01.02.2025r. Odpoczynek w posłuszeństwie Bogu i Panu Jezusowi Chrystusowi. (wieczorne Marian)

01.02.2025r. Odpoczynek w posłuszeństwie Bogu i Panu Jezusowi Chrystusowi. (wieczorne Marian)

 

 

 

Z pomocą Pana pójdziemy w tym kierunku, w którym Bóg by chciał teraz też, abyśmy mogli podążać. I pamiętamy Słowo Boże, jak to Bóg stwarzał wszystko i odpoczął dnia siódmego, wykonawszy to całe Swoje zadanie, Bóg odpoczął. Wiecie, Bóg odpoczywał, Adam z Ewą żyli w raju, wszystko było pięknie, Bóg przychodził w powiewie dziennym, mieli społeczność, było w taki sposób dostojny, chwalebny, do momentu, kiedy Ewa popełniła grzech nieposłuszeństwa Bogu i posłuchała diabła i zrobiła to, co Bóg powiedział, żeby człowiek tego nie uczynił. I tak weszło w nasze człowieczeństwo nieposłuszeństwo. Weszło w sposób chytry, przebiegły, diabeł podszedł człowieka, że to będzie najlepsze wyjście, jeśli Ewa zerwie ten owoc i będzie z niego jadła, bo będzie jak Bóg, będzie miała całą wiedzę, całe rozpoznanie wszystkiego. Adam widział to wszystko, ona mu dała i on też okazał się nieposłuszny Bogu. A więc człowiek wszedł w nieposłuszeństwo. Bóg odpoczywał wtedy, kiedy człowiek był posłuszny, kiedy wszedł w nieposłuszeństwo, Bóg musiał dalej działać. Więc obiecał już szatanowi, który skusił Ewę, a Ewa Adama, że przyjdzie kiedyś ktoś, kto zdepcze głowę diabłu. Wiecie, jak zdeptał. Diabeł wszystkich ludzi doprowadzał do nieposłuszeństwa, gdzieś to nieposłuszeństwo było nawet ten najpokorniejszy, najskromniejszy, Mojżesz, w końcu nie wytrzymał i zrobił coś czego zrobić nie powinien, z tego powodu nie wszedł do ziemi obiecanej. Ludzie gdzieś byli posuszni Bogu, później znowuż byli nieposłuszni. A więc mamy doświadczenie, że człowiek wszedł w nieposłuszeństwo i Bóg musiał rozpocząć działanie, żeby doprowadzić człowieka do posłuszeństwa. A więc najpierw Bóg od razu nie karał, tak jak Kaina nie ukarał śmiercią za to, że zabił Abla, dał mu szansę, aby zastanowił się, przemyślał to sobie i podjął jakieś kroki, które by świadczyły o tym, że człowiek zrozumiał, że to jest złe. Ty masz nad grzechem panować, on czai się, czyha u drzwi twojego myślenia, mówienia, działania, ale ty masz nad nim panować, mówi Bóg. Następnie, kiedy wziął Izraela, dał zakon, zakon, który miał pokazywać, gdzie są nieposłuszni i jak powinni czynić, żeby być posłusznymi. Zakon jest bardzo dobry, gdyż bardzo dobrze to pokazuje, ale ludzie skosztowawszy nieposłuszeństwa wiedząc o tym, że sam Bóg mówi: Nie będziesz tego czynił, nie będziesz oszukiwał brata swego, nie będziesz robił innych odważników, mają być takie, jak być powinno. Oni wiedzieli, że Bóg powiedział to, a mimo to robili to. Powiedział: Pamiętaj na dzień sabatu, aby go święcić, odpoczniesz od wszystkich swoich prac, a oni dalej robili swoje, ponieważ pieniądze ich były ważniejsze niż posłuszeństwo Bogu. A więc Bóg mówił dobre rzeczy, a ludzie dalej byli nieposłuszni Bogu i postępowali w sposób pokrętny, ich drogi myślenia i drogi mówienia i drogi działania były pokrętne. Obiecywali Bogu, że będą Go słuchać, ale gdy tylko przyszło doświadczenie od razu czynili to, co było wbrew Jego woli. Może tak myślisz: czy teraz Marian o mnie mówi? Warto pomyśleć. Ja mówię o człowieku, taki jest człowiek, takie jest ciało, w nim tkwi grzech i lubi sprzeczać się z Bogiem i lubi dyskutować: A w czym myśmy Ci byli nie posuszni, no powiedz nam. Czy nie dajemy Ci dziesięciny? A więc wykupywali się Bogu, żeby sobie robić po swojemu. Czy nie robimy tego? Czy nie chodzimy? Czy nie dbamy o to, żeby kapłani mieli z czego żyć? Czy my tego nie robimy? Kapłani porzucili poznanie, ludzie składali Bogu to, co ślepe, kulawe, to co zbywa. Niesamowite co? Bóg, Stwórca wszystkiego, otrzymuje od człowieka to, co dla człowieka nawet nie ma znaczenia, a to co ma znaczenie ludzie zostawiają sobie albo innym, żeby ich przekupić. A więc Bóg wykonuje pracę, Jezus mówi: Mój Ojciec działa i Ja działam. Po co to działanie jest? Działanie jest właśnie po to, żeby przywrócić nas do utraconego posłuszeństwa, żebyśmy wrócili do społeczności z Bogiem w Synu Bożym Jezusie Chrystusie i żebyśmy mogli odpocząć od swoich dzieł. Weź to poważnie o czym mówię. Człowiek jest zmęczony swoim człowieczeństwem, to jest zmęczenie dlatego, że człowiek nie słucha się Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Gdyby człowiek słuchał się Syna Bożego, nie byłby zmęczony swoim człowieczeństwem, to człowieczeństwo miałoby inne zupełnie znaczenie, ono byłoby zwycięskim człowieczeństwem, bo takim człowieczeństwem Jezus udowodnił, że tak można żyć na tej ziemi. O tym mówiliśmy wczoraj. I nieustannie o tym mówił, że Syn Człowieczy, to właśnie czynił, ze to wypełnił, że takie jest Jego zadanie i On je wypełnia. I nigdzie nie widzimy Pana Jezusa, który miałby problem z Sobą. Nigdzie nie ma problemu z Sobą, On mówi, że: cały czas czynię to, co chce Ojciec i sprawia Mi to przyjemność, że miłe Mi jest czynić to, co chce Ojciec. Pojawił się na ziemi człowiek, Chrystus Jezus, Syn Boga i Syn Człowieka, dla którego było przyjemnością czynić to, co chce Bóg i czynił to cały czas, bez przerwy. Czy On zdobywa moje serce i twoje, Ten Syn Człowieczy, Syn Boży, Jezus Chrystus? Czy na tyle nas zdobywa, żebyśmy poszli za Nim i żebyśmy chcieli poznać to wszystko w jaki sposób On to czynił?

