zgr 30 08 2025r Marian - Nowy Człowiek jako Pierwszy i Ostatni cz.2

zgr 30 08 2025r Marian - Nowy Człowiek jako Pierwszy i Ostatni cz.2

 

Chwała Bogu. Mamy dzisiaj święto. Święto mamy dzisiaj. Chciejmy obchodzić to święto z nabożnym szacunkiem, z wdzięcznością, w radości chwaląc Boga za Jego wspaniałego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa.

W 1Liście do Koryntian w piątym rozdziale, wiersze 7.8 czytamy: „Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą Paschę jako Baranek został ofiarowany Chrystus. Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy.”

Obchodźmy więc to święto z radością i wdzięcznym uniesieniem za to, że przyszedł w końcu do nas Prawdziwy Człowiek z nieba, Prawdziwy Zbawiciel, Prawdziwy Odkupiciel, który odmienił nasz haniebny los, usuwając z nas to stare zepsute człowieczeństwo, abyśmy mogli prowadzić nowe życie. To jest nieustannie niesamowite dla nas święto. Powinniśmy obchodzić je cały czas, tak jak mówi Słowo Boże. Mamy już cały czas święto. Nasze święto, to święto czystości, oddzielenia od grzesznego, zepsutego człowieczeństwa i wprowadzenia w Ciało Chrystusa, Ciało czyste, święte i nieskalane Syna Człowieczego, Syna Bożego, który przyszedł z nieba do nas. To już nie ma nic wspólnego z ziemskimi rzeczami, dlatego stare przeminęło, wszystko stało się nowe. Żeby obchodzić to święto, trzeba mieć czyste serce, czysty umysł i czyste życie. I po to przyszedł Chrystus Jezus. Inaczej to święto potrzebowałoby cały czas jakiegoś składanego baranka, tak jak co roku, który przypominał, że jesteśmy grzesznikami, i że żyjemy w grzechach. A ten Chrystus przyszedł aby uwolnić nas, byśmy już nie myśleli, że jesteśmy grzesznikami, ale byśmy mogli wiedzieć, że jesteśmy nowym człowieczeństwem, nowym ludem. Niesamowite święto! Moi drodzy to jest święto! My nie potrzebujemy tutaj wina, wódki, żeby rozradować się. Mamy niesamowite święto, gdzie Bóg rozradował serca nasze Swoim Synem umiłowanym. To jest dopiero prawdziwe święto, święto wiecznej radości, która nigdy nie skończy się, święto wiecznego zadowolenia, święto wiecznej wdzięczności Bogu za to, że posłał nam czystego Syna, posłał nam czyste Życie z nieba, abyśmy mogli nowe życie prowadzić.

Pan powiedział, że musisz znienawidzić swoje stare życie, inaczej nie weźmiesz nowego, bo nowe jest całkowicie inne niż stare. W nowym nie ma ciebie, w nowym jest Chrystus w nas, nadzieja chwały! I to musi stać się naprawdę, żeby człowiek odpoczął od swoich dzieł i zaczął cieszyć się zbawieniem, żeby zaczął chwalić Boga za Jego wspaniałego Syna i chwalić Jego wspaniałego Syna za to, że zechciał tu przyjść, znieść to wszystko od nas ludzi, zepsutego człowieczeństwa, znieść wszystkie zniewagi, oplucia, szyderstwa i kpiny, i odpowiedzieć: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Bo stary człowiek naprawdę nie wie co czyni, może mu się wydawać, że wie, a nie wie. Jest bohaterem czy bohaterką, a naprawdę to są tchórze, nie potrafią prowadzić pobożnego życia. Nie umieją żyć w święty sposób, nie umieją odpowiedzieć na zło dobrem, potrzebują zła, żeby być bohaterami. A wspaniały Jezus nigdy nie użył niczego złego i wygrał, i wygrał, wygrał! Pokonał całe zło diabła świętym, czystym Człowieczeństwem. Nigdy nie dał się zwieźć, podejść, oszukać, nastawić. Cokolwiek by nie było, On zawsze był czysty. Czysty Baranek. I On jest złożony na naszą Paschę. On powiedział abyśmy karmili się Nim, czystym Barankiem, to wtedy będziemy mieli życie wieczne. Kiedy karmimy się, czy łamiemy z tego chleba i myślimy o Panu, który przyszedł stać się dla nas Chlebem z nieba, to myślmy, że kiedy karmimy się Jezusem, to miłość, radość, pokój, łagodność, staje się czymś naturalnym. On taki jest. Gdyby do tego chleba dosypać czegoś złego, czegoś gorzkiego, czegoś nieprzyjemnego, i złamałbyś ten chleb, ugryzł, byś powiedział: Co to jest? W Chrystusie nie ma nic nieczystego, nic śmierdzącego, wszystko jest niesamowicie czyste. I chciałbym, żebyśmy zrozumieli to. Albo będziemy obchodzić to święto w przaśnikach szczerości, miłości, albo nie będziemy obchodzić tego święta ani na ziemi, ani w niebie.

