15 03 2025 wieczorne Marian – Idź w pokoju wiara twoja zbawiła cię

15 03 2025 wieczorne Marian – Idź w pokoju wiara twoja zbawiła cię

 

Niech Duch Boży pomoże nam zanurzać się w tą kosztowność wspaniałości naszego Boga. Może takie wstępne pytanie: Czy ty chcesz dojść tam, gdzie skierował cię Bóg? Bóg w Swoim Synu skierował nas do Swojego domu. Czy ty chcesz dojść do domu Ojca? Bo od tego zależy wszystko. Jeżeli nie masz takiej potrzeby, by dojść do domu Ojca, to wszystko, co słyszysz, spłynie po tobie jak woda po kaczce, po prostu spłynie i poleci sobie. Ale jeżeli chcesz tam dotrzeć, to każda informacja jest dla ciebie ważna, żeby nie chybić celu. Dlatego cenisz sobie biblijną prawdę, bo ona kieruje twoją uwagę w odpowiednim kierunku. Ale jeśli nie masz takiego planu, a często wierzący w ogóle nie mają planu, by dotrzeć do domu Ojca… Oni mają plan, by żyć tu wygodnie, być zadowolonymi, żeby Bóg spełniał ich potrzeby, jak trzeba to uzdrowił. Myślą o tym co tu, teraz, a nie myślą jak oni dojdą do domu Ojca, czy będą gotowi na spotkanie z Ojcem. Czy Pan Jezus kiedy przyjdzie po nich, to znajdzie sługi wierne, prawe, uczciwe? Czy znajdzie zagubionych ludzi: Panie, nikt mi nie powiedział co ja mam robić tutaj na tej ziemi. Oto masz udzielane instrukcje – to powinno się czynić, tego nie powinno się czynić. Jeżeli masz zamiar dotrzeć do domu Ojca, to musisz wiedzieć, że tam nic nieczystego nie wejdzie. Musisz więc słuchać co jest czyste, a co nieczyste. Musisz umieć rozeznawać w tym, co jest dobre, a co jest szkodliwe.

I nie raz będziemy wracać do tego, że kto umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu. Szkodliwym więc dla człowieka wierzącego jest nie czynić dobra. Wcześniej szkodliwym dla nas było czynić zło, teraz szkodliwym jest nie czynić dobra; to już jest złem. Jeżeli więc nie czynimy sobie dobra, już grzeszymy. Jeżeli nie miłujemy się nawzajem, już popełniamy przestępstwo, bo to jest Królestwo miłości. Jeżeli nie jesteśmy wobec siebie uczciwi i prawi, już popełniamy grzech. Jeżeli mamy do siebie urazy, już grzeszymy. W świecie można było mieć coś tam i skrywać, a tu nie skryjesz, bo to jednak wprowadza chaos. Mamy do czynienia z Bogiem. Pamiętasz, Izrael wyszedł z Egiptu i oni nie wszyscy mówili cały czas ze sobą, ale myśleli w zły sposób. Ich umysł był źle nakierowany, oni stale podejrzewali o coś Boga, stale podejrzewali o coś Mojżesza i później z tego ich myślenia stale wychodziły różne niesnaski, i kiedy otwierali usta, stale mówili: Lepiej nam było zostać w Egipcie. Czy oni naprawdę chcieli dojść do ziemi obiecanej? Czy oni byli gotowi przejść przez różne przeciwności, ale mieć zawsze ten kierunek? Nie. Bo ich serce było zwątpiałe i dlatego cały czas były z nimi problemy.

Teraz czy ty jesteś problemem w tym, aby iść razem, jednomyślnie w kierunku domu Ojca? Bo myślisz zupełnie o czymś innym niż o domu Ojca. Myślisz, żeby było ci tu fajnie, przyjemnie, żeby ułożyło ci się tutaj jakoś życie, żeby tobie było tak fajnie, jak mają tu ludzie. Rozglądasz się za tym, a nie za tym, czy jesteś dzisiaj gotowy, aby zabrać cię do domu Ojca. Chcielibyśmy mówić o tym poważnie.

Wczoraj mówiliśmy o strasznym działaniu Boga, bo otworzyć ziemię i wrzucić tam tylu ludzi, bydło i zamknąć tą ziemię, to było przerażające. Wszystko wpadło tam. Ci ludzie widzieli to i na drugi dzień już szemrali. Rozumiecie, nawet tak przerażające doświadczenie nie było w stanie zmienić ich sposobu funkcjonowania. Ciebie też nic nie zmieni, jeżeli nie doznasz, że główne zainteresowanie jakie masz, to dotrzeć do domu Ojca, iść tą wąską drogą, nauczyć się drogi doskonałej, aby Bóg mógł przychodzić do ciebie, tak jak mówi psalmista: Nauczę się drogi doskonałej, abyś mógł przyjść do mnie.

My uczymy się drogi doskonałej – Chrystusa Jezusa, aby przez Jego Ciało dotrzeć do domu Ojca. Wiedząc, że taki jest Bóg, mamy świadomość, że On obdarza dobrem tych, którzy Go słuchają, ale potrafi też ukarać tych, którzy buntują się przeciwko Niemu. Jemu nikt nie sprzeciwi się, ani faraon ani królowie, nie ma takiej siły ani mocy, która mogłaby się przeciwstawić, kiedy Bóg podejmuje decyzje. Mamy więc do czynienia z takim Bogiem. Czy zmienia się atmosfera bycia z Nim? Czy to jest jakiś bożek, któremu ja wyświadczam usługi, daję mu coś, on jest zadowolony, a ja idę dalej sobie żyć po swojemu? Czy to jest Bóg, który posłał Syna i żąda całego naszego człowieczeństwa, oddania Mu wszystkiego, żeby On mógł zamienić to na życie Swojego ukochanego Syna. To jest prawdziwe należenie do Boga. My też wyruszyliśmy z tego kraju ciemności, gdzie żyliśmy w grzechach, w bezprawiu, nie wiedzieliśmy, że można żyć inaczej. Idziemy w kierunku krainy światła, chwały, wiecznej miłości i chcemy być gotowi na wejście do tego miejsca. Nie chcemy stanąć jak Izraelici przed Jordanem i powiedzieć, że my tam nie wejdziemy, bo tam są za wielcy przeciwnicy, nie ma szansy. My nie chcemy stanąć przed bramami nieba i powiedzieć, że my tam nie wejdziemy bo tam jest za święcie, tam jest za wspaniale, tam jest za dużo miłości i za dużo radości; ja nie wytrzymam być w takim miejscu. Nie chcemy tak, chcemy być gotowi, chcemy cieszyć się już dzisiaj Panem, chcemy kosztować, chcemy doświadczać jak karci nas, ćwiczy ku naszemu zbawieniu. I chcemy dzisiaj korzystać z tej Boskiej ręki tutaj. Nie chcemy pobawić się w chrześcijaństwo, ale chcemy uratować się nawzajem. Nie chcemy opowiadać sobie rzeczy, których nie zrealizujemy, ale chcemy mówić i mieć już to w realizacji. Opowiadać o rzeczywistości, co realizuje się dzięki Bogu w naszym codziennym życiu, bo mamy już wtedy świadectwo, praktyczne doświadczenie. Paweł mówi, że nie śmiałbym niczego innego mówić niż to, co nauczyłem się w służbie u Pana.

Jesteś kimś wyjątkowym, ja też. Bóg stworzył nas na Swój obraz i straciliśmy ten obraz. Chrystus przyszedł przywrócić nam obraz. Czy chcemy starego obrazu? Czy chcemy Adama, Ewy, czy chcemy tych buntowników, którzy postawili się Bogu i zrobili po swojemu, raczej nie po swojemu, ale zrobili tak jak chciał diabeł. Czy chcemy dzisiaj jak Chrystus? Chrystus nigdy nie buntował się przeciwko Ojcu. Zawsze mówił: Ojcze, Twoja wola, nie moja wola. Czy chcemy jak Chrystus? Czy zależy nam na tym? Czy chcemy tak trochę pobawić się w coś i tak trochę skosztować, ale tak tyle, żeby nie zabrało mi to mojego ja, mojego zadowolenia? Czy chcemy pójść na całość? Skosztować naprawdę jak smakuje życie Chrystusa na ziemi? Jak żył Jezus na ziemi. To jest możliwe, ale trzeba oddać Mu swoje życie i przyjąć Jego życie.

