20 12 2024 wieczorne Marian – Mamy Ojca w niebie
20 12 2024 wieczorne Marian – Mamy Ojca w niebie
Dziękujemy Bogu za tą łaskę, którą nam okazał, posyłając nam Syna, abyśmy mogli uratować się na tej ziemi. Doradzam pełne i świadome ratowanie się. Odradzam marnowanie czasu na zastanawianie się czy warto. Warto. Bóg przyszedł do nas w Swoim Synu, aby powiedzieć nam o tym, że chce mieć nas ze Sobą całą wieczność. Ten, który stworzył niebo i ziemię, posłał nam najdostojniejszego Posłańca, jakiego można by było posłać do nas, Swego Syna Jezusa Chrystusa, a w Jego miejsce Swojego Ducha Świętego. Mamy przywilej być pod pełną opieką Boga, Stwórcy. I tylko głupi, który zrezygnuje z Jego pomocy, zginie w gehennie. Wszyscy, którzy zrozumieli to, jak Bóg postanowił, i że On ma moc uczyć to, co postanowił, oddając się Jemu, zaufali Mu, że On zrobi to najlepiej, nie próbując spierać się czy poddawać Mu kolejne pomysły, co On powinien zrobić. Wiemy, że nierozumni ludzie często mówią, co Bóg powinien zrobić, nie rozumiejąc, że Bóg zawsze czyni to, co jest dobre. Poprawić więc Boga to tylko by chciał głupiec, mądry rozumie już, że my mamy dać się poprawić. Bóg jest doskonały.
Będziemy chcieli z pomocą Pana i z Jego własnym pragnieniem mówić o tej sprawie i dobrze, żeby nasz duch rozumiał co mówimy, bo Duch Boży potwierdza naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Boga. Bycie dzieckiem Boga to jest wielka odpowiedzialność, wielka chwalebna radość, świadomość tego wywyższenia. Wszystko jest drogocenne, gdy my w to wierzymy. Gdy my nie wierzymy w cokolwiek z tego, co jest do nas powiedziane, mamy problem, bo to nie spełnia w nas tego, z czym zostało to do nas posłane. Słowo Boże może tylko wtedy wypełnić swoje zadanie, kiedy ja wierzę, że to jest Słowo Boga i Ono zostało wypowiedziane przez Boga do mnie, aby powiedzieć mi to, co jest dla Boga cenne, ważne, a mnie przynosi to chwałę. Ojcowie ziemscy są jak ojcowie ziemscy. Mają czasami różne podejście w różny sposób zapatrują się, w różny sposób reagują, Czasami mają dobry humor, czasami zły humor, różnie to bywa. Ten Ojciec jest stały, jest stabilny, a więc zawsze możemy wiedzieć, że On jest takim, jakim jest, a nie, że może dzisiaj spotkamy Go inaczej.
Może zaczniemy od tego miejsca – Ewangelia Jana 3,16. Pan Jezus powiedział te Słowa: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” Bóg więc tak umiłował nas, ludzi żyjących w świecie, że dał nam Swojego Syna, aby nikt kto wierzy w Jezusa Chrystusa, nie zginął, ale miał życie wieczne. Zwróćcie uwagę w ile rzeczy człowiek wierzy, w ile sposobów człowiek wierzy opierając się na nich i często korzystając z nich. A ciężko jest człowiekowi uwierzyć Bogu, który tak nas umiłował, że dał nam Syna, abyśmy nie zginęli, ale byśmy mogli być uratowani. Wierzyć w to, co On do nas powiedział. W końcu jest Ktoś, kto nas miłuje nie dlatego, że my Go miłujemy, tylko miłuje nas, bo miłuje nas. Bez względu na to wszystko tak miłuje nas, że dał nam Syna, żebyśmy my mogli uratować się, żebyśmy mogli przestać być w świecie, a zacząć żyć w Królestwie Jego Syna Jezusa Chrystusa.
Rzymian 5,8: „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.” Umarł za nas, aby nasze grzechy zostały z nas usunięte, abyśmy mogli zostać oczyszczeni z wszystkich naszych przedtem popełnionych przestępstw, i abyśmy mogli wszystko rozpocząć z czystym rejestrem, aby tam zaczęły być rejestrowane wszystkie dobre uczynki, do których przeznaczył nas Bóg w Swoim Umiłowanym Synu. Mamy więc niesamowity przywilej wiedzieć o tym, że Bóg umiłowawszy nas, kiedy żyliśmy jeszcze w grzechach, pozwolił na to, aby Jego Syn był ukrzyżowany na tej ziemi z powodu nas, aby móc nam to wszystko przebaczyć. Chwała Bogu za to! Móc nam przebaczyć. Miłość nie tylko miłuje, ale chce mieć tego, kogo miłuje czy tą, którą miłuje ze Sobą teraz i wiecznie. Pamiętajmy o tym, to jest bardzo ważne dla nas.
My czasami jesteśmy przyzwyczajeni do swojego sposobu, do swojego charakteru. Dobrze, żeby to zrozumieć, że Jezus Chrystus umarł również po to, żebyśmy przestali być w ten sposób charakterni jak byliśmy. Żebyśmy dostali nowy charakter, nowe radości, nowe zadowolenia, nowe miejsca, w których chcemy przebywać, nowe pieśni, nowe społeczności, żeby wszystko stało się nowe dla nas, i żebyśmy w tym nowym mogli doznawać, że jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy i być powinniśmy, że to miejsce właśnie odpowiada nam dzięki temu, co się w nas zmieniło. Pamiętamy, gdybyśmy wcześniej przyszli do takiego miejsca, siedzielibyśmy tutaj i myśleli: Co ci ludzie tu mówią? O czym oni tu rozprawiają? Tam jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia, a oni tu coś. Może jakoś przetrzymam, ale coś długo to trwa, to na chwile wyjdę; i fiu, już nie ma. Bo człowiek nie jest w tym miejscu, w którym czułby się dobrze. Można mówić, że ja wierzę w Boga, ale kiedy człowiek jest już w miejscu, gdzie wierzący przychodzą aby chwalić Boga, to człowiek czuje się niezręcznie, niezbyt dobrze dlatego, że nie jest naturalnie przygotowany do tego miejsca. Ale może być przygotowany, gdy przyjmie to, co Bóg mówi, że Jezus Chrystus umarł za tego człowieka, aby ten człowiek został uwolniony z tego wszystkiego czym nasiąknął przez życie bez Boga i by dostał nowe czyste, święte pragnienia. Bóg najpierw więc umiłował nas.