Jezus nie przyszedł zorganizować grupy nowego wyznania, tylko przyszedł założyć nowe człowieczeństwo na tej ziemi. I możesz być cząstką tego Jego człowieczeństwa, gdy naprawdę chcesz żyć dzięki Niemu na tej ziemi. Ale jeśli nie chcesz żyć dzięki Niemu, to będziesz dalej prowadzić stare człowieczeństwo ze swoim starym człowiekiem i to nie będzie czyste. To będzie cały czas brudne. To nie będzie chwalebne, to nie będzie święto. Dzień zacznie się od czegoś zupełnie innego, niż od radości w Panu; zacznie się od różnych dziwnych pomysłów, a nie od radości w Panu. Będzie to dzień znużenia, dzień złego nastawienia, dzień, gdzie w nocy człowiek zamyślał już różne rzeczy; tak jak Słowo Boże mówi, że leżąc na łożu, już zamyślał coś złego. A w Chrystusie przyszło do nas uwolnienie od tego wszystkiego. I chciałbym, żeby to było naprawdę święto, święto, prawdziwe święto.

Musisz oczyścić się. Pamiętasz co Paweł pisał tam: Usuńcie kwas, usuńcie zło ze swojego życia, myślenia, działania. Święto. Chrystus przyszedł do nas ludzi, by nas zbawić, by uratować nas, uwolnić od wszelkiego zła i napełnić chwałą otwartego nieba. Przez Niego mamy swobodny dostęp do Ojca. To jest niesamowite święto Baranka, święto Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego i nasze w Nim. Nasze nowe człowieczeństwo to Chrystus. To nie jest trochę zmiana myślenia, to jest całkowita zmiana naszego myślenia. My zaczynamy myśleć już jak Chrystus, a nie jak stary człowiek, który kombinuje, na ile powinien zrobić coś wobec Boga, żeby Bóg był zadowolony. Pan mówi, że wszystko musisz zrobić tak jak On chce, bo Jezus zrobił wszystko tak jak chce Ojciec. I dla mnie i dla ciebie to jest bardzo, bardzo szczęśliwe, że możemy dzisiaj tu być w ten sposób. I to zgromadzenie też będzie wyglądać inaczej, bo jak święto, to święto. Niech Pan napełnia chwałą oczyszczania, usuwania wszystkiego.  Niech tu wykonuje się duchowa praca przy tym stole, niech wykonuje się obłok, duchowa praca w każdym z nas, abyśmy doznali tej świętej radości.

Przyszedł Człowiek z nieba! Przyszedł Nowy Człowiek, by uwolnić nas od naszych złych rzeczy! Przyszedł Posłaniec z nieba od Boga, by nas zbawić, uratować i dać nam radość, radość, że idziemy do domu Ojca! A On stał się dla nas drogą do domu Ojca, świętą, czystą i nieskalaną. Nie jesteś już częścią tego świata, nie jesteś częścią zepsutego człowieczeństwa. On zabrał cię z tego, ale możesz nie chcieć być w Nim, możesz nie chcieć. Wielu odwróciło się od tego wspaniałego Chrystusa, odeszli do swojego zepsutego człowieczeństwa, bo tam znajdowali swoje zadowolenie. Słowo Boże nazywa ich jak świnia do błota, jak pies do swoich wymiocin. Opuścili Pana, chociaż wcześniej doznali uwolnienia, a później uznali, że większe zadowolenie znajdą nie w Nim, ale poza Nim i porzucili Go. Już nie mają święta, już nie mają święta, żyją już w świecie. Świat nie ma święta. Ich święta nic nie znaczą; żadne nie może wpłynąć na Boga. Tylko to jedno święto – Baranka Bożego, ono wpływa na Boga. Kiedy my obchodzimy je z nabożnym szacunkiem, z radością, z wdzięcznością, w szczerości przaśnikach prawdziwego oczyszczenia, wtedy Bóg przychodzi na takie zgromadzenie. On nie potrzebuje tutaj miejsca, On przychodzi do nas, do naszego serca, do naszego życia, jak czuły Ojciec do Swoich synów i córek w Chrystusie Jezusie.

Z tego powodu, że obchodziliśmy różne święta; pamiętacie jak to było, jak robiło się różne wystroje, jak robiło się różne rzeczy, bo to było święto przecież; ubierało się odświętnie, itd. A później człowiek nawraca się do Boga, jakby zostawia za sobą coś, co zadowalało człowieka, a teraz wchodzi w coś, gdzie nie doznaje, żeby to w ogóle było uroczyste. I tak ludzie są ze sobą skłóceni, zwaśnieni, ponastawiani, co to jest? Człowiek może myśleć, że tamto było jakoś, że ludzie przepraszali się, starali się o to, żeby pojednać się, a co to jest tutaj? Tu w ogóle nie mają świąt? Nie, my nie mamy świąt w ogóle, my nie obchodzimy żadnych świąt. I to jest kłamstwo. Mamy święto, codziennie mamy święto. Nasze święto jest bez końca na całą wieczność – święto radości, święto miłości, święto nowego człowieczeństwa, święto tego, że mogę oczyszczać się, że mogę chwalić Boga z czystych, nieobłudnych warg, że mogę mieć czyste serce, czyste sumienie, święto czystości, chwały na tej ziemi! Diabła wściekają takie spotkania, gdzie jest święto czystości, gdzie on nie może dostać się; tak święci ludzie tam spotykali się, tak pewni Boga, tak spokojni o to, że Pan jest z nami. A więc któż przeciwko nam?! Chwalimy Boga i cieszymy się Nim i wywyższamy Jego Święte Imię! W zgromadzeniu świętych należy Mu się chwała i najważniejsze miejsce w sercach naszych. Gdybyśmy postawili tu najlepszy tron, On by to minął, powiedziałby, że Mnie bardziej interesuje twoje serce, miejsce w twoim sercu; aby Pan zamieszkał w sercach naszych przez wiarę a my wkorzenieni, ugruntowani poznali Jego miłość i doświadczyli jak wspaniały jest Pan, jak cudowny jest Pan. Chwała Bogu za to!

