zgr.11.07.2025r wieczorne Marian - Boże upodobanie cz.1
zgr.11.07.2025r wieczorne Marian - Boże upodobanie cz.1
Chwała Bogu. Z łaski Pana będziemy chcieli dzisiaj rozmawiać o naszym Bogu i dziękować Mu za to, że my jako Jego stworzenie mamy dzisiaj możliwość rozmawiać o Nim, że kiedyś straciliśmy świadomość Boga i rozmawialiśmy o wszystkim, tylko nie o Bogu, nie o tym jaki Jest i co dla nas uczynił, bo nie znaliśmy Go, chociaż urodziliśmy się w tak zwanym chrześcijańskim kraju. Jednak nie ujawniany grzech, pozostawiony swobodnie swemu działaniu, sprawił, że nie potrzebowaliśmy poznawać Boga, ale bardziej zainteresowani byliśmy poznawaniem smaku grzechu, życia bez Boga na tym świecie. I gdyby On w Swojej łasce i dobroci nie dotarł do nas, to pewno dalej byśmy w ten sposób postępowali, albo już byśmy nie żyli. Tak że zawdzięczamy Jemu to, że możemy być przed Jego Obliczem i rozważać Jego Chwałę, Jego Majestat. Jest Bogiem, którego poznawanie jest najwyższym zaszczytem dla nas, Bogiem, który okazuje nam dużo cierpliwości w tym poznawaniu. Ale jest zainteresowany tym, żeby dać się nam poznać, nie jest zainteresowany, żeby być Bogiem ukrytym, schowanym, ale chce być dla nas coraz bardziej Bogiem znanym, abyśmy wiedzieli Komu zaufaliśmy. Wiele czytamy o Nim w Biblii, w jaki sposób karcił, w jaki sposób przeprowadzał, jak dawał zwycięstwo.
Ewangelia Marka 12, 28-34: „I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz. I rzekł do niego uczony w Piśmie: Dobrze, Nauczycielu! Prawdę powiedziałeś, że Bóg jest jeden i że nie masz innego oprócz niego; i że jego miłować z całego serca i z całej myśli, i z całej siły, a bliźniego miłować jak siebie samego, to znaczy więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary. A Jezus, widząc, że on rozsądnie odpowiedział, rzekł mu: Niedaleki jesteś od Królestwa Bożego. I nikt nie śmiał go już więcej pytać.”
Niesamowite jest to, że Bogu bardziej zależy na miłości, niż na wszystkich ofiarach, jakie ludzie mogliby Mu składać i składają Mu. Bogu bardziej zależy na miłości, abyśmy miłowali Go z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, żeby nasze relacje z Bogiem to były relacje miłości, nie relacje wyuczone, nabyte poprzez jakieś zwyczaje, w których byśmy się obracali, ale żeby to były relacje miłości wzajemnej. On nas miłuje, my miłujemy Go. Aby to była społeczność w miłości, bo kto trwa w społeczności z Bogiem, ten trwa w miłości należąc do Boga i ten chodzi też w światłości tej miłości.
Mamy więc przywilej i świadomość tego, że nie tyle jest ważne to, co dalej jest, te różne przykazania. Jeśli czynimy je bez miłości, to Bóg nie może uznać je za pełnowartościowe. One wszystkie muszą mieć w sobie miłość. Cokolwiek czynimy, w miłości mamy czynić. Jeżeli czynimy coś, żeby zarobić sobie u Boga albo wykonać jakiekolwiek inne rzeczy, albo pokazać się z jakiejś dobrej strony, to jest niewystarczające. Bóg nie ma w tym pełnego upodobania. On ma upodobanie, kiedy jest to złożone z miłości do Niego, kiedy my składamy siebie jako ofiarę miłą Bogu w miłości do Boga, wiedząc, że On jest doskonały w tym, aby uczynić w nas i przez nas to, co jest dobre, pożyteczne, co jest wieczne, co jest prawdziwe. Jesteśmy świadomi, że cokolwiek On czyni, to czyni dlatego, że jest takim Bogiem, On nie czyni niczego różnie. On czyni zawsze dokładnie tak, jakim On jest. Poznawanie więc Jego daje nam podstawę, żeby uświadomić sobie jak wielki przywilej spotkał nas, że możemy Go dzisiaj na tej ziemi poznawać. Wielka bitwa toczy się o to i wróg próbuje różnymi rzeczami absorbować nas, aby odciągnąć nas od tego, do czegoś tam. Próbuje rzeczy światowych tak jak wobec Pana Jezusa. Pokazał Mu cały ten świat i powiedział: Dam Ci to, jeśli oddasz Mi pokłon. Ale potem próbuje rzeczami religijnymi: Napisano, nie pozwoli, abyś uraził o kamień nogi swojej, skocz, skoro jesteś Synem. A więc diabeł zaczyna uruchamiać już sprawy Słowa Bożego, aby kusić Pana Jezusa Chrystusa, aby postąpił inaczej niż chce Ojciec. A więc jeżeli zawodzą sprawy świata, próbuje sprawami religijnymi. Rozpracowuje te religijne sprawy w różny sposób. To jest niesamowite w jaki sposób wróg rozpracowuje Biblię i jak przekazuje ją. Wydawałoby się, że to jest niesamowite; czasami przyćmił takiego znawcę prawdy, jak apostoł Paweł, że ludzie uznali, że są lepsi mówcy od niego. Zobaczcie więc jak rozwinął tą całą swoją planszę zwiedzenia, że religia, którą opowiadali jego słudzy, wydała się o wiele wspanialsza niż to, co głosił apostoł Paweł.
Żeby miłować Boga z całego serca, myśli, siły i duszy, potrzebujemy znać Go, musimy wiedzieć co On czyni, dlaczego On to czyni. I to powinno być dla nas najważniejsze. Jezus powiedział, że to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. Dla mnie i dla ciebie jest to więc bardzo ważne, by wiedzieć jaki On jest. Wielu nie zna Boga i dlatego nie potrafi Go miłować. Gdyby poznali jaki On jest, to by zakochali się, byliby tak szczęśliwi, że mogą rozmawiać z Nim, że mogą do Niego należeć, że mogą należeć do kogoś, kto jest Miłością. Wszyscy byliby szczęśliwi. Jezus wiedział o tym i On przyszedł od Boga, który jest Miłością. I możemy zobaczyć jak podszedł do ludzi, mógłby pokazywać gniew Boży przeciwko takiemu odstępstwu. Cały ten naród był w zagubieniu, ciężko było znaleźć kogoś sprawiedliwego, który by znał Boga, rozumiał Boga. Chodzili do świątyni a w ogóle nie rozumieli po co tam chodzą, uczynili z niej jaskinię zbójców. Przyszedł więc do takiego zagubienia, a przyszedł z taką niesamowitą miłością. I nasze doświadczenie często polega na tym, że człowiek nie skupia się na poznaniu Boga, a bardziej skupia się na tym, czy jestem sprawiedliwy, czy nie jestem sprawiedliwy. Często człowiek myśli, że jestem sprawiedliwy, bo robię coś dobrego. Tu człowiek znajduje swoją sprawiedliwość w tym, że coś dobrego zrobiłem, zrobiłam w tej czy w tej sprawie. A Bóg mówi, że Mnie bardziej interesuje to, czy ty miłujesz Mnie, czy znasz Mnie, czy rozumiesz jak Ja umiłowałem ciebie dając Swojego Syna, żeby umarł za twoje grzechy. Bóg pyta się: Czy ty Mnie miłujesz? Bóg chce być z nami na prawach miłości, a nie na prawach jakichś własnych sprawiedliwości, własnych myśli, że my jesteśmy już lepsi od innych, bo wierzymy, na przykład. Wiara bez miłości jest niczym. Potrzebujemy miłości. Ażeby miłować, to trzeba Go znać. Ażeby Go znać, to trzeba z Nim być. I dlatego wróg próbuje zabrać nam ten czas na różne światowe rzeczy, żebyśmy nie byli z Bogiem, żebyśmy nie znali Go, żebyśmy nie rozumieli jak On umiłował nas, żebyśmy nie byli Mu za to wdzięczni. On chce ograbiać nas z tego, za co powinniśmy oddać Bogu chwałę. Apostołowie, Paweł pisze: Za wszystko dziękujcie. Jak dziękować Bogu za wszystko, jak nie będzie się Go znało? Człowiek może myśleć sobie: A dlaczego to jest tak, a dlaczego tak. A jeżeli będziesz poznawać Boga, dowiesz się dlaczego jest tak i dlaczego Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Go miłują. Bo będziesz myśleć o Nim i cieszyć się, że On w ogóle do ciebie dotarł, i będziesz niesamowicie wdzięczny, że On w ogóle chce mieć z tobą relację. Będziesz nieustannie dziękować Mu, że tak się nad tobą zlitował, że darował ci wszystkie twoje winy. Będziesz zawsze mieć uniesionego ducha wobec Boga. Twój duch będzie płonął wdzięcznością, bo Bóg umiłował nas, posyłając nam Swojego Syna z nieba. I to nie tylko po to posyłając, żeby przyszedł powiedzieć nam cokolwiek, ale żeby spłacił nasze długi. To jest niesamowite.
