Słowo z dnia 29 - 03- 2025 wieczorne Marian - Wiara w Stwórcę i zachowanie czystego sumienia cd
Wiara w Stwórcę i zachowanie czystego sumienia
Słowo z dnia 29 - 03- 2025 wieczorne Marian
Ewangelia Łukasza, 8 rozdział od 48 wiersza.
"On zaś rzekł do niej: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju. A gdy On jeszcze mówił, nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: umarła córka twoja, nie trudź już Nauczyciela. Jezus zaś usłyszawszy to odpowiedział mu: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona".
Chciałbym, żebyśmy posłuchali Pana Jezusa. Dla Niego nie jest żadna sprawa zbyt trudna, żeby uczynić to, co jest potrzebne, On tylko potrzebuje nas - wierzących w Niego. Dlatego Pan Jezus mówi nie bój się, tylko wierz. Czy wierzysz, że wszystko jest możliwe dla ciebie dla ciebie, dlatego, że wierzysz w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego i Człowieczego? Czy wierzysz, że wszystko możesz co dobre, co czytasz w Biblii uczynić dlatego, że Jezus Chrystus jest tym, Który zapewnia cię, że każda dobra sprawa powiedzie ci się, dlatego, że wierzysz w Niego. Czy wierzysz tak? Czy wierzysz tylko na tyle, na ile zdajesz sobie sprawę, że potrafisz sobie poradzić z daną sprawą? Czy wierzysz także wtedy, kiedy nie potrafisz sobie już poradzić? Śmierć zakończyła temat. Po ludzku temat się zamknął, ale Pan Jezus mówi nie bój się. On panuje nad śmiercią. Tego właśnie brakuje - wiary, która jest pewna Pana Jezusa Chrystusa. Wiary, która nigdy nie chwieje się, nie jest bezbożna, nie jest zagubiona, wie w kogo wierzy, na kim się opiera, że z Nim musi się powieść. To znaczy, że wierząc w Niego, jestem pewny, że będę mógł żyć tak, jak podoba się Ojcu. Będę miał wszystko, co potrzebne żeby mieć świadomość, co podoba się Ojcu i będę miał wszystko, co potrzebne z mocy Ducha Świętego, abym mógł żyć każdym słowem, które z Ust Bożych pochodzi.
Czy wierzysz w to, że chrześcijaństwo nie jest oparte na sile człowieka, ale na sile Chrystusa? Czy wierzysz w to, że On może wszystko uczynić co chce Ojciec, że nie ma żadnej sprawy, której by nie mógł uczynić? Jeżeli będziesz tak wierzyć, jesteś zwycięzcą, jesteś zwyciężczynią. Dlatego Jezus mówi do tego człowieka, śmierć wydaje się kończy. Mogłoby skończyć się na śmierci, Jezus mógłby jej nie wyprowadzić ze śmierci, jeżeli miałoby tak być, ale tutaj Pan Jezus chciał pokazać, że nawet śmierć nie kończy tematu. A więc poszli i ta córka wróciła do życia. Czy wierzysz?
Zobacz, ze wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy. Rozumiecie, wiara n ie może się chwiać, bo wtedy obiekt, w którego wierzy, też musiałby być rozchwiany, musiałby być niepewny - a skąd ja wiem, czy On sobie poradzi w tej sprawie, rozumiecie? Taka wiara od razu skazuje na porażkę.
Czy jest coś niemożliwego? Mogę wam powiedzieć tak - jest napisane w Biblii niech nie będzie między wami złego, niewierzącego serca, które odpadłoby o d Boga. Mogę powiedzieć na dzisiejszy czas, niech będzie między wami chociaż jedno serce, które będzie wierzyło w Jezusa Chrystusa. Tylu odpadło już od Boga i tylu przestało zwyciężać i tylu się gubi w codzienności i popełnia przestępstwa tylko dlatego, że nie są pewni, że Jezus Chrystus przeprowadzi ich przez to i nie muszą grzeszyć. Nie muszą popełniać przestępstw. Nie muszą kłamać, nie muszą pakować się w jakiekolwiek tarapaty, bo im zabraknie czegoś. Nie muszą! Wszystko masz, co jest potrzebne. Jezus powiedział szukaj Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości i nie martw się ani o jedzenie, ani o picie. Bóg wie, że tego potrzebujesz. Czy wierzysz w to?!
Przestępstwo zawsze jest wynikiem niepewności, albo pożądliwości. Człowiek albo boi się, że zabraknie, albo pragnie jeszcze więcej. Jezus mówi pozostań na tym, co ci wystarczy aby prowadzić zwycięskie życie, gdzie możesz się cieszyć Bogiem, możesz się cieszyć tym, że do Niego należysz i że On prowadzi ciebie do wieczności. Jesteś szczęśliwym człowiekiem, zadowolonym, zadowoloną, wdzięcznym Bogu, bo wiesz komu zawierzyłeś, w kogo uwierzyłeś. Czy tak jest?
To co stwierdzam w obecnym czasie - coraz trudniej znaleźć wierzącego człowieka, bo niewierzących jest pełno, ludzi którzy opuścili - to co mówiliśmy wczoraj - jak opuścili? Pierwsze, przestali pilnować czystości swojego działania. Sumienia się zabrudziły, przestały funkcjonować i człowiek stał się rozbitkiem w wierze, ugrzązł gdzieś w jakichś sprawach i zaczął zaniedbywać Boże sprawy. Sprawy ziemskie stały się ważniejsze i - pamiętacie co powiedział apostoł Paweł o tych ludziach, którzy w sprawach ziemskich zaczęli widzieć więcej siebie niż w sprawach Bożych? Powiedział, że oni odwrócili się od Chrystusa i stanęli między wrogami pod krzyżem, wrogami którzy kpią sobie z Pana Jezusa.
Pan Jezus powiedział czy znajdę wiarę na ziemi. Ja wierzę, że Jezus - mój Pan zawsze wie, co mówi. Widzę to, że dzisiaj jest mnóstwo niewierzących wśród wierzących. Mnóstwo niewierzących wśród wierzących, a coraz trudniej jest znaleźć człowieka, który szanuje swoje sumienie i nie zbruka go, nie sprzeda pierworództwa, nie zamieni tego za cokolwiek, za ludzką chwałę. Nie boi się wystawić siebie, swoje imię na szwank, jeżeli będzie czynić to co chce Bóg. Jest gotowy znieść to, że będą kpić czy drwić z jego imienia, ale nie jest gotowy odwrócić się do Boga plecami, bo wie kim jest Bóg. Jest gotowy nawet zostać zabity, zabitą niż odwrócić się od Boga do tego świata i zacząć w świecie upatrywać swoje zadowolenie.
Gdy Pan Jezus będzie miał przyjść, to coraz więcej będzie takich właśnie ludzi, którzy będą w stanie nienawidzić wierzących ludzi za to, że oni jeszcze trwają w Jezusie i będą ich nienawidzić za to, sami wiedząc, że stracili wieczność. Nie ma gorszych wrogów dla chrześcijaństwa, jak ci którzy byli w wieczności ,a potem ją stracili. To są najgorsi ludzie, którzy nienawidzą tych, którzy pozostali. Nawet świat tak nie potrafi nienawidzić jak ci, którzy odpadli od Boga.
