zgr 04 06 2025 Rozważanie 1 Listu do Tymoteusza 6,11-16; Marian

zgr 04 06 2025 Rozważanie 1 Listu do Tymoteusza 6,11-16 Marian

 

„Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność. Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję ci przed obliczem Boga, który wszystko ożywia, przed obliczem Chrystusa Jezusa, który przed Poncjuszem Piłatem złożył dobre wyznanie, abyś zachował przykazanie bez skazy i bez nagany aż do przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa, które we właściwym czasie objawi błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów, jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen”.1Tymot.6,11-16.

Chwała Bogu. Dziękujemy Bogu, że dał nam dzisiaj możliwość, abyśmy mogli spotkać się, abyśmy mogli czytać Boże Słowo, zastanawiać się nad Bożym Słowem. Myślę, że każdemu z nas przychodziły jakieś myśli według tego czytania, rozważania, według naszych osobistych doświadczeń, naszego poznania Słowa Bożego, jak i też zobaczenia gdzie czynimy to, co wiemy, gdzie nie czynimy, gdzie coś rozumiemy, czegoś nie rozumiemy. A to wszystko jest po to, żebyśmy mogli nauczyć się prawdy i żyć w prawdzie. Widzimy więc tutaj słowa, które apostoł kieruje w taki otwarty sposób do Tymoteusza: „Ale ty, człowieku Boga”. On wyraża się o Tymoteuszu, że on jest człowiekiem Boga, że należy do Boga, jest według nowego człowieczeństwa. I to jest niesamowite wywyższenie, bo ty już nie jesteś człowiekiem żyjącym kiedyś w sposób światowy bardziej czy mniej, ale dzisiaj jesteś człowiekiem Boga na tej ziemi i w miejsce Chrystusa wykonujesz bardzo ważne zadanie.

My to rozumiemy i chyba każdy z nas identyfikował to ze sobą, że Paweł pisze też jakby do nas: Ty, człowieku Boga, unikaj tego. Myślał nie tylko o Tymoteuszu – ‘ty jesteś wyjątkowym człowiekiem, ty jedynie jesteś człowiekiem Boga, ty więc unikaj, a reszta chrześcijan nie musi na to zwracać uwagi’. Apostoł wie, że wszyscy jesteśmy ludem Boga i kieruje do nas Słowa, które mają pomóc nam rozumieć, że toczymy bój, żyjemy w świecie, gdzie pieniądze mają ogromne znaczenie, gdzie można kupić za pieniądze wiele rzeczy. Poruszamy się więc, pracujemy, otrzymujemy wypłaty, dostajemy premie, jakieś inne rzeczy; powiodło się nam sprzedać coś, kupić; to wszystko połączone jest z pieniędzmi. Apostoł pisze więc: ‘Ty, człowieku Boga, unikaj tego, żeby w twoim życiu pieniądze miały wartość, którą ma mieć dla ciebie Chrystus. To Chrystus jest dla ciebie wartością według której postępujesz w świecie, gdzie funkcjonują pieniądze, bo i kupujesz, sprzedajesz, płacisz, różne rzeczy wykonujesz. Ale ty pamiętaj o tym, aby w twoim sercu zawsze było miejsce dla Chrystusa.’

I teraz kiedy zdajesz sobie sprawę do kogo apostoł w ogóle kieruje te słowa, kto to jest ten Tymoteusz, a możemy przeczytać o nim z Listu do Filipian 2,19-24: „A mam nadzieję w Panu Jezusie, że rychło poślę do was Tymoteusza, abym i ja się ucieszył, dowiedziawszy się, co się z wami dzieje. Albowiem nie mam drugiego takiego, który by się tak szczerze troszczył o was; bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Jezusa. Wszak wiecie, że jest on wypróbowany, gdyż jak dziecię ojcu, tak on ze mną służył ewangelii. Spodziewam się przeto, że poślę go do was zaraz, gdy tylko zobaczę, co ze mną będzie; pokładam zaś ufność w Panu, że i sam wkrótce do was przyjdę.” Widzimy więc, że świadectwo, które wydaje apostoł o Tymoteuszu jest chwalebne. Wszyscy inni szukają swego, a on jest wyjątkowy, on szuka tego, co jest wasze, on szuka waszego dobra. Dla niego jest to tak ważne, że oddał swoje życie, aby pozyskiwać was dla Boga, aby przynieść wam więcej z tego, co jest chwalebne.

