04-04-2025 Marian wieczorne - Jak było za dni Noego i Lota
04-04-2025 Marian wieczorne
Jak było za dni Noego i Lota
Niech Pan pomoże nam wejść w kolejną rzecz, w kolejne Boże Słowo, a ono jest najważniejsze. Pan Jezus wyraźnie powiedział do nas, że na końcu będzie nas sądzić Słowo, a nie to czy miałeś dar prorokowania czy nie, czy wypędziłeś chociaż jednego demona, czy jakiś cud przez ciebie się stał. Nie będzie się o to w ogóle pytał, tylko czy Słowo Boże było wykonywane przez ciebie. Słowo Boże będzie nas sądzić, a więc myślenie, że wypędziłbym ileś demonów, ileś proroctwa miał, ileś objawień że to załatwi mi Niebo, jest złym myśleniem. Jezus w ogóle tego nie mówi. Jeżeli będę czynić to, co On do mnie mówi, wtedy będę tam, gdzie On jest. Posłuszeństwo jest Mu milsze niż jakieś niesamowite działania.
Pamiętacie, przyszli i powiedzieli Panie, Panie, a Jezus mówi nigdy was nie znałem, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie. To znaczy, czynicie coś wbrew temu, co ja do was powiedziałem. Jest to dla mnie i dla ciebie bardzo ważne, żeby w czasie waszego ziemskiego chrześcijańskiego doświadczenia nauczyć się posłuszeństwa. To nie jest łatwe, kiedy człowiek się nauczył nieposłuszeństwa, żeby teraz odwrócić człowieka od nieposłuszeństwa do posłuszeństwa, to nie jest takie proste.
Zwróćcie uwagę, że od Abla posłuszeństwo było atakowane. Kain zaatakował posłuszeństwo Bogu przeciwko temu, który był posłuszny Bogu. Od samego początku jest walka o to, żeby usunąć wszelkie posłuszeństwo z tej ziemi. Teraz, jeżeli wchodzisz na teren posłuszeństwa, musisz się spodziewać, że będziesz mieć doświadczenia. Możesz wypędzać demony, uzdrawiać, prorokować i nie będzie jeszcze wcale tak ciężko, tak trudno. Ale jeśli będziesz posłuszny, posłuszną Panu Jezusowi Chrystusowi, wtedy zaczną się prawdziwe doświadczenia, gdyż posłuszeństwo na tej ziemi jest niemile widziane, a wręcz nawet znienawidzone, Dlatego też musimy o tym pamiętać, że w czasie naszej tutaj ziemskiej pielgrzymki, kiedy już jesteśmy chrześcijanami, do końca zawsze w każdym wydarzeniu, najważniejsze będzie posłuszeństwo. Po to się uczymy Słowa Bożego, żeby wiedzieć co zrobić, kiedy trzeba będzie coś zrobić. Jakieś wydarzenie, jakieś doświadczenie i będziemy musieli podjąć jakieś działanie, to jakie działanie podjąć. Po to się uczymy. Nie uczymy się - już nie raz mówiliśmy - po to, żeby tylko wypełnić czas, ale po to by wiedzieć co zrobić, jak zareagować. Jeżeli ktoś z nas ma praktyczne zrozumienie przez doświadczenia nabyte co do reagowania na pewne rzeczy, to warto jest posłuchać. Taki ktoś, na przykład apostoł Paweł, sprawdzony w doświadczeniach Boży człowiek, on kiedy mówi, mówi wiem co do was mówię, mówię teraz ja, ale jestem doświadczony, więc wiem co do was mówię. Nie mówię bo mi do głowy wpadło coś takiego. Więc warto go posłuchać nawet wtedy, kiedy mówi to nie mówi Pan, to mówię ja przez Ducha Bożego działającego we mnie przez doświadczenia, przez jakie dane mi zostało przejść, abyście mogli zastosować to i zachować to.
Ewangelia Łukasza, 17 rozdział od 26 wiersza.
"A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego, jedli, pili, żenili się, za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop i wytracił wszystkich. Podobnie też było za dni Lota, jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali, a w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z Nieba ogień z siarką i wytracił wszystkich. Tak też będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi".
Wyglądałoby na to, że wszyscy, którzy jedzą, piją, żenią się, za mąż wychodzą, sadzą, pielą, budują będą zgubieni. Czy to Pan Jezus chce powiedzieć? Chyba nie, chyba nie o to chodzi. On daje pewien przykład, że ludzie będą sobie żyli, ale coś takiego będzie w ich życiu, co spowodowało, że nastał potop. Pan Jezus o tym chce nam powiedzieć, że człowiek może sobie żyć normalnie, wydawałoby się wszystko jest w porządku, ale dla Pana Boga naszego, coś jeszcze musi być niż tylko jedzenie, picie, śluby, praca czy cokolwiek innego. Musi być coś innego zachowane. Cóż to takiego było?
Pierwsza Księga Mojżeszowa, 6 rozdział od 5 wiersza.
"A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi, i ze wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe.."
Ci ludzie, robiąc dobre rzeczy czynili je w sposób zły. Nie tak, jak Bóg dał żeby były czynione. Do tych rzeczy, do tych wydarzeń dołożone było zło, złe myśli, złe działania. Bóg mówi, że to właśnie spowodowało, że nastał potop.
"Żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim. Rzekł Pan: zgładzę człowieka, którego stworzyłem z powierzchni ziemi, począwszy od człowieka aż do bydlęcia, aż do płazów i ptactwa niebios, gdyż żałuję że je uczyniłem. Ale Noe znalazł łaskę w oczach Pana. Oto dzieje rodu Noego. Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swego pokolenia. Noe chodził z Bogiem".
Mamy Słowa Pana Jezusa, który mówi, że będzie tak jak za dni Noego. Jedynie Noe chodził z Bogiem, jedynie Noe czynił to co chce Bóg. Jedynie Noe nie myślał o złem, nie chodził w złościach, zawiściach w jakichś zazdrościach, w obmowach, w plotkach, w tym wszystkim. On chodził z Bogiem.
Pan Jezus mówi o tym, że tak jak było wtedy, ludzie żyli w złu byli bardziej zainteresowani osiąganiem różnych swoich celów, ale bezprawnie - bo nie jest złem pracować, nie jest złem jeść, pić, ubierać się, wziąć ślub. Nie jest to złe, ale złem się staje kiedy jest to bezprawne, kiedy czynisz to bezprawnie. Kiedy jesz czy pijesz to, co ukradłeś, ubierasz się w ukradzione rzeczy, kradniesz komuś małżonka, albo małżonkę. Jest to złem, jest to czymś do czego Bóg nigdy nie przeznaczył człowieka.
Musimy spenetrować, Jezus ostrzega nas ludzi żyjących już jako tych, którzy żyją po Jego ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu, że w czasie, kiedy On będzie miał przyjść, będzie tak samo, jak było za czasów Noego. Ludzie będą zachowywali się jakby byli w porządku, a będą źli, będą skażeni złem, będą zepsuci, nadal nie będą jak Noe, nie będą chodzić z Bogiem. Będą chodzić własnymi drogami według własnych pomysłów, będą zadowoleni z tego, co osiągają po swojemu, ale nie będą chodzić z Bogiem, nie będą chcieli być posłuszni Bogu. Będą samowolni - mogę to czytać - już w Nowym Testamencie.
Czy to jest mocne ostrzeżenie dla mnie i dla ciebie? Czy chcemy być jak za czasów Noego, jak Noe czy jak ci wszyscy, którzy nie byli jak Noe? Czy mamy patrzeć na bohaterów wiary i naśladować wiarę ich jak oni doszli do końca? Czy mamy patrzeć na ludzi i myśleć sobie, że ja też bym sobie tak pożył, pożyła? Ale to nie jest Bóg. Czy bardziej ciągnie nas do chodzenia z Bogiem, czy do chodzenia bez Boga? Czy potrzebujemy Boga w codzienności, czy okazjonalnie? Oni na pewno też byli świadomi, że jest Bóg, słyszeli Adama i Ewę i świadków, którzy byli naocznymi świadkami tego, którzy byli w raju i mogli im opowiadać o tym jak było w raju, a mimo wszystko żyli w złu. Rozumiecie, wiedzieli o Bogu, wiedzieli lepiej od nas, bo przekazali im to naoczni świadkowie. Adam i Ewa opowiedzieli im jak było w raju, jak to się wszystko wydarzyło. Wiedzieli dokładnie, a mimo wszystko żyli w złu. Kain, był przecież bardzo blisko. Jakie miał myśli - Kain, uważaj oto grzech czyha, a ty masz nad nim panować. A Kain miał myśli jak zabić swojego brata, jak spowodować, żeby on przestał chodzić po tej ziemi. Miał złe myśli.
