28-02-2025 wieczorne Marian - Królestwo Moje nie jest z tego świata cz.1

Królestwo Moje nie jest z tego świata cz.1

28-02-2025 wieczorne Marian

Niech Pan nam pomoże, gdyż wszystkie tematy jakiekolwiek są biblijnymi tematami są zawsze bardzo ważne i dlatego Słowo Boże mówi, żeby nastawić się na słuchanie, żeby być uważnymi gdyż od tego zależy gdzie trafimy, zbłądzimy, czy będziemy wiedzieć, że to co czynimy, to właśnie mamy czynić. Zwróciliście uwagę, że ogólnie wśród wierzących jest olbrzymie zamieszanie? Czas końca ma to w sobie, że całe siły ciemności uderzają, żeby jak najwięcej ludzi odwrócić od prawdy, od chwały, od zwycięstwa, diabeł szaleje, bo wie że czasu ma niewiele. Żyjemy w bardzo trudnym czasie, gdzie coraz trudniej znaleźć ludzi, którzy rozumieją co się dzieje i są w stanie prawidłowo funkcjonować, czynić to co chce Chrystus, nie dając się wciągnąć w jakieś emocje czy nastawienia, dumę , pychę czy cokolwiek innego, gdyż od tego zależy co będzie kiedy wróci Pan, czy będziemy wśród  tych, którzy słuchali i rozumieli i czynili to, czy będziemy wśród tych, którzy słuchali i nie rozumieli i nie czynili, zajęci byli sobą, swoimi rzeczami. Samo przyjście Chrystusa jest już olbrzymią odpowiedzialnością dla nas ludzi, gdyż czasy  niewiedzy się skończyły. Do tego czasu były jeszcze czasy niewiedzy, ludzie mogli powiedzieć Boże nie wiedzieliśmy. Teraz się już skończyło i wiemy co mamy czynić, więc powinniśmy mieć świadomość, że powinniśmy to czynić, powinniśmy mieć umysł zajęty tym co jest najcenniejsze, bo wiemy że to wszystko się zakończy, ziemia i dzieła ludzkie skończą się. Dlatego jest tak ważne, żeby myśleć o tym.

Wydaje się, że wszystko jest proste, że każdy wie dobrze, ale kiedy przychodzi do działania. okazuje się że niewielu jest w stanie to zrobić, to co Jezus mówi, co On naucza. Większość nie jest w stanie tego zrobić, nie jest w stanie nawet zachować w sercu to co Jezus mówi i człowiek po prostu żyje jakoś tam i tyle. Tutaj jednak mamy Pana Jezusa, mamy apostołów, którzy nauczają dalej tego co Pan Jezus przekazał i to jest bardzo ważne.

Tutaj mamy Jana Chrzciciela, Ewangelia Łukasza, 3 rozdział od 1 wiersza.

 

"W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, tetrarchą galilejskim Herod, tetrarchą iturejskim i trachonickim Filip, brat jego, a tetrarchą abileńskim Lizaniasz, za arcykapłanów Annasza i Kajfasza, doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza na pustyni. I przeszedł całą krainę nadjordańską głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów, jak było napisane w Księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni, gotujcie drogę Pańską, prostujcie ścieżki Jego. Każdy padół niech będzie wypełniony, a każda góra i pagórek zniesiony, drogi krzywe wyprostowane, a nierówne wygładzone. I ujrzą wszyscy ludzie zbawienie Boże".

 

Mamy więc po raz pierwszy głos, który  woła i zawiadamia, że to wszystko ulegnie zmianie. Wszystko co dotychczas człowiek doświadczył, jak żył, ulegnie zmianie, całkowicie zmieni się to. Dlatego ci, którzy gdzieś osiągnęli jakieś wysokie pozycje, będą poniżeni, a ci, którzy byli poniżeni będą podniesieni. Wszystko stanie się równe. To co było pokrzywione, zostanie wyprostowane, wszystko zacznie się inaczej. Na ziemi zacznie się dziać to, co było już wcześniej zaplanowane przez Boga i to nie ma nic wspólnego ze starym człowieczeństwem. To jest wszystko całkowicie nowe i musisz to zrozumieć, jeżeli chcesz się uratować przed diabłem, że w tobie musi też wszystko stać się nowe. Jeżeli byłeś kimś kto z góry patrzył na wszystkich ludzi, to musisz się zniżyć. Jeżeli byłeś zdołowany i stale patrzyłeś na innych jakbyś ty był do niczego nie zdatny, to musisz się podwyższyć. To wszystko musi być równo. Wszyscy równo zostaliśmy potraktowani jako grzesznicy, Chrystus umarł za każdego z nas na krzyżu. A więc w tym działaniu Bożym nie ma już tak, że ktoś jest większy, a ktoś mniejszy. Nie ma już królów i poddanych, wszyscy staliśmy się rodem kapłańskim, narodem świętym, rodem królewskim. Czy rozumiesz? Widzisz co się dzieje.

Na ziemi pojawia się zupełnie coś nowego, nie z tej ziemi, nie według wzorów tej ziemi. Dzieje się całkowicie rzecz nowa. Musi powstać nowy człowiek z nowym umysłem, z nowym sercem, z nowym planem na życie. Wszystko musi stać się nowe. Dlatego wszystko co było po staremu, zróżnicowane, wszystko zostaje wygładzone, wyrównane, wyprostowane, żeby nikt nie unosił się, ani też nikt nie umykał,  że jest gorszy, czy cokolwiek innego.

Czy doznajesz że zostałeś zrównany, zrównana z wszystkimi ludźmi  na tej ziemi, czy ktoś był królem, czy żebrakiem, zostali doprowadzeni do jednego punktu - Chrystus umarł za ich grzechy. Teraz już nikt nie ma prawa, jeżeli chce należeć do Chrystusa, wynosić się nad kogokolwiek, czuć się lepszym od kogokolwiek, mieć poczucie władzy nad kimkolwiek. To jest stary porządek, nowy porządek jest całkowicie inny. Musi być więc nowy człowiek do nowego porządku, który jako wiadomość przynosi Jan Chrzciciel. On pierwszy głosi ten nowy porządek, on rozgłasza to, co ma się teraz wydarzyć. Przyjdzie Ten, Któremu on przygotowuje drogę, któremu on przygotowuje tych ludzi, żeby oni byli równo świadomi, że potrzebują Zbawiciela Jezusa Chrystusa, czy to biedny czy bogaty, chory czy zdrowy. Wszyscy jednakowo zostaliśmy zrównani do pozycji tych, za których Chrystus umarł na krzyżu, żebyśmy nowe życie rozpoczęli.

Zobaczcie co się dzisiaj dzieje, co się dzieje z chrześcijaństwem na przestrzeni wielu wieków, jak ono jest traktowane w nikczemny sposób, jak tam się ludzie wywyższają. Powstają hierarchie, tworzą się jakieś zarządy, jakieś różne pomysły mają ludzie jak  władać zborami. A tutaj nie ma tego, to wszystko jest zmienione. Tu nie chodzi o rzeczy tego świata. Wcześniej chodziło o pieniądze, o jakąś ludzką chwałę, żeby ludzie poważali, czy co innego. Wszystko jest usunięte. Jeżeli tego  nie zrozumiesz, nigdy nie poznasz jak żyje człowiek, który już opuścił ten teren  ziemskiego uporządkowania. To jest dalej to samo. To dalej są zakony, hierarchie, różne pozycje, ludzie mają  o sobie wysokie mniemanie, albo bardzo nędzne mniemanie. Dalej to wszystko się dzieje po staremu, podczas gdy w nowym człowieczeństwie, wszystko staje się z Chrystusa. Każdy dostaje nowe człowieczeństwo, staje się nowym człowiekiem, uwolnionym z wszelkiej niewoli, od  wszelkich zależności. Apostoł nawet  mówi nie stawajcie się niewolnikami ludzi, to było wcześniej. Bądźcie dzisiaj jako ci wolni, którzy mogą czynić to co powiedział Chrystus. To jest najważniejsze.