List do Kolosan 1, 17-19; 2,9.10: „On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane, On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości” „gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię  w Nim” Chwała Bogu!

Wszystko mamy w Nim! Słuchajcie, moi drodzy. Jeżeli my chcemy obchodzić święto przaśników, to musimy mieć wszystko w Chrystusie, nic w nas! Wszystko, co my tu przynieśliśmy, jest skażone, zepsute. To trzeba porzucić, zostawić, usunąć. Tylko to, co w Chrystusie jest cenne, wieczne, prawdziwe i czyste. I Bóg dał nam wszystko w Chrystusie – myślenie, mówienie, działanie i wieczność, wszystko mamy w Nim. Tylko teraz z Niego mamy brać to wszystko. I to jest nasze święto – karmić się  Bożym Barankiem, a nie poza Barankiem. Nie sięgać do starych radości, do starych zadowoleń, do starych sposobów na życie i karmić się i Barankiem, i starym. Tak nie da rady. To są dwa różne smaki. To co Pan chce od ciebie i ode mnie, to abyśmy wszystko mieli już w Nim, wszystko w Nim i abyśmy wszystko brali z Niego.  To jest najważniejsza sprawa tego święta – wszystko skupione jest na Baranku. On jest tym naszym przebaczeniem, On jest tym naszym pojednaniem, On jest naszym życiem wiecznym, W Nim są wszystkie potrzebne nam rozwiązania, wszystkie słowa, czyny, myśli, wszystko już jest w Nim. Kto karmi się Panem, żyć będzie na wieki. Kto pije Jego Krew, żyć będzie na wieki.

Jeżeli więc chcemy naprawdę obchodzić to święto, to musi to być Baranek Boży, cały kwas usunięty, nie ma kwasu, usunięty kwas starego człowieka. Stary człowiek zawsze będzie przeszkadzać w tym święcie. Tak jak Judasz nie pasował do święta, kiedy Pan Jezus dawał Wieczerzę, kiedy łamał chleb i dawał to wino. A zobaczcie, że Pan Jezus umył mu nogi. I zobaczcie, że kiedy Pan Jezus umył mu nogi, to Judasz podjął decyzję wydać Go. Bo skro jest tak słaby, że myje nogi Judaszowi, to nie warto w ogóle dla Niego żyć. I poszedł i zdradził Go. Bo słabość Jezusa jest naszą siłą. My myślimy o zupełnie innej sile. Kiedy karmimy się Jezusem, myślimy, że będziemy tacy bohaterzy tutaj. A raptem okazuje się, że jesteśmy atakowani przez złego i stało się trudniej niż łatwiej.

Ale dobrze jest mówione, że musimy wyćwiczyć się w pobożności, moi drodzy. Kiedy Pan Jezus został ochrzczony, nasz Boży Baranek – oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata -  zaraz Duch Święty zaprowadził Go na pustynię, aby był kuszony przez diabła. I tam był kuszony przez czterdzieści dni. I na końcu nastąpił taki frontalny atak na Pana Jezusa, żeby wydostać Go Bogu Ojcu i zabrać Go na teren diabła. Pan Jezus dał odpór i powiedział, że i my będziemy kuszeni, ale w pokuszeniach mamy wyjście.

Zwróćcieuwagę, że kiedy człowiek żyje sobie tak, że mnie to w sumie nic nie kusi, a żyje cały zanurzony w grzechach; mnie nic nie kusi, ja nie czuję, żeby mnie coś kusiło. Ale kiedy żyjesz w Chrystusie i należysz do Pana, jesteś cały czas kuszony czy kuszona, żeby opuścić Chrystusa, żeby zwątpić, żeby zrezygnować. Diabeł próbuje odciągnąć cię od Jezusa Chrystusa, żeby zabrać ci tą czystość, tą chwałę, bo wtedy jesteś obiektem, którego on nie znosi na tej ziemi. Wtedy jesteś bardziej kuszony niż nawet wtedy, kiedy byłeś w świecie. Ale co? Ale zwyciężysz! Bo twój Jezus zwyciężył! Z Niego bierzesz zwycięstwo nad diabłem. Przez moc Jego Krwi pokonujesz wroga duszy twojej. Jesteś kuszony, kuszona, ale jesteś bohaterem w zwycięstwie nad diabłem. Nie poddajesz się strachom ani zachętom do czegoś złego, wygrywasz! Po prostu Jezus jest twoim zbawieniem! Jezus jest twoim Wyzwoleniem! Dlaczego? Bo On był naprawdę kuszony we wszystkim jak my i zawsz wygrał! Dlatego jeśli karmisz się Jezusem, On jest twoim zbawieniem On jest twoim zwycięstwem! Bez Jezusa nie mieliśmy zwycięstwa nad diabłem. Jezus jest moim i twoim zwycięstwem! Kto więc karmi się Panem, wygrywa! Kto przestaje się karmić, przegrywa. Zwycięstwo jest tylko w Chrystusie Jezusie.

