zgr.25.12.2024r. Marian – Nasze życie w ciele - cz.2
zgr.25.12.2024r. Marian – Nasze życie w ciele - cz.2
Będziemy dalej rozmawiać o tym dla nas bardzo ważnym temacie, gdyż ten temat to jest temat, który nas łączy z tą ziemią, a więc jest bardzo ważne dla żebyśmy mieli codziennie rozwiązane prawidłowo. Żebyśmy nie byli gdzieś zagubieni w tych sprawach tego ziemskiego życia, żebyśmy nie żyli według ciała, żeby to nie było, że dalej bierzemy udział w tym złym funkcjonowaniu ludzkości.
Dzieje Apostolskie 9 rozdział. Dzisiaj z tego, co mówiliśmy i też wczoraj o Tabicie, zajrzymy w wiersz 39:
,,Wybrał się tedy Piotr i poszedł z nimi, a gdy przyszedł zaprowadzili go do sali na piętrze i obstąpiły go wszystkie wdowy, płacząc i pokazując suknie i płaszcze, które robiła Dorkas, gdy była z nimi.”
I tu czytamy, że najbardziej smutno było tym wdowom, które jak w tamtych czasach nie miały emerytury, nie miały często opieki. Te wdowy potrzebowały pomocy i ta Tabita udzielała im wsparcia, pomocy, wtedy szata dla człowieka była czymś bardzo ważnym. Pod szatą najczęściej przykryciem, oni spali, a więc otaczała ich ciepłem, dawała im poczucie spokoju, a więc ta Tabita troszcząc się o te wdowy czyniła coś bardzo bliskiego Jezusowi Chrystusowi. Gdyż czytamy już w Starym Testamencie, że Bóg mówi, aby uważać nawet jak się postępuje wobec wdowy, sieroty, czy przychodnia, żeby nieść pomoc, żeby otaczać troską, żeby nikt nie był obojętny, bo jeśli by ktoś był obojętny to wtedy się spotka z Bożą odpowiedzią. Bóg chce, aby w sercu naszym było zrozumienie potrzeby innych, a szczególnie tych, którzy sami o siebie zatroszczyć się nie mogą, czy w tamtym czasie nie mogli, bo też widzimy i pewien wiek, Paweł określa, wiek 60 lat, też okazuje, że często niektóre nie rozumiejąc czasu, w którym przyszło im żyć, zajmują się rzeczami niepotrzebnymi jak plotki, złe rozmowy. Myślę, że między tymi wdowami, które doświadczały pomocy od Tabity, były i takie, które zlekceważyły swój czas mogąc też móc służyć komuś, zajęte były wieloma nowymi wiadomościami, a to o tym, a to o tamtej, a co się tamtemu wydarzyło, co tej się wydarzyło, a to wymyślaniem kolejnych rzeczy. Raptem ta miła niewiasta, która myślała o nich, o tym jak one będą potrzebowały ciepła. I gdy, ona odeszła, to tylko człowiek, który naprawdę dostawał pomoc i rozumiał, że ta pomoc była tak bliska, mógł w ten sposób się zachowywać, bo jeśli nie była by bliska pomoc, te wdowy nie płakałyby tak bardzo. Skoro to, to nie jest wielka strata. Dla nich to olbrzymia strata, możliwe, że nikt o nich nie pamiętał, że były pozostawione same sobie.
