08 03 2025 wieczorne Marian - Życie zgodne z Bożym upodobaniem część 3

08 03 2025 wieczorne Marian - Życie zgodne z Bożym upodobaniem część 3

 

Chwała Bogu. Z pomocą Pana  chcielibyśmy, żeby zostało w nas to, co było powiedziane. Wiecie, człowiek ma taką strukturę trochę jak dach, spadnie, ścieknie i za chwilę nie ma. A powinno zostać; nie powinno być jak dach, tylko jak naczynie – nalano i tam jest. I na tej zasadzie dalej to funkcjonuje. Człowiek już czyni to, a nie dalej czyni to samo, co czynił czy czyniła wcześniej, z tym samym humorem, z tym samym nastawieniem, jakby nic nie było naprawdę powiedziane. To jest bardzo niebezpieczne. Znaczyłoby, że naczynie jest dziurawe, albo tak jak dach, że nic nie zatrzymuje się  i człowiek nawet po takim spotkaniu z Bogiem w czasie zgromadzenia, za chwilę zgrzyta już, jakby w ogóle nie był w pobliżu Boga. Trzeszczy, zgrzyta, chodzi z obiekcjami, pretensjami, nastawieniami jakby nic specjalnego nie wydarzyło się. A to dlatego, że to spływa, nie zatrzymuje się, a powinno zatrzymywać się, wydawać to, co jest potrzebne.

1List Jana 3,8-10: „Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego.”

Z tego rozumiemy, że dzieci diabła mogą grzeszyć, dzieci Boga nie mogą grzeszyć. Rozróżnia ich posiew. W dzieciach diabła posiew to nadal - pycha, duma, egoizm, samowola i te inne rzeczy. Nie mogą więc nie grzeszyć, muszą grzeszyć. Podczas gdy dzieci Boże mają już to wymienione i tam jest posiew z nieba, i one nie mogą grzeszyć, bo inny posiew jest w nich. Nie zależy to czy człowiek coś sobie postanawia. Zależy to od tego, co jest w człowieku zasiane. Pan Jezus mówi: Z obfitości serca mówią usta. Jeżeli w sercu nadal jest stare człowieczeństwo, to i usta będę nadal przekazywać stare sposoby. Jeżeli jest nowe serce i nowe człowieczeństwo, to człowiek będzie mówić to, co jest nowe. Jeden nie może mówić dobrze, a drugi nie może mówić źle. Czy jest to zrozumiałe? Jeżeli musisz grzeszyć, to znaczy, że jeszcze nie jesteś dzieckiem Boga. Jeżeli nie możesz już grzeszyć, bo nie masz takiej potrzeby, jesteś dzieckiem Boga. Tutaj wyraźnie napisane jest, że po tym rozpoznaje się dzieci Boga i dzieci diabła. Biblia nigdy nie pisze abstrakcji, pisze rzeczywistość. Człowiek więc, kiedy widzi w sobie, że cały czas jest ten zły, stary człowiek, to ten człowiek jeszcze nie narodził się na nowo. Może być zwrócony, zawrócona, może mieć już pewną wiedzę biblijną, może być ochrzczony, czy ochrzczona, ale nie jest narodzony na nowo, z Ducha. Człowiek nie jest odnowiony duchowo; pewne rzeczy już doświadczył, ale nie ma przemiany duchowej. Pozostaje nadal ten człowiek – modli się, za chwilę wstaje i już ma do kogoś pretensje, ma żale, obiekcje. Czyta Biblię, odkłada Biblię i już ma coś złego. To nadal jest stary człowiek i nie może inaczej, bo musi grzeszyć. Nie może przestać grzeszyć nawet czytając Biblię i modląc się. Nowy człowiek zaś, czy modli się, czy czyta Biblię, czy zgromadza się, nie może już grzeszyć, bo jest innym człowiekiem. W człowieku zmieniła się natura – o tym mówi tu Słowo Boże.

Bóg więc ma upodobanie w tym, żeby zmieniać naszą naturę. On chce nas nie tylko zawiadomić o chwale, ale On chce, żebyśmy żyli w tej chwale. On nie chce, żeby było tak jak w Izraelu, że dostali wspaniały zakon i żyli bezbożnie, gorzej niż świat. On chce, żeby Jego dzieci żyły dzisiaj pobożnie, żeby były spojone; żeby jednakowo myśleć o tym, że ten sam Chrystus jest naszym Panem i Jego słuchamy się. Czy to mąż czy żona, czy dzieci, czy rodzice słuchamy się tego samego Chrystusa i to nas złączyło. Nie tak, że robimy co chcemy i mówimy, że jesteśmy chrześcijanami, bo wtedy jest to kłamstwo. Musimy nie grzeszyć, żeby być naprawdę chrześcijanami. Chrześcijan od świata odróżnia to, że świat tkwi w złym, a chrześcijanie w Chrystusie. Tam jest zło a tu jest samo dobro. I możesz rozeznać kto gdzie trwa. Doradzam więc naprawdę pokutować przed Panem, jeżeli rozeznajesz, że nie ma widocznego tego, co jest w Chrystusie. On przyjdzie, On pomoże. Jeżeli szczerze przyjdziesz, szczerze przyznasz się, On pomoże. Ale jeśli będziesz buntować się i stawiać na swoim, nie licz na jakąkolwiek pomoc; chyba, że diabła. Bo diabeł lubi takich, którzy chodzą samowolnie. On szybko przejmuje ich, poucza jak mają żyć, co mają robić.

