Zgromadzenie 12.06.2010 Jako ofiara żywa na służbę Bogu cz2 Marian

Zgromadzenie 12.06.2010 Jako ofiara żywa na służbę Bogu cz2 Marian

 

         Duch Święty działa, to jest dopiero właśnie ta służba. Tak jak przez Ducha Świętego złożeni w śmierć, tak przez Ducha Świętego ożywieni dla Boga, nie ożywieni sobą, nie ożywieni fajnymi modlitwami, pieśniami, ale ożywieni Duchem Boga żywego. To jest piękne. Tylko to się liczy, wtedy jesteś czysty i możesz służyć w każdym miejscu, w każdym czasie i w każdej sprawie. Jesteś czysty. Niech Bóg napełnia. Kiedyś mówiliśmy o tym, że jest jedna ze strasznych rzeczy, to kiedy się posługujemy bratem i siostrą dla siebie, kiedy ich dla siebie wykorzystujemy. To jest obrzydliwość dla Boga. Przez to można wypaść z tej posługi. Musimy mieć ochotne serce, aby służyć. Jezus umył nogi uczniom i powiedział: „Jeśli nie umyję wam nóg, to nie macie działu ze mną.” W ofierze całopalnej były umywane nogi zwierzęcia, które miało być złożone na ofiarę. Pomyślałem: „Panie, przecież Ty swoich apostołów przygotowywałeś na miłą ofiarę dla Boga, powiedziałeś do Piotra: Ty jeszcze nie wiesz, co czynię, ale się dowiesz” i się dowiedział, był gotów złożyć siebie Bogu.” Kiedy umywamy sobie nawzajem nogi, mówimy: „Boże, ten brat, ta siostra jest na miłą woń dla Ciebie, Boże”. Niech nasze umysły będą napełnione tym, że żyjemy tutaj nie dla siebie, ale dla Pana. Oni już byli w środku czyści, mówiliśmy sobie o tym. Jeszcze trzeba było im tylko nogi umyć, bo już byli czyści. Był tam jeden nieczysty i Pan powiedział o nim, bo On wiedział o wszystkim. Piękna pieśń rodu królewskiego i kapłanów, a tutaj: „abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą”. Tak arcykapłan wiary naszej uczynił: Złożył siebie Bogu jako miłą ofiarę.

         Doświadczam rzeczy, które odprowadziły mnie od tego i szukam Pana, chciałbym wrócić do tego momentu, w którym w święty sposób doświadczałem wszystkiego tego, co jest duchowe i święte, kiedy możesz w każdym miejscu służyć Panu, ponieważ jesteś święty, jesteś czysty. Już nie ma nie wolno, nie kosztuj, nie ruszaj, nie dotykaj. Nie jesteś jak świat, jesteś gotowy, żeby Bóg się tobą posłużył, gdzie tylko zechce, bo On cię oczyścił, oczyścił serce, umysł, uwolnił cię od starego człowieczeństwa a napełnił cię świętością Swojego Syna. Jesteś dla Jego chwały, to o tym tutaj jest mowa. Nie o tym, że się jakoś ulepszyłem i teraz Bóg może się mną posłużyć. To nie ma nic wspólnego z nami, z naszymi możliwościami: „Będę się więcej modlił, to będę lepszy”. To nie ma z tym nic wspólnego. To czyni Bóg. Ten, Który zaczął, ma moc dokończyć. Jak jest cudownie, kiedy On to czyni, kiedy twój umysł jest cudownie czysty. Kiedy czegokolwiek się dotkniesz, to dotykasz się tego, jako czysty, kiedy już nie pożądasz niczego dla siebie, jesteś wolny, ulatujesz jak ptak dla Jego chwały. Cudowny obraz wolności: „Bo wy do wolności bracia, zostaliście przeznaczeni, tylko nie pobłażajcie ciału, abyście nie stracili jej”. Nie zgadzajcie się, aby ciało dołączało do tej wolności i mówiło, że to też jest wolność. Ludzie w świecie mówią, że są wolni i co? I żyją w grzechu, a myślą, że są wolni. Ciało oszukuje i zwodzi. Niech Pan nam pomoże.