My nie chcemy jak Izraelici. Będziemy o tym czytać, bo to jest opisane. Zwróćcie uwagę, że stare przymierze zakończyło się, a więc my żyjemy w nowym przymierzu. Zwróciliście uwagę jaki bałagan jest w nowym przymierzu? Czy nowe przymierze jest gorsze od tego starego? To po co było wprowadzać nowe, skoro ono sprawiło jeszcze gorsze rzeczy w ludziach. Ludzie dzisiaj żyją tak lekkomyślnie. Wydaje im się, że Bóg to jak zabawka. Można pobawić się przed Nim, siedzieć sobie, wymyślać bzdury, nie szanując Go w ogóle. Tak myślą o nowym przymierzu, że tak jakby Pan Jezus przyszedł przynieść ludziom taką lekkomyślność, swawolność, taką swobodę bycia z Bogiem, frywolność, a wręcz nawet diaboljaństwo przed Jego Obliczem. I mówienie, że to jest właśnie Twoje dzieło, Boże, to Ty zrobiłeś dla nas posyłając nam Syna, to właśnie osiągnąłeś posyłając nam Syna. Tak jak Izrael mógł powiedzieć: To osiągnąłeś posyłając nam Mojżesza. Zobacz jacy jesteśmy dzisiaj. W Egipcie mogliśmy mówić ci: No, wiemy, Bóg ojców naszych, itd. A teraz, zobacz, mamy do Ciebie pretensje, mamy żale, mamy obiekcje do Ciebie, nie spełniasz tego, co my chcemy, nie zadowalasz nas odpowiednio. Oni już to poznali. My dowiadujemy się tego samego działania, jeżeli my nie rozumiemy nowego przymierza. Mówiliśmy wczoraj o Bogu, chcąc głównie skoncentrować się na tym, jak potężny jest kiedy karze, kiedy wymierza karę, że nikt nie powstrzyma Jego ręki, gdy On wymierza karę tym, którzy narazili się na Jego gniew. Pamiętamy w nowym przymierzu – Ananiasz i Safira, jaka kara, jaki moment, jakie uderzenie, w jednej chwili śmierć tych dwojga ludzi za to, że chcieli okłamać Ducha Świętego.

Rozumiecie, zrobiono nam krzywdę, my nie jesteśmy poważni wobec Boga. Jakby zebrano kupę ludzi, którzy tak naprawdę nie chcą poznać kim jest ten Bóg. Chcemy tak trochę dać coś Bogu po swojemu, żeby On był zadowolony. A On określił warunki, On określił warunki. Znamy te warunki. Chodzi o to, żeby uznać Jego warunki. Bóg powiedział do nich, że jeśli będziecie Mi posłuszni, to żadna choroba, którą dotknąłem Egipt, nie dotknie was, żadna wasza szata nigdy nie zniszczeje, nogi wasze nie spuchną, nigdy nie zabraknie wam nigdy tego, co potrzebujecie. Zawsze dostaniecie to abyście byli zadowoleni. Ale jeśli będziecie nieposłuszni, wtedy jeszcze więcej spadnie na was niż na Egipt. Mamy do czynienia z Bogiem, który mówi: Będę nagradzał cię, gdy będziesz słuchać Mnie uważnie, ale też będę karał, jeśli będziesz Mnie lekceważyć. I kiedy karze, to jest jeszcze nadzieja; gorzej kiedy już zakańcza ten temat. Mamy więc do czynienia z Bogiem.

Zaczniemy może od zakończenia. Obj. 14,7 – posłannictwo do wszystkich ludzi: „Bójcie się Boga i oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód.” Bójcie się Boga. Nie skończyło się to, gdyż Ten, który stworzył niebo i ziemię, to wszystko zniszczy, spali w ogniu. A wy możecie uratować się, ale bójcie się Boga i usuńcie z siebie całe zło, które nabyliście żyjąc bez Boga na tej ziemi. To jest niesamowita chwała kiedy Duch Boży dociera do ciebie i doznajesz, że masz do czynienia z Potężnym, Wszechpotężnym Stwórcą swoim. To nie jest bożek domowy, to nie jest wystrugany z kamienia, z drewna, z metalu odlany bożek, tylko to jest Stwórca. Bójcie się Boga, to znaczy uświadomcie sobie, że macie z Bogiem do czynienia. Nie bawcie się z Nim, nie próbujcie oszukać Go, bo Jego nikt nie oszuka. Największy kłamca, ojciec kłamstwa nie jest w stanie oszukać Pana. Pan Jest Prawdą. Próbować więc oszukać Pana, to jest głupie. Mówcie prawdę, bądźcie prawdziwi. Bądźmy uczciwi i prawi. Mamy zamiar osiągnąć cel wyznaczony nam w Chrystusie Jezusie, a tym celem jest dom Ojca. A co mówi Jezus? Idę przygotować wam miejsce w domu Ojca. Wiem, znam cel - celem Ojca jest to, żebyście weszli do domu Ojca. „Idę przygotować wam miejsce, a gdy przygotuję, wrócę po was, aby wziąć was tam, gdzie Ja jestem” - do domu Ojca. Dom Ojca jest więc naszym celem. Czy tak? Czy mamy tylko pobyć razem, pośpiewać, być trochę chrześcijańscy, mieć takie zadowolenie, że jesteśmy trochę lepsi od innych i już jest dobrze? Już jest fajnie, jesteśmy już szczęśliwi, Boże, naprawdę do szczęścia nam nic więcej nie potrzeba; nie kradnę, nie zabijam, to że nie miłuję, to wszyscy nie miłują, że mam urazy, no kto nie ma urazów, ale nie zabijam.

A tu raptem nowe przymierze i jeżeli gniewam się na brata swego, jestem już mordercą. I co teraz? Kto nienawidzi brata swego, jest mordercą. Nic nie zrobił, tylko nienawidzi. Jeszcze w ogóle nie zabił a już jest mordercą. Nowe przymierze ma więc wyższy poziom niż stare przymierze i my weszliśmy w wyższe doświadczenie niż oni byli, a mamy do czynienia z tym samym Bogiem. Kiedy Jezus głosił na górze, głosił wyższe – jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie, faryzeuszy, nie możecie wejść do Królestwa Bożego. Pomyśl więc sobie jakie wymagania ma teraz Bóg. A ty myślisz sobie, że ze swoją letniością dostaniesz się tam? Musisz być gorący, zapalony by poznawać Boga, musisz poświęcić wszystko, żeby poznać Go, wiedzieć jaki On jest, żeby nie chybić celu, żeby nie robić czegoś wbrew Jego woli. Interesuje cię wola Boża, bo nie chcesz już grzeszyć, nie chcesz popełniać przestępstwa, które popełniałeś wcześniej nie wiedząc jaka jest wola Boga. Bo nie wiedzieliśmy. Uczono nas wielu rzeczy, a nie uczono nas czego naprawdę Bóg od nas, ludzi, chce. I nareszcie przyszedł Jego Syn i powiedział nam: Chcę wszystkiego, chcę wszystko za wszystko.

Ja nie mam zamiaru brać udziału w uczeniu kogokolwiek, że ty dasz trochę i Bóg weźmie ciebie do wieczności. Musisz dać wszystko. Jeżeli coś sobie zostawisz, to to, co zostawisz, zaprowadzi cię do gehenny. Musisz oddać wszystko. Wszystko musi należeć do Pana. Już Jozue mówił: Ja i mój dom należymy do Pana. Wszystko to wszystko. Jeżeli nie oddasz wszystkiego, to będziesz prowadzić swoje zepsute życie, bo nie jesteś w stanie prowadzić życia pobożnego bez Jezusa. Mamy do czynienia z takim Bogiem. Chodzi o to, żeby to rozumieć, żeby wstrząsnąć nami, ale pozytywnie. Nie chodzi o to, żeby przerazić kogoś Bogiem, i żebyś uciekał, tylko, żebyś miał świadomość – kto śmie zbliżać się do Boga?! Przecież On jest ogniem trawiącym. Każdy, który zbliżał się do Niego, ginął. A dzisiaj ludzie tak lekko przybliżają się i myślą sobie, że w jakiś sposób Boga ujęli tym. Ale Bóg określił warunki i my musimy znać te warunki, i koniecznie przestrzegać.