Pamiętacie jak Pan Jezus mówił i ludzie odeszli od Niego mówiąc: „Twarda to mowa, któż to znieść może.” Wtedy Pan Jezus mówi do uczniów: „Czy i wy chcecie odejść?” A Piotr odrzekł: „Do kogo pójdziemy, Ty masz Słowa żywota.” Wiedzieli, że jest tylko jeden Chrystus, który może mówić takie Słowa. I gdzie by nie poszli, nawet do Gemaliela, Gemaliel nie mógłby mówić tych Słów. Gdyby poszli do Nikodema, Nikodem nie mógłby mówić tych Słów. Oni widzieli, że tylko Jezus może wypowiadać te Słowa, bo On ma czyste serce. Wszyscy mieli zabrudzone serca, mówili więc w zakłóceniu. Tak jakbyś chciał słuchać co ktoś mówi, a słyszysz słowa zakłócone i nie możesz rozeznać, co za słowa ten ktoś mówi. Tak mówili ludzie i to było zakłócone, nie można było zrozumieć. A kiedy Jezus otwierał usta, to było czyste, to było tak zrozumiałe, tak oczywiste, że ludzie nie mieli problemu, żeby usłyszeć, co On mówi. I kiedy ty masz czyste serce, twoje słowa są czyste, są przejrzyste i można zobaczyć co ty mówisz. Ale kiedy człowiek ma zanieczyszczone serce, to tam wychodzą dziwne dźwięki, szelesty i nie możesz rozeznać co tam jest naprawdę, co to jest, do czego ten człowiek chce prowadzić.

Nie może grzeszyć, gdyż posiew Boży jest w nim i nie może grzeszyć, gdyż narodził się z Boga. I czytajmy dalej: „Albowiem to jest zwiastowanie, które słyszeliście od początku, że mamy się nawzajem miłować; nie jak Kain, który wywodził się od złego i zabił brata swego. A dlaczego go zabił? Ponieważ uczynki jego były złe, a uczynki brata jego sprawiedliwe. Nie dziwcie się, bracia, jeżeli was świat nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” 1Jana 3,11-14. Znowu masz rozróżnienie – miłość i brak miłości. Jeżeli ktoś miłuje, ten jest nowonarodzony. Jeśli nie miłuje, nadal jest jeszcze starym człowiekiem. Rozróżnia miłość lub brak miłości. Dlatego w Biblii napisane jest bardzo wyraźnie, że w tych, którzy są usprawiedliwieni w Chrystusie, należąc do Chrystusa, Duch Boży rozlewa miłość w ich sercach i są naczyniami napełnionymi miłością. Dlatego kiedy Paweł widział w Koryncie te wszystkie rzeczy, mówił: To wam nic nie da, nie macie miłości, potrzebujecie miłości.

Musisz więc rozeznawać. Od tego wszystko zależy. Czy ty musisz grzeszyć, czy nie musisz grzeszyć. Czy ty możesz miłować, czy nie możesz miłować. Czy ty możesz czynić to, co mówi Jezus, czy nie możesz czynić. Jest jeszcze szansa, można zrobić jakiś porządek, albo utrwalać w sobie to, co cenne, utrzymywać i służyć. Jest więc jeszcze czas, w którym można coś zrobić w tych sprawach. Jeżeli mijasz to czytając Biblię i nawet nie myślisz, to ta Biblia mówi bardzo wyraźnie: „My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci.” A co to jest miłość? To jest to, że ja będę żył w czystości,  żeby nie zrobić ci krzywdy. Nie będę uczył się złego, tylko dobrego, żeby powiedzieć ci prawdę, gdy otworzę usta, bo cię miłuje i nie zależy mi na tym, żeby zakłócać ci życie złem, ale żeby twoje życie było zwycięskim życiem, bo cię miłuję. Nie zależy mi na tym, żeby mieć z tobą relacje, kiedy ty będziesz żyć w grzechu. Ale zależy mi na tym, żebyś opuścił grzech czy opuściła, żeby mieć z tobą relacje. Bo to jest ważne. I to jest miłość. Tak jak powiedział Pan Jezus, że kto miłuje Go, ten jest Mu posłuszny. Nie opuszczam więc Chrystusa, ale zostaję w Chrystusie, żeby docierać do ciebie, żebyś ty opuścił czy opuściła grzech. To jest miłość. Miłość nie idzie w grzech, bo miłuje. Miłość pozostaje czysta, ale wyciąga z grzechu, niesie pomoc grzesznikowi, napomina grzesznika, przypomina o tym, co jest ważne, żeby człowiek nabrał otuchy, że jest nadzieja. Bo diabeł często mówi: Nie ma nadziei, grzesz już i tyle. Jest nadzieja.

1Jana 3,15.16: „Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego. Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci.” To jest to, co dzisiaj Leszek wspominał, że po to robi to, bo oddaje życie za ciebie, aby służyć tobie. Oddaję czas aby być przed Bogiem, żeby Bóg kształtował mnie, żeby służyć tobie. Nie myślę jak sobie panować, jak robić samowolkę, tylko myślę jak służyć tobie. Potrzebuję być z Bogiem, żeby tobie usłużyć. Bóg potrzebuje mnie przed Sobą, żeby napełniać mnie. Jest tak, że przed każdym spotkaniem, które tu mamy, ja idę najpierw do Pana na kolana i proszę Pana o to, żeby On mógł używać mnie ku waszemu zbawieniu. Nie przychodzę tu bez modlitwy. Najpierw proszę Pana o to, żeby dał mi jasny umysł, żebym mógł w jasny sposób wyrażać to, co On mówi. Nie myślę sobie, że jestem aż tak mądry, żeby pozwolić sobie na to, żeby bez prośby do Pana stanąć w tym miejscu i cokolwiek mówić wam, bo zdaję sobie sprawę, że jeśli Pan nie upilnuje mnie, to kto mnie upilnuje? To jest tak ważne, że nigdy nie robię czegoś bezmyślnie, nie robię czegoś, bo trzeba coś szybko zrobić. Najpierw muszę porozmawiać z Panem. I to jest bardzo ważne.