Ogólnie ludzie powinni się uczyć prawdy o Królestwie Bożym, o Królestwie Jezusa Chrystusa, bo przecież my zostaliśmy wyprowadzeni spośród tych wszystkich narodów, aby być obywatelami tego Królestwa. Jakie więc jest prawo tego Królestwa? Kto rządzi w tym Królestwie? Kto ustala wszelki porządek? Kto ustanawia pozycje w tym Królestwie? Król - On jeden ustanawia to wszystko, a my jesteśmy Jemu poddani, jako Jego słudzy. Za wszystkich  jednakowo zapłacone, a więc powinno to być dla nas naturalne, że teraz mamy  nareszcie piękną możliwość. Czy  ktoś był szlachcicem, czy ktoś był jakimś tam chłopem, wszystko zostało zrównane. Jeden i drugi potrzebował Zbawiciela i kiedy ten, który był szlachcicem czy panem, jak to w Biblii jest napisane, miał już inaczej traktować tego, kto dla niego pracuje, a jest dzieckiem Bożym  i tak samo ten który pracuje ma już inaczej pracować u tego który jest dzieckiem Bożym. Dzieci Boże mają nawzajem się miłować, szanować, czynić sobie to co jest miłe Królowi.

Teraz ty musisz mieć świadomość, że nie jesteś obywatelem świata, że ciebie nie obowiązuje porządek zemsty tego świata, kłamstwa tego świata, chwały tego świata, aprobaty tego świata. To wszystko umarło, skończyło się. Nie potrzebujesz patrzeć, co ten świat o tobie powie, ty musisz zobaczyć co mówi o tobie Król, zdanie Króla się liczy. Wielu gubi się dlatego, że  nie zna prawa tego  Królestwa, nie zna Króla tak naprawdę. Wątpią, są niepewni, zagubieni, bo diabeł się bawi takimi ludźmi. Przyszła do nas prawda, a ludzie nie przyjmują tej prawdy i dalej są w niewoli starego człowieczeństwa, dalej mają problemy, nastawienia, pretensje, żale, jakieś ukryte animozje, no różne rzeczy. To jest stare, a już Jan ogłaszał, że wszystko ma być wyrównane, koniec tych nastawień, koniec poróżnień, koniec wojen rodowodowych. Wszystko zostaje usunięte, kończy się. Wszystko staje się nowe.

Czy doznajesz, że jesteś obywatelem tego Królestwa? Czy zdajesz sobie sprawę jak ważne jest to co robisz w tym Królestwie. Wszyscy zgrzeszyli i  brak im chwały Bożej, ale są usprawiedliwieni darmo przez wiarę w Jezusie Chrystusie. Każdy, kto wierzy, że Jezus Chrystus  przyniósł całkowicie inne człowieczeństwo, inne bycie ze sobą, inne funkcjonowanie i wybieranie tutaj na tej ziemi teraz niż wcześniej wybieraliśmy, to my musimy przyjąć to, co przyniósł nam Chrystus. Kto Go przyjmie z tym wszystkim z czym On przyszedł, ten będzie mieć prawo być dzieckiem Bożym, być obywatelem  tego Królestwa.

Dla mnie i dla ciebie jest bardzo ważne, czy - tak jak Paweł mówi - ja umarłem dla świata, a świat umarł dla mnie - to znaczy, ja już nie żyję według porządku tego świata, ani ten świat nie może ode mnie wymagać tego porządku: kłamać, kraść, chodzić w gniewie przeciwko komuś, bo ty jesteś z naszej rodziny, a tamta rodzina jest gorsza, czy inne rzeczy. Paweł mówi - ja już umarłem dla tych wszystkich spraw, jestem wolnym człowiekiem, mam czyste serce, czyste myśli i mogę działać już według tego Królestwa.

To Królestwo, Pan Jezus powiedział, że nie jest z tej ziemi. Czy jesteś w Królestwie, które nie jest  z tej ziemi? To jest bardzo ważne, mówię wam, to jest niesamowicie ważne. Ludzie zapominają o tym i żyją tutaj jak ludzie i dalej stare rzeczy, stare sprawy, stare kłótnie, stare waśnie, stare złości. Stale ten człowiek chodzi i czyni to, co przecież już powinno się skończyć, kiedy Jan Chrzciciel ogłaszał to - koniec waszych wojen. Gdy oni pytali się co mamy czynić - masz jedzenie - podziel się z drugim. Masz szatę - udostępnij komuś drugiemu, to jest twój brat, potraktuj go tak jakbyś chciał, żeby ciebie potraktowano. Żołnierze - co oni musieli najczęściej - wydawać fałszywe świadectwa, fałszywe rzeczy robili dla pieniędzy. Ktoś przez to cierpiał, a oni z  tego żyli, tak jak tamci z grobu Pana Jezusa za pieniądze rozpuścili inną informację. On mówi - nie róbcie już tego, koniec tym rzeczom. Chrystus przyjdzie i powie wam co macie czynić dalej. To jest właśnie czymś bardzo ważnym, abyśmy mogli o tym pamiętać. Albo jesteś obywatelem  Królestwa Jezusa Chrystusa i twoje życie podlega Jego prawom, albo nie jesteś i twoje życie podlega dalej prawom tego zepsutego świata.

   Nie można być w dwóch miejscach, albo jest się w jednym, albo w drugim. Tak jak Paweł mówił, ci którzy  myślą o rzeczach ziemskich, dołączyli do wrogów ukrzyżowanego Chrystusa i stoją pod krzyżem i śmieją się z Pana.

To nie jest tak, że możesz sobie robić co chcesz. Z chrześcijaństwa zrobiono jakąś religię, w której ludzie wypełniają obowiązki religijne i są w porządku, a nie ma złamanego starego charakteru, nie ma skończonego zepsutego człowieczeństwa. Nie ma rozliczenia się z tym co było, żeby teraz tego już nie było. To się ciągnie za ludźmi wierzącymi  i oni są zadowoleni, tak jak ten faryzeusz, który był tak zadowolony z siebie "ja to robię i to robię", ale Bóg nie był zadowolony z niego.

Czy rozumiesz, że dzieją się teraz katastroficzne rzeczy . Wielu ludzi zupełnie traci rozum, nie rozumieją w ogóle Ewangelii, przestali rozumieć o czym mówił Jan Chrzciciel, o czym mówił Jezus, o czym mówili apostołowie. Zaczęło się totalne niedowiarstwo, ludzie odwracają się od słów Jezusa, kończy się to wszystko. Ale ci, którzy należą do Królestwa Jezusa Chrystusa, są trzeźwi. Ich trzeźwością jest Chrystus, oni nie tracą rozumu, oni rozumieją, że potrzebują się oczyszczać, uświęcać, usuwać to co złe. Nie potrzebują, żeby ich ludzie chwalili, oni rozumieją co  mają do zrobienia. Nie walczą o to, żeby ludzie mówili o nich o, taki fajny człowiek. Może być nie fajny, ale oni walczą o to, żeby  być zgodnie z wolą Króla, żeby czynić to,  co chce Król.

Jezus miłuje wszystkich tych, którzy doszli do tego samego zrozumienia - skoro On umarł, wszyscy umarliśmy, aby  nie żyć dla siebie, ale dla Niego. Kolejny raz mogę to powtórzyć - i co z tego? Rozumiecie, to jest tak mocno, tak silnie  to siedzi w człowieku, to poczucie własnej wartości, że  ciężko to rozbić, żeby człowiek zobaczył wartość jedynie w Chrystusie. To  ma wartość! Żadne twoje uczynki nie wprowadzą ciebie do wieczności. Uczynki Chrystusa jedynie wprowadzają do wieczności. Można pokonywać morza całe, zdobywać ludzi dla swoich pomysłów, ale nie dla Chrystusa, bo człowiek nadal żyje dla siebie, po swojemu, nie jak Chrystus, nie żyje w Duchu Chrystusowym, żyje według starego widzimisię. Dalej są różnego rodzaju połączenia, dalej są stare rzeczy.