My jesteśmy bardzo często zagubieni przez to, że nie poświęcamy czasu na poznawaniu Boga, nie poświęcamy swojego czasu, żeby poznać Go. Czytanie Biblii jest jakimś tam dużym elementem tego, ale głównie to jest być z Nim, należeć do Niego, myśleć o Nim. Skoro mamy miłować Go z całej myśli, to jak mamy miłować Go z całej myśli, jak nasze myśli biegają po różnych sprawach, a nie biegają do góry, nie myślimy o tym, co w górze, myślimy o tym, co na ziemi, zakręceni jesteśmy różnymi rzeczami i Bóg mówi: Zatrzymaj się, uspokój się, to nie jest najważniejsze. Pan Jezus mówi, żeby poznawać Boga, to ja muszę uznać wszystko za śmiecie, uznać, że nic nie będzie w stanie pomóc mi przybliżyć się do Boga, jeżeli to coś będzie dla mnie ważniejsze od społeczności z Bogiem. Mogę mieć wszystko, zdrowie, zasobność, znajomości; to nic nie pomoże, jeśli nie będę Go miłować.
Pan Jezus kiedy mówi o tym przykazaniu miłości, to mówi, że to jest najważniejsze, abyście miłowali waszego Boga, abyście miłowali Go z całego serca, myśli, duszy i siły. Pomyśl, jak to wygląda w naszym doświadczeniu. Zobaczcie jak wróg ograbia Boży lud z miłości. Tak samo ograbił Izraelitów z miłości. Oni to później robili z nawyku. Chodzili do świątyni z nawyku, mieli swoje ofiary z nawyku, wszystko robili ze zwyczaju. Ale pamiętacie jak Bóg mówił: Ja już nie mogę patrzeć na wasze święta, na te nowie, sabaty, to wszystko Mi zbrzydło, tam nie ma miłości, robicie coś dlatego, że uważacie, że jesteście przez to lepsi od innych. A Bóg chce miłości. Pomyśl, skoro Pan Jezus mówi o tym, że to jest najważniejsze. I ten człowiek zaczyna go rozumieć i mówi, że to więcej znaczy niż wszystkie ofiary, jakiekolwiek człowiek by złożył Bogu. I dlaczego też ta miłość do bliźniego? Bo rozumiecie, że jeśli nie będę miłował bliźniego, to diabeł i tak ograbi mnie z miłości do Boga. Bo jeśli nie mogę miłować tego, którego widzę, tym bardziej nie będę miłować Tego, co nie widzę. Jeżeli uda się wrogowi, że nastawi mnie na ciebie, to ograbi mnie z miłości do Boga, bo to od razu schodzi w dół. Nie mogę nienawidzić człowieka, a miłować Boga, bo to jest niemożliwe.
Musimy zrozumieć więc, co Bóg chce osiągnąć w nas. To nie jest tak, że miłuj Mnie na siłę, to nie jest kolejny nakaz siłowy; jak nie, to cię zmuszę, żebyś miłował Mnie. To nie tak. Bóg daje nam możliwość, abyśmy Go miłowali. Słowo Boże mówi, że usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem, a Duch Boży rozlewa w sercach naszych miłość Bożą, żebyśmy miłowali Boga. To Duch Święty rozlewa tą miłość. Ale my przyjmujemy usprawiedliwienie w Chrystusie, przyjmujemy, że Bóg zmiłował się nad nami, nad tobą i nade mną. Ja nie czuję się większy, ani ty nie masz prawa. Wszyscy grzeszyliśmy i byliśmy pod skazaniem, byliśmy przeznaczeni do gehenny. Ale Bóg w Swojej miłości posłał nam Syna, żeby zatrzymać nas w drodze do gehenny i skierować do domu Ojca. Pomyślcie więc o tym, czy jesteście gotowi na taką miłość. Izrael miał świątynię, miał święta, miał sabaty, miał wszystko. A ty masz Boga. Czy jesteś gotowy na taką społeczność z Bogiem, gdzie to ty stajesz się świątynią Boga, gdzie Bóg z chęcią przychodzi i przebywa wraz z Synem i napełnia to miejsce chwałą. Czy ty jesteś gotowy na taką społeczność z Bogiem? Bo jeżeli my nie będziemy gotowi na taką społeczność z Bogiem, to znaczy, że my będziemy chcieli w jakiś sposób umiejscowić Boga w jakimś naszym religijnym myśleniu i będziemy ustanawiać pewne zasady przebywania z Bogiem, ale to my je ustalimy.
I po części chciałbym o tym mówić, że najwięcej spustoszenia wśród wierzących ludzi zrobiła mądrość ludzka. Ludzie w swojej mądrości zaczęli roztrząsać Słowo Boże i z tego Słowa wyciągnęli takie rzeczy, o których Bóg nigdy nawet nie myślał, i nigdy o tym nie mówił. I wydaje się, że jak czytasz Biblię, mówisz: No, nie rozumiem tego, o co tu chodziło, a o co tu chodziło? A kiedy mówi mądrość ludzka, to: Jakie to wszystko jest oczywiste, jasne. Ale dalej nie możesz miłować Boga. Jezus mówi, że poznacie prawdę i prawda was wyswobodzi. Okazuje się, że w rozumie masz już wszystko, ale dalej nie możesz miłować Boga. Dlaczego to nie zbiega się z miłością, z tym, że Duch Święty rozlewa miłość w sercu człowieka? Bo tu nie chodzi o to, żeby pojąć to rozumowo, tylko o to, żeby przyjąć to przez wiarę. I można odwrócić uwagę. Dlatego co powiedział Paweł? Że upodobało się Bogu zbawić nas przez co? Przez głupie zwiastowanie. Nie przez mądrość ludzką. Zobaczcie, że za zwiastowanie wzięli się profesorowie, uczeni, znawcy biblijni, ludzie, którzy skończyli jakieś studia teologiczne. I naprawdę oni mają to wszystko rozpracowane, punkty wiary, wszystko. Zobaczcie, że tego nie ma w ogóle w Biblii, ale oni to wszystko pozbierali, porobili. I zobaczcie co dzieje się z ludźmi, którzy są pod wpływem tej rozumnej nauki. Ci ludzie zagubili się całkowicie. Zadowoleni są ze swojej religii, a wcale nie mają miłości do Boga, nie są szczęśliwi z Bogiem. Oni mają swoje; nasza religia jest lepsza, bo my mamy to, tamta jest gorsza, bo oni tego nie mają. Nie mają miłości, zostali oszukani, zwiedzeni.
