02-05-2025 wieczorne Marian - Nie wiecie jakiego ducha jesteście cz.1
Nie wiecie jakiego ducha jesteście
02-05-2025 wieczorne Marian cz.1
Z pomocą naszego Pana, wspaniałego Króla chwały, umiłowanego Syna Wszechmogącego Boga Pana Jezusa Chrystusa, naszego Nauczyciela i Zbawiciela, który przyszedł z Nieba na ziemię, żeby wyrwać nas z mocy ciemności i pojednać nas z naszym Stwórcą, niech będzie Jemu chwała i cześć. Nasza potrzeba - aby nas prowadził i uczył prawdy, gdyż On powiedział, że jeśli będziemy znać prawdę, to będziemy wolnymi ludźmi na tej zniewolonej ziemi. Będziemy wolnymi, aby żyć z pomocą Boga.
Zaczniemy od Ewangelii Jana 17 rozdziału. Coś, co Pan Jezus powiedział, będziemy chcieli zastanowić się jak wiele znaczy to co On powiedział, jak to przekierowało nas i zwróciło naszą uwagę na coś o wiele ważniejszego niż poznanie wszystkiego co jest tu na ziemi. Trzeci wiersz.
"A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, Jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś".
Kiedy widzimy Boga, który stworzył Adama i Ewę, przychodził do nich w powiewie dziennym, jak miło było w Raju, jak przyjemnie, gdy Adam i Ewa spotykali się ze swoim Stwórcą codziennie i mieli z Nim społeczność. Wspaniała, cudowna społeczność człowieka z Bogiem, ze swoim Stwórcą. Wspaniała relacja, Bóg był zadowolony, ludzie też. Wszelkie stworzenie było szczęśliwe, wszyscy byli szczęśliwi, zadowoleni. Kiedy widzimy jak diabeł wkroczył w to i wypróbował człowieka, człowiek okazał się niewystarczająco znającym Boga. Chociaż człowiek miał relację, społeczność jednak nie znał Boga na tyle, żeby wiedzieć, że Bóg kiedy mówi, to zawsze mówi dokładnie to co chce, aby człowiek uczynił. Dlatego wrogowi udało się to podważyć i człowiek zwątpił. Zobaczmy teraz - znowu widzimy Boga i co Bóg robi? Bóg obiecał, że jeżeli spożyją z tego owocu, to na pewno umrą. A kiedy oni już spożyli z tego owocu, nie zabija ich natychmiast, ale składa im swoją Boską obietnicę, że pośle Zbawiciela, który wyrwie nas ludzi z mocy grzechu i bezprawia i przyprowadzi nas z powrotem do Boga.
Wiemy już o Bogu, że Jego nie można tak szybko zniechęcić, tak szybko oddzielić, żeby On machnął ręką. Wiemy, że jest długo cierpliwy. To nie znaczy, że mamy sobie na coś pozwalać, tylko jeśli by się nam coś wydarzyło i niebezpiecznie potrwałoby to może parę dni, to Bóg jest na tyle cierpliwy, że kiedy przyjdziemy do Niego po tych paru dniach i będziemy Go prosić o przebaczenie, to On powiedział, że jeśli przyjdziesz do Mnie z wyznaniem swojego grzechu, to Ja ci na pewno przebaczę ten grzech i oczyszczę cię z tego grzechu i dam ci możliwość żyć na tej ziemi. Znamy Go, że On nie chce śmierci grzesznika. Poznać Boga, to znaczy wygrać z diabłem - mówi Jezus, diabeł jest kłamcą, Bóg jest Bogiem prawdy. Jezus mówi, że życie wieczne to jest poznać Boga i poznać Jego Umiłowanego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Czy my na tyle zrozumieliśmy Pana i Nauczyciela, żeby zwrócić uwagę na to, co On teraz mówi? Poznać Jedynego prawdziwego Boga i Tego, którego On posłał, to jest nasze życie wieczne.
Poznanie Boga, poznanie Go w chwili, kiedy jest mi dobrze, kiedy jestem zdrowy, silny i mogę robić różne rzeczy i mam powodzenie, bo siła moja pozwala mi, żeby to zrobić i w chwili, kiedy jestem słaby i bezsilny i nie mogę już zrobić tego, co zrobiłbym gdybym miał siłę, co ten Bóg wtedy czyni? Czy On tylko jest ze mną, kiedy jestem silny? Czy jest ze mną, także wtedy kiedy jestem słaby? Wtedy poznałem Boga, że kiedy byłem silny, byłem młodym mężczyzną, miałem siłę i mogłem brać na ramiona i przenosić dwie butle gazowe acetylen i tlen i iść na któreś piętro, byłem silny i Bóg był ze mną. A kiedy zacząłem słabnąć, Ten Bóg też jest ze mną. Rozpoznałem Go w sile i w słabości. On mówi, że nawet w starości On będzie napełniał siłą tego, kto do Niego należy.
Znam już Boga, kiedy byłem silny i kiedy jestem słaby i wiem, że On mi pomaga. Znam Boga, że Jemu nie zależy żebym był tylko silny, ale On może być ze mną, kiedy jestem bardzo słaby, kiedy jestem zaatakowany przez wroga, kiedy wróg chce odebrać mi ochotę do życia z Bogiem, On także jest ze mną. Poznałem Go w tym. poznałem Go w chwili zagrożenia i w chwili zadowolenia. Poznałem, że on jest, że On nie zostawia mnie, bo ja mam problem, ale jest ze mną dalej.
