Synostwo
Synostwo - część 2
Do kogo należysz dzisiaj? Pod czyją władzą jesteś, i kto wydaje ci rozkazy? Czyje rozkazy są ci milsze – przeciwnika, który kusi cię, żebyś zwalczał innych, uderzał, oskarżał, poniewierał innymi ludźmi, żył w pysze i dumie, czy też słuchasz pokornego Bożego Syna, Baranka Bożego, który zapłacił za twoje grzechy? Skłoń kolana swoje i posłuchaj, co Bóg ma ci do powiedzenia, gdyż urodziłeś się we wszeteczeństwie, w złym mieście, w złym stanie, w strasznym stanie i przyszedł On dla ciebie. Jezus Chrystus przyszedł dla mnie i dla ciebie i poszedł na krzyż.
I tak, jak mogłem ostatnio dzielić się w zborze: bardzo często krzyż dla ludzi jest czymś wzdrygającym, chcą jak najdalej uciec od krzyża, myśląc, że krzyż to utrapienia, zniewagi. „Ileż ja będę musiał cierpieć z powodu tego krzyża.” Ale krzyż znaczy zupełnie co innego. To Jezus wziął na siebie to wszystko. Krzyż mówi do ciebie: pójdź do mnie, grzeszniku, a Ja oczyszczę cię.
Pan nie wzywa zdrowych, którzy myślą o sobie, że są wspaniałymi ludźmi i poradzą sobie. On mówi: „pójdź do Mnie ty, który w grzechu żyjesz, a nie odrzucę cię od Siebie, ponieważ Ja pozwoliłem przybić się do tego krzyża z powodu miłości do ciebie. Pójdź do Mnie grzeszniku” – to są najpiękniejsze słowa. Ludzie często uciekają od grzeszników, a Jezus woła wszystkich grzeszników: „pójdźcie do Mnie ludzie, Ja mam dla was przebaczenie. Pijcie z Mojego miłosierdzia, z Mojej łaski, z Mojego źródła i bądźcie wdzięczni Bogu, że możecie przyjąć to przez wiarę”. Jezus to wszystko osiągnął dla ciebie, twój Król. Zapłacił za ciebie na krzyżu najwyższą cenę, po to, żebyś był wolny, żebyś była wolna, uwolniony od niewoli ciemności, by żyć dla Boga, żyć z tego cudownego miejsca. Krzyż mówi ci o łasce, przebaczeniu, o miłosierdziu Bożym. Czy jakieś gwoździe mogły przytrzymać Jezusa przy krzyżu? To miłość do ciebie i do mnie – On pozwolił się tam przybić, pokazując przez to tobie i mnie, że chce ratować, nie zatracać, że dla ciebie i dla mnie jest nadzieja! To Chrystus.
Urodziwszy się w mieście tragedii, zagłady, grzechu, bezprawia, doświadczyłeś, że jest Ktoś, kto w tym złym mieście Babilonie, umarł za ciebie, Jedyny, który nie był przesiąknięty złem, które było tam i jest, Jedyny, który nie wpuścił do swego serca nic z tego nikczemnego miejsca. Został ukrzyżowany w tym miejscu. Jego krzyż stoi i dzisiaj dla Babilończyków i mówi, że jest ktoś, kto umarł za nich na krzyżu, ktoś, kto umiłował ich. I co rusz z tego Babilonu jakiś człowiek doznaje, „że jest Zbawiciel, ktoś, kto umiłował mnie, zapłacił za mnie cenę i cóż ja robię jeszcze tutaj”? I wychodzi z tego miejsca. Dzięki Jezusowi opuszcza to miejsce i staje się pielgrzymem i wychodźcą, kimś, kto idzie do miejsca przyszłości, do miejsca Bożej obietnicy i Bóg nie wstydzi się nazywać takich ludzi swoimi przyjaciółmi.
