zgr 03 05 2025 Marian – Nie wiecie jakiego ducha jesteście cz 2

zgr 03 05 2025 Marian – Nie wiecie jakiego ducha jesteście cz 2

 

Chwała Bogu. Otrzymaliśmy od Boga tą łaskę, aby dzisiaj spotkać się przed Jego Boskim Obliczem, nie na podstawie swoich sił ani swoich mądrości, ale na podstawie Jego własnej, niczym nie wymuszonej woli. Chwała Bogu za to, że Jemu spodobało się, żeby nas, ludzi, którzy zgubiliśmy się w ciemnościach kłamstwa diabelskiego, wydostać z tych kłamstw, obdarzając prawdą o Sobie samym i o Swoim Umiłowanym Synu, Panu naszym Jezusie Chrystusie. Dla mnie i dla ciebie to jest wspaniałe, że On nie powiedział nam Słowa. On wpisuje te Słowa w nasze myślenie, w nasze mówienie, w nasze działanie. Wpisuje wszystko w nas. Ludzie mogą wpisywać sobie w komputery programy, cokolwiek. To co wpisuje nasz Bóg, to jest dopiero zapis! To ma wieczność w sobie i chwała Bogu za to! To jest niesamowity Bóg! Niesamowity Bóg! Nie jesteśmy w niczym w stanie sięgnąć całkowicie w to, Kim On jest. Nasze poznanie na obecną chwilę jest bardzo cząstkowe, a już jest tak zachwycające, że normalnie byśmy wystartowali do nieba! Tak zachwycający jest Bóg, kiedy daje nam się poznawać. Jestem Bogu wdzięczny za tą łaskę, że mogę doświadczać Żywego Boga, że nie mam do czynienia z jakimś wytworem ludzkiej wyobraźni, ani z kombinacją ludzkich pomysłów, ale mam do czynienia z moim Stwórcą i z moim Zbawicielem, który umiłował mnie i posłał mi Syna. I to jest wspaniałe! I mogę wam powiedzieć jedną rzecz, jeżeli chcecie, że żadne miejsce nie zmieni mnie ani ciebie. Choćbyśmy mieli tu wszystko pozłocone różnymi brylantami, skarbami, to i tak nie zmieni nas. Niebo nas nie zmieni. Jezus nas zmienia! Chwała Bogu za to! Jedynie Jezus może zmieniać nas. Nikt nie zmieni nas, choćby wprowadzono nas do pałacu, albo do jakichś nor, to i tak będziemy tacy sami, bo nasza natura jest taka jaka jest. Dlatego Pan Jezus chce, żebyśmy znali prawdę i żebyśmy dzięki tej prawdzie nie żyli już w zakłamaniu, nie żyli w ciemnościach, w zagubieniu, nie byli jak ludzie, którzy nie potrafią się cieszyć, radować Panem naszym.

I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne – poznać Go. Wczoraj było czytane Słowo,  powiedzenie, stwierdzenie Pana Jezusa: „Nie wiecie jakiego ducha jesteście.” Uczniowie nie rozumieli, nie wiedzieli jakiego są ducha. Im się wydawało, że Bóg będzie taki, jak oni sobie myślą; och, jak Eliasz. Jezus mówi, że to nie ten czas. Teraz przychodzi czas na to, aby grzesznicy doznali o wiele większej pomocy, niż doznawali wtedy, kiedy Bóg dał zakon, kiedy dał prawo, szczególne, wspaniałe prawo, które dalej trwa, które dalej jest takie samo; ani jota, ani litera, ani cząstka nie może być z niego ujęta, ani do niego dodana.

Ewangelia Jana w 16, 12-15. Czytam wam niesamowite Słowa, niesamowite Słowa. Znam ich wartość, dlatego cieszę się, cieszę się, bo znam ich wartość. Nie tylko, że czytam je w Biblii, ja je dotykam, doznaję, znam kosztowność nie dzięki sobie. Bo ja nie jestem w stanie ocenić kosztowności Boga, ale dzięki Niemu samemu, który pozwala mi nauczyć się co to jest skarb, a co to jest śmieć. Przez długie używanie daje mi władzę poznawczą i tobie też. Wykorzystujmy więc to, czym Bóg napełnia nas.

Czytam te Słowa: „Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi. Wszystko, co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mego weźmie i wam oznajmi.”

Dziękuję Bogu, że naprawdę to, co czytam doświadczyłem w swoim życiu ileś lat temu i doświadczam także dzisiaj. Ten sam Duch oznajmiał mi wtedy, kiedy jeszcze rozpoczynałem i oznajmia mi teraz, kiedy mam już ileś lat przeżytych w doświadczeniu z Bogiem. Cały czas ten sam Duch wprowadza mnie w kosztowność prawdy. Niesamowite! Wspaniały Bóg dając swego Ducha powiedział mi: Nie martw się, Ja to zrobię. Ty tylko cały czas należ do Mnie i bądź tam, gdzie Ja jestem. Bądź ze Mną, trwaj w społeczności ze Mną, będziesz doskonały, będziesz doskonała. Nie jest to dzięki mądrości ludzkiej, ani elokwencji, ani kombinacjom, ani mądrym książkom. Ale samemu Duchowi Świętemu zawdzięczamy to, że poznajemy Boga takim, jakim naprawdę jest. Bo nikt nie zna Boga, tylko Duch Jego i ten, komu Duch Boży oznajmi to. Przychodzi On więc i oznajmia nam wspaniałą prawdę, niesamowitą prawdę, dlatego cieszę się, dlatego Królestwo Boże, to radość w Duchu Świętym. Cieszę się, bo Duch Święty mówi mi o tym, czego ja nie jestem w stanie zobaczyć ani usłyszeć swoimi cielesnymi uszami, ani ty nie możesz zobaczyć i usłyszeć. Ale co oko nie widziało, co ucho nie słyszało, a co do ludzkiego serca nigdy nie wstąpiło, to co? To Duch Boży oznajmia tym, którzy miłują Boga. Chwała Bogu!