Jak często to ciało powoduje, że myślimy o sobie, więcej uwagi skierowujemy na siebie, niż na to po co przyszedł Chrystus na tą ziemię. On przyszedł do potrzebujących. Kiedy On siedział między grzesznikami, to faryzeusze i uczeni w piśmie mówili do Jego uczniów: Jak może wasz Nauczyciel siedzieć między grzesznikami, przecież oni są nieczyści? A Jezus mówi, że On właśnie przyszedł do takich, bo oni Go potrzebują. On wiedział, że grzesznicy potrzebują Jezusa. Te wdowy wiedziały, że potrzebują Tabity, że jej umiejętność była przelana na ich dobro. Ona nie zmarnowała czasu swojego nawiedzenia. Wiecie, to jest przykre. Jak pamiętam kiedyś już dawno, dawno temu często się słyszało, może dzisiaj też się słyszy: ,,Jak się zestarzeje to wtedy będę do Boga przychodzić. Jak jestem młody, czy młoda to życie trzeba wykorzystać. Jak się zestarzeje, to wtedy będę się modlić, chodzić na msze, czy na zgromadzenia, wtedy się zatroszczę już o to, żeby być pojednanym z tym Bogiem, czy pojednaną.” Straszne to prawda? Kiedy zniedołężnienie przychodzi na ciało człowieka, człowiek mówi, wtedy jako niedołężny taki, gdzie już nie będę mógł się zabawiać, tym czym zabawia się świat, wtedy będę Bogu służyć, wtedy będę do Niego należeć. A przecież to ciało jest tak ważne w tej służbie, kiedy jesteś młody, kiedy jesteś młoda możesz wiele dobrych rzeczy uczynić. Możesz mniej spać i też będziesz żyć, będziesz funkcjonować, będziesz mógł czy mogła, wiele spełnić dobrych rzeczy mając otwarte serce i oczy. Nie czekaj, aż przyjdzie niedołęstwo jakieś. Zobaczcie ile to ciało krzywdy zrobiło. Ile myśmy skrzywdzili innych? Ile inni skrzywdzili nas? Można by było rozmawiać latami o zadanych krzywdach. Czy jesteśmy chętni to zmienić? Myślę, że Tabita była chętna zmienić to, żeby przestać krzywdzić i zacząć czynić coś dobrego, coś co będą ludzie mogli zużyć i będzie to dla nich pociechą. Te wdowy leżąc pod tymi płaszczami, które szyła dla nich Tabita. One błogosławiły Boga za tą niewiastę. Czy za ciebie ktoś błogosławi Boga, czy oddaje Bogu chwałę, bo może się ogrzać, bo może doznać ciepła miłości. Wiecie, że miłość lepiej grzeje, niż najlepsze futro, a dobre słowo więcej znaczy niż mnóstwo obietnic. I o tym mówimy, to ciało może służyć dobrej sprawie, ale może i złej. Te oczy mogą patrzeć z miłością, albo patrzeć ze złością. Mogą patrzeć szukając co pomóc, albo co zabrać. Z tego wnosimy, że żyjąc w tym ciele musimy mieć świętą decyzję, komu chcemy służyć.
Wiecie, Pan Jezus wiele opowiadał prostych rzeczy. Jedną z tych prostych rzeczy jest, właśnie to, dlaczego widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w swoim nie widzisz. Widzicie takie jest ciało, Jezus o tym wiedział. Człowiek swoją belkę jest wytłumaczyć w stanie wszelkimi środkami, że to nie jest takie złe, ale źdźbło u brata swego: ,,uch, jak może…”, ,,Jak może ten człowiek takie rzeczy robić?” I takie jest ciało, potrafi wytłumaczyć każdą swoją bezbożność, ale wystarczy, że raz coś kiedyś coś zrobi, coś nie tak, już będzie mieć to wytykane latami, przez tych, którzy mają belki w swoich oczach. To oni tak bardzo lubią krytykować innych, pokazywać swoją wyższość nad innymi, bo tego potrzebują, bo sami wiedzą jak są nędzni, jak zepsuci, jak nadzy w tej swojej bezbożności. Jak bardzo potrzebujący kogoś, kto by naprawdę się o nich zatroszczył. Jakże często odpychają to pokazując, że są w porządku: ,,Nic mi nie potrzeba, ja sobie radzę”.
Jak przyjąć pomoc od Jezusa, gdy człowiek sobie radzi? Taka wdowa nie mogła sobie poradzić. Wszyscy woleli zatrudniać młodsze, sprawniejsze. One jedynie mogła pójść na obrzeżu pola, pozbierać coś, by się czegoś najeść. Tak była zależna od miłości innych, jak my jesteśmy zależni od miłości? Czy ty doznajesz, że potrzebujesz miłości? Czy doznajesz, że brak miłości jest dla ciebie najgorszym doświadczeniem jakie masz na tej ziemi? Bo człowiek nie kochany, to jest człowiek najczęściej bardzo irytujący, bardzo złośliwy, bardzo wytykający, bo czegoś brak. Ja myślę, że przynajmniej przez jakiś czas te wdowy kiedy ta Dorkas, wsparła je, pomogła im, one miały o czym porozmawiać dobrym, miłym, pożytecznym. Mogły powiedzieć: ,,Jak dobrze mi było tej nocy”. Jak my potrzebujemy. Wiecie ta najlepsza kołdra, najlepsza pierzyna, nie da ci tego ciepła, które potrzebujesz, którą jest miłość. Możesz spać pod najlepszym, pod najbardziej wygrzewającym materiałem, a nadal będziesz chłodny/a. Miłość ogrzewa. I ta Dorkas nie robiła tego, tak jak robią to ludzie, którzy szukają poklasku, robiła to z miłością. Miłość lepiej jeszcze grzeje. I te niewiasty, te wdowy wiedziały, że ta Dorkas (Tabita) miłuje je, że ona nie robi tego po to, żeby inni ją chwalili. Ona naprawdę ma do nich Chrystusową miłość. Ona nie wylicza, co ją to kosztuje, ona myśli o tym, co inni będą mogli powiedzieć, kiedy będą się modlić Bogu, żeby mogli powiedzieć coś dobrego o ludziach, że jednak nie ma na ziemi samych bezbożników szukających swego, zajętych sobą, że są na tej ziemi jacyś ludzie, którzy potrafią kochać, przebaczać, czynić coś co jest Chrystusowe, co ma w sobie świadectwo Zbawiciela. Jak wiele może modlitwa sprawiedliwego, jak wiele może Bóg dać ciepła, czy dobrych słów, tym, którzy otulili się taką szatą utkaną przez tą Tabitę w miłości, w czystości serca. Jak dobrze jest się położyć na łożu sprawiedliwego, gdzie Bóg obdarza dobrem. Jak dobrze jest mieć coś, kto zrobił ktoś kto cię kocha Chrystusową miłością. To jest lepsza pieczęć niż nawet pieczęć najlepszej firmy na tej ziemi, która by gwarantowała, że to jest super naturalne. Nie ma w tym nic sztucznego. Nic sztucznego nie ma tylko w Chrystusowej miłości. Ona jest doskonale piękna, czysta.
