustoszenie sieje, jak ludzie dają się zwodzić, oszukiwać. Dlatego, że dali się oszukać, że chrześcijaństwo, to jest takie przyjemne miejsce, w którym sobie spędzasz przyjemnie czas. Nie ma większego pola bitewnego, jak chrześcijaństwo, nie ma. Na tej ziemi żadna wojna i żadne wojny nie były tak ciężkie, jak są w chrześcijaństwie, jak diabeł walczy przeciwko wierzącym ludziom i w jaki sposób chce niszczyć obraz Chrystusa w nas i pośród nas. Żadna wojna nie była tak krwawa, jak ta wojna. Wielu powołanych, niewielu wybranych, większość ginie w drodze, gubią się tak jak w Izraelu, tylu wyszło, a ilu weszło? Ktoś by pomyślał: Ja cię to przecież to, no przecież to prawie, nawet nie procent. Dlatego patrząc na Chrystusa, na Jego wojnę, Jego zwycięstwo, Jego decyzje, Jego postanowienia, chcemy być jak On, chcemy być On. Skończmy z myśleniem, że my stworzymy chrześcijaństwo takie przyjemne dla innych, atrakcyjne dla innych. Chrześcijaństwo to jest wezwanie do wojny, wojny o wszystko, co cenne, co wieczne, co prawdziwe. Jeśli nie będziesz cenić tego, co masz w Chrystusie, diabeł ci to zabierze, a ty mu to oddasz z radością, żeby mieć spokój i zadowolenie, żeby sobie pożyć w tym świecie po swojemu. Najpierw uczenie ludzi, jak żyją ci, którzy występują w filmach, rozwody i rozwody, rozwody i rozwody, a potem spada to na innych, wcześniej rozwód to była tragedia, a potem rozwód to jest normalne rozwiązanie sprawy, przecież człowiek musi żyć, być szczęśliwy na ziemi. I w ten sposób wprowadzono to między niewierzących i wierzących, i kolejne małżeństwa, i kolejne, a wiemy, że to jest grzech przeciwko ciału. Diabeł wie, jak pustoszyć to, co piękne, jak niszczyć obraz Chrystusa.
I dlatego my mając obok siebie wspaniały obłok świadków, a najbardziej Pana Jezusa Chrystusa przed oczami swymi, błagamy Go o to, by nas nauczył siebie, abyśmy nie byli mięczakami chrześcijańskimi, cwaniakami chrześcijańskimi, chamami chrześcijańskimi, którzy potrafią deptać po uczuciach innych, ale byśmy byli jak On, jak Chrystus, który potrafi miłować, który potrafi przebaczać, który potrafi okazać cierpliwość, potrafi być łagodny, ale też potrafi być zdecydowany, bo wie, co chce osiągnąć. Jemu nie zależy na ilości, Jemu zależy, żeby Jego Oblubienica czysta, święta i nieskalana, bo tylko taką Ojciec wpuści do Swego domu, bo to jest Ojca. My będziemy mieszkać z Jezusem, w domu Ojca, całą wieczność. Dlatego tak ważnym jest to, żebyśmy w tym czasie, kiedy jesteśmy na ziemi zrozumieli ten bój. Inaczej Ojciec postępuje wobec Swojego dziecka, a inaczej wobec bandyty, który chce zabić Jego dziecko. To jest właśnie Chrystus, inaczej postępuje wobec tych, którzy należą do Niego, a inaczej wobec tego, który chce zabić to, co do Niego należy. On jest zdecydowany. Dlatego widzisz Boga, który czyni takie spustoszenia w Starym Testamencie, On jest zdecydowany, On jest żarliwy o Swój dom, On chce mieć ich dla siebie, On chce, żeby oni żyli w Jego chwale, On chce mieć z nimi społeczność, Jemu na tym zależy i On widzi jak wróg ograbia ich z tego, im więcej On im miłości okazuje, tym więcej oni od Niego się odwracają i czynią zło. I kiedy nawet ich rozpraszał, to w Swojej wielkiej miłości mówił: Ale przyprowadzę, spośród was teraz rozpraszanych z powrotem, aby okazać wam Moją miłość, Moje pragnienie, abyście nie zginęli, abyście żyli, abyście wygrali tą bitwę.
W Liście do Rzymian w 12 rozdziale To jest bardzo ważne, co się dzieje, dlaczego, mamy być tacy święci, tacy zdeterminowani w tym? Aby utrzymać tą świętość, aby nie zamienić tego na puste chrześcijaństwo, w którym nie ma miłości, nie ma radości, nie ma pokoju, nie ma wojny tak naprawdę nawet, ludzie żyją jakby w świecie był pokój. I w tym 12 rozdziale czytamy:
„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.”