Obudźcie się w końcu, bo inaczej ominiecie się z Duchem Bożym i będziecie musieli sami martwić się o swoje chrześcijaństwo. A ja jeszcze nie widziałem ani jednego chrześcijanina ani chrześcijanki, którzy sami martwią się o swoje chrześcijaństwo, żeby oni byli szczęśliwi. Nie zdarzyło mi się i nie zdarzy, jestem sto procent przekonany. Ale za to jestem pewien, że wszyscy, którzy słuchają Ducha Świętego na pewno będą szczęśliwi, bo Duch Boży napełnia ich szczęściem z nieba, szczęściem samego Chrystusa. Dlatego niech będzie uwielbiony Pan, który zawsze mówi prawdę, niezmiennie mówi prawdę. I dlatego tylko On, tylko ta Jego prawda może nas zmienić. Owoc Ducha to, co? Wszystko, co wspaniałe, co z nieba. Czy to opowiastki biblijne, czy prawda bibljna? Czy Duch Święty napełnia nas owocem Swojej obecności, czy tylko czytamy o owocu? Możesz czytać o gruszce sto lat i nigdy nie zjeść jej, albo możesz czytać o jabłku sto lat i nigdy nie zasmakować jak smakuje. Możesz czytać o różnych owocach i nigdy nie wiedzieć jak one naprawdę smakują. Albo doznać dzięki Duchowi Świętemu tego smaku życia Chrystusa w sobie. I dla mnie, i dla ciebie to jest coś niesamowicie wspaniałego. Nie dzięki waszej sile, nie dzięki waszej mocy, nie dzięki waszej elokwencji ani waszej mądrości, lecz dzięki Memu Duchowi to wszystko się stanie!, mówi Bóg. I chwała Bogu za to! Jakikolwiek byłby czas na tej ziemi, ten Duch jest ten sam. To nie jest co rusz inny duch; w każdym pokoleniu inny duch. Ten Duch jest ten sam, nieustannie ten sam i On może pomóc nam zrozumieć to, czego nikt nie jest w stanie zrozumieć bez Ducha Bożego. Po to On przyszedł. Nie przyszedł po to, żeby tylko być z nami. On ma potężne zadanie. To co Jezus mówi, że nie mogę jeszcze wam tego wszystkiego powiedzieć, ale gdy On przyjdzie, On wam to wszystko przekaże, On was do tego przygotuje i uczyni was zdolnymi, abyście mogli to czynić.

Przez tego Ducha wiecznego więc należymy do Boga. Przez Ducha wiecznego Jezus Chrystus ofiarował Siebie Ojcu, jako Ofiarę miłą. Przez tego samego Ducha wiecznego i my zostaliśmy w Chrystusie Jezusie ofiarowani Ojcu. Jezus miłuje tych wszystkich, którzy doszli do tego samego jednego przekonania, że gdy On umarł, to wszyscy umarliśmy. A Jezus składał przecież Siebie na Ofiarę przez Ducha wiecznego. Kiedy więc Jezus składał Siebie na Ofiarę przez Ducha wiecznego, złożył także i mnie w Sobie na ofiarę, żebym nie sam w ciele musiał czynić wolę Ojca, ale żebym w mocy Bożego Ducha jako nowy człowiek czynił wolę Ojca.

I cieszę się z tego, że On nie dał tego moim siłom, ani twoim. Wystarczyło te parę tysięcy lat, kiedy Bóg docierał do ludzi, a ludzie cały czas mijali się z Bogiem. Bóg powiedział: Dosyć! Teraz Ja przejmuję wszystko. Jeżeli chcesz być uratowanym czy uratowaną, On musi wszystkim zarządzić, inaczej pozostaniesz sobą. A pozostawanie sobą w tym czasie, kiedy Bóg objawia Swoje wspaniałe prawdy, to jest być głuchym, ślepym, nagim, nie wiedząc nawet jak daleko jest się od Boga. Kiedy Bóg dociera, wtedy człowiek ma oczy, widzi, uszy, słyszy, język, mówi, serce jest wdzięczne Bogu. Wszystko dzieje się tak, jak dziać się powinno. Kiedy więc zostałem ofiarowany Bogu? Wtedy kiedy Chrystus umarł na krzyżu. Teraz przez tą Jego Ofiarę, ja dzisiaj składam siebie Bogu, ja, biorąc ten krzyż na siebie. Przyznaję: Panie, gdybym ci ofiarował nie wiem jak siebie, Ty mnie nie przyjmiesz, ale w Synu Twoim, już mnie przyjąłeś. Przyjmuję więc Twój warunek – w Synu Twoim składam siebie dzisiaj dla Ciebie, dla Twojej chwały, abyś Ty był uwielbiony, aby chwała Twoja była widoczna.

Kiedy Pan Jezus mówi: Nie wiecie jakiego ducha jesteście, to znaczy, że ten Duch jeszcze w was nie pracuje. Ale gdy będzie pracować, wtedy będziecie wiedzieć, że to jest Duch miłości, Duch czystości, Duch wierności, Duch miłosierdzia, Duch prawdy, Duch wieczny. Wtedy będziecie wiedzieć co On dla was uczynił.

W Liście Jakuba 3,13-18 czytamy: „Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna. Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią.”

Mądrość z góry. Pamiętamy kto jest naszą mądrością, Chrystus Jezus. To jest nasza mądrość, to są nasze wspaniałe decyzje, to są nasze wspaniałe plany, to jest nasze pielgrzymowanie do wieczności, do domu Ojca. To jest mądrość. Jezus przyszedł aby uczynić nas mądrymi, abyśmy umieli rozeznać co naprawdę potrzebujemy, a czego nie potrzebujemy. Chrystus przyszedł zbawić nas, uratować. Boże, jak ja Ci dziękuję za Chrystusa. Jestem tak wdzięczny Bogu, że posłał mi Syna, wspaniałego Zbawiciela, który doskonale zna Ojca i może mówić mi o tym jaki jest mój Ojciec w niebie i co mnie czeka, kiedy dojdę tam do domu Ojca. Jakie szczęście, wieczna radość jest przygotowana tam, gdzie Syn poszedł przygotować miejsce. I w tym momencie mogę doświadczać – Chrystus jest moją mądrością, moim wyborem i moją decyzją, która pozwala mi przygotowywać się na spotkanie z Nim.

