Zgr. 22.02.2025r. Oświetlone oczy czystego serca. (wieczorne Marian)

Zgr. 22.02.2025r. Oświetlone oczy czystego serca. (wieczorne Marian)

 

Z pomocą Pana pójdziemy kawałeczek dalej. Naszym celem jest wieczność z Bogiem, a więc wiemy, że środki muszą być Chrystusowe, aby czynić to, co chce Ojciec. A więc uczymy się nie jest Chrystusowe, żeby wyrzucić, a co Chrystusowe, żeby zachować.

Z Ew. Łukasza 6 rozdział. Niech Pan nam pomoże. W tym 6 rozdziale, 40 wiersz:

 

„Nie masz ucznia nad mistrza, ale należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego mistrz.”

 

„Dlaczego mówicie do mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?”

 

To się łączy z tym, nie ma ucznia nad Mistrza, ale będzie każdy przygotowany należycie, gdy będzie jak jego Mistrz. I teraz Jezus mówi: Dlaczego mówicie do Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? Wydawałoby się: Panie, do kogo Ty to mówisz w ogóle? Przecież my wszyscy wierzący i wszyscy chcemy do nieba. No właśnie do tych wszystkich, którzy chcą do nieba. Pan Jezus mówi: Ale Ja przecież mówię do was to, co chcę, abyście czynili.

 

„Pokażę wam, do kogo jest podobny każdy, kto przychodzi do mnie i słucha słów moich, i czyni je. Podobny jest do człowieka budującego dom, który kopał i dokopał się głęboko, i założył fundament na skale. A gdy przyszła powódź, uderzyły wody o ów dom, ale nie mogły go poruszyć, bo był dobrze zbudowany.”

 

Pamiętam w swoim osobistym życiu, jak właśnie kopałem i to kopanie było tak intensywne, że w pracy myślałem o Panu, który stawał się dla mnie kimś bardzo ważnym i cennym, i kiedy przychodziłem do domu, siadałem i godzinami kopałem w Biblii, kopałem, kopałem, aż się dokopałem i Chrystus napełnił mnie miłością. Niesamowite spotkanie ze Skałą, gdy się spotkałem ze Skałą, moje życie przepełniła miłość, doznałem, że żyję, bo Jezus jest moją skałą i później wiele różnych rzeczy spadło na mnie, wiele tajfunów, wiele powodzi, wiele prób przewrócenia, cokolwiek i wszystko rozbiło się o skałę. Tak, że to, co powiedział Pan Jezus, dokładnie doświadczyłem. To trwało ileś miesięcy to kopanie, dzień w dzień, godzinami kopałem. To było niesamowite doświadczenie, że nie rozumiałem wielu rzeczy, co czytałem, ale cały czas kopałem. I potem zaczynałem już po woli rozeznawać się w tym wszystkim. A więc skała jest naszym zbawieniem.

„Kto zaś słucha, a nie czyni, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu, i uderzyły weń wody, i wnet runął, a upadek domu owego był zupełny.”

 

I tak wielu ludzi rozpoczęło, ale nie dokopało się do skały swojego życia, do nowości swojego życia, do radości wiecznego życia, do społeczności z Bogiem się nie dokopali, bo to wszystko jest w Chrystusie, to jest nasza skała zbawienia. I przestali już kopać, poczuli się, że coś wiedzą i zaczęli żyć tam tak coraz więcej czasu spędzając z powrotem w sprawach ziemskich. No i okazało się, że nie było Skały, i wszystko to okazało się nic nie warte, bo nasłuchali się wielu rzeczy, ale nic z tym nie zrobili, bo nie było życia, nie było Skały w ich życiu. A więc tak ważnym jest to, żeby rozpocząć prawidłowo, żeby dokopać się do skały i na tej skale doznać, że rozumiesz, że żyjesz teraz, że ty masz nowe życie i ten Chrystus jest dla ciebie jeszcze lepiej doświadczalny niż być Go widział. No po prostu wiesz, że On jest i wiesz za kim idziesz, wiesz komu zawierzyłeś i wiesz kto jest dla ciebie najważniejszy i choćby nie wiem co się stało, ty się nie odwrócisz, bo doznałeś, że to jest Chrystus. To jest prawidłowe postawienie swojego życia. Wtedy różne rzeczy się dzieją i przechodzisz przez nie, ale siłą jest Pan, a nie mądrość ludzka, czy cokolwiek innego. A więc tak ważnym dla mnie i dla ciebie, mówi Pan Jezus, jest to, abyśmy doznali, że słowa, które czytamy z Biblii, one są czymś naturalnym w naszym codziennym życiu, że my w naturalny sposób myślimy. Wiecie, że kiedy masz już doświadczenie, że jesteś na skale, nie musisz wcale próbować myśleć o Bogu, o niebie. Wcale nie musisz próbować, to po prostu napełnia cię, to przelewa się z Chrystusa do ciebie i twoje myśli biegną do góry. Dlatego, kiedy Paweł pisał: Myślcie o tym, co w górze, o tym, co dobre, miłe i pożyteczne, on nie mówił: Weźcie, zmuście jakoś tam, no zróbcie coś jakoś; bo to nie dasz rady, to musisz być pociągnięty do tego nieba, to bez Chrystusa nie da rady. A więc Chrystus wzbudza to, że myślisz o tym, co w górze, napełniasz się tym, co w górze, analizujesz to, co w górze, sprawdzasz czy żyjesz zgodnie z tym, co w górze jest i to wtedy się dzieje dzień za dniem i rośniesz, rozwijasz się. Wszystko dzieje się prawidłowo, a jeśli tylko zamienia się to w słuchanie, a nie w praktykę, to wtedy kończy się filozofią.