Bez rozmowy z Panem niczego nie rób. Módl się i wtedy bądź pewny; byłem przed Panem, nie szukam złego, tylko dobrego. Chodzi mi o to, żeby On był uczczony. Mogę by spokojny. On poprowadzi tą sprawę, bo to jest dla Jego chwały, a nie dla chwały człowieka. Przypomnienie więc, że wszystko co czynimy, czyńmy w Panu. W środę też modlę się. Jak Darek mówi, albo kiedy wy mówicie, modlę się do Boga i proszę Boga aby mi dał to, co na tą środę jest mi potrzebne. Dziękuję Bogu, że On słyszy i On widzi, że my Jego potrzebujemy; nie mądrych ludzi, którzy popisywać się będą swoją mądrością, ale ludzi, którzy są świadomi, że jeżeli Pan tutaj nie będzie, to nic z tego nie będzie. I to jest niesamowite, kiedy doznajesz jak On zaczyna do ciebie docierać i wiesz już co masz mówić, bo Pan ci to powiedział. Niesamowita łaska. I to jest najważniejsze by o tym pamiętać, że nie mam nic mówić sam od siebie ani ty, tylko mamy mówić to, co daje nam Pan. To jest najważniejsze. Wtedy przynajmniej my nie ponosimy odpowiedzialności, że zlekceważyliśmy Nauczyciela i podjęliśmy się nauczania sami, bez Niego, bo to też jest grzech. I wtedy jesteśmy my; to my możemy różne rzeczy narobić.

Ewangelia Mateusza 11, 25.26: „W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.” Widzicie, ci główni, którzy przyszli do nas, aby przekazać nam prawdę; Syn Boży, Jezus Chrystus nie uczył się w żadnej szkole. Nie chodził do żadnych szkół faryzeuszy, ani do innych. Sami powiedzieli: Skąd On taki uczony, skoro nie uczył się? Bóg wziął sobie też prostych ludzi, w głównej mierze prostych ludzi, którzy rozumieli jak bardzo Go potrzebują. Tak cenne jest dla mnie i dla ciebie, że Pan Jezus modląc się, dziękuje Ojcu za to, że zakrył te rzeczy przed roztropnymi i mądrymi a objawił je prostym ludziom.

Czy uważasz się za mądrego? Widziałem wielu mądrych ludzi, którzy swoją mądrością próbowali zgłębić Słowo Boże. To nie zdaje egzaminu. Później są przemądrzenia, wymyślania, cwaniactwa, różne pomysły. Naprawdę, umysł ludzi jest w stanie dużo fantazjować na temat Biblii. Widać wielu ludzi, którzy nie są mądrymi według świata i oni dostają Słowo Boże, dostają objawienie i mogą wiedzieć to, co jest potrzebne. Dlatego Bóg objawił to prostaczkom i Pan Jezus o tym tu mówi. Bogu nie potrzeba mądrego człowieka, żeby On przez tego człowieka przemówił. Bóg potrzebuje posłusznego człowieka. A człowiek, który zdaje sobie sprawę ze swych niedomagań, z reguły potrzebuje Boga. Człowiek, który potrafi sam, nie potrzebuje Boga. Lepiej więc, by człowiek będąc prostym, zdawał sobie sprawę, że nieustannie potrzebuje Pana, niż taki, który mówi: Już wiem, ja to załatwię. Wiadomo co później z tego wychodzi. Pan jest wdzięczny Ojcu, staje przed Ojcem i dziękuje Ojcu za to, że takich właśnie prostych ludzi przyprowadził do Niego. „Ojcze, kogo Ty do mnie przyprowadziłeś, tego nie odrzucę.” Chwała Bogu za to. To jest niesamowite, dlatego możemy z tego nieustannie korzystać. Pamiętaj, to jest dla ciebie i dla mnie najwyższy zaszczyt, że została nam dana możliwość ratowania się na tej ziemi. Nie zmarnuj tego w żaden sposób, nie idź za podszeptami złego, ze wszystkim uciekaj do Pana. Pan jest najlepszym Doradcą. On zawsze doradza posłuszeństwo. Nigdzie nie doradzi ci nieposłuszeństwa Bogu, nikogo nie namówił do złego i nie namówi.

Ewangelia Łukasza 2, 14: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie.” Bóg ma upodobanie w Swoim Synu. On więc może mieć upodobanie też w tobie, we mnie, kiedy my należymy do Jego Syna. Tych, którzy trwają w Jego Synu i owocują, On oczyszcza Swoimi Boskimi dłońmi, aby wydawali obfitszy owoc. On ma więc upodobanie w tych, którzy trwają w Jego Synu, aby owocować dla Jego chwały. Raduj się, że została ci dana taka możliwość. Wszystko jest nic nie warte, bracie, siostro. To całe życie zmierza do zagubienia. Widzisz jak ludzie w świecie czynią zło. Lepiej opuścić to wszystko i nareszcie poznawać Pana, żyć dzięki Niemu, rozkoszować się Panem i z Nim rozmawiać o wszystkich sprawach, a wtedy powiedzie ci się i On da ci przejść przez wszystkie, różne wydarzenia, i Ojciec będzie miał w tobie upodobanie, bo ty należysz do Jego Syna.

Ewangelia Łukasza 12, 32: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.” Nie bój się maleńka trzódko; który należysz do Chrystusa. Nie bójmy się, którzy należymy do Chrystusa, gdyż upodobało się Bogu dać Swoje Królestwo wszystkim należącym do Jego Syna. Niesamowita chwała. Radujmy się w Panu zawsze, korzystajmy z tego i niech nasz umysł będzie zawsze świeży, czysty, mogący myśleć o tym, co buduje, co wzmacnia, co łączy, aby przezwyciężać wszelkie zło. Zawsze pamiętaj, że nikt nie wyświadczył ci takiego zaszczytu jak Bóg. Nikt nie dał ci takiej możliwości osiągnąć takiej chwały jak Bóg.  I gdyby otwierali ci nie wiem gdzie możliwości, nie wiadomo jak cię finansowali w tym, to nigdy nie osiągniesz nawet cząstki tego, co Bóg dał ci w Chrystusie. Raduj się, że Bóg dał ci Syna i wykorzystaj wszelki czas, żeby poznawać Go, uczyć się praktycznie w jaki sposób, by podobać się Bogu, by Duch Święty stale widział, że ty chcesz uwielbiać Syna. Duch Święty jest gotowy uwielbić Syna w tobie i we mnie w taki sposób, w jaki Bogu się podoba.