         Wiecie jak jest nam potrzebny Duch Święty, który nas ożywia, że już, tak jak mówi Słowo Boże, nie widzimy siebie, ale Jego w nas. Chwała Bogu, że dla nas jest taka nadzieja. Nie jest to zgromadzenie ludzi, którzy się ulepszają, ale zgromadzenie ludzi, którzy zostali raz na zawsze uczynieni doskonałymi w Jezusie Chrystusie Jego jedną ofiarą. Człowiek próbuje coś zrobić, ale jak wiele czyni Jezus, kiedy wierzymy w Niego, kiedy jesteśmy z Nim szczęśliwi, zakochani w Nim, zadowoleni z Niego, kiedy widzimy Niebo dzięki Niemu. Wtedy możemy powiedzieć wszystkiemu: „nie”. Paweł mówi: „Nie mógłbym służyć Bogu”, gdybym chciał się też ludziom podobać.” To jest prawda. Ludzie chcą, żeby im mówić, że Bóg ich kocha, że Bóg jest dobry, cierpliwy, że weźmie ich na zawsze chociażby nie wiadomo jakie głupoty zrobili. Ludzie chcą, ale Ewangelia jest inna. Dlatego, jeśli chcemy służyć żywemu Bogu to nasze serca muszą być napełnione Jego Ewangelią, a nasze usta muszą być gotowe mówić to, co On chce, choćby się to ludziom nie podobało. Musimy być napełnieni Nim, kiedy mówimy, a nie mamy tego napełnienia, świętego działania Ducha Świętego w sobie, to wiemy, że mówimy o czymś, czego w tej chwili nie mamy. Prawda pozostaje Prawdą, ale musimy to mieć. Wiem, że to jest możliwe, gdyż Bóg uczynił to w moim doświadczeniu, ty też wiesz, że jest to możliwe, ponieważ Bóg uczynił to i w twoim. Nie możemy teraz zrezygnować z tego, czego Bóg nas nauczył, prawda? Musimy pozostać przy nauce Ducha Świętego, choćby ludzie nie wiadomo, co mówili. Duch Święty mówi dokładnie to, co jest napisane w Biblii i potwierdza to, ożywiając nas według Słowa, które jest napisane w Biblii. Musimy na tym odpocząć, nie pozwolić sobie tego zabrać, przez różne nauki ludzie, gdyż tu ciało nic nie pomoże, choćby było najmądrzejsze. Duch pomaga i prowadzi. Wiemy, że nasz Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, On uleciał do Ojca, do Nieba. A w Nim i myśmy tam ulecieli, chociaż jeszcze żyjemy na ziemi. To jest nam bardzo potrzebne, abyśmy i my tam ulecieli i tam jest nasze miejsce, do niego wracamy i wszystko poddajmy Jemu, żeby tam dotrzeć, i być z Nim. To daje zwycięstwo, odwagę i śmiałość żyć na tej ziemi wbrew wszystkiemu, bo mamy Niebo jako cel, a nie ziemskie rzeczy. Zobaczcie, jak diabeł okrada wierzącego człowieka z tego, co Bóg w nim już uczynił? Przez ziemskie rzeczy wkładając pożądliwość w serce, aby człowiek tego zapragnął i zostawił Pana. Wiecie, możemy mówić wiele razy, ale to jest prawdą, że jeśli masz chleb i ubranie to na tym poprzestań, bo jeśli będziesz więcej pragnął, to będziesz miał kłopoty, bo to wszystko ma służyć Panu. Gdy masz więcej i to ma służyć Panu, nic nie masz dla siebie, Boży sługo, bo wszystko ma służyć Panu. Masz jeszcze więcej, to też ma więcej służyć, i tak byśmy szli aż, aż, aż i wszystko ma służyć Panu. Nie masz nic, co by było dla ciebie. Niech Bóg nas tym napełnia. Tylko On może nas czynić tak czystymi, byśmy mogli posiadać więcej i więcej, i aby to służyło Panu. Czasami, gdy człowiek ma więcej to zachłystuje się rzeczami tego świata i myśli sobie: „o,to fajne, tamto fajne.” Jest zwiedziony. Lecz gdy ma więcej i służy Panu, wtedy tym więcej służy Panu. Niech Pan nas tym napełnia.

