22.07.2025 (poranne) Marian - Życie, głoszenie i czczenie Prawdy w nas.
22.07.2025 (poranne) Marian - Życie, głoszenie i czczenie Prawdy w nas.
Wielu mniema, że stając się wierzącym człowiekiem, stają się ludźmi, którzy będą chodzić na jakieś zgromadzenia, śpiewać pieśni, słuchać kazań no i to będzie w sumie ta cała taka 'sprawiedliwość' bycia wierzącym człowiekiem. I w ten sposób tak sobie żyją po prostu; przychodzą na zgromadzenia, śpiewają, modlą się, ale tak w normalności, to żyją po swojemu i nadal pozostają w grzechach swoich, ponieważ nikt ich z tych grzechów nie uwolnił; a więc pozostają dalej niewolnikami grzechu. Jezus powiedział: Jeśli Syn was nie wyswobodzi, dalej będziecie niewolnikami grzechu. Ale jeśli poznają prawdę o Chrystusie, że Chrystus przyszedł zbawić grzeszników, uwolnić grzeszników z ich niewoli, wtedy zrozumieją, że potrzebują Jezusa a nie religii. Nie wystarczy, że będą modlić się, śpiewać, chodzić na zgromadzenia, bo to ich nie uratowało. Na tyle człowiek jest mądry, że jest w stanie zaobserwować, czy został uratowany czy nie został uratowany ze swojej grzeszności. Czy nadal chodzi krętymi drogami starego człowieka, czy już nie chodzi krętymi drogami. No każdy to jest w stanie rozeznać, zobaczyć.
Więc jeżeli człowiek widzi, że nadal krętactwo jest czymś naturalnym, to musi zobaczyć, że nie ma w życiu tego człowieka Jezusa, choćby nie wiem ile lat był wierzącym człowiekiem. Jezus nadal nie stał się Właścicielem tego człowieka. Można jeszcze to zrobić, upamiętać się, punktować przed Panem, tak jak tu czytałem z Księgi Objawienia i naprawdę oddać Mu prawo do siebie, bezwarunkowe. Nie: tego nie ruszaj, tego nie dotykaj, tylko: Panie, i wtedy doznasz, że Pan cię zbawi, wtedy doznasz Zbawiciela, inaczej Go nie doznasz.
Wtedy doznasz jak twoje myśli się zmienią i twoje działania się zmienią, i z krętacza staniesz się prawdomównym, prawdomówną, bo to czyni Chrystus. Kiedy On przyjmuje władzę nad twoimi oczami, językiem, uszami, wtedy wszystko staje się inne, czyste.
Niesamowite jest to, kiedy patrzysz po raz pierwszy oczami, które są Chrystusowe i wszystko jest czyste. Dla czystego wszystko jest czyste. Nie ma pożądliwości, nie ma w ogóle jakiś takich wcześniejszych rzeczy, wszystko staje się inne, bo to czyni Chrystus, On naprawdę zmienia wszystko w człowieku, usuwa stare nawyki, stare pożądliwości, wszystko staje się nowe. Tak jest rzeczywiście.
Inaczej, jeżeli tego nie doświadczyłeś czy nie doświadczyłaś, nie doświadczyłeś, czy nie doświadczyłaś, prawdziwego przyjścia Jezusa Chrystusa do ciebie. Nadal On nie mieszkał nigdy w tobie. Nigdy nie doznałeś prawdziwej pokuty czy prawdziwej pokuty nie doznałaś. Dlatego że Jezus jest na zewnątrz. Prawdziwa pokuta jest uznaniem Jezusa jako ważniejszego od siebie samego.
