zgr 02 04 2025 Rozważanie Ewangelii Łukasza 7,1-10; cz7 Marian

 

zgr 02 04 2025 Rozważanie Ewangelii Łukasza 7,1-10; Marian

 

„A gdy dokończył wszystkich słów swoich do słuchającego go ludu, wszedł do Kafarnaum. A sługa pewnego setnika, bardzo przez niego ceniony, zachorował i bliski był śmierci. A usłyszawszy o Jezusie, posłał do niego starszych żydowskich, prosząc go, aby przyszedł i uzdrowił jego sługę. A oni przyszedłszy do Jezusa, prosili go usilnie, mówiąc: Godzien jest, abyś mu to uczynił. Miłuje bowiem lud nasz i sam zbudował nam synagogę. I Jezus poszedł z nimi. A gdy już był niedaleko domu, setnik posłał przyjaciół i kazał mu powiedzieć: Panie, nie trudź się, nie jestem bowiem godzien, abyś wszedł pod dach mój. Dlatego i samego siebie nie uważałem za godnego, by przyjść do ciebie; lecz powiedz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy, mającym pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie, a innemu: Przyjdź, a przychodzi, a słudze memu: Czyń to, a czyni. A gdy to Jezus usłyszał, zdziwił się i zwróciwszy się do towarzyszącego mu ludu, rzekł: Powiadam wam, nawet w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem. A ci, którzy byli posłani, po powrocie do domu zastali sługę zdrowym.” Łuk.7,1-10

Chwała Bogu. Dobrze, że możemy być kolejny raz przed Bożym Obliczem, aby poznawać prawdę, która daje nam wolność, swobodę przebywania, ale też i świadomość tego. Pamiętamy jak Pan Jezus spytał się kiedyś uczniów: A kim Ja dla was jestem? Mówili, że jedni mówią, że prorok, a inni inaczej. A kim Ja dla was jestem? Wtedy Piotr mówi w natchnieniu Bożym: Tyś jest Chrystus, Syn Boga Żywego.

Ten setnik, który zbudował synagogę Izraelitom, nie wchodził do tej synagogi; nie jest to tu napisane. Lud Izraela to był Boży lud i on był świadomy tego, że to jest Boży lud, i on uczynił coś w kierunku dla ludu Bożego. Może to było więcej warte niż kubek chłodnej wody, ale u Pana to znaczy, że zrobił coś w kierunku Bożego ludu. I to jest bardzo ważne, i to mu też będzie odpłacone. To nie jest tak, że w człowieku dzieją się rzeczy poza Bogiem. Kiedy człowiek ten czynił coś wobec Boga i Bóg widział, że on miłuje Jego lud, to też Bóg pracował w życiu tego człowieka. I kiedy zdarzył się ten wypadek, doświadczenie z jego sługą, on wiedział, że Jezus Chrystus jest kimś bardzo ważnym. Takich rzeczy nie mógłby czynić ktoś, gdyby Bóg nie był z nim. Widząc to, on miał też świadomość, że ktoś taki jak Jezus Chrystus miałby wejść do jego domu, to jego dom nie jest godny przyjąć kogoś tak ważnego. Dlatego wysłał do Jezusa posłańców, żeby prosić, a tak by przyszedł sam. On nie czuł się tak wielki, że on nie przyjdzie do Jezusa, tylko czuł się tak niegodnym tego, żeby osobiście stanąć przed Panem. Był więc uniżony, był pokorny, tak jak słyszeliśmy. I Pan Jezus uczynił dla niego to, o co on prosił.

Kolejna rzecz, kiedy Pan Jezus rozmawiał z Piłatem, powiedział: Królestwo Moja nie jest z tego świata. I kiedy ten setnik przytacza sprawy tego świata, przywództwo i sługi, które wykonują rozkazy tego przywództwa, on wiedział, że Jezus zarządza w sprawach duchowych. On wiedział, że tu nie chodzi o to, że On wyda rozkaz jakiemuś człowiekowi: No, Piotr, idź tam, uzdrów tego sługę. On wiedział, że Jezus zarządza, włada, rządzi w sprawach duchowych. I dla niego było oczywiste, że wystarczy, że Jezus powie i tak się musi stać. I tak powinno być w Izraelu. Izrael powinien tak przyjąć Pana Jezusa i widząc jak On to wszystko czyni, doświadczyć, że Jezus Chrystus, chociaż widoczny jest fizycznie, jednakże Jego władza sięga poza to ciało - wypędzał demony, uzdrawiał ludzi, rozmnażał chleb. Ten człowiek to wszystko słyszał, wiedział.

