Zgr. 26.12.2024r. Marian - Nasze życie w ciele cz.4.
Zgr. 26.12.2024r. Marian - Nasze życie w ciele cz.4.
Chwała Bogu! Mówiliśmy o ciele i zdajemy sobie sprawę chyba wszyscy bardzo dobrze, że w tym ciele tkwi zło, zepsute, wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Boga. I my zdajemy sobie sprawę, że nasz gruntownie trzeba zmienić, nie trochę zmienić. Jeżeli nie, no to my wtedy mamy wyporność co do Słowa Bożego i my odpychamy Słowo Boże, które chce prowadzić nas głębiej w kosztowność tego kim jest Chrystus Jezus i po prostu uznajemy, że to nie ma znaczenia, bo to nie da rady, bo tamto nie da rady, bo jeszcze coś nie da rady. A więc od razu skazujemy Pana na to, że On sobie nie poradzi, a więc po cóż w ogóle się miałby.. Ale z nieba nie rezygnujemy, jakby się popytać ludzi: Kto byłby dzisiaj gotowy napisać: Rezygnuję z wieczności z Bogiem i podpisać się i koniec, to nie, ale codziennie człowiek rezygnuje z tej wieczności z Bogiem nie korzystając z Chrystusa i dlatego mówiąc o tym, nie krytykujemy, tylko wystawiamy na jaśnię to, co naprawdę jest. Taka jest rzeczywistość, to ciało bez krzyża ono jest w stanie czynić różne rzeczy, dobre rzeczy też, bo nawet Jezus powiedział: Czy ojciec da dziecku kamień, kiedy prosi go o chleb, skoro taki ziemski rodzic nie da, no to tym bardziej niebiański rodzic nie da. Ale też i ci rodzice potrafią czynić zło, dzieci potrafią czynić zło, a więc to ogólnie to ciało wiele robi złych rzeczy, wiele kłótni jest rodowodowych spraw, które się ciągną. A więc to ciao ma naprawdę historię bardzo brzydką i my wiedząc o tym, powinniśmy mieć świadomość, że my chcemy skończyć z tą historią. Rozumiecie, nie do zapaćkanej kartki wpisywać wspaniałe słowa: cudowny Chrystus, wspaniały Bóg, a na tej kartce przekleństwa, złorzeczenia i wszystkie inne ohydne rzeczy. Nie chcemy pisać na takiej kartce, chcemy mieć czystą. Dlatego Pan Jezus przyszedł, aby oczyścić nas i abyśmy mogli to, co się dzieje dzisiaj, czynić na czystym człowieku.
Może posłużymy się dalej tym doświadczeniem Tabity, kiedy ona już została przywrócona życiu, Piotr przyprowadził ją, pokazał ją świętym i wdowom, jako żywą. Ja sobie tak myślę, że Pan Jezus też dotarł do mnie, dotarł do ciebie i wziął nas za rękę i przyprowadził tutaj. Zobaczcie, to jest żywy człowiek, dzięki Mnie i On przyniesie wam radość, dajcie mu także radość, miłujcie się nawzajem, jak Ja was umiłowałem. I On przyprowadził nas tu za rękę i powiedział: Miłujcie się nawzajem, sprawiajcie sobie radość, bądźcie dla siebie przyjemni, nie żyjcie już jak zepsuci ludzie, żyjecie jako wzbudzeni z martwych otrzymawszy nowe człowieczeństwo. Czy myślisz tak? Czy Oblubienica nadal ma chodzić zabrudzona złymi rzeczami? Czy cząstki Jego Ciała mają nadal być złe? Czy nie powinny mieć o siebie jednakie staranie? Czy nie powinny być wobec siebie szanujące się nawzajem? A więc Pan Jezus przyprowadził cię tutaj i mnie, abyśmy sprawiali innym radość, dalej ale już radość jako nowe stworzenie. Zajmij się tym z całego serca, przynoś radość, bo Jezus po to cię wzbudził, żebyś sprawiał, żebyś sprawiała radość, nie tak, jak świat, ale tak jak Jezus. Oto nowe zadanie ci daję, mówi Pan Jezus, w tym ciele, które uwolniłem z ciała grzechu, przekleństwa, a które przyoblekłem Swoim zwycięskim życiem, idź i raduj innych tym, co Ja ci uczyniłem, nieś ten skarb z podziwem, wdzięcznością, ze świadomością, że on ma radować innych, a oni niosąc ten skarb, będą radować ciebie. A więc radujcie się wszyscy w Panu, po to On przyszedł, żeby uwolnić nas od ciała zepsucia, lęków, niepewności, ostrożności, zawiści, kombinatorstwa, żebyśmy uwolnieni z tego wszystkiego mogli w tym ciele zbawionego człowieczeństwa, uwolnionego od starej historii otrzymawszy historię nowego człowieka, wspólnie sprawiać sobie radość dobrymi czynami. Tak jak ta Tabita, dobrymi czynami Chrystusowymi. Słowo Boże mówi, że zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków w Chrystusie Jezusie. Nie myśl o sobie religijnie jako obywatel religii, kolejnej religii, nauczyliśmy się, że w religii się przychodzi, siada, słucha i tak robi się swoje. Tego się nauczyliśmy, ale Jezus nie tego chce od nas, Jezus przyprowadził nas, abyśmy czynili to, co piękne, co czyste, co chwalebne. On to dokładnie zrobił. Dlatego myśląc o tym, patrzmy na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary. To nie jest jakiś dodatek, to jest całkowicie nowe, to jest piękne, żyj pięknie. Zobacz jak do ciebie ewangelia dotarła, w jaki sposób twoje serce się poruszyło, jak gotowy byłeś, gotowa byłaś zrobić wszystko, co dobre innym, nie patrząc czy oni ci to czynią, bo takie jest serce Chrystusa. Ale co się stało z tym? Ciało zepsuło, bo inni tego nie robią? Już mówiliśmy o tym, gdyby Tabita patrzyła na innych też by tego nie robiła. Bo inni tego nie robią, to ty też przestałeś, przestałaś być piękną, pięknym, czyniącym, czyniącą to, co miłe Chrystusowi? Jezus mówi: Cokolwiek jednemu z tych najmniejszych uczyniliście, Mnie to uczyniliście.
