Świat ciemności a Królestwo Światłości 29.11.2024r. (wieczorne Marian)
Świat ciemności a Królestwo Światłości
29.11.2024r. (wieczorne Marian)
Dzięki Bogu, że znowuż możemy być razem, aby uczyć się, jak prawidłowo korzystać z wszystkiego, żeby rozwijać się, nie niszczeć, gdyż Prawda jest bardzo ważna. Kiedyś Mojżesz wyprowadził Izraela z Egiptu i Bóg mówił do tego ludu, aby oni zawsze wspominali, że Bóg wyprowadził ich mocarną ręką z Egiptu, jakie cuda Bóg uczynił, w jaki sposób Bóg działał, żeby zawsze opowiadali synom, a później synowie swoim synom, żeby zawsze w Izraelu było opowiadane, jak to Bóg wyprowadził ich z niewoli w Egipcie. I to było bardzo ważne, gdyż byli tam zniewoleni i faraon zmuszał ich do czynienia różnych działań, włącznie z zabijaniem własnych synów. I Bóg łaskawą ręką wyprowadził ich z Egiptu, dał im przestrzeń do życia, dał im miejsce na to, by mogli mieszkać spokojnie, by mogli nawzajem służyć Bogu, oddawać Mu cześć i chwałę w tym miejscu, które Bóg im dał. I to było bardzo ważne. Wiemy z historii, że Izrael niestety nie docenił Boga i nie dziękował Bogu za to, co Bóg uczynił, lecz zaczął rozglądać się wokół i zaczął widzieć w tych narodach, które też tam pozostały w tych granicach jak i poza granicami, coś bardziej ponętnego niż to, co dawał im Bóg. I zaczęli się odwracać od Boga, zaczęli gubić się w tych różnych bałwochwalstwach, tych świętych gajach, i w sumie widzimy to do dzisiejszego dnia, jak to się dzieje, że dalej to funkcjonuje, że dalej ci, którzy mówią, że są chrześcijanami, że wierzą w Jezusa Chrystusa, nadal w podobny sposób też działają, jakby zapomnieli, po co przyszedł Pan Jezus na tą ziemię, po co umarł na krzyżu i dlaczego zmartwychwstał. Zagubiło się to, ludzie przestali szczerze podziwiać Pana za to, co uczynił dla nas, ludzi, i zagubili się w jakichś wydarzeniach takich czy innych na ziemi. A więc bardzo podobnie historia wygląda, koło zatacza i znowuż jest podobnie, i znowuż podobnie. Dlatego, że człowiek nieustannie musi mieć świadomość, co Bóg dla nas uczynił, co uczynił Pan Jezus Chrystus dla nas. Nieustannie w nas musi być to, jako skarb najwyższy, co On tobie uczynił, co On mi uczynił. Powinniśmy zawsze, tak jak apostoł pisze, zawsze dziękować Bogu za to, co dla nas uczynił, zawsze o tym pamiętać, bo to jest pierwsze i podstawowe, że Pan Jezus przyszedł uwolnić nas z niewoli grzechu. To jest bardzo ważne, jak On nas wyprowadził, powinno być dla nas zawsze czymś drogocennym, w jaki sposób dotarł, jak uświadomił nam to, że jesteśmy w złym miejscu i że potrzebujemy Jego, i jak pociągnął nas ku Sobie. I każdy z nas ma taką historię wpisaną w swoje chrześcijańskie życie, jak to Bóg upomniał się o ciebie, o mnie, jak przyprowadził nas do Swojego Syna, jak zaczęliśmy doznawać drogocenności tego, kim jest Syn. I to powinno być dla nas nieustannie czymś najcenniejszym, najważniejszym. Jesteśmy otoczeni przez różne narody, lecz nigdy nie powinno już więcej przylgnąć do naszego serca nic z tego, co jest złem, co jest grzechem. Powinniśmy umieć się poruszać pośród tego świata i być nieskażonymi złem tego świata. I to jest dla mnie i dla ciebie czymś obowiązkowym, oddać Bogu chwałę za to, co dla nas uczynił, kiedy Jego Syn, wziąwszy nasze grzechy na krzyż, poniósł za nie wszystkie śmierć. Powinno być to dla nas czymś bardzo cennym, z powodu Tego Jezusa powinniśmy szanować się nawzajem, pomagać sobie nawzajem, miłować się nawzajem, dlatego, że On był na tej ziemi i wygrał z naszym wrogiem, który zniewalał, krępował i zmuszał do tego, abyśmy popełniali coś złego. A więc przed nami otworzyła się zupełnie inna przestrzeń życiowa i chciejmy w tej przestrzeni życiowej uczyć się żyć tak, żeby nie zmarnować czasu i pewnego dnia, kiedy wróci Jezus, być wśród tych, którzy należą do Niego.
I chciałbym, z pomocą Pana, mówić dzisiaj o świecie ciemności i o Królestwie światłości. Te wszystkie królestwa tego świata, narody tego świata, one tkwią w ciemnościach, jest tylko jeden naród, który należy do Światłości, jest to lud Jezusa Chrystusa, są to obywatele Królestwa Bożego Syna, ale to Królestwo nie jest z tego świata i dlatego to nas odłącza od wszystkich tych ciemnych działań, ciemnych posunięć, które ci ludzie w świecie muszą czynić, oni nie mogą inaczej, mogą próbować coś z tym robić, może im się trochę udawać, ale po jakimś czasie i tak to wszystko wraca gdzieś z powrotem i to zło coraz bardziej się rozrasta.
W Ewangelii Łukasza, w 4 rozdziale. To jest to, że ta pamięć jest bardzo ważna, pamięć, co On dla ciebie uczynił, dlaczego tak uczynił. Czy dlatego, że umiłował ciebie i mnie? Czy po prostu, no taka była litera, tak trzeba było zrobić? No, wymusił to Ojciec na Synu i Syn, miłując Ojca, w końcu zrobił to, co chciał Ojciec, ale niezbyt nas miłując. Tak nie jest, Jezus umiłował nas do końca, umiłował nas miłością doskonałą i dlatego, miłując Ojca i nas, uczynił to dla mnie i dla ciebie, abyśmy mogli, uwolnieni od władzy diabła, żyć pod władzą Chrystusa Jezusa, abyśmy mogli od ciemności przejść do światłości. Zresztą pamiętacie, jak apostoł Paweł był posłany i on miał wyprowadzać ludzi z ciemności do światłości, aby zanieść Imię Jezusa przed wszystkie narody. I w tym 4 rozdziale od 5 wiersza czytamy:
„I wyprowadził Go na górę, i pokazał Mu wszystkie królestwa świata w mgnieniu oka. I rzekł do Niego diabeł: Dam Ci tę całą władzę i chwałę ich, ponieważ została mi przekazana, i daję ją, komu chcę. Jeśli więc Ty oddasz mi pokłon, cała ona twoja będzie. A odpowiadając Jezus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko Jemu będziesz służył.” (Łuk. 4,5-8)
A więc Pan Jezus odparł wroga i nic od niego nie przyjął. Do diabła należy wszelkie zło, wszelka ciemność, zepsucie, to jest jego władza, to są jego podwładni. Jezus wzgardził tym, co zbudowali podwładni diabła, w jaki sposób oni to zbudowali, jak to pięknie zbudowali, ale to zbudowane zostało na bazie grzechu, na bazie wykorzystywania, na bazie kłamstwa, zawiści, skąpstwa; wszystkie te ciemne rzeczy zawsze biorą udział w tym, co czyni diabeł. A więc diabeł oferował, pokazując tą powłoczkę, która okrywa to całe zło, jako coś ponętnego, jako coś godnego tego, żeby ulec diabłu i przyjąć to od niego. Ale Pan Jezus właśnie przyszedł, aby wydostać nas z tego miejsca i to w sposób taki, żeby nie tylko nas z tego miejsca wydostać, bo to byłoby wtedy łatwe: przyjmuje od diabła tą władzę, wypuszcza nas na wolność, ale żeby nas wypuścić na wolność, On wiedział, że choćby nie wiem gdzie nas na wolność wypuścił, to z powodu zła, które było w nas, my i tak będziemy czynić zło, czy pod władzą Jezusa, czy pod władzą diabła, będziemy czynić zło. Pamiętacie, jak tam jest opisane tysiącletnie królestwo, kiedy Jezus i Jego lud rządzą tymi wszystkimi bezbożnymi, i tysiąc lat mija, i wychodzi diabeł, i