To co już wspominałem i mówiłem, że apostoł Paweł, taki niesamowity nauczyciel, gdzie słuchając go można by było naprawdę doznawać, że ten człowiek wie o czym mówi, bo doznał to przez objawienie, a oni znaleźli sobie nauczycieli mądrzejszych od niego. Już w tamtym czasie ludzie przychodzili i mieli swoją mądrość i w swojej mądrości docierali, i dla ludzi to było łatwiejsze do przyjęcia niż mądrość Boża, bo to jest łatwiejsze. Ale kiedy słyszysz o Bożej mądrości, to jest trudniejsze, bo skoro sprawiedliwy z trudnością, to znaczy, że coś musi być w życiu tego człowieka wierzącego, sprawiedliwego, co jest trudnością, przeciwnością, którą ten człowiek musi pokonywać. To jest właśnie to, że wróg koniecznie chce odebrać nam miłość, a w to miejsce włożyć jakąś religijność. Wtedy człowiek przychodzi do Boga, zaśpiewa pieśni. Bóg mówi: Ja mam dość tych waszych pieśni. Przychodzą na zgromadzenie, Bóg mówi: Mam dosyć waszych zgromadzeń. Obchodzą święta, Bóg mówi: Mam dosyć waszych świąt, Ja chcę miłości, nie ofiary.
To jest tak ważne, żeby zrozumieć, ale żeby miłować Go, jeszcze trzeba zrozumieć, że trzeba Go poznawać, poznawać i poznawać, być z Nim. Duch Święty przychodzi i objawia Boga. Paweł pisze to w Liście do Koryntian. To jest niesamowite. Duch Święty objawia Boga tym, którzy Boga miłują. Za co mogę miłować Boga? Muszę odpowiedzieć sobie na to pytanie. Za co mogę Go miłować? Za wszystko. On ukształtował mnie w łonie matki mojej. On nadał mi jestestwo, tchnął dech życia, chronił mnie, przeprowadzał. Wiele mógłbym opowiadać ile razy powinienem już nie żyć, a On zachował mnie, zachował mnie po to, żeby kiedyś stanąć oficjalnie na mojej drodze i zawrócić mnie z tej mojej błędnej drogi zagubionego człowieczeństwa. Niesamowity Bóg, niesamowita łaska. Jeżeli zaczynasz przychodzić do Niego z przyzwyczajeniem, to jesteś jak mąż albo żona, którzy żyją ze sobą z przyzwyczajenia, i którzy mają stale sprzeczki, bo już nie ma miłości, jest tylko przyzwyczajenie i nic więcej. Jeżeli tak, to człowiek też tak sprzecza się z Bogiem: A dlaczego mi nie pomogłeś, a dlaczego tego mi nie zrobiłeś, a dlaczego tego; tak jak ta żona czy ten mąż, który kłóci się. Nie umieją zrozumieć: Boże, wszystko, co czynisz, jest wspaniałe, Boże, mogę czegoś nie rozumieć, ale na pewno nigdy nie chciałeś mnie skrzywdzić, zawsze chciałeś uratować mnie, bo wiem o Tobie jedną rzecz, że Tobie nie zależy na śmierci grzesznika, ale na tym, żeby grzesznik upamiętał się i żył. Boże kochany, wszystko, co robisz, ja mogę tego w tej chwili nie rozumieć dlaczego tak się dzieje, ale wiem, że Ty mnie kochasz i Tobie zależy na mnie, żeby zbawić mnie i uratować. Różne więc rzeczy i wydarzenia przychodzą na nas ludzi, ale na pewno Bogu nigdy nie zależało na krzywdzie, nie utrapia nas rozmyślnie, specjalnie, bawiąc się nami. Jeżeli cokolwiek spotyka nas, to Bóg ma swoją wielką, potężną pracę nad nami, abyśmy miłowali Go. Często bieg tego życia, to wszystko wciąga człowieka i człowiek traci świadomość po co tu jestem. Jestem tu dla Boga, nie dla rzeczy, nie dla przemijania, nie dla szukania swojego zadowolenia. Jestem tu dla Niego. Dla Niego był tutaj Jego Syn, był tutaj dla Ojca. Diabeł próbował kusić Go jakimiś rzeczami, a Jezus mówi: Nie. Ja nie jestem tutaj po to, żeby znajdować zadowolenie w rzeczach. Ja mam zadowolenie w wypełnianiu woli Ojca.
Zobacz teraz siebie, jak bardzo potrzebujesz tego, żeby wygrać tą bitwę z diabłem. Jeżeli nie będziesz mieć miłości do Boga za to, co On dla ciebie uczynił, przynajmniej, a najbardziej za to Kim w ogóle jest ten Bóg. Może jutro będę mógł coś więcej o tym powiedzieć. On jest tak niesamowity w Swoim działaniu przez to, że może do mnie i do ciebie docierać, może nam objawiać się. A wtedy ty mówisz: Naprawdę, Boże, to jest niesamowite, to jest niesamowite jaki Ty jesteś. Bez Jego wiedzy nie może włos z twojej głowy spaść, bez Jego wiedzy nic nie może wydarzyć się. Jakiż więc On jest? Czy jest coś niemożliwego? Czy nasz Bóg nie współdziała we wszystkim ku dobremu, ku naszemu zbawieniu? Czy w naszej niemocy nie okazuje się Jego moc, Jego chwała? Bóg więc dba o to, żebyśmy coraz bardziej poznawali Go, coraz bardziej poznawali Go. My możemy absorbować się nawzajem różnymi wydarzeniami, albo nawzajem pomóc sobie w miłości do siebie nawzajem, żeby wspierać się nawzajem w poznawaniu Boga, aby wiedzieć, że dla mnie i dla ciebie jest to najważniejsze, aby ten nasz Bóg tutaj był, aby On tutaj przyszedł, aby przebywał z nami.
Ewangelia Jana 3, 21: „Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.” W Bogu. To znaczy, że gdy mieszkam w Nim, a On mieszka we mnie, to ja dążę do tego, aby to wszystko było w światłości. Nie muszę po ludzku bać się Boga, chować się przed Nim, jak Adam chował się z Ewą. Mam bać się Boga, ale po Bożemu, żeby unikać złego, żeby czynić to, co dobre, by dążyć do dobra, żeby budować się nawzajem na Boży dom. To jest twoje i moje główne zadanie. Z miłości do Boga chcemy nawzajem położyć swoje życie przed Nim, żeby On mógł nami posłużyć się ku Swojej radości. To nas najbardziej powinno interesować, jako Jego dzieci. Nie tyle, żeby chodzić koło jakichś ludzkich mądrości, czy czegokolwiek. Przeczytałem ileś książek w swoim życiu, naprawdę, wiele mądrości jest w tych książkach. Ale kiedy patrzysz na wydarzenia jakie dzieją się, to widzisz, że ci wszyscy ludzie żyją w coraz większym odstępstwie, ci którzy mają dostęp do tych książek, najczęściej w języku angielskim, czy innym. Jakie spustoszenie, jakie zagubienie wniosło wiele książek. Niewiele jest książek, które w rzeczywistości są biblijnymi książkami. Jeżeli byłaby to biblijna książka, to musiałbyś zobaczyć jak apostoł Paweł pisał swoją książkę. Czytasz ją, niesamowite. Ludzie czytają ją dzisiaj i nie wiedzą o co chodzi. Jak on więc pisał to do ludzi? A kiedy już mówi, że teraz po ludzku do was mówię; och, nareszcie coś po ludzku. Co powiedział? Jak oddawaliście swoje ciało na grzech, teraz oddawajcie Bogu, po ludzku do was powiedziałem. I teraz znowu mówi po Bożemu. I to jest niesamowite, żeby zrozumieć język Boga. To jest najważniejsze. Ludzie mogą ułatwić ci zrozumienie, ale w ich zrozumieniu będzie to, co cielesne i wtedy łatwiej to chwycisz. Podczas gdy Bogu najbardziej zależy, abyś do Niego należał, należała. Bo możesz rozpatrzeć wszystko i nie znać Boga. Albo znać Boga i rozpatrywać to w taki sposób, jak poprowadzi cię Bóg, Nauczyciel i wtedy wchodzisz w kolejne Boże prawdy w sposób godny Boga. Ten więc, który w Bogu dokonuje, chce, żeby to było jasne, wyraźne, żeby nie było w tym żadnego zaciemnienia, żeby było widać, że to Bóg czyni Swoje dzieło we mnie, to On dokonuje Swego dzieła we mnie.