Jezus mówi więc o tym, że Bóg był z Synem, jak czytamy w Dziejach Apostolskich, w każdym doświadczeniu. Wtedy, kiedy Pan Jezus uzdrawiał, wypędzał demony, czynił cuda i znaki, Bóg był z Nim. Był z Nim także wtedy, kiedy w ogrodzie Getsemane wołał. Bóg był z Nim i wtedy, kiedy szedł umierać za nasze grzechy. Bóg był z Nim! Dopiero, kiedy wziął na siebie nasze grzechy, wtedy rozłączyła się ta społeczność, ale Bóg był dalej był z Panem Jezusem Chrystusem. Był w sensie, że dał Mu siłę oddać życie i dał Mu siłę wrócić do życia, tak mówi Pan Jezus.
Bóg jest z nami, w każdym doświadczeniu i w każdym okazuje się wystarczającym, żeby nas zbawić, uratować. To jest poznawanie Boga tak na prawdę. Nie wtedy, kiedy tylko mi się powodzi, wtedy Bóg jest. Ale kiedy mi się nie powodzi, kiedy wiele mam przeciwności, kiedy muszę naprawdę się zbierać, żeby dalej iść w kierunku wieczności, On jest także ze mną. Tak samo jak był z Izraelem i prowadził ich, chociaż różne wydarzenia tam się działy. Kiedy Balak chciał ruszyć na Izraela i pokonać przeklinając go, Bóg mówi, że kto się dotyka Izraela, dotyka się Jego źrenicy. To nie jest tak, że ktoś może sobie pozwolić. On ma sprawę ze swoim ludem, ale to jest Jego sprawa. On ma sprawę ze mną. Kiedyś do mnie dotarło, że Bóg nigdy nie zdradza, Bóg nigdy nie jest kimś kto plotkuje jak człowiek. Bóg nigdy cię nie obgada z nikim. A jeżeli coś powie na twój temat, to na pewno będzie to potrzebne, żeby ktoś mógł się dowiedzieć, ze Bóg ma z tobą ten problem i chce, żebyś ty się dowiedział od jakiegoś człowieka, że Bóg ma z tobą ten problem. Posyłał proroków, dawał im wiedzę o tym co się dzieje, w jakichś ludziach i wtedy oni mogli dowiedzieć się, że Bogu zależy, żeby ich uratować, żeby mieli świadomość, że to nie sam człowiek przyszedł do nich, ale Bóg posłał tego człowieka, objawiając mu ukryte, zakryte tajemnice, może myśleli że nikt tego nie wie i prorok opowiada im o tych rzeczach i mogli powiedzieć zaprawdę, nikt o tym nie wie tylko Bóg, to Bóg mówi do nas przez ciebie.
To jest niesamowite, poznać Go w każdym doświadczeniu, wtedy kiedy płaczesz i kiedy się śmiejesz. O tym mówi Jezus. Nie tylko poznawać Go tak jakoś psychologicznie, tak literalnie - no poczytam trochę o Nim. Ja muszę się dowiedzieć, czy On jest w stanie mnie uratować, kiedy wszystko stanie przeciwko mnie. Kiedy moje własne ciało odmówi mi posłuszeństwa. Czy On będzie ze mną także wtedy, Ten Bóg? Czy ten Jezus będzie ze mną także wtedy? Ja muszę wiedzieć, znać Go? czy ja będę wtedy przerażony i powiem zaprawdę Panie, Ty musiałeś zostawić mnie, bo Ty już nie dasz rady w tej sytuacji? Czy jestem pewny, że On może ze wszystkim sobie poradzić, bo przeszedłem przez to, przez to. Przeszedłem już można powiedzieć przez własną śmierć. Przeszedłem przez ból, łzy, zniewagi, radość, chwałę i nie opuścił mnie wtedy, nie pozwolił, żebym wpadł w pychę i nie opuścił mnie wtedy, nie pozwalając, żebym wpadł w potępienie. To jest chwała.
W tym momencie, kiedy słyszę nauczyciela, Jezusa, kiedy on o tym mówi, rozumiem co On chce mi powiedzieć. On mówi - nie bój się! Należ do Boga, poznawaj Mnie, zobaczysz że nigdy cię nie zawiedziemy. Alleluja! Nigdy cię nie zawiedziemy, to nie będzie nawet twoja mocą ani siłą, ani mądrością, ale mocą Ducha Bożego to się stanie.
Jak więc się czujesz człowieku, jak doznajesz, że żyjąc na ziemi masz wszystko zapewnione u Boga, nawet mniejsze w Niebie po Jego prawicy w Jego umiłowanym Synu, On cię tam już posadził. On nie ma problemu z tym, żeby być niepewnym czy da radę ciebie przeprowadzić. On nie ma problemu, diabeł przychodzi do nas i próbuje wprowadzić w nas smutek, niepewność, cokolwiek, żebyśmy zaczęli obruszać się - Boże dlaczego tego nie robisz, dlaczego tamtego nie robisz. Skoro nie robi, to znaczy że nie ma potrzeby, On robi to co jest potrzebne, dlatego chwalę Go i cieszę się, że przyszedł do mnie kiedyś, pewnego dnia i zawrócił moje przeklęte życie w kierunku wieczności w Jego domu, że podjął się takiego zadania, którego żaden człowiek nie byłby w stanie się podjąć, żeby takiego człowieka jak ja zamienić na podobieństwo swojego Syna. Tak samo wobec ciebie, nikt nie byłby w stanie cię zapewnić, że może ci pomóc przejść przez wszystkie stadia rozwoju, porzucania zła i przyjmowania dobra. Ten Bóg może ci to zagwarantować, na pewno, to jest rzecz pewna.