Takie rzeczy będą się działy. Czy chcesz się uratować? Można jeszcze się ratować. Idziesz z Panem Jezusem, dowiadujesz się, że wszystko już umarło, skończyło się, że dla ciebie nie ma żadnej nadziei, diabeł cię informuje, że twoja sprawa jest skończona, temat się zamknął, Bóg nie chce z tobą mieć nic wspólnego, ale patrzysz dlaczego jeszcze Jezus jest ze mną. On świadczy o tym, że sprawa nie jest skończona. Jeżeli Pan Jezus jest jeszcze ze mną, to znaczy że jest nadzieja, zaczynam słuchać co On do mnie mówi. On mówi nie bój się, porzuć ten grzech, usuń wszelką spuściznę zła, które wpuściłeś, wpuściłaś do swojego życia. Zrób porządek i nie bój się. Zrób całkowity porządek, usuń to wszystko, a będziesz żyć. Oni się śmieją, mówią nie, to się nie uda, świadkowie twierdzą, że to jest już po tym człowieku. Ale człowiek, który uchwyci się Pana Jezusa, uwierzy Mu, okaże się że uratował się. Manasses się uratował, był totalnie człowiekiem, który zrobił tyle zła, jak mało kto.
Idziesz z Panem Jezusem i dziwisz się, że Pan Jezus jest jeszcze z tobą. Przecież ty już nie powinieneś być w kręgu Jego zainteresowania. Tyle już głupich rzeczy zrobiłeś w swoim życiu, a On mówi pukam do twoich drzwi i upominam się o ciebie. Jeszcze jest nadzieja, niesamowite. Ślepy, goły, sprzedał wszystko, tak jak syn marnotrawny, córka marnotrawna. Nic nie ma, jest tylko poczucie wielkości, chwały, że ja sobie radzę, ale nie ma już nic z Chrystusa. A Jezus jeszcze puka do drzwi i mówi otwórz, będę z tobą wieczerzał, nabądź maści, abyś przejrzał.
Niesamowity Chrystus! Jest ratunek, jest możliwe się ratować, ale trzeba na prawdę słuchać, co mówi Pan Jezus. Wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe. Nie wolno się bawić chrześcijaństwem. Jeżeli jeszcze doznajesz, że On jeszcze jest z tobą, że jeszcze nie zostałeś, zostałaś sama, jeszcze masz to poczucie, że jeszcze jest nadzieja, bo Jezus jest, to zacznij słuchać, co On do ciebie mówi. Na pewno pokieruje tobą prawidłowo i na pewno przyprowadzi cię do tego, żeby porzucić wszystko to jest twoją nadzieją według ciała, bo on musi wrócić do tego, że On jest jedyną nadzieją i całkowicie wystarczającą. A nadzieja nie zawodzi, a tą nadzieją jest Chrystus.
W czasie, kiedy wiara umyka, kiedy mnóstwo ludzi wierzących jest niewierzącymi, bo ani nie boją się Boga, ani Mu nie dziękują za wszystko co mogą uczynić na tej ziemi fizycznie czy duchowo, Bóg jest dla nich obojętny. Przy wyborach i decyzjach, bardziej kieruje nimi strach, albo pożądliwość, niż to czy Bóg ma w tym upodobanie czy nie. Mimo tego, że jest taki czas, jeszcze można porzucić to zło i wrócić do Pana. Jeszcze jest czas, gdzie Słowo Boże mówi, że ci którzy mają zrozumienie, będą przyprowadzać do zrozumienia i wielu ludzi dostanie jeszcze możliwość, żeby coś ze sobą zrobić, lepiej posłuchać.
Zobaczcie, że na prawdę od starych do młodych, ludzie zachowują się jakby nie rozumieli kto to jest Bóg. Ani szacunku, ani wdzięczności, ani zadowolenia, ani smutku. Nic nie ma! Tak, jakby byli nieżywi. Nieżywi ludzie, ani zadowolenia, ani smutku, nic, martwi ludzie, żadnego efektu, albo szczęścia, że wiedzie mi się w Panu, albo smutku, że coś mi się nie udaje. Nic, martwi ludzie! A Pan mówi, że jeszcze jest możliwość uratowania.
To jest nasza nadzieja, że Chrystus jeszcze jest, ale On nie pochwala niedowiarstwa, nie pochwala odstępstwa. On raczej mówi porzuć to swoje zło, ratuj się póki jest jeszcze czas. Apostoł mówi, że wszystko jest możliwe dla wierzącego człowieka.
Dzisiejszy czas jest bardzo trudnym czasem. Wielu uważa, że idzie do wieczności i że ta wieczność - to jest normalne, że oni tam będą. Ale Pan Jezus mówi bardzo znamienne Słowa - możesz prorokować, możesz wypędzać demony, możesz uzdrawiać. Bóg nie odbiera swoich darów, jak dał, to ten człowiek już ma. Ale jeśli ten człowiek odstąpił od świętości, wrócił do grzechu, to Pan Jezus mówi nie znałem cię. Rozumiesz, jeżeli święty człowiek porzuca świętość i wraca do grzeszenia, Jezus mówi nigdy cię nie znałem. To że byłeś kiedyś takim, nie ma żadnego znaczenia. Jeśli ktoś depcze po ofierze Jezusa Chrystusa, uważając że może sobie na to pozwolić, ten człowiek odwrócił się od Chrystusa i poszedł drogą bezbożną. Jedyne co może ciebie oddzielić, czy mnie od Pana, jest nieprawość. A co to jest nieprawość? To jest życie wbrew woli Ojca, to jest nieprawość.
Jeżeli nie będziemy uczyć się woli Ojca, a wolą Ojca jest porządek, posłuszeństwo, wierność, miłość wzajemna. Jeżeli nie będziemy się uczyć woli Ojca, nie będzie nas ta wola interesowała, a mnóstwo wierzących nie interesuje wola Ojca, to Jezus mówi - nie znam cię, nie należysz do Mojej rodziny, bo tylko ci, którzy pełnią wolę Ojca, należą.
Dzisiaj ogólnie jest otępienie, bardzo duże otępienie. To otępienie jest wynikiem tego, że człowiek odstąpił od Pana, przestał zważać na to, co czyni Pan Jezus i zaczął czynić po swojemu. Ubrał się w swoje szaty zbawienia i uważa, że jest zbawiony. Robili to faryzeusze i uczeni w Piśmie tak samo. Ubrali się w szatki swojego zbawienia i uważali, że są zbawieni, podczas gdy zbawieni nie byli. To jest oszukanie. Mnóstwo wierzących dzisiaj ludzi jest oszukanych, bo odwrócili się od wiary, bo wiara to jest oparcie na Chrystusie, a nie na swoim "ja". Odwrócili się od oparcia na Chrystusie, oparli się na sobie samych, zaufali swojej mądrości i przebiegłości, chytrości i wszystkim innym swoim możliwościom i uznali, że są w porządku. Niesamowite oszukanie!