1 List Jana 5 rozdział, od 1 wiersza:

 

„Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził, a każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził. Po tym poznajemy, iż dzieci Boże miłujemy, jeżeli Boga miłujemy i przykazania jego spełniamy. Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe. Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?”

 

Kto może zwyciężyć świat z jego nieposłuszeństwem? Ten, który wierzy, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Ten, który jest Synem Bożym okazał się doskonale posłuszny Swemu niebiańskiemu Ojcu i Jego posłuszeństwo nie było w tym, że żył sobie jak chciał, wszystko było przeciwko Niemu, wszyscy szukali, żeby Go dopaść, żeby Go zniszczyć, żeby Go zabić, żeby Go okłamać, zwieść, wyprowadzić na manowce i miał nawet wśród uczniów Swoich różne igraszki, które miałyby Go złapać w pułapkę. A więc to nie było sielankowe życie na ziemi, a jednakże cały czas był posłuszny Swemu Ojcu i przykazania Ojca nie były dla Niego uciążliwe.

Ew. Jana 6 rozdział. Oto masz wytyczne, wytyczne Pana Jezusa Chrystusa, jak zastosujesz, to będziesz mieć owoc. Proste, nie jest uciążliwe. Dlaczego nie jest uciążliwe? Bo nie wymaga ode mnie jak zakon: to zrób, to zrób, tego nie rób, tamto rób, tego nie rób. Zobaczcie, co Pan Jezus mówi od 28 wiersza:

 

„Rzekli więc do niego: Cóż mamy czynić, aby wykonywać dzieła Boże? (…)”

 

Co mamy czynić więc, aby wykonywać dzieła Boże? - pytają się. I co Pan Jezus odpowiada?

 

„Odpowiedział Jezus i rzekł im: To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał.”

 

Czy to jest ciężkie? Nie wierzyć już w siebie, w swoje możliwości, ale wierzyć jedynie i wyłącznie w każdej sprawie w Jezusa Chrystusa, który sobie potrafi poradzić ze wszystkimi rzeczami i wtedy nie jest to dla ciebie uciążliwe, bo nie ty to czynisz, ale Jezus to czyni w tobie. Tu jest problem, rozumiecie, co mówiłem wczoraj? Wiemy, że On jest Synem Boga, ale czy wierzymy w Niego jako Syna Boga, żeby położyć w Nim całą swoją nadzieję, całą swoją ufność i we wszystkim, nawet czy jemy, czy pijemy, mówi apostoł, mamy w Jego imieniu to czynić i to jest zwycięstwo. Kończy się dźwiganie naszych ciężarów, On wziął nasze ciężary na Siebie. Jeżeli ja Mu zabiorę swój ciężar, to moja wina, że ja go dzisiaj noszę i twoja też, każdego z nas, jeżeli chodzimy obciążeni, a nie odpoczywamy. Jeżeli nie umiesz odpocząć od siebie, to znaczy, że nie wierzysz w Jezusa Chrystusa we wszystkim i ty się męczysz sobą, człowieku, sam siebie męczysz, czy sama siebie męczysz, swoim ‘ja’, swoim upartym stanowiskiem, ja po swojemu to zrobię. No i masz, miłuj bliźniego swego, jak siebie samego, rób po swojemu i co narobisz? Ale jeśli będziesz wierzyć w Jezusa Chrystusa, który potrafi miłować ciebie i za ciebie życie położył, to On napełni cię Swoją miłością, a wy się miłujcie, jak Ja was umiłowałem. I wtedy będziesz miłował bliźniego swego, tak jak powinieneś miłować i nie będzie to dla ciebie ciężarem, bo twoje serce będzie miłować, ty się nie będziesz zmuszać do miłości, bo On rozleje tą miłość w twoim sercu. A więc nie masz problemu, problem został zdjęty, problem jest tylko wtedy, kiedy człowiek nie wierzy w Jezusa Chrystusa we wszystkim. Tak ja wierzę, tak, Panie, kiedy się modlę, to w twoim imieniu, tak wierzę, w Twoim imieniu, ale kiedy jem to w swoim imieniu. I co wtedy? I mam problem, bo nie jem z radością, wdzięcznością, zżymam się, narzekam, jestem zdenerwowany. A wiecie, jak zdenerwowany człowiek je, to mu szkodzi, od razu gdzieś się nie tak ułoży i jest później dalszy problem. A jeśli byś jadł spokojniutki, spokojniutka, zadowoleni, szczęśliwi, wdzięczni, chwalący Boga, to nawet i ten skromny posiłek jest całkiem wspaniały. Niesamowicie wspaniały. Jezus by zawsze szczęśliwy w Ojcem, nie miał wielkiego jedzenia, poszedł do faryzeusza w sabat na jedzenie. A oni już mieli problem, bo nie umył rąk przed jedzeniem. A to przyszedł człowiek, który miał chorobę i co teraz? Uzdrowi w sobotę? Oni mieli problem i zamiast zjeść z nimi posiłek, to On musiał ich zdenerwować tą Swoją postawą i zamiast posiłku, nakarmił się czymś innym, bo pokarmem dla Niego jest co? Pełnić wolę Ojca Swojego. Gdyby myślał o jedzeniu, powiedział by: Dobra, nie będę dziś zadzierał z tymi faryzeuszami, bo znowuż nie zdążę zjeść i już się zakończą odwiedziny. A więc dzisiaj cicho, spokojnie, trzeba w końcu… Nie, On cały czas pełnił wolę Ojca. To był dla Niego najlepszy pokarm, był szczęśliwy, wdzięczny, żadne jedzenie nie było w stanie go odwieść od tego, ani woń tego jedzenia, ani wygląd tego jedzenia, On był zawsze wdzięczny. Chcesz taki być? Jezus daje ci poradę: Wierz zawsze we Mnie, cokolwiek czynisz, czyń to wierząc we mnie. Proste.

Ew. Jana 11 rozdział. To jest dopiero obciążenie, wierzyć? Ileż to trzeba nadźwigać się, żeby wierzyć? Nic. I 25 i 26 wiersz:

 

„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?”

