zgr 21 05 2025 Rozważania Ewangelii Łukasza 24,25-27; cz1 Marian

zgr 21 05 2025 Rozważania Ewangelii Łukasza 24,25-27; cz1 Marian

zgr 21 05 2025 Rozważania Ewangelii Łukasza 24,25-27; cz1 Marian

 

Chwała Bogu. Dziękujemy Panu, że dał nam dzisiaj możliwość, abyśmy mogli spotkać się, aby rozważać Jego Słowa. Jest to czymś najważniejszym, najcenniejszym w naszym życiu, że Bóg dał nam możliwość, abyśmy mogli uwierzyć w to, co stało się na tej ziemi, abyśmy uwierzyli, że Jezus Chrystus był na tej ziemi i żył wypełniając wolę Ojca, umarł na krzyżu z powodu moich i twoich grzechów, i zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo, i jeszcze chodził z uczniami po tej ziemi, następnie został uniesiony do nieba, aby przygotować nam miejsce w niebie i pewnego dnia wróci po nas. Łaska Boża dała nam możliwość, abyśmy mogli uwierzyć w te wszystkie prawdy i żebyśmy mogli być poddani wpływowi działającego Ducha Świętego, aby On przygotował nas na spotkanie z Panem Jezusem, kiedy On wróci. Będziemy dzisiaj mówić o tym, gdyż wydaje się to takim oczywistym, że wszyscy są wierzący, że przecież każdy jest wierzącym, że wszyscy wierzą. Ale owoc naszego życia pokazuje najlepiej czy to jest wiara zbawienna, czy tylko wiara wymyślona. Czy to jest wiara oparta na prawdzie, czy to jest wiara oparta na jakichś pomysłach, wymysłach, domysłach. Nasze codzienne życie pokazuje prawdę, czy to jest wiara oparta na Panu Jezusie Chrystusie. Czy my jesteśmy wierzącymi ludźmi we wszystkim, cokolwiek robimy, o czy myślimy, czym zajmujemy się. Czy my wszystko czynimy dlatego, że Pan Jezus był tutaj na ziemi. Czy my żyjemy dla siebie, po swojemu, czy żyjemy dla Niego po Bożemu. To jest rozeznanie, czy to jest wiara, czy to jest tylko myślenie o sobie, że jestem wierzącą osobą.

Wiara bez uczynków martwa jest. Ona nic nie znaczy. A uczynki są w Chrystusie Jezusie. Bez Chrystusa nie ma uczynków. Jeżeli człowiek nie wierzy w Jezusa Chrystusa wiarą, która korzysta z tego, że On tu był, uczynków nie ma i mieć nie może. Tylko poprzez prawdziwe uwierzenie w Chrystusa Jezusa i to Kim On jest, i po co On przyszedł, i poddanie się Jemu, Jego władzy, powoduje to, że w człowieku zaczynają zjawiać się uczynki, które nie są wytworem naszych sił, ani możliwości, ale są działaniem Ducha Chrystusowego w nas. I to jest sprawa oczywista. Dlatego tak bardzo ważnym jest, żeby nie chybić celu, żeby nie dać się oszukać i zwieść. I żeby nie mienić się wierzącą osobą, kiedy żyje się wbrew Chrystusowi, kiedy żyje się niezgodnie z tym, co On nauczał,  jeżeli nie korzysta się z Niego, jako z Tego, przez którego przychodzi się do Boga w modlitwach, dziękczynieniach, nie korzysta się z Niego, kiedy czyta się Boże Słowo, aby Ono mogło przenikać umysł, serce, nasze działania. Jeżeli człowiek nie korzysta z Pana Jezusa w codzienności we wszystkim, to znaczy, że taki człowiek nie jest wierzącym według Bożego upodobania. Boże upodobanie sięga wszystkiego. Kiedy Bóg dał Syna, to dał nam Syna, abyśmy my przestali żyć, aby zaczął żyć Jego Syn w nas. To jest wiara.

Wierzę Bogu, że On posłał mi Syna po to, żeby On umarł za mnie na krzyżu, żebym ja umarł wraz z Nim i żebym od tej chwili nie żył ja, ale Jezus żył we mnie. To mówi mi wiara, która jest prawdziwa. Jeżeli żyję ja i żyję po swojemu, to mam wiarę, którą sobie wymyśliłem, czy wymyśliłam. Ona w ogóle nie sądzi mnie, ona pozwala mi żyć tak jak sobie chcę, i ona mówi mi, że jest w porządku. To nie jest wiara, to jest oszukanie, to jest zwiedzenie, to jest wróg, który podszedł człowieka i oszukał człowieka. O tym chcemy mówić, żeby mieć świadomość.