Czyniący bezprawie, nie może być w porządku. Złodziej nie może być tym, który jest uczciwy. Tak, może być złodziej uczciwy? Albo uczciwy może być złodziejem? W czasie, kiedy jest uczciwy, nie jest złodziejem. A kiedy jest złodziejem, to nie jest uczciwy. To jest stan, w jakim ten człowiek jest. Jeżeli wraca Jezus i człowiek jest znaleziony jako złodziej, to nie może być uznany za uczciwego. Jeżeli jest znaleziony jako kłamca, nie może być znaleziony za prawdomównego - o tym mówi Jezus. Można mieć różne dary i cuda i różne rzeczy, ale jeśli człowiek kłamie, nie wejdzie do wieczności. Zobacz jak bardzo ważnym dla mnie i dla ciebie jest, aby uczciwie należeć do Boga. Słowo Boże mówi, abyśmy mówili prawdę jeden drugiemu.
Żyjemy w czasie otępienia, żyjemy w czasie, w którym ludzie stracili ostrość widzenia Boga i wydaje im się, że są w porządku, czego świat nie robi, też nie robią. Dla Pana Jezusa jest tylko jedno ważne, czy ty przestałeś grzeszyć? Czy przestałaś grzeszyć? Do tej grzesznicy Pan powiedział idź i więcej nie grzesz. Pana Jezusa nie interesuje co ja myślę o sobie, albo co ty myślisz o sobie. On pyta się wprost: Marian, przestałeś grzeszyć? Ja muszę odpowiedzieć Mu szczerze, a nie zakłamywać. Jeżeli nie przestałem, to mówię Panie nie przestałem, tu grzeszę. Pan Jezus mówi mogę ci pomóc, ale musisz się zacząć Mnie słuchać. Jak zaczniesz się słuchać, wyprowadzę cię z tego. Pan ci powie od razu, wprost: skończ z tym, natychmiast. skończ ze swoją zapobiegliwością, ze swoim kombinatorstwem, skończ z tym wszystkim. Skończ z tłumaczeniem się, że nie masz czasu dla Pana, bo to jest oszustwo, to jest kłamstwo. Słowo Boże wyraźnie mówi, abyśmy wykorzystywali czas, gdyż dni są złe.
Można się ratować dzisiaj, ale trzeba naprawdę być człowiekiem prawdziwym. Dążcie do uświęcenia bez którego nikt nie zobaczy Pana. Co to jest uświęcenie? Co to jest w ogóle świętość? To jest życie według Bożego upodobania. To jest świętość. On jest święty. Jakie jest Boże upodobanie? Abyśmy byli coraz bardziej jak Jezus. Jeżeli tego nie będzie, to błądzimy. Wiara mówi mi, że moje życie musi coraz bardziej być podobne do Jezusa.
Zobaczcie, ilu ludzi żyje w bezbożności i nie boją się, że staną przed Bogiem. Nie rozumieją co to jest gehenna i dlatego wydaje im się, no trudno najwyżej wrzucą mnie do gehenny. Gdyby człowiek ten wiedział co to jest, to nie mówiłby trudno. Gdyby jechał na ciebie tir - no trudno, niech mnie uderzy - raczej wątpię. Ludzie często zachowują się w ten sposób taki nonszalancki, dlatego że tak naprawdę nie wierzą, są już niewierzącymi. Wierzący boi się Boga, unika złego, zdaje sobie sprawę, że to jest złe i że coś trzeba z tym zrobić. Niewierzący mówi - a co się wielkiego stało.
Mamy Pana Jezusa, który mówi mogę ci pomóc, nie jest jeszcze stracone, możemy to wszystko zmienić, możemy tą śmierć obrócić w życie, ale wierz Mi. Jest czas, warto ten czas dobrze wykorzystać.
Ewangelia Łukasza, 13 rozdział, od 22 wiersza.
"I obchodził miasta i woski nauczając i zdążał w kierunku Jerozolimy i rzekł ktoś do Niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich: starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam będzie chciało wejść, ale nie będą mogli".
Rozumiecie, dzisiaj ludzie chcieliby usłyszeć tak: Panie czy tylko niewielu będzie zbawionych? A On mówi ludzie, wielu będzie zbawionych, wiecie ilu wierzy we Mnie na tej ziemi? Tłumy wierzą we Mnie! przecież za Nim chodziły tłumy wierzących w Niego. Ale co On mówi? On mówi o wąskiej bramie, o wąskiej drodze i o tym, że niewielu przez nią wejdzie.
Czy rozumiesz, że dzisiaj jest olbrzymia presja niedowierzających ludzi, niedowiarków. Ludzi, którzy może czegoś nie robią tylko dlatego, że może krępują się, żeby ktoś nie zobaczył, ale gdyby mogli, to robiliby wszystko, jeszcze więcej niż ten świat. Jeszcze głębiej weszliby w całe to zło. Tak ich tam ciągnie i to są wierzący, którzy nie skończyli ze swoim życiem, ponieważ nie wzięli krzyża na woje życie. Dalej podążają z tym starym swoim człowiekiem, którego przecież nęci świat, który chciałby żyć w świecie.
Co Pan Jezus mówi dalej.
"Gdy wstanie gospodarz i zamknie bramę, a wy staniecie na dworze i pukać będziecie w bramę mówiąc: Panie, otwórz nam. A On odpowie: Nie wiem skąd jesteście. Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed Tobą i na ulicach naszych nauczałeś. A On powie wam: Nie wiem skąd jesteście, odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość".
Skończmy z nieprawością. Nieprawością jest nie czynienie dobra. Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu. Zakończmy temat egoistycznego życia dla siebie. Zacznijmy żyć dla zgromadzenia, dla zgromadzenia świętych, bo Jezus chce znaleźć ludzi wierzących w jedności. O to się modlił: Ojcze, aby oni byli jedno, jak My jedno jesteśmy. Nie udawajcie, że nie rozumiecie o co chodzi. Jeżeli nie zrezygnujesz ze swojego "ego", i nie zaczniesz szukać jedności w zgromadzeniu i budowania się na podobieństwo Chrystusa, żyjesz w nieprawości i Jezus powie ci nie znam cię, dlatego że nie chciałeś, nie chciałaś czynić tego, po co Ja tu przyszedłem na tą ziemię. Możesz chodzić dalej i udawać, że nie rozumiesz co ja tutaj mówię, albo zrobić to, co mówi Jezus. Jest jeszcze nadzieja, ale musisz skończyć z zachowywaniem siebie dla siebie. Jeżeli dalej będziesz to robić, może dojść do tego, że Jezus powie już z tobą nie pójde dalej, koniec, idziesz już sam, sama. To będzie dla ciebie największa tragedia.