1Koryntian 1,21: „Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.” Dla świata to jest głupie zwiastowanie, a dla wierzących to było niesamowite zwiastowanie. Pamiętam, że wcześniej jak otwierałem Biblię, myślałem co to za hasła, co to jest? Nie wiedziałem o co chodzi. Ale kiedy Duch Boży zaczął do mnie docierać, zacząłem szukać Pana, wtedy otwierałem Biblię i byłem niesamowicie poruszony tym Słowem. I to jest właśnie to, o czym tu jest powiedziane, że upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie. Ludzie odkładają to i mówią: To jest jakieś głupie. To mogę zrozumieć, tamto mogę zrozumieć. A tu nie ma żadnych przemądrzeń, proste zwiastowanie docierające do nas. Jeszcze raz przypominam, bo to jest bardzo ulotne – spotkała cię najwyższa łaska, najwyższy przywilej. Nikt nie był w stanie wyświadczyć ci tego, co wyświadczył ci Bóg posyłając Swojego Syna. Nikt nie był w stanie tak cię ubogacić, jak ubogacił cię Bóg w Swoim Synu. Nikt nie był w stanie tak zatroszczyć się o twoje ziemskie życie, jak Bóg, który posłał Swojego Syna a za Nim później Swojego Ducha. Nikt. Pamiętaj, że masz najwyższy zaszczyt. Pamiętaj, nie zrób z tego czegoś pospolitego. Zawsze dziękuj Bogu, że okazał ci łaskę, i że ty możesz dzisiaj poznawać Boga. Dziękuj Mu zawsze, że nie wymaga od ciebie doskonałości, ale wymaga, żebyś czynił to, co wiesz, bo to co dał, normalnym jest, żebyś to czynił, bo wiesz, że to jest dobre. Czyń to, co wiesz, a Bóg będzie dalej dawał ci kolejne rzeczy. Wykorzystuj więc ten czas.

List do Filipian 2.13: „Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie.” Musisz więc znajdować u Boga upodobanie, trwając w Jego Synu, należąc do Jego Syna, ciesząc się Jego Synem,

 

 

aby Bóg dawał ci kolejne chcenie i kolejne wykonanie, bo mamy przemieszczać się z chwały w chwałę, coraz bardziej, bardziej na podobieństwo Jego Syna.

Bóg więc patrzy czy ty trwasz z upodobaniem w Jego Synu, czy ten Syn jest dla ciebie udręką i chcesz uciekać od Jego Syna. Jeżeli Jego Syn jest dla ciebie udręką, to ty tracisz u Boga upodobanie. Bóg nie posłał Swego Syna żeby nas udręczyć, ale zbawić nas. Jeżeli więc ty odsuwasz Syna, bo przeszkadza ci w życiu, to Bóg nie ma w tobie upodobania. Nie dostaniesz już nic, żadnego chcenia ani wykonania. Zostaje tylko coraz bardziej opuszczone życie chrześcijańskie, coraz więcej zła, coraz więcej zepsucia, bo tam nie ma już nie ma rozwoju, nie ma wzrostu, a to, co się nie rozwija, zaczyna się psuć. Weź poważnie tą sprawę. Wielu ludzi mówi: Ja wiem, ja wiem, ja wierzę, ja wierzę, a potem kiedy przychodzi do decyzji robią zupełnie inaczej niż chce Bóg. Nie wystarczy zapewnianie, że ja wierzę. Czy ja wierze tak jak powiedział Bóg? Wiara jest ze słuchania a słuchanie przez Słowo Chrystusowe. Ja wierzę, ja wierzę, a potem człowiek przychodzi, już złości się, ma nastawienia, już ma pretensje, już wzburza się, już to, już tamto; to nie jest wiara. Czytaliśmy, że gniew to jest wynik ciała a nie wynik Ducha Świętego.

Ewangelia Mateusza 26, 39: „Potem postąpił nieco dalej, upadł na oblicze swoje, modlił się i mówił: Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty.” Widzimy tutaj Pana Jezusa, kiedy jest osobno i modli się do Swojego Ojca. On nie siedzi z nogą na nodze, nie buja się na czymś, nie zachowuje się lekkomyślnie i frywolnie. On nie robi różnych dziwnych rzeczy. Czytamy, że upadł na Oblicze swoje i modlił się. Jego twarz jest przy ziemi, jest w pełnym pokłonie przed Ojcem. Ojciec szuka takich, którzy by Go czcili w duchu i prawdzie. Jego Syn czci Go w duchu i prawdzie. I ta postawa świadczy o tym, że skoro Pierworodny Syn z tak nabożnym szacunkiem staje przed Ojcem, to my musimy doznać tego szacunku tak samo jak On, że nie możemy stawać cieleśnie, tylko musimy być duchowo gotowi do spotkania z Bogiem. I o tym mówimy. Zabierasz się za sprawy Boże. Czy ty jesteś gotowy do sprawy Bożej, czy ty duchowo jesteś uniżony, uniżona? Czy jeśli komuś coś mówisz, czy jesteś gotowy by mówić? Czy jesteś uniżony, uniżona? Czy Pan jest twoim Panem i rządzi tobą, włada tobą? Wtedy zwyciężysz, wtedy wygrasz. A więc postawa Pierworodnego Syna jest tu wyraźnie pokazana. On jest na Swoim Obliczu przed Bogiem. Padł na Swoje Oblicze.