Czytamy bardzo wyraźnie, że cała pełnia Boskości zamieszkała w Nim. A przez Niego i my mamy pełnię Boskości w Nim. Możemy czerpać z wszystkiego, czym Bóg obdarza Swoich synów i córki. Chwała Bogu! Nie wiem czy rozumiecie, ale to jest niesamowite, że Bóg udostępnił nam dostęp do wszystkich Swoich spichlerzy, do wszystkich Swoich winnic, do wszystkich miejsc chwały, abyśmy mogli czerpać z tego i to łaskę za łaską, coraz więcej i więcej. Ale potrzebujemy mieć tą radość ludzi, którzy zobaczyli w Chrystusie prawdziwe zwycięstwo nad wszelkim złem, nad wszelkim złem. Ty musisz zobaczyć to. Jezus jest Tym, który przeszedł przez wszystko. Jako kto? Jako Pierwszy. On pierwszy doświadczył tego wszystkiego. On wygrał pierwszy, aby dać tobie zwycięstwo teraz, w tej chwili, nad wszelkim złem, nad wszelką cielesnością, nad wszelką zadumą, nad wszelkimi pomysłami, gdzie jeszcze coś w tym świecie można zyskać. On przyniósł ci największe bogactwo, zwycięstwo nad twoim wrogiem, abyś zawsze mógł wiedzieć, że w Jezusie masz wszystkie potrzebne ci rozwiązania. Bierz z Niego a na pewno wygrasz. Gdy sięgniesz poza Niego, sięgniesz do swojej siły, do swojego sposobu, tam diabeł już cię ma. Ale gdy czerpiesz z Pana, to wtedy wygrywasz. Wszystko masz w Chrystusie, a w Chrystusie wszystko jest czyste. Tam nie ma złych sposobów na działanie, tam nie ma przebiegłości, chytrości, kombinatorstwa diabła. Tam jest czyste, proste działanie. I tu jest zwycięstwo. Tu jest chwała. Mamy więc wszystko w Nim. Bez Niego nie mamy nic. Czy rozumiemy to święto? Nie ma tu już nic, tylko On, Chrystus Jezus.

Ostatnio otarłem się o taką informację, że pewien człowiek nawoływał do tego, żeby w zborach mówić więcej o Chrystusie. Niesamowite, jak ludzie musieli odejść, że ktoś spośród nich nawołuje, żeby mówić więcej o Chrystusie w zborach. Jak zostało to usunięte i ludzie zaczęli mówić o całkowicie innych rzeczach, które będą cieszyć ludzi – z  łaski, za darmo, jakiekolwiek byłyby to nauki, które pocieszałby ludzi. A Chrystus przyszedł aby nas uratować, zbawić nas, aby dać nam nowe człowieczeństwo, całkowicie nowe. Już nie żyjesz ty, lecz żyje w tobie Chrystus. To musi być czymś oczywistym. Wtedy wygrasz, wtedy twoje serce będzie płomienne, twoje myślenie będzie czyste, chwalebne. Nie będziesz już szukać własnej chwały, bo będziesz mieć chwałę, która przewyższa wszystkie chwały. Będziesz mieć tą chwałę, w której Chrystus chodził po tej ziemi. On daje ci ją za darmo, nie musisz nic za nią płacić. Tylko czy wytrzymasz w tej chwale? Czy wytrzymasz, czy zdzierżysz w chwale miłości, łagodności, cierpliwości i wytrwałości. Czy zdzierżysz w chwale nie patrzenia co ludzie o tobie myślą, ale należenia do Boga we wszystkim, by czynić to, co miłe jest Bogu i potrzebne jest ludziom, żeby uratować ich. Żyjesz jako światłość, którą wielu chce zgasić, a jednak pozostajesz czysty, czysta. Niesamowite, co? I to daje Chrystus. Wystawia cię na jaśnię, a wróg próbuje wszelkimi środkami zgasić cię. A ty dalej płoniesz dzięki Niemu, bo co robi Duch Święty? Dolewa oliwy do lampy i lampa nie gaśnie. Potrzebna jest ta praca Ducha Bożego.

