28.12.2024r. Marian - Perfidia kłamstwa a chwała Prawdy cz. 3

Perfidia kłamstwa a chwała Prawdy – cz. 3

28.12.2024r. Marian

 

Czasami jest tak, że człowiek myśli, że ludzie uważają coś za bardzo warte, a to nic nie warte, a niektórzy uważają coś za nic nie warte, a to jest bardzo dużo warte, a więc nasze oceny są tak różne. Jeszcze spróbujemy sięgnąć do Słowa Bożego, żeby w tym temacie jeszcze coś dopowiedzieć z pomocą Pana naszego, Jezusa Chrystusa. To też jest ważny temat dla nas, od tego ważą się losy, gdzie my będziemy całą wieczność. A więc nie tylko, jak wygodnie nam się będzie spało, czy wygodnie jeździło, czy smacznie jadło, ale gdzie będziemy całą wieczność. To jest dla nas w sumie najważniejsze, tutaj na tej ziemi są to ważne sprawy w jakiś sposób, ale nie są najważniejsze. I żeby nigdy nie narzekać na przeciwności, bo one tu na ziemi są czymś naturalnym, żeby sprawdzić stan naszego serca, czasami coś wydarzy się nie po twojej myśli i myślisz, że to może: o, diabeł mi przeszkadza. Wcale nie koniecznie, to może być po prostu doświadczenie, które uczy cierpliwości, czy wytrwałości, czegoś pozytywnego, czegoś dobrego. A może właśnie to jest czas spotkać kogoś, aby pomówić, umieć wykorzystywać czas, który daje nam Bóg.

W II Liście do Tesaloniczan, w 2 rozdziale od 1 wiersza:

„Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z Nim, prosimy was, bracia, abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański. Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej podając się za Boga. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem? A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie. Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola. A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust Swoich i zniweczy blaskiem przyjścia Swego. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć…”

To do tej chwili są ludzie, którym nie zależy i mówią: nie chcę żyć z Bogiem i nie zależy mi na Bogu, zależy mi pożyć tutaj, potem niech sobie robi, co chce, ja tam nie chcę Go słuchać, chcę sobie po swojemu itd. Są tacy ludzie i oni są zdecydowani, że poniosą konsekwencje, ale są tacy, którzy wcale tak nie mówią, ale i tutaj jest taki bardzo ważny punkt, o którym wspominamy już od paru dni:

„…ponieważ nie przyjęli miłości Prawdy, która mogła ich zbawić…”

Mają zginąć dlatego, że nie przyjęli miłości Prawdy, i myślę, że to jest poważna sprawa, bardzo poważna. Nie rozmawiaj z żartownisiami na temat Biblii nigdy, z kpiącymi czy cytującymi ją po prostu dla zabawy, rozmawiaj ze szczerymi ludźmi, którzy boją się Boga i którzy są świadomi, że Słowo Boże mówi Prawdę, a więc taka jest Prawda. Okazuje się, że brak miłości do Prawdy dyskwalifikuje człowieka od strony Boga.

„…I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu…”