         Nieraz poganiamy innych do Pana, a sami nie należymy do Niego w taki sposób, jak On chce. Wtedy używamy złych sposobów, żeby ludzi przyprowadzać do Pana, On chce zyskać ludzi miłością, łagodnością, a my stajemy się agresywni, krytykanckim wobec innych, a to już nie jest służba. Nasz Chrystus za nas ofiarowany i dla naszego usprawiedliwienia jest zawsze czysty. Jak bardzo jest nam to potrzebne. Gdy dziś myślałem o Słowie, które będę mówił, powiedziałem do Boga: „Boże, jak mówić Słowo, wiele słyszeliśmy, wiele wiemy, jak mówić Słowo, żeby ono oddawało Ci chwałę i cześć, żebyśmy pragnęli Ciebie, żywego Boga, żebyśmy sercem należeli do Ciebie, żeby czystość i świętość, i dzisiaj nas napełniała, abyśmy mogli siebie składać Tobie, wiedząc, że to Ty przygotowałeś nas do tego, abyśmy mogli siebie oddać Tobie. Nie myśmy się przygotowali.” Apostoł Paweł mówi: „Z łaski Boga jestem tym, kim jestem, codziennie umieram, aby Bóg był uwielbiony.”

         Kiedy otworzymy 2 List do Koryntian, 4 rozdział, 10 wiersz: „Zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.” Widzicie te Słowa, które powiedział Paweł? Zarżnięty ptak i ulatujący ptak. Jedno i drugie nosimy na sobie, śmierć na swoim ciele i życie na ciele swoim. Jeśli na naszym ciele nie będzie śmierci, nie będzie i życia. Nasze ciało nie będzie służyło żywemu Bogu. Czy można było złożyć te ofiary inaczej? Szkoda było tego ptaka. Weźmy jednego i puśćmy tylko jego na wolność. Czy Bóg by był zaspokojony naszą litością? Po co człowiek ma umierać? Pozwólmy mu żyć, a niech stara się być lepszy. Niech stara się latać bez śmierci, po co ma umierać?  Umie to, czy tamto, po co ma umierać? Jednak śmierć musi być, aby było życie. Niech Bóg pomoże być ludźmi wolnymi od naprawiania innych, kiedy sami nie jesteśmy naprawieni. Powiedzmy, że jestem jak zegarek. Jeśli Bóg nie ustawił godziny, to jest to fałszywa godzina. Patrzysz na mnie i jesteś oszukany, bo zawsze w końcu pokażę ci fałszywą godzinę. Jeśli Bóg ustawił, to jest to dokładnie ta godzina. To Bóg musi ustawić. My mamy swoje prywatne ustawienia i zawsze chcemy powiedzieć: „To musi być na pewno chrześcijańskie ustawienie”, ale to myśmy ustawili. To myśmy własnym sumieniem wystawili własne świadectwo co jest dobre, a co złe. To myśmy zgodzili się na grzech w naszym życiu i nie uważamy, że on musi zginąć. Bóg się na to nie zgadza. Zobacz więc, dla mnie i dla ciebie nadzieja jest tylko w Bogu. Tylko w Jezusie, Bożym Synu jest dla mnie oczyszczenie i nowe życie. Kiedy ten Izraelita przychodził z tymi ptakami i kiedy widział to, odchodził, i czuł się czysty. Mógł chodzić już po obozie. Później mógł jako czysty przychodzić do Boga, składać następne ofiary. Dla mnie i dla ciebie jest to właśnie nadzieją. Powinniśmy coraz bardziej na siebie patrzeć, jako na ludzi, którzy umarli w Chrystusie i w Nim wstali do nowego życia. Paweł pisze w 2 Liście do Koryntian, że odtąd nikogo nie znamy według ciała, a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już Go nie znamy. Jeśli więc jesteśmy w Chrystusie to nowym jesteśmy stworzeniem. I to może uczynić tylko Bóg. Ludzie czasami by chcieli się czymś chlubić i coś robią po swojemu, a później przypisują to sobie też. Inni nic nie robią, bo uważają, że nie chcą zrobić czegoś źle. Jedni i drudzy nie nadają się do wieczności. Trzeba patrząc na Pana oczekiwać, że On spełni to, co obiecał tym, którzy zgodnie z Jego wolą przychodzą do Niego. Paweł mówi: „Miałem dobre pragnienia, ale wykonania tego, co dobre było brak.” Później w Jezusie znalazł wykonanie dobrych pragnień i już się nie puścił Pana. Dobrze, gdy mamy świadectwo, że w nas jest czysto. Jeśli pośród tego świata nie jestem sługą Bożym, nie mogę żyć i nie zanieczyścić się tym światem. Jedynie słudzy Boga żywego żyjąc w tym świecie pozostają czyści, ale jeśli odwrócą się od służby, zlekceważą sobie to, co czyni Bóg to świat znowu zaczyna ich ogarniać i wchłaniać, i zanieczyszczać.

