15.01.2025 Rozważanie I List Piotra 1,3-9; Marian
Rozważanie I List Piotra 1,3-9
15.01.2025r. Marian
Nie ma trudniejszego tematu od tego, który właśnie dzisiaj jest. Jest to najtrudniejszy temat, jakikolwiek istnieje, biblijny temat miłości. Paweł napisał, że poznanie miłości Chrystusowej przewyższa wszelkie poznania. A więc jest to najtrudniejszy temat naszego życia i sami o tym wiemy, że najtrudniej jest miłować, łatwiej jest wierzyć niż miłować. I teraz, jak Bóg nas umiłował? Zwróć uwagę, że miłość nie mówi: za mało, za mało, za mało…, miłość widzi najmniejsze poruszenie i reaguje, już reaguje, kiedy widzi najmniejsze westchnienie nawet i reaguje. Nienawiść mówi: za mało, jeszcze więcej, jeszcze za mało, jeszcze nie zasłużyłeś. A miłość widzi poruszenie, tak jakby nawet poruszenie liścia, mały szelest w sercu człowieka, gdzie człowiek potrzebuje Boga, i już miłość reaguje – to jest miłość. Jeżeli chcesz tej miłości, to tak ona wygląda, że twoje reakcje staną się bardzo czułe, będziesz widzieć najmniejsze poruszenie i to cię będzie radować, i będziesz gotowy od razu pomóc, od razu wesprzeć. Jeżeli to rozumiesz, to tym bardziej Bóg jest taki właśnie, że On chce nam pomóc, tylko w tym momencie przychodzi wróg i mówi: a co to było, to było nic wielkiego, coś ty takiego zrobił dla Pana? On nie zwróci nawet na to uwagi: zobacz, ile rzeczy nie zrobiłeś – i co? I teraz myślisz, że tym jednym swoim działaniem ty coś tam zmienisz w tej sytuacji, czy cokolwiek? Tak, zmienisz, idź za tym całkowicie, bo Pan to widzi. Pan widział Manassesa, kiedy on tam w tym więzieniu wołał do Boga, i Bóg na niego wejrzał. Miłość jest chętna pomóc, miłość chce ciebie mieć w wieczności i mnie. Miłość otworzyła nam Drogę poprzez Swoje ciało, żebyśmy mogli wraca. Nie zwątp nigdy w miłość, nigdy! Wróg chce, żeby zrezygnować, żeby się poddać, żeby przestać wierzyć w to, jaki On jest, Ten Chrystus Jezus. Dlaczego Jezus powiedział: oto zostawiam wam przykazanie, abyście się miłowali, jak Ja was umiłowałem? On nie mówi, żebyśmy się miłowali jak my, ludzie, my znamy swoje miłości: e, już mi się nie podobasz, już ty za mało mnie kochasz, ty za mało coś robisz, to nie tak… Jego miłość jest, zobaczcie, że nawet najmniejsza jakaś rzecz i On był w stanie wejrzeć na nią i pomóc komuś, dotrzeć do kogoś, widzieć kogoś. Obudź się, wstań, zacznij cieszyć się Królem i zacznij rozumieć, że miłość to poświęcenie. On jest gotowy poświęcić się dla ciebie, żeby ci pomóc, uratować ciebie, gdy tylko ty naprawdę Go chcesz. Jeżeli ty zrezygnujesz z Niego, no to już jest jakby twoja sprawa, On nie chce z ciebie zrezygnować. Miłość woła za nami, miłość się wstawia, miłość jest gotowa pomóc.
I wiecie, to jest niesamowite, z ust miłości wychodzi miecz obosieczny. Niesamowite, jak z ust miłości może wychodzić miecz obosieczny? Jak On może mówić do nas, tych, których chce mieć w miłości, abyśmy my też mieli miecz obosieczny ku natarciu i obronie? Zobaczcie, że miłość wie, że Prawda daje nam wyzwolenie, i miłość gotowa jest mówić Prawdę nam w każdym czasie. Rozumiecie, my, ludzie, mamy taką swoją jedną zasadę, że lubimy się obwarować i powiedzieć: to jest chrześcijaństwo, które ja uważam, że jest wystarczające, ale miłość mówi Prawdę i mówi: nie, to nie jest wystarczające, potrzebujesz opuścić tą swoją warownię i pójść dalej za Mną. – Ale zbudowałem ją, starałem się… – Właśnie ona przeszkadza ci dalej iść za Mną, zostaw ją i idź za Mną. Ludzie budują swoje warownie i te warownie to jest ich własne sprawiedliwe chrześcijaństwo. I to jest to miejsce, gdzie często trzyma wielu wierzących ludzi, bo łatwiej jest wierzyć niż miłować pójściem dalej, oni już wierzą, że zdobyli sobie pewną pozycję i już jest dobrze. A miłość mówi: idź dalej, miłość idzie do końca.
Zobaczcie, że miłość przykrywa wiele grzechów. Jak? Dlaczego? Bo miłość chce zbawić, a nie zatracić. To nie znaczy, że ona przestaje widzieć, ona mniej zwraca uwagę na te grzechy, jak na to, co się poruszyło w sercu tego człowieka, aby wydostać tego człowieka z tych wszystkich grzechów. Miłość skupia się na tym, co jest w tym człowieku dobrego, nawet knot tlący jest dla miłości czymś, co można jeszcze rozpalić. A więc nie jest to tak, że On sobie myśli: ty już się do niczego nie nadajesz, z tobą nic tam więcej się nie zrobi, bo On chce to uczynić, On chce, żebyśmy trwali w społeczności z Bogiem. Ale opuść swoją warownię, idź dalej za Nim. Miłość ma przed tobą wspaniałe perspektywy wspaniałego, wiecznego życia już tu, na ziemi.
