Rozważanie z Listu do Hebrajczyków 1.1-4 z dnia 22-01-2025 Marian
Rozważanie z Listu do Hebrajczyków 1.1-4
z dnia 22-01-2025 Marian
Możemy być pewni, że Bogu na tym zależy, żeby nam się tutaj powiodło, żebyśmy wygrali, bo inaczej nie starałby się tak bardzo żeby do nas dotrzeć, nie okazywałby nam tyle cierpliwości. Wiemy jak często chcemy pokazać człowiekowi jak jest zły, to powiemy mu i zaraz grozimy konsekwencjami i wydaje nam się, że i tak okazaliśmy już dużo cierpliwości drugiej osobie, a On przez pokolenia cały czas mówi, mówi i daje szansę człowiekowi, żeby człowiek się mógł uratować, i po tym możemy poznać, że to mówi ktoś, kto nas miłuje, nie ktoś kto nas nienawidzi i chce tylko mieć powód żeby nas zabić, tylko ktoś kto chce nas naprawdę uratować.
A więc warto jest słuchać co On mówi, bo nie można być takim dzieckiem, które słucha, słucha, a w sumie nie słucha co mówi ojciec, tylko posłuchać co on mówi. On nie mówi nie wiadomo jakich rzeczy, i jest w miarę łatwo zapamiętać co On mówi. Ile jest stron Nowego Testamentu, czytamy i możemy wiedzieć co tu jest napisane, co On mówi o Sobie, co mówi o Ojcu, co mówi o tym w jaki sposób się uratować. Przecież to wszystko jest tutaj wyraźnie przekazane i nie jest to jakaś księga tajemna, z której nie jesteśmy w stanie doczytać się, tylko to ziemskie życie sprzeciwia się temu co Bóg mówi. Tak samo sprzeciwiało się życie Izraelitów. Oni też dobrze wiedzieli co Bóg mówi, ale codzienne życie nie pasowało do tego co On mówił, bo to było zbyt czyste, zbyt piękne, a więc oni to przerabiali na swoje i zmieniali to, co On mówił na swoje.
Widzimy, że Bogu zależy, chce i teraz tylko czy nam zależy. Siedzimy teraz, widzimy siebie w takich ciałach, jesteśmy tu jeszcze w takich ciałach, one są śmiertelne. Dopiero kiedy wróci Jezus otrzymamy nieśmiertelne ciała i powinno nam bardzo zależeć na tym, żebyśmy kiedyś się spotkali w nieśmiertelnych ciałach, żebyśmy byli jak Chrystus. A żeby to osiągnąć powinniśmy się starać wszelkimi siłami, żeby tak było. Tego nie można sobie osiągnąć mimochodem, albo przy okazji.
To musi być główny cel naszego życia, żeby kiedy On wróci, być znalezionym przygotowanym na spotkanie z Nim, a więc regulującymi, oczyszczającymi, uświęcającymi, żeby nie być zaskoczonymi kiedy wróci, ale żeby pomnożyć to co dostaliśmy, a więc wykonać pracę, którą On chce abyśmy wykonali. Jedną z tych prac jest właśnie to - Ojcze, tak jak Ty mnie posłałeś na ten świat, Ja ich posyłam, aby oni mówili to, co Ty Mi powiedziałeś, aby oni przekazywali to dalej. Masz zadanie przekazywać dalej to, co powiedział Pan Jezus Chrystus. Apostołowie to czynili, przekazywali to dalej i to jest drogocenne dla mnie i dla ciebie, żeby rozumieć na co szczególnie zwraca uwagę Pan Jezus, na co szczególnie zwracali uwagę apostołowie, na co szczególnie my też zwracamy uwagę. Jedna rzecz, że gdy Chrystus umarł, to wszyscy umarliśmy. To jest taka szczególna uwaga, Jezus miłuje wszystkich tych, którzy doszli tego samego przekonania, że skoro On umarł, to i my umarliśmy. Na tym powinniśmy głównie skoncentrować naszą uwagę.
