18 04 2025 Marian - Bóg jest Bogiem gór i dolin cz 1

 

18 04 2025 Marian - Bóg jest Bogiem gór i dolin cz 1

 

Niech Pan pomoże nam spędzić ten wieczór przed Jego Obliczem w sposób godny Boga. A godny sposób jest tylko jeden – w Chrystusie Jezusie. Reszta nie nadaje się do tego, by być przed Bożym Obliczem, gdyż Bóg jest Święty, a człowiek bez Chrystusa jest grzesznikiem. Tylko w Chrystusie więc mamy przystęp do Majestatu Boga, tam gdzie wszyscy starcy, serafowie, archaniołowie, aniołowie oddają cześć Bogu, śpiewając: Święty, Święty, Święty, padając przed Jego Świętym Obliczem. Całe niebo chciałoby nam powiedzieć: Ludzie, zacznijcie w końcu czcić tego Boga tu na ziemi, którego my czcimy tam w niebie. Przecież był tutaj Syn Boży, pokazał wam jaki jest Bóg. Tak dużo wiecie już, nie marnujcie tego czasu, wykorzystajcie ten czas. Przyjdzie nam jeszcze razem śpiewać, czekamy tu na was. Jeszcze trochę i nastąpi spotkanie, i to co w niebie i na ziemi zostanie złączone w Chrystusie Jezusie. Wykorzystujmy więc ten czas. Oni wiedzą, co my tu musimy przejść, ale też wiedzą, że to jest dla naszego dobra, abyśmy mogli wygrać.

1Królewska 20,13-28: „Wtedy przystąpił do Achaba, króla izraelskiego, pewien prorok i rzekł: Tak mówi pan: Czy widzisz cały ten ogromny tłum? Oto Ja wydam go dziś w twoją rękę i poznasz, żem Ja Pan. Achab zapytał: Za czyją sprawą? A on odpowiedział: Tak mówi Pan: Za sprawą sług naczelników okręgów. I pytał dalej: Kto ma wszcząć bitwę? A on odpowiedział: Ty. Zrobił więc przegląd sług naczelników okręgów i było ich dwustu trzydziestu dwóch. Po nich zaś zrobił przegląd wszystkich wojowników z całego Izraela, a tych było siedem tysięcy. I wyruszyli w południe. Benhadad zaś pił na umór w namiotach wraz z trzydziestu dwoma królami, którzy mu pomagali. Jako pierwsi wystąpili słudzy naczelników okręgów. A gdy Benhadad wysłał ludzi na zwiady, doniesiono mu: Z Samarii wyruszyli wojownicy. Wtedy rzekł: Jeżeli wyruszyli w celach pokojowych, schwytajcie ich żywych, a jeżeli w celach wojennych, także schwytajcie ich żywych. Gdy tedy oni wyszli z grodu, to jest słudzy naczelników okręgów, a za nimi wojsko, pobił każdy swojego, tak iż Aramejczycy pierzchnęli, a Izraelici puścili się za nimi w pogoń. Benhadad zaś, król Aramu, ratował się ucieczką konno wraz z wozami wojennymi. Następnie wyruszył król izraelski i pobił konie i wojowników na wozach, stoczywszy z Aramejczykami wielką bitwę. Wtedy znowu przystąpił do króla izraelskiego prorok i rzekł do niego: Idź! Zbierz siły i dobrze się zastanów, co masz czynić, gdyż w przyszłym roku król Aramu ruszy na ciebie. Lecz dworzanie króla Aramu rzekli do niego: Ich bogowie są bogami gór, dlatego nas zwyciężyli. Gdybyśmy stoczyli z nimi bitwę na równinie, może zwyciężylibyśmy. Uczyń przeto tak: Usuń wszystkich królów z ich stanowisk i zamiast nich ustanów namiestników. Następnie sam zbierz swoje wojsko w liczbie równej temu, które ci poległo: Konnicy tyle, ile było tamtej konnicy, wozów wojennych tyle, ile było tamtych wozów wojennych, i stoczymy z nimi bitwę na równinie, a na pewno ich pobijemy. I usłuchał ich rady, i tak postąpił. Następnego roku zrobił Benhadad pobór Aramejczyków i ruszył do Afek, aby walczyć z Izraelem. Również u Izraelitów zrobiono pobór i zaopatrzono ich w żywność. Potem ruszyli na ich spotkanie. Ale Izraelici stali przed nimi obozem jak dwa stadka kóz, Aramejczycy zaś zapełnili całą okolicę. Wtedy znowu przystąpił mąż Boży do króla izraelskiego i rzekł do niego: Tak mówi Pan: Ponieważ Aramejczycy powiedzieli: Pan jest Bogiem gór, a nie jest On Bogiem dolin, przeto wydam cały ten ogromny tłum w twoją rękę i poznacie, żem Ja Pan.”

