Rozważanie Ew. Łukasza 6,37-49 30.10.2024r. Marian
Rozważanie Ew. Łukasza 6,37-49
30.10.2024r. Marian
No i dzięki Bogu usłyszeliśmy co nieco już na ten temat, mamy swoje własne przemyślenia, mamy swoje własne, praktyczne doświadczenia, jakie mamy już w chrześcijaństwie. Pamiętamy, jak to było, kiedy nie byliśmy jeszcze chrześcijanami, jak wyglądało nasze życie, wiemy teraz, jak jesteśmy chrześcijanami, jak wygląda nasze życie, i coś musiało się wydarzyć, kiedy przyszedł Pan Jezus Chrystus, aby nad nami zapanować, musiało nastąpić przemienienie. On mówił, że jeśli nie oddasz Mu swego życia, to je stracisz, jeśli nie umrzesz wraz z Nim na krzyżu, to trafisz do gehenny. A więc Pan Jezus przyniósł nam jakąś wielką zmianę, która musi być widoczna w naszym codziennym życiu. W Ewangelii Mateusza czytamy, że On przyszedł, aby wyzwolić lud Swój od grzechów naszych. A więc żyliśmy w grzechach wszyscy, bez Boga żyliśmy w grzechach wszyscy na świecie, żyliśmy, ale Jezus przyszedł nie tyle, żeby zasłonić nasze grzechy i przez to uczynić nas niewidocznymi dla Boga, ale po to, żeby uwolnić nas z naszych grzechów, po to przyszedł. A więc żyliśmy kiedyś bez Boga na świecie, żyjąc w grzechach naszych, różnie myśląc, niektórzy mogą myśleć sobie, że byli wierzącymi, będąc w jakiejś tam religii, ale Jezus przyszedł uwolnić nas z naszej niewoli u diabła i grzeszenia, abyśmy przestali grzeszyć, a więc musimy zewlec starego człowieka wraz z jego uczynkami i przyoblec nowego wraz z jego uczynkami. Wszystko mamy takie jasne, takie przejrzyste w tej Ewangelii, nie ma tam zaciemnień, nie ma jakichś niedomówień, jest wyraźnie: krzyż rozdziela, krzyż powoduje, że grzesznik umiera wraz z Chrystusem na krzyżu, a w zmartwychwstaniu powstaje nowy człowiek do nowego życia. Wszystko jest oczywiste, takie, żeby nie było wątpliwości. Dlatego Jezus mówi, że będzie wielu mówić: Panie, Panie, ale: nie znam was, bo czynicie nieprawość, a więc nie przyjęliście Mojego przyjścia, nie wykorzystaliście czasu swego nawiedzenia, nie wykorzystaliście łaski. I Pan Jezus tego też uczy, chodząc po ziemi, On uczy nas o tym, że można opuścić świat grzechu i wejść w religię grzechu. Pan Jezus przyszedł do religii, która żyła w grzechu, ze świątyni uczynili jaskinię zbójców, byli obłudni, fałszywi, nieprawdziwi, zwodzili, mieli świętość, która nie pasowała zupełnie do Boga, odrzucali ludzi, oskarżali, sami żyjąc w tym. Pamiętacie, jak powiedział: kto z was jest bez grzechu, niech rzuci kamieniem, i wszyscy odeszli. A więc żyli w grzechach, a tutaj chcieli z siebie uczynić jakichś tam sprawiedliwych.
A więc mamy świadomość, że Pan Jezus przyszedł uczynić coś bardzo ważnego dla nas i bardzo źle by było, gdyby było tak, że żyliśmy bez Boga na świecie i żyjemy bez Boga w chrześcijaństwie. To by było bardzo niedobre, bardzo złe, ale niestety tak jest, bo Pan Jezus co rusz mówi do chrześcijan, że będą wśród nich tacy, którzy będą dalej żyć bez Boga, będąc już chrześcijanami. Po czym się rozpoznaje dzieci diabła i dzieci Boga? Dzieci diabła żyją w grzechu, dzieci Boga przestały grzeszyć. A więc tutaj Pan Jezus mówi, że są ludzie, którzy będą w chrześcijaństwie, oni dalej będą grzeszyć, i Pan Jezus nie zna tych ludzi, bo oni nie przyjęli, po co On przyszedł, On przyszedł uwolnić nas z naszych grzechów. Czy rozumiesz, że grzeszyliśmy, żyjąc w świecie, to było naturalne, naturalną rzeczą jest dla człowieka światowego grzeszyć, to jest czymś naturalnym. Grzeszyliśmy swobodnie, naturalnie grzeszyliśmy, ale nienaturalnym jest grzeszyć dla człowieka, który jest chrześcijaninem, chrześcijanką. Oni nie mogą grzeszyć, gdyż posiew Boży jest w nich i nie mogą grzeszyć. A więc nienaturalnym jest, gdy jesteś dzieckiem Boga, żeby dalej grzeszyć.