Co ja nie żyję? Jak to nie żyję? A powinienem nie żyć? Jezus mówi, że powinienem. To co ja mam teraz zrobić, nie żyć czy żyć? Jeżeli chcę być znalezionym gotowym, kiedy On wróci, to powinienem nie żyć. Ale jeśli mi na tym nie zależy, to mogę żyć. Jezus mówi - kto żyć będzie dla siebie, ten straci wieczność, a kto będzie żyć dla Niego, ten zyska wieczność. Mam więc znowu świadomość, że gdy będę żył dla siebie, to stracę wieczność, ale gdy będę żył dla Niego, to zyskam wieczność. Wolę więc stracić to co teraz, żeby zyskać to co przyjdzie z Nim, niż stracić wieczność poprzez swój upór, bo problemem jest nasz upór - ja to zrobię po swojemu. A okazuje się, że po swojemu nie działa i potem masz wierzących ludzi, którzy mają tyle samo czasu co Pan Jezus, ale gdyby porównać to co uczynił Pan Jezus w tym czasie, to różnica byłaby olbrzymia, całkowicie olbrzymia różnica. Pan Jezus w ciągu około trzech lat wykonał mnóstwo pracy na tej ziemi. Niesamowite poświęcenie, niesamowite siły wzięte od Boga, żeby w tym ciele wykonać tak potężną pracę i On to zrobił. On wiedział, że będziemy tego potrzebować. My też wiemy, że potrzebujemy prawdy aby być wolnymi ludźmi, potrzebujemy znać prawdę.
Czy my chcemy być znalezieni w dniu Jego powrotu jako ci, którzy słuchali Go i czynili to co On do nas powiedział. Tu nie chodzi o fajerwerki chrześcijańskie, tu nie chodzi o to żebym, ja sobie chodził bo mi się tak podoba, albo n ie chodził bo mi się nie podoba. Tu chodzi o posłuszeństwo. On w posłuszeństwie doszedł o doskonałości i my mamy być posłuszni, aby być zbawionymi, bo On powiedział, że będzie zbawieniem dla tych, którzy są Mu posłuszni. Więc mamy wiele spraw rozwiązanych. Nie powinniśmy patrzeć, oglądać się nie wiadomo na co. Powinniśmy rozumieć, ze to nasze ziemskie życie, ono ma jakieś znaczenie, jedzenie, picie, ubranie i tak dalej, to ma jakieś znaczenie, bo jesteśmy narażeni na głód, na chłód, na różne doświadczenia, ale to nie może przerastać tego co mamy w Chrystusie Jezusie w sprawach duchowych. Te sprawy muszą ustąpić wobec spraw duchowych. Bardziej potrzebujemy zwracać uwagę na to, czy jesteśmy przyobleczeni w Chrystusa, czy jesteśmy nakarmieni Chrystusem, czy jesteśmy wonią Chrystusową na tej ziemi, niż na te zewnętrzne rzeczy, bo te zewnętrzne przeminą, ale to co Chrystusowe jest wieczne. Powinniśmy mieć świadomość, że to co przeminie ma wartość, ale przemijającą, a to co w Chrystusie ma wartość wieczną. Musimy mieć rozeznanie tych dwóch wartości i umieć się między nimi znaleźć, żeby nas nie zgubiła ta wartość ziemska, ani też byśmy nie wpadli w jakieś potępienie i nie umieli korzystać z tego ziemskiego, abyśmy umieli korzystać wiedząc, że to przemija, a więc nie przywiązując do tego w ogóle serca, używając tego jakbyśmy nie używali z powodu tego, że potrzebujemy czegoś, to bierzemy to. Jeśli Pan nam daje, żeby to mogło posłużyć dobrej sprawie. Uczymy się praktyczności, wyboru, decyzji i jeżeli coś nam się nie powiedzie, to uczymy się, że to było nam nie potrzebne. Po co później znowu robić to samo drugi raz. Uczymy się jak korzystać z tego świata, żeby ten świat nas nie wykorzystał i jak korzystać z Pana Jezusa, aby On nas wykorzystał dla dobrej sprawy.