 

I znowuż zwycięstwo nad światem śmierci masz przez wierzenie w Jezusa Chrystusa. Świat umiera, jest martwy, a ty będziesz wiecznie żyć, bo w Niego wierzysz. Wierzysz w wspaniałego Syna Bożego. O Nim dużo wczoraj czytaliśmy, a nawet za mało czytaliśmy, bo jeszcze powinienem czytać o Synu Człowieczym, te wszystkie fragmenty, powinniśmy być jak ci tam, którzy wrócili z niewoli i stali, a ci kapłani czytali i czytali, a potem tłumaczyli i znowuż czytali, i tak cały dzień, i kolejny dzień. Ale my znamy Biblię, a więc wiecie ile jest miejsc, ile jest napisane, co Pan Jezus mówi o Sobie. Ew. Jana 7 rozdział, 37 wiersz i dalej:

 

„A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.”

 

A więc jeżeli ja wykonuję zadanie chrześcijanina, to znaczy, że ja mam problem, bo nie wierzę w Jezusa Chrystusa, który to zadanie podjął się wykonać we mnie, a Duch Jego przyszedł uwielbić Jego we mnie, poprzez dary, owoc działania, napełnienie służbą, poprzez to wszystko, co On chce uczynić. Niebiański plan Boży, żeby nas uratować, odbywa się przez uwierzenie w Jego Syna. Śmierć zostaje pokonana, kiedy ja wierzę w Niego, że On pokonał śmierć, a ja wiarą należę do Niego i trwam w Nim przez wiarę, jestem częścią Jego, bo wierzę w Niego. Usprawiedliwiony jestem z wiary, oczyszczony, pojednany z Bogiem, bo wierzę w Jezusa Chrystusa, ale nie po to, żebym ja sobie żył dalej, jak wielu myśli. Ale po to, żeby On żył we mnie i w tobie też. Paweł mówi: Już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus, i temat się zamknął, nie do pokonania człowiek. Wszędzie okazał się zwycięzcą, bo Pan był z nim, bo Pan działał w nim i przez niego. A więc z Pana te wody żywe, którymi zostają napełnieni ci, którzy wierzą w Niego.

Ew. Jana 12 rozdział, od 44 wiersza, i znowuż Jezus woła donośnym głosem:

 

„A Jezus zawołał donośnym głosem: Kto wierzy we mnie, nie we mnie wierzy, ale w tego, który mnie posłał.”

 

A więc przekierowuje oczy nasze na Ojca, Ja nie przyszedłem sam z siebie, Ojciec Mnie posłał, jeżeli we mnie wierzycie, to nie tyle we mnie wierzycie, co w Tego, który Mnie posłał. A więc możecie być pewni, ta sprawa jest zbawienna, jest zwycięska, nie chwiej się, nie rozmyślaj, nie zastanawiaj się, Pan sobie poradził i poradzi. To musi być coś oczywistego: nie ma szansy, żeby Pan Jezus sobie czymś nie poradził. To musisz mieć jak pewność, wiara jest pewnością, a nie myśleniem sobie. Wiara przyjmuje co mówi Bóg i odpoczywa. Ten, który się podjął tego, On też to uczyni. Niesamowite działanie Boga, On nie mógłby odpocząć, gdyby nam znowuż zalecił coś, On już zalecił Swojemu ludowi, dał rozkazy, łamali wszystko. A więc co miałby z nami to samo robić, co robił z Izraelem, żebyśmy my, poganie połamali to wszystko? A więc On zlecił to wszystko Swemu Synowi: Ty zrobisz to w nich. Dlatego Jezus mówi: Życie za życie, nie kombinuj, oddaj życie, już będziesz mieć problem z głowy, zobaczysz to, czego nie możesz robić, jak to robisz. Co nie wierzysz, nie? No i masz problem dlatego, bo nie wierzysz, że to jest możliwe, a Jezus mówi, że tak to się dzieje. Niewiara właśnie na tym polega: a jak On to uczyni? A jak On pokona tych goliatów, tam na tej ziemi obiecanej? Przecież zobaczcie, tam miasta warowne, przecież my nie mamy szansy, a tych dwóch mówi: Po ludzku nie mamy, ale Bóg z nami, oni są przegrani. To chcieli ich ukamienować, co wy opowiadacie, narażacie nas na niebezpieczeństwa wszelkie. Nie, właśnie niebezpieczeństwem było się cofnąć, bo poginęli wszyscy na pustyni, a bezpiecznym było pójść i zrobić to, co chce Bóg. A więc bezpiecznym jest wierzyć Bogu, zaufać Jemu i skończyć ze swoim myśleniem, kombinowaniem. To nie polega na ludzkim rozumie. Tak, nie polega na ludzkim rozumie, polega to na Panu, na Jezusie Chrystusie. Choćby najrozumniejszy człowiek był, nic nie poradzi sobie tutaj. Ludzie myślą, że może jak rozumniejszy, to będzie lepiej, mądrzejszy to sobie da radę. Nie, nie da rady, najmądrzejsi wysiedli.

 

„Kto mnie widzi, widzi tego, który mnie posłał. Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie.”

 

Mam sprawę pewną i ty też. Jeżeli wierzę w Jezusa, nie będę chodzić w ciemnościach, nie będę błądzić, nie będę kręcić się w kółko, będę prosto szedł w kierunku wieczności. Mam to sto procent załatwione, kiedy wierzę, że On jest Synem Bożym, Synem Człowieczym i że On wie, jak mnie poprowadzić. Mówi: Marian, wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, pójdź za Mną i naśladuj mnie. Niesamowite, co? To chrześcijaństwo jest tak podniosłe, że ludzie w ogóle pomyśleli, to nie da rady, tak nie da rady, to trzeba po swojemu. Więc zorganizowali wszystko po swojemu, zorganizowali szkoły, zorganizowali uczonych, którzy będą to realizować, zorganizowali miejsca, wszystko zorganizowali, tylko że tam nie ma życia, jest martwe. A życie jest tam, gdzie jest Chrystus. Kto ma Syna, ma życie, wszystko jest prościutkie, to jest dla prostaczków, nie dla mądrych, prostaczek rozumie, to jest wspaniałe, Panie, Jezu, od dzisiaj nie polegam już na sobie, koniec z moim ‘ja’, już wystarczy, diabeł mnie namęczył, kombinowałem w ten czy inny sposób, teraz polegam tylko na Tobie we wszystkim, nic bez ciebie nie będę czynił. I to Pan Jezus mówi: Nic beze Mnie, bo co beze Mnie, to będzie zmarnowane, a nawet gorzej, jeszcze czas stracisz, żeby to później uporządkować. Co dalej?