Będziemy trochę czytać o tym, ale zwróćcie uwagę jak to jest bardzo ważne, skoro Pan Jezus po zmartwychwstaniu przez 40 dni mówił im o Królestwie Bożym, tłumaczył im  Królestwo Boże i jak żyć powinni w Królestwie Bożym. Powiedział im, żeby nie odchodzili stamtąd aż Duch Święty zstąpi  na nich. A więc w Królestwie  Bożym, ludzie żyjący  bez Ducha Świętego nie mogą żyć tak jak chce Jezus. Tam wszyscy muszą być napełnieni Duchem Świętym, bo jeśli kogoś Duch Święty nie prowadzi, ten nie jest dzieckiem Bożym, a tam w Królestwie Bożym, są dzieci Boże.

 Pomyśl, czy ty całkiem się puściłeś, czy puściłaś tego starego człowieczeństwa. Czy ty już nie chodzisz z nastawieniami, z zadowoleniami cielesnego, zmysłowego człowieka. Czy ty nie patrzysz na kogoś z góry. Czy tobie się nie wydaje, że ty jesteś mądrzejszy od kogoś. To przecież wszystko jest  stare człowieczeństwo. Wszyscy jesteśmy jednakowo mądrzy dzięki Chrystusowi, bo kto ma Chrystusa ten ma mądrość, a mądrością jest Chrystus, a nie nasze cwaniactwo jest mądrością, nie nasza przebiegłość jest mądrością, nie nasze ukrycia, kłamstwa są  mądrością. Każdy kto to robi, musi zebrać żniwo zepsutego człowieczeństwa. Już wtedy było ogłaszane - koniec tym rzeczom, koniec tym nastawieniom, koniec tym walkom. Już jest koniec, bez miecza, kończy się. Teraz bierzesz skruszone serce, uniżone życie i jesteś gotowy znieść przeciwności, bo twój Chrystus cierpiał na tej ziemi, żeby ciebie wyrwać z tego śmiertelnego zepsutego człowieczeństwa i dać ci możliwość  być w Jego Królestwie. Z jednej strony to jest potężna chwała. Brakuje ludzi zadowolonych dlatego, że nie żyją w Królestwie Jezusa. W Królestwie Jezusa wszyscy, którzy tam żyją  są zadowoleni, bo Król ma wszystko co potrzebne, aby mogli się radować w Nim zawsze.  Niezadowolenie jest wynikiem opuszczenia Królestwa Jezusa Chrystusa i życie po swojemu - to jest właśnie wynik, bo na ziemi wszyscy są niezadowoleni. Wystarczy, że coś zrobisz i już masz iluś, co ci napiszą  co myślą o tobie i wylewają swoje niezadowolenie jeden na drugiego, czy jedna na drugą, żeby pokazać, że oni są lepsi, mądrzejsi, cwańsi. A ty tego już nie chcesz chyba? Nie chcesz już żyć w ten sposób, nie chcesz się męczyć jak męczą się ludzie, którzy nie znają Chrystusa, chcesz żyć na wolności. Dlatego czytamy piękne Boże Słowo i coraz mniej ludzi go rozumie. Coraz mniej ludzi rozumie co mówi Jezus. To jest niesamowite co się dzieje. Coraz mniej ludzi jest w stanie bać się żyć w bojaźni Bożej przed Obliczem Króla, a przecież On powiedział, że to Jemu zostało dane prawo wrzucić do gehenny ciało i duszę. Dzisiaj prawie nie można dotrzeć do człowieka. Możesz mówić, a ludzie mają taką oporność, że są przekonani w stu procentach, że to nie o nich jest. Ale sprawdź swoje posłuszeństwo Jezusowi, a zaraz zobaczysz czy tak jest czy nie jest.

 Niech waszych słów będzie niewiele, a najlepiej, abyśmy w ogóle zamilkli, żeby mówił Pan. A my mówimy i mówimy. Mówimy różne rzeczy, mówimy o różnych rzeczach, a czy Jezus też o tym by mówił? Myślę, że nie. On nie chciał pakować w czyjeś głowy informacji, chciał żeby ludzie dowiedzieli się tego, co jest   im potrzebne. Wy mówcie tak jak Słowo Boże mówi. I co z tego, że jest to w Biblii napisane, skoro i tak jak wierzący się spotykają, mówią o wszystkim, o różnych bzdurach, pakują swoje umysły informacjami, a potem co? Co masz potem? Jakieś sny, śnią ci się dziwne rzeczy, bo ludzie się napakowali różnymi wiadomościami. Po co? Kiedy weźmiesz Pana Jezusa, to co? On miał najwięcej do powiedzenia, a ile powiedział? Gdzie Go znajdziesz, żeby mówił puste rzeczy? A przecież powiedział, żebyśmy Go naśladowali, żebyśmy  mówili jak Król mówi, abyśmy mówili jak Słowo Boże mówi. Gdzie jest obawa? On mówi, że  z każdego słowa będziemy rozliczeni. Gdzie jest to zamknięcie się, żeby nie mówić czegoś, co On by nie chciał? On mówił, że za każde słowo odpowiemy, nierozsądnie wypowiedziane.

 Gdzie jest zastanowienie się? Ilu tak  naprawdę będzie zbawionych? Ilu tutaj naprawdę żyje w Królestwie Jezusa ze świadomością, że  żyją pod panowaniem Króla i że Król wydaje rozkazy, które poddani, normalni poddani szanujący Króla słuchają się i czynią to, co On mówi. Gdzie to dzisiaj jest, powiedzcie? Pełno wierzących ludzi, a gdzie są obywatele Królestwa Jezusa Chrystusa? Gdzie są Jego poddani? Gdzie są wierni żołnierze Chrystusa, którzy gotowi są bardziej życie stracić, niż popełnić przestępstwo, grzech, żyć w jakiejś upadłości? Gdzie oni są? Wielkie poczucie samozadowolenia jest. Wiecie, że już w Starym Testamencie Bóg mówi - oni się nie umieją w ogóle rumienić. To samo jest w Nowym, nie umieją się rumienić,  mają o sobie dobre zdanie, przecież nie są najgorsi. A gdzie Król? A gdzie Król?

On mówi, że Jego Słowo będzie nas sądzić. A gdzie poddani, którzy zachowują Jego Słowo w sercu swoim, aby  nie grzeszyć przeciwko Królowi? Kiedy zagłębiamy się, kiedy myślimy Panie, ja nie chcę czytać Biblii jak książki. To jest Księga Boża, to jest Księga rozkazów. nakazów, pouczeń, wskazań, sądu, zbawienia. To jest Księga Prawdziwa, która mówi jak się uratować. Jedyny ratunek  jest tylko w jednym miejscu - w Królestwie, które nie jest z tej ziemi.

Zamęczą cię ci ludzie, którzy opuszczają Królestwo i zamęczą innych swoim "ja", swoim buntowniczym działaniem, swoimi złościami, niechęciami. Będą męczyć Boży lud  mieniąc się tak samo chrześcijanami, a przecież nie są. Oni się mienili dziećmi Boga, a dręczyli Jezusa cały czas. Chodzili za Nim, czepiali się Go o to, o tamto, sami nie myśląc, że powinni zrozumieć jak żyją, w jaki sposób żyją, że nawet Jana się nie  posłuchali, chociaż wiedzieli, że jest tym posłanym od Boga, co Jezus ich upomniał.

