Zgr.10.05.2025r. Stare człowieczeństwo i Nowe Człowieczeństwo cz.2 (Marian)
Zgr.10.05.2025r. Stare człowieczeństwo i Nowe Człowieczeństwo cz.2 (Marian)
Chwała Bogu! Duch Święty został posłany do nas, żeby nas zaznajomić z prawdą, z którą mamy do czynienia. Bez Ducha Świętego jesteśmy jak ludzie, którzy zbliżają się do czegoś niesamowicie czystego, miłującego z nierozwagą, ze swoją złośliwością, z wszelkim złem. I Duch Święty przyszedł przekonać nas o grzechu, że nie rozumiemy ani Ojca ani Syna. To jest grzech, że stworzenie nie rozumie Stwórcy i dopiero musieliśmy zostać przyprowadzeni do rozumu Bożego, żebyśmy zaczęli rozumieć, co do nas się mówi w ogóle, byśmy zaczęli pojmować jaka to jest ważna sprawa, zbawienie nas, uwolnienie nas, wyprowadzenie nas z niewoli ciemności. I tak jak mówiliśmy wczoraj, wszyscy zgrzeszyliśmy, straciliśmy możliwość bycia z Bogiem w wieczności, zasłużyliśmy sobie na karę, na gehennę. I całe to doświadczenie ludzkości polega na tym, że człowiek wyświadcza łaskę Bogu, że poddaje się przemianom. I cały czas wyznacza Bogu limit zmian, jakie będzie w swoim życiu wprowadzać. Taki człowiek nie rozumie w ogóle, co się stało na tej ziemi. Ale człowiek, który rozumie, że to Bóg okazuje łaskę dając możliwość przemiany, ten człowiek będzie korzystać z tego z całą świadomością, że to wszystko jest łaska, że Bóg postanowił, żebyśmy nie byli już w ciemnościach, ale chodzili w światłości Jego oblicza i posłał nam Syna.
A więc cała sprawa dotyczy tego, czy człowiek to zrozumie, co Jezus mówi, a Jezus dokładnie o tym mówi. Czy człowiek nadal będzie mieć poczucie, że jest Panem swojego życia, czy panią swojego życia i będzie wyznaczać swemu Stwórcy, co On może zrobić w tym życiu, a czego nie może. To nie jest zbawienie, tak mnóstwo chrześcijan żyje, ale oni nie są zbawieni, oni dalej żyją, jak świat, oni żyją w buncie wobec Boga. Zbawieni ludzie, to są ci, którzy już ustąpili miejsca Zbawicielowi. Pamiętacie słowa, które skierował Jezus do Piotra: Piotrze, gdy się kiedyś nawrócisz. Wypędzał demony, uzdrawiani ludzie byli, głosił i jeszcze był nienawrócony, bo nie rozumiał, co mówi Pan Jezus, sprzeczał się z Nim, uważał, że wie lepiej. Czy ty rozumiesz, że staliśmy się jak zwierzęta bezrozumne i trzeba było nam przywrócić człowieczeństwo, żebyśmy zaczęli rozumieć Boga. I ta cała spuścizna tych wszystkich pokoleń mówiła nam o człowieku, który próbował przychodzić do Boga i tego nas nauczono od dzieciństwa, myśmy przychodzili do Boga w swój własny sposób. A nie nauczono nas, że to Bóg przyszedł do nas w sposób najbardziej oczywisty w Swoim Synu i ten Syn pokazał nam, co naprawdę chce Ojciec, który nam Go posłał. I tego powinniśmy się uczyć, my jesteśmy nauczeni samowoli. Tak, chrześcijanie, my jesteśmy nauczeni samowoli, my cały czas decydujemy o tym życiu chrześcijańskim. Jeżeli nie mam racji, to niech wstanie ten, który całkowicie oddany jest sprawie Bożej, czy całkowicie oddana jest sprawie Bożej i nie ma już problemów, nie zobaczysz w tym człowieku ani troszeczkę świata, ani nic z tego zepsutego człowieczeństwa. A przecież po to przyszedł Chrystus, żeby nas zbawić, uratować. A więc musimy zacząć myśleć, zastanawiać się, tu nie chodzi o to, aby odbyć akt religijny, o to chodzi, że my musimy zrozumieć Boga wobec siebie, żeby ustąpić Mu, z całą świadomością Jego potęgi i chwały, i naszej wielkiej niemocy, gdzie my już nie wyznaczamy Bogu ile będziesz mógł zrobić, mówimy: Zrób co chcesz, ratuj mnie, Panie, zbaw mnie, wiem jakim jestem człowiekiem bez Ciebie, wiem, co mogę zrobić, wiem jak się potrafię zgniewać, zdenerwować, jak potrafię pokazać swoją niezależność, jak potrafię powiedzieć przykre słowa, wiem kim jestem, Boże, ratuj mnie. I wtedy Bóg mówi: I teraz rozumiesz, jesteś nędznym grzesznikiem, nędzną grzesznicą, a Ja twoim Bogiem, który dałem Syna, który umarł za twoje grzechy, by cię z tych grzechów wydostać. Nie po to, żeby nową religię założyć, tylko abyśmy przestali się krzywdzić, przestali czynić zło, bo Bóg nas stworzył na Swój obraz. A więc nie posłał nam kogoś, kto ponownie przychodzi i opowiada nam jakieś tam rzeczy i my mówimy: No tak, no nie byliśmy takimi złymi ludźmi, jak inni, nie zabiliśmy nikogo przecież, no specjalnie nikogo nie okradliśmy przecież, nie byliśmy takimi złymi ludźmi, widocznie dlatego Bóg wejrzał na nas i no ty jesteś taki całkiem, całkiem, to chodź. Nie, wszyscy odeszliśmy od Boga, odwróciliśmy się do Niego plecami i żyliśmy bez Boga na tym świecie. I teraz mamy szansę się uratować, a my ją marnujemy, wiecie dlaczego? Dlatego, że to nadal my wyświadczamy łaskę Bogu, a nie przyjmujemy Jego łaski, żeby On nas zmienił. I dlatego tak wielu chrześcijan kuleje, potykając się o Chrystusa cały czas, przewracają się co chwilę i mówią: Widocznie tak musi to chrześcijańskie życie wyglądać. Ale Piotr pisze, że jeżeli będziemy trwali w naturze Boga, to nigdy się nie potkniemy. Taka jest prawda.
