23.08.2025 wieczorne Marian – Tak biegnijcie abyście nagrodę zdobyli cz.3.

23.08.2025 wieczorne Marian – Tak biegnijcie abyście nagrodę zdobyli cz.3.

           

            Z pomocą Pana pójdziemy dalej, z całą tą świadomością, że bierzemy udział w czymś niesamowicie ważnym, wzniosłym, otwartym dla nas poprzez Boga, przez ofiarę Jego Syna, Jezusa Chrystusa, że to co się dzieje z nami, to co się dzieje wokół nas, jest bardzo ważne, żeby On mógł to uczynić w nas, to co jest potrzebne, abyśmy mogli dzisiaj należeć do Niego i być wiecznie z Nim.

Pamiętajmy o tym, bo to nam bardzo mocno zabrano i człowiek stracił orientację, po co to wszystko się dzieje. Wydaje się, tak jakby: muszę być wierzącym, muszę być wierzącą, muszę to robić, muszę tamto robić i inne rzeczy, a człowiek nie pomyśli, dlaczego ty to robisz? Co to czyni względem twojego bycia z Bogiem? Można powielać poprzednie pokolenia, także i z czasów Izraela, i robić to co oni, i może się wydawać, że człowiek robi coś dla Boga, ale się okaże, że to w ogóle nic nie znaczy.

            Dlatego musimy mieć tą świadomość, że bierzemy udział w czymś niesamowicie ważnym. Od tego w jaki sposób będziemy postępować, jak będziemy korzystać z tego co dostaliśmy w Jezusie Chrystusie, zależy czy się uratujemy, czy zginiemy. Jeżeli pozwolimy, żeby nasza stara natura pozostała w nas, ona nas zniszczy, ona nie pozwoli nam poznać Pana, nie pozwoli nam poznać radości zbawionego człowieka.

            W liście do Hebrajczyków 8:6-13 Tutaj mamy o Panu naszym: „Teraz zaś objął o tyle znakomitszą służbę, o ile lepszego przymierza jest pośrednikiem, które ustanowione zostało w oparciu o lepsze obietnice. Gdyby bowiem .pierwsze przymierze było bez braków, nie szukano by miejsca na drugie. Albowiem ganiąc ich, mówi: Oto idą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe. Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdym ujął ich za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej; ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto Ja nie troszczyłem się o nich, mówi Pan.  Takie zaś jest przymierze, które zawrę z domem Izraela po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich umysły i na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem. I nikt nie będzie uczył swego ziomka ani też swego brata, mówiąc: Poznaj Pana, bo wszyscy mnie znać będą od najmniejszego aż do największego z nich. Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej. Gdy mówi: Nowe, to uznał pierwsze za przedawnione; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zaniku.”

Mamy Stare i Nowe Przymierze. Stare Przymierze było zawarte ze starym człowiekiem, Nowe Przymierze z nowym człowiekiem. Nowy człowiek ma Prawa wpisane w serca, później to czytamy w 2 Koryntian, Paweł pisze, że Duch Święty wpisał te Prawa Nowego Przymierza w nas i nasze myślenie, w nasze działanie, że to jest wynik działania Nowego Przymierza. Stare Przymierze miało wypisane Prawa na tablicach kamiennych w Księdze Zakonu, a to wszystko teraz jest wpisane w nowego człowieka. Nowy człowiek ma to w sobie już.

            A więc Bóg mówi: Tamto miało braki, brakiem było to, że stary człowiek, chociaż tak wspaniałe dostał Prawa, nie umiał żyć wg tych Praw i nie będzie umiał żyć także tym bardziej według Praw Chrystusa, wg Zakonu Chrystusa, stary człowiek; bo ten Zakon jeszcze jest bardziej wyższy, bardziej chwalebny, większe ma obietnice ten Zakon Chrystusowy niż tamten Zakon miał.

            A więc mamy Przymierze ze starym i z nowym człowiekiem. I teraz musisz zrozumieć, w którym Przymierzu chcesz być? Czy chcesz być w Przymierzu, w którym się liczą uczynki człowieka, czy chcesz być w Przymierzu, w którym się liczą uczynki Jezusa? Które Przymierze cię bardziej interesuje? Jeżeli to, w którym człowiek, to człowiek ma zawsze poczucie takiej wyższości, z powodu że jest lepszy. Ale jeśli Nowe Przymierze, to nie masz poczucia wyższości, bo to co się dzieje, dzieje się z Chrystusa, a więc w sumie, Jemu chwała za to co się teraz dzieje; że możesz czynić dobro, że możesz przebaczać, możesz miłować, że możesz poznając Prawdę, czynić to – to chwała Jezusowi, to jest Jego życie w nas, to jest Nowe Przymierze.