Mówiliśmy o trudności, że sprawiedliwy z trudnością dostąpi życia wiecznego. To właśnie polega na tym, że wszystko przez wiarę, nic przez dotykanie, wszystko przyjmujemy przez wiarę, albo odrzucamy pomoc Chrystusa w codzienności, odrzucamy Jego pomoc w wyborach, w decyzjach, robimy to sami, bez Niego, a potem myślimy, że jesteśmy wierzącymi ludźmi. To jest oszukanie. Wierzący człowiek czyni wszystko według Jego Imienia. To jest wierzący człowiek. To jest człowiek, który zrozumiał, że zasługiwałem na gehennę, na karę. Jezus przyszedł zbawić mnie, ale zbawienie mam tylko w Nim. Poza Nim nie mam zbawienia i nie mogę oszukiwać się, że jestem zbawiony, kiedy chodzę w złościach, w zawiściach, w złych nastawieniach, w egoizmie, w samowoli. To nie jest zbawienie, to jest oszukanie. Chrześcijanin, chrześcijanka nie mogą żyć bez Chrystusa i mienić się wierzącymi ludźmi, bo to jest oszukanie. Jeżeli mówimy, że wierzymy w Niego, to w naszym życiu musi być widoczny Chrystus, bo On chce przez wiarę mieszkać w naszym życiu, w naszej codzienności. Na ile dokładnie rozumiemy to ze Słowa Bożego, na tyle też Chrystus dla nas jest ważny. Bo Słowo Boże mówi: Czy jemy, czy pijemy, powinniśmy wszystko czynić dla Pana Jezusa. To wydaje się abstrakcyjne dla człowieka, który zaprzestał wzrostu wiary, że taka wiara to jest przesada, żeby nawet gdy jem, piję, żeby robić to według Imienia Pańskiego, żeby robić to w czysty sposób.

Pan jest godzien najwyższej chwały, najwyższej czci, ponieważ On umarł za moje grzechy. On godzien jest całej mojej miłości, mojej wierności, mojego poddania się Jemu dlatego, że On wykupił mnie z gehenny, wykupił mnie z miejsca, gdzie Bóg wyrzuci wszystko, co nie nadaje się do Jego wieczności. Zapłacił za mnie najwyższą cenę, nie po to, żebym bawił się dzisiaj w chrześcijanina, ale po to, żeby On był moim codziennym decydowaniem, żeby On spełniał we mnie to, co jest potrzebne, abym ja mógł być zbawiony, czy żebyś ty był zbawiony czy była zbawiona.

Wiara nie jest jakimś tam słowem, ona jest rzeczywistością życia, codzienną rzeczywistością życia wierzącego człowieka. Człowiek, który wierzy, jest pewien tego, że Chrystus tu był, i że wykonał tak potężne zadanie. I taki człowiek nie lekceważy Jego Ofiary. Człowiek, który lekceważy Ofiarę Jezusa i robi sobie, co chce, to jest człowiek niewierzący, bo jakże by mógł wierzyć w to, że ktoś poniósł śmierć za grzechy tego człowieka i żyć po swojemu. Jakże mógłby człowiek wierzący deptać po Krwi Chrystusa, śmiejąc się i ciesząc się codziennością. Jak mógłby wierzący człowiek odpychać prawdę, wieczność, społeczność z Bogiem i czuć się uratowanym, zbawionym? Jak mógłby wierzący człowiek myśleć, że Bóg wysłuchuje go czy ją, kiedy żyje w grzechu, w bezprawiu, kiedy żyje w samowoli? Jak mógłby wierzący człowiek przyjąć takie oszukanie? Musi być niewierzącym człowiekiem. Wierzący człowiek zdaje sobie sprawę, że zapłatą za grzech jest śmierć. Taki człowiek oczyszcza się ze swoich grzechów, pozbywa się tego zła, nie chce stawać przed Bogiem z brudnym nastawieniem, z czymkolwiek, bo wierzy, że Bóg jest Święty.

Wiara to jest coś niesamowicie ważnego w naszym życiu. Słowo Boże mówi, że bez wiary nie można podobać się Bogu. Człowiek, który nie wierzy, nie podoba się Bogu, bo jak ma ten człowiek żyć, skoro my tylko z wiary możemy żyć należąc do Boga. Bez wiary ja nie przyjmę tego, że Chrystus przyszedł, by skończyć moje ziemskie życie, aby rozpocząć we mnie niebiańskie, nowe życie. Bez wiary ja tego nie zaakceptuję. Ja zaakceptuję jakąkolwiek religię, ale nie zaakceptuję, że moje życie ma koniec na krzyżu wraz z umarłym Chrystusem i już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus. I będę dalej robić po swojemu to, co uważam, że jest dobre albo złe, czy cokolwiek, będę uważać, że nie jestem takim złym człowiekiem, będę dalej ciągnąć swoje zepsute, stare człowieczeństwo, mówiąc, że teraz to ja jestem wierzącym człowiekiem. To jest oszukanie.