Zobaczcie jak ludzie mało angażują się w sprawy wzajemnej miłości, wzajemnego budowania się na dom Boży. Jak mało są zaangażowani ludzie, którzy mienią się wierzącymi w to, żeby zbór był czysty, święty, nieskalany. Przecież odpowiadasz za to, ja odpowiadam, to co wnosimy do tego zgromadzenia, jest albo czyste, święte i nieskalane, albo brudne, niedbałe, grzeszne. Nie można być zarazem czystym i grzesznym. Nie można miłować i żyć w egoizmie. Jeżeli Jezus jeszcze idzie z tobą, to nie radzę myśleć sobie: a, to już tak zawsze będzie szedł, a więc kiedy tylko mi się zechce, to powiem, no dobra Panie, to teraz już możemy coś takiego zrobić. A patrzysz, a Pana już nie ma. Do Judasza wiele docierał, ale w pewnym momencie oddał Judasza diabłu.
Zobacz, że walka się toczy, niedbałość, samozadowolenie, życie dla siebie i po swojemu jest czymś naturalnym między wierzącymi ludźmi. Brakuje zbudowania, brakuje zaangażowania, brakuje gorliwości, żarliwości o dom Boży, żeby dom Boży był święty, czysty, żeby w domu Bożym Boży ludzie nawzajem budowali się dla Boga. Niesamowita chwała.
Musimy walczyć, bo teraz jest taka otępiałość, tylu otępiałych jest. Coraz więcej otępiałych, coraz mniej żywych ludzi, coraz mniej ożywionych Bogiem. Coraz mniej świadomych - te ręce nie mogą czynić zła, bo Bóg stworzył mnie dla chwały swojej. Usta nie mogą gadać głupot, jedno mówić, a drugie robić, bo Bóg mnie stworzył dla swojej chwały. Nie mogę patrzeć na głupoty, bo Bóg dał mi oczy, żebym patrzył na Niego, żebym zadowolony był Nim. Nie mogę słuchać głupich opowieści, skoro Bóg dał mi uszy, żebym słuchał prawdy. Z powodu Boga nie zaangażuję się w głupotę, nie zaangażuję się w zło, nie zaangażuję się w lekkomyślne chrześcijaństwo. Jak bardzo ważne jest, żeby wykorzystać czas. Dobrze, że wierzymy, dobrze, że rozumiemy wiele rzeczy. Dobrze, że pojmujemy że toczy się walka o wieczność, ale musimy o to walczyć! Trzeba się ubrać w zbroję Bożą. A co to jest? Nadzieja, sprawiedliwość, wiara, prawda, gotowość do głoszenia Ewangelii. To jest to, co jest potrzebne, pancerz sprawiedliwości. Bez tego człowiek jest nic nie warty w tej bitwie, bo diabeł się bawi takimi ludźmi!
Jak bardzo ważne jest to, żeby zrozumieć - to co robisz w tym zgromadzeniu, albo buduje, albo rujnuje. A Pan Jezus przyjdzie i powie wtedy nie znam cię, albo znam cię. Nie patrz na ludzi jak żyją, bo nie zobaczysz w wielu ludziach prawdziwego chrześcijaństwa. Tak Słowo Boże mówi, że niewielu jest tych, którzy znajdują bramę i przez nią wchodzą. Tam już nie ma "ego", tam zaczyna się Chrystus, wspaniały Chrystus.
Jest nadzieja, jest możliwość uratowania, ale jeśli my usuniemy Boga z naszej codzienności i będziemy sobie nasze ręce używać dla siebie, po swojemu, nasz umysł będzie chodził na myślach zupełnie nie Bożych. Nasze usta będą wypowiadać wiele rzeczy, ale mało prawdziwych, to rozminiemy się z wiecznością. Uważaj na to, co mówisz. Uważaj na to, o czym myślisz, uważaj na to, co czynisz. Pan Jezus powiedział, że ci którzy za Nim idą bez krzyża, nie mogą być Jego uczniami. Zobacz, co się dzisiaj dzieje? Mnóstwo wierzących idzie bez krzyża, bez własnej śmierci, zachowują się raczej jak tchórze, boją się czy będzie to, czy będzie tamto. Obawiają się, tworzą wokół siebie jakąś aureolę różnych zabezpieczeń, żeby się zabezpieczyć. To wszystko nie działa, jedyne zabezpieczenie to Bóg i to dzisiaj, bo kiedy przyjdzie do tego, że antychryst zabierze te ludzkie zabezpieczenia ludziom, wiecie że zabierze, będą mogli tylko wtedy kupować i sprzedawać, kiedy będą do niego należeć, inaczej nie. Zabierze ludzkie zabezpieczenia i jeżeli dzisiaj nie będzie twoim zabezpieczeniem Chrystus, to sami wiecie, że Bóg wyda na obłęd wszystkich, którzy nie miłują Chrystusa, nie miłują prawdy. Uwierzą w kłamstwo i pójdą za diabłem. Jest jedyna szansa, nadzieja żeby drżeć przed Bogiem, szanować Boga.
Pomyśl, do czego przykładasz ręce i zawsze pomyśl - Bóg mnie stworzył, nie mogę przykładać ręki do kłamstwa, do złodziejstwa. Nie mogę przykładać ręki do złego, bo Bóg ma też dłonie jak ja i On nigdy nie przyłożył ich do złego. Nie mogę robić coś w grzechu, bo Bóg nigdy niczego nie czyni w grzechu. On jest czysty, On jest Święty. Muszę mieć charakter Boży, nie chcę mieć zepsutego charakteru. Chcę mieć Boży charakter i zdawać sobie sprawę, że nie mogę patrzeć na co chcę. Muszę patrzeć na to, co chce Bóg, na Jego Syna ukochanego, wtedy moje serce będzie kochać Jezusa, będzie płomienne i będę miał szczęście, że moje serce jest żywe, prawdziwe, nie jest zamknięte i zablokowane przed Panem. Niesamowita chwała, ale to czyni Duch Święty w człowieku wierzącym.
"Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem".
Bez usprawiedliwienia z wiary, nie ma pokoju z Bogiem. Bardzo ważne jest więc walczyć o swoją wieczność. Wierzący rozumie, że toczy się bój. Kiedy czytam w Biblii, że muszę mieć wiarę, która zwycięża świat, to jak mogę wygrać ze światem, skoro nie będę walczył. Powiedzcie, czy jest możliwe wygrać z kimś nie walcząc? Po więc mam miecz? Ku natarciu i ku obronie. Po co ku natarciu i ku obronie, skoro mam nie walczyć? Po co ten Paweł pisze dobry bój bojowałem, skoro mamy nie walczyć, mamy tak żyć sobie - no trudno, jak Bóg chce tak będzie, Bóg widocznie tak chciał żebym zginął, no Bóg tak chciał, żebym się może uratował. Wszystko na Boga. Bóg posyłając Syna pokazał, że chce abyśmy byli uratowani, a więc ratujmy się, zaczynajmy wygrywać .Nie słuchaj tu Słowa Bożego, a potem idziesz dalej i robisz swoje. Weź się zdecyduj! Albo za Bogiem, albo za diabłem, jedno z dwóch. Albo rozumiesz, że zbór jeżeli ma się uratować, jeżeli kolejne pokolenia mają być zaangażowane, to ci, którzy już są ochrzczeni muszą pokazać im, co to znaczy być ochrzczonym człowiekiem, co to znaczy być wierzącym człowiekiem.