Pamiętasz, jak żyłeś w miłości, ile dobra chciało ci się czynić, ile ochotnego serca, ile czystości w pracy, w domu, w zborze, relacji między braćmi, siostrami? To jest miłość. Przypomnij sobie, to jest miłość, masz wiarę, masz swobodę poruszać się po Biblii, ale gdzie jest ta miłość? Jezus mówi: wróć do pierwszej miłości, wróć do tego czasu, kiedy żyłeś dla mnie, kiedy gotowy byłeś nienawidzić swoje życie, a kochać życie Chrystusowe bardziej, więcej od wszystkiego innego. Niesamowite, co z nami potrafi zrobić Jezus, ale najgorsze jest to, kiedy człowiek już się nauczy, jak bronić swego życia, jak bronić swojej pozycji, jak bronić swojego sprawiedliwego chrześcijaństwa. Ale pamiętaj, nasza droga prowadzi dalej, jeżeli się zatrzymujesz w swojej warowni, to po pewnym czasie stracisz z oczu Chrystusa, stracisz swoją miłość, bo On jest miłością, stracisz swoją miłość, zostanie ci wiara i będziesz walczyć o swoją sprawiedliwość z innymi wierzącymi. To już nie jest dobre, to jest złe. I stąd masz spory, waśnie i kłótnie – o co? O Słowo. Kto się kłóci? – Ci, którzy się obwarowali, bo oni mają czas na zajmowanie się kłótniami. Ci, którzy idą za Panem, oni cały czas mają nowe doświadczenia, które powodują, że oni cały czas są zajęci tym, co jest dobre, święte, czyste.
Jeżeli weźmiesz miłość, to miłość jest przede wszystkim czysta. Pamiętasz, jaką miłość dostałeś, jak czysta była, jak w niej było wszystko, co najcenniejsze, bo tam są skarby. Pamiętaj, jeszcze cały czas ten żar, ten ogień płonie i możesz przybliżyć się i zapalić się z powrotem od Chrystusa Jego miłością. Przybliżaj się do Niego, nie oddalaj się, pobiegnij za Nim, złap Go, powiedz: Panie, ja nie chcę zostać na rozbudowanej wierze, która spowodowała, że się zamknąłem w swojej warowni, chcę być na wolności z Tobą, kocham cię, Panie, i chcę być tam, gdzie Ty jesteś. Nie chcę powiedzieć innym wierzącym, że moje życie jest wystarczające, kiedy wiem, że jest niewystarczające. Chcę powiedzieć: bracia i siostry, módlcie się za mnie, aby moje życie było coraz bardziej podobne do Jezusa Chrystusa. I to jest właśnie całe doświadczenie miłości. Rozwijaj się, dąż dalej, nie zatrzymuj się, nie cofaj się, nie obwarowuj się. Tyle piękna, przypomnij sobie, jak żyłeś, jak pokochałeś Jezusa, taka sama miłość jest cały czas.
Miłość jest wieczna, było tu czytane: wiara, nadzieja, ale miłość idzie do wieczności. Ta sama miłość, cały czas jest taka sama. Ona kładzie życie, ona jest szczęśliwa, kiedy ktoś może z tego skorzystać, ona widzi najmniejsze drgnienie i gotowa jest wyjść naprzeciw, ona nie pamięta, ile czasu było skamieniałości, ona widzi najmniejsze drgnienie, bo drgnienie to jest nadzieja, to znaczy, że jeszcze Bóg daje szansę człowiekowi, a miłość łapie to od razu, nie pozwoli, żeby to gdzieś zaginęło, bo cieszy się, że jest możliwość uratować grzesznika. Raduj się, gdy chociaż jeden grzesznik się upamięta, może być nawet i chrześcijański, może być taki, który się pogubił gdzieś, bo Słowo Boże tak mówi, jakie to szczęście jest, kiedy wierzącego grzesznika przyprowadzisz do pokuty, do upamiętania i do porzucenia swojego grzechu.
Niech Bóg pomoże tobie i mi, abyśmy w ustach naszych mieli miecz, miecz miłości, miecz miłości prawdy, abyśmy mówili ze sobą prawdę i żebyśmy się napominali. Miłość to jest cena, ale miłość, to też jest wynik – wynik tej miłości to jest twoje wspaniałe, nowe życie w Chrystusie Jezusie. Oby Bóg obdarzał nas tym, byśmy wygrali. Mnóstwo sobie tam pisałem też tych tekstów, które mówią o tym, jaka to jest miłość, gdy jedni za drugich życie kładziemy. Nie bądź nieuczciwy wobec siebie, bądź uczciwy. Pan chce, żebyś miłował, On chce, byś był płomiennym, On chce cię rozpalać, On chce być z tobą w tym najcięższym doświadczeniu miłości, bo Bóg powiedział, że kto miłuje, mieszka w Bogu, a Bóg mieszka w tym człowieku. Nie daj się zwieść i oszukać, miłość to jest podążanie za Chrystusem także dzisiaj. Jeżeli widzisz, że to nie jest już pielgrzymka, tylko to jest zabudowanie, to jest schowanie się w swoim mieście zabezpieczenia, to opuść to miasto, ono nie jest twoim zabezpieczeniem, twoim zabezpieczeniem jest miłość, a miłość jest tam, gdzie jest Chrystus. Amen.