            Stare miało w tym brak, że to nam zlecono wykonanie tego zadania, a teraz to wziął na siebie Jezus Chrystus, ale jest jedno to co musimy? Kogo miłuje Pan? „Tych, którzy doszli do tego samego przekonania, skoro On umarł, to i myśmy umarli”. Ale On miłuje tych, którzy przyjęli to, że już nie my władamy, tylko On włada nami. I teraz musisz zobaczyć: Stare Przymierze – ty rządzisz, Nowe Przymierze – Jezus rządzi. Kto rządzi? W tym Przymierzu jesteś. I to jest ważne, że to nie jest zabawa, i możesz zobaczyć, że to Stare Przymierze ma braki. Jakie to są braki? No ty i ja, jeżeli w Starym Przymierzu jesteśmy, to my jesteśmy brakiem. Wybrakowani, nie potrafimy żyć. Paweł mówi: Zakon jest dobry, jest duchowy, ale ja jestem cielesny, zaprzedany grzechowi i mam zamiar dobrze czynić, ale trzyma mię się zło. I kiedy chce czynić dobrze, zamiast czynić dobrze, czynię źle. I widzicie co jest? Dlaczego jest problem? Żeby przejść do Nowego Przymierza, człowiek musi umrzeć. Bo musi być śmierć, żeby był Nowy Testament, musi być zaznaczona śmierć, śmierć Chrystusa, aby Stare mogło zakończyć się, a Nowe mogło się rozpocząć, musi być zakończone pierwsze, aby się zaczęło drugie.

            A więc Nowe Przymierze, to Chrystus w nas, nadzieja chwały; Stare Przymierze to człowiek, który zna Prawo i według tego Prawa próbuje żyć. Czy wolisz żyć ty i próbować, czy chcesz zobaczyć jak to robi Jezus? Jezus zrobi to, jeżeli ty umrzesz. On nie będzie razem z tobą próbować robić i dyskutować z tobą, czy ze mną; 'A może zrobimy tak?' a ty powiesz: 'Nie, nie zrobimy tak, ja uważam, że zrobimy inaczej'. 'No dobra, to zróbmy inaczej' – mówi Pan Jezus. Pan Jezus nie ma udziału w grzechu, nie ma; On się nie zgadza na grzech, a więc nie może powiedzieć: 'Dobra, to zróbmy to tak jak ty myślisz.' Nie. Jeżeli robimy coś bez Niego to już grzeszymy. On nie będzie z nami grzeszył. On wie co jest wolą Ojca. Wolą Ojca jest to, żeby teraz już było Nowe Przymierze, Nowe Przymierze, gdzie Jego Syn, żyje we wszystkich Jego synach i córkach, gdzie nie żyjemy już my, gdzie żyje w nas Chrystus. Co, niesamowite? Ale człowiek lubi żyć i później mija ileś lat chrześcijaństwa, 'ale to wszystko się nie udaje. To jak mam w końcu żyć?' No właśnie, jeszcze pożyj dwadzieścia lat, to się nadal nie udaje... Trzydzieści – to się nie udaje. Dlaczego się nie udaje? Dlatego, że ty próbujesz zrobić to, czego nie potrafisz zrobić. Ale gdy będzie mógł to zrobić Jezus, jest niemożliwe, żeby się nie udało, bo jest niemożliwe, by Pan nie zrobił tego, co jest zgodne z wolą Ojca.

            A więc mamy świadomość, nie my lecz Chrystus, nie my lecz Chrystus. Czy to dociera? Dopóki będziemy my, to my będziemy męczyć siebie i innych w chrześcijaństwie, jak męczyliśmy siebie i innych w świecie. Tylko będziemy moralniej niszczyć, moralniej przeszkadzać, będzie to wyglądało bardziej pobożnie, ale i tak będzie niszczące, nie budujące.

            I teraz mamy Hebrajczyków 9:1  „Wprawdzie i pierwsze Przymierze miało przepisy o służbie Bożej i ziemską świątynię”. „Pierwsze Przymierze miało przepisy o służbie Bożej i ziemską świątynie.”

