17.05.2024r. Marian - Bóg pierwszego i drugiego Przymierza jest Ten Sam
17.05.2024r. Marian - Bóg pierwszego i drugiego Przymierza jest Ten Sam
Z V Mojżeszowej 7:6-11 „Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich ludów na ziemi, abyś był Jego wyłączną własnością. Nie dlatego, że jesteście liczniejsi niż wszystkie inne ludy, przylgnął Pan do was i was wybrał, gdyż jesteście najmniej liczni ze wszystkich ludów. Lecz w miłości swej ku wam i dlatego że dochowuje przysięgi, którą złożył waszym ojcom, wyprowadził was Pan możną ręką i wybawił cię z domu niewoli, z ręki faraona, króla egipskiego. A tak wiedz, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, który do tysiącznego pokolenia dochowuje przymierza i okazuje łaskę tym którzy Go miłują i strzegą Jego przykazań. Lecz sam odpłaca tym, którzy Go nienawidzą, aby ich wytracić. Nie zwleka, ale odpłaca temu samemu, kto Go nienawidzi. Przestrzegaj więc przykazań, ustaw i praw, które Ja ci dzisiaj nakazuję spełniać.” Więc mamy Boga, w Starym Testamencie już kiedy wyprowadził Izraela z niewoli egipskiej i ten Bóg mówi, że wyprowadził ich dlatego, że ich miłuje; że chce też aby oni mogli żyć w miłości do Niego. A więc Bóg, który jest miłością, już wtedy uzmysławiał im, że On chce, aby ci, którzy do Niego należą, żyli w miłości, aby się nawzajem miłowali, miłując Boga, przestrzegali tego, co On mówi, bo Bóg, który jest miłością, dał prawo według miłości i dla tych ludzi, najlepszym było to, żeby żyć tymi słowami.
Myślę, jak czytałem, to zaraz nam się przypomniało Nowe Przymierze i słowa Pana Jezusa o przykazaniach, o miłości. A więc nie jest tak, że Bóg Starego Testamentu, to był Bóg straszny, a Bóg Nowego Testamentu to jest Bóg miłujący. To jest cały czas ten sam Bóg, który był wtedy i który jest teraz i ten sam Bóg mówi dokładnie to samo, tylko że ludzie Go nie rozumieją. Nie rozumieli Go wtedy i nie rozumieją teraz, myśląc sobie, że jeżeli Bóg miłuje, to można Go lekceważyć, można robić co się chce i On jest, i tak miłuje; a więc no cóż, On nie może przestać miłować skoro jest miłością, a więc mogę robić to co ja myślę. Ale już wtedy Bóg powiedział, żeby robić to co On chce, ponieważ On w miłości swojej dał odpowiednie prawo, aby ci, którzy do Niego należą mogli czynić sobie nawzajem dobro, aby mogli sobie usługiwać.
A więc mamy cały czas tego samego Boga, który działa w Starym Testamencie jak i w Nowym Testamencie i On cały czas mówi o tym samym – o miłości. I możemy zauważyć, że obecni ludzie wierzący, jak i tamci ludzie wierzący, mają ten sam problem - nie rozumieją miłości Boga. Wydaje im się, że miłość jest taka lekkomyślna, taka, że samo dobro ci będzie tylko czynić, choćbyś nie wiem co robił, to i tak ci będzie zawsze dobro czynić. To co najlepsze dla ciebie, a ty możesz sobie robić inne rzeczy. Ale Bóg uzależnił to już wtedy i uzależnia też teraz: od posłuszeństwa.
Jeżeli chcemy być w Jego miłości, chcemy budować się nawzajem w miłości, to mamy czynić to, co On do nas mówi. Pamiętacie co Pan Jezus do nas mówił, kto mnie miłuje, ten moje rozkazy wypełnia. I tu widzimy ten sam problem, który był w ludziach wtedy, jest teraz; ludzie nie trzymają się rozkazów Bożych i ludzie żyją sobie tak, jak ktoś sobie wymyśli. Ten tak wymyśli, ta tak wymyśli i każdy ma swój pomysł na życie, a Bóg ustalił; ja mam dla was najlepszy pomysł: Jeżeli będziecie czynić to, co do was mówię, to będzie znaczyło, że Mnie miłujecie; bo Ja was miłuję i chcę waszego doba. A żeby było to, co jest dobre dla was, to wy musicie słuchać co Ja do was mówię. Tak samo jak mówił: Oto Syn mój umiłowany, JEGO słuchajcie, to jest Ten, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie.
Zwróćcie uwagę, że my możemy się dziwić, że Izraelici byli tacy nierozsądni, tyle widzieli i nadal nie rozumieli co mają robić? Cały czas uciekali od tego Boga, cały czas próbowali robić coś po swojemu, i ten Bóg musiał ich karcić, ćwiczyć i wychowywać, i my tak czytamy to, a Paweł pisze: Uważajcie, żeby to na was nie przyszło, co na nich przyszło, bo to jest napisane ku pouczeniu, ku ostrzeżeniu, abyście wy tych samych rzeczy nie czynili. A jednakże ludzie dzisiejsi czynią dokładnie to samo, pomijając to co mówi Bóg, żyje każdy jak sobie uważa. Jest niesamowite, że pokolenie za pokoleniem mija, a ludzie jakby nie rozumieli tego, że czytają w Biblii wyraźnie o tym, że ci, którzy słyszeli Boga, robili dalej po swojemu, mimo tego, że słyszeli Boga.
A więc jest to czymś nienaturalnym, że w Biblii tyle opisanych jest wydarzeń, w których Bóg, który jest miłością, czynił, widzimy, co to znaczyło kogo miłuje, tego karci, ćwiczy i wychowuje. A my czytamy to w Nowym Testamencie i my jakby nie mamy pojęcia, że On jest dokładnie tym samym Bogiem i tak samo będzie karcił, ćwiczył i wychowywał. Będzie prowadził do tego, żeby uratować, a nie po to tylko, żeby ludzie przychodzili i okazywali jakieś tam zainteresowanie Bogu. Bóg chce mieć ludzi ze Sobą na wyłączną własność. Chce nas mieć w swoim domu na wieczność, ale żeby wprowadzić nas do Swego Domu musi nas mieć posłusznych Jemu. I tu jest cały problem. Człowiek z nieukrzyżowanej natury nie lubi być posłusznym. Lubi zawsze pokazać, że ja sobie zrobię tak, ja zrobię tak. I mimo tego, że widzimy jak bardzo byli karani Izraelici, ludzie i tak myślą sobie: ale mnie to nie spotka; Bóg mnie kocha, Bóg jest łaskawy, jest długo cierpliwy, a więc nic mi się nie wydarzy, takiego jak tam; zresztą Bóg Starego Testamentu to był Bóg gniewu, a Bóg Nowego Testamentu, to jest Bóg łagodności. To jest zupełnie inny Bóg. Nawet mówią, że Stary Testament nie pasuje w ogóle do Nowego Testamentu, że Ten Bóg zupełnie jest inny, starotestamentowy. On cały czas jest ten sam; czytam wyraźnie, tak samo chce jak dzisiaj? No to samo chce. Wyprowadził nas z niewoli grzechu i ciemności, chce abyśmy byli Jego wyłączną własnością? Chce. Chce żebyśmy korzystali z Jego miłości? Chce. Jak mamy korzystać? Czyniąc to, co On do nas mówi, bo On daje nam prawo miłości, aby nie było tak jak jest w świecie, tak jak było między narodami, wśród których Izraelici mieli żyć, żeby nie było tak samo w Izraelu. A wy tego nie czyńcie, abyście nie wpadli w te same kłopoty, w które oni wpadli. A więc mamy to bardzo wyraźnie.