Może nie raz dostałeś czy dostałaś od swojej mamy ścierą za to, że wszedłeś czy weszłaś w butach do domu, bo uczyła cię, że trzeba chodzić w kapciach; na przykład, bo może było inaczej. Ale miałeś czy miałaś respektować to, co w tym domu jest, co funkcjonuje. I co człowiek robił, kiedy mamy nie było? Szedł w butach, bo teraz nareszcie mama nie widzi i można zrobić jak się chce. Rozumiecie? I kiedy ty nie widzisz Boga i wydaje ci się, że Bóg nie widzi ciebie, to robisz to, co chcesz. Ale kiedy miałbyś świadomość, że Bóg jest i widzi ciebie, to nie śmiałbyś zrobić tego, co ty chcesz. I o to tu chodzi, że my nie śmiemy robić co my chcemy, bo Bóg widzi nas cały czas. On jest. My nie możemy schować się przed Nim. Psalmista mówi, że gdybym ukrył się przed Nim między gwiazdami, to Ty tam jesteś, gdybym był zakopany w ziemi, też tam jesteś. Gdzie mogę uciec? Nigdzie nie ucieknę, Boże, bo wszędzie jesteś, wszędzie widzisz mnie. Głupie jest więc to myślenie, że On nie widzi i nie zobaczy co ja robię teraz. Zobaczy i oceni to. Mądrym jest zawsze wiedzieć, że On mnie widzi, nie chcę więc wygłupiać się. Chcę być prawdziwy, chcę uratować się, potrzebuję Pana Jezusa.

Jakie jest więc ostatnie poselstwo? Bójcie się Boga. Bójcie się Boga. Ludzie mówią: ‘Nie mamy bać się Pana Boga, Bóg jest kochającym, On kocha nas i przecież wie jacy jesteśmy’. Nie. Jezus też mówił: „Bójcie się Tego, który może ciało i duszę wrzucić do gehenny”. Aniołowie też mówią: „Bójcie się, bójcie się Boga”. Ta bojaźń to jest coś pozytywnego. Kiedy kaznodzieja kończy tą swoją Księgę Salomona, to co pisze, jaka jest końcowa nauka? Bójcie się Boga i przestrzegajcie Jego rozkazów. Wiedząc nawet o tym jak nabałaganił, rozumiał to, że podstawą jest bać się Boga, bo wtedy unikniesz złego. Gdyby Salomon bał się Boga, to nie wziąłby obcoplemiennych kobiet. Nie miałby problemu. Dotarłby do końca i odszedłby tutaj jako umiłowany, a nie jako ten, który odstąpił od Boga.

Zobaczcie więc jak bardzo ważne jest posłuszeństwo. Bo nieposłuszeństwo ciągnie kolejne nieposłuszeństwo. Grzech rodzi grzech, a grzech rodzi śmierć. Bardzo ważne jest więc, żebyś zrozumiał. To nie jest tak, że ty trochę oddasz się, że będziesz trochę lepszy; ‘ja jestem z siebie zadowolony, naprawdę, nie robię pewnych rzeczy, które robiłem wcześniej’. I co z tego?! A robię jeszcze pewne rzeczy, których Bóg nie chce, żebym robił. I teraz dla mnie jest ważne, by zginęły te, które robię, a Bóg nie chce, żebym robił. A nie cieszenie się z tego, czego ja w tej chwili nie robię, a wiem, że Bóg chciał, żebym tego nie robił. Rozumiecie? Bóg mówi, że jedna mucha w olejku i olejek nie nadaje się dla Boga. Dla nas nadaje się. Wyrzućmy muchę i bierzmy olejek. Ale Bóg mówi, że tam już jest brud. Nie widzisz tego, ale tam już jest brud. Po tym grzechu jest brud. To nie tylko tak, że skłamałem. Za kłamstwem idzie zaraz zabrudzenie sumienia, serca i umysłu. I to wszystko trzeba oczyścić. A człowiek myśli sobie: A, cóż tam? Ale Krew oczyszcza nas. Jeżeli gdzieś zgrzeszyłeś czy zgrzeszyłaś, to Krew Jezusa oczyszcza nas.

List Judy 5: „A chcę przypomnieć wam, którzy raz na zawsze wszystko wiecie, że Pan wybawił wprawdzie lud z ziemi egipskiej, ale następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli;” Wyprowadził ich z niewoli egipskiej a potem stracił ich na pustyni. To nie jest zabawa, prawda? Myślę, że rozumiecie o co Duchowi Świętemu chodzi. Chodzi o to, żeby nas naprawdę wzruszyć. My już okopaliśmy się, założyliśmy swoje fortece, i czujemy się już bezpieczni. A to trzeba rozbić, bo naszym bezpieczeństwem jest życie Chrystusa, a nie to cielesne okopanie się jakimiś swoimi dobrymi działaniami i teraz ja już jestem bezpieczny czy bezpieczna. Nie. To nie daje zabezpieczenia. Potrzebujemy Chrystusa, życia Jezusa i musimy żyć dzięki Chrystusowi. Bóg wyprowadził więc a potem wytracił dlatego, że nie uwierzyli. Chodzi o to, żeby uzmysłowić sobie z Kim mamy do czynienia, żeby nie zabawiać się Bogiem, nie zabawiać się naszym wspaniałym Królem chwały, Panem Jezusem, ale słuchać co On do nas mówi. Wtedy jest zwycięstwo.

1Koryntian 10 rozdział, od pierwszego wiersza. Kiedy czytamy ten 10 rozdział, to co tam pisze apostoł? To jest Nowe Przymierze, Nowy Testament. Chrystus został już złożony na Ofiarę za nasze grzechy, zmartwychwstał, poszedł do domu Ojca. I teraz apostoł w Nowym Przymierzu pisze te Słowa: „A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli. I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, i wszyscy ten sam pokarm duchowy jedli, i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus. Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg;” Czy rozumiesz? Ja nie chcę być w tym miejscu, którego nie upodobał sobie Bóg. Ja nie chcę przegrać. I chcę, żebyś ty też to miał – nie chciej przegrać, walcz o swoją wieczność. Bóg chce, żeby ciebie widzieć, że ty walczysz o swoją wieczność, walczysz o upodobanie Boże, nie rozglądasz się gdzie indziej jak ktoś bałagani, patrzysz na Chrystusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary. On nic nie nabałaganił, wszystko uczynił wspaniale, doskonale. On jest dla ciebie wzorem. A powiem jeszcze więcej: Apostoł pisze: Patrz na wodzów jak oni dotarli. I co naśladuj? Wiarę ich. Nie patrz na tych, którzy polegli. Patrz na tych, którzy dotarli i naśladuj ich. Nie daj się zepsuć, naucz się naprawiać innych, ażeby oni ciebie nie zepsuli. Słowo Boże mówi: Nie bądź współuczestnikiem cudzych grzechów. Jeżeli walczysz o kogoś, nie grzesz z tym kimś niedowiarstwem, niepewnością, lękami, obawami. Musisz być pewnym komu zawierzyłeś, kto to jest Chrystus Jezus. Czy to jest ktoś rozchwiany, ktoś niepewny? Czy to jest ktoś doskonale stabilny, wystarczający, wczoraj, dziś i na wieki Ten sam?

1Kor.10, 5-13: „Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg; ciała ich bowiem zasłały pustynię. A to stało się dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali. Nie bądźcie też bałwochwalcami, jak niektórzy z nich; jak napisano: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić. Nie oddawajmy się też wszeteczeństwu, jak niektórzy z nich oddawali się wszeteczeństwu, i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące, ani nie kuśmy Pana, jak niektórzy z nich kusili i od wężów poginęli, ani nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali, i poginęli z ręki Niszczyciela. A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków. A tak, kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł. Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.”