Musimy więc zrozumieć to, co mamy na dzisiaj – święto obowiązkowe. Pamiętacie co było w Starym Testamencie, że kto mógł przyjść na święto Paschy, a nie przyszedł, musiał być zabity. My też mamy dbać o to, by przychodzić na święto, wspólne święto bycia razem przed Bożym Obliczem oczyszczając się, uświęcając się, pozbywając się wszelkiego zła, aby mieć udział w tej świętej uroczystości łamania chleba, karmienia się Barankiem. Potem, po tym zgromadzeniu będziemy mogli skosztować rybę z miodem. Spróbujemy jak to smakuje, nigdy nie jadłem ryby z miodem, spróbujemy jak smakuje; tak jak Pan Jezus jadł, jak w ten sposób jedli. Czytamy, że plaster miodu i rybka. Kiedyś jadłem śledzie na słodko z rodzynkami, nie myślałem w ogóle, że można tak robić śledzie, a okazało się że można.

Niech Pan będzie uwielbiony za łaskę i dobroć Jego. Niech Pan będzie uwielbiony w zgromadzeniu Bożego ludu. Miejmy nieustannie święto. Bądźmy chętni budować się nawzajem na Boży dom, bądźmy chętni czynić sobie nawzajem dobro. Niech sprawia nam to niewysłowioną radość, że możemy korzystać z Jezusa Chrystusa. To jest niesamowite. Żebyśmy nie byli jak bezdomni, którzy nie mają dostępu do tego, by wejść do domu Ojca. A my wchodźmy tam z ufnością przez moc Krwi Ofiary Jezusa. Z ufnością zbliżajmy się do tronu łaski. Ale pamiętajmy, On jest Święty; a więc oczyszczeni Krwią Jezusa. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.

Pan Jezus powiedział do mnie i do ciebie bardzo ważne Słowa, często też przypominamy je: Chcesz iść za Mną? „To wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, idź za Mną i naśladuj Mnie”. Moi drodzy, Pan Jezus mówi o czymś niesamowicie ważnym. Musisz pozbyć się swego starego ja, żeby pójść za Nim i poznawać nowe człowieczeństwo. Musisz pozbyć się starego, tego, który został zepsuty przez zło, żeby przyjąć Tego, który jest doskonale czysty. Żeby iść za Nim i naśladować Go, to musisz przestać myśleć sobą, przestać być człowiekiem, który poprzez różne doświadczenia już – ja wiem, ja wiem. Nic nie wiem i ty też nic nie wiesz, bo Pan działa jak chce i nikt nie jest w stanie pokierować Jego ręką. On sam kieruje Swoją ręką i czyni tam, gdzie chce i my nawet nie spodziewamy się. Czy oni spodziewali się, że kiedyś Saul z Tarsu  przyjdzie do nich głosić im ewangelię? I to z taką mocą, z taką siłą Jezusa Chrystusa! Że aż musieli powiedzieć: Pawle, ty musisz wyjechać, bo cię zabiją, musisz wyjechać na razie Pawle. My tu będziemy dalej, a ty wyjedź, bądź tam z Panem. Wiedzieli, że za chwilę, tak jak Szczepan, Paweł też będzie zabity. Tam umocnił się w Panu, jeszcze mocniej, potem wyruszył dalej. Pan czyni cuda. Czyni sobie co chce, bierze sobie najgorszego wroga na najlepszego sługę. Niesamowity Chrystus! Nie możemy więc pokierować ani pomyśleć, co On powinien zrobić. Możemy mówić Mu w modlitwach: ‘Panie Jezu, zrób to, zrób to, zrób tamto’, a On  patrzy na nas: Weź ty zastanów się najpierw, co ty chcesz ode Mnie, Ja mam z tobą kłopot i z tobą muszę najpierw rozwiązać problem, a potem zajmiemy się czymś innym, ale nie tak jak myślisz, będzie to całkiem inaczej. Wtedy patrzę zadziwiony: Panie, jakżeś to uczynił, jak to w ogóle stało się możliwe? Bo dla Niego nie ma nic niemożliwego. Chwała Bogu za to!

Mamy więc uroczystość, którą wróg chciałby zepsuć nam w każdy, jakikolwiek sposób, żeby tylko ten Chrystus nie był uwielbiony, uczczony, żeby Ojciec nie był uczczony, uwielbiony, żeby zamienić to w taką skostniałą strukturę, w której ludzie będą coś robić, a tak naprawdę nie będą tym żyć, nie będzie to ich radością. Będzie to dla nich tak jak wcześniej, jakimś przymusem by to czynić, bo muszą to czynić. A nie będzie to radością, że Pan daje im to czynić w sposób godny Boga.

Ewangelia Marka 9, 35: „I usiadłszy, przywołał dwunastu i rzekł im: Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich.” Tak dokładnie postąpił Pan Jezus Chrystus. On jest Pierwszy i Ostatni. On otwiera i On zamyka. Wszystko więc co w Nim, idzie do wieczności, co poza Nim, to już nie idzie. Pan Jezus mówi więc, że jeżeli chcesz być wyżej między braćmi, siostrami, to stań niżej. Kiedy umył nogi uczniom, wydawało się, że jest najniżej, dla Judasza, a On był najwyżej przed Ojcem.