W Izajasza 54:7-8 „Gdyż Pan uzna cię znów za małżonkę, niegdyś porzuconą i strapioną w duchu. Bo czy można wzgardzić małżonką poślubioną w młodości? - mówi twój Bóg. Na krótką chwilę porzuciłem cię, lecz znów cię zgromadzę w wielkiej miłości. W przystępie gniewu zakryłem swoją twarz na chwilę przed tobą, lecz w wiecznej miłości zlitowałem się nad tobą, mówi Pan, twój Odkupiciel.” A więc znowuż oni robili po swojemu, uparcie nie słuchali proroków, nie chcieli zrobić tego, co mówi Bóg, raczej coraz bardziej byli ze sobą skłóceni, zwaśnieni, źle nastawieni, oszukiwali się nawzajem, popełniali cudzołóstwa; a więc popełniali wszystkie te przestępstwa, o których Bóg mówił, że nie chce aby między wami one były. I Bóg w gniewie ich rozproszył, ale w swojej miłości znowuż ich zgromadza, że daje im kolejną szansę. I czy oni zrozumieli tą kolejną szansę, kiedy Bóg ich znowu zgromadzał? My się cieszymy, zobaczcie, jak teraz Boże jest lepiej, poprawiło się to, czy tamto, ale jeśli my nie będziemy się słuchać Boga, będzie gorzej. I wtedy co: no źle, no patrzcie to wszystko jest takie, takie beznadziejne to wszystko jest, itd. Kiedy Bóg znowuż zgromadza, napełnia, dodaje otuchy, posila, to człowiek sobie: a to widocznie, Bóg nas kocha i znowuż ludzie nie pokutują, nie porzucają złego, dalej niosą swoje stare rzeczy, i znowuż Boga prowokują do jakiegoś gniewu, do jakiejś reakcji na to, że nie chcą posłuchać.
Jak masz dzieci, jak wychowujesz, i dzieci pokazują ci bunt, pokazują ci to, w twarz ci pokazują, że nie chcą, nie będą cię słuchać - to co, tak przyjemnie, miło ci jest? Bóg ma wszelkie uprawnienia i wszelką moc, żeby zrobić to, co zechce. Mógłby wygubić, a jednakże daje szanse, zachowuje. Gdyby Bóg nie zostawił nam zarodzi, byśmy byli jak Sodoma, Gomora, zginęlibyśmy wszyscy. On zostawił, w swojej miłości dał jeszcze możliwość ratowania się.
My musimy zrozumieć, że Bóg, który jest miłością, On jest też święty i On chce żeby nas uratować, żebyśmy byli świętymi, oddzielonymi dla Niego. A tu się tak często ciężko przebić do serca człowieka; że człowiek jest taki oporny na to co mówi Bóg: ja po swojemu, ja po swojemu. To widzicie, w tej starej naturze dziecku tłumaczysz, a ono i tak chce po swojemu i po swojemu będzie to robić; nawet jak dorośnie, to i tak po swojemu. Powiesz coś w pracy: zrób tak, nie, i tak po swojemu zrobi, ta stara natura po swojemu, ona się, nieukrzyżowana, dalej przenosi między wierzących i człowiek stawia opór temu, co mówi Bóg. No cóż, nie boi się gniewu, bo przecież Bóg jest miłością, Bóg nie będzie się gniewał przecież, no wie jakim jestem człowiekiem -niezrozumienie totalne Boga. Diabeł tak zasłania jaki jest naprawdę Bóg, że ludzie myślą sobie, no cóż mnie może złego spotkać, przecież jestem wierzącym, przecież chodzę na zgromadzenia, modlę się, śpiewam, ale czy człowiek jest posłusznym? Czy człowiek czyni to, co chce Bóg?
Nie będziemy ze wszystkich miejsc brali, bo byśmy musieli zbyt długo siedzieć, ale z pewnych miejsc sobie weźmiemy pewne teksty, żeby zrozumieć jeszcze wyraźniej Boga, Jego pracę, Jego działanie, Jego pragnienia, żebyśmy mogli do Niego należeć, żebyśmy mogli być Jego wyłączną własnością.
W Ks. Jeremiasza 31, a więc widzimy Stary Testament, i nie ma tutaj: o nie to jest jakiś Bóg tylko gniewa się i gniewa się. On chce przychodzić, chce być między nimi, chce przebywać kiedy oni odpoczywają przed Nim, chce mieć z nimi społeczność, a oni: nie, handel, trzeba coś wykorzystać, szkoda czasu, szkoda tego... Zamiast być z Bogiem to pieniądze uciekają, trzeba zarabiać więcej, kombinować czy inne rzeczy. A więc w nich była potrzeba osiągania jakiś tam ziemskich celów, a nie to, co chce Bóg. Zobaczcie jak niesamowity jest człowiek w tym swoim zepsuciu, w tej niechęci do Boga. Bóg jaki jest niesamowity w tym pragnieniu żeby człowieka uratować, żeby zachować przed gehenną, żeby człowiek się mógł dostać do Domu Boga.
Jeremiasza 31:3 „Z daleka ukazał mu się Pan: Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego tak długo okazywałem ci łaskę.” Nie dlatego, że człowiek zrobił coś w kierunku Boga, tylko dlatego, że Bóg w tej swojej miłości... Tak samo jak nieraz człowiek nie chce karcić to dziecko, okazuje miłość, okazuje cierpliwość, a dziecko lekceważy to sobie jeszcze bardziej, myśli sobie: no skoro nie skarciłeś mnie, czy nie skarciłaś, no to widocznie mogę to robić. Zamiast zrozumieć, że ktoś okazuje cierpliwość, żeby ktoś zrozumiał, to się wykorzystuje. I ludzie dorośli często robią to samo wobec Boga. Bóg okazuje miłość, nie karze, nie spada nic na człowieka i człowiek nie ma poczucia, a przecież widzi, że robi coś wbrew woli Bożej, i jakby nie ma pojęcia: To skoro okazuje mi cierpliwość i łaskę, to może właśnie po to, abym się upamiętał, czy upamiętała i skończył z tym złem; że nie chce mnie karcić w jakiś mocniejszy sposób, że daje mi czas na pokutę, upamiętanie; że Bóg woli, żeby grzesznik się upamiętał niż zginął grzesznik, w swojej wielkiej miłości.
A więc w Starym Testamencie widzimy Boga, który jest miłością, tak samo jak w Nowym Testamencie, nic się nie zmieniło, nic! To są bujdy, fałsze, które mówią: Bóg starotestamentowy to nie jest tam sam Bóg, który jest w Nowym Testamencie. To jest dokładnie ten sam Bóg. Z tym samym Bogiem mamy do czynienia. Dlatego to, co widzimy w Starym Testamencie, jak On mówi: Z powodu swojej miłości do was okazywałem cierpliwość. Nie chciałem was karać, chciałem zatrzymać, żebyście zrozumieli, posyłałem proroków, mówiłem do was, ale uparcie odpychaliście to, uparcie nie chcieliście słuchać; uparcie po swojemu chcieliście zrealizować swoje plany i zamysły, odsuwając Boży plan, Boży zamysł, żeby oni mogli być święci, żeby mogli być z Bogiem w społeczności.