 I o tym chcielibyśmy mówić, abyśmy mogli pojąć to. Jakże często, kiedy człowiek odnosi sukces, wydaje się, że Bóg jest z człowiekiem. Ale kiedy przychodzi trudność, wydaje się, że Bóg już nie jest z człowiekiem, że Bóg potrafi działać w chwilach, kiedy powodzi się człowiekowi, ale nie potrafi działać w chwilach, kiedy człowiek wchodzi w doświadczenie. Czy Bóg jest Bogiem wszystkich twoich doświadczeń, czy tylko niektórych?  Czy Bóg może wygrywać tylko wtedy, kiedy ty masz zadowolenie, a kiedy nie masz zadowolenia, nie umie już poradzić Sobie? Czy potrafi poradzić Sobie również wtedy? Czy jest Bogiem tylko wzniosłych czynów a nie też tych małych? Czy wszystko, co możemy uczynić, możemy uczynić tylko dzięki Jezusowi Chrystusowi? Czy tylko te wzniosłe, dzięki Jezusowi, a te inne już nie, bo Sobie na da rady, nie poradzi Sobie? Tak samo myśleli tamci ludzie – Bóg jest Bogiem gór, ale w dolinie On nie jest już Bogiem, ktoś inny jest bogiem; tam więc na pewno wygramy.

Czy jesteś tak samo szczęśliwy kiedy powodzi ci się i tak samo szczęśliwy, kiedy wydawałoby się, że spadnie od razu na ciebie niepowodzenie? To wyglądało naprawdę. W górach to trochę inaczej wygląda. Ale w dolinie, kiedy Izrael był jak dwa stadka kóz a Aramejczycy jak zalewające morze, to zupełnie inaczej to wygląda, przerażająco. A jednakże prorok mówi, że Bóg mówi, że da ci zwycięstwo.

Księga Sędziów 1,19.34: „A Pan był z Judą; objął on w posiadanie góry, lecz nie wypędził mieszkańców dolin, gdyż ci mieli żelazne wozy.” Widzicie skąd oni mogli wziąć taki pomysł, że Bóg jest Bogiem gór? Bo góry zdobyli, ale dolin nie potrafili już zdobyć. Jeżeli On jest Bogiem gór, to pokonamy Go na dolinie. Przecież sami wiecie, że w dolinie nie radził już sobie, tak samo jak w górach. „Amorejczycy wyparli synów Dana w górskie okolice i nie pozwolili im zejść w doliny.” Wróg miał więc podstawy do tego przypuszczenia, że kiedy wojna przejdzie w teren doliny, kiedy będzie przerażający widok, i kiedy człowiek doświadczy jak słaby jest wobec doświadczenia, to wtedy pokonamy tego chrześcijanina, tą chrześcijankę. Wtedy poradzimy sobie już z nimi. Oni będą sami przerażeni i będą drżeli, i będą myśleli jak umknąć. I wtedy diabeł bardzo chętnie pomoże jak umknąć.