Jeżeli zdaje sobie sprawę, naprawdę, bez oszustw, bo krętacz diabeł zawsze wmawia ludziom, że nie są źli. Jezus mówi jesteś beznadziejnym grzesznikiem, ale ja jestem twoją nadzieją i mogę cię zbawić. Diabeł zawsze wmawia ludziom: Nie jesteś taki zły, nie jesteś taka zła, są gorsi. Jezus mówi: Jesteś w strasznym stanie, idziesz do gehenny. Mogę ci uratować, ale musisz uznać swój stan, ty musisz uznać swój stan. Dlatego są kazania, żeby człowiek zrozumiał to. To nie są kazania, które mają potępiać ludzi, cokolwiek, kazanie ma rozjaśniać teren, ma pokazywać rzeczywistość, żeby człowiek słuchając, mógł zobaczyć, w jakim stanie obecnie jest. To tak jak wchodzisz gdzieś i patrzysz w lustro, bo chcesz zobaczyć czy masz dobrze zapiętą koszulę, czy włosy uczesane. Nie po to zaglądasz, żeby nie wiem, tylko zerknąć, ale chcesz poprawić to, bo będziesz z kimś, się spotkasz czy cokolwiek. Tak samo Słowo Boże mówi: Kiedy zobaczyłeś w lustrze, że coś jest nie tak, to poprawiasz. Nie bijesz lustro za to, że pokazało ci, że coś jest nie tak. Nie wyrzucasz Biblii, no bo ci pokazuje, że z twoim życiem jest nie tak. Tylko korzystasz z tego lustra, żeby prawidłowo było. Lustro pokazuje grzesznikowi, że jest grzesznikiem; Słowo Boże pokazuje grzesznikowi, że jest grzesznikiem wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Boga, chwała Boga to Chrystus w nas.
A więc jeżeli człowiek tego nie ma to jest nadal grzesznikiem, czytając Biblię, nadal odnajdzie siebie wśród grzeszników. Ale to nie znaczy, żeby usunąć z Biblii to, co pokazuje zły stan, tylko zrozumieć: po to jest to pokazane, żeby przyjąć naprawdę Jezusa Chrystusa; żeby to nie było połowiczne.
Możesz słuchać różnych ludzi, wielu wierzących powie ci: Słuchaj, nie jest źle. Tylko wierzysz i już jesteś zbawiony, wszystko jest dobrze. Diabeł wierzy, demony wierzą, a wcale nie są zbawieni. Oni dobrze wiedzą, powiedzieli do Pana Jezusa: Dlaczego przyszedłeś szybciej nas tutaj gnębić? Jeszcze nie czas jest. Oni wiedzą, przyjdzie czas, że będą musieli, musiały być wrzucone do ognia.
A często ludzie nie rozumieją tego, że do nieba nic nieczystego nie wejdzie. A więc póki czas mamy, wykorzystujmy ten czas, także na tym obozie, uświęcajmy się, oczyszczajmy się, bo Słowo Boże mówi, że bez uświęcenia nikt nie zobaczy Pana.
Jest napisane w Słowie Bożym, a to jest to nasze lustro, że Jego Dom, jest po wszystkie czasy święty. Nie brudny, tylko święty. A my Jego domem jesteśmy, dlatego mamy być świętymi, bo On jest święty. Skoro Właściciel jest święty to i dom ma być święty. Święty Właściciel nie będzie mieszkał w nieświętym domu. Dlatego Jezus powiedział, jeśli już moje przykazania wykonujesz, to znaczy mój Duch pracuje w twoim codziennym życiu, wtedy ja z Ojcem przyjdziemy i zamieszkamy u ciebie. I będziesz szczęśliwym człowiekiem.
Wiemy jak żył Jezus Chrystus, wiemy co głosił, wiemy, że na pierwszym miejscu stawiał zawsze wolę Swojego Ojca. Gdy Go przyjmujesz, na pewno to samo zacznie się dziać w tobie. Na pewno to samo zacznie się dziać w tobie. Staniesz się Jego naśladowcą i wola Ojca stanie się dla ciebie nadrzędną wolą, nad wszystkimi wolami, nawet twoją własną, bo tak żył Chrystus. Kiedy Go przyjmujesz, On przychodzi do ciebie taki, jaki jest, nie inny Chrystus. On powiedział, że wielu jest Chrystusów, ale tylko jeden jest prawdziwy, który zbawia.
A więc, kiedy On przychodzi do twojego życia, przychodzi tam konieczność życia wg woli Ojca w niebie. I choćby cię mieli zabić, ty nie zmienisz tego. Dlatego wielu wierzących, którzy zostali zamieszkali przez Pana, zostało zabitych, ale oni nie zmienili tego. Oddawali życie za to, że wieczerza jest złożona z chleba przaśnego, i z wina. A ci, którzy ich zabijali, twierdzili, że nie musi tak być. Wydawało by się: dla takich rzeczy ginęli? Tak, dla Prawdy ginęli. Bo Prawda jest taka, kto by się karmił z tego Chleba i pił z tego Wina, żyć będzie na wieki. Kto by się karmił Ciałem i Krwią Pańską, żyć będzie na wieki.