Czy rozumiecie jak bardzo niebezpieczny jest czas, w którym żyjemy? Czy jest jakiś dzień, w którym nie masz złych myśli, kiedy masz tylko dobre myśli, budujące, te które myślą jak kogoś wesprzeć, jak komuś pomóc, jak komuś usłużyć, jak stracić swoje życie, żeby je zyskać? Czy raczej myśli, żeby było mi przyjemnie na ziemi, żebym mógł, mogła być zadowolony, zadowolona? Jezus ostrzega i mówi, że będzie tak samo, że będą chodzić wierzący ludzie i będą źle myśleć, będą mieli złe nastawienia, będą mieli złe intencje i złe działania.
Wracając jeszcze raz do tej Pierwszej Księgi Mojżeszowej, 5 wiersz z tego rozdziału.
"A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi ..."
Stwierdzamy, że obecny czas, jest czasem, kiedy złość człowieka na ziemi mocno wzrosła. Kiedyś ludzie byli bardziej spokojni. Nawet jak coś się wydarzyło, co im nie pasowało, zachowywali się normalnie, albo się uśmiechnęli, albo coś powiedzieli, ale nie było takiej złości jak dzisiaj, że człowiek za coś co zrobiłeś, zwróciłeś uwagę, może cię zabić. Już nie jeden człowiek zginął zabity za zwrócenie komuś uwagi. Kiedyś już dawniej słyszałem o przypadku, kiedy jeden chłopak, młodzieniec szedł i widział jak inny skacze o dachu samochodu czyjegoś i zwrócił mu uwagę. Siedemnaście razy został dźgnięty nożem, bo zwrócił uwagę. Kiedyś pewien człowiek biegł po pasie startowym byłego lotniska, a na górze stali młodzi ludzie i sikali z góry, on zwrócił im uwagę i zabili go.
Żyjemy w czasie, kiedy złość człowieka coraz mocniej wzrasta. Teraz z byle błahego powodu są w stanie przynajmniej uszkodzić ci samochód, wyrwać lusterko, cokolwiek. Człowiek doświadcza psychologicznej filozoficznej nauki, że musi się rozładować, żeby nie chodzić z takim nastawieniem, a więc się rozładowuje. Człowiek nie musi się wcale rozładowywać, nie musi się w ogóle naładowywać. Człowiek może być spokojny w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym, jeżeli będzie chodzić z Bogiem. Ale jeśli bez Boga, to nie da rady, bo to są napaści, to są nawałnice, które spadają na człowieka. Pan Jezus ostrzega i mówi, uważajcie, bo będzie na końcu bardzo podobnie, i będą...
"wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe".
Nawet gdy człowiek o czymś myśli i ku temu dąży, to nie jest to coś czystego, chwalebnego, świętego. Jest to brudne, zanieczyszczone. Ludzie na początku nazywają coś w dobry sposób - o, jak to zrobię, to będę dla Boga. Z reguły zrobią i nie są dla Boga. To tylko zasłona, to nie prawda. Gdyby wtedy już byli dla Boga, to wcale nie musieliby w to wchodzić. Różne sytuacje się cisną, ale sami wiecie jak to wygląda . W codziennym życiu, dzieci są coraz bardziej nerwowe, coraz więcej różnych rzeczy się dzieje. Świat tkwi w złem, ale Jezus powiedział, że w czasach końca, gdy będzie miał przyjść, będzie tak jak za czasów Noego, że ludzie wszyscy, którzy nie chodzą z Bogiem, będą mieli złe myśli, wszyscy, którzy nie chodzą z Bogiem będą mieli złe myśli.
Z Bogiem można chodzić tylko wtedy, kiedy chodzisz w Chrystusie Jezusie. Chrystus Jezus chodzi ze swoim Ojcem, ma doskonałą społeczność. Jak przyjęliśmy Chrystusa, Pana, tak w Nim chodźmy. Jeżeli nie będziemy chodzić w Chrystusie, będziemy chodzić sami, a sami będziemy poddani temu złu, które na tej ziemi funkcjonuje. Człowiek w różny sposób może sobie pomyśleć - czy to tylko ja mam znosić te wszystkie rzeczy? Noe znosił te wszystkie rzeczy, był jeden z nosił to wszystko, a więc wygrywał, chodził z Bogiem, mimo tego ze ludzie mieli ustawicznie złe pomysły i złe dążenia, złe działania. Noe mimo tego wszystkiego chodził z Bogiem, należał do Boga. Noe był sprawiedliwy i Noe przeżył potop.
Pan Jezus chce powiedzieć, że kiedy On przyjdzie, nastąpi podział i wtedy tylko ci, którzy należą do Niego i są Mu wierni i posłuszni, będą zachowani. On nie przyjdzie z powodu grzechu, przyjdzie po swój lud.
W 6 rozdziale Pierwszej Księgi Mojżeszowej, 11 i 12 wiersz.
"Ale ziemia była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości i spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi".
Ludzie chodzili według własnych potrzeb, własnych pomysłów, własnego zadowolenia i wszędzie było skażone cielesnością, pożądliwością ciała, pychą życia, pożądliwością oczu. Było skażone ciało i ono funkcjonowało wbrew woli Bożej. Teraz ty i ja, zobaczcie jaka bitwa się toczy o to by być posłusznymi Bogu. Wydawało by się, że dla nas ludzi, którzy już mamy taką świadomość, że tyle złych rzeczy się na tej ziemi wydarzyło, że Jezus Chrystus został tu ukrzyżowany z powodu naszych grzechów, że zmartwychwstał i poszedł do Ojca, aby wstawiać się dzisiaj za nami, to powinno być to dla nas oczywiste, że nigdy nie będziemy chcieli myśleć o czymś złym, dążyć do czegoś złego i złościć się, jeżeli tego nie możemy osiągnąć. Wydawałoby się, że to jest naturalne, wiedząc o tym wszystkim, ale jednakże widzimy, że jeżeli człowiek nie zrobi rzeczywiście porządku, to tak jak Pan Jezus mówi- jeśli nie odda życia Panu, to straci je. My sami nie jesteśmy w stanie prawidłowo żyć na tej ziemi.
Apostoł, kiedy jeszcze był Saulem z Tarsu mówił miałem dobre pragnienia, ale wykonania mi brakowało. Chciałem dobrze, a trzymało mnie się zło. Ale potem, kiedy już należał do Pana, powiedział teraz mogę czynić dobro, już nie jestem niewolnikiem zła, ponieważ Chrystus wyzwolił mnie. Niesamowita chwała i zwycięstwo.
Pan Jezus ostrzega, żebyśmy uważali, abyśmy byli trzeźwi, ostrożni, świadomi tego, że sam człowiek nie da rady, nie podoła. Nie da rady, nie ma szansy. Musimy mieć pełne bycie z Panem Jezusem Chrystusem.
List do rzymian, 1 rozdział, od 28 wiersza.
"A ponieważ nie wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi. Są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości. Potwarcy, oszczercy nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni. Nierozumni, niestali bez serca, bez litości, oni którzy znają orzeczenie Boże, że ci którzy to czynią winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią".