Powiem ci, wiem sam, co mówię: My ludzie potrafimy ciągać się w dół. Ludzie potrafią przyczepiać się do kogoś i ciągnąć w swoim złym kierunku – językiem, sposobem działania, postępowania, reakcjami, zachowaniem się. Potrafimy ściągać ludzi w dół, ale niewielu potrafi prowadzić wzwyż. Ten, który prowadzi wzwyż, musi być zbawiony, wolny od tych pociągnięć w dół, szczęśliwy w Chrystusie, zadowolony, zadowolona, którzy są pewni do kogo należą i wiedzą, że nie ma tam niepewności, nie ma obaw. Ludzie mogą siać zwątpienie; a to, a tamto. Nie ma obaw, mój Pan wszystko przewidział, nic Go nie zaskoczy. A twój? Albo masz tego samego, który wszystko wie i nic Go nie zaskoczy, albo niepewnego.

Rozumiecie, że coraz więcej ludzi przechodzi na stronę diabła i jego mają za pana? On jest niepewny. On dzisiaj mówi to, jutro co innego, zależy co mu wpadnie do głowy. A Jezus to, co powiedział wtedy, tak samo mówi i dzisiaj. Powiedział, że Jego Słowa są wieczne. I On będzie sądził nas według Swoich Słów, nie zmieni ani jednego Słowa. On jest prawdziwy. Chwała Bogu za to! Mogę wiedzieć, że opieram się dzisiaj na Słowach, w które uwierzyłem trzydzieści lat temu i One dalej są tak samo ważne i prawdziwe jak były trzydzieści lat temu. Czas nie zmarnował ich, nie zniwelował, nie uszkodził. One są doskonałe. Chwała Bogu za to. Mogę więc uczyć się dalej, pamiętając tamto, co się nauczyłem. Mogę wzrastać rozwijając się, nie muszę stale wracać i sprawdzać czy to Słowo nadal jest prawdziwe. Jest prawdziwe i dobrze jest tego się słuchać. To wszystko jest dla kogo? Dla nas. Ku czemu? Ku przestrodze. Abyśmy my, co? Tego samego nie czynili. Chodzi więc o to, byśmy tego nie robili, bo tak samo poginiemy jak oni, bo to jest ten sam Bóg. I dlatego jest to ostrzeżenie, żebyśmy mogli pamiętać o tym.

Mamy więc świadomość z Kim mamy do czynienia, że jeśli masz do czynienia z Synem Bożym, to nie znaczy, że On jest lepszy, taki łagodniejszy od Ojca, że z Synem idzie się dogadać, z Ojcem nie za bardzo, ale z Synem dogadam się. Nie. Jak nie dogadasz się z Synem, tak i nie dogadasz się z Ojcem. Jak z Ojcem nie dogadasz się, tak z Synem nie dogadasz się. Oni są doskonale jednomyślni. Jeżeli nie słuchasz się Syna, to nie słuchasz Ojca. Jeżeli nie słuchasz Ojca, to nie słuchasz Syna. Są doskonale jedno. Wspaniała ewangelia. Każdy kto na tym stoi, nie zachwieje się. Ale jeśli ktoś schodzi na te niepewne grunta diabelskich przemówień, to tam zawsze będzie się chwiać. Diabeł mówi to, co pasuje, a Pan Jezus mówi prawdę i mówi: Mówcie prawdę jeden drugiemu, bo kto jest z prawdy, ten słyszy i posłucha. A kto nie, to nie posłucha.

List do Hebrajczyków 10, 4-10: „Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzić grzechy. Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił; nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi. Najpierw mówi: Nie chciałeś i nie upodobałeś sobie ofiar krwawych i darów, i całopaleń, i ofiar za grzechy, które przecież bywają składane według zakonu; potem powiada: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją. Znosi więc pierwsze, aby ustanowić drugie; mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.”

Zobaczcie jaką Ofiarę potrzebował Ojciec, żeby mógł mieć nas z Sobą. Potrzebował Ofiary ze Swojego Syna. Czy myślisz, że można lekceważyć tego Ojca, który posłał Swego Syna na krzyż za mnie, za ciebie? Czy ty możesz bawić się z tym Ojcem, lekceważąc, popisując się swoimi dziwnymi zachowaniami? Bądź poważny, poważna, szanuj Ojca. Może nie szanowałeś, nie szanowałaś ludzkich rodziców, ale to jest Niebiański Ojciec. On miłuje cię doskonale, posłał Syna dla ciebie, bo tak cię umiłował, że dał ci możliwość uratowania się. A ty chcesz pokazywać wzgardę, niezależność, głupie gadania, zachowania? Bądź poważny, bądź poważna. To jest poważny Ojciec. Posłał Syna, żeby nas zbawić, uczynić nas świętymi, bo On jest święty. A więc jedną Ofiarą tego wspaniałego Syna uczynił świętymi wszystkich Swoich synów i córki. Kto ma Syna, ma święte życie. Kto nie ma Syna, nie ma świętego życia. Korzystaj więc z tego, trwaj, bądź zdecydowany. Od tego zależy twoja wieczność. Nie bądź rozchwiany, nie bądź niepewny! Bóg powiedział: Posyłam ci Syna. On jest twoim zbawieniem. Masz Syna, masz życie. Zrezygnujesz z Mojego Syna, Ja rezygnuję z ciebie. Temat jest oczywisty. Chcesz religii? Idź do religii i tam ciesz się swobodami religijnymi, ale do domu Ojca nie wejdziesz. A jak chcesz żyć w Chrystusie, to bądź posłuszny, bądź posłuszna, bo posłuszni wejdą do domu Ojca. Tu nie ma zabawy, tu nie ma bajki czy czegoś tam. Tu jest prawdziwe Boże Słowo, które wyraźnie o tym mówi.

List do Hebrajczyków 11, 24-27 . Zobaczmy na Mojżesza: „Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona,” Co, nie zgodził się? Przecież to był taki zaszczyt, to była jedna z najwyższych pozycji w Egipcie, a Egipt wtedy był jednym z największych mocarstw na tej ziemi. A on z tego zrezygnował. Z czego ty rezygnujesz? W porównaniu do tego, co Mojżesz, to naprawdę niewiele. „i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę.”  A więc szyderstwo, kpina; ty głupcze, chodziłbyś sobie, byłbyś panem, niewolnicy by służyli ci, by cię wachlowali, odganialiby ci muszki, żeby nic nie siadło na nosie i by dbali o ciebie. A teraz jesteś spocony i masz problemy, tylu ludzi przeciwko tobie. A on uznał za większy skarb tą hańbę należenia do Chrystusa, te szyderstwa ludzi śmiejących się z niego, te kpiny, żarty, które o nim opowiadano, przeciwstawianie się, buntowanie się jemu. On uznał, że woli to, niż miałby być w Egipcie i siedzieć sobie na pozycji wielkiego człowieka.

„Przez wiarę opuścił Egipt, nie uląkłszy się gniewu królewskiego; trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, jak gdyby go widział.” Widzicie, o to tu chodzi. My nie możemy iść, bo ja tak sobie myślę. My musimy widzieć za kim idę. Idę za Panem. On jest moim Zbawicielem, On jest moim Odkupicielem, On jest Pojednaniem. Będziemy tylko troszeczkę mówić, ale tyle już mówimy o tym, jak ważny jest Chrystus dla mnie i dla ciebie. Bez Niego ani do proga. Nawet nie możesz podejść do Boga bez Jezusa. Ludzie przychodzą sobie swawolnie. I jacy odchodzą? Jeszcze gorsi, bo Bóg odpędza ich jak muchę, jak komara. Albo ustąpisz Panu i będziesz Bożym człowiekiem, niewiastą Bożą, albo pozostaniesz nędzną kreaturą, która próbuje być wierzącą, ale nie należy do Pana.

Ewangelia Marka 12, 38-40: „I mówił w nauczaniu swoim: Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na rynkach i pierwsze krzesła w synagogach, i pierwsze miejsca na ucztach; którzy pożerają domy wdów i dla pozoru długo się modlą; tych spotka szczególnie surowy wyrok.” Za to, że udawali kogoś kim nie są. Dlatego Pan mówił: Wystrzegajcie się obłudy, kwasu faryzeuszów i uczonych w Piśmie, bo to jest większe niebezpieczeństwo niż być rzeczywistym człowiekiem. Nie udawaj, nie odgrywaj roli. Pan nie lubi aktorów, On lubi prawdziwych. I wtedy jest to bardzo ważne. Jezus mówi bardzo wyraźnie, że spotka ich surowszy wyrok. Tak samo dla Judasza lepiej było, żeby nigdy nie narodził się. To nie jest więc zabawa, że jak się nie uda, to się nie uda. Jak się nie uda, to trafię do gehenny a tam nigdzie już nie ucieknę. Tu jeszcze mogę uciekać, mogę się ratować, jeszcze mogę porzucać zło, jeszcze jest szansa, jest nadzieja. Nie zmarnujmy tego, ale musimy szanować Boga. Jeśli nie będziemy szanować Boga, to my zmarnujemy ten czas, nie wykorzystamy go prawidłowo.

