Zgr.30.11.2024r. Marian - Miłość do Pana Jezusa Chrystusa. cz.2
Zgr.30.11.2024r. Marian - Miłość do Pana Jezusa Chrystusa. cz.2
To z pomocą Pana dalej mówimy o tym, co naprawdę jest interesujące, i nie tyle o nas, co o Tym, który jest doskonale miłującym Swego Ojca i nas, i chcącym, abyśmy i my tak mogli nawzajem żyć w miłości, bo kto Boga miłuje, ten mieszka w miłości, a Bóg mieszka w tym człowieku i człowiek mieszka w Tym jednym Bogu. Niesamowite złączenie, a to jest wyzwolenie od tego, kim my jesteśmy, bo kim my jesteśmy, to każdy z nas wie, ale kim jest Chrystus, to nie wielu wie. Wielu zna bardziej siebie niż Chrystusa i wie o sobie wiele rzeczy, ale mało wie o Chrystusie, to nie jest dobre w chrześcijaństwie, kiedy już masz ileś lat za sobą chrześcijaństwa, że bardziej znasz siebie niż Pana, ja wiem na co mnie stać. A wiesz na co stać Pana? Powinieneś więcej wiedzieć, powinnaś więcej wiedzieć, na co stać Pana Jezusa niż na co stać ciebie, bo ty ustąpiłeś, czy ustąpiłaś miejsca Panu.
Widzimy, że dla nas jest to sprawa oczywista. Ewa i Adam stracili obraz Boga, niesamowita krzywda stała się ludzkości, widzimy sami, co to dzisiaj robi. Czy my chcemy my chcemy mieć w tym jakiś udział, w tej krzywdzie, która się, tu dzieje? Ewa i Adam zgrzeszyli, odstąpili od Boga, poszli za wrogiem, mnóstwo, tyle co byście zobaczyli, to już widzicie ile krzywdy na tej ziemi jest, a ilu rzeczy nie wiecie, my nie wiemy, jak ludzi torturowano, co wymyślano, żeby zamęczać ludzi bólem, jakie tortury wymyślano na ludzi, nie wiemy, mnóstwo rzeczy. Ile zła tu się stało, z tego powodu, że człowiek odstąpił od Boga i poszedł za diabłem, tyle krzywdy, tyle nieprawości, tyle przelanej krwi, niewinnej na tej ziemi. Czy chcesz w tym jeszcze zostać? Jezus przyszedł w miłości do nas, żeby nas już tam nie było, żebyśmy opuścili to miejsce krzywdzenia się, preferowania dalej to, co stało się wynikiem odstępstwa od Boga, żebyśmy mogli nowe życie prowadzić, życie dzięki Chrystusowi Jezusowi. To jest ta miłość do Jezusa, to jest to szczęście, że On tutaj przyszedł, bez Niego byśmy musieli mówić do siebie, coś czego i tak byśmy nie byli w stanie zrobić, ale teraz możemy mówić o czymś, co jest możliwe już dzięki Jezusowi w nas. I to jest to niesamowite odwrócenie naszego nieszczęścia w nasze niesamowite szczęście w Chrystusie Jezusie. I my o tym musimy wiedzieć, to musi nas fascynować, że Bóg w taki sposób rozwiązał nasz problem, my nie możemy być stoikami wobec tak niesamowitej chwały, jaką Bóg objawił posyłając nam Swojego Syna. Nie możemy się zachowywać jakbyśmy: wiem, wiem. I co, nie cieszysz się tym, nie obdarzasz innych tym szczęściem, które przyszło w Chrystusie Jezusie? Dlaczego miałbyś zatrzymać taki skarb dla siebie, nie objawić tego skarbu innym? Usta mogą mówić wielkie rzeczy, ale pokaż to, w jaki sposób Jezus do ciebie dotarł, jak cię zbawił, jak cię uratował z tej niewoli ciemności i jak napełnił twoje serce miłością do Niego, do Ojca, do ludzi wśród, których umiejscowił cię, do ludzi, którzy może cię nie znoszą, źle mówią o tobie, jak On zrobił, że ty nie odwdzięczasz się złem za zło, ale masz ochotę uczynić dobro, wygrać, bo taki jest Chrystus. Kochasz Go, ponieważ On jest tak wspaniały, On przerasta wszelkie wyobrażenia nasze, my nie jesteśmy sobie w stanie ludzkimi zmysłami wyobrazić Jezusa Chrystusa jaki On jest, tylko w Duchu Świętym możemy zrozumieć Jego wspaniałość, Jego chwałę i ta miłość jest umiejscowiona w najlepszym miejscu. Możesz miłować świat, możesz miłować rzeczy tego świata, możesz miłować wiele rzeczy, wspaniałość tej ziemi podziwiać, ale to i tak zginie. Jedyna prawdziwa i słuszna miłość, która nie ma końca, to jest miłość do Jezusa. Oto mamy jedynego, który jest godny naszej miłości, składaliśmy nasze miłości w różnych ludziach, ale to zawiodło, Ten jeden nie zawodzi. Dlatego tak ważne dla mnie jest i dla ciebie, żeby opuścić tą strefę Adama i Ewy zepsutego człowieczeństwa i dzisiaj żyć w Chrystusie, żyć ciesząc się nowym życiem, należąc do chwały Tego, który przywrócił nam obraz utracony w Adamie i Ewie. Czytamy w Biblii, że Adam był obrazem Chrystusa, on miał panować, on miał pilnować porządku, on miał okazywać miłość temu wszystkiemu, Bogu i temu stworzeniu, ale zawiódł po prostu i stracił ten obraz. I przyszedł Jezus i obraz powrócił z powrotem, obraz prawdziwego człowieka, prawdziwego zwycięzcy, prawdziwego sługi Bożego, który wypełnia wolę Ojca tutaj na ziemi. Niesamowite zwycięstwo, niesamowita chwała, ile by o tym nie mówić, to cały czas będzie za mało. Jan mówi: Gdyby trzeba było spisać księgi tylko to, co On uczynił już zabrakłoby miejsca, a to czego nie było widać, a uczynił, to co wygrał, dla mnie i dla ciebie, to jest właśnie niesamowite. Miłować Go, to jest najwyższy zaszczyt i obowiązek, to czytamy w Biblii. To nie jest wymuszone, Pan daje nam się poznać, żebyśmy wiedzieli kogo miłujemy, do kogo należymy, kim On jest. I tak jak naśladowaliśmy pierwszego Adama, teraz naśladujemy drugiego Adama, Jezusa Chrystusa. To jest zwycięstwo.
