zgr 22 08 2025r wieczorne Marian - Tak biegnijcie abyście nagrodę zdobyli cz 1 (Pojednani z Bogiem)
zgr 22 08 2025r wieczorne Marian - Tak biegnijcie abyście nagrodę zdobyli cz 1 (Pojednani z Bogiem)
Chwała Bogu. Miło widzieć was na kolejnym spotkaniu w drodze do wieczności, pełni podekscytowania, wiecznej radości, świadomi tego, co się stało, kiedy miłość Boga na ziemi tak wielu ludzi oglądało. Niesamowity akt zbawienia, który dla mnie i dla ciebie znaczy, że dano nam nadzieję, dano nam szansę, możliwość uratowania się od gehenny, a nie tylko możliwość uratowania się od gehenny i pozostania na tej ziemi, na której wydarzyło się tyle zła, ale zabrania nas na nową ziemię, do nowego nieba. My ludzie dostaliśmy taką możliwość od Boga za darmo, z łaski, zupełnie niezasłużenie. Niczym nie zasłużyliśmy, żeby dać nam taką szansę, pamiętajmy o tym. Diabeł koniecznie chce nam to zabrać i w to miejsce włożyć literę, cielesne chrześcijaństwo, w którym ludzie tak naprawdę dalej grzęzną w złu, nie ratują się, nie wykorzystują czasu swego nawiedzenia, gubią go na swoje pomysły co do ziemskiego życia. To jest tragedia, gdy człowiek wierzący daje się tak omamić wrogowi, że więcej myśli o ziemi niż o niebie. Niebo nie pociąga człowieka, nie wciąga, nie ekscytuje to, że człowiek dostał taką możliwość, niesamowitą możliwość od Boga. Sam Jezus stał się Drogą, Prawda i Życiem wiecznym. To wszystko jest niesamowicie wzniosłe, chwalebne – Bóg Stwórca nieba i ziemi, Który nas stworzył, Którego opuściliśmy, poszliśmy za zbuntowanym aniołem, On dał nam Syna, kiedy my żyliśmy w grzechach. Tak okazał Swoją wielką miłość do mnie i do ciebie. Biada nam, gdybyśmy potraktowali to jako coś niezbyt ważnego; są ważniejsze rzeczy – ułożenie sobie życia na ziemi, zadowolenie z tego, że ktoś powie miłe słówka. Na ziemi powiedziano wiele miłych słówek i podjęto wiele wydawałoby się wzniosłych działań; gdzieś na paskach tych morderców wypisywano: God be whis us - Bóg z nami. Podjęto się dużego dzieła, żeby tyle pasków, klamr wypisać - Bóg z nami -a jednakże tam Boga w ogóle nie było. To był diabeł. Ludzie więc różne trudne rzeczy podejmują, żeby zaznaczyć, że Bóg jest przecież z nami, ale swoimi czynami wypierają się Go całkowicie.
Chciejmy nie patrzeć na to, jak oni stracili czas na ułudę, ale prawdziwie angażujmy się w to, co dostaliśmy za darmo, z łaski. Bądźmy ludźmi, którzy są już świadomi tego, że dano nam tak wielką szansę. A my nie wiemy jak wiele czasu będziemy żyli. Dano nam więc szansę na cało nasze jedno życie, żebyśmy nie zmarnowali tej szansy. Im wcześniej dano ci uwierzyć, tym więcej Bóg daje ci możliwości na to, żeby więcej dobra uczynić na tej ziemi, więcej skorzystać z tego, że Jezus Chrystus żyje i wstawia się za nami.
Wiecie, to jest niesamowite, gdy czytamy Ewangelię Mateusza 27,1.2: „A wczesnym rankiem wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciwko Jezusowi, że trzeba go zabić. Związali go więc, odprowadzili i przekazali namiestnikowi Piłatowi.” Wszyscy podjęli decyzję, że trzeba Go zabić. Myślicie, że można zabić Życie wieczne? Oni nie rozumieli tego, co myślą, ale ludzie do dzisiaj chcą Go zabić w swoim codziennym życiu, chcą usunąć Go ze swoich planów, chcą usunąć Go ze swoich pragnień, ze swoich dążeń, ze swojego życia. Zabić Go. Tamci podjęli decyzję, żeby usunąć Go spośród żywych, a dzisiaj ludzie wierzący usuwają Go spośród swego życia, jako Życie, bo podoba im się to ziemskie życie. ‘Fajnie mają ci ludzie na świecie, niesamowicie, a my musimy tutaj Biblię czytać, a oni mogą cieszyć się, pozwalać sobie na różne rzeczy, my musimy modlić się, a oni mogą zrobić sobie to i tamto, a my nie możemy tego robić’; biedaki wielkie. Oni nawet nie mają pojęcia, że dana jest możliwość. Gdyby wiedzieli, to może dzisiaj by wszystko rzucili, żeby tylko ratować się. Ale nie wiedzą, dalej żyją w nieświadomości, a my już wiemy. I dziwnie wyglądałoby, gdyby ci, którzy już to wiedzą, żyli tak, jak ci, którzy tego nie wiedzą. To byłoby dziwne, prawda? Bo mamy już wiedzę o tym, że Chrystus umarł za nas na krzyżu, że On umarł za nasze grzechy, abyśmy więcej nie grzeszyli, abyśmy mogli żyć już w społeczności z Bogiem.