2Mojżeszowa 16,8-16: „I rzekł Mojżesz dalej: Gdy Pan da wam wieczorem mięso do jedzenia, a rano chleb do nasycenia się, bo Pan usłyszał szemranie wasze, które podnosiliście przeciwko niemu, to czym my jesteśmy? Szemranie wasze zwraca się nie przeciwko nam, lecz przeciwko Panu. Potem rzekł Mojżesz do Aarona: Mów do całego zboru synów izraelskich: Zbliżcie się do Pana, bo usłyszał szemranie wasze. I stało się, gdy jeszcze Aaron przemawiał do całego zboru synów izraelskich, zwrócili się ku pustyni, a oto ukazała się chwała Pańska w obłoku. I rzekł Pan do Mojżesza: Usłyszałem szemranie synów izraelskich. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jedli mięso, a rano nasycicie się chlebem i poznacie, że Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. I stało się pod wieczór, że nadleciały przepiórki i pokryły obóz, a z rana warstwa rosy leżała wokół obozu. A gdy warstwa rosy się podniosła, oto na powierzchni pustyni było coś drobnego, ziarnistego, drobnego niby szron na ziemi. Gdy to ujrzeli synowie izraelscy, mówili jeden do drugiego: Co to jest? - bo nie wiedzieli, co to było. A Mojżesz rzekł do nich: To jest chleb, który Pan dał wam do jedzenia. Oto, co rozkazał Pan: Zbierajcie z niego, każdy według tego, ile potrzebuje do jedzenia, omer na głowę. Niechaj każdy zbierze według liczby osób, które należą do jego namiotu.” Czy można dać chleb na pustyni? Po ludzku rzecz biorąc, to skąd wziąć zboże, skąd to wszystko przygotować, jak to wszystko upiec, jak to zrobić? I lud szemrał, lud nie widział Boga, lud nie rozumiał, że Bóg jest Bogiem w każdej sytuacji. To jest właśnie problem. Bo człowiek, który już wie, że Bóg jest Bogiem w każdej sytuacji, mówi: Nie ma problemu, Bóg jest ponad problemem. Tylko czy ja nie jestem problemem dla Boga. Będziemy chcieli nad tym trochę popracować, porozmawiać przed Bożym Obliczem. Gdzie tak naprawdę tkwi problem, że Bóg nie może być Bogiem wszędzie? Czy to, że człowiek nie jest pewnym wszędzie swojego Boga, i że człowiek schodzi gdzieś na tereny cielesności? Dostali więc chleb na pustyni. Wszyscy najedli się, mogli zbierać codziennie i codziennie mieć świeżutki chleb.

List do Rzymian 8, 31-39: „Cóż tedy na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego? Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami. Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?” Powiedz, czego nie boisz się wcale z tego, co przeczytałem? To może nastąpić a ty jesteś spokojniutki, spokojniutka. Tu wymienionych jest tylko trochę wrogów. Gdy oni nadchodzą, co dzieje się z człowiekiem? „Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne. Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował.”

Wtedy więc kiedy się powodzi, kiedy wszystko dobrze się dzieje, wtedy kiedy wyruszają wrogowie – głód, chłód, miecz, utrapienie, zniewagi, pomówienia, oskarżenia, zawiści, złośliwości; czy wierzysz, że nadal Bóg jest z tobą? Dlaczego jest z tobą? Widzicie, kiedy oni szemrali, Bóg dał im to. To nie było przyjemne. Kiedy dziecko chodzi i szemra ci, szemra i szemra o coś, co chcesz mu dać, chcesz, by to dziecko cieszyło się, ale ono szemra nim dostanie, chodzi i szemra, i ten dar już zupełnie inaczej wygląda. To już nie jest jak dar, to już nie jest dar zadowolenia, tylko to już jest przykry dar. Bóg dał im, ale to było przykre. Mówi: Kiedy ten lud zacznie w końcu słuchać? Kiedy mówił, że gdy to zbiorą, to mają zjeść, na drugi dzień będzie kolejne, na kolejny dzień będzie kolejne, a siódmego dnia nie będzie.

Rzymian 8,38.39: „Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” Nie ma tu tylko jednej rzeczy – grzechu. Grzech jest wynikiem albo strachu, albo pożądliwości; grzech z czegoś wynika. Czy Bóg jest tylko Bogiem wtedy, kiedy nam się powodzi? A kiedy przyjdzie choroba, przestał już być Bogiem?