Mamy składać siebie jako ożywionych z martwych w Chrystusie Jezusie. Myśl i zastanawiaj się bitwa toczy się o całą wieczność, gdzie, czy z Bogiem, czy bez Boga. Pamiętaj, to nie jest zabawa w Kościół, to nie jest to, że my się tu trochę pobawimy, pośpiewamy, pomówimy i żyjemy sobie jak chcemy. Musisz zrozumieć, twoje życie bez posłuszeństwa Jezusowi idzie do gehenny, możesz być wierzącym sto lat. Diabeł jest dłużej od ciebie wierzącym, on wie, co go czeka, on nie widział jeszcze gehenny, nie widział ognia, ale on wie, że skończy w ogniu, demony też to wiedzą, tylko ludzie nie umieją tego zrozumieć, że tu się bitwa toczy gdzie spędzimy wieczność i dlatego jest to sprawa tak ważna i wróg chce, żeby ją odsunąć na jakiś dalszy plan, a my musimy przywracać ją na pierwszy plan z powrotem, żeby każdy wiedział, że toczysz bitwę o swoją wieczność i musisz umieć wybierać w tym, żeby sobie nie przeszkodzić dojść do wieczności. Dlatego potrzebujesz tej świętej determinacji, czystej determinacji, bo diabeł będzie cię podchodził na litość, na miłość, na strachy, na wszystko, będzie próbował stosować przeciwko tobie, żeby tylko cię wciągnąć w swój brud.
Kiedy otworzymy List do Efezjan 6 rozdział, od 10 wiersza:
„W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego. Przywdziejcie całą zbroję Bożą (to jest zbroja Boga, to tylko my mamy w naszym polskim języku odmianę na Bożą, to jest zbroja Boga), abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi.”
Bo Bóg nie jest poddany pokuszeniom.
„Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. Dlatego weźcie całą zbroję Bożą(Boga), abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się.”
Stać dalej.
„Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.”
Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego nie ma tu miłości? Dlaczego tu nie ma miłości? Czy miłość nie jest potrzebna w bitwie? Przecież mamy miłować wrogów swoich. Wiecie, na tym polega wojna: Bóg jest miłością i Bóg przyoblekł się w sprawiedliwość i nas przyobleka w sprawiedliwość, miłość ma być w nas, ale na zewnątrz w bitwie jest sprawiedliwość najpierw, Bóg mówi: Idźcie ogłoście temu miastu pokój, jeżeli przyjmą pokój, okażcie im łaskę, jeżeli nie przyjmą pokoju, zniszczcie wszystko. Miłość wychodzi do wojny, ogłasza pokój, ale jeśli ktoś nie przyjmie pokoju, wtedy wyciąga sprawiedliwość. Jeżeli ktoś odrzuca, gardzi Bogiem, napotyka na Jego sprawiedliwość. Grzech - śmierć, chociaż miłuje Bóg wszystkich ludzi, Bóg jest miłością, jednakże wielu ludzi skończy w gehennie, bo Bóg przyoblekł się w sprawiedliwość, Jego miłość przyoblekła się w sprawiedliwość. Miłując wszystkich, jednakże postąpi sprawiedliwie, ci, którzy nie przyjęli Jego miłości, zginą w gehennie. Jezus umarł za grzechy całego świata, przez grzech jednego człowieka, wszyscy weszliśmy w potępienie, przez posłuszeństwo jednego, wszyscy otrzymaliśmy usprawiedliwienie. Ale kto z tego usprawiedliwienia skorzysta, ten zyska, ale kto nie skorzysta, ten straci. Miłość otworzyła drzwi przed wszystkimi ludźmi, ale tylko wejdą ci, którzy przyjęli wiarę, pewność Boga i posłuszeństwo Bogu i w codziennym życiu zamiast służyć diabłu, służą Bogu i do Niego należąc rozwijają się i drzwi dalej są dla nich otwarte, bo komu Pan otworzy, temu nikt nie zamknie, ale komu Pan zamknie, temu nikt nie otworzy. Ale ci ludzie, którzy lekceważą sobie to, co się stało na krzyżu, lekceważą sobie ofiarę Syna Bożego, lekceważą sobie miłość Ojca, lekceważą sobie wszystko, co Bóg uczynił, Pan usunie ich imiona z Księgi Żywych i na sądzie staną jako ci, którzy sami sobie zgotowali ten los, bo Bóg nie chciał, żeby zginęli w gehennie.
