Zgr. 23.11.2024.r. Marian - Wszystko w mocy Boga. cz.1
Zgr. 23.11.2024.r. Marian - Wszystko w mocy Boga. cz.1
Chwała Bogu! To jest niesamowita dla nas wiadomość i ona w rzeczywistości jest najważniejszą dla mnie i dla ciebie wiadomością, że Chrystus Jezus przyszedł w ciele na ziemię, aby zbawić nas grzeszników, uwolnić nas z niewoli ciemności i wyprowadzić nas na światło społeczności z Bogiem i Ten Jezus Chrystus jest całkowicie wystarczający, żeby być uratowanym człowiekiem na tej ziemi. Cały problem polega na tym, że człowiek chce Jezusa dołączyć do swojego życia i w tym momencie taki człowiek będzie potrzebował rozmiękczonej ewangelii, w której będzie po części prawda i w dużej części zakłamanie dające człowiekowi uspokojenie, że jednak będzie dobrze. Jezus Chrystus, kiedy przyszedł na tą ziemię podzielił ludzkość na dwie części: Sprzed krzyża i za krzyżem. Jedni i drudzy wierzący, ale oni są podzieleni między sobą, jedni wierzą przed krzyżem, a drudzy wierzą już będąc za krzyżem, mając nowe życie w Chrystusie Jezusie. I bądź lepiej po tej drugiej stronie krzyża, lepiej bądź w zwycięstwie Chrystusa, gdzie ty już nie masz swoich sił ani mocy, a całą twoją mocą i siłą jest jeden Jezus Chrystus, wszystko dla ciebie stało się możliwe w tym jednym Chrystusie. Przed krzyżem, to ty jesteś i Chrystus, za krzyżem jest tylko Chrystus. Dlatego przed krzyżem cały czas ludzie grzęzną w tych swoich nieprawościach i nie umieją się z nich wydostać, bo człowiek nie umie się wydostać, już to udowodniły lata, nawet Mojżesz, kiedy dał tak wspaniałe prawo, jak zakon Mojżeszowy, to prawo nie było w stanie uwolnić człowieka z jego niewoli. Dlatego dopiero tam, za krzyżem, dlatego Jezus mówił, że nie może kto idzie za Nim bez krzyża być Jego uczniem, nie da rady, musisz zrozumieć: ty i Jezus nie wygracie razem bitwy, Jezus, tylko Jezus jest twoim Zwycięzcą. To jest ewangelia i On gdy przyszedł o tym dokładnie mówił. On nie mówił o jakimś rozumowym chrześcijaństwie, On nie mówił o filozoficznym chrześcijaństwie, On nie mówił o przemądrzałym chrześcijaństwie, On mówił o nowym całkowicie ludzie, który będzie zwycięskim ludem.
Zobaczcie co Pan Jezus powiedział w Ew. Mateusza w 9 rozdziale, to jest niesamowita prawda, ewangelia zbawienia naszego, że Paweł mówi, jako pierwszy on, ten największy z grzeszników, jest świadectwem, co może uczynić Jezus Chrystus z każdym człowiekiem. I w Ew. Mateusza 9 rozdział 16 i 17 wiersz:
„A nikt nie wstawia w starą szatę łaty z sukna nowego, bo taka łata ściąga cały materiał i rozdarcie staje się gorsze.”
Jeżeli człowiek przyjmuje Jezusa jako dodatek do swojego starego człowieczeństwa, to jeszcze gorzej z nim jest niż było nim przyjął Jezusa Chrystusa, nim przyjęła Jezusa Chrystusa, bo wcześniej człowiek był w miarę jeszcze jakimś takim normalnym człowiekiem, który funkcjonował w tym świecie i jakoś tam próbował być taki w porządku jakiś, a tutaj, kiedy przyjmuje Jezusa, rozdziera go i ten człowiek staje się pyszny, dumny, arogancki, wynosi się nad innych, jest zupełnie gorzej z tym człowiekiem, wydaje się, że jest mądrzejszy, bardziej rezolutny, rezolutna, a oni są gorsi i głupsi, ponieważ mają wiedzę, ale ta wiedza ich jeszcze bardziej nadęła, niż wcześniej wszystko, co tylko mieli, a przecież chodzili dumni przed lustrem, przed ludźmi, mówili językiem jakie to wielkie rzeczy potrafią robić. Gdy przyjęli Jezusa jeszcze bardziej rozkręciło się to, jeszcze więcej opowiadają rzeczy, które miałyby sławić ich imię. I Pan Jezus mówi: Nie da rady nowego dołączyć do starego, bo to stare rozedrze się.
„I nie wlewają wina młodego do starych bukłaków, bo inaczej bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki niszczeją. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a wtedy zachowuje się jedno i drugie.”
A nowy bukłak jest za krzyżem, moi drodzy, przed krzyżem, to jest stary bukłak nadal. Tak czy nie? Dopiero śmierć na krzyżu uwalnia nas od starego bukłaka i dopiero zmartwychwstałe życie czyni z nas nowe bukłaki, przeznaczone do wiecznej radości w Panu, do zwycięskiego życia. A więc chrześcijaństwo ma zwycięstwo, ale za krzyżem, nie przed krzyżem, można krzyż wieszać wszędzie, gdzie się chce, można go wszędzie rysować, a dopóki on nie zabije ciebie, to nadal jesteś starym człowiekiem. A więc jeżeli chcę być w niebie, to ja wiem, że muszę mieć Chrystusa jako całe swoje życie i zdaję sobie sprawę, że nie pokonam diabła, jeżeli ja będę dołączam Jezusa do mojego życia, nie pokonam grzechu, jeśli dołączę Jezusa do mojego życia, nie pokonam śmierci, jeśli dołączę Jezusa do mojego życia, ale jeśli wyłączę swoje życie, aby Jezus był we mnie wszystkim, wtedy będę mógł pokonać grzech, pokonać diabła, pokonać śmierć i będę mieć społeczność z Ojcem, niesamowicie czystą społeczność, ale to daje Jezus, ja tego sobie nie wywalczę, nie zdobędę, Mojżesz nawet tego nie był w stanie zdobyć, a tak blisko stawał z Bogiem.