 

„A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, Ja go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat zbawić. Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich (…)”

 

A przecież Jezus to powiedział, co mówiłem, co czytałem przed chwilą,

 

„Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich (…)”

 

A więc mówi: Nie, nie, ja mam inny sposób, Panie Jezu na uratowanie się, ja to sobie tak zrobię, że będę tu miał dobry uczynek, tam dobry uczynek, tam dobry uczynek i stanę kiedyś przed Ojcem i powiem: Widziałeś, Ojcze, zrobiłem to dla Ciebie, to zrobiłem dla Ciebie. A Ojciec powie: Nie znam cię, to nie jest Mój Syn, to jest to twoje, dumne, pyszne, skażone. A więc

 

„Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym; bo ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić. I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym. Przeto, co Ja wam mówię, mówię tak, jak mi powiedział Ojciec.”

 

A więc ta sprawa jest pewna. Syn nie występuje przeciwko Ojcu, mówi: Ojcze, Ty im dałeś tyle rozkazów, przecież oni, zobacz, oni są tacy biedni, zobaczysz, Ojcze, Ja pójdę, Ja ci pokażę, co z nimi zrobię bez rozkazów. Tak Jezus nie robi. Ojciec posyła właśnie Go po to, żeby On przejął nasze życie i zaczął żyć w nas, żeby nas zbawić, uratować. On jest jedynym pośrednikiem, jedyną drogą do Ojca i nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przez Niego. Cieszysz się? Nie musisz się nie wiem, tam męczyć, nie musisz wcale się męczyć, nie musisz udowadniać Bogu, że Go kochasz, po prostu wierz w Jego Syna i sam Bóg zadba o to, żebyś Go kochał, z całego serca, z całej myśli, duszy i siły. Ale wróg chciałby inaczej, bo w tej wierze, to nie jest tak, że ja wierzę i sobie śpię, tylko ja wierzę i żyję, bo Jezus mówi, że kto we Mnie wierzy żyć będzie. Ja dopiero żyję, jak wierzę w Jezusa, dopiero mam piękne plany, zamysły, działania, rozumiem co czynię, dlaczego to czynię, mam odpowiednie uczucia do tego, żeby to czynić, wszystko jest zadbane przez Ducha Świętego, on o to wszystko się troszczy. Kto więc jest napełniony Duchem Świętym, jest Bożą świątynią.

I cóż jeszcze moglibyśmy tu dopowiedzieć? No może jeszcze, żeby się dobrze za krzesło trzymać Ew. Jana 14 rozdział. No tak, bo my myślimy sobie, że my sobie poradzimy, że my sobie damy radę tutaj, ach, Panie, tylko daj mi więcej informacji na zgromadzeniu i zobaczysz, co ja tu zrobię. I 12 wiersz:

 

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię,(…)”

 

I co? No tak, ale będzie dokonywał tych samych uczynków, co Jezus czyni ten, kto wierzy w Niego? Tak, bo odpocznie od swoich dzieł, a więc będzie czynił to, co Jezus. Już nie ja, nie ty, ale Jezus i to Jezus mówi. I co jeszcze? I większe nad te czynić będzie, bo Ja idę do Ojca, bo Ja idę do Ojca, dlatego będzie czynić większe. Dzisiaj wstawia się za nami. Wiecie, to jest niesamowite, żeśmy ludzie spłaszczyliśmy to wspaniałe Boże dzieło do cielesności i doprowadziliśmy to do takiego już zepsucia, że nawet Izraelici tak nie popsuli zakonu, jak myśmy popsuli to, co przyszedł Chrystus uczynić. Mówię o ludzkości w ogóle, jako ludzie, żeśmy z tym tyle narobili rzeczy, perfidnych wręcz, ludziom się mówi: Jak wierzysz, to ty już nie musisz żyć w ogóle, ty już masz załatwione niebo, ty możesz sobie siedzieć przed swoim pudłem, klepać w klawisze, co chcesz, ty już idziesz, ty możesz żyć z kolejną żoną i idziesz. To wszystko już masz załatwione, tak zwiedziono ludzi, ale Jezus nie mówi tego, Jezus mówi zupełnie co innego: Jeśli wierzysz we Mnie, będziesz żyć w święty sposób, czysty, będziesz mieć zawsze społeczność z Ojcem, zawsze będziesz mieć przeze Mnie dostęp do Ojca, zawsze będziesz przyjęty, przyjęta w sposób godny przed obliczem Bożym, bo będę żył w tobie, a Ojciec miłuje Syna i wszystko złożył w Jego ręce. Czy możesz już cieszyć się Jezusem? Czy dalej będziesz się męczyć i Jego męczyć? Panie, co jeszcze chcesz ode mnie, już tyle tu narobiłem, narobiłam? Jeszcze co mogę zrobić, Panie? Jestem już wykończony, ale powiedz mi jeszcze, co jeszcze mogę zrobić? Nie, to jest działanie człowieka, ale działanie Boże jest to, że Bóg odpoczął od Swoich dzieł i my też. A więc się nie męczy i nie ustaje, mam przeczytać? Ten, który należy do Boga, nie męczy się i nie ustaje, ale z wiekiem jeszcze wyżej lata, niż wcześniej, a szybciej biegnie niż młodzieńcy i cel osiąga, bo Bóg jest z nim, bo Bóg napełnia Swoim życiem poprzez Syna, a przez Syna my mieszkamy w Bogu. Chwała Bogu za wszystko, koniec męczenia Boga, koniec męczenia siebie nawzajem, odpocznij od wszystkich swoich dzieł i pozwól Jezusowi pokazać co On chce z tobą zrobić, do czego ty masz być między wierzącymi, to On wie najlepiej. Paweł mówi: On, który poszedł do nieba, ustanowił w Swoim ciele jednych tym, drugich tym, a wszystko, aby się nawzajem zbudować na Jego podobieństwo. Niesamowite to jest.