Do pracy, kochani, bo inaczej znowuż ubierzemy się w łachy starego człowieczeństwa i będziemy udawać. Pan Jezus mówi: Uważajcie na obłudę, na kwas faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy mówią biblijnie, ale żyją bezbożnie. Jakże tego potrzebujemy właśnie, żeby to zobaczyć. Przyprowadził mnie Jezus dla Jego chwały, a dla twojego dobra, ciebie też tu przyprowadził dla Swojej chwały i dla mojego dobra, nie po to, żebyśmy się ścierali i nawzajem przekonywali, czy próbowali pokonywać, czy no cokolwiek robić. Człowieku, przecież to nie ty masz być czuć się zmuszonym, żeby być jak Chrystus, ty masz mieć to w sercu, być jak Chrystus, być zakochanym w Tym Chrystusie, chcieć być koniecznie jak On, naśladować Go codziennie, nie zmarnować już ani chwili, aby innym sprawiać radość, nie smutek. Rób to, a Pan potwierdzi każde Swoje słowo w twoim życiu, rób to, nie zaniedbuj Jego sprawy, twoje ciało nie ma służyć już do zła, ma służyć do dobra, nie ma służyć do kłamstwa, do egoizmu, do samowoli, ma służyć do jedności, miłości i wzajemnego szacunku. pamiętaj o tym, barcie i siostro. Gdyby Jezus nie był na tej ziemi w ciele, to były by to tylko opowieści, bajki, ale gdy On już był tu w ciele takim jak my i zrobił to, o czym do nas mówi, to znaczy, że stało się to możliwe.
Czy chcesz być w zborze, w którym ludzie żyją dla szczęścia innych? Którzy gotowi są nawet życie swoje położyć, żeby inni byli szczęśliwi, że spotkali cię na swojej drodze? Żebyś nie myślał, czy nie myślała: no to za dużo chyba tego dobra już wyświadczonego, niech inni je wyświadczają. Gdyby Tabita tak pomyślała, co by było? Skończyłaby czynienie dobra, bo innym się nie chciało, bo inni uważali, skoro mamy Tabitę, to niech robi to dalej, skoro się tak zaangażowała, niech w tym będzie, skoro jej to sprawia takie zadowolenie, dlaczego mielibyśmy jej odmawiać tego zadowolenia i nie dać jej możliwości, żeby była sama i sama to robiła? Ale gdyby tak pomyśleć o Panu Jezusie, no Sam wykonał to wszystko Sam i teraz niech tak zostanie, że Pan Jezus zrobił wszystko Sam, wspaniale, a my niech robi to wszystko dalej, cóż my, damy Mu szansę, niech się pokaże, niech się pokaże jaki jest, cóż my nie będziemy nic robić, niech On to zrobi. Gdyby tak myślała Tabita, co by było? Znowuż było by nic z tego, nie byłoby jej w ogóle w Biblii, albo byłaby w złym świetle pokazana, a jest pokazana w dobrym. I gdy Pan Jezus przyprowadził cię do tego miejsca, to po to, żebyś sprawiał, czy sprawiała innym przyjemność swoim miłowaniem Chrystusa, swoim zaangażowaniem się w poznawaniu Jezusa Chrystusa, swoim życiem coraz bardziej podobnym do Jezusa Chrystusa. Po to cię tu przyprowadził, do zgromadzenia świętych cię przyprowadził. I teraz ty zdając sobie sprawę z tego, jakie zło tkwi w tym ciele, wiesz że musisz nienawidzić swoje ciało, nie wolno ci pozwolić, żeby twoja cielesność wróciła z powrotem, musisz osobiście pilnować, by ją stale umartwiać, tak mówił apostoł: codziennie umartwiam swoje stare człowieczeństwo, by nigdy nie czynić wam krzywdy, ale byście zawsze widząc moje życie mogli wiedzieć, że żyję dla waszego dobra, a dla przyjemności mojego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa i tak żył do końca.