Teraz wiedząc jaki jest Bóg, jak straszny jest Bóg w Swoim gniewie, to jak straszna to rzecz wpaść w ręce Boga rozgniewanego. To znowu jest Nowy Testament, który też cytuje to, co było w Starym Testamencie. To więc nie jest tak, że ja się bawię i o, Bóg mnie kocha. Nie. Tu jest bardzo niebezpiecznie być wierzącą osobą, bo można zasłużyć sobie na większą karę, niż kiedy wcześniej żyłem w świecie. Bo jeśli nie wiedziałem to nie wiedziałem. Odpowiedziałbym za to wszystko, co tam robiłem, ale wielu rzeczy nie wiedziałem i nie mógłbym za to odpowiadać. A teraz wiem ponosząc odpowiedzialność. Ucząc się prawdy, ponosisz coraz więcej odpowiedzialności, aby żyć w tej prawdzie. I to jest takie ważne, żeby przez to szanować Boga i nie wygłupiać się. Lata mijają a człowiek dalej nie przyjmuje podstawowych prawd biblijnych. I co wtedy dzieje się? Jest coraz gorzej. I kto to robi? Bóg to robi. Jeżeli więc Bóg to robi, to Bóg mówi: Tak nie możesz postępować, bo będziesz w wielkim niebezpieczeństwie.

I teraz rozumiem, że w oczach tego Boga zostałem skazany na gehennę i ty też, gdyż wszyscy zgrzeszyliśmy i zabrakło nam chwały Boga. Wszyscy odpadliśmy, wszyscy staliśmy  w tym samym miejscu – bezbożnicy, żyjący bez Boga na świecie. I przychodzi Chrystus, i On jest tą Ofiarą za moje i twoje grzechy. I co On robi? Rozumiecie? Gdyby teraz szła naprzeciw ciebie armia ludzi mających broń a ty jesteś w domu, jest również żona, dzieci – drżysz. I wiesz, że oni idą w kierunku twojego domu i kiedy dojdą, to zabiją ciebie, twoją żonę i twoje dzieci. I wiesz, że nie masz jak uciec, drżysz. To jest tylko taka namiastka. Podczas gdy Bóg idzie na ciebie, to nie tylko może zabić twoje ciało, ale może twoją duszę wrzucić do gehenny. Kiedy więc Bóg idzie wobec ciebie, aby ukarać ciebie, pojawia się nadzieja. Każdy dzień przybliżał mnie i ciebie do sądu, i przyszedł Chrystus, rozświetlił tą ciemną ziemię chwałą przebaczenia. I teraz On jest potrzebny mnie i tobie bardziej od wszystkiego innego. Rozumiesz o co toczy się bitwa? O Chrystusa. Bo co potrzebujesz? Boga ani nie przekupisz, ani nie namówisz, ani nie oszukasz. On jest Sędzią sprawiedliwym. Pozostaje nam tylko Chrystus, jedyna nadzieja to Chrystus! Nie ma innego imienia danego nam, jak tylko Jezus Chrystus, żeby się uratować! I diabeł o to walczy, żeby odsunąć tego Chrystusa i żebyś ty coś robił czy robiła po swojemu. Chrystus jest nadzieją! On jest Tym, który przyniósł nam pokój z tym Bogiem, który by skazał nas na śmierć. Chrystus jest tym Dzieckiem Pokoju, Synem Pokoju. I kiedy On umarł za mnie i za ciebie na krzyżu, Bóg przebaczył nam w Nim i powiedział: Idź i mów każdemu człowiekowi: Bóg przebaczył ci w Jezusie Chrystusie. Nie muszę skazać cię na gehennę, jeżeli Mój Syn stanie się twoim życiem. I teraz masz alternatywę – albo ty, albo Chrystus. Nie masz innego wyjścia ty ani ja. Nie chodzi o to, żebym ja czy ty był trochę lepszym człowiekiem, rozumiesz? Chrystus jest jedynym, który może mnie i ciebie uratować od naszych grzechów! On jest przebaczeniem, On jest pojednaniem, On jest Arcykapłanem naszej wiary! Chrystus Jezus! Nie moje ani twoje dobro. Jeżeli On umknie nam a my będziemy się tu pocieszać: No, nie jesteśmy najgorsi; to głupi jesteśmy! Bo żony nie biję; głupi jestem! A czy kocham ją jak Chrystus? Mogę więc pocieszać się: Ja bym ci tego przecież nie ukradł; a kradnę zupełnie co innego. Pomyśl więc.

Dlatego kiedy mówiłem wczoraj, Bożym pragnieniem było, żebyśmy zadrżeli. I Bożym pragnieniem jest to, żebyśmy drżąc patrzyli na Chrystusa, który mówi: Nie bój się, zapłaciłem za ciebie całą cenę, ale musisz do Mnie należeć. To jest Ewangelia. Musisz należeć do Jezusa. Jeżeli Ojciec znajdzie cię poza Jezusem, zginiesz w gehennie. Najlepszy człowiek zginie w gehennie, jeżeli jest poza Jezusem, bo to Człowieczeństwo Jezusa jest doskonałe. A najlepsze człowieczeństwo jest grzeszne, bo wszyscy grzeszymy. Człowiek, który chce się uratować, musi widzieć Jezusa. Dlatego Paweł pisał: Porzuciwszy grzechy i ciężary, patrząc na Jezusa Sprawcę i Dokończyciela wiary, biegnijcie za Nim.

Jezus musi być najważniejszy. Dlatego o tym Jezusie cały czas mówimy i zwracamy uwagę. Nie ja spowoduję, że Bóg będzie mnie kochał. To Jezus to spowodował, że Bóg, który mnie ukochał, może nazywać mnie Swoim synem w Chrystusie Jezusie. Kiedy tracę Syna, tracę synostwo, kiedy tracę Syna, tracę dziedzictwo, kiedy tracę Syna, tracę wieczność. Kiedy tracę Syna, tracę wszystko! Rozumiesz? Człowiek szuka nieraz lepszej religii; głupi człowiek szuka religii! Szukaj Jezusa! To jest jedyne zbawienie! Poza Jezusem nie ma przebaczenia. Nie ma innego imienia danego ludziom, w którym byłoby zbawienie. Ludzie nauczeni są różnych rzeczy, a potrzebują Jezusa. I kiedy przychodzi Ten Książę Pokoju…Pamiętacie co było napisane w Starym Testamencie, kiedy Bóg posyłał Swój lud: Idźcie i najpierw ogłoście im pokój. Jeżeli oni nie będą chcieli pokoju, wtedy zniszczcie ich do końca. Ale najpierw ogłoście im pokój. Jezus przychodzi więc i ogłasza tobie i mnie pokój. Ale jeśli my nie będziemy chcieli mieć z Nim pokój, jeżeli będziemy chcieli dalej prowadzić z Jezusem wojnę, nie damy Mu prawa królować nad sobą, nie damy Mu prawa władać nami, to zniszczy nas, wrzuci nas do gehenny. Bo taki On jest, jest prawdziwy jak Ojciec. Masz więc teraz sprawę z Chrystusem. Jeżeli Chrystus jest dla ciebie zbawieniem, pojednaniem, to ty nie chcesz tego Chrystusa pominąć w swojej codzienności. Dlatego tak ważny jest Jezus Chrystus.