Chcę, żeby to było dla nas takim oczywistym, możemy się uratować. Rozumiecie, było tu wspomniane o wąskiej drodze, o wąskiej bramie, cały świat tkwi w złu i cały świat spłonie, ziemia i dzieła ludzkie spłoną, ogień też jest przedstawiany jako główny element gehenny, gdzie będzie diabeł wrzucony i ci, którzy do niego należą. Czytamy o tym w Księdze Objawienia w 20 rozdziale, ci, których imię nie jest zapisane w księdze żywych, będą wrzuceni też do ognia. I mamy II List Piotra, który mówi, że to wszystko będzie potraktowane przez ogień, ale została nam dana wąska brama ucieczki od ognia. Ogień jest wynikiem kary za grzech, a więc opuścić możemy tylko to miejsce kary za grzech, opuszczając nasze grzechy. Zrozum to, możesz się uratować, wielu mija tą wąską bramę, ponieważ nie chce przestać grzeszyć, nie widzi jej, szuka jej, ale ona nie trafia do nich, ponieważ ona jest zbyt czysta po prostu: nie, nie, tak nie da rady żyć, to jest niemożliwe… A więc mijają ją i idą dalej, szukają jakiejś bramy, która pozwoliłaby im uciec, bo już wiedzą, że to wszystko idzie w ogień. W II Liście do Tesaloniczan czytamy, w 1 rozdziale, że ci, którzy nie znają Boga, jak i ci, którzy byli nieposłuszni Ewangelii, będą wrzuceni do ognia. Znowuż mamy nieposłuszeństwo i mamy karę za nieposłuszeństwo. Nieposłuszeństwo to jest grzech. A więc mamy wąską bramę, którą możemy uciec, ale ta brama wymaga od nas śmierci dla grzechu, abyśmy umarli dla grzechu.
Czy rozumiesz? To jest Ewangelia, potrzebujesz tego koniecznie i ja, żeby uratować się z całej tej przestrzeni, która idzie do gehenny. Tu nie ma: lepsi, jacyś tam, tam naprawdę będzie bardzo wielu religijnych ludzi, mnóstwo religijnych. Pan Jezus mówi: wystrzegajcie się czego? Kwasu. Czego? Obłudy, fałszu, nieprawdziwego bycia przed Bogiem, bo to nie pomogło tym, którzy ukrzyżowali Jezusa Chrystusa, oni nie rozpoznali w Nim Syna Bożego, chociaż wszystko wskazywało na to, że On Nim jest. I teraz możemy uratować się z tej przestrzeni ognia, ale tylko przez opuszczenie grzechu. Paweł w Liście do Rzymian pisze: czy nie wiecie, wy, którzy zostaliście ochrzczeni, że zostaliście w śmierć ochrzczeni, żeby przestać już żyć według grzechu? Czy mamy dalej grzeszyć? Nie, przenigdy! A więc mówi, żeby opuścić tą sferę, która spłonie, która wrzucona będzie w ogień. Trzeba opuścić grzeszenie, o tym tu Jezus mówi: wielu będzie mówić: Panie, Panie, ale Ja ich nie znam, bo oni dalej grzeszą, oni nie chcą się poddać oczyszczeniu, oni uparcie pozostają przy swoim. Ale ty możesz się ratować, wiesz, że Jezus umarł na krzyżu. Paweł mówi: ja się z niczego innego chlubić nie będę, jak tylko z jednego, że na krzyżu dla mnie świat umarł, i ja dla świata, dlatego, że przestałem żyć w grzechu, a żyję dzisiaj w Chrystusie – mówi apostoł – a Chrystus żyje we mnie, już nie ja żyję, lecz Jezus żyje we mnie.