A więc zobacz, że masz w tym ciele potężne zadanie do wykonania, twoje ciało jest bardzo ważne, moje ciało jest bardzo ważne, bo Bóg chce mieć je dla Siebie, jako Swoją świątynię, jako narzędzie, przez które On będzie okazywał Swoje zbawienie. Twoje ciało jest bardzo ważne, widzisz ciało Tabity leżało, chociaż to była wspaniała duchowość mieszkała w tym ciele, wspaniała obecność Chrystusa w jej życiu, to to ciało nie było już w stanie nic zrobić, nie miało ducha, który by ożywiał to ciało. I tak my potrzebujemy, aby Duch nas ożywiał dla Pana, dla Jego chwały. Myśl zawsze, że żyjesz już nie dla swojej sprawy, ale żyjesz już dla innych, dla twojej sprawy żyje Chrystus, a wtedy On będzie ci dawać wszystko, co cenne, wieczne i prawdziwe, a ty będziesz mógł z radością przekazywać to innym, wziąwszy to darem i oddasz to darem.
Listu do Hebrajczyków. Ucz się, bracie, siostro, bo to jest coś bardzo ważnego. Od 5 wiersza:
„Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił;”
Jakie ciało? Takie jak my, urodził się z kobiety, wziął ciało nasze, przyszedł w takim samym ciele, jak my, na tą samą ziemię, na której my żyjemy. Powiem wam to, co jest ważne, zwróć uwagę, jak czytasz Biblię, w Biblii są takie konkrety, że to jest niemożliwe, żeby człowiek nie zobaczył, co chce naprawdę Bóg, jakże więc wyporne jest ciało i sprytne, i chytre, i perfidne, że tak mocne słowa, jest w stanie minąć i dalej uważać się za chrześcijanina, czy chrześcijankę. To jest nieprawdopodobne, jak ciało potrafi wystawić to, co Bóg mówi, jakby było to nieważne, to co ciało ustala jest ważne. Takie jest ciało, dlatego mamy tak słabe chrześcijaństwo, bo jest cielesne. Ludzie cieleśni ustalili sobie swoje wartości i są z siebie zadowoleni, podczas gdy tam nie ma Chrystusa, nie ma Chrystusa, a ludzie są zadowoleni, bo zrobili coś, komuś powiedzieli o Chrystusie, komuś coś dali i już jest fajne chrześcijaństwo, a co z ciałem dalej? Dalej chytre, przebiegłe, skąpe, zawistne. No, cóż, na tacy jesteśmy przecież, ale Słowo Boże mówi, że już nie żyjemy dla grzechu, ale dla Pana, że oddajemy się Panu, a nie grzechowi. A więc te słowa nie dają nam możliwości, żebyśmy czuli się dobrze, kiedy jesteśmy grzesznikami, ale jednak człowiek się czuje dobrze będąc grzesznikiem. Dochodzimy do takiego stanu, w którym zaczynamy się zastanawiać, to co w końcu jest naprawdę? To może pomyliło się Panu? Może pomyliło się apostołom, prorokom to wszystko się pomyliło? A my ludzie dzisiejszych czasów lepiej wiemy, co to znaczy chrześcijaństwo. I co mamy z tego? Rozwody, cudzołóstwa, kłótnie, morderstwa, przelewana krew niewinnych przez te główne filary różnych religijnych działań. Ciało, które uzurpowało sobie prawo do wymierzania sprawiedliwości za to, że ktoś miał śmiałość myśleć inaczej, niż ustaliło to ciało. Niesamowite, prawda? Ale to się działo na tej ziemi i dzieje się.
Czy chcesz brać dalej w tym udział, bracie, siostro? Czy chcesz dalej ciałem być w tym miejscu zepsucia? Czy chcesz dalej pozwalać swojemu ciału na to, żeby ono trzymało cię w świecie zepsucia? Czy chcesz się wyzwolić? Chcesz być wolnym człowiekiem? Właśnie po to przyszedł Chrystus, uwolnić nas od zepsucia ciała, abyśmy nie żyli już jak świat, ale abyśmy żyli jak On. Weź się, naprawdę weź się za siebie, nie kochaj siebie już, nienawidź siebie, kochaj Jezusa. Zobaczysz jakie zyski będziesz mieć od razu. Pan Jezus mówi bardzo wyraźnie: Oto przychodzę na ten świat wiedząc w jakim ciele Mi przyjdzie żyć, zepsutym, tak, zepsutym ciele, w ciele, w którym był grzech, ale Jezus nigdy nie zrobił tego, co chciało ciało. Niesamowite, co?
„Nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi. Najpierw mówi: Nie chciałeś i nie upodobałeś sobie ofiar krwawych i darów, i całopaleń, i ofiar za grzechy, które przecież bywają składane według zakonu; potem powiada: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją. Znosi więc pierwsze, aby ustanowić drugie;”
Już nie zakon będzie decydował o ciele naszym, zakon wypowiedział wszystko na temat naszego ciała, wykazał całą naszą grzeszność, całe nasze bezprawie wykazał zakon, ale nie był w stanie nas uratować. A więc Jezus przychodząc, mówi: Już się kończy to pokazywanie ludziom, że są źli, już wszyscy chyba wyraź nie wiedzą, że są źli. A więc przychodzę zmienić to, teraz nie będzie pokazywania, że ludzie są źli, będą mogli zobaczyć, jak potrafią być dobrzy dzięki Chrystusowi. Czas, żeby zobaczyli co może z nimi być, kiedy Ja będę w nich mieszkał, mówi Pan Jezus Chrystus. Czas na zmiany, mówi, koniec udowadniania, że są grzeszni, już wiedzą, teraz potrzeba im pokazać, że mogą być święci i po to przyszedł, abyś ty był święty i ja. Dlatego świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty, już nie trzeba wam pokazywać, że jesteście źli, bo wiecie, że jesteście źli i wiecie jeśli jednego dnia nie weźmiecie krzyża, co jesteście w stanie narobić swoimi ustami, swoimi myślami i działaniami, że nadal to ciało jest gotowe czynić zło, jeżeli mu się pozwoli, ono to będzie robić, chrześcijańskie ciało, będzie czynić zło, będzie się obrażać, zrażać, urażać, nastawiać, pokazywać niezależność, wywyższać się i pysznić, bo to nie ma znaczenia czy znasz Biblię, czy nie, faryzeusze też znali Biblię. Ma znaczenie kto dzisiaj panuje nad twoim ciałem, czy grzech czy Chrystus? Jeżeli grzech, no to będziesz dalej czynić zło, jeżeli Chrystus, to będziesz czynić dobro. A więc jeśli grzech cię tu przyprowadził, to mamy wielki problem z tobą, bracie i siostro, bo sprawiasz nam wiele smutku i rozterki swoim życiem. Ale jeśli Pan cię tu przyprowadził, mamy z ciebie wielką radość, że robisz postępy w swoim byciu z Bogiem.
„Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.”
Chwała Bogu! Już nie musimy wracać do niczego starego, możemy myśleć o tym, co dobre, miłe i pożyteczne. Nie musimy się już troskać o to, co żeśmy narozrabiali dwadzieścia, trzydzieści lat temu, czy czterdzieści, czy ile, Pan spłacił, teraz mamy myśleć o tym, co Pan dla nas przygotował w nowym życiu. Chwała Bogu, żyj nowym życiem, ciesz się nowym życiem, nie wracaj, Pan Jezus mówi: Ten, który ogląda się do tyłu nie nadaje się by być Moim uczniem, będziesz stale coś starego, stale coś starego niósł za sobą, czy niosła. Nie myśl już o tym, co za tobą, myśl o tym, co przed tobą, ciesz się Chrystusem już teraz. Twoje ciało potrzebuje życia, śmierć już poznało, chociaż wydawało się, że żyliśmy, byliśmy umarli. Żyj więc, nie patrz na to czy wokół ludzie żyją, żyj ty, żyj obficie, żyj ciesząc się Bogiem. I to jest piękne, kiedy mogę myśleć o tym, co dobre, nie muszę myśleć o tym, co złe. Ciało by chciało wybić taką pieczęć na ludziach, że zawsze będziesz musiał myśleć o złym, podczas gdy Pan przyszedł, abyśmy mogli myśleć o tym co czyste, święte, nieskalane i prawdziwe.
Żyj więc dla Niego, żyj obficie, żyj ciesząc się Nim. Twoje ciało wtedy ma tylko znaczenie, kiedy włada nim Chrystus, kiedy ty sam, czy sama jesteś wdzięcznym Bogu za to, co On czyni, a wtedy, rozumiecie, wtedy od ciebie będzie emanować takie ciepło jak od tej Tabity i wielu ludzi dostanie piękną szatę od ciebie, szatę zadowolenia, szatę wdzięczności. Kiedy zobaczą ciebie przyobleczonego, czy przyobleczoną w szatę pięknego, wspaniałego Chrystusa, wtedy będą chcieli tego Chrystusa tak samo i nawet możesz nie wiedzieć, ale ludzie cię obserwują i patrzą, jakie ty szaty masz na tym zgromadzeniu, czy są to piękne szaty Oblubienicy zakochanej, czy są to dalej łachmany starego człowieka? Tak, patrzymy na siebie, to wbrew pozorom wydaje się nieprawdopodobne. Ile razy stwierdziłem, że zrobiłem coś i ktoś to widział, ja myślę, jak to widział, no patrzył na mnie cały czas, czy jak? No ale widział ktoś. Patrzymy, widzimy siebie nawzajem. Jak bardzo chcielibyśmy, żebyśmy byli wszyscy zakochani w Chrystusie, żeby młody człowiek wiedział, że ma takie szczęście, że nie musi czekać do starości, nie musi później myśleć o tym, co zrobił, czy zrobiła w tym młodym wieku, ale może cieszyć się, że Chrystus jest uwielbiony, że może kochać Tego, który jest wiecznym życiem, Tego, który położył życie za mnie i za ciebie na krzyżu, może kochać ukrzyżowanego Chrystusa, który zbawił tego młodego człowieka z grzechów jego i tych niepopełnionych też, moi drodzy i tych niepopełnionych też, bo każde ciało ma mnóstwo potrzeb, aby grzeszyć. A więc przyszedł Pan, żeby zbawić, uratować, przyszedł w takim samym ciele, jak ja i ty. Pomyśl, że to nie wystarczy, że my jesteśmy razem, musimy być razem w Nim, musimy cieszyć się Tym samym Chrystusem, tym samym życiem, tym samym ubraniem.