A więc miłość ubiera pancerz sprawiedliwości, żeby dostać się do miłości musisz najpierw przyjąć usprawiedliwienie. Bóg jest sprawiedliwy. Jeżeli dalej będziesz żyć po swojemu, a nie będzie to Chrystus, nie przyjmiesz usprawiedliwienia w Chrystusie i dalej będzie to ja, ja, ja, miłość ma sprawiedliwość między tobą a Sobą. Sprawiedliwy jest Bóg i sprawiedliwie osądzi każdego człowieka, Jego sąd jest sprawiedliwy. Gdyby Bóg się nie przyoblekł w sprawiedliwość, wszystkich by zabrał do nieba, bo naprawdę jest miłością. Ale Bóg przyoblekł się w sprawiedliwość, żeby zabrać tylko tych, którzy są w Jego Synu. Prawda jest przyobleczeniem, kłamcy zginą w gehennie, ci, którzy są z prawdy będą uratowani.
A więc mamy do rozsądzenia teraz sprawy, zobaczcie, Bóg wychodzi do wojny i nie wystawia na przód miłość. My robimy często zupełnie inaczej, my chcemy pokazać miłość, Bóg nie pokazuje miłości, Bóg pokazuje sprawiedliwość, prawdę, rozgłaszana jest ta prawda. Wszystkie pociski wroga, jakie spadają przeciwko temu, który wychodzi, aby walczyć z diabłem zostają zgaszone. Chrystus jest doskonały, ofiara Jego jest doskonała. Później mamy miecz, miłość wychodzi z mieczem, to jest Słowo Boże. Miłość niesie nadzieję zbawienia dla tych, którzy przyjmą Jezusa Chrystusa, którzy Go zlekceważą w swoim życiu, napotkają miecz. Paweł pisze: jest to miecz ku natarciu i obronie dla mnie i dla ciebie to jest miecz, którym Duch Święty posługuje się w nas, Słowo Boże. A więc pomyślmy, jeżeli wychodzimy do jakiejkolwiek bitwy z diabłem, wrogiem duszy, z kłamcami, oszustami, zwodzicielami, to chociaż miłujemy i chcielibyśmy, żeby ci ludzie się uratowali, jednakże nie wystawiamy miłości, lecz uderzamy mieczem Słowa Bożego, tak czynił apostoł, tak czynił tym bardziej Pan Jezus. Ludzie liczą na miłość Boga, Bóg wszystko uczynił, żeby dać nadzieję każdemu człowiekowi, ale między człowiekiem a Bogiem stoi sprawiedliwość, między miłością a nami stoi sprawiedliwość, tylko sprawiedliwi odziedziczą Królestwo Boże, tylko sprawiedliwi będą z Bogiem, tylko ci, którzy przyjęli sprawiedliwość w Chrystusie, nowe życie w Chrystusie będą z Bogiem. To nie jest miłość bezwarunkowa, chcę wam powiedzieć, to jest kłamstwo. Ludzie mówią, że Bóg ma miłość bezwarunkową. Nie, Bóg ma miłość warunkową, to jest warunkowa miłość. On umiłowawszy nas posłał Swego Syna, aby umarł za nasze grzechy, to nie jest miłość bezwarunkowa, że On bez względu na wszystko nas miłuje. Ta miłość potrzebowała ofiary za mnie i za ciebie. On nas miłuje warunkowo i musisz to zrozumieć, będzie cię miłował warunkowo i w Biblii jest to dokładnie napisane, i mnie też, jeżeli ja odwrócę się od Niego i porzucę bycie z Jego Synem, wtedy On stanie przeciwko mnie czy tobie. Jego miłość nie jest bezwarunkowa, bezwarunkowa miłość zgodziłaby się na wszystko, tak czy nie? Warunkowa zgadza się na to by cię zbawić i mnie, ale na warunkach, które otworzyła przed nami w Swojej wielkiej miłości, aby nas zbawić. To są niesamowite warunki wiary, nadziei, miłości, służby, uczciwości, prawości wobec siebie nawzajem. Zobaczcie ilu ludzi nie rozumie w ogóle Boga, tyle lat są wierzącymi i nie znają Boga, nie wiedzą prawie nic o Chrystusie, żyją swoim chrześcijaństwem, czytają Biblię jakby jej w ogóle nie czytali, nie rozumieją tego, co czytają nawet, są jak analfabeci, po tylu latach chrześcijaństwa, nie rozumieją Boga nawet, myślą, że kiedy odegrają rolę fajnych ludzi, to już będzie dobrze i wszystko będzie fajnie. Och, nic nie mogą powiedzieć złego, bo przecież ja jestem taki miły dla wszystkich, nawet dla diabła. Nie raz słyszałem: Jak on się z tym człowiekiem obszedł? Nie powinien się tak obchodzić z tym człowiekiem. Ale skoro ten człowiek wprowadza zło między Boży lud i jest napomniany i wskazane i ten człowiek postępuje dalej, opór się wzmacnia, bo walczymy o coś bardzo cennego i ważnego, nie o zbór i liczebność zboru, ale o to w jakim stanie jest zbór, czy tu są ludzie święci, którzy wiedzą z kim mają toczyć bitwę. Nie uderzają na oślep, gdzie trafią, w żonę, męża, w dziecko, ojca, matkę, czy w cokolwiek, ale uderzają, żeby trafić wroga, wiedzą w kogo mierzą i co chcą w tym osiągnąć.