zobaczcie – pod władzą Jezusa, i diabeł od razu ich zabiera jak swoich, bo zło było w nich. A więc, co by dało, gdyby Jezus wziął tą władzę i wypuścił nas na wolność, i tak byśmy czynili zło, to by nas nie uwolniło tak naprawdę, to by było tylko oszukanie, zwiedzenie. A więc Pan Jezus odrzuca to wszystko, wszelkie te złe rzeczy, my powinniśmy też zrozumieć, żeby nie przyjmować zła do czegokolwiek, bo nie można czegoś dobrego robić złem. Zło jest zawsze złem, jak złe nasienie, to i zły będzie owoc tego nasienia. Jak jest złe drzewo, to i zły owoc. A więc zło jest zawsze złem, a więc my powinniśmy z tą całą świadomością, że Jezus to odrzucił, też to odrzucić jak On. Wszystko, co jest zbudowane na kłamstwie, oszustwie, zawiści, złośliwości, ma fundament, którego kamieniem węgielnym jest szatan, i to wszystko jest zbudowane na kłamstwie, na oszustwie, na wykorzystywaniu. Tam nie ma miłości, nie ma troski, wielu ludzi straciło życie dlatego, że ktoś miał jakiś pomysł, żeby zbudować jakąś wieżę, czy cokolwiek innego, mnóstwo krwi przelanej i kogoś to nie interesowało, że jacyś prości ludzie musieli oddać życie, zamarzali gdzieś, albo z pragnienia umierali, cokolwiek to się działo. Nikogo to nie interesowało, interesował cel, miało być pięknie; ludzie mogą zwiedzać piękne miejsca i podziwiać te piękne budowle, ale czy wiesz, jak one były zbudowane? Czy tam wszyscy pracownicy otrzymali godną zapłatę? Czy nie? Czy odwrotnie, że wielu zostało tam oszukanych, zwiedzionych, myśleli, że może w życiu sobie poprawią, a okazywało się, że ktoś ich wykorzystał, że ktoś im nie zapłacił. Ile jest niezapłaconych prac, które ktoś wykonuje w tym królestwie ciemności? I ludzie nie czują się wcale źle z tym, czują się, że poradzili sobie, zaoszczędzili na kimś, ktoś wykonał jakąś pracę i ktoś sobie z tego będzie korzystać bez poniesienia kosztów. A więc widzimy, że Pan Jezus tym wszystkim wzgardza, wzgardza wszystkimi sposobami dorabiania się na podstawie zła, na podstawie jakiegoś kłamstwa, fałszu, oszustwa, czegokolwiek. On nie chce, żeby ci, którzy do Niego należą, korzystali w ten sposób, On chce, żeby każdy, tak jak powiedział: szukajcie Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane, żeby umieć zrozumieć, ten świat jest budowany na czyimś nieszczęściu, ktoś jest zadowolony, ktoś jest szczęśliwy, ale ilu jest nieszczęśliwych z powodu tego, że ktoś jest zadowolony i szczęśliwy.
A więc mamy to zło, które Pan Jezus odrzuca, i On odrzuca je dlatego, że w Jego planach jest pokonać diabła i odebrać mu tych, którzy są pod jego władzą, ale nie na zasadzie, że oni z tą władzą diabła w swoim myśleniu, w swoim mówieniu i życiu wejdą pod władzę Jezusa. On umarł na krzyżu, żeby uwolnić nasz umysł, nasze serce, nasz język od władzy diabła i żebyśmy mogli rozpocząć inne życie w Jego Królestwie. Stąd ta ofiara i śmierć, żebyśmy mogli umrzeć wraz z Nim, żeby nasze wszystko, co doświadczyliśmy w czasie należenia do diabła, żebyśmy my to niszczyli, usuwali, żeby patrząc na Chrystusa, na to, w jaki sposób On z tym postąpił, żebyśmy my też to tak traktowali. A więc pamięć, z czego On nas wyprowadził. Pamiętacie, że Izrael szybko zapomniał, z czego Bóg ich wyprowadził, i już zaczęli mówić: lepiej nam było w Egipcie, łatwiej się żyło w Egipcie. Czy to prawda? Wcale nie, cierpieli, musieli kombinować, różne rzeczy robić, a tutaj nie musieli tego robić, tu później dostali piękne prawo, gdzie mogli sprawiedliwie postępować wobec siebie nawzajem. Ale jednak widzimy, że Egipt nie opuścił ich serca, że dalej kłamali, dalej wykorzystywali, dalej sprzedawali swoich braci, swoje siostry, a sami się cieszyli, że się dorabiają. Czytamy to w Biblii i widzimy tą historię. A więc mamy Pana Jezusa, który wzgardza tym, co diabeł Mu oferuje, widząc, na czym to zostało zbudowane, na jakim fundamencie to stoi, że to jest zły fundament, że tam mnóstwo nieszczęścia, mnóstwo zepsucia, mnóstwo bólu, płaczu, różne nieszczęścia się wydarzają tam, gdzie diabeł pracuje.
A w Liście do Efezjan, w 6 rozdziale i 12 wierszu czytamy:
„Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.” (Efez. 6,12)
Jaki to jest bój? No właśnie, w tym boju my, wdzięczni Chrystusowi w mocy Pana, czytaliśmy wcześniej, wdzięczni Chrystusowi za to, co On dla nas uczynił, przyjmujemy Jego wartości jako cenniejsze dla nas niż to, co wcześniej poznaliśmy, żyjąc pod wadzą diabła. Uznajemy wartości Chrystusa za drogocenniejsze niż sposoby działania diabła. A więc toczymy bój z władztwami ciemności, które chcą z powrotem przejąć władzę nad wierzącymi ludźmi poprzez wprowadzenie wierzącego człowieka w zło, w jakieś przestępstwo, grzech. Później będziemy to rozjaśniać, tak jak Pan Jezus to rozjaśnia. On przyszedł wyprowadzić nas z ciemności, ale nie tylko, że wyprowadzić z ciemności i zostawić nas z pamięcią, z życiorysem ciemności, On przyszedł wyprowadzić nas z ciemności, oddzielić nas od tej ciemności przez krzyż i wprowadzić w światłość nowego życia. Dlatego On chce, żebyśmy dzisiaj żyli w światłości, żeby to nie było zamieszanie, że wierzący ludzie dalej żyją w gniewie, w zawiściach, w niechęciach, w obelżywych wypowiedziach, w czymkolwiek i nie doznają tego, że to jest coś strasznego, że ludzie wierzący dalej posługują się możliwościami diabła w tym, co robią. Pan Jezus tego nie chce, On nie po to nas wydostał. To jest to samo, co Izraelici, dalej się posługiwali sposobem z Egiptu, oni tam nawzajem walczyli o swoje jestestwo, komu się lepiej będzie powodzić, nie doznawali, że są rodziną, która jest z jednego, z Jakuba – braćmi jesteście – mówi Mojżesz. Oni tego nie doznawali, oni się cieszyli, że temu się powodzi, że ten ma więcej, że może temu pożyczyć, ale jeszcze z tego skorzysta, cokolwiek po prostu. I oni później to przenieśli do tego miejsca wolności, gdzie zostali wyprowadzeni przez Mojżesza. I często jest tak, że wierzący człowiek przez to, że nie ma poczucia tej wdzięczności do Chrystusa za to, co On dla nas uczynił, przenosi do miejsca wiary, do miejsca Królestwa Jezusa Chrystusa stare wartości i nie ma poczucia, że nie godzi się, żeby w miejscu światłości dalej było to, co jest złem. I dlatego czytamy o tym w Biblii w wielu miejscach, gdzie apostołowie przypominali o tym, napominali, żeby zrozumieć to, że nie po to Jezus umarł na krzyżu, żebyśmy dalej żyli w złu, tylko po to, żebyśmy opuścili zło. Pan Jezus mówi: oto przykazanie wam daję, abyście się nawzajem miłowali, jak Ja was umiłowałem. A więc On mówi: teraz już nie żyjecie w ciemności, nie musicie się oszukiwać, nie musicie patrzeć na co komu coś, żeby komuś dogryźć, nie musicie już tego robić, jesteście uwolnieni już od tej całej spuścizny tego zepsutego człowieczeństwa i możecie teraz czynić dobro, czyńcie dobro jedni drugim, po prostu zupełnie On przemienia to i musi dojść do tego, że