List do Efezjan 2 rozdział. Zwróćcie uwagę, jak Pan Jezus mówił o nasionach, że siane jest na skałę, skała była bardzo blisko i co? I nie było gdzie korzenia zapuścić. Człowiek nie musiał kopać, bo skała była zaraz pod, nie było zainteresowania, nie było potrzeby, diabeł przyszedł, zabrał i wszystko, człowiek nawet nie doświadczał jak głęboko kopał, to by musiał doświadczyć, że poświęca życie swoje, że oddaje swój czas, że już ci znajomi, przyjaciele, z którymi się wcześniej było, już nie mają dla ciebie takiego znaczenia, jak to, żeby być z Panem i wtedy doznajesz, że zyskujesz, a nie tracisz, bo ten czas potrzebny na to kopanie został prawidłowo wykorzystany. I tutaj w tym 2 rozdziale, od 20 wiersza:

 

„Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.”

 

I mamy tutaj znowuż Pana Jezusa jako Tego, który jest skałą, z którego pochodzi całe nauczanie apostołów i proroków. Bez Chrystusa nie byłoby tego nauczania A więc zbudowani jesteśmy na nauce apostołów i proroków, której kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. To jest niesamowite zdobycie. Rozumiesz, jesteś człowiekiem, uczniem, który trafił do najwspanialszej szkoły życia, w której Jezus Chrystus jest żywym Nauczycielem, który oddał za ciebie życie, żebyś mógł się uczyć lekcji, które mogą docierać tylko do nowego stworzenia, a więc jesteś w szkole, w której Nauczyciel położył za ciebie życie, żebyś nie musiał słuchać z otwartą buzią i nie wiedział o co chodzi, tylko żebyś mógł słuchać i rozumieć, co On do ciebie mówi, kto słucha i rozumie. A więc On osiągnął wszystko, co potrzebne dla mnie i dla ciebie, żebyśmy mogli rozumieć, co On do nas mówi. Niesamowite, co? Spłacił nasze długi, oczyścił nasze umysły, napełnia nas nowymi, świeżymi myślami, wszystko staje się nowe. Chwała Bogu za to! Bo to jest właśnie drogocenne, że to nie jest puste, że to nie jest takie litera, litera, litera, ale co z tą literą? Jak to poskładać w końcu tą literę? Mogę się uczyć dwa dodać dwa i dodać dwa i trzeba ile to jest? Ale jak mam dwa jabłka i dwa jabłka, to mam cztery jabłka, już wiem, cztery razem mogę sobie wziąć ogryźć do ogryzka, albo z ogryzkiem zjeść, mam cztery jabłka, już jest dla mnie wiadomo, co to jest cztery. Jeżeli doświadczam, że w Chrystusie to mam, to już wiem, co to znaczy mieć, mieć to w Chrystusie, karmić się Słowem Bożym, doznawać, co to Słowo Boże znaczy.

A więc zbudowani na nowym całkowicie fundamencie, na nowej nauce, na Chrystusie Jezusie. Mamy możliwość wygrać. Wiecie, jeżeli naprawdę nie poświęcisz swojego życia, żeby się dokopać do skały i żeby na swoim osobistym życiu doznać, jak Chrystus żyje, to ty będziesz cały czas borykać się z tym chrześcijaństwem i borykać. Naprawdę, jeżeli nie dokopałeś się jeszcze, czy nie dokopałaś do skały, nie masz życia w sobie, to zabierz się do i to szybko, zacznij dalej kopać, odwróć się od wszystkiego, siadaj do Słowa Bożego, módl się, wołaj, ratuj się, przepraszaj Pana, błagaj Go o litość, żeby On pozwolił ci dalej normalnie kopać w Słowie Bożym. Nie czytać jak jakąś suchą literę, tylko zobaczyć, co ona mówi do ciebie. Jak się już dokopiesz do Niego, wtedy to życie Jego przeniknie ciebie i wtedy będziesz wiedzieć, Panie, jakie to jest cudowne, co Ty uczyniłeś dla mnie. Już nie będziesz siedzieć i myśleć sobie, o czym On mówi w sumie? Od razu będziesz wiedzieć, mówi o tym samym, co ja doświadczyłem, kiedy się dokopałem do skały, doznałem nowego życia. Wiecie, ty żyjesz dzisiaj, ile masz lat? Tyle lat żyjesz, czy w czasie tego życia piętnaście razy umarłeś? Czy cały czas żyjesz? No, chyba żyjesz cały czas, tak mi się wydaje, bo może czasami ktoś mieć śmierć kliniczną, ale to nie jest śmierć całkowita jeszcze, ale cały czas żyjesz dlatego żyjesz, bo gdybyś umarł, to już byś nie żył. Jak żyje w tobie Jezus, to nie raz żyje, raz nie żyje, tylko On żyje już cały czas. I to na tym polega, że On żyje już cały czas, to nie jest to, że żyje tylko w dzień, a w nocy nie żyje. W nocy też żyje, w nocy poucza cię, niesamowicie życie Jezusa poucza cię. Dzisiaj miałem pouczenie nocne na temat wody. Śniło mi się, że miałem wodę z przestrzeni różnych okresów, sto lat temu i więcej, i z tego okresu wodę, myślę sobie, ona była specjalnie zamrażana, żeby mogła być świeża. I doznałem, że woda z obecnego czasu była taka żrąca, że kiedy połączyła się z wodą z tamtego czasu łagodniejszego, to ona pożarła ten łagodny język tamtej wody. A więc woda dzisiejszych czasów, przekaz nauki dzisiejszych czasów, często jest agresywny, jest złośliwy, jest taki kąśliwy. Tamta była łagodniejsza, spokojniejsza i kiedy spotykają się te dwie nauki, okazuje się, że ta mówi: Co oni nie wiedzieli jak diabła pokonywać, żeby Paweł wiedział jak diabła pokonywać, to on by nie był ukamienowany, zgromiłby diabła z kilka razy w tym mieście i diabeł, by uciekł i Paweł by tam stanął i powiedział: Tu Chrystus rządzi. On nie wiedział, Paweł. A więc ta woda jest taka agresywna, podczas, gdy woda, w której żył Paweł, ta nauka była święta, czysta. I kiedy spotykają się różne nauki z różnych okresów, musisz zobaczyć, która nauka jest czysta, Chrystusowa, a która jest żrąca, która chce się wgryźć w tą czystą naukę i przejąć nad nią władzę. A więc mamy przestrzeń wielu pokoleń nauczania, tu mamy naukę apostołów i proroków, których kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, ta woda jest świeża, ta nauka jest świeża. Mija wiele lat i ona dalej, napijesz się, doznajesz, że ona cię posila, ona ci daje siły. To jest bardzo ważne. Takie wprowadzające.