Teraz możesz zobaczyć i porównać sobie życie jednego człowieka i życie drugiego człowieka, czy ono jest skoncentrowane na sprawach Chrystusowych, czy jest skoncentrowane na sprawach przemijających. Mamy kolejną bardzo ważną rzecz. Słowo Boże mówi, że po miłości wzajemnej rozpoznają, że jesteśmy Jego uczniami i mówimy o tym, że Pan Jezus chce, aby być rozpoznawalnym. Ale co my z tym zrobimy? Mamy olbrzymią możliwość okazywania sobie nawzajem miłości Chrystusowej, ale jeśli my jej nie będziemy okazywać, to wtedy jesteśmy, powiedzmy - jak zepsuty telewizor. Program niby jest ale go nie można zobaczyć. Wiesz, że cały czas działa jakaś stacja telewizyjna, ale ty nie możesz nic zobaczyć, bo masz zepsuty telewizor. Człowiek wierzący, który nie miłuje jest jak zepsuty telewizor. Wiadomo, że miłość nadaje cały czas program miłości, ale nie można tego zobaczyć w programie. bo ten człowiek nie przekazuje tego co nadaje stacja z Nieba - miłości wzajemnej, łagodności, przebaczania sobie nawzajem, budowania się na Boży dom. Rozumiecie, jeżeli tego nie można zobaczyć, to jesteś jak zepsuty telewizor. Można go naprawić jeszcze, trzeba pewne rzeczy wylutować, a pewne wlutować. Usunąć to co tam dodatkowo dołożono, nadprogramowo i to zadusiło, przytłumiło, a w to miejsce z powrotem przywrócić to co powinno funkcjonować, działać.
Jesteśmy jak ten odbiornik, nadajnik jest w Niebie, ale jeśli my nie będziemy prawidłowo podchodzili do spraw Bożych, to się zamkniemy na ten nadajnik i przestaniemy nadawać to co z Nieba. Czy widzisz to? Ilu z nas jest takimi widocznymi nadajnikami i można po nas zobaczyć, że program z Nieba nadal jest, funkcjonuje i dalej jest wysyłany na tą ziemię. Chrystus nadal jest tym, który działa i pracuje i to jest wtedy widoczne. Pamiętacie jak On się modlił do Ojca i prosił Ojcze aby inni mogli zobaczyć mnie przez nich, aby świat poznał, że Ty mnie posłałeś. Niesamowite, prawda? Może czasami to jest prosta rzecz, podchodzisz, człowiek mówi to nie gra. Patrzysz, a do gniazdka nie jest włączony przewód, no przecież nie masz podłączonego. No i włączył i już działa. A to nie było zepsute tylko nie podłączone. Może tak jest z tobą, nie zepsuty ale nie podłączony, nie działa dlatego, że nie podłączony, nie funkcjonuje to połączenie. Wiemy jakie to jest połączenie, znamy dobrze, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a nami jest człowiek - Chrystus Jezus. A żeby to funkcjonowało my w tym człowieku - Chrystusie Jezusie Synu Boga i Synu człowieka mamy żyć, mamy funkcjonować. To jest tutaj w Liście do Hebrajczyków bardzo mocno opisane i to jest niesamowite. To jest naprawdę niesamowite.
Wiele ludzi mówi nieustannie o Jezusie Chrystusie jako o Bogu i są w stanie o to walczyć do upadłego, bo uważają że w ten sposób Go czczą. Kiedy patrzysz na Jezusa Chrystusa i słuchasz o czym On mówi - On bardzo wiele mówi o swoim człowieczeństwie, o tym co powinniśmy robić jak żyć żeby Go naśladować, czym się karmić, że On przyszedł aby umrzeć za nasze grzechy, aby pojednać nas z Ojcem. On cały czas kładzie nacisk na swoje człowieczeństwo. Potem kolejni apostołowie bardzo niewiele mówią o Jego boskości, ale olbrzymią ilość słów mówią o Jego człowieczeństwie i naśladowaniu Go i nawet List do Hebrajczyków mówi, że widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów. Po co to wszystko? Dlaczego nie skoncentrować się na Jego boskości, skoro jest to potężna boskość i On włada wszystkim, wszystko Jemu jest poddane,a koncentrować się na Jego człowieczeństwie. Po co to tak ma być, skoro wyższa jest Jego boskość? Dlatego, że gdybyśmy się skoncentrowali na Jego boskości, to byśmy przestali naśladować Go. A więc On nie wykazuje nam tej chwały, tylko pokazuje nam tą chwałę człowieka, nowego człowieka, żebyśmy skoncentrowali się na człowieku, na nowym człowieku i byśmy Go naśladowali, bo tak to ludzie siedzą i nie wiedzą co robić.