Brak miłości Prawdy; pomyśl sobie, czy dla ciebie ta Prawda ma znaczenie? Zobaczcie, ile ludzi czyta, zna Biblię, a nie ma znaczenia dla nich to, co jest napisane w Biblii, nie miłują Pana ani Słowa, które On mówi. Tam musi się stoczyć bitwa, żeby może wrócić do pierwszej miłości, kiedy Słowa Pana były jak wyrocznia po prostu i człowiek toczył mocny bój, żeby zrobić dokładnie to, co mówi Pan. A więc to już nie chodzi o ludzi, którzy sobie chodzą swoimi drogami, nie chcą znać w ogóle Boga i śmieją się z tego wszystkiego, chodzi o ludzi wierzących, chodzących na zgromadzenia, śpiewających pieśni, czytających Biblię, a nie miłujących Prawdy, nie chcących poddać się tej Prawdzie, by tak żyć. Pan Jezus mówił, że prawdziwe jest przygotowany każdy, gdy będzie jak jego Mistrz, a Mistrz powiedział, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych. Bądźmy szczerzy, bądźmy prawdziwi, szanujmy Biblię, Słowo Boże i podchodźmy poważnie do Słowa Bożego, nie bądźmy lekkomyślni ani głupi, że tu jest napisane, a my sobie i tak robimy swoje. Pamiętajcie, że Bóg wszystkich, którzy nie miłują Prawdy, wyda na kłamstwo, i wszyscy, którzy nie miłują Prawdy, uwierzą kłamstwu i pójdą za diabłem. Walcz o to miejsce wiecznego bycia z Bogiem, miłuj Jego Słowa, może nie uda ci się zrobić tak, jak On mówi, ale staraj się o to, pokaż Bogu, że zależy ci na tym, że nie jest ci obojętne to, co On mówi, i chcesz tak żyć. Bóg tym, którzy chcą, On daje wykonanie, ale jeśli człowiek sobie lekceważy i mija to, i żyje dalej po prostu w głupi sposób, no to przyjdzie obłęd, już jest ten obłęd, już ludzie wierzą kłamstwu. Przez tyle pokoleń wszyscy uznawali cudzołóstwo za cudzołóstwo, raptem w naszym pokoleniu, około tam kilkudziesięciu lat temu zmieniło się to. Różne rzeczy się pozmieniały w ostatnim czasie, nie będziemy o nich mówić, to jest tylko wynik odstępstwa, ale my wiemy, że Słowo Boże jest niezmienne, że potrzebujemy w ten sam sposób. A więc bądźmy prawdziwi, rzetelni. Czytasz Biblię, patrz, czy tak się dzieje, jeżeli nie, jest Pan, może ci pomóc, są bracia, siostry, można ci pomóc, ale jeśli ty nie będziesz szukać pomocy, jeżeli będziesz odstępować i nie miłować Prawdy, to w pewnym momencie na oczach wszystkich zaczniesz po prostu odchodzić od Prawdy i diabeł będzie mógł zabrać takiego człowieka, jak sprzed ołtarza, przy samym ołtarzu, a mimo wszystko diabeł będzie mógł zabrać takiego człowieka przez okłamanie. Dlatego miłujmy każde Słowo, czcijmy Pana, niech Prawda nie będzie dla nas falsyfikatem, zabawą, albo myśleniem: a co to, to jest napisane, a ja mam taki pomysł na życie… Jakkolwiek, ale chciejmy tak żyć, jak mówi Słowo Boże, i pokutujmy, porzucajmy zło, bo to jest normalne, bo to jest taka normalna rzecz, pokuta to jest dar Boży, że można porzucić coś, odsunąć się od tego, zmienić swoje myślenie. To jest dar Boży. A więc walczmy o to, by nie być w tym miejscu, gdzie Bóg wyda na obłęd. To jest poważna sprawa, to jest tak poważna jak to, że ziemia kiedyś zostanie spalona, a wszystko, co na niej, też. Tak samo Bóg wydaje na obłęd ludzi, którzy nie miłują Prawdy, i w momencie człowiek zaczyna zachowywać się jak głupi, nie żyje według Słowa Bożego i twierdzi, że jest posłuszny Bogu. Niesamowite, ale to jest obłęd.

„…Ponieważ nie przyjęli miłości Prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli Prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości…”

Pan mówi: skończ z tym, a ten człowiek uważał: ja nie muszę z tym kończyć, ponieważ ja i tak jestem zbawiony, bez względu na to, czy ja żyję w tym grzechu. Znamy te całe nauczania, że choćby człowiek żył w cudzołóstwie, a jest wierzący, to nie zginie już w gehennie, bo jest wierzący, zostanie tylko napomniany itd., ale do wieczności musi wejść, że jest wierzący, wypełnił to, co chce Bóg, jest wierzący, a więc Bóg nie może go wyrzucić, bo powiedział, że z wiary, a więc on jest wierzący i koniec. A więc próba przerobienia Boga, czy manewrowania Słowami Boga, no to stara gra przecież zepsutego człowieczeństwa, żeby grać słowami i próbować ustawiać się według swojego myślenia. A więc bądźmy poważni naprawdę, czytajmy Biblię, starajmy się rozwiązywać sprawy w sposób Boży i nie szukajmy tyle świata, co Boga, nie znajdujmy radości w świecie, ale w Panu, bądźmy prawdziwi.