Wiersze 11-14: „Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu.” Pierwsze Przymierze miało swoje przepisy w służbie i swoją świątynię, Nowe Przymierze ma swoje przepisy w służbie i swoją świątynię, nasza świątynia jest w niebie, tam jest miejsce naszej świątyni. A przepisy, które my mamy, to są przepisy, którymi żyjemy wtedy, kiedy żyje w nas Chrystus.

            Tu Jego Krew oczyszcza nas od wszystkich naszych martwych uczynków. To co my jesteśmy w stanie zrobić, to pokazać, że jesteśmy urażeni, że potrafimy komuś przypiąć łatkę, że potrafimy komuś się odgryźć, że potrafimy pokazać swoją niezależność – to my potrafimy bardzo dobrze, nie trzeba nas wcale tego uczyć. I za to właśnie umarł Jezus, żebyśmy już tego więcej nie czynili, żebyśmy już nie byli tymi ludźmi, którzy są urażeni, zrażeni, obrażeni, mają pretensje, żale, chodzą stale znużeni, zbiadoleni tym swoim człowieczeństwem, że tacy źli ludzie są w ogóle, co to za ludzie w ogóle są? Jakby człowiek nadal nie rozumiał, że człowiek tkwi w złym; dopiero dzięki Chrystusowi człowiek tkwi w dobrym. I człowiek tak chodzi  i marudzi, to znaczy, że człowiek ten nadal nie umarł. Ilu znasz takich wierzących, którzy tak chodzą?

A nie wolałbyś poznać takich wierzących, którzy tak nie chodzą? Którzy zawsze radują się w Panu, są wdzięczni za zbawienie, za łaskę, za przebaczenie; mają pełno dobrych, ciepłych działań, ochotnego serca są, służą Panu z radością, z wdzięcznością? Cieszą się, że zostali wezwani do służby, że mogą wypełniać tak potężne zadania, przebaczać, miłować, nawet wrogów – i to jest możliwe w Chrystusie. I to jest właśnie potrzebne nam, żebyśmy spotykając się, mogli spotykać Chrystusa w nas i pośród nas. Dopóki nie umrzesz, dopóty przyjdziesz i będziesz próbować zrobić coś i to zawsze będzie takie ułomne. Jak zwierzę, ślepe, głuche, kulawe, cokolwiek to będzie, będzie zawsze ułomne. Ale jeśli to będzie już Chrystus, to będzie doskonałe, chwała Bogu za to. To jest wtedy pełne miłości, pełne Prawdy. Pan Jezus powiedział, jeśli ja was nie wyswobodzę, to pozostaniecie niewolnikami grzechu. Jeśli ja was wyswobodzę, to nie będziecie już niewolnikami grzechu – tak powiedział Pan? Jeśli On nas wyzwoli, już nie będziemy już niewolnikami grzechu, a grzech to jest właśnie stary człowiek, stale coś ma, stale coś ma – to jest niesamowite. Jego nic nie zaspokoi, jak nawet się gdzieś ucieszy, to za chwilę się obrazi. Nigdy nie dasz mu tego wszystkiego, żeby był zadowolony. A Paweł mówi: Radujcie się w Panu zawsze – on to mówi do starych ludzi czy do nowych? No stary nie ma szansy, bo stary zawsze znajdzie problem, 'No gdzie mam się radować? Gdzie jest taki zbór, żeby wszyscy kochali się nawzajem?' Tam gdzie ciebie nie ma. Tam jest taki zbór. A gdzie wejdziesz, to już nie ma takiego zboru, więc gdzie byś nie wszedł, to już popsułeś to miejsce; no i co?

            A więc musimy to zrozumieć, że w tym doświadczeniu my musimy być nowymi ludźmi pod Nowym Przymierzem. Stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe, nie możemy ciągnąć starego wózka ze sobą, jeszcze z tym, jeszcze z tamtym, musi to być wszystko zakończone na krzyżu.

            I tu jest opisane to wszystko, jak to Nowe Przymierze funkcjonuje. I od 24 wiersza „Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dl zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie.” Zgładził grzech, zniszczył, możesz być nowym człowiekiem, gdy przyjmiesz swoją śmierć. Stanie się to. To jest przez wiarę, nie przez mądrość. Ale żeby człowiek przyjął własną śmierć, musi zobaczyć jak sobie sam szkodzi. Jak niszczy swoją wieczność, jak demoluje to, co jest piękne. I wtedy człowiek naprawdę powie: Panie, nie ja lecz Ty. Bo to już dość, dość tego mojego działania pośród wierzących ludzi, gdzie zamiast budować, rujnuje, dość, koniec, Panie Ty.