Potem w Ozeasza mówi: Miłości chcę, nie ofiary. Nie przynoście mi tych ofiar, nie mogę patrzeć na wasze byki, na te krowy, na to wszystko. Nie mogę ścierpieć waszych krzyków, waszych instrumentów, waszych świąt, miłości chcę. Zobaczcie, Bóg który jest miłością, chce miłości, czy to nie jest piękne?? I w Starym Testamencie już mówi: Ja nie potrzebuję waszych ofiar, chce waszej miłości! Bóg, który jest miłością, chce miłości od Swojego ludu, dlatego posłał Swojego Syna na krzyż, aby utorować drogę miłości do naszych serc, żeby oczyścić je z tego upartego przeciwstawiania się Bogu; żebyśmy na krzyżu zobaczyli miłość, pragnienie przebaczenia, to jest naprawdę coś tak drogocennego dla mnie i dla ciebie, żebyśmy pamiętali, to jest zawsze ten sam Bóg, nie ma dwóch Bogów, jest ten sam Bóg. Pełen miłości, pełen pragnienia społeczności ze Swoim ludem, pełen chęci by napełniać nas drogocennymi skarbami, tak jak Ojciec miłujący chce napełniać tym co jest drogocenne posłusznego syna, posłuszną córkę, chce obdarzać ale nie raz nie może, bo oni są nieposłuszni, nie chcą się słuchać. Chciałby okazać to, ale nie może; wtedy mówią, nie miłuje, nie miłuje nas. Miłuje, miłością wieczną umiłowałem cię, kiedy jeszcze w grzechach żyliśmy, Bóg dał dowód swojej miłości posyłając nam Syna, żeby umarł za moje i twoje grzechy, kiedy jeszcze nas nie było nawet, dał dowód Swojej miłości, że nie chciał naszej śmierci. Wiedział, że będziemy postępować źle, ale dał nam Syna, żebyśmy mogli się uratować. Bóg, który jest Miłością, chce miłości, On nie chce literalnego chrześcijaństwa, On nie potrzebuje, żeby ludzie robili Jemu łaskę, przychodząc i składając swoje jakieś modlitwy, śpiewania, czas czy cokolwiek – On chce miłości! I wszędzie woła o to, że chcę miłości, nie chcę żebyś mi składał, czy składała swoje ofiary, żebyś mi dawał jakiś tam czas wydzielony, czy cokolwiek innego; chcę być z tobą cały czas! - mówi Bóg. Chcę mieć z tobą społeczność! Chcę z tobą chodzić, chcę z tobą przechodzić przez te wszystkie doświadczenia, przez jakie musisz przejść, aby nauczyć się Boga. Chcę być z tobą zawsze i wszędzie – mówi Bóg. Chcę byś był moją wyłączną własnością, chcę byś był, jak cytowane było często, jak ten pas, który jest ściśle przylegający - chce się chlubić tobą, mówi Bóg.
1 Koryntian 13. Ale to jest tak wyraźne, poprzez Stary i Nowy Testament, tak wyraźne; ten Bóg, który jest Miłością, chce się dostać do człowieka, żeby mieć z nim relacje, społeczność, żeby się móc cieszyć wspólnie razem. A jeśli ktoś już niszczy, to dlatego, że człowiek zrobił wszystko co tylko możliwe, żeby usunąć Boga, który jest Miłością.
I gdy tu czytamy, to co apostoł Paweł pisze: „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże. Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci. Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie; lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe, przeminie. Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, myślałem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię; lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego, co dziecięce. Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany. Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość.” Chwała Bogu za to, gdyż Bóg chce właśnie tego. Kiedyś On chce mieć nas ze Sobą, żebyśmy znali Go tak jak On nas zna. Abyśmy znali doskonale Boga, to jest niesamowite, poznać doskonałą Miłość Boga, poznać Boga, który jest miłością. Paweł pisze w liście do Efezjan: poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie! Wszędzie jest ta Miłość! Bóg jest Miłością! Bóg chce miłości! On nie chce litery, On nie chce, żebyśmy wprowadzali swoje własne systemy rozumowego chrześcijaństwa! On chce, byśmy kochali Boga. Uczynił wszystko co potrzebne, żeby pokazać nam, że jest Tym, który umiłował nas, że zależy Mu na nas. Posłał Swego Syna, nie po to, żeby obchodzono święta, ale po to by ludzie umarli dla buntu, dla niechęci, dla stanowienia po swojemu, żeby umarli dla nieposłuszeństwa; żeby mogli dostać naturę Boga, żeby mogli mieć społeczność z Bogiem. A to jest niesamowita społeczność! Bóg jest wtedy tak blisko z człowiekiem, wszechmogący Stwórca nieba i ziemi jest tak blisko z człowiekiem, że człowiek może z Bogiem rozmawiać i może słyszeć jak Bóg odpowiada do człowieka, ale ta bliskość ma swoją cenę. Ofiara Jezusa Chrystusa musi nieustannie oddzielać nas od świata. Od świata lekkomyślności, od świata złośliwości, od świata szukania swego, od świata, od świata, od świata. Dlatego Paweł mówił, moją chlubą jest krzyż, bo krzyż spowodował, że ja umarłem dla świata, a świat umarł dla mnie. I to jest właśnie niesamowite, największa jest miłość i miłość idzie dalej, miłość idzie do wieczności. Wiara nadzieja łączy się tu, bo przyjdzie Jezus, ale miłość idzie dalej, a więc musimy rozumieć, że potrzebujemy tego po co przyszedł Chrystus.
Ewangelia Jana 15:9-17 „Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej.” Cały czas jest o miłości. Zwróćcie uwagę jak my mamy trudność zobaczyć to, co jest najważniejsze dla Boga. On chce miłości, wszędzie będzie ta miłość, On nie chce, żeby ktoś był z Nim był dla strachu, dlatego, żeby do gehenny nie trafić, no to będę z Tobą... To i tak człowiek będzie chodzić pokrętnymi drogami bo nie da rady. Miłość potrafi przytrzymać nas przy Bogu, brak miłości – i tak człowiek będzie stale, gdzieś tam odleci, a potem sobie przypomni: no przecież do gehenny, to trzeba coś z tym zrobić. Ale to będzie tylko z powodu strachu, a nie z powodu tego, że do Boga należę, Jego jestem. On chce mieć ze mną nieustanną społeczność; a więc chodzi o społeczność, by krew Jezusa oczyszczała nas od każdego grzechu, byśmy byli czyści.
„ (10) Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej (mówi Pan Jezus), jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości Jego.” Zobaczcie, że posłuszeństwo mówi o miłości. Jeżeli czynimy to, co chce Bo, to wtedy możemy trwać w miłości, to oznacza miłość, bo Bóg chce naszego dobra. Żadne Jego Słowo, nie ma nas wprowadzić w cokolwiek złego. Każde Jego Słowo jest światłością, jest wolnością, jest swobodą bycia z Bogiem. Jeżeli my czynimy to co chce Bóg, my mamy wolność należeć do Niego. Nie musimy iść za głosem tego, który nas stale próbuje nakłonić do czegoś złego, blokuje, zatrzymuje, prowokuje, gna gdzieś, cokolwiek, aby tylko nie z Bogiem, aby tylko nie w Boży sposób.
„(11-12) To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna. Takie jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.” Słuchajcie, to, my musimy wygrać, te nasze zgromadzenia mają rację bytu tylko wtedy, kiedy my będziemy rosnąć w kierunku tej miłości. Można być dziecięciem, można miłować jak dziecię, ale potem trzeba dorosnąć, ta miłość musi być dojrzała, kiedy już dorosłem, diabeł musi napotkać kogoś na swojej drodze walki, kto bardziej miłuje to, co chce Bóg, niż wszystko cokolwiek oferuje władca tego świata. A więc musimy dorastać do tego wymiaru, do tego bycia, cały czas będzie: Tak jak ja was umiłowałem, abyście wy się wzajemnie miłowali.
