02-08-2025, Marian - Wiem komu uwierzyłem, cz.1
Wiem komu uwierzyłem, cz.1
Słowo z dn. 02-08-2025, Marian
Chwała Bogu!
Już w starym przymierzu Boży ludzie sławili Boga za to KIM on jest i co On dla nich czyni, a my jesteśmy dalszym ciągiem tego sławienia, coraz bardziej kosztując jak dobry jest Pan, dołączamy do tych wspaniałych Bożych chwalców, którzy z całego serca w Duchu Świętym chwalili Boga, za wszystkie dokonania, jakie On w ich życiu realizował, w jaki sposób docierał do nich, pomagał im zrozumieć wiele wydarzeń. Kiedy znamy historię tych ludzi, na przykład Dawida, wtedy rozumiemy jego pieśni, psalmy, które układał dla chwały Boga, w jaki sposób się one wpisywały, podobnie jak dzisiaj się wpisują i wiele tych wierszy, które powstają napisane przez umiłowanych Pańskich. Powstają właśnie w ten sam sposób, na zasadzie doświadczeń, przez które trzeba przejść, aby skosztować jeszcze bardziej jaki jest Bóg.
W Psalmie 23 Dawid śpiewa Bogu.
"Psalm Dawidowy.
Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie.
Na niwach zielonych pasie mnie, nad wody spokojne prowadzi mnie, duszę moją pokrzepia.
Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości, ze względu na Imię swoje.
Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną.
Laska Twoja i kij twój mnie pocieszają, zastawiasz przed mną stół wobec nieprzyjaciół moich,
namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się.
Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą po wszystkie dni życia mego
i zamieszkam w domu Pana przez długie dni".
Niesamowite, prawda, że w tamtym czasie ten Boży człowiek doświadczał działania Bożego, przeprowadzania go przez dolinę ciemności, przez różne przeciwności i on nauczył się, że Bóg nawet wobec nieprzyjaciół zastawia stół radości dla swojego sługi. Chociaż nieprzyjaciele myślą, że za chwilę pokonają go, on spokojnie spożywa ucztę miłości, wdzięczności i radości, należąc do swojego Boga, bo Bóg był z nim w tych doświadczeniach i to była jego pewność, że jeśli Bóg jest z nim, to któż jest w stanie zwalczyć Dawida. Nie było takich mocarzy, którzy mogliby go pokonać i Bóg był z tym Bożym człowiekiem.
Ten sam Bóg, tak samo jest dzisiaj z nami i cóż oczekuje od nas? Miłości chcę - mówi - nie ofiary, chcę żebyście Mnie miłowali, żebyście wiedzieli o Mnie, że umiłowałem was, gdy jeszcze was nie było i już przygotowałem dla was Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Niesamowitego Bożego Syna, który przyszedł w chwale, aby zbawić nas grzeszników, uwolnić z niewoli ciemności.
Widzicie, kiedyś Salomon dostał mądrość od Boga, niesamowitą mądrość. On ją trochę głupio zużył, pisze, że zużył ją - może przeczytamy, w Księdze Kaznodziei Salomona, 1 rozdział, 17 wiersz.
"I postanowiłem szczerze poznać mądrość i wiedzę - pięknie - szaleństwo i głupotę - już nie pięknie - lecz poznałem, że i to jest gonitwą za wiatrem".
Użył czegoś dobrego nie do tego celu, do którego dostał to dobro. Nigdy nie używajmy dobra Bożego do złych celów, moi drodzy, bo wtedy będzie nam źle. Jak będziemy używać do dobrych celów Boże działanie, to wtedy będzie dobrze. Jeżeli będziesz używał mądrości do poznawania Pana, aby innym dać więcej z Pana, to będzie bardzo dobrze. Jeżeli będziesz używać mądrości do tego, żeby wywyższać się nad innych, to będzie bardzo źle, bo nie po to jest mądrość. Mądrość jest ku zbudowaniu.
Gdy widzimy Pana Jezusa - Ewangelia Jana, 8 rozdział, od 31 wiersza:
"Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w Słowie Moim, prawdziwie uczniami Moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi".
Salomon używał mądrości do różnych celów, włącznie z poznawaniem szaleństwa i głupoty, a Pan Jezus tego nie doradza, mówi: no, poznacie dobro i zło i będziecie mogli z tego wyjść w sposób niesamowity, bo będziecie uwolnieni. On nie mówi tego, mówi raczej że będziemy poznawać dobro, samo dobro i będziemy uwolnieni, bo w Chrystusie przyszło do nas dobro Boże, będziemy więc poznawać Chrystusa i będziemy uwolnieni. On nie każe nam poznawać świat, ani ciemność, zawiłości wszystkich teologicznych rozpraw. On każe nam poznawać Siebie. Mówi - jeśli będziecie poznawać prawdę - a On jest prawdą, drogą i życiem, to wtedy będziecie wolnymi! Chwała Bogu za to!
