Zgr. 04.01.2025r. Marian - Nikt nie może kupować ani sprzedawać.
Zgr. 04.01.2025r. Marian - Nikt nie może kupować ani sprzedawać.
Dziękujemy Bogu za te poranne, za te wszystkie usługi słowem, za pracę, niech Pan obdarza coraz więcej, i więcej dla Swojej chwały, by lud Boży by był silny, odważny, gotowy zawsze do wykonywania coraz lepszych, cenniejszych zadań. I to jest bardzo ważne, gdyż już samo to, że jesteśmy, to już jest niesamowite wywyższenie nas do takiej pozycji, żebyśmy my już na tej ziemi mogli toczyć bój o swoją wieczność. To jest niesamowite wywyższenie, Bóg tak po prostu nas umiłował, że pozwolił nam powalczyć o swoją wieczność, a dał nam wszystkie te możliwości w Swoim Synu, żeby ta walka mogła się nam powieść. Możesz wygrać, kiedy Syn jest twoim Wodzem i Zbawicielem i od tego to zależy. Ale Bóg pozwolił nam walczyć o swoją wieczność, a więc Paweł mówi: Dobry bój bojowałem, nie byłem sobie tam, nie siedziałem, nie czekałem, nie wiadomo na co, walczyłem i wygrałem, biegu dokonałem i teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi da Pan. Pamiętaj to: masz wielki zaszczyt, że możesz walczyć o swoją wieczność, nie prześpij tego czasu i nie zlekceważ tego czasu, używaj prawidłowego oręża. Pierwsze to musisz, to co mówiliśmy, być czysty, musisz mieć czysty umysł, czyste serce, żeby nie było w tobie skażenia, bo wtedy jak wygrasz z kimś, kto ma w tobie swoje pozycje? Musi być wyparty wróg w każdym miejscu z naszego wnętrza, żebyśmy mogli wygrywać, a przecież chodzi o coś niesamowicie wielkiego. Nowa ziemia i nowe niebo, to będzie coś, co przerasta nasze oglądanie obecne, czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, a co do ludzkiego serca nigdy nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.
A więc nie prześpij tego, nie daj sobie wykraść tego, że walka toczy się o coś najwyższego, najważniejszego. Nie ma nic ważniejszego dla człowieka, jak przejść przez to ziemskie życie i wejść do wiecznego szczęścia bycia z Bogiem. No nie ma nic ważniejszego. Zobaczcie, że ludzie się tu mieszają, bo zastanawiają się: o ja muszę z tego zrezygnować, z tamtego zrezygnować. Tak pomyślisz sobie: to głupie, ty musisz z czegoś rezygnować? Bóg ci otworzył całe niebo, cały Swój dom, daje ci wszystko, co ma Jego pierworodny Syn, a ty myślisz, że ty musisz z czegoś rezygnować? Jak diabeł podstępny jest, chytry, prawda? Nawet w tym próbuje człowieka oszukać, że ty musisz zrezygnować, ty masz szansę po prostu się uratować i ty rezygnujesz, wyrzucasz to wszystko, żeby ci to nie przeszkadzało, ty się nie poświęcasz, ty korzystasz z poświęcenia Pana Jezusa Chrystusa. Ty nie masz to, że och, jak ciężko, ty masz możliwość po prostu wygrać, porzucić to, a diabeł chce, żebyś myślał: ty musisz tyle dobrych rzeczy stracić, ty teraz nie będziesz mógł tego robić, nie będziesz mogła tego robić, o biednym człowiekiem jesteś, widzisz to wezwanie przez Boga, to nie jest takie do końca trafione co do ciebie, bo ty masz takie jeszcze plany, a tutaj musisz już tak postąpić. No, to kiedyś, później tak zrobisz. Wiecie co znaczy, kiedyś, później? To znaczy, że może być to nigdy i diabeł o tym dobrze wie, bo Bóg mówi: Co wiesz dzisiaj, to zrób dzisiaj, bo jutro możesz już nie pamiętać. A więc czy pamiętasz, że masz być dla Boga, masz być czysty, czysty, świętym święta, masz być otwartego serca? Jeżeli byśmy wzięli ogród Eden, to w środku ogrodu były dwa drzewa, drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła, w środku ogrodu. W twoim sercu teraz masz możliwość korzystać albo z drzewa życia, albo z drzewa poznania dobra i zła. Te dwa drzewa nadal tam funkcjonują i albo trzymasz się czystości swojego serca i korzystasz z Chrystusa, albo pozwalasz się zanieczyszczać i bierzesz z tego poznania dobra i zła i w ten sposób funkcjonujesz, zaczynasz o tym mówić, tym się zajmować. Widzisz ilu wierzących ludzi czerpie nie z tego drzewa? Mogliby czerpać z drzewa życia, bo drzewo życia, bo drzewo życia już dla nas jest otwarte, można z niego korzystać, można się karmić Chrystusem albo nadal czerpać z tego złego i wtedy jakieś poczucie ważności, poczucie, że ludzie muszą coś wobec mnie robić, jak nie robią, to ja chodzę taki jakby mi zabrano coś wielkiego. Co cię to interesuje, co robią, czy nie robią, ty się ratujesz i niech każdy się też ratuje. Nie daj sobie włożyć to, żeby sięgnąć po owoc zły, bo diabeł przychodzi jak do Ewy, mówi: Zobacz, to ci się bardziej przyda, łagodnością, co ty łagodnością osiągniesz? Jak tupniesz, walniesz, krzykniesz, to zobaczysz, zaraz cię posłucha. No zaraz cię posłucha, ale zaraz już cię nie będzie słuchać. A Pan Jezus łagodnie, spokojnie i zobaczcie, co osiągnął? Na wszystkie pokolenia pojawiają się ludzie, którzy chcą Go słuchać i rozumieją, że mają to za najwyższy zaszczyt, że mogą Go słuchać.
A więc mówiliśmy o tym, że trzeba wroga wygonić z nas, potem mamy wokół siebie go, musimy go rozpoznać, kiedy on próbuje do nas mówić przez czy to mężczyznę, czy kobietę, czy przez dziecko, zachęcać nas do innego chrześcijaństwa niż przyniósł Chrystus Jezus. No i jeszcze są teraz te rzeczy, które diabeł pokazał Jezusowi, jako chwałę, osiągnięcie, na które napotykamy i wśród, których też przebywamy i teraz my też musimy rozeznać, które rzeczy są nam potrzebne, a które nie potrzebne, które możemy użyć zgodnie z Bożym zamysłem, a które nam po prostu zabiorą to, co jest drogocenne. Musimy umieć rozeznawać, a więc trzeźwość nasza polega na tym, że ja wiem, uczę się i ty też wiesz i uczysz się, żeby brać, co jest dobre, a odrzucać to, co jest złe. A więc w środku czysto, co do ludzi, czysto, nie przyjmujesz niczego, co nie jest zgodne z wolą Bożą i co do rzeczy, też czysto. To jest bardzo ważne. Rozumiecie, cywilizacja się posuwa, powiem wam: Kiedyś jak ja zaczynałem pracę jako hydraulik, to były kotły, grube rury i kiedy to wszystko wykonałeś, to było spawane, grzejniki były żeliwne, a więc kiedy to wszystko wykonałeś, przychodził właściciel tego domu, podpalał i wszystko działało. On potrzebował tylko włożyć do tego pieca opał, podpalić i to już działało, to ogrzało cały dom. Ale zobaczcie perfidię wroga, wydaje się, że to wszystko idzie w lepszym kierunku, ale wróg wymyślił mniejsze rurki, inne grzejniki, płytowe, które mają opór większy i wymyślił, że potrzebna będzie pompka, bo będziesz miał jeszcze podłogowe ogrzewanie, a więc komfort, będziesz po ciepłym chodzić. Ale gdy nie będzie prądu, już nie nagrzejesz. A więc jesteś zależny już od prądu, już cię uzależnił wróg od prądu i ma cię, jakby ci nie dał prądu, masz zimno w domu. A więc zobaczcie jaka jest perfidia działania diabła, niby ci to idzie na lepsze, ale gdyby zabrakło dostawy, to już nie masz jak grzać. A tamten człowiek potrzebował tylko wrzucić jakieś drewienko, podpalić to, jakiś węgielek i już miał ogrzewanie. No