I teraz mamy tak: skoro tam straciliśmy społeczność z Bogiem przez nieposłuszeństwo, to jedynie wrócić do społeczności z Bogiem możemy przez posłuszeństwo. Syn okazał się posłusznym we wszystkim i jest zbawieniem dla tych, którzy Jemu są posłuszni. A co On mówi? Wierz we Mnie we wszystkim, to jest całe zadanie, wszystko jest możliwe dla wierzącego, wszystko mogę w Tym, który mnie wzmacnia. I teraz moje życie, twoje życie musi pokazać tą wiarę. Dlatego Jakub pisze: Ty masz wiarę, ja mam uczynki, pokaż mi swoją wiarę, a ja ci pokażę moje uczynki, pokażę ci przez te uczynki, że ja naprawdę wierzę, bo przez tą wiarę Jezus mieszka we mnie i te uczynki świadczą o Jezusie. A więc, żeby wrócić do posłuszeństwa, potrzebowaliśmy Jezusa, dopiero w Nim, żyjąc w Nim możemy się uczyć tego, co chce Ojciec. Dopiero wtedy możemy się uczyć, bo my nie zrobimy tego bez Niego, tylko będziemy robić to z Nim. Najlepszy sposób, jaki poznałem, to gdy Jezus czyni to we mnie, wtedy wszystko staje się proste, nieskomplikowane, a diabeł szaleje, bo widzi człowieka, który wyszedł z tego świata nieposłuszeństwa przez posłuszeństwo, wierząc w Jezusa Chrystusa we wszystkim. Zwróciliście uwagę, jak Paweł mówi: Gdy przyszło do mnie objawienie nie radziłem się ciała i krwi, ani nie poszedłem tam nawet, tylko poszedłem tak, jak Duch Święty zaczął mnie prowadzić i Duch Święty wiedział gdzie go zaprowadzić i wiedział jak się nim posłużyć. Wszystko było wiadome i wszystko to się działo według działania Ducha Świętego.

Czy rozumiesz, że do społeczności z Bogiem możemy wrócić tylko przez posłuszeństwo. Nie myśl tyle o tym, czy o tamtym, ludzie przeminą, ten świat przeminie, wszystko się skończy, niech to cię nie zwiąże ze złem tego świata, bądź wolnym człowiekiem, należ do Jezusa. Przyszli po Niego Jego bliscy, myśleli, że w obłęd wpadł, On nie dał się im zabrać. Przyszła matka z rodziną, też nie poszedł za nimi. On wiedział, co czyni i czynił to dalej. Ale widzimy, że jednakże, to jest też w ogóle ciekawe doświadczenia, bo widzimy Pana Jezusa, jest tam na uczcie weselnej, w Kanie galilejskiej, patrzcie, tam jest Maria, tam są Jego uczniowie, tam jest Jego rodzina, są bracia, siostry, wszyscy razem. Ale gdy Jezus idzie coraz dalej i coraz więcej mówi o tym, po co przyszedł, to coraz mniej ludzi z Nim idzie dalej, aż w końcu zaczęli myśleć, odszedł od zmysłów, a myśmy myśleli, że On jest taki pozytywny, a On zobaczcie, co On tutaj robi, co On tu opowiada? I powoli zaczęli znikać, już nie chodzili za Nim, już byli przeciwko, ale na końcu, co się stało? Jednakże Pan przetrzymał to wszystko i znowuż chodzili za Nim należąc do Niego. I Jakub pięknie naucza, o wierze w Niego, a wcześniej nie wierzyli Jego bracia. Piękne, chwalebne. A więc musimy odpocząć.

List do Hebrajczyków. I będziemy czytać z 4 rozdziału, od 8 wiersza:

 

„Gdyby bowiem Jozue wprowadził ich był do odpocznienia, nie mówiłby Bóg później o innym dniu. A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich.”

 

Gdzie Bóg odpoczął? W Synu, który był tu w ciele na ziemi i doskonale był posłuszny Ojcu. Znowuż Bóg znalazł odpocznienie, znalazł żywą świątynię na ziemi, Swego umiłowanego Syna i dlatego mówił: W Nim mam upodobanie, to jest miejsce Mojego odpocznienia i wy też wejdźcie w to miejsce odpocznienia. Jak? Przez wiarę, przez wiarę Jezus w nas, przez wiarę my w Nim.

 

A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich. Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa.”

 

Wcześniej mówił Bóg: To są Moje rozkazy, przez Mojżesza daję wam te rozkazy, kto by ich nie pełnił, ten wejdzie w przekleństwo, kto będzie to czynił, będzie błogosławiony. Nie wypełnili, przysyła Syna, końcem zakonu jest Chrystus. Teraz mówi: Wszyscy macie wierzyć w Mojego Syna we wszystkim, nie daję wam nic, żadnej możliwości, żebyście zrobili coś bez Mojego Syna i żebym uznał to za godne Mnie. Godne Mnie będzie tylko to, co zrobicie dzięki Mojemu Synowi. Amen, odpoczywam, koniec. Chyba, że chce się popisywać i pokazywać na co mnie stać i wtedy co będzie? Za krótko spotkacie mnie, leżę, znowu leżę, a tak fajnie już wydawało się, a znowu leżę. Tak nie żyje Chrystus, Chrystus ma zwycięskie życie. A więc starajmy się usilnie wejść do tego odpocznienia. Wierzę, że Jezus Chrystus doskonale wypełnił wolę Ojca na ziemi, bo Ojciec przyjął Go do Siebie i posadził na tronie chwały, był Synem, który doskonale będąc na ziemi wypełnił wolę Swojego Ojca. A co ciekawe, to też jest bardzo ciekawe, kiedy na górze przemienienia uczniowie tam są tacy porażeni tym, widzą Pana Jezusa, Jezus ich uspokaja, nie bójcie się, Ojciec mówi: Oto Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie. A w Kanie galilejskiej na weselu Maria mówi: Słuchajcie, co wam powie, to czyńcie. A więc Ojciec i matka powiedzieli dokładnie to samo, to jest Ten, w którym znajdziecie wszystko, co wam potrzeba. Niesamowity Syn i to musiał osiągnąć, żeby ona to wiedziała, że mogą zaufać, że jak On powie, to będzie tak, jak ma być. A więc Bóg odpoczął w Swoim Synu. Bóg nareszcie odpoczął w Swoim Synu i to jest miejsce naszego odpocznienia. Ten syn marnotrawny, on też wrócił do domu ojca i znalazł tam odpocznienie w domu ojca.