„…My jednak powinniśmy dziękować Bogu zawsze ze was, bracia, umiłowani przez Pana, że Bóg wybrał was od początku ku zbawieniu przez Ducha, który uświęca (przez Ducha Prawdy – Prawda uświęca), i przez wiarę w Prawdę…”

A więc Bóg wybrał nas przez Ducha uświęcenia i wiarę w Prawdę. My wierzymy, że mamy się nawzajem miłować, musimy zrobić porządek, usunąć wszystkie oskarżenia diabła. Diabeł chciałby, żebyśmy się nawzajem oskarżali, przypinali sobie łatki, wynajdywali coś złego w drugim i mieli poczucie wyższości z tego powodu – skończmy z tym, to nie jest nasze zadanie, to jest zadanie diabła, naszym zadaniem jest znajdować dobro, budować się według dobra. Jeżeli zobaczymy coś złego, to rozmawiać o tym, żeby to usunąć, a nie krytykować, nie zabawiać się złem, nie robić z powodu czyjegoś zła z siebie lepszego człowieka, bo to nie jest Chrystus, On tego nie potrzebuje. A więc mamy szansę, mamy możliwość, tylko trzeba ją dobrze wykorzystać, odejść od tego. Najczęściej, kto oskarża innych, sam żyje w grzechu. Człowiek, który zdrowo napomina, w miłości, całe życie kładzie, ten żyje w czystości. A ten, któremu jest łatwo robić takie rzeczy, żyje w grzechu.

„…Do tego też powołał was przez Ewangelię, którą głosimy, abyście dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia, trwajcie niewzruszenie i trzymajcie się przekazanej nauki, której nauczyliście się czy to przez mowę, czy przez list nasz...”

Trwajmy w nauce apostołów i proroków, której Kamieniem Węgielnym jest Chrystus Jezus. Wykorzystujmy czas na prawdziwe oczyszczanie się, uświęcanie się w domach, poza domem, w pracy, w każdym miejscu, bądźmy prawdziwi, nie pozwólmy na to, żeby nasze życie było rozdwojone, roztrojone, czy nie wiadomo jakie tam. Ma być prawdziwe w każdym miejscu, bo jedno życie jest Chrystusa – czy w pracy, w domu, w szkole, na zgromadzeniu, gdziekolwiek. To życie jest zawsze święte, zawsze oddzielone do społeczności z Bogiem. A więc nie pozwólmy na to, żeby były jakieś miejsca, gdzie my jesteśmy raz tacy, raz inni. Pan Jezus nazywa to obłudą, fałszem, nie bądźcie fałszywi, nie bądźcie obłudni, nie stwarzajcie pozorów, bądźcie prawdziwi, realni, rzeczywiści. Wiecie, to jest niesamowite, kiedy ludzie chcą się ratować i każdy zdaje sobie sprawę, czy umie to, czy tego nie umie jeszcze, w różny sposób może się dokonywać, aby tylko było to wszystko według prawdy.

„…A Sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski, niech pocieszy serca wasze i utwierdzi was we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie.” (II Tes. 2,1-17)

A więc niech Pan nas utwierdza. Nie mówmy: ja wiem, jak zrobić, tutaj trzeba, zaraz to zrobię, a potem: no, widocznie nie wyszło… Jak wiesz, to zrobisz, jak nie wiesz, to nie zrobisz. Eksperymentować możesz sobie na tym, czy kamień rozłupać tak, czy tak rozłupać, ale na ludziach nie eksperymentuj. Paweł mówi: ja mówię to, co wiem, co sam doświadczam, nie próbuję uczyć czegoś, co jest abstrakcyjne i sam nie wiem, jak to może działać. A więc nie wprowadzam ludzi w błąd, bo mógłbym wprowadzić, ale podaję im to, co jest rzeczywiście już przeze mnie doświadczone, że to jest Chrystus i że to jest prawdziwe, i że to ratuje, zbawia.