Mamy wielką sprawę do zrobienia. I znowuż Bóg chce nam dać taką wiadomość: masz czas, ale musisz skończyć ze złem. Zobaczcie, że ci, którzy nie oczyszczają się, zginą w gehennie. Mogę to przeczytać wam, to jest 22 rozdział Księgi Objawienia od 11 wiersza:
„Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata Moja jest ze Mną, by oddać każdemu według jego uczynku. Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec. Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta. Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.” (Obj. 22,11-15)
Człowiek się okłamuje, że nie jest z nim źle. Ci faryzeusze, uczeni w Piśmie okłamywali się, że oni służą Bogu, a służyli diabłu, bo im Jezus powiedział: waszym ojcem jest diabeł. Zobaczcie, jak bardzo ważne jest to, co my robimy, jak my się ratujemy. To jest, rozumiecie, jakby lampa zapaliła się, a ty widzisz, że pełno demonów wokół ciebie i wszystkie te demony jedno tylko próbują, żeby ci w umyśle zamącić i żebyś przestał myśleć o tym, że jest zbawienie w Jezusie, jest uratowanie grzesznika w Jezusie, żeby w tym zamęcie tego wszystkiego człowiek się poczuł lepszy: bo ja nie jestem, jak w tym świecie, ja się nie upijam, ja tam nie kłamię, ja tam tego czy czegoś nie robię… A jeśli człowiek żyje w grzechu i myśli sobie, że pójdzie do domu Ojca, to kto to jest? To jest kłamca, okłamuje sam siebie i innych jeszcze okłamuje, mówi: nie martw się, człowieku, Bóg nas kocha, nie będzie tak źle. A Pan Jezus mówi, że nieprawość oddziela nas od Niego. A więc On mówi, że grzech oddziela nas nadal od Boga, ale może to być oczyszczone, bo Krew Jezusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Kto wyznaje, kto porzuca, kto przyjmuje oczyszczenie. A więc mamy tutaj pouczenie od Pana, możemy się uratować, ale my musimy zakasać rękawy duchowe i zabrać się do konkretnej pracy, do oczyszczania się, do uświęcania się, bez którego nikt z nas nie zobaczy Pana. Zakończyć temat religii, która daje mi gwarancję, że: ja nie jestem złym człowiekiem... Religia żadnej gwarancji nie daje, gwarancję daje: albo trwasz w Chrystusie, albo nie trwasz, trwasz – wydajesz owoc godny upamiętania. Tak powiedział Pan Jezus, w 15 rozdziale Ewangelii Jana jest to zapisane. Jeżeli trwasz w Nim, owocujesz, a jeśli nie trwasz w Nim, nie owocujesz, i wtedy ten, co nie trwa i nie owocuje, odcina go Ojciec i wyrzuca w ogień.