Wiecie dobrze, że ten który do domu swojego przynosi to, co ukradł, przynosi przekleństwo do swojego domu. To przekleństwo spada na cały dom, na żonę, na dzieci, na męża, zależy kto przyniósł. A po co to do domu? Komu to potrzebne? Czy głód, czy chłód czy nie mają w co się ubrać? Wszystko mają, to po co jeszcze to? Bo świat ma? Bo trzeba tak jak świat? Bo moje dzieci będą głupio wyglądać, bo nie mają takich ciuchów jak świat? Widzicie jak diabeł podchodzi i zdobywa sumienia i ludzie już później myślą, żeby moje dziecko nie wyglądało gorzej od świata, a nie myślą, żeby moje dziecko żyło z godnie z wolą Bożą. Potem świat jest już oceniającym - o, dzisiaj wrócił mój syn i mówił, no ty jesteś biedny, ty nie masz gier, twój ojciec jakiś dziwny jest. No tak, no widzisz, no to kupię ci jakąś grę, taką małą na początek, może warcaby, szachy, taka niewielką grę ci kupię, no taką kulturalną grę ci kupię. A potem kolejna, potem kolejna, przecież zawsze mało. Chcesz zobaczyć jakiś film, no weź zacznij oglądać filmy chrześcijańskie, one się kończą i co wtedy? No to takie światowe, ale trochę chrześcijańskie, a potem one się kończą i co potem? A potem co już podejdzie. I tak diabeł wciąga, najpierw troszeczkę, a potem więcej, więcej i więcej i więcej. Chcesz nauczyć dziecko? Naucz walczyć, naucz Bożego oręża, naucz jak wygrać z tymi ludźmi, którzy nie rozumieją, że idą na zatracenie, bo ich rodzice tego nie rozumieją. Naucz to dziecko cieszyć się tym, że może znać Boga i wiedzieć, że Bóg nagradza tych, którzy Go szukają. Naucz to dziecko już teraz, że lepiej dla niego przecierpieć tutaj te zniewagi i wejść do wieczności, niż samemu wejść w te szyderstwa i kpiny z innych.
Wierzący człowiek zwycięża ten świat, a więc pamiętaj, możesz sobie tak myśleć, że może w ten sposób czy inny ty pomożesz. Nie pomożesz, ciało nigdy nie ma końca. Dasz trochę, ono zawsze będzie chciało więcej. Nie ma końca i dlatego to ciało powinno być umartwiane przez krzyż, aby nie ciało kierowało, ale Duch.
Jezus mówi idę z tobą, jeszcze idę. Nie musi to się skończyć tragedią, ale wierz, naprawdę wierz w e Mnie. Zrób porządek z grzechem, usuń wszelkie zło, pokaż że naprawdę chcesz tylko i wyłącznie polegać na Panu. Nic lepszego dla wiary, o tym mówi Pan Jezus. Jeśli się nie wyprzesz siebie, nie weźmiesz krzyża na siebie, wtedy z czym pójdziesz za Nim? Nie masz z czym pójść, musisz mieć krzyż, musisz mieć śmierć, żeby pójść i naśladować Go.
"Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama Izaaka, Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych. I przyjdą ze wschodu, zachodu z północy, z południa i zasiądą w Królestwie Bożym. I oto ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".
To co mówię, mówię dlatego że żyjemy w bardzo trudnym czasie. Coraz więcej ludzi jest między wierzącymi i oni żyją bezbożnie. Zajmują się bezbożnymi rzeczami, żyją dla siebie, żyją egoistycznie. Coraz więcej takich ludzi jest między wierzącymi i oni zachowują się jakby było wszystko dobrze. Nie smucą się, nie pokutują z tego.. Umacniają kolejnych w tym, że nie jest źle, że tak jest dobrze. To jest tylko krok za tymi, którzy są w takich miejscach, gdzie dopuszczono już cudzołóstwa. Najpierw nie było cudzołóstwa, ale jakiś tam brat, taki szanowany no i jakaś tam siostra, a że miała wcześniej męża, to miała wcześniej, stare przeminęło, wszystko jest nowe, no trzeba coś znaleźć, jakieś miejsce z Biblii, żeby usprawiedliwić to jakoś. No to dobrze, skoro to było stare i się nie liczy, to niech wezmą ślub, co będzie gorzeć. No to wzięli ślub, ale potem przychodzą kolejni. Rozmawiają i dowiadują się, acha, no ja też mam taką sytuację. I już kolejny chce tak samo. Skoro dopuściliście raz, to znaczy że tak można. W ten sposób giną całe zgromadzenia.
Nie chcielibyśmy zginąć, chcemy się uratować, a więc wierząc chcemy się oczyszczać. Bez uświęcenia, nikt nie zobaczy Pana. Czy to przemawia? Co to znaczy uświęcanie? To znaczy usuwanie wszystkiego, co nie jest zgodne z wolą Boga. To jest uświęcanie. czy robisz ten porządek w codziennym swoim życiu? Usuwasz wszystko co nie jest zgodne z wolą Boga, żeby Bóg był uczczony, bo wierzysz w Boga, Stwórcę Nieba i ziemi, Tego, który stworzył ciebie na swój obraz i podobieństwo, a potem straciłeś to przez grzech tych pierwszych rodziców Adama i Ewy, ale w Chrystusie już to odzyskałeś, teraz rozumiesz - Bóg ci przebaczył, nie chcesz więcej zadzierać z Bogiem, nie chcesz chodzić drogami bezbożnych, wierzysz teraz. Bóg na prawdę jest. Teraz wiem po co mi stworzył te ręce - abym zrobił coś dobrego, żebym przyłożył rękę do dobrej sprawy, żebym kiedyś stanął przed Nim i powiedział: Boże, zaprawdę te ręce nie służyły złemu od kiedy dałeś mi zrozumieć, że jesteś moim Bogiem i że Ty mnie stworzyłeś bardzo dobrym i że gdy zgrzeszyłem i chodziłem w bezbożnościach, w swojej wielkiej miłości posłałeś mi Syna, żeby mnie oczyścił z moich wszystkich grzechów i żeby moje ręce zostały oczyszczone, moje usta, moje oczy, moje uszy, moje serce, moje stopy, moje całe ciało aby było oczyszczone, abym był dla Ciebie, abym był Twoją Świątynią Boże teraz.
Chcemy wygrać, chcemy sobie z tym wszystkim poradzić, dlatego tak ważne jest, żeby nie zletnieć, nie zasnąć, nie przespać tego ostatniego działania, w którym wiele rzeczy dzieje się na tej ziemi, ale wygrać to i ratować się. Jeszcze Panie jesteś ze mną, pomóż mi, robię porządek. Nie czekaj - o, Pan mi nie dał jeszcze takiej wiadomości. Jeżeli masz grzech, to już jest wiadomość, że trzeba z tym skończyć, bo Pan powiedział do wszystkich, którzy popełniają grzech - skończ z grzeszeniem. On już to powiedział. Jeżeli jest grzech, to trzeba z tym skończyć. On nie musi trzy razy powtarzać to samo. Zapłatą za grzech jest śmierć, On już powiedział, ale darem łaski jest życie wieczne w Nim, w Jezusie Chrystusie. On już to powiedział.