Ewangelia Marka 2 rozdział. Myślmy o tym, żyjemy tutaj w ciałach, to nie jest takie miejsce, któremu można pozwolić na to, żeby robiło co myśli. Ono musi być upilnowane. Ono musi być zadbane. Ono musi być odpowiednio nakarmione, żeby mogło myśleć o tym, co w górze, o tym co czyste, co święte. Jeśli nie zadbasz to ono odpowie ci złem, pychą, dumą, arogancją. Między wierzącymi ludźmi są kłótnie, waśnie, zawiści. Skąd one pochodzą? Jakub pisze: z cielesności waszej, nieukrzyżowanej cielesności. Ile mamy problemów między ludźmi? Nawet wierzącymi, modlącymi się. Skąd one wynikają? Czy z tego, że oni są pobożni, święci, sprawiedliwi? Czy z cielesności? Nieukrzyżowanego starego człowieka. Tak jakby człowiek nie myśląc, nawet nie zdawał sobie sprawy, że trzyma w sobie oręż, którym niszczy to co piękne, rozdziera to co powinno być jedno. Pan Jezus mówi, że kto nie zbiera, ten już rozprasza. I człowiek często nie myśli, że nie zbierając już coś niszczy. Już moja cielesność niszczy. Moje podejście do drugiej osoby niszczy, a wszak Pan chce, abyśmy się budowali nawzajem. A dał rozkaz, abyśmy się nawzajem miłowali jak On nas umiłował. Ilu powiedzcie w tym ciele chrześcijan wypełnia rozkaz Chrystusa Jezusa, aby miłować Jego miłością, ilu o tym myśli, żeby to ciało służyło Panu, a ilu to ciało używa dla siebie na zaspokojenie swoich pożądliwości, swoich pragnień i strasznie się obrusza, gdy ktoś wytyka, że to jest egoizm. Zaraz przytacza ileś wyczynów ile zrobił człowiek w tej czy tamtej sprawie.
I tu mamy te Słowa, które też już wspomniałem od 13 wiersza:
,,I wyszedł znów nad morze, a wszystek lud przychodził do Niego, a On ich nauczał. A gdy przechodził, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza siedzącego przy cle i rzekł: Pójdź za Mną.”
Och kogóż On wziął? Celnika, przecież, to był najbardziej znienawidzony człowiek. Celnik? Jak on będzie pasował teraz do tych rybaków, którzy nigdy by tak nie poszli, żeby służyć najeźdźcy, żeby być dla niego. Jak oni teraz zniosą ci wspaniali rybacy tego celnika? A jak w ogóle zniosą ci, którzy tak przypatrywali Jezusa Chrystusa, faryzeusze, uczeni w Piśmie, czy On przypadkiem czegoś nie tak nie robi? Jak oni zniosą w ogóle, że On celnika wziął, to kim On jest w końcu. Zobaczcie jak się Jezus naraził, powołując celnika.
,,A kiedy potem siedli przy stole, w domu jego siedziało z Jezusem i Jego uczniami wielu celników i grzeszników, bo wielu ich było, którzy chodzili za Nim. A gdy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów zobaczyli, że je z grzesznikami i celnikami, rzekli do uczniów Jego: Czemu jesz z celnikami i grzesznikami? A Jezus usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarz, lecz ci co się źle mają.”
Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, którzy wszystko mają, nic im nie potrzeba, ale grzeszników, którzy są nadzy, zziębnięci, przerażeni głodem, rozterką swojego codziennego życia, zagubieniem w tym, że chcą czynić dobrze, a trzyma się ich zło. Ich nauki faryzeuszów i uczonych w Piśmie nic nie dawały, nic im nie pomagały, tylko jeszcze pokazywały ich beznadziejność, a Jezus? W jakim On żyje ciele? Czy to ciało w ogóle urodziła jakaś kobieta? A może On w ogóle nie był urodzony tutaj przez nikogo? Tak prosto z Nieba przyszedł i dlatego On mógł sobie tak swobodnie poczynać. My urodzeni z kobiety, my nie możemy tak, przecież my grzesznikami jesteśmy. On to przyszedł z Nieba prosto. Tak? Czy jednak był urodzony? I miał takie samo ciało jak my. Dlaczego On żyje inaczej? Bo On nie żyje cieleśnie. On żyje według woli swego Ojca w takim ciele, jakim ty jesteś dzisiaj. On żył na tej ziemi i nie patrzył na to, że wzgardliwie będą mówić lub na Niego patrzeć, ale On wiedział, kto naprawdę potrzebuje Go. Schłodzeni, zziębnięci, zagłodzeni, odrzuceni, wykpieni, komu więcej przebaczono, powiedział ten więcej jest wdzięczny. Pomyśl masz ciało, ono się starzeje codziennie jak je wykorzystujesz? Pomyśl, bracie, siostro jak wykorzystujesz swoje ciało? Do czego je wykorzystujesz? Czy rozumiesz, że to jest coś co możesz użyć dobrze w sprawach Bożych, albo możesz to użyć źle przeciwko sprawom Bożym. Zobaczcie ile wnosi między wierzących rozgardiasz, bałagan swojego zagubionego życia, nie myśląc nawet o tym, nie zdając sobie prawie można powiedzieć sprawy z tego, że oni marnują to swoje ziemskie ciało na coś co przemija. Na jakieś kłamstwa, oszustwa, zawiści, lekceważenie Króla królów i Pana panów. Tabita tego nie robiła. Ona nie marnowała swojego ciała. Ona wykorzystywała życie swojego ciała, aby uczcić Króla królów i Pana panów Jezusa Chrystusa. Ona użyła tego narzędzia w sposób godny Boga. Co ty robisz? Starzejesz się każdego dnia, żyjesz na niebezpiecznej ziemi, tu nie tylko ze starości ludzie umierają. Tu ludzie umierają również w wypadkach, umierają na różne choroby – młodzi, nawet dzieci, chorują na raka, umierają na raka, paroletnie dzieci, które jeszcze nie doświadczyły ilu jeszcze rzeczy, a ich ciało już umiera. Czy myślisz o tym? Masz piękną możliwość, masz zdrowe ręce, zdrowe nogi, zdrowe ciało, by móc służyć. Na co czekasz? Aż się zestarzejesz? To wtedy już nie będziesz mógł, czy nie będziesz mogła. Będziesz ledwo o swoje ciało troszczyć się i to będzie ci już trudno. A co dopiero pomóc innym? Jakże często ci, którzy w młodości nie wykorzystali swego ciała, na starość są zrzędliwi, mają do wszystkich pretensje i żale, a to jest wynik co zasiali, to zbierają. I umierają, oskarżając wszystkich o swoje zepsucie. Niektórzy używają to ciało dla zabaw, dla zadowolenia, niektórzy na podróże, żeby jak najwięcej pięknych rzeczy na tej ziemi zobaczyć. Niektórzy, żeby zaspokoić swoje pożądliwości, a ilu, aby uczcić Jezusa Chrystusa? Ilu otwiera swoje usta dla Niego? A ilu dla siebie? Domyślam się, że ta niewiasta, kiedy otwierała swoje usta do tych ludzi, to tam płynęły słowa czyste. Inaczej by wspominano ją, czyniła dobro, ale ile ona na tutaj nagadała, ile nam tu nagromiła, że wy same nie potraficie sobie pomóc, to musi ktoś wam pomagać, wykorzystujecie czyjąś dobroć, bo same nie chcecie sobie zrobić czegoś porządnego. One tego nie słyszały. Ona raczej tym dobrem zachęcała je, aby czyniły dobro. Ile wypomnień, ile jest powiedzeń: pamiętasz ile ja dobra ci wyświadczyłem/czy wyświadczyłam, a ty co za to mi zrobiłeś/aś? A komuś my to wyświadczali? Zobaczcie jakie ciało to jest wredne, gdy nawet jak dobro czyni, to zawsze przepisuje je sobie, a potem wypomina, albo przypomina, albo żąda czegoś za to. Wiecie jak to nie raz bywa mówione, idziesz do domu bogatego przystaw sobie nóż do gardła. Jak to? Idziesz do domu bogatego…nóż do gardła… przecież… Po to, żebyś nie został przesiąknięty tym stosem pokarmów. A co ci da jedzenie? Kiedy później ono ci się odbije i zwymiotujesz, bo ktoś bardziej wyrzekał ci to, co tyś tam zjadł, niż dziękował Bogu, za to, że mogłeś mieć dobry apetyt. A więc różne rzeczy się dzieją w tym ciele i my w takim życiu jesteśmy na tej ziemi. Nie jesteśmy przecież jakimiś fantastami, żyjemy tutaj i my przecież, wiemy jakie te ciało ma różne, dziwne kombinacje.