1 List Piotra 2 rozdział. Znane teksty, tylko zweryfikuj czy to jest tekst prawdziwy w twoim życiu? Czy tak jest rzeczywiście? 2 rozdział od 1 wiersza:

 

„Odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę, i obłudę, i zazdrość, i wszelką obmowę jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu, gdy żeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan. Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa. Dlatego to powiedziane jest w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, A kto weń wierzy, nie zawiedzie się. Dla was, którzy wierzycie, jest on rzeczą cenną; dla niewierzących zaś kamień ten, którym wzgardzili budowniczowie, pozostał kamieniem węgielnym, ale też kamieniem, o który się potkną, i skałą zgorszenia; ci, którzy nie wierzą Słowu, potykają się oń, na co zresztą są przeznaczeni. Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście.”

 

Wiecie, do Chrystusa może przyjść każdy głupi, bo Jezus jest mądrością, było tu mówione, każdy głupi może przyjść, ale głupi już nie odejdziesz, bo On cię napełni mądrością. I rozumiesz już, co jest dobre, a co złe, to jest niesamowite. Rozumiesz, przychodzisz do Niego z pomysłami, On zamyka te pomysły na krzyżu, kończy je i daje ci Swoje i odchodzisz od Niego z Jego pomysłami. Niesamowita zmiana i zupełnie inaczej chce ci się żyć, inaczej przyjaźnie, inaczej relacje. Rozumiesz już po co, to wszystko się dzieje. A to wszystko zrobił Jezus, z głupiego stałeś się rozumnym i potem ktoś może myśleć: ale to był przecież głupi, on nie umiał tego, nie umiał tamtego, on teraz będzie nas pouczał? No tak, bo on teraz ma mądrość, która jest w stanie pouczyć każdego mądrego, to jest Chrystus. A więc, co do życia, co do relacji, co do stanowiska, postanowień, wszystko mamy z Chrystusa i to jest zupełnie inna nauka. W niej jest miłość, pokój, radość, wdzięczność, zadowolenie, czystość, chwała, no niebiańskie podniesienie. Jesteśmy nowymi ludźmi z nowym sercem, zupełnie wszystko stało się nowe. I dlatego mamy Chrystusa, mamy Tego, na którym to budujemy. Słowo Boże mówi, że my jesteśmy domem, o który On się troszczy, On jest budowniczym tego domu. A więc pomyśl, kiedy ja mam być żywym kamieniem i ty, to już nie mogę być ja, ani ty, bo my nie jesteśmy żywymi kamieniami, my jesteśmy kamieniami obrazy, kamieniami zniechęcenia, kamieniami utrudzenia. My utrudzamy się nawzajem, jeżeli my jesteśmy kamieniami. My stwarzamy problem, my jesteśmy ciężcy, podnieść nas, to naprawdę niesamowite trzeba mieć siły, żeby podnieść jakiegoś brata czy siostrę, żeby coś im wskazać, pokazać, strasznie ciężcy, podczas, gdy Chrystus nie. W Chrystusie jesteś łatwy, łatwo cię zdobyć dla prawdy, łatwo cię rozradować prawdą, łatwo cię zainteresować prawdą, nie masz problemu, żeby zostawić coś i zająć się prawdą. Nie mówisz: Później, kiedyś, najpierw muszę zrobić to, bo to jest ważniejsze. Zdajesz sobie sprawę, Pan ma zawsze pierwszeństwo, już się nauczyłeś, kiedy Pan mówi: Teraz Ja z tobą rozmawiam; dobrze, Panie sługa twój słucha. Nie ważne, co robiłem, to nie jest tak ważne, jak to, co powie teraz Pan. Rozumiesz? I to jest wynik działania Chrystus, Ducha Chrystusowego. Jeżeli to się z nami dzieje, wtedy z nami jest bardzo łatwo, my mamy całkowitą swobodę, żeby idąc tak, zobaczyć, że mamy iść tam. To samo co apostołowie, szli, co nie? Duch Boży mówi: Nie tam. Potem tu Duch Chrystusowy mówi: Nie tam, a potem przychodzi widzenie, Macedończyk, tam. No i okazało się, tam ich pobili, wsadzili do więzienia, wszystko było dobrze. Potem było poruszenie, nawrócenie, zbawienie, to co powinno być, to się wydarzyło. Ale tak to wygląda, że w tym momencie, oni, a nie, myśmy mieli takie plany i tyle po prostu, nie. Pamiętacie Jonasza? On też miał swoje plany i co? Ale Bóg miał Swoje plany. Kto był silniejszy? No, Jonasz pomyślał, że już mu się udało, oddala się od tej Niniwy, myśli, no im dalej, tym trudniej będzie Bogu mnie tam sprowadzić. A Bóg tu burza, tutaj wielka ryba i Jonasz znowuż na brzegu. I znowuż: no, co Jonaszu? Co lepiej? No, to pójdę i poszedł, ale co miał, i Niniwa się nawróciła, pokutowała. Zobaczcie, Bóg jest niesamowity,. Bądź swobodny, bądź wolny, Jonasz miał, rozumiecie, on miał świadomość, że to są wrogowie i lepiej, żeby wrogowie zginęli niż mają żyć, a Bóg miał świadomość, że to są Jego stworzenia, ludzie i dla Boga było ważniejsze, żeby ich uratować niż żeby zginęli. Różne zainteresowania w tym momencie i to samo jest z nami, przecież Bóg nie chce, żeby ktokolwiek z nas zginął, chce nas uratować. A my sobie myślimy, a zginie ten, zginie tamten, co za problem? Dla nas nie ma problemu, dla Boga jest problem, On nie chce śmierci grzesznika, On chce, żeby grzesznik się upamiętał i żył. A więc bardziej jest zainteresowany grzesznikiem niż świętym. Niesamowite, co? Bo święty już wie co ma robić i to robi, a grzesznik nie wie, co ma robić. A więc Bóg bardziej interesuje się grzesznikiem niż świętym. Kiedyś ktoś opowiadał, nie wiem co to było, ale w każdym razie były jakieś trzy niewiasty i Jezus się przechadzał między nimi. Podszedł do jednej i długo z nią rozmawiał, potem podszedł do drugiej i też, a trzecią minął. I ta trzecia sobie pomyślała, to mnie nie kocha i była taka zasmucona tym. Ale potem miała kolejny sen i przyśnił jej się Jezus i rozmawia z Jezusem i ona mówi: Panie, Ty mnie nie kochasz, do tamtej podszedłeś, z nią byłeś i z tą też byłeś, a mnie ominąłeś. A Pan Jezus mówi: No, bo ona mnie potrzebowała bardzo, ta też mnie potrzebowała, a ty Mnie słuchasz i czynisz, co chcę, a więc poszedłem dalej. Chwała Bogu! Niech nas omija, kiedy my już znamy Jego wolę i możemy zrobić to, co On chce i wtedy nie zazdrość, że kimś się bardziej zainteresował, bo On mówi: Jak owca się zgubi, to On dziewięćdziesiąt dziewięć zostawi sprawiedliwych i pójdzie za tą jedną owcą. I co chcesz zgubić się, żeby poszedł za tobą, żeby przeżyć trochę atrakcji? Przecież to nie jest dobry pomysł. Pilnuj się stada i bądź w stadzie, a jeżeli ktoś by się zgubił, to Pan pójdzie i znajdzie, uratuje. To jest najważniejsze. Pan Jezus zawsze czyni co potrzebne i ty też będziesz to umiał robić, umiała, albo już umiesz robić to, już rozsądzasz czy lepiej tym się zająć, czy lepiej tym się zająć i widzisz potrzeby ludzi, tak jak Jezus. A nie, a ja nie wiem, w końcu w co ręce włożyć. No już wiesz, widzisz potrzebę, widzisz problem, a więc tym się zajmujesz i zajmujesz się tak, jak Chrystus, masz Ducha Chrystusowego już w sobie. I to jest prawidłowe działanie. A więc w ten sam sposób Pan działa, oczyścił nas, uświęcił, aby uczynić z nami to, co potrzebne.