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda, kiedy chodzi o zbór, o Kościół, jest całkiem inna zbroja, to jest światłość, to jest miłość wzajemna, to jest zbroja zboru, Kościoła, miłość wzajemna, to jest przebaczenie, to jest budowanie się nawzajem na dom Boga, to nie jest walka. Pamiętacie, jak było z Nehemiaszem? Odbudowa Jerozolimy, kiedy wróg zagrażał, co oni mieli? Co oni robili? W jednym ręku, co mieli? Miecz, a w drugim, kielnię, budowali wiedząc, że zawsze są gotowi do wojny, ale z kim, ze sobą? Z tymi, którzy budowali na murach? Nie, z wrogiem, który chciał im przeszkodzić budować. Kto nam przeszkadza być jedno? To z nim trzeba walczyć. Jezus modlił się o to, abyśmy byli jedno jak On z Ojcem jest jedno, z nim, z diabłem trzeba walczyć, który próbuje nam zabrać jedność, wprowadzić chaos, bałagan. Więc jeżeli mam złożyć siebie Bogu na ofiarę, to muszę najpierw ja umrzeć, ty też, żeby Bóg nas przyjął to musi być Chrystus w nas. A więc lepiej przegrać z Chrystusem wojnę, poddać się Mu się, ustąpić Mu pełną władzę nad sobą, uznać się za przegranego, który kończy wojnę z Chrystusem, przeciwko Chrystusowi, zwalcza to, co jest Chrystusowe, zaczyna rozumieć, ze potrzebuje Jego, żeby przestać służyć diabłu, a zacząć służyć Bogu, wtedy Chrystus staje się kimś drogocennym, spotykasz miłość. Najpierw spotkaliśmy sprawiedliwość, doznaliśmy, że jesteśmy grzesznikami i że trzeba z tym skończyć i kiedy zaczęliśmy to porządkować, to jest napisane w Biblii też, kiedy zaczęliśmy to porządkować, wtedy przyszła do nas miłość. Ludzie chcieliby najpierw miłości, a miłość chce najpierw porządku, sprawdzenia czy jesteśmy gotowi na to, by spotkać się z miłością. Bóg jest miłością. Kiedy jesteśmy z sobą w zgromadzeniu mamy być przyobleczeni w Chrystusa. Kiedy idziemy do wojny, musimy ubrać zbroję Bożą. Mamy sobie nawzajem usługiwać, mamy budować się, wzmacniać, posilać, czynić sobie dobro, jakbyśmy samemu Chrystusowi to czynili. Kiedy widzimy owoc Ducha Świętego, od czego owoc Ducha się zaczyna? Od miłości, miłość jest spójnią tego wszystkiego, co jest dalej, spójnią doskonałości jest miłość. A więc między nami ma być miłość, ale jeśliby ktoś podjął się, żeby niszczyć to, co Chrystusowe, wtedy wchodzi w pole wojenne i musi napotkać w Bożym człowieku przeciwnika, który nie ustąpi w żaden sposób, który nie będzie walczyć, żeby zniszczyć, ale po to, żeby ktoś nie zniszczył tego, co jest drogocenne. To jest świadomość po co tu jesteśmy, to jest świadomość też tego, co mamy w Chrystusie, a co nie jest Chrystusa.
Ew. Jana 10 rozdział, musimy to pojąć, ze jako zgromadzenie Boże jesteśmy pod olbrzymią presją, żeby z nas zrobić mięczaków, cwaniaków, mięczaków, ludzi hardych, no różnych, ludzi obojętnych, co by to nie było, a my mamy wiedzieć: nie, my mamy być prawdziwi, jak Chrystus coraz bardziej podobni do Niego. To musi wzrastać, rozwijać się i dlatego o tym mówimy też dzisiaj, o tym Pan chce, abyśmy z sobą rozmawiali. I 17 wiersz:
„Dlatego Ojciec miłuje mnie(…)”
Bo miłuje Mnie i tyle. Nie, Pan Jezus nie mówi tak. On mówi o warunkowej miłości, mówi:
„(…) Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć.”