Cały czas masz ten ogień, to, co jest złem, przeznaczone jest do ognia. Rozumiecie, jeżeli złościliśmy się w świecie i złościmy się w chrześcijaństwie, to jaka to jest różnica? Złość jest grzechem, czy w świecie, czy w chrześcijaństwie, złość jest grzechem, o tym Pan Jezus mówi. Nieprzebaczenie w świecie i nieprzebaczenie w chrześcijaństwie jest grzechem. Słowo Boże mówi tak: jeżeli nie miłuję, już jestem przestępcą. A więc, gdzie jest to pokonanie tej przeszkody, żebym nie był przestępcą będąc chrześcijaninem, będąc uczniem Jezusa? Tutaj Pan Jezus mówi: „Nie masz ucznia nad mistrza, ale należycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jak jego mistrz”. Jest nadzieja, tylko trzeba przestać tracić czas, trzeba się uświęcać, oczyszczać, wszędzie, gdzie jesteśmy, musimy dbać o czyste szaty. Oblubienica przygotowała się, Pan Jezus czyni nas czystymi, to jest nasza nadzieja, bez Jezusa to my możemy prowadzić religijne życie, ale ono jest bez Boga. To jest religia bez Boga, bo nie ma tam wypełniania woli Ojca. II List do Koryntian 6 rozdział: co ma wspólnego ciemność i światłość, co ma wspólnego? Ojciec chce, abyśmy się oczyszczali, żeby mógł się między nami przechadzać. Musimy zrozumieć to, zrzućmy łachy sztucznych chrześcijan, ubierzmy się w Chrystusa, czyńmy sobie nawzajem to, co On nam uczynił, okazujmy sobie nawzajem miłość, bądźmy uczciwi, prawdziwi. Tu się okazuje rzeczywistość, nie polega to na tym, że ktoś wykorzystuje drugiego, bo to jest głupie, bo wykorzystywaliśmy się nawzajem w świecie. Tu jest inne całkowicie podejście, tu służymy jedni drugim, a nie wykorzystujemy jedni drugich. Zmienione zostało całkowicie, a jeżeli dalej w chrześcijaństwie wykorzystujesz to dla osiągania swoich celów, to Słowo Boże mówi wyraźnie, to jest dalej grzech, grzech religijny teraz, ładnie ubrany, otoczony jakimiś tam innymi rzeczami, ale tak naprawdę, jeżeli nie oddałeś siebie do służby Jezusowi, nie możesz być tam, gdzie On, bo Jezus mówi, że kto Mu służy, ten będzie tam, gdzie On jest. A więc, jeżeli nie oddajesz się Jemu do służby, jeżeli nie masz miłości, jeżeli nie masz uczciwego podejścia do sprawy, jeżeli wykorzystujesz religię po to, żeby osiągać swoje niecne zamysły, to jest niezrozumienie Prawdy. Jezus cię kocha, umarł za ciebie na krzyżu, za mnie też, umiłowawszy nas wszystkich, umarł za nas na krzyżu, żeby nas zbawić, uratować, żebyśmy nie musieli dalej grzeszyć. A Królestwo Jego to pokój, sprawiedliwość i radość w Duchu Świętym.
Trzeba to zobaczyć, trzeba skończyć, rozumiecie? Ludzie w pewnym momencie przychodzą do zgromadzenia, jak do jakiejś religii, i czują się, że nie jest źle, bo byli na zgromadzeniu. Tu nie chodzi tyle o to, chodzi, żeby być częścią zgromadzenia Pańskiego, żeby być częścią, która się troszczy o to zgromadzenie, troszczy się o stan duchowy tego zgromadzenia, poprzez pierwsze troszczenie się o siebie. Tu wyraźnie Jezus mówi to, bardzo wyraźnie: dlaczego widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku własnym nie dostrzegasz? O, bo tamten źle czyni… To ty masz prawo źle czynić, bo ktoś czyni źle? Ty czynisz o wiele gorzej źle niż tamten, ale masz usprawiedliwienie, no bo źle. Ludzie obrażają się jedni na drugich: jak można tak w ogóle?, a sami, co robią w tym momencie? Ile zła robią w tym momencie, obrażając się? Czy Jezus się obraża?
I co dalej Pan mówi? „Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego”. Wtedy będzie to w miłości, w czystości, a nie w pysze, w pokazywaniu wyższości czy czegokolwiek innego. A więc mamy wyraźne pouczenie Pana i lepiej, żebyśmy nie stracili tego pouczenia, żebyśmy byli przygotowani, żebyśmy nie minęli się z wiecznością w głupi sposób, dając się zwieść diabłu. Bez uświęcenia, bez dążenia do pokoju, nikt nie zobaczy Pana. Koniec, kropka, temat zamknięty. Po miłości wzajemnej poznają, żeście Moimi uczniami – kropka, temat zamknięty, nie ma miłości, nie ma uczniostwa, a uczeń ma być jak Mistrz, Mistrz umiłował nas do końca. Jeżeli my nie będziemy się miłować, to nie jesteśmy uczniami Tego Mistrza, jesteśmy uczniami kogoś tam, ale to nie jest Jezus Chrystus, może uczniami samych siebie, może sami dla siebie jesteśmy nauczycielami i wyznaczamy sobie, sądzimy siebie w ten sposób: ja nie jestem takim złym człowiekiem, bo coś dobrego zrobiłem kiedyś komuś, ja nie jestem takim złym człowiekiem, bo coś tam, czy inne rzeczy.