W Księdze Objawienia 3 rozdział. To znane teksty są, ale chodzi mi o to, żeby je przypomnieć, żebyśmy pamiętali o tym. Mamy świadomość, że żyjemy jeszcze na ziemi i ważą się losy naszej wieczności, nie tyle szali, co w rzeczywistości naszych słów, myśli i czynów. I tu Pan Jezus mówi takie Słowa, w Księdze Objawienia 3 rozdział od 7 wiersza:

„A do anioła zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, prawdziwy, Ten, który ma klucz Dawida, Ten, który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy. Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc…” A więc ten wróg przyjdzie wśród wielu znaków, rzekomych cudów, mocy i mocą będzie przewyższał tych, którzy należą do Chrystusa Jezusa. „…Choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś Moje Słowo…” I tu już jest różnica między zwiedzeniem a Prawdą, Prawda zachowuje Słowo Boże. „…I nie zaparłeś się Mojego Imienia…” A więc trwa w Imieniu Jezusa Chrystusa. „…Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. Ponieważ zachowałeś nakaz mój, by przy Mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi. Przyjdę rychło; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął korony twojej. Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga Mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim Imię Boga Mojego, i nazwę miasta Boga Mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga Mojego, i Moje nowe Imię. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.” (Obj. 3,7-13)

A więc mamy to doświadczenie, ci, którzy nie umiłowali Prawdy w chwili doświadczenia, Bóg wyda ich na obłęd i uwierzą kłamstwu, a tu Jezus mówi, że w chwili tego doświadczenia On zachowa tych, którzy zachowują Jego Słowo, którzy trwają w Prawdzie i w Jego Imieniu. A więc, żeby nas zachował, to musimy trwać w nauce Chrystusa, apostołów i proroków i pilnować się, że w Jego Imieniu my tu żyjemy, dla Niego jemy, dla Niego pijemy, w Jego Imieniu uczymy się wypełniać wszystkie rozkazy, które tutaj na ziemi otrzymaliśmy, czy w zborze, czy poza zborem, abyśmy zawsze zgodnie z Jego rozkazami żyli. To jest żyć dla Jego Imienia, w Jego Imieniu. A więc z jednej strony Słowo Boże mówi, których Bóg wyda na kłamstwo, na zwiedzenie, i mówi, których Jezus zachowa przed zwiedzeniem. To musi być ogromne zwiedzenie, skoro nawet jest napisane, że On ma zamiar zwieść również i wybranych. Musi to być majstersztyk diabelski, on zwiedzie naprawdę znających Biblię, myślących o sobie, że są w porządku, bo są na zgromadzeniach, bo się modlą, śpiewają, a wystarczy, że nie żyją według tego Słowa, nie miłują Prawdy, miłują bardziej swobody ludzkie niż Prawdę należenia do Chrystusa. Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, idź za Nim i naśladuj Go. Uczmy się Pana, wykorzystujmy czas. Rozumiecie, że możemy sobie zabrać czas improwizowanym chrześcijaństwem albo wypełnić czas prawdziwym chrześcijaństwem. Znamy z Biblii, jak wygląda prawdziwe chrześcijaństwo, gdzie członki mają o siebie jednakie staranie, członki nawzajem się budują, członki nawzajem sobie usługują – to jest prawdziwe chrześcijaństwo. I to musimy mieć świadomość, że na tym to polega, że żyją wszystkie członki Ciała Chrystusowego, nie parę członków żyje, a resztę w uśpieniu jest, tylko żyją wszystkie członki, tylko każdy członek ma swoje zadanie w tym Ciele i wykonuje je, i wszystko służy ku chwale jednego Pana, Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