Mamy znowu czas, kiedy przychodzi Pan Jezus i ludzie żyją właśnie w taki sposób, zepsuci, zdeprawowani. Wszystko mają zorganizowane po swojemu, pochwalają wszelkie środki, jeżeli one mogą być skuteczne ku temu, aby zachować swoje pozycje. Pamiętacie zresztą jak napisano, że nawet kiedy żołnierze powiedzieli że anioł zastąpił, odrzucił kamień, że zmartwychwstał Jezus, to oni postanowili przekupić, żeby oni powiedzieli, że ciało zostało wykradzione. A więc pełni zepsucia, pełni kłamstwa, odprawiali zadania kapłanów, a byli pełni nieprawości, przychodzili w sposób niegodny przed Boże Oblicze, a więc Bóg wydał ich na to wszystko. Dojść do takiego zepsucia, nawet w tym, kiedy już było wiadome, że zmartwychwstał , dalej uparcie dążyć do zatarcia śladów - to już jest deprawacja całkowita. Nawet w takim momencie nie paść przed Bogiem i nie błagać o litość, to jest już mocna twardość.
Wracając do Pierwszej Księgi Mojżeszowej, do 18 rozdziału, 20 i 21 wiersz.
"Potem rzekł Pan: wielki jest rozlega się krzyk przeciwko Sodomie i Gomorze, że grzech ich jest bardzo ciężki. Zstąpię więc i zobaczę czy postępowali we wszystkim tak jak głosi krzyk, który doszedł do Mnie, czy nie muszę to wiedzieć".
Dziewiętnasty rozdział od 4 wiersza.
"Zanim się położyli mieszkańcy miasta, mężowe Sodomy od najmłodszego do najstarszego otoczyli dom, cała ludność z najdalszych stron. Wywołali Lota i rzekli do niego: gdzie są ci mężowie, którzy przyszli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy z nimi poigrali"
Deprawacja, czasy obecne mocno starają się przypominać tamte czasy. Coraz więcej demonstracji i pokazywania, że to jest coś naturalnego. Coraz więcej w szkołach uczy się ludzi młodych, że oni sobie mają wybrać płeć. Coraz więcej Sodomy i Gomory.
Pan Jezus mówi, że to będzie znaczyło że Jego przyjście jest blisko, że będzie tak, jak za czasów Sodomy i Gomory, gdy całe to zdeprawowanie cielesne będzie także na ziemi. Szkoda tych wszystkich ludzi, którzy mówią - no, każdy ma prawo wybrać. Taka tolerancja nie jest uznawana przez Boga. Bóg ma swoje prawo, które On jako Stwórca ustanowił i to prawo ma być przestrzegane. Nie, że ludzi będą mówić "każdy ma jakąś swoją orientację, każdy ma prawo, ja mam prawo, on ma prawo, a więc każdy z nas, abyśmy tylko sobie w drogę nie wchodzili". Nie, prawo już zostało ustalone. Mamy czas, kiedy widzimy jak to się dzieje, w jakli sposób to się dokonuje. Widzimy, że na ziemi coraz więcej jest tego i to się coraz bardziej reklamuje. Wchodzi w różne miejsca i próbuje wyciągać swoje zepsute dłonie o młodych ludzi. Wielu rzeczy nie wiemy, ale wiemy, że wiele młodych ludzi wpadło w to, a później, jak oprzytomnieli, to było już za późno. Narobili już bałaganu z własnym ciałem i było za późno, żeby to odwrócić i mają mękę. Jezus ostrzega, że będzie tak samo.
"Wtedy Lot wyszedł do nich, do bramy, zamknął drzwi za sobą i rzekł: bracia moi, proszę nie czyńcie nic złego. Oto mam dwie córki, które jeszcze nie poznały mężczyzny, wyprowadzę je do was, a wy czyńcie z nimi co wam się podoba, tylko tym mężom nic nie czyńcie, bo weszli pod cień strzechy mojej. Ale oni odparli: idź precz i mówili jeden jedyny przyszedł tu jako przybysz, a teraz chce być sędzią. Postąpimy z tobą gorzej niż z nimi. Potem bardzo napierali na tego męża, na Lota, podeszli aby wyłamać drzwi".
Wyraźnie widać tą deprawację, zło, które tam się dzieje. Jezus mówi będzie na tej ziemi podobnie. Ludzie pobożni będą traktowani jak ci, którzy chcą tu sprawiedliwość okazywać, chcą sądzić zdeprawowanych. Wiemy, że pewne słowa zostały gdzieś zabronione, żeby je używać pod karą więzienia nawet. A więc ochrona deprawacji, ochrona zepsucia. Władza staje się narzędziem ochrony dla tych, którzy postępują wbrew prawu Stwórcy. Tak samo było w Sodomie, tam też była władza i to wszystko było zdeprawowane. We władzy byli tak samo zdeprawowani jak ci, którzy byli obywatelami tego miasta. Całe miasta były zdeprawowane, jedynie Lot nie był zdeprawowany i został wyprowadzony stamtąd. Kiedy został wyprowadzony, wtedy spadł ogień. Widzimy tutaj ten 19 rozdział, od 30 wiersza.
"Potem wyszedł Lot z Soaru z zamieszkał w górach, a z nim dwie jego córki, bał się bowiem mieszkać w Soarze. Zamieszkał więc w jaskini, on i dwie jego córki. Wtedy rzekła starsza do młodszej: Ojciec nasz jest stary, a nie ma w tym kraju mężczyzny, który by obcował z nami według zwyczaju całej ziemi".
Tak to wyglądało w tamtym miejscu. Wszystko było zdeprawowane, zepsute. Widzimy, ile tego przedostało się do różnych wyznań religijnych. Ci, którzy prowadzą często są zboczeni, zepsuci i wcale się tego nie wstydzą. A ci, którzy ich słuchają uważają, ze to nie jest takie złe, przecież dobrze mówią.
Żyjemy w czasach, gdzie coraz mocniej to się dokonuje. Pan Jezus ostrzegał, uważajcie, złość, złe myśli, złe dążenia, złe obcowanie - co jest później w Liście do Rzymian - mężczyźni z mężczyznami, niewiasty z niewiastami. Coraz częściej wypowiedzi tych, którzy idą gdzieś głosić Ewangelię, spotykają ludzi, którzy coraz częściej mówią o tym, że właśnie tak funkcjonują, tak żyją.
Pan Jezus ostrzega i mówi uważajcie, bądźcie ostrożni. W Liście Judy w 7 wierszu.
"Tak też Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała, stanowią przykład kary ognia wiecznego za to".
W czasach Noego widzieliśmy potop, tutaj widzimy ogień, który spada i spala całe to miasto z wszystkimi, którzy tam mieszkali. Jest to jakiegoś rodzaju podobieństwo działania.
W Drugim Liście Piotra, 2 rozdział od 10 wiersza.
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej, wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności?".
Doradzam prawdziwe zweryfikowanie swojego życia na ziemi, doradzam naprawdę, bo to jest bardzo niebezpiecznie żyć na tej ziemni i nie zwracać uwagi na to co mówi Pan Jezus. Nie można żyć pozwalając sobie na złe myśli, na złe dążenia, na złośliwości wobec innych ludzi, wobec tego, co postanowił Bóg. W Słowie Bożym jest napisane - człowiek najpierw czyni zło, potem złości się na Boga. Ludzie tak mówią : A gdzie był Bóg, kiedy to, kiedy tamto? Ale kiedy oni żyją bez Boga i doprowadzają do takiego stanu, nie pytają się - a gdzie my byliśmy, zanim doszło do tego stanu?
Człowiek podąża za podszeptami wroga, a winę za owoc tego przerzuca na Boga. Oskarżają Boga tak jak diabeł, który jest oskarżycielem. Żyjemy w czasie, o którym Pan Jezus mówi: Uważajcie, bądźcie bardzo trzeźwi, nie ufajcie cielesności, ona nie jest w stanie wygrać. Ufacie Panu, słuchajcie co On mówi, róbcie co On każe. Nie sprzeczajmy się z Panem i nie róbmy po swojemu. Nauczmy się posłuszeństwa. On posłusznym daje swojego Ducha, a bez Jego Ducha, nie jesteśmy w stanie wygrać z duchem tego świata. Duch tego świata jest tak podstępny, chytry, przebiegły, że on będzie czaił się, aż będzie miał możliwość aby dobrze uderzyć i wtedy uderzy.