Mamy więc do czynienia z kimś niesamowicie chwalebnym. Jego czcić teraz w Duchu i w prawdzie, to jest dopiero zadanie. Nie być człowiekiem osowiałym, nie być człowiekiem zamkniętym wobec tego Boga. To jest najważniejsze! Jezus mówił wysławiam cię Ojcze, Panie Nieba i ziemi, że ukryłeś te rzeczy przed mądrymi, a objawiłeś je prostaczkom. Z Nim mamy do czynienia i nie łudźmy się, że możemy Go chwalić byle jak. Musimy Go poznawać, żeby Go chwalić. Rozumiesz, gdybyś miał człowieka, który ci pomaga w tylu sytuacjach, niesie ci pomoc nawet wtedy, kiedy wszyscy cię zostawiają, a on cię nie zostawia. Jesteś w różnych tarapatach, On zawsze jest z tobą! Jak się czujesz, kiedy Go spotykasz? To jest twój przyjaciel. On nigdy też nie zawiódł Abrahama, przyjaciela swojego. On był w różnych doświadczeniach, nawet był w swojej głupocie w doświadczeniach, ale Bóg go nie zostawił. Zrobił coś, czego nie powinien zrobić, jednakże Bóg go nie zostawił. To Bóg sprawił, że w tym miejscu u faraona zaczęło się dziać to, że żadna osoba nie mogła normalnie funkcjonować, nie było możliwości, żeby mogło pojawiać się kolejne potomstwo, Bóg zamknął łona wszystkim. Alleluja, chwała Bogu!
Poznawać Go! Kiedy widzimy Chrystusa chodzącego po ziemi, On mówił Ja Go znam, gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym takim samym kłamcą jak wy. Jak żył Jezus? Był spokojny, był pewnym tego? Wiedział, że co Ojciec mówi, tak też będzie, że to musi się stać. Nie był niepewny, mówił umrę, ale trzeciego dnia zmartwychwstanę. On nie miał problemu, żeby mówić - a jak umrę, to nie wiem co się stanie, nie będę żył, jak wtedy wstanę. Nie, On był pewny, to uczniowie mieli problem, On nie miał problemu, On wiedział, że tak się musi stać, muszą się wypełnić Słowa Boże.
My też musimy wiedzieć, że jeżeli czytamy Biblię, poznajemy Boga, to my czytamy Słowa prawdomównego Boga, a nie kogoś, kto domyśla się w jaki sposób z nami postąpić. On wie jak z nami postąpić, to nie jest problem. On wie jak dotrzeć do każdego z nas, gdzie nas zatrzymać, gdzie nas popchnąć trochę bardziej, żebyśmy poszli w jakieś doświadczenie, w które może nie chcielibyśmy wejść i wolelibyśmy ominąć to doświadczenie, ale ono musi być naszym doświadczeniem, żebyśmy nauczyli się Boga w tym doświadczeniu. Tych trzech młodzieńców nie z przypadku mieli to doświadczenie z królem, któremu wpadło do głowy, żeby postawić tego bałwana i żeby wszyscy jemu się pokłonili. To nie był przypadek, to było doświadczenie dla tych trzech młodych ludzi i oni powiedzieli nie oddamy pokłonu i koniec. Król się bardzo zdenerwował, ale potem, jak zobaczył że oni chodzą w ogniu i jeszcze ktoś z nimi tam jest, to było inaczej.
Pan nie zostawił ich. My czytamy i myślimy, no trochę jak w bajce, ale ile razy byłeś w ogniu doświadczeń i widziałeś jak Pan cię przeprowadza i nawet swądu po tych rzeczach nie ma na tobie, kiedy ludzie sprzysięgli się by ciebie zniszczyć, nawet swąd ich ataków nie był w stanie pozostawić w tobie cokolwiek. To jest niesamowity Bóg, On cię prowadzi wtedy, kiedy jesteś sam, sama, kiedy jesteś w tłumie. Uczy cię żyć w chwale i w poniżeniu, wszędzie chce ciebie nauczyć, tak jak ojca Abrahama - ufaj Mi, a nigdy cię nie zawiodę.
Pan Jezus chce nam przekazać, że my straciliśmy ufność, zostaliśmy bardzo mocno okłamani. Pan Jezus chce nam powiedzieć - wróg was okłamał, ale tak nie jest jak on mówi, Ojciec Mój kocha was, to są słowa Jezusa, że tak Bóg umiłował świat, że dał swojego pierworodnego Syna, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. Wierzyć w Jezusa, to wystarczy, żeby nie zginąć. Wierzyć we wszystko co On mówi do mnie i w to, co On gotów jest zrobić, wtedy nie boję się i nie lękam się i nie trwożę się i nie zabezpieczam się jak człowiek, który nie zna Boga, ale jestem spokojny. Co Pan mówi, kiedy nadchodzą wojny, kiedy ludzie drżą z przerażenia, drżyjcie z przerażenia? Nie, mówi podnieście swoje głowy, zbliża się wasze zbawienie! On mówi wy się nie bójcie, Ja nie przychodzę aby was karać, ale żeby was wziąć. Wy, którzy należycie do Mnie, nie bójcie się. A co to jest należeć do Niego? To poznawać Go dzisiaj, teraz, jutro jeżeli da, pojutrze jeśli da. Poznawać Go w codzienności, poznawać Go w pracy, poznawać Go w domu, poznawać Go gdy jem, gdy piję, gdy kąpię się, gdy wstaję, gdy się kładę spać. Poznawać Boga, być z Nim w społeczności. "Trwaj w społeczności ze Mną i bądź doskonały", spotykamy to znowu w Pierwszym Liście Jana, abyśmy chodzili w światłości, w której Bóg przebywa, abyśmy z Nim społeczność mieli, a Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od każdego grzechu.