Ojciec miłuje Syna za posłuszeństwo, nieposłusznych synów usuwa. A więc miłość jest warunkowa, dopóki jestem posłuszny Bogu, miłość Jego otacza mnie, ale kiedy przestaję Mu być posłusznym, miłość już się zamyka, zaczyna być sprawiedliwość działać, kara, wyciąganie konsekwencji, żeby mnie przywrócić z powrotem do czystości, wtedy znowuż miłość będzie mogła przejawiać się.
Ew. Jana 5 rozdział, 19 i 20 wiersz:
„Tedy Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni, i ukaże mu jeszcze większe dzieła niż te, abyście się dziwili.”
Syn jest posłuszny Ojcu, Ojciec miłuje Syna i ukazuje Mu coraz więcej. Ty i ja możemy poznawać coraz więcej Boga, gdy trwamy w miejscu czystości, w miejscu, gdzie działa miłość, wtedy najlepiej poznajemy Boga. Kiedy my opuszczamy teren zaczynamy wchodzić w jakieś burdy, nastawienia między braćmi, siostrami, zaczynamy mieć żale, pretensje, wtedy opuszczamy miejsce miłości, wtedy wchodzimy w to miejsce, gdzie sprawiedliwość Boża zaczyna działać i bierze Bóg takich dwóch rozbójników i stawia przed rzeczywistością, czy chcecie zginąć w gehennie? Czy się upamiętacie, pojednacie się z sobą? Bo jeżeli nie zrobicie tego, to kiedyś rozsądzę was i wrzucę was obydwóch do gehenny, bo jestem Sędzią sprawiedliwym. Albo sobie przebaczycie i zaczniecie szukać pokoju między sobą, albo was wyrzucę. Tu już wychodzi sprawiedliwość, świętość, żarliwość o dom Boży, aby był czysty, święty, nieskalany. Musimy to zrozumieć, wróg to bardzo pozasłaniał i ludzie stracili orientację, co to jest chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo, to musisz oddać całe życie, ale to nowe życie, które dostałeś w Chrystusie, czy dostałaś, wtedy Bóg je przyjmie, aby posługiwał się nim. Stare życie Bogu na nic się nie przydaje, po to jest krzyż, żeby tam umrzeć, żebyśmy umarli my, starzy ludzie, wszyscy. To jest bardzo ważne.
Ew. Jana 16 rozdział, 27 wiersz:
„Albowiem sam Ojciec miłuje was,(…)”
I znowuż mamy warunkowość:
„(…) dlatego że wyście mnie umiłowali i uwierzyli, że Ja od Boga wyszedłem.”
Bóg miłuje tych, którzy umiłowali Jego Syna. Czy miłujesz Jego Syna? Czy Jezus jest dla ciebie najcenniejszy, najważniejszy? Dla Niego żyjesz, dla Niego umierasz? Kochasz Go, cieszysz się Nim, cieszysz się wiecznością z Nim, wtedy Bóg miłuje ciebie, jako tego który trwa w Jego Synu umiłowanym, jako swojego syna, czy córkę. Masz niesamowite doświadczenie społeczności z miłością. Wielu ludziom tego brakuje i dlatego są oschli, bo brakuje społeczności z miłością, spotykają się z Bożą sprawiedliwością, świętością, spotykają się z prawdą Bożego Słowa, ale nie spotykają się miłością i są oschli.
Ew. Jana 14 rozdział, 21 i 23 wiersz:
„Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.”
Znowuż mamy to samo. 23 wiersz:
„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy.”
Posłuszeństwo, wierność, wypełnianie słowa Chrystusowego powoduje to, że mogę przebywać z Miłością, nie ma nic cenniejszego. To jest na tej ziemi takie centrum budowania synów i córek Boga, kiedy my jesteśmy już czyści w miłości, w objęciach niebiańskiego Ojca. Niesamowita społeczność, tam jest czysto. Kiedy wypadasz z tej czystości, już nie masz tej relacji z Miłością, już spotykasz sprawiedliwość, przyprowadzenie do tego, żeby znowuż oczyścić się z tego wszelkiego zła i znowuż mieć społeczność z Miłością. Bo ci, którzy chodzą w światłości, ci mają społeczność z Miłością, a jeśli ktoś chodzi w ciemności i mówi, że ma społeczność z Bogiem, kłamie, bo nie może mieć społeczności z Bogiem, który jest miłością ten, który chodzi w grzechu i też kłamcę z Boga czyni.