„ (13-17)Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca mojego, oznajmiłem wam. Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, dał wam. To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali.” I musimy ten rozkaz Pański mieć stale przed swoimi oczami serca, abyśmy się miłowali. Tu nie chodzi o to, abyśmy się jakoś znosili, tu nie chodzi o to, żebyśmy jakoś tam byli... Mamy być na bazie miłości, to jest rozkaz, na bazie miłości, na bazie czystości, to jest rozkaz. I musimy w tym rozkazie pamiętać, tak jak w wojsku rozkazy wodza się pamięta i się je wykonuje, tak samo tu, my musimy wykonywać rozkazy naszego Wodza. Nie mamy się Go wypierać na konto: a tu mi będzie lepiej, albo tam wygodniej, rozkaz jest rozkazem; rozkaz padł jaki? Abyście się nawzajem miłowali, jak ja was umiłowałem. Rozkaz to rozkaz i koniec. My jesteśmy na wojnie, jesteśmy żołnierzami Jezusa Chrystusa, Wodza, a żołnierz ma się podobać Temu, który go do armii powołał. I to jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze. Nie byle jak, nie trochę, mamy się miłować i koniec i amen i to musi się stać. Nie wiem, wypisane tu wszędzie, gdzie każdy gdzie spojrzy zobaczył. Miłość góruje nad sądem, jeżeli będziemy się miłować, to Bóg nas uratuje.
Miłość zakrywa wiele grzechów, ale jeśli nie ma miłości, te wszystkie grzechy są przeszkodą. Miłość chce uratować i nie uderza na całego człowieka od razu, wszystko wyczyści w jednej sekundzie. Daje czas człowiekowi, w łasce, daje możliwość upamiętowywać się, porzucać zło, dając gwarancję zbawienia, uratowania, ale wtedy, kiedy człowiek oczyszcza się, uświęca się. Ale jeśli człowiek zaczyna zaniedbywać rozkaz oczyszczania, uświęcania się, wtedy miłość musi wystosować jakiś oręż, karę, czy cokolwiek, żeby człowiek przyszedł do przytomności.
Pamiętacie jak powiedział: Wszystko dobrze kościele w Efezie, ale... co?... miłości... Wróćcie do pierwszej miłości, opuściliście swoją pierwszą miłość. Jeżeli nie wrócicie do pierwszej miłości, przyjdę do was i wstrząsnę świecznik wasz, to znaczy wstrząsnę całym zborem. Miłości chce – mówi Pan. Dobrze, że to robicie, to robicie, ale bez miłości to się nie nadaje. Miłość jest taką pieczęcią, która mówi: to jest Bóg, to jest Boże, to należy do Boga. A więc jest to dla mnie i dla ciebie czymś oczywistym, czymś bardzo ważnym.
List do Efezjan. Nie możemy pomyśleć sobie: a to nie jest konieczne, a to nie musimy tego w ogóle pilnować, a to sobie możemy zaniedbać, ale na zgromadzenie to przyjdę. Pan Jezus mówi: tam gdzie dwóch, trzech w Imię Moje, tam jestem, a w Imię Jezusa, to w imię miłości.
I tu w liście do Efezjan 1:4-5 „w Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem Jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,” Przeznaczył nas w miłości do synostwa przez to najdrogocenniejsze nasienie, czyste, nieskalane nasienie, abyśmy urodzonymi byli jako Jego synowie i córki. W miłości, podjął decyzję, że ze mnie, upadłego grzesznika, z ciebie, upadłego grzesznika, czy upadłej grzesznicy, Bóg chce skończyć naszą upadłość i w Synu zrodzić nas do miłości. Nie możesz zapomnieć o najważniejszym, a najważniejszą jest miłość. Miłości chcę, nie ofiary.
A tutaj drugi rozdział i czwarty wiersz: „ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście - i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie (Ef.2:4-7)” W miłości swojej podniósł nas, posadził nas po swojej prawicy w Chrystusie Jezusie; i chwała Bogu! To jest miłość! Zapłacił cenę i podniósł nas, bo chce, żebyśmy mogli być jak najbliżej Niego. Chce mieć z nami społeczność, niech wszystko dla nas straci wartość wobec tej wartości – Bóg jest miłością i chce mieć synów i córki miłości. Jego pierworodny Syn jest miłością, tak jak Ojciec jest miłością, tak jak Ojciec was umiłował, ja was umiłowałem – tak mówi Pan Jezus, miłością Ojca umiłowałem was, a wy miłujcie się moją miłością nawzajem, która jest doskonałą miłością. Duch Boży napełnia nas miłością, abyśmy mogli żyć w miłości.
Musisz zobaczyć chrześcijaństwo o wiele wyżej niż nauczyła nas religia. W religii, kiedy dobrze jest odbyte zgromadzenie, kiedy wszystkie rzeczy są dobrze poukładane, ludzie mówią: no ładnie dzisiaj było. A u Boga, jeżeli przyszli ludzie i miłowali Boga w miłości do siebie nawzajem, szukali rozwiązań, zdobywali kolejne rzeczy, żeby usunąć to, co jest przeciwne Bogu, a przyjąć to co pożyteczne – Bóg mówi: dobre dzisiaj zgromadzenie miałem z moimi dziećmi. Przechadzałem się między nimi, widziałem, że im zależy na tym, co ja chcę w nich osiągnąć i to jest właśnie Bóg, i to czytałem w liście do Koryntian. Bóg chce się przechadzać, ale my z powodu Boga oczyszczamy się, nie przychodzimy aby odbyć akt religijny i powiedzieć: No byliśmy, my chcemy mieć społeczność z Bogiem, bo Bóg chce mieć z nami społeczność i o tym czytamy w Słowie Bożym. Bóg tak nas umiłował, że posłał nam Syna, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. A Pan Jezus, kiedy czytamy, że miał iść na ukrzyżowanie, do końca nas umiłował – wszędzie jest miłość! Nic się nie dzieje bez miłości. Nawet żona, kiedy sypie sól, czy pieprz do zupy, niech to robi z miłością do Boga, do swojego męża, do dzieci. Kiedy mąż czyni coś wobec żony, niech to czyni z miłością, niech wszystko dzieje się z miłością! Tak jest napisane czy nie??? Wszystko, najmniejsza sprawa, ona musi mieć pieczęć miłości. Nie z litery, nie z nawyku, ale z miłości; my wszędzie tej miłości potrzebujemy. Bóg jest miłością, w Starym i Nowym Przymierzu jest ten sam Bóg. Nic nie zmieniony. On chce dokładnie to samo, ale dał Swojego Syna, aby osiągnąć to w nas, żebyśmy my umarli dla wszelkiego zła, a żyli dzięki Jezusowi Chrystusowi wg upodobania Bożego. I to jest dla Ojca najważniejsze.
Czytamy o tym i mówiliśmy już kiedyś, o tej rodzinie miłości: Ojciec miłuje Swego Syna, Syn miłuje Ojca, mówił: aby cały świat poznał, że ja miłuję Ojca, aby wszyscy widzieli, że ja miłuję Ojca. Ojciec też się nie wstydzi miłości do Syna, mówi: Oto mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Teraz Jezus też się nie wstydzi nas, mówi: oto moje umiłowane owce, za które idę położyć życie. Owce też się nie wstydzą i mówią: Oto umiłowany Pasterz, który zbawił mnie; wszystko dzieje się w miłości, i tak musi być. Ci, którzy odchodzą stąd miłując Boga i miłując bliźniego swego jak siebie samego, Jezus mówi: Na tych dwóch przykazaniach oparty jest cały zakon, kto wypełnia to, wypełnia zakon. A więc mamy obopólną miłość, cały czas jest ta miłość.