List Jakuba 3 rozdział. Rozumiecie? To jest bardzo ważne, to, co dzisiaj mówimy. Niech Bóg otwiera oczy nasze, byśmy wykorzystali czas bycia razem, oczyszczania się, uświęcania, żeby nie było turystów, turystyki takiej: ktoś przyjeżdża, ktoś przychodzi na zgromadzenie, ale jest jak turysta, nie jest jak domownik, który ma się troszczyć o to, czy jest czysto w domu, czy jest dobrze wszystko zrobione w domu, tylko jak ktoś: no, przyjechałem gdzieś, tak jest, to jadę, co mnie tam bardzo interesuje… A my mamy być domownikami Boga, a więc mamy troszczyć się o stan wzajemny, o to, jak podchodzimy do Boga, w jaki sposób funkcjonujemy. I tutaj, w tym 3 rozdziale od 13 wiersza czytamy:
„Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna.” Diabelska mądrość. Jeżeli ludzie mają gorzkości, zazdrości, nastawienia, kłótliwości, zawiści, to jest diabeł. Ale to można mówić: no, jesteśmy tacy, my jesteśmy tacy, ale jeżeli jest nastawienie, brak przebaczenia, niechęć, zawiść… „…Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią.” (Jak. 3,13-18)
Prosty temat, szybko uczeń Jezusa Chrystusa, jeden z filarów zboru w Jerozolimie, Jakub, rozprawia się ze sztuczkami, z kombinacjami. On pokazuje: jeśli ktoś jest mądry, to zobacz, jak żyje. Jeżeli żyje w czysty sposób, to jest mądry, a jeżeli nie, no to jest głupi i lepiej nie słuchać głupich, którzy żyją w zawiściach, w kłótliwościach i mówią, że są mądrzy i umieją rozeznać, co jest prawdziwe, a co nieprawdziwe. To jest właśnie to, co było wspomniane, ślepy mówi ślepemu: chodź, ja wiem dobrze, jak tam dojść. A widzisz, że w swoim życiu nie widzi, gdzie idzie, bo dalej trwa w złu, w bezprawiu.
List do Rzymian 16 rozdział. Niech Bóg pomoże nam wykorzystać czas. Kim byliśmy wcześniej, nie ma znaczenia, ważne, kim teraz, nawróciliśmy się, zostaliśmy ochrzczeni, Bóg zrodził nas do Swojej wieczności, żyjmy jako Jego dzieci, nie dajmy się z powrotem wprowadzić pod ojcostwo diabła. I tu od 17 wiersza:
„A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich. Tacy bowiem nie służą Panu naszemu, Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, i przez piękne a pochlebne słowa zwodzą serca prostaczków…” Unikajcie ich po prostu. „…Albowiem posłuszeństwo wasze znane jest wszystkim; dlatego raduję się z was i chcę, abyście byli mądrzy w tym, co dobre, a czyści wobec zła. A Bóg pokoju rychło zetrze szatana pod stopami waszymi. Łaska Pana naszego, Jezusa, niechaj będzie z wami.” (Rzym. 16,17-20)
Bądźmy posłuszni Bogu, bądźmy prawdziwi, czyńmy to, co znamy, co jest dobre, uciekajmy od złego, nie wchodźmy w złe rozmowy, w złe działania, uciekajmy od złego, ratujmy się z tego przewrotnego świata, czy to świata takiego, który żyje w sposób oczywisty bezbożnie, czy ze świata religijnego, który się mistyfikuje, że nie żyje w bezbożności. Od jednego i drugiego uciekajmy, nie potrzebujemy iluzji ani teatrów, potrzebujemy uratować się z tej ziemi i uratować jeszcze tego, czy tą osobę, którą jeszcze można uratować. Ratujmy się i ratujmy innych. To jest najważniejsze, bo ogień przyjdzie na tą ziemię i to się zbliża, i wszystko, ludzie i dzieła ludzkie, i ta ziemia, wszystko w ogień pójdzie. Bóg wszystko w ogień wyrzuci, co nie ma dla Niego wartości, a stworzy nową ziemię i