Chwała Bogu! Czy rozumiesz? Narobiłeś się, narobiłaś się nad sobą, niektórzy narobili się w pracy, niektórzy narobili się w domu, narobili się, zrobili ze swoich domów nie wiadomo co, zrobili w swojej pracy nie wiadomo co, różne rzeczy się narobili, zostaw to Panu, odpocznij od dzieł swoich. On wie, co ci potrzebne, On mówi: Ja wiem, co ci potrzeba, módl się o wszystko i ciesz się tym, co Ja zrobię z tym twoim życiem, abyś ty mógł wejść do wieczności. Bo ty możesz sobie myśleć, że wejdę dlatego, że to zrobiłem. Oni się zdziwili: jak to bogaty nie wejdzie do Królestwa Bożego? Przecież on ma tyle możliwości, może postawić synagogę, może to zrobić, tamto, a Jezus mówił: To nie od tego zależy, to zależy od wiary. Jeżeli wierzysz, to nie ma znaczenia czy masz, czy nie masz, jesteś zbawiony, jesteś zbawiona. I to jest ważne. Z wiekiem jest niby trochę łatwiej, bo się mniej je, a więc już mniej masz problemów z tym jedzeniem chociaż, wystarczy trochę już jesteś nakarmiony, czy nakarmiona. Młodzi mogą zjeść bardzo dużo, ale tak czy inaczej, Bóg wie, że w tym wieku jesz tyle, w tym wieku jesz tyle, a On ci da tyle, ile potrzebujesz, żebyś mógł być szczęśliwy, czy szczęśliwa, abyś Mu służył, służyła z całego serca, wdzięcznym sercem.

Dlatego zachęcam wszystkich, którzy macie tyle czasu dla siebie, abyście zobaczyli czy Jezus chce, abyście mieli tyle czasu dla siebie. Myślę, że nie, On chce, żebyście mieli więcej czasu dla Pana, dla Niego, abyście mieli cały czas dla Niego, abyście wszystko czynili dla Niego, w Jego imieniu i wtedy będziecie szczęśliwymi ludźmi, żadne biada was nie dopadnie, żadne przekleństwo, żadne zło, wszędzie będziecie zwycięzcami. I to jest najlepsze, co mogę wam doradzić, czyńcie to, co Pan Jezus, ale tu trzeba nie raz posprzątać. Zobaczcie, człowiek się nawraca i bardzo często taki młody wierzący zaraz myśli: ile on narobi dla Boga. A wiecie, co Bóg chce od tego młodego wierzącego? Żeby wyprzątał ze swego życie to, co zrobił bez Boga. To jest pierwsze zadanie, dlatego Słowo Boże mówi najpierw do tego, który uwierzył: Pokutuj, pokutujcie, przyznajcie się do swego złego życia i teraz z Panem usuńcie to wszystko. To się zaczyna porządek najpierw, sprzątanie świątyni, pamiętacie jak było w Starym Testamencie, jak ta świątyni była taka zapaskudzona, musieli pójść i sprzątać, aż wysprzątali i wtedy była gotowa. A więc najpierw w wierzącym człowieku następuje sprzątanie, usuwanie tego wszystkiego, co nagromadził bez Pana. Kiedy już jest czysto, wtedy zaczyna się napełnianie. Pan Jezus tak powiedział:

‘Bo kto wypełnia Moje rozkazy, do tego z Ojcem przyjdziemy i w tym zamieszkamy’. Jak ma wypełniać rozkazy, jeżeli nie oczyści tego, co nagromadził w starości, bez Boga, z pożądliwością, z jakimiś zawiściami, złośliwościami. To wszystko musi usunięte być. Taki jest porządek, u Boga jest porządek. Pan nie mieszka w bałaganie, jak myśmy się przyzwyczaili: Panie nie ruszaj, nie ruszaj, ja.. Panie, wszystko, abym tylko był z Tobą, abym tylko do Ciebie należał, kocha Cię ponad swoje te zepsute życie, wolę twoje życie, bo ono jest cenniejsze, ono się nie zmarnuje, ono idzie na wieczność. I teraz jest tak, często ludzie nie wiedzą kogo słuchać i słuchają jednego nauczyciela, drugiego nauczyciela, trzeciego nauczyciela, czwartego, grzebią w tym internecie, tylu nauczycieli. Nie wiedzą kogo w końcu słuchać, ten mówi tak, ten mówi tak, ten mówi tak. Masz Biblię, tu masz Nauczyciela, On mówi dokładnie, ale ty nie chcesz Go słuchać, dlatego szukasz nauczycieli, którzy ci powiedzą co innego. Taka jest prawda, nie dlatego że chcesz służyć bardziej Bogu, dlatego że chcesz żyć po swojemu szukasz tych nauczycieli. Bo jak znajdziesz takiego, co ci powie, że musisz to swoje stare życie skończyć i skończyć z tym wszystkim, co robisz złego, a nie, nie, to przecież tak Bóg by nie wymagał, On kocha mnie, On jest miłością, na pewno nie chce, żebym ja się tak udręczał, czy co tam, zostawił te swoje zadowolenia. Nie, On chyba z tym co mi sprawia zadowolenia chce mnie przyjąć? A więc poszukam takiego, co bardziej do uszu mówi, do cielesności. O, teraz ten mówi dobrze, nie ma znaczenia, co robisz, abyś tylko wierzył, będziesz uratowany. Nie ma znaczenia co robisz, co robisz nie ma znaczenia. Jezus mówi: Co robisz ma znaczenie, bo jeśli nie robisz tego, co Ja chcę w tobie czynić, to grzeszysz. A więc Nauczyciel mówi tak i lepiej Go się słuchać. Masz Biblię, czytasz Biblię, wyraźnie czytasz to, co ja teraz mówię, bo to jest napisane w Biblii. A więc nie doradzam ci poduszeczki nazwanej wiara, doradzam ci krzyż nazwany wiara, bo tam Jezus umarł za ciebie i za mnie, abyśmy my obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. Tam jest koniec naszych mrzonek, naszego zmęczenia, tam już odpoczywasz, kończysz, a teraz nowym życiem cieszysz się Bogiem.

A więc nie wiesz kogo słuchać? Jezus powiedział: Mnie słuchajcie, słuchajcie, co Ja wam mówię. Owce słuchają głosu Pasterza, od obcego uciekają. Chcesz się dowiedzieć kogo słuchać? No to słuchaj się Go. Jest jeden Nauczyciel i mamy apostołów, którzy napełnieni Duchem Świętym przekazywali dalej prawdę. A więc mamy się słuchać i apostołów, mamy słuchać się tych, którzy są wyznaczonymi przewodnikami. A więc mamy spisane wiadomości, ktokolwiek chce czegokolwiek nauczać, musi nauczać tak, jak jest napisane w Biblii, bo nie ma tutaj jakiś dodatkowych, sensacyjnych doniesień skądś, wszystko już jest zawarte i nie ma. Jeżeli ktoś przynosi nowe, sensacyjne, to nie jest od Boga. Tu jest prawda i ta prawda ma być głoszona, nie do znudzenia jest ta prawda. Ona jest zawsze tak samo atrakcyjna. Codziennie diabeł penetruje nas, czy my w tej prawdzie żyjemy? Jeżeli tak, wygraliśmy. Jeżeli nie, to on nas łupi ile wlezie, a przez nas później łupi innych jakimiś zawiściami, złośliwościami. A więc jeżeli nie wiesz kogo słuchać, to słuchaj się Pana.