nie ładnie to wyglądało, bo grube rury, grzejniki żeliwne, rury szły po ścianach, a nie pochowane, nie wyglądało to tak ładnie, ale było praktyczne. Rozumiecie na czym diabeł bazuje? Dla oka jest ładniej, ale jest niepraktycznie i on w ten sposób przejmuje nad nami władzę, krok po kroku przejmuje władzę nad nami, żeby gdyby chciał, to odetnie nam dostawę prądu i mamy finisz. Jesteś niewolnikiem, on robi powoli, rok po roku, pokolenie po pokoleniu coraz bardziej robi przestrzeń dla siebie, a dla ciebie zniewolenie. A wiec wiedząc o tym, zdajemy sobie sprawę, że tu nie chodzi o to, żeby mi się to dla oka podobało, tylko czy ja jestem dalej wolnym człowiekiem? Czy ja dalej żyjąc na tej ziemi jestem wolnym człowiekiem, to o to tu chodzi. Czy dałem się skrępować? Czy nie? Czy dałem się złapać? Czy nie? Wszystko jest ładniej, ale to przestanie ci działać, odetnie ci wodę, już nie masz wody, nie masz prądu, nie ma życia. Kiedyś ludzie mieli studnię, poszedł do studni, nabrał sobie wody i wszystko było. Prądu nie potrzebował, bo napalił sobie w piecu i to szło i gdyby nawet wyłączyli prąd, on ma dalej wodę do życia potrzebną, dalej ma ciepło, wszystko dalej funkcjonuje. Czy widzisz to? I to nie tylko w tym, ale we wszystkim tak wróg wchodzi, żeby bardziej zniewolić, skrępować, uzależnić, uczynić człowieka wygodnym i coraz dalej oddalonym poprzez tą cywilizację od prawdziwego, rzeczywistego życia. Ilu młodych ludzi dzisiaj nie potrafi nic zrobić, jak tylko poruszać się dobrze po komputerze, po laptopie, czy tam po jakiś komórkach? To umieją, to mają zgrabne ręce, ale gdyby mieli coś zrobić konkretnego nie umieją. Kto ich tego nauczy? Jak giną fachowcy i oni sobie zdają sprawę, coraz mniej jest fachowców, bo umierają, odchodzą ci, których jeszcze czegoś nauczono. A więc człowiek będzie coraz bardziej zależny, nie będzie umiał sobie sam nic zrobić. Widzicie jak to działa? Wszystko lepiej, masz komfort, ubranie jakieś takie, tu postawa, jakieś ten, tutaj rowerki, jakieś super, piękne czy inne rzeczy, a to wszystko ma skrępować, wszystko ma zniewolić wszystko ma spowodować, że twoje oczy są bardziej nastawione na wygląd niż na to, czy ty rzeczywiście tego potrzebujesz.
I masz 1 List Jana może otwórzmy. To jest pułapka, która się nie zaciśnie od razu, on robi to systematycznie, przez lata już to robi, ogłupia ludzi, w szkolnictwie poziom pomniejsza, żeby ludzie mniej byli świadomi, szkoły, które kiedyś wychowywały prawdziwych fachowców zostały polikwidowane, bo po co? Tak ludzie będą uzależnieni od jakiegoś guziczka, to po co mają się uczyć w ogóle, niech za nich zrobi to jakiś automat, jakiś robot. A jak się nie będzie człowiek podobał, to co? To wyłączmy mu guziczek, bezradny, ani nie umie tego zrobić, ani tamtego zrobić. I tu mamy w tym 1 Liście Jana 2 rozdział, od 15 wiersza:
„Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie (…)”
Bardzo proste.
„(…) Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.”
Jak myślicie czy Pan Jezus dałby się nabrać na to? Przecież diabeł przed Nim roztoczył wszystko, co osiągnął, a Pan Jezus tym wszystkim wzgardził i poszedł dalej.
„Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; (…)”
Bo to wszystko się skończy.
„(…) ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.”
Co jest wolą Boża teraz dla mnie i dla ciebie? Abyśmy słuchali się Jego Syna we wszystkim, co On do nas mówi, to jest wolą Ojca i żebyśmy nawzajem się miłowali, jak rozkazuje nam Syn, to jest wolą Ojca. Rozumiecie, jak diabeł rozpycha to wszystko, bo ludzie wolą bardziej grzebać się w tych wszystkich swoich zabawkach, niż być razem, niż przebywać razem, niż budować się, śpiewać Bogu, chwalić Boga, wolą poszukać sobie czegoś tam, czegoś tam, czegoś do domku, tu wystroić, tam coś, tam jeszcze coś, jeszcze to, jeszcze tamto, jeszcze jedna rzecz i inna rzecz, pełny wybór, wszystko udostępnione, wszystko masz, klikasz sobie blikiem, czy czym tam, już masz zapłacone. A jak ci to odetną? To co? To wtedy zrozumiesz, czy ty wygrałeś, kiedy miałeś możliwość praktycznie podejść do życia i wybierać to, co praktyczne, czy wtedy wybierałeś to, co praktyczne, czy pożądliwe oczy, kierowały twoimi zakupami? Wtedy dopiero życie pokaże, zweryfikuje prawdziwe wykorzystanie tego, co mogłeś, co mogłaś wykorzystać teraz.
A więc świat przemija z jego pożądliwościami. Piotr pisze, że to wszystko jest przygotowane pod ogień, ale zostaną tylko ci, którzy pełnią wolę Ojca. Posłuszeństwo Jego Synowi, to jest ważniejsze od wszystkich rzeczy, od tego wszystkiego, co ten świat ma, żeby ci polepszyć życie. Zobacz, że ludzie mają polepszone życie, jak ja pamiętam, to jeszcze wtedy były takie pralki, oj to było z taką wyżymaczką kręconą jeszcze, "Frania", później pojawiły się takie czeskie, to były zespolone, ale to było po prostu wszystko wymagało jakiejś pracy, wymagało czasu i ludzie mieli czas, żeby ze sobą przebywać nawzajem, spotykać się, rozmawiać o wielu rzeczach. Wprowadzono coraz więcej ulepszeń, które powodują, że nie musisz już tak przy tym stać, nie musisz, po prostu, wrzucasz, pierze ci, wysuszy ci, a ludzie nie mają czasu. Jak to się udało wrogowi zrobić? A teraz wróć to z powrotem, żeby znowuż wrócić taką wyżymaczkę, wróć ją z powrotem, to człowiek powie: Nie, no to jest po prostu to jest utopia jakaś. Łatwo się przechodzi wyżej i wydawałoby się, że będzie lepiej, a okazuje się, że jest gorzej, więcej kłótni, może jak żona miała więcej czasu przy tym, to mniej czasu miała, żeby myśleć, co jej mąż nie robi, a mąż może więcej czasu miał na to, żeby pomóc, czy wesprzeć, czy wspólnie razem czymś ciekawym się podzielić z nią. Może musiał wykręcać obok i byli razem. A więc zobaczcie, to jest tak wydaje się, diabeł się wciska, niby robi dla ciebie lepiej, ale tam naprawdę on zabiera coś, to jest perfidny złodziej, myślisz sobie: o, tu jest lepiej, zobacz w Ameryce mieli lepiej, a my w Polsce taka bieda. Amerykanin by przyjechał do Polski i powiedział: Wiecie, u nas jest wszystko, ale wy macie to, czego u nas nie ma, wy ze sobą normalnie jesteście, rozmawiacie, a u nas wszyscy zaganiani, nikt nie ma czasu, każdy za dolarem biega tylko. Ja słyszałem takie rzeczy, jak przyjeżdżali, oni mieli pieniądze, których myśmy nie mieli, a myśmy mieli radość, której oni nie mieli. A więc nie mieliśmy wiele, ale byliśmy szczęśliwi, oni mieli wiele i byli nieszczęśliwi. Wydawałoby się, ładnie opakowane, o jakie to, jakie to, wydawałoby się, że to wszystko jest takie lepsze, ale coś tam zabrano tym ludziom. Potem rozwody, a więc okradziono ich z czegoś cennego. Jak to się wrogowi udało? Pożądliwość oczu, pycha życia, pożądanie ciała, bo ten ma, a to kredyt, a to uzależnienie, a to, żeby szybciej coś osiągnąć, a to Pan ci wychodzi naprzeciw, a to muszę, a potem coś tam w pracy i już biegasz, już jesteś niewolnikiem czegoś tam.