List do Rzymian 8. Jeden Bóg, przez wszystkie te kartki tej Biblii, wszystkie zapisy, kiedy stworzył człowieka, stworzył go na swój obraz. I ta miłość Adama i Ewy w raju, ona funkcjonowała, dopóki nie okazali nieposłuszeństwo Bogu. Dlatego w Chrystusie otrzymujemy nowe człowieczeństwo, nowe serce, nowy umysł, wszystko staje się nowe, abyśmy mogli miłować.
I to co doświadczyłem, i pewnie ty też, kiedy Bóg rozlał we mnie miłość, to rozlał to w nowym człowieku. A cała bitwa na ziemi toczy się o to, żeby nie miłować jak Bóg, ale miłować jak ludzie, mieć segmenty miłości... A Bóg miłuje całościowo. Bóg miłuje cały Swój lud miłością, tą jednakową miłością umiłował każdego z nas, nie ciebie więcej, mnie mniej, albo odwrotnie; tak samo posłał Syna za mnie i za ciebie, abyśmy mogli być uratowani. Tak samo Chrystus umiłował mnie i ciebie, biorąc wszystkie nasze grzechy na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli. Musisz widzieć cel, celem jest miłość, nie bycie tylko w zgromadzeniu. Człowiek nawraca się, doznaje miłości, doznaje potrzeby bycia, radowania się, ale potem, poprzez patrzenie, jak ludzie literalnie przychodzą do zboru, taki człowiek zaczyna gubić sens nawrócenia. Zaczyna powoli stygnąć ta miłość i zaczyna pojawiać się religijność. A to nie jest dobre.
I tu czytamy w tym ósmym rozdziale, od dwudziestego ósmego wiersza. „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują” A więc z kim Bóg współdziała ku dobremu? Z tymi, którzy Boga miłują. Jeżeli ja przestaję miłować Boga, jak ma Bóg ze mną współdziałać ku dobremu, skoro nie ma już miłości, nie ma tego fundamentu współdziałania. Bo Bóg współdziała na bazie miłości. Jeżeli miłuje Boga, Bóg współdziała ze wszystkim ku dobremu. Ze mną, aby stało się to, co On zaplanował, abym był coraz bardziej podobny do Jego Syna, do obrazu Jego Syna umiłowanego, Jezusa Chrystusa. Ale bazą jest miłość, z tej bazy dopiero wszystko może się poruszać. Jeżeli Bóg jest dla mnie kimś, kto okazjonalnie jest mi potrzebny, kiedy mam problem, kiedy mi choroba coś, kiedy to się pojawi, czy tamto się pojawi, a tak poza tym to sobie radzę... to Bóg nie będzie współdziałał z takim człowiekiem. Nie ma jak współdziałać z takim człowiekiem. Ale kiedy człowiek lgnie do Boga, i widzi, że Bóg umiłował, tego człowieka, i że dla tego człowieka jest czymś tak cennym być z tym Bogiem i lgnie, i szuka i prosi. To ten Bóg, który jest miłością, widząc tego szukającego Boga człowieka, nie ominie tego człowieka w żaden sposób. On szuka tych, którzy Go szukają, według tego, co Jemu jest miłe; bo On chce abyśmy wszyscy byli na obraz Jego Syna, a Syn jest pełen miłości do Swego Ojca, On mówi, we wszystkim gotowy zawsze uczynić to, co chce Ojciec.
1 Koryntian 8:3 „Lecz jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg.” Kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg. Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego serca swego, z całej myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego. To już mamy w Starym Testamencie, i w Nowym Testamencie jest to samo. Ten sam Bóg, to samo Prawo. A więc wygrajmy tą bitwę, nasza wieczność, to jest miłość. Miłość idzie do wieczności, miłość idzie do wieczności. Jeżeli nie ma miłości, człowiek musi opamiętać się, musi przyjść do przytomności. Gubię się, tracę się... Dlatego ludzie, kiedy porzucają miłość do Boga, coraz bardziej uwsteczniają się i coraz bardziej stają się gorsi, trudniejsi. Ale kiedy miłują, są gotowi na różne przeciwności. I są gotowi znieść wszystko, aby tylko być z tym Bogiem. Nie zatrzymasz tego człowieka w żaden sposób, miłość jest silniejsza od wszystkiego, dlatego Jezus mówił: Jeżeli nie będziesz miłował BARDZIEJ ...i wymienia wszystkich, włącznie z nami samymi, nie możesz być moim uczniem, nie zrozumiesz mojej nauki. Znowuż baza: miłość. Przypomnij sobie, a może dziś chodzisz w tym, to chwała Bogu za to, a jeśli nie, to przypomnij sobie tą pierwszą miłość, jak bardzo ci było dobrze z Jezusem, jak bardzo lgnąłeś, czy lgnęłaś, jak bardzo Go potrzebowałeś, ile pięknych wydarzeń, ile wspaniałych modlitw do Niego, rozmów z Nim, ile przyjmowania tego, co On daje – cudowna społeczność.
Ewangelia Jana 14: 21- „Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.” Mamy tą miłość, wzajemną miłość, ale ona pokazywana jest w posłuszeństwie; bo jak można miłować i być nieposłusznym? To nie gra, to nie pasuje w ogóle. Ktoś mówi: Ja miłuję, ale dlaczego jesteś nieposłusznym? Miłość jest posłuszna, jest wierna, jest wsłuchana i chętna czynić to, co mówi ten, kogo miłujesz – rozkazy stają się bliskie, miłe, nie są uciążliwe.
„(22-23) Rzekł mu Judasz, nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że masz się nam objawić, a nie światu? Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy.” I to wszystko jest miłość, niesamowita miłość, tego potrzebujemy. Rozumiecie, my musimy być wyzwoleni z tych ram cielesnych nastawień, cielesnych miłości, bo ja tak miłuje, ty tak miłujesz, ja tych, a ty tamtych... U Boga tak nie ma, kończy się to wszystko. On umiłował nas, posyłając Syna za każdego z nas. Syn umiłował nas umierając za nasze grzechy, abyśmy my mogli miłować Boga i miłować się nawzajem, wszyscy, miłością Chrystusową. A więc wszyscy wierzący, miłujący się nawzajem tą samą miłością, to jest Boży zamysł i plan. Nie segregacja, nie kto mi lepiej pasuje, nie kto wygląda mi lepiej, ale wszyscy doskonale tak, jak Jezus. Duch Święty rozlewa miłość w sercach naszych, abyśmy mogli miłować. A więc to jest praca miłości, wiara czynna w miłości, wszędzie ta miłość, nic się nie może bez niej wydarzyć dobrego. Wszystkie uczynki nasze bez miłości, to jak szata splugawiona, dopiero w miłości one są prawdziwe, bo czczą Boga, który jest miłością. One są wykonane wg tego, co Bóg uczy nas. Paweł pisze, że kto miłuje, zakon wypełnia.
W 1 liście Jana, musimy być głęboko poruszeni tym, to jest prawo Starego i Nowego Testamentu. Tylko w Nowym Testamencie my już mamy Doskonałą Ofiarę, by to prawo mogło być wypełniane.
1 list Jana 2:10 „Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia”. Kto miłuje brata swego, mieszka w światłości.