Nie zmarnujmy tego, co jest tak wspaniałe, bo Bóg wyświadczył nam niesamowitą łaskę, że dotarło do nas Jego wezwanie, i że dotarło do naszego serca, żeby podjąć się tego ratowania się. Nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy, ile to będzie wymagało od nas poświęcenia, ale wiedzieliśmy, że chcemy, chcemy być z Bogiem. Zrozumieliśmy, że okazał nam łaskę i chcieliśmy poznać Go, doświadczyć Jego, zaczęliśmy szukać, modlić się, czytać Biblię, żeby poznać Go, żeby doświadczyć. Coraz bardziej zaczęliśmy rozumieć, że to jest niesamowita łaska okazana nam ludziom. I zaczęliśmy mówić ludziom o tym, że Bóg jest niesamowity. Ludzie patrzyli na nas i myśleli sobie: Co im się stało? Czy odbiło im coś? Tak, bo dla nich ten Bóg to jest ktoś, kto jest daleko, daleko, daleko i nawet nie wie co tu w ogóle na ziemi dzieje się. A dla nas stał się bardzo ważny, bliski, gdyż zrozumieliśmy, że wysłał do nas Syna, żeby nas zbawić, że posłał nam Swojego Umiłowanego Syna, żeby zbawić nas. To jest niesamowite – Syn Boga był na ziemi w ciele, chodził po tej ziemi, aby uratować nas z niewoli diabła. Niesamowity Syn! Niesamowity Syn! Bóg posłał nam Swojego Syna. To jest coś niesamowitego! Rozumiecie? Mógł posłać jakiegoś upadłego anioła: Idź, powiedz tym upadłym ludziom, że Jestem. Posłał Syna, żeby powiedzieć nam: Jestem. W Jego Imieniu jest – Bóg z nami, Jestem. Nie zostawiłem was, kocham was i chcę uratować was.
Nie zmarnujmy tej wielkiej możliwości, którą dostaliśmy, bo gdy Jezus Chrystus wykonał całe to zadanie, które miał do wykonania na tej ziemi, to obiecał, że gdy pójdzie do Ojca, to pośle Ducha Prawdy, żeby nas wprowadził w prawdę. I znowu przychodzi ktoś tak ważny do nas, ktoś, kto zna Boga, kto bada głębokości Boga, żeby nam o tym powiedzieć. A my ludzie czasami zachowujemy się tak, jakbyśmy byli ukarani, że musimy być chrześcijanami, że musimy coś robić, coś robić z sobą. Czujemy się tacy jakbyśmy musieli być, bo przecież moglibyśmy być zupełnie gdzie indziej, a musimy tu być, musimy być w tym miejscu. A ten Bóg niesamowicie potraktował nas, nikt nie potraktował nas tak jak Bóg. A ilu ludzi wierzących wyprzedza Boga w szacunku innych; szanują bardziej jakąś upadłą istotę dlatego, że jest jakaś fajna, wesoła czy inna, niż Boga Wszechmogącego, który jest Miłością. Niesamowite oszukanie. Pan Jezus powiedział: „Czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę”. Rozumiecie co się dzieje obecnie? Ludzie myślą, że poświęcają się, kiedy oczyszczają się, że tak strasznie muszą teraz poniżać się przed tym Bogiem, że co ten świat pomyśli o nich, jacy oni są teraz nędzni. Oni tak myślą sobie, a nie myślą, że nareszcie Bóg dał nam możliwość, że nie musimy patrzeć na świat, a możemy patrzeć na Syna Bożego i możemy oczyszczać się, bo Syn Boży przyszedł oczyścić nas i możemy oczyszczać się z wszelkiego cielesnego, zmysłowego, demonicznego, zepsutego człowieczeństwa. Możemy pozbywać się tego brudu i to jak najszybciej, żeby oddać cześć Temu, który umarł za nas na krzyżu, którego kochamy z całego serca, myśli i duszy. Jest dla nas ważniejszy od wszystkiego, od nas, od naszego przeklętego życia, które szuka zadowolenia i patrzy w oczy innych, czy to się podoba. A może nie podoba się, to może zmienię się, żeby podobało się temu światu moje życie. Nie patrząc na Chrystusa, który przyjął całą wzgardę, całe nasze sponiewieranie na Siebie, opluty, pobity umiera za mnie i za ciebie, żeby dać nam szansę, możliwość, bo bez Jego śmierci nie byłoby szansy i każdy grzech był oddzieleniem od Boga - śmierć. A Jezus Chrystus umarł za mnie i za ciebie. Nie powinniśmy być tacy, jakbyśmy byli ukarani tym, że mamy do Niego należeć. Powinniśmy być zaszczyceni, powinniśmy czuć wielką chwałę, którą Bóg nam dał w Jezusie Chrystusie, doznawać tej łaski, że chcemy być z tym Bogiem. Nie chcemy ważyć ile my Mu teraz damy, a ile nie damy. Ludzie, to jest głupie! On okazał nam taką miłość, posyłając Syna, a człowiek zastanawia się, czy zrezygnować z jakiejś głupoty w ogóle, żeby oddać chwałę Synowi! I ludzie czują się tacy poniżeni w takich miejscach. ‘Są przecież lepsze miejsca, gdzie nie trzeba oczyszczać się, nie trzeba pozbywać się świata, można dalej żyć jak świat, może trochę inaczej. Ale może nie tak nawet, może nawet w sposób bardziej taki wyuzdany jak świat, bo przecież już uratowani, zbawieni, cóż więc to szkodzi poswawolić sobie jeszcze na tej ziemi, potem w niebie już nie będzie można tego robić, przecież ono jest święte’. Straszne, co diabeł robi w umysłach wierzących ludzi.