Jak wygrać, więc w tej bitwie, aby pozostać wiernym Panu do końca? Jezus dał dobrą odpowiedź każdemu z nas:
,,Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, idź za Mną i naśladuj Mnie.”
Ale to ciało nie chce się wyprzeć siebie, ono chce dla siebie, po swojemu. List do Kolosan 2 rozdział. I znowuż tylko trochę wejrzymy w to, abyśmy mogli myśleć, że można w tym ciele wygrać!! Można. Jeśli ja nie będę sobie sam robił krzywdy oszukując samego siebie, czy samą siebie. Chce mówić o sobie prawdę, bardziej niż o tobie, bo mi jest to potrzebniejsze niż nawet tobie, abym ja sam siebie nie oszukiwał, ale zdawał sobie sprawę, czy ja dzisiaj jestem tutaj dla Chrystusa? Czy jestem dla siebie? I w tym drugim rozdziale od 10 wiersza:
,,I macie pełnię w Nim, On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności. W Nim też zostaliście obrzezani obrzezką dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe.”
Widzicie co zrobił Jezus, byliśmy ubrani w śmierdzące szaty. Nie dość, że śmierdzące, ale one nie były nam w stanie dać żadnego ciepła, byliśmy rozdygotani, byliśmy rozczęsieni, byliśmy zagubieni, to nic nam nie dawało żadnego zabezpieczenia, wszystko cokolwiek się działo, zewnętrznie przenikało i atakowało nas i nie mogliśmy się przed tym jakkolwiek obronić. Jezus przyszedł, aby to z nas zdjąć. Myślę, że te wdowy miały na sobie coś, nim ta Tabita im coś przygotowała, ale kiedy one zobaczyły to co przygotowała im Tabita, to one zdjęły szybko, to co miały, żeby przyoblec się w to co ona dla nich przygotowała. To nie było połatane, to nie było robione byle jak. To było zrobione z serca.
,,Wraz z Nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga.”
Czy dzisiaj ty jesteś ciepły? Czy dzisiaj ty jesteś ciepła? Czy jest ci ciepło? Czy jesteś szczęśliwym? Szczęśliwą w Chrystusie? Nie jest ci zimno? Jest ci przyjemnie. Jesteś wdzięczny/wdzięczna. Bo już nie twoje zepsute człowieczeństwo, ale Jego czyste, wspaniałe, tego brakuje w chrześcijaństwie. Mnóstwo jest ludzi, ciała, ale jak mało Chrystusa, jak mało ludzi ubranych w Chrystusa, ilu jeszcze chodzi w łachach starego człowieczeństwa, w pysze, dumie, arogancji, w kombinowaniu, w zawiściach, różnych rzeczach. Ile jeszcze kłótni między wierzącymi? Ile wyszukiwania czegoś, a ile łagodności, a ile takiej świadomości, że masz do czynienia z tak ważną sprawą, jakbyś spotkał samego Króla, zamkniesz usta i nie powiesz słowa złego - najmniejszemu, który nie może ci odpowiedzieć w żaden sposób, jest zbyt słaby, żeby ci jakkolwiek odpowiedzieć, ale ty traktujesz go jak kogoś, jak samego Chrystusa. I mówisz słowa, które chciałbyś powiedzieć Panu Jezusowi Chrystusowi. Pan Jezus mówi, cokolwiek jednemu z tych najmniejszych uczyniliście, mi to uczyniliście, ale On nie mówi, żebyście tylko czynili tym najmniejszym, On mówi wszystkim. Czyńcie wszystkim dobro, a najbardziej domownikom wiary. Te wdowy to były domowniczki wiary, bo między nimi byli też święci.
,,I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z Nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy.” A więc nie tylko zmiana szaty, ale też i całe wnętrze. ,,Wymazał obciążający nas list dłużny.”
Czy wiesz to? Czy znasz to? Uwolnienie i wyswobodzenie z mego złego decydowania, z moich złych postanowień, z moich złych wypowiedzi, z moich złych planów.
,,Wymazał obciążający list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swymi wymaganiami i usunął go przybiwszy do krzyża Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi. Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca, bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; ciałem natomiast jest Chrystus.”
Niesamowite. Niesamowicie nowe człowieczeństwo, nowe ubranie nowego człowieka. Możemy powiedzieć, że utkane z najdrogocenniejszych wspaniałości, które On uczynił żyjąc na tej ziemi. Czy wiesz, że to jest prawda?
