Krzyż w codziennym życiu
Krzyż w codziennym życiu – część 4
Drugi przykład, kiedy anioł przychodzi do Marii i mówi jej co ma się stać - otwórzmy Ewangelię Łukasza 1, 31. 32:
I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. (32) Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida.
Anioł mówi do niej piękne rzeczy, mówi o tym, co stanie się:
Wiersze 33 – 38:
I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca. (34) A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? (35) I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. (36) I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu. (37) Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa. (38) I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej.
Oto ja jestem służebnicą Pana. I stało się. Oto ja, twój sługa, oto jestem do Twojej dyspozycji Panie, niech mi się stanie to, co Ty chcesz. Maria zniosła różne przeciwności; Józef chciał ją opuścić, wyglądała jakby zgrzeszyła. Ale wszyscy zwać ją będą błogosławioną, szczęśliwą, że Bóg posłużył się nią. Bóg posłużył się tobą, dla swojej chwały, ku uratowaniu ciebie i jeszcze kogoś innego. Pan słyszy mnie i ciebie, jest gotowy czynić to, co jest potrzebne. My musimy widzieć cel, dla którego warto umierać. Tu nie chodzi o samoumartwianie, tu chodzi o to, by Jezus był uwielbiony. Po to czynisz się martwym, by Jezus był uwielbiony. Nie po to, by ludzie podziwiając cię mówili: o, jaki wspaniały człowiek, nie po to, lecz ustępujesz po to, by Jezus był uwielbiony. Tego bardzo dzisiaj brakuje – widzenia celu, kierunku, zrozumienia, dlaczego tak ma być. Słowo Boże mówi: kto trwa w Chrystusie, ma życie wieczne. W kim jest Chrystus, w tym jest życie. Kto nie ma Chrystusa, nie ma życia.
Pomyśl, że twoje życie chrześcijańskie jedynie wtedy osiąga cel, kiedy to nie ty, lecz Chrystus do niego dochodzi, a ty jesteś w Nim. Już zbawiony, już uratowany, już należący do wieczności. Ale dziś ustępujesz Mu miejsca, żeby to „już” stało się w pełni. Słowo Boże mówi o zbawieniu i o tym pełnym zbawieniu, kiedy wróci Jezus. Jesteśmy zbawiani codziennie, by być zbawionymi na zawsze. I dlatego jest tak ważne, by w moim i twoim życiu był określony cel: wieczność ze świętym Bogiem. Nie uświęcam się po to, by tylko coś w tym kierunku robić, ale uświęcam się po to, by spotkać się z Bogiem i być z Nim. Muszę mieć cel – po co to robię. Ludzie mogą być orężem w ręku diabła, żeby mnie zniechęcać przed tym celem, żeby osiągnąć go. Mogą mnie ranić, uderzać i szydzić, a ja wiem, że ten cel jest najlepszy – kto go osiągnie wchodzi w wieczną radość. Dlatego jestem gotowy iść wbrew temu, co by działo się wokół mnie, bo wiem, że ten cel wyznaczył Bóg. Ludzie mają różne cele, które wyznaczyli sobie i do których zmierzają, lecz naprawdę jest tylko jeden, który spełnia się i niesie z sobą całkowite, absolutne zadowolenie wieczne – to jest cel, który Bóg wyznaczył w Chrystusie. Wszystkie ludzkie cele, choćby wydawałoby się, że dają szczęście, nie dają wieczności.
Dlatego Jezus mówił o budowaniu na skale, na Tym, który jest. My musimy zwracać uwagę na Jezusa, nie pozwolił diabłu odwrócić sobie oczu od Chrystusa na coś naszego. Nie jest to łatwe. Każdy z nas wie, w jakim ciele żyjemy i nie jest to łatwe. Paweł mówi: wzdychamy, wzdychamy w tym ciele, bo chcemy być znalezieni przyobleczeni, a nie zewleczeni. Jeśli pozwolimy sobie na to, żeby nasze ciało będzie robiło różne głupie rzeczy, a my będziemy zgadzać się z tym, znaczy, że straciliśmy cel. Nie widzimy celu, a zaczęliśmy widzieć przemijanie; odpłaty złem za zło, cierpieniem za cierpienie, złym słowem za złe słowo.