Żyjemy w bardzo trudnym okresie, bardzo trudnym czasie. Wszystko dosyć szybko zaczęło się rozkręcać. Zawsze byli homoseksualiści i lesbijki na tej ziemi. Zawsze tak było, ale w tamtych czasach, Sodomy i Gomory, było czymś naturalnym być człowiekiem, który nie funkcjonuje tak jak Stwórca postanowił. To było czymś naturalnym. Dzisiaj też staje się to czymś naturalnym. Wcześniej nie było to naturalne i ludzie patrzyli na takich ludzi jak na takich, którym się w głowie pokręciło. A dzisiaj to jest naturalne, a nawet wręcz zachęca się do tego, żeby w ten sposób funkcjonować. Różne rzeczy, nie będziemy mówić o tych rzeczach, bo każdy z was widzi, ma oczy, widzi i słyszy, w jaki sposób wróg próbuje zdobywać kolejnych, którzy pójdą w to, może dla wygłupu na początku. W ilu domach, nie bylibyśmy w stanie przeliczyć, gdzie następują różne rzeczy, nieprawe rzeczy.
Musimy zachęcać się do tego, żeby uważnie słuchać Pana. Musimy skończyć z traceniem czasu na to, kto ma rację. Rację ma Bóg, a On mówi, że mamy być świętymi, bo On jest święty. Musimy zakończyć myślenie, że nasze spotkania powinny być przyjemne, miłe dla ciała ku zadowoleniu, żeby człowiek czuł się spokojnie. Zgromadzenia nasze muszą dzisiaj przechodzić przez wszelkie doświadczenia, jakie czekają na tych, którzy chodzą z Bogiem.
Jeżeli czytając Biblię, weryfikujesz historię Bożych ludzi, to pokaż Bożego człowieka, który miał wielu przyjaciół, któremu czyniono dobro i z którego pobytu na ziemi ludzie byli zadowoleni. Kapłan mówi do proroka: nie prorokuj już nam Amosie, idź tam do Jerozolimy, idź do Judejczyków, my nie potrzebujemy ciebie. A on mówi, że on sam z siebie tu nie przyszedł, to Bóg go zabrał i kazał mu tu przyjść, więc on mówi to, co Bóg chce do nich mówić. Ale ty już nam nie mów, nie potrzebujemy ciebie tutaj. Wiemy co później spotkało tego człowieka.
Ogólnie człowiek nie chce słuchać co mówi Bóg, dlatego że ogólnie wielka jest presja wroga na nas ludzi, żebyśmy nie słuchali Boga. Olbrzymia presja i musimy zrozumieć, że Pan Jezus powiedział, żeby nie walczyć z ciałem i krwią, bo to zawsze wprowadzi cię w złość, w złe nastawienie, w złe myślenie. Musisz walczyć z prawdziwym wrogiem, a tym wrogiem jest diabeł, kusiciel, zwodziciel, który w różny sposób próbuje oszukać człowieka. A żeby dać mu odpór, musisz należeć do Boga, musisz chodzić z Bogiem, wtedy diabeł ucieknie.
Wszystkie rzeczy, wydarzenia jakie spotykają cię, chodzisz do pracy, jesz, pijesz, ubierasz się, czytasz Biblię, czytasz książkę, patrzysz, coś oglądasz - wszystko musisz czynić zgodnie z zamysłem i wolą Boga. Nie możesz uczyć się żyć samowolnie, bo wtedy zginiesz. Apostoł pisze - czy jemy, czy pijemy, cokolwiek czynimy, musimy to czynić w imieniu Jezusa Chrystusa. Na prawdę, poważnie traktujmy Słowo Boże, bo od tego zaczyna się bojaźń Boża, kiedy jestem świadomy - tak jest i amen i nie może być inaczej. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że mam sprawę z Bogiem. Jeżeli widzę w sobie ułomność, ta ja tą ułomność muszę przynieść przed Boże oblicze i powiedzieć - Boże, to mnie zaprowadzi do gehenny, nie chcę zginąć w ogniu, chcę być mnie uratował, abyś mi pomógł, po to właśnie Jezus przyszedł. Nie możemy dać się oszukać. Czasy obecne, to są czasy, gdzie wszystko zmierza ku temu, żeby ludzie byli zadowoleni, a nie żeby Bóg był zadowolony. Cała presja, całe doświadczenie jest w tym kierunku. Pamiętacie Piotra, który w pewnym momencie odzywa się do Pana Jezusa i Pan Jezus zdaje sobie sprawę, że to nie Piotr, tylko diabeł. Piotr nie jest diabłem, ale diabeł posłużył się myśleniem w Piotrze i powiedział - no zobacz co ten Jezus mówi, to On miałby w ten sposób zginąć, nie, absolutnie. Piotr pod wrażeniem tych wspaniałych myśli mówi: Panie, nie przyjdzie to na Ciebie, co Ty mówisz? Pan Jezus mówi: Idź precz ode Mnie szatanie, bo nie myślisz o tym co Boskie, tylko o tym co ludzkie.
Mamy więc dobre myślenie i złe myślenie. Jeżeli będziemy myśleć o tym, co ludzkie, nasze emocje będą źle uregulowane i staniemy się złośliwi. To jest połączone i nie da rady inaczej. Jeżeli będziesz myśleć po ludzku, co tobie się należy - pamiętacie Jeremiasza co powiedział: wspominanie tego co było jest jak piołun i trucizna dla mojej duszy i nie mogę normalnie żyć, bo cały czas chodzę w goryczy i wtedy mówi - ale mam możliwość przyjść do Boga i moje dusza będzie wzdychać do Tego, Który jest moją siłą i moją pomocą i nie dziwcie się, że Jeremiasz był w takim doświadczeniu, w którym przeklinał dzień, w którym się urodził. Tyle co on doświadczył z tego powodu, że mówił im prawdę, to jest niesamowite ile próbowano zamknąć mu usta, żeby zamknąć ten sposób mówienia i żeby on przestał mówić. Nie pasowało to do koncepcji - poddajcie się Nebukadnesarowi, to jest kara, ale jeśli się poddacie, to Bóg was zachowa, a jeśli się nie poddacie, to zginiecie tutaj. On odbiera morale, on zabiera siły i odwagę tym, którzy są w środku, trzeba coś z nim zrobić. Nie, on mówił im prawdę, że teraz jest kara i Bóg karci ich za to, że nie chcieli się Boga słuchać, ale jeśli przyjmą karę, to Bóg pozwoli im tam na obczyźnie jeszcze się radować. Jak ważne jest wiedzieć, co się dzieje w tej chwili, w jakim czasie żyjemy, co nam zagraża i z czym musimy się zetrzeć aby wygrać.
Nie dziw się, że toczy się taka bitwa. Kiedy czytasz Biblię, w tej Biblii masz pełno rozkazów, napomnień, przypomnień, ale wszystkie są w jednym Duchu, abyśmy byli jak Chrystus, abyśmy byli podobni do Bożego Syna, który był całkowicie i doskonale posłuszny swojemu Ojcu, abyśmy pełnili wolę Ojca tak jak Syn pełni wolę Ojca.
Czytamy o Mojżeszu, który przeprowadził cały lud izraelski przez morze, ale faraon i jego wojska, kiedy chcieli też przejść przez to morze, poginęli. Tylko Boży lud mógł przejść przez to miejsce, inni poginęli. Znowu pewne wskazanie, gdy należysz do Boga i chodzisz z Bogiem, przejdziesz przez wszelkie doświadczenia. On prowadzi swój lud i przez wodę i przez ogień i tam też zachowuje, przeprowadza, przetapia.
Otworzymy Czwartą Księgę Mojżeszową, 31 rozdział i 23 wiersz.
"Wszystko co wytrzyma próbę ognia, przeprowadzicie przez ogień i to zostanie uznane za czyste, jednak należy to oczyścić wodą oczyszczającą. Wszystko zaś, co nie wytrzymuje próby ognia przeprowadzicie przez wodę".
Ale musi być przeprowadzone.
Co to oznacza - woda, ogień? Wiemy, że to jest działanie Ducha Świętego. Duch Święty jest przyrównany do wody i do ognia. W Psalmie 66, trochę powiemy o tym, 12 wiersz.
"Pozwoliłeś ludziom tratować po głowach naszych
szliśmy przez ogień i wodę, lecz wyprowadziłeś nas na wolność".