Chwała Bogu! To jest poznawanie Boga, to nie jest religia, to jest poznawanie życia. Bóg jest Bogiem żywych, a nie umarłych. Jeżeli nie będzie dla mnie zachwycający , tu co będzie? Musi coś być, człowiek nie umie żyć inaczej, musi się czymś zachwycać. Będzie się zachwycać swoją głupią siłą, będzie się zachwycać swoim głupim obliczem, będzie się zachwycać swoim głupim ubraniem, będzie się zachwycać swoimi butami, a to wszystko jest czasowe. Mądrość jest wieczna. Człowiek myśli o czymś, że to jest naprawdę super wieczne, a rozedrze się, sponiewiera się i za chwilę już nie nadaje się. Dlatego mówię że nie ma to w sobie mądrości wiecznej, to jest głupota przemijania. Ludzie często dają serce głupocie przemijania, pomijając mądrość wieczności. A wszak mądrością od Boga jest dla nas Chrystus, a w Nim nie ma przemijania. W Nim jest wieczne życie z Bogiem. Chwała Bogu za to!
Mamy prawo się cieszyć przed Bożym Obliczem, poznając Go, wiedząc o tym co On nam uczynił. ale też mamy świadomość, że z Nim nie zadziera się. Z Nim się nie zadziera i Jego się nie lekceważy w swoim życiu, bo wtedy zaczyna się robić inaczej, On dalej jest, ale może się okazać, że jest przeciwko, aby powiedzieć człowiekowi: nie zadzieraj, Ja uniżonych wywyższam, ale pysznych poniżam. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że masz do czynienia z Bogiem. Piotr był w pysze i powiedział: Panie, nie zostawię Cię. Był pyszny, był taki pewny, ale to nie było zbudowane na prawdzie. To bylo zbudowane na kłamstwie. Pan Jezus mówi: Piotrze, ty Mnie nie zostawisz? Ty się Mnie wyprzesz trzy razy zanim kur zapieje. Nie, nigdy Panie Ciebie się nie wyprę, jestem gotowy umrzeć. I co? I wyparł się, ale Pan Jezus nie zostawił go w tym doświadczeniu, doznał mocnego, głębokiego przeniknięcia miecza swojego upadku. Wtedy zrozumiał, płakał i Pan go podniósł. W chwili, kiedy Piotr wyparł się trzeci raz Jezusa, Jezus obrócił się i spojrzał na Piotra, a w tym, spojrzeniu nie było złości, czegokolwiek. Mógłby Pan powiedzieć widzisz Piotrze, zawsze mam rację. To wcale nie byłoby nic dziwnego, że Pan zawsze ma rację, bo On zawsze ma rację. Zawsze ma rację, nigdy nie jest tak, żeby nie miał racji.
Poznawać Boga - czy chcesz Go poznawać? Czy uważasz to za najwyższy zaszczyt dzisiaj, że możesz być uczniem Jezusa. On postawił warunki, wiemy jakie - wyprzyj się siebie, weź swój krzyż i idź za Mną i naśladuj Mnie. Ten, kto idzie za Nim, a nie niesie krzyża, nie może być Jego uczniem. Pan postawił warunek, musisz akceptować swoją śmierć, wtedy nauczysz się Mnie. Jeśli nie będziesz akceptował swojej śmierci, nie nauczysz się. Jezus mówi to wprost, otwarcie, On jest prawdziwym Nauczycielem. Nie kamufluje się, On nie potrzebuje tego robić. Ci ludzie są na Niego obrażeni, że kazał im się jeść, mówili trudna to mowa, któż to w ogóle potrafi znieść. On nie biegał za nimi, powiedział że ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. Jestem zadziwiony, ja bym myślał, a co teraz o mnie pomyślą, a On wiedział o czym mówi. On wiedział o czym mówi i im nie wytłumaczył. Gdyby byli pokorni, tak jak Piotr - Panie, do kogo pójdziemy, Ty masz Słowa życia wiecznego. On nie rozumiał co mówi Jezus, ale wiedział, że On ma Słowa życia, już na tyle znał Pana Jezusa, że to co On mówi, jest prawdą, ale Piotr tego nie rozumiał; jak mamy Cię jeść, jak my Ciebie zjemy, to kogo jeszcze będziemy jeść? No, logicznie człowiek może tak myśleć, no zjeść jednego człowieka, to 12 mężczyzn szybko by zjedli i jeszcze 70, no to jeszcze szybciej.
Nie rozumieli, często my nie rozumiemy co On mówi i wcale to nie znaczy, że to co On mówi nie ma sensu. To ma sens, tylko my musimy dorosnąć do zrozumienia tego, co mówi. Dlatego dobrze jest w uniżeniu słuchać Pana i poznawać Go w doświadczeniu. On ci da doświadczenia, które pomogą ci zrozumieć co On do ciebie mówi. Dlatego Jakub pisze, uważajcie się za szczęśliwych, gdy przechodzicie różne próby, bo one prowadzą was do doskonałości. A doskonałość jest w Chrystusie, a przez Chrystusa w Ojcu.
Mamy tą świadomość, że Słowa Jezusa są dla nas czymś niesamowitym. Jeżeli On mówi do nas, że to jest nasze życie wieczne, nasze zbawienie to poznawać Boga i Jezusa Chrystusa, to róbmy to kochani, zajmujmy się tym w każdym miejscu. Dotykasz się czegokolwiek, ucz się czynić to dla Pana. A dla Pana nie możesz uczynić tego bez Pana i już masz zwycięstwo, już zaczyna się dziać chwała, zaczynasz poznawać Pana w każdym wydarzeniu.
Znany nam List do Filipian, 3 rozdział i co pisze ten apostoł, który został posłany do nas. Od 7 wiersza.
"Ale wszystko to, co było mi zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę".