List do Filipian 3 rozdział. Pilnujmy tego, bo to ani ja nie jestem większy od ciebie, ani ty ode mnie, wszyscy jesteśmy ludźmi. Nie pozwólmy panować nad sobą ludziom, ani też my nie panujmy nad ludźmi. Jezus mówi: kto sługą jest, kto chce być wyższy, niech więcej służy – to jest nauka Jezusa; nauką diabła jest: jak jesteś większy, to pokaż to, niech wszyscy wiedzą, że ty jesteś panem kogoś tam, czy ty tu władasz teraz. A Pan Jezus mówi inaczej: wykorzystaj tą władzę, aby pomóc komuś, aby usłużyć komuś, nie musisz kogoś prowadzić do Chrystusa, pomóż temu człowiekowi w jego codziennym życiu. Jest to powiedziane: jeżeli ktoś głodny, nakarm go, jeżeli jest spragniony, napój go, nie musisz zaraz biegać i mówić: no, w zamian za to, ty musisz tutaj, klękaj, pokutuj. Przyjdzie czas, rób, czyń dobro, a to dobro może wrócić do ciebie, tak jak słyszymy w świadectwie, że Bóg pokieruje tak krokami, że za jakiś czas spotkasz tego człowieka i wtedy on będzie otwarty i gotowy, powie: wszyscy wierzący, którzy cokolwiek mi zrobili, zaraz chcieli mnie zmusić do tego, żebym to robił, co oni chcą, a ty mnie do tego nie zmuszałeś, dałeś mi szansę wyboru. To jest szanowanie drugiego człowieka. Pan Jezus nikogo nie zmusza, dawał możliwość wyboru, decyzji. I w Liście do Filipian 3 rozdział od 20 wiersza:

„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego Ciała Swego, tą mocą, którą też wszystko poddać Sobie może.” (Fil. 3,20-21)

Chwała Bogu i za to, nasza ojczyzna jest w niebie, chcemy tam się tego nauczyć, chcemy dotrzeć do miejsca wiecznej chwały. Chcemy tam być, a żeby tam być, my musimy się nauczyć szanować siebie nawzajem. To, co już wspomniałem wcześniej, mówię: nie zabieraj nikomu czasu głupotami, my nie jesteśmy ludźmi ze świata, jesteśmy ochrzczonymi wierzącymi ludźmi, mów o tym, co dobre, nie absorbuj jakimiś…, bo ktoś się nasłucha czegoś w internecie i roznosi później te głupoty. Nie roznoś, nie bądź przekaźnikiem zła, żyj dla dobra, przenoś dobro, to, co Pan ci dał skosztować, poznać, tym się też buduj z innymi. Nikt cię nie posłał z nieba, żebyś chodził i służył diabłu i opowiadał to, co diabeł naprodukował złego tu na ziemi. Nikt ci nie każe czytać kryminałów, nikt ci nie każe czytać tych chytrych, politycznych rzeczy. Pan mówi: czytaj Biblię, czytaj Słowo Moje i przynoś wiadomości ze Słowa Bożego, z codziennego życia z Bogiem. Nasza ojczyzna jest w niebie, skąd też oczekujemy Zbawiciela. Chcemy być znalezieni czyści, nie chcemy sobie nawzajem krzywdy narobić, czy dzieciom, czy innym, chcemy się uratować. Zobaczcie, musisz opuścić strefę religijności, w której człowiek szuka. Dziesięciu uchwyciło się jednego i mówiło: ty będziesz teraz nas prowadził. On mówi: nie, ja nie będę was prowadził. A tutaj uchwyciliśmy się wszyscy Jednego, Chrystusa Jezusa, i już wystarczy. Jeden, On wystarczy, już nie potrzeba drugiego. Trzymajmy się Pana, należmy do Niego, my nawzajem jesteśmy ludźmi, którzy potrzebują się szanować, wspierać, pomagać, usługiwać sobie nawzajem, nie absorbować. Co innego, jak przyjdzie ktoś ze świata, może ten człowiek mówić głupoty, bo jemu jest wolno, bo z obfitości serca mówią usta, ale jeśli człowiek jest wierzący, należy do Boga, czyta Boże Słowo, już niech nie mówi jak z głupiego serca, tylko niech mówi z serca czystego, bo tak być powinno. Jakbyś poszedł do światowego jakiegoś domu i podano by ci coś na brudnym talerzu, zjadłbyś to, bo nie chciałbyś urazić kogoś, może ktoś niedowidzi, ale gdy pójdziesz do chrześcijańskiego domu i ci podają na brudnym talerzu, mówisz: nie wypada, my już nie jesteśmy brudasami, my jesteśmy ludźmi, którzy szanują drugą osobę, chcą, żeby ta druga osoba też mogła w czysty sposób coś otrzymać. A więc mamy ojczyznę w niebie, pamiętacie o tych bohaterach wiary, wszyscy oni zostali uznani za godnych, aby Bóg nazywał się ich Bogiem, dlaczego? Gdyż wiedzieli, że mają ojczyznę w niebie i tu na ziemi nie mają ojczyzny, i do tej niebiańskiej idą, i wyznali to już na ziemi, że ziemia nie jest ich ojczyzną, jest tylko przejściem, doświadczeniem, a ich ojczyzna jest w niebie. Nasza ojczyzna też jest w niebie. To jest zawsze to niebezpieczeństwo, tu wierzący ludzie się straszą nawzajem, pokazują groźne miny, grożą jakimiś rzeczami, to jest niedopuszczalne. Różne rzeczy są niedopuszczalne w chrześcijaństwie, my nie jesteśmy już starymi ludźmi. Przeczytaj sobie List do Kolosan, czy inne, które mówią: a wy już tego nie czyńcie, nie musicie pokazywać, jacy jesteście groźni, co wy potraficie. Pokaż teraz, jak Jezus wpłynął na twoje życie, jak zmienił je, jak pokazał ci, że teraz masz się nauczyć czegoś innego, czegoś bardzo ważnego.