Ewangelia Marka 12 rozdział, wiersze 28-31. Sprawy oczywiste, powinny nieustannie być znane każdemu z nas z codziennego życia. „I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.” To jest pierwsze przykazanie. I musimy zrozumieć, że to jest dla mnie i dla ciebie miejsce naszego bycia z Bogiem, który umiłował nas i posłał nam Syna, aby spłacić wszystkie nasze długi i aby napełnić nas miłością do Siebie taką, jaką ma Syn do Ojca. To musi w nas się dziać, jeżeli mamy przejść zwycięsko przez każdy dzień naszego życia tutaj z Bogiem. Jeżeli to umknie i nie będzie Bóg na pierwszym miejscu, jako Umiłowany w każdym naszym myśleniu, mówieniu i działaniu, to wtedy my będziemy borykać się co rusz z różnymi rzeczami, które będą przeszkadzać nam, będą zaciemniać nas, będą powodować, że będziemy mieli różne humory, różne nastawienia, różne pomysły. Jest to wynik braku miłości do Boga. Wtedy człowiek szamocze się w tym wszystkim i później człowiekowi może być coraz ciężej, bo w tym szamotaniu zaczyna tracić orientację czy naprawdę jest wierzącym, czy nie jest wierzącym. Bóg chce, żeby przebywać z Nim i kiedy my przyjmujemy Jego warunki, On spełnia to, czego my nie jesteśmy w stanie uczynić – napełnia nas miłością.
Wielu mówi o tym fakcie, jak pamiętają pierwszy dzień, kiedy Bóg napełnił miłością, jakie to jest niesamowite przeżycie. Ale Bóg nie chce mieć nas tylko jednego dnia w niesamowitym doświadczeniu miłości. On chce, żebyśmy w tej miłości mogli chodzić przed Jego Obliczem rozpoznając, że dobrze jest nam służyć Bogu, należeć do Boga, opowiadać o naszym Niebiańskim Ojcu, mieć świadomość, że mamy Ojca w niebie, który miłuje nas. To jest takie coś na ziemi, co dla wielu ludzi jest nie do pomyślenia w ogóle, że można w ten sposób żyć tutaj na ziemi. Ale pierwszym, który tak żył, jest Jezus Chrystus. I gdyby to nie było dla nas, Jezus nigdy nie powiedziałby nam, żebyśmy poszli za Nim i naśladowali Go. Kiedy więc Jezus mówi o tym, mówi również, że wszystko co jest w Nim: „Ojcze, Ja im dałem chwałę, którą Ty Mi dałeś,” - zostało nam przekazane, abyśmy mogli miłować Boga, aby On był nam bliski. Pierwszy, który o to troszczy się, jest Sam Niebiański Ojciec. Ilu ziemskich ojców chce, żeby dzieci zrozumiały, że oni miłują ich i dla ich dobra chcą zrobić to czy to. Często są niezrozumiani przez swoje dzieci i te dzieci myślą sobie, że inny ojciec to pozwala swemu dziecku, a ty mi nie pozwalasz, ty mi stale mówisz, że coś mi nie wolno, a innym wszystko wolno. I tak już małe dzieci zaczynają mieć negatywną postawę wobec słusznych uwag swoich ojców. Gdy tak pomyślimy i możemy stwierdzić to, że najczęściej jest tak, że kiedy jest bogobojny ojciec, to jego dzieci są mało bogobojne. Wynika to z tego, że ten bogobojny ojciec prowadzi swój dom według woli Niebiańskiego Ojca. A wola Niebiańskiego Ojca nie jest miła grzesznemu ciału. I te dzieci zaczynają czuć się pokrzywdzone co do innych dzieci, bo innym dzieciom wolno to oglądać, inne dzieci mogą chodzić już na randki, inne dzieci mogą już to i tamto robić, chodzić na jakieś zabawy, a tu nie można. Takim dzieciom już nie podoba się ten rodzic i te dzieci zaczynają myśleć, że ten rodzić jest upośledzony, i że one najchętniej to by wyzwoliły się od władzy takiego rodzica. Wstydzą się wręcz przyznać, że mają takiego ojca, który ma takie pomysły na życie jak czystość, nieskalaność, oczekiwanie na tą osobę, która byłaby mężem, czy żoną w czystości. To takie jakieś przestarzałe sposoby, a więc te dzieci uważają często, że są upośledzone, patrząc na dzieci rodziców, którzy nie są bogobojni. Po jakimś czasie może docierać do tych dzieci informacja – jednakże zobacz, co się dzieje w tamtych domach, a co dzieje się w naszym domu. Robi się więc zderzenie dwóch faktów – jeden, który mówi o tym, że jednakże w naszym domu jest spokój, nie ma tych wojen, nie ma kłótni, nie ma zawiści, tych różnych rzeczy. A w tamtych domach dzieje się to. Człowiek więc zaczyna widzieć pozytywną rzecz tego. Ale też i bardzo silnie działa negatywnie, że człowiek nie może funkcjonować według swego pomysłu, tylko musi słuchać się.