Doradzam słuchać się apostoła Pawła, on wie co pisze. On wie, co chce nam przekazać. Jeżeli my uznamy własną sprawiedliwość osiągniętą poprzez nasze dobre rzeczy, a wydaje nam się, że dobre, potem mamy pretensje i żale o te dobre rzeczy. Jeżeli On mówi, żeby to wszystko uznać za śmiecie, bo sprawiedliwość Chrystusa jest doskonała, w niej nie ma zmienności, rozchwiania. Nasza sprawiedliwość jest rozchwiana, raz tak, albo tak, zależy czy nam pasuje, czy nie pasuje. U Pana jest sprawiedliwość prawdziwa, zawsze.
Apostoł mówi, że wszystko uznał za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa.
"Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę" - jeżeli to zostawię, to mi zaszkodzi. Nie tylko będę nosił te śmieci, one będą mi jeszcze szkodzić. Szkodzić w czym? W poznawaniu Pana Jezusa Chrystusa - " wobec doniosłości jaką ma poznanie Pana Jezusa Chrystusa Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa".
Czy zdajesz sobie sprawę, że On mówi w tym momencie, że nie ma nikogo bardziej wartościowego dla nas tu na tej ziemi, jak Jezus Chrystus, gdyż nie ma innego imienia danego nam ludziom na tej ziemi, w którym mielibyśmy zbawienie, jak tylko to jedno, które Ojciec powiedział, imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Dlatego mówi, że wszystko uznaje za śmiecie, aby zyskać Chrystusa. On chce być uratowany, chce być zbawionym. Dowiedział się - jest możliwość uratowania się. Próbował po swojemu i zawsze wpadał w ten sam dół, chciał czynić dobrze, a trzymało się go zło, aż zobaczył Chrystusa, wtedy zrozumiał - u Pana Jezusa tak nie ma. On codziennie czyni dobro, on nie jest rozchwiany, jak człowiek, który zanurzył się w grzech, jest czysty. W Chrystusie odnalazł zbawienie. Wiedział, że jeżeli zostawi siebie, to on zniszczy to, co przyniósł Chrystus. Zniszczy po kolei i zbawienie i łaskę. Widzicie jak ludzie to niszczą, źle używając przebaczenie, miłosierdzie, wieczność. Nie rozumiejąc uznają to za mniej ważne niż to, co na tej ziemi, co przemijające i to im szkodzi i zaszkodzi każdemu człowiekowi, jeżeli człowiek przestanie poznawać Pana, z wraca do swoich wymiocin, do swojego błota. Wcześniej poznał, ale potem odwrócił się. Jeżeli my się odwrócimy od Pana, to znaczy że zgłupieliśmy. Rozumiecie, tu nie chodzi o to, że się odwrócisz od jakiejś religii, od jakiegoś zgromadzenia. Jeśli się odwrócisz od Pana Jezusa, to stracisz wszystko.
To jest najważniejsza sprawa, bo jeżeli całe zgromadzenie szłoby w stronę ciemności, to ty masz iść za Panem Jezusem, bez względu na to jak fajni ludzie są w tym zgromadzeniu, bo wiesz, że tylko w Jezusie jest życie wieczne. W żadnym zgromadzeniu nie ma życia wiecznego, tylko w jednym, w Chrystusie. Zdajesz sobie sprawę, jeżeli pójdziesz za tłumem, to zginiesz z tłumem. Jeżeli oni zostawiają Chrystusa dla ciała, dla przemijających zadowoleń, dla szukania atrakcji, albo sztucznego powiększania zgromadzenia, to zdajesz sobie sprawę, że oni wypychają Chrystusa, a ty przecież masz iść za Nim. Jeżeli oni Go wypchnęli, to ciebie też wypchnęli razem z Chrystusem. To jest niesamowita prawda! A jeżeli przyjmują ciebie do zgromadzenia, w którym jest Chrystus, to też ty przychodzisz z tym Chrystusem do tego zgromadzenia i odnajdujesz zgromadzenie, w którym Chrystus przebywa i budujesz się z innymi,
"I znaleźć się w Nim nie mając własnej sprawiedliwości opartej na zakonie, lecz tę która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga - na podstawie wiary - żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego i uczestniczyć w cierpieniach Jego, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci".
Chrystus zajmuje całe życie, to jest właśnie to o co tu chodzi. Chrystus nie jest dodatkiem do naszego życia, On jest życiem naszym. Kończy się nasze, zaczyna się Jego życie w nas i wtedy to jest życie wieczne, to jest zbawienie. Chrystus jest cenniejszy od ciebie, Jezus wręcz mówi, że jeśli nie znienawidzisz siebie, nie możesz należeć do Niego. Nie chodzi o to, że musisz się znienawidzić, nie chodzi o to, ty usuwasz siebie, bo widzisz wspaniałość Chrystusa i wiesz, że ty w niczym nie możesz konkurować z Chrystusem, nawet najlepszy z najlepszych musi się poddać, bo Chrystus jest doskonały, a my jesteśmy niedoskonali, Ustępujemy, bo rozumiemy - On wie jak to zrobić, On kocha, ja nie. On jest tym, który przebacza, ja nie, ani ty. Nas łatwo jest wprowadzić w zacietrzewienie, w jakąś nieustępliwość, w jakąś zawiść, Jego nie wprowadzisz.