List do Kolosan 3 rozdział od 1 wiersza:

„A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego, co w górze, szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu…” Oto przeczytałem wam o najlepszej kryjówce na tej ziemi, to jest nasza kryjówka przed złem, zły nie może tam sięgnąć. Ukryci wraz z Chrystusem w Bogu – to jest miejsce. Rozumiecie, mogę czytać wam słowa, kiedy będą się różne rzeczy działy: nie szukaj schronienia, nie bój się, masz schronienie, Pan mówi: Ja jestem twoim schronieniem, ufaj Mi i wierz Mi. To jest najważniejsze – życie w schronieniu Pańskim dzisiaj, a w jaki sposób to się dzieje, to są niesamowite rzeczy, które się dzieją. I moglibyśmy opowiadać tu wiele świadectw, w jaki sposób to schronienie działa i są zapisane w Biblii też świadectwa o tym. „…Gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z Nim w chwale.” (Kol. 3,1-4)

Bądźmy prawdziwi, Pan Jezus mówi, żebyśmy trwali w Nim i byśmy dobry owoc wydawali. Trwajmy w Nim, wydawajmy dobry owoc. Trzeba mieć tą właśnie świadomość: miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Jak ty byś chciał, żeby ludzie do ciebie podeszli, gdybyś ty nie był nienawróconą osobą, jak chciałbyś, aby ludzie do ciebie podeszli, którzy znają Prawdę? W jaki sposób chciałbyś? Pomyśl o tym, bo to jest ważne, bo my w ten sposób podchodzimy do podobnych jak my kiedyś byliśmy, i my wiemy, jak my wtedy żyliśmy, co mogło nas przekonać, z czego śmialibyśmy się, przecież wiemy, my nie jesteśmy od razu święci, my dobrze wiemy, jak żyliśmy w grzechu, co myśmy o tym mówili, o tamtym mówili. Dlatego jesteśmy takimi super pracownikami, którzy znają tamtą stronę, ale już nie żyją według tamtej strony, już nie są tymi, których ciągnie tamta strona.

14 rozdział Ewangelii Jana od 27 wiersza:

„Pokój zostawiam wam, Mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się lęka…” Pan Jezus bardzo wyraźnie mówi: nie trwóż się i nie lękaj się, strach nie jest dobrym doradcą, strach wyciągnie ręce do grzechu, nie bój się, nie lękaj się. Jest niesamowite, te świadectwa, które mówią o tym, w jaki sposób Bóg odpowiadał na modlitwy świętych. „…Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście Mnie miłowali, tobyście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja. Teraz powiedziałem wam, zanim się to stanie, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do Mnie (czy: we mnie); lecz świat musi poznać, że miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi polecił Ojciec. Wstańcie, pójdźmy stąd.” (Jana 14,27-31)