nowe niebo dla tych, którzy szanowali Go tutaj na tej ziemi i którzy przez tą wąską bramę opuścili świat bezprawia, świat życia dla siebie, świat życia po swojemu, świat samozadowolenia i weszli w Boże zadowolenie – Chrystus owe zadowolenie. I wtedy jest ta wąska Droga do domu Ojca. Pamiętaj, to jest bardzo ważne, żeby nie zgubić się tutaj. Łatwo jest tutaj dać sobie diabłu zamącić i w pewnym momencie już nie kontrolować tego i myśleć: jakoś tak będzie... Nie będzie jakoś, Pan powiedział, jak będzie: wielu będzie mówić: Panie, Panie, ale Ja powiem: nie znam was, skąd jesteście? Oni powiedzą: Panie, przecież nauczaliśmy, wypędzaliśmy demony, uzdrawialiśmy, prorokowaliśmy… – Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie. Dziś możemy to jeszcze regulować między sobą, relacje nasze naprawiać, podchodzić do siebie inaczej, w domach szukać rozwiązań, jak służyć w naszych domach. Możemy jeszcze wzywać Imienia Pańskiego w dobrej sprawie i Pan nam pomoże. Jeszcze jest możliwość, ale jeśli zmarnujemy to i nie wykorzystamy, że Pan przyszedł zbawić nas z naszych grzechów, i pozwolimy sobie na grzeszenie, to znaczy, że powiemy: Panie, Ty byłeś tutaj, dałeś się ukrzyżować, ale bardziej nam pasuje takie nauczanie jak ucho łechce, że Ty przecież nas kochasz i nie będziesz zważał na to, jak my żyjemy. Ale wszędzie w Biblii jest napisane: uczynki nasze będą świadczyć o tym, do kogo należeliśmy – czy to był Chrystus Pan, czy dalej to był diabeł?
Zobaczcie, co apostoł Paweł na przykład pisze do Tymoteusza, w II Liście do Tymoteusza 2 rozdział od 24 wiersza:
„A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania (do pokuty) i do poznania Prawdy i że wyzwolą się z sideł diabła, który ich zmusza do pełnienia swojej woli.” (II Tym. 2,24-26)
Gdybyś czytał Piotra, który mówi: oni, którzy doznali wyzwolenia, potem odwrócili się i wrócili w powrotem do swojego grzeszenia, tak jak pies do wymiocin i świnia do błota, doznali tego. Zobaczcie, zaniedbali, uważajmy, bo Biblia ostrzega i mówi, że wśród wierzących jest wielu takich, którzy wychodzą, doznają, że Pan uwalnia ich z grzeszności, a potem zaczynają zaniedbywać swoje życie i wracają z powrotem do grzeszenia, i wtedy potrzebują nauki, o której tutaj też w 4 rozdziale pisze apostoł:
„Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od Prawdy, a zwrócą ku baśniom.” (II Tym. 4,3-4)
Baśnie to takie właśnie opowieści: nie będzie źle, nie martw się, nie jest z tobą źle, nie jesteś takim złym człowiekiem, no przecież wszyscy, pamiętasz, jak byliśmy w świecie, czy jesteś zły, są gorsi przecież… Tak samo w chrześcijaństwie: a czy jestem złym chrześcijaninem, chrześcijanką? Jestem dobrym. Tylko co pokazuje rzeczywistość? Tak, jak było czytane: drzewo – owoc pokazuje rzeczywistość. Chciejmy przynosić owoc godny upamiętania. Po to przyszedł Chrystus. Jeżeli będziesz trzymać się Chrystusa i ja, będziemy się trzymać Chrystusa, to On nas wyzwoli z każdego grzechu, bo po to przyszedł. On nie zaniedba, ale jeśli nie potrzebujemy Jezusa, żeby nas wyzwolił z naszej natury, z grzeszenia, no to nas nie wyzwoli. On na siłę nikogo nie wyprowadzi. Dlatego Słowo Boże mówi wyraźnie: kto będzie wzywać Imienia Pańskiego, a On przyszedł nas zbawić, ten będzie uratowany. Amen.