Tobie i mnie mysi na tym zależeć. Ty musisz rozumieć, że nie możesz stracić czasu na to, żeby udało się wrogowi odwrócić twoje serce od Boga. Twoje serce musi być jak to naczynie stale otwarte w kierunku Boga, aby Bóg napełniał je tym, w czym On ma upodobanie, aby twoje serce miało Jego myśli, Jego pragnienia, Jego dążenia, żeby twoje ciało było otwarte na to, co Bóg chce uczynić w tobie, jako w Swojej świątyni, abyś żył dla Boga w Jego światłości, chodząc w społeczności z Nim. To jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze – miłość, miłość i miłość. Miłość z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, miłość do siebie nawzajem, którą Bóg chce mieć między Swoim potomstwem, bo On jest Ojcem, który jest Miłością. Bóg jest Miłością i chce, żeby Jego dzieci miłowały się nawzajem. Nie wystarczy więc, że my jesteśmy może fajnymi ludźmi. Trzeba być więcej niż fajnymi, trzeba być ludźmi, którzy dla Boga są dzisiaj razem w jedności. Wszystko oddaliśmy, żeby On był uwielbiony w nas i pośród nas. Kiedy Duch Święty zstąpił na nich, oni wstydzili się nawet nazywać coś swoim, bo uważali, że nie mają takich praw, to wszystko należy do Boga. Boga jesteśmy i wszystko, co mamy, należy do Boga. Potem wróg zaczął czynić różne rzeczy, ludzie zaczęli obawiać się, coraz bardziej zaczęli skrywać się, i zaczęli tracić świadomość Kim jest Bóg, że Bóg chce, żeby byli z Nim z powodu miłości, a nie z powodu jakichkolwiek innych rzeczy. Ale musimy mieć to w sercu swoim. Bóg chce być miłowany, bo nas miłuje. On nie chce mieć z nami taką społeczność znowu przez literę, ale chce mieć z nami społeczność przez Ducha.
1Tesaloniczan 2, 4: „lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca.” Można więc próbować zdobywać sobie ludzi, albo próbować zdobyć sobie Boga. Co jest lepsze, jak myślicie? Jeżeli zdobędziesz Boga, to wtedy powiedzie ci się twoja sprawa. Jeżeli zdobędziesz ludzi, to możesz zdobyć sobie wiele kłopotów. Ale jeśli zdobędziesz Boga, to usunąłeś wszystkie kłopoty, bo jeśli Bóg z tobą, to któż przeciwko tobie? Najpierw myślmy więc jak zdobyć Boga. A Bóg określił w jaki sposób mogę zdobyć Go. Co podoba się Bogu? On pokornym łaskę okazuje. Bogu podobają się pokorni. Pan Jezus mówił o faryzeuszu i celniku. Faryzeusz przyszedł i był dumny, celnik przyszedł i był uniżony, świadomy swojej grzeszności. Jeden korzył się, uniżał się, a drugi wywyższał się. Kto wyszedł wysłuchany? Ten, który uniżał się. Bóg znalazł upodobanie nie tyle w tym, co ten faryzeusz zrobił, co on wykonał, że nie robi tego, nie robi tego, co robi ten celnik. Ale Bóg znalazł upodobanie w pokorze tego celnika. Bóg minął wszystkie zasługi tego faryzeusza, ale wejrzał na skromność tego celnika, chociaż życie tego celnika na pewno nie było takie religijnie ustabilizowane, jak tego faryzeusza. Ale Bóg patrzy inaczej niż ludzie chcieliby, żeby patrzył. On szuka na tej ziemi takich, którzy by szukali Jego po to, żeby im pomógł, żeby uratował ich, po tych, którzy nie wywyższają samych siebie, ale wywyższają Boga, który może zbawić ich, może ich uratować.
Gdy usuniesz szukanie poklasku u ludzi, a będziesz szukać upodobania u Boga, wygrywasz już pierwszą bitwę z diabłem. A potem trzymaj się tego i kolejne będą też wygrane. Pamiętaj, że dla ciebie musi być najważniejsze: W czym, Ty, Boże, masz upodobanie, tego ja szukam, żeby czynić to, żeby znajdywać upodobanie w tym, w czym Ty masz upodobanie, Pani Boże. Apostoł mówi więc, że to, co chcę czynić, to chcę najpierw, żeby Bóg powiedział: Tak. Tak chciałem, żebyś głosił. A potem ci, którzy do Boga należą, by mówili: Tak, dobrze powiedziałeś, mówiłeś prawdę, mogliśmy ją usłyszeć. Chwała Bogu za to. I wtedy Bóg jest uwielbiony. A kiedy będzie próbowało się zmieniać prawdę, żeby coraz bardziej mówić ludzkim językiem, to wtedy będzie się okazywało, że często jest tam takie zamieszanie, zagubienie, że w końcu ludzie nie wiedzą co mają robić. Bo nie wiedzą co mają robić. Nie wiedzą czy robić, czy nie robić. Bo już takie rzeczy powychodziły, że ludzie już zgubili się w tym wszystkim. A Bóg mówi: Poddaj się Mnie i czyń to, czego Ja ciebie uczę.
1Tesaloniczan 4, 1: „A poza tym, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak zresztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali.” Napominamy, wskazujemy, przypominamy, wszystko, żebyście podobali się Bogu, żeby Bóg był na pierwszym miejscu. Jak my sobie pomożemy, w jaki sposób? Jeśli Bóg nie będzie na pierwszym miejscu, nijak sobie pomożemy. Często spodziewamy się po Bogu, że On będzie z nami postępował jak w bajce. A On postępuje z nami jak w prawdzie – ćwiczy, wychowuje, przeprowadza, wskazuje. Chwała Bogu za taką łaskę, za taką dobroć, że daje nam możliwość, żebyśmy miłowali Boga naszego, Stwórcę. To jest niesamowite, że daje nam taką możliwość. My powinniśmy już z natury miłować Go, a my to wszystko straciliśmy przez grzech. Grzech stwardził nasze serca, stwardził, skaził nasze prawe umysły, zabrał nam świadomość Boga, okradł nas z wszystkiego, co dobre, a my lubiliśmy grzech, lubiliśmy chlubić się grzechem, zamiast rozumieć, że on oddziela nas od Boga. Jak bardzo ważnym jest, by nigdy nie chcieć być oddzielonym od Boga, nigdy nie zgadzać się na przestępstwo, kiedy mogę powiedzieć temu: Nie. Myśl o tym – miłość, miłość z całego serca, z całej myśli, duszy i siły i bliźniego jak siebie samego. To jest to, czego Bóg chce naprawdę od ciebie i ode mnie.