Chciałbym, żebyśmy wszyscy weszli do wieczności, a najbardziej chce tego Bóg, bo dociera do mnie z prawdą i myślę, że do ciebie też, z prawdą o Nim samym. On upomina się o chwałę, która Mu się należy, On nie potrzebuje namiastek, ochłapów, resztek, tego, co zbywa, On jest Bogiem. Kiedy oddasz Mu chwałę w Duchu i w prawdzie? Kiedy On zobaczy ciebie, uniżonego ducha, tak jak Jego Syn? A przecież po to przyszedł Chrystus? Kiedy zobaczy ciebie miłującego Go całym sercem, całą myślą, duszą i siłą? Kiedy nie próbujesz żyć na tej ziemi, ale w końcu żyjesz? I o tym chcemy mówić dzięki Panu. Dziękuję Mu za Jego łaskę, jestem rzeczywiście pod wrażeniem Boga, który nigdy nie rezygnuje, nawet gdy my, głupi ludzie, z powodu ludzi zmieniamy ewangelię, żeby ludzie nie czuli się źle, kiedy słuchają Słowa Bożego. On w Swojej łasce nie zabija nas, ale pozwala nam zrozumieć jaką głupotę robimy próbując przypodobać się ludziom, kiedy to powoduje, że oni nabywają władz poznawczych, że można lekceważyć Boga i być zbawionym, zbawioną. Obyś nigdy nie doszedł do takiego rozumu, czy nie doszła, że możesz żyć w złu i czuć się zbawionym, zbawioną. To jest oszukanie, to jest zwiedzenie, zbawiony człowiek, to jest człowiek uwolniony, żyjący na wolności w Chrystusie Jezusie, Zbawicielu swoim, który może podejmować dobre decyzje i trzyma się ich i nie zależy mu tyle na ludziach, czy oni będą go akceptować, ale doznaje wielkiej wdzięczności, że Bóg zaakceptował i że Bóg uczy czegoś niesamowicie wzniosłego, chwalebnego. Czas się kończy dlatego Słowo Boże mówi, że w czasach końca poznanie wzrośnie. Żyjemy właśnie w takim czasie, gdzie wszystkie pokolenia, które psuły ewangelię, muszą rozłożyć swoje ręce, ponieważ to pokolenie wraca do ewangelii, do prawdziwej ewangelii, do prawdziwej informacji od Boga, która przyszła w Synu, aby żyć zgodnie z Jego wolą, a nie stracić wieczności wśród ludzi religijnych, którzy twierdzą, że są zbawieni, ale tego zbawienia nie widać. To tak jakby ktoś powiedział: Daję ci chleb, którego nie ma. To musi być widoczne, mówi Pan Jezus.
A więc będziemy o tym mówić, że przyszedł do nas Jezus z nieba, inny Człowiek, nowy Człowiek i rozpoczęło się nowe człowieczeństwo, stare umarło na krzyżu. Jeżeli nie umrzesz, nadal będziesz prowadzić stare życie, nawet czytając Biblię, modląc się, śpiewając pieśni, chodząc na zgromadzenia. Jeżeli umrzesz jako stary człowiek, rozpoczniesz nowe życie i będziesz uczyć się prawdy, prawdy, która jest niesamowicie wzniosła, chwalebna, prawdy o Bogu, o Jego Synu, o zbawieniu, o domu Ojca, wszystko, co najpiękniejsze i najwspanialsze, i będziesz chcieć miłować Boga i ludzi, i będziesz tej miłości potrzebować, bo bez niej nie będziesz umiał, nie będziesz umiała żyć, bo Bóg twój jest miłością i Jego synowie i córki są napełnieni Jego miłością przez Jego Ducha Świętego. Będziesz inaczej patrzeć na wszystkie sytuacje, zobaczysz ludzi zagubionych i nie będziesz się wywyższać nad nich, ale będziesz wiedzieć, że oni potrzebują prawdy. Jeśli jej nie dostaną, będą dalej w zagubieniu i ty przez to, że dasz im tą prawdę, ucierpisz, bo Chrystus ucierpiał dając prawdę. Będziesz wiedział, że jeszcze więcej ucierpisz, gdy będziesz mówić prawdę, ale wiesz, że bez prawdy ludzie zginą, a ty miłujesz ludzi, a więc będziesz gotowy mówić dalej prawdę o Bogu i będziesz oglądać, jak ludzie przychodzą do Boga naprawdę, naprawdę przychodzą do Boga, nie po to by osiągnąć jakieś swoje zamysły, ale naprawdę na warunkach Bożych, bo prawda daje wolność.
Jeżeli weźmiemy czas, który upłynął od bycia Jezusa na ziemi, to, to co wczoraj wspomniałem, kiedy się nawróciłem, to ten sam Jezus, który chodził po ziemi, ten sam Jezus uczył mnie chodzić po ziemi, nie jakiś inny Jezus, nie przemieniony Jezus poprzez pokolenia, ale dokładnie ten sam Jezus, który chodził po ziemi, uczył mnie chodzić po ziemi dzięki Niemu i ciebie też, tylko, że później te ludzkie relacje powodują, że ludzie zaczynają się gubić i zaczynają opuszczać Chrystusa i zaczynają chodzić znowuż w złych nastawieniach, wracają do starego człowieka, który stale jest w waśniach. Ten stary człowiek nie ma pokoju, jest jak morze wzburzone, stale się burzy, wyrzuca te swoje lawy, nie potrafi żyć w pokoju, bo nie może, nie może żyć w pokoju, choćby nie wiadomo jak mu mówić o pokoju, temu staremu człowiekowi, on nie może, nie umie żyć w pokoju, bo taki jest, tylko nowy człowiek umie żyć w pokoju. Dlatego Jezus przyszedł, aby narodzili się nowi ludzie, On nie przyszedł stworzyć kolejnej religii ze starych ludzi, On powiedział, że jeśli się człowiek nie narodzi na nowo, z Boga, nie może nawet ujrzeć Królestwa Bożego, a co dopiero do niego wejść. A więc musisz rozumieć, że Jezus daje nam informacje, że nie wystarczy być wierzącym człowiekiem, trzeba się na nowo narodzić, trzeba stać się nowym człowiekiem, żeby żyć na tej ziemi w Królestwie Boga. Tam żyją tylko nowi ludzie, tam żaden stary człowiek nie żyje. Ludzie mniemają, że żyją, ale nie żyją, są martwi. Nie ma w nich ani miłości, ani radości, ani pokoju, ani łagodności, ani wytrwałości, wstrzemięźliwości i dalej są jak byli.