I to jest cudowne, że możemy doświadczyć, że mamy miejsce narodzenia i jest to czyste miejsce, tam mieszka Bóg. Bóg mieszka w miejscu czystości, świętości. A więc zdajemy sobie sprawę, że dopóki człowiek nie opuści Babilonu, nie opuści miejsca grzechu, bezprawia, jest w miejscu zagłady. Miejsce to można opuścić tylko przez krzyż Chrystusa, przez miejsce Bożej miłości, miłosierdzia Bożego, bo ono staje się dla człowieka miejscem opuszczenia strefy ciemności. A więc jest miejscem, gdzie znajdujesz Bożą miłość. Bóg nie mówi: „idź precz grzeszniku, za dużo narozrabiałeś”, ale mówi: „wiem o wszystkich twoich grzechach. Pójdź do Mnie, a oczyszczę cię i będziesz bielszy ponad śnieg i nie będziesz już należał do tego strasznego miasta, ale będziesz jako obywatel mojego Królestwa i będziesz miał inną władzę nad sobą, innego Króla.” To wezwanie, pośród chaosu tego świata, dociera i dzisiaj do ludzi. Wezwania tego bardzo wielu nie słyszy, gdyż nie chcą słyszeć – „Jezus, to utracone życie, zmarnowane, a ja chcę pożyć.” Ale co to za życie bez Jezusa, skoro człowiek umrze i pójdzie na zatracenie?! Co to za życie, skoro przyjdzie śmierć i pójdzie człowiek na zatracenie? Co to za mądrość, co to za rozwiązanie sprawy?! I dzisiaj Boża miłość mówi: „oto mój Syn umiłowany, kto w Niego uwierzy, nie umrze, żyć będzie na wieki”.
Zobacz tego Jezusa, to nie jest twój, ani mój oskarżyciel, to nie jest ktoś, kto potępia cię, kto wyszydza, kto wytyka palcem, ale jest to Ktoś, kto pozwolił przybić się do krzyża i powiedział: „zobacz, zobacz, czy to nie jest miłość, miłosierdzie, zobacz, czy to nie jest łaska, zobacz, czy to nie jest właśnie oznaka, że chcę, byś uratował się. Pójdź do Mnie i przyjmij przebaczenie.” Znajdź swoje pełne zjednoczenie w Chrystusie z Bożą łaską, z Bożym przebaczeniem, żebyś później mógł rzeczywiście doznać, jak masz siłę w sobie strząsnąć to wszystko, co zniewalało cię, bo kochasz Jezusa, bo Jezus jest dla ciebie wartością, która przewyższa wszystko, bo Jezus stał się dla ciebie tym, który zdjął z ciebie grzechy, których nikt nie mógł zdjąć. Pójdź do Jezusa, gdziekolwiek jesteś. I tak, jak było mówione, nie ma znaczenia, czy jesteś chrześcijaninem 10, 20 lat, czy jeszcze nie poznałeś tego miejsca, które nazywa się chrześcijaństwo, pójdź do Niego. On wziął na Siebie wszystkie twoje doświadczenia, On wziął na Siebie wszystkie twoje problemy, wszystkie twoje utarczki z przeciwnościami, na które napotykasz. W Nim możesz odpocząć od wszystkich swoich dzieł.
Kiedy spytałbym się dziś, co lepiej: być synem Babilonu, czy być synem nowego Jeruzalem? Odpowiecie: nowego Jeruzalem. A więc korzystajcie z tego, gdyż jest to miejsce Bożej miłości. Jest to miejsce, o którym wiemy, że Bóg lubuje się mieszkać tam, gdzie bracia i siostry w zgodzie żyją, mieszkają w zgodzie. Jesteśmy braćmi i siostrami z powodu tego, że mamy jednego Ojca i matkę. Kiedy doznałeś zrodzenia z góry, doznałeś tego przemieniającego wpływu, doświadczyłeś to, o czym jest tu napisane. Nie szukałeś Boga, ale On znalazł ciebie. Stanął na twojej drodze i okazał ci, jak bardzo cię kocha. Podążaj za Nim dalej. Nie ma nikogo takiego tu na ziemi, kto kochałby ciebie bardziej, nie ma nikogo takiego, kto położył życie za ciebie, choć nie musiał. Pójdź za Nim, za Jezusem – to jest wyraźne wezwanie. Jezus mówi wyraźnie i nie mówi: „pójdź gdzieś tam”. Pójdź za tym jednym Jezusem, który dał się przybić do krzyża z twojego powodu, który tak cię umiłował, że poniósł wszystkie twoje grzechy na krzyż. Pójdź za tym jednym Jezusem, a On będzie przemieniał cię. Będzie przekształcał cię, a ty będziesz piękniał pod wpływem Jego społeczności z tobą.