Poznanie prawdy, przyjmowanie tej prawdy daje nam wolność.
"Jezus im odpowiedział: zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi prawdziwie wolnymi będziecie".
Wiecie jak Syn wyswobadza? Jesteś zachwycony Nim, zachwycona. Biegniesz za Nim bez względu na wszystko co by się działo. Tak On uwalnia ludzi! Biegniesz za Nim, tak Go kochasz, że nie możesz bez Niego żyć! To jest wyzwolenie nas ludzi. To nie jest uwolnienie takie, że siedzi taki mądrzejszy od innych, ale nie jest uwolniony id grzechu. To jest naprawdę wyzwolenie. Porzucasz wszystkie swoje grzechy, swoje plany, zamysły. Po prostu Chrystusa staje się dla ciebie wszystkim i to jest niesamowite. Tak On zdobywa nas, żebyśmy mogli poznać Tego, Który Go posłał, musimy poznać Tego, który został posłany. Poznając Chrystusa, poznajemy Ojca.
Jeżeli mamy niesamowitego, wspaniałego Syna Bożego przed sobą i On pociągnął wszystkie nasz zmysły, jako grzeszników, bo On przyszedł aby zbawić nas, On pociągnął wszystką naszą świadomość, która stawała przeciwko nam, że kiedyś zdamy sprawę przed Bogiem za całe nasze zepsute życie, człowieczeństwo. On pociągnął to wszystko ku sobie, pokazując, że właśnie za to umarł na krzyżu, abyśmy mogli otrzymawszy nowe życie życ według łaski o dobroci Boga! To wszystko jest niesamowicie zwycięskie! Pan Jezus wyzwala nas. Kiedyś mówiłem - On wyrywa nas z kapci naszego udomowienia i daje nam sandały niesamowitego poruszania się ku wieczności. Zamienia kapcie na sandały, ale te sandały to są duchowe sandały. To jest Jego moc chodzenia po ziemi dla chwały Ojca i Jego. Wtedy zmienia się rzeczywistość naszego życia.
On jest niesamowity ten Chrystus! O Nim nie można mówić, jakbyś mówił o kimś wielkim, potężnym. A kim On dla ciebie jest? No tak, jest Zbawicielem. Mówisz o Nim jak o kimś kto zdobył twoje serce, pociągnął twoje myślenie, zamienił twoją gehennę na raj, na wieczność z Bogiem. Mówisz o umiłowanym Chrystusie Jezusie, bo Go kochasz za to, co On dla ciebie uczynił i wiesz jak wiele ma zamiar uczynić dla ciebie, abyś był jeszcze bardziej podobny do Niego. Niesamowity Chrystus! To jest coś, co nas właśnie wyzwala. To co było wspomniane wczoraj przez Wojtka, możesz słuchać, słuchać aż w pewnym momencie usłyszysz - Och, jaki wspaniały Chrystus! I wszystko staje się inne, ten sam człowiek, ale inne funkcjonowanie, bo Chrystus zajmuje swoje wspaniałe miejsce i dla człowieka wszystko staje się proste, nie ma kłopotów. Masz jakieś kłopoty? Nie, skończyły się, kłopoty przejął Jezus. Kłopoty, radości, wszystko jest u Niego, jedno zostało usunięte, a drugie dostajesz. Może inne kłopoty, ale to już jest sprawa tego, wielu nie chce Jezusa Chrystusa.
W Liście do Efezjan, 2 rozdział od 8 wiersza,
"Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili"
Pięknie dzieci to zaśpiewały, zwycięstwo nad złem przyszło w Chrystusie. Dobro Boże przyszło do nas w Chrystusie, niesamowity Zbawiciel, niesamowity wyzwoliciel nas z naszego przekleństwa, z naszego zagubienia, stawiający nas na skale zbawienia, chwały, uwielbienia, dziękczynienia. To jest niesamowite!
My tego bardzo potrzebujemy, bo jeżeli tego nie będziemy mieli, to będziemy próbowali dostać się do wieczności i będą nam się powodziły różne rzeczy, ale cały czas nie będziemy mieli tej wolności, by wyrażać uczucia wobec Ojca i Syna. Będziemy cały czas jakby zamknięci w kokonie naszych cielesnych blokad. To musi pęknąć, rozerwać się. Krzyż rozrywa kajdany, krzyż niszczy naszą cielesną powłokę, wyzwalając nasze zdrowe emocje wzięte z Chrystusa Jezusa, święte zadowolenie, świętą wdzięczność.