Takie niesamowite Słowa. Ewangelia Łukasza 7, 50: „I powiedział do kobiety: Wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju.” Niesamowite Słowa: Idź w pokoju, już masz pokój. Wiara w Zbawiciela Jezusa Chrystusa czyni cię usprawiedliwionym przed Bogiem i daje ci pokój. „Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem.” A pokój dla mnie i dla ciebie znaczy, że Bóg nas nie zabije za to, co robiliśmy wcześniej, bo Jezus zapłacił za to wszystko Ofiarą na krzyżu. Dlatego codziennie biorę na siebie swój krzyż, tą Ofiarę Jezusa Chrystusa wspaniałego Syna Bożego, żeby nie żyć po swojemu, ale by żyć pobożnie dzięki Jezusowi. Uczę się, każdy z nas uczy się, jesteśmy uczniami. Nie jesteśmy od razu doskonali, ale doskonali jesteśmy w Synu. Doskonałość mamy w Synu i dążymy do doskonałości, rozwijając się, poznając coraz bardziej Syna. Nasze zgromadzenia mają tylko wtedy rację bytu, kiedy Syn jest dla nas ważniejszy od nas. Inaczej, kiedy my mamy wartość większą niż Syn, nic to nie da, te wszystkie kazania spłyną jak woda po kaczce, nic nie zrobią, nie dotrą do wnętrza. Ale jeśli Syn ma dla ciebie większą wartość niż ty, to każde Słowo o Synu jest dla ciebie balsamem, jest dla ciebie skarbem, jest dla ciebie pocieszeniem, posileniem, napomnieniem i wskazaniem, którego zawsze potrzebujesz i wdzięczny zawsze będziesz dziękował, dziękowała Bogu za każde Słowo prawdy, które płynie z tej Biblii do ciebie. I będziesz chciał aby ta prawda przenikała twoje myślenie, twoje serce, twoje działania, twoje plany; żeby wszystko zdobyła pod jedno Imię – Jezus Chrystus i wtedy jest dobrze. Kiedy widzisz Niewidzialnego tak jak Mojżesz i gotowy jesteś zrezygnować z wszystkiego, co ten świat poszukuje, aby być z Nim, jesteś w dobrym miejscu. Wtedy masz pokój z Bogiem, a pokój z Bogiem jest ważniejszy niż pokój z wszystkimi narodami razem wziętymi. Dlatego Jezus mówi: „Nie bójcie się tych, którzy mogą ciało zabić. Bójcie się tego, który może ciało i duszę wrzucić do ognia”. Pokój więc z Bogiem.

Kiedy rozumiem jak straszny jest gniew Boga, wtedy będę cenił sobie pokój z Bogiem. Jeżeli Bóg był dla mnie tylko takim dziadkiem, który nie do końca pamięta wiele rzeczy, coś pamięta, coś nie pamięta; pewno nie pamięta moich jakichś starych grzechów, już zapomniał, to dla mnie pokój niewiele znaczy. Bo co może zrobić mi ten dziadek. Ale kiedy On jest Bogiem Żywym i Prawdziwym, jest ogniem trawiącym, to wtedy ja potrzebuję pokój, bo wiem, że jeśli nie będę miał z Nim pokoju, to nie ma nikogo bardziej niebezpiecznego dla mnie w całym Wszechświecie, jak Bóg, jak Pan Jezus Chrystus. Ani śmierć nie jest tak straszna, ani choroba nie jest tak straszna, ani klęski żywiołowe nie są tak straszne, jak nie być w społeczności z Bogiem, który decyduje o wszystkim. Czy rozumiesz? Jezus wywalczył to. Ja nie jestem w stanie zrobić tego ani ty, ale Jezus to zrobi. Dlatego Jezus jest tak ważny, On ma paszport do nieba. I On da mi ten paszport, kiedy ja będę trwał w Nim do końca. Ale to On ma ten paszport. Kiedy wytrwam do końca, dostanę go i wejdę. A jeśli nie, to nie dostanę. Tak ważne jest więc – kto wytrwa do końca, będzie zbawiony, będzie uratowany. Walcz o swoją wieczność. Pan lubi widzieć tych, którym na tym zależy, którzy przychodzą do Niego i nie tyle narzekają na warunki, ale narzekają na siebie. I to w ten sposób, żeby naprawdę przyjąć zwycięstwo Chrystusa – wierzę, że Pan przyniósł mnie i tobie zbawienie, nowe życie zwycięskie życie. Wierzę, że Pan przyszedł po to, żeby pojednać mnie z Ojcem i ciebie też, że przyszedł oczyścić nas z naszych grzechów, żebyśmy chodzili w czystości, że przyszedł dać nam zwycięstwo nad diabłem, abyśmy deptali po wężach i skorpionach. Jeden warunek – On ważniejszy od nas. Jeżeli w twoim myśleniu, w twoich wyborach Jezus jest ważniejszy od ciebie, pięknie bracie, pięknie siostro. Możesz pomagać innym ludziom, bo ty już wiesz kto jest ważniejszy. A jeżeli nie, to ty nie pomożesz nikomu, nawet sobie samemu. Potrzebujesz pomocy tych, dla których Jezus jest ważniejszy, bo oni powiedzą ci prawdę, bo żyją w prawdzie.

Pokój z Bogiem jest więc cenny tylko dla tych, którzy wiedzą jak bardzo niebezpiecznie jest nie mieć pokoju z Bogiem. Wielu ludzi nie rozumie tego dlatego, że nie wierzą w Boga, który potrafi zbawić ale też i stracić. Oszukano ich. Oni wierzą w Boga, który nie potrafi stracić, musi uratować i dlatego zlekceważyli Go i zrobili po swojemu. Ale ten Bóg wymaga, aby Jego Syn był uczczony w tobie i we mnie. Krew Syna Bożego oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Kto ma Krew, ten ma czystość. W Krwi Jezusa jest oczyszczenie. W Krwi Chrystusa jest oczyszczenie.

 I ważne, żeby: ‘Zrozumiałem, że Bóg jest Bogiem rozgniewanym na mnie za moje przestępstwo, za moje złe życie. Zrozumiałem, że Chrystus umarł za moje grzechy, abym przyjął to zbawienie. Przyjąłem Syna, doznałem zbawienia, doznałem oczyszczenia, uświęcenia, moje myślenie stało się czyste, zacząłem pragnąć czystości, zacząłem mieć społeczność z Bogiem. Osiągnął to Syn. Zacząłem mieć pokój z Bogiem’. I toczy się wielka bitwa pośród wierzących ludzi. Spora część ludzi nie rozumie jak straszny jest Bóg. Nadal mają w głowie takiego boga, który jest takim dziadkiem, który weźmie wszystkich do nieba. Nie. To jest prawdziwy Ojciec, to jest prawdziwy Ojciec. Nie pozwoli żeby w Jego domu tam w niebie cokolwiek było brudne. Tu na ziemi jest miejsce gdzie jeszcze można oczyszczać się. On jest prawdziwym Bogiem, prawdziwym Ojcem. Widzimy Jego Syna w jaki sposób podchodzi do Ojca, w jaki sposób żyje na ziemi i mówi, żebyśmy naśladowali Go. Jezus Chrystus jest pokojem naszym. Dla mnie i dla ciebie to jest bardzo ważne.

Jeżeli Ojca i Syna kosztowało to śmierć Syna i to potężne doświadczenie oddzielenia Ojca i Syna poprzez nasze grzechy, nie wierzę, żeby pozwolono nam bawić się takim doświadczeniem przez nasze ja, że ja czy ty jesteś ważniejszy, ważniejsza od tej Ofiary Syna i Bóg musi zabrać mnie do wieczności. Tylko głupcy myślą o sobie, że są dla Ojca ważniejsi od Syna. Nie ma nikogo ważniejszego i o tym ostatnio mówiliśmy. Bóg ma upodobanie tylko w Swoim Synu i w tych, którzy trwają w Jego Synu. Jezus mówi o tym, że On oczyszcza tych, aby wydawali obfitszy owoc. Pomyśl o tym i wyjdź z tego religijnego zepsutego myślenia. Wtedy twój umysł zacznie rozumieć – nie mogę żyć bez Jezusa. Nic nie pomogą mi religijne akty, to mnie nie zamienia. I to co mówiliśmy – jak ja w ogóle mogę przyjść do Boga, jeżeli nie mam Jezusa. Z czym przychodzę? Czy mówić Mu o wspaniałościach? Boże, kocham Cię, Boże, zrób to, zrób tamto, czy inne rzeczy? A gdzie jest Syn? Rozumiecie? Paweł mówi, że oni bali się podejść do góry w ogóle. A my mając jeszcze większą świadomość Boga możemy podchodzić lekkomyślnie do Boga bez Syna?