Ewangelia Marka 10, 44.45: „I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą wszystkich. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddać swe życie na okup za wielu.” Pan nasz przyszedł więc aby służyć, aby napełniać nas chwałą zwycięstwa. Mamy mnóstwo pracy, moi drodzy. W tej winnicy Pana jest mnóstwo pracy dla wszystkich braci i sióstr. Wszyscy mogą wykonywać potężną pracę czynienia sobie nawzajem tego, co jest Chrystusowe, brania z Chrystusa i dawania innym tego co wziąłeś, czy wzięłaś z Chrystusa, nawzajem obdarzanie się dobrem Chrystusowym, bo to jest dla mnie i dla ciebie bardzo, bardzo ważne. Pan wszędzie obznajamia. Czytamy w Księdze Objawienia: Ja otwieram, Ja zamykam. We wszystkim Pierwszy, ale dbający o najmniejszych, o najsłabszych w Jego Królestwie, troszczący się o tych, o których inni może już by nie chcieli się troszczyć; a On dalej troszczy się. Może inni skazaliby już tych ludzi na totalną porażkę, a On nie zostawia i nie porzuca. I raptem okazuje się, że podnosi tego człowieka i stawia znowu na Skale Swojego zbawienia. I człowiek doznaje: Panie, chociaż wszyscy porzucili mnie, Ty mnie nie porzuciłeś. Wracam na święto. Chwała Bogu! Wracam czysty, oczyszczony Krwią Jezusa, wracam, by chwalić Baranka, wracam, by podnosić do Niego czyste ręce. On mój Zbawiciel! On mnie nie zostawił! Chwała Bogu! Jest wiele takich przykładów, gdzie widzimy jak Pan dokładnie czyni to, gdzie według ludzkiego myślenia przypadek beznadziejny, a dla Pana nie ma beznadziejnych przypadków.

Jeżeli chcesz iść za Nim, musisz wiedzieć – coraz niżej, niżej, niżej. Jeżeli Chrystus jest dla ciebie naprawdę jedyną drogą do Ojca, jedyną możliwością uratowania się, to skup się całkowicie na Nim, bo taka jest prawda, bo On jest jedyną Drogą, jedyną Prawdą i Życiem wiecznym. Pomyśl, że On ma dla ciebie zupełnie co innego, niż ty sobie wymyśliłeś czy wymyśliłaś. Twoje chrześcijaństwo wymyślone przez ciebie czy przeze mnie, nie interesuje Go, bo ono nie nadaje się do wieczności. On musi rozbić w proch to nasze chrześcijaństwo, żeby zostało miejsce tylko na Jego czystość, na Jego chwałę. Dlatego apostoł mówi: Znaleźć się w Nim, czego nie mając? Własnej sprawiedliwości, abym nie zgubił się. Ale co przyjął? Jego sprawiedliwość, bym wziął z Chrystusa to, co jest potrzebne, aby się uratować i żyć.

Chwal duszo moja Pana i twoje też. Chwal Boga nieustannie za Jezusa, za Syna Człowieczego, Syna Bożego, że w Nim przyszło do nas uratowanie i zbawienie. W Nim mamy wszystko. Bóg obdarzył nas całym bogactwem niebios w Chrystusie Jezusie. W Nim dał nam wszystko. I chcę ci jeszcze raz to powiedzieć: Nie bierz niczego z poza Jezusa. Diabeł codziennie przyjdzie do ciebie i będzie oferować ci coś, co nie należy do czystości Baranka i będzie straszyć cię albo zachęcać, albo robić cokolwiek. Nie należysz do siebie, nie potrzebujesz dbać o siebie. Jest Ktoś, kto dba o ciebie dużo lepiej, niż ty potrafisz zadbać o siebie. On wie co potrzebujesz w każdej chwili, żeby nie zginąć w tym świecie zła, ale wejść do domu Ojca. On to wszystko uczyni doskonale. Zaufaj więc Panu. Powierz Jemu swoją drogę, a On ziści twoje plany, zamiary, On uczyni wszystko  dobrze, bo On wie, co to znaczy dobrze. My możemy myśleć, że dobrze, ale jeśli po moim dobrze ja zwracam, to znaczy, że to nie było dobrze. Po Jego dobrze, ja rosnę w chwale Boga, niebo staje się coraz bliższe. Jestem szczęśliwym człowiekiem.

Pamiętacie, nasz Pan powiedział i zasnęli. Ale apostoł w Duchu Świętym mówi: Ale wy nie śpijcie, nie należycie do nocy, należycie do dnia. On nie mówił, że nie śpijcie w ogóle fizycznie. Nie śpijmy nigdy duchowo. Nawet gdy śpimy, to On będzie pouczał nas, bo On poucza Swoich umiłowanych nawet we śnie. Ale jeżeli będziemy spali duchowo, to nic nas nie pouczy, tylko ciało i diabeł będzie nas pouczać po nocach. Kiedy więc chcemy należeć do Pana w dzień i w nocy, to powierzmy Panu całkowicie swoje życie, oddajmy Jemu chwałę jako Panu, który wie najlepiej, co czynić. On doskonale zna wolę Ojca. On doskonale potrafi uczynić w tobie i we mnie. I dla mnie i dla ciebie to jest czymś oczywistym, bardzo ważnym.