Wierzący człowiek, to jest człowiek zaangażowany już w sprawy swojego zbawienia. Wierzący człowiek jest pełen determinacji, żeby nie stracić tej wieczności, która przyszła w Chrystusie. Wierzący człowiek nie handluje swoją wiecznością, pozwalając sobie na grzeszenie w codzienności. Wierzący człowiek to jest ten, który boi się Boga i unika złego. To jest wierzący człowiek. Wielu żyje już bez wiary, żyje po swojemu i myślą, że są wierzącymi ludźmi. To jest właśnie bardzo niebezpieczne, żeby nie dać się oszukać. Wiara jest ze słuchania a słuchanie przez Słowo Chrystusowe. Nie ma wiary bez Słowa Chrystusowego. To co powiedział Chrystus, to jest prawda wiary. Wiara nie opiera się na niczym innym jak tylko na tym, co powiedział Pan Jezus, apostołowie i prorocy. Wiara jest pewna każdego Słowa, które zostało wypowiedziane, pewna jest każdego Słowa. Jeżeli więc jestem wierzącym człowiekiem, to po mnie będzie widać, że ja wierzę, będzie widać, że boję się Boga, będzie widać, że walczę o swoją wieczność, będzie widać, że wypieram się siebie, że biorę swój krzyż, żeby iść za Jezusem, będzie widać, że jest ze mną niedobrze, że jest mi wstyd, jest mi głupio, że inni widzą mnie w złym stanie. Będzie widać, że wierzę w Jezusa, i że kiedy przynoszę ujmę Jego Imieniu, to jest mi brzydko, jest mi strasznie, jestem zarumieniony wobec innych braci i sióstr, bo wstydzę się swojego odstępstwa i chcę jak najszybciej to skończyć. Będzie to widać, że wierzę.  Jeżeli człowiek stracił wiarę, to dla tego człowieka jest już obojętne, czy żyje Słowem Chrystusa, czy nie. Taki człowiek nie patrzy już czy to podoba się Bogu, czy nie. Taki człowiek myśli, że sam czy sama będę oceniać swoje życie.

Ewangelia Łukasza 24,25-27 oraz 44.45: „A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.” „Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma.” O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. A tu jeszcze we wszystko, co powiedział Pan Jezus.

Jak bardzo to jest ważne! Zachęcam do tego, aby każdy sprawdzał, czy ja jestem dzisiaj jeszcze naprawdę wierzącą osobą? Czy jest mi źle, gdy robię coś niezgodnie z wolą Boga? Czy ja czuję się wrednie, gdy zrobiłem coś nie tak, jak być powinno? Czy jestem Bogu wdzięczny za to, że mogę zrobić coś prawdziwie? Czy dziękuję Mu za to? Czy dziękuję Mu za wszystko, co mogę zrobić dzisiaj według Słowa Bożego? Czy rozumiem to zło, kiedy ktoś przynosi ujmę Jego Imieniu, z czyjego powodu bezbożni bluźnią Bogu? Jakie to jest straszne, że ci ludzie mienią się wierzącymi, a uczynkami swoimi wypierają się Boga. Wiara więc jest czymś niesamowicie ważnym, ponieważ ona powoduje we mnie rzeczywistość. Tak jak widzę oczami, tak wiarą widzę to, co jest duchowe i wiem, że tak jest. Wiem, że tak jest, wiem, że wróci tu Chrystus i nie chcę być znaleziony w głupim stanie, nie chcę być znalezionym w stanie, w którym nie chciałbym, żeby mnie spotkał w jakimś brudzie, w zagubieniu, w samowoli, w szukaniu swego, patrzeniu bardziej na to, co ludzie o mnie powiedzą niż to, co On powie.

 Jezus mówi więc: O głupi i gnuśnego serca, aby uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. Pomyśl sobie ilu jest głupich i gnuśnego serca i ludzi nierozumnych, opieszałych, leniwych, którzy nie interesują się tym, aby wiara miała pewne oparcie w Słowie Bożym, których nie interesuje czy w Biblii jest tak, czy inaczej; i tak robią po swojemu.

Mateusza 16,21-23: „Od tej pory zaczął Jezus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie.” I człowiek może myśleć sobie, że przecież nie muszę cierpieć, jestem wierzącym człowiekiem, przecież teraz to ja mam naprawdę luksus, teraz to ja mogę cały czas być otoczony opieką i nic nie będzie mnie dotykać, nic nie będzie przeciwko mnie, wszyscy ludzie będą mnie lubić. A Pan Jezus mówi, że skoro Ja cierpiałem i wy cierpieć będziecie. I wtedy taki człowiek raczej zasługuje na Słowa Jezusa: „Idź precz ode mnie, szatanie, bo myślisz o tym, co ludzkie, a nie o tym, co Boskie”. Jakże wielu wierzących ludzi myśli sobie, że umkną, że będą żyć po swojemu, nie muszą cierpieć. Mogą żyć sobie po swojemu i nie wychodzić na cierpienia. Mogą sobie mówić tylko to, co innym pasuje, a nic więcej prawdy nie powiedzą, żeby komuś nie narazić się. Po co cierpieć z powodu prawdy? Wtedy Jezus mówi: Idź precz ode Mnie, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boskie, tylko o tym, co ludzkie.