człowiek jest wdzięczny Chrystusowi za to, że On oddzielił mnie od diabła i że oddzielił mnie od sposobów życia diabła, że nauczył mnie innego sposobu życia i w tym Jego sposobie życia jest czysto, jest przejrzyście, i tam widać rękę Boga w tym działaniu. I diabeł właśnie walczy przeciwko temu, żeby tak nie było, żeby wierzący ludzie byli dalej złączeni z jego władzą, z jego sposobami funkcjonowania, żeby dalej byli tymi, którzy korzystają z jego możliwości, aby wykazać, aby dokazać, aby komuś przyłożyć łatkę, cokolwiek, żeby coś złego się wydarzyło. Pan przyszedł i w Nim jest dobro, w Nim nie ma nic złego, dlatego tak ważne jest, abyśmy mieli zrozumienie, że On przyszedł, aby nas wyprowadzić z tego zaciemnienia, abyśmy mogli żyć w światłości. W światłości jest inne życie, w światłości nie musisz już się ukrywać, możesz żyć na wolności, nie musisz stale uważać, czy przypadkiem nie wydasz się z czymś i nie powiesz czegoś, co by ci może przyniosło jakąś szkodę, bo ktoś będzie, nie wiem, wykorzystywał to, cokolwiek, i stale jesteś jak taki polityk po prostu, który tylko kombinuje. Stare, zepsute człowieczeństwo. Pan Jezus był swobodny, wręcz nawet, kiedy oni mówili Jego naukę, On powiedział: idźcie, spytajcie ludzi, Ja mówiłem wszystko jawnie, nie mówiłem tam gdzieś po kryjomu, czy gdzieś, spytajcie ludzi, co Ja mówiłem, oni wiedzą dobrze, i wy też wiecie, bo chodziliście za Mną. A więc Pan Jezus mówi: Ja nie mataczę, nie kręcę, to, co mówię, jest prawdą, można łatwo sprawdzić. Mówią, że On jest grzesznikiem, a kto może z was udowodnić, że popełniłem jakiś grzech? Nie umieli udowodnić, ale nazywali Go grzesznikiem, pijakiem itd. Zło jest złem i zła nie zatrzymasz, jeżeli krzyż nie stanie na drodze zła i nie zniszczy tego zła w tym człowieku, stąd Jezus mówi o codziennym braniu krzyża. A więc mamy to zło i mamy to miejsce oddzielenia od zła.
List do Kolosan. I to musi być, to nie może być tylko teoria, bo teoria nie uratuje, teoria jest prawdą ogłaszaną i pokazywaną, ale jeśli my nie skorzystamy z niej, no to jest tylko ta prawda, która nie przyniosła nam wyzwolenia, bo nie skorzystaliśmy z niej. I tu 1 rozdział od 12 wiersza:
„Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna Swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów.” (Kol. 1,12-14)
Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia, a więc Ojciec, który zradza Swoje dzieci i daje nam swobodę. Słuchajcie, to jest tak ważne, rozumiecie, my czytamy o Izraelu, mówimy: co za ludzie, tyle dobra doświadczyli, Pan im tyle łaski okazywał, tyle dobroci, przeprowadził ich, nakarmił ich na pustyni, napoił ich, nogi ich nie spuchły, nikomu nic się nie wydarzyło z powodu tego, że Bóg nie potrafiłby im pomóc, to, co się działo, było wynikiem, że oni stale narzekali na Boga i stale mieli pretensje do Boga o coś tam, o jakieś takie czy inne rzeczy, i stale chcieli do tego Egiptu wracać. I zobaczcie, że nie raz doświadczaliśmy, że diabeł kusi ludzi, żeby stale wrócili gdzieś tam, no bo to za duże wymagania, bo to ile można od człowieka wymagać, i tak już człowiek dużo robi itd. To nie ma znaczenia ile, ma znaczenie, czy ty opuściłeś dzięki Bogu tą ciemną sferę życia człowieka w sposób zepsuty i czy poprzez zmianę na krzyżu swojego człowieczeństwa, opuszczenie tego starego i po tym w zmartwychwstaniu przyjęcie nowego, nastąpiła ta zmiana, która zaczęła dokonywać się w tobie i we mnie, i my zaczęliśmy wydawać zupełnie inny owoc w codzienności, zaczęło się uświęcone życie, zaczęło się życie zwycięstwa, zacząłeś doznawać, że masz wstręt do kłamstwa, wcześniej łatwo było skłamać, oszukać i się cieszyć, że się nie wydało, a potem miałeś wstręt po prostu, żeby skłamać, nie chciałeś skłamać i następowało zwycięstwo, i doznawałeś, że to jest dobre, że Pan cię prowadzi. To musi być teraz już zawsze, w Królestwie Jezusa Chrystusa jest sprawiedliwość, pokój i radość, tam nie ma zła. A więc to jest standard już teraz, takie życie to jest standard – miłość wzajemna, troska wzajemna, szanowanie się nawzajem – to jest standard, to nie jest coś jakieś wielkie, szlacheckie, że tylko niektórzy w Królestwie Jezusa takie rzeczy mają, a reszta, to tak żyje sobie jakoś tam upadle, jakoś się tam kula za tą czołówką takich wspaniałych ludzi. Nie, tak nie ma, tam wszystkie części, wszystkie członki są czyste, oddzielone. Całe ciało funkcjonuje na zasadzie oddzielenia od zepsucia, od tego, co jest stare. A więc my musimy zrozumieć, wdzięczność do Boga nie może się zakończyć. Zawsze dziękujcie, mówi apostoł, bo to jest bardzo ważne, zawsze dziękujmy za to, co On dla nas uczynił, posyłając nam Swojego Syna, zawsze bądźmy Mu wdzięczni, że zlitował się nad nami i posłał nam Zbawiciela, który nas wyrwał z mocy diabła, gdzie musieliśmy czynić zło, i czynilibyśmy je do dzisiaj, jeżeli jeszcze do dzisiaj byśmy żyli, byśmy czynili je do dzisiaj i tak byśmy odeszli, w sposób bezprawny, złośliwy, niechętny z tej ziemi, gdyby nie Pan, gdyby On nie zaingerował i nie dotarł do nas. Mamy przed sobą możliwość oddania Mu chwały w Duchu i Prawdzie, jeżeli będziemy wdzięczni za to, co On dla nas uczynił, bo On nie skrzywdził nas, zabierając nas z ciemności, On okazał nam miłość. Ale często ludzie myślą: no, tam to mogłem sobie to zrobić, tamto zrobić, a tutaj nic nie mogę, nie mogę tego, nie mogę tamtego. Właśnie tu jest odwrotnie, wszystko mogę, tylko nie chcę tego czynić, bo nie mam potrzeby tego czynić, nie jest dla mnie miłe takie rozwiązanie. Nawet kiedy doznajesz, że przychodzi do głowy próba zrobienia tego myku takiego poprzez kłamanie, to doznajesz, że to nie jest to, co jest mi bliskie, to jest to, czego nie chcę już robić, to jest złe. I gdybyśmy nawet to zrobili, to wtedy nasze sumienie mocno nas sądzi i my głupio się czujemy z tym, że coś takiego się wydarzyło, i przepraszamy Pana za to. Bo to jest normalne wśród dzieci Bożych, że my nie czujemy się dobrze ze złem, dobrze czujemy się z dobrem. Jest nam wtedy dobrze, kiedy możemy czynić dobro i nie ustawać. I to jest niesamowite, kiedy spotykasz Pana Jezusa osobiście, to spotykasz doskonałe dobro i jesteś tak w tym momencie poruszony Tym Jezusem, bo w Nim jest tylko dobro. To jest niesamowity Chrystus, tam nie ma zła. Dlatego my się oczyszczamy, my się uświęcamy, Jezus nie musi się oczyszczać, nie musi się uświęcać, w Nim jest doskonałe dobro. I rozumiesz, że On może uczynić to dobro każdemu, bo w Nim nie ma zła, w Nim nie ma oporu zła, On może to uczynić każdemu, On mógł to czynić również Judaszowi, bo w Nim nie ma zła. My się często boimy może o to, czy ktoś to pomyśli, czy tamto pomyśli. Pan Jezus o tym nie myśli, On czyni to, co ma czynić i tyle, i dobrze, gdy my też nauczymy się czynić dobro i nie ustawać, po prostu wytrwać w tym, w tej bitwie i nie dać się wrogowi odciągnąć od Pana Jezusa.