I ten Tymoteusz, o którym Paweł wydaje takie chwalebne świadectwo, otrzymuje od Pawła pouczenia: ‘Ale ty jesteś człowiekiem Boga i unikaj tego, w czym wielu wierzących ugrzęzło i zgubiło się.’ Wydawałoby się, że mówiąc o tym, kiedy Tymoteusz tak zdecydowanie opowiedział się komu służy, to nie ma już problemu - Tymoteusz wszystko, co ma wiedzieć, wie i już nie trzeba go pouczać. On teraz będzie pouczać innych. Okazuje się, że tak to nie działa. Apostoł nadal poucza Tymoteusza i mówi: ‘Tego unikaj, tym nie zajmuj się, bajkami, sporami o słowa nie zajmuj się’. Poucza go o bitwie, która się toczy i mówi dalej mu o tym, na co będzie się natykał. ‘Ale ty bądź zdecydowany, gdy mówisz do nich, nie daj złapać się w pułapkę, nie daj się nastraszyć’. Tymoteusz więc cały czas otrzymuje kolejne pouczenia od apostoła w jaki sposób ma funkcjonować, jak ma działać. Potem to, co było już tutaj czytane: „Ty poszedłeś we wszystkim za mną.” Ale co potem dalej pisze do niego? „Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boga był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” 2Tymot.3,14-17. Czytaj więc cały czas Pismo i rozważaj, czy żyjesz według Słowa. Sprawdzaj czy funkcjonujesz zgodnie z prawdą biblijną, kontroluj cały czas swoje codzienne życie, czy ono przebiega zgodnie z Bożym planem dla każdego Bożego człowieka, by Boży człowiek był do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany, wyposażony, i żeby ten człowiek Boga mógł czynić na ziemi to, aby był świadectwem, że na ziemi był Chrystus Jezus, Ten, który okazał nowe człowieczeństwo, i według którego teraz i my mamy żyć.

Mamy wspaniałego Bożego człowieka, o którym apostoł wypowiada się, że takiego jak on ciężko znaleźć i z drugiej strony ten człowiek cały czas jest pod pracą apostoła, żeby rozwijał się, żeby wzrastał. Nie mówi: ‘Tymoteuszu, ty już nie potrzebujesz moich nauk, jesteś już duży, jesteś wielki. Teraz ty tylko nauczaj, powyznaczaj starszych, panuj nad nimi, pracuj nad nimi, teraz ty już wszystko potrafisz’. Zwróćcie uwagę, że Tymoteusz robi to, wyznacza starszych, napomina. Apostoł mówi, że starszego napominaj jak ojca, nie przyjmuj skargi na starszego, chyba, że na podstawie dwóch albo trzech świadków. Cały czas więc jest w rozwoju, jest w nauczaniu. Kiedy apostoł Paweł opuszcza teren, mówi do niego: ‘Przyszedł już na mnie czas, ale ty pamiętaj, głoś Słowo Boże, bądź zawsze oddany Bogu’. I teraz pomyśl sobie, jak ty byś się czuł. Jesteś już w tak dobrym rozwoju, jesteś tak oddany sprawie Bożej, jak mało kto w ogóle i dalej słyszysz pouczenia:’ Ale ty tego nie rób, tym się nie zajmuj.’ Czy rozumiesz o czym mówię? Czy dasz się nauczać? Czy myślisz, że sprawy już doszły i ty teraz jesteś nauczającym kogoś, mówiącym o czymś tam: Tak postąp, tak zrób, tego nie rób, tego unikaj, tamtym zajmuj się. Czy dalej jesteś otwarty, otwarta na rozwój, na poznawanie Boga, na coraz bardziej czystą służbę, klarowną, widoczną.