Mamy kolejnego człowieka, największego z ludzi, Jana Chrzciciela. On również wie kim jest Jezus Chrystus i on mówi, że nie jest godzien nawet rozwiązać Mu rzemyka u sandałów. Kiedy Pan Jezus przychodzi do niego, on mówi: Ja nie jestem godzien udzielić Ci chrztu, to ja od Ciebie potrzebuję chrztu. Spotykamy więc ludzi, którzy mają świadomość kim jest Chrystus Jezus i oni uniżają się przed Nim. Znają Jego potęgę, Jego Majestat. A jednak Jezus mówi: Niech się wypełni sprawiedliwość. Wielu ocierało się o Pana Jezusa, lecz pewna niewiasta pomyślała, że wystarczy, że dotknę się Jego szaty i będę uzdrowiona. I chociaż tak wielu ludzi ocierało się o Jezusa, i myślę, że niejeden potrzebował czegoś od Jezusa, to jednakże ta niewiasta otrzymała to, ponieważ zdawała sobie sprawę, że On jest tak napełniony mocą ku uzdrawianiu, że nawet jak dotknie się Jego szaty, to zostanie uzdrowiona.

Znowu więc wiara, świadomość kim jest Chrystus, co jest dla mnie i dla ciebie tak bardzo ważne. Myślę, że i dzisiaj: Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? Czy ja jestem świadomym tego, że to On zbudował mi świątynię, w której teraz dokonuje się dzieło Boże. Tak samo tobie Pan zbudował świątynię. My nie byliśmy w stanie uwolnić się od wszelkiego zła tego ciała, a jednak to ciało stało się Bożą świątynią. On zbudował świątynię dla Boga. Umierając za mnie i za ciebie na krzyżu, uczynił z nas ludzi czystych, godnych obecności Boga. I dlatego też, kiedy mówi o miłości do Niego i wypełnianiu rozkazów, mówi, że prawdziwie ten Go miłuje, kto wypełnia Jego rozkazy, i do tego też przyjdą z Ojcem i zamieszkają. A więc miejsce przygotowane, uczynione godnym, i tam też Ojciec z Synem mieszkają.

Dla mnie i dla ciebie jest bardzo ważnym, żeby mieć zawsze świadomość tak jak ten celnik, który przyszedł i powiedział: Nie jestem godzien nawet podnieść oblicza mego do Ciebie, tak pełen jestem zepsucia. Jestem świadomy, Boże, że Ty jesteś Święty. Ale przyszedł. To znaczy, że potrzebował pomocy. I miał świadomość, że nie jest godzien nawet głowy podnieść. Potrzebował pomocy. Nie mówił nawet czego potrzebuje, ale powiedział coś bardzo ważnego. Powiedział słowa, które świadczyły o tym, że on wie przed Kim stanął. Faryzeusz nie rozumiał tego, dlatego wyliczał te swoje sprawiedliwości. Ten celnik rozumiał przed Kim stanął, przed czyim Obliczem stanął. Teraz dla mnie i dla ciebie jest to także bardzo ważne. Pamiętacie jak jechał Saul z Tarsu. Spotkał Jezusa i pada: Kim jesteś, Panie? Od razu wie, że ma z Panem do czynienia. Kim jesteś? Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Saul z Tarsu miał już świadomość, że ten Jezus jest Panem. I w tym momencie on oddał już wszelką władzę Jezusowi. W tym momencie on uniżył się przed Jezusem. Zrozumiał, że przez to co robił, ile uczynił zła i był świadomy, że Bóg darował mu życie. Temu, który był wrogiem, który był niegodnym, Bóg darował życie. Wtedy on oddał to życie Bogu. Rozumiecie? To co otrzymał z Bożej łaski, oddał całkowicie Panu Jezusowi Chrystusowi, bez ale, bez kropki, bez przecinka; tak jak chcesz, tak rządź. Uznał w rzeczywistości Kim naprawdę jest Ten Jezus, Który stanął na jego drodze, że jest Synem Bożym, Panem panów i Królem królów i Jemu Ojciec wszystko poddał. On wiedział już z Kim ma do czynienia. A potem mówi, by poznać Go jeszcze więcej.