Rozumiemy, że kiedy my, nawróceni ludzie napotykamy na Niebiańskiego Ojca, to też w pewnym momencie może nam się wydawać, że On ogranicza nas, że my wstydzimy się tego Jezusa, bo On ma takie dziwne rozkazy. Ten świat śmieje się z takich ludzi, którzy w ten sposób żyją. I zaczynamy kombinować jak tu się zmieścić w tym świecie, żeby nie za bardzo wyznać, że jesteśmy dziećmi Niebiańskiego Ojca. Co oni sobie pomyślą, że ja jestem dzieckiem Boga, że zgłupiał, czy coś odbiło mu czy jej? I krępujemy się tego Niebiańskiego Ojca. Tym bardziej, skoro my, wierzący ludzie krępujemy się tego, że nasz Ojciec jest Święty i Ojciec nasz chce mieć nas całkowicie dla Siebie, to próbujemy powiedzieć: ‘Nasz Ojciec do niczego nie zmusza nas, On daje nam swobodę, wolność, my kiedy chcemy, to robimy to, kiedy chcemy, to robimy tamto.’ Chcą pokazać takiego Ojca, który na wszystko zgadza się, itd. Ale przecież my wiemy, że tak nie jest, że ten Ojciec jest zdeterminowany, żeby uratować nas, że posłał nam Syna, żeby wyrwać nas z naszych grzechów, wyrwać nas z naszych humorków, wyrwać nas z tego wszystkiego. Posłał Ducha, aby nauczył nas Syna, żeby wprowadził nas w kosztowność tego kim jest Jezus.
Widzimy więc Ojca zdecydowanego, który wie, co chce osiągnąć, który nie chce, żebyśmy stracili czas na próżne zastanawianie się, tylko żebyśmy wykorzystywali czas, żebyśmy żyli w sposób godny Boga. Daje więc rozkaz abyśmy miłowali Go z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, abyśmy Go całościowo miłowali i abyśmy z ochotnym sercem czynili to, co On do nas mówi. Brakuje synów i córek, którzy nie wstydzą się już tego Niebiańskiego Ojca, którzy są wdzięczni Mu za to, że przysłał nam zmianę, całkowitą zmianę naszego życia w życiu Swego Umiłowanego Syna i w działaniu Swojego Ducha Świętego. Całkowitą zmianę naszych planów, zastanawiania się, wszystko pozmieniał nam. Uznał, że wszystko, co zrobiliśmy bez Niego, jest nie warte tego, żeby to zostawić w nas, wydał więc to na ukrzyżowanie. Podjął decyzję, kiedy my jeszcze w grzechach żyliśmy, żeby usunąć to, co by przeszkodziło nam wejść do Jego wieczności. Chociaż my byśmy powiedzieli: Ale to nie jest takie złe, ale to można by jeszcze zostawić. Ale biada nam, gdy my będziemy się tak targować z tym Niebiańskim Ojcem i okaże się, że gdy umrzemy, zostanie to w nas, wtedy będzie biada, bo człowiek nie wykorzystał czasu swego nawiedzenia. Pamiętajmy, że Bóg jest zdecydowany, bardzo zdecydowany. Tylko Ktoś bardzo zdecydowany mógłby posłać Swojego Syna na krzyż, żeby nas wykupić, Ktoś bardzo zdecydowany, Który wie, co chce osiągnąć. Te rozkazy więc mówią wyraźnie, abyśmy miłowali Go z całego serca, myśli, siły i duszy. Jeśli nie będziemy wypełniać tego rozkazu, to podpadamy pod zakon, bo kto wypełnia ten rozkaz - prawo miłości, ten nie podlega zakonowi, ale kto go nie wypełnia, podlega pod zakon. Potem mamy: „A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz.”Mk.12,31. Mamy więc świadomość, że ten Niebiański Ojciec posłał nam Syna, bo nas miłuje. Syn wykupił nas dla Niebiańskiego Ojca i powiedział, że kto Go przyjmie, temu da prawo być dzieckiem Boga, zrodzonym z Boga w Nim, w Jezusie Chrystusie, który został zrodzony z Boga i będziemy tymi dziećmi teraz i wiecznie. Tak ważne jest więc, aby w tym pozostać.
W Liście do Efezjan, w pierwszym rozdziale mamy niesamowitą wiadomość przekazywaną przez Pana Jezusa, apostołów o Ojcu w niebie, o Bogu, który zradza Swoich synów i córki. Czytamy od trzeciego wiersza: „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego;” Zobaczcie do czego wybrał nas Bóg – abyśmy byli święci, nienaganni. Niebiańskiemu Ojcu nie zależy, żeby Jego synowie, córki żyli jak im się zwidzi, tylko żeby zastanawiali się nad tym, co jest cenniejsze. Kiedy żyliśmy bez Boga, było źle. Czy myślimy, że dzisiaj wierzący człowiek, żyjący bez Boga, że będzie dobrze? Też będzie źle, bo wszystko, co bez Boga jest źle. Jedynie z Bogiem jest dobrze. Mamy więc decyzję Boga, który już przed założeniem tego wszystkiego, kiedy jeszcze niczego nie było, podjął decyzję, że będzie miał Swoich synów i córki na tej ziemi, Swoje święte i nienaganne potomstwo. Pomyśl jak wielkie powołanie, jak wielkie wybranie, jakie wielkie zrodzenie. „W miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,” Mamy Jego wolę, abyśmy my mieli upodobanie żyć według Jego woli. Chwała Bogu za to. Mieć Ojca, który kocha nas doskonałą miłością, mieć Ojca, który zrobił wszystko, co potrzebne, abyśmy mogli być Jego synami i córkami zrodzonymi przez Niego w tym Jednym Umiłowanym, Jednorodzonym Synu Jego, Jezusie Chrystusie. Mieć prawdziwe zrodzenie, prawdziwy akt urodzenia z Boga, abyśmy mieli upodobanie w Jego woli. To jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo, bardzo ważnym. On chce to mieć w tobie i we mnie każdego dnia.