Księga Joba 1, 1-5: „Był mąż w ziemi Uz imieniem Job; a mąż ten był nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego. I urodziło mu się siedmiu synów i trzy córki. A dobytek jego stanowiło siedem tysięcy owiec i trzy tysiące wielbłądów, pięćset par wołów i pięćset oślic oraz bardzo wiele służby; był to mąż najmożniejszy ze wszystkich mieszkańców Wschodu. Synowie jego zwykle wydawali uczty, każdy w swym domu w swoim dniu; wtedy posyłali po trzy swoje siostry i zapraszali je, aby z nimi jadły i piły. A gdy minęły dni uczty, posyłał Job po nich, aby ich poświęcić: wstawał wczesnym rankiem i składał całopalenia za każdego z nich. Myślał bowiem Job: Może zgrzeszyli moi synowie i znieważyli Boga w swych sercach; tak czynił Job zawsze.” Był pełen powodzenia, był najbogatszym człowiekiem na całym Wschodzie, a mimo wszystko bardzo dbał o to, aby w jego rodzinie nie było grzechu. Bardzo troszczył się o to i zawsze to czynił. Niesamowite, co?

Job 1,13-22: „I zdarzyło się pewnego dnia, gdy jego synowie i jego córki jedli i pili wino w domu swego najstarszego brata, że przybył posłaniec do Joba, mówiąc: Woły orały, a oślice pasły się obok nich. Wtem napadli Sabejczycy i zabrali je, a sługi pozabijali ostrzem miecza; uszedłem tylko ja sam, aby ci o tym donieść. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: Ogień Boży spadł z nieba, spalił trzodę i sługi i pochłonął je; uszedłem tylko ja sam, aby ci o tym donieść.” I nie ma chwili zastanowienia nawet, chwili, żeby pozbierać się z tym wszystkim, co właśnie do niego dociera, kiedy przychodzą kolejni zwiastuni nieszczęścia. „Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: Chaldejczycy wystawili trzy hufce, napadli na wielbłądy i zabrali je, a sługi pozabijali ostrzem miecza; uszedłem tylko ja sam, aby ci o tym donieść.” Cała więc trzoda i słudzy, a miał ich bardzo licznych, to wszystko zaczyna ginąć. „Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: Twoi synowie i twoje córki jedli i pili wino w domu swego najstarszego brata. Wtem gwałtowny wicher zerwał się od pustyni i uderzył na cztery węgły domu, tak że on zawalił się na młódź i zginęli; uszedłem tylko ja sam, aby ci o tym donieść.”

Chodzisz z Bogiem, należysz do Boga, dbasz o świętość swojego domu i raptem zaczynają spadać nieszczęścia jedno za drugim, jedno za drugim, i kolejne. Co wtedy możesz myśleć? Co myślał Job? „Wtedy Job powstał, rozdarł szaty i ogolił głowę; potem padł na ziemię i oddał pokłon, i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione. W tym wszystkim nie zgrzeszył Job i nie wypowiedział nic niestosownego przeciwko Panu.”

Kiedy więc spadły te wszystkie nieszczęścia, a wszystkie to były nieszczęścia, wróg czekał z najgorszym na sam koniec, żeby najmocniej uderzyć, żeby go powalić. Według niego Job powinien już zacząć się chwiać; nie tylko straciłeś trzodę, sługi, ale straciłeś wszystkie swoje dzieci. Job powiedział: Pan dał mi to wszystko – trzodę, sługi i dzieci, i Pan wziął, niech Imię Pańskie będzie uwielbione. Job uważał więc, że Bóg jest Bogiem dobrobytu, jak i Bogiem w nieszczęściu. On nie rozdzielał Boga na Boga tylko dobrobytu. On szanował Boga także, kiedy spadło na niego całe to nieszczęście.  Jego oddawanie czci Bogu nie opierało się na tym, co posiadał, ale na samym Bogu. I wtedy nie zgrzeszył.

Job 2,7-10: „I odszedł szatan sprzed oblicza Pana, i dotknął Joba złośliwymi wrzodami od stóp aż do głowy. Wtedy ten wziął sobie skorupę, aby się nią skrobać; i siedział w popiele. I rzekła doń jego żona: Czy jeszcze trwasz w swojej pobożności? Złorzecz Bogu i umrzyj! Odpowiedział jej: Mówisz, jak mówią kobiety nierozumne. Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mielibyśmy przyjmować i złego? W tym wszystkim nie zgrzeszył Job swymi usty.” A sami wiemy, że przecież znał Boga tylko ze słyszenia. Dla Joba Bóg był Bogiem zawsze. Mógł nie rozumieć dlaczego to się stało, ale on wiedział, że Bóg jest Bogiem zawsze. On jest Bogiem wszystkiego. Wiedział, że bez tego Boga nic nie może wydarzyć się. Jeżeli więc tak wydarzyło się, uważał, że Bóg decyduje o wszystkim. Niesamowite, co? Najzacniejszy człowiek na Wschodzie, przed którym wstawali nawet starcy, kiedy on wchodził, zostaje odarty z całej chwały, jaką posiadał; nie pada żadne złe słowo.