            I wielu ludzi dochodziło do takiego punktu, w którym byli już pełni zdeterminowania: Panie, jeśli tego nie zrobisz, nie dam rady. Wiedzieli, że nie dadzą rady, wiedzieli, że potrzebują Pana i mówią: Pan przyszedł. Byli zdeterminowani, żeby żyć dzięki Jezusowi, wiedzieli że potrzebują Go, żeby tak żyć, że sami tego nie zrobią po swojemu. A więc uczenie starego Adama, jak żyje nowy to jest fajne, ale ten stary Adam i tak nie zrobi. Miłe dla ucha, ale niemożliwe do wykonania. Jest jak pieśń, mówią; twoje słowa proroku są jak pieśń, ale tam później nic nie działa, nie zmienia, bo nie jest w stanie zmienić.

            A więc ta Krew oczyszcza nas od tego sumienia, od martwych uczynków.

            W liście do Rzymian 12:1 Jeżeli chcemy nawzajem budować się, doświadczać tego, to jest to co potrzebujemy zrobić; każdego dnia nie my, lecz Chrystus. I tu mamy:

„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza”. Jak mogła ta ofiara stać się żywą? Oto Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszystkich martwych uczynków, kończy się martwota naszego życia. I w tym momencie my możemy wejść w służbę Bożą, aby czynić to, co chce Bóg. A więc oczyszczeni w sumieniu od martwych uczynków, od niepotrzebnych uczynków, od uczynków głupich, tych zepsutego człowieczeństwa, oczyszczeni, to znaczy uwolnieni, to zostało wszystko zdjęte i człowiek nie ma potrzeby już tego robić, to uczyniła ofiara Jezusa. I wtedy można się złożyć Bogu jako żywy w Chrystusie, jako ktoś kto może gotowy już jest do tego, aby czynić to, co chce Bóg, aby czynić to Boże dobro.

„(2)  A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.” A więc nie myśleć sobie, że w tym świecie jest możliwe, aby uczynić to, co chce Bóg, jest to niemożliwe. Człowiek musi opuścić ten świat przez śmierć, aby wejść w to nowe życie.

            Służba nowego człowieczeństwa, to co mówiliśmy, Stare Przymierze miało swoją świątynię i swoje służby, Nowe Przymierze ma swoją świątynię i swoje służby. Służba w Nowym Przymierzu jest dla żywych, nie dla martwych; a więc dopóki człowiek nie umrze, to coś robi w tym chrześcijaństwie, ale to nie jest to, co chce Bóg, to jest nadal skażone zepsutym człowieczeństwem; tam jest nadal coś, co Bóg nie przyjmie tego. Słowo Boże mówi, że nawet jedna mucha w olejku i olejek nie nadaje się dla Boga, jest skażony. Jeden grzech w życiu człowieka i Słowo Boże mówi, że człowiek jest winien całego, podpada pod zakon od razu, ten człowiek. Jeden grzech, podpada pod zakon i jest winien wszystkiego. W Chrystusie nie ma grzeszenia. Kto zrodzony jest z Boga nie grzeszy, nowy człowiek żyje inaczej. Chciejmy takiego. To nie jest to, że my sobie zrobimy takie życie, to życie cały czas jest dostępne, to jest Jezus Chrystus w nas, to jest życie, kto ma Syna, ma życie. To jest właśnie to, czego my potrzebujemy, zrozumieć, że ja się w żaden sposób nie nadaje do tego Nowego Przymierza, nadaje się tylko Chrystus i ja umieram, Chrystus wprowadza mnie w Nowe Przymierze.