Pozwoliłeś ludziom tratować nas, deptać po nas, ale przeprowadziłeś nas i wyprowadziłeś nas na wolność. Pamiętacie co powiedział Jan Chrzciciel? Oto po mnie idzie Ten, który będzie chrzcił was ogniem. Ja was chrzczę wodą, ale po mnie idzie Ten, Który będzie chrzcił was ogniem.
Jak myślisz, Pan Jezus, który mówi jakbym chciał, żeby ten ogień już płonął na ziemi. O czym On myśli? To, że każdy ogniem będzie osolony? Nie masz wyjścia, jeżeli chcesz się dostać do domu Ojca, musisz przejść przez wodę i przez ogień. Musisz przejść, musisz nauczyć się żyć w sposób godny Boga i to jest niesamowita prawda. To ciało próbuje od tego uciec wszelkimi środkami, ponieważ ono boi się. Ale nie ma nic cenniejszego dla nas dla tego ciała, jak poddać się Bożemu prowadzeniu.
Wydawałoby się, że nie musieli iść przez wodę, wystarczyło ominąć to morze, przecież z Egiptu nie musieli iść przez wodę, ale szli, musieli, gdyż to znaczyło, że zostali też ochrzczeni, zanurzeni. Pan Jezus powiedział im, że Duch Święty zstąpi na nich i wtedy pójdą dalej. Kiedy Duch Święty na nich zstąpił, to nad każdym z nich było widać ogień. Duch Święty nie tylko napełnia nas objawieniem Boga, ale także sprawia, że przed tym Bogiem drżymy i usuwamy wszelkie zło. Jeśli będziemy gasić Ducha Świętego, to wtedy zginiemy. Ten ogień powoduje to, że ty szanujesz Boga i rozumiesz, że masz do czynienia z Bogiem. Bez Ducha Świętego człowiek pozostaje sam, sama i nie ma zrozumienia z kim ma do czynienia. Stąd widzisz wielu wierzących, zupełnie nieświadomych tego z kim mają do czynienia, ale jest jeszcze możliwość. Gdyby nie Pan, to pewnie żylibyśmy w głupocie i nie mieli świadomości. Mielibyśmy tutaj różne fajne dary, bylibyśmy zadowoleni z tego wszystkiego, a on przyjdzie wśród wielu znaków i rzekomych cudów, nawet ogień będzie ściągał z nieba na oczach wszystkich. Ludzie będą pełni podziwu, ale to będzie syn zatracenia.
Masz dzisiaj czas i ten ogień musi dostać się do każdej myśli, do każdego dążenia i wypalić wszelką złość, zniszczyć to wszystko. Dlatego w Duchu Świętym jest cierpliwość, łagodność, uprzejmość, miłość, dobroć, wstrzemięźliwość. To co nam potrzebne jest, ale żeby to mogło się w nas zjawić, musi być najpierw usunięte to co jest złe. Stąd też zanurzeni w wodę, zanurzeni w śmierć Chrystusa zostaliśmy, aby zdjęte z nas zostało wszelkie zło, abyśmy od tej chwili nie żyli już dla ciała, lecz dla Boga, a potem działanie oczyszczające.
Niesamowity Bóg, niesamowita chwała. Jezus mówi, że zanim On przyjdzie, będzie podobnie to wyglądało. Ludzie będą zdeprawowani, zepsuci, stale dążący do czegoś złego. Ich szlak będzie skażony. Kiedy będziesz szedł za takim człowiekiem, zobaczysz tu zepsucie, tam zepsucie, tu złe działanie, tu złe postępowanie. Nie będziesz widzieć na tej drodze chwały Chrystusa, który wykupił tego człowieka i tu widzisz, że człowiek porzucił coś złego, tu widzisz, że porzucił, tam widzisz, że przyjął coś dobrego. Idziesz za człowiekiem, widzisz że dokonuje się wspaniała Boża praca, bo tak powinno być, że szlak nasz powinien pokazywać, że gubimy, zostawiamy zło, a przyjmujemy dobro, bo tak mamy chodzić, tak mamy żyć, tak mamy funkcjonować. Tak Noe chodził z Bogiem. Ale jeśli zaniedbamy czas naszego nawiedzenia i będziemy sobie myśleli, żeby sobie jakoś pożyć.
Rozumiecie, ilu ludzi może przyjść na zgromadzenie i myśleć : no, zrobiłem, zrobiłam to co powinienem zrobić. W porządku, ale czy pozwolisz, aby ogień wypalił z ciebie wszystko co nie nadaje się dla Boga? Oto masz Pawła, który mówi założyłem fundament, a to może być tylko Jezus Chrystus i każdy na Nim buduje, ale z czego buduje. Jedni budują z tego, co Chrystusowe, co cenne, co wieczne. Drudzy biorą coś z religii, coś religijnego, jakieś działania, które są typowo religijne i w tym nie ma upodobania Boga i próbują z tego coś zbudować. Paweł pisze, że ogień wypali to wszystko. Dzień sądu spowoduje, że ogień wypali to wszystko. Potem spotykasz Piotra, który pisze, że sąd nad Bożym ludem jest dzisiaj i nie dziwcie się, że pali was ogień, który wypala z was wszelkie zło. Oby wypalił, rozumiecie jak my potrzebujemy tego, by nie krzywdzić, nie robić zła, nie domyślać się, nie stawać przeciwko sobie nawzajem, ale szukać tego, co Pańskie. Dążyć do pokoju, do uświęcenia, miłować się nawzajem, przebaczać, okazywać cierpliwość, to wszystko co potrzebne, żeby wygrać. Szczególnie dzisiaj, kiedy widzimy, że dzieje się dokładnie tak samo. Wszędzie kłamią i wszyscy wiedzą, że gdziekolwiek posłuchasz czegokolwiek na temat tego, co się dzieje na tej ziemi, to jest okłamanie. Nie ma prawdy w ogóle, nikt nie mówi już prawdy, wszystko to są kłamstwa. Będą kłamać i będą uważać za głupiego człowieka, który mówi prawdę, bo wszyscy kłamią. Nawet nie idzie żyć tu na ziemi, żeby nie kłamać. A jednak prawda żyła na tej ziemi - Jezus Chrystus i nigdy nie skłamał. Ci, którzy należą do prawdy, też żyją w prawdzie i nie kłamią.
Jak my potrzebujemy wygrać, rozumiecie? Może ten czas, który teraz tu spędzamy, jest rozjaśnieniem umysłu, oceny, zobaczenia czy ja dzisiaj się nadaję, żeby wrócił Pan? Czy moje życie, jest życiem, które na Nim polega, a nie na sobie? Czy ja dzisiaj rozsądzam i oceniam, jak to wygląda?
Wszystko to spali ogień. Kiedy widzimy Księgę Objawienia, 20 rozdział. Dopiero wtedy, kiedy dochodzi do końca tysiącletnie Królestwo Jezusa i Jego ludu na ziemi. od 7 wiersza.
"A gdy się dopełni tysiąc lat, wypuszczony zostanie szatan z więzienia swego i wyjdzie by zwieść narody, które są na czterech krańcach ziemi Goga i Magoga i zgromadzić je do boju, a liczba ich jak piasek morski. I ruszyli na ziemię jak długa i szeroka, i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane i spadł z nieba ogień i pochłonął ich. A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok. I będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków".
Wtedy się kończą dzieje tej ziemi. Ogień spada na tą ziemię i spala ludzi i wszystko już spala, bo nic z tego nie nadaje się już dla Boga. Będąc nawet w próbie, będąc pod władzą Chrystusa i Jego ludu, wystarczy, że wyjdzie diabeł. Ich serce jest nadal złe, ich myśli są zepsute a dążenia są skażone. Wystarczy, że wrócił diabeł i spotkał swoich, po tysiącu lat spotkał swoich, którzy wytrwale trzymali się buntu, złego działania, a więc taki jest człowiek według ciała. Nawet gdyby był pod dobrą władzą, to i tak zepsuty sposób myślenia będzie czekał tylko na możliwość, żeby móc tak postąpić jak chciał człowiek.