Pamiętacie jak Pan Jezus mówił do tych w Laodycei wydaje się wam, że jesteście bogaci, a jesteście nędzni, ślepi, goli, ale ja nie chce, żebyście takimi zostali. Pan cię kocha, nie chce twojego cielesnego chrześcijaństwa, On chce ciebie mieć zwycięskiego w tym ciele. W tym ciele, nie wiesz jeszcze ile masz życia, lepiej oddaj te swoje ręce Panu, oddaj swoje stopy Panu, oczy, uszy oddaj Panu, język oddaj Panu. Mów tylko to co On chce. Nie pozwól swemu ciału gadać, pozwól tylko na to, żeby mówiło to co jest miłe Bogu i więcej nic.Jakub mówi, jeżeli ktoś umie ujarzmić już język swój, ten i nad całym ciałem może już zapanować. Jakże szybki jest ten język, jak szybko wypowiada słowa, których nigdy by Jezus nie powiedział. Jak szybko się chwali, jak szybko potępia.
List do Galacjan 3 rozdział. Mówimy o tych złych rzeczach tylko dlatego, żeby naprawdę zwrócić uwagę, że my możemy być ludźmi mieniącymi się chrześcijanami, a dalej je czynić i to jest tragedia. Kiedy chrześcijanie dalej czynią to zło to jest tragedia dopiero. Pamiętacie listy apostołów, przecież wy już powinniście to mieć zakończone, przecież wy już nie jesteście ludźmi, którzy mają dalej żyć w ten sposób. Dla was jest nowe życie dane, żyjcie, więc nowym życiem. Od 25 wiersza:
,,a gdy przyszła wiara, już nie jesteście pod opieką przewodnika. Albowiem wszyscy jesteście Synami Boga przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie masz Żyda, ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.” Jakaż ta chwała ogłoszona już przez apostoła! Jakież wyswobodzenie z tego cielesnego, zamkniętego człowieczka, uwolnienie do bycia w jedności z innymi takimi człowieczkami, którzy też uwolnieni ze swojej cielesności, odnaleźli szczęście i zadowolenie bycia jedno, w jednym Chrystusie. Niesamowite szczęście, ludzi uwolnionych już od tego zepsucia, zewleczeni, aby być przyobleczeni. ,,A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy.”
Niesamowite. Bóg w starym testamencie ogłasza: Uważaj, kiedy masz do czynienia z sierotą, wdową lub obcym przybyszem. Uważaj, bo ja takich miłuje i o nich się troszczę, i dbam o nich. A potem, gdy ktoś dotyka się Jego ludu, ten się dotyka źrenicy Boga. Czy zdajesz sobie z tego sprawę, że żyjesz na tej ziemi, możesz wejść w konflikt z Bogiem, gdzie zamiast nieść pomoc, tak jak Jezus przyszedł do ciebie, do mnie, niesiesz zło. Niesiesz rozgardiasz, chaos, zagubienie, nazywając to chrześcijaństwem, mówiąc, że to jest dobre. Jakub mówi, mówisz, że masz wiarę, a ja mam uczynki, ja ci mogę pokazać moją wiarę z uczynków moich, a ty pokaż mi swoją wiarę, poprzez twoje uczynki. Można mówić, że jest się wierzącym, ale gdzie jest świadectwo tej wiary, wiara bez uczynków martwa jest, jak ciało bez ducha jest martwe. A jakie to mają być uczynki, czy te które ja sobie wymyślę, czy te do których zostałem przeznaczony w Chrystusie Jezusie. Czy ty? Pomyśl jak ważne zadanie masz na tej ziemi, naprawdę dajesz odpocząć swemu ciału po to, aby dać mu później prawidłową pracę, żeby ono nie było gnuśne później, kiedy już nie śpi, ale by miało odpowiednie zadania wyznaczone. Jakie to są zadania, które nie pasują temu ciału. Czytać Biblię bez ustanku, modlić się bez ustanku, pracować bez ustanku. To kiedy mam modlić się jak mam czytać, a kiedy mam pracować, kiedy mam cały czas się modlić? Właśnie to wszystko jest razem ogarnięte, modlitwa, czytanie i czynienie to jest jedno, to jest cały zespół. Czytam, po to, żeby wiedzieć co robić i modlę się aby to czynić i bez ustanku, aby Pan był uczczony.