1Koryntian 8, 6: „wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.” Dla nas istnieje tylko Jeden Bóg Ojciec i ten Ojciec wyraził Swoje pragnienia posyłając nam Swojego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa. Czy jesteś gotowy słuchać, co On ma do powiedzenia tobie i znaleźć w tym swoje prawdziwe upodobanie, w tym, co mówi Jezus, co mówią apostołowie? Znaleźć prawdziwe upodobanie swojego codziennego decydowania, myślenia, działania. To jest niesamowite wyjście z tego świata zepsucia na teren bycia z Bogiem i kosztowania jak żył Jezus Chrystus na tej ziemi, Jego Pierworodny Syn. Jakże ważny musi być Ojciec, żeby zrozumieć to.
Pan Jezus mówił takie Słowa w Ewangelii Mateusza 12,46-50: „A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić. I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić. A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi? I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi! (50) Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.” Według upodobania Swojej woli. Abyśmy jako Jego dzieci mieli upodobanie w Jego woli, abyśmy coraz lepiej znali wolę Ojca, abyśmy byli dziećmi, które chcą poznać wolę Ojca, żeby czynić to, co On chce. Tak kochamy Go, że chcemy, żeby On był uczczony przez nas. Nie będziemy już szamotać się między jakimiś światami, zastanawianiem się. Mamy już wszystko powiedziane. Wiemy co mamy tu zrobić i to robimy. Nie tracimy już czasu na chwianie się, zastanawianie się, przebieranie. Skończyło się, już wiem, wiem Kto mnie kocha i wiem Kto postanowił, żebym ja też mógł kochać Go, żebym mógł być z Nim całą wieczność. To jest Ten, o Którym ja nie myślałem chodząc po tej ziemi, ale On myślał o mnie, myślał o tobie i posłał nam Swojego Syna. Chwała Bogu, że przyszedł Jego Syn z nieba, żeby powiedzieć nam o miłości Ojca; nie tylko o miłości – ‘kocham was i zostańcie w swoich grzechach’. Kocham was i spłacam wasz dług, abyście byli wykupieni, oczyszczeni, wyzwoleni, i żebyście dostali prawo nowego życia. Nie marnuj ani chwili na zastanawiania się kim ty naprawdę jesteś, czy dalej jesteś tym człowiekiem, który dostał imię od rodziców, czy jesteś tym człowiekiem, który dostał imię od Ojca w niebie, imię wieczne.
2List Jana 4: „Uradowałem się bardzo, że między dziećmi twoimi znalazłem takie, które chodzą w prawdzie, jak przykazał nam Ojciec.” Które żyją według woli Ojca, chodzą w prawdzie. Jakże jest to radością, kiedy między nami są bracia i siostry, którzy żyją w prawdzie, dla których wola Ojca jest święta i amen, którzy nie spierają się z Nim, nie dyskutują, nie wstydzą się Go, nie uznają, że On ma dziwne wymagania; jak ja w świcie będę wyglądać, gdy będę żyć według Jego woli. A jak wyglądał Jego Syn żyjący według Jego woli? Ilu było zadowolonych z Syna? Ilu było szczęśliwych? Ilu chciało Go naprawdę nieustannie naśladować? Wstydzili się Go i do dzisiaj ludzie wstydzą się Jezusa, bo nie pasuje do tego świata. A zrodzeni w Nim też mamy nie pasować do tego świata, szczególnie do świata religii, która zawsze, w każdym czasie atakowała dzieci Boże zazdroszcząc, nienawidząc, w różny sposób.
Ewangelia Mateusza 7, 21-23: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.” I znowu Pan Jezus mówi o woli Ojca. To znaczy, że On mówi do wszystkich nas, synów i córek Boga Wszechmogącego, że naprawdę będziemy z Nim i On będzie pracować w nas codziennie, gdy my będziemy chcieli pełnić wolę naszego Ojca w niebie, gdy wola Ojca będzie dla nas będzie ważniejsza niż wszystko, co tu na ziemi jest; bez znaczenia, w każdej sytuacji będziemy żyli dla Jego chwały. Czy będziemy mieli na ziemi w ten sposób, czy w ten sposób, zawsze dla Jego chwały. Czy na wolności, czy w więzieniu, czy w głodzie, czy w chłodzie, czy w cieple, czy w zaspokojeniu, zawsze według Jego woli dla Jego chwały. I to jest to, o czym mówi Pan Jezus, że nie wystarczy mówić Mu: „Panie, Panie”, a żyć wbrew woli Ojca. Trzeba żyć w woli Ojca, żeby On uznał to, że jest naprawdę Panem. „W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.” A dzieci Boże nie grzeszą. Słuchajcie, to jest tak ważne. Pamiętać o naszym sercu, że ono ma być przeznaczone dla miłości, dla Boga, najpierw dla miłości do Boga i dla Jego Umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa, a potem do miłości bliźniego swego jak siebie samego. Ale w sercach naszych ma być rozlana miłość, serca nasze mają płonąć miłością i chceniem życia według woli Niebiańskiego Ojca. Już dosyć narobiliśmy kłopotów, żyjąc wbrew woli ziemskich ojców walcząc z nimi, zmagając się z nimi. Czasami mogło być, że i oni robili jakieś głupie rzeczy i może to nieposłuchanie ich wyszło na lepsze niż na gorsze. Różnie mogło to być, mogli namawiać do alkoholu, do różnych rzeczy; mogłeś odmówić, mogłeś to czy tamto. Albo mówili: Nie pij, nie pal, a szedłeś, piłeś, paliłeś. Różnie to mogło wyglądać.