A więc zobaczcie, jak perfidnie diabeł działa, możesz tego nie widzieć, ale tak to się dzieje dokładnie. To samo jak wkraczał do zgromadzeń: co tam ludzie, wy nie macie głosów go śpiewania, będzie zespół, będą ludzie, którzy mają głosy, umieją, oni was poprowadzą. No i zaczęli prowadzić i wyprowadzili w pole. Dla ciebie najważniejszy jest Jezus, żeby Jego uwielbiać, a temu potrzebna jest muzyka, a więc nowe instrumenty, lepsze instrumenty, bardziej dudniące instrumenty i w sumie, to już nie jest Bóg, tylko to jest po prostu diabeł, już wkroczył, już zebrał. Później tam tamy, musi dudnić, musi bębnić, musi być rytm, żeby ludzie byli zadowoleni, tupali nogami, jak było wspomniane dzisiaj na porannym, a nie mieli serca do Pana. Więc czy widzisz tego diabła, jak on się wkrada do twojego życia, do twojego domu, do twoich myśli, do twoich planów. Słabo widzisz, co? Słabo go widać, on jest tak chytry, że nie chce się ujawnić, on przyjdzie do ciebie w jakimś bracie, w siostrze, w mężu, w żonie, w dziecku, w rodzicu: zobacz tam u tych Piotrowskich, zobacz jak dobrze im jest, a u nas to tak biednie, bo tylko dla Boga, dla Boga, a im się dobrze wiedzie, zobacz. Lepiej więcej do pracy chodzi, więcej zarabia, mają lepszy samochód, a my takim klekotem jeździmy, weźmy się, jesteśmy przecież też rodziną, zaróbmy, pokażmy, że my też potrafimy. I rywalizacja, i zaczyna się, już nie myślą: zobaczcie, że u nich jest cały czas, co innego niż Bóg, a u nas dalej jest Bóg, ale tam rzeczy, zobaczcie, w lepszym urządzeniu ona coś wykonuje, jaki robot lepszy ma, a ty musisz kręcić w domu. Zobacz, tylko trochę trzeba wydać pieniędzy, i już oczy działają, już serce zaczyna myśleć i musisz wtedy wiedzieć, to jest diabeł. Jak go rozpoznać? Bo on chce ci zabrać to, co masz, dać ci to, co przeminie. Pomyśl o tym naprawdę i zobaczysz wtedy jawniej, jak on do ciebie podchodzi, wtedy będzie musiał jeszcze bardziej się wysilać, żeby cię odwodzić od Chrystusa i wtedy będziesz wiedzieć, że to co cię odwodzi od Chrystusa, to jest diabeł, to, co mnie przyprowadza do Chrystusa, co powoduje, że mam jedno z Chrystusem, że kocham Go i cieszę się Nim, to jest Bóg, bo On przyprowadza do Swego Syna, aby Go uwielbiać. To, co odsuwa od Syna, to diabeł, to, co przybliża, to Bóg. I to, co odsuwa może być fajne, a to co przybliża może być cierpieniem, ale lepiej cierpieć i należeć do Pana, niż wejść w to fajne i stracić wieczność. Ilu znasz takich wierzących, co dzisiaj już nie są z Chrystusem, sprzedali Go za coś, za bzdury, za wygląd, życie wieczne sprzedali za wygląd, stracili miłość do Chrystusa, stracili potrzebę Chrystusa. Pismo Święte nie smakuje już, jak pokarm wspaniały, nie widzą już, co ono mówi, oślepli, ogłuchli, są nadzy i mniemają, że coś osiągnęli w życiu, a to wszystko ogień strawi.
A więc zobacz i pomyśl jak funkcjonować teraz na tej ziemi, żeby przeżyć i nie zginąć w gehennie. No wiesz, że jest miejsce wiecznej chwały, że Bóg posłał Syna, żeby nas zbawić, ale z drugiej strony zdajesz sobie sprawę, że jeśli nie będziesz trwać w Synu, to zginiesz w gehennie, nawet jak jesteś wierzącym, bo wierzące są też demony i one zginą w gehennie. A więc musisz ratować swoją duszę, musisz uważać na co patrzą twoje oczy, o czym słuchają twoje uszy, dbać o to, żeby w sercu sięgać do drzewa życia, a nie do poznania dobra i zła. Możesz sobie pomyśleć: mogę czegoś nie mieć, ale jeśli mam Pana, to mam wszystko, ale jeśli stracę Pana, mając coś, to stracę wszystko. Mogę mieć fajny nagrobek i powstać przy drugim zmartwychwstaniu i mogę mieć nieoznaczony grób i powstać przy pierwszym zmartwychwstaniu. To nie piękny grób spowoduje, tylko to, kto tam jest, czyje życie tam zostało zatrzymane i przechowane, aż do albo przyjścia Pana albo do sądu.
Czy rozumiesz? Czy rozumiesz jak niebezpiecznie jest żyć na ziemi? Kiedy nie znaliśmy Pan, nie rozumieliśmy tego niebezpieczeństwa, wydawało nam się tak żyjemy i koniec, ale kiedy poznaliśmy Pana i zobaczyliśmy, jak tu wygląda, ilu wierzących ludzi jest zagubionych, zaczęliśmy się zastanawiać, jak wtedy się uratować skoro tylu ludzi pogubiło się w chrześcijaństwie? Ale jak się pogubili? Jak sprawdzisz ich życie, to zawsze tam się pojawia pożądliwość, zawsze, pycha życia, zawsze. Zaczęli chrześcijanie wyjeżdżać na zachód w czasie komuny, bo na zachodzie też byli chrześcijanie i co się z nimi stało? Pogubili się, mamona zasłoniła oczy. No i później czytasz o jakimś Bojce, który jedzie gdzieś, do kraju, gdzie ludzie zasobnie żyją, a oni mówią: Ale my już nie mamy Pana, myśmy przestali mieć z Nim społeczność, pomóż nam. To przyjeżdża biedny człowiek, ale ma społeczność z Panem. Co jest ważniejsze dla nas: społeczność z Panem, czy przemijający splendor?
1 List do Koryntian 7 rozdział, od 29 wiersza:
„A to powiadam, bracia, czas, który pozostał, jest krótki; dopóki jednak trwa, winni również ci, którzy mają żony, żyć tak, jakby ich nie mieli; a ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; a ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili; a ci, którzy kupują, jakby nic nie posiadali; a ci, którzy używają tego świata, jakby go nie używali; przemija bowiem kształt tego świata.”
Tak uczy apostoł. To znaczy, to wszystko, co w tym świecie oddziela od Boga, ciebie ma nie oddzielić, ty masz należeć do Boga. Pośród tego świata, twoje serce ma być czyste, czyste serce, to znaczy takie, które nie jest zdobyte przez wszystko, co jest tutaj na tej ziemi, włącznie z tobą, które należeć może do Zdobywcy serc, do wspaniałego Oblubieńca, wspaniałej Oblubienicy, doskonałego Chrystusa i doskonałej Oblubienicy Jego, Kościoła, Ciała Jego, którym jesteśmy my, należący do Niego i cieszący się, że On przyszedł po nas tutaj na ziemię, abyśmy my chcieli iść do Niego, poprzez te ziemskie rzeczy i nie dać się od Niego oddzielić niczym, należąc do Niego i służąc tym wszystkim w taki sposób, żeby przenieść to, jak powiedział nasz Oblubieniec, z ziemi do nieba, żeby nie to spowodowało, że my zostawimy niebo dla ziemi, ale żebyśmy to przenieśli z ziemi do nieba, potrzeba Jego mądrości, Jego chytrości, jak nie dać się wciągnąć w te rzeczy, a jak te rzeczy użyć w prawidłowy sposób. Powiedział nawet: Zdobywajcie sobie ludzi tą niegodziwą mamoną, pozyskujcie wrogów waszych w ten sposób, dajcie coś, żeby mogło to sprawić, żeby zastanowili się, cokolwiek wykorzystaj to, ponieważ zdajesz sobie sprawę, że to przemija, ale to, co osiągniesz w Chrystusie Jezusie jest wieczne. A więc pracujesz w kierunku wieczności, chociaż żyjesz w świecie przemijania. Niesamowite, co? Mnóstwo ludzi żyje dla przemijania, a ty żyjesz dla wieczności. Wydajesz się głupcem, a jesteś najmądrzejszy, czy najmądrzejsza. Takie proste. Pan Jezus mówi też: Niech nie wie twoja lewica, co daje prawica. A więc tak blisko i ma nie wiedzieć? Chodzi o coś, żeby było wiadome, że nie chwal się, nie popisuj się, nie rób czegoś dla chwały ludzkiej, rób to dla Pana. To jest bardzo ważne. Wszystko, co czynimy, czynić dla Pana. A więc jeżeli coś dajesz Panu, nie licz, że dajesz to człowiekowi, bo jeżeli dajesz to Panu, to nie licz, że dajesz to człowiekowi. A jeśli dajesz to człowiekowi, to licz, że dajesz to Panu i wtedy będziesz bezpieczny. Dawca nie zginie, bo dawcą być, to też nie jest łatwe, brać też nie jest łatwo. A więc jedno i drugie jest niebezpieczne, bo to dotykasz się sprawy, która jest tu, materialna, przemijająca co prawda, ale ma jakieś swoje zadanie. A więc i ten, który daje i ten, który bierze musi to czynić z powodu Pana Jezusa Chrystusa. Rozumiesz? Przychodzi ktoś teraz i daje ci samochód, a ty mówisz: Nie. Samochodu nie weźmiesz? Nie. No co ty, przecież to jest tyle pieniędzy? Nie, nie potrzebuję. Biorca nie musi brać wszystkiego, co mu dają, a dający nie jest zmuszony dawać wszystko, co biorca, by chciał dostać. Jest zupełna wolność. Jedno i drugie jest trzeźwe i w tym momencie jest to czymś, co czyni z powodu Chrystusa. Dawca daje dla Chrystusa, biorca bierze dla Chrystusa, niesamowite, wszędzie Chrystus uwielbiony. I wtedy jest spokój, ani jeden nie wpada w pułapkę, ani drugi nie wpada w pułapkę. Bo wiemy, że żyjemy na terenie niebezpiecznym, łatwo się przyzwyczaić, że ktoś ci daje i łatwo się dać zniewolić, że musisz dawać. A więc jest to niebezpieczne, żeby nie dać się złapać w pułapkę wroga, żeby nie być potępionym, ani też nie wykorzystywać czegoś, bo można. Bo to już co działa wtedy? Pożądliwość, wykorzystywanie sytuacji dla własnego zaspokojenia, to już jest pożądliwość, przyda się i to przyda się później leży na sercu i powoduje, że człowieka nie ma między wierzącymi, tak mu się przydało, czy jej.