List do Efezjan 1 rozdział. Niesamowita chwała, radość zbawionych ludzi. Nie potrzebujesz wywoływać w Panu tego, że: Panie, interesuj się mną, interesuj się mną, jestem tak ważny, ważna, Panie. No przecież już jako dziecko doświadczałeś: ja już jestem dorosły, rodzice, ja już potrafię to zrobić, nie musicie się obawiać, już umiem rozsądzić to. Jeżeli jesteś dojrzały już i umiesz rozsądzić, chwała Bogu! Słowo Boże mówi o tych dojrzałych, że oni już wygrywają z diabłem, a wiec już nie dają się nabrać diabłu na różne kombinacje, już nauczyli się zwyciężać, już są jak żołnierze, którzy się ćwiczą w tym, aby pokonywać wroga. I w 1 rozdziale czytamy tutaj 17 i 18 wiersz:

 

„Aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego,”

 

I mamy coś bardzo ważnego, rozumiecie, my mamy oczy fizyczne i tymi oczami fizycznymi widzimy. Ile razy one cię oszukały? Mnóstwo razy. Ile razy cię uszy oszukały? Mnóstwo razy. I dlatego Bóg podjął decyzję, że nie tyle oczami fizycznymi, ale oczami serca będziemy patrzeć na sytuację. Będziemy oczami serca oceniać i On w tym sercu chce rozlać miłość, abyśmy poprzez miłość Chrystusową patrzyli na siebie nawzajem, nie oczami fizycznymi, ale oczami serca. Pan Jezus mówił, że z serca pochodzi wszelkie zło, ale z serca też pochodzi dobro. Jeżeli ty chcesz miłować brata swego, to nie możesz go miłować oczami fizycznymi i uszami, bo ty nie będziesz go w stanie miłować, bo stale będziesz widzieć, że coś tu nie tak jest. Ale kiedy oczami serca go miłujesz, to ty widzisz do czego Bóg tego brata powołał, tą siostrę i co Bóg za plan ma z tym bratem i siostrą. I ty wtedy cenisz sobie, co Bóg czyni w tym bracie i siostrze i wtedy zaczynasz rozumieć, że wiara jest skarbem. Jeżeli masz brata wierzącego, czy siostrę wierzącą, to, są bogaci ludzie, bo bez wiary nie można podobać się Bogu. A więc na bazie wiary budowane jest dopiero dalej i dalej, wiara, która wzrasta, rozwija, która z powodu nauki Pańskiej jest coraz więcej sięgająca w to.