Psalm 149,4: „Bo Pan upodobał sobie lud Swój, pokornych ozdabia zbawieniem!” Pan upodobał sobie lud Swój. Co robi? Pokornych ozdabia zbawieniem Niesamowite, co? Przyobleka w chwałę zbawienia. Pokorni odziedziczą ziemię, pokorni będą wysłuchani, kto pokornie przychodzi, ten otrzyma to, o co prosi. Jak bardzo ważne jest dla nas to, abyśmy w pokorze obcowali ze swoim Bogiem, abyśmy rozumieli, że On jest Bogiem, a my Jego stworzeniem, żebyśmy nigdy nie popisywali się przed Nim jakimiś swoimi mądrościami, czymkolwiek, abyśmy wiedzieli: Boże, jak Ty mi nie dasz się poznać, to wszystkie moje mądrości są nic nie ważne, tu nie ma nic cennego. To wszystko będzie wymiecione jak śmiecie. Tylko Twoja mądrość jest ważna, a mądrością Twoją jest Twój Umiłowany Syn, Chrystus. To jest Twoja mądrość. Niesamowite, że Chrystus jest tą Bożą mądrością. Myśmy zgubili się, traciliśmy się a Chrystus nas zbawił, zbawia, ratuje, przeprowadza. To jest niesamowita mądrość od Boga. Syn przychodzi, by zbawić nas, ludzi. Płaci nasze długi, staje się dla nas drogą, życiem, prawdą, społecznością z Ojcem. I to wszystko mamy w Synu.
Zobaczmy Syna. Ewangelia Mateusza 11, 25.26: „W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.” Paweł pisze, że jeżeli chcesz zmądrzeć, to najpierw zgłupiej, to znaczy zostaw wszystkie ludzkie mądrości, uznaj, że niemożliwe jest, by one mogły poznać Boga. Ludzie w swojej mądrości nie poznali Boga, odrzucili Go, uznali Go za nic nie wartego. Uznali w swojej mądrości, że Chrystusa lepiej jest zabić niż słuchać. Ta ludzka mądrość jest więc strasznie oszukana, to jest diabeł, to jest zwodziciel, to jest oszust. Dlatego też Paweł pisał do Tymoteusza, że w czasach końca ludzie odwrócą ucho od prawdy, odwrócą się do fałszu, do kłamstwa i będą słuchać fałszywych nauczań, bo serce ich będzie lgnęło do cielesnych rozmyślań, do cielesnych sposobów rozsądzania. Zapomną o tym, że prawdziwa mądrość to życie Chrystusa w nas. To jest prawdziwa mądrość. Jeżeli Chrystus żyje we mnie, a ja w Nim, jestem mądrym człowiekiem w Chrystusie, bo Pan jest moją mądrością. Jeżeli nie żyje we mnie Chrystusa, a ja w Nim, jestem głupim człowiekiem, bo nie mam Bożej mądrości. Mogę być wtedy nie wiadomo jak mądrym człowiekiem według uznania ludzi, ale jestem nic nie warty w sprawach Bożych. Dla mnie i dla ciebie to jest bardzo ważne. Miłować Go, to jest sprawa priorytetowa, pracować nad tym, aby poznać Go, aby jeszcze więcej wiedzieć o Nim.
Psalm 139. 14: „Wysławiam cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś. Cudowne są dzieła Twoje i duszę moją znasz dokładnie.” Cudownie mnie stworzyłeś. Chwała Bogu! Cudownie. Możemy wykonywać wiele prac. Niesamowite, co? To wszystko chwali Boga. Możemy zrobić to i zrobić to, i ktoś może z tego skorzystać. Cudowny wspaniały Bóg, tak wspaniale uczynił, stworzył nas. Pokarm zamienia się w siłę. Człowiek spożywa jedzenie, nabiera siły, by wykonywać dobrą pracę dla chwały Boga. Wszystko dla Jego chwały. Ciało duch i dusza chwali swego Stwórcę, ponieważ Bóg jest godzien chwały. Pan Jezus mówi, że Bóg szuka takich, którzy by Mu cześć oddawali w duchu i prawdzie.
Mamy niesamowity czas na tej ziemi, ale musimy pamiętać, że jest złodziej i kłamca, który chce okradać nas z prawdziwej miłości, z prawdziwej wdzięczności. O wiele lepiej jest, kiedy doświadczasz, że rozmawiasz z Bogiem niż rozmawiasz, ale z kim to?; nie doznajesz w ogóle, że rozmawiasz z Bogiem. Twoje serce jest nieczułe, umysł jest zupełnie daleko, mówisz coś do Niego, ale nie doznajesz z Kim rozmawiasz w ogóle. Bóg nie chce, Bóg chce, żeby wiedzieć z Kim rozmawiamy. On stworzył nas, On nas uczynił, to już jest niesamowite. Uczynił nas ludźmi, którzy możemy mówić do Niego, rozmawiać z Nim. On może mówić do nas, rozmawiać z nami. To jest niesamowite już samo w sobie, a jeszcze duchowe warstwy tych rozmów są niesamowite, kiedy wchodzisz w duchową społeczność z Bogiem. Nie tylko tą fizyczną społeczność, gdzie doznajesz, że kiedy pracujesz, wykonujesz różne zadania, to chwalisz swego Stwórcę, ale też duchowo doświadczasz tego, kiedy miłujesz Go z całego serca, myśli duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. To jest niesamowite, kiedy żyjesz w miłości, a nie byle jak, doznajesz, że jesteś człowiekiem, który dokonuje tego, do czego właśnie został przeznaczony, aby chwalić swego Stwórcę, aby wysławiać Go. Tak jak Jezus mówił: Ojcze, wysławiam Cię, że objawiłeś to prostaczkom, prostym ludziom, nie jakimś ziemskim mądralom, profesorom i innym, prostym ludziom. Prości rybacy zostali posłani na te świat. Był tam też uczony, Paweł, i też widać, jak uznał za śmieć wszystko, żeby tylko móc głosić Chrystusa, nie według mądrości ludzkiej, ale według Bożej mądrości. To jest niesamowite, że Bóg chce być ogłaszany w taki sposób, w jaki On nas napełnia.
Jezus mówi: Ja nic innego nie mówię wam, jak tylko to, co powiedział mi Ojciec. Niesamowite, co? To jest dopiero mądrość, móc powtórzyć wszystko, co powiedział nam Jezus. To jest dopiero wspaniała mądrość, wiedzieć co On nam powiedział, rozumieć, co On nam powiedział i według tego postępować. To jest niesamowite. Postanów, postanów, bo to też jest postanowienie, postanów aby poznawać Go, aby być człowiekiem napełnionym Jego miłością, aby być dla Niego. Postanów, że chcesz szukać Go, że będziesz uczyć się jak wykorzystywać czas, by spędzać czas z Nim, żeby nie dać ograbić się z tego czasu.