On sam pokazał nam chwałę nowego człowieczeństwa i mówi teraz chodź za Mną, wyprzyj się starego człowieka i chodź za Mną, naśladuj Mnie. Wszystko stało się nowe, ale kiedy wróci, zobaczymy Go w chwale Ojca i swojej, zobaczymy jaki jest teraz, tam w Niebie i będziemy doskonali jak On, gdy będziemy tacy, jaki On był na ziemi. Tu nie chodzi o to, że coś pomniejszamy w Jezusie, chodzi o to gdzie dzisiaj mamy patrzeć, aby brać przykład. Dlatego Pan Jezus głównie skoncentrował się na tym, że jest człowiekiem z Nieba, że jest posłańcem, Synem Boga Wszechmogącego ale po to, żeby w sobie nas przyprowadzić do Ojca. Teraz kto trwa w Nim ten owocuje, kto nie trwa te nie owocuje. My owocujemy owocem, który tu na ziemi jest bardzo ważny - łagodność, cierpliwość. W Niebie już nie będzie cierpliwości, tam wszystko jest doskonałe, tam nie będziemy musieli się jakoś rozwijać. Tu na ziemi musimy się rozwijać. A więc kiedy czytamy Słowo Boże i dociera ono do nas, to my patrzymy na co zwraca nam uwagę Bóg, co On chce nam powiedzieć. Nie chcemy przelecieć nad tym co On mówi, bo teraz my Boże powiemy Tobie co my myślimy, że dla Ciebie jest najważniejsze. A Bóg mówi - n ie mówcie co jest dla Mnie najważniejsze, bo najważniejsze jest żebyście Mnie słuchali, co ja do was mówię.
Tak bardzo ważne jest dla mnie i dla ciebie to, żebyśmy naprawdę mieli oczy zwrócone, tak jak Ojciec bierze syna i chce mu coś pokazać, a syn patrzy do góry, ojciec mówi dobrze, ale teraz spójrz tam, tam dla ciebie jest coś ważnego - idź podnieś ten papier. Ale tato, ja na ciebie patrzę! Dobrze, ale teraz idź, podnieś ten papier. Tak Bóg mówi do mnie i do ciebie - a teraz idź i usłuż bratu, a teraz idź i usłuż siostrze, teraz idź i powiedz Boże Słowo, teraz idź i uczyń to, co powiedziałeś. Rozumiecie? Teraz idź, idź, idź i czyń? A kiedy On wróci, wtedy będziemy mieć: wiecznie się radujcie, bo będziecie doskonali jak On. Ale dzisiaj - idź, idźcie i to zróbcie. Idźcie, tym się zajmijcie, módlcie się, słuchajcie, rozgłaszajcie, budujcie. Idź, czyń! Bądź człowiekiem czynu dzisiaj tak jak Pan Jezus, kiedy był na ziemi i czynił cały czas to co chciał Ojciec i na tym skoncentrował naszą uwagę. W porządku, żyjesz na ziemi, ale niech twoim najwyższym celem działania będzie czynić to po co przyszedł Chrystus Jezus.
Rozumiecie? Jezus mówi - kto Mnie słucha, a nie czyni, ten przegrał. Ale kto słucha i czyni, ten wygrał. Kiedy Jezus kieruje moje oczy na swoje przebaczenie i mówi teraz zobacz jak Ja przebaczałem jak Ja się zachowywałem wobec grzeszników, idź i zrób to samo Marian, daję ci życie, abyś to zrobił. Kiedy doznaję, że On działa we mnie po to właśnie, żeby, to zrobił tu na ziemi, aby Ojciec w Niebie widział, że we mnie żyje Jego Syn w tej formie w jakiej On chodził tutaj po ziemi w ciele. Wtedy jest prawidłowo. Nie medytować, nie filozofować, nie wiadomo jak przemądrzać, po prostu czynić to co On mówi. Tak jak Pan mówi - Ja wam nakazuję, abyście się miłowali tak jak Ja was umiłowałem, aby wszyscy poznali, że Ja tu byłem, że Ja jestem waszym Zbawicielem. Proste? Czynić, nie spać po prostu czynić! Robić, robić, bo później już nie będziemy mieli co robić! To co dzisiaj zapracujemy pójdzie za nami. To nie znaczy, że rzucam świat, przestaję cokolwiek robić. Żyję pośród tego świata, ale żyję wiedząc po co ja tu żyję. Jezus też żył tutaj wiedząc po co żył - aby świecić. On przyszedł rozjaśnić wszelkie ciemności. On przyszedł powiedzieć nam prawdę o zbawieniu i w jaki sposób możemy być zbawieni. Wszelkie kolano ugnie się przed Nim. Teraz ludzie nie gną się przed Nim, teraz traktują Go w różny sposób, taki czy inny, ale nie gną się przed Nim kolana. Ale przyjdzie czas, kiedy każde kolano, które się nie zgięło z powodu oddania Mu chwały i czci, zegnie się i każdy język wyzna, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. To jest niesamowite, czytać Biblię i pozwolić Duchowi Świętemu, żeby skierował nasze oczy, naszą uwagę na to, co chce nam przekazać, rozumiecie? Dlatego oni się mijali z prawdą, że oni Go nie chcieli zrozumieć. Bóg wyraźnie do nich mówił przez proroków, a na końcu przemówił przez swojego Syna i pokazał nam to wszystko co powiedział. Każde Słowo wykonywało się i ludzie mogli zobaczyć jak wygląda to co Bóg chce nam przekazać.