Wiecie co przeżył Zacheusz? On właśnie to przeżył. Chrystus przyszedł do jego domu, a on był taką sknerą domową, zbierał, zbierał i zbierał. Kiedy przyszedł Chrystus, sknera umarł. Pojawił się szczęśliwy człowiek. Wiecie, co robi szczęśliwy człowiek? On teraz chce wszystko rozdać, żeby inni mogli się cieszyć, żeby mogli ubrać się cieplej, zjeść coś ciepłego, cokolwiek. On przeżywa wielkie podniesienie w Chrystusie. Chrystus napełnia go inną nadzieją, całkowicie innym bogactwem. To już jest nie ten sam Zacheusz.
Ktoś mógłby pomyśleć: Zacheusz, co się z tobą stało, upiłeś się? Nie, nie upiłem się, kocham Jezusa! To było zwycięstwo, pokochał Jezusa. Najpierw wszedł na drzewo, żeby Go zobaczyć, potem zszedł z tego drzewa, bo Jezus go zobaczył na tym drzewie, a potem w domu przeżył niesamowite doświadczenie spotkania z Jezusem i to go zmieniło, sprawiło, że do tego domu przyszło zbawienie w Jezusie Chrystusie.
Chrystus porywa człowieka, mówię wam, to nie jest tak - trochę cię pociągnie, no dobrze, to może już tak zostań sobie. On cię porywa, tak jak Ojciec wyrywa nas z tego świata z korzeniami, ze wszystkim nic nie zostawiając. Tak samo Chrystus wyrywa ciebie z tego zamknięcia, z religijności wśród wierzących, gdzie wszyscy są wierzący. Ale ilu na prawdę doświadcza co Chrystus uczynił tym wierzącym ludziom, że On wziął wszystkie grzechy, wszystko co nas oddzielało od Boga. Nikt nie był w stanie zapłacić za jeden grzech, a On zapłacił za wszystkie twoje i moje grzechy. Niesamowity Chrystus, Zbawiciel, Odkupiciel, godzien najwyższej chwały i czci, uwolnił nas z naszych obaw, z naszych zamknięć i blokad, z naszego niepewnego człowieczeństwa. Uczynił z nas ludzi prawych, świętych, godnych Boga. Jeden Chrystus, jak śpiewamy, jedną ofiarą uczynił to. W Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków, tak więc jak przyjęliśmy Chrystusa, w Nim chodźmy. Musisz to znać osobiście. Nie możesz tylko czytać o tym, musisz znać osobiście jak pobiegłeś, pobiegłaś za Nim boso, zostawiając swoje ludzkie możliwości, z potem doświadczyłeś jak On cię ubiera, jak ojciec tego marnotrawnego syna w szaty, sandały duchowego człowieczeństwa i doznajesz, że jesteś innym człowiekiem, na którego mogą spadać różne kataklizmy, różne przeciwności, ale one nie mogą zniszczyć tego, co już poznałeś, poznałaś będąc z Chrystusem. To jest silniejsze od wszystkiego, to jest niesamowite co dał nam Ojciec, dając nam Syna.
W Księdze Jeremiasza, 9 rozdział, 22 i 23 wiersz.
"Tak mówi Pan:
Niech się nie chlubi mędrzec swoją mądrością i niech się nie chlubi mocarz swoją mocą, niech się nie chlubi bogacz swoim bogactwem! Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o Mnie, iż Ja, Pan czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż w nich mam upodobanie - mówi Pan".
Wie o Mnie, że Ja będę czynić w tym kimś to, w czym mam upodobanie, a więc będą napełniał tego człowieka miłosierdziem, prawem i sprawiedliwością! Chwała Bogu! To jest niesamowite i to można powtarzać – ja ten Drugi List do Koryntian powtarzam i będę powtarzał nieustannie, dzisiaj też powtórzę to, żeby było wiadome co powoduje Chrystusem w kierunku nas i żebyśmy byli świadomi jak Jemu na tym bardzo zależy, żebyś to nie był ty, ani ja, żeby to nie było nic wzięte z ciała, z rodowodu ludzkiego, żeby to było z rodowodu Bożego, to co się dzisiaj w nas i przez nas dzieje, żebyśmy byli Bożym ludem nabytym przez Boga, przez ofiarę Jego Syna, przez Krew, wspaniałą ofiarę.
Poznać Boga, znać Boga jaki On jest. Wiedzieć o Bogu w czym ma upodobanie i co będzie chciał we mnie zrobić, w swoim synu czy córce. On jest gotów! Ziemscy rodzice robią różne rzeczy wobec swoich dzieci, uczą je tego i tamtego. Bóg też ma swoje dzieci, które uczy. On chce, żeby Jego dzieci były pełne miłosierdzia tak, jak Pan Jezus powiedział bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz w Niebie jest miłosierny, a w drugim miejscu - bądźcie doskonali jak Ojciec wasz doskonały jest.
Bożym pragnieniem jest, abyśmy byli pełni tego, czym On chce nas napełniać, poprzez swojego Ducha Świętego.
Drugi List do Koryntian, 10 rozdział i 17 wiersz.