Pamiętam jak sam doznawałem to, gdy jeszcze pracowałem – w jaki sposób pracować, żeby nie stracić czasu w pracy na samą pracę, ale wykorzystać pracę, by mieć jak najwięcej czasu aby być z Bogiem. Myślisz zupełnie inaczej. Nie tyle pociąga cię praca jako to, że zarobisz ileś tam. Praca cię jedynie pociąga, żeby zarobić, by był z tego jakiś pożytek, ale cały czas myślisz o Panu, o Nim, o Umiłowanym. Dla Niego żyjesz, dla Niego umierasz, Jego własnością jesteś i to cię pociąga. Nie szukasz, by więcej pracować, żeby więcej zarabiać. Wiesz ile mniej więcej potrzebujesz, i korzystasz z tego, i wszystko. Potem człowiek odmawiał iluś zleceń, żeby nie brać niepotrzebnie udziału. Człowiek uczył się jak decydować o tym, w jaki sposób funkcjonuje tutaj fizycznie, żeby Bóg był uczczony, uwielbiony. Kiedy Bóg widzi to, Bóg rozumie od razu, że ty stawiasz Go na pierwszym miejscu. Nie tak, że twój fizyczny człowiek potrafi; czy w ten czy w inny sposób potrafisz coś wykonać i z tego zaczynasz bardzo cieszyć się. Ale wykonywanie dla Niego, życie dla Niego, to jest dla ciebie niesamowita prawda i chcesz poznawać Go coraz więcej i więcej. Dziękujesz Mu za to, że możesz wykonywać pracę, ale praca nie jest twoim bogiem. Bóg jest twoim Bogiem i dla Niego żyjesz, dla Niego to wszystko czynisz, aby On był przez to uwielbiony. Paweł też pisał: Popatrzcie, czy między wami jest dużo mądrych ludzi. Wielu uznanych za głupich według tego świata uwierzyło w Boga. Są ludzie, profesorowie, uczeni, którzy odnaleźli Boga poprzez patrzenie. Pewien człowiek, okulista, Chińczyk, opowiadał, że badając wzrok, doszedł do wniosku, że niemożliwe jest, żeby oko powstało drogą ewolucji, że tak skonstruowane oko musiało zostać uczynione, bo niemożliwe jest, żeby w ten sposób ukształtowało się. I ten człowiek nawrócił się do Boga. Te oczy mają tyle w sobie zawartych układów, że kiedy by pomylić cokolwiek, ślepniesz. One muszą być dokładne, żeby umieć oceniać kontrast i wszystko. Niesamowity jest wzrok, słuch, mowa! Wszystko jest niesamowite, ludzie! Mamy tak niesamowitego Stwórcę. Możemy chwalić Go za wszystko. Otwierając usta, otwierać dla Jego chwały, patrzeć dla Jego chwały, słuchać dla Jego chwały, chcieć wszystko czynić dla Jego chwały. Wykorzystać to, że On nas stworzył nie po to, żebyśmy gdzieś gnuśnieli w grzechu, tylko po to, żeby Go uczcić, uwielbić. To jest niesamowite. Wiesz, że jest Bóg. Wiesz, że Bóg stworzył wszystko. Zobacz jak wróg próbuje ograniczać nasze uwielbianie Boga, oddawanie Mu chwały i czci za to wszystko. Wydaje się, że pracuję, no pracuję i tyle. Ale to On uczynił te ręce, to On stworzył nas tak, że możesz wyczuć; coś pijesz i czujesz, że jest w środku jakiś włos. Wyczujesz włos, czy nawet w jedzeniu. Niesamowite jak Bóg stworzył receptory, że jesteś w stanie odebrać tyle impulsów, wszystkiego. Chwała Bogu! Dzięki Bogu przynajmniej za dzieło stworzenia fizycznego człowieka, a duchowy o ile bardziej czuły jest na Boży głos. Nie słychać, a ty go słyszysz. Dociera do ciebie ta miłość, ten pokój, obietnice Boże i porusza się twój duch, i doznajesz, że masz społeczność z Bogiem, który jest Duchem. I doznajesz, że zaczynasz ufać Temu, który wszystko tak dobrze uczynił; zaczynasz ufać Mu. A kto ufa Panu, unosi się do góry jak orły, biegnie a nie ustaje, mówi prorok. Kto Mu ufa. Czy On coś uczyni i nie wie co czyni? Wszystko, co czyni jest niesamowicie doskonałe. To jest więc mądrość, kiedy człowiek zaczyna rozumieć Boga i zaczyna Go czcić, uwielbiać, chwalić. To jest niesamowite, kiedy zaczynasz mieć zdrowe relacje ze swoim Stwórcą, a jeszcze bardziej ze swoim Ojcem w niebie.
W Ewangelii Łukasza w 12, 32 Pan Jezus mówi: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.” Nie stroszcie się, nie martwcie się o dzień jutrzejszy, o kolejny. Raduj się w Panu zawsze, ciesz się swoim Bogiem. On ma wszystko dla ciebie przygotowane. Przeprowadzi cię i przez to, i przez to doświadczenie. Pan jest gotów zachować, przeprowadzić. Nawet w chwilach próby, doświadczeń, On nigdy nie zostawi cię. Ludzie mogą już nie umieć dotrzeć do ciebie w żaden sposób, On dotrze, On potrafi. On potrafi w każdym doświadczeniu być, wspierać, pomagać. Niech Bóg pomaga, wspiera. Przechodzimy przez różne rzeczy. Wydawałoby się: Boże, przecież Ty możesz to zrobić. Dlaczego tego nie robisz? On wie, my się dowiemy a On wie. Ale zawsze mogę być pewnym, że nigdy nie chce krzywdy nikogo z nas. Nigdy. On chce naszego zbawienia. On chce naszego uratowania. Mogę nie rozumieć, ale jestem sto procent pewnym – On jest Bogiem, On decyduje o wszystkich sprawach. I jeżeli On decyduje w taki czy inny sposób, to znaczy, że w ten sposób On prowadzi Swoją córkę czy Swojego syna do Swojego domu w różnych doświadczeniach. Niech Bóg czyni to w tobie i we mnie.
To jest dla nas bardzo ważne. By Go miłować, to ja muszę zrozumieć; nikt by nie pomyślał, że Ojciec pośle Swojego Syna na ukrzyżowanie. Piotr, który mówi do Pana Jezusa: Nie przyjdzie to na Ciebie; on był pewien, że nie może tak być – przecież Ty jesteś Synem Boga, jak Ty możesz być ukrzyżowany? I nikt nie był w stanie tego zrozumieć. Ale widzimy, że Bóg wiedział, co czyni, i że Ten ukrzyżowany Chrystus stał się dla mnie i dla ciebie zbawieniem. W Nim odnaleźliśmy przebaczenie Boże, miłosierdzie Boże. Bóg potrzebował czystej Ofiary, bo jest Bogiem. My powiedzielibyśmy: Po co? Trzeba było przebaczyć nam, my byśmy zmienili się, Boże. Przebaczał tyle razy i ludzie nie zmieniali się. Potrzeba było krzyża, żeby zmienić nas, żebyśmy stracili to stare, a nabyli nowe.
Możemy więc nie rozumieć Boga w Jego miłości, może wydawać nam się, że to nie ma sensu, ten Chrystus na krzyżu wcale nie wygląda na zwycięzcę. Jest wyszydzony, wykpiony, opluty, On nie wygląda, że wygrywa. Wygląda, że raczej przegrał. Wszyscy szydzili, nawet ci złoczyńcy szydzili. Dopiero w trakcie jeden z nich zaczął rozumieć, że niemożliwe jest, żeby ukrzyżowany człowiek tak zachowywał się, jeżeli byłby winowajcą. To musi być ktoś inny. Zaczęło docierać do niego, że to jest Boży Syn, Boży Syn ukrzyżowany za niego. Wtedy powiedział: Wejrzyj na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa Swego. I to jest niesamowite dla mnie i dla ciebie.
Pamiętaj, to jest dla nas tak bardzo ważne, by nigdy nie zapomnieć o tym, że Bóg chce być miłowany. Nie tylko Bóg chce miłować nas, ale chce być miłowany i dlatego Duch Święty rozlewa miłość w sercach naszych. Nie rozglądaj się, nie patrz za dużo tu czy tam, patrz na Pana Jezusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary. Zobacz w jaki sposób On miłuje Ojca i On wzywa ciebie i mnie do tego, żebyśmy my też tak miłowali Ojca miłością synów i córek. Byśmy nie byli tylko religijnymi ludźmi, którzy przychodzą i coś robią, ale byśmy byli synami i córkami, którzy miłują swego Ojca w niebie. I kiedy Pan uczył modlitwy, uczył: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się Imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chwała Bogu za to.
