11.10.2024r. wieczorne Marian - U diabła wszystko jest łatwo przyjąć, a trudno usunąć
U diabła wszystko jest łatwo przyjąć, a trudno usunąć
11.10.2024r. (wieczorne Marian)
Niech Pan prowadzi. Będziemy mówili o sprawach oczywistych, o sprawach, które dobrze znamy, gdyż o nich tylko warto mówić, po co mówić o czymś, czego nie znamy i nigdy znać nie będziemy. Według naszego rozeznania nie ma nic tak łatwego, jak dostać się pod władzę diabła, i nic tak trudnego, jak się spod tej władzy wydostać. Ktoś mi powie, że jest inaczej? Ilu znasz wierzących ludzi, którzy, mijają lata, a oni się nie umieją od władzy diabła wydostać? Jest coś takiego, ludzie, którzy byli na wojnie, byli gdzieś tam w obozach jakichś, byli męczeni często, później lata mijają i oni nie umieją usunąć tego ze swojego myślenia, to cały czas wraca i męczy ich, i wielu wpadało w alkoholizm, narkotyki, zabijali się, nie dawali sobie rady, gdy już byli na wolności. Nie dawali sobie rady z tym, co przeżyli tam w tej niewoli, i cały czas to ich męczyło i męczyło po prostu, i to tak się ładnie nazywa: wojna czy coś, a po tej wojnie wielu, co przeżyło, do końca żyje w wojnie, nie umieją się z tego wydostać, i to silni czy słabi. I my byliśmy u diabła w niewoli ileś lat, on nas bił, terroryzował, zmuszał do czynienia zła, sprawiał nam przyjemność czynienia zła, napełniał nas poczuciem swobody, wolności, różne rzeczy robił w tym czasie, gdy byliśmy w niewoli. Zaraził nas swoją pychą, dumą, arogancją, narzekaniem na Boga, narzekaniem na ludzi, doprowadził do różnych związków cudzołożnych – ogólnie wielkie spustoszenie złem. I Pan Jezus przyszedł na ziemię, gdzie ta ziemia była spustoszona tym złem diabelskim, ludzie byli skrępowani, zniewoleni, wielu było zadowolonych z tej władzy diabła, bo wydawało im się, że teraz to im się nawet dobrze żyje, mogli okłamywać, wykorzystywać, zabijać, dochodzić do swoich celów po trupach i cieszyli się, gdy im się to udawało. I przychodzi czysty, doskonały Jezus Chrystus, który nigdy niczego złego nie zrobił, nigdy źle nie pomyślał, nigdy złego słowa nie powiedział, i teraz On mówi: wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, pójdź za Mną, naśladuj Mnie. Nie ma nic trudniejszego dla człowieka, jak to zrobić. Diabeł tak silnie połączył człowieka z sobą, tak skrępował różnymi więzami, że tylko pełne, tak jak Pan Jezus mówi, zdecydowane wyparcie się siebie daje szansę człowiekowi wziąć swój krzyż i pójść za Jezusem, aby Go naśladować. To musi być pełna mocy Imienia Pańskiego decyzja. To musi być świadome, że diabeł ci nie da spokoju, choć będziesz nawet chrześcijaninem, będzie cię dręczyć dalej i będzie ci przypominać te przestępstwa, które nadal będziesz czynić, i on nadal będzie mówić: widzisz, to żadna wolność, ty jesteś dalej moim, jesteś moją własnością, do mnie należysz. Może ci cytować nawet Biblię i pokazywać z Biblii, że gdy grzeszysz, to jesteś niewolnikiem grzechu, a więc należysz do diabła, bo jego dzieci grzeszą. A więc będzie ci pokazywać, że ma nadal do ciebie pełne prawa. I teraz, czy jesteśmy świadomi, że wydaje się prawie niemożliwe oderwać się od diabła, że widzisz latami ludzi wierzących, którzy nie umieją z tym skończyć, nie umieją zakończyć dziejów starego człowieka. Jedynie człowiek, który odnajdzie większe zadowolenie w Chrystusie niż dawał mu diabeł, ten człowiek pójdzie za Jezusem. To musi być większe zadowolenie, musi, bo inaczej diabeł cały czas tym zadowoleniem ciała trzyma człowieka w swojej niewoli, bo człowiekowi to jeszcze smakuje, tamto od diabła, to jeszcze, i człowiek delektuje się tym swoim grzechem. Wierzy, że będzie zbawiony, ale dalej pozostaje w niewoli diabła. Nie mielibyśmy tej świadomości, gdyby nie Duch Święty, po prostu wielu wierzącym się wydaje, że oni są w porządku i są