My nigdy nie możemy pozwolić wrogowi zabrać sobie świadomości z Kim mamy do czynienia. Wtedy wygramy, bo wtedy będziemy świadomi, że nie ma w nas nic godnego, by przed Nim stanąć, nic godnego. To On w miłości Swojej do mnie i do ciebie umarł za moje i twoje grzechy, żeby uczynić nas godnymi, abyśmy mogli stanąć przed Bogiem. Nasza godność jest tylko w Nim. Dlatego apostoł modlił się, aby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach tych, którzy uwierzyli. Jak ma zamieszkać w sercach Ten wspaniały Pan panów i Król królów, jak jedynie w ten sposób, że przejmuje całą władzę nad życiem tego, który daje Mu miejsce w swoim życiu. Nie tak, że zaprasza i traktuje Go jak równego sobie, no, może troszeczkę ważniejszego od siebie, ale jako Tego, Który jest najważniejszy. Od tego momentu – nie ja, Panie, lecz Ty. Wtedy uświadamiamy sobie to, co powiedział Pan Jezus, że jeśli kto chce Mu służyć, niech pójdzie za Nim, a wtedy będzie tam, gdzie On jest. Sługa więc będzie tam, gdzie jest Pan. Niesamowite wywyższenie. Pan jest teraz Panem a sługa jest sługą i teraz Pan mówi: Jeżeli będziesz Mi służył, będziesz tam, gdzie Ja jestem. Pan daje więc jeszcze więcej Swemu słudze, niż dawał ten setnik swojemu słudze, szukając pomocy u Pana Jezusa. Tu bezpośrednio Pan Jezus mówi Słowa do Swego sługi.

Kolejna rzecz, która jest bardzo ważna, którą człowiek może zrobić tylko wtedy, kiedy pojmuje Kim jest Jezus Chrystus, to wyprzeć się siebie, wziąć swój krzyż, pójść za Nim aby Go naśladować. Tylko ta święta świadomość Kim On jest, pozwala człowiekowi wyprzeć się siebie, rozumiecie? Człowiek nie jest w stanie wyprzeć się siebie, dopóki nie rozumie Kim jest Chrystus. Wtedy, kiedy do człowieka dociera ta świadomość poprzez Słowo Boże, poprzez prawdę Bożego Słowa, że to jest Boży Syn, któremu Ojciec przekazał wszelką władzę, przed Którym aniołowie i wszyscy padają na swoje oblicza, i przed Którym każde kolano musi się zgiąć. Ty teraz masz Jemu służyć. Niech Bóg pomoże nam, ponieważ dla ciała człowieka jest to tak, że czytasz literę i stajesz wobec litery a to ciało jest jak to ciało, jest takie nierozumne wobec tego Słowa i dopiero Duch Święty ożywia to ciało, żeby człowiek ustąpił Jezusowi Chrystusowi. Ciało nic tu nie  pomaga. Można mieć potężne informacje i ono dalej pozostanie dla siebie. Kiedy Duch Święty objawia Syna w nas, wtedy my i ciałem i duszą, i duchem składamy Mu hołd jako Panu i oddajemy Mu całą władzę. Rozumiecie?