Słuchajcie, my musimy wyjść, wyjść, wyjść z tego świata jakikolwiek on by nie był, świat religii, świat wydawania się, że ludzie są dobrzy, wyjść, wyjść, wyjść poza obóz tego wszystkiego, opuścić tą strefę zepsutego człowieka i wejść w tą przestrzeń nowego człowieczeństwa w Chrystusie Jezusie. Opuścić to raz na zawsze, już nie chodzić nigdy znużony, znękanym, znękaną, nie chodzić nigdy, że ktoś mi coś zrobił, czy inne rzeczy, chwalić Boga za tą łaskę, że dzisiaj możesz być w społeczności z Bogiem, który stworzył niebo i ziemię, rzeczy widzialne i niewidzialne, który posłał nam Syna jako Zbawiciela i który chce nas prowadzić do Swego domu w Tym umiłowanym Synu i który chce, abyśmy byli wszyscy na obraz Jezusa, abyśmy miłowali Ojca, miłowali Syna, miłowali siebie nawzajem, miłowali tych biednych ludzi, którzy nie znają prawdy, a wydaje im się, że znają prawdę, ale jej nie znają, wydaje im się, że są sprawiedliwi, bo komuś nie zrobili czegoś złego, ale gdzie jest ich sprawiedliwość, żeby zrobili to, co jest Boże, co jest prawdziwe, żeby mogli oddać swoje życie dla Bożych spraw. To jest właśnie to niesamowite zwycięstwo. I czytamy w Biblii, że chcenie i wykonanie pochodzi od Boga, On chce, żebyśmy byli jak Jego Syn, tak? I wykonanie też pochodzi od Boga, bo my stajemy się jak Jego Syn, bo Bóg pracuje w nas. Duch Święty czyni zawsze to, co chce Ojciec i On chce, żebyśmy byli jak Jego Syn. To jest ta praca Boga, my nie jesteśmy w stanie przekształcić się na obraz Chrystusa, ale Bóg jest w stanie zmienić nas na obraz Swojego Syna. Bóg zrodził nas i my nie jesteśmy zrodzeni już nasienia zepsutego człowieczeństwa, ale z nasienia nieskazitelnego, czystego, doskonałego.
Czy wierzysz w to, że twoje człowieczeństwo już nie jest z Adama i Ewy, to że masz to ciało, ale już nie masz na sobie ciała grzechu, masz to ciało jako świątynię Boga i Bóg może mieć ciebie dla Siebie. Cieszysz się, że nie musisz służyć już złu, możesz służyć dobru, nie trzeba na tobie wywierać presji, żeby czynić dobro, tobie się chce to czynić, ponieważ Jezus jest tak wspaniały. Chce ci się Mu służyć, chce ci się wykonywać tą Bożą pracę i jest ci przyjemnie, że Jezus może być uczczony przez to co czynisz, czy co mówisz, bo jest godzien tego, by o Nim mówić, by Go wysławiać. A więc to przychodzi od Boga i musisz pamiętać, Bogu nigdy nie zależało, gdy posyłał Swego Syna, żeby stworzyć kolejną religię, wszystkie religie zawiodły, one mówią o Bogu, ale wszystkie zawiodły. On przyszedł, aby uczynić z nas Ciało, którego On jest Głową. On ponad wszystko ustanowił Głową Ciała, aby każda cząstka Ciała była przeniknięta tym Jezusem Chrystusem. To jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym. Wiele jest mów, mów, mów, wiele się mówi, mówi i mówi, jak człowiek nie będzie miłował Chrystusa, to po prostu nie zrobi tego, nie zrobi tego. To można do człowieka jakiegoś mówić: Idź zrób to, czy tamto, a ten człowiek nie zrobi tego, ale jak cię miłuje, to pobiegnie, bo to jest dla niego przyjemne, czy dla niej przyjemne, co mówi ten umiłowany. I to jest takie cenne, kiedy ty czynisz to z ochotnego serca, a nie bo muszę coś zrobić. Jak musisz coś zrobić, to to jest jeszcze to nie jest Chrystus, to jest to, że boisz się może odpowiedzialności, boisz się jakiejś kary, no muszę być, muszę to zrobić, ale to nie jest Chrystus jeszcze, to jest nadal stary człowiek, który żyje pod jakąś presją, coś się dowiedział ten człowiek, ale dalej żyję pod presją, a nie pod wpływem radości, chwały, zadowolenia.