"Kto się tedy chlubi, w Panu niechaj się chlubi. Albowiem nie ten kto sam siebie zaleca jest wypróbowany, ale ten kogo Pan poleca".
Kto się chce chlubić, niech się chlubi w Panu, a żeby się chlubić w Panu, to muszę znać tego Pana, a żeby Go znać, muszę z Nim być, a żeby z Nim być, muszę zrezygnować z tego co tu w świecie zorganizował diabeł dla wszystkich, którzy nie są z Chrystusem., aby im zapewnić komfort, zadowolenie, żeby byli szczęśliwi, że mogą spędzać godziny na tych szatańskich pomysłach. Kto zrozumiał jak cenny jest Chrystus, ten zostawia to wszystko i biegnie za Nim, aby być z Panem, aby być z Tym, który może go, ją pouczyć.
Apostoł w Liście do Filipian pisze w ten sposób, 3 rozdział i 3 wiersz.
"My bowiem jesteśmy obrzezani, my którzy czcimy Boga w Duchu i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a w ciele ufności nie pokładamy".
My jesteśmy uwolnieni od tej cielesności, w której się urodziliśmy, gdy widać w nas, że czcimy Boga w Duchu i w prawdzie według Bożej woli.
Nikt nie wydostanie się z tego świata bezprawia, jeśli Chrystus nie stanie się prawdziwie cennym, prawdziwie drogocennym, prawdziwie najcenniejszym. Zawsze człowiek zostawi sobie coś, co spowoduje, że diabeł zawsze będzie miał swoją wtyczkę, aby niszczyć to co czyni Pan. Jeśli zrozumiesz, że wszystko co cenne jest tylko w Chrystusie, wtedy zostawisz to wszystko, aby On przez ciebie mógł czynić to, co jest zgodnie z wolą Ojca. Będziesz pracować dla Niego, uczyć się dla Niego, zgromadzać dla Niego, pić, jeść dla Niego. Wtedy zupełnie zmienia się twoja postawa, jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo czynisz wszystko zgodnie z zamysłem Ojca, należąc do Syna.
Często cytujemy miejsce, które Paweł pisze w Liście do Rzymian, że gdy my jeszcze żyliśmy w grzechach, Bóg okazał nam swoją miłość do nas, posyłając nam swojego Syna. Niesamowita prawda, to jest niesamowite, że wyzwolenie przyszło do nas nie dlatego, że my zaczęliśmy rozumieć, że potrzebujemy wyzwolenia, ale wyzwolenie przyszło do nas, kiedy w ogóle nie rozumieliśmy, że potrzebujemy wyzwolenia. On nas umiłował, nie dlatego że my to zrozumieliśmy, ale dlatego że On nas umiłował, posyła nam Syna.
Miłość naszego Ojca w Niebie jest niesamowita, jest porywającą miłością, bo umieć znieść tyle wydarzeń i dalej dawać kolejny dzień łaski, to jest niesamowity Ojciec. Poznawać Go to jest najwyższą przyjemnością wszystkich synów i córek. Poznawać Ojca, naszego Ojca w Niebie. Jezus jest charakteru naszego Ojca w Niebie. Patrząc na Chrystusa, widzimy charakter Ojca, widzimy jaki jest Ojciec, jaka jest Jego postawa w tym, czy w tym doświadczeniu. Wtedy rozumiesz jak możesz używać różnych rzeczy, które zniszczyłyby cię w tym świecie, w sposób godny Boga i wtedy oddajesz cześć Bogu również tymi rzeczami. Czcisz Go, szanujesz Go poprzez rzeczy, które by cię zgubiły i zniszczyły, gdyby nie Bóg. Niesamowite, jak On to zamienia.
Prawdziwie uwolniony od starego człowieka. Stary zewleczony człowiek jest wtedy widoczny, kiedy czczę Boga, wiedząc jaki On jest, jak cenny jest.
Ewangelia Jana, 17 rozdział - mając te duchowe oczy, patrz na to, o czym teraz mówię - od 3 wiersza.
"A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie Jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś, Ja Cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał; a teraz Ty Mnie uwielbij, Ojcze u Siebie samego tą chwałą, którą miałem u Ciebie, zanim świat powstał. Objawiłem Imię twoje ludziom, których Mi dałeś i strzegli Słowa Twojego. Teraz poznali, że wszystko co Mi dałeś od Ciebie pochodzi; albowiem dałem im Słowa, które mi dałeś i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem i uwierzyli, że Mnie posłałeś".
Niesamowite! Poznawać Boga i Tego, którego On posłał dzisiaj na tej ziemi. Dla mnie i dla ciebie jest to najwyższy zaszczyt - poznawać Jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał we wszystkich doświadczeniach.