            Dokonują się dzieła zbawcze, niesamowite dzieła się dokonują, robisz takie rzeczy, których wcześniej nigdy byś nie robił, robisz je swobodnie, bez oporów, bez jakichkolwiek zahamowań, cieszysz się tą radością, miłością, miłujesz ludzi, cieszysz się, że możesz usługiwać, nie masz problemów z tym, nie szukasz, nie dopatrujesz się, żeby inni ci się odwdzięczali czymkolwiek, w ogóle o tym nie myślisz nawet, po prostu jesteś takiej natury teraz, innej, Chrystusowej, zmieniło się. Nowe Przymierze stało się Przymierzem twojego codziennego życia, ale ci ze Starego Przymierza, chrześcijanie, koniecznie będą cię chcieli ściągnąć z powrotem. Tak samo jak poszli ci, którzy byli z synagogi żydowskiej: 'Ojojoj, nie, wy musicie tutaj wrócić'. Paweł wtedy mówi: 'Kto będzie chciał z Zakonu znaleźć sprawiedliwość, Chrystus już mu nic nie pomoże'. Bo Chrystus jest prawdziwą sprawiedliwością. Czy zrozumiałe? Stare Przymierze – stara służba, oni grzeszyli, składali ofiary za siebie, składali ofiary za lud, dalej grzeszyli, składali ofiary i tak to było cały czas i te ofiary im przypominały cały czas, że są grzesznikami i że oni muszą też składać. Ale kiedy Krew Jezusa oczyściła nasze sumienie ze świadomości grzeszenia, to jest niesamowite co? Że człowiek traci świadomość grzeszenia. Bo tak normalnie z natury grzeszymy, a tak człowiek traci tą naturę grzeszenia i już jest zupełnie co innego. To ma właśnie w sobie Nowe Przymierze. Stare Przeminęło, przeminęło, już nie znamy nawet Chrystusa Jezusa wg ciała, w którym przyszedł na tą ziemię, bo teraz jest w uwielbionym ciele, teraz znamy Go już z tego, co On czyni w nas, poprzez nas. Jak bajka, co brzmi? Ale to jest Prawda. To jest rzeczywistość, jeżeli tylko jest pierwszy warunek spełniony, nie my, ten drugi wypełnia Pan. Nie musimy się martwić. Musimy stanąć tylko, przyjąwszy przez wiarę własną śmierć w Chrystusie Jezusie.

            1 Koryntian 15:45-49  To jest niesamowite, jak to poznajesz, wtedy wiesz co to znaczy, jak to działa.

„Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym.  Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka.” Tak jak nosiliśmy obraz starego, tak teraz nowego. Zmieniło się, stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. Musimy to zrozumieć, naprawdę musimy to zrozumieć, bo czasami człowiekowi się wydaje, że w chrześcijaństwie już coś osiągnął i już jest w porządku, jest dobrze; wcale nie jest dobrze, jeżeli to nadal nie jest Chrystus, tylko człowiek, trochę lepsza wersja Adama, ale nadal wersja Adama. Nie Chrystusa, tylko wersja Adama, nadal własne postrzegania, własne urażania, własne zapobiegliwości, własne to, własne tamto. Jeśli to już jest Chrystus masz spokój, choćbyś umarł, żyć będziesz, nie masz problemów już, skończyły się.

            Paweł pisze: 'Zewleczcie z siebie starego człowieka,' i tak mógłbyś powiedzieć, jakbyś był w tamtym czasie: 'Paweł, napisałeś takie rzeczy, weź wytłumacz, jak mam zewlec starego człowieka  wraz z jego uczynkami, no jak mam to zrobić?' 'Umrzyj.' 'A, dobrze powiedzieć, ale jak umrzeć?' Człowiek ma stale problem, jak? No uwierz! Ale jak? Uwierzę, co, i zaraz będzie tak? Stanie się tak? Paweł mówi: 'No zobacz na mnie, uwierzyłem i zobacz jak żyję. Już nie żyję ja, żyje we mnie Chrystus, możesz zobaczyć, pochodzić ze mną, posłuchać co mówię, zobaczyć jak działam, no chodź mówi, zobaczysz.' No i chodzisz tydzień z Pawłem i mówisz: Faktycznie, nie widziałem w tobie tego co jest we mnie.

            Tak wygląda różnica między starym człowiekiem a nowym człowiekiem. Stary człowiek jest niestabilny, nowy jest stabilny, stoi na skale.

            Później Paweł mówi: Przez odnowienie umysłu, przyoblec się w nowego człowieka.

            List Jakuba 1:25 Musimy to mieć, to jest bardzo ważne, musimy to mieć, inaczej nie osiągniemy punktu rozwojowego. Stary człowiek niszczeje, on nie wzrasta, on niszczeje, nowy tylko wzrasta. To musisz wiedzieć. Stary może coś osiągnąć, a potem spada, niszczeje.

„Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony, szczęśliwy w swoim działaniu.”  „Kto wejrzał w doskonały zakon wolności...” a Zakon wolności to jest Chrystusowy. A jaki to jest Zakon wolności? To jest niesamowity Zakon. Wiecie jaki to jest Zakon, wiecie: jedni drugich ciężary noście. Już nie kładźcie ciężarów swoich na innych, noście innych ciężary, to jest Zakon Chrystusowy. Proste. Nie wkładajcie na innych już swojego starego człowieka, noście innych starego człowieka, aby im dać do zrozumienia i pomóc im, żeby zobaczyli, jak wiele dźwigają ciężarów, które niepotrzebnie dźwigają. I kiedy zrozumieją to i zrzucą, będą mogli wejść w Zakon Chrystusowy i pomagać innym. A wię im więcej jest tych, którzy żyją wg Zakonu Chrystusowego, tym większa szansa dla innych, że też zostaną wyprowadzeni z tej niewoli cielesnego człowieczeństwa. Ale to nie jest tak, stary człowiek nie jest taki chętny do dźwigania ciężarów innych, ma wiele do powiedzenia na ten temat.

            Jakuba 2:8 „Jeśli jednak wypełniacie zgodnie z Pismem Królewskie przykazanie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie.”  I to jest to nowe przykazanie, które daję wam, abyście miłowali się nawzajem. Chwała Bogu. Wiecie, możemy to wszystko mieć, albo możemy nie mieć. Możemy dalej ciągnąć swojego starego człowieka i pielęgnować go poprzez dodawanie mu otuchy, dawanie mu orderów bohatera narodowego itd., itd. Obłożyć go tymi medalami, że nawet się nie ruszy w końcu, tyle będzie miał tych zasług, albo oddać wszystko Panu i być swobodnymi, wolnymi ludźmi. Chwała Bogu, to jest niesamowite, nie dźwigać orderów, nie dźwigać tych pochwał ludzkich po prostu, być wolnym człowiekiem, żyć na wolności dla chwały Pana, to jest niesamowite.

            A więc jeżeli już wejrzeliśmy, jeżeli wypełniamy, to jesteśmy w tym Nowym Przymierzu, służymy w dobrej sprawie.

            I 1 Koryntian 9:24-27 „Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę?” To wiemy, prawda? Nawet starzy ludzie to wiedzą, przecież byliśmy na zawodach nie raz, może nawet startowaliśmy, no i niestety, nie było się pierwszym, ktoś inny był pierwszy, i ten ktoś stawał na podium. „Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli.” I to jest ta lekcja, z którą przez te dwa kazania szedłem i teraz przyszedłem w tym trzecim do was. Tak biegnijmy, abyśmy nagrodę zdobyli. Nie biegnijmy tak jakoś, bo biec każdy może. Ale biegnijmy tak, żeby nagrodę zdobyć.

            I teraz Paweł tłumaczy to w ten sposób: „(25)  A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy.”  Od czego się wszystkiegowstrzymuje? Od tego wszystkiego, co przeszkadzałoby mu wygrać, obciążało jego cielesnego człowieka i przeszkadzało osiągnąć ten wynik zwycięstwa. Co nam może przeszkodzić wygrać? Grzech. Pożądliwość ciała, pycha życia, pożądliwość oczu. To może nam przeszkodzić, a więc co robimy? Wstrzymujemy się od tego wszystkiego, powstrzymujemy to wszystko przez śmierć. Śmierć w Chrystusie, nie swoją osobistą, bo to już będzie za późno.

            I Paweł mówi dalej: „tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy. Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał;” Ale co robię? „umartwiam ciało moje i ujarzmiam”, umartwiam i w jarzmo Chrystusowe wchodzę, idę z Chrystusem. „bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony.” Wiedział, że może nawrócić miliony i sam zginąć w gehennie. Bóg nie wpuści nic nieczystego. Możesz znając Prawdę, mówić Prawdę i ludzie mogą się nawracać wg tej Prawdy, a on może sam nie żyć wg tej Prawdy. Bo jeśli by nie umartwiał siebie samego, to głosiłby śmierć Chrystusa, ale nie sam z niej korzystał. A więc można głosić śmierć Chrystusa, nie korzystając z tej śmierci. Można. Dlatego biegnijmy tak, żebyśmy osiągnęli sukces, zwycięstwo. Pamiętaj o tym, tak biegnijmy każdego dnia, w tym wyścigu; nagroda jest tylko jedna, a wszystko to zostało w Chrystusie. Tak biegnijmy, tak ze sobą przebywajmy, tego między sobą szukajmy, aby w tym biegu nie było przeszkód.

            Piotr poucza, że jeśli mąż z żona ma niezgodę z winy tego męża, to jego modlitwy nie są wysłuchiwane i finisz. I se może modlić się ile chce i nie może, jego żona własna jest przeszkodą... Nie, to on jest przeszkodą. 'Gdybym inną żonę miał, to by wszystko było dobrze'. Nie, gdybyś miał nawet sto tysięcy innych żon, po kolei i tak by było z tobą źle, bo z tobą jest źle, a nie z żoną.