Niesamowite jest dla mnie to, że nowy Człowiek spłacił całkowicie starego człowieka. To jest dla mnie niesamowita prawda. Przyszedł Nowy Człowiek i spłacił nie Swoje długi. To jest dla mnie, to człowieczeństwo Chrystusa jest samo w sobie jest niesamowicie wzniosłe, chwalebne. On jedynie mógł spłacić nasze długi i spłacił i nie musimy żyć jak dłużnicy, będąc sobie dłużni różne złe rzeczy, ale jeżeli cokolwiek Słowo Boże mówi, jesteśmy sobie winni, to miłość wzajemną. On przyszedł spłacić moje długi, niesamowity Chrystus, nie jakiś kolejny, kolejny z Adama, ale lepszy, najlepszy, Jan Chrzciciel, na przykład. Nie, musiał przyjść całkowicie nowy, czysty, doskonały, z nieba, aby spłacić moje długi i twoje, abyśmy nic nie byli już dłużni, wolni, wyzwoleni. Nowy Człowiek daje ci swobodę, wolność życia, nie żyjesz już pod zakonem, nie jesteś grzesznikiem, którego trzeba ograniczać stale, z każdej strony mówić: Nie wolno, nie ruszaj, nie dotykaj, nie kosztuj. Stajesz się wolnym człowiekiem, który może żyć na tej ziemi dzięki życiu Jezusa Chrystusa w tobie. To jest nowe człowieczeństwo, ono nie żyje już pokoleniami, które przeżyły w grzechach całe swoje życie, ono żyje życiem Chrystusa w sobie, kto ma Syna, więc ma życie. Pomyśl, co jest dla ciebie, nowego człowieka? Ale jeśli nie będziesz chcieć żyć nowym człowiekiem, to będziesz żyć starym człowiekiem. Są tylko dwie drogi życia, wąska i szeroka, jedną kroczą ci, którzy zostali zrodzeni z Boga, tą wąską, a drugą kroczą nadal ci, którzy wierzą, chodzą na zgromadzenia, ale nie narodzili się z Boga, bo odrzucają nasienie Chrystusa od swego życia, nie akceptują tak wielkiej zmiany, żeby już nie oni żyli, ale żył w nich Chrystus. Chrystus powiedział: Kto Mnie przyjmie, temu dam moc, prawo, być dzieckiem Boga, stać się dzieckiem Boga. I to jest właśnie dla mnie i dla ciebie czymś niesamowitym. On nie przyszedł założyć nowego człowieczeństwa, no bo jest Nowym Człowiekiem, nie jest nikomu nic dłużny, nie musiałby umierać na krzyżu, nie musiałby w ogóle znosić cierpień, ale On to wziął na Siebie, pojednał mnie z Bogiem i i ciebie. Ludzie, wiecie to wszystko już tyle lat, wiecie o tym człowieczeństwie Chrystusa, o wspaniałym, nowym człowieczeństwie, w którym nie ma grzechu, nie ma zła, nie ma bezprawia, nie ma chodzenia własnymi drogami, bo to jest Nowy Człowiek, ma nowy umysł, nowe serce, wszystko stało się nowe. Paweł to nazywa w prosty sposób: Jak rozumiesz, to zwlecz tego starego człowieka wraz z jego uczynkami i w odnowieniu w duchu umysłu swoim przyoblecz się w nowego, z jego uczynkami. Dla Pawła jest to proste, bo wiara daje podstawy, żeby to można było uczynić, zewlec, porzucić i przyjąć nowe człowieczeństwo i zacząć żyć dzięki Chrystusowi, nie dzięki własnej sile ani mocy, ale dzięki Jemu, Bożemu Synowi i Synowi Człowieczemu.
W Ew. Jana w 19 rozdziale, od 28 wiersza:
„Potem Jezus, wiedząc, że się już wszystko wykonało, aby się wypełniło Pismo, powiedział: Pragnę. A stało tam naczynie pełne octu; włożywszy więc na pręt hizopu gąbkę nasiąkniętą octem, podali mu do ust. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się!(…)”
To nie było takie sobie, wykonało się, to było: zwycięstwo, wykonało się! Spłacone długi, Ojcze! Uwolniłem, uwolniłem wszystkich, umarłem za grzechy całego świata, aby każdy człowiek na tej ziemi mógł być zbawiony. To było głośno, wykonało się, tak ogłasza Zwycięzca: spłacone wasze długi, nie musicie żyć w tym bezradnym człowieczeństwie, możecie przemienić swoje stare, zepsute człowieczeństwo, na nowe. Dlatego Paweł to nazywa zewlec, przyoblec. Nie musisz chodzić własnymi drogami, możesz iść już drogą wyznaczoną przez Boga, przez ciało Chrystusa do wieczności. Nie musisz żyć dla siebie, możesz żyć dla Boga na tej ziemi już. To Bóg ci w Swojej łasce dał prawo życia dla Niego, na tej ziemi już, jako Jego syn, jako Jego córka. Czy chcesz dalej żyć według rodowodu ziemskiego? Czy chcesz ten niebiański rodowód? Czy chcesz być dziedzicem cielesności? Czy Ducha? Spłacono.
Ew. Mateusza 10 rozdział. On przyszedł uwolnić więźniów, wypuścić na wolność. Musiał spłacić to wszystko, żeby nas wypuścić na wolność, to nie jest, że wypuszcza się złoczyńców, niech dalej robią zło. On tak nie robi, On wypuszcza na wolność dając ci wszelkie dobro w Sobie. Możesz dzisiaj kochać, przebaczać, wszystko możesz w umiłowanym Bożym Synu, wszystko stało się już dla ciebie możliwe i dla mnie, abyśmy tylko w ten sposób wierzyli w Niego. Nie On jest potrzebny do religii, do zgromadzania się, do modlitw, Jezus do modlitw, Jezus do religii, Jezus do śpiewania, a Jezus do życia, to gdzie? On przyszedł, aby dać życie. A więc trzeba widzieć życie, kto ma Syna, ma życie, a nie lepsze religijne życie, tylko nowe, wspaniałe życie, życie, w które Duch Święty inwestuje to wszystko, wprowadza to wszystko, bogactwo Chrystusowe. I tu 10 rozdział, od 34 wiersza:
„Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je. Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka; a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. A ktokolwiek by napoił jednego z tych maluczkich tylko kubkiem zimnej wody jako ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.”