To nie jest wtedy, kiedy czytam Biblię, to nie jest wtedy, kiedy się modlę, kiedy się zgromadzam. To jest także wtedy, ale to nie jest tylko wtedy, to jest także wtedy, kiedy jem, piję, ubieram się, idę gdzieś, wracam skądś, wtedy również Go poznaję cały czas, gdyż żyję na tej ziemi, na której wydarzają się różne rzeczy, a poznaję Boga właśnie pośród tych wszystkich wydarzeń. Wtedy poznaję jak działa słowo Boże, jak odpowiadam, jak reaguję na różne wydarzenia. Przez to poznaję Boga w Jego działaniu, w Jego chwale.
Pan Jezus, przechodząc dalej, od 24 wiersza, modli się
"Ojcze, chcę, aby ci, których Mi dałeś ... "
To jest dla mnie niesamowite, dla ciebie też, On idzie umrzeć za moje grzechy i mówi Ojcze, chcę żeby Marian był tam, gdzie Ja jestem, rozumiecie? Idzie umrzeć za nasze grzechy, idzie przeżyć największe, najtrudniejsze doświadczenie w swoim życiu. Kiedy Ojciec Go opuści z powodu przyjęcia moich przestępstw. On modli się za mną, za tobą - Ojcze, Ja chcę, mimo tego co przeżyję z powodu nich, mimo tego że umrę, że będę trzy dni w grobie z powodu ich przewinień i grzechów. A wiecie, że jak Jezus coś chce, to ja wierzę że On to uczyni. Chwała Bogu!
Jeżeli On chce, żebym był z Nim, to On to uczyni. On to chcenie wypełni, wypełniając mnie tym samym chceniem, które On ma, abym i ja chciał być z Nim teraz i wiecznie w każdej sprawie. On mówi:
"... chcę, aby ci, których Mi dałeś byli ze Mną gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę Moją".
Niesamowite! Ile krzywdy ludzie by ci nie narobili, jeżeli Duch Chrystusowy w tobie mieszka, to nie życzysz im zła, ale dobra. Chcesz aby im się powiodło, żeby się uratowali, żeby byli zbawieni. Nie musisz za nimi biegać, ale twoje myśli wobec nich będą czyste. Będziesz mieć świadomość, co jest miłe Chrystusowi.
"Ojcze sprawiedliwy i świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i ci poznali, że Ty Mnie posłałeś i objawiłem im Imię Twoje i objawię, aby miłość, którą Mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich".
Niesamowite! Niesamowity Chrystus! Czy ktoś z nas były w stanie wziąć najgorszą kobietę mieszkającą na tej ziemi, najbardziej wredną, złośliwą, niechętną, zawistną, upartą za żonę, żeby ją zbawić, uratować i całym swoim życiem sprawić, żeby w niej stało się coś, co sprawiłoby, że ona zrozumiałaby, że nie chce w tym żyć, ale chce żyć w tym, w czym żyje jej mąż?
Często narzekamy, kiedy nawet wielu takich rzeczy jeszcze nie ma, a On nie narzekał. Moi drodzy, a my mamy być jak Chrystus. A to trzeba Go kochać, trzeba do Niego należeć, trzeba rozumieć co On do nas mówi i cieszyć się każdym Jego Słowem, które On do nas mówi, że On to we mnie zrobi. On to sprawi, On uczyni ze mnie takiego kogoś. On to sprawi, wierzę w Niego, nie w siebie. On to sprawi, jeżeli będę wierzyć w Niego, On to naprawdę sprawi! On to sprawia! On to czyni!
Wróg chce odwrócić naszą uwagę wszelkim złem i skupić uwagę na złu. Ale Pan mówi nie skupiaj uwagi na złu, skupiaj uwagę na Moim dobru, a wtedy Ty będziesz mógł uczynić dobro nawet swoim wrogom.
Niesamowity Chrystus!
Wiecie, poznać Go, to jest uratować się! Poznać Jego miłość, Jego troskę, Jego staranie w każdym momencie, nawet ukrzyżowany mówi Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Niesamowity Chrystus! Z Nim nie można być tak sobie, rozumiemy To? Nie można, On wzbudza w nas najwyższą radość jakąkolwiek można mieć na tej ziemi! Chrystus jest naszą radością! On to czyni przez poznawanie Go, nie przez to, że będziemy mówić kolejny raz: raduj się w Panu zawsze! A człowiek będzie mówił: no tak, chciałbym, ale jak mam się radować w Nim zawsze? No wtedy, kiedy On zawsze będzie dla ciebie cenniejszy od ciebie! Wtedy zawsze będziesz się Nim radować. A jak ty będziesz cenniejszy, cenniejszy od Niego, to nie będziesz się w Nim radować, bo to będziesz ty, a ty nie masz radości, ani ja. My mamy zupełnie co innego w swoim życiu, myśleniu, czy działaniu. Znamy się, co? Wiemy co potrafi stary człowiek jak pozwolisz mu działać.