Jest dzisiaj tak samo, zobacz czy jesteś jeszcze w stanie zebrać się w Panu i zacząć czytać Biblię patrząc, czy tak żyjesz. Czy czynisz to, co powiedział Król, bo to jest najważniejsze. On powiedział, kto słucha, rozumie i czyni. Po co mamy robić coś, co nie jest miłe Królowi? Jeżeli można robić to co jest miłe, bo On czeka, On jest gotów pomóc każdemu, kto będzie szukać Jego po to, żeby żyć według woli Ojca tak jak chce Syn.

Mamy do zrobienia, albo dać się wymanewrować wrogowi i robić różne rzeczy, a nie robić najważniejszej i nie być posłusznym Jezusowi. Przecież  diabeł, o ile można, chce zwieść i wybranych. On stworzy ci klimat chrześcijański, on zrobi ci służbę chrześcijańską, on zrobi ci wszystko, żebyś miał, miała poczucie, że robisz to dla Pana. Czyż oni tak nie myśleli, że robią to dla Pana? Myśleli, ale ich życie zaprzeczało przecież temu.

Zobaczcie, jak ten manewrant i dzisiaj manewruje tyloma ludźmi, którzy zamiast prowadzić wspaniałe życie, gdzie cząstki mają o siebie nawzajem jednakowe staranie, gdzie się szanują, gdzie wyprzedzają się nawzajem w okazywaniu szacunki, chodzą własnymi sposobami, żyją po swojemu i nie rozumieją, że  brak okazywania szacunku, jest  grzechem! Jest czynieniem zła w Królestwie Jezusa Chrystusa. Jeżeli możesz czynić dobro, umiesz,  a nie czynisz, grzeszysz już. I co? Ludzie mijają to, bo sobie żyją po swojemu, żyją dla siebie, dalej nie zostawili samozadowolenia - ja to  jestem w porządku. Ale dla siebie jesteś w porządku! A gdzie dla Pana? A gdzie dla Bożego ludu?

Jest szansa się ratować, ale to musi być naprawdę jak sól. To musi być jak  upomnienie, to musi być Chrystus, a nie zabawa w Chrystusa. Nie przychodzenie i życie po swojemu i dalej niesienie czegoś, zamiast wziąć krzyż, który kończy stare człowieczeństwo.

Jezus żyje i Jego lud też żyje i będzie żył aż do Jego przyjścia. To On zachowuje umysły swoim, aby były czyste. To On chroni, aby myśli mogły biec ku Niemu. To On powoduje, że rozumiesz Biblię i że dla ciebie jest ona ważna i cenna. To Pan to czyni i dopóki On to czyni, dopóty jesteś zdrowym obywatelem Jego Królestwa. A jeśli On przestanie to czynić, to ty czynisz, a bez Niego nic nie możesz zrobić, tak jak powinno się zrobić. Każde twoje działanie musi  być już zaznaczone tym nowym życiem, wtedy zrozumiesz jak to  jest ważne.

Tu nie ma zabawy w Kościół, tu jest poważna bitwa, diabeł walczy i powala tylu ludzi, wmawiając im do ich głów różne rzeczy, a Pan Jezus powiedział, żeby nie słuchać diabła, tylko słuchać Jego.

Ewangelia Jana 3 rozdział, od  3 wiersza.

     

"Odpowiadając Jezus rzekł mu: zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego" - nawet nie wie gdzie ma iść i co ma robić.

"Rzekł Mu Nikodem jakże się może człowiek narodzić,  gdy jest stary, czyż  może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się? Odpowiedział Jezus: zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego".

 

Musi być więc narodzenie z Boga, musi. To nie jest tak, że może lub nie. A jak wygląda narodzenie z Boga? Jezus mówi kto Go  przyjmie, temu da prawo być dzieckiem Bożym. A więc narodzenie z Boga jest wtedy, kiedy przyjmujesz nasienie Boże, a nasieniem Bożym jest Chrystus Jezus. Kiedy przyjmujesz , wtedy On daje ci prawo być dzieckiem Boga. To jest zrodzenie, musi być nasienie, z którego rodzi się to, co jest zgodne z  tym nasieniem. Skoro Jezus jest pierworodnym Synem, to  kolejni synowie muszą  się urodzić z tego nasienia. To Piotr pisze,  z nieskalanego , czystego, doskonałego. Nie może być tak, że ty sobie jesteś chrześcijaninem, czy chrześcijanką, jak sobie wyobrażasz. Albo jesteś urodzonym, albo nie. Będziemy o tym mówić, ale przypomnijcie sobie Pana Jezusa, który mówił  w Ew. Mateusza, w  13 rozdziale, że nie tylko Pan wprowadza do swojego Królestwa, ale diabeł też tam wprowadza swoich i ci jego są całkowicie chrześcijańscy. Są całkowicie chrześcijańscy, tylko dalej żyją w nieprawości. To są chrześcijanie, którzy dalej żyją w grzechu. Wiecie, kiedy będzie ich koniec?  Kiedy wróci Pan. Wtedy pośle aniołów i wybiorą tych wszystkich, których zasiał diabeł, którzy prowadzili tak zwane chrześcijańskie życie, dalej nie porzucając starego swojego człowieczeństwa. Wtedy kościół zajaśnieje pełnym blaskiem, bo już nie będzie ani jednego, który zatłumia to co  piękne, co chwalebne, kto swoim życiem przysłania chwałę Chrystusa. A więc póki jest czas, można jeszcze to wykorzystać i przyjąć Pana.

Pamiętacie jak tam, w Księdze Objawienia, mówił Pan - wydaje ci się, że jesteś bogaty, zasobny, a jesteś nędzny biedak, ślepy. Pan puka, wpuść Mnie, a będę  z tobą wieczerzać i uratuję cię jeszcze.

Ratuj się więc, masz  szansę. Nie wiem na ile słyszysz ten głos, ale ratuj się, bo jeszcze jest szansa. Dopóki jest tutaj jeszcze łaska, jest szansa, ale to musi być prawdziwe ratowanie się, to nie może być zabawa w to, że ja sobie żyję po swojemu i przy okazji "Panie Jezu, no ratuj mnie, bo przecież ja wierzę w Ciebie, zrób coś". A przecież Pan Jezus mówi - to ty zrób! Czyń to, co Ja do ciebie mówię, dostałeś prawo, dostałaś prawo, aby czynić to, a więc czyń to. "A ja bym wolał, żebyś Ty Panie to zrobił". Nie, Pan mówi, ty to uczyń, Ja mogę cię poprowadzić, pomóc, ale ty musisz zrobić porządek z grzechami.

Ewangelia Marka, 10 rozdział, 15 wiersz.

 

"Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego".

 

Dlaczego jak dziecię? Dlatego, że musisz się na nowo narodzić. Nie możesz tam wejść dorosły, musisz wejść jako dziecko, narodzone na nowo, jako niemowlę. Inaczej tam nie wejdziesz. Tam nie wchodzą dorośli, tam wchodzą niemowlęta, dzieci zrodzone z Boga. Pan Jezus mówi jeśli nie staniecie się jak dziecię, nie wejdziecie do Królestwa Bożego. Musicie się  na nowo narodzić. Wszystko musi zacząć się na nowo. Jako  nowo narodzone niemowlęta zapragnijcie duchowego, czystego mleka i budujcie się nawzajem.

Zobacz, jakie to jest piękne, weź się. Zobacz jak my sobie odbieramy nawzajem siły. Może jest jeszcze ktoś, kto  jeszcze walczy  o to, co Chrystusowe. A zobacz ilu wisi na tym człowieku, żeby mu to wybić z głowy. Ilu już wisi ze swoim ja, żeby zabrać to, co jest prawdziwe. Chcesz zginąć? Wykończyć  to, co jeszcze ma święte pragnienie, żeby Chrystus był uwielbiony? Czy chcesz dołączyć do tego i naprawdę  przyjąć Pana Jezusa, skończyć z kombinowaniem.