Mógłbym wiele czytać o tym, ale może List do Filipian otwórzmy 4 rozdział Ale myślę, że rozumiecie o co chodzi. Żyjemy tutaj i będziemy żyli tu do ostatniego tchnienia, a więc musimy tutaj stale rozpatrywać czy to, co robimy służy nam ku dobremu, czy szkodzi nam? Bo rozumiecie, jeżeli ja wezmę coś ugryzę i czuję, że to śmierdzi, to wypluję to, ale kiedy powiem: Przecież to kosztowało, to wypluję? Zjem, a potem leżę chory, bo mi zaszkodziło. Bo szkoda było tak? Często człowiek tak myśli, szkoda. Leż zatruty, ale nie poniosłeś szkody, bo zostało to zjedzone, na przykład. Nie, czujesz, że to nie nadaje się, dajesz komuś kto to może zjeść jeszcze, jeszcze niektóre zwierzęta sobie poradzą z tym całkiem tym, co by człowiekowi zaszkodziło, może im nie zaszkodzić. A więc mamy ten List do Filipian 4 rozdział, od 10 wiersza:
„A uradowałem się wielce w Panu, że nareszcie zakwitło staranie wasze o mnie, ponieważ już dawno o tym myśleliście, tylko nie mieliście po temu sposobności. A nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się przestawać na tym, co mam. Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie. Wszakże dobrze uczyniliście, uczestnicząc w mojej udręce. A wy, Filipianie, wiecie, że na początku zwiastowania ewangelii, gdy wyszedłem z Macedonii, wy byliście jedynym zborem, który był wspólnikiem moim w dawaniu i przyjmowaniu, bo już do Tesaloniki i raz, i drugi przysłaliście dla mnie zapomogę. Nie żebym oczekiwał daru, ale oczekuję plonu, który obficie będzie zaliczony na wasze dobro. Poświadczam zaś, że odebrałem wszystko, nawet więcej niż mi potrzeba; mam wszystkiego pod dostatkiem, otrzymawszy od Epafrodyta wasz dar, przyjemną wonność, ofiarę mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie. A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie. Bogu zaś i Ojcu naszemu niechaj będzie chwała na wieki wieków. Amen.”
A więc nie był obłudnikiem, był prawdziwy, była potrzeba korzystał, nie było potrzeby nie korzystał. Był prawdziwy, był zawsze zadowolony w Chrystusie, czy miał, czy nie miał, był tak samo szczęśliwy. Niesamowite, co? Osiągnąć taki stan, gdzie jesteś niezależny od tego, co jest na zewnątrz, ani od ludzi, ani od rzeczy, ani od tych wszystkich kombinacji diabła, jesteś całkowicie niezależny, niezależna. Jesteś całkiem niezależny, niesamowita chwała, jesteś tylko zależny od Chrystusa. Wszystko mam w Nim, to jest chwała wyjścia z tego świata, to jest opuszczenie tego świata i zamknięcie drzwi dla wszystkich pożądliwości, dla wszystkich złych pomysłów, dla wszystkich pokuszeń diabelskich. Diabeł napotykał na skałę w apostole, na skałę zbawienia apostoła, na Jezusa Chrystusa, bo nie żył już Paweł, lecz żył w nim Chrystus. Niesamowity triumf i on mówi: Idźcie za mną, to jest dobre miejsce dla człowieka, żeby się tu uratować, bo będziecie kuszeni w różny sposób. Jeżeli nie będziecie całkiem wolni, to was skusi, albo przez żonę, albo przez męża, albo przez dziecko, przez rodziców, albo przez wujków, ciocie, przez krewnych, bo to jest najbliższe grono do zwodzenia, dopiero później pojawiają się kolejni, pracownicy, uczniowie w szkole, kolejni słudzy diabła, którzy mogą, a słuchaj ty słuchasz się rodziców? Ty jesteś jakiś taki nie dorosły, ty musisz mieć swoje zdanie, jesteś już ż taki duży, ty powinieneś mieć już jakąś dziewczynę, nie musisz mówić rodzicom, przecież nie wszystko musisz mówić rodzicom. I doradca taki przyjemny, a ty sobie jak radzisz? Jasne, radzę sobie, już mam piątą dziewczynę, a oni nigdy nie wiedzieli, że mam dziewczynę. Uuu! Rozumiecie, już to życie układa się, dziewczyny, chłopaki, potem kolejne rzeczy, a problemy, problemy, to się nie mówi o problemach, jakie później wynikają, samobójstwa, zawiedzione miłości. Ale któż tam będzie mówił o tym? Wiecie ilu ludzi popełniło samobójstwo z powodu zawiedzionej miłości, że ktoś sobie się bawił kimś? To jest naprawdę, to nie jest zabawa uczuciami drugiego człowieka. Ale diabeł lubi znęcać się nad ludźmi przez takie właśnie rzeczy. A my, dzieci Boże wiemy, my nie będziemy się bawić czyimiś emocjami, nie będziemy powodować w kimś zadowolenia czy czegoś, a potem jak szmatę wyrzucać czy cokolwiek innego. Mamy szacunek, bo Bóg stworzył człowieka, szacunek do Właściciela wszelkiego ciała. I chcemy tego, żeby młodzi ludzie też się tego uczyli w zgromadzeniu, że to jest ważne, gdzie inwestujesz swoje serce, nie baw się swoim sercem, bo możesz w pewnym momencie zacząć czerpać z drzewa poznania dobra i zła, i schodzić na drogę bezbożnych, a potem może być ciężko wrócić. Myślę, że to jest zrozumiałe.
Nie wiem na ile w to dzisiaj wejdziemy, bo musimy zdawać sobie sprawę, że nasze serce jest bardzo ważne. Czujniej niż wszystkiego innego czego strzeż? Serca swego, bo z niego tryska źródło życia twego. To jest to właśnie drzewo żywota, to źródło życia, w którym możesz czerpać i cieszyć się czystym sercem, czystymi działaniami. Ludzie wokół mogą kręcić się, kombinować, inne rzeczy, a ty jesteś wolnym człowiekiem. To jest niesamowite, jeść tylko tyle ile rzeczywiście potrzebujesz, obżarstwo jest grzechem, patrzenie oczu, o ja, jeszcze to, jeszcze to, ja cię nie mogę, co ja teraz z tym brzuchem zrobię? Jakieś środki trzeba brać, albo coś, przecież. To nie jest normalne. To znaczy, że źle oczy zadziałały, brzuch już mówił: Dość, dość, krzyczał: Dość już! Nie! A oczy, przecież jako to, by zostało i się zmarnowało? A więc musimy uważać, jesteśmy tu na tej ziemi i mamy doświadczenie.