Job 42,10 -17: „Pan zmienił los Joba, gdy wstawiał się za swoimi przyjaciółmi. I rozmnożył Pan Jobowi w dwójnasób wszystko, co posiadał. Wtedy przyszli do niego wszyscy jego bracia, wszystkie jego siostry i wszyscy jego dawni znajomi, i jedli z nim chleb w jego domu. I wyrażając mu swoje współczucie, pocieszali go z powodu wszystkich nieszczęść, które Pan zesłał na niego. I dał mu każdy z nich po jednym srebrniku i po jednym złotym pierścieniu. A Pan błogosławił ostatnie lata Joba więcej aniżeli początkowe, tak iż miał czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, tysiąc par wołów i tysiąc oślic. Miał także siedmiu synów i trzy córki. I nazwał pierwszą Jemima (gołąbek), drugą Kesja (miły zapach), a trzecią Kerenhappuch (flakonik do pachnideł). W całym kraju nie było tak pięknych kobiet jak córki Joba. I dał im ojciec ich dział dziedziczny wśród ich braci. Potem żył Job jeszcze sto czterdzieści lat i oglądał swoje dzieci i swoich wnuków aż do czwartego pokolenia. I umarł Job stary i syty dni.” Czy widzisz tu Boga w chwale, kiedy żyje Jego człowiek na tej ziemi w poniżeniu, kiedy żyje Jego człowiek na tej ziemi? i znowu w chwale kiedy żyje Jego człowiek na tej ziemi? Job został sprawdzony w tych wszystkich sprawach i okazał się Bogu wierny. Wygrał dlatego, że traktował Boga jako Boga we wszystkim. Nie rozumiał, rozmawiał tak jak umiał, ale Bóg wiedział, że dla Joba Bóg jest wszędzie Bogiem. I to było bardzo ważne. I to była ta sprawiedliwość, i ta prawda mówiona o Bogu. Bóg jest wszędzie decydentem. On wie, co robi.

Czy On jest Bogiem w każdej sprawie twojej, mojej? Czy On jest Bogiem zawsze? Czy w każdej sprawie dbamy o czystość z powodu Boga? Czy traktujemy Boga z szacunkiem i poważnie? Czy lekkomyślnie, lekceważąco? Kiedy dzieje się dobrze, jesteśmy zdrowi, wszystko się układa, to chwała Bogu. A jak jest problem, to zaraz: Co Ty, Boże, robisz ze mną? Jakim prawem robisz to ze mną? Czy kiedy Bóg pozwala, żeby wrogowie zaatakowali nas w chwilach doświadczeń, to nie po to, żebyśmy zobaczyli, że On jest Bogiem także i wtedy? A może szczególnie Bogu zależy, żebyśmy zawsze traktowali Boga jako Boga, nawet wtedy kiedy cierpimy z powodu Boga, kiedy znosimy przeciwności dlatego, że do Niego należymy? A może kiedy głównie znosimy przeciwności, gdy do Niego należymy? Tak jak ludzie sprzeciwiają się Bogu, tak sprzeciwiają się wszystkim, którzy do Boga należą. Sprzeciwiali się prorokom, apostołom, Panu Jezusowi Chrystusowi. Sprzeciwiają się dzisiaj Duchowi Świętemu.