Dzisiaj sobie czytałem fragment jednego z kazań tego Jana Chryzostoma, bardzo ciekawe. W tamtym czasie ci ludzie mieli serce dla Pana i świadomość tego, o czym  w ogóle mówią i gotowi byli życie swoje stracić nie dla świata, ale z powodu Chrystusa.

Myśl o tym, dołączaj do tych, którzy trzymają się Pana i żyją według Jego nauczania i z nimi walcz.

Pierwszy List Jana, 3 rozdział, 3 wiersz.

 

"Kto  z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim i nie może grzeszyć, gdyż  z Boga się narodził".

 

Nie można wejść do Królestwa Bożego, jeśli się nie narodzisz. A to nie jest Królestwo grzechu, to jest Królestwo świętości, miłości, pokoju, radości, czystości, wdzięczności. To musi być prawda, musisz zrozumieć - chwalę Pana za to, że zachowuje rozum w tym czasie, kiedy tylu gubi rozum i nie ma już pojęcia po co są chrześcijanami. Nie wiedzą nawet gdzie żyją, dla kogo żyją. Myślą, że są wspaniali, bo coś tam zrobili. Wspaniałość jest wtedy, kiedy zrobisz to co mówi ci Pan, gdy Jemu będziesz posłuszny, nie dla chwały. Ale za to ucierpisz, odrzucą cię, będą wytykać palcem, szydzić z ciebie, tak jak z Pana szydzili.

Jest dużo przemądrzenia, dużo wysokiego mniemania o sobie, dużo myślenia, że ja już to potrafię, czy cokolwiek, a potem bum i jakieś nieposłuszeństwo, jakaś złośliwość, jakaś niechęć i wszystko leży.

List do Rzymian, 8 rozdział, od 14 wiersza.

 

"Bo ci, których Duch Boży prowadzi są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście Ducha synostwa, w którym wołamy Abba, Ojcze. Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko  razem z Nim cierpimy, abyśmy  także razem z Nim uwielbieni byli".

 

Mogę wam powiedzieć, Królestwo Boże, to  nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Jeżeli tego nie widzisz w sobie, to  nie jesteś w Jego Królestwie w sposób  legalny! Jesteś bezprawnie w Jego Królestwie. Może się to zmienić, jeżeli zobaczysz, że  tak jak są różni ludzie, którzy są nielegalnie w jakimś kraju, przebywają tam, ale nielegalnie i w  każdej chwili mogą być wyrzuceni. Ale ty możesz to zmienić, możesz stać się legalnym, kiedy przyjmiesz Pana Jezusa jako swojego prawdziwego Pana i skończysz z kombinowaniem i nie będziesz nigdy nikomu mącił w głowie głupotami, głupim zachowaniem, głupim gadaniem, niedowiarstwem, czy czymkolwiek innym. Nie będziesz odwracać  nikomu uwagi od Króla, bo kochasz Go  więcej niż siebie samego, siebie samą i nie śmiałbyś aby komuś odwracać oczy od Króla i zwracać  na siebie.

Rozumiesz, to jest właśnie - patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela. Apostołowie mówili, patrzcie na Niego, naśladujcie Go, bądźcie prawdziwi, żyjcie prawdziwie, nie dajcie się odepchnąć od Króla, macie prawo do Niego należeć. macie prawo czynić to co w tym, Królestwie jest pożyteczne, dobre, prawdziwe. Możesz to wszystko czynić, ale musi  być narodzenie.

Narodzenie uwidacznia się w ten sposób, że przestajesz grzeszyć, bo nie chcesz już grzeszyć, nie potrzebujesz grzeszyć, po prostu zmienia się natura, tak jak pisze też Piotr. To jest  prawda. My nie możemy tworzyć falsyfikatów, tworzyć zespołu ludzi, żyjących sobie tak czy inaczej, mających różne nastawienia  i to wszystko niby ma iść do wieczności. Wiecie ile spustoszenia czynią wierzący bracia czy siostry, którzy nie należą do Chrystusa? Jak niszczą kolejne pokolenie ludzi swoim zachowaniem i postępowaniem?! jak mają ci młodzi wyruszyć sokoro widzą takich nieudaczników, dojrzałych mężczyzn, czy kobiety którzy  żyją sobie jak chcą, którym się żyje tak, jak im się podoba, a potem chcą pokazać chwilowo, że podskoczą do góry i za chwilę znowu leżą.

Jak chcesz to możesz ruszyć, ale wtedy chodź z Panem, a najpierw pokuta, porzucenie zła, oczyszczenie, ujawnienie tego co potrzebne, porzucenie tego i zaczyna się prawdziwe życie. Rozliczasz się ze światem przez krzyż i nie wracasz już do tego świata, koniec! Żyjesz już w Królestwie Jezusa, nie jesteś obywatelem dwóch państw Królestwa Jezusa  i Polski. Obowiązuje cię prawo Królestwa Jezusa Chrystusa. Żyjesz w tej Polsce, robisz to co potrzebne, ale nikt cię nie zmusi do tego, żebyś złamał prawo Króla Jezusa Chrystusa. Dopóki to wszystko pasuje, do prawa Jezusa Chrystusa, będziesz to czynić, ale jeśli już nie pasuje, nie zrobisz tego w żaden sposób, bo twoim Królem jest Jezus. Nie będziesz liczyć czy się opłaca, czy nie. Już przeliczyłeś, życie według woli Boga opłaca się najlepiej, bo ci, którzy pełnią wolę Ojca będą tam, gdzie jest Król Jezus Chrystus.

Popatrz, to co się dzieje dzisiaj, to jest ogólne zepsucie, ciemność. Ludzie żyją po swojemu i są zadowoleni, mają swoje własne chrześcijaństwo, swoje własne zadowolenia, nie skończyli jeszcze ze światem. Jak nie skończysz ze światem, to  nie możesz mieć dwóch mężów, bracie, siostro. Nie możesz mieć męża w świecie i męża Chrystusa. Musisz umrzeć dla tego świata, aby twój były mąż nie miał do ciebie żadnego prawa, żeby diabeł  nie miał do ciebie żadnych praw. Masz żyć teraz dzięki Chrystusowi, to jest teraz twój Oblubieniec, którego się słuchasz, którego głos jest dla ciebie milszy od wszystkiego innego. Niech będzie umiłowany On, żeby ludzie się ratowali. To jest najgorsze, gdy ludzie sami nie ratują się i innym nie pozwalają się ratować. Sami siebie niszczą i innych niszczą "swoim". Ty masz prowadzić życie obfite, chrześcijanie mają życie bogate, a tym bogactwem jest Jezus Chrystus.

Apostoł Paweł, najbardziej uciemiężony po Chrystusie obywatel tego Królestwa,  nie doradza żeby chodzić i zwieszać głowę, tylko doradza, aby radować się w Panu zawsze. Powaleni ale nie pokonani. Zasmuceni, ale zawsze weseli.

Chodzi o to, żeby Królestwo Jezusa było Królestwem szczęścia, zadowolenia. Brakuje obywateli szczęśliwych. Ludzie, czy wy się upamiętacie, czy nie?! Ile będziecie męczyć te dzieci? Ile będziecie męczyć innych ludzi sobą? Czy Chrystus jest wam szkodą?! Przyszedł wam zrobić krzywdę, że musisz pokazywać swoje ja, bo przecież nie pokażesz Chrystusa, bo co? Bo wstyd, żeby być uniżonym, uniżoną, miłować, przebaczać czynić dobro, mieć język łagodny, przyjemny, mówić o tym co pożyteczne, to wstyd?! Lepiej pokazywać swoją niezależność? Uruchamiać się jak się chce?! Wtedy nie wstyd?

Mówię wam, kiedy wróci Pan, wielu zostanie usuniętych z Jego Królestwa. Powodem jest to, że żyli w nieprawości. Nie chcieli chwalić Króla, nie chcieli Mu służyć, nie chcieli oddać Mu chwały przez posłuszeństwo Jemu, dlatego że diabeł był milszy i to co diabeł mówił było przyjemniejsze.