Listu do Hebrajczyków 2 rozdział. Mamy niesamowite szczęście, tylko możemy je zmarnować kręcąc się koło ciała. Paweł mówi: Kim byli wcześniej nie obchodzi mnie, kim są teraz, to mnie interesuje. I tu czytamy od 1 wiersza, 2 rozdział:
„Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi. Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słuszną odpłatą, to jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? (…)”
Przecież to jest do wierzących ludzi pisane, że wierzący ludzie mogą zlekceważyć to zbawienie i dalej żyć w grzechu i czuć się w porządku, im dłużej żyjąc w ten sposób, czuć się coraz bardziej w porządku. Ilu znamy ludzi wierzących, co nienawidzą innych, a mienią się mężami, niewiastami Bożymi, a Słowo Boże mówi: Jeśli nienawidzisz, to jesteś w ciemnościach. Ale cóż, ludzie mają swoją ewangelię, swoje nauczanie. Jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy Pana Jezusa Chrystusa i to, co On do nas mówi? Dlaczego oglądasz się do tyłu? Przecież to widać, że oglądasz się do tyłu, po tym jak żyjesz dzisiaj, widać, nie masz tej ochoty czynienia dobra, nie masz ochoty sprawiania innym przyjemności Chrystusem, po prostu żyjesz dla siebie, to widać, naprawdę to nie jest tak, że to znikło i nie widać, to widać. Obróć tą głowę na Pana, spójrz na Chrystusa, a zajaśnieje ci On i wtedy wyjdziesz z tej ciemnicy samozadowolenia, szukania własnego zadowolenia, wtedy rozpoczniesz piękne sprawianie przyjemności innym, otworzysz usta, aby innym przynieść dobro, wyciągniesz ręce po to, żeby innym pomóc, twoje nogi będą śpieszyły, aby czynić to, co jest piękne, bo patrząc na Chrystusa masz wielką zachętę, aby twoje ciało służyło temu, co wieczne. Patrz więc na Chrystusa, nie oglądaj się, bracie i siostro. To widać po duchowym stanie, patrz na Niego, teraz patrzymy na Niego. Gdyby nie On, ta Tabita nigdy nie wstałaby z martwych, gdyby nie On nigdy byśmy tu nie byli. Według starego człowieka wiem co bym robił teraz. Zawdzięczamy Jemu, że jesteśmy tu i razem chcemy nauczyć się jak żyć, żeby dotrzeć do domu Ojca. Wiecie, że Jego ciało jest drogą, Jego ciało jest drogą, ciało, które nigdy nie popełniło grzechu, jest drogą do domu Ojca i teraz, żeby iść w tym Jego ciele, my musimy być czyści od grzechów, bo bezbożni na tej drodze upadają. A więc potrzebujemy nieustannie krwi, oczyszczenia, żeby iść do domu Ojca. Nie możemy tego stracić, zamienić to w ludzką religię, w ludzką ewangelię, bo wtedy stracimy potrzebę oczyszczania się, uświęcania i czynienia dobra, będziemy zadowoleni sami z siebie.