Jeżeli widzisz grzech w swoim życiu, skończ z nim, bo Jezus powiedział, że trzeba z tym skończyć. Nie czekaj, no ja nie mam siły, ja nie potrafię, bo zobaczysz później co się stanie. Okaże się, że za jakiś czas wylecisz całkiem poza pobyt Chrystusa, grzech sprawi, że chodzenie w uporze i w tym grzechu, spowoduje, że Pan odejdzie. Dlatego warto o tym myśleć i zastanawiać się. Wiara mówi mi o tym, że jest Bóg i że On nagradza tych, którzy Go szukają, więc nie chcę być znalezionym jako człowiek, który dzisiaj znowu przykłada ręce do głupoty i znowu chodzi tam, gdzie bezbożni chodzą, znowu cieszy się z tego, z czego się bezbożni cieszą i znowu pozwala sobie na to, czy na tamto.
Jak chcesz zobaczyć dobrego ojca, to popatrz na Boga, zobaczysz dobrego Ojca, On jest dobrym Ojcem. Zobaczysz jak On ćwiczy swoich synów i wtedy oniemiejesz. Czytasz i myślisz sobie, no nie, Bóg nie może być taki, że skazałby Izraelitów i jeszcze miecz za nimi posłał i mieliby być wygubieni wszyscy i tylko może jakaś resztka zachowana. No nie, chyba nie tak ostro, przecież oni nie byli tacy źli, przynosili dary do świątyni i różne rzeczy robili. Jeżeli spojrzysz, to będziesz wiedział, On jest naprawdę Święty i kiedy jest w swoim działaniu, to On czyni to co jest potrzebne i nikt Go nie zatrzyma. W pewnym momencie mówi do proroka już się nie módl, dla nich już nie mam łaski, już skończyło się. Mówiłem do nich przez 23 lata przez ciebie i oni nie słuchali się tego co do nich mówiłem, a więc ja skończyłem, teraz oni będą mówić, a Ja ich nie będę słuchać. I było tak. Kiedy później krzyczeli, już ich nie słuchał.
Po co, po co ryzykować, zadzierać z Bogiem. Lepiej z całym światem zadrzeć niż z Bogiem. Człowiek boi się tego świata, jakby ten świat nie wiadomo jaką krzepę miał i siłę, a nie boi się Boga, który włada wszystkim i decyduje o wszystkim. Zobaczcie do czego doszła wiara do jakich absurdów, bo to nie jest wiara, to już jest niedowiarstwo, to już jest zagubione.
Ewangelia Jana 8 rozdział i 29 wiersz.
"A ten, który mnie posłał jest ze Mną, nie zostawił mnie samego " - bo wzbudzam w nim litość, bo Mu szkoda mnie, no bo w końcu przecież Mnie miłuje, no przecież wie, że jestem człowiekiem tylko. Jezus mówi zupełnie co innego - "bo ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba".
A więc nawołuje do czynienie tego, co podoba się Bogu, aby Bóg był z nami zawsze. To jest świętość czynić zawsze to, co podoba się Bogu, aby Bóg był z nami zawsze. To jest świętość, czynić zawsze to, co się podoba Bogi. To jest świętość. Ze świętego nasienia, święci ludzie. A więc zrozumcie, my tracimy śmiałość i odwagę. Rozumiecie co się dzieje? Jest coraz gorzej, coraz trudniej, wszyscy wierzący, a nikt nie ma śmiałości powiedzieć światu "nie". Nikt nie ma śmiałości żyć według woli Bożej, wszyscy boją się żyć pobożnie, każdy robi po swojemu, żeby świat się nie obraził, żeby świat nie pozgrzytał zębami, żeby nie zagroził, albo czegoś nie zabrał. A nie boją się już ludzie Boga. Drżą bardziej, bo świat wywarłby jakąś presję, a nie boją się, że zadzierają z Bogiem.
Prawdziwa świętość, to pełnienie woli Ojca. Zobacz, czy ją pełnisz? Czy jesteś święty? Bóg mówi świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty. Bóg zawsze czyni to, co Mu się podoba. Paweł mówił, że podobało mi się to, co powiedział Bóg, ale nie mogłem czynić tego, bo ciało mi przeszkadzało, ale Bogu nie przeszkadza ciało, On zawsze czyni to, co Mu się podoba. Upodobało się Bogu zbawić mnie. Chwała Bogu! Ja się cieszę i nie myślę w głupi sposób wracać do tego. Już wiele doświadczyłem, ludzie ciągną strasznie w kierunku cielesności. Strasznie ciągną, mało ludzi chce ryzykować utratą świata, ale za to łatwo ryzykują utratą wieczności. Krępują się co do Boga, ale nie krępują się co do życia w świecie.
Jest coraz trudniej, coraz więcej ludzi daje sobie swobodę, a Słowo Boże mówi - bez uświęcenia, nikt z nas nie zobaczy Pana. Uczmy się czynić to, w czym Bóg ma upodobanie. Potrzebujemy bohaterów wiary, potrzebujemy Bożych mężczyzn, którzy będą zdeterminowani w święty sposób czynić to, co podoba się Bogu i choćby ich zabili, oni nie przestaną czynić. Takich potrzebujemy mężczyzn Bożych! Takich mężczyzn potrzebujemy, którzy wiedzą po co są mężczyznami, dlaczego jesteśmy, że o d nas się więcej wymaga. Potem siostry - niewiasty, które też mają być święte. Wszyscy mamy być święci. Dzieci Boga wszystkie mają być święte. To wszyscy mamy żyć według Bożego upodobania, tego potrzebujemy póki jeszcze jest czas.
Waszej męskości - takiej która pokazuje swoją samowolę, w ogóle nie potrzeba w tym zborze. Ta męskość to jest diabeł, a nie Bóg. To on jest buntownikiem, on pokazuje swoją wolność i robienie co chcę. Prawdziwa męskość, to Chrystus, który zawsze czyni to, co chce Ojciec. To jest prawdziwa męskość i Słowo Boże bardzo wyraźnie mówi, że mamy dochodzić do męskiej doskonałości, ale tą męską doskonałością jest Chrystus, w Niego wierzymy, na Nim polegamy, w Nim jest nasza nadzieja.
Panie, chociaż widzę śmierć, widzę przeciwności, ale Ty Panie jesteś nad nimi, Ty możesz uratować, Ty możesz zbawić Panie! Jeżeli zrezygnuję, poddam się, to wszystko nie ma sensu. To wszystko upada! To wszystko idzie w ruinę, moi drodzy! To wszystko gubi się coraz bardziej, ludzie żyją coraz bardziej sobą, a nie Bogiem! Coraz więcej odstępstwa, coraz więcej zaangażowania w cielesność! Tu trzeba się ratować.
Czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę? Kiedyś już wam powiedziałem, zapisałem sobie w Biblii "Panie, znajdź ją we mnie". Nie chcę być znaleziony głupim człowiekiem, tyle doświadczyłem dobra od Boga, wyrwał mnie z tego świata, wyrwał mnie w nałogów, z wszystkiego, a teraz miałbym z powodu ludzi przestać żyć pobożnie, bo ludzie nie chcą żyć pobożnie, bo ludzie chcą żyć po swojemu? Chcą mieć swoje zadowolenia, swoje życie? Czy ten zbór miałby być zborem, do którego ludzie przybiegają, by być razem, budować się, wspierać się? Czy ma być zborem, w którym ludzie znikają coraz bardziej, zajęci sobą? Czy kolejny zbór ma być rozpracowany przez ludzi, którym się nie chce żyć pobożnie? Czy ma być zbudowany przez ludzi, którzy uznali - Boże, to jest jedyna nadzieja. Każdy z nas ma wyraźne świadectwo jak Bóg do nas dotarł. Czy to świadectwo było głupie, bezsensowne? Czy nie warto pamiętać o tym co Bóg zrobił, jak wyrwał z tego zepsutego świata i dalej trwać należąc do Niego? To jest ten sam Bóg. To jest niesamowita chwała. Panie, czy Ty jesteś jeszcze ze mną? Jeżeli jesteś, to jest jeszcze nadzieja.
Jestem dzieckiem Bożymi mam zamiar zostać nim do końca. Chciałbym, żebyś ty też był dzieckiem Bożym, żebyś zrozumiał, że w tym zgromadzeniu nie chodzi o pieniądze, chodzi o twoje życie, o zaangażowanie się, o posłuszeństwo, o wierność, o uczciwość i prawość. O to, by ratować się, a nie stracić się. Żyjemy w czasie, kiedy wszystko letnieje, gubi się, a my chcemy się wyrwać z tego i chcemy się uratować. Jezus mówi, rzeczywiście powiem wszystkim, którzy żyją w bezprawiu, w nieprawości: Nie znam cię i nigdy cię nie znałem. Nie chciałbym, żebyś usłyszał to od Jezusa! Nie chciałbym tego sam usłyszeć. Żyję pod olbrzymią presją, już wiele lat. Ludzie mówią przeciwko mnie różne złe rzeczy, że to źle mówię, tamto źle mówię, że za bardzo krzyczę. Wielu ludzi ma coś do powiedzenia. A ja mam jedno do powiedzenia - żyj, ratuj się, bo jak nie, to będę darł się w tym zgromadzeniu ile wlezie, a potrafię też krzyczeć dosyć mocno. A po co? Wolałbym cicho mówić.
Pamiętacie, że Jan Chrzciciel też głośno wołał, Jezus głośno wołał, prorocy głośno wołali, bo im naprawdę zależało.
Chodzi o uratowanie się. Mamy jeszcze szansę. Pan jest tutaj, ale musimy naprawdę zacząć organizować wieczność. Musimy wyrzucać to, co złe, co niepotrzebne, usuwać, po prostu ratować się, wygrać. Jeżeli nie zdążymy w tym czasie i wejdziemy nie gotowi, to przecież to rozsypie się jak domek z kart, po prostu rozsypie się.
Zaangażuj się w sprawy Boże, zrób porządek. Pierwsze to pokuta, porządek. Usuń to co wiesz, że oddzieliło cię od Boga i dzisiaj cię nadal oddziela. Usuń to, co nie należy do Pana, skończ z tym całkowicie. To nie jest szkoda. Jeżeli coś ci szkodę przynosi, to nie jest szkoda wyrzucić to, usunąć to ze swojego domu, ze swojego życia, ze swojego myślenia. Szkodą jest to kiedy usuwasz Chrystusa ze swojego życia. Bez Chrystusa nic nie znaczysz. A Bóg na pewno uczyni zakończenie, Bóg wyda rozkaz. W Niebie jest oczekiwanie na rozkaz i Bóg na pewno wyda rozkaz - koniec, żniwo zaczęło się. Wtedy nikt więcej już się nie nawróci. Jak Bóg powie KONIEC, ani jeden człowiek się więcej nie nawróci. To będzie znaczyło, że już ostatni człowiek, którego Bóg weźmie do wieczności należy do Niego i wszyscy zostali policzeni, wszyscy mogą być tam z Bogiem. Chciałbym, żebyśmy byli wszyscy.
Zobacz co jest napisane w Biblii o zborze, jak ludzie powinni nawzajem się budować, jak powinni się cieszyć, jak powinni czynić sobie nawzajem dobro. A żeby to czynić, to musisz skończyć ze swoim "ja". Musisz zobaczyć, że jest szansa się uratować. A żeby tak było, to musisz mieć wiarę. Wiara nie jest tak sobie. Wiara jest Bożym darem, ale ta wiarę trzeba pielęgnować, troszczyć się o nią. Trzeba pilnować sumienia, relacji i tych wszystkich rzeczy, bo w pewnym momencie przestaniesz wierzyć, że jest Bóg, który będzie sprawiedliwie sądził wszystkie narody i twoja wiara zacznie kręcić się tak, jak diabeł nakręca "nie jesteś złym człowiekiem, w końcu robisz to, czy tamto, a więc Bóg weźmie cię do swojej wieczności" i zaczyna cię otumaniać, oszukiwać, a ty musisz wiedzieć jeżeli Chrystus nie może być moim Panem, moim właścicielem, to ja już jestem w złym miejscu. Jeżeli Chrystus nie może rządzić mną dzisiaj, to znaczy że ja jestem w złym miejscu, bo sam człowiek nie może iść.
Mamy taką możliwość, więc trzeba ją wykorzystać. Ile dobrego zrobiłeś, zrobiłaś ile rzeczy dobrych wykonałeś, wykonałaś, to jest bardzo ważne. Budujmy się nawzajem, umacniajmy, wspierajmy, czyńmy to co potrzebne.
List do Hebrajczyków, 10 rozdział, może 10 wiersz.
"Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze".
Co to znaczy przez ofiarowanie ciała Jezusa raz na zawsze? Ponieważ On na krzyż w swoim ciele zaniósł wszystkie nasze grzechy, usunął. Staliśmy się uświęceni przez Jego ofiarę. On swoją krwią oczyścił nas z wszystkich naszych martwych uczynków. On nas uwolnił z wszystkiego co jest przestępstwem, żebyśmy byli czyści, oczyszczeni Jego krwią. Czystość jest darem Bożym. Chrystus musiał przelać swoją krew, być ofiarą za mnie i za ciebie, żeby człowiek był czysty, by oczyścić z grzechów mnie i ciebie. Czy chcemy nieustannie popełniać przestępstwa? Czy chcemy być czyści, święci, szczęśliwi i wdzięczni, zadowoleni, służący Bogu? To jest niesamowite, tą jedna ofiarą On to uczynił. Później czytamy 14 wiersz.
"Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni".