Apostoł, kiedy pisał ten List do Filipian w 3 rozdziale Pamiętacie jak Bóg mówił: Mozół i mozół tylko mówicie i w końcu zabronię wam to mówić, bo to nie jest mozół, wielki zaszczyt ciebie i mnie spotkał. I tutaj od 7 wiersza:
„Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa”
Zrozum, że to jest właśnie wynik miłości do Chrystusa, wszystko uznaję za śmiecie, to co osiągnąłem bez Niego, jest nic nie warte, te wszystkie korzyści, które się wydają, przecież my wiemy, jak one się kończą, one się kończą zniszczeniem. Wszystko, co nie jest Chrystusem, będzie zniszczone, tylko to, co w Chrystusie będzie zachowane na wieczność. Wszystko będzie zniszczone, niebo i ziemia przeminą, dzieła ludzkie zginą, wszystko to spłonie, ale to, co w Chrystusie, zostaje. A więc pomyśl, czy ty dobrze ulokowałeś się, w odpowiednim miejscu, czy ulokowałaś, żeby przetrwać to, co tutaj musi się wydarzyć, musi się stać, bo przecież nie wiesz czy dzisiaj przeżyjesz, nie wiesz czy jutro przeżyjesz. Jak ludzie lekceważą swoją wieczność, nie kochają Jezusa, nie zależy im być z Jezusem, dlatego lekceważą. Jak kochasz kogoś, to ci zależy na tym, żeby być z Nim, jak On wróci, żeby być znalezionym wśród tych, którzy na Niego czekają, zależy ci na tym, nie jest to dla ciebie obojętne, jak to będzie z twoim życiem, robisz wszystko w tym kierunku, aby się z Nim spotkać, bo kochasz Go. Miłość zawsze pokona wszystkie przeszkody, wszystkie zmęczenia, te wszystkie bezprawia, które wyjdą przeciwko wierzącym ludziom, bo miłość jest w stanie wygrać z tym wszystkim. Miłość nigdy nie ustaje. Chwała Bogu za to, to jest coś niesamowitego. Miłość zawsze jest gotowa uczynić to, jest zgodne z wolą Boga. A więc tak naprawdę Bóg mówi: Miłości chcę, nie ofiary, nie chcę twoich poświęceń, chcę ciebie, chcę być z tobą naprawdę. Posłał Syna, żeby usunął nasze grzechy, żeby mieć z nami społeczność. I Paweł właśnie o tym mówi: wszystko uznaję za śmiecie, aby zyskać Chrystusa, aby w Chrystusie stanąć przed obliczem niebiańskiego Ojca i powiedzieć: Zaprawdę, Ojcze, dziękuję Ci za wszystko, co czynisz.
„I znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego,(…)”
A więc mówimy o nowym życiu, o zmartwychwstaniu w Chrystusie do nowego życia, ale dalej żyję na ziemi i dalej bierze udział w tym, co tu się dzieje, a więc w cierpieniach z powodu Chrystusa już, tego życia Chrystusa w nim.
„(…) stając się podobnym do niego w jego śmierci,”
A więc jak umierał Chrystus? Czysty. Paweł mówi: Chcę być podobny w chwili mojej śmierci, czysty, chcę być czysty, oczyszczony Jego krwią, gotowy na spotkanie z Nim. Zyskiem jest śmierć, zyskiem jest życie, jedno i drugie, Paweł mówi, mnie pociąga, ale wybieram życie, żeby pomóc innym zrozumieć, jaki jest Chrystus. I ten Paweł później pisze: Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania, kiedy wróci Chrystus, być pośród tych, którzy czekają na Pana. Mówi: Choćbym nie wiadomo ilu pozyskał, a stratę poniósł w społeczności z Chrystusem, co mi to pomoże? Pilnuj miłości, pilnuj miłości, bo to jest coś, co wróg atakuje, wiara czynna w miłości. Jakub pisze: Wiara bez uczynków jest martwa, nic nie warta, pilnuj miłości do Pana, poznawaj Go coraz bardziej, dawaj Mu się poznawać. To co mówiliśmy: On daje odpowiednie duchowe wejrzenia w to kim On jest i wtedy spotykasz się w duchowym wymiarze z tym Chrystusem i doznajesz jaki On jest wspaniały. I wtedy pierwsze, co doznajesz: Panie, chcę być z Tobą całą wieczność. Drugie: Chcę służyć Ci tu na ziemi. To jest niesamowite spotkanie, zawsze przy spotkaniu z Jezusem doświadczysz tego, jesteś zachwycony Nim., czy jesteś zachwycona Nim i doznajesz zaraz, że chcę żyć w ten sposób tutaj i wtedy zupełnie inaczej widzisz sytuacje z ludźmi, to co wydawałoby się, że angażuje twoje siły, doznajesz w Jezusie, że nie musisz w to się angażować, jest lepsze rozwiązanie: być jak Chrystus. Nie musisz udowadniać, że jesteś, czy cokolwiek, Pan uczyni sam to wszystko. Paweł mówi: Dążę do tego i staram się, aby to osiągnąć i mówi: Naśladujcie mnie w tym dążeniu, że nie ustaje, że mam doskonałość w Chrystusie, ale zmierzam do tej doskonałości cały czas.