Na tej niebezpiecznej ziemi, nie ja lecz Chrystus, to jest zbawienie, to jest życie wieczne i to rozumiemy. Jeżeli to rozumiemy, to znaczy że już wiemy o Nim to, co powinniśmy wiedzieć. On przed nami, a my za Nim, patrząc na Niego, sprawcę i dokończyciela naszej wiary. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne, poznawać Go. Po to tu jesteśmy. Nie jesteśmy po to, żeby odbyć akt religijny, w którym my coś będziemy robić, tylko aby ustępować w Chrystusie w tym, co już rozumiemy, że jeszcze nie ustąpiliśmy. Dlatego napominajmy się nawzajem, aby ustępować Panu i nie urażać się, nie chodzić w zawiściach, w nastawieniach, bo to jest bez sensu. Jeżeli chcę się uratować, to muszę ustąpić, zostawić to. Słowa Jezusa są niewymierne do naszego myślenia. Ktoś mówi - pójdę i pogrzebię mojego ojca, a Pan mówi nie, jeżeli chcesz iść za Mną, to idź za Mną, a umarłych zostaw umarłym. Jaki wymagający, dlaczego On tak mocno tego wymaga? No bo teraz pójdziesz to zrobić, później pójdziesz tamto zrobić, i jeszcze tamto zrobisz i jeszcze to zrobisz. Dać tylko jedno człowiekowi i człowiek zaraz powie: no tu dałeś, to tam też chyba mogę, i tam mogę, tam nie muszę pójść za Tobą. Teraz weź Pawła, a Marek - już nie. No przecież był z nami jakiś czas. Nie, bo odszedł. Weź Jezusa - kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. No byli jakiś czas, trzeba im zaliczyć to.
Ja pracowałem w Fosforach ponad 9 lat w warunkach szkodliwych i nie mam zaliczone. bo trzeba było przepracować 15 lat. Gdybym pracował do 15 lat, jeśli jeszcze bym żył, wtedy miałbym ten przywilej. Rozumiecie, do końca musiałbym pracować. Tym bardziej u Pana Jezusa, do końca. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Nie wystarczy, że ileś lat chodziłem. "No Panie zalicz mi to teraz, nie chodziłem 3 lata, ale 19 chodziłem, to jest więcej". Nie. Dlaczego On jest taki wymagający? Bo w niebie nic nieczystego nie będzie. Musimy się nauczyć Chrystusa, żeby wymaganie Chrystusa było też w nas, żeby to nie było wymaganie cielesności, bo mnie się coś należy, ale żeby to było wymaganie Chrystusa, abyśmy wymagali to czego Chrystus wymaga, a nie abyśmy dokładali do tego swoje wymagania. To jest właśnie prawda, poznawać Go, to znaczy wymagać od siebie więcej niż od innych, bo On to zrobił i tego też chce nas nauczyć.
Apostoł wiedział o tym, i o tym też mówi, że to jest dla niego sprawa priorytetowa - poznawać Pana.
Ucz się Pana wszędzie, w każdym miejscu, wtedy uczciwość, prawość, wierność, sprawiedliwość, cierpliwość, łagodność, miłość, dobroć, wytrwałość, wszystko będzie napełniać ciebie coraz bardziej. Uspokoisz się, wyciszysz się
jak dziecko po nakarmieniu, będziesz żyć spokojnie na tej ziemi w Panu, bo On się nigdy nie spóźnia.
Jeśli miałbym gdzieś jechać z samego rana, to jest mi ciężko zasnąć, bo myślę, że będę musiał rano wstać, a Piotr, gdy mieli go zabić, spał sobie prawie jak zabity między tymi żołnierzami, anioł musiał go obudzić, trącać go, a on myślał, że to wszystko dzieje się w śnie. Jaki spokój, a kto dał mu ten spokój? No właśnie Pan Jezus daje taki spokój. Potrzebujemy Pana Jezusa, potrzebujemy Go poznawać, kiedy jesteśmy w doświadczeniu. On decyduje, a nie ludzie. On decyduje o każdej sprawie. Pawła ukamienowano, wywlekli go, a on wstał. Pan decyduje o każdej sprawie. To nie znaczy, że nie będziemy cierpieć, to znaczy że kiedy On nie zgodzi się na to, żeby nas zabili, to nas nie zabiją. A choćby zabili, to i tak będziemy żyć.
Poznać Go, wiedzieć o Nim - to jest najważniejsza sprawa dla każdego chrześcijanina i chrześcijanki w każdym wieku. To jest najważniejsze i o tym mówi Pan Jezus.
"Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania - tego, kiedy wróci Pan Jezus - nie jakobym już to osiągnął, albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa".
Kiedy On mnie pochwycił, to ja chcę też Go chwycić i trzymać się Go, żeby dać świadectwo, że zależy mi na Nim, że nie chcę zostać sam. Jakub też trzymał tego, z którym walczył i mówił: jak mi nie pobłogosławisz to cię nie puszczę; puść mnie, nie puszczę. Musisz wyrzec te słowa, wtedy cię puszczę. Mówi - z ludźmi walczyłeś, wygrałeś, z Bogiem walczyłeś, wygrałeś. Tak mu zależało. Musi nam zależeć na Panu, bardziej niż na wszystkim, to jest najważniejsze. Od tego się to wszystko zaczęło, poznać Go, dowiedzieć się o Nim. Skosztowaliśmy jak do nas dotarł, w jaki sposób nas potraktował jako grzeszników. Niesamowicie, co? Takich przestępców i tak łagodnie? Tak przyjemnie się do nas odnosić? Wiemy, co czuli ci grzesznicy, którym On opowiadał Ewangelię. Dokładnie to samo my czuliśmy, chociaż wiedzieliśmy, że mówi o naszych grzechach, wiedzieliśmy, że będziemy musieli się z nich oczyścić, będziemy musieli je pousuwać. Jak dobrze nam było słuchać Jego Słowa, bo tak On mówi. On nie mówi przekonywująco, On mówi wprost do naszego serca i to trafia.