A więc mamy ten krzyż, Pan Jezus mówi: oto idzie władca tego świata i nic we Mnie nie ma, nic. On próbował wszelkimi środkami, żeby coś włożyć swojego w Pana Jezusa i nic nie udało mu się włożyć. Zdaję sobie sprawę, że to samo próbuje z nami codziennie, żeby włożyć coś swego, i to jest ten bój nasz, kiedy my dobrze stoimy w Panu, jesteśmy wdzięczni, poddajemy się Panu, rozwijamy się, wtedy łatwo jest nam odeprzeć wroga, ale kiedy zaczynamy gnuśnieć gdzieś, opuszczać się, to wtedy coraz łatwiej nam jest go przyjąć i wtedy zaczynamy się już dawać regulować wrogowi, już mamy jakieś swoje pomysły, swoje nastawienia, już tego nam się nie chce, tamtego nam się nie chce, już zaczyna diabeł robić swoje. Kiedy dziecko Boże należy swobodnie do Pana Jezusa, ono jest wdzięczne, szczęśliwe, gorliwe, ono nie myśli zupełnie, jak myśli stary człowiek, ono myśli zupełnie inaczej, dla tego dziecka Bożego jest całkowicie swobodne takie postępowanie, bo dzięki Jezusowi Chrystusowi w tym dziecku Bożym diabeł swego nie ma. I wtedy jest ta swoboda, ta wolność, że mogę wybierać – dobro przyjmować, a zło odrzucać. Ale jeśli wróg mnie gdzieś pociągnie w to czy to, zwróćcie uwagę, jak się dzieje, kiedy normalnie stoisz w Panu, jedna twoja rzecz, nie musi to być nawet grzech, ale zachwianie się takie, zastanowienie się, kiedy wiesz, że to jest złe, i zastanowienie się, czy może tak by nie zrobić, i później zobacz, jak mocno diabeł na ciebie napada, żeby cię potępić: to ty jesteś dziecko Boże i ty się zastanawiasz w ogóle? Zobaczcie, jak momentalnie, a tych, którzy już normalnie do niego należą, on nie napada tak, on napada na tych, którzy naprawdę zwyciężają z nim. I kiedy uda jemu się chwilę cię zatrzymać, gdzie ty się zastanowisz może, by wybrać ten sposób, to on, nawet jak później odrzucisz to, to on cię już atakuje, że jak ty w ogóle, co ty jesteś, że ty w ogóle taki pomysł miałeś, żeby takie coś wybrać. A więc to jest wojna, w której, kiedy diabeł na chwileczkę chociaż cię zatrzyma i ty później nie zrobisz tego, pójdziesz dalej za Panem, to on strasznie cię zaatakuje, chcąc cię potępić, zatrzymać. Wie, że przegrał, ale chociaż przez to, że chce potępić, żeby cię zatrzymać. A więc musisz wygrać wtedy, wiedząc, że twój Chrystus wstawia się za tobą, żeby ci się powiodło.
Ewangelia Jana 1 rozdział 5 wiersz:
„A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła.” (Jana 1,5)
Światłość, niebo na ziemi, to jest światłość, Bóg mieszka w światłości i to niebo na ziemi chce mieszkać w tobie i we mnie. Jak bardzo cenne jest, jak bardzo ważne, żebyśmy trwali zawsze w Panu, żebyśmy nigdy dobrze nie wspominali złych sposobów życia, żeby zawsze to było dla nas wstrętne, ohydne, złe, niedobre, nieprzydatne, żebyśmy nigdy nie sięgnęli po sposób, który wiemy, że prowadzi do grzechu, do przestępstwa. Żyjemy w świecie pełnym przestępstwa, gdzie dla tego świata żaden problem jest okłamać, żaden problem jest sfałszować coś, żaden problem, to nie ma problemu żadnego, ale dla dziecka Bożego jest to problem i teraz musisz cały czas coś wybrać. Diabłu nie zależy na tym, żeby pomóc nam dotrzeć do wieczności, ale powstrzymać nas przed wiecznością i dlatego tak ważnym zadaniem jest dla mnie i dla ciebie zawsze dziękować Bogu za to, że dotarł do nas i rozpoczął w nas zbawcze dzieło. Zawsze Mu za to dziękować, że to jest dobre, chociaż będę cierpieć, chociaż ludzie pomyślą sobie o mnie w ten sposób: to jest niebezpieczny człowiek, on nie będzie kłamać, z nim nie można tego zrobić czy tamtego, żebyśmy wiedzieli, lepiej, żeby może ludzie nas o to oskarżyli, niż Bóg miałby nas osądzić, że jednak zgodziliśmy się na zło, na popełnienie zła.
Ewangelia Jana 12 rozdział 46 wiersz:
„Ja jako Światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we Mnie.” (Jana 12,46)
To jest niesamowita siła, kiedy Pan wydostaje nas z ciemności, wtedy mamy taką swobodę, by czynić to, co jest prawidłowe, nie martwimy się, nie myślimy o tym, co będzie, jak będzie, jesteśmy szczęśliwi, że Pan nas wyciągnął z tego wszelkiego zła i nie chcemy już się grzebać, nie chcemy później myśleć: a, czy teraz powiedziałem prawidłowo, bo już tam przekręciłem, albo tam przekręciłem, czy teraz znowu przekręciłem, i teraz myślę, gdzie jest w końcu to prawidłowe powiedzenie, bo już trzy wersje powiedziałem i teraz w końcu, komu jaką wersję powiedziałem, i się zaczynam gubić. Jak jest jedna wersja, to jest tylko jedna wersja i wtedy nie ma problemu, zawsze jest jedna wersja i wtedy mówisz prawdę, i masz prawdę po prostu. A jak człowiek mataczy, to nie wie, gdzie w końcu komu co powiedział, i zaczyna myśleć teraz, bo powie temu to, a tamtemu tamto, i już się coś może nie zgodzić. Lepiej mówmy prawdę i żyjmy w prawdzie.
List do Hebrajczyków, 2 rozdział 14 i 15 wiersz:
„Skoro zaś dzieci mają udział we Krwi i w Ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli.” (Hebr. 2,14-15)
Więc Pan Jezus przyszedł w ciele i wygrał z diabłem, pokonał władcę śmierci i wydostał nas, nie musimy się już obawiać, nie musimy się bać, On spłacił nasze długi, przebaczył nam. Niesamowity Chrystus, my musimy mieć poczucie, że jesteśmy ludem wyzwolonym z niewoli ciemności. Musimy mieć tą świadomość podniesienia nas z bagna przestępstwa i postawienia nas w krainie światła. Pamiętacie jak jest napisane, że kto mówi, że chodzi w światłości, a popełnia grzech, kłamcę z Boga czyni. A więc nie mamy potrzeby oszukiwać, że chodzimy w światłości, my z Bogiem mamy społeczność, jeżeli popełniamy grzech, to lepiej oczyśćmy się z tego grzechu, niż mamy kłamać, że nadal mamy społeczność z Bogiem. Lepiej oczyśćmy się, bo Bóg chce nam pomóc, On nie chce śmierci grzesznika. Po co mamy udawać, żeby inni myśleli, że z nami jest w porządku, a my żyjemy w grzechu i wtedy stajemy się zwodzicielami, którzy okłamują. A ojcem kłamstwa jest diabeł i znowu wracamy pod władzę diabła – po co? Słuchajcie, to się szybko wszystko skończy, ale najgorzej, kiedy dziecko Boże wraca z powrotem do zakłamania, wtedy znowu zaczyna się: szybko wymyśleć jakie rozwiązanie, żeby wyszło, że nie jestem winien, szybko coś wymyśleć, żeby mieć alibi, albo cokolwiek, po prostu dziecko Boże nie musi tego robić. Jeżeli jest potrzeba poniesienia konsekwencji, to poniesie, jeśli nie, to nie poniesie. Właśnie to jest to, że mamy cały czas bitwę, wróg doradza nam sposób stary, w jaki sposób czegoś uniknąć, a Pan daje nam możliwość uczynienia tego w sposób nowy, czysty. Niech Bóg pomoże nam, ale to zawsze musi być wynikiem wdzięczności.