1 List Jana 5 rozdział, 3 wiersz:
„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe.”
Na tym polega miłość ku Bogu, tak jak czytałem z Ew. Jana 14,21, że się przestrzega Jego przykazań, a przykazania Jego nie są uciążliwe. Pierwsze przykazanie jest to: Abyśmy miłowali Go z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. Kiedy podchodzimy do siebie nawzajem, mamy być przyobleczeni w Chrystusa, to Chrystus ma być tym, który jest między tobą a mną, ja mam być przyobleczony w Chrystusa i ty, to ma być spotkanie tych, którzy chodzą przyobleczeni w Chrystusa, którzy żyją dzięki Jezusowi Chrystusowi, wtedy jest to prawidłowa społeczność. Jeżeli nie ma przyobleczenia w Chrystusa, nie możesz mieć społeczności z tym, który ma przyobleczenie Chrystusa, a więc jesteś obojętny, czy obojętna na to w jaki sposób żyją ludzie, jak funkcjonują, nie ma takiego znaczenia.
2 List do Koryntian znany 5 rozdział od 14 wiersza:
„Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony.”
Miłość Chrystusa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego jednego przekonania, On umarł i myśmy umarli, koniec nie ma już ciebie, nie ma mnie, stare przeminęło, wszystko stało się nowe, wtedy On może nas swobodnie miłować, inaczej cały czas musi nas korygować, weź się ogarnij, no przecież po to umarłem, żebyś ty już nie żył, po co jeszcze żyjesz? Nie mogę cię przygarnąć, bo nadal żyjesz w złu, masz złe nastawienia, złe pomysły, złe działania. Chciałbym być z tobą razem, mówi Jezus, ale nie mogę, bo ty sam odpychasz Mnie, czy sama, potrzebujesz miłości, a wszystko robisz, żeby nie być z Miłością. On sprawiedliwie podchodzi do mnie i do ciebie i dlatego powiedział: Jeśli ty jesteś już Mi posłusznym, wtedy Ojciec okaże ci prawdziwą miłość, którą cię umiłował, ale nie może ci ją okazywać, bo ty dalej odpychasz Jego Syna, nie dajesz Mu miejsca, które Mu się należy. To jest walka wroga, aby przeszkadzać, a naszą jest, aby wygrać, aby zrozumieć, co Bóg do nas mówi.
Ew. Jana 15 rozdział, 9 i 10 wiersz:
„Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej. Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej(…)”
Znowuż ta warunkowość, posłuszeństwo Jego słowom. I co dalej mówi Pan Jezus? :
„(…) jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego.”
Pamiętajcie, miłość jest warunkowa, nie licz na bezwarunkową miłość, że będziesz robić, co chcesz, a On cię i tak weźmie do wieczności. Nie weźmie, On postawił warunek, to co weźmie do wieczności, to musi być to, co trwa w Jego Synu, owocuje dla Jego chwały, owocem Ducha Świętego, to jest to, co zrozumiało, ze nie masz walczyć ze mną ani ja z tobą, między sobą mamy mieć Chrystusa, który nas spłacił na krzyżu, ciebie i mnie tak samo i nasze odnoszenie do siebie się nawzajem musi być Chrystusowe, musi być napełnione Jego miłością, bo On chce, żebyśmy się miłowali, tak jak On nas umiłował. Ale gdy chodzi o bitwę o czystość Kościoła, kiedy wróg chce zanieczyszczać, zabrudzać, wprowadzać w fałszywe nauki. Pamiętacie, co Paweł powiedział: Niech będzie przeklęty każdy, który mówiłby inną ewangelię, głosiłby inną ewangelię, niech będzie przeklęty, przeklęty każdy, który nie miłuje Chrystusa, mówi apostoł. Oni są żarliwi w tym, aby ratować, a nie zatracać, oni nie chcą głaskać ludzi i mówić: Fajnie, że jesteś wierzący, wierząca, już jesteś uratowany, zbawiony, nie przejmuj się. Oni stawiają to, jako warunek, musisz się oczyścić, musisz porzucić zło, musisz nowe życie przyjąć i prowadzić je, bo inaczej zginiesz w gehennie. Jeżeli nie będziesz tego