A tu mamy Ojca doskonałego. I to nie jest religia, to jest prawdziwa rodzina, o tym mówi Pan Jezus. On mówi tu o tym, że jeśli ktoś nie pełni woli tego Ojca, Ja go nie znam. Kto pełni wolę Ojca, ten jest dla Mnie rodziną. Pomyśl więc, czy pełnisz wolę Ojca, który jest w niebie. Czy możesz dzisiaj myśleć o sobie, jako o bracie czy siostrze Chrystusa, bo pełnisz wolę tego samego Ojca? Czy myślisz sobie i żyjesz po swojemu, masz swoje pomysły, swoje plany, a mimo wszystko mówisz do Niego: Panie. Co On wtedy odpowie ci? Dokładnie to samo odpowie ci, co tu jest napisane. Jeżeli żyjesz według woli Ojca, powie ci: Bracie, siostro. A jeśli żyjesz wbrew woli Ojca, powie ci: Nie znam cię, nie wiem kim ty w ogóle jesteś. Zobaczcie więc jak ważna jest dla Bożego Syna wola Ojca. Jezus nie przyjmuje chwały dla Siebie, On nadal czci Ojca.
Ewangelia Mateusza 6 rozdział, wiersze 9-15. Kiedy uczniowie pytali się Pana Jezusa: Jak mamy się modlić?; naucz nas modlić się. Zwróćcie uwagę, co Pan uczy najpierw: „A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen. Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.” Jezus więc uczy o Ojcu i uczy modlitwy do Ojca jako synów. To nie jest modlitwa: Ojcze nasz; ale ja nie mam poczucia, że jestem Jego synem. Mam świadomość, że jestem Jego synem i odpowiadam przed Nim za to, co robię. Czy moje życie jest świadectwem dla innych, że mam Ojca w niebie, czy jest antyświadectwem, że mam Ojca w niebie. Mówię, że mam Ojca w niebie, a żyję jak bezbożnik i ludzie sobie myślą, że to jest taki sam „Ojciec” jak i diabeł. Ale jeśli żyję w czysty sposób, kiedy czynię dobro, nawet gdy mnie krzywdzą, wtedy myślą: No nie, on nie jest taki, czy ona nie jest taka jak my jesteśmy, to jest jakiś inny człowiek; może faktycznie jego czy jej Ojcem jest ten Bóg w niebie. Pan Jezus uczy więc modlitwy i uczy od razu, aby modlić się: Ojcze nasz, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Bądź wola Twoja – dla mnie i dla ciebie powinno być to najwyższym zaszczytem, by czynić wolę Ojca.
Pamiętamy Pana Jezusa z Listu do Hebrajczyków, kiedy Paweł opisuje w piątym rozdziale - chociaż był Synem. Co my myślimy o tym? My często spodziewamy się, że ten Niebiański Ojciec będzie ułatwiać nam życie, że będzie nam się fajnie żyło na tej ziemi, że tak lekko przejdziemy sobie przez wiele rzeczy i potem wejdziemy do domu Ojca. Ale gdy patrzymy na Pierworodnego Syna, nie widzimy takiego obrazu, że na ziemi, to tak Mu pstryk i szło, i nikt nie miał do Niego żalu, pretensji, wszyscy byli tacy zadowoleni, uśmiechnięci do Niego, nikt nawet nie zgrzytnął zębami na Niego; tak bardzo cenili sobie, że On tu jest. Nie. Miał wielu wrogów, wielu przeciwników, wielu chciało złapać Go na czymś. Miał takich, którzy dziękowali Bogu za Niego. „Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany; i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego” Hebr. 5,7-9. Widzimy więc, że Pan Jezus kiedy żył na ziemi, przechodził przez wiele różnych doświadczeń i w tych doświadczeniach okazało się Jego prawdziwe posłuszeństwo wobec woli Ojca. My też przeżywamy próby, moi drodzy, codziennie mamy próby – czy wola Ojca, czy my. Jeżeli będziemy przez ileś dni usuwać wolę Ojca, preferować swoją, może okazać się, że całkiem opuścimy wolę Ojca. Wtedy pozostanie tylko religia. To już nie jest życie. Rozumiecie, jeżeli syn czy córka nie mają społeczności z Ojcem, to już jak syn marnotrawny, hen, daleko, daleko od domu. Jeszcze wrócił, jeszcze uznał swoje odstępstwo i przyznał się do niego. Ojciec przyjął go, ale na ten czas był oddalony. Jak ważny jest więc Ojciec. Paweł mówił, że dla Pana Jezusa gotów jest żyć i umrzeć. A przecież Pan Jezus mówi, że kto Mnie czci, nie czci Mnie tylko Tego, który Mnie posłał. Paweł więc czcił też i Ojca, czcząc Syna. Niesamowita chwała, która została mocno odsunięta od wierzących, a w to miejsce weszli ludzie, ludzie z humorami, z nastawieniami, ze swoimi pomysłami, żądaniami, obrażeniami, zwątpieniami, niepewnościami, złośliwościami. W to miejsce weszli ludzie, tak jak było kiedyś i z domu Bożego uczynili jaskinię zbójców. Ale to nie jest wina Boga Ojca, ani Jego Syna Jezusa Chrystusa. To jest wina nieuważnego słuchania. Bo Bóg nie obiecał nam tutaj na ziemi raju, ale raczej cierpienie, znoszenie przeciwności, niezrozumienia. Ale możemy od tego umknąć, wystarczy, że przestaniemy naśladować Jego Syna w przebaczaniu, w miłosierdziu, w cierpliwości, w łagodności. Myślimy sobie, że to za wysoka cena, ja teraz muszę znosić doświadczenie, a ktoś nie znosi tego doświadczenia i myśli sobie, że ma takie prawa. Niech sobie myśli. Oni myśleli, że mają prawo atakować Bożego Syna, pluć na Niego, znieważać Go. A co powiedział Pan Jezus? Że teraz jest czas ciemności, moc ciemności. Gdyby nie to, nikt nigdy by na Niego nie plunął, nikt by Go nie znieważył, nikt by z Niego nie kpił, nie szydził. Żyjemy w czasie, w którym jesteśmy próbowani, czy ten Jezus Chrystus jest dla nas życiem, czy my chcemy żyć dzięki Niemu. Diabeł zawstydza, próbuje udowodnić, że zobacz, ci wierzący ludzie i tak mają w ogóle problem, żeby być jakoś wierzącymi. A ty chcesz, żeby oni byli jak Jezus, jak Boży Syn? Żeby oni żyli zwycięsko, żeby zawsze byli pewni swojego Niebiańskiego Ojca, i żeby zawsze czynili wolę Ojca? Chcesz, żeby byli gotowi nawet na śmierć, a nie zmienić tego, co mówi Bóg? No tak, to jest wola Ojca. Pan Jezus modlił się do Ojca: Ojcze, jeśli można inaczej. Nie można. Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie.