Ewangelia Marka 14,35: „Potem postąpił nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina.” Padł na ziemię. Tam padł na Swoje Oblicze, a tu na ziemię. Widzisz więc, że On padł naprawdę i On jest w pełnym pokłonie przed Ojcem.

Ewangelia Łukasz 22,41: „A sam oddalił się od nich, jakby na rzut kamienia, i padłszy na kolana, modlił się,” Masz więc pełną postawę, jest na kolanach, twarz Jego jest przy ziemi, modli się do Ojca. Każdy z ewangelistów opisał postawę Pana, a  te trzy fakty pokazują w jaki sposób  On był - był na kolanach, twarzą do ziemi przed Ojcem. Tak padali słudzy przed królami. Tak Syn Boży czci Swego Ojca. On jest pełen szacunku. My potrzebujemy tego Syna. To wszystko jest tak małe wobec tego Boga, który stworzył nas i wszystko, który dał nam Syna, dał nam przebaczenie. A my jesteśmy tak sztuczni, nienaturalni dlatego, że nie chcemy Syna, chcemy sobie pożyć. Człowiek nie ma w sobie naturalnie postawy uniżenia przed Bogiem. Naturalnie ma postawę buntu wobec Boga; to jest natura człowieka. Jezus Chrystus naturalnie miał postawę uniżenia, szacunku do Ojca. I widzimy, że według tej natury my też chcielibyśmy być, żeby szanować Boga, żeby w naszym sercu było czysto, żeby nasz duch był uniżony, nasz umysł pełen świadomości Boga i wtedy z takim nabożnym szacunkiem my także padamy na swoje kolana, kłaniamy się przed Bogiem, przed Panem naszym Jezusem Chrystusem i oddajemy cześć, gdyż godzien jest.

Mamy problem, jest nam głupio, często wstydzimy się normalności dzieci Bożych. Wiecie, że w niebie też tak padają? Tam nie ma ziemi, ale też padają na oblicze swoje w pełnym pokłonie aby oddać cześć Bogu i Jego Synowi Jezusowi Chrystusowi. Jeżeli nie nabędziesz tego za życia, a nie nabędziesz tego w świecie, bo świat nie ma pobożności, nie nabędziesz tego pośród zepsutych chrześcijan, bo oni też tego nie mają; potrzebujesz Chrystusa i znaleźć tych, którzy z czystego serca wzywają Pana. Wtedy zobaczysz, że oni nie lekceważą Boga dlatego, że On ich miłuje, ale oni szanują Go, całkowicie Go szanują, bo umysł przepełniony jest myślami Chrystusowymi, serce jest pełne chwały, uwielbienia, duch jest skłonny uczcić Boga z nabożnym szacunkiem. I to jest prawidłowe. Do tego dążymy. Po to przyszedł Duch Święty. My nie chcemy chrześcijan, którzy stawiają się Bogu i mówią o sobie, że są wierzącymi i idą do nieba. To jest oszustwo. To naprawdę są oszuści. Lepiej by przestali oszukiwać siebie i innych.

Jeżeli nie widzisz w sobie uniżenia, tej świadomości Bożej, że nie zrobię niczego, czego Ty nie chcesz, zrobię wszystko, co Ty chcesz, Boże. Ty jesteś Bogiem a ja człowiekiem, Ty dajesz mi chcenie i wykonanie. Jeśli Ty nie dasz mi chcenia by dalej wzrastać, rozwijać się, to ja zginę z tą cała wiadomością, co dotychczas. Potrzebuję tak, jak codziennie potrzebuję powietrza, jak potrzebuję jedzenia, może mniej niż powietrza, ale też potrzebuję, tak tym bardziej potrzebuję Ciebie, Boże. Jak my potrzebujemy tego uniżenia między nami, świętymi ludźmi. Jaki jest bunt wśród wierzących ludzi, jakie stawianie, jakie stawianie warunków. I my w tym całym gąszczu tego zepsucia chcemy odnaleźć Chrystusa, bo wiemy, że zginie każdy wierzący, który dostanie się w takie grono. Zepsują wszystko, bo umieją tylko niszczyć a nic budować. Ale gdyby zaczęli naprawdę szukać Boga i Duch Boży przeniknąłby ich tym kim naprawdę jest Bóg, jak Paweł pisał, że Duch Boży objawia Boga, wtedy umysł byłby czysty i myśli czyste, i wtedy od razu inaczej stajesz przed Bogiem.

 My tego potrzebujemy, rozumiecie? Nasz cielesny człowiek zawsze jest taki dziwak, zawsze taki zapobiegliwy, żeby ktoś czegoś nie pomyślał;  muszę grać swoją rolę. Ale kiedy jest już duchowo pokonany ten cielesny człowiek, wtedy jest pełen czci i szacunku do Boga. Nie słucha głupich rozmów, nie biegnie za głupimi słowami, cieszy się, że może chodzić przed Obliczem Najwyższego. Tego potrzebujemy, Chrystusa potrzebujemy. I tego musimy nauczyć się. Syn nigdy nie lekceważył Ojca, Syn nigdy nie mówił: Ojcze, nie zrobię tego. Nie chodził samowolnie, nie żył jak mu się chciało. Taki ojcowski synek, jak Józef, który zawsze chciał być z ojcem, chciał dbać o dom Jakuba, tym bardziej Jezus. Mamy więc coś niesamowicie chwalebnego i my potrzebujemy złamania.

Czasami jest tak, że przychodzi choroba na człowieka wierzącego i człowiek zostaje złamany, i wtedy pada przed Bogiem i płacze. Ale płacze, żeby mieć zdrowie, żeby dalej żyć. A to złamanie musi być duchowym złamaniem. Nie tylko, że jakieś niebezpieczeństwo dla ciała się zbliża. To musi być duchowe złamanie. Nie tylko dlatego, że niebezpiecznie, ale dlatego, że doznajesz, że Bóg jest godzien chwały. Tego potrzebujemy. Potrzebujemy namaszczenia Bożego, potrzebujemy uniżenia i bycia ze sobą. Ale to musi kosztować nas jedno - gdy oczyści się Mój lud i gdy Mój lud usunie wszystko, co jest złe, wtedy Ja podniosę Mój lud i napełnię go chwałą. Wtedy przyjdę pośród Mój lud i oni będą pełni szacunku i czci. I wtedy oni rozpoznają jak naprawdę Bóg jest godzien chwały.