Niesamowite, potem przychodzi to niesamowite Słowo, które mówi: jeśli wierzycie we Mnie, to i wy czynić będziecie to Ja czynię. Niesamowite Słowo, które wzywa nas do chwały, do Jego chwały tu na tej ziemi, w jakiej On chodził. Pamiętacie jak się modlił - Ojcze, Ja im przekazałem chwałę, którą Ty mi dałeś, aby oni szli dalej, aby oni dalej żyli naśladując Mnie, dzięki mojemu życiu na ziemi, aby oni dalej szli. Podnosząc głowę do góry, miej świadomość, że wróci Jezus, a ty żyjesz tu na ziemi dla Niego, póki tchnienia twego, Pańscy jesteśmy.
Nie zmarnuj czasu na nie wiem co tam, jakieś kombinowania czy inne rzeczy. Wykorzystaj czas, aby być coraz bardziej podobnym/ podobną do Jezusa Chrystusa, to jest bardzo ważne, abyśmy mogli być podobni na ten obraz.
Kolejnym taki ciekawym wskaźnikiem jest to, że Bóg wszelkimi sposobami, wieloma sposobami wielokrotnie przemawiał do ludzi. Kiedy czytam apostoła Pawła, który mówi, może to przeczytamy, Pierwszy List do Koryntian, 2 rozdział od 9 wiersza.
"Będąc wolnym wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim, aby jak najwięcej ludzi pozyskał i stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać; ..".
Jezus zasiadł między grzesznikami i mógł wyglądać jak jeden z nich i ludzie mogli sobie pomyśleć o Nim: jada z grzesznikami, taki sam jak wszyscy. Ale On nie był grzesznikiem, On po prostu tam zasiadł po to, żeby uratować grzeszników. Niesamowite! Paweł też to robił i on uważał że żyje tu już nie po to, żeby rozsądzać, tylko po to, żeby żyć naśladując Chrystusa Jezusa, będąc wolnym, całkowicie wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim, aby jak najwięcej ludzi pozyskać, aby czynić dalej to co czynił Chrystus. Piękne, co?
Masz wspaniałą możliwość pracy u Pana w Jego winnicy. Dalej w tym samym temacie, w jakim On był tutaj na ziemi, aby jak najwięcej grzeszników naprawdę uratować. A że ci grzesznicy nie chcą dać się uratować, to widzimy w Biblii. Ilu uratowali apostołowie? Wydawało by się, że tłumy się nawracały, a zobaczcie ile problemów było, żeby w tych tłumów jacyś żyli dzięki Jezusowi Chrystusowi. Większość chciało kolejnej wspaniałej religii, gdzie dzieją się cuda, gdzie ludzie mówią językami, prorokują. Super, jak nowa wspaniała, nowoczesna religia! I zagubili się całkowicie, nie myśląc o tym, że to nie jest religia, tylko to jest takie widoczne działanie Ducha Bożego, który chce, aby wszyscy byli jak Jezus. To było też po to, żeby ludzie mogli zobaczyć, że działa moc Boża, moc z wysokości. Ale głównie, żeby życie ludzi zmieniało się na podobieństwo Jezusa Chrystusa, a tego oni już nie chcieli, lata mijały, a oni nie chcieli. Nawet nie porzucili starych grzechów.
Paweł mówi, robię to, co robił Chrystus.