Mamy wielki przywilej na ziemi wygrać bitwę i dzięki pracy Ojca, dzięki pracy Bożego Syna, Ducha Świętego, napełnieni miłością do Niebiańskiego Ojca i do Jego wspaniałego Syna Jezusa Chrystusa, cieszyć się mogąc żyć każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi. Ale to, że będziemy mogli tak żyć, jest zależne od działania Ducha Świętego, a nie od naszych pomysłów. Możemy dzisiaj myśleć: No dobra, będę żył dla Boga. A jutro, pojutrze ktoś już zdenerwował mnie i nie będę już żył dla Boga. Tak to nie, to jest nasze. Ale kiedy to czyni Duch Święty, to robi się to stabilne, stałe. Mamy więc wypełniać wolę naszego Niebiańskiego Ojca. Pamiętaj, to jest bardzo ważne. Ucz się codziennie tego, co mówi Ojciec, co mówi Boży Syn. Na końcu Bóg przemówił przez Swego Syna Umiłowanego. I straszne to, kiedy człowiek zlekceważy to, co mówi Jezus Chrystus.
Ewangelia Jana 4, 21-24: „.Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów. Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.” Chciejmy, żeby Bóg napełniał nas Sobą, chciejmy, żeby Ten, który dał Swojego Syna, ożywiał nas codziennie. To jest niesamowite, kiedy On ożywia cię. On ożywia cię i w nocy, i w dzień. Twój duch jest zapalony, pragniesz być z Nim, należeć do Niego. Ale On również słyszy twoje prośby, widzi czy tobie na tym zależy, czy ty naprawdę tego chcesz. Czy ty już odpuściłeś, czy odpuściłaś sobie to, co On mówi i próbujesz po swojemu coś tam robić. Jeżeli tak, to przecież On nie będzie za tobą biegać i nie wiadomo co wyprawiać. Musisz sam zobaczyć, że wtedy tracisz i nie czcisz już Go w duchu i prawdzie, nie jesteś już z Nim w tej czystej społeczności. To jest już coraz bardziej sztuczne, sztywne. Tak jak często w życiu między ludźmi, mówią, że się miłują, ale tak naprawdę są dla siebie przykrymi, złośliwymi. To nie jest miłość.
Ewangelia Jana 5, 23.24: „aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota.” Jezus mówi więc, że kto chce czcić Ojca, ma czcić Syna, bo kto nie czci Syna, ten nie czci i Ojca. Ojciec wszystko dał swemu Synowi. Zobaczcie, wszystko jest prawdą. My musimy walczyć o prawdę. Diabeł atakuje niedowiarstwem, wątpliwościami, niepewnościami i dlatego ludzie nie cieszą się z tego, co Bóg powiedział. Nie cieszą się, że Bóg zrodził nas jako Swoich synów i córki dla Swojej chwały. Zrodził nas, abyśmy w Jego woli żyli. Zrodził nas, abyśmy byli zdrowi duchowo, i żebyśmy mogli mieć z Nim świętą społeczność, żebyśmy mogli radować się w Panu zawsze. Zrodził nas do wiecznej chwały, do wiecznej radości, do wiecznej miłości. Nie zrodził nas, żebyśmy byli na zgromadzeniach i zaliczyli kolejne zgromadzenie i powiedzieli: Byłem. Zrodził nas, żebyśmy przychodzili z radosnym, wdzięcznym nastawieniem, chwaląc Go, wywyższając Go za to, co On dla nas uczynił, za Jego wspaniałego Syna, za Ducha Świętego, który dalej naprawdę działa, dalej działa objawiając nam Boga, Kim jest Bóg, abyśmy z Nim społeczność mieli. Krew Jezusa oczyszcza nas od każdego grzechu. Kto mówi, że ma z Nim społeczność, a żyje w grzechu, kłamcę z Boga czyni. Mamy więc społeczność, bycie w społeczności. Dziwne byłoby gdy ojciec kocha swojego syna czy córkę, a oni cały czas byliby poza domem, nie chcą wejść do domu. Dziwne by to było. Musimy to mieć jako coś oczywistego. Nie tylko tak, że to jest zapisane w Biblii. To jest oczywiste. To jest sens naszego codziennego myślenia, mówienia i życia. Bóg widząc nas w tym, będzie coraz więcej napełniać nas chwałą Swojej świętej obecności. Będzie zadowolonym Ojcem, który będzie w zadowoleniu napełniać Swoich synów i córki nowymi wspaniałymi doświadczeniami, przez które będziemy przechodzić w zwycięstwie, miłując coraz bardziej, wyraźniej naszego Niebiańskiego Ojca w niebie, który posłał nam Swojego Pierworodnego Syna.