A więc jak bardzo ważny jest Jezus w moim życiu, to jest teraz prawda, jak ja Go cenię, czy On jest dla mnie wartością najwyższą, żeby wygrać z diabłem, żeby nie grzeszyć, żeby czynić to, co chce Bóg tu na ziemi, pokonać śmierć, która ma władzę nad grzesznikami, ale nie ma władzy nad świętym. Czy potrzebuję Jezusa, żeby oddać Bogu chwałę? Czy mogę spocząć na swoich dobrych uczynkach i powiedzieć: Teraz Boże już musisz mnie wysłuchać, bo ja zrobiłem coś dobrego na tej ziemi, czy zrobiłam? To jest minięcie się z prawdą, Bóg nie wysłucha mnie inaczej, jak nie przyjdę w imieniu Jezusa, czy jako grzesznik, czy jako święty. Tak przyszedłem jako grzesznik, aby skorzystać z łaski w imieniu Jezusa i tak przychodzę jako święty, aby oddać Bogu chwałę za to, co dał mi w Jezusie Chrystusie i tobie.
A więc zobacz jak dla ciebie warty jest Chrystus, ile ty z Nim spędzasz czasu? Czy zakochałeś się, zakochałaś się w nowym życiu i teraz cenisz sobie to nowe życie? Wiecie co daje nam nowe życie? Daje nam to, że ty nie jesteś zaangażowany w stare życie, zaangażowana, ty masz czyste wejrzenie w to wszystko, co tu się dzieje i ty jesteś odłączony poprzez krzyż od tego, co tu się dzieje i możesz czynić dobro nawet wrogom jeżeli tak będzie potrzebne, albo możesz im tego nie czynić, jeśli tak będzie tak potrzebne. Jesteś wolnym człowiekiem, nie będziesz im czynić tego, że muszę, bo żeby oni nie pomyśleli, że jestem złym człowiekiem, ani też nie musisz nie czynić im, żeby udowodnić im, że jesteś lepszym, możesz zrobić to, co chce Bóg, bo tak uczynił Bóg dając nam Swojego Syna, uczynił nas tymi, którzy możemy swobodnie czynić to, co chce Bóg i nie musimy się patrzeć na to, co ludzie o nas pomyślą, bo my już nie patrzymy na to, co ludzie pomyślą, bo dla nas jest ważne, co Bóg o nas myśli. Masz to, blisko ciebie jest Słowo, w sercu twoim i teraz jest tak ważne, co zrobisz z tym Słowem o Jezusie Chrystusie. Wróg jest w stanie powalić każdego człowieka, który minie się z Chrystusem.
2 List do Koryntian 5 rozdział, od 14 wiersza:
„Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony.”
Czy to jest tak zrozumiałe? Żebyśmy już nie żyli dla siebie. Zobacz gdzie żyjesz dla siebie, masz problem, ale gdzie żyjesz już dla Niego, nie masz problemu, On zabezpiecza ciebie wtedy i chroni ciebie przed złem. To jest ważne.
„Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem;(…)”
Gdzie tu jest stare? Stare przeminęło, wszystko stało się nowe. Czy tak jest naprawdę? Czy ja mam Jezusa, jako moje nowe życie? Czy ja mam Jezusa jako moje pojednanie z Bogiem? Czy ja mam Jezusa jako przebaczenie wszystkich moich win? Czy mam Jezusa jako wieczne życie? Kim dla mnie dzisiaj jest Jezus, dla ciebie, kim Jezus jest? Dlatego tak wielu grzęźnie w złu, bo Ten Jezus nie jest dla nich Zbawicielem, jest wybawicielem od kłopotów, ale nie jest Zbawicielem z grzechów ich. On ich wybawia od kłopotów w ich życiu, ale nie zbawia ich od największego kłopotu ich życia, od grzechu, zapłatą za grzech jest śmierć i żaden grzesznik nie wejdzie do wieczności. A więc największym naszym kłopotem było nie to, żeby nam łatwiej się żyło, ale największym naszym kłopotem był grzech, który nas oddzielał od Boga. A więc Jezus przyszedł usunąć tą przeszkodę, usunąć grzech, usunąć z nas naturę grzeszników, abyśmy mogli przestać grzeszyć i przestać chodzić drogami bezbożnych. Czy potrzebujesz Jezusa dla tego właśnie? Wcześniej nim Jezus nie przyszedł, ludzie mogli mówić: Panie Boże, cóż ja biedny grzesznik mogę zrobić, staram się z całych sił i znowu mi się nie udało? Bóg mówi: Rozumiem, rozumiem, no nie możesz zrobić inaczej, ale widzę, że się starasz, doceniam to, że się starasz, że zależy ci na tym, żeby nie być tak całkiem zepsutym, doceniam to, mówi Bóg. Ale gdy przyszedł Jezus, przyszło rozwiązanie i Bóg już nie docenia, że starasz się. Do Jezusa jeszcze doceniał, teraz już nie docenia, nie ma to dla Niego już znaczenia, teraz ma znaczenie dla Niego, czy ty skorzystałeś, skorzystałaś, aby umrzeć dla swojej starej natury i rozpocząć nowe życie. I to samo Jezus mówi, że On miłuje wszystkich tych, którzy starają się czy którzy umarli?