Całe te listy są niesamowitą troską. Ten drugi, w którym apostoł mówi: „Przywodzę sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości. Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga,”2Tymot.1,5-8. Tymoteusz więc oddaje się sprawom Bożym i napotyka na wiele oporów, na wiele przeciwności dlatego, że naprawdę służy Bogu. Przeciwko niemu występuje wiele różnych sposobów nauczań. Ludzie chcą spierać się z nim, chcą udowodnić, że on nie ma racji. I on w tym doświadczeniu musi umieć prawidłowo poruszać się, żeby nie stracić tego, ku czemu został posłany. Paweł mówi: ‘Szukaj tych, którzy z czystego serca wzywają Pana i z nimi przebywaj. Tam wzmacniaj się, tam rozwijaj się. Będziesz bardzo potrzebować tych, którzy z czystego serca wzywają Pana, bo oni nie szukają własnej chwały, nie szukają samozadowolenia, oni dalej chcą poznawać Boga. Poznawaj z nimi dalej Boga, rozwijaj się’. Apostoł mówi o swoim rozwoju, bo on cały czas wzrastał w Panu i mówi do Tymoteusza: ‘I ty też pamiętaj: Będziesz wzrastać do końca swych dni. Nigdy nie uznaj już siebie za dokończonego. Rozwijaj się, bądź zawsze otwarty na kolejne doświadczenia, w których będziesz musiał poradzić sobie tak jak chce Bóg’. A więc rozwój, wzrost, chwała, doświadczenia, napory, przeciwności, pokonywanie ich. W tym wszystkim apostoł mówi do niego: „Wzoruj się na zdrowej nauce, którą usłyszałeś ode mnie, żyjąc w wierze i miłości, która jest w Chrystusie Jezusie; tego, co ci dobrego powierzono, strzeż przez Ducha Świętego, który mieszka w nas.” 2tymot.1,13.14. Cały czas więc piękne, wspaniałe pouczenia.

Czy ty jesteś cały czas gotowy, gotowa na rozwój, na wzrost. Najgorsze co może być, to stagnacja, takie spoczęcie na laurach i już później brak chęci na rozwój. Człowiekowi wydaje się, że już osiągnął sens swojego chrześcijańskiego życia. A sensem chrześcijańskiego życia jest wejść do wieczności, do domu Ojca. To jest sens chrześcijańskiego życia. Apostoł Paweł cały czas uczy Tymoteusza jak ma zachowywać się w domu Bożym: „Piszę do ciebie w nadziei, że rychło przyjdę do ciebie; gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Boga, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy.” 1Tymot 3,14.15. Jak więc masz zachowywać się, jak masz postępować.

Popatrz, że my ludzie musimy uczyć się jak żyć wspólnie razem dla chwały jednego Boga. Jak żyć według nauczania jednego Nauczyciela Jezusa Chrystusa, jak mieć między sobą czyste relacje, w jaki sposób umacniać się, jak chwaląc Boga poznawać Go coraz bardziej w pokorze i uniżeniu, w jaki sposób dostać się do miejsca, gdzie poszedł Chrystus Jezus. Ta droga jest czysta. Sprawiedliwi nią chodzą, a bezbożni na niej upadają. Jak więc musisz być zaangażowany, zaangażowana w swoje zbawienie, w swój rozwój, jak musisz coraz bardziej inwestować w to kim się stajesz, jak musisz mieć przed oczami Chrystusa Jezusa, żeby patrząc na Niego, na Sprawcę i Dokończyciela wiary, zawsze chcieć być coraz bardziej jak On. Jan mówi: ‘Ja muszę maleć aby On był coraz bardziej widoczny, aby On wzrastał’. Pomyśl więc co naprawdę apostoł chce osiągnąć w Tymoteuszu. On chce przekazać to, co on sam ma. ‘Tymoteuszu, nigdy nie daj się zagasić, nigdy nie daj zabrać sobie ochoty aby być jak Chrystus. Nigdy nie daj zabrać sobie przez spory, mądrości, którą dostałeś od Boga, aby żyć według woli Bożej, bo to jest największa mądrość. Nie spory, nie wykazywanie kto mądrzejszy, ale codzienne życie w coraz większym poznawaniu i naśladowaniu Pana Jezusa Chrystusa’. To jest bardzo ważne.