         Jesteśmy ludźmi, którzy muszą gdzieś trafić. Bóg dał nam możliwość, żebyśmy trafili do wiecznej radości w Jezusie Chrystusie, ale żebyśmy tam trafili nie możemy żyć dla siebie, kiedy spotkaliśmy się z tak cudownym Panem, który tak wpłynął na nasze życie, ale musimy żyć dla Niego. Nie chodzi o to, żebyśmy ganiali się do tego, uderzali w siebie w tej sprawie, ale chodzi o to, żeby każdy widział kto jest mocą tego życia. Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, biegnijmy za Nim uwolnieni od naszych grzechów i ciężarów. To jest piękne, gdy mamy serce tak zakochane w Panu i dobrze nam jest służyć Panu, bo mamy czyste serce. Słowo Boże mówi, żebyśmy podnosili czyste ręce do Boga, kiedy się modlimy, abyśmy czyste ręce kładli na drugiego, kiedy się modlimy. Krew Jezusa więc oczyszcza nas od naszych grzechów, abyśmy mogli służyć żywemu Bogu. Jest to napisane w Liście do Hebrajczyków, w 9 rozdziale, 13 i 14 wierszu. Bez tej krwi nie moglibyśmy służyć Bogu. Nie ma w nikim z nas czegoś godnego, czym Bóg byłby zaspokojony. Wszystko w nas zaprowadziło Jego Syna na krzyż. Wszystko kim jesteś ty, kim jestem ja bez Boga zaprowadziło Jezusa na krzyż, żebyśmy mogli obumrzeć dla tego ja, by żyć z łaski Boga dla Boga. Niech to napełnia nasz umysł i serce, że dziś możemy żyć dla Boga, że dzisiaj Bóg w ten sam, cudowny sposób chce napełniać nasze wnętrzności czystością, Swoją świętością i miłością. W Liście do Rzymian w 6 rozdziale, od 9 do 14 wiersza czytamy: „Podobnie i wy uważajcie siebie za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie.” Umarłych dla świata, żyjących dla Boga. Uważajcie siebie, że wyście już umarli, aby żyć dla Boga. W Liście do Koryntian czytamy, że Chrystus miłuje tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł, wszyscyśmy umarli, aby już nie żyć dla siebie samego, ale dla Niego. Wiecie, to są potężne Prawdy, ale mogą funkcjonować w nas tylko wtedy, kiedy On Sam nimi nas napełnia. Kiedy Duch Święty wpisuje je w nasze serce, to wiecie jak się żyje? Żyjesz, bo masz moc z góry, aby żyć tymi Słowami, i nie zapominasz ich, gdyż one są w twoim sercu, z nimi chodzisz cały czas, z nimi działasz.