Słowa Jezusa są skałą nie do wzruszenia, ufajmy Panu, nie bójmy się, nie lękajmy się o jutro, o pojutrze, o cokolwiek, strach jest metodą diabła, jak zagonić chrześcijan, żeby zaczęli kombinować. Pan potrafi prowadzić Swój lud, nawet z tą manną – mieli zbierać i zjeść tego dnia, kto zostawił na drugi dzień, były tam robaki już, ale szóstego dnia, gdy zebrali, mieli zebrać na dwa dni i nie było robaków. To wiele mówi, a więc Pan uczy nas: czyń, co Ja mówię, a Pan nasz powiedział: nie troszcz się, nie bój się. Bóg wie, czego potrzebujesz, szukaj Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie przydane. Słuchajmy Pana, nie dajmy diabłu oskarżyć Pana naszego, Jezusa Chrystusa, że On nie wiedział, co mówi do nas, bo diabeł próbuje to zrobić. Miłujmy Prawdę i ufajmy Prawdzie, to nie znaczy, że mamy leniuchować, to znaczy, że mamy być spokojni, w spokoju w każdej sytuacji wiedzieć, że Pan panuje nad wszystkim, Jemu wszystko zostało powierzone. Mój wzrok może nie widzieć tego jeszcze, ale On panuje nad wszystkim i On decyduje o wszystkim. Każdy z nas powinien się tego trzymać pośród tych wszystkich ziemskich rzeczy, wydarzeń.

Ewangelia Marka 13 rozdział od 3 wiersza:

„A gdy siedział na Górze Oliwnej naprzeciw świątyni, zapytali go na osobności Piotr i Jakub, i Jan, i Andrzej: Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak, gdy to wszystko będzie się spełniać? Wtedy Jezus zaczął do nich mówić: Baczcie, żeby was ktoś nie zwiódł…” Znowu zaczyna się: uważajcie, żeby was ktoś nie okłamał. Niesamowite, co? Że kłamstwo jest tak chytre, tak perfidne, że Pan ostrzegał: uważajcie, miłujcie Prawdę, niech ta Prawda będzie w sercu moim i twoim i niech będzie ona w naszym myśleniu, wtedy kłamstwo napotka na opór, bo Pan powiedział co innego, a Pan zawsze mówi Prawdę. A jeżeli ktoś podważa prawdomówność Pana, to nie może być to posłaniec Pana, musi być to posłaniec wroga, diabła. „…Wielu przyjdzie w Imieniu Moim, mówiąc: Jam jest, i wielu zwiodą. A gdy usłyszycie o wojnach oraz wieści wojenne, nie trwóżcie się; musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec.” (Mar. 13,3-7)

Musi się tak stać, słyszymy coraz więcej o wieściach wojennych, ludzie też przed nami słyszeli, wojny były po całym świecie, toczyły się, ale to jeszcze nie był ten czas, ale będzie czas, kiedy będą już te rzeczy się działy, aby antychryst mógł przyjść i pokój przynieść, fałszywy pokój, fałszywe bezpieczeństwo. To będzie teren przygotowywany przez samego diabła, on przygotowuje drogę. Wygląda bardzo to na dzisiejsze czasy, to wszystko jest dziwne. Jeden Pan wie, On wie, nie trwóżmy się.

I List Piotra 3 rozdział. Bądźmy spokojni, rozważajmy to, co mamy rozważać, pilnujmy się tego, czego mamy się pilnować. Jeżeli dane by nam było, że mielibyśmy zakończyć naszą wędrówkę, to zakończymy, jeśli nie, to nie zakończymy, aby Pan był tylko uwielbiony. 3 rozdział od 14 wiersza:

„Ale chociażbyście nawet mieli cierpieć dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście (czy: uszczęśliwieni, szczęśliwi jesteście albo szczęściarzami jesteście). Nie lękajcie się więc gróźb ich i nie trwóżcie się. Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. Lepiej bowiem jest, jeżeli taka jest wola Boża, cierpieć za dobre niż za złe uczynki. Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga.” (I Piotra 3,14-18)

A więc mamy przykład Chrystusa, który cierpiał, aby nas przywieść do Boga, i my też tak. Nie cierpieć dla zysków, kombinowania, czy innych rzeczy z powodu kłamstwa, ale z powodu życia dla Chrystusa. Żyjmy, bądźmy prawdziwi, zakasajmy duchowe rękawy, wykonujmy dobrą pracę, przyjdzie Ten Pan, który dał nam tą pracę w winnicy i On nam zapłaci. On przyjdzie z zapłatą, godzien jest robotnik zapłaty swojej. Wykonujmy tą pracę, bądźmy szczerzy, prawdziwi, nie zastanawiajmy się nad tym, czy jesteśmy godni czy cokolwiek, zastanawiajmy się nad tym, czy przyjmujemy to, co powiedział Pan Jezus. Przyszedł do grzeszników, aby zbawić, uwolnić, wyprowadzić z niewoli ciemności, dać przestrzeń nowemu życiu, abyśmy nowe życie prowadzili. Wykorzystuj ten czas w tej dobrej sprawie.