Pan Jezus przyniósł nam narodzenie. On mówi Moje Królestwo nie jest  z tego świata. Gdyby Moje Królestwo było  z  tego świata, moi żołnierze  walczyliby o Mnie i  nie mielibyście szansy nawet, żeby mnie ująć. Ale że Królestwo Moje nie jest z tego świata, to moja bitwa inaczej wygląda. Moje zwycięstwo jest przez słabość. Ukrzyżowany w słabości, zmartwychwstał w mocy. Zwycięstwo jest przez słabość. Czy jesteś słaby, słaba, żeby już nie prezentować swojego "ja", tylko Chrystusa? Czy jesteś tak słaby, że nie możesz nawet wstać ze swojego cielesnego łóżka, że nie możesz nawet się już odezwać? Nie możesz nawet otworzyć oczu, już tak słaby jesteś, że już nie dasz rady, nawet palcem nie ruszysz. W słabości okazuje się moc, kiedy Duch Święty cię ożywia, wtedy jest  dobrze, wtedy jest tak jak być powinno. Wtedy jest to świadectwo, że jesteś obywatelem Królestwa  Jezusa Chrystusa.

List do Kolosan, 1 rozdział, 12 - 14 wiersz.

 

"Dziękując Ojcu, Który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości".

 

Do czego? Czytasz to Słowo - który  was zdolnymi uczynił do  uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości. Zdolność ta jest z Boga, a więc jeżeli Bóg mnie uzdolnił, żebym żył w światłości to co ja mam szukać  w ciemnościach? Co mam szukać  tam, gdzie nie ma świętości? Czy moje życie może być zadowolone złem? Czy może się zaspokoić tym co przemija? Nie, moje życie już ma wszystko co potrzebne  w Chrystusie Jezusie i każdego kto narodził się z Boga, tak samo. Po tym się rozpoznaje dzieci Boże, że one są bogate w Chrystusie. One nie sprzedają swojego pierworództwa za coś tam.

Do jakiego Królestwa? Do Królestwa Syna swojego umiłowanego. Teraz jest czas, kiedy Król - Syn Boży włada królestwem i w nim my - Jego poddani, Jego obywatele, żyjemy każdym słowem, które Król do nas mówi. Chwała Bogu! Przychodzą ludzie, zgromadzają się, żeby posłuchać  wiadomości Króla i  wprowadzać je w życie. Chwała Bogu!  Takich wolę mieć! Chociaż paru, a nie słuchających i nic z tym nie robiących. Wolę mieć paru, którzy zrobią to, co słyszą pokazując, że to jest niesamowity Król i Tego Króla będę chwalić i z tym Królem będę żyć. A wtedy zobaczysz, że ten człowiek myśli  nie tylko o sobie, ale myśli o innych, myśli w jaki sposób inni sobie poradzą, żeby wygrali. Nie myśli  zyskiwać sobie przyjaciół opowiastkami, bajkami czy czymkolwiek, ale prawdziwych przyjaciół, którzy położyli życie i stali się przyjaciółmi Chrystusa.

Zobacz,  w tym całym umierającym chrześcijaństwie żyją jedynie dzieci Boże. Zobacz jak to  zeszło, jak poszło w grzech, jak zeszło w niewiarę. Jak to odeszło już daleko od Słowa Bożego. Zobaczcie jak to się dzieje! Czas się kończy, a ci którzy należą do Pana dalej mają podniesione głowy ku górze i chwalą Boga za tą łaskę, że nie są zagubieni, dalej znają prawdę i  według tej prawdy mogą funkcjonować i wiedzą co Bóg wymaga  od każdego swojego syna i córki - świętości, tak? Świętymi bądźcie, bo Ojciec jest Święty.  I co teraz mamy to zmienić i powiedzieć - no któż może być święty, wszyscy mają problemy życiowe. Twoje problemy są twoimi, bo je nosisz i lubisz. Ale gdybyś przestał ich lubić i nosić, to byś zobaczył, że Chrystus jest rozwiązaniem na te wszystkie problemy, rzuciłbyś to w proch i pobiegł za Chrystusem i przyszedłbyś szczęśliwy nie mając problemów. Słowo Boże mówi złóżcie to na Pana, Pan jest w stanie  uczynić to co potrzebne, a wy dajcie chwałę Panu.

Jak bardzo ważne jest jaki masz  nastrój serca. Czy ja potrzebuję upijać się, żeby być zadowolonym człowiekiem w Chrystusie? Czy nie zadowala mnie to, że widzę Króla, że widzę jak to wszystko się  rozwija i  widzę jak  to wszystko zgodnie ze Słowem Bożym się dokonuje, że w czasach końca miłość wielu oziębnie, wielu się odwróci. Żyję w tych czasach. Wielu zacznie zaniedbywać, nawet podważać to co jest prawdą.  Swoim życiem będą zaprzeczać temu, co jest napisane w Biblii. Jak się uratujesz, jeżeli ty sam  zgodzisz się na  to w swoim życiu? Ja bym na twoim miejscu się nie zgadzał. Lepiej się nie zgodzić  z diabłem niż nie zgodzić się z Panem Jezusem, ale zrobisz co zechcesz.

Jest tyle dobrych rzeczy do zrobienia w tym Królestwie, żebyśmy się budowali na Boży dom. Niesamowite, wspaniałe rzeczy.

List do Efezjan, 4 rozdział, od 10 wiersza.

 

"Ten, który zstąpił, to ten sam który wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby  napełnić wszystko i On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami a innych pasterzami i nauczycielami".

 

Pan ustalił służby, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania. A więc do czego, ten który służy tutaj   - tak jak ja teraz - do czego mam cię przygotować? Do gehenny? Do życia po swojemu? Pochwalać, życie bezbożne, życie zadowolone z siebie samego, z siebie samej? Czy raczej chcieć, żebyś ratował się, ratowała się z tego przewrotnego świata spośród przewrotności ludzi. Raczej powstać w Panu, On jest  gotów pomóc. Dzisiaj jest jeszcze czas, że można się ratować, można porzucić to co stare.

 

"Aż dojdziemy  wszyscy do jedności wiary i poznania  Syna Bożego, do męskiej doskonałości, dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej, abyśmy już nie byli dziećmi  miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp prowadzący na bezdroża błędów, lecz abyśmy będąc szczerymi  w miłości wzrastali pod każdym względem w Niego, Który  jest Głową, w Chrystusa".

 

Jeżeli chcesz się uratować, to żadna chwała się tobie nie należy i nie możesz sobie przypisać niczego, co by ciebie stawiało gdzieś wyżej, ponieważ  chwała, którą dał ci Chrystus jest najwyższą chwałą. Ojcze, Ja im dałem chwałę, którą Ty mi dałeś, kiedy posłałeś mnie na ten świat. Nie ma większej, to jest chwała zwycięzcy, chwała posłusznego, chwała miłującego, chwała wiernego, chwała słuchającego i czyniącego. Chwałę, którą Syn okazał tu na ziemi i  w posłuszeństwie doszedł do doskonałości. Ojcze, Ja im dałem tą samą chwałę, którą Ty mi dałeś, żeby i oni w posłuszeństwie  doszli do doskonałości. Paweł mówi dążę do doskonałości, rozwijam się, poznaję coraz  więcej Pana.

Niesamowite, ja bym tego chciał. Nie, że ludzie przychodzą  i niszczą wszystkich po kolei, tylko ludzie przychodzą  się naprawdę ratować. To tak, jakby  do jadłodajni przychodzili  ludzie, którzy ze stołu wywracają talerze i sami nie zjedzą i innym nie dadzą. Lepiej, żeby zobaczyli - to dla ciebie też jest, ten pokarm jest dla wszystkich, nie musisz wywracać, możesz wziąć i zjeść normalnie.