Człowiek nie chce uznać, że Bóg jest Bogiem zawsze. Człowiek nie umie odpocząć od dzieł swoich, uznając, że Bóg jest Bogiem zawsze. Cała sprawa jest właśnie o to, żeby wiedzieć, że kiedy dzieje się dobrze, czy dzieje się źle, to jest ten sam Bóg. On sprawdza czy my do Niego należymy tylko dlatego, że jest dobrze; tak jak mówił diabeł: Job należy do Ciebie, bo ma powodzenie, bo Ty napełniłeś Go powodzeniem. Gdyby Job należał tak do Boga z powodu powodzenia, to kiedy to wszystko zostało mu zabrane, Job obraziłby się na Boga: ‘To ja Ci służyłem, starałem się, a Ty mnie tak potraktowałeś?’ I chodziłby wszędzie, i mówiłby: ‘Nie wierzcie w tego Boga, On nie jest dobrym Bogiem, jest złym Bogiem’. Ale Job nie był taki. Wiedział, że Bóg jest Bogiem i dla niego temat był zamknięty. Nawet nieumiejętnie, ale zawsze traktował Boga poważnie. Potem jeszcze bardziej dorósł i przeżył więcej, niż ty przeżyjesz; po tym jak mógłby umrzeć na ziemi, bo wieczność to jest więcej niż tu na ziemi.

1Mojżeszowa 37, 5-8: „Pewnego razu miał Józef sen i opowiedział go braciom swoim, oni zaś jeszcze bardziej go znienawidzili. Powiedział im bowiem: Słuchajcie, proszę, tego snu, który mi się śnił: Oto wiązaliśmy snopy na polu; wtem snop mój podniósł się i stanął, a wasze snopy otoczyły go i pokłoniły się mojemu snopowi. Rzekli do niego bracia: Czy chciałbyś naprawdę królować nad nami? Czy chciałbyś naprawdę nami rządzić? I jeszcze bardziej znienawidzili go z powodu snów i słów jego.” Ty chciałbyś nami rządzić? Ty chciałbyś władać nami? A czy to Józef wymyślił sobie, żeby rządzić swoimi braćmi? Czy to Bóg postanowił postawić Józefa tak wysoko i objawił mu to, co zamierzał uczynić? Ale bracia znienawidzili go za to: ‘Co? My nie potrafimy? Ty potrafisz?’

1Mojż 37,18-20: „I ujrzeli go z daleka; lecz zanim się do nich zbliżył, zmówili się, że go zabiją, mówiąc jeden do drugiego: Oto idzie ów mistrz od snów! Nuże, chodźmy i zabijmy go, i wrzućmy go do jakiej studni, a potem powiemy: Dziki zwierz go pożarł. Zobaczymy, co wyjdzie z jego snów.” Czy Bóg okazał się Bogiem także wtedy? Tak. Także wtedy okazał się Bogiem, kiedy wrzucili go do studni. Kiedy go sprzedawali na poniewierkę i miał trafić jako niewolnik do Egiptu, wtedy też Bóg był jego Bogiem. Skąd to wiemy? Bo kiedy był w niewoli w Egipcie, on nadal wszystko czynił z powodu Boga.

Czy ty też to robisz? Kiedy ludzie odrzucili cię, kiedy szydzą sobie, kpią, kiedy zachowują się wobec ciebie lekceważąco, czy też nadal masz Boga za Tego, który decyduje o wszystkim w twoim życiu? To jest bardzo ważne w tym chrześcijańskim doświadczeniu, bo mamy z Bogiem do czynienia. To nie jest tatuś, to jest Ojciec. Nawet Pierworodny Syn mówi do Niego: Ojcze. Bóg jest miłością, jest niesamowitą miłością; wspaniały jest w Swojej miłości do nas. Dał nam Syna, żeby nas zbawić. Ale też jeśli my zlekceważymy Syna, to straci nas. On jest Bogiem w szczęściu czy w nieszczęściu. On decyduje o wszystkim. Kiedy Józef trafił do niewoli, nakłaniany był do grzechu. Mówi: Jak mógłbym uczynić to przed Bożym Obliczem?