I cóż takiego możemy się dowiedzieć? Dowiadujemy się, że Chrystus Jezus jest wczoraj, dziś i na wieli Ten sam. I co ci to mówi: Mnie mówi to, że w każdym pokoleniu chrześcijanie są tacy sami, bo ich Zbawiciel jest Ten sam, ich Nauczyciel jest Ten sam, ich Odkupiciel jest Ten sam, ich droga do Boga jest ta sama, ich Orędownik jest Ten sam. Ten sam, który był, wstawiał się za Piotrem, wstawia się za mną i za tobą. Ten sam. Chrześcijaństwo więc nigdy nie staje się gorsze, ponieważ Chrystus nigdy nie zmienia się. On jest doskonały. Nie ma więc znaczenia, w którym pokoleniu żyli Boży ludzie. Zawsze byli zbawieni, zawsze byli święci, zawsze byli pojednani z Bogiem, zawsze mieli z Nim społeczność, zawsze radowali się w Panu; w jakimkolwiek czasie żyli, w jakimkolwiek narodzie przyszło im narodzić się na nowo .Bo Jezus jest Ten sam. To mówi mi ta prawda. Jezus Chrystus wczoraj, dziś i na wieki Ten sam. Czy tak myślał apostoł? Przeczytajmy to z Hebrajczyków 13,7.8: „Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.” Naśladujcie wiarę ich. Oni już żyli, oni zakończyli już swój bieg. Apostoł mówi: Ale Chrystus Ten sam, który ich zbawił i was zbawia dzisiaj. Chwała Panu! Ten sam Chrystus! Ten sam mówi mi, że jeśli zachowam Jego Słowo i nie wyprę się Jego Imienia, On przeprowadzi mnie przez ostatnią próbę, jaka będzie na tej ziemi. A ona w sumie już się dzieje, już się dzieje. Umysły wielu ludzi gubią się. Ludzie coraz mniej potrafią myśleć o Panu. To już dzieje się, idzie obłęd. Ludzie odchodzą od Boga, myśląc, że są mądrzy. To już się dzieje, a ja cieszę się i dziękuję Bogu, że mój umysł jest czysty, jest prawy. Mogę myśleć o Nim, mogę cieszyć się Nim i mogę wysławiać mego Pana, bo On daje mi myśleć o Sobie i szukać Jego chwały, nie swojej. Dlatego dziękuję, że Ten sam Jezus, który prowadził moich braci i siostry na początku, a potem w kolejnym pokoleniu i w kolejnym pokoleniu, dzisiaj jest tak samo tutaj obecny, aby prowadzić tych, którzy chcą iść za Nim.

On wzywa: Chodźcie. Wzywa Ten, który może pomóc ci we wszystkim: Chodźcie wy, którzy jesteście obciążeni, którzy macie problemy życiowe. Ja nie boję się waszych problemów, Ja nie boję się waszych tragedii, Ja wam pomogę! Ale chodźcie do Mnie, mówi Jezus. Ten sam Jezus kiedyś wołał innych i oni przyszli i On zbawił ich. Bez względu jakie mieli grzechy, bezprawia, On oczyścił ich, uwolnił, napełnił chwałą, pojednał z Ojcem; Ten sam Jezus Chrystus. Bez znaczenia czy żyjemy w tym czasie, czy żyliśmy w innym czasie jako Boży lud. Ten sam Chrystus napełnia chwałą wszystkich, którzy do Niego należą. Czy doznajesz tego? Czy On cię zbawia, czy masz łagodne serce, czy jesteś gotowy poświęcić swoje życie, aby ono służyło tej wspaniałej sprawie Boga na tej ziemi? To jest właśnie Chrystus. Nie liczysz sobie nie wiadomo czego, jesteś gotowy na to, czy gotowa, by do Niego należeć. Mówiliśmy już nie raz, że Tego Chrystusa diabeł chce zasłonić, odsunąć kłamstwami, wprowadzaniem ludzi w pokuszenia, nastawiając jednego na drugiego, żeby zajmować się złem a nie dobrem. Pan Jezus powiedział, że Ojciec szuka takich, którzy by czcili Go w duchu i prawdzie. Oto właśnie przyszedł ten Duch, aby napełnić nas prawdą.

Co doznajesz dzisiaj? Jakim jesteś człowiekiem? Zobacz co dzisiaj dzieje się. Jak mało ludzi kocha Jezusa. Jak mało ludzi jest szczęśliwych z powodu tego, że On tu był. Zagmatwani są wieloma rzeczami w głowie, zaganiani pomysłami, zamysłami, kombinacjami. Nie kochają już Jezusa. Miłość do Jezusa oziębła już. Ludzie przestali cieszyć się Jezusem. Są zagubieni w rzeczach świata. I to jest tragedia! To jest tragedia, to jest upadłość, o której mówił Jezus, że gdy przyjdzie czas końca, miłość wielu oziębnie. Wielu odwróci się od Niego. Ja widzę to w przestrzeni swoich lat, co się dzieje. Dlaczego ludzie wierzący tak osłabli? Dlaczego tak słabną? Bo przestali pracować nad tym, aby należeć do Pana. Dali się odciągnąć i wyprowadzić na różne manowce i dali sobie wmówić, że ich życie nie potrzebuje być czyste, święte, nienaganne, wystarczy, że wierzą.

Chrystus Jezus więc wczoraj, dziś i na wieki Ten sam przyszedł zbawiać, nie zatracać, jestem spokojny. On nie przyszedł zabić mnie, On przyszedł mnie zbawić. Jestem spokojny o swoją wieczność. Wiem Komu zawierzyłem. Tak jak Paweł mówi: Wiem Komu zaufałem, nie zawiodę się, możecie być spokojni, nie zawiodę się. On nigdy nie zawodzi tych, którzy w Nim nadzieję pokładają. I zachęcam raczej do pokładania nadziei w Chrystusie, a nie w rzeczach, nie w zasobnościach, nie w zdrowiu. Wszystko to skończy się. Chrystus nie kończy się, jest wieczny.

Wrócimy do Ewangelii Łukasza 9, 57- 62: „Gdy tedy szli drogą, rzekł ktoś do niego: Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz. A Jezus rzekł do niego: Lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.” Pójdziesz? Jezus nie daje ci żadnej gwarancji powodzenia tego fizycznego. On mówi: Zobacz na Mnie, często nie mam gdzie głowy skłonić. Czy naprawdę chcesz pójść za Mną, czy tylko patrzysz na to, że czynię znaki, cuda, rozmnażam chleb, widzisz to i chcesz iść za Mną? Czy widzisz i to, że jestem wydany na wzgardę, na hańbę, na szyderstwo ludzkie? Czy wiesz jakiego Ducha jest Pan Jezus? „Do drugiego zaś rzekł: Pójdź za mną! A ten rzekł: Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego.” Od razu wychodzi na jaw. Człowiek nie widzi Pana Jezusa tak jak powinien widzieć. „Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże. Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie, pierwej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim. A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego.”

Pan Jezus chce więc powiedzieć do mnie i do ciebie, że jeśli nie oddamy się całkowicie celowi Jego przyjścia tu na ziemię, to nie możemy iść za Nim. Jeżeli nie zrozumiemy, że On przyszedł zbawiać, nie zatracać, to my będziemy zatracać, zatracać swoim ja, swoim upadłym zabieganiem o swój honor, o swoje imię, będziemy walczyć z innymi o coś, będziemy sprzeczać się. Skąd kłótnie, skąd waśnie, skąd odszczepieństwa? Z cielesności właśnie, z tego, że człowiek nie pojmuje, że cały czas jest jeszcze ducha tego świata, a potrzebuje być Ducha Bożego.