I jeszcze takie końcowe słowa Pana Jezusa z Ewangelii Łukasza, 12 rozdział od 32 wiersza:

„Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo. Sprzedajcie majętności swoje, a dawajcie jałmużnę. Uczyńcie sobie sakwy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej nie ma przystępu, ani mól nie niszczy. Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze…” A więc Pan Jezus pokazuje w bardzo wyraźny sposób: nie buduj swojego szczęścia na tych majętnościach tego świata, twoim szczęściem jest Chrystus. Jeżeli używasz, używaj tego tak, jakbyś nie używał, niech to nigdy nie zdobędzie twojego serca, nie spowoduje, że zostawisz Chrystusa dla tego, co przemija. Zawsze bądź rozsądnym, gotowym bardziej stracić to wszystko, niż stracić więź z Chrystusem. O tym mówi Jezus: jeżeli to będzie dla ciebie cenniejsze ode Mnie, stracisz Mnie, ale jeśli Ja będę cenniejszy dla ciebie, jeślibyś nawet to stracił, tak jak Job, to i tak zostaniesz Mu wierny. To jest niesamowity triumf, zwycięstwo. „…Niechaj biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących Pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z wesela, przyjdzie i zapuka. Błogosławieni owi słudzy (albo: szczęśliwi owi słudzy), których Pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał. Czy przyjdzie o drugiej, czy o trzeciej straży, a zastanie ich tak, błogosławieni oni…” Bądźmy jak ci, którzy czekają na Pana, przygotowujemy się, rozmawiamy razem, budujemy się, rozumiemy, o co się toczy bój, i chcemy wygrać, my zwycięstwo mamy w Chrystusie, chcemy się wspierać nawzajem. Kto już jest bardziej dojrzały, niech wspiera mniej dojrzałych, mniej dojrzali niech szanują tych, którzy są bardziej dojrzali, niech przyjmują to, co im jest potrzebne, a wszystko dla jednej chwały naszego niebiańskiego Ojca. „…To wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej przyjdzie, nie dopuściłby do tego, by podkopano dom jego. I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o takiej godzinie, której się nie spodziewacie.” (Łuk. 12,32-40)

A więc Syn Człowieczy nadal istnieje, nie zniknął, nie wyparował, nie zamknęło się Jego życie w tych trzydziestu trzech latach, On nadal jest, tylko jest uwielbiony Syn Człowieczy, siedzi po prawicy Boga i rządzi wszystkim, wszystko Jemu jest poddane, jako Synowi Bożemu i Synowi Człowieczemu. On przyjdzie o takiej godzinie, której się nie spodziewamy. Bądźmy zawsze gotowi.

Nie zmarnuj ani dnia, wykorzystuj, przyjdziesz do domu – usiądź, pomódl się, poczytaj, pomyśl, naucz się kupować, żeby jak najmniej spędzić czasu przy tym. Kupowanie może stać się nałogiem, wielu wpadło w ten nałóg i zaczęło, nie potrafili, wszędzie są nałogi, naprawdę jest nałóg jedzenia, nałóg wszystkich tych rzeczy, które są na ziemi, można stać się nałogowcem tych rzeczy. Bądź dla Pana, żyj dla Pana, nie daj się wprowadzić w żadną niewolę, wszystko ci wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wykorzystuj czas i raduj się w Panu zawsze, że możesz jeszcze żyć na tej ziemi. Raduj się z każdego dnia, że możesz jeszcze otworzyć Biblię, przeczytać, pomodlić się, porozmawiać. Kochaj Pana za to życie, a jeszcze bardziej za to wieczne. Amen.

Jan 14:23