         Psalm 124, 7 i 8 wiersz: „Dusza nasza jak ptak umknęła z sidła ptaszników; Sidło się podarło, a myśmy wolni. Pomoc nasza w imieniu Pana, Który uczynił niebo i ziemię.” Wolność, nie jesteś odpowiedzialny za żadnego człowieka, nikogo nie musisz zbawić, nikogo uratować, musisz być dla Boga, a On chce ratować i zbawiać. On chce się mną i tobą posługiwać w tej świętej, cennej sprawie, bo kiedy chcemy my, to się szybko załamujemy, rezygnujemy, poddajemy, ale kiedy to jest Pan, to chociaż przychodzi takie doświadczenie, że diabeł wypuszcza strzały rezygnacji, załamania, to Bóg prowadzi nas dalej. To jest właśnie Pan, który napełnia nas wolnością, abyśmy mogli żyć w wolności i należąc do Niego uczynić to, co On chce. Cudowne jest być tak normalnie z Nim, ulecieć. Trzeba uważać, kiedy żyjemy na tym świecie, trzeba być trzeźwym człowiekiem, kiedy Bóg zatrzymuje i kiedy prowadzi dalej. Niech Jemu będzie chwała za wszystko! Bez Niego nie można się uratować, zbawić, żyć tu na ziemi w czysty, święty i nieskalany sposób. Tylko Bóg może to uczynić, życie Jego Syna jest właśnie takim życiem, które napełniając nas, czyni nas innymi ludźmi, którzy mogą siebie składać Bogu i to jest podstawa.

         Kiedy Bóg miał sprawę ze Swoim ludem to najpierw trzeba było naprawić ołtarz modlitwy. Kiedy człowiek jest w społeczności z Bogiem modlitwa jest piękna, ponieważ jest to cudowna i czysta relacja z Bogiem. Kiedy tracona jest relacja z Bogiem to modlitwa zaczyna przemieniać się w mówienie, człowiek mówi i mówi, ale kiedy jest święta relacja z Bogiem to człowiek rozmawia, ma relacje, Bóg odpowiada i reaguje. Niech Pan nas tym napełnia.  Bóg potrzebuje nas do służby, potrzebuje posyłać nas na diabelskie tereny i chce nas mieć żywych pośród służby, nie chce wydać nas na śmierć. Mamy stać w mocy Pana, abyśmy nawet w dniu złym ostali się służąc Bogu. Chce nas mieć czystych, abyśmy w jakimkolwiek miejscu czy czasie służby byli czyści. Pamiętajcie, kiedy zdobywane było Jerycho i jeden człowiek zapragnął czegoś i było to przeklęte. Jak dobrze jest być czystym, kiedy służymy Bogu i zrobić to, co On chce. Nie można służyć Bogu z nieczystym umysłem, ponieważ będziesz mówił jedno, a myślał o drugim i będziesz ograniczał Słowo Boże, ponieważ będziesz głupio się czuł by mówić to wszystko o czym wiesz. Będziesz wiedział, że to nie jest w porządku, że nie jesteś w tym o czym wiesz. Dlatego chodzi o to, żeby sługa był w czystości, żeby ze swobodą mogło płynąć wszystko, co Bóg chce powiedzieć, niezatrzymane źródło tryskające z ciebie czy ze mnie dla Jego chwały. Niech to będzie miejscem twojego zainteresowania. Bóg wywyższony poprzez to, że uczyniony przez Niego czystym możesz Mu się oddać.

          Niech Boża Prawda będzie z tobą i ze mną. Moglibyśmy wiele mówić, ale chodzi o to, żebyśmy zapamiętali to: dzięki Niemu umarliśmy, dzięki  Niemu powstaliśmy do nowego życia, dzięki Niemu też żyjmy tutaj na ziemi obficie napełnieni Nim. Nic z tego świata nie pożądajcie, gdyż to nie jest z Ojca, do niczego z tego świata się nie przywiązujcie, to nie jest z Ojca. Niech to nie ma dla was takiego znaczenia jak wasze czyste serce, czysty umysł, czysta służba, bo to jest najważniejsze.