Brak wdzięczności to jest niesamowita zła cecha człowieka. Brak wdzięczności. Tak jakby Bóg nic dla nas nie uczynił, a my teraz musimy dla Boga coś uczynić. Straszne, co? Oni zabili Go. Myśleli, że usuną Go, a On za trzy dni przyszedł. Myśleli, że usuną Go kłamstwem, nie dali rady; tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali. To On dał wiarę temu człowiekowi i ten człowiek powstał dzięki temu Jezusowi, którego wyście ukrzyżowali. On żyje! Mamy niesamowitą możliwość uratować się, ale Jezus musi być dla nas najważniejszy. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby kolejne pokolenia nawracających się zniżały chrześcijaństwo coraz bardziej do świata, żeby ściągały. Nie tyle pokolenia fizyczne, fizyczne może też, ale głównie kolejni nawracający się, żeby nie ściągnęli chrześcijaństwa do świata. Ci, którzy znają Pana, nie mogą iść w stronę świata i zepsucia. Muszą stać na Skale zbawienia i muszą dawać innym do świadomości, że Bóg jest Święty i nie będzie przebywać z tymi, którzy nie chcą być święci.
Ale pierwsze, co jest najważniejsze, co doświadczałem w swoim życiu – zacząłem rzucać całe swoje przeklęte człowieczeństwo wtedy, kiedy doświadczyłem jak wielką łaskę okazał mi Bóg, niesamowita łaska. Kiedy zrozumiałem, że On wyszedł mi naprzeciw, kiedy odpowiedział na moją modlitwę, to było niesamowite, kiedy modliłem się i po raz pierwszy przyszedł do mnie. Było to niesamowite, że ten wspaniały Chrystus przyszedł do mnie, do takiego człowieczka, który jeszcze pił, palił, miał głupie pomysły w swoim życiu. A On umiłował mnie tak jak ciebie, bo zaniósł moje grzechy i twoje na krzyż. Jezus nie miał wybiórczo; a tego będę miłował bardziej, a tego mniej bardziej. Nie. On tak samo umiłował nas, napisane jest, że do końca nas umiłował. Jak bardzo ważne jest, by nigdy nie zletnieć, nigdy nie znikczemnieć, nigdy nie zejść z tego wspaniałego pułapu wdzięczności, do pułapu, że ja coś muszę dla Boga zrobić, no muszę coś zrobić, żeby Bóg nie powiedział przypadkiem, że nic nie zrobiłeś. Ostatnio mówiliśmy o tych zwierzętach, o tych innych rzeczach.
Wdzięczność, niesamowita wdzięczność za Chrystusa, za zbawienie, za drogę do domu Ojca, za to, że Bóg chce mieć w ogóle jeszcze z nami cokolwiek wspólnego. Niesamowita wdzięczność! To jest bardzo ważne w naszym chrześcijańskim życiu, bo gdy nie ma wdzięczności, to nie ma też siły, by pozbywać się tego, co jest ziemskie, światowe bezbożne. Oni Go usunęli, a my przyjęliśmy Go. Bo kto Go przyjmie, temu da prawo być dzieckiem Boga. Jesteśmy dziećmi Boga. Oni Go usnęli, a myśmy Go przyjęli. Oni nie chcieli Go mieć między sobą, a my chcemy Go mieć tutaj między sobą, chcemy, żeby Jezus przechadzał się między nami, chcemy widzieć wdzięcznych, szczęśliwych ludzi, zakochanych w Chrystusie, naprawdę zakochanych w Chrystusie. Nie tak sobie, że trzeba się pomodlić, tylko tak jak zakochani, chcą ze sobą przebywać, rozmawiają ze sobą, cieszą się sobą nawzajem. Tak Chrystus chce przebywać ze Swoją umiłowaną. On nie chce być hen daleko i ona hen daleko. On chce być bardzo blisko połączony z nami. Nie da się usunąć Życia. Choćby wszyscy starali się, a starali się naprawdę usunąć Życie i to nie tylko ten świat fizyczny, ale ten świat religijny też starał się usunąć Życie, usunąć Jezusa, zastąpić Go różnymi dogmatami, różnymi ceremoniałami. A w tym wszystkim wiadomo, że chodziło o mamonę, by wykorzystywać ludzi, jak każdy złodziej i bandyta, kłamca, oszukuje, żeby wyciągnąć z ludzi jakieś pieniądze. Tak samo i oni okłamywali, by zwodzić, oszukiwać. A Jezus przyszedł aby nas zbawić. Niesamowity Umiłowany Chrystus! Rozumiecie, mówić o Nim sucho, to tak samo, jakby zamknąć buzię i nic nie mówić. Bo lepiej nic nie mówić niż gadać puste Słowa nie kochając Jezusa, nie ciesząc się Nim, nie będąc zależnym od Niego, nie będąc świadomym jak wiele znaczy to, co dla nas uczynił, jak zapłacił za nas tą najwyższą cenę, żeby uratować nas, zbawić, żebyśmy mogli wejść do domu Ojca. Mówi, że idę przygotować wam miejsce. Co to dla mnie znaczy? Chcę być znaleziony przez Niego kiedy wróci, jako wierzący.