A wiecie, że kiedy ty oddajesz Bogu cześć w duchu i prawdzie, zdajesz sobie sprawę, że z tym Bogiem chcesz być całą wieczność. To jest tak bliskie, tak cenne. Chcesz zachować te święte myśli, te święte Słowa, którymi wypowiadasz się do Boga. Gdybyś mógł, to wszędzie byś je pisał. Sam jesteś pod wrażeniem jak twój duch się modli, jakie słowa wypowiada i wiesz, że to już nie jest ciało. Nie jest to tak, że rozum coś składa. To są niesamowite słowa, niesamowite słowa, kiedy duch się modli. Mamy modlić się duchem i rozumem, prawda, ale duch modli się lepiej niż rozum, jest to bardziej w szacunku do Boga. Pomyśl czy ty tak żyjesz. Pomyślmy, czy my tak żyjemy.

List do Hebrajczyków 5, 7-9: „Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany; i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego.” A więc w czasie życia tutaj na ziemi, Syn w wielkich wołaniach, ze łzami, przychodził przed Ojcowskie Oblicze i Bóg zachował Go, przeprowadził.

My też tego potrzebujemy. Rozumiecie? Jeżeli jesteśmy szczerzy, to nie wpuścilibyśmy do wieczności to nasze chrześcijaństwo. Ono zepsułoby wieczność. Potrzebujemy chrześcijaństwa, które można wpuścić do wieczności. To musi być Chrystus. Rób więc to, co chce Chrystus. Nie rób już nic po swojemu i dla siebie. Uczcij Pana i to będzie najlepsze, co zrobisz. Bo kto miłuje Pana, ten słucha Go. Kto nie miłuje, ten Go nie słucha. Nie miłowanie więc Pana już wystawiło człowieka na wielkie niebezpieczeństwo. Niesamowita chwała. Kończy się twoja i moja natura. Ona musi być zawsze na krzyżu. Ona nie umie czcić Boga. Ona umie dbać o swoje. Ale kiedy ona jest ukrzyżowana i natura Syna jest w nas; Syn zawsze myślał o Ojcu.

Ewangelia Jana 8,29: „A Ten, który mnie posłał, jest ze mną; nie zostawił mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się jemu podoba.” I Ojciec mógł powiedzieć: „To jest Mój Syn Umiłowany, w którym mam upodobanie.” A Syn mówi: Ojciec jest zawsze ze Mną, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Pomyśl, wszystko ma sens na tej ziemi, jeśli to jest Chrystus. Wszystko co czynimy, czyńmy w Jego Imieniu, czyńmy z tym duchowym nastawieniem, żeby mieć świadomość, że czego dotknę się, muszę być czysty. Nawet gdy brudny dotknę się chleba, to będę komuś skąpił, albo będę się obżerał, cokolwiek. Dla brudnego wszystko jest brudne i zawsz spaćka się, nawet najlepszymi rzeczami spaćka się. Ale dla czystego wszystko jest czyste. I co by nie dotknął, to jest w czystości. Ten człowiek niczym nie brudzi się, bo nie łaknie tego jak zepsuty człowiek. On bierze to i używa jak Chrystus. Posługuje się tym i tym dla chwały Swojego Ojca i swojego Pana Jezusa Chrystusa. To jest – bądźcie czystymi. Cokolwiek czynimy, czyńmy w czystości. Bierzesz Biblię, bierz ją czystymi dłońmi. Modlisz się, miej czyste wargi, żeby Bóg mógł wysłuchać. Rozumiesz jakie to jest ważne? Musimy zrozumieć, że gdy lud Boży złącza się w czystości, wtedy ta modlitwa ma niesamowitą moc. Niesamowitą moc wygrania z diabłem, kiedy modlący się czysty lud staje przed Bogiem. Pamiętacie jak stanął Boży lud i mówili: ‘Boże, wszyscy naparli na nas, cóż my, mała garstka, znaczymy? Daj nam odwagę, Boże, abyśmy mogli z odwagą głosić Twoje Słowo. Stanęli przeciwko Twemu Synowi. My stoimy za Twoim Synem, Boże, ale potrzebujemy odwagi i śmiałości, by nie cofnąć się ani o krok, pozostać wiernymi’. I przyszła odwaga i z odwagą dalej głosili Słowo Boże. Kościół, Ciało Chrystusa wiedziało, że potrzebuje Ducha odwagi i stanęli jednomyślnie przed Bożym Obliczem.

Czy wiesz jak diabeł boi się takich modlitw? Dlatego rozdziela i rozdziela, powoduje, by każdemu coś innego podobało się, żeby nie byli razem, żeby nie złączyli się, bo Pan powiedział, że gdzie dwóch, trzech, tam i Ja jestem. Żeby zawsze mieli coś swego, żeby nie można było naprawdę złączyć ich. A Jezus modlił się: „Ojcze, aby oni byli jedno, jak My jedno jesteśmy.” Nie tak, żeby byli jakoś jedno, ale jak My jedno, a więc jedno w czystości. Pomyśl, jeśli miłujesz mnie a ja ciebie, to zachowujmy w czystości swoje życie, aby razem być jedno, że gdy będziemy razem modlić się, to Bóg wysłucha nas i będzie zbawiany człowiek; nawet jakiś wróg może zostać przekonany, jakieś dziecko, które gubi się, może być przyprowadzone z powrotem przez Ducha Świętego. Wiele może modlitwa sprawiedliwego. A modlitwy sprawiedliwych, modlitwy świętych zbierane są w niebie. Te modlitwy są tam uczczone, ponieważ nie są zaniesione z cielesności ale z Ducha Chrystusowego. Jak my tego potrzebujemy, prawda? Kościół, lud Boży, Ciało Chrystusa, jakby to zwał, którzy są razem aby czcić Boga w duchu i prawdzie, których nie interesuje już samowola, interesuje ich Chrystus. Złączeni Chrystusem, jednym pragnieniem, aby wzrastać, rozwijać się. Ci, którzy dłużej są w Chrystusie są świadectwem dla tych, którzy są krócej, ci, którzy są krócej chcą jak najszybciej wzrastać, żeby być świadectwem dla kolejnych. Każdy myśli o tym, że dla Pana tu żyję, dla Pana tu żyję. Nie żyję dla siebie, dla idei. Idea już umarła; zginęło, przepadło wszystko, okazało się nic nie warte. Warte jest tylko Imię Jezus Chrystus i warto dzisiaj żyć  dla Niego!