         I List do Koryntian, 15 rozdział, 57 i 58 wiersz: „ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.” Zawsze bądźcie pełni zapału, Bóg daje nam zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wtedy żyjemy, obfitujemy, mamy odpowiednie pomysły, odpowiednie działania, a wszystko to uwielbia Jego, wszystko to Jemu oddaje chwałę. Piękne jest, kiedy my wierzący zgromadzamy się i wiemy, że tu Pan żyje w nas i pośród nas, że Pan czyni Swoje dzieło. Diabeł chciałby skazić Armię Pana i kiedy zostaliśmy skażeni to możemy się jeszcze obmyć we krwi Chrystusa, możemy przyjść z miłą wonią do Ojca wyznając swój grzech i prosząc, aby On był w nas dalej uwielbiony, żeby nic Jemu nie przeszkadzało, oczyszczamy się. Oczyszczamy się ze względu na Boga, bo Bóg chce żyć w nas. Nasz nowy umysł myśli o tym, co Jemu jest miłe, nie tylko, żeby się zabezpieczyć żeby wejść do wieczności, wiecie co robi człowiek, który się zabezpiecza. Myślimy o Bogu, który chce w nas żyć, że grzech jest dla Niego przeszkodą. Więc przychodzimy, aby usunięty był grzech, aby On mógł żyć w nas, bo jesteśmy miłą ofiarą dla Niego kiedy składamy się Jemu jako żywi, aby On miał nas dla siebie. Niech Pan nas napełnia na każdy dzień i czas tym, żebyśmy byli zawsze wolni jako ci, którzy śmierć Jezusa noszą na swoim ciele, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.

         Niech Bogu będzie chwała za ciebie bracie i siostro, za to, co Bóg uczynił w tobie i za to, co tobie mówi, że to jest Bóg. Gdyby nie Bóg, nie wiedziałbyś nawet o czym mówię, gdyby nie Bóg, ja nie wiedziałbym o czym mam mówić w tym momencie. A skoro doświadczyliśmy tego, wiemy, że taki właśnie jest Bóg i taki jest Jego sposób działania. Do tego sposobu musimy być dostosowani i musimy poddać się Jego mocarnej prawicy, która zaprowadziła Jego Syna na krzyż, ale też Go podniosła z grobu do chwały. Musimy być napełnieni dla Jego chwały i Jemu za to chwała, że On chce. Musimy ufać Jemu mimo tego, że gdzieś mogliśmy zaniedbać tą świętą przynależność do służby dla Niego. Kiedy człowiek zaczął patrzeć bardziej na siebie, na swoje pragnienia, zapomniał, że my już nie dla siebie mamy żyć, że Bóg wie czego potrzebujemy i On nam da to, co jest potrzebne, żeby Jego imię było wywyższone. On nam to da, kiedy należymy do Niego. Niech tylko On się liczy. Dla tego przychodzącego Izraelity mogło się liczyć: „Chcę żyć w obozie, chcę być między ludźmi”. Trędowaty nie mógł, teraz może, jest oczyszczony, zdrowy, wolny. „Będę żył w obozie, między ludźmi wierzącymi, będę z nimi rozmawiał o Bogu, razem będziemy dochodzić do świątyni, będziemy cieszyć się sobą.” Czy to było wszystko, po co ta ofiara była złożona? Pierwszy miał być Bóg. „Będę mógł być z Nim, będę miał z Nim społeczność, będę Mu śpiewał, chwalił Go, cieszył się Nim.” To jest podstawa. Między innymi wierzącymi będę to robił, ale On jest pierwszy. Nie oni. Kiedy przychodzisz na zgromadzenie i przychodzisz tylko po to, żeby spotkać się z nami, żebyśmy razem mogli pobyć to jest za mało. On musi być pierwszym, Który nas tu przyprowadził, aby Jego uwielbić i oddać Jemu chwałę, a później i my możemy dzięki temu, że On jest wywyższony, być razem, wtedy jest to czyste, bo z powodu Niego się oczyszczamy, z powodu Niego też błogosławiony się, abyś bracie i siostro był Jego własnością teraz i na zawsze, w Jego imieniu. Amen.

Jan 14:23