Zdaję sobie sprawę, że wszystko ciągnie w stronę świata. Ludzie ciągną w stronę świata. Są osowiali, ospali, zamknięci w swoich klatkach swoich postrzegań życia - dla mnie, dla mnie, dla mnie. A Jezus przyszedł otworzyć, uwolnić. Cała nadzieja w Panu, że klatki będą pootwierane, że wierzący ludzie nie będą dalej siedzieć w tym ziemskim zablokowaniu, nie będą myśleć o tym, jak sobie życie na ziemi ułożyć, ale będą myśleć o Panu, który poszedł nam tam ułożyć dopiero życie, tam przygotować dla nas miejsce. Niesamowity Chrystus! To musi być dla nas czymś tak niesamowitym, że będziemy z tym nieustannie chodzić i cieszyć się. Kiedy wrócisz, Panie? Kiedy wrócisz, Panie? Kiedy przyjdziesz, żeby wziąć nas do domu Ojca? Bo to jest niesamowite. Wiecie, kiedy należysz do Niego, to wszystko staje się takie oczywiste. Ale kiedy omijasz Go, to wszystko staje się takie nieoczywiste, to jest takie dalekie. Tu życie, to jest dopiero życie; patrzysz na ten zadowolony świat, uśmiechnięty świat, atrakcyjny świat. Ale ten świat tkwi w złu. I co z tego? Można mówić, że tkwi w złu, to i tak ludzie pójdą tam, bo serce zawsze ciągnie tam, gdzie człowiek widzi swoje szczęście. Ale jeśli widzisz je w Chrystusie, to masz niesamowite szczęście, że widzisz swoje szczęście w Jezusie, bo ono naprawdę tam jest prawdziwe. Jedynie w Nim jest prawdziwe szczęście.
Kiedyś w Izraelu była składana taka ofiara pojednania i ona była spożywana przez pierwszy dzień, drugi, a trzeciego dnia już nie wolno było spożywać jej, musiała zostać spalona, bo gdyby ktokolwiek spożył ją trzeciego dnia, zostałby z ludu wygubiony. Wiecie, myślę, że to jest tak jak z nami, kiedy przyjęliśmy Chrystusa Jezusa, to już nie tyle będziemy chodzić koło tego, by pojednać się z Bogiem, ale będziemy już żyć dla Boga. Nie stale jednać się z Bogiem, jednać i jednać, ale pojednani będziemy mogli już korzystać z tego, co On dla nas uczynił. To była śmiertelna ofiara. Tak samo jak Chrystus Jezus umarł za mnie i za ciebie. W Jego śmierci jest pojednanie z Bogiem. Bóg świat z Sobą pojednał przez Ofiarę Swego Syna. I powiedział: Idźcie, powiedzcie temu światu. Ale świat nie chce pojednać się z Bogiem, świat chce żyć bez Boga, chce żyć po swojemu. I to jest straszne gdy widzimy to też w wierzących ludziach, że chcą żyć po swojemu, że nie chcą żyć tak jak Bogu się podoba, że stale ciągnie ich i ciągnie w zupełnie inne strony niż chce Bóg, wstydzą się świata, nie wstydzą się Boga. Niech Bóg pomoże aby w każdym z nas było to, abyśmy nigdy nie wstydzili się Chrystusa, ale wstydzili się żyć inaczej niż On chce. Abyśmy wstydzili się przed aniołami w niebie. Oni patrzą na nas, obserwują nas i chcą zobaczyć tą mądrość Boga w tobie i we mnie, że my, ludzie, którzy zostaliśmy zdeprawowani, żyjemy w zdeprawowanym społeczeństwie, nie będziemy żyli jak zdeprawowani ludzie, będziemy żyli jak Chrystus. Będziemy o tym myśleli, do tego tęsknili; to jest dla mnie dla ciebie tak ważne. Chcieli usunąć Go z każdego miejsca. Potem chcieli fałszywym napełnić każde miejsce, nie Prawdziwym, żeby powiedzieć ludziom: Widzicie, macie tego swojego Chrystusa, odlanego, wyrzeźbionego, pomalowanego.
Pomyśl, wołaj do Pana; jeżeli nie doznajesz wdzięczności za Chrystusa, wołaj do Pana, żeby oczyścił cię z tego, co przeszkadza Duchowi Świętemu rozlać wdzięczność do Boga za Jego Umiłowanego Syna. Apostołowie mówili: Zawsze dziękujcie, oni wiedzieli o co chodzi. Żeby zawsze dziękować, to trzeba być wdzięcznym, wdzięczną. Bądźmy więc zawsze wdzięczni Bogu za to, że posłał nam Syna, bądźmy naprawdę wdzięczni, że dał nam możliwość uratowania się, zbawienia. Bądźmy wdzięczni Bogu za tą cudowną łaskę, która pozwala nam podnieść się z wielu upadków. Bądźmy wdzięczni Bogu, że można dzisiaj oczyszczać się w Krwi Chrystusa Jezusa. Bądźmy wdzięczni Bogu, że możemy naprawdę ratować się. Bądźmy wdzięczni Bogu za Biblię, za Ducha Świętego, za Pana Jezusa Chrystusa, za to, że Bóg chce mieć nas w Swoim domu jako mieszkańców tego domu. Bóg chce mieszkać z nami, chce przebywać z nami całą wieczność. Dziękujmy Bogu za cudowną Jego miłość, Jego pragnienie, by z nami, ludźmi, przebywać całą wieczność. To jest niesamowite, co Bóg chce.