Uwierz, naprawdę uwierz, wiara jeżeli zatrzymuje się, to już się cofa, wiara musi wejść w życie Chrystusa, ona musi żyć dzięki Jezusowi Chrystusowi. Wiara bez Jezusa jest nic nie warta, wiara musi mieć Jezusa, to jest właśnie wiara, nam tak koniecznie potrzebna do samego końca. Nie możesz żyć bez Jezusa na tej ziemi, nie potrafisz żyć, dla ciebie życie bez Jezusa jest życiem utraconym, nic nie wartym, choćby ludzie mówili: Naprawdę pięknie żyjesz; ty wiesz, że to wcale niema wartości, bo nie ma tam Jezusa, nie ma zwycięstwa nad diabłem, nie ma zwycięstwa nad grzechem, nie ma zwycięstwa nad śmiercią, a to właśnie po to przyszedł Chrystus i nie przyszedł jak wielki bohater z nieba, tylko przyszedł w takim samym ciele, jak my, stał się tak samo słaby jak my i w tej słabości nie popełnił nigdy grzechu. Czy wierzysz, że On może to uczynić w tobie? To jest najbardziej interesujące w ewangelii. Czy wierzysz, że Jezus Chrystus może to uczynić w tobie? Jeśli nie wierzysz, to znaczy, że nie wierzysz Jezusowi w to, co On mówi, wierzysz tylko, że był tu na ziemi i poszedł do nieba, ale nie wierzysz po co przyszedł. Czy uwierzysz? Żeby przestać żyć po swojemu, a poznać życie po Chrystusowemu, tam jest tak czysto, tam, gdzie my żyjemy zawsze się uwikłamy w coś złego, codziennie czyhają na nas krzaki zepsucia, żeby nas złapać i uwikłać. Jeżeli nie będzie to Chrystus, to my się damy złapać w te krzaki i sami wiemy jak się dajemy złapać i wiemy, że jest na głupio przed Panem, że zamiast trwać w Nim znowuż zapomnieliśmy, że bez Niego nic nie zrobimy, bez Niego możemy tylko zepsuć to, co piękne.
A więc czy liczysz na to, że Jezusa doszyją do ciebie? Przecież to cię jeszcze bardziej zniszczy, jak wielu właśnie to widzi w Jezusie, że Jezusa dołoży się do twojego życia i będzie ono ładniejsze, ale czy uwalnia cię z twojej natury grzesznika, z twoich złości, zawiści, sądzenia innych? Czy cię uwalnia? Jezus mógłby sądzić, lecz On mówi: On nie przyszedł sądzić, ale zbawić, uratować. Czy rozumiemy się? Twój problem, czy mój problem, jeżeli popełniamy przestępstwo jest to, że odsuwamy Jezusa i mamy chrześcijaństwo własnego kalibru, według własnego pomysłu. Jesteś zwycięzcą, Jezus mówi, że przyjdzie po zwycięzców, jesteś zwycięzcą, ale tylko w Chrystusie, poza Chrystusem masz wszystko przegrane, ja też, wszyscy jesteśmy przegrani poza Chrystusem. Czy chcemy się nauczyć jak przegrywać i nie mieć poczucia wstydu? Czy chcemy innych nauczyć jak przegrywać i nie mieć poczucia wstydu, sami usunąwszy wstyd już ze swego życia za to, że przegrywamy? Zrobili to przed nami już ludzie i oni są opisani w Biblii, oni już nie umieją się rumienić, oni się nie umieją wstydzić nawet, mówi Bóg. Oni robią to już bezwstydnie. Czy chcesz tego uczyć innych swoim chrześcijaństwem? Czynić zło bezwstydnie? Tak chcesz pokazać Jezusa, czy raczej chcesz pokazać Jezusa, który zbawił cię z twoich grzechów i nauczył cię żyć w miłości, w dobroci Bożej. I to nie ty pokażesz; to jest też kolejna głupota: idź pokaż Jezusa innym. Człowieku, weź się najpierw puknij w głowę i kogo ty chcesz wysłać? Idź sam pokaż Jezusa, czy sama pokaż Jezusa innym, no do dzieła raz dwa i pokaż Go wszędzie, weź ze sobą tych, których chcesz posłać i pokaż wszędzie Tego Jezusa i zobaczysz, będzie głupio i trzeba będzie wytłumaczyć, no nie do końca może tak. Ale Jezus chce pokazać się przez ciebie, przeze mnie. Tak jak Ojciec chciał się pokazać przez Swego Syna, a Syn oddał Siebie Ojcu, aby Ojciec to uczynił.
Masz zwycięstwo w Chrystusie, masz pewne zwycięstwo nad grzechem, nad diabłem, nad śmiercią. To są trzej wrogowie, którym zawsze ulegaliśmy i możesz wygrać, ale potrzebujesz Jezusa już zawsze. On jest gotowy, a ty? On nie zawodzi. Czy twoja wiara pcha cię w ramiona Zbawiciela? Czy powstrzymuje przed tym, bo obawiasz się, że gdy zacznie w tobie żyć, to jak ty sobie poradzisz, taki łaskawy, miłosierny, taki dobrotliwy, sprawiedliwy, prawdomówny? Jak ty sobie poradzisz na tej ziemi? Ty wiesz co się dzieje wtedy, kiedy to Jezus czyni? Jesteś zwycięzcą, to jest niesamowita czystość, tak swobodna czystość, że nigdy my tego nie zrobimy, to co Jezus może zrobić. A więc tak naprawdę potrzebujemy Jezusa, a On przyszedł w słabym ciele, ale jako Zwycięzca. Paweł mówi: Będę się chlubił z moich słabości, aby co? Aby moc Jego mieszkała we mnie. Co potrzebujesz, żeby nie zgrzeszyć dzisiaj, żeby znowuż nie zrobić czegoś wbrew Panu? Czy potrzebujesz więcej się skupić na sobie, więcej sprężyć? No więcej będę czytać, więcej się modlić, więcej rozmawiać? Nie, wiara mówi: Przyjmę krzyż.
List do Rzymian 1 rozdział. Przyjmę krzyż, rozprawi się i wtedy będę czytać jak zwycięzca, modlić się jak zwycięzca, śpiewać jak zwycięzca, chwaląc Boga za Jego wspaniałego Syna, Jezusa Chrystusa, to lepsze, milsze jest Bogu. I apostoł pisze tutaj: 1 rozdział, 16 i 17 wiersz:
„Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże (Boga) w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.”