robić, zaniedbywać będziesz czas swego nawiedzenia, skończysz tragicznie, mówią. Dlatego wykorzystujmy ten czas, aby nawzajem budować się, nie zwalczać, ale zwalczać diabła, kłamcę, oszusta, który powoduje to, że ludzie są letni i czują się w porządku. A Jezus mówi: Letniego wypluję, zwymiotuję, jako coś niestrawne dla Mnie, mówi Pan Jezus. Pamiętamy, jak Ojciec wywyższył Syna, bo wypełnił wolę Ojca. Pamiętacie, jak niebo się cieszyło, że jest Boży Baranek, który wykupił nas Swoją krwią dla Boga, abyśmy byli rodem czystym, świętym kapłaństwem. Mówię wam: Mamy szansę, mamy szansę, ale musimy walczyć naprawdę, naprawdę o to, co jest potrzebne, dać odpór diabłu we wszystkich sprawach, które powodują, że nie możemy być razem jedno tak, jak być powinniśmy. Nie ma tutaj, że ty żyjesz dla siebie, nie ma tak w ciele Chrystusa, w ciele Chrystusa wszyscy żyjemy dla jednego Chrystusa, dla Jego chwały, On ma być wywyższony i uwielbiony, ty dbasz o czystość i ja, aby Chrystus mógł się przechadzać po zgromadzeniu Bożego ludu. Jesteśmy odpowiedzialni jednostkowo, jak i zespołowo, chcesz to zobaczyć, jakie to jest naprawdę potężne? Weź Achana, co on zrobił? I cały Izrael, co miał z tego powodu? Ty myślisz, że sobie baraszkując żyjesz i co tam, no niech inni się ratują, a ja sobie mam taką swobodę życia. Nie rozumiesz, że twoje brudy ciążą? Musisz się oczyścić z nich, porzucić je.
List do Efezjan 4 rozdział. To jest bitwa nasza o wszystko, ja wiem, że diabeł walczy z każdym z nas, żeby to osłabić, ten instynkt życia Chrystusa w nas, żebyśmy my mieli swoje chrześcijaństwo, takie po swojemu ułożone, ale nie Chrystusowe, nasze własne, jeden ma taki, drugi ma taki i czuje się dobrze, co chcesz ode mnie? No właśnie chce Chrystusa od ciebie, chcę gorliwości Chrystusa, żarliwości Chrystusa, miłości Chrystusa, czystości Chrystusa, ty też ode mnie chciej tego, chciejmy od siebie Chrystusa, bo sobie jesteśmy winni Chrystusa, miłość, a to Chrystus jest. I 4 rozdział tego Listu do Efezjan od 17 wiersza:
„To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie postępują w próżności umysłu swego, mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością. Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze,”
Gubią zwodnicze żądze, aby mi tylko było wygodnie, ciepło i miło, to będę zadowolony, a co z tobą, ty się martw o siebie. Gdyby tak Jezus przyszedł do nas, co by z nami było? To nie jest Jezus, to jest cielesny stary Adam, stara Ewa, aby mi było dobrze, jak mi jest dobrze, to jest fajnie, jestem zadowolony, jakby mi było już trudno, ciężko no to wtedy cóż, po co wy jesteście, żeby mi pomóc przecież. Jak mi jest dobrze, to co żyję sobie i cieszę się swoim ‘ja’, a Kościół potrzebuję, jakby mi się coś stało nie tak, to wtedy, no cóż miłość przecież macie chyba. A więc zawleczmy tego starego człowieka, chytrego, przebiegłego, zachłannego kombinatora, który tylko myśli sobie, jak sobie żyć dla siebie. Porzućmy to wszystko, to się nie nadaje, to jest złe, to jest nikczemne, to jest zepsute, to było skazane na krzyż, to jest wynikiem grzechu Adamowego. Takie człowieczeństwo jest wynikiem grzechu, ale nowe człowieczeństwo, jest wynikiem krzyża i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, a my mamy być nowymi ludźmi, nie starymi, nie podróbką jakąś tylko prawdziwie stare przeminęło. Ludzie obrażają się o to, o to, jakby nie wiadomo co byli nie wiadomo jakimi tam ludźmi byli. Weź walcz z prawdziwym wrogiem, który cię do tego urażania nakłania.
„I odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.”