Bracia i siostry, jeżeli my nie zrozumiemy tego, co tu jest napisane i dalej będziemy zachowywać swoje ja w taki sposób, że my decydujemy, a Bóg decyduje tylko o pewnych rzeczach w naszym życiu, to obrazimy Jego Majestat. I wtedy Jego miłość i przyjaźń obróci się w nienawiść. Będziemy mówić o tym w tym czasie, jeżeli Bóg da. Jak to wygląda? W jaki sposób Bóg okazuje Swój gniew, jak okazuje miłość? Mamy z Bogiem do czynienia, musimy się tego nauczyć. Religia nauczyła nas głupoty, Jezus prawdy. Jezus jest mądrością. Kiedy widzimy Jezusa, widzimy prawdziwy szacunek. Potem Józef jest osądzony za czystość, za wierność, skazany na więzienie. Co czytamy? Że w więzieniu Bóg był z nim. To jest dopiero, co? Józef nawet w więzieniu miał powodzenie, bo Bóg dawał mu powodzenie. Mijają lata i faraon ma sen, i nikt nie umie wytłumaczyć tego snu, dopiero Józef. I Józef zostaje drugą osobą po faraonie w Egipcie. Zobaczcie jak on żyje. On żyje z Bogiem w czasie powodzenia, kiedy Bóg mówi do niego i w czasie niepowodzenia, kiedy wszystko staje przeciwko niemu i wszyscy chcą wciągnąć go w jakieś zło, i próbują odprowadzić go od Boga. On jest wierny Bogu. I znowuż wchodzi w chwałę i dalej jest wierny Bogu. Ani to, że otrzymał objawienie, co Bóg chce z nim uczynić, ani to, co zrobili jemu jego bracia, ani to wywyższenie jakie spotkało go w Egipcie, nie było w stanie zmienić jego podejścia do Boga. I to jest właśnie niesamowite. Bóg dla Józefa był zawsze Bogiem, czy w chwili chwały, czy w chwili nieszczęścia. Później mógł powiedzieć swoim braciom: To Bóg wysłał mnie tutaj przed wami, aby zachować was przy życiu. Bóg więc zawsze jest Bogiem, zawsze Bogiem.

Bądź szczery, bądź prawa, bądź szczera. Albo jest Bogiem, albo nie jest Bogiem. Albo jest Bogiem, który decyduje zawsze i o wszystkim. Albo jest Bogiem tylko w górach, kiedy jest ci przyjemnie i dobrze, to wtedy: Alleluja! A kiedy jest przeciwko i źle, to szemranie: Boże, jak możesz dopuszczać, przecież ja Cię kocham. Pan Jezus powiedział, że to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. Niech będzie to w naszym myśleniu, w  naszym zastanawianiu się dzisiaj wieczornym – kim dla mnie jest Bóg? Czy On jest Bogiem wszędzie, w domu, w pracy, w zborze? Czy z powodu Niego żyję w czystości, uświęcam się? Czy może robię to z powodu ludzi? Jak ludzki humor jest taki, to ja tak, a jak ludzki humor jest taki, to ja tak. Bóg nie ma humorów. Bóg jest zawsze prawdziwy.

Niech będzie to więc taką lekcją dla mnie i dla ciebie, żeby zrozumieć, że nie wyświadczamy Bogu łaski. To On wyświadcza nam łaskę, że próbuje nas dzisiaj na ziemi. Dlatego Jakub napisał: Szczęśliwy człowiek, którego Bóg dzisiaj doświadcza i próbuje, czy jest Bogiem tego człowieka wtedy, kiedy ma powodzenie, i wtedy kiedy jest brak powodzenia, kiedy chodzi w chwale i kiedy ta chwała zostaje jakby zabrana, i w to miejsce wchodzi poniewierka. Pomyśl szczerze i prawdziwie. Mamy jeszcze trochę czasu na ziemi. Można jeszcze różne rzeczy sprawdzić. Dzisiejszy czas to jest czas, kiedy ludzie odchodzą od Boga. Ludzie są drażliwi, złośliwi, zawistni, stawiający na swoim. Nie zdają sobie sprawy, że Bóg to wszystko widzi i dlatego wydaje się im, że Bóg stał się jak oni. Czy wiesz gdzie to jest napisane? Mniemałeś, że jestem jak ty i żyłeś sobie spokojnie. Ale Ja nie jestem taki jak ty, jestem czysty, święty, sprawiedliwy. Jestem Bogiem, który wszystko widzi, wszystko słyszy i wszystkie sprawy oceniam według Swego upodobania. I mogę posłać na ciebie jedno i drugie, aby sprawdzić, czy będziesz Mi wierny, czy będziesz Mi wierna w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym. Niech Bogu będzie chwała za wszystko w każdym czasie dogodnym czy niedogodnym. Amen.

Jan 14:23