Sprawiedliwy wierzący będzie prawdziwie żyć na tej ziemi. I Paweł mówi: Nie wstydzę się tej ewangelii, bo jest ona mocą Boga, ku zbawieniu mojemu, ku uratowaniu i w tej ewangelii jest napisane po co przyszedł Chrystus: aby wybawić Swój lud od grzechów naszych. Albo On mnie wybawia dzisiaj od moich grzechów, albo ja się mijam z Chrystusem i próbuję zrealizować swoje chrześcijaństwo, które będzie musiało dzisiaj popełniać grzechy. Tak, mnóstwo chrześcijan dzisiaj grzeszy. Czym grzeszy? Niedowiarstwem, gdyż nie wierzą temu, co powiedział Jezus, a Jezus powiedział: Jeśli nie zachowacie Moich słów zginiecie, a jeśli zachowacie Moje słowa, żyć będziecie. A więc Jezus mówi bardzo wyraźnie: Przyszedłem, aby cię zbawić, przyszedłem, aby cię uwolnić z twojej natury grzesznika, grzesznicy. Przyszedłem dać ci nowe życie. Jezus mówi wyraź nie po co przyszedł, On nie mówi: Wiesz, nie wiem czy sobie dam radę z tobą? Ale spróbujmy, może się uda. On tak nie mówi, On mówi: Oddaj Mi swoje życie, a zyskasz życie, On tak mówi, On jest pewnym tego, co mówi, On się nie chwieje jak bezbożny i myśli sobie: No Ja nie wiem. On mówi wręcz: Kogo Ojciec do Mnie przyprowadzi, tego nie stracę. On ma moc to uczynić, On ma wszystko moc uczynić. To jest nasz Jezus Chrystus. 1 List do Koryntian 1 rozdział, 18 wiersz:
„Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną (…)”
No tak no co to głupie gadanie o mojej śmierci, jak ja mam umrzeć, jak ja jestem taki, po prostu jestem taki i tyle. No jest głupstwem dla tych, ale jest mocą dla tych, którzy chcą korzystać z tego po co Jezus tu przyszedł.
„Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą (Boga)”
Mowa o krzyżu jest mocą Boga, sama mowa o krzyżu jest mocą Boga, w tej mowie o krzyżu jest moc Boga, aby uratować nas z naszej niewoli ciemności, w tych słowach o krzyżu już jest moc Boga, która daje nam gwarancje, że krzyż jest w stanie uwolnić nas od naszego starego ‘ja’, już sama mowa o krzyżu. Na ziemi ludzie o wielu rzeczach mówili, ale gdy Jezus Chrystus został ukrzyżowany i my w Nim, mowa o krzyżu staje się mocą Boga dla mnie i dla ciebie, przypomina nam o naszym skończeniu starego życia. Niesamowite pożegnanie, adieu stare życie, idź won, nic z tobą nie chcę mieć wspólnego, teraz mam wspaniałe życie, to jest Chrystus we mnie, nadzieja wiecznej chwały. Pożegnaj się na zawsze ze swoim starym życiem, to jest najlepsze rozwiązanie, gdy już wiesz, że Jezus Chrystus przyszedł umrzeć i ty wraz z Nim umarłeś czy umarłaś. I On cię miłuje tylko wtedy, kiedy ty przyjmujesz to, aby już nie żyć dla siebie. Ludzie, my tego potrzebujemy cały czas, to jest zwycięstwo, jak masz zwycięstwo dziś, jutro, pojutrze, ty jesteś bohaterem wiary, bohaterką, ty jesteś zbawionym człowiekiem i ty masz śmiałość twierdzić, że Jezus przyszedł i uczyni z tobą to, po co przyszedł. To jest najlepsze, móc mówić prawdę, że dokładnie mówię to, ponieważ Jezus to we mnie uczynił i wiem, że On ma moc uczynić to, co do mnie mówi. Chwała Bogu za to, wierzący ludzie, wchodźmy w to posłuszeństwo, w poddanie się temu, co On mówi. My tego nie zrobimy, On zrobi to w nas, ale od nas oczekuje poddania się Jemu i nie uciekania sprzed Jego oblicza, spod Jego ręki. Od 22 wiersza jeszcze:
„Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują, my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo, natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą (Boga).”
Niesamowite! I 30 wiersz:
„Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem, aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.”
Chciałbym, żebyśmy wszyscy tak właśnie mieli, taką świadomość zwycięstwa w Chrystusie, taką pewność pokonania wszystkich przeciwności dzięki Niemu, taką świadomość, że nic nie jest w stanie oddzielić mnie od wieczności z Bogiem, bo Chrystus Jezus jest moim życiem, moim zbawieniem, moją wiecznością, moim pojednaniem, wszystko mam w Nim, w Nim, w Nim i w Nim, żyję w Nim, raduję się w Nim, cieszę się w Nim, smucę się w Nim, wszystko już mam w Nim i dzisiaj w Nim siedzę po prawicy Boga, chociaż jestem tu na ziemi, nie żyję jakbym był ziemskim człowiekiem, żyję jak człowiek z nieba, bo żyję w Nim. To jest niesamowite. Czy jest to dla ciebie zrozumiałe? To nie jest opowiadanie o czymś, co moglibyśmy zrobić, ale nigdy tego nie zrobimy, to jest niesamowicie głupie, tak jak było dzisiaj mówione, żebyśmy opowiadali sobie jakieś fikcyjne rzeczy, wyobrażeniowe rzeczy, ale one nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, w rzeczywistości jest inaczej. W ewangelii my nie grzeszymy, ale w rzeczywistości kto nie grzeszy? Ty nie grzeszysz? Kto nie grzeszy? No, w ewangelii, to wszyscy, którzy są w Chrystusie nie grzeszą, bo dzieci Boże nie grzeszą, bo posiew Boży jest w nich, Chrystus Jezus. Ale tak w rzeczywistości, to wszyscy grzeszą, a więc mamy dwa światy. Ludzie kochani, to idzie zwariować, to idzie dostać po prostu schizofrenii duchowej, z jednej strony czytamy, że my przestajemy grzeszyć, zaczynamy mieć społeczność z Bogiem, a z drugiej strony my cały czas mamy problem z grzechem i nie mamy społeczności z Bogiem. Jak to wszystko połączyć razem i żyć z tym przez ileś lat i nie zwariować? Albo jest to prawdą, albo nie jest to prawdą, to musisz rozsądzić ty, albo Bóg mówi prawdę, a diabeł kłamie, albo diabeł mówi prawdę, a Bóg kłamie. Oni uczynili