Pan Jezus mówi: Ojcze, Ja chcę żeby ci, których mi dałeś byli tam, gdzie Ja jestem. Niesamowity Chrystus, kocham Go za to. Cieszę się, że On wypowiedział te Słowa po bitwie, że modlił się za mną, za tobą, że Jego pragnieniem jest chcę. Zbawiając nas i idąc na krzyż, mówi, Ja nie idę po to, żeby powiedzieć oni są wredni, ale Ja idę po to, żeby oni się dowiedzieli że ich kocham, kocham ich. Tak jest w 13 rozdziale - umiłował nas do końca, kocha nas Ten Chrystus.
Możemy dalej pójść za tym, że On nas kocha i posłuchać co On do nas mówi: ja was umiłowałem tak, jak Ojciec mnie umiłował, tak wy się nawzajem miłujcie. Tak mówi Pan do nas. Tą samą miłością, którą Ojciec miłuje Syna, On obdarzył nas, abyśmy my nawzajem się miłowali. To nie są puste słowa, to jest prawda! Jeżeli my tes Słowa dopuścimy do siebie, wytryśnie z nas źródło miłości i będziesz ogarnięty, ogarnięta miłością! Nie będziesz się zmuszać do kochania! Nikt się nie zmusi, ani ja ciebie nie zmuszę, ani ty mnie nie zmusisz. Ani nie będziesz musiał się zmuszać, kiedy to wytryśnie z ciebie. To będzie potok miłości! Bo to czyni Chrystus, taki jest Chrystus, taką miłością umiłował nas Ojciec.
Wiecie, Ewangelia jest niesamowitą prawdą. Jeżeli przyjmujesz tą prawdę, doświadczasz jak ona cię zbawia. My żyjemy w różnych warunkach, żyjemy wśród wierzących, którzy się zawiesili. Wiecie jak się zawiesi komputer? Kręci, kręci i czekasz kiedy w końcu się dokręci, a on się kręci i kręci. Czekasz rok, drugi i dalej się kręci. Kiedy w końcu się dokręci? Patrzysz, ruszyło! Chwała Bogu! Dokręciło się, nie wiadomo w którym roku, ale się dokręciło i ruszyło. Pojawił się obraz Chrystusa! Niesamowita chwała!
To jest cudowne wiedzieć o tym, w codzienności jak my mamy doświadczenia. Nie jest łatwe żyć z radością Pana pośród tych, którzy mówią, że radują się Panem. To nie jest łatwe, ale ktoś musi żyć w radości, żeby inni wiedzieli, że jest coś takiego jak radość. Nie raz nie udaje się żyć w radości, musimy pokutować przed Panem, przepraszać Go za to, że daliśmy się wciągnąć w coś, w to czy tamto. Nie chcemy żyć w braku radości, chcemy się radować w Nim zawsze, chcemy się cieszyć.
Wiemy, że żyjemy tutaj i zawsze możemy przyjść do Pana, przeprosić Go za to. Ale za co? Ja wiem, ty wiesz. Jeżeli się nie radujemy w Panu, to znaczy że co? Grzeszymy, bo kto umie czynić dobrze, a nie czyni? A radość jest przecież dobrem Bożym, to jest skarb. Chwała Bogu za to!
Radujmy się więc w Panu Jezusie, chcąc poznawać Go coraz bardziej i bardziej.
Drugi List do Tymoteusza, 1 rozdział, od 7 wiersza.
"Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości i powściągliwości. Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia Jego, ale cierp wespół ze mną dla Ewangelii wsparty mocą Boga, który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, ni ena podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami, a teraz objawionej przez przyjście Zbawiciela naszego Chrystusa Jezusa, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez Ewangelię - przez objawienie nam tego, co się stało - dla której jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem i nauczycielem. Z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem (komu uwierzyłem) i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono do owego dnia. Wzoruj się na zdrowej nauce, którą usłyszałeś ode mnie żyjąc w wierze i w miłości, która jest w Chrystusie Jezusie. Tego co ci dobrego powierzono strzeż przez Ducha Świętego, który mieszka w nas".
Chwała Bogu! Wiem komu uwierzyłem. Kto to jest Ten Jezus, którego Ojciec mówił abyśmy Go słuchali, abyśmy w Niego wierzyli. Kto to jest Ten Jezus? Kim On jest dla mnie i dla ciebie? Paweł mówi ja dla Niego jestem gotowy żyć i umrzeć. On jest godny tego, wiem Kim On dla mnie jest - mówi apostoł Paweł, znam Go, wiem co dla mnie uczynił i co czyni codziennie, kocham Go - mówi Paweł. Cieszę się Nim, tęsknię do Niego, gotów byłbym już dzisiaj umrzeć, aby być z moim Panem, aby cieszyć się już Nim. Ale będę żył jeszcze na ziemi, żeby głosić wam Chrystusa, moją miłość, radość i mój spokój codzienny. Apostoł jest pełen wrażenia, pełen zachwytu. Spotkałbyś Go przy końcu jego wędrówki po tylu cierpieniach, po tylu doświadczeniach, spojrzałby na ciebie i zapytał: co masz za problem? No wiesz... . Ty masz problem? Ja ci powiem chociaż o jednym moim problemie. No, Pawle, faktycznie ten jeden twój problem, to więcej niż te wszystkie moje. To dlaczego się nie cieszysz w Panu? No wiesz, to takie trudne. Paweł mówi a więc opowiem ci o nim. Po godzinie już podskakujesz do góry i chwalisz Boga. Robił to Paweł? Robił to, on wymalowywał obraz Jezusa przed sercami, przed myśleniem drugiego człowieka i ten człowiek w pewnym momencie zaczynał rozumieć. Poganie się radowali, słysząc Słowo, które głosił, że i dla nich jest zbawienie, ci, którzy byli z pogan, tak jak i my.