I oni za Prawdę oddawali życie. Czy ty jesteś gotowy oddać SWOJE życie dla Prawdy? Dla Prawdy. Dla Prawdy od Boga. Żeby cię Prawda zbawiła, uwolniła, i przestał być krętaczem, krętaczką, broniącą, broniącym siebie. Przed kim? Przed Prawdą, która tak naprawdę nie przyszła potępiać, ale zbawić. A człowiek woli chodzić w matactwie, w jakiś zasłonach, udawaniu kogoś kim nie jest, żeby tylko się nie wydało jak naprawdę żyje.
Wielu już naukowców biblijnych mówiło: to można, to można, to można, wszystko można próbować, jest napisane wszystkiego doświadczajcie, nie przejmuj się, możesz wszystkiego doświadczać... Salomon też doświadczał głupoty i co z tego mu wyszło na dobre? Bóg nie kazał mu głupoty zgłębiać, kazał mu używać prawdy do sądzenia, bo chciał sądzić ten lud sprawiedliwie.
A więc ta mądrość, którą dostał miała służyć do sądzenia, żeby mądrze sądzić ten lud Boży. A on użył tej mądrości, żeby zgłębiać głupotę.
A więc, jeżeli dostajemy nowe życie Chrystusowe, to nie po to, żeby łazić po bezbożnościach i sprawdzać czy życie Chrystusowe przetrzyma te wszystkie bezbożności. 'A ja teraz mogę wszystko robić, mam życie Chrystusa, ono jest niezniszczalne...' Ale kto by kusił Pana Boga swego może zakończyć tragicznie.
A więc wiemy jak żył, mówił, że pokarmem Jego jest pełnić wolę Ojca, a więc wiemy, że na pewno, kiedy On staje się Właścicielem moim czy twoim, wola Ojca stanie się wolą nadrzędną. Jeżeli Ojciec mówi o miłości do siebie z całego serca, myśli, duszy, siły, a do bliźniego swego jak siebie samego, to znaczy, że to stanie się nadrzędne nad miłością starego człowieka: 'aby mi się tylko dobrze wiodło'. Przestaje to być ważne, staje się ważne, aby Bożemu ludowi się dobrze wiodło. Że radość jednego, staje się radością wszystkich; smutek jednego staje się smutkiem... Lud Boży zostaje złączony w jeden lud, którego głową jest Chrystus. Taka jest Prawda. Jeżeli tej Prawdy nie doświadczamy w sobie, to znaczy że to miejsce dla Chrystusa nie zostało otworzone i On nie może przejąć władzy, ponieważ ty mu jej nie oddajesz.
To już mówiliśmy kiedyś, diabeł się nie pyta, wystarczy, że nie przyjmujesz Chrystusa, diabeł wchodzi przejmuje ciebie jak swoją własność. On za własność dostał wszystko, co nie chce Chrystusa. On się w ogóle nie pyta nawet. Ale Pan Jezus w ten sposób nie działa, On pyta się i chce twojej reakcji, i mojej reakcji, Jeśli oddasz Mi, mówi, zyskasz, jeśli nie oddasz, stracisz. Ja ci tego nie zabiorę.