z Boga kłamcę, bo nie uwierzyli Jego świadectwu, że Jezus Chrystus przyszedł zbawić grzeszników z ich grzechów. Ojciec posłał Syna, żeby nas wyprowadził z niewoli ciemności, kogo Syn wyswobodzi, ten będzie wolny. A więc twoja wiara nie może tylko skupić się na tym, że się pomodlisz trochę, trochę poczytasz, coś tam z ludźmi porozmawiasz o Bogu. Twoja wiara musi dać ci zwycięstwo, wiara, która zwycięża świat, to jaka wiara jest? Wiara, że Jezus Chrystus jest Synem Boga. Ty musisz wygrać ze światem, musisz wygrać z władcą tego świata, diabłem, ty musisz mieć to zwycięstwo codziennie i to zwycięstwo masz, ono jest dla ciebie dane w Jezusie Chrystusie, ale jeśli będziesz mijać Chrystusa, to będzie w tobie umacniała się pewność, że to wszystko nie działa. A jak ma działać, jak ty z tego nie korzystasz? Przychodzisz do jakiejś tam restauracji i zamawiasz jedzenie, przychodzi ten kelner składasz całe zamówienie i on idzie, realizuje zamówienie, przychodzi z tymi pachnącymi daniami, a ty mówisz: Nie, nie, dziękuję, ja tylko tak sobie powiedziałem. Bez sensu, jakby był kelner ze świata wiesz co by zrobił? Może by skończył pracę, ale być te całe jedzenie miał na swojej głowie, bo nikt nie lubi, jak z niego się kpi: ja tylko żartowałem. Chcemy tak żartować? Chcemy mówić do Boga: Boże, zbaw mnie, a potem mijamy Chrystusa i dalej robimy po swojemu? Chcemy być zbawieni, chcemy być uratowani, a wiec chcemy Boga traktować poważnie: Boże, zbaw mnie, uratuj mnie, pokaż mi jak wygląda rzeczywistość życia. I wtedy Bóg ci pokazuje rzeczywistość życia, wtedy mówi: Boże, to jest niesamowita głębia chwały, to już nie ja, to Chrystus. I wiesz, że to nie ty, wiesz, że ty nie byłbyś w stanie w taki sposób postąpić. I to Chrystus przyniósł nam na ziemię, to jest to, co On oczekuje spotkać, kiedy wróci tutaj na tą ziemię: wierzący w Niego, zwyciężający wszelkie przeciwności.
Ew. Jana 7 rozdział, od 16 wiersza:
„Na to odpowiedział im Jezus, mówiąc: Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie.”
Kto chce poznać, ten będzie wiedzieć, że ta nauka pochodzi od Boga, ponieważ potwierdzi Pan każde Swoje słowo. Bądź wierzącym człowiekiem, bądź zdeterminowanym człowiekiem, który nie chce Jezusa jako maszkarę jakąś mieć, jakąś kukłę, która nie potrafi wygrać z diabłem, która nie potrafi rozprawić się z wrogiem duszy twojej. Masz Jezusa, który zdeptał łeb diabłu, masz Jezusa, który pokonał wszystkie przeciwności. Albo Ten Jezus jest dzisiaj jest dla ciebie Zbawicielem, albo ty kpisz sobie z Chrystusa, który przyszedł z nieba w ciele, aby znieść wszystkie przeciwności i ciebie uwolnić z niewoli diabła, wyprowadzić na wolność zgubiony lud. Po to przyszedł, aby człowiek przestał być w niewoli diabła i On to może uczynić, ponieważ On nie potrzebuje niczego z ciebie, ani ze mnie, On wszystko ma dla nas. Kiedy my próbujemy Go dołączyć do siebie właśnie to jest powodem, że nie ma zwycięstw, kiedy rozumiesz, że On nie potrzebuje twojego starego człowieczeństwa, żeby wygrać, On daje ci nowe człowieczeństwo, pełne zwycięstwa, pełne chwały. To jest Chrystus w nas, nadzieja chwały, a nie jakiś słaby Chrystus, który jest Chrystusem zwątpiałych, niepewnych, zagubionych, i On im tak współczuje i mówi: No biedni ludzie jesteście naprawdę, żal Mi was wszystkich, ale Ja nie mogę wam pomóc, co Ja mogę wam pomóc? To nie jest ten Chrystus, prawdziwy Chrystus może pomóc każdemu.
Czy wierzysz, żeby pójść za Nim? Kto wierzy idzie za Nim, tak jak wczoraj mówiliśmy, kto uwierzy i idzie za Nim, wchodzi w czyny Jego, zanurza się w Nim, rozkoszuje się Nim i cieszy się Tym Chrystusem. To jest zwycięstwo. Już wiesz, że nie dałeś rady, nie dałaś rady, wszystko ci się pogubiło, a Chrystus wszystko przyniósł dla ciebie nowe, czyste, święte i kosztujesz z tego, i zanurzasz się w tym, i rozkoszujesz się tym, kąpiesz się i odświeżasz się, i masz zawsze otwarte serce i możesz czynić to, co jest dobre dlatego, że Chrystus uczynił to w tobie.
List do Kolosan 2 rozdział. O tym czytam, to nie jest, ja nie czytam z książki, którą napisał Marian, tylko czytam z Biblii, którą Bóg dał ludziom, których natchnął Duchem Świętym i którym pokazał tą prawdę i oni tą prawdę opisywali, mieli ją w swoim życiu. I ten 2 rozdział, od 6 wiersza:
„Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie,”
Jak On chodził po tej ziemi? Gdzie słyszysz Go jęczącego, narzekającego, grzeszącego, ulegającego pokusom, no biednego, no stale muszącego narzekać na to: Ojcze, gdzie Ty Mnie posłałeś, co Ty ze Mną zrobiłeś w ogóle? Nie słyszymy takiego Jezusa, raczej: Ojcze, uwielbiam Cię, wywyższam Cię, Ojcze, że objawiłeś to wspaniałą prawdę prostaczkom, że nie mądrzy tego świata posiedli tą mądrość, tylko prości ludzie zrozumieli, że Ty posłałeś im Zbawiciela i przyjęli Mnie i uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś i zachowują słowa Moje w sercu swoim i Ja mogę potwierdzić w nich to, że to Ja powiedziałem te słowa od Ciebie, mówi Pan Jezus i oni przez to stali się światłością pośród świata zepsucia i świat mógł zobaczyć, i może zobaczyć, że Jezus był na tej ziemi przez ciebie czy przeze mnie, jeśli my nie żyjemy, ale żyje w nas Chrystus. Chwała Bogu za to, im więcej martwych w zgromadzeniu, tym lepiej, bo wtedy więcej widać Jezusa. A więc jak przyjęliśmy Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie.
„Wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie.”
Zobacz, czy to robisz, czy tak żyjesz, Jezus gwarantuje ci takie życie, pełne wdzięczności i zadowolenia mimo wielu przeciwności z tą świadomością, że diabeł przegrał, twoja modlitwa wiary ma olbrzymie znaczenie, modlitwa sprawiedliwego jest wysłuchiwana przez Pana, Pan mówi: Módlcie się, gdy trwacie we Mnie, a Ja was wysłucham i dam wam, to o co prosicie.
„Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie;”
Oj, strach pomyśleć, a to będzie, a tamto będzie, w Chrystusie nie bój się, wszystko już jest załatwione, kto ma Chrystusa, ma spokój już.
„Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności, w nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego(wyzuliście się, opuściliście grzeszne ciało) ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe.”
Zewleczony został z nas stary człowiek wraz z jego uczynkami.
„Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych. I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy;”
Skończmy z próbowaniem bycia chrześcijanami, to jest głupie, bądźmy chrześcijanami, wierzmy w Jezusa, cieszmy się Nim, chwalmy Pana, nie patrz i nie obserwuj siebie, badaczu, fizjologu, psychoterapeuto, obserwuj Jezusa, to jest twoje życie i zostaw Jemu to, jeśli naprawdę w Nim nadzieję pokładasz, On cię nie zawiedzie, jeśli naprawdę On jest twoim Zbawicielem, to cię zbawi, jeśli naprawdę jest twoją drogą do Boga, to cię doprowadzi do Boga, jeśli jest naprawdę twoją świątynią, to będzie twoją świątynią, jeśli jest naprawdę dla ciebie tym kim jest, to ty będziesz naprawdę tym, kim chce Ojciec, żebyś ty był w Nim. Przed założeniem świata w Nim, w Chrystusie przeznaczył nas, abyśmy byli dziećmi Boga, abyśmy byli świętymi, nie patrzył na mnie, na ciebie i oceniał: nie, Mariana nie idzie zrobić świętym, Mariana ominiemy, nie dam ci Mariana, bo z niego nie zrobisz świętego, ale dam ci tamtego, on jest taki bardzo pobożny, taki zrównoważony z tym będziesz mógł sobie, Panie, Jezus, poradzić. Tak Ojciec nie mówi. Nie ma problemu, wszyscy grzesznicy mogą być uratowani jeśli tylko w Chrystusie położą cała swoją nadzieję, bez znaczenia jak żyli wcześniej, życie piękne czeka, bo Jezus umarł za grzechy całego świata i wszyscy mogą być uratowani, wszyscy mogą być zbawieni, ale oni słyszą cały czas inną ewangelię, ewangelię, która zatrzymuje się i nie wchodzi w życie Jezusa. Im się mówi, że po śmierci, a ewangelia mówi: Tu będziecie nowe życie prowadzili dzięki mocy Jezusa. To jest ewangelia mocy Boga, Bóg się nie boi powiedzieć mi: Marian, jak uwierzysz w Mojego Syna wszystko gwarantuję ci, co dla ciebie jest tylko najcenniejsze i najważniejsze, już ci to daję. Nie muszę przekupić Boga ani namówić, wystarczy, że przyjmę Jego Syna jako prawdziwego Zbawiciela, jako mającego moc uczynić wszystko, co chce Ojciec i nie odmówię Mu prawa, żeby mógł mnie zbawić, nie zatrzymam Jego ręki i nie powiem: Ty nie potrafisz, ale będę mógł swobodnie poddać się Jemu.
Wiecie, to jest niesamowite z ilu grzechów, z ilu nieprawości wyprowadził mnie Jezus, z ilu ohydnych działań wyprowadził mnie Jezus i nie wracam do nich, tylko dlatego, że On jest moim życiem, ale ile rzeczy różni ludzie próbują wkomponować w tych, którzy trwają w życiu Jezusa, żeby ich z powrotem ściągnąć w to chrześcijaństwo upadłe, w chrześcijaństwo zagubione. Dobry bój, pamiętaj to jest twój zwycięzca, Jezus Chrystus.
„I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;”
Czy ja wierzę Bogu? Czy wierzę diabłu? Czy On to zrobił? Czy Bóg wszystko to usunął sprzed Swego oblicza? Uczynił mnie wolnym, czystym w Jezusie Chrystusie? Czy Bóg to zrobił, co powiedział, że zrobi? Czy ja muszę nie wiem, co zrobić, żeby poznać nie wiem co, żeby przyjąć, że Bóg mówi prawdę? Bóg mówi prawdę, jeśli przyjmę to, już mam zwycięstwo.
„Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi. Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością(albo: ciałem) natomiast jest Chrystus.”
Wszystko to były cienie tylko Chrystusa, a teraz mamy Chrystusa już, nie cienie, ale samego Chrystusa, o którym te cienie mówiły. On już był, On wykonał, On dał nam wszystko, On czyni nas zbawionymi, uwolnionymi, On czyni nas zwycięzcami. A więc czego tak naprawdę potrzebujemy? Kogo potrzebujemy? Czy potrzebujemy swoich sił: Panie, dodaj mi sił? Panie, zabierz mi siły, uczyń to, co Ty chcesz. Niesamowite, kiedy Bóg odpowiada i w tym momencie doznajesz, że ta siła, to jest zwycięstwo nad diabłem. Niesamowite, kiedy Pan daje ci to i ty doznajesz tak czystego widzenia, tak czystego patrzenia na to i wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś oddzielony od zła tego świata w Chrystusie Jezusie. Niesamowite zbawienie, niesamowita chwała i tego potrzebujemy, tego oddzielenia w Chrystusie od zła, od diabła, od grzechu, od szukania swego, od zapobiegliwości, od wszystkiego, co tylko może spowodować, że przestraszymy się tutaj tego, co jest na ziemi rezygnując z tego, co jest wieczne.