 

"Lecz, abyśmy będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w Niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane  przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości. To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali jak poganie postępują  w próżności umysłu swego" - mówi właśnie do wierzących ludzi - "mający  przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich,  przez zatwardziałość serca ich. Mając umysł przytępiony oddali się rozpuście, dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością. Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o Nim i w Nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga, w sprawiedliwości  i świętości prawdy".

 

To nie są opowieści, to jest prawda. Musisz to zrobić. Musisz mieć załatwiony temat ze starym człowiekiem. Musisz wziąć, wyprzeć się codziennie siebie, wziąć krzyż, to jest  załatwienie tematu starego człowieka. Na krzyżu świat umarł dla mnie, a ja dla świata. To jest załatwiony temat, muszę codziennie wziąć swój krzyż, aby iść za Panem Jezusem Chrystusem i Go naśladować.

Mamy szansę wygrać, dlaczego mamy sobie nawzajem robić krzywdę? Dlaczego inni młodzi ludzie mają słyszeć bzdurne słowa wypowiadane przez chrześcijan? Dzieci Boże nie paplają językami, mówią to co Bóg mówi. Kochają Ojca i cenią sobie Słowa Ojca. Mówimy wam Słowo Boże - mówili apostołowie, nie paplaliśmy, nie wymyślaliśmy czegokolwiek, po prostu powiedzieliśmy wam to, co Bóg mówi.

 bardzo ważne jest to, żeby zacząć mówić to co Bóg mówi. Czy Bóg ma tak mało do powiedzenia, że trzeba zaraz mówić o czymś innym? Czy Pan Jezus musiał sięgać do jakichś filozofów greckich, żeby jeszcze o czymś pogadać z innymi ludźmi? Wcale nie musiał. Potem filozofowie greccy, jak zaczęli czytać co powiedział Jezus, to się nawracali,  bo zobaczyli że ktoś mówił prawdę, nie filozofował, ale mówił prawdę, bo słyszeli świadectwa też o Nim jak On to czyni.

Pomyśl, masz taką  szansę być nowym człowiekiem. Nowym, wszystko stało się nowe, stare przeminęło, skończyło się, możesz być nowym człowiekiem. Możesz dzisiaj  - mówiłem już to nie raz - możesz dzisiaj być nowym człowiekiem, jeśli zewleczesz tego starego człowieka z siebie przez moc krzyża i w odnowieniu, w duchu umysłu przyjmiesz Chrystusa jako swoje przyobleczenie, jako zwycięstwo Chrystusa na krzyżu, poniesienie wszystkich ciężarów twoich tam, na krzyż, spłacenie wszystkich twoich długów. Pójdziesz i będziesz chwalić Jezusa od tej chwili i nikt więcej nie zobaczy ciebie jakbyś był upadłym,  upadłą. Zobaczą prawdziwie czystego człowieka, którego bogactwem jest czystość. Niesamowite, to Duch Święty czyni. Czystość, która pozwala  ci chodzić w społeczności z Bogiem. Czy jest coś warte, żeby tracić tą czystość? Czy to, co diabeł podpowiada ma jakąś wartość, żeby odrzucić Chrystusa?

Nie trać czasu. To Królestwo nie ma tych, którzy są więksi i którzy  muszą być mniejsi, którzy muszą znosić niedorzeczności większych, bo przecież tamci są więksi. Jeżeli znosi dziecko Boże niedorzeczności, to tylko dlatego że nie chce krzywdy robić temu człowiekowi, który myśli że jest większy, bo zdaje sobie sprawę, że tak myśląc jest jeszcze bardziej zagubiony niż sobie myśli, bo Jezus który jest najcenniejszy w oczach swojego Ojca, stał się najmniejszym, aby usłużyć tobie i mnie, uniżył się.

Kocham Go, potrzebuję Go i chciałbym, żebyś był normalnym dzieckiem Bożym. Zależy mi na dzieciach Bożych, nie na słuchaczach, którzy i tak z tym nic nie zrobią. Zależy mi, żebyś wygrał. wygrała, żebyś  powstał i skończył z naśladowaniem diabła, on ma się o co martwić, ale dzieci Boże nie. My mamy zadowolenie w Panu, diabeł ma się o co martwić, jego czas się kończy, nasz trwa wiecznie w Chrystusie. Kochajmy Go, cieszmy się Nim  i rozpowiadajmy dobre wieści. Idźcie i głoście Ewangelię zbawienia, będąc zbawionymi ludźmi.

Ewangelia Marka, 9 rozdział od 33 wiersza.

 

"I przybyli do Kafarnaum, a będąc w domu zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? A oni milczeli, bo rozmawiali między sobą w drodze o tym, kto z nich jest największy".

 

O, może byśmy pogadali, kto z nas jest największy w zgromadzeniu, kto najwięcej dobra  wyświadczył? Co wtedy? Jezus by przyszedł i usłyszelibyśmy dokładnie to samo.

 

"I usiadłszy przywołał dwunastu i rzekł im: Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich".

 

Proszę bardzo, do dzieła! Chcesz być największy - służ wszystkim, do dzieła! Oto Jezus powiedział, możesz być takim. Ale ciału to nie za bardzo pasuje.

 

"Potem wziął małe dziecię, postawił je przed nimi i wziąwszy je w ramiona, rzekł do  nich: Kto by przyjął jedno z takich  dziatek w imieniu Moim, Mnie przyjmuje".

 

Tak samo do zgromadzenia dołączają Boże dzieci, rodzą się kolejne Boże dzieci. Co chcielibyśmy im tu zgotować? Czy miejsce, gdzie dzieci Boże dojrzalsze żyją w czystości, w miłości, pokoju? Czy dać im zgniliznę starego człowieka, mówiąc: no, ja już jestem wierzącym 10 lat, 15, 20, a przy tym zgnilizna. Sami nie chcielibyśmy tego, a więc po co mielibyśmy to komuś dać? Dajmy miłość dorosłych synów i córek, tym którzy powstali z tą ochotą życia w czystości, bo to jest od razu widoczne. Taki człowiek ma ochotę żyć w  czystości. Nie  musisz biegać za nim, nie musisz z nim nie wiadomo co robić. On sam penetruje wszystko, żeby się oczyszczać. Od razu widać - dziecko Boże. A nie, że chodzisz za kimś, a ktoś mówi: no,  wiesz nie można ode mnie wymagać tak dużo. Widać, że to nie urodzony z Boga człowiek, że ten człowiek może uwierzył, ale wcale nie myśli, żeby dać swoje życie Panu Jezusowi, żeby być nowym człowiekiem, chce jeszcze sobie w świecie pożyć.

W tym Królestwie mamy być przyobleczeni już nie  w starego człowieka, ale w nowego. Kiedy zostaliśmy ochrzczeni, wychodziliśmy, zostaliśmy przyobleczeni w Chrystusa. Przyobleczcie się w Chrystusa - pisze apostoł. Więc mamy chodzić ubrani w Chrystusa, to jest prawo wszystkich  poddanych w  Jego Królestwie. Mamy prawo jaśnieć blaskiem chwały Syna Bożego. To jest wręcz obowiązkowe w Jego Królestwie. Tam wszyscy synowie, to synowie światłości, nie ciemności. Są tam synowie ciemności, którzy mienią się chrześcijanami, ale żyją w  ciemnościach, zupełnie nie rozumieją co się dzieje, są zagubieni tak, jak w świecie ludzie  zagubieni są. Ale człowiek, do którego może  zacząć coś docierać, może zacząć rozumieć: chwilę, to ja nie jestem dzieckiem Boga, tylko diabła, jestem między wierzącymi, ale ja nadal jestem dzieckiem diabła, musi się to skończyć. Wtedy ten człowiek zaczyna szukać Pana. Pan daje się znaleźć, człowiek przyjmuje życie Chrystusa i staje się dzieckiem Bożym. Następuje uwolnienie w tym przemieszczeniu. Może się okazać, że ktoś jest tam dzieckiem Bożym i rezygnuje z tego, odwraca się bo widzi, że  różnie ludzie żyją, a więc co ja będę tam żył tak święcie, ja sobie trochę pożyję jak świat. No i opuszcza  teren dziecka Bożego. Będzie i tak, będzie i tak. Niektórzy uratują się, niektórzy się zgubią.