A więc mamy przywilej należeć do Pana. Litera zawsze zabija, zabijała już tyle miejsc, naprawdę zabijała tyle miejsc, wielu wierzących ludzi było ze sobą, a potem się rozeszli, bo jednemu ta litera wydawała się to mówić, a drugiemu ta litera wydawała się, że to mówi. Nie mieli miłości do Pana i do siebie nawzajem i to spowodowało, że się rozeszli. Ale gdy dotarło do nich i zrozumieli, że to naruszyło miłość do Tego, który ukrzyżowany został zarówno za nich, jak i za tamtych, wtedy szukali, aby się porozumieć z powrotem przed Tym ukrzyżowanym. I wtedy świadczyło to, że robią to dla Jezusa, nie z powodu własnego mniemania czy czegokolwiek innego. I to jest dobrze, jeżeli jeszcze człowiek w czasie życia upamięta się i porzuci swoje zacietrzewienia, swoje złości, czy nastawienia i zrozumie wszystko cokolwiek naprawdę. Naprawdę co Chrystus chciałby od ciebie, to to, żebyś uczynił to, co On chce uczynić w tobie. To jest wszystko, nie musisz dla Niego się poświęcać, nie musisz dla Niego nie wiadomo co tam robić, wystarczy, że się Mu oddasz, On wie najlepiej, co zrobić, żeby zbudować relacje, ale gdy zbuduje relacje z tobą, wtedy ty będziesz gotowy budować relacje innych z Nim, pomagać innym w tym, aby oni widzieli za kim idą. Bo jak nie znasz Tego, o którym mówisz innym, to co możesz im powiedzieć? Jak tylko to, co domyślasz się ze Słowa Bożego, a to możesz się domyślać różne rzeczy, jeden się domyśla tak, a drugi inaczej. Można w tego Słowa wyciągnąć różne wnioski i mieć potwierdzenie: zobacz, to jest tak napisane. Czyż nie wyciągane są różne wnioski z tego Słowa? Skoro jest jakiś wyjątek, no to skorzystajmy z niego, ale czy ten wyjątek mówi: Skorzystaj z niego w ten sposób? Czy mówi, że jest taki wyjątek, ale wcale nie daje ci prawa do tego, że musisz koniecznie korzystając z tego spowodować, że wejdziesz w przestępstwo, w grzech. Wyjątek nie daje prawa grzechu, wyjątek daje pewne prawo, ale wcale nie mówi, że musisz to zrobić. I tak w wielu miejscach ludzie mogą coś wziąć i sobie używać po swojemu, bo skoro no to jest taka możliwość. Pamiętaj, miłość nigdy nie wykorzysta Słowa do tego, by pójść w grzech, nigdy, miłość zawsze będzie szła do czystości. Miłość nie ma w sobie brudu, w miłości nie ma sobie pożądliwości i chęci skorzystania z tego, że coś jest niezrozumiałe, żeby pozwolić temu ciału więcej skosztować z tego brudu, który został wprowadzony przez Ewę i Adama. A więc gdy miłujesz Pana, to chociażby nawet ludzie twierdzili coś ze Słowa, tak czy inaczej, ty powiesz: Nie, ja z tego nie skorzystam, to nie jest Chrystus, Chrystus, by nigdy tego nie zrobił, ja też więc nie będę tego robił i tyle. I to jest dobra lekcja, gdy my czynimy to z powodu miłości, poznajemy Słowo Boże, ale nie tracimy miłości do Jezusa. Mamy dorastać do pełnych wymiarów Chrystusa, o tym wiemy.
2 List do Koryntian 4 rozdział, od 7 wiersza:
„Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.”
To jest życie w miłości. Mimo wszystkich przeciwności zawsze chcę, żeby to Jezus był widoczny, nie ja. Nie będę wykorzystywać cierpień, żeby teraz pokazywać siebie, choćbym cierpiał wolę pokazać Jezusa niż siebie. To jest zwycięstwo nad diabłem wtedy. Kiedy my cierpimy i próbujemy wtedy wyciągnąć siebie: o, co my tu ponosimy za jakie różne rzeczy; wtedy my jakby odsuwamy się od Chrystusa i chcemy, żeby nas było widać. Ale Paweł pisze: Choćbyśmy nie wiadomo co cierpieli, nam zawsze zależy, żeby to był widoczny Chrystus, a nie my. Chrystus w nas, nadzieja chwały, a nie my narzekający na coś, czy mówiący o tym, chlubiący się sobą, to wszystko jest odsunięciem Chrystusa. A więc
„Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, dla Jezusa na śmierć wydawani bywamy, aby i życie Jezusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło. Tak tedy śmierć wykonuje dzieło swoje w nas, a życie w was.”
I to jest niesamowite, że ty nie chcesz, żeby ciebie wystawiać, ty chcesz, żeby to był Jezus, ale że gdy chcesz, żeby to był Jezus, to już nie możesz być ty, to nie może być twoje ocenianie sytuacji, to nie może być twoje wyciąganie wniosków, to nie może być twoja próba postępowania, to musi być Chrystus, a my znamy już Chrystusa i wiemy czy to, co byśmy chcieli zrobić, czy to byłby Chrystus, czy to, co mówimy, to mówiłby Chrystus? Czy to, w jaki sposób chcemy rozwiązać daną sprawę, to byłby Chrystus? Jeżeli nie, to my nie chcemy tego robić w ten sposób, jak my byśmy to zrobili bez Chrystusa, bo wiemy, że to nie przyniesie niczego innego, jak szkodę nam, a potem i innym. Bo gdy człowiek sam zaczyna wchodzić w szkodę, zaczyna w pewnym momencie szukać usprawiedliwienia dla siebie, dlaczego takim jest człowiekiem i wtedy zaczyna korzystać już z oszustwa, a nie z prawdy, żeby wytłumaczyć swoje postępowanie. Kiedy Chrystus cię zbawia, On cię zbawia, On ma siłę zbawić cię od każdego grzechu. Każdy może zaświadczyć: żyłem w różnych grzechach, wyzwolił mnie Pan, czy jest jakiś grzech, który popełniam nie znając Chrystusa, z którego On nie mógłby mnie wyzwolić? Nie ma żadnego. A więc może nas wyzwolić z każdego, żebyśmy prowadzili życie czyste.