Ew. Jana 10 rozdział, od 19 wiersza:

 

„Tedy znowu powstał rozłam między Żydami z powodu tych słów. I wielu z nich mówiło: Demona ma i szaleje. Dlaczego go słuchacie? Inni mówili: To nie są słowa opętanego przez demona. Czyż demon może otwierać ślepym oczy?”

 

I mieli problem, jedni mówili: Nie słuchajcie Go. Drudzy mówią: Jak mamy Go nie słuchać skoro On czyni te rzeczy? I byli rozdwojeni, nie wiedzieli czy mogą Go słuchać, czy nie. Tamci uczeni w Piśmie i kapłani grozili wypisaniem, usunięciem z synagog, kto by w Niego okazał się wierzący. A więc terror, straszenie i do dzisiaj to trwa: biada ci myśleć, wierzący człowieku, już za ciebie pomyśleli inni, ty masz tylko robić to, co ci każą. Nie, za ciebie pomyślał Bóg w niebie i posłał Swojego Syna, żebyś ty usłyszał, co Jezus mówi do ciebie i amen, nikt nie ma możliwości przebić Tego Nauczyciela. Wielu próbowało, okazało się, że po krótkim czasie to wszystko na niczym skończyło się, a do dzisiaj nauczanie Chrystusa zbawia ludzi, ratuje, wyzwala.

2 List do Tesaloniczan 1 rozdział. Co tu czeka tych, którzy nie wiedzą, że powinni się Pana słuchać? 8 wiersz:

 

„W ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,”

 

A więc nieposłuszeństwo ewangelii jest karalne. Można być wierzącym i nieposłusznym, to znaczy, że człowiek jest wierzącym, ale tak jak demony wierzą, a nie jak wierzą ci, którzy dostali życie przez wiarę. Myślą bardziej ile można im zła uczynić, żeby jeszcze nie być odrzuconymi, a nie myślą ile dobra jeszcze uczynić, aby uczcić Boga przez to wspaniałe życie Jezusa Chrystusa we mnie, w tobie. Chwała Bogu za to. To jest niesamowite, Boże bądź uwielbiony, tyle dla mnie uczyniłeś, tyle poświęciłeś posyłając Swego Syna, kiedy był krzyżowany, Ty z powodu mnie tam pozwoliłeś, żeby umarł. Ty mnie umiłowałeś, kiedy Ja Ciebie jeszcze nie miłowałem, a dzisiaj miałbym wzgardzić kolejny człowiek, który wzgardził Tobą, Bogiem, Stwórcą i znowuż Cię nie chciał słuchać, i znowuż po swojemu, znowuż więcej tego, więcej tamtego, więcej postów, więcej wszystkiego? I co zrobiło z człowiekiem? Coraz bardziej dumni, pyszni, samozadowoleni z siebie, wywyższający się nad innych, bo ten więcej siedział w ciemnicy, ten więcej pościł, ten więcej się oddzielił, czy ta więcej się oddzieliła, a nie to, czy Jezusa życie było widać w człowieku? Czy Jezus mógł żyć przez tego człowieka? A więc kara straszna za nieposłuszeństwo dla tych, którzy słyszą ewangelię, a nie chcą jej być posłuszni. Jeśli wierzysz w Syna Bożego, wszystko jest dla ciebie możliwe. Wierz, nigdy nie zrezygnuj, nie daj diabłu podważyć to kim On jest, jako Syn Boży, Syn Człowieczy. On jest zwycięzcą, wygrał z diabłem, wygrał z śmiercią, pojednał nas z Bogiem, grzechy zostały pokonane. Chwała Bogu! W Niego wierzysz, w Zwycięzcę wierzysz, a nie w jakiegoś Jezus, który jest za mały, żeby ci pomóc w pracy, za mały, żeby pomóc ci w złu, za mały, żeby pomóc w dobrym. On wszędzie jest gotowy, jest Zwycięzcą. On pokonał zło zawsze czyniąc dobro. A więc ciesz się Jezusem, raduj się Nim zawsze i nie pozwól, żeby twoje życie było obrócone w udrękę, w mozół. Bóg ma dosyć już tych mozolnych, jeszcze ktoś Mi powie o mozole, to. To już jak Bóg grozi, to już jest niebezpiecznie. Znaczy ludzie już Go umęczyli tym mozołem, ja się mozole dla Ciebie, Panie, ile ja już mam tych problemów z powodu Ciebie, Panie. Wszelki ciężar złóżcie na Pana, a odpoczniecie od wszystkiego, mówi Pan. Chwała Bogu! On dźwiga codziennie ciężary nasze. Niech będzie uwielbiony ten, który jest prawdziwym Bogiem i który dał nam prawdziwego Swojego Syna. A więc jeżeli nie wiemy kogo słuchać, to raczej bądźmy zdeterminowani, żeby już wiedzieć.

Dzieje Apostolskie 7 rozdział, 39 wiersz:

 

„Lecz ojcowie nasi nie chcieli mu być posłuszni, odepchnęli go i sercami swymi zwrócili się ku Egiptowi,”

 

Odrzucili Mojżesza, nie chcieli mu być posłuszni, ale pamiętacie, co ten Mojżesz powiedział?: Proroka jak ja wzbudzi wam Bóg, ale kto by Go się nie słuchał, z ludu wytępiony będzie. Tak samo jak tamci nie chcieli być posłuszni Mojżeszowi i poginęli, tak samo dzisiaj wielu wierzących ginie, bo nie są posłuszni Jezusowi Chrystusowi. A więc posłuszeństwo Bogu jest milsze od ofiary. Bóg chce posłuszeństwa, Bóg chce odpocząć razem z tobą, mieć społeczność, przychodzić do ciebie w powiewie, radować się z tobą. Jezus przyszedł, aby zakończyć grzech Adama i Ewy i aby przywrócić nam czystość utraconą tam w nich, abyśmy dzisiaj byli czystymi ludźmi przez krew Jezusa, oczyszczonymi przez to zwycięzcami nad diabłem. Raduj się w Panu zawsze i ciesz się z Pana, nie przyzwyczajaj się do swego ‘ja’, do swojego charakterku, do czegoś, twój charakterek i mój jest przekleństwem, jest złem, które niszczy. My potrzebujemy charakteru Boga, Ojca naszego. W takim charakterze przyszedł Boży Syn, widzieliście Mnie, widzieliście Ojca. I to musi być w tobie i we mnie, aby ci, którzy widzą nas, widzieli w nas Jezusa, a poprzez to widzieli i Ojca. Charakter, charakter, to jest tak ważne, nie mój, nie twój, kiedyś może chodziłeś, biadoliłeś, narzekałeś, to co masz dalej biadolić i narzekać w chrześcijaństwie? Może kiedyś chodziłeś jako cwaniak, to masz dalej chodzić jako cwaniak w chrześcijaństwie? Nie, koniec, umarł i cwaniak i biadolący umarł, skończyli, teraz żyje Chrystus, wspaniały, Boży Syn.