To Królestwo nie jest z tego świata i w tym Królestwie obowiązuje zupełnie inne prawo, tak jak Pan Jezus powiedział. To jest Królestwo, w którym jest sprawiedliwość i radość, podczas gdy w tym świecie jest niesprawiedliwość, wojny, żale, pretensje, różne rzeczy.

Pomyśl sobie, możesz wszystko robić pięknie, możesz wszystko robić pięknie, może wszystko, mieć szlachetność Chrystusową. Wszystko może być czyste, jeżeli tylko przestaniesz o sobie dobrze myśleć, bo nic nie ma dobrego w nas. Jeżeli dobrze będziesz myśleć o Chrystusie, wszystko  może być inaczej. Wtedy, choćbyś nie wiem co zrobił i choćbyś był jak apostoł Paweł i tyle rzeczy byś zrobił, to on mówi: wyście mnie do tego zmusili, żebym o tym powiedział, dlatego tylko żeby was uratować, a nie zgubić, bo to w przystępie głupoty mówię do was, bo wiedział jak tamci różne rzeczy opowiadają, a ci nie rozumieją tego, że ten apostoł naprawdę przeżył bardzo wiele. Wcale nie chodził i nie narzekał, nie biadolił, że  był utopiony, pobity. Nie chodził i nie mówił: wiecie, wszędzie mnie leją tutaj. Chodził  i mówił o Królu. Pan Jezus powiedział do niego: zaniesiesz moje Imię, wiele ucierpisz, ale będziesz niósł Moje Imię w sobie. I szedł jak król i wszędzie gdzie wszedł, co tam było? Od razu wojna? Król, ten  który z rodu królewskiego był, z Chrystusowego, apostoł  wchodził i zaraz była wojna. Zaraz wojska diabelskie wyruszały do szturmu. Zaraz poruszali się i Żydzi z zawiści, z zazdrości.

Jest więc  bitwa między królestwem ciemności, a Królestwem Światłości. Doradzam, żeby nie oszukiwać  się. Czytaj Biblię i patrz, czy tak żyjesz. To jest tak, jak było powiedziane - król powinien mieć księgę zakonu, aby ją codziennie studiować i żyć według tego, co tam jest napisane. My mamy Księgę Nowy Testament, Stary Testament i korzystając z tego, musimy w ten sposób właśnie żyć. Inaczej to jest bez sensu, to jest okłamywanie się.

 Rozumiecie,  jak strasznie by było, gdybyśmy w ten sposób żyli. Biblia swoje, a my swoje, a potem wszyscy trafiamy do gehenny. Wiecie co byśmy sobie tam robili? Tam będzie płacz, zgrzytanie zębów, ale tam  będzie to wszystko: dlaczego, dlaczego nie mówiłeś prawdy, dlaczego nie zrobiliśmy tego co powinniśmy zrobić?! Wiecie ile tam będzie wierzących? Mnóstwo! Dlaczego mamy zginąć mając Biblię w rękach? Dlaczego nie mamy się po prostu zmieniać? Dlaczego mamy nie wierzyć w to, co powiedział Król?! Dlaczego mam preferować swoje, swoje i swoje jakieś pomysły? Dlaczego nie mamy się  nawzajem miłować, dlaczego nie mamy się cieszyć ze sobą, że idziemy do wieczności?! Dlaczego?! Dlaczego mamy pozwolić na to, żeby to wszystko zniszczyć, zepsuć? diabeł chciałby, żeby tak było. A przypomnij sobie co Chrystus dla ciebie uczynił i nie chciej już więcej słuchać złego. A jeśli słuchasz  Chrystusa, to  słuchaj Go dalej, to jest niesamowity Pan. On zawsze dba  o czystość, zawsze o czystość swoich poddanych, bo On wie, że tylko czyści wejdą tam, gdzie On jest. Dla mnie i dla ciebie, to jest bardzo, bardzo ważne.

Widzicie, kiedy apostoł powiedział, że skoro wy Żydzi  nie chcecie słuchać, to  my idziemy do pogan i gdy poganie usłyszeli to, uradowali się, cieszyli się. Zwróćcie uwagę, że ktoś chce nam zabrać radość. Bardzo, bardzo chce zabrać radość. Ja nie będę się umiał radować  z ciastek, z chleba, z samochodu, z innych rzeczy, bo to wszystko przeminie. Ale mogę się radować z Pana, który  jest wieczny, którego Królestwo jest niezniszczalne. Mogę wzywać Imienia Pańskiego i liczyć, że On mi pomoże, że On  pomoże mi dotrzeć do kresu moich dni należąc do Niego, nie schodząc z drogi sprawiedliwości, pokoju, miłości.

Dzisiaj sobie czytałem pierwszy rozdział z tej książki "Wyjście poza obóz" i nic się nie zmieniło, cały czas to samo, jakie to szczęście, że minęło 25 lat od wydania tej książki  i zmieniło się tylko to, że bardziej widzę że to co Pan dał wtedy, tak samo jest i dzisiaj ważne i cenne. Nie muszę zmieniać po roku patrzenia, mogę dalej funkcjonować  w ten sam sposób, bo prawda nie kończy się, jest wieczna. Wszystko przemija, ale prawda nie. Kto poznaje prawdę, ten jest wolnym człowiekiem, a wolność na tej ziemi jest najcenniejszym darem od Boga.  Nie być niewolnikiem zepsucia, być wolnym człowiekiem, aby czynić to co chce Pan. Myślę, że na ten czas jest tak ważne, żeby to zrozumieć.

Przestań, przestań, zacznij zwracać uwagę na to, co mówisz, bo z każdego nierozważnego słowa zdasz sprawę przed Panem. Pan nigdy  nie mówił pustych słów, On nigdy nie mówi. Kiedy On powiedział, że z każdego nierozważnego słowa zdamy sprawę, to tak naprawdę jest. Nie mów niepotrzebnie, nie musisz mówić tyle, naprawdę nie musisz. Mów tylko to, co jest dobre, co buduje, co chwali Pana, co  daje przestrzeń komuś do zauważenia czegoś drogocennego w Chrystusie Jezusie. Skoro mamy się budować nawzajem, to nasze  rozmowy muszą być budujące. Muszą pokazywać, że On jest ważniejszy od nas, że On umarł za mnie i za ciebie. Pamiętam, przypominam sobie jak - to było jeszcze przed 2000 rokiem - dotarło do  mnie właśnie o tej śmierci, która otacza całe człowieczeństwo jak mur, przez który nikt nie mógł się inaczej  wydostać, jak tylko umierając. I przychodzi Ten, który umierając daje nam możliwość przejścia przez  ten mur śmierci, wchodząc w życie.

Chcę żyć, nie chcę być już martwym, chcę żyć, kocham życie. Cieszę się, że mogę żyć dzięki Jezusowi. Nie chcę chodzić martwy, nie chcę gadać głupot, zajmować się głupotami  i cieszyć się z głupot. Chcę żyć, bo życie przyniósł Chrystus. Nie muszę być jak świat, martwy. Już byłem martwy, ty też. Żyj, żyj dzięki Chrystusowi i chwal Go zawsze za to. Chwał Go życiem i już nigdy nie wracaj pod martwotę. Chwal Go życiem, a życie jest zawsze chętne, żeby to zrobić czy to i zawsze uwielbić Króla.

Chwała Bogu za to! Amen.

Jan 14:23