Pan Jezus powiedział, że z serca pochodzi wszelkie zło i nie o co z zewnątrz, ale to co wewnątrz człowieka - zepsucie, skażenie, ta samowola, to wszystko pochodzi z tego zepsutego serca, więc my koniecznie, nieustannie, potrzebujemy czystego serca, by nie myśleć o tym co złe, dążyć do tego co złe i nie złościć się na cokolwiek. To nie jest łatwe, ani możliwe dla człowieka bez Chrystusa. Musimy być Jego własnością. Tylko w Nim. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
Pamiętaj, to jest ważna sprawa, ucz się prawdy, a prawda zacznie cię palić, zacznie cię rozgrzewać. Zaczniesz nabywać odpowiedniej temperatury w środku, zaczniesz mieć płomienne serce, rozpalone myślenie dla Pana i twoje działanie będzie ochotne, bo prawda zdobędzie cię w sposób godny Boga. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Serce, w którym nie mieszka Chrystus, zawsze będzie dążyć do złego. Musi być Chrystus, masz wiarę, chwała Bogu? Wykorzystaj wiarę, żeby Chrystus zamieszkał. Zdawaj sobie sprawę -prorok Jeremiasz mówi przyłóż głowę do prochu, gdy Pan nakłada na ciebie swoje jarzmo i znoś wszystkie przeciwności nie odzywając się, aż On cię uwolni od twojej natury, od twojego sposobu rozwiązywania różnych spraw na które napotkasz, aż On będzie mógł powiedzieć - to jest Mój sługa, to jest moja służebnica, oni nic nie czynią beze Mnie.
Potrzebujemy tego koniecznie, jeśli dzisiaj nie będzie ten ogień nas oczyszczał, to wtedy tamten ogień spadnie na nas, oczyszczając tą ziemię z wszystkiego co jest zepsute, ale też niszcząc tą ziemię, spalając to wszystko, usuwając ludzi i dzieła ludzkie, to wszystko zginie w ogniu.
W Ewangelii Łukasza, 11 rozdział, 39 wiersz.
"Pan zaś rzekł do niego: Teraz wy faryzeusze oczyszczacie to co jest zewnątrz kubka i misy, ale to co jest wewnątrz was pełne jest łupiestwa i złości".
A więc takie zewnętrzne oczyszczanie. Takie religijne działania nic nie pomogą, to musi być wewnątrz, to musi dziać się w tobie i we mnie. Pomóżmy sobie nawzajem, naprawdę potrzebujemy siebie w Chrystusie. Pomóżmy sobie nawzajem, zrozumiejmy że to nie jest bitwa, którą my mamy toczyć ze sobą, ale to jest bitwa o nas, jak my sobie poradzimy w tych doświadczeniach. To wszystko już się dzieje coraz bardziej, na naszych oczach to się dzieje. Tym bardziej potrzebujemy odłożyć wszystko cokolwiek nie ma pieczęci Chrystusa, że to nie jest Chrystus. Musimy walczyć o naszą osobowość, o Chrystusa w nas. Musimy być gotowi znieść wiele przeciwności. Ogień to nie jest przyjemna rzecz. pamiętacie trzech młodzieńców, którzy też trafili do ognia i on ich nie pochłonął, gdyż oni byli sprawiedliwi, należeli do Boga.
Drugi List do Tymoteusza, 3 rozdział od 1 wiersza. Mamy tu ostrzeżenia Apostolskie.
"A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni i nie miłujący tego co dobre, zdradzieccy , zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy. Również tych się wystrzegaj".
Wystrzegaj się tego wszystkiego, co niesie w sobie zepsute chrześcijaństwo. Nie bądź tolerancyjny, tolerancyjna. Tolerancja nie przystoi dzieciom Bożym. Dzieciom Bożym przystoi miłość, ale nie tolerancja. Nie zgadzaj się na żadne zło, ale zło zwyciężaj dobrem. Nie daj się zwyciężyć złu. Nie daj się przekonać, że możesz być bardziej tolerancyjny od Boga. Nie zgadzaj się na słowa, które będą dawały podstawy prawne czemukolwiek, co nie jest zgodne z wolą Boga. Nie może to być, ponieważ Bóg tego nienawidzi i ty też tego nienawidzisz. Wtedy jesteś zgodny z wolą Boga, po stronie Boga. To co Bóg miłuje, i ty miłujesz, co nienawidzi, ty też tego nienawidzisz. To jest bardzo ważne dla wszystkich synów i córek Boga. Pan Jezus Chrystus pierwszy pokazał na ziemi, czego Ojciec nienawidził i Syn nienawidził, a to co Ojciec miłuje i Syn miłuje.
Możemy zobaczyć, jak bardzo ważne jest to dla mnie i dla ciebie. W czasach końca ludzie będą tacy. Spotkania chrześcijan nie będą polegały na oczyszczaniu, uświęcaniu, porzucaniu zła. Będą polegały na tym, aby było ciekawie, aby było przyjemnie dla ciała, ogólnie, żeby ludzie byli zadowoleni.
Zwróciliście uwagę na to, że ludzie toczą wojnę o boskość Chrystusa, a nie toczą wojny a diabłem o czystość Chrystusa. Rozumiecie, jak diabeł oszukał. Są w stanie podeptać po każdym, kto uważałby inaczej, ale nie są w stanie podeptać po diable, który zmusza ich, aby żyli w brudzie, w zepsuciu. Spory teologiczne zawsze prowadzą do złego. Nie ma się o co spierać, jeżeli Jezus jest dla ciebie Panem, to ty jesteś Jego sługą i nie ma problemów, żeby to zobaczyć. Sługa czyni to, co chce Pan. Pan nigdy nie będzie chciał, żebyś myślał o złu, dążył do zła i czynił zło.
Pamiętam jak pewien człowiek kiedyś do nas trafił, w pewne miejsce i pierwsze co, zaczął modlić się językami a potem drugi człowiek, który go znał, powiedział: ty nie widziałeś go jak on potrafi się złościć.. Kiedy wpada w złość staje się straszny. Tutaj modlący się językami, wydaje się pobożny człowiek, a w codzienności złośnik, który nie potrafi zapanować nad tym.
Bardziej ważne by było, żeby ten człowiek został uwolniony od tego stanu, niż to żeby jeszcze lepiej i więcej modlił się językami, na które my nie możemy nawet amen powiedzieć, bo nie wiesz co on tam mówi. Paweł mówi wolę powiedzieć parę słów zrozumiałym językiem, niż nie zrozumiałym dziesięć tysięcy słów.
Mądrość, rozwaga, trzeźwość, niesamowita chwała. Zaangażuj się w to, bądź całym sobą w tym, żeby dążyć do prawdy. Poddawać się prawdzie, dać się przepalić. Wszystko to co zbudujesz z drzewa, słomy, siana niech to zginie? Piotr mówi sąd Boży dzisiaj jest nad ludem Bożym. Ogień dzisiaj pali Boży lud, żeby spalić to wszystko, co się nie nadaje. Nie musimy czekać na ogień, który spadnie na całą ziemię. Dzisiaj jest ogień, który na miłuje, ogień który nie chce zniszczyć nas, ale oczyścić nas, osolić, uczynić słonymi, treściwymi chrześcijanami, chrześcijankami.
Angażujmy się w to co dobre z pomocą Pana. Walczmy o codzienną rzeczywistość tego z czym mamy do czynienia i jak my to robimy, w jaki sposób postępujemy. Módlmy się o siebie nawzajem, szczerze należąc do Boga, bo to jest bardzo ważne, abyśmy mogli w tym żyć.
Pierwszy List do Tymoteusza, 6 rozdział, od 3 wiersza.
"Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa, oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością, ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski".
Z tego powodu, że ludziom wmówiono, że człowiek nie może zrobić niczego dobrego, ludzie przestali czynić dobro. Każdy człowiek może czynić dobro, bo Bóg stworzył nas bardzo dobrymi. Ludzie czynią dobro po ludzku, naprawdę na całej tej ziemi wielu ludzi, którzy nie należą do Boga, czynią dobro. Inaczej ta ziemia nie mogłaby funkcjonować, gdyby czynili tylko samo zło. Ale to nie jest dobro, które jest zapieczętowane czystością. A to dobro jest tylko w Chrystusie Jezusie.