W 8 rozdziale Ewangelii Jana, w 12 wierszu też czytamy te Słowa Pana Jezusa:
„A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem Światłością świata; kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.” (Jana 8,12)
Kto idzie za Mną, nie będzie chodził, a więc znowuż podążanie za Jezusem, podążanie za Sprawiedliwym, za Czystym, za Miłującym, za Przebaczającym. Ten, który idzie za Panem Jezusem, ten czy ta, nie będzie chodzić w ciemności. Jakie niesamowite Słowa Jezusa, ale musimy cały czas rozumieć. Izrael stracił świadomość wyprowadzenia z niewoli, pamiętacie, jak później ta garstka jeszcze wróciła do Egiptu i tam poginęli w Egipcie, niewielu z nich się tylko uratowało, bo Pan nie chciał, żeby wszyscy tam zginęli. Jak my musimy uważać, abyśmy nie wracali do sposobu życia świata. My nie mamy żyć jak świat, braćmi jesteśmy, rodziną Bożą jesteśmy, mamy żyć jak Boża rodzina, nawzajem budować się na Boży dom, ulegać temu, co jest Pańskie, co jest czyste, pomóc sobie nawzajem, my nie mamy być oskarżycielami braci, sióstr, szukać w kimś czegoś, żeby do czegoś się dopiąć, mamy szukać dobra, a nie doszukiwać się zła, mamy czynić dobro, a gdyby coś się pojawiło złego, umieć sobie z tym poradzić; nie bądźcie współuczestnikami cudzych grzechów, żeby nie wchodzić w takie czy inne doświadczenie. Mojżesz, kiedy chodził, mówił: Proroka jak ja wzbudzi wam Bóg, a kto by się nie słuchał Go, to z ludu wytępiony będzie. Słowa Jezusa są dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. My znowuż mamy doświadczenie, rozumiecie, my cały czas musimy doznać: jestem wolnym człowiekiem dla Boga, jestem wolnym człowiekiem, by czynić to, co jest dobre, ale będąc na wolności, nie pobłażajcie ciału, abyście znowuż nie wpadli w stare pożądliwości. Wolny, aby czynić dobro. Pamiętaj, Jezus cię wyzwolił. Kto cię wyzwolił? – Jezus Chrystus wyzwolił mnie i ciebie z grzechów naszych, nie muszę grzeszyć, bo Jezus żyje, On jest moim i twoim Wykupicielem, my musimy myśleć prawdziwie tak, jak Słowo Boże mówi, bo gdy my nie będziemy tak myśleć, to nie będziemy też tak żyć. Jeśli my będziemy tylko czasami myśleć tak jak Pan myśli, a resztę myśleć tak jak świat myśli, to będziemy zagubieni w tym wszystkim. Jeżeli my będziemy podchodzić do sprawy relacji między braćmi i siostrami bez Pana, tylko na zasadzie: bo ja mam dzisiaj taki humor, albo coś tam, to my nie patrzymy na Jezusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary. My sobie robimy dalej jak starzy ludzie: bo dzisiaj mam taki humor… – to jest stary człowiek. Pan Jezus, co – dzisiaj miałby taki humor i wybiłby dwanaście milionów Żydów, bo chodzili w zły sposób dzisiaj? A mógłby to zrobić, ale On nie przyszedł zabijać, tylko przyszedł zbawiać, ratować i my musimy zrozumieć, że my nie jesteśmy przeznaczeni do złych humorów. Jeżeli my damy się zwieść, rozumiecie, naprawdę to jest taka bitwa, gdzie wróg, jeżeli na przykład nie popełniasz przestępstwa, to on ci chce wmówić jakieś przestępstwo, żebyś poczuł się, że jednak zawiodłeś Pana, żeby osłabić ten instynkt wdzięczności, zadowolenia, żeby zacząć narzekać albo cokolwiek innego. To jest wojna, to jest prawdziwa wojna. Dlatego trzeba codziennie pamiętać o tym, Kto mnie zbawił, Kto ciebie zbawił – Imię Jego jest Jezus Chrystus, przyszedł z nieba zbawić mnie i ciebie, zapłacił najwyższą cenę, poszedł do Ojca przygotować nam miejsce. To musi być nasz sposób pojmowania naszego obecnego życia na tej ziemi. Inaczej nie da rady po prostu, inaczej wróg omota, pociągnie gdzieś tu czy tam, i widzimy, ilu wierzących ludzi żyje w upadłości, nie mają radości w Panu, nie mają wdzięczności w Panu, nie mają społeczności z Ojcem, chodzą samopas i nie doznają, że jest źle. Spytasz, to mówią: dobrze jest, nie jest źle. A ty masz poczucie zła z powodu Chrystusa i kiedy Chrystus jest Tym, który jest przed oczami twojego serca, ty wiesz, że to jest złe i nie powiesz, że to jest dobre, nie nazwiesz zła dobrem, ani dobra złem. Nie powiesz: no, ja nie jestem złym, skoro widzą ludzie, że żyjesz gdzieś dla siebie, egoistycznie, czy cokolwiek, a ty mówisz: ja nie jestem złym człowiekiem, to zobaczysz, że ty nazywasz, że to jest dobre – to jest przestępstwo, Pan Jezus tego by nigdy nie zrobił. A więc musimy nazywać zło złem, bo jest złem, a dobro dobrem, bo jest dobrem, i musimy się rozeznać, przez długie używanie nabywamy władz poznawczych, żeby umieć rozeznać, co jest złem, a co jest dobrem, bo diabeł ma też podróbki. Pamiętacie, że robił podróbki, świątynki na wzgórzach, gaje, różne rzeczy, Izrael był pobożnym narodem przecież, ale ta pobożność to nie był Bóg, to był diabeł, to było oszukanie, zwiedzenie. A więc mamy to doświadczenie, w którym jesteśmy, i potrzebujemy, żeby to było pod naszą kontrolą; ty jesteś księgowym we własnej sprawie, ty jesteś jak firma, której ty jesteś księgowym, ty sprawdzasz to, żeby to się zgadzało, żeby nie było deficytu, żeby nie było jakiegoś manka, żeby nie było czegoś nie tak, ty sprawdzasz, usuwasz to, co złe, żeby było prawidłowo, bo odpowiadasz przed Panem, który wykupił ciebie i mnie.