Nie żyję już dla siebie, żyje dla Niego. Tabita wiedziała co to jest, mogłaby wielu pouczyć, lecz ona się nie pchała do uczenia innych. Jej czyny sławiły Tego, który ją zbawił, uratował ją. On grzechy nasze poniósł na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. Pomyśl, że żyjesz jeszcze na ziemi, twoje życie jest tak cenne, bo to jest skarb. Twój ten namiot, to ciało, to jest skarb twój, ale możesz go źle użyć, możesz go zmarnować jak syn marnotrawny albo użyć go jak Jezus, jak Syn posłuszny. Oby ludzie zapomnieli o tym, o czym ciało myśli na tej ziemi, myśląc o Chrystusie, żeby to się stało tak cenne, że człowiek zapomni o tym jak żyje cały ten świat, ciesząc się Chrystusem. Przyobleczeni w Chrystusa. Jak pasuje ci to życie? Który jest pojednany z Ojcem. Życie posłuszne Ojcu, wdzięczne Ojcu, gotowe czynić to co chce Ojciec. To już nie twoje, Jego. Zupełnie inne. On po to przyszedł, list do Rzymian 13 rozdział od 10 wiersza:
,,miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości; Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.”
Czy nie myślicie, że głupio by było, gdyby te wdowy otrzymawszy od Tabity, tą wspaniale dopasowaną suknię, która by mogła je w nocy ogrzewać, one w trosce, żeby ta suknia przypadkiem się gdzieś nie zgniotła, trzymają ją gdzieś na półce, a same męczą się dalej pod starymi ,,łachami” i żeby kiedyś powiedzieć: ,,Tabita, zobacz, jak nowe, w ogóle nie ruszane.” Pamiętacie co Pan Jezus powiedział, do tego, który zakopał talent. Właśnie po to zostało nam uczynione, abyśmy wchodzili w przyobleczenie Chrystusa, nie bez, nie w swojej cielesności, ale w Chrystusa przyobleczeni, codziennie, zawsze już, w tym wspaniałym przyobleczeniu. Już nie my, nie nasze cielesne, ale to co jest Chrystusowe, co jest piękne, czyste. Nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości, ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa. Ja wiem, że ciało jest mdłe i niektórym odmawia posłuszeństwa i chce zasnąć, ale cóż jest takie. Trzeba je ćwiczyć, uczyć, myśli sobie, pogada, pogada i tak będzie żyło.
Księga Joba 29 rozdział, od 11 wiersza:
,,tak ucho, które mnie słyszało, życzyło mi szczęścia, a oko, które mnie widziało, przyświadczało mi, bo uratowałem ubogiego, gdy wołał o pomoc, sierotę i każdego, kto nie miał opiekuna. Błogosławieństwo ginącego zstępowało na mnie, serce wdowy rozweselałem. Przyodziewałem się w sprawiedliwość i ona mnie okrywała; moja prawość była mi jakby płaszczem i zawojem. Byłem oczyma dla ślepego i nogami dla chromego. Byłem ojcem dla biednych i rozpatrywałem sprawę nieznajomego.”
Job znał to co znała Tabita. Jego życie, chociaż był człowiekiem jednym z najbogatszych, jego życie było nie cielesne, lecz Boże, pobożne. On widział potrzeby innych i on gotów był żyć, aby wypełnić je, aby ci ludzie mogli dziękować Bogu. Dziękować Bogu za ciebie, za mnie. Pamiętaj, gdy otworzysz usta, możesz w jednej chwili zepsuć wszystko, to co zrobiłeś w ciągu 10 lat. Ustami można zniszczyć momentalnie wszystko, dlatego pilnuj swego serca, bo z niego wychodzi to co mówią usta, aby nie niszczyć dobra Chrystusowego słowami głupimi. Niech twoje usta świadczą, że jesteś pobożnym człowiekiem, pobożną jesteś i szanujesz Pana, dla którego tutaj jesteś na tej ziemi, aby mówić to co jest pobożne, czyste. Och jakbyśmy chcieli, umieć rozmawiać jak On, mówić o tym jak On, kosztować to jak On, rozkoszować się tym jak On. Jest to możliwe, gdy jesteśmy w Niego przyobleczeni, gdy nie jesteśmy jak my, tylko jak On. I to jest dane dla takich biedaków, zagubionych grzeszników, którzy odzyskali w Chrystusie czystość i przyoblekli się w czystość Chrystusową i dzisiaj żyją na ziemi, szanując czystość i troszcząc się o tą czystość, a ich ciała są świątyniami Boga i Syna Jego Jezusa Chrystusa. To jest niesamowite. Wiele miejsc znacie, ja znam, które moglibyśmy dzisiaj, teraz cytować, do tego urywka, którym się poruszamy.