Ludzie mogą czyni dobro i lepiej żeby czynili dobro, bo Słowo Boże mówi, że kiedy ktoś nawet poda kubek zimnej, chłodnej wody spragnionemu dziecku Bożemu, temu nie będzie to zapomniane, to jest dobro. Człowiek potrafi zlitować się, potrafi zapłakać nad czyimś nieszczęściem, to jest dobro, ale nie znając prawdy nie wie jak pomóc, w jaki sposób pomóc. A my nie możemy się wywyższać nad innych, myśląc, że jesteśmy lepsi, jeżeli my nadal czynimy tylko ludzkie dobro, w którym nie ma czystości Chrystusa, w którym jest szukanie własnej chwały czy zadowolenia, czy czegokolwiek innego. Czyńmy dobro Chrystusowe, w którym jest chwała Ojcu i Synowi oddana. To jest dla mnie o dla ciebie czymś bardzo ważnym.
Wyzuci, spaczeni, wyzuci z prawdy, a więc mieli prawdę, ale potem stracili tą prawdę, wrócili jak pies czy świnia do czegoś i zagubili się i dali się zwieść i oszukać jak dla zapłaty czy czegokolwiek. Pamiętajmy, mamy wielką możliwość uratować się, ale tu już nie ma ciebie ani mnie, to jest już koniec. Zapomnij o tym wszystkim, wracanie do starego jest piołun i trucizna. Zapomnij o wszystkim co było, teraz patrz na Tego, Który stanął jako najważniejszy, na Chrystusa Jezusa, sprawcę i Dokończyciela wiary.
Jeżeli nie zostawisz tego starego, to nie pozwoli ci normalnie być chrześcijaninem, chrześcijanką. Będzie stale ci przeszkadzać. Musisz zostawić to wszystko, po to jest ten ogień - zostawić to, co się nie nadaje w tym naśladowaniu Chrystusa, zostawić, odrzucić, porzucić. Mamy szansę, możemy dzisiaj wygrać gdy będziemy prawdziwie zdobyci dla chwały Jezusa. Możemy wygrać, możemy nawzajem być jedno w Chrystusie, jako nowe stworzenia. Jeżeli cokolwiek jest starego, to nie da być razem. Nie połączysz żelaza z gliną, nie połączysz Chrystusa ze starym człowieczeństwem. On wziął raz to na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli.
Mamy niesamowitą możliwość ratować się, to jest taka łaska od Boga, że zachowuje nam jeszcze rozum, że jeszcze daje możliwość i szansę, żeby nie myśleć o sobie, że jestem wspaniałym człowiekiem. Bóg ma jeszcze ze mną i z tobą wiele do zrobienia, żebyśmy czynili sobie samo dobro, nic złego, samo dobro. Abyśmy byli dla siebie jak słudzy, którzy umywają sobie nawzajem nogi i są szczęśliwi, że Pan uwolnił mnie od pychy i dumy i wysokiego mniemania o sobie i mogę uniżyć się i cieszyć się, że mogę być dla ciebie pomocą, a ty dla mnie. Niesamowita chwała! Jezus mówi, jeżeli to zrozumiecie, błogosławieni jesteście. Niesamowita chwała!
To jest niesamowite powołanie do czegoś o wiele wznioślejszego niż sobie myśleliśmy, kiedy doświadczyliśmy, że Bóg powołuje nas do społeczności z sobą. Apostoł Paweł mówi obawiam się, żeby was szatan nie podszedł i czego nie zrobił? Nie skaził prawych waszych umysłów złymi myślami. Pisał do wierzących ludzi i pisał, że obawia się, że to może się stać, dlaczego? Dlatego, że oni słuchali różnych ludzi, w których nie było widać owocu, ale za to dobrze gadali. Po pewnym czasie, ta dobra gadka sprawiła, że oni przestali słuchać Pawła, który nie tyle dobrze gadał, co prawdę mówił. Powiedział, że ma oręż duchowy do burzenia warowni diabła, więc diabeł budował warownie w wierzących, a Paweł je burzył. Ile zniesiesz, żeby burzono twoją kolejną warownię? Czy się nie obrazisz w końcu? Budujesz coś, a to nie jest budynek Boży, tylko warownia i znowu zburzona. Myślisz sobie, to co ja tu robię? No dobrze, że ci zburzono tą warownię, bo w tej warowni byś schował się, schowała i zginąłbyś na wieczność. Dobrze, że ci zburzono, żeby budować to co dobre, wspaniałe.
Nigdy nie doznawaj, gdy prawda dotyka ciebie, że ktoś cię potępia i uważa cię za nic nie wartego. Zawsze myśl, Bóg się jednak mną interesuje skoro ogień pali, skoro jeszcze Duch Święty dotyka mojego wnętrza i mówi: nie tak, ma być tak jak Chrystus.
Czy chcielibyśmy, żeby w zborze wszyscy się nawzajem miłowali jak Chrystus? No przecież po to On przyszedł. Czy to jest zbyt wysokie? Czy to jest nadmiarowe? Czy to jest za dużo, żeby wszyscy się nawzajem miłowali jak Chrystus nas umiłował? Nie, to jest takie jak ma być! Czasami ktoś może pomyśleć - no i co ode mnie jeszcze chcesz człowieku? Czego jeszcze chcesz? No tego, co powiedział Jezus, abyśmy się nawzajem miłowali jak On nas umiłował. A jak nas umiłował? Życie za nas położył. Jeżeli my będziemy jedni za drugich kładli życie, to będziemy się miłowali. Czy chcemy żyć zgodnie ze Słowem Bożym, czy nie? Czy chcemy stworzyć religię, w której będzie miło? Czy chcemy mieć ogień na każdym zgromadzeniu? Czy już myślimy, że nie potrzebujemy ognia? Nie potrzebujemy Ducha Świętego, już wiemy co mamy robić?
W pewnym momencie będziesz doświadczać, przychodzisz na zgromadzenie i znowu coś ci spalono. A to dobrze czy źle? Jeżeli spalono, to nie był Chrystus moi drodzy. To dobrze, bo gdyby to był Chrystus, to ci się nie spali, bo Chrystus jest niepalny.
Jeżeli Chrystus, to ogień nie spali tego. A Jeśli nie, to spali . To dobrze? Dobrze i chwała Bogu, niech pali, niech usuwa nas, aby był Chrystus. Nie myślmy sobie, ile razy jeszcze mogę popełnić błąd. Pan Jezus mówi - no wiele razy możesz, ale gdy za każdym razem przyjdziesz i uporządkujesz, dostaniesz możliwość by dalej walczyć o swoją wieczność. Dla ciebie i dla mnie jest to bardzo, bardzo ważne.
Czas powrotu, złe myśli. Paweł pisze w Liście do Filipian o ludziach, którzy zaczęli myśleć o ziemskich rzeczach i odwrócili się od Chrystusa i stanęli pod krzyżem wśród tych, którzy krzyczeli przeciwko Jezusowi Chrystusowi. Paweł mówi, wcześniej byli z nami, ale teraz się odwrócili i zaczęli myśleć, jak myśli świat i zgubili się. Zobaczcie jak my się musimy pilnować. To nie jest zabawa w kościół, to jest wojna o wieczność. Zobacz ilu padło, dlaczego padło? Dlatego, że przestali zwracać uwagę na to, co jest w Biblii napisane. Zaczęli myśleć po swojemu: dam sobie radę, poradzę sobie. Nie dadzą rady i nie poradzą sobie, za chwilę leżą - no bo ja się nie nadaję, albo cokolwiek innego. Coś trzeba zmienić.
Może przeczytajmy Izajasza 50 rozdział. Zwróćmy uwagę na te słowa, od 1 wiersza do 5.
"Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a Jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć, lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami Jego Oblicze tak, że nie słyszy".
Zobaczcie, jak bardzo ważnym jest to, żebyśmy byli gotowi na korektę, na napomnienie, na wykazanie, na to by zrozumieć to co potrzebne i poddać się temu. Przecież to jest jeszcze czas oczyszczania.