A więc Bóg podjął decyzję, że już nie oczami fizycznymi, ale oczami serca Jego synowie i córki będą patrzeć na wszystkie sytuacje. Ale teraz o coś się modli apostoł? Panie, otwórz im te oczy, ich serca są ślepe, nie widzą, oni umysłami wiedzą, że Ty jesteś, ale Ty jeszcze nie mieszkasz w ich sercu. Potem się modli w tym samym Liście do Efezjan, aby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy wkorzenieni i ugruntowani. A więc zdaje sobie sprawę, wy widzicie, wy słyszycie, przychodzicie na zgromadzenia, jesteście zadowoleni, ale wy nadal nie umiecie poznawać rzeczywistości duchowej, wy nadal oceniacie to fizycznie, a ten mi się nie podoba, a ta mi się nie podoba itd. itd. I kiedyś to, co już wam opowiadałem kiedyś, jak miałem doświadczenie z pewną rzeczą i Bóg mi pokazał wyraźnie, bardzo wyraźnie i wtedy wydawało mi się, że, tylko żeby to dobrze zrozumieć, bo to było pewnego rodzaju doświadczenie. Byliśmy w pewnym miejscu, gdzie główny nacisk kładziono na ubranie niewiast, a więc spódnice do ziemi, chustki, no różne rzeczy, nawet nie wolno było dżinsowych rzeczy ubierać, czy tam inne rzeczy. No w każdym bądź razie, byliśmy w takim miejscu i Bóg mi dał taki sen, widzenie, to było bardzo wyraźnie, do dzisiaj pamiętam. Idziemy z Elą razem\m i w pewnym momencie słyszę niewieści głos, który mówi o Jezusie i odwracam się, z takim: chwała Bogu, wspaniale. Patrzę, a to trzy niewiasty takie ubrane, ale bardzo skąpo i one o Chrystusie rozmawiają i od razu mi tak się pojawiło: jak one śmią o Chrystusie rozmawiać? Przecież jak one wyglądają w ogóle? No i tak idę i tak myślę sobie, no nie, no jak one mogą rozmawiać o Jezusie? I tak odwracam głowę, patrzę, a tam jest kółko niewiast, długie spódnice, chustki na głowie, stoją w kółku i modlą się, mówię: Ach, to Boże niewiasty. No i idziemy z Elą, podchodzimy do tych niewiast i kiedy podeszliśmy do tych niewiast, zajrzałem, a w środku był diabeł. A więc Bóg pokazał: nie oceniaj oczami, bo nie widzisz stanu duchowego w tym człowieku, diabeł tworzy pozory, ja nie mówię, że trzeba chodzić obnażonym, żeby być duchowym człowiekiem, chodzi tylko, że nie chodziło o nacisk na ubiór, tylko na stan serca, czy tam jest miłość do Chrystusa. Bo człowiek z tej swojej niedojrzałości może w ten sposób jeszcze funkcjonować, potem zacznie, ale to nie ubiór będzie powodował świętość, tylko świętość będzie wychodziła z środka, decyzje będą wychodziły z środka, a nie z narzuconych jakiś zasad, że to musi być tak, wtedy jest święta kobieta, a jak nie tak, to nie jest święta kobieta. A więc różnie ludzie oceniają na zasadzie oczu, czy ktoś jest święty, czy nie święty. I Bóg mówi: Nie będziecie już tak oceniać, będziecie oceniać oczami serca, będziecie oceniać poprzez Moją miłość do stworzenia. Niesamowita zmiana, co? Paweł wiedział, że oni nie dadzą sobie rady, bo różne rzeczy dzieją się między wierzącymi i oni się pogubią w tych różnych rzeczach, jeżeli im Bóg nie otworzy serca, na to, co oni dostali w Chrystusie. I kogo Bóg do Siebie przywołuje? Przecież przywołuje grzeszników i ci grzesznicy potrzebują oczyszczenia, potrzebują troski, miłości, potrzebują wzrastać, żeby później troszczyć się o kolejnych, ale nie według litery, tylko według Ducha, Duch ożywia. A więc będą musieli się nauczyć patrzeć sercem, a nie oczami, nie oceniać oczami, ale sercem.

I może Księga Izajasza 11 rozdział Ale rozumiemy, tak? No i dobrze. Księga Izajasza 11 rozdział, od 1 wiersza:

 

„I wyrośnie różdżka z pnia Isajego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. (2) I spocznie na nim Duch Pana; Duch mądrości i rozumu, Duch rady i mocy, Duch poznania i bojaźni Pana.”

 

I co dalej?

 

„Nie według widzenia swoich oczu będzie sądził ani według słyszenia swoich uszu rozstrzygał, lecz według sprawiedliwości będzie sądził biednych i według słuszności rozstrzygał sprawy ubogich na ziemi.”

 

A więc Jezus będzie patrzył oczami serca, a nie oczami fizycznymi. Będzie słuchał uszami serca, a nie uszami fizycznymi. On nie oceni człowieka według widzenia oczu, On zobaczy więcej, On zobaczy tego człowieka jako stworzenie, upadłe stworzenie, jak on się użalił, że one są jak owce, które nie mają pasterza, jak zapłakał nad Jerozolimą, bo On widział sercem, co tam się, oni widzieli oczami, jakie wspaniałe budowle, zobacz, a On wiedział, że to się nie ostoi, bo to nie jest zbudowane dla chwały Bożej, że to zostało przemieszczone, zupełnie w innym kierunku, tak jak ty możesz być przemieszczony, czy przemieszczona, stałeś się świątynią Boga, ale możesz stać się ruiną, w której mieszkają już sępy, mieszkają szakale, mieszkają wilki, żmije mieszkają, albo będziesz budowlą Bożą, którą Pan pilnuje, żeby nic z tych gadzin do ciebie się nie dostało, żeby twój umysł być czysty, serce czyste i żebyś mógł rozsądzić sprawy według serca Bożego. Abyś był według serca Boga, żebyś widział, co Bóg widzi, to musisz mieć duchowe serce, nowe serce, w które Bóg wpisał Swoje własne prawo miłości i wtedy zobaczysz człowieka tak, jak Bóg widzi, zupełnie inaczej.