Ewangelia Jana 14,1-6, czytamy Słowa Pana Jezusa: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” Idźmy przez Pana, nie chodźmy drogami bezbożnych, idźmy drogą świętą, czystą, drogą społeczności, drogą miłości, wdzięczności i radości. Należmy do Boga z całego serca, nieustannie wdzięczni Mu za to, co dla nas zrobił. Dla nas, którzy w ogóle nie byliśmy godni nawet głowę ku niebu podnieść; tyle złych rzeczy zrobiliśmy. On posłał Syna, żebyśmy uwolnieni od tego przekleństwa, od tego zła, podnosili głowę do góry wiedząc, że w niebie mamy Ojca naszego, który zrodził nas. Już nie jesteśmy zrodzeni z nieprawości, nie jesteśmy zrodzeni z ludzkich pożądliwości. Jesteśmy zrodzeni z miłości naszego Niebiańskiego Ojca. Chwała Bogu za to! To jest niesamowita chwała i zadowolenie, że ktoś począł mnie dlatego, że naprawdę kocha mnie, żebym mógł zaistnieć, żebym mógł być, żebym mógł wiedzieć, że idę do domu Ojca, gdzie poszedł Ten Pierworodny Syn przygotować miejsce każdemu, który dał tutaj miejsce Ojcu i Synowi, żeby Ojciec z Synem mieszkali w nas. Nie myśl ile zrobiono ci krzywdy, nie myśl ile zła. Zostaw to, po prostu zostaw to. Myśl ile dobra Bóg ci uczynił, rozkoszuj się Panem, ciesz się Bogiem, co dobrego On ci uczynił. On jest w stanie zrobić to, czego my nie jesteśmy w stanie zrobić. To co nam wydaje się niemożliwe, dla Niego cały czas jest to możliwe, nie ma problemu. Ufaj więc Jemu, Bogu naszemu, ufaj Bożemu Synowi. To jest bardzo ważne. Jezus mówi: Idę przygotować wam miejsca. Gdy przygotuję, wrócę po was, aby zabrać was. Po kogo wróci? Po tych, którzy pełnią wolę Ojca, który jest w niebie. Ojciec mówi: „Oto Syn Mój Umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”. Chcemy więc słuchać się Syna, mamy być dla siebie takimi. Syn mówi, żebyśmy takimi byli. Nie jest więc dla nas Słowo Boże, które wypowiada Ojciec, że On tylko tak mówi, albo Słowa, które wypowiada Syn – no tak mówi, tak jest napisane. Ale to są Słowa, które przyjmujemy do naszego serca i chcemy tak żyć – to jest zwycięstwo nad diabłem. Żyć według woli Niebiańskiego Ojca, to jest opuścić świat ciemności, który żyje według woli tego ciemnego ojca, który zmusza ich, albo zasłania im prawdę ewangelii, żeby nie uwierzyli, żeby nie przylgnęli do Boga.
Księga Objawienia 21 rozdział, wiersze 1-7. Same wspaniałe informacje, które są nam podane. „I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.” Przyjdzie to, stanie się to. „I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe. I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem.” Współdziedziczymy wraz z Chrystusem we wszystkim, co Ojciec dał Swemu Pierworodnemu Synowi. Chwała Bogu za Jego łaskę i dobroć! Chciejmy aby Duch Święty czynił nas wdzięcznymi, miłującymi, zadowolonymi. Chciejmy, żeby Duch Święty wykonał tą pracę, która jest potrzebna tobie i mnie, żeby w nas rozbrzmiewała chwała! Niesamowita chwała wdzięczności, zadowolenia, pewności tego, że to, co On obiecał ma moc też i dotrzymać. Nie wejdzie tam nic przeklętego, jak czytamy w 22 rozdziale. „Będzie w nim Tron Boga i Baranka, a słudzy Jego służyć Mu będą i oglądać Jego Oblicze, a Imię Jego będzie na ich czołach.” Nieustannie więc już z Tym, który nas tak umiłował, z Tym, który chce abyśmy z Nim byli całą wieczność. Niech to będzie w naszym sercu jako najwyższe powołanie, jako najwyższe zawołanie do nas, do mnie i do ciebie, jako najwyższe oznajmienie nam tego, co jest najdrogocenniejsze dla nas. Niech to będą zachowane skarby, żeby ten Niebiański Ojciec nieustannie mógł słyszeć od nas wdzięczne Słowa, że jesteśmy Mu wdzięczni, że chociaż cierpimy, że chociaż nienawidzą nas, że chociaż z powodu tego trwania w prawdzie, którą ogłosił nam Jego Syn i apostołowie, ludzie złorzeczą nam i ostrzegają przed nami, to my cieszymy się, że możemy być Jego synami i córkami, że to, co znosił Jego Syn, możemy znosić i my. Ale najważniejsze dla nas jest to, że to wszystko dobiegnie końca. Nie myślimy o tym i nie zajmujemy się tak tym, jak tym, że przyjdzie koniec tych rzeczy i wszystko, wszystko skończy się i będzie wieczna radość w miejscu wiecznej chwały, tam gdzie nic nieczystego nie wejdzie i wszystko jest doskonałe. Chcemy tam być, to jest dla nas najważniejsze. To co na ziemi przeminie, ale to, co jest tam, jest wieczne. Nie przykładamy więc tak serca do ziemskich rzeczy, one będą mogły nam służyć, kiedy będziemy odpowiednio używać je, ale to nie jest nasze serce.