Cokolwiek więc czynimy, czyńmy, by diabeł przegrał, nie żeby dawać mu satysfakcję. Było zgromadzenie, a Pan nic nie mógł zrobić, bo byli brudni. Ale było zgromadzenie, gdzie Pan mógł zrobić. Bóg mówi: Jeśli wzniesiecie czyste ręce, Ja jestem gotowy uczynić to wszystko. Wiecie, jak potężne rzeczy mogą uczynić modlitwy świętych, ale świętych, ludzi, którzy zostali zdobyci dla tego samego Chrystusa, i dla których życiem jest Chrystus. Jak oni spotykają się, to w tym miejscu jest taka obecność Pana i taka chwała, i wtedy modlitwy ich zgodne są z tym, o co też modlił się Chrystus i modli się do dzisiaj przed Obliczem Ojca.

Bądź w tej armii, w tej chwalebnej drużynie Chrystusa, w tych chwalebnych czcicielach Boga, którzy żyją już dla chwały swego Niebiańskiego Ojca, i których bardziej interesuje być posłusznymi Bogu, niż dalej żyć w samowoli dla diabła, dla jego chwały i jego zadowolenia. Zrób porządek, zrób wszystko, co chce Chrystus, wtedy zobaczysz jaka chwała będzie spoczywać na tobie. A jeśli nie będziesz czynić tego, co chce Chrystus, zobaczysz jakie przekleństwo będzie ciągnąć cię w świat.

Ewangelia Jana 10,17.18: „Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć. Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.” Jezus wyraźnie mówi, że Ojciec jest ze Mną, bo Ja zawsze czynię to, co On chce. Ojciec miłuje Mnie dlatego, że kładę życie Swoje, aby znowu je wziąć. Jezus pokazuje wyraźnie – Jestem w woli Ojca. Ojciec miłuje Mnie i jest ze Mną, bo czynię to, co On chce. Jeżeli my będziemy czynić to, co chce Ojciec, to On też będzie miłował nas. Jezus mówi: Kto wypełnia Moje rozkazy, ten miłuje Mnie i z Ojcem przyjdziemy i zamieszkamy. Mówi: Ojciec miłuje was, bo co? Bo wy czynicie rozkazy Jego Syna. I gdy my czynimy to, co mówi Pan, miłość Ojca rozlewa się w naszych sercach. Niesamowita miłość! To jest niewyobrażalne przez człowieka.

Mamy więc Arcykapłana wiary, mamy Jezusa Chrystusa. Nasze życie musi być treściwe, duchowo musimy być żywi, ożywieni, musimy mieć świętą społeczność. Nasze myśli, to muszą być myśli Chrystusa. Dla nich niebo jest otwarte. Możesz myśleć o niebie tak jak myśli wielu ludzi, albo myśleć tak jak myśli Chrystus. Wtedy to niebo jest niesamowitym miejscem, do którego tęskni twoje serce i chcesz stanąć już tam przed Obliczem Boga, oddać Mu chwałę razem z aniołami, archaniołami. To właśnie ciebie interesuje i wyłącznie to. Wiesz, że to jest dla posłusznych synów i córek, nie kwasisz się więc, nie kombinujesz, robisz to, co chce Bóg. Dla Niego żyć, to jest najważniejsze. Ja nie potrzebuję już atrakcji świata, nie potrzebuję szukać zadowolenia w świecie, moim zadowoleniem jest Chrystus, a to jest wystarczające. To zadowolenie nigdy nie kończy się. Zadowolenie świata zawsze się kończy. Wystarczy, że przyjdzie na ciebie choroba i kończy się twoje zadowolenie, wystarczy, że zaczną boleć cię zęby, kończy się twoje zadowolenie. Najlepsze miejsce może okazać się najtrudniejszym. Wystarczy, że w twoim organizmie zacznie coś dziać się nie tak, już wszystko zmienia się. A kiedy należysz do Boga, nie ma znaczenia co dzieje się, gdy należysz do Niego. Twoją radością jest Pan. I to jest tak bardzo ważne, żebyśmy zawsze o tym pamiętali. Mamy swobodny dostęp do Boga, ale tylko w Chrystusie, tylko w Chrystusie. Inaczej Bóg nie chce.

Zostaw więc wszystko, zostaw własną sprawiedliwość, własne oceny, rób to, co chce Pan. To jest najważniejsze. Bóg wtedy będzie z tobą, to któż przeciwko tobie. A przecież na tej ziemi głównie o to chodzi. Tu możemy szybko zginąć i skończy się cała mrzonka wierzącej osoby o tym, że można robić co się chce i będzie dobrze. Szybko to może skończyć się. Rozumiesz, to jest tak wzniosłe, że tu nie można byle jak do tego podejść. Byle jak, to znaczy szybko zgubić się w świecie. Jeżeli będziesz próbować połączyć Chrystusa i świat, na pewno świat zabierze ciebie. Ale jeśli oddzielisz świat od Chrystusa, na pewno Chrystus zabierze ciebie.