1 list Jana 3:14 „My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci, kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.” Finisz, koniec, wszystko cokolwiek ciało wyprodukuje, te nastawienia, te pokazywanie swojej niezależności, to wszystko jest tragedia człowieka. Wierzący człowiek, który nie rozumie, dlaczego stał się wierzącym, to jest człowiek, który nie chce się dać pouczyć, nie chce przyjąć tego, co mówi Słowo Boże. Dlatego wymyśla się takie bzdury, że Bóg Starego Testamentu, to jest Bóg gniewu, a Bóg Nowego Testamentu to jest Bóg miłości. I zobaczcie co robią dzisiaj ludzie, którzy w ten sposób rozumują Bożą Prawdę, żyją w bałaganie, żyją w grzechu, żyją w swoich własnych, cielesnych samozadowoleniach, bo Bóg ich kocha, Bóg dla niech jest taki dobry, pozwala im żyć dla zadowolenia swego ciała i weźmie ich do wieczności. Ten bóg to diabeł, zwiódł i oszukał ich. Bóg prawdziwy dalej jest prawdziwym i dalej chce miłości. Bo Słowo Boże bardzo wyraźnie mówi o tym, może sobie na chwilę zerkniemy w to:
1 Koryntian 16: 22 „Jeśli kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty. Maranatha” Tak pisze apostoł. Kto nie miłuje, niech będzie przeklęty. A kto miłuje Pana, ten który wypełnia Jego rozkazy. A jakie są Jego rozkazy? Abyśmy wszyscy się miłowali wg rozkazów Bożych, abyśmy wszyscy miłowali się nawzajem jak Ojciec nas miłuje, miłością tą braterską, czystą, z Boga wziętą miłością. A więc kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty, pisze apostoł.
Chodzą sobie, czy to nie jest to, że ludzie nie miłują Pana, chodzą sobie, potrzebują zadowolenia w świecie, potrzebują zadowolenia w tym co świat organizuje. Potrzebują różnych spektaklów światowych, różnych uroczystości światowych, potrzebują rożnych takich miłych przyjemnych atrybutów: Choineczka w grudniu, taka przyjemna, rodzinna, takie prezenciki - bez miłości Chrystusa. Chrystus nie potrzebuje choineczki, Chrystus potrzebuje miłości wzajemnej, prawdziwej miłości wg rozkazów Boga. Rozkazy Boga są dokładne i przejrzyste. Wyraźnie pokazują czego chce Bóg od nas tak naprawdę. Chce nas mieć na własność już dla siebie, chce z nami mieć społeczność, nie dla naszych przyjemności, ale dla Jego przyjemności, bo wtedy Jego przyjemności kiedy są w nas, to my jesteśmy uratowani. Bo Bóg ma przyjemność w tym co jest czyste, a gdy my mamy zgodnie z Jego przyjemnościami przyjemność w tym co jest czyste, czyści wejdą do wieczności, nic brudnego tam nie wejdzie. A więc kiedy jesteśmy czyści, wtedy naprawdę jesteśmy z Bogiem. A więc apostoł Paweł pisze bardzo wyraźnie.
W tym 1 liście Jana 3. I tutaj to, co czytałem w czternastym, ta druga część: „Kto nie miłuje, pozostaje w śmierci. Każdy kto nienawidzi brata swego jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego. Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje i my winniśmy życie oddawać za braci. Kto nienawidzi brata swego jest zabójcą. Jeśli kto nie miłuje pozostaje w śmierci.” A więc brak miłości, pozostawanie w miejscu śmierci, gehenny. Zobaczcie jak człowiek musi dać, puścić się tego swojego człowieczeństwa. Dać się duchowi Świętemu wprowadzić w miłość, owoc Ducha to miłość. To nie jest to, co ja potrafię, to jest to, co Bóg potrafi zrobić z tobą czy ze mną, co Pan Jezus potrafi zrobić. Paweł pisząc list do Koryntian pisał: Czy to, gdy ja was więcej miłuje, ma znaczyć, że wy macie mnie mniej miłować? Coraz mniej miłować? Czy to że Bóg nas miłuje, ma znaczyć, że my coraz mniej Boga miłujemy, bo On nas miłuje, a więc możemy sobie pozwalać na różne swoje fanaberie, swoje zachowania, swoje popisy, swoje jakieś upartości, zawziętości – bo Bóg nas miłuje, a więc cóż, On przecież nie wyrzuci nas, bo nas miłuje. On w swojej miłości dał nam Syna, ale jeśli ktoś nie będzie miłował Jego Syna i nie będzie posłuszny Jego Synowi, On w Swoim gniewie wyrzuci tego człowieka do gehenny. Dał wszelkie możliwości, abyśmy mogli wygrać. A więc zobaczcie, to musi być miłość. Musimy iść dalej, wyżej, nie możemy zostać, bo ludzie zapomnieli o miłości, bo ludzie myślą sobie, że kiedy wierzą już są uratowani i to im wystarczy. Wiara nie wystarcza, ale oni nie wierzą w to, co mówi Bóg, oni wierzą w to, co ich nauczyciele im powiedzieli. I wtedy ich wiara nie jest oparta na Prawdzie, tylko na kłamstwie, i ta wiara nic im nie daje, nie ratuje ich, oni nie zwyciężają świata. Bo wiara, która z Boga pochodzi, zwycięża świat z jego pokuszeniami. Oni dalej ulegają tym wszystkim rzeczom, ale mówią: wierzą i pójdą... Oszukani, zwiedzeni, aż szkoda każdego człowieka , mógłby się ratować ten człowiek, a został zatrzymany w tym, by się ratować i mówi: spokojnie sobie siedź, leż, już Bóg cię kocha i Bóg cię uratował. A Bóg w swojej miłości chce, żebyśmy byli jak Jego Syn. Jeśli nie miłujemy tego, jaki jest Jego Syn, to jak my mamy chcieć się dać poddawać Bogu, żeby On nas zmieniał?? jeżeli Syn nie jest dla nas cenniejszy od nas i od wszystkiego, to jak mamy pozwolić Duchowi Świętemu, żeby nas przekształcał na obraz Syna?? Jak mamy się dawać wprowadzać w tą Prawdę, jeśli my nie kochamy Jezusa ponad wszystko?? W miłości jedynie możesz poddać się, i będzie to cię kosztowało, ale ty zapłacisz tą cenę, bo chcesz być jak Chrystus, chcesz do Boga należeć, to jest dla ciebie cenniejsze niż te wszystkie ziemskie rzeczy i ziemskie znajomości, ziemskie miłości, i to wszystko za czym ludzie biegną, bo są biedni, są nędzni i nie mogą znaleźć zaspokojenia, a zaspokojenie jest w Chrystusie Jezusie. I to jest dla nas czymś bardzo ważnym.