Musisz zrozumieć pewną rzecz – jak ty masz zachowywać się w domu Bożym? Na pewno Słowo Boże mówi wyraźnie, że w domu Bożym jest wzajemna miłość, pokój, radość, czystość. Chrystus jest Głową tego domu. On troszczy się, aby Jego Ciało było czyste, święte, nieskalane. I teraz pomyśl sobie, że masz niesamowite doświadczenie. Takiego doświadczenia nigdy nie dostałeś, nie dostałaś wcześniej. Byłeś człowiekiem, który żył w zwiedzeniu, w oszukaniu, jak i ja. Byliśmy oszukiwani od początku naszego rozmyślnego życia, kiedy wmówiono nam, że mamy tak postępować, że tak Bogu jest miłe, że to wystarczy. Oszukano nas totalnie, zwiedziono nas. Zabrano nam to, co drogocenne, co wieczne. Niesamowite jest to, że do dzisiaj ludzie mając już Boże Słowo nawet, idą i biorą jakiś opłatek, a nie myślą, że zabrano im wino, że zabrano im całą Wieczerzę, że okradziono ich z tego, co ustalił Chrystus, aby każdy mógł spożywać Ciało i Krew Pańską, bo to jest zwiastowaniem śmierci Jezusa Chrystusa, aż przyjdzie. I do dzisiaj ci ludzie czytając Biblię, nie walczą o swoje prawa. Wielu zostało oszukanych, że nie pójdą do nieba, że ziemia jest ich miejscem, nie walczą o to, co powiedział Pan. Jak ty walczysz o Prawdę? Czy dajesz się okłamać, czy możesz spocząć na laurach? Czy walczysz o chwałę Chrystusa w swoim codziennym życiu? Czy zależy ci na rozwoju, na wzroście, na usłuchaniu napomnień, wskazań, żeby rozwinąć się, wzrosnąć? Paweł pisze: Napominajcie się codziennie, przypominajcie sobie po co jesteście wierzącymi ludźmi. Co jest tak ważne dla was dzisiaj? Dostałeś, czy dostałaś największe doświadczenie, jakie mogłeś, mogłaś dostać. Trafiłeś do zgromadzenia Bożego ludu.

Nie ma większego doświadczenia, bo to jest taki próg, taki przedsionek do wejścia do domu Ojca. I wiecie kto tylko wejdzie do domu Ojca? Tylko ten, kto żył godnie w tym przedsionku, w sposób godny Boga, kto do tego przedsionka coraz bardziej wnosił już to, o czym Bóg mówi – aby Boży lud był czysty. „Bo bezsprzecznie wielka jest tajemnica pobożności: Ten, który objawił się w ciele, został usprawiedliwiony w duchu, ukazał się aniołom, był zwiastowany między poganami, uwierzono w niego na świecie, wzięty został w górę do chwały.”1Tymot.3,16. I teraz pomyśl sobie, że jesteś tutaj, w takim przedsionku Bożego domu, trzeba pokonać tylko próg. Ale żeby pokonać próg, to ty musisz być czysty, musisz być czysta. Musisz wnosić do zgromadzenia to, co jest Boże, bo kiedyś jak będziesz miał, miała wejść do domu Ojca, to zdajesz sobie sprawę, że tam nic nieczystego nie wejdzie. A więc teraz tu, na tej ziemi jesteś w doświadczeniu – co ty wnosisz do zboru? Bo to, co wnosisz do zboru, tak samo niesiesz w kierunku domu Ojca. Jeżeli zdajesz sobie sprawę, że to nie jest Chrystus, to szybko zrób remanent i usuń wszystko, co nie jest Chrystusem w twoim życiu, bo gdybyś dzisiaj umarł czy umarła, nie wejdziesz do domu Ojca, bo tam nic nieczystego nie wejdzie. Musisz zweryfikować czy to, co robisz w zborze, czy to jest coraz bardziej Chrystus? Czy za nic to poczytujesz i żyjesz po swojemu; jakby nie obowiązywało cię prawo domu Bożego. A w domu Bożym ma być miłość, ma być czystość, ma być łagodność, ma być służba sobie nawzajem, ma być uznawanie jednego przez drugiego za wyższego od siebie, uniżenie.