1 Księga Mojżeszowa 10 rozdział. Dlatego tak dużo jest lekkomyślnych chrześcijan i chrześcijanek, naprawdę jak ja to widzę, jak ryzykują swoją wiecznością, myśląc że są bohaterami, czy bohaterkami, myślę sobie: człowieku, nie zdajesz sobie sprawy, jak się narażasz na niebezpieczeństwo, że diabeł cię przejmie. Jak człowiek lekceważy sobie to, co mówi Pan Jezus, to znaczy, że już wisi nad krawędzią. I tu w tym 10 rozdziale tej 1 Księgi Mojżeszowej od 6 wiersza:
„Synami Chama są: Kusz, Misraim, Put i Kanaan. Synami Kusza są: Seba, Chawila, Sabata, Raema i Sabtecha. Synami Raemy są: Szeba i Dedan. A Kusz zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on dzielnym myśliwym przed Panem. Dlatego mówi się: Dzielny myśliwy przed Panem jak Nimrod. A zaczątkiem jego królestwa był Babilon, Erech, Akkad i Kalne w kraju Synear. Z tego kraju wyruszył do Asyrii i zbudował Niniwę i Rechowot-Ir, i Kalach oraz Resen, wielkie miasto między Niniwą a Kalach.”
A więc on zaczął budować wielkie miasta, Babilon, to był początek. Miasto jest zawsze miejscem ograniczenia wolności człowieka, zawsze jest miejscem ograniczenia wolności człowieka. Miasto uzależnia człowieka od tego, bo miasto nie może inaczej funkcjonować, miasto nie może funkcjonować jak wieś, ono musi mieć swoją dostawę wody, swoje odprowadzenia nieczystości, ono musi mieć to swoje. A więc już jest uzależnienie, już trzeba było doprowadzać tą wodę do miast różnymi akweduktami, różnymi sposobami odprowadzać te wszystkie nieczystości i często w tych miastach było wiele chorób, bo te nieczystości nie były prawidłowo odprowadzane i miasta chorowały. A więc w miastach nie tylko było, że miałeś łatwiejszy dostęp do wielu miejsc, do wielu środków. Tak, w mieście masz łatwiejszy dostęp do wszystkiego, ale jesteś niewolnikiem, wystarczy zamknąć wodę, wyłączyć prąd, smród i nic nie warte. Jesteś niewolnikiem w mieście, dlatego wróg zaczął kombinować, żeby tworzyć miasta, w których łatwiej będzie skrępować ludzi, łatwiej będzie ich też pozabijać. A na wsiach często mieli spokój, jak wróg przychodził, to było wiadomo, że miasta są zagrożeniem, bo tam się zgromadzały wojska wszystkie, a więc atakowano miasta, a często biednych ludzi, co robiono? Pozostawiano, oni są niegroźni, a nawet dobrze, że są, bo te dzikie zwierzęta się tak nie rozmnożą. A więc w sumie, to że człowiek był tam, nie taki miejski, ale bardziej wiejski, nie powodowało, że najeźdźcy czuli się zagrożeni przez tego człowieka, niech sobie zostanie, tam sobie to robi w jakiś sposób. A więc zaczęto robić miasta, teraz zobaczcie jakie potężne miasta mamy. I co? Łatwiej jest zniewolić człowieka? Będziemy o tym mówić, jak można łatwo spowodować, że człowiek stanie się niewolnikiem i Pan też wie o tym, i chce, abyśmy mogli to zrozumieć.
Księga Daniela 2 rozdział. Mamy tu króla babilońskiego, od 26 wiersza:
„I odezwał się król, i rzekł do Daniela, którego imię było Baltazar (…)”
I rzeczywiście Daniel mu tak wykłada sen i mówi:
„Ty, królu, miałeś widzenie: Oto olbrzymi posąg stał przed tobą; wielki był ów posąg, potężny jego blask, a straszny jego wygląd. Głowa tego posągu była ze szczerego złota, jego pierś i jego ramiona ze srebra, jego brzuch i jego biodra z miedzi, jego golenie z żelaza, jego nogi po części z żelaza, po części z gliny. Patrzyłeś, a wtem bez udziału rąk oderwał się od góry kamień, uderzył ten posąg w nogi z żelaza i gliny, i skruszył je. Wtedy rozsypało się w kawałki żelazo, glina, miedź, srebro i złoto, i było to wszystko jak plewa na klepisku w lecie; i rozniósł to wiatr, tak że nie było po nich śladu. Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię. Taki jest sen, a teraz go wyłożymy królowi:”
Ty, jesteś tym królem, Babilonu, a wiec jesteś tym najwyższym, potem po tobie, będą wszędzie działały te same struktury, tylko coraz słabsze, coraz słabsze, coraz słabsze, coraz bardziej mniej silne, coraz bardziej zniewolone, coraz bardziej skrępowane w różny sposób. Wiadomo o jaki kamień chodzi, wiadomo, że to jest Jezus Chrystus, On zniszczy to wszystko, co zostało uczynione od Babilonu do końca, do samego końca. Ale spójrzmy, że Babilon, to jest taka matka wszetecznic, to jest coś, co skumulowało w sobie wszystkie te nieprawości, wszystkie różne kombinacje i skrępowało człowieka. Człowiek był skrępowany, zniewolony był, zmuszony był. Pamiętacie, jak musieli oddać pokłon temu posągowi, który Nebukadnesar kazał postawić na głos dud i wszystkich instrumentów i ci młodzieńcy się sprzeciwili, jako jedyni, że nie zrobią tego. Już jakie przeniesienie do czasów końca, jakie podobieństwo w tym momencie, jakie skrępowanie, ci ludzie byli przerażeni i robili to, co ten jeden człowiek sobie postanowił.
A więc mamy tą chwałę ludzką, która się rozleci, nic z tego nie zostanie. Chrystus jest najważniejszy. I spotykamy często w Biblii: ludu Mój, wyjdź z Babilonu, wyjdź z miejsca uzależnienia, wyjdź z miejsca grzechu, wyjdź z miejsca życia w bezbożności, opuść radości tego zdeprawowanego Babilonu, zacznij odnajdywać radość w Chrystusie Jezusie, On jest Tym, który zniszczy cały Babilon. Raduj się Panem zawsze, niech On będzie twoim zadowoleniem, czy młody czy stary jesteś. Musisz zrozumieć, taka jest prawda, chrześcijaństwo ma prawdę, świat ma kłamstwo, świat tkwi w złym, chrześcijaństwo trwa w Chrystusie, a gdzie ty jesteś? Jezus mówi: Jeszcze o ludziach po środku, którzy są letni, którzy nie są ani tak naprawdę w świecie do końca, ani tak w Chrystusie, którzy żyją jakoś po swojemu, musisz się zdecydować póki jeszcze jest czas, albo Chrystus, albo Belial, albo radość Chrystusa, albo radość świata, dwie radości nie funkcjonują.
Księga Zachariasza 2 rozdział, od 8 wiersza:
„I rzekł do niego: Pobiegnij i powiedz owemu młodzieńcowi tak: Miastem otwartym będzie Jeruzalem, bo mnóstwo w nim ludzi i bydła! I Ja - mówi Pan - będę jego murem ognistym wokoło i będę chwałą pośród niego! Biada, biada! Uciekajcie z Kraju Północy - mówi Pan, gdyż rozproszyłem was na cztery strony świata - mówi Pan. Biada! Chrońcie się na Syjonie, którzy jeszcze mieszkacie u córki babilońskiej, gdyż tak mówi Pan Zastępów, którego chwała mnie posłała, o narodach, które was złupiły, że kto was dotyka, dotyka źrenicy mojego oka. Oto ja podniosę rękę przeciwko nim i staną się łupem własnych niewolników, i poznacie, że posłał mnie Pan Zastępów. Wykrzykuj z radości i wesel się, córko syjońska, bo oto Ja przyjdę i zamieszkam pośród ciebie - mówi Pan. W owym dniu przyłączy się do Pana wiele narodów i będą moim ludem, i zamieszkają wśród ciebie, i poznasz, że Pan Zastępów posłał mnie do ciebie. I weźmie Pan Judę w posiadłość dziedziczną, jako swój dział w ziemi świętej, i znowu obierze Jeruzalem. Niech umilknie przed Panem wszelkie ciało, gdyż Pan już rusza ze swojego miejsca świętego.”