W Ewangelii Łukasza 11 rozdział. I to jest stale w polu bitewnym, diabeł stale walczy przeciwko wierzącym dzieciom Bożym, żeby to zmienić. I 35 i 36 wiersz:
„Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem.” (Łuk. 11,35-36)
A więc Pan Jezus mówi: pilnujcie, aby nie okazało się, że światło, które jest w was, jest ciemnością. To jest tak, jak kiedy człowiek jest religijny, pobożny w sposób ustalony dogmatycznie w jakiejś religii, a nie jest pobożny według Chrystusa, i ten człowiek czuje się, że on czyni pewne rzeczy, działania jakieś, chodzi, modli się czy śpiewa, czyta cokolwiek, ale to nie jest Chrystus, to jest brudne, to jest ciemne, to jest zepsute, i ten człowiek nazywa to pobożnością. A więc jest oszukanym człowiekiem, tak samo byli faryzeusze, pamiętacie, uczeni w Piśmie, oni nazywali to pobożnością, a Pan Jezus nazwał to bezbożnością, że oni mają za ojca diabła, a nie Boga. A więc, aby światło w was, którego macie poczucie, że to jest światło, żeby ono nie okazało się ciemnością, bo owoc pokazuje, jaka jest rzeczywistość. Jeżeli jest to światłość, owoc pokazuje światłość, czystość działania, myślenia, mówienia. A jeśli tam jest ciemność, to tam nie ma czystości, tam jest zakręcone to wszystko, zagubione. A więc Pan Jezus ostrzega i mówi: sprawdzaj, nie bój się sprawdzać, czy to, co w tobie dzisiaj się dzieje, czy to jest owoc życia Jezusa Chrystusa w tobie, czy może wróg próbuje podrobić Jezusa i zrobić w tobie coś po swojemu, a wtedy jest złość, wtedy jest niechęć, wtedy ktoś ci przeszkadza, albo tu, bo ty chcesz tak dobrze czynić, a tutaj ludzie nie chcą, żeby ci pomóc, no cokolwiek to się zacznie, już widać, że owoc jest szarpany, że to nie jest spokój Chrystusa, że tam jest niepokój, tam jest zawiść, tam jest zrzucanie winy na kogoś: ja chcę dobrze, a stale jest źle, czy cokolwiek, aby tylko pokazać siebie w jakimś lepszym świetle, czy coś takiego, tak mówią: w lepszym świetle, chociaż to jest ciemność, a więc nawet gdzieś tam w tych wypowiedziach ludzkich tak się dzieje. A więc Pan Jezus chce nas mieć po tej dobrej stronie.
I może List do Galacjan 5 rozdział. To jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, bo to się już stało, do nas dotarła Ewangelia, doznaliśmy poruszenia, zaczęliśmy rozumieć: to jest złe, z tym trzeba zrobić porządek, trzeba to usunąć; ale, no powiedzmy jest remanent w sklepie, w trzech czwartych sklepu przeprowadzono remanent, a resztę zostawiono. I co, przychodzi skarbówka, i co? No, ale myśmy robili remanent, robili, no mogą powiedzieć: robiliśmy remanent, ale skarbówka powie: ale nie cały, trzeba było cały zrobić remanent i usunąć to, co trzeba usunąć. I tutaj, w Liście do Galacjan w tym 5 rozdziale od 19 wiersza czytamy:
„Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne (jest ich więcej); o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.” (Gal. 5,19-21)
A więc zło nie może wejść do miejsca wiecznego. I tutaj jest to zło, które zaprowadziło Pana Jezusa na krzyż, z powodu tego zła Pan Jezus umierał, żeby nas z tego zła wydostać.
I w Liście do Rzymian, w 13 rozdziale w 12 wierszu czytamy:
„Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości.” (Rzym. 13,12)
A więc tu czytamy w Słowie Bożym, żeby odrzucić te wszystkie uczynki ciemności, to, co tutaj czytałem: odrzućmy te uczynki ciała, zepsute człowieczeństwo, odrzućmy sposób… Rozumiecie, to jest naprawdę niesamowite, że ci uczniowie Pana Jezusa, chodząc z Nim, doznając tej całej cudowności, oni się spierali, kto będzie większy w Jego Królestwie. To jest, można powiedzieć: ludzie, to jest nie do pomyślenia, a co z nami? Czy nie ma poczucia ktoś wyższości nad kimś i zachowuje się jakby był wyższym nad kimś? Czy mamy poczucie, że zrównani zostaliśmy w Chrystusie Jezusie i nie ma większych ani mniejszych, że wszyscy jednakowoż byliśmy grzesznikami, którzy szli do gehenny, i Pan stanął na naszej drodze, żeby nas zawrócić, i wszyscy potrzebujemy Jego łaski i dobroci, i wszyscy potrzebujemy się uświęcać, i wszyscy potrzebujemy sobie nawzajem usługiwać, pomagać, nie tracić czasu. To nie jest religia, gdzie staje jakiś duchowny i on temu laikatowi, tym ludziom laickim, nieduchowym, on wykłada różne rzeczy, wiedząc, że te tumany i tak tego nie zrozumieją, bo ten motłoch, co on zrozumie. Tylko tu jest tak, że wszyscy zostaliśmy wydobyci z tej ciemności, żebyśmy wszyscy to rozumieli, żebyśmy wszyscy mogli się nawzajem pouczać, żebyśmy wszyscy mogli ze sobą rozmawiać w sposób duchowy, żebyśmy wszyscy mogli mówić: Pan mnie uwolnił, Pan mnie też uwolnił, Pan mnie wyprowadził na wolność i uczy mnie Prawdy. A więc lud wyzwolony, lud, który opuścił krainę ciemności, ma zgromadzać się i wspólnie razem uwielbiać Boga, i my tego potrzebujemy. Rozumiecie, my jesteśmy w tej drodze na tym pułapie, że korzystamy po części z tej reguły po prostu, jakiegoś takiego pouczania itd. Ale pójściem dalej jest to, żeby każdy dorastał i każdy potrafił wyrażać to, kim jest Pan Jezus, co On dla ciebie uczynił, i żeby wszyscy mogli doświadczyć, że ty dokładnie tak żyjesz, jak mówisz. To jest pouczanie się nawzajem, pokazujące: Chrystus wykonuje dzieło Swoje we mnie, w tobie, i my wszyscy nawzajem korzystamy z tego działania Chrystusa. To jest prawdziwe, to jest moją tęsknotą, żeby takie zgromadzenia się odbywały, gdzie my wszyscy budujemy się nawzajem tym, co Chrystus uczynił w nas, wydostając nas z niewoli ciemności, gdzie Pan ma Swoje pewne służby poustanawiane, ale my wszyscy jesteśmy duchowym ludem, nabytym, kapłaństwem świętym, gdzie wszyscy zostaliśmy powołani do tego, by znać Pana Jezusa Chrystusa, poznać Go, doznać jeszcze bardziej, i żeby te nasze rozmowy były czyste, żeby nikt nie udawał kogoś, kim nie jest, bo to jest dalej stare człowieczeństwo, żeby nikt nie wymyślał czegoś, czego nie ma. Rozumiesz, to tak, jak bawiliśmy się kiedyś, płaciliśmy. – Czym płaciliśmy? Piaskiem płaciliśmy? Czym płaciliśmy tam? Różne mieliśmy pomysły, ale za to nic byś nie kupił tak naprawdę, abyśmy nie mówili sobie, że: tak, to jest warte, a to jest nic nie warte. Tylko, żebyśmy rozmawiając ze sobą, rozmawiali przez prawdziwe wartości, które znaczą w tym Królestwie Jezusa Jego działanie, działanie Ojca w nas. A więc o tym też apostoł poucza.
II List do Koryntian 6 rozdział i mamy ten 14 wiersz:
„Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?” (II Kor. 6,14)
Więc nie ma już społeczności, nie mogę żyć w ciemności i światłości w jednym czasie. Nie mogę połączyć w sobie diabła i Boga, i powiedzieć: no, teraz jest zgoda? Nie ma zgody, ciemność nie ma nic wspólnego z światłością, a światłość z ciemnością. A więc, kiedy przeszliśmy z ciemności do światłości, uczmy się żyć w światłości w sposób godny Boga. To jest trudna lekcja na pewno, kiedy my poznaliśmy już sposoby łatwiejsze, jak sobie radzić w życiu, a teraz musimy wziąć te trudniejsze i wygrać z wrogiem. Na pewno jest to trudne doświadczenie, ale warte, warte tego, żebyśmy się tego nauczyli, bo za tym idzie ten Duch zwycięzcy.