Zobaczcie do czego dochodzi. Człowiek czuje się tak silny, tak wielki, że może bez Syna przychodzić do Ojca i mówić Mu: Ojcze. Bez Syna! Bez życia Syna. To jest oszustwo! Musisz mieć Syna, żeby mieć Ojca. Jak nie masz Syna, nie masz Ojca. Nasze synostwo jest tylko z Synostwa Syna. My nie jesteśmy synami ani córkami z powodu nas. Tylko z powodu Jezusa. W Nim urodzeni, w Nim mieszkający, w Nim należący, w Nim przychodzący do Boga. To jest naturalne dla Ojca. Dlatego napisane jest, że tylko w Chrystusie mamy swobodny dostęp do Boga. Zweryfikuj najpierw czy ty jesteś ważniejszy czy Chrystus. Jak ty, to nie radzę ci przychodzić do Boga z twoimi jakimiś dziwnymi wysławianiami. Tylko krzywdę zrobisz sobie. Nie chwal Boga, odrzucając Jego Syna. On wzgardzi tym jeszcze bardziej. To robili faryzeusze i uczeni w Piśmie; chwalili Boga bez Boga i to było ohydne dla Boga. Ale pamiętaj i zwróć uwagę, czy przychodzisz przed Oblicze Ojca ceniąc Jego Syna, ceniąc Jego Ofiarę, Jego przebaczenie, Jego życie, pokój z Bogiem. To uspokojenie ciebie i uczynienie ciebie spokojnym człowiekiem w Chrystusie. Tak jak On powiedział, że kiedy ty weźmiesz na siebie Jego jarzmo, wtedy ty odpoczniesz, złagodniejesz. Nie przychodź bez Syna, nie radzę ci, bo to będzie ciebie kosztowało wieczność. Bóg zabije wszystkich, którzy przychodzą bez Syna, by wysławiać Boga. Została zapłacona za duża cena. Gdyby Chrystus nie umarł na krzyżu, może by to przeszło, ale On umarł na krzyżu. Lepiej przychodź prawdziwie. Kiedy potrzebujesz przebaczenia, potrzebujesz Syna. Kiedy chcesz wysławiać Ojca, potrzebujesz Syna. Pamiętacie, że w Starym Testamencie nie wolno było zbliżyć się do Boga Izraelicie bez ofiary do Boga. Zawsze musiał przyjść z ofiarą. Tak samo teraz my. Nie możemy przyjść bez Jezusa, bo zginiemy. Ginęli wszyscy, którzy pomijali to, co mówił Bóg. Sprawdź czy twoje życie uznaje wyższość Syna czy robisz po swojemu. Wiesz co Syn powiedział? Czy Jego rozkazy są ci bliższe niż to, co oferuje ci świat. Czy Jego rozkazy są dla ciebie cenniejsze niż to, co ty sobie myślisz. Wtedy będziesz wiedzieć czy On jest ważniejszy, czy ty. Bo kogo słuchasz, ten jest ważniejszy. Jeżeli słuchasz siebie, to ty jesteś ważniejszy od Jezusa. Jeżeli słuchasz Jezusa, to Jezus jest ważniejszy od ciebie, bo czyje rozkazy wypełniasz, ten jest ważniejszy. Możesz więc sprawdzić, możesz zweryfikować. Jeżeli widzisz, że to nie Chrystus jest ważny, można przyjść jak ten człowiek, który wstydził się nawet podnieść głowę do Boga: Nie jestem godzien abyś w ogóle wejrzał na mnie. I on przyszedł tam w duchu pokuty, pokory, rozumiejąc, że sam nie jest nawet godzien, żeby Bóg wejrzał na niego. Dlatego Bóg wejrzał na mnie i na ciebie poprzez Swojego Syna i powiedział: Żyj, żyj. Mogę mówić imiennie: Żyj, ale już naprawdę żyj, nie zmarnuj tego.

Mamy dużo dobrych rzeczy do zrobienia, mamy budować się na Boży dom, mamy czynić sobie nawzajem to, co jest Boże, co jest prawdziwe. Wykonujmy te Pańskie rozkazy. Niech to będzie czymś oczywistym dla mnie i dla ciebie, że nie ma tu między nami nikogo, kto nie jest budowniczym. To nie tak, że paru jest budowniczych a reszta to statyści. Tu wszyscy muszą być budowniczymi, każdy uczeń Pana jest budowniczym, każdy ma zadanie do wykonania. I to jest niesamowite, piękne zadanie, abyśmy nawzajem czynili sobie to, co Chrystus czyni nam. Dlatego nie ma straszenia Bogiem, bo to nie na tym polega, ale świadomość jaki jest Bóg, to jest bardzo ważne.

List do Kolosan 1, 19-22: „ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości i żeby przez niego, przez Jezusa, wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim, z Bogiem, dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego.” To jest przywrócenie pokoju przez tą Ofiarę. „I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi,” dla których była przeznaczona gehenna „a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych,”

Już nie żyjesz ty. Koniec, naprawdę. Tyle o tym mówimy. Nie żyj już! Po co? Zmarnujesz tą wspaniałą Ofiarę, zmarnujesz wieczność! My nie potrafimy nic innego robić, jak tylko marnować. Ale Jezus to wszystko pięknie uczyni. Korzystaj z Jego życia, należ do Niego, chlub się Nim, ciesz się Nim, zawierzaj Mu, odpoczywaj w Nim, wykorzystaj to wszystko, po co On przyszedł. Raduj się w Panu zawsze i ciesz się, że dzisiaj On jest tak samo. Zobaczysz, że On inaczej ułoży ci twoje życie niż ty układasz. Ale wtedy to będzie prawdziwe, bo nie będziesz żyć dla siebie ale dla Boga, tak jak żył Boży Syn. Jest więc przywrócony pokój, ale przez Ofiarę krzyża. Inaczej w żaden sposób nie ma pokoju z Bogiem. Mógłbym czytać jeszcze więcej. Bez Jego Ofiary nie ma pokoju z Bogiem. A więc wiem, że zapłacono za mnie, jestem Jego niewolnikiem. Wydawało mi się, że wcześniej panowałem nad swoim życiem, a byłem niewolnikiem diabła. Nie chciałbym, żebym dzisiaj panował nad swoim życiem, bo wtedy dalej będę niewolnikiem diabła. Chcę, żeby nad moim życiem panował Chrystus, wtedy będę niewolnikiem Chrystusa, a On dba o Swoich niewolników i troszczy się, by każdy Jego sługa był czysty i święty, nieskalany. Niech Pan troszczy się o mnie, o ciebie, o nas, o zbór, o całe Swoje Ciało na całej ziemi. Wtedy będziemy czyści, święci, nieskalani. I Bóg będzie miał nas takimi, jakimi chce nas mieć. Wtedy nie ja ani ty będziemy żyli, ale będzie żył w nas Chrystus. To jest zbawienie, to jest uratowanie.

Nie ma dobrych ludzi, jest dobry Bóg. Nie ma dobrych ludzi. Gdybym stanął z wszystkimi moimi dobrymi uczynkami, Bóg pognałby mnie i ciebie też. Dla Niego znaczy tylko Syn. I dlatego jest powiedziane, że moglibyśmy czynić różne dobre rzeczy, a potem odwrócilibyśmy się od Pana i przyszlibyśmy z tymi dobrymi rzeczami, które wcześniej czyniliśmy, a Bóg by powiedział: Nie znam cię, idź precz ode Mnie, bo nie ma w tobie Mojego Syna! I to jest sprawa najważniejsza. Niech Bóg pomoże tobie i mnie, abyśmy pamiętali o tym, że to nie jest zabawa w Kościół. To jest Kościół, to jest Ciało Chrystusa, którego On jest Głową. I dla mnie i dla ciebie jest to czymś bardzo, bardzo ważnym. Jest ratunek, jest zbawienie, jest arka, jest przebaczenie, jest droga do Boga, jest Chrystus, jedyna nasza Nadzieja. Jeżeli będziesz mieć taką pewność i dzięki tej pewności będziesz szedł za Nim, szła za Nim, wtedy wygrasz. ‘Ja mam pewność, że On jest moim Zbawicielem’. I co z tego? Idziesz za Nim, już wyparłeś się siebie, zrezygnowałeś ze swego ja, idziesz za Nim już, bo On jest twoim Zbawicielem? Czy dalej robisz swoje i mówisz: On jest moim Zbawicielem? Jakim Zbawicielem, skoro nie może cię zbawić, bo nie idziesz za Nim? Albo idziesz za Nim bez krzyża i znowu nie może zrobić tego, co potrzebne.