Nad którymi cały czas ta krew pracuje, oczyszcza. My oczyszczamy się, uświęcamy się, jesteśmy zaangażowani w czystość. Mamy ręce nasze przyłożone, by oczyszczać się . Nasze umysły pracują, aby być czyste, nasze usta aby być czyste. Staramy się o to, co mówimy, co słuchamy, to co czynimy, do czego zmierzamy, aby to było czyste, Zależy nam na czystości, bo Chrystus przyniósł nam czystość. Czystymi bądźcie - mówi Pan. Oczyszczajmy się więc. Ci, którzy są czyści, niech się oczyszczają, brudni niech się dalej brudzą. A ci, którzy są oczyszczeni tą Ofiarą Jezusa, niech się oczyszczają,
To jest niesamowite, dalej pracować, dalej starać się i uważać o czym mówię, w czym się poruszam, jakie sprawy leżą na moim sercu, czy na twoim sercu. Jesteś tak cenny, tak cenna. Sam, sama sobie nie zdajesz sprawy nawet, skoro Bóg za ciebie dał swojego Syna. A diabeł cię oszukuje i robi z ciebie kogoś, kto przestaje cenić to, co uczynił Ojciec. Niesamowite oszustwo diabelskie i chcesz diabłu sprawiać zadowolenie, czy Bogu?
Syn Boży umarł za nas na krzyżu, a wielu wierzących sprawia zadowolenie diabłu, nie oczyszczają się w krwi Jezusa, diabeł przyniósł brud, Jezus przyniósł czystość. Wielu się brudzi i czują się w porządku. To jest oszustwo!
Uświęcajmy się, oczyszczajmy się, szukajmy pokoju między sobą, bo tak jest powiedziane. Dążmy do pokoju, starajmy się czynić Boże dobro - bardzo ważne dla nas zadania. Mamy pełno wspaniałych zadań do wykonania. Pamiętaj, nie daj sobie zabrać tego co cenne, co prawdziwe. Gdyby tylko Jezus przyszedł i mówił o dobru - co byśmy z tego mieli? Dostalibyśmy mnóstwo informacji, ale nic więcej. Jezus nie tylko mówił, ale zrobił wszystko, żebyśmy mogli żyć w dobru, więc żyjmy.
Niech Bóg będzie z tobą bracie, siostro. Niech zbór się ratuje, niech ratują się kolejni ludzie, którzy by tu dotarli i niech widzą ludzi świętych, zaangażowanych. Upadłych mają dosyć do oglądania. Jak ktoś przychodzi i opowiada, to opowiada ilu zna upadłych ludzi i sam mówi o sobie człowiek, że jest upadły, że jest źle, że jest gorzej niż było wcześniej. Tak się dzieje w rzeczywistości, to schodzi coraz bardziej, a my musimy wyrwać się. A żeby się wyrwać, to musimy zrozumieć, że niedługo trąba zagra w Niebie i na ten głos trąby wszystko się ruszy, powstaną umarli, ci którzy należą do Pana, będą przemienieni i wszyscy razem wyjdziemy naprzeciw. Nie strać tego, to nie jest tak sobie. Musisz oddać wszystko, żeby w tym być.
Zaangażuj się, przelicz wszystko co masz. Jeżeli nie potrzebujesz więcej pieniędzy, nie pracuj więcej niż potrzebujesz. Zaangażuj się w sprawy Boże, zaangażuj się w to, co jest cenne, wieczne i prawdziwe. Pracuj tylko tyle ile potrzebujesz, żeby mieć na swoje utrzymanie i pomoc innym, więcej nie potrzebujesz. Wykorzystaj czas, nie zmarnuj tego czasu. Wykupujcie czas - jest pisane, a nie sprzedawajcie czasu.
Potrzebujesz nie tyle, co ten świat zorganizował. Wcześniej wierzący żyli w jaskiniach, w rozpadlinach, w ziemiankach i żyli i byli święci. Nie potrzeba nie wiadomo czego, żeby być świętym. Trzeba Boga, trzeba należeć do Pana. Pamiętajmy o tym. Wykonujmy, rozliczajmy to czy my naprawdę tego potrzebujemy, czy już nie potrzebujemy. Bądźmy rozsądni, bo to jest bardzo ważne na tej ziemi, żeby nie dać się zarzucić tym - a jeszcze to, a może to, a może to jeszcze. Ludzie mogą do ciebie przychodzić, ale ty w pewnym momencie możesz powiedzieć: "Nie, ktoś kupił mnie sobie na własność i On tego nie chce, On tego nie potrzebuje, Jezus tego nie potrzebuje i ja też nie potrzebuję".
Wiecie jakie to jest niesamowite. Pamiętasz, a jeśli masz to dzisiaj - to opowiedz to wszystkim, jak wygląda życie, kiedy Jezus panuje nad tobą i czynisz to, co chce Jezus. Jak jesteś szczęśliwym człowiekiem, że możesz żyć na tej ziemi czyniąc to, co chce Pan Jezus. To jest niesamowite szczęście, żeby coraz więcej z nas mogło powiedzieć jak każdy dzień wygląda z Jezusem. Ale to prawdziwy, czysty człowiek. Nie obawiaj się śmiechu świata, świat będzie się śmiał. Obawiaj się raczej, żeby Pan nie powiedział nie znam cię - tego się obawiaj.
Niech każdy z nas boi się Pana i unika złego. Wykorzystujmy czas, niech nasza wiara będzie zwycięską wiarą. Wiecie, że tylko wierzący są dziećmi Bożymi? Tylko wierzący są dziećmi Bożymi, jeżeli tracisz wiarę, tracisz bycie dzieckiem Boga. Tylko wierzący są dziećmi Boga. Wiesz, gdzie to jest zapisane, pamiętasz? Przeczytam ci testament, będę czytał, a ty powiedz, gdzie to jest.
"A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika, albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa" - to jest nasz testament - "bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa " - to jest nasz testament - "nie masz Żyda, ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety, albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie" - niesamowite - a jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy. A mówię, dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego, ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców, aż do czasu wyznaczonego przez ojca. Podobnie i my, gdy byliśmy dziećmi byliśmy poddani w niewolę żywiołów tego świata,. lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili. A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych wołającego Abba, Ojcze! Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika".
Jeżeli tracę wiarę, wraca przewodnik, bo jeśli tracę wiarę, już grzeszę i zakon mówi do mnie: ty idziesz do gehenny. Zapłatą za grzech jest śmierć! Upamiętaj się ! A kiedy wierzę, to przez wiarę sięgam po usprawiedliwienie. Zostałem usprawiedliwiony z tego wszystkiego co czyniłem nie mając wiary, abym teraz wierząc żył, korzystając z tego że Jezus jest tutaj, w tym miejscu ze mną, z tobą.
Wykorzystaj to! Idziesz i może słyszysz i wieści, to już umarło, to już nie ma szansy. Ale jeśli jeszcze doznajesz, że nie jesteś całkiem pogodzony, pogodzona, to znaczy że jeszcze Jezus nie zostawił. Jeszcze jest możliwość, ale zrób porządek, naprawdę zrób porządek. Nie czekaj, bo za parę godzin, diabeł ci to wszystko zabierze, co dzisiaj powiedziałem. A lepiej, żeby nie zabrał ci, żebyś zdążył, zdążyła zacząć robić to, co wiesz, że już dawno powinno się stać.
Niech Bóg pomoże każdemu z nas. Amen.