Czy Mu pozwalamy się wyzwolić? To jest drugi temat. Czy pozwalamy się uwolnić z naszego sposobu życia, mówienia i działania? Czy nie? Czy my zachowujemy swój sposób, bo kochamy swój sposób, kochamy swoje decyzje, kochamy swoje plany, kochamy swoje wyniki, kochamy chlubienie się swoim zwycięstwem, czy czymkolwiek i wtedy zobaczyć możemy, że po jakimś czasie nie ma nic już, zostaje pustka, ta nasza chwała nie ma wartości, tylko chwała Chrystusa ma wartość, ona jest wieczna. A więc kto się chlubi, niech się w Panu chlubi i to jest najważniejsze. Korzystajmy z tego, że On tu był, wykorzystajmy ten czas naszego nawiedzenia w prawidłowy sposób. Paweł to robił, śmierć we mnie, a życie w was. Po co dawać innym jad zepsutego człowieka, lepiej dać chwalebność nowego człowieka, miłość, pokój, radość, wdzięczność, zadowolenie, dobre słowa, modlitwę, wzajemne staranie się, aby uczcić Pana, budowanie się na Boży dom, nawzajem. To jest niesamowita chwała, żyć teraz w tym nowym człowieczeństwem z wielką radością i uczciwie, nie wracając do starego. Po co wracać do tych nastawień, różnych pomysłów: a ja, a to, a tamto albo no cokolwiek by to nie było. Po co? Tam nie ma dobrego miejsca, Chrystus poszedł tam zbawić ludzi z grzechów, a nie po to, żeby ich tam zostawić. Po co wierzący człowiek miałby iść tam, gdzie Chrystus poszedł ich wyrwać stamtąd, usunąć stamtąd. A więc jest to dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Paweł, apostoł mówi: Już nie żyją ja, lecz żyje we mnie Chrystus, z tego będę się chlubi, że nie żyję ja, ja jestem ukrzyżowany wraz z Nim, a On teraz żyje we mnie.
Czy cenisz Chrystusa bardziej niż siebie? Jeżeli cenisz Go bardziej, twoja modlitwa będzie oczywista i jasna, a Pan uczyni to, co jest niemożliwe dla ciebie i obraz Chrystusa będzie coraz bardziej widoczny w twoim codziennym życiu. To On powiedział i On tego dotrzyma, jeśli ty nienawidzisz siebie, a kochasz Jezusa, On dotrzyma ci słowa, że On to zrobi w tobie, że On będzie coraz bardziej widoczny w tobie, ale dopóki będziesz Go miłować. Jeżeli tylko po jakimś czasie przypisywać zaczniesz sobie chwałę, to się zatrzymasz, bo to musi być czyste, nie może być zanieczyszczone nami. I o tym my też wiemy i to Słowo Boże mówi, abyśmy do końca wytrwali w Nim, do końca wytrwali w Nim, On będzie znienawidzony na ziemi, będzie oskarżany o wszystko, a ci, którzy będą nadal wyznawać, że należą do Niego, będą na siebie brali to wszystko, czym ludzie zdeprawowani, to byli wierzący ludzie, którzy odwrócili się, porzucili pierwszą miłość, odwrócili się i weszli w bezprawie, znienawidzili wierzących ludzi, miłujących Chrystusa i to są pierwsi zagorzali mordercy tych, którzy pozostaną w Chrystusie. A więc pozostając będziesz narażony na to, że ludzie ci nie mogąc dotknąć Chrystusa, uderzą w ciebie, jako tego, który jesteś obrazem Chrystusa na tej ziemi. I wtedy ciesz się z tego, mówi Chrystusa Jezus, ciesz się z tego, że nie cierpisz z powodu zła, ale z powodu Pana Jezusa i choćbyś umarł żyć będziesz. Pan Jezus mówi: Wytrwaj do końca i będziesz tam, gdzie Ja jestem, będziesz w Moim domu razem ze Mną, będziesz w domu naszego niebiańskiego Ojca.
A więc zobaczcie, to jest niesamowita chwała, gdy Go kochasz, to wygrasz. Jak Go nie kochasz, to się przestraszysz i pójdziesz w tamtą stronę i zrezygnujesz z Jezusa. Może będziesz sobie to różnie tłumaczyć: to jest taki mój kamuflaż, ja Go kocham dalej, ale żeby zachować się, no to powiem, że Go nie kocham, ale ja Go kocham, On wie, ze Go kocham. Tak nie da rady po prostu, kto Mnie wyzna, tego Ja wyznam. A więc Pan chce, żeby ta miłość była szczera i prawdziwa, Kto się Mnie zawstydzi, tego Ja się zawstydzę.