Zobaczcie więc jak bardzo często ludzie, którzy mienią się wierzącymi, uważają, że nie muszą cierpieć, mogą żyć po swojemu. A Chrystus mówi, że uczeń ma być jak jego Mistrz. Ileż my, wierzący ludzie, próbujemy umknąć od tego, co powiedział nam Mistrz. Próbujemy zrobić coś po swojemu, a nie tak jak On nam powiedział. Nie mamy tego uczucia miłości, takiego o jakim On powiedział, że ma do mnie i do ciebie, abyśmy nawzajem tak miłowali się. I nie wstydzimy się, że jesteśmy ludźmi, którzy nie miłują innych w zborze. Przychodzą i wychodzą i nie mają więzi z tymi, którzy w tym zborze walczą o wieczność. Są samowolni, samoistni, samodzielni, a nie mają poczucia, że zostali wszczepieni w Chrystusa, żeby być jedno w tej walce o wieczność, w tym oczyszczaniu się, uświęcaniu się, pozbywaniu się zła, przyjmowaniu dobra, aby budować się i służyć coraz więcej innym, bo tak powiedział Jezus. Jak można uznać, że jestem wierzącym, skoro nie widzę potrzeby rozwoju? A mam wzrastać z chwały w chwałę, mam wzrastać w służbie, mam dźwigać coraz więcej ciężarów innych, aby tak jak Chrystus dźwigał ciężary nas wszystkich, naśladować Go. Jak mogę wyglądać jako wierzący, skoro ja coraz bardziej umykam sobie do swojej rzeczywistości, do swojego domku, do swojego zadowolenia, zamiast żyć dla Jego chwały? Jak mogę myśleć jeszcze, że jestem wierzącym człowiekiem, skoro Chrystus nie jest już najważniejszy w moim życiu, a ja jestem ważniejszy od Niego? Jak mogę myśleć, skoro On powiedział, że jeśli On nie będzie najważniejszy, to ja nie należę do Niego, ty nie należysz do Niego?

Wiara jest niesamowitym wydostaniem nas z tego całego zepsucia ludzkiego. Wiara w Chrystusa wydobyła nas z tej cielesności i postawiła nas wśród walczących, zwycięzców, ludzi, którzy wiedzą po co są wierzącymi ludźmi, i którzy mają tarczę wiary, którą gaszą wszystkie pociski diabła. I oni dalej mają ochotę żyć dla chwały Boga, oni nie są zmanierowanym chrześcijaństwem. Oni są prawdziwymi wyznawcami Chrystusa i gotowi są znieść wszelkie przeciwności, ale nie cofnąć się, bo wiedzą, że tam gdzie cofają się, tam nie ma już ratunku. Ci, którzy nie idą za Nim, giną, bo wierzą, naprawdę wierzą Jezusowi, że kto nie jest z Nim, jest przeciwko Niemu. Wierzą w to. Dlatego Pan Jezus powiedział: O głupi i gnuśnego serca. To znaczy, że tacy wierzący ludzie są głupi i gnuśnego serca, nierozumni, którzy zamiast pilnować swojej wiary, karmić tą wiarę Słowami Bożymi, zaniedbują to i chodzą po swojemu. Pan Jezus wzywa i woła: Upamiętaj się! Wróć do pierwszej miłości, powróć do prawdziwej wiary, do prawdziwego zwycięstwa. Nie chodź drogami bezbożnych. Chodź drogą sprawiedliwych, czyń wszystko według Jego Imienia. Nie masz prawa mienić się wierzącym i żyć po swojemu. To jest bezprawie, bo bez wiary nie można podobać się Bogu. Bo kto przystępuje do Niego, ten musi uwierzyć, że On nagradza tych, którzy Go szukają.

 Chwała Bogu za Jego łaskę, za Jego dobroć, za Jego zwycięstwo, za Chrystusa, za zbawienie, za Ducha Świętego, za każdego zbawionego, za każdą zbawioną duszę! Chwała Bogu, że dzisiaj nadal jest czas łaski, że Chrystus nie zginął w ogóle, odszedł i nie ma Go. Wierzący człowieku! Co będziesz robić? Jak pokazujesz tego Chrystusa wśród wierzących; już nie mówię, że w świecie, ale wśród wierzących?! Co mogą powiedzieć o tobie bracia i siostry, jak ty żyjesz? Co ty robisz? Co ty wnosisz między wierzących? A Pan Jezus mówi, żeby wszyscy mieli o siebie nawzajem jednakie staranie. Czy miłujesz braci i siostry? Czy położyłeś, położyłaś życie za nich? Czy oddałeś swój czas, całe swoje zdrowie, żeby służyć Bogu nawet w chorobie? Bo wierzysz! Wierzysz, że Jezus tu był, wierzysz, że umarł za ciebie i nie będziesz lekkomyślnie traktować Jego Ofiary, nie będziesz zachowywać się jak głupi i gnuśny. Będziesz zachowywać się jak mądry i rzetelny, który codziennie ćwiczy się w pobożności.

Chwała Bogu za to, że nie zginął z tej ziemi prawdziwy Boży lud!, że nadal na ziemi żyją prawdziwi wyznawcy Jezusa Chrystusa! Nie zgnuśnieli, nie zgłupieli, nie zaniedbują czasu swego nawiedzenia, ratują się w Panu. Pan Jezus powiedział, że wielu odwróci się, wielu porzuci. Czy ty chcesz być wśród tych głupich i gnuśnych, i chcesz pokazywać innym, że jesteś lekkomyślny, lekkomyślna i żyjesz tylko dla siebie? Czy chcesz usłyszeć to od Jezusa, kiedy wróci? Czy raczej sługo dobry i wierny, służebnico wierna i dobra, wejdź do radości Pana swego? Przecież to jest tak ważne! Jeżeli zaginie prawda Słowa Bożego, to cała nasza wiara jest fikcją, jest abstrakcją, jest oszukaniem, jest zwiedzeniem, jest najgorszą wiarą, jaka może być, bo tacy ludzie są letni; ani to świat ani to Chrystus. I to jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, żeby nie być bez wiary, a wiara jest widoczna, wiarę widać. Jakub pisze, że mogę pokazać ci moją wiarę z moich uczynków. Żyj, ratuj się, cała Biblia natchniona jest przez Boga, jest pożyteczna do tego, żeby w ten sposób żyć, żeby tak właśnie żyć jak mówi Słowo Boże, nie inaczej.