My byliśmy jak miejsce, które zostało zdobyte przez wroga i zostaliśmy oddzieleni od Boga poprzez to kim jest wróg, to jest diabeł, przez jego grzech, przez kłamstwo, przez cokolwiek. Następnie przyszedł prawdziwy Właściciel, i żeby uwolnić nas, poszedł na krzyż i tam umarł za nasze grzechy, aby uwolnić nas. I kiedy doznajemy, że On jest tym naszym Wykupicielem, naszym Zbawicielem, Synem Bożym, Drogą do Ojca, Chlebem powszednim, Życiem wiecznym, społecznością z Ojcem, Miłością, radością i wdzięcznością; kiedy On jest wszystkim, co jest naprawdę cenne, wieczne i prawdziwe, wtedy składamy Mu hołd, nie jednym kolanem, ale obydwoma kolanami. Padamy na oblicze i mówimy: Zaprawdę, Tyś jest Panem panów i Królem królów. Z łaski Swojej, Panie, władaj mną bezwarunkowo. Nie stawiam warunków, gdyż zdaję sobie sprawę, że jestem nierozumnym człowiekiem. Ty wiesz najlepiej co zrobić, żebym został uratowany. Tam gdzie Ja jestem, tam sługa Mój będzie. Sługa to jest ten, który wypełnia rozkazy swojego Pana. Panie, rozkazuj więc, co mam czynić, mów, Panie, sługa Twój słucha. Dla mnie i dla ciebie to jest bardzo ważne, aby Bóg pomógł nam w tym, abyśmy mogli to zrozumieć. Niegodni jesteśmy być świątynią Boga, to Jezus uczynił nas godnymi, abyśmy byli świątynią Boga. Niegodni jesteśmy nazywać się dziećmi Bożymi, to Jezus uczynił, że mogliśmy stać się dziećmi Boga; kto Mnie przyjmie, temu dam prawo.

Wszystko więc zawdzięczamy Jezusowi Chrystusowi, i dla mnie i dla ciebie jest to tak bardzo ważne. Ten, który jest przeciwnikiem Chrystusa, osłabia w nas świadomość Chrystusa; ogólnie osłabia w ludziach świadomość Chrystusa. Jego główna bitwa jest skoncentrowana, by oddzielić człowieka od tego, Kim jest Chrystus Jezus. Możesz mówić: On jest Synem Bożym, On jest Bogiem, On jest Panem, wszystko, ale będą tylko usta mówić, a serce będzie daleko od tego. Trzeba przebić się przez to wszystko i wgrać, żeby szukać Pana; Panie, daj mi się poznać, daj mi duchową świadomość tego Kim jesteś, abym mógł oddać Ci władzę. Pamiętacie jak Juda pisał, abyśmy toczyli bój o wiarę, która raz na zawsze została dana. A po co ten bój o wiarę? Abyśmy nigdy nie oddzielili się od władzy Chrystusa. Oni wypierają się władzy Chrystusa, a my mamy należeć do Chrystusa. Zachęcajmy się do tego wszyscy razem. Pamiętaj, że od tego zależy gdzie będziemy. Jeżeli On jest Panem, my jesteśmy sługami, to sługa będzie tam, gdzie Pan. Jeśli my tylko mówimy o Nim, ale nie uznajemy Go za Pana, który ma prawo nami rządzić, rozumiecie; to jest niesamowite zrozumienie, kiedy ty oddajesz wszystko Jemu. Jesteś świadomym, że jedynie On może cię zbawić, że nie stawiasz żadnych warunków, ani nie mówisz, że ja tego nie zrobię, bo świat będzie się śmiał, ja tego nie zrobię, bo świat będzie inaczej patrzył na mnie, ja tego nie zrobię. Świat nie da tobie ani mnie zbawienia. Świat może jedynie sprawić nam szkodę, bo jego władcą jest diabeł, świat tkwi w złym. Ale jeśli rozumiemy, że Ty, Panie, wiesz, co zrobić ze mną, i czy ludzie będą śmiali się, czy cieszyli się, cokolwiek, Ty wiesz, co zrobić, Panie, żebym ustąpił całkowicie Tobie miejsca, i wszystko poczytam, Panie, za Twoją łaskę. Podziękuję Ci, Panie, za wszystko co zrobisz wobec mnie. Jeżeli uznasz, że tak trzeba, żebym doznał uniżenia, to zrób to, Panie Jezu. Jeżeli tak, żebym doznał, że mnie miłujesz, zrób tak, Panie; jeżeli tak, czy inaczej, Ty wiesz najlepiej, co zrobić. I wtedy jest najlepszy czas, czas spokoju.