W Liście do Filipian 2 rozdział, 5 wiersz:
„Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie,”
Takiego bądźmy usposobienia, myślenia o sobie nawzajem, jakie jest w Chrystusie Jezusie wobec ciebie i mnie. Bądźmy takimi, tak jest naprawdę, wtedy jest zwycięstwo, kiedy człowiek, to odpada, tak jak rdza odpada, kiedy młotkiem bijesz po stalowej rurze, odpada ta rdza i okazuje się, zdrowy materiał. I tak samo, kiedy doświadczenia przychodzą, ta rdza opada, a zdrowy materiał pozostaje dalej zdrowym materiałem. I to jest nawet jak uderza ktoś, a jest rdzawe, to słuchać, że ten dźwięk nie jest jak dzwon, ale gdy uderzasz w coś zdrowego, to jak dzwon dźwięczy i możesz rozeznać, to jest zdrowy materiał. Tak samo w dzieci Boże, kiedy uderzają doświadczenia i zdrowy odzew jest, dźwięk, woń Chrystusa, wtedy wiadomo, że to jest zdrowy materiał, czysty materiał, wieczny materiał, a kiedy tam spada rdza nic nie ma, pustka. Lepiej nie dojść do takiego stanu.
I Słowo Boże też mówi: Tak jak przyjęliśmy Chrystusa, dalej tak w Nim chodźmy. Do końca chodźmy w Chrystusie, nie tylko trochę pochodźmy, wspaniale opowiadajmy później przez dwadzieścia lat, jak dwadzieścia lat temu chodziliśmy z Jezusem. Tylko to chodzenie musi być i dzisiaj masz możliwość opowiedzieć, jak chodzisz w Chrystusie Jezusie, jak to jest cenne chodzić w Chrystusie Jezusie dzisiaj, deptać po wężach i skorpionach, po tym, co szkodzi ludzkości, a tobie to nie szkodzi, bo tych chodzisz w Chrystusie, a nie sam, czy nie sama i wiesz sam, że gdy chodzisz w Chrystusie, to jesteś zwycięzcą, ale gdy opuszczasz chodzenie w Chrystusie, to już musisz mówić o zwycięstwie, którego nie masz, musisz opowiadać rzeczy, których już nie masz. Pamiętacie, że my zwyciężamy diabła przez ofiarę Jezusa Chrystusa i przez co? Przez świadectwo, że bardziej miłujemy życie Jego niż własne. To jest świadectwo, to świadectwo musi być zachowane, bo jeżeli to świadectwo kiedyś było, ale już go nie ma, to znaczy, że to jest już czas, kiedy człowiek żyje w upadłości. Świadectwo musi pozostać do końca naszych dni, że miłość Jezusa jest w nas i ona jest silniejsza od wszystkich rzeczy i wydarzeń jakie nastąpiły tutaj.
List do Rzymian 15 rozdział. Cieszmy się, że On przyszedł, kochajmy Go, budujmy się nawzajem, nie zróbmy z tego jakiegokolwiek takiego ugrupowania religijnego, które przestało się cieszyć Chrystusem, a jakby zadowala się już jakimiś tam aktami, działaniami tylko. 15 rozdział, 5 wiersz czytamy:
„A Bóg, który jest źródłem cierpliwości i pociechy, niech sprawi, abyście byli jednomyślni między sobą na wzór Jezusa Chrystusa,”
Tam co do Filipian też czytaliśmy, abyśmy byli jednomyślni i tutaj Bóg sprawia, abyśmy byli jednomyślni na wzór Jezusa, Bóg spełni. To jest niesamowite. Trwajmy w Panu, należmy do Niego, abyście jednomyślnie jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa. To jest zwycięstwo, musisz to mieć, to musi być twoim codziennym życiem i moim, abyśmy byli zwycięzcami. Pan Jezus mówi: Zwycięzcy będą tam, gdzie Ja jestem. Zwycięstwem obdarza nas Chrystus Jezus. Paweł mówi: My jesteśmy więcej niż zwycięzcami, bo wiecie, że zwycięzcy, którzy chodzą po tej ziemi, oni wygrywali bitwy, pokonywali wrogów, jakieś tam pozostały po nich informacje i wiadomości, ale co z ich zwycięstwa? A my jesteśmy więcej niż zwycięzcami, bo nie tylko wygrywamy na ziemi, ale wchodzimy do wieczności, do Boga, tam jesteśmy. A więc to jest największe zwycięstwo, nie tylko, że mówi ktoś o nas: O, taki był jakiś tam Aleksander, ileś lat nie było wroga, którego by on nie powalił, nie pokonał, ale potem raptem pokonała go choroba i młody człowiek umarł i zakończyła się jego zwycięska wyprawa. Ty jesteś zwycięzcą, którego śmierć nie zatrzyma, nadal jesteś zwycięzcą i Jezus przyjdzie po zwycięzców, którzy do Niego należą.
A więc na wzór Jezusa Chrystusa, to jest wzór dla, Ojca, to jedyny punkt odniesienia, w Jego Synu umiłowanym, On jest tym kamieniem węgielnym, z którego my staliśmy się kamieniami, żywymi, aby się budować na Boży dom. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.