Psalm 19 Tego potrzebujemy, Paweł wiedział o tym, że oni są wierzący, fajnie, wszystko dobrze, spotykają się, ale oni potrzebują widzieć tak, jak widzi Pan, żeby gotowi być położyć życie nawet, ale nie cofnąć się przed tym, co chce Pan uczynić, żeby nie dać się wmieszać w spory między braćmi i siostrami, nie dać się nastawić nikomu na nikogo, żeby pozostać wiernymi Bogu we wszystkim. To potrzeba widzieć oczami serca, bo oczy zawsze ci pokażą, uszy zawsze ci podpowiedzą, po której stronie stanąć. Ale jeśli Duch zaczyna mówić, to wtedy doznajesz, nie po tej, ani po tej. Jozue też powiedział: Po której stronie? Ani po tej, ani po tej, jest jedna tylko strona, Boża strona i wszyscy mają myśleć o tym, co Bóg chce, a nie, co Jozue, czy tamten, to co Bóg jest najważniejsze. I w tym Psalmie 19, od 8 wiersza:

 

„Zakon Pana jest doskonały, pokrzepia duszę, Świadectwo Pana jest wierne, Uczy prostaczka mądrości. Rozkazy Pana są słuszne, rozweselają serce, Przykazanie Pana jest jasne, oświeca oczy. Bojaźń Pana jest czysta, ostoi się na zawsze, Wyroki Pana są prawdziwe, a zarazem sprawiedliwe. Są bardziej pożądane niż złoto, nawet najszczersze, I słodsze niż miód, nawet najwyborniejszy. Również twój sługa oświecił się nimi,(…)”

 

Oświecił się nimi, zaczął widzieć, zaczął widzieć oczami duchowymi to wszystko, co jest potrzebne. Musisz widzieć oczami duchowymi, fizyczne oczy cię omamią, działa na oczy. Wiecie, ze pożądliwość oczu jest pierwszym takim systemem działania diabła, żeby działać na oczy? Co zrobił, kiedy Jezusowi pokazał wszystkie swoje chwalebne zasobności? Na oczy, działać na oczy. Jak to działa dzisiaj? Przecież ilu ludzi brnie w cudzołóstwo? Dlaczego? Oczy. Dlaczego jest potrzeba szukania jakiegoś tam zaspokojenia? Oczy, uszy, a kiedy już masz czyste serce i widzisz to sercem, wtedy nie pożądasz tego, czego pożądały by oczy, ale cieszysz się z tego, co masz w Chrystusie i budujesz się z innymi czystego serca, bo oni rozumieją o czym mówisz, oni nie szukają zawdy, oni szukają pokoju między sobą, jak się uratować, a nie jak zgubić. Oni nie myślą, jak wykazać swoją wyższość, żeby poniżyć innych, ale oni są w stanie się uniżyć, żeby wywyższyć innych. Niesamowita zmiana, Jezus uniżył się, żeby wywyższyć ciebie i mnie, ponieść nas na Swoich ramionach tam na krzyż, abyśmy my obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. A więc zakon jest doskonały. Kto może wypełnić doskonały zakon? Słowo Boże mówi: Jeśli wypełnisz zakon, będziesz uratowany. Ale nikt nie jest w stanie doskonałego zakonu wypełnić, tylko doskonały Syn był w stanie wypełnić doskonały zakon i w Synu my dzisiaj też podeszliśmy pod doskonałe prawo, jest to prawo miłości, prawo świętości, prawo społeczności, prawo uświęcania się, oczyszczania dla Pana, który wróci, abyśmy byli gotowi. Tym się zajmujmy, zostaw swoje oczy, ludzie dla oczu już wiele zrobili, popisywać się, czy innymi rzeczami, to nic nie znaczy. A więc mamy pewność, że potrzebujemy widzieć duchowo, słyszeć duchowo. Kto ma uszy? Wielu ma uszy, wszyscy mają uszy, ale kto słyszy naprawdę Ducha Bożego? Tylko ci, którzy mają duchowe uszy, oni słyszą.

2 List do Koryntian 3 rozdział, od 15 wiersza:

 

„Tak jest aż po dzień dzisiejszy, ilekroć czyta się Mojżesza, zasłona leży na ich sercu;”

 

Ich serce nie może widzieć, jest zasłonięte.

 

„Lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta. A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność. My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.”

 

Zostaje zasłona zdjęta, serce zaczyna widzieć Chrystusa i On staje się najcenniejszy, już nie to wszystko, Chrystus, On jest najcenniejszy. Kochasz Go, cieszysz się Nim, On mieszka w tobie przez wiarę i ty oceniasz sytuację już dzięki Niemu, nie jesteś sam już, żeby rozsądzić sprawy, Pan jest z tobą i dzięki Panu rozsądzisz sprawy sprawiedliwie, bo On jest Panem sprawiedliwym, Pan sprawiedliwością naszą. Bez Pana my jesteśmy w stanie pobłądzić raz dwa, ale z Panem nigdy. Jeśli Pan ze mną, to któż przeciwko mnie? Pan mnie pouczy, Pan mi wskaże, Pan mnie napomni i Pan mi przypomni. Jak dobrze, żeby On był z nami zawsze, a Pan mówi: Ja będę z wami zawsze, jeśli wy będziecie chcieli głosić Moje prawdy, Moje Słowo. A więc zasłona zostaje zdjęta, Chrystus może przez wiarę zamieszkać w sercach. I teraz masz zasłonę zdjętą.

List do Hebrajczyków 12 rozdział. Teraz Paweł pisze do tych, którym zasłona została zdjęta, których serce już może widzieć.

 

„Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa,(…)”

 

Jak patrząc na Jezusa, przecież Go nie wiedzę? Piotr pisze: Tego, którego nie widzieliście, umiłowaliście Go. Jak mam patrzeć, jak Go nie widzę? Jest możliwość patrzeć na Jezusa, jeżeli oczy serca naszego są czyste, rozjaśnione chwałą i wtedy widzisz Go, ponieważ widzisz Go duchowo, twoje oczy są duchowe, a On jest Duchem. A więc widzisz duchowego Pana, który może być w niebie i na ziemi, może być tu między nami, jak i rządzić w niebie, wszędzie może być. I to jest niesamowite.

 

„Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego. Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni.”