Pamiętajmy, Bóg chce miłości, jeżeli nie ma miłości, to znaczy, że człowiek nie trwa w życiu, tylko trwa w śmierci. Paweł mówi: co dzień umieram, aby żył we mnie Chrystus, abym mógł miłować. Musimy wyrwać się, rozumiecie, to wszystko jest senne, to wszystko jest zaspane, to wszystko jest takie mdłe, takie opuszczone, po prostu ludzie sobie ustalili swoją kołyskę i kołyszą się w tej kołysce i czują się zadowoleni, bo są trochę lepsi od kogoś tam, a Bóg chce, aby Syn Jego był w tobie i we mnie widoczny. Na tym mu zależy. Pan mówi: Czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę? Powiedział, że ludzie będą zasypiać, tracą orientację po co On przyszedł. Nie będą chcieli słuchać Ducha Świętego. Będą zadowoleni ze swego zadowolonego chrześcijaństwa. A Paweł już wtedy pisał w liście do Rzymian: Zbudź się ty, który śpisz, a zajaśnieje ci Chrystus! I znowu zapragniesz, ta miłość pozwoli ci pobiec jak młody jelonek za Panem, dla Pana.... pragnąć dalej napić się z tego źródła czystej wody. Doznać jak Duch Święty pracuje, jak dobrze ci jest być z Bogiem, jak Bóg może cię ogarniać swoim świętym ramieniem, a ty doznajesz jak bliski jest ci Bóg – to jest ważniejsze i do tego musimy dążyć, nie możemy dać się zepchnąć z tej skały zbawienia naszego, z miłości Bożej, która jest nam dana w Chrystusie Jezusie, do zepsucia, do takiego bo my jesteśmy coś lepsi. Nam nie zależy być coś lepsi od innych, nam zależy być gotowi, aby Bóg nas zabrał do swojej wieczności, a gotowość ta jest w miłości. Jeżeli brak miłości, Bóg nie może zabrać do wieczności. Musimy być otwarci na miłość, ale na Bożą miłość, nie na cielesną. Choćbym rozdał wszystko, a miłości Bożej bym nie miał, nic mi to nie pomoże, a więc ta ludzka miłość nic nie daje, to musi być Chrystus w nas, nadzieja chwały. Czysta miłość, kiedy ty wiesz, komu służysz i jak służysz, co masz zrobić, jak masz zrobić, aby wszędzie był uwielbiony Chrystus, aby to był Chrystus uczczony w nas i pośród nas. Nie żeby nam było fajniej i przyjemniej, ale żeby to Chrystus był uwielbiony w nas i pośród nas.
Moglibyśmy powiedzieć nawet w ten sposób, że według miłości fizycznej, dobrze by było postawić jakiś budynek, w tym budynku zrobić jak najwygodniejsze miejsca, wprowadzić tam klimatyzacje, żeby ludziom nie było za gorąco, kiedy tam się będą modlić, dywaniki by im nie było za twardo, kiedy będą klękać, ekrany, żeby dobrze mogli zobaczyć to wszystko co jest mówione... i możemy to wszystko zorganizować, w miłości do tego człowieka, żeby jemu pomóc, a ten człowiek, będzie tam spać. Pan Jezus zorganizował uczniom wszystko w trudnych warunkach, żeby się nauczyli: trzeźwymi bądźcie; Śpicie? Nie śpijcie, módlcie się, abyście nie popadli w upadłość, zatwardziałość.
Ratuj się, wyrwij się! Obudź się! Wołaj do Boga o swoje zbawienie! Miłość chce być w wieczności z Bogiem. My, którzy umiłowaliśmy dzień powrotu Pana nie śpijmy! Wołamy, potrzebujemy być gotowi! Chcemy się oczyszczać, uświęcać, chcemy się ratować. Nie zależy nam, aby tylko się spotkać. Chcemy się uratować, chcemy być razem, żeby się nawzajem umacniać. Co robisz gdy ciebie nie ma tutaj?? Pracuj z Panem, gdy przyjdziesz, abyśmy mogli sobie nawzajem usługiwać, udzielać z tego dobra Chrystusowego. Nie chodzi o to, żeby tu przynosić bajeczki, opowieści o tym, co ja sobie wydumałem, czy wydumałam. Chodzi o to, żeby to był prawdziwy Chrystus w nas, nadzieja chwały, i żebyśmy tym Chrystusem nawzajem się budowali, w Jego miłości, do Ojca, wzajemnej miłości; abyśmy nigdy nie dali nikomu nawet szansy, żeby nas próbował przekonywać, że był inny Bóg w Starym Przymierzu i inny Bóg w Nowym Przymierzu, abyśmy od razu tego człowieka napomnieli: Jesteś wierzącym, to przestań gadać co diabeł mówi, jest jeden Bóg, tak samo miłujący, tak samo pragnący mieć społeczność w miłości, tak samo jak ten ojciec płaczący, kiedy jego syn i córka zamiast korzystać ze skarbów, rozpuszczają to w świecie marności. Abyśmy to wykorzystali, abyśmy należeli do Boga.
Pamiętamy jak Pan Jezus powiedział: po miłości waszej wzajemnej poznają, żeście uczniami moimi... Nie po zgromadzeniach, bo wielu się zgromadza, w różnych miejscach się ludzie zgromadzają, a czy tam jest miłość Chrystusowa? Czy tam jest radość z tej miłości płynąca?
Idźmy dalej, Królestwo Boże to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój, radość i miłość w Duchu Świętym, to co piękne, co wspaniałe.
List do Rzymian 12:10 Bądźmy trzeźwi, wiele rzeczy dobiega do zakończenia, bądźmy trzeźwi, żebyśmy nie spali w tych dniach, kiedy potrzeba tak wielkiej trzeźwości, żeby się ratować.
„Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku,” Miłością Chrystusową, braterską, miłujmy się, nie patrz na to, co ciało ci mówi; zobacz, Jezus dał całego siebie nam. Całego dał siebie, żebyśmy mogli zobaczyć, że On nas naprawdę miłuje. Jeżeli dam 30%, 50%, 70% wam, to czy to może powiedzieć, że to jest ta miłość? Jeżeli dajesz 100%, cały się daje, aby był pożytek z tego, że jestem częścią tego zgromadzenia, ty dajesz 100%, żeby był pożytek, ty dajesz i ty i wszyscy dajemy siebie całych, żeby Bóg był uczczony, i Bóg będzie przychodzić na zgromadzenia i będziemy oglądać chwałę przychodzącego niebiańskiego Ojca i Jego Syna, w mocy Ducha Świętego, będziemy doznawać jak ta miłość napełnia nas i Bóg miłości będzie mógł być szczęśliwy, przebywając w zgromadzeniu miłości. I o to Bogu chodzi.
1 Koryntian 16:14 i 24. Kawałeczek dalej co czytaliśmy. „Wszystko niech się dzieje u was w miłości”. „Miłość moja niech będzie z wami wszystkimi w Chrystusie Jezusie. Amen.” Wszystko niech się dzieje u was w miłości. Apostoł pisze: nic, niech się nie dzieje między wami bez miłości. Wszystko niech się dzieje w miłości. Cokolwiek robicie, mówicie, czyńcie to w miłości do Boga i do siebie nawzajem. Niech się to rozlewa, niech Duch Święty ma w nas naczynia, takie garnki do celów zaszczytnych, które można napełniać chwałą prawdziwego Chrystusa, abyśmy dla Niego zachowali się, byli świadomi, żeby się zachować czystymi, od tego wszystkiego czym wróg chciałby abyśmy się spaskudzili. A jeśliby coś takiego się wydarzyło, oczyszczamy się, usuwamy to, bo chcemy być dla Pana, dla Jego chwały. Chcemy między sobą przebywać w miłości. Nie zależy nam tylko, żeby pobyć ze sobą, chcemy mieć Agape, chcemy mieć ucztę, chcemy mieć przedsmak nieba tu już, w zgromadzeniu świętych, gdzie ludzie nie są skorumpowani przez ciało, nie są zgarnięci przez ciało, ale ich ciało jest świątynią dla Boga, świątynią miłości dla Boga, świątynią, która jest dla Ojca i Syna, aby w nas mogło się dokonywać to co jest drogocenne, co wieczne, co prawdziwe.