List do Rzymian 14, 23b: „Wszystko zaś, co nie wypływa z wiary, jest grzechem”. Wszystko, co nie wypływa z wiary w Jezusa Chrystusa, jest przestępstwem człowieka, który mówi, że jest wierzący. Nie musisz kraść, nie musisz zabijać, nie musisz kłamać, wystarczy, że nie robisz tego, co mówi Pan Jezus. Każdy wierzący człowiek żyje każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi. Niewiara przestaje karmić się Słowem Bożym, zaczyna żyć jakimiś ludzkimi pomysłami. Słowo Boże mówi do mnie i do ciebie bardzo wyraźnie: Wszystko, wszystko, co nie wypływa z wiary, jest grzechem. Sprawiedliwy z wiary, usprawiedliwieni z wiary, Ofiara skuteczna przez wiarę. Dlatego tak wielu chrześcijan błądzi, bo nie mają już wiary w Ofiarę Jezusa Chrystusa. Mienią się chrześcijanami, ale nie wierzą w przelaną Krew Chrystusa, nie przychodzą do Boga przez moc oczyszczenia Krwią Chrystusa, żyją w grzechach, modlą się w grzechach, przychodzą na zgromadzenia w grzechach i dalej żyją w grzechach. Nic nie jest w stanie zmienić ich. Są już zdecydowani, postanowili, że nie zmienią się i koniec. Ale może jeszcze, może jeszcze dotrze i zrozumiesz, że wiara bez miłości jest niczym, jest pustym naczyniem, jeżeli nie ma miłości. Dopiero czynna w miłości. A miłość to jest budowanie się nawzajem dla Boga. Miłość to jest uczenie się Chrystusa i życie Nim, kamienie się Nim w każdej chwili.

 Zobacz więc jak to jest bardzo ważne, abyś we wszystko wierzył, co On powiedział, abyś wierzył Jemu i w Niego we wszystkim. To jest wiara zwycięska, która pokonuje świat, wiara w Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, wiara, która pomaga ci porzucać zło, oczyszczać się, uświęcać się, przygotowywać się na spotkanie z Nim. Nie rozglądasz się, nie patrzysz jak żyją inni, bo wierzysz, że On wróci i jesteś głęboko poruszony tym, co On zrobił na ziemi i co teraz robi w niebie, i czkasz na Niego przygotowując się, oczyszczając się i codziennie uświęcając się. Ponieważ dla ciebie jest to pewne, że On tu wróci i nie wiesz kiedy, bo On powiedział, że nie znasz dnia ani godziny. Ale że On wróci, to wiesz na pewno i nie chcesz być znalezionym głupcem i gnuśnym, który zaniedbał czy zaniedbała czas swego nawiedzenia. Chcesz być znalezionym zwycięzcą, bo wierzysz, że zwycięzcy będą tam gdzie On. To jest niesamowite żyć między wierzącymi ludźmi, prawdziwie wierzącymi, którzy pokutują, porzucają zło, oczyszczają się, uświęcają, radują się w Panu zawsze. To jest niesamowite, być z wierzącymi ludźmi, którzy poważnie traktują Słowo Boże i którzy nie bawią się w jakichś chrześcijan, ale są wyznawcami Chrystusa Jezusa i naprawdę są wyznawcami. Kto umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu. A my zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków w Jezusie Chrystusie. Jak mogę dostać się do dobrych uczynków, jeżeli nie będę wierzył w Jezusa Chrystusa? Jeżeli nie przyjmę Go z tymi uczynkami, to zostanę sam z tą swoją wiarą i będę żył dla siebie. Może nie całkiem jak świat, ale będę żył dla siebie. To jest straszne; jak wielu wierzących żyje dla siebie a nie dla Pana, nie ku zbudowaniu, ale ku rujnowaniu. Jak bardzo ważne jest by wiedzieć o tym.

Zbór musi tętnić życiem Chrystusa, to wtedy jest prawdziwy zbór. Pamiętacie Księgę Objawienia, jak Pan Jezus mówi do zborów i mówi: Mam wam to za złe, mam wam za złe to, usuńcie to zło spośród siebie, nie czyńcie więcej tego zła, radujcie się, że możecie nawzajem być ze sobą w jedności, czyńcie sobie nawzajem dobro Chrystusowe. To jest niesamowite, być Bożą rodziną, wypełniać wolę Ojca. Słowo Boże mówi, że Chrystus przez wiarę ma mieszkać w sercach naszych. Jak On ma mieszkać w moim sercu, jak Chrystus ma zająć moje serce, skoro ja nie wierzę w Niego, żeby On był warty, żeby On zamieszkał moje serce? Cenię sobie mamonę, cenię sobie relacje, cenię sobie zdrowie bardziej niż Chrystusa. Jak mogę mienić się wierzącym czy wierzącą w tym czasie? Raczej trzeba wrócić do Słowa i zobaczyć, co Jezus powiedział w tym temacie, co On powiedział w tym temacie i zacząć czynić to, co On powiedział. On powiedział, że Jego Słowo będzie nas sądzić. Jest to więc bardzo ważne, co On powiedział. Wiara to jest zwycięstwo, to jest takie poruszenie wewnątrz w człowieku, które pozwala człowiekowi nawet cierpieć, ale nie ustąpić.