Czy całkowicie Mu się oddałeś, oddałaś? Czy zobaczyłeś cel po co On przyszedł? On przyszedł zbawić ciebie i mnie od wszelkiego zła, które nabyliśmy poprzez odstępstwo od Boga. Czy pójdziesz za Nim w pełni? Czy uznasz, że należenie dla ciebie do Chrystusa znaczy większe skarby, niż wszystko, co na tej ziemi mógłbyś  czy mogłabyś zdobyć? A wszak z tego powodu poniesiesz poniewierkę, poniesiesz Jego hańbę, ale też będziesz mieć zaszczyt bycia w jedności z Bogiem. Wzgardzony przez ludzi, ale nie przez Ojca, umiłowany przez Ojca. Ty będziesz wzgardzony przez ludzi, ale umiłowany przez Ojca, tak jak Chrystus, kiedy zobaczysz cel swego życia na ziemi w Nim, a poza Nim nie będziesz widzieć żadnego celu wartego, by poświęcić Mu swoją uwagę. To jest właśnie przyjście Jezusa – odwrócić naszą uwagę od wszystkiego, co zostało zepsute przez grzech i zwrócić uwagę na wszystko, co mamy w Chrystusie Jezusie. Dlatego Paweł powiedział, że poznać Go to jest największa moja potrzeba, uznaję więc za śmiecie wszystko, co odwracało i chce odwracać moją uwagę od Chrystusa. A nawet ludzi, którzy zaczynają myśleć o ziemskich rzeczach, nazywa zdrajcami, którzy porzucili Pana i poszli do tego, by w świecie znaleźć zadowolenie. Co ty chcesz osiągnąć, bracie i siostro?

To jest największe powołanie, jakiekolwiek na tej ziemi zostało wypowiedziane do nas ludzi, najwznioślejsze, ale i najbardziej niechętnie przyjmowane przez ludzi. Człowiek, gdy nie wie co ma robić, najczęściej kpi, drwi sobie z czegoś, bo nie wie jak na to zareagować, na to dobro Chrystusowe, na tą chwałę. Całkowite więc oddanie się Panu Jezusowi Chrystusowi. On mówi: Ojcze, Ty ich dałeś Mi. Jeżeli Ojciec dał mnie Synowi, a ja siebie nie dam Synowi, to jestem kolejny raz buntownikiem, znowu buntuję się. Ojciec dał mi Syna. Syn nie buntował się, żeby przyjść do mnie i uratować mnie. Umarł na krzyżu za moje i za twoje grzechy, a ja miałbym teraz buntować się, żeby należeć do Chrystusa? Ojciec dał mnie Swemu Synowi, a Syna dał mnie. Syn nie mówił: Ojcze, za Mariana, nie. Ja też nie myślę mówić: ‘Ojcze, dla Jezusa, nie.  Nie chcę chodzić we wzgardzie, nie chcę, żeby ze mnie kpili, drwili, źle o mnie mówili z tego powodu, że robię coś, co Ty chcesz bym robił. Chciałbym jak inni mieć takie zdanie, że ludzie spotykają się i cieszą się, że mnie spotkali, a nie, żeby później chodzili gdzieś i mówili: Co on mówi, co on od nas chce, on chce, żebyśmy całkiem należeli do Chrystusa. Przecież jak można należeć całkiem do Chrystusa? Przecież człowiek nie może całkiem należeć do Chrystusa. Jak człowiek ma przestać grzeszyć, skoro nie może przestać grzeszyć. Co on mówi?’ No właśnie mówi dokładnie to, co mówi Jezus, bo Jezus przyszedł uwolnić nas od natury grzeszników. Jeżeli zabierzesz grzesznikowi jego naturę, nie ma już grzesznika! W to miejsce dostajesz naturę Boga. Zaczynasz żyć z Bogiem. Po to przyszedł Chrystus. Temu oddawaj swoje serce i życie. Poznawaj Pana głębiej i bardziej w tym jakim On jest Zbawicielem. Czy On może zbawić cię wtedy, kiedy jesteś śmiertelnie chory? Czy On może zbawi cię, kiedy jesteś zdrowy w stu procentach? I całe to zdrowie aż tryska, żeby zamienić ja na jakieś ćwiczenia cielesne, na jakieś zabawy cielesne, na popisy cielesne. Jezus jest w jednym i drugim i czyni cię skromnym, skromną, pokornym, uniżonym. I swoją chorobę jak i swoje zdrowie poddałeś Chrystusowi we włądzę.

To jest niesamowite. Po to On przyszedł i Duch Święty uczy nas, abyśmy mogli tego wszystkiego nauczyć się. To jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie. Pamiętaj, Jezus nigdy nie mówi na pusto. Pamiętaj bracie i siostro, że Jego Słowo jest zawsze warte więcej niż wszystko, co jest na tej ziemi. Jedno Słowo Chrystusa jest więcej warte, a wszystkie, to nie ma nawet jak sobie tego policzyć, jak to wyobrazić; kwotę, sumę, ile warte są Słowa Jezusa. Wieczności nie kupisz za nic. Jezus przyszedł zbawić nas. Wykorzystujmy czas póki żyjemy na ziemi, poznając Chrystusa w swojej codzienności, kiedy On w tobie przebacza twoim winowajcom, kiedy On w tobie wychodzi naprzeciw tych, na których ty nigdy nie zwróciłbyś uwagi, kiedy On w tobie czyni niesamowite rzeczy i coraz lepiej znasz Chrystusa.

Ewangelia Mateusza 23, 8-12: „Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest - Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus. Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym, a kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie wywyższony.” Oto Słowo Pana, który mówi do mnie i do ciebie. On jest jedynym Nauczycielem, którego nauka ma być głoszona przez wszystkich nauczycieli, którzy w Jego Imieniu wychodzą, aby głosić Słowo Boże. Jest tylko jeden doskonały Ojciec, od którego wszelkie ojcostwo ma swoje imię. I są ojcowie ziemscy i duchowi. Ale jeśli nie ma w tym tego Niebiańskiego Ojca, to są oszuści, to są ci, którzy prowadzą na manowce. Mogą chcieć najlepiej ale i tak prowadzą na manowce, bo nie mają prowadzenia od tego jedynego Ojca, który wie najlepiej co to jest ojcostwo, co to znaczy wychowywać dzieci dla wieczności. I Pan Jezus mówi, że kto jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym. On jest Tym największym Sługą. On usłuży nam wszystkim i gotowy jest dalej służyć. Mimo różnych przeciwności jakie napotyka w naszym życiu, On gotów jest dalej umyć ci nogi do służby, napełnić cię pociechą, wzmocnić i posilić, bo cię kocha, bo Mu na tobie zależy, bo jest prawdziwym Wykupicielem. Dlatego mamy do czynienia z Kimś prawdziwym. Nie może być dla nas mniej znany od innych ludzi, nie możemy znać kogoś lepiej niż Jezusa. Bo to już będzie błąd. Muszę lepiej znać Jezusa niż ciebie. Co do ciebie mogę się mylić, ale co do Jezusa nie mogę się mylić, bo On jest prawdą, życiem i drogą.