Pamiętaj, nie utrać nigdy sensu swojego życia. Teraz twoim sensem życia jest Chrystus, nic więcej. Gdy pracujesz, pracuj dla Niego, gdy jesz, jedz dla Niego, gdy pijesz, pij dla Jego chwały, gdy siadasz na zgromadzeniu do stołu, siadaj dla Jego chwały, gdy wstaniesz, wstań dla Jego chwały, aby Jezus był uwielbiony. Wszystko czyń, aby Jezus był uwielbiony, Ten, który przyszedł z nieba, aby był uwielbiony w nas i pośród nas! Czyńmy wszystko dla Niego, dla Jego chwały. Obudźmy się! Pobudzeni przez Ducha Bożego, rozpaleni, płomiennym sercem chwalmy Pana, który dał nam nowe życie, całkowicie nowe życie. I możemy czynić to, bo to jest prawda. Nikt, kto naprawdę doświadczył Pana, nie powie, że sam z siebie zrobił dobrego człowieka. Nikt. Bo każdy wie, że zrobił to Pan. Tylko Pan może zrobić z nas kogoś na podobieństwo Swoje. I On czyni to spokojnie. Ale kiedy mamy dużo kazań, dużo wywoływań bez woli Pana, wtedy ludzie zaczynają gubić się, nie wiedzą już co mają robić. To tak jakbyś wziął wszystkich uczniów ze szkoły do jednej klasy. Ci z tych starszych klas: No, pięknie, fajnie, wszystko wiemy. Ale co z tymi młodszymi? ‘Jakaś chińszczyzna, o co tu chodzi w ogóle? Nic nie rozumiemy, my chyba w ogóle jesteśmy głupcy i nie nadajemy się, żeby być w tej szkole.’ I wtedy raptem zaczyna się działanie degradacyjne, a nie budujące.

Mamy mówić to, co Pan chce, byśmy mówili. On wie co chce uczyć w danym czasie, On wie, co chce przekazywać. On nie potrzebuje domorosłych nauczycieli, On nie potrębuje ludzi, którzy myślą, że wiedzą. On potrzebuje ludzi, którzy uznali, że nic nie potrafią i nie wiedzą, jeżeli On ich tego nie nauczy. A On uczy w doświadczeniach, On nie uczy litery, tylko uczy w doświadczeniach, jak działa litera, kiedy Duch Święty działa w tym, który mówić będzie później o tym wydarzeniu, jakie wydarzyło się w jego życiu. Dlatego jest to bardzo ważnym, żebyśmy mogli zrozumieć to, że potrzebujemy nawzajem budować się na Boży dom. Każde Słowo jest wartościowe, z każdego miejsca z Biblii można głosić Słowo Boże, ale Nauczyciel wie, który fragment chce położyć na sercu, i którym chce pobłogosławić, obdarzyć Swój lud w tym czasie, na ten czas, czym nakarmić Swoich umiłowanych.

Na ten czas doświadczam, że to jest nowy człowiek, nowy człowiek, nowy człowiek. Jezus miłuje wszystkich tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł, to i myśmy umarli, abyśmy nie żyli już dla siebie ale dla Niego. Możemy mieć dobre plany, naprawdę dobre pragnienia, ale to rozbije się o to, że my nie jesteśmy w stanie ocenić czasu nawiedzenia, czasu w jakim teraz poruszamy się bez Niego. Tylko On doskonale wie, co dzisiaj dzieje się w sferze duchowej. On wie, co chce w nas osiągnąć. Stąd widzimy, że w zgromadzeniu zaczynają się Boże poruszenia. Widzimy jak Duch Święty dociera do kolejnych osób objawiając potrzebne rzeczy, żeby ludzie stawali w Panu, żeby doznawali, że On nie chce, żeby leżeli w tak trudnym czasie jaki jest dzisiaj. On chce, żebyśmy byli pewni tego nowego człowieka. Wtedy jesteś gotowy żyć i umrzeć dla Niego, wtedy nie myślisz sobie co i jak. Jesteś gotowy żyć i umrzeć, bo jesteś nowym człowiekiem. Nie myślisz, że będę taki, będę taka, będę to robić, czy tamto robić. Kiedy ty sobie myślisz, to przychodzi doświadczenie i wszystko legło, nic z tego nie wyszło. Ale kiedy Pan czyni to w tobie, przychodzi doświadczenie i wszystko jest dobrze, dalej czynisz Boże dobro, w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym. Fajnie czyta się o tych Bożych ludziach, jak oni przechodzili to, w jaki sposób to funkcjonowało. Ale zobaczcie, że zawsze to byli nowi ludzie, którzy okazywali się zwycięzcami w każdym doświadczeniu. Oni nie wymyślali sobie chrześcijaństwa, oni po prostu mieli Chrystusa a jak mieli Chrystusa, to mieli wszystko.