List do Efezjan 5 rozdział 8 wiersz:
„Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dochodźcie tego, co jest miłe Panu.” (Efez. 5,8-10)
A więc byliśmy kiedyś dziećmi ciemności, ale teraz już nie jesteśmy. A więc czyńmy to, co czynią dzieci światłości. Bądźmy swobodni w tym czynieniu, ja nie jestem tobie nic winny, ani ty mi, prócz miłości wzajemnej. A więc nie jesteśmy dłużnikami siebie, żebyśmy się zachowywali wobec kogoś, jakby to był nasz pan, a my teraz jesteśmy jego niewolnikami, bo jesteśmy ci coś winni. Nie, jesteśmy winni sobie miłość wzajemną, a więc nie ma tu już panów. Tak samo jak Pan Jezus jednych i drugich złączył, Izraela i pogan, aby uczynić z nas jeden nowy lud. Niech Bóg będzie błogosławiony za tą łaskę. My tak bardzo potrzebujemy być czyści wobec Niego za Jego Syna, którego nam posłał, żebyśmy wdzięcznym sercem chwalili Boga za Jezusa Chrystusa, za Zbawiciela, za Tego, który przyszedł i stanął przeciwko nam dla naszego zbawienia, aby nas uratować. Tak jak stanął kiedyś przeciwko Pawłowi, Saulowi z Tarsu jeszcze, żeby go uratować, żeby go zbawić. Tak stanął kiedyś na mojej drodze i na twojej drodze, i zawrócił nas. Niesamowite, kochamy Jezusa, cieszymy się z Niego, że nadal jest, wstawia się za nami, nie jest nam obojętne, nie żyjemy tutaj jakby Jezusa nie było, a my musimy jakąś religię zrealizować, jakieś pomysły ludzkie wymyślone załatwić, żeby to wszystko jakoś tam wyglądało, czy cokolwiek. To jest życie, to jest życie, które zostało dane nam z nieba, za darmo, z łaski w Chrystusie Jezusie, abyśmy nowe życie prowadzili. Bądźmy swobodni w tym nowym życiu, nie jesteśmy niewolnikami, nie jest faraon już nad nami, a my nie musimy się giąć i kombinować, jak się uratować przed biczem faraona, po prostu nawet nas nie może tknąć, tak mówi Słowo Boże, gdy my należymy do Jezusa. Zły nawet nas nie może tknąć, Pan jest Tym, który nas prowadzi. Możemy mieć cierpienia, ale nie może nas po swojemu tknąć, nie może nas zanieczyścić. I to jest tak bardzo ważne, należmy do Pana, cieszmy się tym, przekazujmy sobie te proste słowa, co ty doznajesz naprawdę, jaki jest twój Chrystus. Uczyć się mówić o Nim z miłością jest czymś naturalnym, poznając Go, doświadczając, jak cię przeprowadził przez to czy przez to doświadczenie. Tak jak Izrael przeszedł przez Morze Czerwone, no niesamowite – jakbyśmy przeszli powiedzmy wczoraj przez Morze Czerwone, tutaj zatrzymana woda, a my przechodzimy, no niesamowite, przyszlibyśmy dzisiaj tutaj na to wieczorne i co? No to byłoby: ludzie, wiecie co to było, normalnie niesamowita rzecz się zdarzyła! A wiesz, że taka sama niesamowita rzecz się zdarzyła, że przeszedłeś przez wczorajszy dzień i nie zostałeś skażony przez świat? To jest niesamowita chwała, gdzie wszyscy się skażają, a ty mogłeś przejść w czystości. To jest cud, jeszcze większy niż przejście przez Morze Czerwone.
Może jeszcze List do Galacjan, ten 5 rozdział 22 i 23 wiersz:
„Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i rządzami.” (Gal. 5,22-24)
A więc owocem Ducha, owocem nowego życia. Bądź otwarty – to sprawdza, czy to, co robisz, jest wynikiem ciemności, czy światłości. W światłości Chrystusa nie ma nic ciemnego, tam jest wszystko doskonale jasne, czyste, prawdziwe. To jest niesamowite, że On właśnie taki jest, chciej Go zawsze, ponieważ w Nim jest twoja dobroć, w Chrystusie jest twoja miłość, w Chrystusie jest twoje przebaczenie, w Chrystusie jest twoje zwycięstwo nad diabłem. Chciej Go zawsze mieć z tym, aby do Niego należeć, żeby poznawać Go coraz bardziej i bardziej.
W Liście do Hebrajczyków, w 13 rozdziale To jest nasz największy przywilej poznać Pana, jeszcze więcej poznać Chrystusa. Kolejni dołączają, ucząc się, niech się uczą od tych starszych, jak oni kochają Pana, jak jest im bliski, jak tęsknią do Jego powrotu, jak przygotowują się, w jaki sposób rozwiązują doświadczenia, niech to będzie zawsze lekcją dla kolejnych, którzy będą się nawracać, jak żyje prawdziwy Kościół, prawdziwy Boży lud, prawdziwe Ciało Chrystusa Jezusa, podwalina Prawdy, jak funkcjonują ci, którzy mają być wyraźnym świadectwem, że Jezus tu był. I w tym Liście do Hebrajczyków 18 wiersz:
„Módlcie się za nas; jesteśmy bowiem przekonani, że mamy czyste sumienie, gdyż chcemy we wszystkim dobrze postępować.” (Hebr. 13,18)
To znaczy: we wszystkim, nie w tym, co nam pasuje, tylko we wszystkim dobrze postępować. Bądź zachęcony do tego, bo Jezus do tego cię zachęca, aby czynić dobro, w Nim przeznaczeni, stworzeni zostaliśmy do dobrych uczynków. Jeżeli gdzieś wrogowi się udało, podszedł cię, cokolwiek, jest Pan, który przebacza, nie daj się zapędzić, zapętlić, zacząć ukrywać, chować się, bo wtedy to nic nie pomoże, tylko stanie się gorzej. Lepiej wydostać to na światło, usunąć, zakończyć temat i tyle. Tak jak wrzód, jak ci rośnie, to lepiej go naciąć, oczyścić, zakończyć temat, niż grzebać w nim w ukryciu i powodować, że kolejne rzeczy zaczną się złe pojawiać. A więc pilnujmy się Pana, pomagajmy sobie nawzajem. To jest bardzo ważne.
I List Piotra 4 rozdział 11 wiersz:
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże. Jeśli kto usługuje, niech czyni to z mocą, której udziela Bóg, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa. Jego jest chwała i moc na wieki wieków. Amen.” (I Piotra 4,11)
Wszystko czyńmy, aby Bóg był uwielbiony. Taka łaska, On posłał nam Swojego Syna, żeby nas zbawić. Posłał nam Ducha, chwała Bogu. Naprawdę bądźmy poruszeni tym, bo kiedy my się pozwolimy oddzielić od tej chwały, to staniemy się tacy zamknięci chrześcijanie, taki zamknięty lud, taki stale zakamuflowany, bojący się czegoś, bo coś, bo ktoś będzie miał takie czy inne nastawienie czy coś, i chodzisz jak jakiś polityk i stale myślisz, jak to zrobić, żeby po prostu jakoś to funkcjonowało. To nie tak, to musi być coś, co jest pełne życia Chrystusa Jezusa. Ludzie, którzy są w Królestwie światłości i którzy żyją w tym Królestwie, cieszą się tym, co mamy w Chrystusie. Mówmy więc tak, żeby Bóg nasz był uczczony w tym, co mówimy i czynimy nawzajem.
W Liście do Tytusa 2 rozdział. Dla Pana, dla Jego chwały, aby oddać Mu cześć, Bogu naszemu w niebie za tą cudowną łaskę i dobroć, że zechciał nas uratować. Tytus, 2 rozdział 7 i 8 wiersz:
„We wszystkim stawiaj siebie za wzór dobrego sprawowania przez niesfałszowane nauczanie i prawość, przez mowę szczerą i nienaganną, aby przeciwnik był zawstydzony, nie mając nic złego o nas do powiedzenia.” (Tyt. 2,7-8)
Niesamowity triumf Chrystusa. Ludzie to kłamcy, wszyscy kłamcami byliśmy, wszyscy kłamaliśmy i zostaliśmy wydobyci z tego, by mówić prawdę, by rozgłaszać Prawdę, niech mowa wasza będzie szczera, nienaganna, aby przeciwnik był zawstydzony, że nie może was skłonić do tego, by kłamać, by zwodzić, by oszukiwać, ale możecie spokojnie mówić prawdę.
II List do Tymoteusza 4 rozdział 5 wiersz:
„Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.” (II Tym. 4,5)
Bądź czujny we wszystkim, zawsze czujny, nie daj się podejść wrogowi, nie daj się zwieść ani na piękne słówka, ani na oskarżenia, ani na złośliwe uwagi, ani nie wiadomo co by było. Ty dobrze wiesz, kto cię zbawił, jaki jest Pan Jezus Chrystus, i porównaj to zawsze z Nim i zobacz, czy to jest Pan, czy Pan w ten sposób by postępował? Czy Pan w ten sposób by tego dokonywał?