Rzymian 1,1-5: „Paweł, sługa Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej, którą [Bóg] przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach Świętych o Synu swoim, potomku Dawida według ciała, który według ducha uświęcenia został ustanowiony Synem Bożym w mocy przez zmartwychwstanie, o Jezusie Chrystusie, Panu naszym, przez którego otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary wszystkie narody,” Do posłuszeństwa wiary. To nie jest wiara, która robi, co chce. Ta wiara jest we wszystkim posłuszna Bogu.

A kiedy apostoł kończy ten List do Rzymian w 16 rozdziale, wiersze 25-27, pisze: „Łaska Pana naszego, Jezusa Chrystusa, niech będzie z wami wszystkimi. Amen. A temu, który ma moc utwierdzić was według ewangelii mojej i zwiastowania o Jezusie Chrystusie, według objawienia tajemnicy, przez długie wieki milczeniem pokrytej, ale teraz objawionej i przez pisma prorockie według postanowienia wiecznego Boga obwieszczonej wszystkim narodom, żeby je przywieść do posłuszeństwa wiary - Bogu, który jedynie jest mądry, niech będzie chwała na wieki wieków przez Jezusa Chrystusa. Amen.”

My powinniśmy być dla siebie braćmi, siostrami i razem biegać, by czynić sobie nawzajem Boże dobro. Powinniśmy wykorzystywać maksymalnie czas, by Pan był uwielbiony w zgromadzeniu świętych. Powinniśmy myśleć jak Pan powinien być uwielbiony, kiedy my się spotykamy. A nie przyjść i wyjść, i dalej zostać sobą. Jak uczcić tego Chrystusa, który umarł na krzyżu za moje grzechy. Jak uczcić Ojca, który dał Syna za mnie, przestępcę, żeby mnie zbawić, uratować. Jak uczcić Go, jak dać miejsce Duchowi Świętemu, jak być Jego świątynią tutaj na tej ziemi, żeby On mógł być we mnie, w tobie? Jak się uratować, jak być razem, tak jak Słowo Boże mówi? Jak przebaczać, jak znosić przeciwności, jak budować, jak służyć? I to jest ważne; jak On to czynił. Mógłbym przytaczać wiele miejsc ze Słowa Bożego, które o tym mówią.

Wiara jest zwycięstwem nad wrogiem, nad światem zła. Wiara pozwala mi zawsze zobaczyć, czy tak zrobiłby Jezus. Jeżeli nie, to grzechem jest to, co zrobię. Jeżeli Jezus by tego nie zrobił, a ja to robię, to jest to grzechem, jest przestępstwem. Jezus powiedział: „Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, idź za Mną i naśladuj mnie”. Jeżeli więc robię coś, czego Jezus by nie zrobił, popełniam grzech, bo wszystko, czego On by nie zrobił, jest grzechem, bo On nigdy nie zgrzeszył, a wszystko zrobił zgodnie z wolą Ojca. Każdy więc uczynek poza czynieniem Chrystusa jest grzechem, jest przestępstwem. Wtedy jest prawidłowe podejście do grzechu. Inaczej ludzie myślą sobie, że ja nie jestem złym człowiekiem; a robię tyle rzeczy, których Jezus by nie zrobił. Chodzę takimi drogami, którymi On by nie poszedł. Zajmuję się takimi rzeczami, którymi On by się nie zajmował. Tracę czas na to, na co On nigdy by nie stracił czasu. I to jest grzech. A potem chodzę i myślę sobie: Dlaczego nie mam radości, dlaczego nie mam wdzięczności, dlaczego, dlaczego i dlaczego? Dlatego właśnie, że wybieram nie Chrystusa ale swoje upodobania, swoje pomysły. A jeśli wybierzesz Chrystusa, od razu inaczej rozpoczniesz codzienne życie.

Wiara jest niesamowitym uniesieniem, podniesieniem z tego upadłego człowieczeństwa do chwalebnego człowieczeństwa. Wiara to jest wydostanie się z ciemności do światłości. Wiara pozwala nam naprawdę być ludźmi, którzy nie żyją już jak żyje świat. Wiara pozwala nam przychodzić do Boga i czcić Go, i szanować w duchu i prawdzie. Wiara pozwala nam wiedzieć o tym, że Chrystus dzisiaj wstawia się za mną i za tobą, abyśmy nie żyli w złu, ale w prawdzie. Wiara pozwala mi dalej czytać Biblię i wiedzieć, że ona mówi prawdę.

List Judy 3-5: „Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa. A chcę przypomnieć wam, którzy raz na zawsze wszystko wiecie, że Pan wybawił wprawdzie lud z ziemi egipskiej, ale następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli;” Jeżeli tylko chciałbyś czy chciałabyś sprawdzić o czym tutaj pisze Juda, jak Mojżesz dotarł do tych niewolników egipskich, do Izraelitów i objawił im Bożą wolę, i oni uwierzyli Mojżeszowi, i cieszyli się, że Bóg się upomniał o nich. Ale potem wyszli i kiedy pojawiła się przeszkoda, Morze Czerwone stanęło na drodze, już narzekali: Po co wyprowadziłeś nas z Egiptu, czy nie mówiliśmy ci, że lepiej nam tam żyć niż wyjść? I potem cały czas szemrali i szemrali. I wiecie, że doszli do ziemi obiecanej? I wiecie, że nie weszli dlatego, że nie uwierzyli. Kiedy doszli do finału, nie weszli, bo całą drogę nie wierzyli. A Bóg powiedział im, że wprowadzi ich do krainy mlekiem i miodem płynącej, przygotowanej dla nich.