            Piotr stawia to w oczywisty sposób i mówi: Ty masz problem, i ty musisz ten problem usunąć, bo ty jesteś nadal po staremu podchodzisz do drugiej osoby. Nie podchodzisz jak Chrystus, tylko podchodzisz po staremu i dlatego masz problem, Bóg nie wpuści cię, bo nadal chcesz DLA SIEBIE, DLA SIEBIE zadowolenia; Nie myślisz o Panu, nie myślisz o tym, że ona jest współdziedziczką tej samej chwały, tylko 'żeby mi było wygodnie.' No i temat się zamyka, nie ma cię na liście przyjętych w modlitwie. Nie ma cię na liście audiencji u Króla. Wypadasz i koniec, aż zrobisz porządek i wtedy znowuż wracasz  na listę i Bóg cię przyjmie. I co? To łatwy jest bieg? Nie, trzeba dbać o wszystko w tym biegu. Tak biec, aby zwyciężyć, pokonać wszystkie przeciwności i raptem zaczyna ci się to jarzyć, że to nie jest tak, że ja sobie tak biegnę, macham rączkami i nogami, i tak dalej. To chodzi o sprawy codziennego życia, wyborów, musi to być nowy człowiek, musi to być nowy człowiek, to jest bardzo ważne.

            List do Hebrajczyków 12. Musi to być nowy człowiek. W tym biegu zwycięzców musi być nowy człowiek. Pan Jezus, w księdze Objawienia powtarza przy każdym liście zwycięzca, zwycięzca, zwycięzca. A nie mogę być zwycięzcą bez Jezusa, bo Jezus jest zwycięzcą, więc muszę w Jezusie osiągnąć metę, pierwszą jaką metę? Może to nazwiemy półmetek? Śmierć. Druga część to życie. Życie w Nim, a meta to przyjście Pana.

„Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech,” Co robi ten, który chce wygrać? Pozbywa się wszystkiego co przeszkadza w tym biegu, tak? A więc znowuż apostoł poucza o tym. „ ...wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,” Znowuż odnosi się do biegu, do wyścigu, a wy biegnijcie tak, abyście zwycięstwo osiągnęli, abyście nagrodę zdobyli. Jak biegniesz? Czy jesteś zaangażowany, zaangażowana w to biegnięcie? Czy robisz wszystko co potrzebne, żeby nie nosić ciężarów, ani grzechów, chodzić w chwale Chrystusa, chodzić w Chrystusie, biec za Nim, biec w Nim, biec ku chwale, ku zwycięstwu, widzieć cel swojego codziennego życia, dlaczego wypieram się starego, i dlaczego przyjmuję nowego? Dlaczego nie szukam zadowolenia w oddaniu za coś, co mi złego uczyniono, nie szukam szansy, żeby się odegrać, dlaczego biegnę dalej? Bo nie mam czasu na walki, które prowadzą cieleśni ludzie. Bo jeśli dadzą mi cielesną bitwę i ja się zatrzymam, to zagubię ten cel biegu, i może zostanę w tym zaangażowaniu: 'kto lepszy, kto ważniejszy, kto, co i jak tam; kto ma rację, żona czy mąż?' I wchodzisz i możesz rozpatrywać do ich śmierci kto ma racje i nie będziesz wiedział kto ma racje, dopóki nie zrozumiesz, że racje ma tylko Chrystus. Ani mąż, ani żona nie mają racji, racje ma tylko Chrystus. Jeżeli cokolwiek ma racje, to jest to Chrystus – to jest racja, jeżeli nie, to nie ma racji, koniec; bo on jest zły, ona zła, nie ma racji. Chrystus jest dobry, Pan jest dobry, dobry Pasterz, dobry Chleb, wszystko dobre jest w Chrystusie Jezusie dla mnie i dla ciebie.

            A więc zobaczcie jak bardzo ważne jest, abyśmy w tym biegu biegli tak, aby osiągnąć sukces. I co Paweł dalej pisze? „Patrząc na Jezusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary”. Wiecie, że to nie jest tylko tak napisane. Wiecie dlaczego wielu ma problem wierzących? Dlatego że nie przenosi się to z Biblii do codziennego myślenia i życia. Biblie się czyta, ale nią się nie myśli. Kiedy się podejmuje decyzje, nie myśli się Biblią, tylko myśli się znowu po swojemu, i to jest problem. A my mamy być myśli Chrystusowej, myśli Słowa Bożego.