Widzicie jaka to wielkość, jaka chwała. Pomyśl, to jest wszystko nowe, my potrzebujemy wszystko nowe, my nie możemy w starym cokolwiek mieć dalej, po to będzie nas niszczyć, to jest to przekleństwo, które jeśli nowy człowiek niesie z sobą, to to przekleństwo niszczy jego nowe człowieczeństwo. Dlatego Pan Jezus mówił, że jeżeli będziesz miłować kogokolwiek bardziej od Niego, nie możesz być Jego uczniem, bo nie pojmiesz Jego nauki nawet. Jeżeli Jezus nie będzie najważniejszy jako nowy człowiek, to ty dalej myślisz starym człowieczeństwem i to stare człowieczeństwo dla ciebie ma dla ciebie wartość, przewyższającą wartość nowego człowieczeństwa, a wtedy nie możesz uczyć się od nowego człowieka jak żyć na ziemi z Bogiem, skoro stary umysł dalej posiadasz, stare rozsądzanie, stare wybory, one będą stale miały konflikt, co ty ode mnie chcesz? Co ty ode mnie wymagasz? To, co ja mam całe życie dla Ciebie oddać? To ja już nie mam się radować? Znacie to, tak mówi stary człowiek: ty mi przyniosłeś nieszczęście, ty mi każesz teraz robić to, a ja chcę zupełnie co innego robić. Dlaczego ja mam robić to, co ty mówisz? Czy nie wystarczy ci, ze chodzę na zgromadzenia, że się modlę? Jeszcze mam czynić zawsze tylko to, co Ty chcesz? No tak, bo nowy człowiek, to jest zbawiony człowiek, a jeśli nie czynisz tego, co nowy człowiek czyni, to czynisz to, co czyni grzesznik, idziesz do gehenny. Taka jest prawda, nie ma innej prawdy, moi drodzy, nie ma to, że przez ilość zgromadzeń wejdziesz do wieczności. Musisz być w zgromadzeniu, którego Głową jest Chrystus Jezus, w tym zgromadzeniu idziesz do wieczności. ale tam, w tym zgromadzeniu już chodzisz dzięki Jezusowi, żyjesz, myślisz, działasz, dzięki Jezusowi. A więc to przyniósł Pan Jezus.
1 List do Koryntian 15 rozdział. Czy nie przyniósł miecza? Czy nie od razu ciało się odezwało przeciwko, kiedy się nawróciłeś, czy nawróciłaś? I co myślisz, że coś się zmieniło, że wróciłeś dzisiaj, czy wróciłaś do tego starego człowieka i to ciało dzisiaj już nie ma tak do ciebie nastawienia negatywnego, to już myślisz, że jest dobrze teraz? Teraz twoje chrześcijaństwo jest takie rozsądne, teraz ty dobrze decydujesz, teraz tak łączysz to wszystko i stare, i nowe, i potrafisz się znaleźć w tej sytuacji. Myślisz, ze ty jesteś taki mądry, czy mądra i potrafisz to? To jest oszukanie i zwiedzenie, nie ma, że połączysz stare z nowym. Pamiętasz, co Pan Jezus powiedział? Nowej łaty, co? Nie wszywa się w stare ubrania, bo co? Bo rozerwie to stare. Ani młodego wina nie leje się w stare bukłaki, bo co? No bo rozerwą. Nie nadaje się ten stary człowiek do nowego, bo go rozerwie, zniszczy. A ty myślisz połączyć to i będzie dobrze? Jak oni już do ciebie mają taki sentyment i dla ciebie już są tacy łagodniejsi, to znaczy, że coś ty robisz nie tak, mój drogi bracie, siostro. Jeżeli Jezus powiedział, że między nowym człowiekiem a starym jest wojna, do końca wojna, to znaczy, że ta wojna będzie dopóki ty będziesz Chrystusowy, będziesz Chrystusowa. Jak ty próbujesz to zmienić, ta wojna będzie się przemieniać w pokój, ale to będzie zły pokój, bo ty zdradziłeś Chrystusa, zdradziłaś, świat dalej pozostał światem. Stary człowiek dalej jest starym człowiekiem, a nowy zaczął starzeć, a nowy nie ma prawa starzeć, bo jest wieczny. jeżeli nowy się starzeje, to znaczy, że z nim już jest źle, bo tylko stary człowiek się starzeje. A więc nowy ma wieczne życie, ma zawsze życie, niezmienne życie. I co my tu czytamy, w tym 1 Liście do Koryntian w 15 rozdziale? Od 45 wiersza:
„Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka. A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone. Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie! Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci, żądło twoje? A żądłem śmierci jest grzech, a mocą grzechu jest zakon; ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.”
I to jest sprawa bardzo ważna, by Chrystus nie umknął nam sprzed oczu, żebyśmy nie zaczęli żyć religijnie. To jest najważniejsza sprawa. Jezus to zawsze rozwój, wzrost. Bóg: społeczność, uczciwe należenie do Boga. Religia, można ją sprzedawać, można handlować, można zamieniać Chrystusa na jakieś inne zadowolenia. Dopóki widzisz Chrystusa, dopóty nie zamienisz, ale kiedy odwracasz wzrok od Niego, już diabeł ma szansę namówić cię do czegoś, do czegoś złego. Na początku to będzie może dobre. Najczęściej to było, padało to tak: a czy tylko Marian ma rację? Czy jeden taki nieuczony człowiek może mieć rację? Na pewno inni mają lepszą rację, są uczeni, po szkołach specjalnych. Tak się zaczyna. To nie Marian ma rację, to Słowo Boże ma rację i dopóki to Słowo Boże jest mówione, to racja jest po stronie Boga i ten, co mówi jest tylko tym, który to mówi, ale to Bóg mówi to słowo. A wy mówcie, jak Słowo Boże mówi. A więc to nie to, że człowiek ma rację, Bóg ma rację, jeżeli człowiek opuszcza Słowo Boże, przestaje mieć rację, bo już nie może mieć racji ten, który przestał mówić to, co Bóg mówi.