Wiem, komu uwierzyłem, wiem komu zawierzyłem swoje całe życie teraźniejsze i wieczne i wiem, że się nie zawiodę. Czy to nie jest niesamowite? Możesz złożyć nie wiadomo w jakim banku wszystko co posiadasz, swoje złoto, klejnoty, różne rzeczy. Możesz złożyć, banki upadają. Możesz różne rzeczy kombinować, wszystko się rozpada. W jednym momencie ogłaszają upadłość i koniec, a wtedy szukaj tych swoich rzeczy. Ale jak znasz Chrystusa jak skarb, jako bogactwo, nic tego nie zmieni, żadne układy w tym świecie nie są w stanie tego zmienić.
Kto ma Chrystusa, ten ma wszystko. To jest nasz skarb nasz, to jest prawdziwy skarb. Tu wszystko możemy stracić, ale jeśli mamy Chrystusa, mamy wszystko. Czy chcesz Go poznać? Czy chcesz być z Nim, żeby Go poznać? Czy chcesz Go poznawać w swojej codzienności, w przebywaniu między wierzącymi i niewierzącymi? Czy chcesz Go poznać, to jest ważne. Czy twoje pragnące serce biegnie do Niego? Panie, poznać Cię, to jest najwyższy zaszczyt. Chcę wiedzieć Kim jesteś Panie, żebym mógł wiedzieć komu zaufałem. To, że napisane jest - jestem Synem Bożym - mówi Pan Jezus - jestem Synem Człowieczym. Ludzie czytają to, Piotr też przez objawienie dowiedział się, że jest Synem Bożym, a mimo wszystko za chwilę już próbował Pana Jezusa odwodzić od posłuszeństwa Ojcu.
Chcę tak wiedzieć o Tobie, żebym nigdy nie próbował z Tobą dyskutować Panie. Módlmy się o to: Panie chcę Ciebie tak znać, żebym zawsze był Twoim sługą, Twoją służebnicą. Chcę Ciebie znać jako mojego Pana, jako mojego właściciela. Znać Twoją miłość, Twoją troskę, Twoje staranie o mnie, pamiętać o Tobie na wszystkich drogach moich, we wszystkich moich doświadczeniach. Panie, jesteś zbyt cenny, bym Cię odstawił w jakimkolwiek dniu i żebym zapomniał o Tobie. Zbyt cenny jesteś Panie, przyszedłeś Nieba, aby dać powrót do Nieba. Bez Ciebie nikt nie wróci do Nieba. Jestem pewny, że nigdy się nie zawiodę, Panie. Ja mogę zawieść, ale Ty nie zawodzisz, Ty przyprowadzisz Panie, Ty pomożesz, Ty wesprzesz, Ty podniesiesz, obetrzesz te wszystkie łzy, obetrzesz ten proch, którym zabrudziliśmy się, zachowując się jak wąż i znowu dasz przestrzeń wspaniałego życia.
Panie, Kim jesteś, chcę wiedzieć Kim jesteś, a gdy już wiem coraz lepiej Kim jesteś, wtedy coraz bardziej cieszę się Tobą
W Psalmie 73, od 23 wiersza.
"Bo przecież jam zawsze z Tobą, Tyś ujął prawą rękę moją,
prowadzisz mnie według rady swojej, a potem przyjmiesz mnie do chwały.
Kogóż innego mam w Niebie jeśli nie Ciebie, jeśli nie Ciebie?
I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania.
Chociaż ciało i serce moje zamiera, to jednak Bóg jest opoką serca mojego i działem moim na wieki.
Bo oto ci, którzy oddalają się od Ciebie zginą,
wytracasz wszystkich, którzy nie dochowują Ci wierności.
Lecz moim szczęściem być blisko Boga,
pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, aby opowiadać o wszystkich dziełach Twoich", które Ty uczyniłeś w moim codziennym życiu.