I przyszedł Pan Jezus i myśmy dostali prawo należeć do Niego. Kochaj Go za to prawo, skończ ze swawoleniem, skończ z zabawą w Kościół, skończ z zabawą z Chrystusem, skończ, bo to jest diabeł i to widać, jak diabeł panuje nad tobą przez to, co robisz, jak się zachowujesz, jak podchodzisz do Pana Jezusa, ile znaczy dla ciebie Jezus, a ile to, co przemija. Można to łatwo rozeznać, chrześcijanie nie są głupi, żeby dali się oszukiwać, mogą znosić pewne rzeczy cierpliwie, ale nie są głupcami, mają prawdziwą mądrość w Chrystusie, mają dużo miłości i cierpliwości do ludzi, ale nie są ślepi, może czasami komuś się wydaje, że uda się, że ktoś nie widzi. Pamiętaj, to co było wspomniane dzisiaj na porannym, Pan widzi, On rozliczy, a więc wiedz, że jest Ten, który widzi i lepiej zrobić porządek teraz póki jeszcze jest czas i zobaczyć, czy Chrystus dla mnie jest życiem? Czy przemijający świat? A więc Pan mówi, że On to wszystko rozliczy, On to wszystko zakończy. W Księdze Objawienia spotykamy, jak Babilon będzie rozwalony całkiem, wszyscy będą się dziwić, jak to się stało. Nie szukajmy tam własnego szczęścia.
Ew. Jana 17 rozdział. Pamiętaj, że nie jesteś kibicem, czy kibicką kibicującą, czy kibicującym, jesteś w doświadczeniu, czy to jest wąska czy szeroka droga, czy to jest Chrystus, czy świat? Musisz zobaczyć, jeżeli nie masz posłuszeństwa Bożemu porządkowi, który jest opisane w Biblii, to jest to świat. Jeżeli masz posłuszeństwo Bożemu porządkowi, który jest opisany w Biblii, to jest Chrystus. Musisz zobaczyć, jeżeli lekceważysz sobie porządek Boży w zgromadzeniu, to jest diabeł, a jeśli szanujesz Boży porządek w zgromadzeniu, to jest Chrystus. Musisz zobaczyć, jak podchodzisz do porządku, czy łatwo ci jest zlekceważyć to, co Pan postanowił? Czy łatwo jest ci zlekceważyć świat, żeby zrobić to, co Pan postanowił? Co jest łatwiej, czy pokazać swoją niezależność, czy zależność? Bo Jezus modlił się, abyśmy byli jedno. Czy bardziej chcesz pokazać, że kochasz Jezusa i chcesz być jedno z braćmi i siostrami? Czy możesz ich zlekceważyć i zrobić, co zechcesz? I cóż ci zrobią? Przecież nic ci nie zrobią, ale gdzie ty idziesz wtedy, człowieku? Idziesz w zatracenie, idziesz w zgubę, myślisz, że jesteś teraz zwycięzcą? Zwyciężyłeś kochanego brata, kochaną siostrę, a w sumie przegrałeś, czy przegrałaś, bo lekceważenie tego, co Pan przyniósł na ziemię, to jest głupie. Zlekceważ lepiej diabła, który krzywdy narobił już. I co tu mamy w tym 17 rozdziale Ew. Jana, 2 wiersz, Pan Jezus mówi w ten sposób:
„Jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś.”
Chwała Bogu, wiem, że Jezus ma władzę nad wszelkim ciałem. To jest dla mnie bardzo ważna informacja, nie muszę się obawiać, On rządzi wszystkim, On włada wszystkim. On może zmienić sposób myślenia w jakimkolwiek człowieku, może zrobić to, co zechce, On jest Właścicielem każdego człowieka, niesamowita prawda, naprawdę niesamowita we wszystkich wydarzeniach, na które napotykamy. Bo jestem świadomy, że to Pan decyduje o tym, co z robi drugi człowiek. A więc mogę być spokojny, mogę być pewnym, wszystko mam w Chrystusie, bez Jego wiedzy nic się tu wydarzyć nie może. Czytam, że diabeł, demony, wszystkie władztwa są Jemu poddane, On panuje nad wszystkim, mam Pana, który panuje nad wszystkim i to jest dla mnie zabezpieczeniem. Należąc do Niego wiem, że On mnie przeprowadzi czy przez życie, czy przez śmierć, On jest Panem panów, i Królem królów. Wystarczy ta krótka informacja, żebym uspokoił się, nie muszę się bać, cóż mi uczyni człowiek? Niesamowita prawda.
Księga Objawienia 13 rozdział, od 11 wiersza:
„I widziałem inne zwierzę, wychodzące z ziemi, które miało dwa rogi podobne do baranich, i mówiło jak smok. A wykonuje ono wszelką władzę pierwszego zwierzęcia na jego oczach. Ono to sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszemu zwierzęciu, którego śmiertelna rana była wygojona.”
A więc już wydostał się.
„I czyni wielkie cuda, tak że i ogień z nieba spuszcza na ziemię na oczach ludzi. I zwodzi mieszkańców ziemi przez cuda, jakie dano mu czynić na oczach zwierzęcia, namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu, które ma ranę od miecza, a jednak zostało przy życiu. I dano mu tchnąć ducha w posąg zwierzęcia, aby posąg zwierzęcia przemówił i sprawił, że wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia, zostaną zabici. On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia. Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć.”
Dostajemy informację od Pana naszego, że nadchodzi czas, gdy stanie się niemożliwe kupowanie i sprzedawanie dla tych, którzy nie ulegną zwierzęciu, którzy nie przyjmą znamienia zwierzęcia, na swoje czoło czy rękę. Nie będzie można ani kupować ani sprzedawać. A więc masz informację od Boga, że twoje pieniądze nic ci nie dadzą, kiedy zamkną ci możliwość kupowania czy sprzedawania jakichkolwiek towarów, czegokolwiek. Nie będziesz mógł kupić wielu rzeczy, benzyny nie będziesz mógł kupić, twój samochód będzie niezdatny do jeżdżenia. Kiedy dostarczają do twojego domu wodę, nie będziesz mógł kupić tej wody, nie będziesz mógł kupić prądu, nie będziesz mógł kupić jedzenia, nie będziesz mógł sprzedać samochodu, po to, żeby sobie kupić coś. Nie będziesz mógł, czy mogła sprzedać czegokolwiek, żeby coś sobie kupić. Nie będziesz mógł ani kupić, ani sprzedać. Ciężko, co? Czy potrafimy żyć nic nie kupując, nic nie sprzedając? Ilu ludzi wtedy przyjmie znamię zwierzęcia? Czytasz słowa Jezusa: Wielu miłość oziębnie i odwrócą się i ulegną diabłu, gdyż strach o życie będzie tak silny, że ludzie pójdą za tym, żeby ratować swoje życie.