2 List do Tymoteusza. I mógłbym czytać tą Biblię naprawdę, mógłbym wam czytać jeszcze sporo czasu i cały czas będę czytał o tym samym, tu w Biblii jest pełno tego. Dlaczego wierzący ludzie tego nie widzą? Dlaczego dają się diabłu przekonać, że oni muszą własną siłą albo mocą osiągnąć to, co tu jest powiedziane, że Bóg osiągnął mocą Swojego Syna, że Bóg uczynił nas bogatymi w Swoim Synu. Ja nie muszę się dorabiać, ja mam już to wszystko, tylko z tego uczę się korzystać i ty też. Jeżeli my się uczymy z tego korzystać, a nie dorabiamy się, to jest z nami w porządku, a jeśli dorabiamy się, to z nami jest coś nie tak, bo znaczy, że Chrystus jest jeszcze niewystarczający i musimy się dorobić, żeby mieć tą zasobność. I co tu mamy w tym 2 Liście do Tymoteusza w 1 rozdziale, od 6 wiersza:
„Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej (Boga), którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni (lękliwości), lecz mocy i miłości, i powściągliwości. Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga,”
Siądź do Biblii i czytaj wszędzie, gdzie Bóg mówi: Moją mocą, Moją siłą, nie dzięki waszej sile, nie dzięki waszej mocy, ale mocą Moją uczynię was zbawionymi, mówi Bóg, uczynię was nowymi ludźmi, mówi Bóg, wprowadzę was do Mojego domu, mówi Bóg. Mocą Moją, mówi Bóg, nie twoją. A więc nie bądź człowiekiem, który nie chce usłyszeć Boga i próbuje Boga przekonać i cały czas ma tylko świadectwa upadłości. Bóg nie dał tego Jezusa po to, żebyśmy mieli złe świadectwo, ale dobre świadectwo, świadectwo zwycięstwa, pokonania grzechu, przeciwności, wszystkiego, co złe. A więc Paweł mówi: Wsparty mocą Boga, wstań i idź dalej czyń to. On nie mówi: Tymoteuszu, no weź pomyśl, zastanów, gehenna cię czeka, jeśli się nie zbierzesz dobrze. Straszne, co? Powiem ci jak zgrzytają zębami w gehennie, powiem ci jak ogień przypieka, no włóż rękę do ognia i zobacz jak piecze, widzisz, grozi ci niebezpieczeństwo, no boisz się już, Tymoteuszu? No, bo się trochę. No to wstawaj i biegnij, ratuj się, Tymoteuszu. On tak nie mówi w ogóle, on go nie straszy, on mówi znowuż o tym, co jest najważniejsze: Mocą Boga, Tymoteuszu, zostałeś wyrwany z tego świata ciemności i mocą Boga dalej będziesz wprowadzony do kraju wiecznej radości, a więc wstań w tej mocy i idź dalej w tej mocy, nie polegaj na własnym rozumie, nie licz na to, że zrozumiesz coś, kiedy Bóg ci jeszcze tego nie da, rozumiesz to, co rozumiesz, rób to, co rozumiesz i wszystko będzie dobrze. I chwała Bogu za to. A więc wsparty mocą Boga.
2 List do Koryntian 12 rozdział, od 7 wiersza:
„Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił.”
A więc wręcz osłabiony został ten sługa Pański.
„W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie. Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa. Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.”
Chwała Bogu! I to jest najważniejsze, przeciwności pokazują, że potrzebuję Jezusa, a potrzeba Jezusa przyprowadza mnie do Niego i On daje mi zwycięstwo w tych przeciwnościach i wcale nie mówi: Wiesz, dołożę ci trochę energii do twojego ciała i wtedy będziesz mocniejszy, mocniejsza, uzdrowię twoje chrome ciało, żebyś mógł lepiej biegać. Nie, dość ci łaski Mojej, w tym ciele, z tymi słabymi oczkami, gdzie będziesz potrzebować pomocy, żeby coś napisać, będziesz zwyciężać wroga duszy ludzkiej, diabła. A więc nie mocą i Paweł mówi: Nie będę szukał mocy człowieka. Zdaję sobie sprawę, że nam trzeba odebrać mocy, aby moc Boża mogła w nas mieszkać. Trudna praca, co? Ale jest ktoś, kto potrafi to zrobić, Duch Święty na obecną chwilę, który jest posłany, aby walczyć przeciwko naszemu ciału, aby osłabić nas, abyśmy mogli widzieć w Jezusie wszystko już, a nie siebie i Jezusa, tylko całkiem Jezusa. Wiecie, mówią, że dwoje oczu zawsze patrzy w to samo miejsce, ale kiedy masz rozdwojenie oczu, wtedy widzisz dwa miejsca, widzisz siebie i Jezusa, ale to jest chore, to nie jest dobre. Patrz na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary.
List do Efezjan 3 rozdział, od 14 wiersza:
„Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię,”
Więc modlę się, mówi apostoł.
„By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku,”
A więc mój wewnętrzny człowiek potrzebuje mocy Ducha Bożego, żeby być prawdziwie przed Bogiem, nie w mocy ‘ja’, znam Biblię, wiem już o Panu to czy tamto i wtedy będę mógł stawać przed Bogiem, nie, to Duch Boży musi napełnić moje wnętrze tym kim Chrystus jest, żebym ja wygrał, żebym miej pojęcie, że nie jestem dzisiaj Marianem, który został wezwany do pokonania diabłów, ale jestem Marianem, który został zaprowadzony na krzyż, żeby Chrystus we mnie pokonał wszystkich diabłów. Potrzebuję Jego mocy, po kres moich dni i na całą wieczność. Chwała Jezusowi, chwała Ojcu, który posłał nam Syna w słabym ciele, ale w Swojej mocy, tą mocą przeprowadził Go i tą mocą wzbudził Go z martwych i tą samą mocą wzbudził i mnie w Nim. Chwała Bogu! I z tego będę się chlubił, z Chrystusa, nie chcę polegać na swoim ciele i nie chcę polegać na chrześcijaństwie, które skupiło się na ciele i mówi: No, wiesz, to za duże wymagania. No tak, dla ciała na pewno, ale nie dla Chrystusa. Ojcze, co chcesz bym uczynił? Zrób to, Chrystus to czyni, przez Niego i dla Niego wszystko zaistniało. Niesamowite, co? To co widzialne już jest niesamowite, a to, co niewidzialne? Wszystko przez Niego, przez Chrystusa i dla Chrystusa. To nie jest jakiś mały, to jest wspaniały Król, wspaniały Władca, wspaniały Oblubieniec, alleluja! A my Jego Oblubienica, chcemy być wspaniali dzięki Niemu, przyobleczeni w sprawiedliwe uczynki świętych, zachwyceni swoim Oblubieńcem, śpiewający Mu hymny pochwalne z wdzięcznego, czystego serca. Nie chcemy udawać chrześcijan, chcemy być chrześcijanami, chcemy być Jego wyznawcami, Jego naśladowcami, nie chcemy opowiadać tylko, ale chcemy wiedzieć o czym mówimy. To jest bardzo ważne. A więc utwierdzeni mocą Boga w wewnętrznym człowieku.