Pamiętacie list Piotra, w co mają się przyoblekać niewiasty pobożne, niektóre stroją się w różne rzeczy. Tu chodzi o nas, o mężczyzn też, potrafimy się stroić w różne ozdóbki nasze, nasze wypowiedzi, wysokie mniemania o sobie, a tam jest napisane, żeby w skromność, łagodność ubierać się. Jeżeli nie będziesz nosić przyobleczenia, którym jest Chrystus to będziesz nosić swoje przyobleczenie, a twoje i moje przyobleczenie bez Chrystusa to jest stary człowiek, zrzędliwy, złośliwy, chlubiący, pyszniący się, ale zawsze nieprawdziwy. Zawsze nieprawdziwy. Prawdziwy jest tylko Chrystus.
Pierwszy list Piotra, 5 rozdział, 5 wiersz:
,,Podobnie młodsi bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie.”
Chodźcie zaprzęgnijcie się w Moje jarzmo, mówi Pan, a przy Mnie nauczycie się pokory i łagodności. I tutaj Piotr pisze mamy być przyobleczeni w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Bądźmy tacy, taki jest Chrystus, pokorny, cichy, łagodny Baranek. W naszym ciele jest buntowniczość, pokazywanie swojej niezależności i uważanie się, a kto mnie zmieni? A w Chrystusie jest uległość, pokora i stałe poddanie się woli Ojca. Jeżeli będziesz w Niego przyobleczony/przyobleczona, wtedy będziesz piękne rzeczy czynić wobec innych. A jeśli tej szaty nie masz, to przyjdź do tego, który ją ma dla ciebie. I ona niepotrzebnie wisi w szafie Jego darów, ona powinna być na tobie, powinieneś chodzić w tej szacie, ona się nie zużyje. Tak jak sandały izraelitów się nie zużyły, gdy szli po pustyni, ani odciski im nie powstały na nogach, ani szata ich się nie zepsuła. Tym bardziej to przyobleczenie w Chrystusa, da ci podstawy, by czynić dobro, wszystkim, a najbardziej domownikom wiary.
Księga Izajasza 61 rozdział, jeśli kochasz swoje ciało i chcesz by ono służyło dobrej sprawie, to bądź przyobleczony w Chrystusa Jezusa. Księga Izajasza 61 rozdział od 1 wiersza:
,,Duch Wszechmocnego Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał Mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, Abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich zasmuconych, Abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami sprawiedliwości, szczepem Pana ku Jego wsławieniu.”
Od 8 wiersza: ,,bo ja Pan, który miłuje prawo i nienawidzę zbrodniczego łupiestwa, dam im słuszną nagrodę i zawrę z nimi wieczne przymierze. Ich rób będzie znany wśród narodów, a ich potomstwo wśród ludów; wszyscy, którzy ich ujrzą, uznają ich za ród błogosławiony przez Pana. Bardzo będę się radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości jak oblubieńca, który wkłada zawój jak kapłan, i jak oblubienicę, która zdobi się we własne klejnoty. Bo jak ziemia wydaje swoją roślinność i jak w ogrodzie kiełkuje, to co w nim zasiano, tak Wszechmocny Pan rozkrzewi sprawiedliwość i chwałę wobec wszystkich narodów.”
Na samo zakończenie powiem ci jeszcze pewną rzecz: Bóg uczył swój lud, kiedy przychodzisz do Mnie, ubierz czyste szaty, ubierz się odświętnie, ubierz się, bo jest to dla ciebie najwyższy czas bycia z twoim Stwórcą, ale to tylko miało pokazać zewnętrznie, że Bóg ma dla ciebie szatę o wiele czyściejsze, o wiele wspanialsze i to jest przyobleczenie w Jego Syna. Abyś zawsze mógł/mogła przychodzić przed Jego Święte Oblicze przyobleczony/a w Chrystusa. Zadbaj o to! Nie pozwól swojej cielesności wzdrygać się przed Chrystusem. Kochaj Go! Ciesz się mogąc być przyobleczonym/ą w Niego. Ciesz się, gdy dobre rzeczy w twoim sercu są, gdy dobre pomysły są w twoim umyśle, gdy dobre słowa płyną z twoich ust i dobre czyny wypełniają twoje ręce, a twoje nogi zmierzają do tego co jest piękne i chwalebne. Ciesz się, bo to jest Chrystus, bo to już nie ty, nie ja, Chrystus, Uwielbiony Syn Wszechmogącego Ojca. Niech będzie uwielbione Jego Imię! Tabita, coś poznała z Tego. To była namiastka Chrystusa. To jakby cień Jego wspaniałości, ale tam był On, prawdziwy. I za tym dobrem stało Jego wspaniałe Imię. Niech za twoim dobrem stoi też Jego Imię. Bądź szczęśliwym człowiekiem w Jezusie. Ciesz się Nim i nigdy bez Niego nie żyj. Zawsze w Nim i dzięki Niemu. Niech ci Bóg błogosławi bracie i siostro. Amen.