I dla mnie i dla ciebie to jest bardzo ważne, aby być w Nim, w Chrystusie Jezusie, w tym nowym człowieku, nie budując własnej sprawiedliwości poprzez ludzkie sposoby, ale mając sprawiedliwość prosto z nieba, całkowicie wystarczającą przed Obliczem Ojca. Możemy więc nawzajem wspaniale budować się. Słowo wyraźnie mówi w jaki sposób obdarza Swoje Ciało, gdy całe Ciało funkcjonuje, pracuje ze sobą, współdziała w tym jednym kierunku, aby wszyscy coraz bardziej byli podobni do Jezusa Chrystusa. Po to zgromadzamy się, by być coraz bardziej jak On. To jest nasza zachęta do spotkań, do bycia przed Bożym Obliczem, aby być takimi jak Jezus Chrystus. To jest nasza zachęta. I chcemy, aby On był uczczony, chcemy ustępować Panu miejsca we wszystkim. Wtedy nie będziemy mieli poczucia poniżenia czy czegokolwiek, ale będziemy mieli poczucie, że Pan jest godzien, aby ustąpić Mu miejsca, aby On czynił to, co jest miłe dla Niego i dla Ojca, bo On chce zbawiać, On chce ratować, On ma czyste pragnienia wobec każdego z nas, wobec mnie i ciebie. Jemu zależy na tym, żebyśmy nie zginęli w tym świecie zła. I musimy mieć tą całą pewność, że to, co On zaczął, mam moc też dokończyć.

Zachęcam wszystkich, z każdym zgromadzeniem przychodźmy tutaj ze świadomością, że przychodzimy przed Majestat Boży, bo gdzie dwóch, trzech, tam też On jest. Przychodźmy z tą zdrową świadomością, oczyszczając się we Krwi Baranka, aby mieć udział w uczcie miłości, w uczcie radości i pokoju. Nie przychodźmy w sposób niegodny Boga. Przychodźmy w sposób godny Boga, oczyszczając się we Krwi Jezusa. Pamiętacie, święto Paschy, oczyszczenie, usunięcie całego kwasu; dopiero Boży Baranek mógł być złożony tam, gdzie nie było kwasu. Tam gdzie byłby kwas, ten dom by zginął, nie mogło być kwasu. Zbory, w których kwas zajmuje coraz więcej miejsca, te zbory giną. Musi być Baranek, musi być czystość, nie nastawienia, nie złe uwagi, nie jakieś inne rzeczy. Musi być to Chrystus w nas, musi być to wzajemna miłość, troska o to, by nikt nie zginął, ale wszyscy mogli się uratować, żeby nikt nie miał poczucia, że jest ważniejszy, albo że ktoś jest gorszy, czy jakkolwiek. Wszyscy mamy tą samą nadzieję w jednym Jezusie Chrystusie. Podchodźmy więc uczciwie do siebie nawzajem. Tan, który jest Głową, potrafi uratować, zbawić, potrafi uczynić to, co potrzebne. W Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. A czym mamy zwyciężać zło? Dobrem. A skąd weźmiemy dobro? Z Pana Jezusa. Nasze dobro nie zwycięża zła, moi drodzy. Nasze dobro powoduje, że stajemy się ważniejsi od innych. Chrystusowe dobro nigdy tego nie uczyni. Chrystusowe dobro zawsze jest czyste dla nas. Ono nigdy nie przyniesie nam szkody. Ono przyniesie nam zysk i tym, którym to dobro dajemy, bo ono zawsze przynosi zysk wszystkim, którzy kosztują jak dobry jest Pan. Pamiętajmy o tym.

Mamy niesamowity czas przed Bożym Obliczem, ale musimy oczyścić się, oczyszczać się. Oblubienica oczyściła się, przygotowała się, ubrała się w czyste, lśniące szaty, a te lśniące szaty to ich sprawiedliwe uczynki świętych. A skąd te uczynki? Z Chrystusa. Dzisiaj jesteśmy tutaj, jesteśmy Ciałem. Kochani, mamy jedno Ciało. Musimy zobaczyć jedną Głowę, która rządzi całym Ciałem. Tą Głową jest Chrystus. To On został ustanowiony nad całym Ciałem, aby całe Ciało było ze sobą spojone, by budowało się nawzajem, wzmacniało i posilało, i żeby wszystkie cząstki, które docierają do tego Ciała przez Krew Jego doznały, że wchodzą w miejsce uroczystości i chwały, gdzie Chrystus jest uwielbiony, gdzie Chrystus jest wywyższany, a poprzez Chrystusa Ojciec, że wchodzą w miejsce, gdzie ludzie są zaszczyceni obecnością Pana i gdzie nawzajem usługują sobie tym, co jest Chrystusowe. To jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, żebyśmy dobrze to wykorzystali.

Myślę, że na ten czas wystarczy, żeby zastanowić się, pomyśleć, jak ważna jest to sprawa, żeby podejmować dobre kroki, usuwać wszelkie przeszkody z powodu Chrystusa, czynić to, co potrzebne. Po tym zgromadzeniu będzie popołudniowe i wtedy jeśli ktoś ma Słowo od Pana, będzie można podzielić się Słowem, w sposób jednoznaczny i rzeczywisty, aby służyło to ku zbudowaniu wszystkich słuchających, jak i tego, który mówi to Słowo. A teraz chciałbym, żebyśmy wspólnie porozmawiali o nowym człowieku. Niech to będzie temat dalszej części naszego porannego zgromadzenia. Amen.

Jan 14:23