Jakże my potrzebujemy Jego Syna, Jego Ducha Świętego, żeby przygotować się na spotkanie z Ojcem. Pan Jezus mówił, że ci, którzy mają czyste serce, Boga oglądać będą, a Paweł pisze, że bez uświęcenia nikt nie zobaczy Pana. Zobaczcie więc – czyste, święte, nieskalane. Jakże ważne jest to dla mnie i dla ciebie abyśmy naprawdę byli zajęci tym, co jest potrzebne, co jest poważne, żebyśmy nie bawili się w Kościół, ale byli Kościołem Chrystusa, Jego umiłowaną, która przygotowuje się, jest coraz bliżej czasu wesela, jeszcze trochę i to będzie. Oblubienica przygotowała się. Jak się przygotowała? W Chrystusie właśnie, w mocy Ducha Świętego. To jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze, żebyśmy już nie żyli my – to jest ta Ofiara pojednania, bo gdy Chrystus umarł, my wszyscy tam umarliśmy, bo Bóg umieścił nas w Swoim Synu tam na krzyżu. To jest Ofiara pojednania. Jeżeli wycofamy ją, to zginiemy. Dlatego Pan Jezus mówił, że musisz wyprzeć się siebie, wziąć swój krzyż, swoją śmierć, iść za Nim i naśladować Go. Nie można być uczniem, uczennicą Jezusa bez krzyża, bez śmierci, bez pojednania z Bogiem. Nie można być. Zobaczcie jakie to jest ważne, bo Bóg jest Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi; to do Niego podeszliśmy w Chrystusie, a nawet jeszcze bardziej, pozwolono nam zbliżyć się do Świętego Boga w Chrystusie Jezusie. Jaka niesamowita łaska! Ludzie wiele oddawali za to, żeby dostać się do jakiegoś towarzystwa królów, a my mamy dostęp przed Jego Święte Oblicze. Niech Bóg nam pomoże, żebyśmy nigdy nie byli kulą u nogi dla innych, kimś kto ciągnie w stronę świata, ale byśmy byli zachęceniem dla innych, rozumiejąc, że Bóg okazał nam łaskę. A nadaremnie łaski Bożej nie przyjmujcie, pisze apostoł. Wykorzystajmy maksymalnie ten czas; niech Bóg nam pomoże, abyśmy nie zmarnowali go, bo to jest ważne. Apostoł nawet wołał: Zbudź się, który śpisz, a zajaśnieje ci Chrystus. On wołał to do wierzących: Zbudź się, który śpisz, a zajaśnieje ci Chrystus.
List do Rzymian 5,8-11: „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią Jego, będziemy przez Niego zachowani od gniewu. Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna Jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie Jego. A nie tylko to, lecz chlubimy się też w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz dostąpiliśmy pojednania.”
Przez śmierć pojednani. Zbawieni przez Jego życie. Już nie my mamy żyć. Niech to naprawdę dotrze do nas, bo to jest bardzo ważne dla każdego z nas, dla mnie i dla ciebie. Paweł pisze, że ja, bracia, codziennie umieram, codziennie umieram. Pan Jezus powiedział, że codziennie weźmiesz na siebie swój krzyż. On mówi, że ja codziennie umieram, bracia, pilnuję tej sprawy, gdyż ona jest bardzo ważna, bym nie żył ja, bo wiem, że w śmierci jest pojednanie. Kiedy odwrócę się od Chrystusa i znów powstanę do swego życia, kończy się pojednanie. Nie ma już pojednania z Bogiem, zrywam pojednanie. Pojednanie jest tylko wtedy, kiedy my jesteśmy martwi wraz z Chrystusem. To jest pojednanie. Zbawienie jest przez Życie, pojednanie przez śmierć. Dla mnie i dla ciebie to jest bardzo ważne, by nie zrywać tego pojednania z Bogiem, przez odwracanie się i znowuż szukanie szczęścia w czymkolwiek poza Chrystusem. Pan mówi, że jeśli kogokolwiek będziesz bardziej miłować od Niego, nie możesz być Jego uczniem. Jezus nie mówi tego tak, że On tego koniecznie potrzebuje, mówi to dla mojego i twojego zbawienia, żeby nikt nie ściągnął cię z tego i z powrotem nie wrócił cię do świata, bo wtedy wyjdziesz z pojednania. A jak opuścisz pojednanie, wtedy już jest śmierć, ale śmierć w gehennie.
List do Hebrajczyków 10,26-31: „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy,” Znaczy wracamy do swojego cielesnego sposobu funkcjonowania na tej ziemi, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, koniec pojednania. „lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników. Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków; o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do Mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.”
Co zrobił ten ktoś? Tamci łamali zakon, osądzeni na podstawie dwóch lub trzech świadków, tu ci, którzy za nic poczytują sobie Ofiarę Jezusa. Naprawdę, zwróć uwagę na swoje codzienne patrzenie na Ofiarę Syna Bożego. Codziennie musisz widzieć Go i siebie w Nim, bo to jest pojednanie. Nie ma innej możliwości. Chodzić dzisiaj pojednani z Bogiem, jak tylko oddzieleni od swojego ziemskiego życia, należący do Życia Jezusa. Inaczej nie ma pojednania z Bogiem. Człowiek wychodzi z pojednania, traci pojednanie. Co wtedy? Wtedy zostaje tylko żar ognia. Chyba, że człowiek jeszcze upamięta się. I zwróć uwagę na to, że przecież wzgardził Synem Bożym, wzgardził tym, co drogocenne, dał się otumanić czy dała się otumanić jakimś ludzkim pomysłom. I wraca ten człowiek do Boga i błaga Go o litość, prosi: Przebacz mi, daj mi z powrotem przyjąć to, co zostawiłem. Bóg mówi: Czekało to na ciebie, przebaczam ci, ale pamiętaj, nie lekceważ tego, co dla ciebie zrobiłem. Ale wielu w ogóle nie wraca, grzęzną już w świecie, a mogliby się uratować. Słowo Boże mówi: Po dwakroć umarli; Chrystus nie umierał dwa razy.