1Tymoteusza 2, 5.6: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.” Nie chcemy znać innej nauki o zbawieniu, jak tylko tą – Chrystus Jezus w nas, nadzieja chwały. Nie chcemy znać dobrych ludzi, chcemy znać Chrystusa, a przez Niego dobrego Boga, który zmiłował się nad nami i posłał nam Swego Syna, abyśmy nie zginęli w gehennie ale mogli żyć w domu Ojca. Czy twoim celem jest dom Ojca? Czy wiesz jak tam iść? Jedyną drogą do domu Ojca jest Ciało Chrystusa, ukrzyżowane i zmartwychwstałe Ciało Chrystusa. Jezus powiedział, że nikt nie wróci do Ojca, jak tylko przez Niego. Próby więc chodzenia i myślenia, że jestem dobrym człowiekiem i Bóg na pewno mnie uznaje, jest bardziej głupie niż to, kiedy byłem w świecie i wiedziałem, że jestem złym człowiekiem. Głupim jest się jeszcze bardziej, myśląc o sobie, że jest się dobrym człowiekiem, kiedy jest się złym człowiekiem. Już lepsze było to, kiedy wiedziałem, że jestem złym człowiekiem. A wiedziałem i ty też wiedziałeś. Myślenie więc teraz o sobie, że jestem dobry, jest jeszcze głupsze, bo więcej jest w tym kłamstwa, niż wtedy kiedy mogłem może usprawiedliwiać się, czy coś. Wiem, że dobry jest Bóg. Okazał mi łaskę, posłał mi Syna, nie chcę lekceważyć Jego łaski, nie chcę podeptać po Jego łasce, po Krwi Jego Syna. Chcę wygrać. Jedyny Pośrednik między Bogiem a nami jest Człowiek Chrystus Jezus. Bez Niego Bóg nie przyjmie nas, nikogo nie przyjmie. Najlepsze, najwspanialsze twoje modlitwy, najwspanialsze śpiewania, Bóg nie będzie nawet słuchał, jeżeli nie będzie tam Jego Syna. Rozumiesz? On ma tylko upodobanie w Swoim Synu, tylko w Swoim Synu. Dla mnie i dla ciebie najlepiej jest trwać w Jezusie i nawzajem czerpać z tego Chrystusa, żeby nawzajem udzielać sobie tego Bożego dobra, czerpiąc prosto z Bożego źródła i z Bożej skarbnicy, z Pana naszego Jezusa Chrystusa.

List do Hebrajczyków 12, 18-29: „Wy nie podeszliście bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano; nie mogli bowiem znieść nakazu: Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, ukamienowane będzie. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący. Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia i zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość, i do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla. Baczcie, abyście nie odtrącili tego, który mówi; jeśli bowiem tamci, odtrąciwszy tego, który na ziemi przemawiał, nie uszli kary, to tym bardziej my, jeżeli się odwrócimy od tego, który przemawia z nieba.” To jest sprawa oczywista. „Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem. Słowa: "Jeszcze raz" wskazują, że rzeczy podlegające wstrząsowi ulegną przemianie, ponieważ są stworzone, aby ostały się te, którymi wstrząsnąć nie można. Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym.”

Szanujmy Boga, uczmy się tego, bądźmy prawdziwi, na tym Bogu zależy, żebyśmy byli prawdziwi, żebyś poświęcił, poświęciła swoje życie dla Jego sprawy. A Jego sprawa jest najwspanialszą sprawą już tu na ziemi, bo tam jest pokój, miłość, radość, społeczność. Oczyszczeni Krwią Jezusa, społeczność mamy z Bogiem. Pamiętaj o tym, że nikt z nas nie jest ważny. Ważny jest Jezus. Nie walcz o  swoje. Walcz o to, co Jego, bądź Jego żołnierzem. Nie wykorzystuj Wodza do swoich celów. On nie da się wykorzystać. Daj się wykorzystać Wodzowi do Bożych celów. To będzie dla ciebie zbawcze.

Kim więc jesteś? Jaki masz plan? Jeśli jesteś dzieckiem Bożym, to twoim planem jest wrócić do domu Ojca, bo to jest normalne dla Bożych dzieci. Wracaj do domu Ojca. Ojciec czeka. Tak jak z tej opowieści o synu marnotrawnym, Ojciec wygląda. Niesamowity Ojciec, patrzy na nas, przedłuża jeszcze czas, bo widzi, co my robimy, że dajemy zwodzić się diabłu. Diabeł chce, żeby to było jak najdłużej na ziemi, on chce, żeby jak najwięcej ludzi było pogubionych. On chce, żeby ludzie wierzący grzeszyli, żeby Bóg jeszcze powstrzymywał, żeby tych nierozważnych, nierozumnych synów i córki, jeszcze uratować. Dociera do nas. Walcz więc o to, żeby to sprawa mogła być jak najszybciej. Ojciec wygląda czy syn już wraca, czy syn jest już gotowy, aby wejść do domu Ojca. Bądźmy w tej sprawie, bądźmy rzetelni, bądźmy zaangażowani w to.

Boże, zobacz, chcemy być w Twoim domu, chcemy wrócić przez Ciało Twego Syna do domu Twego, Ojcze w niebie. Zleży nam na tym. Ojcze, przepatruj nas, napełniaj Duchem Świętym. Panie, żebyś nie musiał dalej rozciągać tego czasu, abyś mógł powiedzieć: Już! I żeby Twój Syn przyszedł po nas. A my musimy być jak dojrzałe kłosy, owocne trzydziesto-, sześćdziesięciu – stukrotnie. Chciej być takim, który przyniósł plon Bogu w Jezusie Chrystusie. Kochaj, wygrywaj, ciesz się. Ale bądź pewny, bądź pewniakiem tego, czego chcesz. Wierzysz, a więc nie jest to coś takiego – a może, a może, a skąd ja mogę wiedzieć. Już wiesz. Doświadczyłeś, czy doświadczyłaś już tyle Bożego działania.

Może jeszcze jedno miejsce z Izajasza 33, 14-17: „Grzesznicy w Syjonie zlękli się, drżenie ogarnęło niegodziwych. Kto z nas może przebywać przy ogniu, którzy pożera? Kto z nas może się ostać przy wiecznych płomieniach?” I teraz masz odpowiedź: „Kto postępuje sprawiedliwie i mówi szczerze, kto gardzi wymuszonym zyskiem, kto cofa swoje dłonie, aby nie brać łapówki, kto zatyka ucho, aby nie słyszeć o krwi przelewie, kto zamyka oczy, aby nie patrzeć na zło, ten będzie mieszkał na wysokościach; jego ostoją twierdze na skałach, ten ma pod dostatkiem chleba i nie wysychają jego wody. Króla w jego piękności ujrzą twoje oczy, będą patrzeć na rozległy kraj.”

Należ do Pana Jezusa Chrystusa. Pamiętaj, że Bóg nadal jest ogniem trawiącym. Dlatego Jezus powiedział nam, że przyniósł nam ogień, żebyśmy byli napełnieni tym świętym ogniem Bożym i żebyśmy mogli dzisiaj należeć do Boga. Czyń Boże dobro i nie patrz na to, czy inni będą postrzegać to tak czy inaczej. Po prostu czyń to, co wiesz, że masz czynić. Idź i czyń to, mówi Pan, a dam ci dalsze rozkazy i będziesz wzrastać z chwały w chwałę, z wiary w wiarę, aż staniesz w domu Ojca i będziesz oglądać rzeczy, które żadne oko nie widziało, o których żadne ucho nigdy nie słyszało, a co nigdy do serca ludzkiego nie wstąpiło. To Bóg przygotował wszystkim, którzy są w Jego Synu. Amen.

 

 

 

 

 

 

Jan 14:23