Apostoł pisze: Patrząc na Jezusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary. Przyszedł w ciele, stał się człowiekiem jak my. Żył tu na ziemi, żył doskonale według woli Swego Ojca. I w tej doskonałości doszedł do pełni. Patrząc na Niego zróbmy to, róbmy to każdego dnia. Na kogo patrzysz? Patrzysz na drugiego człowieka, masz problem, bo drugi człowiek ma humorki, zachowuje się dziwnie, robi dziwne miny. Będziesz mieć problem, za chwilę będziesz myśleć: O co chodzi? Patrz na Chrystusa. On nie ma problemów, nie ma minek, nie ma humorków. On ma cały czas tak samo. Chwała Bogu. On jest prawdziwy cały czas i kocha cię cały czas. Cały czas jest tak samo prawdziwy wobec ciebie i mnie. Patrzmy na Chrystusa Sprawcę i Dokończyciela wiary. On zachęca nas, biegnij, wytrwaj, nie oglądaj się do tyłu, dalej do przodu, dalej w kierunku wieczności. Ja poszedłem przygotować ci tam miejsce, nie zatrzymuj się. Bo kto zatrzymuje się, ten się cofa, mówi Pan Jezus. Dalej biegnij. Inni zostaną, nie będą chcieli biec, ale ty przecież nie biegniesz, żeby popisywać się przed nimi. Ty biegniesz, bo kochasz Jezusa i biegniesz za Nim. Nie dlatego, żeby ludzie podziwiali cię, ale w Nim odnalazłeś, odnalazłaś prawdziwy sens swojego życia. Dlatego do Niego należysz. Patrząc więc na Chrystusa.

Parę miejsc ku przypomnieniu, które dobrze znamy. Ale czy znamy je w swoim życiu codziennym. To jest bardzo ważne. List do Kolosan 2, 6: „Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie,” Czy my to znamy? Czy my dzisiaj chodzimy w Jezusie? Czy my chodzimy własnym duchem, własną duszą, własną cielesnością? Czy chodzimy Duchem Chrystusowym, duszą Chrystusową i ciałem Chrystusowym? Czy my chodzimy w Nim? Czy dalej jesteśmy jak wszyscy ludzie i mamy kręte ścieżki, i nie wiadomo, co nam tutaj wypadnie? Czy jesteśmy w Nim, w prostej drodze do Boga? Czy znasz tą prostotę chodzenia codziennie w Chrystusie? Jak więc przyjęliśmy Chrystusa, tak w Nim chodźmy.

I to nie jest nauczanie, które, och, zapomniałem. To musi stać się czymś oczywistym w każdej chwili. Przyjąłem Go jako Swojego Zbawiciela, chodzę więc w swoim Zbawicielu. Przyjąłem Go jako swoją drogę do Ojca, chodzę więc z Nim, jako w drodze do Ojca. Przyjąłem Go ze wszystkim Kim On jest dla mnie, jako Posłaniec od Boga, wtedy mogę być szczęśliwym człowiekiem, gdy w Nim tu chodzę, bo On był zawsze szczęśliwy. Chociaż ludzie wobec Niego różne rzeczy mówili, On był zawsze szczęśliwy z Ojcem: Ojcze, wysławiam Cię. Zawsze był szczęśliwy z Ojcem. Apostoł też pisze o tym samym duchowym doświadczeniu. Mówi: Kiedy jestem z wami, jestem trzeźwy, uważam. Ale kiedy jestem z Bogiem, jestem w zachwyceniu. Nie muszę obawiać się Boga. Boga znam, poznaję, wiem jaki On jest. Czy chodzisz w Nim? Wiesz, że będzie to nadaremno? Kiedy ty nie chodzisz w ogóle w Chrystusie, ty nie masz nawet pojęcia o czym jest mowa w Biblii. Ty nie znasz nawet Pana, jeśli w Nim nie chodzisz. Jesteś po prostu tylko jakimś tam człowiekiem, który czyta Biblię, modli się, śpiewa, ale ty nie znasz prawdy, która uwalnia cię z chodzenia krętymi drogami, zepsutymi drogami starego człowieka; jesteś dalej w zepsuciu. Jeśli nie chodzisz dzisiaj w Chrystusie, dalej chodzisz swoim ja po tej ziemi. Dlatego nie masz radości człowieku, bo nie masz chodzenia w Panu. Nie masz świętości, bo nie masz chodzenia w świętym Chrystusie. Wszystkiego ci brak, bo nie chodzisz w Nim, ale chodzisz własną logiką, własnym rozumem, dalej poruszasz się własnymi decyzjami; może trochę obrobionymi, ale nie są to decyzje Chrystusa. Tam dalej jest – ty – moje własne dobro, a nie to, co chce Bóg. Jak więc przyjęliśmy Chrystusa Pana, tak w Nim chodźmy.

Jezus mówi o Sobie, że On jest drogą, prawdą i życiem. Nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przez Niego. Tak w Nim chodźmy. Chwała Bogu za to. Czy masz szczęście chodzenia w Jezusie? Czy możesz coś opowiedzieć o tym chodzeniu w Jezusie, o tym twoim codziennym zmierzaniu w kierunku domu Ojca? Co możesz powiedzieć innym? Gdybyś miał opowiedzieć swoje doświadczenia z ostatniego tygodnia, z miesiąca, co mógłbyś czy mogłabyś powiedzieć na temat chodzenia w Chrystusie? To jest najważniejsze. Nie to, co opowiadasz i mówisz różne rzeczy, ale opowiedz o chodzeniu w Nim. Jak wygląda chodzenie, kiedy czynisz Boże dobro? Kiedy chodzisz w sprawiedliwości, świętości, miłości do Boga i do ludzi, bo On taki jest. Kiedy nie żyjesz dla siebie ale dla Pana, bo On taki jest. O to Mu chodzi, żebyśmy mówili prawdę, a nie opowiadali jakieś rzeczy, których nie znamy. Paweł mówi: Ja nic innego nie głoszę, jak tylko to, co doświadczyłem, co poznałem, co wiem z osobistego życia z Panem.