Jeszcze parę miejsc i na tym dzisiaj kończymy. List do Kolosan 4 rozdział 12 wiersz:
„Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa Jezusa, który nieustannie toczy za was bój w modlitwach, abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Bożą.” (Kol. 4,12)
Zobaczcie, o co ta bitwa się toczy – o to, żeby Bóg był uczczony między nami, Jego dziećmi, to o to się toczy bitwa. Ty myślisz może, że ktoś od ciebie chce coś, a ty masz problemy życiowe, czy inne rzeczy. Nasze problemy życiowe rozwiązał Jezus, wierzmy w Jezusa, należmy do Jezusa, wzywajmy Imienia Pańskiego, by nas ratował. Cieszmy się, że On tutaj był dla mnie, dla ciebie, poniósł konsekwencje, już nigdy więcej nikt nie napluje Mu w twarz, nigdy więcej nikt nie założy Mu korony cierniowej, nigdy więcej nikt nie będzie Go bił po twarzy, naszego Króla już nigdy nie dotknie nic, nas jeszcze tutaj mogą dotknąć, ale nie dajmy duchowo się oddzielić od Pana Jezusa, żebyśmy stali się złośliwymi ludźmi, żebyśmy byli czepliwymi ludźmi, cokolwiek. Żebyśmy zawsze byli jak Chrystus. Zobaczcie, że On się nikogo nie czepiał, nie chodził zawistny, złośliwy, nie miał jakichś nie wiadomo jakich humorów, zawsze był prawdziwy, zawsze Jego Słowa były proste, prawdziwe, czyste. I chcemy podziwiać Tego Chrystusa i cieszyć się Nim, aby On wyzwalał nas każdego dnia i abyśmy byli zawsze czyści, wolni.
List do Kolosan 3 rozdział 11 wiersz:
„W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich.” (Kol. 3,11)
Chrystus w nas – Nadzieja Chwały. Naprawdę cieszmy się Panem, budujmy się, pomagajmy, wspierajmy się nawzajem, nie myślmy o złym, myślmy o dobrym, doszukujmy się tego, co dobre, aby się nawzajem znaleźć przez obliczem Pana naszego i żeby z nas płynęła wdzięczność, dziękczynienie, że On ciebie i mnie spłacił, uwolnił, nie jesteśmy dłużnikami diabła, że jesteśmy uwolnieni, załatwione zostało to wszystko, nie musimy już chodzić i regulować z tym starym naszym ojcem czegokolwiek, nic mu nie jesteśmy winni, uwolnieni przez krzyż Chrystusa, mamy Ojca w niebie i chcemy oddać chwałę Ojcu za wszystko, co On czyni w nas i pośród nas.
W Liście do Efezjan 1 rozdział 23 wiersz:
„Który jest Ciałem Jego, pełnią Tego, który Sam wszystko we wszystkim wypełnia.” (Efez. 1,23)
I cały czas mamy, że Bóg, Pan nasz Jezus Chrystus jest wszystkim we wszystkim w nas, pośród nas. Jaki to przywilej, prawda, to jest taka chwała, żeby mieszkał w nas Bóg wraz ze Swoim Synem, Ojciec z Synem. To jest taka chwała, kiedy my zwyciężamy, nie bój się zwyciężać, bardziej godny chwały jest Chrystus. Nie bój się, że wróg ci zrobi coś, często się okazuje inaczej, zwróćcie uwagę nawet na Józefa, ile miał przeciwności, nim okazało się, że wszedł w to, co Bóg mu już objawił, ile stanęło przeciwności, które wydawałoby się powiedzieć mu miały: niemożliwe, tak się nie stanie, zobacz, co się z tobą stało, ani nie jesteś w domu ojca, jesteś w niewoli, osądzony niesłusznie, siedzisz w więzieniu, niemożliwe… A jednakże Bóg miał Swój zamysł i zrealizował ten zamysł. Nie bój się, że coś może wyglądać w tym momencie: no, to się chyba nie uda, Bóg i tak uczyni to, co zamierzył, ale ty trwaj w Nim. Józef się nie zabrudził, nie zanieczyścił, wszędzie okazał się należącym do Boga, czcił Boga.
II List do Koryntian 6 rozdział. Apostoł Paweł tutaj wymienia to piękne doświadczenie:
„A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali; mówi bowiem: W czasie łaski wysłuchałem cię, a w dniu zbawienia pomogłem ci; oto teraz czas łaski, oto teraz dzień zbawienia. Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia, aby służba nasza nie była zniesławiona, ale we wszystkim okazujemy się sługami Bożymi w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach, w chłostach, w więzieniach, w niepokojach, w trudach, w czuwaniu, w postach, w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej, w Słowie Prawdy, w mocy Bożej; przez oręż sprawiedliwości ku natarciu i obronie, przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę; jako zwodziciele, a jednak prawi, jako nieznani, a jednak znani, jako umierający a oto żyjemy; jako karani, a jednak nie zabici, jako zasmuceni, ale zawsze weseli, jako ubodzy, jednak wielu ubogacający, jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający.” (II Kor. 6,1-10)
Niesamowita swoboda nowego życia, nic nie było w stanie odebrać mu zadowolenia w Panu, wszystkie te chłosty, bicia, zniewagi, one utwierdzały go w tym, że ten Chrystus jest godzien najwyższej chwały i czci, bo dał mu teraz cierpieć nie z powodu grzechu, ale z powodu należenia do Jezusa Chrystusa. Niesamowita łaska i przywilej. Niech Pan nam pomoże za najwyższy zaszczyt sobie poczytywać to, że jesteśmy Jego sługami, że możemy do Niego należeć, że możemy uczyć się od Pana naszego, co jest Mu miłe, w czym On chce nas widzieć.
Jeszcze ostatnie miejsce, List do Rzymian 8 rozdział od 28 wiersza:
„A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia Jego są powołani. Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna Jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci; a których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.” (Rzym. 8,28-30)
Ojciec chce, abyśmy byli wszyscy podobni do Jego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa. Niech Bóg będzie z tobą i ze mną, po prostu dziękujmy, naprawdę bądźmy wdzięczni, że to życie dzisiaj możemy prowadzić dlatego, że On zmiłował się nad nami, że nie chcemy wracać do złego, nie chcemy czynić zła, nie chcemy znowu się uwikłać w coś złego, chcemy być wolni dzięki Jezusowi, chcemy wygrać. Jeżeli by ktoś zgrzeszył, jest Orędownik, wstawia się za nami, Jego Krew oczyszcza, możemy się oczyszczać, uświęcać, ale nie dajmy się złapać w pułapkę i nie czyńmy zła, nazywając to dobrem, nazywajmy to złem, to wtedy będziemy mogli to porzucić, ale jak uznamy to za dobre, to pozostawione w nas to będzie.
Niech Bóg będzie z tobą i ze mną, bracie i siostro, Pan nas wyprowadził i teraz przed nami jest cel – dom Ojca, jest niebo otwarte, idźmy tam i dojdźmy do tego celu, a gdy już przyjdzie Pan i wejdziemy, wtedy będziemy widzieć Oblicze naszego niebiańskiego Ojca. I to nie jest Kanaan, to jest wieczne miejsce wiecznego szczęścia, tam, gdzie jest Bóg. Jeżeli masz w swoim życiu doświadczenia, w których sposób objawieniowy doświadczyłeś, jaki jest Bóg, to jest właśnie tak, jakby ci Bóg się przedstawiał osobiście, pokazując ci, jaki On jest, i wiesz, że wtedy byłeś głęboko poruszony tym, jaki jest Bóg. To jest już tak potężne i z tym właśnie Bogiem, który nam się przedstawia w takich momentach, bo przecież my nie jesteśmy w stanie ich spowodować, to On decyduje o tym, On przedstawia nam się, z Kim spędzimy wieczność. Chwała Bogu za to. Amen.