List do Rzymian 6 rozdział. Niech nic nie przysłoni ci Chrystusa, nauka niech ci nie przysłoni Chrystusa. Nauka bez Chrystusa może być ponętna, ale nie jest wystarczająca, musi być Chrystus. To On powiedział, kiedy otworzył im umysły i pokazał im Biblię, tam pokazał im, że wszędzie o Nim było napisane. Mówi: Czytacie Pisma, a nie chcecie przyjść do Mnie. I co z tego, że czytali, jak nie chcieli przyjść do Niego i nie chcieli należeć do Tego wspaniałego Chrystusa. Satysfakcję im sprawiało tylko czytanie, ale to czytanie nas przyprowadza do Niego i czyni nas ludźmi, którzy pokochaliśmy Pana Jezusa Chrystusa. I tutaj w tym 6 rozdziale, od 5 wiersza:
„Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;”
To nie może być dla nas taka litera. To jest niesamowita chwała, to się stało, to po prostu stało się, sprawiedliwy z wiary, stało się, On umarł i myśmy umarli, stało się. On wstał z martwych i myśmy wstali w Nim, stało się. On poszedł do Ojca i my w Nim, stało się. On zasiadł po prawicy Ojca i my w Nim, stało się. Jesteś człowiekiem, któremu dano wszystko, co ma Chrystus, stało się. Korzystajmy z tego, nie dajmy się wrogowi zepchnąć znowuż do jakiegoś literalnego chrześcijaństwa, w którym nie ty nie wiesz kim jesteś nawet, mienisz się chrześcijaninem, czy chrześcijanką, a nie masz pojęcia, co to w ogóle znaczy. To jest niesamowite, jak wróg oszukał tylu ludzi. Ty musisz znać swojego Pana, swojego Oblubieńca, swojego Zbawiciela. Bóg już w Starym Testamencie mówił: Osioł zna swojego pana, pies zna swojego pana, jakieś bydle zna swojego pana, a Jego lud nie znał Go, bo zaniedbał poznawanie. Nie zaniedbaj tego, czytaj o umiłowanym, poznawaj Go, rozmawiaj z Nim, nie pozwól, żeby cię zepchnął wróg do życia, w którym nie ma świętej mocy, bycia z Panem. Czytasz nie raz świadectwa, że ludzi próbowano zatrzymać przed spotkaniem się z powodu Jezusa Chrystusa, oddaniem Mu chwały i nic nie było w stanie tych ludzi zatrzymać, bito ich, wpadano na takie zgromadzenia i bito tych ludzi, a oni na drugi tydzień znowuż byli na zgromadzeniu. Nic nie było w stanie ich zatrzymać, aby przyjść, spotkać się, bo oni kochali Jezusa. Gdyby nie kochali, to takie pobicie od razu by kończyło, po co ryzykować? To się spotkajmy inaczej. Po co mamy ryzykować, ze nas znowu pobiją? A oni przychodzili i gotowi byli znowuż być pobici, albo byli zamykani do więzień, wiedzieli, że mogą wpaść na to zgromadzenie i zamknąć ich w więzieniu, a mimo to przychodzili. To jest miłość i to jest miłość, która wygrywa z wszelkimi cierpieniami, z wszystkimi blokadami, zamknięciami, cokolwiek, a gdyby nawet ich w więzieniu zamknęli, to oni i tak mieli więzi ze sobą dalej. Byli jednomyślni, w jednym Chrystusie.
A więc wrośnięcie w podobieństwo, wrosnąć to wzrosnąć, to zakorzenić się w Nim, to wydawać owoc dzięki Niemu, to miłując Go cieszyć się Nim. Słowo Boże mówi: Umartwiajmy więc, usuwajmy to, co w nas jest ziemskiego i cokolwiek czynimy, czyńmy w imieniu Jezusa Chrystusa. Powiem wam, to ma sens tylko wtedy, kiedy Go miłujemy, inaczej to wszystko jest, litera zabija, zaprawdę, zabija, mnóstwo wierzących ludzi jest zabitych dlatego, że nie zaczęli przybliżać się do Jezusa. Wydawało im się, że wystarczy, że mają wiedzę biblijną i to już będzie dobre. Tak, dobre, kiedy ty z niej korzystasz, z tej wiedzy biblijnej. To tak jest, jak matematyki się nauczysz, że dwa dodać dwa jest cztery, ale kiedy handlujesz czymś okazuje się, że dwa dodać dwa nie jest cztery, jest pięć, albo sześć, albo siedem, wiesz, że matematycznie to jest tyle, ale u ciebie zysk jest ważniejszy niż matematyka. A więc możesz wiedzieć, że w Biblii jest tak napisane, a ty będziesz i tak robić inaczej, dlatego, że uważasz, że to szkoda by było stracić taką okazję skoro ktoś daje się oszukać.
1 List Jana 3 rozdział i tutaj mamy 2 i 3 wiersz:
„Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest.”
Będziemy do Niego podobni. Rozumiecie, teraz upodobniamy się do Jezusa, oddajemy się woli Ojca, potrzebujemy Ducha Świętego, potrzebujemy całej Bożej pracy, żeby w nas się to dokonywało, bo chcemy należeć do Jezusa, chcemy być jak On, zależy nam na tym, tu na ziemi chcemy wygrać, nie chcemy, żeby w nas obraz Jezusa był zamazywany naszym ‘ja’, chcemy, żeby nasze ‘ja’ ustąpiło Jezusowi. Codziennie bierzemy swój krzyż i idziemy za Nim, żeby On był widoczny. To jest miłość do Niego. Nikt nas nie zmusza do tego, my chcemy być jak On, zależy nam na tym.
„I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.”