List do Hebrajczyków 12,18-25: „Wy nie podeszliście bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy” Tam było ogłaszane Słowo zakonu, przykazania, rozkazy Boże. „ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano; nie mogli bowiem znieść nakazu: Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, ukamienowane będzie. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący. Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia” Rozumiesz, do czego my ludzie podeszliśmy? Dzięki temu, że Chrystus za mnie i za ciebie umarł? Do jakiego zgromadzenia my zostaliśmy dołączeni? Bo to jest zgromadzenie Boże, nie tyle to widzialne, ale także to czego nie widzimy, też zalicza się do tego zgromadzenia. „do uroczystego zgromadzenia i zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość, i do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla. Baczcie, abyście nie odtrącili tego, który mówi; jeśli bowiem tamci, odtrąciwszy tego, który na ziemi przemawiał, nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli się odwrócimy od tego, który przemawia z nieba.” A Bóg przemówił z nieba, posłał Słowo do nas i Słowo objawiło nam wszystko, co jest potrzebne. Chwała Bogu za to!
Odpocznijmy od naszego ja, od tego przeklętego zepsutego, sztywnego człowieczeństwa. Bóg chce chwały, Bóg chce miłości, Bóg chce radości i wdzięczności. Posłał Syna, żeby uratował nas, zbawił. Paweł pisał: Zawsze radujcie się w Panu. Zawsze bądźcie szczęśliwi, że Bóg okazał wam miłość, bo to jest niesamowita łaska, niczym niezasłużona! Bądźmy zawsze wdzięczni Bogu za to, co dla nas uczynił i czyni codziennie, a wtedy diabeł gdy przyjdzie, napotka niesamowity opór z naszej strony. Bo jak nie będzie wdzięczności, to łatwo znajdzie posłuch – ‘a to ten cię nie lubi, tamten cię nie lubi, widzisz, nie znoszą cię, a idź sobie gdzieś tam, zajmij się sobą i tak się nie nadajesz’, albo – ‘ty jesteś super, niesamowity, niesamowita, naprawdę’, jakkolwiek, cokolwiek, żeby tylko zniszczyć tą czystość Chrystusową, obrócić tą wspaniałą jedność z Chrystusem i i z Ojcem w coś, co zamieni się w światowe pomysły. Pamiętacie psalmistę: ‘Patrzyłem na tych ludzi, którzy radowali się z tego życia i wydało mi się, że to oni naprawdę należą do Ciebie, Boże, wszystko im dobrze wychodzi, wszystko jest łatwe dla nich, a ja mam stale trud, muszę pokonywać różne przeciwności. Ale kiedy dałeś mi objawienie prawdy i zrozumiałem, wtedy pojąłem, że oni są jakby takie bezrozumne zwierzęta. A ty okazujesz mi łaskę, dajesz mi czas na oczyszczanie się, na upamiętanie.’ Niesamowity czas od Boga, czas od Boga, mamy niesamowity czas od Boga. Nie dajmy go sobie zabrać przez kłótnie, waśnie, nastawienia, egoistyczne pomysły. Nie dajmy zabrać sobie tego czasu w żaden sposób, to jest czas wykupiony, czas przez Chrystusa dla mnie i dla ciebie, abyśmy uratowali się. Jezus tak kocha nas, że nie chce, abyśmy zmarnowali ten wspaniały czas, dali znowu otumanić się diabłu i wodzić gdzieś tam na smyczy cielesnego zadowolenia, albo cielesnego niezadowolenia, cokolwiek by to było. Bądźmy wolni. Chrystus przyniósł nam wolność. Nie chodźmy znowuż w niewoli, nie dawajmy znowu podbić się w niewolę, bo to, bo tamto. Wiecie, że życie krótko trwa, jak para pojawia się i znika. A cóż, jak ważne to jest, by wykorzystać, jak ważne jest wykorzystać. A w im bardziej młodszym wieku doświadczyłeś, czy doświadczyłaś, że Bóg do ciebie dotarł, to ceń to sobie niesamowicie, niesamowicie. Wielu myśli sobie: No teraz, to zabrano mi możliwość pogrzeszenia, teraz ja nie mogę już grzeszyć, bo już do mnie dotarło, a ja bym sobie jeszcze pogrzeszył, a później bym przyszedł do Boga. Kto to mówi? Diabeł. ‘Jeszcze trochę byś sobie pogrzeszył, pogrzeszyła i później do Boga byś przyszedł, przyszła. Wtedy by ci przebaczył. Ale przecież nie dano ci takiej możliwości jak innym; inni nawracali się później i pięćdziesiąt lat grzeszyli, a ty biedaku miałeś dwanaście lat i co teraz? Oni mieli tyle czasu na grzeszenie, a ty masz tak mało? Aleś biedny jesteś człowieku’. Tak mówi diabeł. A Duch mówi: Jakże szczęśliwym jesteś człowiekiem, że nie musiałeś czy nie musiałaś tyle lat grzeszyć, teraz możesz żyć z Bogiem. Niesamowita łaska. Im szybciej człowiek nawraca się, tym więcej szczęścia jest dla niego dane na tej ziemi. I wielu, którzy nawracali się po tylu latach, wolałoby nawrócić się wcześniej, nie przeżyć tego upadłego człowieczeństwa, tego całego zła.