Co jeszcze wam mogę dołożyć? No to dołożę wam z 1 Listu do Koryntian 2 rozdział i na tym na razie zakończę dokładanie do pieca, który pali, narażając tego starego człowieka na okropne cierpienia. Ale lepiej niech pali się teraz. 2 rozdział, od 4 wiersza:
„A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.”
Cały czas ta moc. a ta moc, to co najważniejsze? Żeby mnie uzdrowił? Uzdrowił sąsiada, sąsiadkę? Żeby pokazać: O, widzisz mój Bóg jest lepszy od twojego, bo mój Bóg może uzdrowić, a twój nie może? Tak, po to? Czy po to, żeby nas uwolnić z niewoli ciemności, żeby nie okazało się, że jacyś ludzie zostali uzdrowieni, a my zginęliśmy w gehennie? Jezus przyszedł uwolnić nas z natury grzeszników, to jest największe, najbardziej nam potrzebne, nie po to, żeby widzieć wizualnie, ale najpierw być uwolnionymi z niewoli ciemności, a potem mogę oglądać już wszystko i będę wiedział, że to jest Jezus, a nie ja, nie przypiszę sobie żadnej chwały.
„My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy giną; ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali. Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.”
Czy słyszymy to? Czy to nie pali? To o czym nigdy byśmy nie pomyśleli, On to nam przygotował w Swoim Synu umiłowanym. A więc nie ja określę kim ja teraz dzisiaj mam być, Ojcze, tylko Ojciec określił dając mi Syna, kim ja dzisiaj mam być dla Ojca i dla Syna. Chwała Bogu! Niech dzieje się wola Boża w nas, w tobie, we mnie, a my uwolnieni grzesznicy, chwalący Boga za zbawienie w Chrystusie, kroczmy drogą zwycięzców oczekując przyjścia Pana w chwale, aby stanąć tam i podziękować naszemu niebiańskiemu Ojcu patrząc w Jego niebiańską, chwalebną twarz, z czystym sercem. Niesamowite do czego Bóg nas wezwał.
„Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.”
A wiesz jak to Duch objawia? Nie mądrością, objawia ci to rzeczywistością, że możesz to zrobić czego nigdy byś nie mógł zrobić, czy nie mogła zrobić. Tak to nam objawia, to objawienie staje się widzialne w moim życiu, w twoim, tak Duch Święty objawia, a nie w mądrości jakiejś przekazuje. On daje ci rzeczywistość Chrystusa w twoim życiu, tu na tej ziemi i ty widzisz jak żyje Chrystus.
"Bo któż z ludzi wie kim jest człowiek prócz ducha ludzkiego, który w nim jest. Tak samo kim jest Bóg nikt nie poznał, tylko Duch Boga. A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli czym nas Bóg łaskawie obdarzył".
A więc Duch Boży wprowadza nas w tę prawdę, on uwielbia Jezusa Chrystusa w nas.
„Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę.”
Więc dzisiaj mogłeś znowuż słyszeć, że istnieje życie zwycięskie, życie, które pokonuje grzech, pokonuje diabła, pokonuje śmierć, które ma społeczność z Bogiem, które chwali Boga w Duchu i prawdzie i to życie zmierza do wieczności, a to życie ma imię: Jezus Chrystus w nas, nadzieja chwały. To jest niesamowite, zbawienie, uratowanie, wprowadzenie w społeczność, doznanie zwycięstwa dzięki Niemu w nas. I o tym mówi Duch Święty, mówi w rzeczywistości, tak jak Bóg rzekł i stało się, tak samo dzieje się to w nas.
„Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy,(…)”
Chociaż je słyszy, nie przyjmuje.
"(…) które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, (…)”
A kto by tak mógł żyć? Człowieku, ale ty fantazje nam tu opowiadasz, przecież wszyscy wiemy, że nie damy rady. Ale mam nadzieję, że nie wszyscy wiedzą, że nie dadzą rady, ale są tacy, którzy wierzą, że Jezus Chrystus da sobie radę i chwalą Pana.
„(…)bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, sam zaś nie podlega niczyjemu osądowi. Bo któż poznał myśl Pana? Któż może go pouczać? Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej.”
Niesamowite, wspaniałe prawdy, niesamowite, wspaniałe prawdy, tu jest naprawdę moc, to są słowa mocy, to nie jest zwykła litera, te słowa mają moc, kto czyta te słowa, dotyka się mocy Boga, który mówi te słowa i stoi za tym, aby wykonać to, co tutaj powiedział. Tak samo jak powiedział, że pośle Zbawiciela już Adamowi i Ewie i uczynił to, tak samo dokładnie mówi do mnie i do ciebie, że Jego Syn umiłowany jest wystarczający, żeby nas uratować. Nie daj się oszukać, nie odwróć oczu od Tego Zbawiciela, twoje całe, piękne życie, jest w Nim, bez Niego zostaje ci tylko udawać chrześcijanina, chrześcijankę, którzy modlą się, ale nie chcą tego, o co się modlą, którzy śpiewają, ale nie wiedzą komu śpiewają i którzy żyją, a nie wiedzą dzięki komu. Bądź prawdziwy, bądź prawdziwa, Jezus jest prawdziwy. Amen.