"Gdyż wasze dłonie są splamione krwią, a wasze palce winą, wasze wargi mówią kłamstwo, wasz język szepcze przewrotność. Nikt nie pozywa przed sąd według słuszności, nikt nie prowadzi sprawy uczciwie. Polegają na kłamstwie i mówią puste słowa, są brzemienni występkiem i rodzą zgubę. Wylęgają jaja bazyliszka i przędą pajęczynę. Kto spożywa ich jaja ginie, a gdy się je stłucze, wypełza z nich gad". - wąż.
Człowiek, zepsuty człowiek, a Bóg mówi chciałbym ci pomóc człowieku, ale twoje grzechy. Bóg posłał swojego Syna, żeby usunąć nasze grzechy, żeby mógł nam pomóc. Chciejmy być z Nim nieustannie, oczyszczajmy się w krwi Chrystusa, żeby pomoc Boga sięgała do mnie i do ciebie, byśmy byli przemieniani na obraz Jego Syna.
Raduj się, nigdy się nie urażaj, nie zrażaj, nie zniechęcaj, to nie jest działanie Boga, to wróg próbuje zrobić. Bądź zawsze zachęconym do tego, żeby poddać się Bogu. Bóg cię kocha i chce twojej wieczności. On chce cię widzieć na wieczność ze sobą. Nigdy się nie zrażaj. To diabeł mówi: a, to widocznie się nie nadaję do tego wszystkiego i tak dalej. To jest dalej pycha, myślenie sobie: no ja musiałbym być już taki dobry, że Bóg chyba nie może już mnie nawet napomnieć, jestem już naprawdę bardzo dobry. Gdy tak już człowiek myśli, to widać że już jest upadek. Pycha idzie przed upadkiem. Pokora, uniżenie, świadomość: Boże, Ty masz jeszcze nade mną wiele roboty, wiele pracy. Boże jestem chętny, wykonaj ją, zmieniaj, pomóż mi przyjąć to, pomóż mi nie narzekać, gdy Twoja ręka pracuje nad moim zbawieniem. Pomóż mi dziękować za to, że wykazujesz jeszcze ile we mnie jest jeszcze do zmiany, Panie Boże, jestem ci wdzięczny, że jeszcze żyję, że jeszcze jest czas, kiedy mogę powiedzieć przebacz mi, mogę jeszcze usunąć to. Dlatego , kto czysty niech się oczyszcza. naszą czystością jest Chrystus, ale nadal mamy co oczyszczać, bo inaczej po co oczyszczać, jak czysty. Tak, czyści jesteśmy w Chrystusie i gdy się, oczyszczamy, to gdy przyjdzie Jezus, to nie będzie wymagana od nas doskonała czystość, bo doskonałą czystością jest Chrystus, ale będzie od nas wymagane, że oczyszczaliśmy się, tu do ostatniej chwili. Wtedy dostaniemy doskonałą czystość, bo to jest Chrystus w nas, nadzieja chwały. Mamy być znalezieni w oczyszczaniu się, w usuwaniu tego, co widzimy, że jest złe, przyjmowaniu tego, co jest dobre. A więc jest to dla mnie i dla ciebie czymś bardzo, bardzo ważnym.
Księga Joela, 3 rozdział, od 18 wiersza.
"Zapuśćcie sierp. gdyż nadeszło żniwo, przyjdźcie zstąpcie, bo pełna jest prasa, pełne są kadzie, gdyż złość ich jest wielka. Tłumy i tłumy zebrane w dolinie sądu, bo bliski jest dzień Pana w dolinie sądu. Słońce i księżyc będą zaćmione, a gwiazdy stracą swój blask".
Wielka jest ich złość. Złość - to co mówimy - czas obecny, coraz większa złość. Ludzie się złoszczą, nawet kiedy Bóg ich karał i tak się złościli na Boga. Nie chcieli się upamiętać. Jest to czas sądu nad złością nad niechęcią do poddania się Bogu. Bądźmy poddani Bogu, bądźmy chętni poddać się Bogu.
Niech to będzie olbrzymią zachętą dla mnie i dla ciebie. Warto, warto być razem, warto rozmawiać ze sobą, warto poddawać się pracy Bożej. Źle jest, kiedy ludzie uciekają od społeczności, od relacji. Dobrze - gdy biegną do tego, by zrozumieć więcej, by pojąć, by przyjąć, by szukać wspólnie razem. Modlitwy o siebie nawzajem, by szukać Pana, ponieważ wiemy że to On właśnie dociera do nas i chce, abyśmy byli uratowani.
Księga Objawienia, 14 rozdział od 14 wiersza.
"I widziałem, a oto biały obłok, a na obłoku siedział ktoś podobny do Syna Człowieczego, mający na głowie swojej złotą koronę, a w ręku swym ostry sierp. A inny anioł wyszedł ze świątyni, wołając donośnym głosem na Tego, Który siedział na obłoku: zapuść sierp swój i żnij, gdyż nastała pora żniwa i dojrzało żniwo ziemi. I zapuścił Ten, Który siedział na obłoku sierp swój na ziemię i ziemia została zżęta. I wyszedł inny anioł ze świątyni, która jest w niebie, mając również ostry sierp i jeszcze inny anioł wyszedł z ołtarza, a ten miał władzę nad ogniem i zawołał donośnie na tego, który miał ostry sierp, mówiąc zapuść swój ostry sierp i obetnij kiście z winorośli ziemi, gdyż dojrzały ich grona. I zapuścił anioł sierp swój na ziemi i poobcinał grona winne na ziemi i wrzucił je do wielkiej tłoczni gniewu Bożego. I deptano tłocznię poza miastem i popłynęła z tłoczni krew aż dosięgła wędzideł końskich na przestrzeni tysiąca sześciuset stadiów".
Mamy dwa żniwa, jedno żniwo sprawiedliwych i drugie niesprawiedliwych. Jedno i drugie na pewno przyjdzie. Bądź po tej dobrej stronie, należ do Pana. Wykorzystujmy czas, mamy jeszcze dzięki Bogu dzisiaj wieczór, możemy o tym myśleć. Pan Jezus mówi bardzo wyraźnie po kogo On wróci, owce usłyszą: tu Mnie usłużyłeś, tam mi usłużyłaś, wejdź do Mojej radości. Kozły usłyszą: nie usłużyłeś Mi tu, nie usłużyłaś Mi tu, wrzućcie ją do ognia.
Mamy dwa żniwa, żniwo błogosławione, chwalebne i żniwo, które już nie ma zmiany, trafiające do ognia, ludzi trafią w ogień gehenny. Po co ma ktokolwiek z nas tam trafić, przecież nie po to się urodziliśmy na tej ziemi. Nie strać czasu na to, by bawić się. Nie strać, wykorzystaj ten czas. Są tylko dwie drogi - wąska i szeroka. Wykorzystaj, nie zamieniaj swojego chrześcijaństwa w religię, nie przychodź tu, aby odbyć akt religijny. Przychodź tu, żeby poznać Pana, żeby zbudować się, żeby wiedzieć o co walczymy i jak mamy walczyć nawzajem. Wszystko jest możliwe dla wierzącego. Możemy walczyć i możemy wygrać - to jest bardzo ważne.
Myślę, że na tym zakończymy ten wieczorny czas. Miło, że tu jesteście, że jeszcze Bóg dał nam tu żyć, że jeszcze jest dla nas szansa. Wykorzystajmy ją, czytajmy Biblię tak, jak jest napisana, nie przez pryzmat religii, ale przez to co tu jest napisane i tak wierzmy, tak wierzmy, ponieważ to Słowo będzie nas sądzić. Nie obracajmy tego w żaden sposób. To Słowo rzeczywiście jest jak miecz obosieczny i uwalnia nas od czegoś, co wydaje nam się, że "to nie jest takie złe", ale Słowo mówi to jest złe i to trzeba skończyć. A to się wydaje, że to jest niepotrzebne, a Słowo Boże mówi - to musisz mieć koniecznie, zupełnie inaczej niż nam się wydaje.
Niech Bóg będzie z nami i niech pomoże nam ten wieczór dzisiejszy spędzić w sposób rozumny, wiedząc o tym, że każdy dzień przybliża nas do tego dnia spotkania z Panem, czy też dożyjemy do dnia, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie, czy też zakończymy swój bieg, ważne żebyśmy byli wśród sprawiedliwych, należących do Boga. Amen.