Niech to dzieje się z nami, niech Ducha Święty zgromadza nas, niech Duch Święty łączy nas. Nie przyzwyczajenie, nie że jakieś miejsce jest na zgromadzenie, ale sam Święty Duch, bo bez Niego my przyjdziemy i będziemy robić pewne rzeczy, ale nie będziemy mieć serca do Tego, dla Którego to robimy. Będziemy to robić, ale będziemy sercem daleko od Niego, a tak to jest głupio. Powinniśmy mieć serce otwarte dla Boga, kochać Go. Ale to jest właśnie przez to, że kiedy Duch Święty napełnia, to my doznajemy takiej bliskości Boga i zaraz nasze serce porusza się też w kierunku Boga, bo Bóg chce być tak z nami, gdzie On, Jego Boży Syn poruszają nami w sposób godny Boga. Wiele rzeczy jest, o których Bóg mówi, że nie ma w nich upodobania, nie chce tego. I mówi też, że w tych mam upodobanie, chcę, żebyście to czynili nawzajem – dążcie nawzajem do pokoju, w tym mam upodobanie, przebaczajcie sobie nawzajem, w tym mam upodobanie, szanujcie się nawzajem, w tym mam upodobanie, usługujcie sobie nawzajem, w tym mam upodobanie. Kiedy więc my odnajdujemy Boże upodobanie, zaczynamy rozumieć, że dobrą rzeczą jest czynić to, w czym Bóg ma upodobanie. W tym zaangażuj się, a zobaczysz owoc, bo Bóg na pewno zobaczy od razu, że to robisz. I Bóg będzie w tej sprawie zaangażowny, żeby wspierać i pomagać każdemu, który chce czynić to, w czym Bóg ma upodobanie. Czytaj Biblię patrząc w czym Bóg ma upodobanie. Chciej poznając Go czynić coraz więcej, co Mu się podoba, bo chcesz uwielbić Go, chcesz oddać Mu chwałę. Tak to dzieje się i wtedy wszystko będzie działo się dobrze.
Ewangelia Łukasza 2,14: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie.” Musisz więc znajdywać to, żeby Bóg miał w tobie upodobanie. Oto Mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie. Bóg chce w tobie i we mnie mieć upodobanie, żeby troszcząc się o nas, napełniać nas chwałą, żebyśmy byli coraz bardziej pełni chwały, coraz bardziej podobni do Jego Syna. Bóg chce z nami działać, współpracować. Niesamowity Bóg! Ale my chciejmy poznawać Jego upodobania. Poznawać Boga, to znaczy poznawać Jego upodobania. On ma upodobanie w Swoim Synu. To jest niesamowite. Jeżeli ma upodobanie w Swoim Synu, to ty chcesz trwać w Jego Synu, bo to jest miejsce Jego upodobania, to jest źródło Jego upodobania w tobie. Z tego źródła płynie wszystko, co drogocenne, co w oczach Bożych jest upodobane. Bóg ma upodobanie w Swoim Synu we wszystkim, w całej pełni. A więc czerpiąc z Syna, czerpiesz z Bożego upodobania i znajdujesz upodobanie w oczach Boga. Bo Bóg ma upodobanie w tych, którzy trwają w Jego Synu i wydają owoc. On troszczy się o nich, oczyszcza ich, żeby wydali jeszcze obfitszy owoc. Poznawajmy Jego upodobania. Zajmijmy się jako Jego synowie i córki jakie upodobanie ma nasz Ojciec, jakie upodobanie ma nasz Pan Jezus Chrystus i czyńmy to z mocy Jego Imienia, nie patrząc, nie rozglądając się, ponieważ to już jest samo w sobie niesamowite, że ty już jako człowiek możesz poznawać Boga i Jego upodobania. To jest niesamowite.
Bóg też daje nam chcenie i wykonanie wszystkiego. Od Niego to zależy, czy będziemy chcieli i czy wykonamy. Ale On daje to tym, w których ma upodobanie, którzy Go szukają, którzy Go pragną bardziej niż wszystkiego innego. Pan powiedział bardzo wyraźnie, że On ma upodobanie być pierwszy, najważniejszy. Jeżeli będziemy mieć kogoś przed Nim, nie znajdziemy u Niego upodobania. Ale jeśli On będzie najważniejszy, znajdziemy upodobanie. Dlaczego On ma być najważniejszy? Bo jeśli On nie będzie najważniejszy, to my zgubimy się w tym świecie. A jeśli On będzie najważniejszy, to my wygramy w tym świecie, bo będziemy mogli czynić innym to, w czym Bóg ma upodobanie. Nie będziemy nikogo gubić, ale będziemy ratować. Nie będziemy zatracać ale wydobywać z różnych dziwnych rzeczy.
List do Filipian 4, 18: „Poświadczam zaś, że odebrałem wszystko, nawet więcej niż mi potrzeba; mam wszystkiego pod dostatkiem, otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar, przyjemną wonność, ofiarę mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie.” Dlaczego? Bo ta ofiara była w tym kierunku, aby sługa Boży mógł służyć Bogu jeszcze swobodniej. Bóg więc ma upodobanie w tym, gdy my widzimy służbę i w tej służbie bierzemy konkretny udział. Paweł pisze więc: To co dzieje się teraz, będzie wam Filipianie przypisane, bo Bóg ma upodobanie w tym, co wy czynicie. Ile oni wysłali mu? Nie ma napisane. Dlaczego nie jest napisane, a powinno być napisane? Nie ma. Wysłali mu ze szczerego serca, z otwartego ducha. I Paweł mówi: Ja was, Filipianie, dopuściłem do tej pracy i my mamy w tym wspólny udział. I to jest bardzo ważne. Bóg ma upodobanie w tym, kiedy my myślimy o Jego pracy tutaj na tej ziemi, o ogłaszaniu Jego, o chwale Jego.
Ewangelia Łukasza 21, 1-4: „A podniósłszy oczy, ujrzał bogaczy, wrzucających swe dary do skarbnicy. Ujrzał też pewną ubogą wdowę, wrzucającą tam dwa grosze, i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, iż ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy. Albowiem oni wszyscy dorzucili do darów z tego, co im zbywa, ona zaś złożyła z niedostatku swojego wszystko, co miała na swe utrzymanie.” I znowuż widzimy, że Bogu zależy na tym, co ty zrobiłeś dla Mnie, co ty zrobiłaś dla Mnie. Ona zrobiła to dla Boga, ona zrobiła to ze szczerego otwartego serca i Bóg nie tyle patrzy na ilość, patrzy na serce, z jakiego to jest serca. Czy to jest z serca kochającego, z serce, które nie patrzy, nie wie lewica, co daje prawica; z takiego serca. Czy to jest z serca, które jest inaczej nastawione, które wylicza, czy cokolwiek robi. Czy to jest z serca dla Pana. Pamiętacie Dawida – dla Pana to zebrałem, by Jego świątynia była taka, jaką On chce. On cały czas odkładał to, aby Bóg był uczczony. O tym myślał. I Bóg mówi, że Dawid jest według Mojego serca. To jest ten, na którego patrzyłem z upodobaniem i poprzez niego patrzę teraz na wszystkich, czy oni też są tacy jak Mój sługa Dawid.