2Mojżeszowa 12 rozdział. Izrael wychodzi z Egiptu, z niewoli. I mamy tą ofiarę. Zobaczcie jak ona działa. Miał to być baranek. Czytam od 11 do 13 wiersza: „w ten sposób spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w ręku waszym. Zjecie go w pośpiechu. Jest to ofiara paschalna dla Pana. Tej nocy przejdę przez ziemię egipską i zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej, od człowieka do bydła, i dokonam sądów nad wszystkimi bogami Egiptu: Ja, Pan. A krew ta będzie dla was znakiem na domach, gdzie będziecie. Gdy ujrzę krew, ominę was, i nie dotknie was zgubna plaga, gdy uderzę ziemię egipską.”
Krew was ochroni, krew pojednania. I tą Krwią zostaliśmy oznaczeni, Ofiarą Jezusa. Ceń to sobie niesamowicie, że tą Krwią zostałeś pomazany, pomazana, ty jako dom. Mściciel musi cię ominąć. Nie może cię zabić, nic nie może zrobić, nawet nie może cię tknąć. Później Jan pisze o tym, że gdy należysz do Niego, do Tego, który pomazał cię Swoją własną Krwią, zły cię nie może tknąć. Dziękuj Bogu za tą łaskę. Jesteś domem, który jest atakowany. Jeżeli Pan nie mieszka w tobie, diabeł zajmie miejsce. Ceń sobie Pana w sobie i nigdy nie wyganiaj Jego Ducha Świętego ze swojego codziennego życia, bo bez Niego zginiesz w gehennie. Bez strzeżonego domu; niestrzeżony dom diabeł przejmuje, tylko strzeżony musi ominąć. Ceń to sobie, jeśli Pan mieszka w tobie, ceń to sobie jako wartość najwyższą i nigdy nie chciej, żeby On ciebie opuścił. Nie gaście Ducha Świętego, nie zasmucajcie Ducha Świętego. Dziękujmy Panu za tą łaskę, bo jesteś domem zbudowanym albo na Skale, albo na piasku. Albo Chrystus mieszka w twoim sercu i możesz być tym, który do Niego należy. Nie będziesz chwiać się jak bezbożny i szukać zadowolenia w świecie, bo przecież nadal możemy żyć tu w świecie. Świat stoi dla nas otworem, możemy korzystać w sposób światowy z tego wszystkiego. Ale ty zdajesz sobie sprawę, że wolisz słuchać nauki apostoła – tak żyjcie, jakbyście nie żyli, tak kosztujcie, jakbyście nie kosztowali, aby ten świat nie pochłonął was, abyście nie musieli kiedyś stwierdzić, żeście sprzedali pierworództwo swoje za coś tam. Mamy żyć pośród tego świata, mamy wykorzystywać możliwości, które daje nam Bóg; wszystko dla Niego, dla Jego chwały, wszystko dla Jego Imienia. Dlatego czy jemy czy pijemy, cieszmy się, że Pańscy jesteśmy. Dziękujmy Jemu niesamowicie za to, że przyszedł aby z nas upadłych domów uczynić domy zamieszkałe.
Kiedyś miałem takie wyraźne widzenie, sen, trudno powiedzieć, do dzisiaj pamiętam. Widziałem całe miasto, które kiedyś było zaludnione, a stało się ciemne, puste, upadłe, już nikogo tam nie było. To byli chrześcijanie, którzy kiedyś należeli do Boga, ale światłość odeszła z nich i zaszła w nich ciemność. Straszne, kiedy ludzie nie cenią sobie chwały Chrystusa i uważają, że mogą sobie znaleźć w tym świecie coś szczęśliwego. Straszne to jest, kiedy myślenie o Chrystusie jest utrudzeniem, a myślenie o świecie jest pociągające. Trzeba to odwrócić. To Chrystus jest pociągający. Świat tak naprawdę nic nie ma w sobie ciekawego. Wszystko co jest w tym świecie, jest skażone grzechem. Zobaczcie jak to używają. Dzieci Boże mogą używać, ale w sposób godny użyją tego. A zobaczcie jak świat używa tego wszystkiego. To wszystko pochłania ten świat, niszczy ten świat. Nas też może to zniszczyć jak będziemy robić to jak świat.