Noe wiedział, że przyjdzie potop, co zrobił Noe? Zbudował arkę, o której powiedział Bóg. Co my mamy zrobić wiedząc, że nie będziemy mogli kupować ani sprzedawać? Co? To jest oczywiste. Ale co dalej. Co mamy zrobić wiedząc, że przyjdzie dzień, w którym zamkną nam możliwość. A więc widzimy, że już potrafią to robić, potrafią zamykać konta, że nie mogą ludzie korzystać, nawet nie mogą sobie kupić jedzenia, nie mogą nic wziąć, bo już wszystko zostało zrobione, że tylko w ten sposób, że mają wszystko w banku. Tak zrobiono w Kanadzie. Pan Jezus mówi pewną prostą rzecz: Szukajcie Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane, także mądrość jak postąpić w jaki sposób mamy działać, co mamy zrobić. Słuchajcie, na początku człowiek żył jedząc, co? Warzywa i owoce. Żył? Żył. Daniel z przyjaciółmi jedli warzywa i całkiem dobrze wyglądali. Warzywa gdzie rosną? Na działce, na polu, tak? To więc co trzeba mieć, żeby mieć warzywa? Ziemię trzeba mieć, a więc w mieście mieszkając, to już tak trochę gorzej, jak to zrobić. Musisz pamiętać, że będzie duży ucisk i będą prześladować wszystkich, który nie dadzą się zapieczętować, a więc będą śledzić nasze kroki i będą chcieli nas jak najbardziej uciskać, żebyśmy nie mogli w żaden sposób funkcjonować, jak tylko dać się zapieczętować. Nie jest tu powiedziane, że nie będziesz mógł pracować, że nie będziesz mogła pracować, że nie będziesz mógł zarabiać, jest tu powiedziane tylko, że nie będziesz mógł ani kupować, ani sprzedawać i możliwe, że będziesz zarabiać tylko na podatek, żeby zapłacić państwu podatek za miejsce, w którym będziesz mieszkać. Na pewno będzie podatek tak wzrastać, żeby ci zabrać wszystko, co zarobisz, żebyś był niewolnikiem, żeby zrobić z ciebie niewolnika, a ty mając Chrystusa i mając miłość i obecność Chrystusa, nie będziesz potrzebował wiele. Paweł mówi: Umiem żyć, kiedy mam i kiedy nie mam. A więc zobacz, co jest potrzebne, jak się lud Boży ma przygotować na to, co nadchodzi. Bardzo proste, właśnie to zrobiliśmy, przenieśliśmy się tutaj, to był Boży krok. I gdyby chodziło o ścisłość, to to, co tu posadzimy, co zbierzemy, wystarczy nam, żeby przeżyć. Mamy wodę, nie musimy jej kupować, prąd mogą nam zabrać, przeżyjemy. Niesamowite. Bóg wyraźnie powiedział, że to jest to, co On pozwoli, że wróg będzie mógł zamknąć nam możliwość chodzenia do Dino, do Biedronki, do Lewiatana czy tam do innych smoków, będzie nas tępić na drodze, próbować nam dawać mandaty nawet za to, że się poruszasz chodnikiem. Dlatego pomyślcie, co powinniśmy zrobić? Pewne myśli mi przychodziły z tym, powinniśmy starać się mieszkać w miarę jak najbliżej siebie. Wiecie, że gdyby zabrali nam opał, cokolwiek, jeżeli w pewnym miejscu, powiedzmy było dwadzieścia osób, to te dwadzieścia osób są w stanie zagrzać to miejsce tak, żeby nawet w zimę było tam wystarczająco ciepło, żeby i dzieci mogły być, starcy mogli być. Niesamowite, że można przeżyć bez tej całej cywilizacji tu na tej ziemi. Jeżeli będę niewolnikiem Chrystusa, a nie niewolnikiem cywilizacji. Jeżeli będę niewolnikiem cywilizacji, wtedy wyprę się Jezusa, bo nie będę umiał żyć bez tego wszystkiego tutaj, będę potrzebował sklepów, żeby żyć, będę potrzebował tego, tamtego, stale będę coś będę potrzebował. Żona przychodzi do męża, potrzebujemy tego, potrzebujemy tamtego, mąż mówi: Nie mamy jeszcze pieniędzy. Ale oni tam to mają, ty nie umiesz zarobić? Stale coś jest potrzebne i to potrzebne, i tamto potrzebne. A Słowo Boże mówi: Niewiele wam potrzeba do życia, bo niewiele potrzeba do życia. I teraz żyjąc na tej ziemi, posiadając pewne zasobności, które mamy, co powinniśmy zrobić, wiedząc, że przyjdzie dzień, kiedy nie będziemy mogli użyć ich do niczego, jak tylko do płacenia podatków i mandatów. Na pewno będą ścigać i to ostro, będą próbowali tępić maksymalnie, żeby człowieka zniechęcić do życia poza zapieczętowanymi. A ty jesteś gotowy, gotowa.
Zwróćcie uwagę, że chociaż nie będzie można kupować ani sprzedawać, jednakże kiedy wróci Chrystus, będą na ziemi żyły dzieci Boże, przeżyją ten okres. Weźmy, że to będzie te trzy i pół roku, tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni, kiedy będzie ten straszny terror i będzie próba, najpierw będzie próba wymuszenia, żeby człowiek się poddał się temu, potem będzie już mocniejszy atak. Kiedy kochasz Jezusa ponad wszystko, jesteś Jego niewolnikiem, a nie niewolnikiem systemu, ani wszystkiego, co na tej ziemi zostało zrobione przez cywilizowane narody, kochasz Pana i cieszysz się Nim, to umiesz żyć, kiedy masz i kiedy nie masz, jesteś wolnym człowiekiem. I kiedy wiem, że nie będę mógł kupować i sprzedawać, to pierwsze co mnie interesuje, żebym miał społeczność z Chrystusem, bo On powiedział, że jeśli ja będę szukał sprawiedliwości Jego Królestwa, to Ojciec wie, że ja potrzebuję jeść i pić, to mi da, da mi to, co potrzebne. Wiecie, kiedy sadzisz ziemniaki, masz ziemniaki, to z tych ziemniaków masz kolejne ziemniaki, a z tamtych ziemniaków masz kolejne ziemniaki i możesz je sadzić i kolejny okres jeść ziemniaki i stale masz trochę więcej, niż zasadziłeś. Ciekawe, co? Wielu o tym nawet nie myśli chrześcijan, naprawdę, nie myśli, myślą tylko o tym świecie i zadowoleniu ciała, nie myślą o tym, co mówi Pan, o zadowoleniu w Chrystusie. Jeżeli dzisiaj jestem nie zadowolony z Chrystusa, to świat jest moim panem, ale jeśli dzisiaj jestem zadowolony z Chrystusa, to Jezus jest moim Panem. Z kogo jesteś zadowolony? Z kogo jesteś zadowolona? Komu służysz? Czy bycie z braćmi, siostrami jest dla ciebie obowiązkiem czynienia dobra, jakbyś samemu Panu to czynił, czy czyniła? Czy jest dla ciebie lekkomyślnym przebywaniem razem, bez zobowiązań? Bez zobowiązań, to dzisiaj są pary i tak wielu chrześcijan żyje jak sparowani, z jakimś zgromadzeniem, a nie jako cześć Oblubienicy Chrystusa, żyją luźno, nie mają obowiązków, biedni, ślepi. Ja nie widziałem jeszcze dziecka Bożego, które by nie miało obowiązków. Tak Słowo Boże mówi: Każdy ma obowiązek miłować się nawzajem, budować się nawzajem na Boży dom. Gdzie jesteś, budowlańcu, uczniu Chrystusa? Dlaczego nie ma ciebie na budowie? Dlaczego brakuje ciebie w sprawach Bożych i myślisz, że ostoisz się, kiedy przyjdzie diabeł? Słowo Boże mówi, że ci, którzy nie miłują prawdy, pójdą w zwiedzenie, bo sam Bóg ich wyda. Zobaczcie ilu ludzi znikać będzie ze zborów w ogóle, pójdą za diabłem, pójdą za kłamstwem, bo już żyją w kłamstwie.
Wykorzystuj czas, czyniąc dobro wszystkim, a najbardziej domownikom wiary. A większość czyni sobie dobro, nie myśląc o domownikach wiary. Zobaczcie ile zwiedzenia już nastąpiło. Wiesz dlaczego jesteś taki zamknięty, czy zamknięta, kiedy jest uwielbianie Boga? Bo w twoim sercu jest świat, a nie Chrystus. Jeszcze może jest szansa to zmienić, usunąć świat, pokutować przed Panem, porzucić wszystkie mrzonki swoje i szukać pomocy w Chrystusie. Naprawdę szukać pomocy, bo to, co nadchodzi, a już jest bardzo blisko, nie będzie łatwe dla nikogo, ale tylko dzieci Boże przejdą przez to. Pan Jezus mówi: Kiedy będziecie to widzieć, uważajcie, bądźcie gotowi. Mamy się o siebie modlić, mamy być normalnymi chrześcijanami, którzy rozumieją, co tu się dzieje, którzy chcą sobie nawzajem pomóc i chcą się budować dalej na dom dla Boga. I jeżeli to się zacznie wydarzać, już w najbliższym czasie, to może się okazać, że część z tych, którzy dzisiaj są i należą do Pana dożyją Jego powrotu i diabeł ich nie zabije, przeżyją na tej ziemi, chociaż diabeł będzie wszelkimi środkami próbował ich zabić. Zobaczcie, że Pan jest Panem nad wszystkim i On pozwoli tylko tyle ile On uzna. Niesamowite. jeżeli jesteś przeznaczony do niewoli, do niewoli pójdziesz. Jeżeli pod miecz, to zginiesz, a jeśli masz dożyć do Jego powrotu, to dożyjesz do Jego powrotu, będziesz skromnie żyć, bardzo skromnie, ale będziesz najszczęśliwszym pośród żyjących na ziemi, bo będziesz z Panem. Niesamowite. Ale dzisiaj jest to doświadczenie, z którym musimy sobie poradzić, dzisiaj jesteśmy jak na polu ćwiczebnym, jeżeli my dzisiaj nie będziemy się miłować i troszczyć o siebie nawzajem, to gdy przyjdzie główne uderzenie, to wszystko się posypie. Nie dasz rady, kiedy przyjdzie uderzenie i kiedy diabeł ruszy wszystko, co masz, może się okazać, że człowiek nie da rady wtedy, zwariuje. Nie łącz swego szczęścia z tym, co przemija, ani z żadnym ciałem włącznie ze swoim, należ do Pana.