Paweł też mówi, będą wam opowiadał o wszystkim, czego doświadczyłem należąc do Chrystusa Jezusa. A musiał mieć coraz więcej do powiedzenia, skoro nawet taki młodzieniec nie przetrzymał i spadł z okna, a Paweł mówił jeszcze do rana. Wiele miał do opowiedzenia, co Chrystus uczynił w Jego życiu i to niesamowitych wydarzeń, jak przeprowadzał go przez dolinę ciemności, jak wprowadzał go w chwałę zadowolenia, jak go wprowadzał do raju, do trzeciego Nieba, jak objawiał mu wspaniałości, o których powiedział Paweł nie godzi się tu nawet powtarzać tego na ziemi. To wszystko dzięki Chrystusowi, wszystko dzięki Niemu.
Wszystko jest wspaniałe, mówię wam. Chciej otworzyć swoje serce, jeśli go jeszcze nie otworzyłeś na prawdę i poznaj smak prawdziwy smak Chrystusa. Tam jest niesamowite uwolnienie z wszystkich lęków, obaw, strachów, niepewności. Ludzie blokują się przed Panem, bojąc się co by się stało gdyby Mu całkiem zaufali. Bójmy się raczej, co by się stało, gdybyśmy Mu nie zaufali. My wiemy co się stanie, kiedy nie będziemy Mu ufać, zginiemy. Ale jeśli będziemy Mu ufać, to wygramy, będziemy tam, gdzie On jest, w domu Ojca.
Może jeszcze dwa miejsca. Psalm 37 od 3 wiersza.
"Zaufaj Panu i czyń dobrze.
Mieszkaj w kraju i dbaj o wierność.
Rozkoszuj się Panem, a da ci czego życzy sobie serce twoje.
Powierz Panu drogę swoją,
zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni.
Wyniesie jak światło sprawiedliwość twoją,
a prawo twoje jak słońce w południe".
Jasność będzie biła z twojego codziennego życia. Jasność, nie będziesz mieć nic zaciemnionego, wszystko będzie jasne, czyste, piękne, chwalebne. Będziesz zawsze szczęśliwym człowiekiem, bo rozkoszujesz się Panem. Rozkoszujesz się Bogiem. Chwała Bogu! Rozkoszujesz się Tym, który stworzył Niebo i ziemię, rzeczy widzialne i niewidzialne. Rozkoszujesz się swoim Stwórcą! Pięknie cię uczynił, czyż nie?
Niedługo będzie obiad, to wszystko On stworzył. Ktoś to poskładał, dosypał soli, pieprzu, przygotował i ty będziesz mógł jeść, smakować. Chwała Bogu! Za wszystko dziękujmy czy jemy, czy pijemy, bo przecież ten wspaniały smak czujesz dzięki Niemu. Wspaniałą woń czujesz dzięki Niemu! Masz ochotę spożyć, twoje oczy to widzą, dziękuj Jemu. Gdybyś nie widział, nie miał woni, nie miał poczucia smaku, byłbyś człowiekiem, który jadłby to jak nic nie warte. Nie umiałbyś rozeznać, nie umiałbyś rozeznać jaki jest smak tego.
W duchowych wymiarach niech Pan napełnia nas tym duchowym rozeznaniem woni Chrystusa, smaku Chrystusa, obrazu Chrystusa, widzenia Chrystusa. To jest niesamowite.
Psalm 16, od 8 wiersza.
"Mam zawsze Pana przed sobą,
gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się.
Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja,
nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie, bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani.
Nie dopuścisz by Twój pobożny oglądał grób.
Dasz mi poznać drogę życia, obfitość radości w obliczu Twoim, rozkosz po prawicy Twojej na wieki".
To jest modlitwa Jezusa zawarta w tym proroctwie. Mam zawsze Pana przed swoimi oczyma i zawsze On jest dla mnie najcenniejszy. Poznać Cię, to jest prawdziwe szczęście. Poznawać i przekazywać to innym, to jest prawdziwe szczęście. Niech Bóg nas ubogaca tym szczęściem, abyśmy prawdziwie kochali Jezusa, a poznając Jezusa mogli lepiej zrozumieć Ojca i wtedy oddawać Ojcu chwałę i cześć w Duchu i w prawdzie. Boga Ojca czcili w niesamowitym synostwie, synowie i córki Boga. To jest niesamowite, gdy Bóg obdarza nas swoim Duchem i w tym Duchu możemy kosztować jak wspaniały jest, jak cudowny jest w swojej radzie i w swoim dobrodziejstwie, jak bardzo chce, żebyśmy tu na ziemi byli jak Jego Syn, abyśmy mieli wieczność w sercach swoich, abyśmy mogli zmierzać tam, gdzie jest dom Ojca.
Ta fontanna radości, którą masz zatkaną swoim lękiem, obawą, swoim zatroskaniem czymkolwiek - usuń to, a zobaczysz jak niesamowicie wytryśnie, bo Pan po to przyszedł, aby Jego lud radował się zawsze. Amen