 

I teraz ja mówię: No, patrz na Jezusa. Ale jak mam patrzeć na Jezusa? Jak? No, pokaż mi Tego Jezusa. No to dobrze, wystrugam ci figurkę, przyczepię ją do krzyża i popatrz, widzisz, to teraz będzie twój Chrystus. Przecież to jest oszukanie, to jest zwiedzenie, to jest bałwochwalstwo. Jak mam więc pokazać Chrystusa? Dlatego Paweł modlił się: Boże, oświeć ich oczy serca, żeby zaczęli widzieć Chrystusa, Twojego Syna, żeby widzieli bogactwo Twojego Syna i żeby z tego bogactwa zaczęli czerpać łaskę za łaską, radość za radością, pokój za pokojem, miłość za miłością, żeby cały czas czerpali z Tego Pana Jezusa Chrystusa.

Potem 13 rozdział Listu do Hebrajczyków, od 7 wiersza:

 

„Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Nie dajcie się zwodzić przeróżnym i obcym naukom; dobrze jest bowiem umacniać serce łaską, a nie pokarmami; tym, którzy o nie zabiegali, nie przyniosły one pożytku.”

 

A więc serce nasze potrzebuje innego pokarmu. W sercu swoim zachowuję słowo twoje, aby nie grzeszyć przeciwko tobie. Stan naszego serca jest bardzo ważne, bo ludzie czystego serca Boga oglądać będą. A w sercu czystym zapisane jest Boże prawo przez Ducha Świętego, bo ono jest oczyszczone ofiarą Jezusa. A więc patrzmy sercem, moi drodzy, oczami już nie raz, idziesz gdzieś, dwóch rozmawia ze sobą i raptem ktoś na ciebie spojrzy, a oni zamilkli. O, o mnie mówili. Wcale nie, skończyli właśnie mówić, ale pierwsze co, o mnie mówili i na pewno coś złego, bo przerwali. Oczy szybko przekazują wiadomość, uszy szybko rejestrują, tam coś usłyszał, mówili coś, a oni zupełnie o czymś innym, ale coś tu pokojarzyło się, acha, no widzisz, tacy mili braciszkowie, a tu na mnie gadają. A co mówi Bóg? Nawet Bóg mówi: Nie podsłuchuj, żebyś nie usłyszał czegoś nie potrzebnego. A więc nie podsłuchuj i nie kombinuj, jak masz uszy serca i oczy serca, to ty duchowo rozsądzasz wszystkie sprawy i zdajesz sobie sprawę, że jeśli do ciebie to nie dotarło w sposób jawny, to nie jest dla ciebie. To, co jawne dla ciebie, to jest dla ciebie, co nie jawne, to nie domyślaj się, nie kombinuj. A więc nie oceniaj według patrzenia oczu, ani słuchania uszu, bo tego sam Jezus nie robił. Co możemy jeszcze tutaj ciekawego?

5 Mojżeszowa 28 rozdział. To jest bardzo ważne pilnuj swojego serca, bardziej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo niego tryska źródło życia. Pilnuj serca, bo tam naprawdę są potrzebne ci oczy i uszy. Pilnuj czystości, żeby cię diabeł nie zwiódł, bo przecież nie chcesz zginąć w gehennie. I 67 wiersz:

 

„Rano będziesz mówił: Oby już był wieczór, a wieczorem będziesz mówił: Oby już było rano, z powodu trwogi twego serca, która cię ogarnie, i na widok tego, co będziesz oglądał twymi oczyma.”

 

Bóg mówi: Jeśli opuścisz Mnie, jeśli będziesz żyć wbrew Moim rozkazom, to to przyjdzie na ciebie, twoje serce będzie źle widziało, a twoje oczy źle będą odbierać to, co się dzieje wokół ciebie. Słowo Boże mówi tak: Jeżeli mamy czyste serce, jeśli słyszysz o wojnach, to podnieś głowę do góry i raduj się, twój Pan się zbliża. A więc są ludzie czystego serca zdają sobie sprawę, że Pan mówi: Gdy usłyszysz to, co przeraża innych, to ty podnieś głowę i ciesz się, zbliża się twoje zbawienie, zbliża się koniec tych doświadczeń ziemskich i cały lud Boży zostanie zgromadzony, wszyscy czystego serca razem, w jednym czasie będziemy uniesieni po to, żeby zobaczyć naszego Ojca. Nie tylko zobaczyć, ale już z Nim mieszkać zawsze. Więc dla mnie i dla ciebie jest to czymś bardzo ważnym.

Psalm 36, wiersz 2:

 

„Występne podszepty ma bezbożny we wnętrzu serca swego. Nie ma bojaźni Bożej przed oczyma jego,”

 

Widzicie jak serce potrafi knuć, domyślać się, jak układa całą scenerię. Kiedyś kto opowiadał coś takiego, to jest nie wiem jakaś taka mądra opowieść o pewnym wydarzeniu, że kiedyś ktoś pożyczył od kogoś patelnię i wziął do domu, ale potem zaczęło mu w głowie się roić, że ten ktoś mu nie dał tej patelni z uśmiechem, pewno żałował mi, ale dał, bo musiał czy coś i tak sobie myśląc coraz bardziej nie lubił tego człowieka, od którego wziął tą patelnię, aż w końcu doszedł do wniosku, że ten ktoś mu po prostu no zrobił to z jakiegoś przymusu, z niechęci, czy czegoś. Wziął tą patelnię, poszedł do niego, zadzwonił i mówi: Masz tą swoją patelnię. Człowiek zdzwiony, o co chodzi? Dał mu z serca patelnie, a ten obrażony, wraca, masz tą swoją patelnię. W głowie roją się jakieś pomysły w sercu, głupie nastawienia, bo ktoś coś. A może ktoś miał zęba bolącego? Ale ty tego nie pomyślisz, ty masz rejestr i potem przychodzi do serca różne myśli przychodzą i się składa to wszystko. Tu, brat, jak mi dał i tego i już zamiast oddać chwałę Bogu, to narzekanie, biadolenie i myśli sobie, ja mu się odgryzę, też mu tak. Po co to? Szukajcie dobrego, nie złego. Ale wtedy, kiedy masz czyste serce, kiedy serce jest zabrudzone, ono zawsze znajdzie przyczynę, żeby kogoś nie lubić, zawsze, no zawsze, bo takie jest. Dlatego potrzebujemy oczyszczenia.