".. dla tych, którzy są pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem aby tych, którzy są pod zakonem pozyskać. Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu. Dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby tak czy owak niektórych zbawić. A czynię to wszystko dla ewangelii, aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu".
Tak samo Pan Jezus, a oni o Nim źle mówili, a to pijak, a to żarłok, jakkolwiek oceniali Go, On jadł i pił i dalej opowiadał ewangelię. Oni chcieli Go zabić, a On dalej opowiadał prawdę o królestwie Bożym. Żyj tak, nie zmarnuj tego czasu ziemskiego. To jest bardzo cenny czas, trzeba tylko patrzeć na to, na co chce Bóg, abyśmy patrzyli. Patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, porzucajmy złe rzeczy, przyjmujmy dobre, rozkoszujmy się Panem i bądźmy zawsze gotowi do tej wspaniałej pracy dla Niego. Jak nie możesz czegoś robić, bo jesteś chory i nie możesz opuścić domu, zawsze możesz jeszcze wiele wspaniałych rzeczy zrobić, a jedną z tych najwspanialszych, to modlić się za tych, którzy mogą opuścić swój dom, albo żeby Bóg przyprowadził ci kogoś, kto będzie mógł opuścić swój dom i przyjść do ciebie, sąsiada, sąsiadkę żeby porozmawiać.
Dla wszystkich stałem się wszystkim, aby pozyskać, aby uratować. Ktoś by powiedział ale guma, jak ją rozciągniesz tak pracuje. On nie, on był stabilny w Panu, gdybyś go rozebrał. to byś zobaczył, że to jest skała, nie naciągniesz tego w żaden sposób. Ale on dla ludzi stał się takim, żeby zobaczyli tą skałę zbawienia, żeby zobaczyli Jezusa Chrystusa.
Niech Pan pomoże nam to wszystko rozumieć. Ranga posłańca świadczy o tym jak ważne dla Boga było to, żeby Jego Syn przyniósł nam tą informację. Uważajmy co O n mówi. Jest wiele zamieszania, ludzie wiele próbują oskarżać. Gdy ty kierujesz oczy na to człowieczeństwo Chrystusa, to próbują cię oskarżać, że nie uznajesz Jego boskości. Jak ty chcesz patrzeć tam w to co on mówi - a teraz naśladujcie mnie, to oni mówią, że ty Go nie czcisz. Wszystko będą mówić, nie umiejąc zrozumieć, że właśnie ratujesz swoją duszę, bo Jezus powiedział żebym Go naśladował jako Syna Człowieczego, Syna Bożego, żebym Go naśladował takim jakim był na ziemi. Nie takim jakim jest teraz w Niebie, ale takim jakim był na ziemi. Kiedyś gdy wróci z powrotem, będę Go naśladował takim jakim jest w Niebie, będąc w Jego ciele, ale dzisiaj mam naśladować Go takim jakim był na ziemi. Niech Bóg ci pomoże. Słowo Boże mówi przyślę wam Ducha prawdy, On wam przypomni wszystkie moje Słowa. On dał nadzieję, żyj dla Mnie bądź moim mieszkaniem, a Ja idę przygotować ci miejsce w Niebie. Gdy przygotuję to miejsce, wtedy przyjdę i wezmę was abyście tam gdzie Ja jestem i wy byli.
Czytajmy Słowo, nie dajmy żeby ktoś gonił nas przy tym, spokojnie patrzmy gdzie Ono kieruje naszą uwagę. A to zawsze będzie Jezus Chrystus, bo On jest jedyną drogą, prawdą i życiem wiecznym i On przyprowadza nas przed Oblicze Ojca. A wiemy co znaczyła Jego ofiara dla Ojca, skoro całe niebo przepełnione zostało chwałą zwycięstwa tej przelanej Krwi ofiary Baranka przez którą my zostaliśmy przyprowadzeni do Boga jako zbawieni, uratowani w Nim. Żyj zbawiony człowieku, żyj jako zbawiona, żyj zbawiony w Chrystusie Jezusie, a gdy wróci wtedy będziemy razem oglądać w chwale wspaniałego Syna, wspaniałego Ojca, a my będziemy też tacy sami. Chwała Bogu za cel, do którego On nas wezwał w Jezusie Chrystusie nasz Niebiański wspaniały Ojciec. Amen.