Czy rozumiesz o czym mówię? Jeśli teraz nie oddasz siebie całkowicie według tego, co dzieje się według woli Bożej w tym zgromadzeniu, możesz iść do innego zgromadzenia, ale i tam będziesz musiał zrobić to samo. W każdym zgromadzeniu, które mieni się chrześcijańskim, musisz oddać tak siebie Bogu, jak chcesz wejść do Jego domu, bo Jezus to zrobił. On nie był w dobrym zgromadzeniu. To zgromadzenie było zepsute, było rozchwiane, było fałszywe, było zagubione, a On był tam doskonale czysty i doskonale czysty wszedł do domu Ojca. Teraz ty idziesz tą samą drogą. Pamiętaj, że to nie tak, że możesz robić, co chcesz w zgromadzeniu. Albo oddasz siebie tak, jak ma przyjąć ciebie Bóg w niebie, i tak będziesz żyć w zgromadzeniu Bożego ludu, albo nigdy tam nie wejdziesz, bo nic nieczystego nie wejdzie tam. Chcę byś to zrozumiał, zrozumiała. Dzisiaj dla ciebie doświadczenie jest ważniejsze niż wszystko inne, co myślisz, że przeżywałeś, przeżywałaś wcześniej. Dzisiaj, nie mamona, nie finanse, nie pieniądze, nie zyski, nie koszty, ale to, co robisz z tym wszystkim w zgromadzeniu, to jest najważniejsze. Co robisz z całym swoim życiem, to staje przed Bogiem. Bóg albo powie: Znam cię, albo: Nnie znam cię. Musisz to zrozumieć. Nie masz innej możliwości, ani ja. Jeżeli nie będę wnosić do zgromadzenia Bożego ludu tego, co jest Chrystusowe, to Bóg nie wpuści mnie do Swego domu, bo wniosę tam brud, nieczystość. A Bóg nic nieczystego nie wpuści. Lepiej walczmy o nasze prawdziwe relacje, lepiej uniżajmy się, oczyszczajmy się, uświęcajmy się. Nie patrzmy na swoje zyski, koszty i zadowolenia, czy smutki. Zobacz swoje miejsce w ciele Chrystusa. Co ty tu robisz? To jest najważniejsze. Czy ty potrafisz zobaczyć to, że to jest dla ciebie taki przedsionek domu Ojca? I tu naprawdę przechodzimy próbę, czy wejdziemy do domu Ojca. Tu w zgromadzeniu, w Kościele na całej ziemi, wśród wszystkich wierzących, mieniących się uczniami Chrystusa jest doświadczenie, czy ty rozumiesz, że jesteś dzisiaj domem Boga. A do niego nic nieczystego nie może wejść. Czy ty dzisiaj myślisz egoistycznie, czy myślisz po chrześcijańsku jako cząstka Chrystusa? Czy wiesz, że jesteś odpowiedzialnym czy odpowiedzialną za to, w jaki sposób postępujesz wobec innych braci i sióstr? Czy możesz pozwolić sobie na to, co chcesz? Bo jeśli to robisz, to nie wejdziesz do domu Ojca, bo On nie wpuści nikogo, kto chce robić, co chce. On wpuści tam tylko tych, którzy pełnią wolę Jego.

I o tym właśnie apostoł zawiadamia Tymoteusza: ‘Tymoteuszu, ty musisz mieć świadomość, że żyjesz w domu Bożym. Ale to jest przedsmak domu Bożego. Tu jeszcze jest oczyszczanie, tu jeszcze można porzucać zło, można jeszcze uświadamiać się, przypominać, napominać, wskazywać. Nie zaniedbuj tego, Tymoteuszu, wykorzystaj, jesteś postawiony na dobrym działaniu, wytrwaj, nie daj się z niego odciągnąć. Nie zejdź w żaden brud, bo staniesz się jak ci rozbitkowie w wierze. Stracisz czystość sumienia, zagubisz się tak jak oni. Wytrwaj do końca’. Apostoł mówi: ‘Ja odchodzę, ale ty zostajesz, bądź zdecydowany i zdeterminowany, nie ustąp nikomu, ta sprawa jest zbyt poważna, żeby ustąpić cielesnemu chrześcijaństwu i pozwolić, żeby cieleśni chrześcijanie powiedzieli: Tak ma wyglądać dom Boży. Bądź zdecydowany. Dom Boży to jest dom święty, czysty i nieskalany, a Głową Jego jest Chrystus. To jest dom Boży’.