            „Patrząc na Jezusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości (albo: żeby wejść do swojej radości), wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego. Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni.” I to jest właśnie to, abyśmy nie upadli utrudzeni. Biegniesz dalej bracie, siostro w tym biegu chwały zwycięzców, czy to już jest … masz taki fajny stołeczek, dźwigałeś go ze sobą, albo dźwigałaś na plecach biegnąc, w razie czego, gdybym chciał usiąść, to co, usiądę, na ziemi nie, na stołeczku usiądę, 'o jaki dobry stołeczek, a już taki zmęczony jestem, to już tak zostanę na tym swoim stołeczku'.

            „(14)Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana”. Oto bieg jest, tak biegnijmy, abyśmy nagrodę zdobyli; tak biegnijmy, abyśmy zawsze widzieli Pana Jezusa Chrystusa przed sobą, tak biegnijmy, abyśmy dążąc do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana, tak biegli. A więc uświęcenie jest czymś naturalnym, to jest duch uświęcenia, jest powiedziane. Uświęcenie jest czymś naturalnym dla nowego człowieka, to jest radość życia wg nowego człowieczeństwa.

            I to jest właśnie coś, co wróg chciałby, żeby nigdy nie było wiadome, między wierzącymi ludźmi; żeby wierzący ludzie myśleli sobie: 'No u nas całkiem źle nie jest. Spotykamy się, modlimy się, śpiewamy, czytamy, a więc nie jest źle.' To robili starzy ludzie pod Starym Przymierzem, dla nas jest codzienne życie.          Powiem wam, jeżeli będziemy tu miłowali się nawzajem, jak miłuje nas Chrystus, to znaczy, że jesteś nowym człowiekiem. Jeżeli jeszcze nie miłujesz jak miłował Chrystus, jeszcze nie jesteś nowym człowiekiem. Trzeba to usunąć co przeszkadza, a to jest stary człowiek, ja, moje szczęście, moje zadowolenia. Gdyby tak Chrystus myślał, nie umarłby na krzyżu, gdyby myślał: 'A moje szczęście, moje zadowolenie? To ja mam za nich cierpieć?' Niech będzie Pan uwielbiony, pamiętaj, to nie jest trochę lepiej, to jest wszystko lepiej. I tak myśl: wszystko lepiej. To nie jest trochę lepiej, to jest wszystko lepiej. Cokolwiek nie weźmiesz, to jest wszystko lepiej. Każda jedna cząstka codziennego życia lepiej. Bo Nowe Przymierze jest lepsze od Starego i ma lepsze obietnice, i ma lepszą nadzieję, i ma lepsze obdarzenie, ma lepsze dziedzictwo. Tamci dziedziczyli po swoich rodzicach różne miejsca tam na ziemi, a my mamy dziedzictwo w niebie, w wieczności z Bogiem. Wszystko jest lepsze dla nowego człowieka. Pamiętaj, nowy człowiek to nie jest to, że ja się zmienię, albo ty. Nowy człowiek to jest ten, którego Pan zmienia. Mówiłem już nie raz, jeżeli przestajesz myśleć sobą, to znaczy, że umarłeś. Jeżeli myślisz sobą, to jeszcze żyjesz. Jeżeli już nie myślisz sobą, twoje myśli to nie twoje myśli, to myśli Chrystusa, to znaczy, że ciebie już nie ma. Wtedy jest dobrze, wtedy napotykasz na różne przeciwności i inaczej już do nich podchodzisz. A jeżeli to jest nadal jeszcze stary człowiek, to stary człowiek ma różne swoje animozje, nastawienia, oczekiwania, różne tam rzeczy. Cóż masz oczekiwać? Pan Jezus wiedział do jakiego świata przychodzi, zepsutego człowieczeństwa i był gotów przyjść tutaj, aby nas zbawić. Wiemy, że gdy ja powstaję do nowego życia, to będę miał wiele problemów tu na ziemi. Ale po to powstaję do nowego życia, aby inni ludzie mogli zobaczyć, że istnieje nowe życie. Nie chcę być zwiastunem oszukania, chcę być zwiastunem Prawdy. Albo żyję nowym życiem, albo mówię tylko o nowym życiu. To jest różnica. Albo jestem człowiekiem z nieba, albo mówię o człowieku z nieba.

Jan 14:23