A nam powiedział, że wprowadzi nas do domu Ojca. Dlatego Juda pisze o tym, że zostali wytraceni wszyscy, którzy nie uwierzyli do czego Bóg ich wezwał, do czego Bóg prowadzi ich. Jeżeli ja przestanę wierzyć, że idę do domu Ojca, codziennie jestem bliżej domu Ojca i muszę być gotowy, żeby do tego świętego domu, który jest święty po wsze czasy, wejść jako święty syn tego Świętego Ojca, to ja uświęcam się, pilnuję tego, rozumiem i pokutuję, oczyszczam się, bo wiem, że On jest Święty i ja mam być święty. Wierzę w to, że mam świętego Ojca w niebie, nie byle jakiego ojca, który może robić sobie głupie rzeczy, wygłupiać się, żartować, śmiać się, szydzić, kpić, nie wiadomo co jeszcze. Tylko ma Świętego Ojca w niebie, mądrego Ojca, miłującego Ojca, który dał wszystko, co najlepsze, żebym nie zginął w gehennie, żeby nie skazać mnie i ciebie na gehennę. Dał Swojego Syna za mnie i za ciebie! Ratujmy się póki czas! Wracajmy do wiary, która jest zwycięska, która pilnuje się i czyni to, co jest napisane w Biblii. Ratujmy się nawzajem czyniąc sobie to, co powinniśmy czynić sobie nawzajem, bo od tego Jezus uzależnił czy nas w ogóle zabierze. Powiedział, że jeżeli nie znajdzie nas w jedności, to zabierze tylko to, co jest w Jego jedności. Jak ważne więc, żeby usuwać wszelkie przeszkody, pilnować tego, toczyć prawdziwy bój o prawdziwą wiarę. Nie pozwolić okraść się z tego w żaden sposób, w żaden sposób. Oni nie weszli dlatego, że nie uwierzyli. To był ich problem.

Dzieje Apostolskie 14, 21.22-: „Zwiastując dobrą nowinę także temu miastu, pozyskali wielu uczniów i zawrócili do Listry, Ikonium i Antiochii, utwierdzając dusze uczniów i zachęcając, aby trwali w wierze, i mówiąc, że musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego.” Musimy przejść przez wiele ucisków. Kiedy wyprowadzano Izraelitów z Egiptu, też wiedzieli, że będą musieli przejść przez wiele ucisków, przez różne przeciwności, że to nie będzie super asfaltowa droga i nie będzie na niej żadnych doświadczeń, że to będzie droga urozmaicona, bo Bóg chce, żeby tam wzrosła w nich odwaga, żeby byli pewni swojego Boga, żeby widząc jak Bóg działa w ich codzienności, mogli powiedzieć: Zaprawdę, Ten, który wyprowadził nas z Egiptu, On wprowadzi nas do ziemi obiecanej! Gdy przyszli do granicy ziemi obiecanej, to weszli pewnie do niej, bo byli pewni swojego Boga!

A przecież jeżeli my po drodze będziemy opuszczać ręce, rezygnować, poddawać się i kiedy przyjdzie Pan, to co spotka? Zrezygnowanych, którzy nie będą gotowi. Będą raczej krzyczeć do gór i pagórków: Przykryjcie nas, bo właśnie wraca Ten, któremu nie uwierzyliśmy, któremu nie zaufaliśmy. To jest bardzo ważne. Wiara, wiara jest konieczna! Wiara pozwala nam być świadomymi ludźmi. Choćby nie wiem co tu się działo, to cały czas wiesz po co tu jesteś i wiesz jak ważne jest to dlaczego tu jesteś. Jak ważne jest jak wykorzystasz to, że tu jesteś.

Ewangelia Marka 11, 24: „Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.” Jeżeli o cokolwiek prosimy zgodnie z Jego wolą, da nam to. Zostaw wszystko, wszystkie swoje charakterki, i wszystkie swoje nastawienia, wszystkie swoje złe pomysły. Wiara mówi: Oczyść się, usuń wszelkie zło, przyjmij w Krwi Chrystusa oczyszczenie, uwolnienie, pojednaj się z Bogiem, ratuj się i czyń dobro wszystkim, a najbardziej domownikom wiary. Żyj w sposób godny Boga. Nie bądź człowiekiem, który miota się między jakimiś rzeczami, bądź tutaj dla Jego chwały, bądź zbawiony, bądź zbawiona.