I to jest wynik tego, że chcemy być dla Niego, chcemy być znalezieni przed Niego odpowiednio przygotowani i chcemy być doskonale jak On, jak On jest teraz, takim jakim On jest teraz. I przechodzimy z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem. Dzisiaj dążymy, aby być jak On, kiedy wróci będziemy doskonale jak On, ale On musi nas znaleźć jako dążących, zakochanych w Nim, chcących być jak On. Jeżeli komuś nie zależy, żeby być jak Chrystus, to Jezus wracając nie da temu człowiekowi być jak On, bo temu człowiekowi na tym nie zależało tu, to nie będzie zależał i tam. A jeżeli człowiekowi tu naprawdę zależało nam tym, to temu człowiekowi zależeć tam całą wieczność, będzie wdzięczny za to, że może być doskonale jak Chrystus. I to jest sprawa oczywista, jeżeli komuś na czymś nie zależy, to jak mówią: Darmo dostałeś, a co to, to można, to nic cię nie kosztowało, to można sobie zrobić w tym, co chcesz, nie cenisz sobie tego, a jak wykonasz jakąś robotę, coś zmęczysz się, no to sobie to cenisz w tym momencie. A tutaj dostaliśmy, za darmo, ale ceńmy to, bo to jest warte tego, co Jezus uczynił, wykupiwszy nas na krzyżu. To jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo ważnym.
W Liście do Filipian 4 rozdział, 1 wiersz:
„Przeto, bracia moi umiłowani i pożądani, radości i korono moja, trwajcie w Panu, umiłowani.”
Trwajcie w Panu, trwajmy więc. Pan Jezus mówił: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony, kto Go przyjął, temu da prawo być dzieckiem Boga. Cały czas mamy, w wy przyoblekliście się w Chrystusa. Czy dobrze ci jest, przyobleczonym być w Chrystusa, ubranym w Chrystusa? Czy lepiej ci dalej znowuż do tego starego ubrania, grzesznika, który chodzi, ma jakieś nastawienia, ma jakieś kombinacje, zawiści, złośliwości, lepiej ci w tym ubraniu chodzić? Czy w ubraniu Chrystusa, w tej Jego miłości, Jego pokoju, w Jego czystości, w Jego łagodności? W czym lepiej ci się poruszać tu? To możesz zobaczyć, kto dla ciebie jest cenniejszy, ten stary człowiek, który nie umie żyć bez grzechu, czy nowy człowiek, który nie umie żyć w grzechu, bo nigdy tam nie był, nigdy tego nie zrobił. A więc chcemy być przyobleczeni, a nie znalezieni nagimi, tak mówi Słowo Boże i taka jest prawda. I później List do Laodycei w Księdze Objawienia, kiedy Pan Jezus mówi: Jesteście nadzy, straciliście Mój ubiór, straciliście Mnie, znowuż oślepliście, znowuż nie widzicie rzeczywistości. Ale jeszcze daje im szansę, aby mogli się upamiętać.
A więc tak jak przyjęliśmy Chrystusa, tak w Nim chodźmy, jak ubraliśmy się w te piękne, czyste szaty, tak niech one zawsze nam będą miłe, choćby z nas śmiano się, szydzono z nas, przezywano, tak jak Pana Jezusa przezywano, to warto pozostać przyobleczonym, bo kiedy On wróci to On wróci po tych, którzy byli przyobleczeni w Jego, w tym jaki On jest, miłowali to, jaki On jest.
I wiele innych miejsc, które moglibyśmy czytać i one mówią o tym, do mnie i do ciebie. Wszystko to przeminie, pamiętaj, ciało i krew nie wejdą do domu wieczności. Jeżeli skupimy się na ciele i poświęcimy wieczność dla tego ciała, to straszna to rzecz być wierzącym i odrzucić to, co jest wieczne na konto tego, co przemija, to jest straszna rzecz, bo jak niewierzący to robi, to jeszcze nie wie, co robi, ale gdy wierzący to robi, to już wie, że odwraca się od tego, co jest cenne i wieczne ku temu, co przemija. Nie odwracaj się, bo później naprawdę spotkasz wierzącego, który chce pokazać siebie, że jest wierzącym, a nie widzisz tam owocu Jezusa, to jest to człowiek biedny, człowiek, który pozostawił Jezusa i dzisiaj musi grać aktora, żeby pokazać, że jeszcze należy do Jezusa, to już jest bardzo zły stan. Może jeszcze się upamięta, ale nie jest to dobry stan, nie warto takiego czegoś naśladować. Ty nie musisz stwarzać pozoru, ty jesteś należącym do Niego, kochasz czynić to, co czyni Chrystus i chcesz Go naśladować.
Księga Objawienia na zakończenie, 22 rozdział, od 10 wiersza:
„I rzecze do mnie: Nie pieczętuj słów proroctwa tej księgi! Albowiem czas bliski jest. Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku. Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec. Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta. Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.”
Póki czas, Pan Jezus mówi, dbajmy o naszą czystość, może się zdarzyć, ze gdzieś się zanieczyścimy, oczyszczajmy, usuwajmy, bądźmy zawsze czekającymi na naszego Pana i chcącymi być gotowymi, aby otworzyć Mu, aby w Nim razem być. Kochaj Jezusa, nie warto niczego tak kochać, jak Jego samego. I On sam powiedział: Jeśli będziesz kochać kogoś bardziej od Niego, nie możesz być Jego uczniem. Miłuj Jego, bo On jest naprawdę godzien, a przez Niego wtedy miłuj wszystkich ludzi. To jest najważniejsze, bo On chce, aby ludzie byli uratowani, umarł za grzechy, nie musimy ich na siłę nawracać, pozwólmy Jezusowi, żeby On nawrócił ich przez nas, używając nas, tak jakby sam był wobec nich. Amen.