Serce mamy tam, gdzie jest nasz Pan, gdzie poszedł przygotować nam miejsce. Tam chcemy być. Tak samo byli tam przed nami ojciec wiary, Abraham, inni, którzy mieli ojczyznę w niebie, nie tu na ziemi. Dlatego już teraz chcemy żyć w społeczności z Bogiem. A kiedy my żyjemy w społeczności z Nim; wiecie, to jest niesamowite, że On sprawia nam codziennie uroczystość, każdy dzień jest uroczysty. Ojciec nie tyle biega za zabawkami, żeby kupować nam nowe zabawki, ale On napełnia nas Swoją obecnością, tym, że możemy coraz więcej doznawać jaki jest nasz Niebiański Ojciec i wtedy stajemy się tak pragnący, żeby być z Nim, zależy nam na tym i wtedy jesteśmy gotowi życie oddać, ale nie stracić tego. Niech Bóg będzie z nami w tych wszystkich doświadczeniach, żebyśmy o tym pamiętali.
Ewangelia Jana 14,31. Popatrzmy na Słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa: „lecz świat musi poznać, że miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi polecił Ojciec.” Świat musi poznać, że miłuję Ojca. Świat może przychodzić z różnymi propozycjami, z różnymi kombinacjami, z różnymi pomówieniami, z różnymi przekleństwami, lecz świat musi zobaczyć, że my miłujemy Ojca i wola Ojca jest dla nas cenniejsza niż wszystko inne. Oni krzywdzą nas, my im przebaczamy, oni złorzeczą nam, my się za nimi modlimy, bo to jest natura Bożych dzieci. I niech ta natura naszego Niebiańskiego Ojca będzie w nas, byśmy nigdy nie przestali, a raczej jeszcze więcej oczyścili się, żeby czynić to jeszcze ochotniej, jeszcze pewniej, aby przy tym dokonywały się jeszcze Boże dzieła, byśmy przy tym zawsze byli otwarci na to, co On by chciał przez nas tutaj uczynić.
Znamy dobrze to Słowo: „Uszczęśliwieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Pamiętajmy, musimy niszczyć wszystko to, co by nam chciało dać świadomość, że dalej żyjemy – my, my. Musimy niszczyć to, krzyżować nasze ja, upadłe ja, aby pamiętać, że my jesteśmy już dziećmi Boga, my żyjemy już jako synowie i córki Boga na tej ziemi, my jesteśmy dzisiaj światłością pośród świata ciemności, my należymy do woli naszego Niebiańskiego Ojca, my jesteśmy gotowi raczej umrzeć, niż zmienić cokolwiek w tym, co On do nas mówi. Dla nas wola Ojca jest bardziej cenna niż nawet to nasze przemijające krótkie życie, gdyż wiemy, że ci, którzy pełnią wolę Ojca, będą tam gdzie jest Jezus Chrystus. Wolą Ojca jest to, żebyśmy zgromadzali się i byli jedno, żebyśmy mieli Jednego Ojca w niebie, którego czcimy i szanujemy, Jednego Syna, którego słuchamy, i który mówi: Widzieliście Mnie, widzieliście Ojca, i w którym znajdujemy wszystko, co jest potrzebne, każde Słowo od Ojca. I mamy jedną ewangelię, według której uczymy się wszyscy razem żyć. Nie jesteśmy pospolitym ruszeniem, w którym każdy robi co chce. Jesteśmy uratowani już od własnego ja i wprowadzeni w kosztowność, że staliśmy się jedno. W Ukrzyżowanym – jedno, w Zmartwychwstałym – jedno, w Tym, który zasiadł po prawicy Ojca i Ten, który wróci po nas, abyśmy mogli być tam, gdzie On jest.
Doradzam ci, pilnuj swojego prawdziwego urodzenia i nie daj sobie tego w żaden sposób przemieścić z powrotem na urodzenie z ciała. Ci, którzy urodzili się z ciała, szukają tego, co cielesne, ci, którzy z Boga, tego, co Boże. Jeżeli widzisz, że szukasz tego, co cielesne, to wraca stary człowiek. Jeżeli szukasz tego, co Boże i w Bogu masz upodobanie, i Boża wola jest dla ciebie cenniejsza niż wszystko inne, i masz największe szczęście, gdyż jesteś bogaczem, bogaczką, bo masz Syna Jego, który napełnia cię Swoim ożywczym życiem, to wtedy jesteś naprawdę szczęśliwym człowiekiem tu na ziemi. Możesz innych ubogacać dobrem, które ciebie napełnia. Bóg o to właśnie troszczy się, o to dba, żeby tak właśnie mogło być. Pamiętaj kim jesteś i nie daj się zwieść wrogowi. Kiedy on podważy autentyczność twojego urodzenia, wtedy będzie cię z powrotem wlókł do starego. Ale kiedy ty nie pozwolisz na to, bo wiesz, że Bóg jest z tobą. Kto będzie wzywać Imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Wzywasz i wiesz, że Bóg chce, abyś żył w sposób godny Boga. Mogłeś, mogłaś zawieść gdzieś, ale przyznałeś się, przyznałaś się Ojcu, powiedziałeś, że wiesz, że to jest ohydne. Pamiętacie, jak Piotr wyparł się Jezusa, później płakał, było mu strasznie przykro, co on zrobił. Jezus przebaczył mu to. Może więc w życiu zdarzyć się coś tak czy inaczej, ale wiesz, że Bóg nie chce, żebyś w tym stanie pozostał, czy pozostała. Chce, żebyś miał z Nim uroczyste dni, uroczyste noce z Nim. Niesamowite, kiedy masz tą uroczystą społeczność, to On i w nocy napełnia cię Swoim Ojcowskim pouczeniem, i w dzień doznajesz Jego błogości. On chce być naszym Ojcem. Czy my chcemy być Jego dziećmi? On udowodnił, że chce. Udowodnijmy i my, że chcemy, że nie ufamy własnym siłom, ale ufamy Jego siłom. Pan da siłę Swoim synom i córkom, abyśmy mogli okazać się zwycięzcami. Amen.