Niesamowite jest to. List do Efezjan 1 rozdział od 9 wiersza:
„Oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył, tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,”
Aby gdy nastanie już cała pełnia, połączyć nas w Chrystusie, razem z wszystkim, co w niebie i na ziemi, w Chrystusie, nowy, czysty, chwalebny. Pomyśl, ile inwestujesz w cielesne, zepsute człowieczeństwo, a ile w nowe człowieczeństwo. Ile skupiasz się na Chrystusie, a ile dajesz sobie odwracać uwagę od Chrystusa na to, na co zwraca uwagę ziemski człowiek, człowiek z prochu, człowiek, który zawsze znajdzie gdzieś tam upodobanie w rzeczach ziemskich. A na ile ty, jako duchowy, niebiański człowiek masz rozsądek i trzeźwość, żeby rozsądzić czy ty tego potrzebujesz, czy nie. Ty nie żyjesz już na przyda się, ty żyjesz, bo wiesz, potrzebuję, korzystam, nie potrzebuję, nie korzystam. Masz nowe rozsądzenie całkowicie, bo Chrystus tak żył na tej ziemi i nowy człowiek nie jest zapobiegliwy, jak stary, nie jest chytry i przebiegły jak stary, jest prosty, ale zawsze jest zwrócony do nieba, myśli o tym, co w górze.
Zobaczcie, kiedy przyszedł niebiański Człowiek, powiedział: Zbierajcie sobie skarby, gdzie? W niebie, bo tam niebiańscy ludzie pójdą. Niebiański Człowiek przygotuje miejsce, wróci po nas i weźmie nas do Siebie, i będziemy z Nim. Dlatego infestujemy w niebo, to jest naturalne dla niebiańskich ludzi, bo Jezus jako niebiański Człowiek, Człowiek z nieba powiedział: Tam jest wasze miejsce i tam zbierajcie skarby. A jak mamy zbierać te skarby? Jedynie w ten sposób, jak uczy nas Jezus Chrystus, bo On wie jak to czynić. On wie jak to czynić.
List do Rzymian 6 rozdział. Wszystkie znane miejsca, od 1 wiersza:
„Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była? Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy? Czy nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni? Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.”
Czy to jest sprawa oczywista? Apostoł wie, co pisze. Po to poszliśmy się ochrzcić, aby umrzeć, żeby skończyć ze starym człowiekiem, aby powstać do nowego życia w zmartwychwstałym Chrystusie. I choćby nie wiadomo jak ludzie psuli obraz Chrystusa, to Duch Święty przypomni każdemu pokoleniu kim jest Chrystus. Bo w każdym pokoleniu, on uwielbi Chrystusa w tych, których Ojciec wywołuje z tego świata. Chwała Bogu za to, że diabeł nie jest w stanie zepsuć tego, starając się wszelkimi środkami, wprowadzając system religijny, wszystkie sposoby po to, żeby Chrystusa usunąć. Nie daje rady, bo jest ktoś, kto doskonale wie kim On jest i przyszedł Go uwielbić w nas i pośród nas. Nowe życie prowadzili. To jest prawda. Posłuchaj, nowe życie prowadzili. To co doświadczyłeś, czy doświadczyłaś, jak się nawracałaś, czy nawracałeś w tym miejscu też, spływała na ciebie miłość, zacząłeś miłować braci i siostry. Co potem? Dlaczego to zostało przyduszone? Mogę ci powiedzieć: Twoje zainteresowania zaczęły być przekierowywane z tego kim jest Chrystus i co w Chrystusie na ciało, obawa o zdrowie, zyski finansowe. A więc to, co Paweł nazywa, że straciliście, staliście się wrogami ukrzyżowanego, bo zaczęliście myśleć o tym, co ziemskie. Mamy żyć na ziemi, mamy funkcjonować, ale nie możemy przesunąć tej wartości Chrystusa, odsuwając ją, żeby zyskać z wartości starego człowieka. Nie mogę żyć między wami nie miłując was, bo to będzie stary człowiek, a miłość, to nie są puste słowa, tylko to są widoczne działania. Miłość nie mówi, miłość czyni. Bóg kiedy umiłował nas, kiedy mówił o miłości, to On posyła nam Syna, jako przejaw Swojej miłości, abyśmy w Synu mogli się uratować spośród tego przewrotnego, ludzkiego plemienia.
A więc nowe życie prowadzili. Powiedz, jak wygląda twoje nowe życie? Ja nie mówię jako oskarżyciel, chcę ci pokazać, jak bardzo potrzebny jest Chrystus w codzienności, bo nowe życie, to życie nowego człowieka, to jest życie bogate, życie, które ma społeczność z Ojcem, życie, które może innych ubogacać dobrem. To jest życie, które do innych przynosi światło, światło ewangelii, światło prawdy. To jest prawdziwe, nowe człowieczeństwo, to nie jest kolejna religia, która dostaje taką czy taką nazwę. A często przecież padają takie pytania: A ty z jakiej jesteś religii? Jak się twoja nazywa? Jak mówisz, że się nie nazywa, no musi się jakoś nazywać, przecież. No nazywa się nowy człowiek. A co to jest nowy człowiek? I człowiek musi się zastanawiać, bo nie wie co to jest nowy człowiek. Rozumiecie, mogę wam opowiadać różne działania zepsucia, wiecie, że zostało określone w jaki sposób mamy znać Chrystusa na dzisiaj. Bóg określił pewną granicę poznawania Chrystusa Jezusa, której nie przekroczymy, na dzisiaj jej nie przekroczymy. Nasze poznanie jest cząstkowe i nie przekroczymy tej granicy, bo to jest dla nas zbawienne, a gdybyśmy ją przekroczyli, stracilibyśmy orientacje, co my mamy tu robić. Wpadlibyśmy w fantazję i dlatego wróg spowodował, że wierzący ludzie przekroczyli granice poznania nim Bóg dał możliwość wejścia w to poznanie. Poznanie wzrosło, ale bez Boga i ono doprowadziło ludzi do religii, a nie do życia, jedna religia czuje się lepsza od drugiej, bo ma wyższe poznanie, ale to nie jest poznanie od Boga. Poznanie od Boga, to jest Jego Syn, tu na ziemi. Jeżeli będę sięgać poza to poznanie, zgubię się, bo tam Duch Święty mnie dzisiaj nie zaprowadzi, ani ciebie. Jeżeli dam się złapać