Będziesz coraz bardziej uroczystym człowiekiem, człowiekiem uroczystych świąt z powodu Jezusa, bo mieszkasz w miejscu uroczystości Bożej. Tam nieustannie rozbrzmiewa: „święty, święty, święty jest Bóg.” Oto jest wezwanie do miłości, nie wzdrygaj się przed miłością i nie mów: „ja mam swoje własne doświadczenia, swoje własne patrzenie na życie chrześcijańskie, ja już naprawdę pewne rzeczy doświadczyłem, Boże”. Ale Bóg mówi: „miłości chcę, a nie ofiary!” Bóg nie chce twojej ofiary, ale miłości, bo w Jego mieście miłość znaczy najwięcej. Bóg chce, żebyś miłował, żebyś uczył się od Chrystusa. Tak, jak doświadczam tego: skąd ja wezmę miłość? Miłość płynie z krzyża i dlatego mam wziąć krzyż na siebie, żeby miłować, bo miłość płynie z krzyża, przebaczenie też płynie z krzyża. Jezus z krzyża mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. A więc, jeśli mam przebaczyć komukolwiek, to muszę przyjąć krzyż, to znaczy przebaczenie moich grzechów na siebie. Jeśli mam być miłosierny, to muszę przyjąć miłosierdzie.
Boży synu i córko, czy przyjąłeś to dziś od Boga? Miłość, przebaczenie, oczyszczenie – to jest dziedzictwo, z którym dzisiaj idziesz. Jestem bogaty, bo Pan mi przebaczył, darował mi. Nie jestem już dzieckiem tego świata, ale jestem dzieckiem Boga żywego. To jest tak ważne, by mieszkało to w każdym, kto uwierzył w Jezusa Chrystusa, by mieć też świadomość, jak cenne jest to. I wtedy to pragnienie, które jest w sercu Boga wypełni się: brat bratu poda rękę, siostra, siostrze, brat siostrze, rękę dziecka Bożego, rękę prawicy, która najpierw została uchwycona prawicą Chrystusa, wyciągniętą, czystą dłonią, z czystym sercem – bo mi przebaczył Pan, mnie okazał miłosierdzie, nade mną zlitował się Bóg i teraz ja mogę zlitować się, mogę okazać miłosierdzie, mogę przebaczyć, mogę mieć serce łaskawe, napełnione miłością, bo On uczynił to dla mnie i dzisiaj napełnia mnie tym. Z krzyża płynie to do mojego wnętrza i dzisiaj ten krzyż widać na mnie. Jak widać to? – że miłuję, przebaczam, jestem miłosierny, łagodny – właśnie po tym. Nie po trzęsącym się człowieku, utrapionej minie, ale krzyż okazuje się właśnie po tym, że miłujesz, przebaczasz.
Krzyż nie jest ciężarem, bo gdyby był ciężarem, to po co miałbyś wyprzeć się siebie. Krzyż jest dla ciebie błogosławieństwem, mocą do życia. Czy taki krzyż niesiesz dzisiaj? Błogosławieństwo od Boga – to jest twój krzyż, krzyż, który pozwala ci przebaczyć innym. Dlatego Jezus mówi: „codziennie weź swój krzyż. Doznajesz, że i Ja przebaczyłem ci, abyś mógł przebaczać”. Codziennie weź swój krzyż, żebyś wiedział, że Bóg przebaczył ci i idziesz jako człowiek z przebaczeniem, którego Bóg kocha, któremu Bóg dał Ducha swego Świętego, abyś nie zbłądził i dotarł do celu. Nie idziesz sam. To jest najpiękniejszy krzyż, najmocniejszy krzyż. Krzyż, który bierze na siebie skruszony grzesznik i gotów jest żyć pośród tego świata ciemności, by czynić to, co jemu Jezus uczynił.