List do Kolosan 2,12: „Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie,” Moi drodzy, czy wierzycie w tą prawdę? Czy wierzycie Bogu? Czy wierzycie, że zostaliście pogrzebani wraz z Chrystusem? Czy przyjęliście to, zaakceptowaliście to jako dobre Boże działanie wobec was? Czy przyjęliście to? Bo to jest ważne. Kto przyjmie to, temu da prawo być dzieckiem Boga. „Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych.” Wtedy masz ducha poruszonego, gdy przyjąłeś warunki, przyjęłaś warunki. Twój duch jest poruszony Bogiem, tym co On czyni dla ciebie w Chrystusie. Jesteś naprawdę poruszony tym i przychodzisz do Boga, jesteś Mu wdzięcznym, wdzięczną: ‘Boże, co Ty dla mnie uczyniłeś, człowieka marnego, zagubionego jak wszyscy! Boże, do mnie przyszedłeś! Jaka to łaska, jakie to dobro, które mi okazałeś!’ Wtedy jesteś poruszony! A nie jak taki głuchy pień. Jesteś poruszony do głębi tym, że Bóg posłał ci Swojego Syna, bo wiesz, że taka jest prawda! Umarłeś dla swoich niepewności, lęków, obaw. A teraz wstałeś, aby żyć dla Boga, dla Jego chwały! Oznajmiając życiem, a nie tylko ustami, że Bóg zbawił cię z twoich grzechów i dał ci prawo żyć na tej ziemi według Jego woli. I ty jesteś według Jego woli na tej ziemi już, a nie według woli zepsutego człowieczeństwa. Jesteś według woli zbawionego człowieka, nowego człowieka. I to jest ta prawda. Musisz poznać prawdę. Duch Boży wprowadza w prawdę, jak zacząłem mówić, i On nie tylko oznajmia nam prawdę, On ożywia nas według tej prawdy! Chwała Bogu za prawdę, za Ducha Świętego, za wszelkie Boże działania! To nie jest abstrakcja, ani potrzeba, by siedzieć i myśleć, dumać sobie. To wszystko dzieje się przez wiarę! Kto przyjmie, ten będzie mieć. Kto nie, nie będzie mieć.

Kolosan 2,13.14: „I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy;” Chwała Bogu! „wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.” Co to znaczy chodzić w Nim? To znaczy umrzeć w Nim, wstać z martwych w Nim, żyć z Bogiem w nim, iść do domu Ojca w Nim. W Nim być synem, w Nim być córką, w Nim być dziedzicem, współdziedzicem Chrystusa! W Nim, wszystko w Nim! I co, i będziesz chodzić, i będziesz udawać, że wierzysz? Czy powiesz: Panie, zrób coś ze mną. Jestem jak kołek wbity w płot. Zamiast być z Tobą, to siedzę w tym świecie dalej. Boże, ratuj mnie, póki jeszcze czas! Wierzę, że dałeś mi Syna, uratuj mnie, zbaw mnie, wyrwij mnie z tego marazmu! Nie chcę żyć w zagubieniu! Chcę żyć w światłości Oblicza Twego, Panie, bo Ty naprawdę posłałeś mi Syna.

Wierzę, że Syn przyszedł tutaj na tą ziemię do mnie i do ciebie. Tylko co ja z tym zrobię jest ważne. Czy ja uznałem to za najwyższy zaszczyt, jak Zacheusz, że Pan przyszedł do jego domu? Czy uznałem, że, o, będę się teraz chwalił, że On był też u mnie. A ja zostałem takim jakim byłem; to nic specjalnego. On przyszedł i zmienił moje i twoje życie. Ale pilnujmy, żeby ktoś znowu nie zmienił na inne. Chodzić więc w Nim, należeć do Niego, to jest bardzo, bardzo ważne.

Wiele rzeczy jest bardzo ciekawych w Biblii. Mamy chodzić w Nim. A z drugiej strony mamy chodzić za Nim. To jest niesamowite – w Nim i za Nim. Gdzie On poszedł? Do nieba. Gdzie ja idę? Za Nim. Gdzie? Do nieba. Tam gdzie On poszedł, tam ja chcę być i ty chciej być tam. I kiedy wróci, to chce znaleźć mnie jako tego, który jest gotowy pójść za Nim tam, gdzie On mieszka. Ja też chcę tam mieszkać. Na razie jestem na ziemi, ty też. Ale chcę być w niebie, chcę za Nim. Ja nie chcę tylko na ziemi cieszyć się Chrystusem. Ja chcę w niebie wraz z aniołami chwalić Pana Jezusa, chwalić Boga Ojca w tym jednym Duchu Świętym. Idę więc za Nim, wszędzie za Nim. Panie, nigdzie tam nie będę szedł, gdzie Ty nie poszedłeś. Idę za Tobą. Ty idziesz, ja za Tobą. Śmierć – za Tobą, życie – za Tobą. Pan Jezus mówi: Pójdź za Mną. I co? I naśladuj Mnie. Chwała Bogu!

Wiecie, to jest właśnie najważniejsze. To mówię wam, że kazania bez wiary w to, co tu jest napisane, są morderczymi słowami, które niszczą słuchających. Ale kazania, w których wierzysz w to, co jest napisane, to daje szansę ludziom, aby obudzili się ze swojego snu i zaczęli naprawdę patrzeć co mają w Słowie zapisane, co mają w swoich rękach za Księgę, i co tam za Słowa są zapisane do każdego, który ją czyta. Ci, którzy czytają i poznają ją, zachowują ją w sercu swoim i wydają dobry owoc.

Ewangelia Mateusza 4,19: „I rzekł do nich: Pójdźcie za mną, a zrobię was rybakami ludzi!” Niesamowite, co? Pójdźcie za Mną. I co zrobię z wami, jak pójdziecie za Mną? Nauczę was łowić ludzi dla Królestwa Bożego. Dam wam umiejętność i dam wam miłość do tych ludzi i dam wam cierpliwość dla nich, dam wam wszystko, żebyście mogli ich złowić, tak jak Ja złowiłem was.

Ewangelia Mateusza 9, 9: „I odchodząc stamtąd, ujrzał Jezus człowieka, siedzącego przy cle, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: Pójdź za mną. A on wstał i poszedł za nim.” Zostawił to wszystko, wstał i poszedł za Nim. To jest niesamowite. ‘Panie, jeszcze nie dokończyłem miesiąca swego. Dokończę miesiąc, zakończę to, wezmę swoją wypłatę i wtedy pójdę za Tobą, Panie. Wtedy będę lepiej Ci służyć, będę zasobniejszy’. Chodź za Mną, ja jestem twoim bogactwem. Mateuszu, już bogaciłeś się, i co z tego masz? Ale gdy pójdziesz za Mną, będziesz naprawdę bogaty. Mateusz wstał i poszedł. I co? Bogaty jest? Jest współdziedzicem Chrystusa. Nie ma nikogo bogatszego. Chwała Bogu za to, bo Bóg dał wszystko Swemu Synowi. Alleluja! Zyskał więc, poszedł za Panem Jezusem Chrystusem. Uczył się Pana Jezusa.