"Bracia, ja o sobie samym nie myślę, ale jedno czynię, zapominając o tym co za mną i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie. Ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy. A jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi, tylko trwajmy w tym, co już osiągnęliśmy. Bądźcie naśladowcami moimi bracia, i patrzcie na tych, którzy postępują według wzoru jaki w nas macie".
On pisze o dwóch rodzajach ludzi wśród wierzących.
"Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego. Końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest brzuch, a chwałą to, co jest ich hańbą; myślą bowiem o rzeczach ziemskich".
Odwrócili serca od Pana i wrócili do ziemskich radości.
"Nasza zaś ojczyzna jest w Niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, który przemieni znikoma ciało nasze w postać podobną do uwielbionego ciała swego tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może".
Wszystko może sobie poddać. Ufamy Panu, On może wszystko, nas też może sobie poddać. Przychodźmy do Niego w ufnością, to jest nasz Zbawiciel, nasz wykupiciel. To jest też ten Pasterz, który dba o swoje owce i też karci, wychowuje. Czytamy o tym w Księdze Objawienia - kogo miłuje, tego karci, ćwiczy ale też przytula w chwilach doświadczeń. Doświadczyłeś tego, doświadczyłaś, ja też. Byłem w wielkim doświadczeniu, myślałem że za chwilę stracę rozum i On przyszedł i uspokoił. W innych doświadczeniach, kiedy widziałem jak Boże dzieło się dzieje, On również był, żeby nie wpaść w pychę. On jest bardzo wymagający, ale tylko dlatego, że sam podjął się uczynić to wszystko w tobie i we mnie i On chce, żebyśmy Jemu ufali i w Nim nadzieję pokładali, a On nas nie zawiedzie nigdy. Paweł o tym wiedział, nie swoim siłom ufał, ale Panu. Wiedział, że On nigdy nie zawiedzie.
Ewangelia Marka, 12 rozdział od 28 wiersza.
"I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał jak oni rozprawiali, a wiedząc że dobrze im odpowiedział, zapytał Go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: słuchaj Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej iz całej myśli swojej i z całej siły swojej".
Byłem grzesznikiem, upadłym człowiekiem, chodziłem w poniewierce, a On przyszedł do mnie w swoim Synu umiłowanym i wezwał mnie po imieniu, abym przyszedł do Niego, On nie jest moim wrogiem, jest moim przyjacielem i chce być moim Ojcem, chce mnie wychować. To jest właśnie to, co On powoduje i zaczynasz Go miłować całym sercem, myślą, duszą i siłą. On staje się dla ciebie sensem życia tu na ziemi i choćby cię wszyscy zostawili, ty nadal jesteś pewnym - On upomniał się o mnie. Nie ma nikogo ważniejszego od Niego. On jest moim Stwórcą. Mój Stwórca i ja jesteśmy razem w społeczności i jakiekolwiek ciało, nawet twoje własne, chciałoby wejść w tą społeczność, żeby ją rozbić, powiesz - nie, lepiej mi umrzeć niż pozwolić mojemu ciału stanąć przeciwko Bogu, który posłał Syna, aby mnie zbawić, aby mnie uratować. Dlatego kto niszczy Bożą Świątynię, tego zniszczy Bóg, a kto dba o Bożą Świątynię - a ciało nasze jest Świątynią Boga żywego - tego Bóg napełnia coraz bardziej i bardziej,
Nie jesteśmy takimi zwykłymi ludźmi, jesteśmy Jego Świątynią, to jest niezwykłe. Nasze ciało jest Jego Świątynią. On oczyścił, abyśmy byli dla Jego chwały, aby z nas emanowała Jego miłość, Jego dobroć, Jego cierpliwość i łagodność, Jego zdecydowanie, Jego pewność, Jego stanowczość. To wszystko kim On jest, bo On nie jest tylko taki przyjemny, On jest też zdecydowany, jest prawdziwy. Długo czeka, ale pewnego dnia może powiedzieć dość, teraz coś się wydarzy w twoim życiu, czego Ja wcale nie chciałem, ale ty sam prowokujesz, żeby to musiało się wydarzyć. Tak jak do Izraela mówił i mówił, aż w końcu powiedział teraz już dość, musicie przejść tą karę, bo inaczej nie zrozumiecie co do was mówię. Nie robi czegoś, bo sprawia Mu to przyjemność, czyni to dlatego, żeby uratować. Zawsze kiedy mówił o karceniu, mówił jednakże zostawię sobie iluś spośród was, aby nadal móc prowadzić was ku sobie.
Chwała Bogu za to! To jest niesamowita łaska i dobroć. Miłować Go z całego serca , z całej myśli i duszy i siły, to jest czymś naturalnym dla nas ludzi, którzy poznajemy Go i rozumiemy jak On nas potraktował., w jaki sposób do nas dotarł, jak upomniał się o nas. Moglibyśmy opowiadać tu godzinami jak jest delikatny, jaki wspaniały, jak pocieszający, jak napominający i wskazujący. Niesamowity nasz Bóg, Stwórca. Wiemy, że stworzył nas z miłości swojej, nie po to żeby nas karcić, ale po to, by mieć z nami społeczność. Rodzice, kiedy mają dzieci, nie rodzą ich po to, żeby je karać, ale po to, żeby mieć z nimi społeczność, a karcą dlatego, że ta społeczność gdzieś się gubi. Mamy to i to jest tak bardzo ważne. Miłość do Boga, miłość, która jak Bóg, okazuje się zwycięską.
Ewangelia Łukasza 9 rozdział od 51 wiersza.