A więc zobaczcie, jaka jest różnica: diabeł cię zmusza, Jezus ci proponuje. Nie zmusza. Dlatego tak łatwo ludzie odrzucają to co mówi Jezus, a biorą szybko to co mówi diabeł, ponieważ czują się zniewoleni, żeby to brać, wręcz biegną, żeby to osiągnąć, tak bardzo im zaczyna na tym zależeć, tak jak Ewie zaczęło zależeć na tym, żeby skosztować z tego zakazanego owocu, tak samo biegną, żeby skosztować z czegoś z tego świata. 'Widzą, że Pan mi widocznie pozwala na to, skoro mnie tam prowadzi; nigdy by mi się takie myśli nie pojawiły, gdyby Pan tego nie chciał'. I tak próbują rzucić winę na Pana Jezusa kiedy idą za diabłem. Bo diabeł jest oskarżycielem Boga i ludzi. 'Bóg nie chce, żebyście byli jak On', a przecież Jezus przyszedł właśnie po to, żebyśmy byli jak... jak Bóg, bo Jezus jest obrazem Boga, a mamy być obrazem Chrystusa Jezusa, więc mamy być jak Bóg. Nie chce Bóg? Chce, tylko On chce w Swój sposób, nie diabelski, nie zbuntowanych ludzi, nie pysznych, aroganckich synów i córek. On chce mieć Jezusa w tobie i we mnie. A więc kto Go przyjmie, temu da prawo.
Pan Jezus mówi, że to jest dla Niego przyjemnością, by czynić to, co chce Ojciec. On mówi Kogo On czci. Czci Syn kogo? Ojca. Lecz ja Go czczę – mówi Syn. A potem mówi: Jeśli kto nie czci Syna ten nie czci Ojca, który Go posłał. A więc czczenie Syna jest zarazem czczeniem Ojca, bo jest jedno działanie, które pochodzi z Ojca i działa w Synu, a przez Syna dociera do mnie i do ciebie. Niesamowita chwała, niesamowite światło, Prawda zdobywająca nasze codzienne myślenie i działanie, to jest zbawienie! To jest zbawienie. Bóg powiedział: On jest głową ustanowioną przez Boga nad całym zbawionym swoim Ciałem. On decyduje w nas o wszystkim, wtedy jest dobrze. Ale On nie decyduje w ten sposób, że On nas zmusza, cały czas my musimy Mu dać prawo do tego działania, dlatego Paweł napisał: Ja codziennie umieram, aby żył we mnie Chrystus.
Codziennie ty, uważasz za ważniejsze, żeby to Chrystus rządził niż ty, wtedy jest dobrze. A kiedy uważasz, że ty porządzisz dzisiaj, to wiemy co z tego wychodzi. Zaraz wychodzi coś głupiego. Choćbyś nie wiem jak dobrze znał Biblię, jak wiele się modlił, cokolwiek robił, jeżeli ty dzisiaj rządzisz, robisz głupie rzeczy dzisiaj, bo Pan mówił pewną rzecz, że beze mnie nic nie jesteście w stanie dobrego uczynić, tylko zło.
A więc wiemy jaki jest Chrystus, doświadczamy, że Jego przyjście łączy się z tym, że już nie żyje lecz żyje we mnie Chrystus; i tak musi być, to jest sprawa oczywista. I to prawo zostało ustanowione na całe nasze ziemskie życie, na całe, aż do ostatniego tchnienia.
Diabeł będzie próbował, żebyś zamienił to prawo, bo On Jezusa nie może skusić, ale ciebie tak, i mnie tak. I on będzie chciał, żeby zamienić to prawo. Przez co będzie chciał, żeby zamienić to prawo? Na pewno przez rodzinę fizyczną. To jest pierwszy oręż, przez który diabeł chce zmienić to, że Jezus jest Właścicielem ciebie. Będą napierać, będą próbować cię zmuszać do tego, żebyś wybrał ich, a odrzucił Jezusa. Jeżeli nie zrezygnujesz z tego prawa, że Jezus jest twoim Właścicielem, to oni będą uważać cię za zdrajcę rodzinnego; za tego, który ich nie kocha, wszystko na ciebie zrzucą, bo to jest diabeł. Ale jeśli wygrasz w tym, to znaczy, że wygrałeś. Przeszedłeś przez pokuszenie. Wtedy diabeł będzie używał czegoś innego, może, nie wiem, awansu w pracy, może ludzie będą na ciebie rozzłoszczeni, cokolwiek, żeby cię zmusić do lęku, do obawy, do strachu o swoje życie. Jeżeli mu się to uda, to tracisz panowanie Chrystusa nad sobą, ty zaczniesz się chronić. Wiesz jak się chronisz: mało pieniędzy, zdrowie coś nie tak, zaczynasz się bać, lękać i zaczynasz panikować i to wtedy już nie jest Chrystus. Chrystus się nigdy nie lękał, nigdy nie panikował, nigdy diabeł go nie był w stanie zastraszyć, w żaden sposób.