Ewangelia Jana 10,27-30: „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.” Zobaczcie, bracia i siostry. Najlepsze, co może być dla człowieka, Bóg mówi, że przyszedłem zebrać w jedno wszystkie rozproszone owce. Iść za Jego głosem. Słuchać głosu Pasterza. Iść i czynić to, co miłe jest Pasterzowi, budować się nawzajem radować się, wdzięcznym sercem należeć do Niego. Jego Słowa są balsamem, są lekarstwem dla naszej duszy, są pocieszeniem wzmocnieniem, napomnieniem, wskazaniem, ożywieniem, wszystkim. W tych Słowach jest cała wartość. On rzekł i zaistniało. Widzisz jakie to jest? Wszystko ma, co trzeba. On rzekł i to zaistniało. „I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy.” To znaczy iść za Jezusem. Idę za Jezusem, a On daje mi życie wieczne. Idę za Jezusem, On daje mi życie wieczne dlatego, że idę za Nim. Dopóki będę szedł za Jezusem, On codziennie da mi żyć wiecznie. Są różne obce głosy, które mówią: ‘Nie, nie, nie martw się, Pan na ciebie poczeka. Pójdź tam, pójdź tam, pójdź tam’. A potem patrzysz: A gdzie jest Pan? Jeszcze dobrze jak zaczniesz wołać i krzyczeć: Ratuj, Panie, zgubiłem się, zgubiłam się. A jeżeli nie, to co wtedy?

Ewangelia Mateusza 19, 27-30: „Wtedy odpowiadając Piotr rzekł mu: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą; cóż za to mieć będziemy? A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną, przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej, zasiądziecie i wy na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń izraelskich. I każdy, kto by opuścił domy albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy żywot wieczny. A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.” Iść za Nim, to znaczy mieć życie wieczne. Chodź zawsze za Nim, chodź za Nim. Chodź za Nim, naprawdę, chodź za Nim. Może przydałaby się psia lekcja. Kiedy tylko wyjdę, kiedy pies usłyszy mój głos, zaraz jest przy mnie, już idzie. Idę tam, to idzie za mną. Idę tam, to idzie za mną. A my tym bardziej za Panem Jezusem, kiedy tylko Jego głos słyszymy. O, Panie! Już za Nim. I to jest nasze szczęście, bo to jest głos Pasterza, to jest głos prawdy. Co to znaczy iść za Nim? To chodzić za swoim Życiem i to wiecznym.

Ewangelia Jana 8,12: „Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota”. Kto idzie za Mną, nigdy nie będzie błądził. Nigdy więc nie stracę ani chwili czasu. Zawsze będzie to bogaty czas, czas społeczności z Bogiem. Wystarczy tylko chodzić za Nim, słyszeć Go i podążać za Nim. A to jest lekcja życia. Pan zawsze uczy życia. Chrystus Jezus to jest nasze Życie. Mamy więc chodzić w Nim, mamy chodzić za Nim.

Mateusza 11, 27-30: „Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie (odpocznienie) dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.” Idźmy więc z Nim. Idźmy za Nim, idźmy w Nim, idźmy z Nim. Zawsze więc On, zawsze On przed naszymi oczami, zawsze On w naszym codziennym życiu i zawsze On dający nam odpoczynek dlatego, że należymy do Niego. On określa to bardzo wyraźnie. Musisz więc wiedzieć, że jeśli chodzisz samowolnie, to na pewno masz problemy. Jeśli chodzisz w Nim, za Nim i z Nim, odpoczywa twoja dusza, jesteś szczęśliwym człowiekiem.

Ewangelia Mateusza 12, 30: „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza.” Jeżeli więc nie jesteśmy z Jezusem, już jesteśmy przeciwko Niemu. Jeżeli nie chodzimy w Nim, nie chodzimy za Nim i z Nim, to już walczymy z Nim pośród wierzących ludzi. Walczymy z Jego obrazem miłości, pojednania z Ojcem, czystej, wspaniałej społeczności. Walczymy już z prawdą, walczymy z przebaczeniem, walczymy z łagodnością, sprzeciwiamy się jedności, jesteśmy przeciwko temu, co On przyszedł uczynić. Wystarczy, że nie chodzimy za Nim.

Widzicie jaka jest spuścizna i dlaczego tyle zła dzieje się między wierzącymi ludźmi? Bo nie ma przyjęcia Chrystusa jako Tego, który dzisiaj jest dla mnie najważniejszy. Bez Niego nie ruszę, bez Niego nic nie zrobię. W Nim Bóg czyni wszystko możliwym dla mnie i dla ciebie. Mojżesz powiedział: Bez Ciebie nie pójdę. On już wiedział o tym – nie ma co wybierać się w tą wędrówkę bez Ciebie, Boże, bo tylko będą tragedie. A jeśli Ty pójdziesz z nami, wtedy pójdę, bo wiem, że Ty jesteś Bogiem i Ty pomożesz nam. Chwała Bogu! To nie jest zgromadzenie ludzi, którzy są przypadkowo znalezieni tutaj, to jest zgromadzenie ludzi, którym Bóg przebaczył grzechy. Co z nami dzisiaj? Czy dalej jesteśmy szczęśliwi? Czy dalej On jest naszym Zbawicielem i dalej idziemy w Nim? Czy postanowiliśmy sami popróbować życia chrześcijańskiego na tej ziemi? I co z tego wynika?