Księga Izajasza 63 rozdział i 17 wiersz:

 

„Dlaczego dopuściłeś Panie, że zboczyliśmy z twoich dróg, a nasze serca znieczuliłeś na bojaźń przed tobą? Zwróć się znowu ku nam przez wzgląd na twoje sługi, na plemiona, które są twoją własnością!”

 

A serca nasze znieczuliłeś, jeżeli ja nie doznaję, że warto żyć dla Chrystusa, to coś się stało między mną, a Bogiem, popsułem relacje. Bóg nigdy nie psuje, to ja popsułem i wtedy przychodzę: Boże, pomóż mi, uzdrów, pomóż mi się oczyścić, pomóż mi skończyć z tym, co było przyczyną tego, że zatwardziło się moje serce, że dzisiaj nie doznaję, że warto mi żyć dla Ciebie, że warto mi nawet życie położyć dla Ciebie, warto mi dla Ciebie znieść wszystkie zniewagi i przejść przez to, oddając Ci chwałę za tą łaskę, że dajesz mi należeć do Siebie. A więc jeżeli doznaję, że moje serce nie bierze tym moim chrześcijańskim życiu, to ja potrzebuję Pana. Paweł wiedział, że oni rozumem już są gotowi, ale sercem jeszcze nie, dlatego modlił się: Boże, otwórz, olśnij, rozjaśnij oczy ich serca, żeby oni zrozumieli jak cenny jest Chrystus, że tu nie chodzi o nową religię, tu chodzi o żywy organizm, żywe ciało Chrystusowe, żeby członki o siebie miały nawzajem staranie, to muszą być żywe członki, te kamienie żywe, muszą nawzajem się budować, łączyć, a łączność to jest Chrystus w nas, On w tobie i we mnie On nas łączy Ten Chrystus. Jeden Chrystus łączy nas wszystkich w jedno ciało, zespala. Ta cała praca wykonuje się, abyśmy byli coraz bardziej upodobnieni do Niego.

W Liście Jakuba 4 rozdział, niesamowita chwała i warto żyć dla Chrystusa, patrzeć na Niego, uczyć się Pana, poznawać i cieszyć się, że możemy do Niego należeć. 4 rozdział, 8 wiersz:

 

„Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy.”

 

To znaczy, ludzie, którzy i tak żyjecie i tak żyjecie, raz z Bogiem, raz ze światem, zależy jaki humor, jaki pomysł w głowie się pojawił, na przykład. Przyjdźcie do Boga, przyznajcie się, zapłaczcie nad swoim złym stanem, niech Bóg zobaczy, że zależy wam na życiu Jego Syna w was. On jest gotowy, On kocha ciebie, naprawdę cię kocha i to kocha cię jak Bóg potrafi kochać, nie chce, żeby ci się stała krzywda, ale jeżeli nie będziesz korzystać z pomocy Jego Syna, to sam siebie krzywdzisz, czy sama siebie.

1 List do Koryntian 13 rozdział, od 1 wiersza:

 

„Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże. Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje;(…)”

 

A więc widzimy, że miłość rozlana w sercach naszych, nadzieja nie zawodzi, bo Duch Boży rozlewa miłość w sercach naszych. My tej miłości potrzebujemy, żeby widzieć drugiego człowieka oczami Boga, który jest miłością. My jesteśmy uraźliwymi ludźmi, szybko zrażamy się, albo zniechęcamy się. My musimy być zachęceni przez Boga, nie przez nasze myślenia, bo zwróć uwagę, jakbyś walczył o życie bliskiej ci osoby, kiedy to jest ktoś bliski, tobie, a jak walczysz o życie niebliskiej ci osoby, kogoś całkiem obcego, że łatwiej ci by było zrezygnować, gdybyś już wiedział, że narażasz swoje życie i możesz zginąć. Ale kiedy walczysz o kogoś ci bliskiego, to nawet gotowy jesteś narazić swoje życie, jeśli jest jakaś nadzieja na uratowanie. To jest miłość. Jezus gotów był Swoje życie wystawić na zniewagi, na wszystko, żeby uratować ciebie i mnie. I On chce, żeby ta miłość, Jego miłość rozlewała się w naszym sercu. Pamiętaj, twoje serce jest bardzo ważne, twoje i moje oczy są nie do końca prawdziwie oceniające to, co widzą, ale oczy serca  nie mylą się, bo to są oczy Chrystusa.

Jeszcze jedno miejsce z Listu do Rzymian 13 rozdział, od 8 wiersza:

 

„Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości; ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.”

 

Niech to będzie w tobie i we mnie, byśmy byli przyobleczeni w Pana, abyśmy widzieli dzięki Chrystusowi, słyszeli przez Chrystusa wszystkie bodźcie, żeby do nas docierały i żebyśmy byli poruszeni tym, czym On jest poruszony i byli oporni na to, na co On jest oporny, żebyśmy zawsze mogli postawić stopę w odpowiednim kierunku, otworzyć usta dla odpowiedniej sprawy i podjąć działanie według woli naszego niebiańskiego Ojca, a wszystko w imieniu Jezusa Chrystusa. Zwróciliście na pewno uwagę nie raz: wszystko czyńcie w Jego imieniu. A więc jeżeli wszystko w Jego imieniu, to znaczy, że nic w moim, ani w twoim, tylko w Jego, a Jego imię jest Bóg z nami. Jeżeli Bóg z nami, to my wtedy jesteśmy też z Bogiem. Amen.

Jan 14:23