Bierzesz udział w czymś bardzo ważnym. Tu jest sprawdzenie czy wejdziesz tam, czy nie. Naprawdę, tu jest sprawdzenie. Jeśli nie oddasz siebie, jeśli będziesz myśleć tylko o swoich potrzebach, a nie zobaczysz zboru, nie zobaczysz Kościoła, nie zobaczysz Ciała Chrystusowego, to ty nie wiesz w sumie po co żyjesz. Musisz zobaczyć seans tego, że jesteś wśród wierzących. Nie mówię tylko o tym zborze. Mówię o wszystkich wierzących w ogóle na całej ziemi, wszystkich, którzy określili się, że należą do Jezusa Chrystusa, że uwierzyli w Niego, zostali ochrzczeni, weszli w jakiekolwiek zgromadzenie. Oni, my, wszyscy jesteśmy w sprawdzeniu, czy będziemy mogli wejść do domu Ojca. W jakimkolwiek jesteś zborze, w jakimkolwiek miejscu, nie ma znaczenia, może być to najgorszy zbór na tej ziemi, ale jeśli ty chcesz żyć według ewangelii, to czyń tam to, co Bóg uczynił tobie, naśladuj Pana Jezusa Chrystusa. To jest sprawa najważniejsza. Bo z wielu zborów wyjdą ludzie, którzy wejdą do domu Ojca. I wielu nie wejdzie. Kiedy Jezus przyjdzie, zgromadzi to co czyste, święte, nieskalane z przestrzeni całej ziemi. Jasne, że lepiej być wśród tych, którzy z czystego serca wzywają Pana, ale jakkolwiek, gdziekolwiek by kto był, niech pamięta, że to jest sprawdzenie, czy możesz wejść do domu Ojca.

1Tymoteusza 5,21: „Zaklinam cię przed Bogiem i Chrystusem Jezusem i wybranymi aniołami, abyś się tego trzymał bez zastrzeżeń, nie czyniąc niczego stronniczo,” Niczego, dlatego, że ktoś bardziej ci się podoba, a ktoś ci się nie podoba. Nie ma tak w domu Bożym, że ktoś mi się podoba, albo nie podoba. W domu Bożym wszyscy są ludźmi, których Bóg wezwał w Chrystusie Jezusie, dał przebaczenie, zanurzenie w śmierć Chrystusa, dał nowe życie, żebyśmy to nowe życie prowadzili. Ale my wszyscy musimy codziennie uczyć się tego nowego życia. Nie schodź w stare tereny, nie schodź w to: dla mnie, dla mnie. Zobacz, że Jezus żył dla ciebie – to jest człowiek Boga. Żyj więc dla innych, oddaj swoje życie bratu, siostrze, poświęć siebie dla chwały Chrystusa! Dom Ojca czeka na takich synów i córki, świętych, czystych, nieskalanych, którzy zrozumieli, że ziemskie rzeczy nie mogą oddzielić mnie od niebiańskich. Żyję na ziemi, ale żyję według niebiańskiego człowieczeństwa.

Pomyśl, pomyśl, co ty możesz uczynić. Nie śpij teraz, kiedy tak ważne rzeczy dzieją się. Kiedy niedługo ukaże się antychryst i zacznie to wszystko przyspieszać, to tym bardziej wykorzystaj teraz czas, bo kiedy później to zrobisz. Kiedy przyjdzie stanąć przed Bogiem, powiesz: Panie, ja nie zdążyłem, za szybko posłałeś nam Syna. Ojciec mówi: Ja dawałem wam czas, dawałem czas, dawałem czas, aż w końcu ustaliłem: Koniec. Już nie będzie czasu. Będzie wielu zaskoczonych i potem by wszystko oddali, żeby tylko zrobić coś dobrego. Wszystko by oddali, nawet swoje życie by oddali, żeby tylko zrobić coś dobrego. I tak jak Bóg mówi, że tym, którzy dążą do dobrego, szukają dobrego, tym da żywot wieczny, tych wprowadzi do Swojej wieczności. Pomyśl i skup się na tym, to jest główna rzecz, po co my tu jesteśmy. Dzisiaj naucz się dawać siebie i wszystko dla sprawy Bożej. Ale ty, człowieku Boga unikaj skupienia się na finansach, na rzeczach finansowych, na dobrobycie, czy czymkolwiek. Żyjąc na ziemi posługujemy się tym, ale to nie jest pierwsze, to nie jest najważniejsze. Trzeba umieć się tym też posługiwać. Skup się na Panu.