Czy przyjąłeś już miłość Jezusa do siebie? Czy przyjąłeś już grzeszniku to, że On kocha ciebie tak, że chce uwolnić cię z tej niewoli? Czy przyjąłeś już to i jesteś pełen podziwu dla Niego: „Panie ty mnie kochasz, ty naprawdę kochasz mnie? Ja zawiodłem cię już tyle razy i Ty mnie kochasz?” Jezus mówi: „tak, kocham cię”. To słowo jest nadal, On nie zmienił swego słowa: „miłuję cię, przyjdź do Mnie”. Chociaż diabeł mówiłby ci: „po co idziesz do tego Jezusa, On na pewno znużył się tobą, On nie chce cię już znać” – to tym bardziej znaczy, że Jezus woła cię. Przyjdź do Niego, On słyszy cię, widzi, gotów jest pomóc ci. Tylko On może ci pomóc, nie ma nikogo takiego, tylko Jezus zaniósł twoje grzechy na krzyż. Tylko Jezus może napełnić cię Swoją miłością, żebyś mógł innym nieść świadectwo o Nim.
Cudowna jest ewangelia! Krzyż jest tym miejscem, które pozwala Babilończykowi opuścić to miasto i przejść do Syjonu, do miasta uroczystości Bożej, aby mieć społeczność z Bogiem, aby przebywać z Nim. Jakie ważne jest to, byś miał to i dzisiaj w sercu swoim. Gdzie urodziłeś się? Gdzie jest twoje miejsce? Gdzie jest twoje serce dzisiaj? Jakie miasto jest tym miejscem, w którym dobrze czujesz się? Z jakiego miasta czerpiesz siły, tak też żyjesz. Nie można inaczej. Przyjmij to od Pana, z całym poddaniem. Powiem wam, że okazana miłość jest bardziej krusząca niż najgorszy gniew. Miłość okazana grzesznikowi, to jak ognie włożone na głowę, jak mówi Słowo Boże. Tak go pali to i potrzebuje wtedy Boga, doznaje, że On pokochał mnie, to jest cud!
Wielu ludzi nie ma nawet świadomości, jak wiele zgrzeszyło przeciwko Bogu. Nauczeni są: nie kradłem, nie zabiłem, nie cudzołożyłem, więcej nie pamiętam. Ale tak naprawdę jest to olbrzymia ilość grzechów każdego z nas i wszystko to Jezus wziął na krzyż. Każde twoje działanie bez Boga jest grzechem. Każde nie oddanie Mu chwały jest grzechem. Każde dumne, pyszne myślenie o sobie, bez posłuszeństwa Bogu, jest grzechem. Jezus wszystko to wziął na krzyż, żebyś nie czuł się w ten sposób, kiedy przyjdziesz do Niego, żeby zostało to z ciebie zdjęte, żebyś powstał tam i powiedział: wolny jestem. Mam matkę moją – nowe Jeruzalem i jestem wolny, bo Pan uwolnił mnie od moich grzechów. Mogę iść dzisiaj, jestem wolny! Tak Jezus uwalnia człowieka. Przyjmij to z wiarą, kiedy przychodzisz do Niego. Jego Słowa mówią: Ojcze, przebacz mu, przebacz jej, Ja wziąłem to na siebie. I wtedy wstajesz, patrzysz po ludziach i widzisz, jak oni żyją w nędzy i rozpaczy i widzisz, że ty masz już innego rodzaju serce. Nie jesteś już w tych zacietrzewieniach ich, bitwach, chcesz pokoju, chcesz miłości. Chcesz roznosić tą czystą woń Chrystusa. I to jest łaska. To jest grzesznik, który został pokonany jego miłością. Bądź w tym miejscu, w miejscu, gdzie wszyscy heroldowie ogłaszają wielkość i potęgę Króla na Syjonie. Bądź w tym miejscu, gdzie słyszysz trąby grające do zwycięstwa. Bądź w tym miejscu, gdzie słyszysz Jego głos: „oblubienico moja, jeszcze trochę i wrócę. Bądź gotowa, przygotowuj się, zachowaj to w sercu swoim”.