I w liście do Efezjan 5:1 i 2 „Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane – dzieci umiłowane przez Boga. Bóg nas miłuje jako swoje dzieci, dzieci miłują Boga, my wszyscy żyjemy w atmosferze miłości, to jest to, po co wszystko to Bóg czyni. Po to docierał tam, do Izraela, po to ich wyprowadził z tej niewoli, słyszałem ich krzyk i wołanie, przyszedłem okazać wam miłość. Nie byliście wielkim narodem, byliście mali, a Ja was wziąłem, jako Mój wyłączny naród, dla Mojej chwały naród, abyście żyli dla Mnie – mówi Bóg. Aby inne narody poznały, że jestem miłością przez was, którzy się nie będziecie nawzajem oszukiwać, nie będziecie walczyć ze sobą, nie będziecie się gniewać na siebie, będziecie się miłować nawzajem i wszyscy, ktokolwiek przyjdzie, zobaczy, że w Izraelu jest miłość Boża. A potem przemieszczone to mamy, Nowe Przymierze, aby wszyscy, którzykolwiek przyjdą i was zobaczą, żeby powiedzieli: Między wami jest miłość Boża! Wy jesteście Boży. „Chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności.” Chodźmy w miłości, chodźmy w Panu. Tak jak przyjęliśmy Pana Jezusa Chrystusa, tak w Nim chodźmy. Pamiętaj, niczego mniejszego nie chciej jak Pana Jezusa Chrystusa, w sobie codziennie, zawsze, w każdej chwili. Wtedy zobaczysz jakie siły, siły życia, napełniają takiego człowieka. Miłość na bardzo wiele stać, bardzo wiele pokona przeciwności miłość. Widzimy Jezusa, który pokonał wszystkie przeciwności, żeby dotrzeć do mnie i do ciebie, aby nas uratować.
Efezjan 6:24 „Łaska niechaj będzie ze wszystkimi, którzy miłują Pana naszego, Jezusa Chrystusa, miłością niezniszczalną. Amen.” Łaska niech będzie z tymi, którzy miłują. Ludzie mówią: Ja żyję pod łaską. A czy ty miłujesz Chrystusa? No miłuję Chrystusa. A czy żyjesz według Jego rozkazów? Ale kto może żyć wg Jego rozkazów? On ma takie wysokie rozkazy. Ja wierzę, wystarczy wiara, ja nie muszę czynić, nie muszę czynami cokolwiek robić. I tak znowuż zwiedziono ludzi. Co to za miłość, która nie czyni? Już Jan pisze, mówisz komuś, a nie dajesz, to żadna miłość. Miłość, która tylko mówi, a nic nie czyni, to żadna miłość. Miłość, która czyni, to jest miłość. To co mówi, też czyni.
I jeszcze z listu do Kolosan 2: 1-3 „Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was i za tych, którzy są w Laodycei, i za tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali, aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa, w którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania.” ...Aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa - to jest właśnie to, o czym mówimy: zbór, który połączony w miłości, zbliża się coraz bardziej bogactw Bożych, danych nam w Jezusie Chrystusie. I coraz więcej z tego możemy doświadczać, objawienia, chwały, tego wszystkiego co jest potrzebne, abyśmy mogli być przygotowani na każdy czas. Bo Bóg, który jest miłością, powiedział: Nic się nie wydarzy, bez zawiadomienia tych, którzy do Mnie należą. Zawsze im powiem szybciej, i oni będą wiedzieli szybciej co się będzie miało wydarzyć, aby byli przygotowani na to, aby wiedzieli, że Ja jestem ich Bogiem, który wszystko wiem. Nic nie czyni bez zaznajomienia Swego ludu z tym, co będzie czynił, albo co się wydarzy, wg tego co jest postanowione.
Kiedy Jakub pisze o mądrości, pisze, że mądrość jest przede wszystkim miłująca pokój. Mądrość miłuje pokój. Miłość pokoju. Mądrość miłująca pokój, nie szuka wojny, ona dąży do pokoju. I to jest niesamowite, że Pan nie chce wojny z nami, chce z nami pokój mieć, pokój, który jest wieczny, który jest niezniszczalny, pokój który mówi: Mój pokój daje wam, nie tak jak daje świat.
Jeszcze tylko parę wierszy przeczytamy.
2 Tymoteusza 4:8 „A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, Sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.” Którzy miłujemy Chrystusa Jezusa i umiłowaliśmy dzień Jego powrotu, jako dzień spotkania, a ci, którzy miłują dzień powrotu Jezusa Chrystusa, oczyszczają się, uświęcają się, przygotowują się, tak jest napisane w Słowie Bożym, to nie są ci, którzy zaniedbali czas swego nawiedzenia. Oni są święci i są gotowi pozostać w świętości. Oni są czyści, oczyszczeni Krwią Chrystusa Jezusa i są gotowi w tej czystości stanąć przed Nim, kiedy On wróci. Starają się o czystość szat, które otrzymali, aby one były czyste. Aby były lśniące, aby gdy Oblubieniec wróci być gotowymi.
List do Hebrajczyków 9:27-28 „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy Go oczekują.” Którzy Go oczekują, którzy miłują dzień Jego powrotu, którzy pamiętają, wróci Pan, wróci Pan.
I 1 list Jana 3:1-3 „Patrzcie, jaką miłość dał nam Ojciec, abyśmy zostali nazwani dziećmi Boga i nimi jesteśmy.” Taką miłość dał nam Ojciec, abyśmy mogli być dziećmi Boga. „Dlatego świat nas nie zna, że Jego nie poznał. Umiłowani, teraz dziećmi Boga jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w Nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.” Miłość chce być dla tego, który go miłuje. Miłujmy Pana naszego. Pamiętajmy Duch Święty rozlewa miłość w tych, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa, którzy w Nim nadzieję pokładają, którzy w Jezusie widzą Tego, który nas wyrwał z życia wg ciała, do życia wg Ducha. Powiedział: ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. Ale Duch ożywia te nasze ciała, uwolnione od ciała grzechu. Uwolnione od cielesnego człowieczeństwa, do człowieczeństwa, które ciałem, duszą i duchem jest czyste, dzięki Bogu, który troszczy się o to, aby cały człowiek był czysty i gotowy. Niech pamięć w nas będzie wyraźna: miłość, miłość. Bóg jest miłością i przez całą Biblię, ten Bóg, który jest miłością, chce mieć ludzi, którzy Go miłują, bardziej niż wszystko inne. Stąd ta próba, stąd sprawdzenie, czy będziemy Jego bardziej miłować. Stąd Boży Syn to samo powiedział: bardziej od wszystkich On najcenniejszy, najważniejszy. Kiedy my Go miłujemy, wtedy naprawdę miłujemy innych. To jest niesamowite. Kiedy miłujesz Chrystusa, to miłujesz nawet wrogów, ale w Chrystusowy sposób, nie głupi, cielesny sposób. Chcesz ich dobra, a nie podkładasz się, nie sprzedajesz pierworództwa, żeby im pokazać, że nie jesteś taki tam zły, czy cokolwiek innego. Tego nie robisz, robisz to co Chrystus, idziesz prosto, chodzisz w czystości, pokazujesz, że miłość nie jest głupia. Miłość jest mądra, jest prawdziwa. Niech Pan, który jest miłością, niech Bóg, który jest miłością, napełnia nas miłością, abyśmy jako zbór, uratowali się w miłości. Żebyśmy nie ustawali, aż każdy będzie pełen miłości, aż każda będzie pełna miłości. Że nie będzie to trochę lepszy, tylko to będzie doskonałe, bo miłość jest spójnią doskonałości. Amen.