komuś za rękę, kto nie słucha się Boga i poprowadzić w dalsze poznanie. Ja słyszałem, ludzie do mnie mówili: Człowieku, ty masz takie słabe, ty masz początkowe dopiero poznanie, my mamy poznanie, my już nie potrzebujemy Biblii w ogóle, bo nas Duch Święty uczy wszystkiego, ty jeszcze musisz się Biblii pilnować, a bez Biblii nie możesz iść, bo się pogubisz. My nie potrzebujemy już Biblii, nas Duch Boży prowadzi, mamy większe poznanie. Ja nie muszę iść za ich duchem, bo to nie jest Duch Boży, bo Duch Boży zawsze działa zgodnie ze Słowem Bożym. A więc musisz wiedzieć, że każde poznanie, które sięga dalej, niż prowadzi Jezus i apostołowie, jest zwiedzeniem, jest oszukaniem, jest doprowadzeniem do tego, że wierzący ludzie żyją w grzechach i czują się spokojni, bo ich poznanie jest takie, że Bóg ich nie widzi, tylko widzi Jezusa. Kto ich tam wprowadził? Na pewno nie Duch Święty, bo Duch dobrze widzi każdego z nas. A Jezus nie jest zasłoną, przez którą Bóg nic nie widzi. Tych oszustw jest więcej, dużo więcej i one sprowadziły człowieka do tego, że przestał człowiek się uświęcać, oczyszczać. Bo skoro nie musi i jest uratowany, no to po co się umartwiać? Po co usuwać jakieś złe rzeczy ze swojego życia skoro jestem uratowany? Rozumiecie, to bezsens wtedy się pojawia. Ale kiedy cały czas rozumiesz, że twoje stare człowieczeństwo zaprowadzi cię do gehenny, a tylko Chrystus jest drogą do wieczności, ty zdajesz sobie sprawę, że cały czas potrzebujesz się oczyszczać, uświęcać. Twoja czystość, to Chrystus, a więc zmierzasz do tej czystości i widzisz swoje jeszcze nie doskonałości i je usuwasz. To jest poznanie Chrystusa, na dzisiaj taki Chrystus ma stać przed moimi oczami i twoimi. Chrystus, który ucierpiał od ludzi, abyśmy nie próbowali przypodobywać się ludziom, abyśmy żyli według tego kim jest Chrystus, aby ratować ludzi, a nie zwodzić. To jest bardzo niebezpieczne, bo my jesteśmy nadal w ciele i takie poczucie, że ja jestem lepszy, bo przymrużę oczy na to, czy na tamto. To wcale nie jest lepsze. Wprowadzono różne nauczania, które doprowadziły do tego, że ludzie sprzeczają się teologicznie, a nie myślą czy żyją pobożnie. I jeżeli teologia czyjaś pasuje do ogólnej, to znaczy, że ty jesteś w porządku, jesteś uratowany, uratowana. Jeśli teologicznie nie zgadasz się, jesteś przeklęty, jesteś zwodzicielem i oszustem. Ale to nie ma nic wspólnego z życiem Chrystusa, człowiekiem, nowym człowiekiem, to tylko to, co było wcześniej, teologicznie się uczonym w Piśmie też nie zgadzało to, co mówił Chrystus, ani co robił.
A więc jakie moje, twoje poznanie ma być na dzisiaj? Chrystus przyszedł zbawić grzesznika z wszystkich grzechów. I apostoł pisze: Wiedząc, że twój Chrystus jest w niebie, umartwiaj w sobie to wszystko, co jest ziemskie, co jest jeszcze wzięte ze starego człowieczeństwa, usuwaj to póki masz czas łaski, nie zmarnuj swego czasu. Każdy dzień został wykupiony przez nowego człowieka dla ciebie i dla mnie, abyśmy usuwali stare, a przyjmowali nowe. To jest cały czas uporządkowywanie tematu z Bogiem, tu nie ma, że marnujesz sobie, wykorzystujcie czas, gdyż dni są złe. Zobaczcie ilu wierzących w ogóle tego nie czyni, dzień po dniu marnują każdy dzień wykupiony przez Chrystusa, nowego Człowieka, żeby uczyli się nowego człowieczeństwa, a oni porzucili uczenie się nowego człowieczeństwa i pielęgnują stare człowieczeństwo w sobie, żeby nikt im przypadkiem nie zarzucił czegokolwiek. Oni nie są wcale tacy jak tamci, świętoszkowaci, oni są i mówią: My też jesteśmy grzesznikami, wszyscy są grzesznikami, a kto może żyć na ziemi nie będąc grzesznikiem? Wszyscy musimy grzeszyć, dopiero po śmierci przestaniemy grzeszyć. Mówią ewangelię, tylko przesuniętą w czasie, bo śmierć przyszła do mnie i do ciebie w Chrystusie, myśmy umarli w Nim, aby nowe życie prowadzić. Prawda, tylko, że to trzeba teraz, a nie potem, po tej fizycznej śmierci, tam się już nic nie zmieni.
A więc czy rozumiesz, że od ciebie Bóg wymaga, aby Jego Syn, Jezus Chrystus, był dla ciebie wszystkim we wszystkim? Jeśli nie będziesz tego robić, stracisz szansę uratowania się i wejścia do domu Ojca. Tu nie ma pobłażliwości. Jezus mówi: Jeżeli czynić będziesz nieprawość, kiedy On cię spotka wracając, to On nie przyjdzie, żeby umierać za twoje grzechy, On przyjdzie po tych, którzy umarli dla grzechu, aby żyć dla Boga. Czy patrząc na Chrystusa doznajesz takiej wielkiej zachęty, że tam nie ma kogoś, kto by cię potępiał, jest ktoś kto rozumie, że wpadłeś w wielkie tarapaty, wpadłaś w wielkie tarapaty i teraz On chce ciebie zdobyć, przekonać, okazuje ci cierpliwość i mi, ale nie ustaje, i cały czas upomina się o prawdę. Musisz to zobaczyć, twoje życie musi się stać bogate w Nim. Paweł mówił do tych wierzących: Aby Bóg przez objawienie pokazał im bogactwo Chrystusa, aby oni mogli wiedzieć do czego Bóg ich powołał. Przeczytam do 11 wiersza:
„Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;”
Jedno jest pewne, ja się nie mogę nauczyć nowego człowieka, ja musze być nowym człowiekiem, żeby się uczyć nowego człowieka. Muszę się narodzić na nowo, żeby uczyć się, jak żyje się w nowym człowieczeństwie i każdy z nas musi się narodzić na nowo. Starego nie nauczysz nowego człowieczeństwa, bo to nie da rady. Możesz mówić, mówić, on i tak pójdzie dalej robić swoje, ale nowy człowiek już się uczy. A więc, umarliśmy, aby powstać do nowego życia.
„Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu. Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy, wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje. Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga. Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”
Uważajcie siebie za umarłych. I to jest lekcja dla mnie i dla ciebie, tu na tej ziemi, teraz. To jest Chrystus, który umarł na krzyżu. Ja mam codziennie wziąć ten krzyż i ty, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli. To jest nasz Chrystus, na teraz. Jeżeli nie będzie ten Chrystus na teraz w moim życiu i twoim, to my będziemy stale te stare życie dalej prowadzić, nie da rady inaczej. Nie ma szansy, bo to Chrystus powiedział. Nie da rady iść dwiema drogami, musi stare umrzeć, żeby powstało nowe. I to się dzieje przez uwierzenie. Wierzysz, masz, inaczej tego nie idzie zrobić w ogóle, ani siłą moją, ani twoją, ale mocą Jego Ducha dzieje się to. Czy ja wierzę, że nowe życie jest otwarte przede mną, jeśli ja uznam siebie za niezdolnego do prowadzenia takiego życia? Dopóki myślę, że dam radę, nie dostanę, uznam, że nic nie potrafię z tego, co dobre, co Boże uczynić i potrzebuję Jezusa, żeby czynić dobro, a On jest gotów. Kto przyjdzie do Mnie, mówi Pan Jezus, obciążony, spragniony, rozumiejący, że jestem wobec tej prawdy, jestem beznadziejny, temu On da zwycięstwo, Swoje zwycięstwo. To jest prawdziwe chrześcijaństwo, to jest nowe człowieczeństwo, nowe człowieczeństwo, wszystko stało się nowe, stare przeminęło. Bo Chrystus miłuje tych, którzy doszli do tego samego, jednego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy umarliśmy, abyśmy nie żyli już dla siebie, ale dla Niego. Stary człowiek może to czytać i tak pójdzie żyć dla siebie, nowy rozumie to całkowicie: nie dla siebie, dla Niego. To jest niesamowite, że mogę żyć już dla Pana, ty możesz żyć dla Pana, a gdy my żyjemy wszyscy dla Pana, mamy agape, mamy ucztę, bo Pan przechadza się po zgromadzeniu. Jeszcze
List do Kolosan 2 rozdział. Wszystko to, co mówię, czytamy i zdajemy sobie sprawę, że mamy w rękach niesamowitą Księgę, Biblię, Słowo od Boga, słowa, które powiedział Jezus chodząc po tej ziemi, apostołowie, prorocy. Niesamowite słowa prawdy i one wszystkie mówią o tym, co uczynił Chrystus, o Nim wręcz wszystkie mówią. Może od 1 wiersza:
„Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was i za tych, którzy są w Laodycei, i za tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali, aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa, w którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania. A to mówię, aby was nikt nie zwodził rzekomo słusznymi wywodami. Bo chociaż ciałem jestem nieobecny, to jednak duchem jestem z wami i raduję się, widząc, że jest u was ład i że wiara wasza w Chrystusa jest utwierdzona. Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie, wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie. Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim;(…)”
Wszystko mamy w Nim, w Chrystusie Jezusie. Niesamowite, prawda? Czytam proste słowa, ale taka jest prawda. Nie potrzebujemy sięgać w cokolwiek innego, by mieć wszystko, co potrzebujemy, aby być w społeczności z Bogiem, wszystko mamy z Syna. W Nim,
„(…) On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności, w nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego (ciała, ciała nie ziemskiego, tylko z grzesznego ciała ciała); to jest obrzezanie Chrystusowe. Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych.”
Oni o tym pisali cały czas, wszędzie to jest napisane. Stary człowiek czyta to, mija i idzie dalej, nowy jest wdzięczny Bogu za to, co się stało, że przyszedł Wykupiciel, spłacił mój cały dług, do ostatniego grosza. Pamiętacie, wsadzą cię do więzienia i dopóki nie spłacisz do ostatniego grosza nie wypuszczą cię. Jezus spłacił mój dług, do ostatniego grosza. Chwała Bogu! Mogę być na wolności, bo On zapłacił wszystko, dokładnie wszystko, nic nie zapominając. Jeżeli nie Chrystus, to ty musisz siedzieć w więzieniu, bo nikt nie jest w stanie, ty też, spłacić tego, co zadłużyłeś się u Boga, zadłużyłaś się. Tylko Chrystus mógł to uczynić, Wykupiciel, Odkupiciel. Dlatego tak ważne jest w codziennym naszym myśleniu i działaniu.
„I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy;”
Spłacone, wykonało się.
„Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;”
Jak chcesz, żeby widząc ciebie ludzie, kogo znali? Ciebie czy Chrystusa? Ale mogę wam powiedzieć, że Chrystus nie pasuje do tego człowieczeństwa, On nie jest taki miły, jak ci wszyscy nauczyciele, taki skłonny: no, jakoś to załatwimy, jakoś to zrobimy. On mówi wprost i daje ci wybór, możesz odejść albo zostać.
„Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi. Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.”
Nowy człowiek nie podlega tym sprawom, nowy człowiek ma nowe prawo. Nie wiem czy teraz zdążę, czy na kolejnym spotkaniu. To jest niesamowite, normalnie gdziekolwiek się zanurzysz w Słowo, z nowym człowiekiem, tam zobaczysz chwałę. Bez nowego człowieka nie zobaczysz chwały, odnajdziesz literę, która cię zabije, nie odnajdziesz chwały, która daje ci przestrzeń społeczności z Bogiem. Tylko z Chrystusem możesz wejść w tą chwałę, bez Niego pozostaje ci tylko twój rozum, mój, nic nie warty w tych sprawach. A więc nikt nie będzie sądził już z powodu tego, czy tamtego, nowego człowieka, on nie podlega już sądowi. Paweł mówi: Ja sam siebie nawet nie sądzę, jest Ten, który już osądził, On sądzić też będzie, kiedy wróci, Jezus Chrystus. Życie na wolności jest niesamowitym życiem, nie jesteś pod potępieniem, ani nie jesteś pod oskarżeniem, a pilnujesz tego życia bardziej niż ludzie największych bogactw na tej ziemi. Twój sejf jest stale przez ciebie pilnowany, a klucz trzymasz w swoim sercu, nie pozwalasz nikomu dostać go do ręki, bo wiesz, że tylko Chrystus jest twoim Zbawicielem i nie pozwolisz nikomu grzebać w tym zamku, nawet sobie samemu, sobie samej. Bo On gdy otwiera, to nikt nie zamknie, a gdy zamyka, nikt nie otworzy. Niesamowity Chrystus.
„A nie trzyma się głowy, z której całe ciało, odżywiane i spojone stawami i ścięgnami, rośnie wzrostem Bożym.”
To znaczy, nie trzyma się Chrystusa, a próbuje oceniać czy cokolwiek, potępiać. Musisz widzieć Pana.
„Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj? Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżaniu samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów.”
Może jedno lub dwa miejsca. Wrócimy do 1 Listu do Koryntian do 15 rozdziału Słowo: Człowiek, po grecku jest Antropos, składa się z dwóch członów; Ana: od dołu do góry, całkowicie, a drugie jest Trepo: zwracać, to razem znaczy, człowiek zwrócony do góry. Pierwszy człowiek być zwrócony do góry, kiedy był stworzony i miał społeczność z Bogiem, ale potem odwrócił od góry wzrok do ziemi i stracił społeczność z Bogiem. Kiedy przyszedł drugi Człowiek, On cały czas miał zwrócone Swoje oblicze do góry, miał cały czas relacje z Bogiem, nawet na krzyżu i On jest moim Wykupicielem i twoim. On nigdy nie opuści głowy, żeby żyć w radości ziemskości, Jego radością jest wypełniać wolę Ojca. To jest Człowiek, Człowiek stworzony na obraz Boga. Jezus przywrócił mi człowieczeństwo i tobie. Wolę człowieczeństwo Chrystusa niż Adama, który opuścił Boga wraz ze swoją żoną, Ewą. Dlatego Jezus mówił: Jeśli będę ich miłował bardziej niż Jego, to nie rozumiem kim jest Chrystus. A jeśli Jezusa miłuję bardziej niż ich, to rozumiem, że Chrystus jest tym, który z powrotem podniósł mi głowę do góry i zobaczyłem, tam mam Ojca, tam jest mój dom, tam jest miejsce, do którego chcę iść chcę tam wrócić.
Chciałbym zachęcać każdego z was do tego, byście nigdy nie opuszczali głowy do ziemi, abyście dzięki Chrystusowi mieli ja wzniesioną do góry. Pamiętacie te słowa apostoła: A wy gdzie patrzcie? Do góry, tam, gdzie Chrystus wasz, wasz Chrystus siedzi po prawicy Ojca, tego, co w górze szukajcie. To jest przywrócone człowieczeństwo, ten drugi człowiek, jest z nieba i On prowadzi do nieba. Ten pierwszy był ziemski, z prochu ziemi i zaprowadził nas do ziemi. Dwie drogi: Wąska i szeroka.
I teraz, żeby jeszcze pokazać to, żebyśmy nie wyprzedzali Chrystusa nigdy. List do Hebrajczyków. Tylko głupi wyprzedza swojego Nauczyciela, mówiąc: Ja już wiem, ja już wiem, ja już to sam dojdę. Tylko głupi myśli, że sobie jest w stanie poradzić z nauką Chrystusową. Mądry już wie: Panie, to co, Ty mnie uczysz, to chcę zachowywać, a Ty mnie ucz dalej, tyle ile uważasz. A On powiedział, że uczeń ma być jak jego Mistrz, gotowy na to, co przeżył tutaj Jezus, na tej ziemi. I tutaj 2 rozdział, od 5 wiersza:
„Bo nie aniołom poddał świat, który ma przyjść, o którym mówimy. Stwierdził to zaś ktoś, kiedy gdzieś powiedział: Czymże jest człowiek, że pamiętasz o nim? Albo syn człowieczy, że dbasz o niego? Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go, wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego. Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia.”
To są cierpienia nowego człowieka, to nie są cierpienia starego człowieka. Oni znienawidzili nowego Człowieka, Chrystusa Jezusa, Syna Człowieczego znienawidzili, kiedy widzieli Jego życie, Jego postępowanie, słuchali, co On mówił. Odrzucili Go, stary człowiek odrzucił Go, ukrzyżował Go. Czy zrobisz to samo idąc za nauką, która porzuca człowieczeństwo Chrystusa? I wchodzisz w coś co jest wirtualne, co jest niesprawdzalne, ponieważ nie ma takiej nauki Nauczyciela, ani apostołów, gdzie można już kombinować i manewrować i każdy może sobie wymyśleć co chce i powiedzieć ci, że tak masz teraz wierzyć, a nie inaczej, że teraz możesz żyć w grzechu i jesteś uratowany, uratowana, bo taki jest właśnie Chrystus. Nie, On przyszedł zbawić grzesznika z jego grzechów.
Pamiętaj, doradzam ci, nie chodź samowolnie po tej ziemi, wierzący człowieku, wierząca. Chodźmy jako Boży ludzie z głową zwróconą do nieba, tam jest prawdziwy Zbawiciel, ale On był tu na ziemi i dopóki nie wróci z nieba, mamy żyć tak jak On żył na ziemi, Jego człowieczeństwem, wtedy będziemy uratowani. Jeżeli porzucimy Jego człowieczeństwo, kończy się nasze zwycięskie życie. Dlatego tylu wierzących jest przegranych. Mogą wygrać, kiedy wrócą do człowieczeństwa Chrystusa, bo ono nadal jest, nadal funkcjonuje.
„Bo zarówno ten, który uświęca, jak i ci, którzy bywają uświęceni, z jednego są wszyscy; z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi, mówiąc: Będę opowiadał imię twoje braciom moim, będę cię chwalił pośród zgromadzenia; i znowu: Ufność w nim pokładać będę; i znowu: Otom Ja i dzieci, które dał mi Bóg. Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli. Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu. A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.”
Którzy też cierpią z powodu nowego człowieczeństwa. A więc Jezus przyszedł, stał się człowiekiem jak my, prócz jednego, nigdy nie zgrzeszył. I to nowe człowieczeństwo ma być dzisiaj dla mnie i dla ciebie zbawiennym człowieczeństwem, nie starym, wszystko stało się nowe, stare przeminęło. Jeżeli inaczej chcesz się ratować, mówię ci: Nie uratujesz się. Jeżeli chcesz się ratować, to tylko w tym nowym Człowieku, w Chrystusie Jezusie, który przyszedł z nieba i poszedł do nieba, i niebo Go przyjęło, i widział Go Szczepan, stojącego po prawicy Boga, Syna Człowieka, stojącego po prawicy Boga, który dla mnie i dla ciebie jest jedynym pośrednikiem między Bogiem, a nami: Człowiek, Chrystus Jezus, Jego człowieczeństwo. Resztę dowiemy się, jak wróci, o tym mówi Słowo Boże. Nie mamy się domyślać, kombinować, wyprzedzać czasu, ale mamy pilnować tego, co mamy wiedzieć i co mamy czynić, bo za to odpowiemy. Amen.