I teraz mamy takie rozdzielenie, wiemy, że dla Boga cały człowiek ma być czysty, duch, dusza i ciało. Widzimy jeszcze, że ciało i dusza wielu ludzi jest zdobyta dla diabła, ale duch jeszcze nie. Ci ludzie nadal jeszcze funkcjonują, jeszcze mogą się nawrócić, mimo tego, że ciało i dusza są zdobyte dla diabła, dla świata, żyją w sposób niegodny Boga, ale jeszcze duch pozostaje, ale kiedy duch się cofnie, wtedy inny duch zajmie miejsce tego ducha i o tym tu jest napisane. Wtedy cały człowiek będzie należał do diabła, duch, dusza i ciało. Ci ludzie już będą ducha diabelskiego, nie będą mieli życia, które może jeszcze pokutować i może wrócić do Boga. I zwróciłeś uwagę, co jest napisane w Księdze Objawienia, na tych ludzi już nie działa nic, ani cierpienia, ani napomnienia, nic nie działa, oni bluźnią Bogu, oni są już ducha diabelskiego, bluźnią Bogu, nic ich nie jest w stanie już zmienić. Czy chcesz doczekać się tego czasu? Jeżeli twoje ciało jest dalej zniewolone przez wroga, twoja dusza nie jest szczęśliwa w Chrystusie, a szuka szczęścia i zadowolenia w ciele, czy tam rzeczach, ale jeszcze nie jesteś obłąkany, obłąkaną, opętany, opętana przez ducha ciemności. Jeszcze możesz skierować swoje kroki do Boga, ale kiedy przyjdzie to już końcowe, kiedy człowiek ulegnie i przyjmie znamię zwierzęcia, wtedy już nie ma odwrotu, inny duch jest już w człowieku, tam już nie ma pokuty. Jeżeli doznajesz jeszcze skruszenia, doznajesz jeszcze świadomości, że dzieje się coś nie tak, to nie jest dobre, chrześcijanin czy chrześcijanka nie powinni być buntowniczy, złośliwi, zawistni, powinni być miłujący, cierpliwi, łagodni, a coś jest nie tak, trzeba to zmienić, póki jeszcze jest możliwość. Szukaj szczerze Pana, On jeszcze może ci pomóc, ale jeśli zlekceważysz ten czas i przyjdzie ten moment, o którym Jezus mówi, że przyjdzie to doświadczenie na całą ziemię i tylko uchroni tych, którzy zachowali Jego słowo, nie wyparli się Jego imienia, a reszta pójdzie do diabła, reszta pójdzie się dać jemu oznaczyć, nie będą umieli żyć, żeby nie pójść do sklepu, nie będą umieli, żyć bez tego wszystkiego, bez tej całej cywilizacji, będą niewolnikami własnego ciała. Póki jeszcze to nie nastąpiło, jeszcze dla wielu ludzi na tej ziemi jest szansa zmiany swego życia. Kiedy to już nastąpi, wtedy już nie będzie szansy dla tych ludzi. Bo Słowo Boże mówi, że Bóg ma dla Swoich dzieci przygotowane, aby też na naszych czołach wypisać Swoje imię, nie możemy mieć dwóch imion, dwóch bogów, jest jeden Bóg.
A więc niech Bóg pomoże tobie i mi zdawać sobie sprawę, żyjemy w takim czasie, dzisiaj możemy jeszcze zmienić to, dzisiaj możemy pokutować, oczyszczać, szukać zbudowania, szukać wzajemnej miłości, wspierać się, pomagać, modlić o siebie nawzajem, być prawdzie uczniami Chrystusa, albo zaniedbać to wszystko i kiedy przyjdzie próba, będzie finał, już wtedy nie będzie odwrotu, wielu odejdzie i porzucą wszystko. Nie chciej być w tej liczbie, ale możesz być jeśli zaniedbasz dzisiaj czas, w którym można to wszystko zmieniać, w którym można wyprzeć się siebie, wziąć swój krzyż, pójść za Jezusem, aby Go naśladować. Czy młody, czy stary jesteś, nie ma znaczenia, tak samo pójdziesz, bo pójdziesz gdzieś.
A więc wygraj tą bitwę, nie trać czasu, nie szarp się, nie szamocz się, Pan przyszedł zbawić. Słuchaliśmy dzisiaj o drodze, jest ta droga jeszcze otwarta, przez ciało Chrystusa do domu Ojca i cały człowiek ma być dla Boga, duch, dusza i ciało. Wygraj. Wielu zaczęło traktować chrześcijaństwo jak religię, przyjść, pójść, robić swoje. Chrześcijaństwo, to jest jedyny twór, w którym wszystkie cząstki dostały to samo życie, życie Chrystusa w nas, które powoduje, ze potrzebujemy siebie nawzajem, tak jak ręka potrzebuje nogi, noga potrzebuje ręki, oczy potrzebują uszu, uszy potrzebują oczu. To wszystko jest potrzebne, jesteśmy sobie nawzajem dzisiaj potrzebni, bo kiedy przyjdzie doświadczenie i nie będzie można kupować ani sprzedawać, wiesz jak bardzo będzie cenny brat i siostra, to ciepło jego ciała, czy jej ciała, gdzie razem będziemy mogli być w jakimś pomieszczeniu i ogrzać się w zimę, kiedy będzie zimno, gdzie sam byś zamarzł, czy zamarzła, będziesz mógł korzystać z tych braci i sióstr, z tego Bożego ciepła, a najbardziej z tego ciepła duchowego. Niesamowita chwała. I wróci Pan i jedni powstaną, a drudzy przemienieni i razem wyjdziemy naprzeciw. To jest dla mnie niesamowita informacja, że przy tym całym diabelskim, napastliwym działaniu przeciwko Bożym dzieciom, on będzie miał dopuszczenie zabijać, przeciwko Bożym dzieciom, nie będzie w stanie naruszyć tego słowa, Pan mówi, że gdyby nie skrócił czasu, udałoby się diabłu i zabiłby, ale Pan skróci ten czas, to Słowo Boże się wykona, wypełni się. Ciekawe czy będziesz tam, przejdziesz przez to wszystko i będziesz widzieć jak to działa, w jaki sposób to funkcjonuje, będziesz mieć pełne objawienie tych wszystkich rzeczy i wydarzeń, bo Bóg powiedział, że On nic nie czyni, jak da objawienia Swoim dzieciom.
Pomyśl o tym już teraz, jeszcze masz czas, jeszcze mamy możliwość. Pomyśl co kupujesz, jak ci to się przyda, na ile ci się to przyda, bo to będzie znaczyło, że do pewnego punktu diabeł będzie mógł nas dręczyć, ale w pewnym punkcie już nie będzie mógł zrobić nic, to będzie ten punkt skromności, punkt pokory, punkt uniżenia, gdzie nie będzie w stanie naruszyć tej granicy. Dopóki będziemy pokorni, nie będziemy oddawać złem na zło i nie będziemy nienawidzić i będziemy kochać i przebaczać, tam diabeł już się nie zmieści. To jest nasze bezpieczeństwo, to jest nasz wspaniały Chrystus, nasz wspaniały Boży Baranek. Jeżeli w Nim będziemy trwali, to jest ta granica, będzie może głód i chłód, ale to nie oddzieli nas od Boga, śmierć też nie oddzieli. Mamy zwycięstwo, które przekracza wszelkie granice. Niech Bóg będzie z tobą, bracie i siostro, nie zmarnuj tego czasu, wykorzystaj go, szukaj relacji, szukaj zbliżenia z braćmi, z siostrami wiedząc, że bardzo potrzebujesz dawać miłość, by brać miłość. Potrzebujesz dawać przebaczenie, by brać przebaczenie. Potrzebujesz dawać skromność, by brać skromność. Potrzebujesz dawać Chrystusa, by przyjmować Chrystusa, resztę niech ci Duch Święty powie. Amen.