Niech Bóg pomoże nam, Ten, który jest najbardziej zainteresowany tym dając Swego Syna, abyśmy nie stracili rozumu. Widzę jak diabeł chce odbierać nam rozum, pewność Boga, wiarę. Wszystko, wszystko co Pańskie jest zaatakowane na tej ziemi i tak ciężko jest iść i wierzyć, że nadal Bóg jest z nami, że Bóg nadal jest zainteresowany tym, żebyśmy doszli do wieczności i mieli z Nim zawsze szczęście. Ale Bóg jest nadal zainteresowany, tylko czas jest taki trudny. Diabeł szaleje. To, co dzieje się obecnie w wielu miejscach, nie do pomyślenia kiedyś. To jest efekt uderzania diabelskiego w ludzi, zniechęcania do tego, co Pańskie, dlatego niech Bóg pomoże nam zachęcać się nawzajem w tym kierunku, by Słowo Boże było wyrocznią. A gdy gdzieś zawodzimy, gdy gdzieś chcemy uczynić dobrze, a nie powiedzie się nam, obyśmy znaleźli przyjaciół, którzy pomogą nam w tym momencie przejść przez to doświadczenie, którzy będą w stanie znieść przeciwność i nie odwrócić się od nas, nie zostawić nas w nieszczęściu. Przyjaciół poznaje się w doświadczeniach. Obyśmy byli sobie przyjaciółmi, którzy chcą nawzajem osiągnąć cel – wieczność z Bogiem. Ten cel został wyznaczony, droga jest nam znana, wiemy jak żył Jezus. On jest wyznacznikiem tego życia. Jeśli ktoś jest niepewny jak powinien żyć, niech czyta ewangelie i patrzy jak żył Jezus. Tak powinniśmy żyć, nie inaczej. Nie trzeba nic do tego dodać, ani nic ujmować.
Otwórzmy 1 list Piotra 4, 13.18.19 wiersz:
(13)Ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili. (18)A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą? (19) Przeto i ci, którzy cierpią według woli Bożej, niech dobrze czyniąc powierzą wiernemu Stwórcy dusze swoje.
Wiemy, że Pan cierpiał na krzyżu. Cierpiał ból fizyczny, ale również to, że ludzie, którzy byli przyczyną Jego śmierci, kpili z Niego, szydzili, pluli na Niego, mówili: zejdź, a uwierzymy. O tych cierpieniach mówi krzyż. Czy my jesteśmy gotowi znieść te cierpienia? Czy jesteśmy gotowi nie odpowiedzieć złem na zło? Czy my jesteśmy gotowi dać się ukrzyżować, wejść w te cierpienia i nie pozwolić na to, by moje „ja” wyprzedziło, czy usunęło Jezusa? Pan jest po naszej stronie, by nam powiodło się, ale życie chrześcijańskie ma wtedy sens, kiedy wiem dokąd idę, wiem z Kim spotkam się, wiem jaki On jest i wiem jakie dał środki, żeby do Niego dotarłszy mógł być z Nim na wieczność. Diabeł przegrał, bo krew Jezusa została przelana. Diabeł dobrze wiedział, że to jest Chrystus, kusił Go na pustyni. Nawet demony wiedziały, że to jest Chrystus. Diabeł zrobił wszystko, co tylko mógł, by przeszkodzić Chrystusowi umrzeć za mnie i za ciebie. I diabeł przegrał. Tak bardzo Jezus miłuje ciebie i mnie, żeby pomóc nam. Obyśmy wszyscy doświadczali tego, by ćwiczyć się w tym ,że jeśli nie uda gdzieś ci się nie uda, nie skorzystasz z tego krzyża umiejętnie, by zniszczył to zło, to oczyść się i nie rezygnuj, bo cel jest wyznaczony – święci będą tam z Bogiem.
2list Piotra 3,10 – 14:
A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. (11) Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, (12) jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? (13) Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość. (14) Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed nim bez skazy i bez nagany, w pokoju.
Starajcie się. Pamiętajmy, mamy cel, mamy świadomość, jak iść ku temu celowi i mamy potrzebne środki, by dojść do tego celu. Wszystko to w Chrystusie. Używajmy, korzystajmy z tego, z powodu Pana, aby dotrzeć do wieczności z Nim. Niech Pan będzie z tobą i ze mną w tym, by powiodło się nam. By już tu na ziemi nasze relacje zwiastowały, że wspólnie myślimy o jednej wieczności z Panem, który umarł za nas na krzyżu dla naszego zbawienia. Jemu chwała za wszystko. Amen.