1Tymot.6,11. 12: „Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność. Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany” I co teraz pisze? „i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.” Jakie to było dobre wyznanie wobec wielu świadków? Właśnie to - poszedłeś za Chrystusem, oddałeś życie Chrystusowi, oddałaś życie Chrystusowi. Nigdy nie będziesz mieć więcej żadnej  szansy ani ja. Albo nauczysz się w tym zborze być dla Boga, albo zginiesz w gehennie. Nie ma możliwości. Po to są zbory na całej ziemi, żeby ludzie nauczyli się jedności w Chrystusie. I to nie jest tak, że jakiś pastor jest bogiem i on ustanawia prawa. On jest człowiekiem i on musi żyć według praw Bożych. Tymoteusz miał ustalać kto będzie starszym i on miał pilnować się porządku Bożego we wszystkim. To nie jest tak, że ktoś jest bogiem i nie musi pilnować się spraw Bożych i może ustanawiać innych, i czuć się większym. Paweł mówi: Ja ustanawiałem wielu starszych, ale ja sam pilnowałem siebie, żeby nie okazało się, że wielu pomogłem a sam straciłem wieczność. On zdaje sobie sprawę, że to nie jest zabawa w kościół, to jest sprawdzenie, czy ty możesz wejść do domu Ojca. Jeżeli ty nie będziesz miał dzisiaj serca w tym zborze, nie będziesz myśleć o duchowym rozwoju zboru, o tym normalnym, fizycznym bytowaniu zboru, jeżeli będziesz żyć fantazją swoją i myśleć, że zbór jest poza kresem tych wszystkich życiowych twoich doświadczeń; ty masz życiowe problemy, ty masz życiowe kłopoty, ty musisz je rozwiązywać, a zbór nie ma życiowych kłopotów. W zborze jest super fantazja, wszystko jest fantastyczne, tu wszystko jest fantastyczne, tu nie ma problemów życiowych. Wszyscy żyjemy na tej ziemi i takie same problemy dotykają każdego z nas, czy jesteśmy w domu, czy w zborze. Musimy nauczyć się więc, że te problemy pokazują nam, że tu właśnie musi okazać się czy my jesteśmy razem, czy jesteśmy po swojemu. O tym pisze apostoł.

Doradzam naprawdę pomyślenie, zastanowienie się, później nie będzie już na to czasu. Pieniędzmi nie kupisz sobie nieba, ale złe używanie pieniędzy zabierze ci wieczność. Niech Bóg będzie w tej sprawie, żebyśmy to rozumieli. Naprawdę zachęcam każdego z was, póki jest jeszcze czas. To co ty zrobisz mnie a co ja zrobię tobie, to będzie ważyło na tym, czy Ojciec wpuści nas do domu Swego, bo On chce, żeby Jego dzieci żyły w zgodzie, we wzajemnej miłości, żebyśmy budowali się na Boży dom. Pomyśl więc czy zachowujesz w czystości swoje serce, czy zachowujesz w czystości swój umysł, czy zachowujesz tutaj w czystości relacje między braćmi a siostrami. Czy dbasz o świętość tego zgromadzenia, czy dbasz o powodzenie tego zgromadzenia, czy zależy ci na tym? Czy może liczysz na coś innego? Bóg o tym wszystkim wie. On to wszystko sprawdza w jaki sposób to działa. Człowiek może powiedzieć: Jestem zapracowany po uszy, a Bóg powie: Ale czy dla Mnie? Czy to dla Mnie jesteś zapracowany czy zapracowana po uszy? Czy dla siebie? Bo często ludzie mówią, że już nie mają na nic czasu. Ale z powodu Boga nie masz czasu na nic, czy z powodu swego ja?