Miejsce najcudowniejsze, miejsce, z którego możesz naprawdę spojrzeć na te wszystkie wszeteczeństwa, na te wszystkie złe rzeczy oczami Chrystusa. I czy chcesz nie mieć przebaczenia?
Miałem pewne doświadczenie, o którym chcę wspomnieć. Pewien człowiek rozgniewał mnie i wewnątrz mówiłem: Panie mam już tego dość, nie mogę już tego wytrzymać i gdyby teraz przyszedł powiedziałbym, że mam tego dość. I wtedy dotarło do mnie: „Ja ciebie też mam wtedy dość”. Rozumiecie? Potrzebujemy Jezusa, by nigdy nie powiedzieć: „dość”. Potrzebujemy Jezusa, by móc przebaczyć. Dopiero te słowa wstrząsnęły mną i myślałem: Panie, ja nie chcę usłyszeć tego od Ciebie. Pan mówił: „a chcesz darować to komuś?” On przychodzi, prosi: „Ja przebaczam ci, przebacz drugiemu, a wtedy będziesz szczęśliwym człowiekiem”. Bądź wolny, bo królestwo twego Króla jest królestwem wolności. Niech serce twoje otworzy się na tą cudowną Bożą prawdę. Ty nie należysz już do Babilonu. Po co wkładasz tam swoje zainteresowania? Może myślisz, że ten Babilon trochę polepszył się, lecz Babilonu nie da się uleczyć, jest to coś co jest skazane na zatracenie.
Jest miejsce Bożej czystości, cudowności. Bądźmy tam, a wtedy nasza ręka będzie ręką samego Chrystusa. Nasze stopy będą Jego stopami, nasze oczy będą Jego oczyma, uszy nasze, Jego uszyma i wtedy będziemy prawdziwie pośród tego świata ludźmi, którzy oddają Mu hołd i chwałę, bo nie należymy już do siebie, ale do Niego, bo On zdobył nas.
Czy jesteś zdobyty przez Chrystusa tak, żebyś był tym, który oddaje Mu hołd: „Panie jaka jest twoja wola? Nie moja wola, nie to, co ja zamyślam, ale jaka jest Twoja wola, mój Królu”. A wtedy ile dobra przygotowane jest dla ciebie w Kościele, żebyś mógł uczynić je. Jaka jest wola Twoja Królu? Wtedy zostawiasz te wszystkie rzeczy, które przeszkadzają ci i wychodzisz, bo Twój Król prowadzi cię do tego, co jest piękne, czyste i nieskalane. I doświadczasz, że Jego rozkazy stają się dla ciebie tym, co raduje twoje serce, bo kochasz Go, bo On pierwszy umiłował cię.
Chciałbym, byśmy po tych rozważaniach więcej korzystali z Jezusa, więcej korzystali z tego, jak poznajemy Go i więcej czerpali dla Jego chwały, jako ci, którzy chcą uwielbić Króla na Syjonie, oddać chwałę Królowi, który mieszka w naszym mieście, twoim i moim. Czy troszczysz się o swoje miasto? Czy chcesz, żeby w tym mieście nie było rozbójników? Czy chcesz, żeby byli tam prawdziwi ludzie, którzy kochają Jezusa i troszczysz się o to, zabiegasz o to, modlisz się o to? To interesuje cię, bo to jest twoje miasto, nie tylko jakiegoś brata, jakiejś siostry. Dziękuj Bogu za to i poddawaj Mu serce, abyś w swoim mieście czynił to, co miłe jest Królowi. Amen.