Może tylko parę takich miejsc i będziecie mogli mówić. Mogę na pewno powiedzieć, że wiara daje mi społeczność z Bogiem, bo przez wiarę w Chrystusa mam swobodny dostęp do Boga. Bez wiary nie mam swobodnego dostępu do Boga, bo nie mogę przyjść bez Jezusa do Boga. To jest oszukiwanie samego siebie, samej siebie. Mogę przyjść tylko w Chrystusie. A jeżeli ja nie żyję codziennie w Chrystusie, to w kim ja przychodzę, kiedy modlę się? Sam czy sama. I co chcę osiągnąć u tego Boga, kiedy to nie jest w Chrystusie, kiedy to On nie jest drogą do Boga. Rozumiecie o czym mówi Chrystus. Nikt nie może przyjść do Boga, tylko przeze Mnie. I mamy swobodny dostęp tylko w Chrystusie. Żyjmy codziennie w Chrystusie, żeby codziennie mieć dostęp do Boga, żeby nasze modlitwy mogły być wysłuchiwane. To jest tak bardzo ważne. Przez wiarę mamy życie wieczne. Bo jeżeli Jezus mieszka w nas, to w nas mieszka życie wieczne. Chwała Bogu za wszystko! Poderwijmy się, ulatujmy na skrzydłach wiary, chodźmy w wierze, żyjmy w wierze. Nie bądźmy gnuśni, nie bądźmy zarozumiali, nie myślmy sobie, że zdobyliśmy jakieś mądrości, żyjąc bez Słowa Bożego. Żadna to mądrość. Jezus nazywa to głupotą. Mądrość to Chrystus w nas. To jest nasze zwycięstwo. Wiara czyni mnie gotowym na spotkanie z Panem, kiedy On wróci, bo wiem, że dzisiaj mogę oczyszczać się, uświęcać, i ty też. Wykorzystaj to, nie zmarnuj tego. Nie myśl o sobie, że dalej jesteś tym kimś, już tyle razy to mówiliśmy. Myśl o sobie, że dzisiaj jesteś uczniem, uczennicą  Chrystus. A uczeń ma być jak jego Mistrz. Nie żyj już po swojemu, nie chodź ze skrępowanymi nogami, zaślepionymi oczami. Zerwij to wszystko w mocy Krwi Chrystusa! Podnieś do Niego serce i wyznaj Mu wszystko, co zrobiłeś, zrobiłaś bez Niego. Daj Mu oczyścić się z tego i żyj wierząc, żyj zwyciężając, żyj dla Jego chwały w zgromadzeniu świętych. Żyj budując się z innymi na Boży dom w jednym Duchu. To jest tak bardzo ważne.

Bez Niego nie można przebaczyć, a codziennie możesz mieć tyle urazów. Jest tyle rzeczy, tyle wydarzeń, tyle ludzkich języków. Przeciwko tobie stoi diabeł, przeciwko tobie stoi oskarżyciel. Masz tylu wrogów codziennie, włącznie z sobą samym. Jeżeli nie ukrzyżujesz tego, nie zniszczysz w mocy Krwi Chrystusa, to zniszczy to ciebie. Niemożliwe jest, żebyś wygrał czy wygrała bez mocy Krwi Chrystusa. Dasz sobie po prostu na luz, dasz sobie wolne od Chrystusa. Będziesz żyć dla siebie, po swojemu i będziesz czuć się, że nie jest w ogóle tak źle i zginiesz w gehennie z tym swoim niedowiarstwem, z tak zwaną „wiarą”, która nie trzyma się Słów Chrystusa. Żyj dla Niego, okaż tą miłość braciom i siostrom, którą Jezus rozlewa w sercach wierzących ludzi. Miłuj, przebaczaj, czyń dobro, żyj dla Jego chwały, biegnij na zgromadzenie by spotkać się ze świętymi, aby z nimi oddać chwałę Świętemu Ojcu w niebie. I smuć się, kiedy trzeba się rozejść, żeby znowu za jakiś czas spotkać się, bo kochasz być w zgromadzeniu świętych, bo kochasz być całą wieczność ze Świętym Ojcem w zgromadzeniu Jego świętych dzieci. I dlatego jesteś szczęśliwym, szczęśliwą, gdy przychodzi czas zgromadzenia, bo możesz mieć już namiastkę tego, co będzie całą wieczność. Oddajesz Bogu chwałę i czcisz Go, uwielbiając naprawdę. To jest tak bardzo ważne. Nie żyj byle jak, nie żyj tracąc tak drogocenny czas. Wykorzystaj go maksymalnie dla Jego chwały, żyjąc każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi. Nie marnuj tych wspaniałych Słów, biorąc w swoje ręce swoje życie. Nie bierz, zostaw je w rękach Pana.

List do Kolosan 1,27: „Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały.” Chrystus w nas. Nie żyję ja, nie żyj ty. Niech żyje w nas Chrystus! Żyjmy dzięki Chrystusowi. Niech będzie widać, że tu przychodzi w tobie Chrystus. Nie stary Adam, nie stara Ewa, ale już umarłaś, umarłeś na krzyżu. Dzisiaj żyje w tobie Chrystus! Dzisiaj ty nie należysz do siebie ale do Niego i cieszysz się, że nie musisz żyć znowu swoim ja, ale możesz żyć Chrystusem. To jest tak bardzo ważne. Nie zmarnuj tego. Przyjście Pana jest coraz bliżej. Wykorzystuj ten czas. Nie zmarnuj go. Każde Słowo Pana jest natchnione i pożyteczne, aby oczyszczać się, usuwać to, co złe, przyjmować to, co dobre. Żyj Chrystusem! Amen.

Jan 14:23