Dlaczego ludzie tak mało oddają czasu sprawom Bożym a swoim oddają tyle czasu? Dlaczego nie myślisz tak bardzo, co przynosisz do zgromadzenia, jak to, co przynosisz do swego domu? Naprawdę, mówię wam, to jest sprawdzenie nas czy będziemy mogli żyć w domu Ojca całą wieczność. Ojciec nasz jest wspaniały. Bóg chce, żebyśmy umieli cieszyć się, budować nawzajem. Pamiętaj, że to, co oddasz tutaj dla sprawy Bożej. Nie wiem już jak mam to powiedzieć. Ale wielu ma o sobie dobre zdanie, kiedy naprawdę nie oddali swego życia sprawom Bożym. Żyją według swego udanego samozadowolenia, wszystko mają poukładane, tylko jednej rzeczy nie mają poukładanej – nie złożyli życia dla Pana, żeby służyć sprawom Bożym, żeby innych wspierać, pomagać, służyć, docierać w różne miejsca, nieraz nawet nie dospać, ale wiedzieć, że zrobiłem to dla Boga, dla prawidłowej sprawy, żeby wiedzieć, jak ważne jest to, co ja wiem o Bogu, co ja z tym zrobię, czy innym posłużę tą sprawą, którą już wiem, czy tylko dla siebie zachowam tą wiedzę. Czy to spowoduje, że znajdę się tam, gdzie nie znalazłbym się nigdy, gdyby nie Pan. Czy zrobię to, czego bym nigdy nie zrobił, gdyby nie Pan? Pomyśl więc, że masz wspaniałą możliwość wykazać teraz, czy zależy ci, aby być w domu Świętego Ojca, tam gdzie jest miłość, radość, czystość. Róbmy to dzisiaj. Mógłbym przeczytać to wam, wiele rzeczy mógłbym czytać z Biblii, których wszyscy jesteśmy świadomi. Ale musimy zrozumieć to, bo to jest bardzo ważne, bo możemy pewnego dnia nie zdążyć. Dużo dobrych rzeczy dzieje się, ale czy to już jest koniec? Uważam, że jeszcze wiele spraw lepszych ma dziać się.

Objawienie 22,11-15: „Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość,” Co to jest nieprawość? Życie dla siebie. To jest nieprawość. Prawością jest życie dla Pana, a nieprawością życie dalej dla siebie, mieniąc się chrześcijaninem czy chrześcijanką. „a kto brudny, niech nadal się brudzi,” Co to znaczy brudzić się? Kiedy nie zbieram, już rozpraszam, jestem brudasem, brudzę coś wokół siebie. Jeżeli więc zatrzymuję się, to już cofam się. Jeżeli nie robię tego, co Pan robi, już zaczynam paskudzić. „lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość,” To znaczy Chrystus wywyższony. „a kto święty, niech nadal się uświęca.” Znowuż Chrystus. „Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku. Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec. Błogosławieni, albo szczęśliwi, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta. Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.” Żyją więc według tego kłamstwa.

Niech Bóg dociera do nas. Wkroczyłeś, wkroczyłaś na teren sprawdzenia. Jakub pisze: Szczęśliwi, którzy przeżywają próbę. Wkroczyłeś na teren próby. To miejsce, do którego Bóg cię przyprowadził jest miejscem próby, którą Bóg wyznaczył tobie i mnie. To my mamy tutaj nawzajem wygrać wspólnie razem z tymi naszymi wszystkimi charakterami, żeby one były ukrzyżowane i usunięte, żeby Chrystus był uwielbiony tutaj w nas i pośród nas. Po to uczymy się, po to poznajemy prawdę, dla tego też żyjemy. Niech Bóg wspiera cię i pomaga ci, bo to jest naprawdę silna decyzja. Nikt nie ma wcale prawa czuć się lepszym czy lepszą, bo i Paweł nie czuł się lepszym. Wiedział o sobie jak bardzo potrzebuje Jezusa i mówi: Wszystko jestem gotowy oddać, żeby zyskać Chrystusa. Tylko dzięki Niemu mogę być dalej otwartym na Boże pouczenia. Bo gdyby nie Chrystus, apostoł Paweł obraziłby się, uraziłby się, bo tacy jesteśmy jako ludzie. Powiedziałby: ‘To sami sobie radźcie jak tacy jesteście, nie chcecie, to nie’. Ale on tego nie zrobił, bo w nim mieszkał Chrystus. Chrystus wytrwał w Pawle do końca. Człowiek nie jest w stanie wytrwać. Nawet Mojżesz, ten najpokorniejszy, najspokojniejszy, najskromniejszy z ludzi, nie dał rady. Ludzie w końcu wyprowadzili go z równowagi.

A tutaj Pan Jezus. Pamiętajmy, mamy olbrzymią szansę. Czytaj Biblię, zobacz co powinno być w zborze, jakie działania powinny być w zborze i czyń to, czyń to. Bądź zainteresowany, bądź zainteresowana. Pamiętaj, że kościelnictwo to jest tragedia, ale bycie żywymi cząstkami Ciała Chrystusa, to jest błogosławieństwo. Amen.

Jan 14:23