A więc raduj się tym, że Bóg ci posłał zbawienie, życie wieczne z nieba, aby nikt nie zginął, ale każdy kto w Niego wierzy miał życie wieczne. To jest prawda, ale tam nie ma byle jakości, tam jest najwyższa jakość, bo Słowo Boże mówi o doskonałości, dążymy do doskonałości, Jezus w posłuszeństwie doszedł do doskonałości. A więc jeżeli nie wiesz kogo słuchać, Paweł mówi: Gdyby do was przyszedł i ktoś mówił inną ewangelię niż ja wam mówiłem, to co posłuchajcie go, bo widocznie zmieniły się słowa, tak? Mówi: Nie słuchajcie, przeklęty każdy który by tak chciał przychodzić do was, który by chciał przynieść inną ewangelię, jest jedna i koniec, zapieczętowana wiadomo już tutaj jest, co Bóg chce ode mnie i od ciebie, abyśmy wierząc żyli dzięki Jezusowi, bo sprawiedliwy z wiary żyć będzie, bo życie Jezusa napełnia tego człowieka.

Chwała Bogu! Nie ja, lecz Chrystus, nie ty, lecz Chrystus i to jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze. Moglibyśmy czytać jeszcze sporo tym temacie, ale  pamiętajmy, Pan Jezus często mówił: Nie lękajcie się, odpocznijcie, nie bójcie się, nie bójcie się o jedzenie, picie, ubranie, nie bójcie się o zdrowie, o nic się nie bójcie, zostawcie to Panu, należcie do Niego. Nawet lekarze świata mówią, że szczęśliwemu trudniej jest zachorować, a nawet jak zachoruje, to lepiej znosi to. A więc tym bardziej szczęśliwi w Chrystusie. To jest niesamowite zwycięstwo. A więc On poniósł i nasze choroby. Wszystko już jest załatwione, nie dajmy się niczym zatrzymać, ani żadnemu ciału, ani żadnym przeciwnościom, wszystko jest pokonane. Idź dalej, idź za Nim, nie cofaj się, nie oglądaj się do tyłu, mówi Pan, bo wtedy będziesz mieć szkodę. Patrz na Niego i raduj się Nim zawsze, kocha Jezusa ponad wszystko i będziesz w niebie, będziesz w domu Ojca. To jest pewna rzecz, On mówi: Nie zawodzi nikogo, kto Jemu ufa. On nie zawiedzie nikogo, nie zawiedzie się ten, który ufa Panu, to jest rzecz pewna, nie ma innej możliwości.

Potem czytamy, że Bóg daje Swojego Ducha posłusznym. A więc ożywia, napełnia, wszystko czyni w tych, którzy Mu są posłuszni. Apostoł Paweł mówi: Mamy oręż duchowy, aby doprowadzić do posłuszeństwa wiary wszystkie narody. Bądźmy szczęśliwi, wszystkie rozkazy są dane nam w Synu, poza Synem żaden, tylko to, Bóg dał ci wiarę, mi dał wiarę, używaj tej wiary, nie zmarnuj jej, nie zakop jej, a to jest wiara, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, że ta sprawa jest od Boga, że ta sprawa jest pewna, że Ten, który zaczął ma moc też i dokończyć. Bądźmy posłuszni.

Jeszcze 1 List Piotra 1 rozdział, 2 wiersz:

 

„Według powziętego z góry postanowienia Boga, Ojca, poświęconych przez Ducha ku posłuszeństwu i pokropieniu krwią Jezusa Chrystusa: Łaska i pokój niech się wam rozmnożą.”

 

A więc poświęconych przez Ducha ku posłuszeństwu, abyśmy mogli być posłuszni, aby Bóg mógł odpocząć i my odpocząć w Chrystusie Jezusie, ciesząc się wspólnie wspaniałą społecznością z niebiańskim Ojcem. I 14 wiersz:

 

„Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym,”

 

Bądźmy świętymi. 22 wiersz:

 

„Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco,”

 

Mogę zaświadczyć to wobec was, że wszystkie dobro, jakie dane mi zostało uczynić, uczyniłem tylko dlatego, że to Jezus uczynił we mnie i sam doświadczyłem jak przyjemnie jest czynić dobro, gdy On je czyni. Jak strasznie jest czynić, gdy ja mam to uczynić. Mamy zawsze dużo problemów, żeby zrobić coś dobrego, On nie ma i dlatego, kiedy On to czyni w nas, my też nie mamy i wtedy jest pięknie, cieszymy się, odpoczywamy w Panu i jest to dla nas czymś drogocennym.

Na koniec List do Tytusa 2 rozdział, od 11 wiersza:

 

„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli,”

 

A więc wyrzekli się tego wszystkiego, co czyniliśmy bez Pana Jezusa Chrystusa, uznali to, czy to według ludzkiego mniemania było dobre czy niedobre, nie ma znaczenia, nie nadaje się.

 

„Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach. To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważy.”

 

Po to to wszystko jest. A więc wygraj wierząc w Syna Bożego. Niech Ten Syn Boży nie będzie dla ciebie dodatkiem, ale niech będzie dla ciebie wszystkim, wszystkim, w myśleniu, mówieniu i działaniu, wszystko dzięki Tobie. Módl się o to, stawaj przed Nim, wierz, że takie jest rozwiązanie dla twojego zbawiennego życia na tej ziemi i twojej wieczności. I tym rozwiązaniem od Ojca jest właśnie Jego Syn. A wtedy te wszystkie rozkazy Ojca staną się tobie przyjemne, bo takie są przyjemne dla Jego Syna. Amen.

Jan 14:23