A więc jakże ujdziemy, jeżeli zlekceważymy co On mówi? Powiedział, żebyśmy się znienawidzili. Powiedział Jezus? Dlaczego nie robimy tego? Dlaczego my lubimy siebie i dbamy o siebie, troszczymy się o siebie, a nie nienawidzimy siebie tak, żeby nowe życie kochać, piękne życie, Chrystusowe życie kochać, kochać Chrystusa ponad siebie, już nie myśleć do czego ja się tam nadaję, co ja potrafię, tylko co potrafi Chrystus. Przez wiarę wszak jesteśmy uratowani, przez wiarę Chrystus może mieszkać w sercach naszych, przez wiarę zwyciężamy świat bezprawia, przez wiarę miłujemy, wszystko dzieje się przez wiarę. Przyjmujmy wiarą każde słowo, które On mówi, On powiedział, że nie chlebem ani napojem człowiek żyje, ale każdym słowem, które z ust Bożych pochodzi. Kiedy myślisz o Chrystusie, kto mógłby z nas powiedzieć: Słuchaj, bracie, siostro, karm się moim ciałem i pij moją krew, a żyć będziesz wiecznie? My wiemy, że byśmy nie mogli powiedzieć, bo nie jesteśmy doskonale czyści, oczyszczamy się, uświęcamy się, potrzebujemy siebie nawzajem, by napominać się do tego, co Chrystusowe, by przypominać sobie o chwale zwycięstwa Chrystusa Jezusa nad diabłem i przyniesienie nam wolności, ale nie możemy powiedzieć tego, ale Jezus tak, bo jest doskonale czysty i On mógł powiedzieć: Jeśli będziesz się karmić Jego ciałem, żyć będziesz na wieki, bracie, siostro, bo tam nic nie ma zepsutego, wszystko jest czyste. On pokonał grzech we własnym ciele, dając tobie zwycięstwo i mi, ale powiedział, że kto nie będzie się karmić Jego ciałem i krwią, ten zginie. Więc potrzebujemy Jego fizycznego życia na ziemi, jest to dla nas konieczne. Próba zrobienia, że On nie był taki jak my, ma spowodować, że ty doznasz, czy ja: to my nie możemy być tacy jak On; a więc upada nasze wszelkie staranie. A Słowo Boże mówi, że On się stał dokładnie jak my, upodobnił się we wszystkim do nas, prócz grzechu, nigdy grzechu nie popełnił, kuszony jak my, tak jest napisane, nie popełnił grzechu i daje tobie i mi Siebie, abyśmy i my nowe życie prowadzili. Wykorzystajmy to, nie dajmy się wrogowi okraść z tej chwały, z tego co On, Pan Jezus nam przyniósł. Zobaczmy,
„A Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha Świętego według swojej woli.”
Tak to było potwierdzone, mogli to ludzie oglądać, kiedy chodził Pan Jezus o ziemi, potem apostołowie też i w każdym czasie Bóg jest tym samym Bogiem mogącym czynić to, co jest cudowne, co jest ponadnaturalne.
„Bo nie aniołom poddał świat, który ma przyjść, o którym mówimy. Stwierdził to zaś ktoś, kiedy gdzieś powiedział: Czymże jest człowiek, że pamiętasz o nim? Albo syn człowieczy, że dbasz o niego? Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go,”
Uczyniłeś Go na krótko nieco mniejszym od aniołów, na krótko, na trzydzieści parę lat, potem Jezus wrócił do Swojej chwały. To jest bardzo pięknie napisane, kiedy Jan pisze: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było, to jest bardzo ważne, było Słowo, a Słowo stało się ciałem. Było, a teraz jest ciałem, na te trzydzieści parę lat, stał się człowiekiem jak my. Dlatego możemy Go naśladować, a nawet musimy Go naśladować, po to przyszedł, abyśmy mogli powrócić do domu Ojca.
„Wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego.”
Za mnie i za ciebie też.
„Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia. Bo zarówno ten, który uświęca, jak i ci, którzy bywają uświęceni, z jednego są wszyscy; z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi, mówiąc: Będę opowiadał imię twoje braciom moim, będę cię chwalił pośród zgromadzenia; i znowu: Ufność w nim pokładać będę; i znowu: Otom Ja i dzieci, które dał mi Bóg. Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli. Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu.”
Jeden jest tylko pośrednik między Bogiem a ludźmi: człowiek, Chrystus Jezus, Jego człowieczeństwo jest dla mnie drogą powrotu do domu Ojca i dla ciebie też. Nowe człowieczeństwo, pamiętaj, nowe człowieczeństwo, w którym Chrystus jest uwielbiony. Zrezygnuj z tego swojego ‘ja’, zrezygnuj ze swoich humorów, zrezygnuj ze swoich niespełnionych marzeń, zrezygnuj z tego myślenia, że jesteś poszkodowany, czy poszkodowana, zrezygnuj z myślenia, że jesteś nie wiadomo jak ubłogosławiony, czy ubłogosławiona, wszystko to jest nic nie warte, jeśli to nie jest Chrystus. Odpocznij od wszystkich sowich dzieł i chwal Pana, nie tracąc ani sekundy więcej na borykanie się ze swoim ciałem, ono nigdy ci nie pomoże. Paweł mówi: Nie radziłem się ciała ani krwi, kiedy miałem pójść za Panem, radziłem się Pana. Wtedy dopiero ciało jest użyteczne, kiedy panuje nad nim Chrystus, wtedy naprawdę ono jest niesamowicie użyteczne, zupełnie inaczej, tak jakbyś miał normalnie całkowicie coś nowego, nie skrzypi, nie jęczy, nie narzeka, wielbi Boga nawet wtedy, kiedy jest oplute, wyszydzone, odrzucone, pobite, wtedy także chwali Boga, bo ono nie jest takie jak stare. To jest właśnie stan, w którym chce ciebie mieć Bóg zawsze, by cierpienia dla ciebie były błogosławieństwem pokazującym, że to już nie ty żyjesz, lecz żyje w tobie Chrystus. Jeżeli to stracisz, to zobaczysz, że najmniejsze rzeczy będą znowu ciebie drażnić i będą cię powalać, zniechęcać. Przez to, że człowiek pozna nowe życie, wie jak żył Jezus na tej ziemi, dokładnie tak żył Jezus, wspaniale, w takim ciele, jak my, bo my takie ciało dalej mamy, w którym tkwi grzech, ale grzech martwy jest z powodu życia Jezusa, Sam przeszedłszy próby.
„Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu. A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą.”
Chwała Jezusowi! Cały czas to mówimy, zostawmy tego starego człowieka w końcu, no zostaw go, zostaw go tam na tym krzyżu, no zostaw i raduj się Panem zawsze, kosztuj, krew Jezusa oczyszcza od każdego grzechu. Żyj więc obficie czyniąc Boże dobro, ucz się tego dobra, bo twoje ciało może służyć dobru, może chwalić Boga, twoje ciało będzie chwałą Boga widoczną na ziemi jako świątynia Jego, w której mieszka sam Ojciec z Synem. Niesamowita chwała. Nie marnuj czasu na chodzenie, patrzenie, na różne kombinacje, po prostu zostaw to. Paweł mówi: Nawet swoje najlepsze czyny cielesne wymiotłem jak śmieci, aby nie przeszkadzały Chrystusowi, który o wiele piękniejsze i wspanialsze dzieła ma przygotowane dla mnie, mówi apostoł Paweł.
Ciesz się Panem, ciesz się, że możesz prowadzić nowe życie, bądź dzięki Niemu, zobaczysz jak będziesz inaczej odnosić się do ludzi, inaczej będziesz podchodzić do tych spraw, do tych, zupełnie inaczej i wtedy powiesz: No zaprawdę, to nie ja, to Chrystus, znam siebie wiem, co bym zrobił, ale to nie ja. I dlatego Paweł mógł powiedzieć: Ja już nie żyję, róbcie co chcecie, ja już nie żyję, żyje we mnie Chrystus, ja zostałem ukrzyżowany wraz z nim, teraz mogę żyć w dobru. Po to właśnie przyszedł Chrystus. Przyszedł w takim ciele właśnie, grzesznym, ale nie grzeszył, nigdy nie popełnił żadnego grzechu. I to jest dla mnie i dla ciebie bardzo, bardzo ważne, abyśmy o tym pamiętali.
List do Hebrajczyków 10 rozdział, 19 i 20 wiersz:
„Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje,”
Otworzył nam poprzez ciało czyste, nigdy nie popełniło grzechu. Wierz Panu, wierz w Jego zwycięstwo, rozpatruj Jego chwałę i ciesz się, to jest dla ciebie. Chrystus przyszedł uczynić to dla mnie i dla ciebie. Nigdy nie wątp, nigdy nie myśl, że musisz prowadzić głupie życie, możesz prowadzić mądre życie, rozważne, świadome tego dokąd zmierzasz, wiedząc dlaczego to czynisz, a dlaczego tamtego nie czynisz. A więc Chrystus, patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, biegnijmy za Nim, ciesząc się Nim. Spójrz, że On spłacił twój dług, to jest prawda, mówimy cały czas, że wiara, bez wiary nie można podobać się Bogu, albo wierzysz, ze masz spłacony dług, albo dalej borykasz się ze swoim długiem i zastanawiasz się co z nim zrobić. Jezus raz na zawsze zapłacił za ciebie, żeby spłacić twój dług, żebyś dzisiaj był wolnym, byś była wolną dla Jego chwały. I co jesteś komuś winny już? Miłość, a więc w sumie to tako dobry dług, czynić dobro innym, cieszyć się tym dobrem, że możesz je czynić, a nie stale myśleć, rozpatrując to czego jeszcze może nie potrafisz, będziesz umieć, kiedy będziesz czynić to, co już umiesz.
Czytamy o Panu Jezusie wiele słów. Może też z Listu do Filipian przeczytajmy też przypominając sobie. Nie pozwól, żeby wróg nie pozwolił ci się radować Panem, nie pozwól mu na to, żebyś nie miał dzisiaj święta. 2 rozdział od 5 wiersza:
„Takiego bądźcie względem siebie usposobienia (czy też myślenia), jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi(…)”
Czy wyparł się samego siebie? Jeżeli On się nie wyparł, to dla mnie słowa, abym się wyparł samego siebie znaczyłyby to samo: nie muszę się wypierać samego siebie, tak jak On mówi do mnie, tylko mogę się wyprzeć siebie, ja się wypieram, ale ja dalej jestem. On wyparł się, aby przestać Nim być, aby stać się jak my. My mamy się wyprzeć siebie, jako grzeszników, żeby przestać być grzesznikami, aby być jak On. To jest wyparcie się, jeżeli Jego wyparcie byłoby połowiczne, to nasze też wystarczająco połowiczne. Ale Jego było całkowite i nasze też musi być całkowite.
„Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię,”
Kogo? Tego, który się uniżył, który zrezygnował, który się wyparł wszystkiego, aby stać się jak my, Tego Bóg wywyższył,
"Obdarzył Go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca".
A więc mamy wyraźnie wspaniałą przestrzeń, zobacz tą wspaniałą przestrzeń. Wielu naprawdę patrząc na Chrystusa wzdryga się, bo obawia się wejść w takie piękno wiedząc, że przecież takiego piękna to ja nie jestem w stanie czynić. Właśnie na tym to polega, że nie jest to możliwe dla mnie i dla ciebie, ale możliwe jest dla wierzącego w Chrystusa Jezusa. A więc wierzmy w Jezusa nie w siebie, On nie każe nam wierzyć w siebie, On każe nam nie wierzyć w siebie, ale wierzyć w Niego.
1 List Piotra 2 rozdział, 11 i 12 wiersz:
„Umiłowani, napominam was, abyście jako pielgrzymi i wychodźcy wstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko duszy; prowadźcie wśród pogan życie nienaganne, aby ci, którzy was obmawiają jako złoczyńców, przypatrując się bliżej dobrym uczynkom, wysławiali Boga w dzień nawiedzenia.”
A więc nie mogą nas bezbożni widzieć, że my też kombinujemy, nie mogą widzieć nas, że my też okłamujemy, nie mogą widzieć nas też, że szydzimy z kogoś, nie mogą widzieć nas żyjących w grzechu, bo to będzie dla nich świadectwem, że my grzeszymy, wy grzeszycie, jaka różnica? Ale kiedy widzą twoje czyste, święte życie, wtedy mogą w chwili doświadczenia powiedzieć: Zaprawdę, to musi być Bóg. Twoje ciało było użyte w dobrym celu, stało się dla innych zbawieniem, nie niszczące, zbawienne. Widząc dobre uczynki, nie tyle słuchając, co mówicie, ale widząc, co czynicie, jak to czynimy. Ludzie mogą ocenić rzeczywiście, czy to, co mówimy jest prawdą, czy to kolejne okłamywanie. Pan Jezus zawsze mówi prawdę.
Chciałbym, żebyśmy z tego, co dzisiaj podziwiali Chrystusa, ty, ja, każdy z nas, podziwiali Jego, cieszyli się Nim, ubłogosławiali się nawzajem tym, jak Go już znasz, żebyśmy dawali sobie to, co już skosztowaliśmy z Niego, nie dając sobie tego, co skosztowaliśmy z diabła. A wy czyńcie dobro wszystkim, dawajcie wszystkim to, co z Niego, a najbardziej domownikom wiary. Widzicie, dlaczego najbardziej domownikom wiary? Dlatego, że jesteśmy Jego ciałem, a On nie chce w ciele rozdwojenia, chce żeby w ciele była miłość, radość, pokój. Żyj dla Jego chwały, żyj obficie, pomyśl, że twoje ciało zdobyło inne życie, piękne życie Chrystusa, że twoje usta mogą naprawdę mówić piękne rzeczy, bo z obfitości serca mówią usta. Piękne pieśni, piękne, zadowolone działania, to przyniósł nam Chrystus w takim ciele, abyśmy wiedzieli, że On to, co zrobił w takim ciele chodząc po ziemi przed obliczem Ojca, może zrobić to w tobie i we mnie każdego dnia. Wierz w Jezusa, nie wierz już w siebie, nie ustalaj warunków swojego życia, On przygotował ci piękne codzienne życie, już przed założeniem świata Bóg przygotował dla Swoich dzieci każdy dzień, abyśmy każdego dnia mogli uczyć się Jego wspaniałego Syna, Jezusa Chrystusa. Ucz się więc Jego, bądź gorliwym uczniem, gorliwą uczennicą, miłuj Nauczyciela i ciesz się z każdego słowa, które do ciebie mówi, a żadne nie traktuj lekkomyślnie, każde traktuj poważnie. Jeżeli On mówi: nie rób tak, to nie rób, jeśli mówi rób, to rób. Czyń to, co On ci mówi, a będziesz naprawdę doświadczać, jak twoje ciało będzie ci dobrym sługą w dobrej sprawie, dojdziesz w nim do końca, chociaż ono i tak nie wejdzie do wieczności, ale dojdziesz w nim do końca i pójdziesz w to ciało Chrystusa, uwielbione, wieczne, zawsze będziesz w domu Ojca. Bądźmy jak dzieci, które kochają Ojca i cieszą się wzajemnie, że jesteśmy uczeni wzajemnej miłości. Bóg chce mieszkać tam, gdzie jest radość, pokój, miłość, usługiwanie sobie nawzajem. Bądź nowym człowiekiem w Chrystusie Jezusie. Amen.