List do Filipian 2, 10-16: „aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. Przeto, umiłowani moi, jak zawsze, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej teraz pod moją nieobecność byliście posłuszni; z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie. Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie. Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania, abyście się stali nienagannymi i szczerymi dziećmi Bożymi bez skazy pośród rodu złego i przewrotnego, w którym świecicie jak światła na świecie, zachowując słowa żywota,”

Na Imię Pana zegnie się wszelkie kolano, wszelki kark uniży się przed Królem królów i Panem panów. To jest niesamowita wiadomość dla mnie i dla ciebie. Nareszcie, nareszcie mogę robić coś porządnego, coś, co ma sens, coś, co się nie skończy, coś, co będę robił całą wieczność  - czcić Boga z nabożnym szacunkiem w duchu i prawdzie. Całą wieczność będę robić to dalej. Tu przechodzę przez różne rzeczy i wydarzenia, przez różne trudności. Ale niesamowite jest, kiedy Pan kolejny raz dociera ze Swoimi myślami, niebo jest dla ciebie otwarte, masz taką świadomość Pana, taką mocną pewność Jego. Wtedy otwierasz usta i mógłbyś mówić o tym niebie, ponieważ jesteś tam, przez te myśli jesteś tam z tym Umiłowanym Chrystusem i nie jest to dla ciebie mowa o jakimś Chrystusie, który był na ziemi i odszedł. Ale mówisz o Tym, którego widzisz przez myślenie. Te myśli mają oczy. One potrafią szybko przemieszczać się i potrafią obserwować niebo, ponieważ ten myślący Chrystus jest tam w niebie i Jego myśli też są w niebie. Kiedy On posyła ci je, to niebo przychodzi do twojego umysłu i możesz widzieć to, co jest w niebie. Twój umysł jest pełen zadowolenia, wtedy padasz na oblicze. To jest naturalne. Padasz na oblicze i oddajesz Bogu cześć i chwałę. Cały człowiek bierze w tym udział i to jest coś, co czyni Bóg. Pamiętaj o tym, że to jest bardzo, bardzo ważne. Nie zmarnuj tego czasu na cokolwiek. Pamiętaj, nie ma nic ważniejszego dla ciebie, jak uczcić Boga w duchu i prawdzie jako posłuszny syn, posłuszna córka. Nie ma nic ważniejszego dla ciebie. Wtedy twoje modlitwy będą jak taran na diabelskie warownie, będą w stanie rozwalić każdą warownię, którą diabeł zbudował. Jedna modlitwa świętego więcej znaczy niż tysiąc kazań nieświętych. Pan mówi: Modliłem się za tobą, Piotrze. Wystarczyła modlitwa Chrystusa, inaczej diabeł zniszczyłby Piotra. Najpierw by go oszukał, przestraszył, a potem by go tak potępił, że prawdopodobnie poszedłby się powiesić.

Ewangelia Mateusza10, 28: „I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w gehennie (w piekle).”  Kto jest tym kimś, kto może duszę i ciało zniszczyć w ogniu gehenny? Chrystus Jezus. Jezus mówi więc: Bójcie się Mnie, bo Ja jestem Sędzią sprawiedliwym. To co powiedziałem, według tego będę was sądził. Nie mniemajcie, że będę chwiał się jak bezbożni, patrząc na wasze głupie życie i myślał, że może jakoś zmieszczę was do tego nieba. Nie będzie się chwiał. Jeżeli dalej będziesz żyć w bezprawiu, w nieposłuszeństwie, to On cię odrzuci. Jeżeli będziesz żyć w posłuszeństwie, On pomoże ci przybliżać się do Boga coraz bardzie, coraz bardziej i bardziej.

Ewangelia Łukasza 12,4.5: „Powiadam zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nie mają już nic do zrobienia. Ale wskażę wam, kogo się bać macie! Bójcie się tego, który, gdy zabija, ma moc wrzucić do piekła (czy do gehenny). Zaiste, powiadam wam: Tego się bójcie!”  Pan Jezus sądzi według sądu Ojca. Sąd więc Syna jest dokładnie sądem Ojca. Kto więc wzgardza Synem, wzgardza i Ojcem. Kto czci Syna, ten czci i Ojca. Kto jest posłuszny Synowi, posłuszny jest i Ojcu. Sąd więc będzie równoznaczny – Ojciec i Syn są doskonale jednomyślni. I to musi być dla ciebie i dla mnie czymś oczywistym.

1Piotra 2,17: „Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie.” Bądźmy ludźmi, którzy boją się sprzeciwiać Bogu. To jest niesamowite – bać się sprzeciwiać Bogu; bardziej bać się sprzeciwić Bogu niż sprzeciwić się diabłu, niż sprzeciwić się ludziom, niż sprzeciwić się sobie samemu. To jest chwała, to jest zwycięstwo. Niech zdrowa bojaźń napełnia ciebie i mnie, która unika złego, która dąży do dobrego, ponieważ zdaje sobie sprawę, że ten dobry Bóg okazał nam łaskę, kiedy na nią w ogóle nie zasługiwaliśmy i dał nam Syna, na którego w ogóle nie zasługiwaliśmy. A ten Syn dał nam Siebie, na co w ogóle nie zasługiwaliśmy, żebyśmy już nie my żyli idąc do gehenny, ale żeby On żył w nas i abyśmy szli do domu Ojca. Nie zmarnuj tego w żaden sposób. Ani te ludzkie gadania, ani diabelskie szyderstwa, ani cokolwiek, niech nigdy nie będzie dla ciebie wyznacznikiem. Niech wyznacznikiem zawsze będzie – Pan powiedział i amen, i koniec. Nie żyję już dla siebie. Wszystko umarło, świat umarł, pomysły umarły, został Chrystus. Amen.

 

Jan 14:23