Niesamowity Bóg, który patrzy czy ty jesteś szczery, szczera. Z jakiego serca ty działasz do Niego? Czy to, co czynisz: Boże, wszystko dla Ciebie z całego serca, z całej myśli, z całej duszy, z całej siły, abyś Ty był uwielbiony, Boże, bo Godzien jesteś chwały! Boże, Stwórco, nieba i ziemi, że dajesz mi żyć na tej ziemi, że dajesz mi poznawać prawdę o tym, jak ja tu się w ogóle znalazłem, jak Ty do mnie dotarłeś? Boże, żebym nie tylko wiedział jak się tutaj znalazłem, ale wiem też po co się tu znalazłem. Niesamowity Bóg! Chwała Bogu! Wiedział i potrafi to uczynić i później sprawić we mnie, żebym ja cenił Go, jako kogoś najcenniejszego tutaj, pośród tych wszystkich wydarzeń i rzeczy. Żebym dla Niego żył, dla Niego umierał, abym uwielbiał Go przez życie i przez śmierć. Ale zawsze dla Niego, dla Jego chwały. To jest najważniejsze. Cokolwiek czynimy, dla Pana czyńmy. O, godzien jest chwały nasz Pan, godzien najwyższej chwały. Wtedy On odbiera, On patrzy i mówi: Tak, Marian, podoba Mi się to, co teraz czynisz, podoba Mi się to, co ty czynisz, bo ty czynisz teraz to dla Mnie z całego serca. Nie robisz tego jak ludzie, którzy gdzieś tam coś robią po swojemu dla chwały swego imienia. Ty czynisz to dla Mnie, to jest najważniejsze. Bóg widzi co czynisz w ukryciu. Kiedy idziesz do ukrycia, kiedy idziesz do komory, Bóg słyszy ciebie, On chce być z tobą. On chce być z tobą, kiedy idziesz do pracy, kiedy idziesz do szkoły, kiedy idziesz na zgromadzenie i kiedy wracasz. On chce być z tobą cały czas. On nas tak kocha, że chce cały czas być z nami, chce cały czas być z nami. Obyśmy my tak chcieli być cały czas z Nim, z Bogiem. Cały czas. Bo to jest cudowna miłość, wzajemna miłość. Tu na tej ziemi, w niebie, cały czas. I wiem, że kiedy wejdziemy już tam do nieba, to nie będzie już tych rzeczy i wydarzeń, które dzisiaj dzieją się na ziemi. Tam już nie będzie ich. Ale to, co dzieje się na ziemi, my chcemy godnie przeżyć dla Boga.
List do Hebrajczyków 13, 15.16: „Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.” Niesamowite, prawda? Bóg chce, żebyśmy byli razem, żeby to było coś, co dzieje się razem, żebyśmy nie oddzielali się przez te rzeczy świata, ale byśmy byli razem pośród rzeczy tego świata. Abyśmy nigdy nie dali się oddzielić, abyśmy żyli dla Niego, o Nim myśleli. To jest najważniejsze. Bo imię, które mamy w Chrystusie, to jest imię wieczne. To imię jest przemijające, krótkie. Pokochajmy Pana i starajmy dowiedzieć się: Boże, w czym ty masz upodobanie? I znajdujmy nasze upodobanie w upodobaniu Boga naszego. Jego upodobania są doskonałe. Jeżeli my wejdziemy tam, gdzie nasz Ojciec ma upodobanie, to jesteśmy naprawdę w dobrym, najlepszym miejscu.
Przypowieści Salomona 16, 7: „Gdy drogi człowieka podobają się Panu, wtedy godzi on z nim nawet jego nieprzyjaciół.” Gdy to, co czynimy, podoba się Bogu, On może uczynić tak, że nawet nieprzyjaciel przyjdzie i powie: Zaprawdę, Bóg ma w tobie upodobanie, ty należysz do Boga. Bóg może uczynić wszystko. To jest niesamowite. Wiecie, kiedy tak patrzę na Boga, to ja wierzę, że On może wszystko, wierzę, że On może zrobić to i to, i z tą wiarą modlę się do Niego. On może uczynić wszystko, co jest potrzebne, dobre i pożyteczne. Wiem, że kocha nas ludzi i zależy Mu na każdym z nas.
Księga Jeremiasz 9.22,23: „Tak mówi Pan: Niech się nie chlubi mędrzec swoją mądrością i niech się nie chlubi mocarz swoją mocą, niech się nie chlubi bogacz swoim bogactwem! Lecz kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o Mnie, iż Ja, Pan, czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż w nich mam upodobanie - mówi Pan”. Możesz więc być profesorem, możesz być siłaczem, możesz być bogaty, ale to nie jest chluba. To jest tylko coś, co istnieje tutaj na tej ziemi. Ale Bóg jest wiecznością, On cię stworzył. Jeżeli chcesz chlubić się, to chlub się Bogiem. To wszystko jest przemijające. Bóg jest wieczny! I kto chlubi się Bogiem, ten jest mądrym człowiekiem. Kto uwielbia Boga za Jego łaskę, ten jest mądrym człowiekiem. Kto wie jak posługiwać się mądrością, bogactwem, mocą, ten jest mądrym człowiekiem. Bo wszystko czyni z mądrości Boga, a nie z ludzkiej. Dlatego tez Bóg mówi o tym, żebyśmy mogli to rozumieć, że żyjemy na tej ziemi, ale nie rzeczy tego świata i nie chwała tego świata jest dla nas chwałą. Chwałą jest Bóg. Chwałą jest nasz Pan Jezus Chrystus. On mówi: Ojcze, tą chwałę, którą Ty mi dałeś, Ja im przekazałem. Dlatego to jest dla mnie niesamowite: Miłosierdzie, sprawiedliwość, pokój na tej ziemi. Czyńmy to naśladując Boga, bądźmy takimi ludźmi, którzy w ten właśnie sposób postępują.
Mógłbym czytać wiele miejsc. Z tych najważniejszych to jest to, co mówiłem – trwać w Chrystusie. To jest najwspanialsze miejsce Bożego upodobania. Bóg ma niesamowite upodobanie w Swoim Synu. Syn wszystko wykonał i wykonuje dalej. Ojciec jest przeszczęśliwy z powodu Swojego Syna. W Synu znajduje wszystko – Siebie, odnajduje Swoją prawdziwą miłość, wierność, uczciwość i prawość. Syn jest doskonale jak Ojciec, wszystko wspaniale. My zostaliśmy przeznaczeni aby być coraz bardziej podobni do Jego Syna. Nigdy więc nie będziemy podobni, jeżeli będziemy skupiać się na cielesnych sprawach. Mamy skupić się na Bogu. Wtedy On będzie czynił to, że będziemy coraz bardziej podobni, bo Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Go miłują. To jest najważniejsze, by miłować Go. Nie tak zwyczajowo; O, ja bym chciał być mądrzejszy od innych. Nie. To nic nie daje. Mądrość Boża nie służy ku przemądrzaniu się, zawsze służy ku niesieniu pomocy. Kto mądry, niech wspiera innych, niech pomaga, niech używa tej mądrości, aby inni mogli korzystać z tej mądrości. To jest prawdziwie Boże, a nie, żeby poczuwać się mądrzejszym, lepszym i nie wiem, co tam jeszcze. Już ten pierwszy król, Saul doświadczył, że Bóg nie tyle myśli o ofierze, co o posłuszeństwie. Bogu bardziej podoba się posłuszeństwo niż ofiara. Niech więc dobro Boże, miłość Boża, pokój Boży napełnia nas. Pamiętaj, jesteś wyjątkowym człowiekiem. Dostałeś, dostałaś prawo żyć na ziemi. Ale jest jeszcze o wiele cenniejsze prawo. W Chrystusie otrzymaliśmy prawo życia w niebie. Nie zmarnuj tego prawa na konto tego ziemskiego. Pamiętaj, na ziemi jesteśmy krótko, w niebie całą wieczność. Wykorzystujmy czas tu na ziemi, by być w niebie, tam gdzie jest nasz Ojciec, bo miłość zawsze dąży do miejsca, w którym jest Ten, którego miłujesz. Tam jest także nasz Pan Jezus siedzący po prawicy Ojca. Niech będzie uwielbiony Bóg, który jest Miłością, który chce mieć nas zawsze dla Siebie w Jezusie Chrystusie. Amen.