I widzimy tego sługę, apostoła Pawła, którego do dzisiaj podziwiamy i podziwiają go nawet ludzie, którzy nie mienią się chrześcijanami, podziwiają go ludzie, którzy nie uznają się za chrześcijan. Takie oddanie jest niespotykane, tak bezgraniczne oddanie się władzy Temu, którego zwalczało się. Jest niespotykane. A tak się stało. To spotkanie więc jego z Panem Jezusem musiało mieć tak potężny wpływ na niego, że do dzisiaj wielu ludzi, nawet nie będąc chrześcijanami, uważa za  cenne słowa, które on wypowiadał. Niesamowite, co? Ale przez niego w rzeczywistości mówił Pan. I dlatego on wiele razy mógł mówić: Mówcie tak jak Słowo Boże mówi. I w rzeczywistości on mówi to, co mówi Pan. Jego słowa nie były puste, nie były bez znaczenia i mogłeś czytać jego słowa do tego czy do tego miejsca, i wszędzie wiedziałeś, że to są słowa do ciebie. On mógł pisać do Koryntian, do Galacjan, a ty wiedziałeś, że on pisze do ciebie. Niesamowite słowa. Tak jak Chrystus, kiedy mówił do kogokolwiek, ty wiesz, że On mówi do ciebie i zdajesz sobie sprawę, że te Słowa są dla ciebie, że ta sytuacja, to wydarzenie jest dla ciebie i dla mnie, żebyśmy mogli coś zrozumieć, coś pojąć, że to nie jest zbieg okoliczności, że jakieś wydarzenie wydarzyło się, jakoś to zbiegło się. Nie, to się nie zbiegło. Najpierw w tym setniku była wykonywana dobra praca, że on urósł do takiego uświadomienia sobie, że Ty, Panie, możesz uczynić wszystko, co zechcesz. Niesamowite uświadomienie. Obyśmy my też doświadczali tego, co też spotykamy w Księdze Objawienia, że w czasach końca tak ważne będzie, że nie wyparłeś się Mego Imienia i zachowałeś Słowo Moje, dlatego Ja zachowam cię w godzinie próby jak przyjdzie na całą ziemię, i wtedy uczynię cię filarem w świątyni Boga Mojego, i będziesz tam zawsze, na wieczność. Zobaczcie więc jak Pan Jezus chce mieć bardzo taką świadomość: Panie, to nie zależy od tego ile mogę, ile potrafię i co posiadam. To całkowicie zależy od tego jak mnie masz dla Siebie.

Niech Bóg będzie z tobą i ze mną. Niech poznawanie Pana będzie w nas czymś o wiele cenniejszym, niż poznawanie czegokolwiek innego. Wiecie czego ten świat tak naprawdę potrzebuje, czego pragnie, który został już tak zdobyty przez rzeczy elektroniczne, przez różne rzeczy? Ubóstwa, odpocząć od tego wszystkiego. Kiedy te wszystkie filmy przesiąknięte są splendorem, samochodami, samolotami, innymi rzeczami, ci ludzie wolą obejrzeć prosty film. Jak często wzdychają i mówią: Gdzie są te filmy, które były tak proste, poruszały gdzieś serce, które nie pokazywały zasobności, ale pokazywały relacje między ludźmi? Ludzie tęsknią do odpocznienia. Są zaganiani, ganiają za tym wszystkim, ale tak naprawdę chcieliby od tego wszystkiego odpocząć. Odpoczynek jest w Chrystusie. Jest to Ktoś, Który Swoim ubóstwem ubogaca nas. On jest ubogi w świat, ale bogaty w Boga. Niesamowicie bogaty! Może obdarzać każdego, który w Nim odnajduje swoją zasobność. Niesamowita chwała! I dlatego to, że On jest ubogi dla świata, bo co On ma z tego świata? On nawet pieniędzy nie ma przy sobie, On jest ubogi, dla tego świata On jest ubogi. Ale jakże bogaty jest dla Boga, dla mnie, dla ciebie. Może dać ci wszystko. Proś o wszystko, a dam ci, mówi Pan. Jakub pisze: Ale zawsze pamiętaj, że to musi być zgodnie z Moją wolą. Wtedy otrzymasz, kiedy będziesz żyć, poddawać się i należeć do Pana Jezusa. Niech Bóg będzie z tobą, bracie i siostro, i ze mną, żebyśmy zawsze mieli Pana przed oczami swymi, a w sercach naszych, żeby zawsze było wobec Niego: Nie ja, lecz Ty, nie ja, lecz Ty, Panie. Amen.

Jan 14:23