"I stało się, gdy dopełniały się dni, kiedy miał być wzięty do Nieba i postanowił pójść do Jerozolimy, że wysłał przed sobą posłańców, a ci w drodze wstąpili do wioski samarytańskiej, aby Mu przygotować gospodę, lecz nie przyjęli Go dlatego, że droga Jego prowadziła do Jerozolimy. A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił? A On obróciwszy się zgromił ich i rzekł: Nie wiecie jakiego ducha jesteście".
Tu nie ma znaku zapytania, to jest stwierdzenie. Oni nie wiedzieli jakiego Ducha są. Czynili różne rzeczy, słuchali Pana Jezusa i nadal nie rozumieli, jakiego On jest Ducha, czego ich uczy, do czego ich prowadzi. Dlatego czynili między sobą różne rzeczy, bo nie znali, jakiego Ducha są.
"Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski".
Mówię wam, skupmy się na tym, nie traćmy się, ale sią zachowajmy. Jezus nie przyszedł, aby nas zniszczyć, ale uratować nas, zbawić. Cokolwiek robimy między sobą, róbmy to w Jego Imieniu. Czyńmy to według krzyża i zmartwychwstania. Nie czyńmy niczego z własnej inicjatywy, z cielesnych pobudek, bo tam zawsze jest kłótnia, upór, zawsze jest cielesność. Czyńmy to z Chrystusa, z Jego Ducha, a wtedy będziemy mogli poznawać dalej. Jeśli my porzucamy sobie kłody pod nogi własną cielesnością, wtedy mamy problem, aby wspólnie oddawać chwałę Bogu, jednymi ustami, jednym sercem, miłując naszego Zbawiciela. Wtedy mamy problem, bo między nami jest zamieszanie przez te różne rzeczy.
Nigdy nie wnoś między wierzących zła. Nie chciałbyś, żeby do twojego domu mąż zamiast wypłaty przyniósł węże, żmije, karaluchy: kupiłem żono, wydałem wszystko, a o pchłach jeszcze zapomniałem. I tak człowiek wnosi między wierzących ludzi różne złe rzeczy i nie zdaje sobie sprawy, że to nie jest w Duchu Chrystusowym. Przynoście dobro, zbierajcie dobro. Jesteśmy w domach, bądźmy w społeczności z Bogiem, aby kiedy się spotykamy, oddać Mu chwałę w Duchu i w prawdzie, bo Bóg jest godzien chwały. My nie jesteśmy religijnymi ludźmi jesteśmy cząstkami Ciała Chrystusowego, o które On się troszczy, aby każda cząstka była święta, bo Ojciec jest święty. Nie jesteśmy zbieraniną dziwaków, jesteśmy grzesznikami, których wywołano spośród tego świata zepsucia, abyśmy doznali Chrystusa w nas i pośród nas. Po to tu jesteśmy i to jest nasze zbawienie.
Mówiłem tyle razy do was: Nie myśl już jakim byłeś wcześniej, jaką byłaś. Nie myśl, zostaw to, to jest przekleństwo, to jest szkodnik. Jeremiasz pisze, że wracanie do starego, jest jak piołun i trucizna. Nie wracaj do tego jaki byłeś, jaka byłaś, co przeżyłeś, co przeżyłaś. To nie ma znaczenia, skoro umarłeś, umarłaś, to się skończyło. Wszystko stało się nowe. Myśl tak, jak mówi Pan. Jak będziesz inaczej myśleć, to będziesz sobie szkodzić i będziesz mieć utrapienia, ale z własnej winy, nie dlatego że to jest w Chrystusie. W Nim tego nie ma! Tam jest wszystko czyste, doskonałe! On jest doskonałą drogą powrotu do Ojca. Zróbmy to co On do nas mówi! Róbmy to, czego On nas uczy! Wykonujmy to dzięki Niemu. Jakub uczy, że jeśli zamierzasz cokolwiek, planujesz i mówisz: tam pojadę i tam pojadę. A skąd ty wiesz, czy będziesz jeszcze żył? Jeśli coś planujesz, to mów jak Pan pozwoli, to zrobię, ale jeśli Pan ci nie pozwoli, to tego nie zrobisz.
Opowiadałem wam już kiedyś jak planowałem jako młody wierzący wyjechać do Izraela. Wszystko już było po drodze, była firma, która wysyłała, zarabiałbym, chodziłbym tam. Byłem już taki rozanielony, będę tam gdzie chodził Pan Jezus. A kiedy leżałem na wersalce, usłyszałem głos Ducha Świętego: Nie pojedziesz i koniec. I nie pojechałem, dzięki Bogu że nie pojechałem, bo później się dowiedziałem dlaczego. Bóg wiedział co tam mnie czeka, a ja nie wiedziałem. Moje intencje nie były grzeszne, bo rodzina miałaby utrzymanie. Ale ja nie byłem na to przygotowany, więc Bóg wolał, żebym został i był dalej z Nim sam na sam, niż miałbym tam pojechać.
Niech Pan będzie uwielbiony i zawsze, kiedy cokolwiek czynimy, czyńmy to w Jego Imieniu, wtedy na pewno będziemy Go poznawać i będziemy doznawać jak On nas przeprowadzi przez trudne dni i łatwe dni. Przez dni, przez które byśmy nigdy nie przeszli, gdyby On nie był z nami. Mówię o tych dniach dobrych, bo wtedy bardzo niebezpieczne jest wysokie mniemanie o sobie i mniemanie, że jestem lepszy od innych. Patrzenie na innych z góry, że są gorsi. Te dni są bardzo niebezpieczne i też przez te dni, kiedy ja sam o sobie myślę, że jestem do niczego, przeprowadzi. On jest z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Bogu chwała i Synowi Jego chwała. Chwała Ojcu i Synowi w Duchu Świętym. Amen.