Nowy człowiek, całkowicie nowe człowieczeństwo. Tego potrzebujemy, żeby wygrać z diabłem potrzebujemy być synami i córkami miłości, ale ubranymi w pancerz sprawiedliwości, z tarczą wiary, z mieczem, z przyłbicą, gotowi do głoszenia ewangelii tam, gdzie diabeł by chciał, abyśmy jej nigdy nie głosili. Paweł mówi: Ja byłem gotów głosić tam, gdzie nigdy nie było o Nim mówione, najlepiej mi to zawsze było, żeby nie siać na czyimś, ale być tym, który głosi bezpośrednio do ludzi, którzy nie słyszeli, a po raz pierwszy usłyszeli, żeby mogli uwierzyć w Jezusa Chrystusa takim jakim On jest naprawdę. Wiecie co diabeł zrobił z wierzącymi ludźmi? Zrobił z Boga kogoś kto w miłości jest zaślepiony, tak kocha nas ludzi, że przestał nas widzieć. Widzicie co diabeł zrobił, ohydną rzecz zrobił Bogu, a my chcemy to przyjąć? Chcemy liczyć na to oszustwo, że On nas kocha, że ma zaślepione oczy, że nie widzi, że my żyjemy w złu i tak nas kocha, że weźmie nas do wieczności, chcemy wierzyć diabłu, czy Bogu? On posłał Syna w Swojej miłości, żeby nas wyrwał z ciemności i żebyśmy nie żyli już w grzechach ale żyli w miłości wzajemnej, budując się nawzajem na Boży dom. Wierzmy Bogu, a nie diabłu: miłość zaślepia, miłość nie widzi. Bóg zawsze widzi, Bóg nie jest nigdy ślepy, Bóg zawsze widzi i On widzi mnie i ciebie takim jakim jesteśmy.
A więc zobacz jaki jesteś wobec zgromadzenia, jeżeli toczysz bitwę w zgromadzeniu z braćmi, siostrami o swoje swobody, o swoje swawole, o swoje lekkomyślne życie, to głupio walczysz, nic z tego nie osiągniesz jak tylko gehennę. Ale jeśli budujesz się tutaj, uniżasz się, szukasz Bożych rozwiązań, żeby być bratem, siostrą, Bożą rodziną w tym miejscu, wtedy przyjdziesz z tobą tu Pan do tego zgromadzenia i to zgromadzenie będzie mogło wiele skorzystać z tego, że ty masz pokój z Bogiem.
Może przeczytajmy jeszcze ten owoc Ducha 5 rozdział Listu do Galacjan od 22 wiersza:
„Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy.”
Oto co chce Pan mieć między nami, Swoimi synami i córkami, miłości chcę a nie ofiary. Toczmy prawdziwy bój z wrogiem duszy naszej, nigdy nie zaangażuj się w bitwę cielesności, nigdy, nie walcz o cielesność, nie walcz o prawa cielesności, tocz o prawa Chrystusowe bitwy z diabłem. Prawo Chrystusowe jest zbawienne, prawo cielesności jest nikczemne, złe, jest oszustwem, prowadzi ludzi do nikczemnych bitew, do niepotrzebnych zwarć, ale prawo Chrystusowe zawsze uwalnia nas od złej bitwy, a daje nam możliwość, abyśmy nawzajem byli sobie Bożą rodziną, by wieczność była dla nas czymś naturalnym, czymś przyjemnym. Niech Bóg pomoże tobie i mi nie pomieszać tego. Kiedy wychodzę do wojny, pamiętacie jak wychodzili ci, oni kochali Boga, kochali Boży lud, ale kiedy w Bożym ludzie pojawiło się odstępstwo od Boga, wtedy Mojżesz woła: Kto za Panem, do mnie i wtedy przybiegli do niego Lewici. Mówi: Idźcie i zabijajcie kogo zobaczycie na drodze, gdyż wystąpili przeciwko Bogu, zbuntowali się i zaczęli czynić ohydne rzeczy wobec Boga i wtedy powiedział do nich: Dzisiaj wyście się wyświęcili dlatego żeście posłuchali Boga i czyniliście to, co chce Bóg. Pamiętajmy, nie mamy niszczyć dobra, nie mamy niszczyć tego, co jest Chrystusowe, mamy niszczyć to, co jest ciemne, złe, ohydne, co chce zanieczyścić obraz naszego Chrystusa. To niszczmy, to są te wszystkie chwasty, te diabelskie wsiewania, którymi on próbuje zabrudzić zbory Boże, Kościół Boży, z tym niszczmy. Pamiętacie, jak jest napisane: Wystąpię do walki z chwastami, mówi Bóg i zniszczę, jeżeli tylko Mi się pojawi w Moim ogrodzie jakiś chwast, Bóg mówi: Zniszczę, nie pozwolę, żeby w Moim ogrodzie rosły chwasty, będą rosły dobre rośliny. Tak samo i my pilnujmy miłości, radości między sobą, uprzejmości, łagodności, cierpliwości, czystości, wytrwałości, wstrzemięźliwości, tego pilnujmy, to jest to, to co jest Boże, a resztę niszczmy, usuwajmy, palmy ogniem żarliwej miłości o sprawy Boże. Niech to zostanie tylko co Pańskie, bo Go kochamy, a On kocha nas i chce z nami mieć całą wieczność. Bogu chwała za wszystko. Amen.