A więc jeżeli Jezus panuje nad tobą, panuje nad tobą odwaga, śmiałość. Paweł pisał do Tymoteusza: Czyż nie wiesz, że nie dostaliśmy ducha lękliwości lecz odwagi, śmiałości i pewności Boga? To jest Duch Chrystusowy, Duch Boży.
A więc jeżeli Jezus normalnie może nade mną panować, jestem niesamowicie śmiałym; Paweł był taki śmiały, szedł wszędzie dla Pana, powiedział; Wszyscy mnie zostawili, ale Jezus był ze mną i On mnie zachował od wszelkiego zła. To jest śmiałość niesamowita.
Rozumiecie, być ukamienowanym, wywleczonym poza miasto, powrócić do życia, i wrócić do tego miasta, żeby jeszcze umocnić tych, którzy uwierzyli? To jest niesamowita śmiałość! To nie jest śmiałość ludzka. Dlatego jak Dawid, tych trzech jego żołnierzy poszło w tej śmiałości Bożej zdobyć wodę dla króla, on uznał, że takiej śmiałości godzin jest tylko Bóg, a nie człowiek! I złożył to na ofiarę Bogu. Niesamowita prawda. Wszystko co najwspanialsze przyszło do nas w Chrystusie, i to jest właśnie to. Jeżeli ten obraz Chrystusa, wspaniałości Chrystusa jest przytłumiany lękami, obawami, niepewnościami, strachami, pożądliwościami, wszystkimi innymi, to diabeł chce przekazać zborowi informacje, że to wszystko jest niepewne, lękliwe, niestałe, uważaj, to tamto, bój się o to, boj się o tamto. A co mówi Jezus? Nie bój się maleńka trzódko, upodobało się Bogu dać wam Królestwo Boże. Nie lękaj się, ani nie obawiaj się, choćbyś miał i umrzeć, żyć będziesz. Jezus mówi: Nie bój się! Ja decyduję o twoim życiu i śmierci, nie los, nie ludzie.
Już Piotra mieli wyprowadzić na stracenie, a raptem zniknął Piotr i kogo wyprowadzili na stracenie? Strażników. Miał zginąć jeden a zginęło tam chyba dwunastu czy iluś. Już później może się bali takich chrześcijan pilnować, ty, ja mam dzisiaj bardzo ważne zadania do wykonania... Znowu znikniesz i co będzie.
A więc jeżeli Pan z nami, to któż przeciwko nam? Musimy to naprawdę mieć jako pewnik. Jezus przychodzi z tą pewnością, bo to nie jest pewność, którą my sobie wzbudzamy. On przychodzi ze swoją pewnością, on przychodzi ze swoją radością, ze swoim posłuszeństwem Ojcu. On przychodzi takim jakim jest, wczoraj, dziś i na wieki ten sam. Więc kiedy przyjmujesz tego Jezusa, przyjmujesz Jego z wszystkim kim On jest. Wtedy On osiąga to, co jest potrzebne. Staje się Właścicielem wszystkiego. I strachu i nadziei, smutku, i radości, nad wszystkim bierze panowanie, wtedy możesz być spokojny. On cię nigdy nie zawiedzie, to jest rzecz pewna.
Pan Jezus wszystko czynił wspaniale, bo Bóg był z Nim. Ojciec potwierdzał, że to jest Jego Syn umiłowany, w którym Ojciec ma swoje mieszkanie. Jezus jest tą świątynią, żywą świątynią, z której my stajemy się świątyniami, i gdy my przyjmujemy Jezusa, przyjmujemy też to, że stajemy się świątynią Boga, że Bóg może mieszkać w nas, może napełniać nas chwałą uwielbienia i dziękczynienia i wtedy całe twoje serce może śpiewać, twój duch jest zadowolony, niesamowicie. Nie wzbudzasz w sobie żadnych uczuć, bo je masz z Pana. Wszystko jest piękne i wspaniałe i wtedy dopiero doznajesz, zaprawdę Ty jesteś Tym, którego Ojciec mi posłał, żeby mnie zbawić. Amen.