List do Rzymian 14, 7-9: „Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera; bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy. Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować.” Czy więc żyjemy, czy umieramy, Jego jesteśmy. To jest najważniejsza sprawa. Czy nie widzicie, że chrześcijaństwo męczy? Czy nie widzicie jak chrześcijaństwo odciąga ludzi od Chrystusa? Nie widzicie tego, jak ludzie nawzajem odpychają się od Pana, jak nawzajem przeszkadzają sobie, żeby ratować się? Nie widzicie tego jak są oporni, złośliwi, zawistni? Nie widzicie tego jak to się dzieje? Nie widzicie, że macie opór, żeby poddać się Panu i naprawdę służyć Jego sprawie, jako jedno w Nim, jako zbawieni, jako z przebaczonymi grzechami, jako ci, którzy teraz są Bożą rodziną i mamy jednego Ojca, jedną wolę do wypełniania? Nie widzicie tej walki, tego zmagania się z Tym Synem, który przyszedł nas wyratować, żebyśmy byli Boży? Nie widzicie tego jaka wojna się toczy? I gdzie ty jesteś dzisiaj? Po której stronie toczysz bitwę? Czy po stronie Chrystusa, aby przyciągać do Boga? Czy po stronie wroga, aby przeszkadzać przychodzić do Boga? Aby swoją naturą, swoim charakterem, swoim impulsem, swoim potrzebowaniem jakichś aktów, jakiś rzeczy cielesnych, stawać w przeszkodzie w chwale Chrystusa? Po czyjej stronie walczysz dzisiaj bracie, siostro? Wielu już przeszło na stronę diabła, aby niszczyć to, co Chrystus przyniósł na ziemię. Ale są ci, którzy stoją dalej. Wiedzą o co walczą, wiedzą dla kogo tu żyją, i wiedzą, że gdyby opuścili Pana, to dołączą do tych, którzy będą niszczyć innych. Bez Jezusa będą zabijać tych, którzy jeszcze należą do Jezusa. Ale dopóki trwają w Jezusie, będą pomagać tym, którzy zapomnieli się i odeszli od Pana, i zagubili się w swojej cielesności. To jest niesamowite, dalej pozostać na Skale, dalej być Pańskim, dalej być Jego własnością, czy w śmierci czy w życiu. To jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie. Paweł mówi, że z tego będę się chlubił. Czy ty i ja  też, że na krzyżu umarłem dla świata, a świat umarł dla mnie i nie żyję już dla grzechu, ale żyję dla Pana? Czy to jest prawda? Musi być prawda. Bo jeśli nie ma Jezusa w nas, to co jest w nas? Dlatego tak bardzo ważnym jest poznawać Go, naprawdę Go poznawać. Nie intelektualnie, nie tylko umysłowo, ale poznać Go w swoim codziennym życiu, czy On może mnie zbawić. Czy mogę innym ludziom powiedzieć, że On mnie zbawia, to jest mój Zbawiciel. On codziennie ratuje mnie od wszystkich rzeczy, On przeprowadza mnie i uczy jeszcze lepiej poznawać Boga i żyć według woli Ojca. On mnie kocha, ja kocham Go; jesteśmy złączeni przez Ojca w jedno. Bóg złączył mnie i Jezusa w jedno. Ja dzisiaj żyję w Jezusie a Jezus żyje we mnie. Chwała Bogu za to, bo to jest niesamowita prawda, która pozwala nam wygrywać.

Księga Amosa 5,14: „Szukajcie dobrego, a nie złego, abyście żyli i aby Pan, Bóg Zastępów, był z wami tak, jak to mówicie!” Szukamy dobrego a nie złego, a dobro jest tylko w Chrystusie. Kochani, wygrajmy bitwę o nasze życie tu na tej ziemi, poddając to przemijające temu wiecznemu. Nie żyj już dla siebie, nie żyj dla swoich idei, nie żyj dla swego imienia, nie żyj dlatego, żeby świat widział, że jesteś jeszcze światowy, czy światowa. Żyj, aby w niebie widzieli, że ty jesteś Chrystusowy, Chrystusowa! Że ty bardziej cieszysz się gdy przebaczasz, niż gdy nosisz urazy. Ty bardziej cieszysz się, gdy miłujesz swoich wrogów, a nie złorzeczysz im. Ty bardziej cieszysz się, że twoje życie jest przerabiane. Nie chodzisz sobie tam, gdzie inni chodzą. Oddałeś je, oddałaś je Panu i On zużywa je dla Swojej chwały. To ciebie dzisiaj cieszy. I to jest właśnie to, po co przyszedł Chrystus, żebym nie musiał żyć jak głupek na tej ziemi, abym zmądrzał i rozumiał, że życie to Chrystus! Nie lepsza pozycja, nie więcej pieniędzy, nie lepsze to, lepsze tamto. To nie jest życie. Życiem jest Chrystus! W Nim się poruszać. Żaden najlepszy samochód tak nie poruszy mnie do nieba, jak Chrystus. Biec za Nim, a nie za kobietami, mężczyznami. Być jedno z Nim, nie z żoną, nie z ojcem, nie z matką,  ani z córką, ani z synem. Dopiero poprzez Niego miłować ich wszystkich miłością Chrystusową, która nie sprzedaje się, ale jest tak samo czysta. Rozumiesz? To jest coś wspaniałego. I o tym właśnie mówi prawda.

To nie jest zabawne chrześcijaństwo, to jest cudowne, wspaniałe chrześcijaństwo. Kiedy poznaję Jezusa, jak zbawia mnie w chwili doświadczenia takiego czy takiego, i znowuż widzę, jak wyprowadził mnie kolejny raz z tego doświadczenia, z tamtego doświadczenia. A po co mnie wyprowadził? Żebym żył dla Niego, dla Jego chwały. I to jest właśnie coś, co On chce, abyśmy sobie nawzajem mówili. Umarliśmy dla świata. Czyżby w Nim nie było dla nas śmierci dla grzechu? Czy mamy dalej żyć dla grzechu? ‘No ja marłem dla świata, nie jestem światowym człowiekiem’. Ale dla grzechu? To co to jest? Przecież świat tkwi w złym, w grzechu. Jeżeli ja umarłem dla świata, a nie umarłem dla grzechu, to tak naprawdę nie umarłem w ogóle dla świata. Czy tak?

List do Rzymian 6 rozdział. Nie będę czytał wam całego, bo znacie dobrze – z chwilą kiedy zostaliśmy zanurzeni w wodę, zostaliśmy zanurzeni w śmierć Chrystusa, aby  rozpocząć nowe życie. To nie jest czytanka, to jest prawda. To nie jest czytanka. Taka jest rzeczywistość. Przez to zwyciężamy diabła, przez wiarę w rzeczywistość Bożego Słowa – jak Bóg rzekł, tak się dzieje. Przeczytam od tego miejsca, Rzymian 6,17-23: „Lecz Bogu niech będą dzięki, że wy, którzy byliście sługami grzechu, przyjęliście ze szczerego serca zarys tej nauki, której zostaliście przekazani, a uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości, po ludzku mówię przez wzgląd na słabość waszego ciała. Jak bowiem oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości ku popełnianiu nieprawości, tak teraz oddawajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości ku poświęceniu. Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości. Jakiż więc mieliście wtedy pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć. Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”

W Nim chodźmy, za Nim chodźmy, z Nim chodźmy i chciejmy być tam, gdzie On jest. Niech Bóg będzie uwielbiony i uczczony. Będziemy poruszać się dalej, ale musisz wierzyć, że On zawsze mówi prawdę. Inaczej nigdzie nie pójdziesz, nigdzie za Nim nie pójdziesz. Albo wierzysz, że On mówi prawdę, albo nie wierzysz i wtedy nie idziesz za Nim. A jak wierzysz, że On mówi prawdę, to pójdziesz za Nim wszędzie, bo wiesz, że tam, gdzie On ciebie prowadzi, tam jest twoje prawdziwe zbawienie, prawdziwa radość, prawdziwe pojednanie z Bogiem. Tam gdzie jest Jezus, tam jest twoje prawdziwe szczęście. Będziesz więc zawsze szczęśliwym człowiekiem, bo zawsze jesteś z Nim, w Nim, dla Niego, przez Niego i ku Ojcu. Żyjesz tu trwając w Chrystusie Jezusie. Niech Bóg będzie uwielbiony za tą łaskę. Amen.

Jan 14:23