1Koryntian 5,7.8: „Usuńcie stary kwas”, tak jak oni mieli usunąć kwas, „abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą paschę jako baranek został ofiarowany Chrystus.” „Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie,” Kochani, mamy taką możliwość, że albo będziemy tutaj razem w Chrystusie czyści, czyści bracia i czyste siostry, razem zgromadzeni aby oddać Bogu chwałę w duchu i prawdzie. Albo będziemy po prostu usuwać Życie spośród nas. Kiedy usuniemy Życie spośród nas, zostanie nam religia, nędzna wredna religia, która tylko zaspokaja jakieś poczucie, że człowiek nie jest najgorszy, ale nie ratuje, nie zbawia, zbawia tylko Chrystus Jezus. Usuńmy więc wszelki kwas, usuńmy stare człowieczeństwo - to jest kwas, to jest zepsucie. Cieszmy się Chrystusem – to jest zbawienie, to jest ratunek. Cieszmy się z każdego Słowa zapisanego w Biblii, które mówi, że Bóg chce abyśmy byli jak Jego Syn! Z tego cieszmy się. Boże, jak Ty chcesz, to Ty zrobisz to. Chcę należeć do Ciebie, Boże, z całego serca, myśli i duszy, bo Ty powiedziałeś, że jak będę Ciebie miłował, to Ty zrobisz to wszystko we mnie, co jest potrzebne, abym był jak Twój Syn, a Twój Syn to jest Życie, to jest prawdziwe Życie.
1Kor.5, 8-13: „.Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy. Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami; ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata. Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali. Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze? Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie.” To zło, to jest dalej czynienie tego w sposób wredny przeciwko Chrystusowi. On przyszedł zbawić nas, oczyścić, aby całe ciało nasze było czyste; dusza i duch był czysty. A ludzie skażają to ciało cudzołóstwem, nierządem, pornografią, pożądliwością, żyją w chciwości, myślą tylko o swoim zadowoleniu.
Zobaczmy jak hojny jest Bóg, zobaczmy jak hojny jest Jego Syn, zobaczmy jak hojny jest Duch Boży, który przyszedł. Ta hojność przychodzi z góry do nas. Kiedy więc spływa na nas ta hojność przebaczenia, to jest tak jak Zacheusz, on stał się hojny, stał się wolny! Nareszcie mógł robić to, co robi Bóg, naśladować Boga; niesamowita wolność, szczęście, zadowolenie, chwała! Po co trzymać się tego starego człowieka i pilnować go, żeby był zadowolony, po co? Niech on właśnie będzie niezadowolony z tego nowego człowieka; jaki nierozważny ten nowy człowiek, taki otwarty, taki hojny, taki szczęśliwy. Niech Bóg napełnia nas tym, bo to jest właśnie to, czego my naprawdę potrzebujemy na tej ziemi, aby żyć w sposób naśladujący Chrystusa, aby mieć przebaczenie, aby mieć miłość do braci i sióstr, żeby zależało nam na tym, żeby nikt nie zginął, żeby wszyscy uratowali się, żebyśmy mogli rozmawiać przy tym stole nawzajem, żebyśmy mogli cieszyć się Chrystusem. To jest tak bardzo ważne. Niech Pan będzie z nami, żebyśmy mogli wspólnie budować się, cieszyć, ratować, wspierać, pomagać. Żebyśmy obudzili się, żebyśmy widzieli, że każdy z nas jest wartościowy, jeżeli my widzimy Chrystusa i naśladujemy Go. A jeżeli nie, to my robimy się po prostu zgrzytliwi, wnosimy między zgromadzających się taki zgrzyt, nastawienia, jakieś niechęci, niezadowolenia, czy cokolwiek innego. To nie jest już Pan. Gdyby Pan tutaj usiadł i spojrzał na nas, powiedziałby do każdego z nas: Tak cię kocham, tak mi zależy na tobie, żebyś trafił czy trafiła do wieczności. Wiem o tobie wszystko, ale nie przyszedłem cię zgubić, ale uratować. Bo On jest właśnie taki. On nie jest jak diabeł, żeby oskarżać nas, On chce nam pomóc. Ale Jego pomoc jest doskonała. Tam nie ma ulgi, tam nie ma iluzji pomagania, tam jest rzeczywista pomoc – oczyszczanie. On przyszedł naprawdę zbawić, nie pobawić się, nie zabawić, tylko zbawić. Kiedy więc Jezus ma do czynienia z tobą czy ze mną, to poczujesz, że to jest Jezus. On nie ma względu na osobę, On chce, żeby Ojciec był uszanowany w każdym z nas. Wtedy będziesz wiedzieć, że to jest Jezus. A jeżeli ktoś ci mówi, że możesz sobie pozwolić na coś tam takiego cielesnego, ziemskiego, to nie jest Jezus, On się na to w ogóle nie zgadza. On mówi, że najważniejsza jest wola Ojca – kto pełni wolę Ojca, ten jest Jego bratem, siostrą, matką, jest to więc bardzo ważne.
Będę powoli kończył już na ten wieczór, bo to już prawie godzina. Jeszcze 1Koryntian 11, 25: „Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi Mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę Moją.” Ilekroć pijemy z tego kielicha, śmierć Pańską zwiastujemy aż przyjdzie, pamiętajmy o tym. Ta śmierć to jest nasza śmierć, w tej śmierci jest pojednanie z Bogiem. Nie odżywajmy, nie odżywajmy, nie odżywajmy do świata. Bądźmy martwi dla świata, dla grzechu. Bądźmy żywi dla Boga dzięki Jezusowi. Paweł mówi: Śmierć Jezusa na mnie, a życie Jezusa wśród was. Niech Bóg będzie z tobą i ze mną, byśmy nie wnosili tu śmierci, lecz życie. A śmierć, żeby usuwała nas, ciebie i mnie, abyśmy dzisiaj byli pojednani z Bogiem przez śmierć, śmierć, przez to, że nie ma już nas. To jest pojednanie. Jak my jesteśmy, to nie jesteśmy pojednani. Jak nie ma nas, wtedy jesteśmy pojednani, to znaczy, że jest Chrystus. Amen.