uratowani i zbawieni, i dalej są okłamywani przez diabła, bo dalej żyją w jego niewoli, dalej nie opuścili jego terenu. Rozumiecie dlaczego jest potrzebna zmiana umysłu, uwolnienie od umysłu, który ma w pamięci całe to zło czynione, całe zadowolenie czerpane z tego zła, całą satysfakcję, kiedy udało się kogoś okłamać, żeby to wszystko zostało usunięte, musi zostać usunięty ten umysł ze sposobem myślenia i nowy umysł musi się pojawić w nas. A więc dopóki człowiek nie zobaczy naprawdę, jak mocno diabeł nas związał z sobą, jakiej siły potrzeba, żeby nas uwolnić z tej niewoli, to ten człowiek nie oderwie się od diabła, diabeł nie opuści tego człowieka, człowiek musi pójść za Panem tak, że diabeł za nim już nie pójdzie. Pamiętacie, jak za Mojżeszem i Izraelem faraon wyruszył, doszedł do Morza Czerwonego, kiedy morze się rozstąpiło, Bóg przeprowadzał Swój lud, a faraon i jego wojska zginęły tam. Dopiero takie pełne, świadome, dlatego apostoł Paweł często używał tego, że myśmy umarli, że my zostaliśmy zanurzeni w śmierć Chrystusa, abyśmy nie żyli już dla siebie, ale dla Niego. On wskazywał bardzo silnie na rozłączenie z diabłem, jedynie przez śmierć w Chrystusie, przez krzyż. Nie odłączysz się od diabła, kiedy nie masz krzyża. Krzyż oddziela od diabła dopiero, diabeł nie może wejść na krzyż, on nie może tam w żaden sposób się dostać, może okłamywać, zwodzić, ale na krzyżu nie ma miejsca dla diabła, jest tam Jezus i wszyscy grzesznicy, którzy byli w niewoli ciemności. Diabeł musi przegrać z tym, który widzi to, dlatego on próbuje wszelkimi środkami złagodzić świadomość popełnianego przestępstwa, żeby człowiek nie myślał sobie tak, jak apostoł Paweł w pewnym momencie myśli: nędzny ja człowiek, któż mnie uwolni z tego ciała śmierci? Żeby człowiek nie pomyślał sobie w ten sposób, że: przecież nie wyjdę z tego, jeżeli ktoś mnie nie uwolni z tego ciała, które posmakowało tego życia według woli diabła. Pamiętamy List do Kolosan, to ciało zostaje zdjęte z nas, kiedy my przyjmujemy Chrystusa, zostajemy obrzezani, a więc uwolnieni od wszelkiej pamięci. Bóg też mówi, że On usunie wszystko i nigdy tego nie wspomni, żebyśmy mieli pewność, że Bóg nigdy nie wspomni tego, co było z nami, kiedy byliśmy w niewoli u diabła, abyśmy my też mogli zanurzyć się w kosztowność Chrystusa. My potrzebujemy Chrystusa, żeby On nas uwolnił od wszelkich złych myśli, złych słów, złych działań. Rozumiecie, dlatego Jezus jest Lekarstwem dla nas, dla naszej duszy, bo inaczej nie da rady. Rozumiecie, lata mijają i człowiek nieustannie będzie miał nawroty, nawroty i nawroty. Co się coś wydostanie, to znowuż wróci, diabeł trzyma i ciąga po prostu. Na ile, trochę sobie dzisiaj o tym powiemy. On nie chce dopuścić Prawdy do człowieka, bo Prawda wyzwala. On chce, żeby człowiek dalej polegał na pewnych słowach, co mówiliśmy teraz w środę, że on przekształca Prawdę w taki sposób, żeby to wyglądało na prawdę, ale tam już jest jego jad kłamstwa, zwiedzenie i oszukanie, żeby człowiek przyjął to jego okłamanie i w ten sposób nie mógł wygrać, bo Prawda wyzwala, nie mógł wygrać, bo nie ma Prawdy, ma zakłamanie gdzieś przyjęte. A więc on jest ojcem kłamstwa i wie, jak okłamywać ludzi.
Ewangelia Mateusza, 4 rozdział od 8 wiersza:
„Znowu wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich. I rzekł Mu: To wszystko dam Ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon. Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko Jemu służyć będziesz. Wtedy opuścił Go diabeł, a aniołowie przystąpili i służyli Mu.” (Mat. 4,8-11)
A więc tym wszystkim, czym diabeł omotał nasze życie, czym zdobył naszą uwagę dla siebie – jedni mieli taką muzykę, jedni lubili taką, jedni taką, inni jeszcze inną, diabeł miał różne zespoły, które grały różne muzyki, żeby do ludzi się dopasować, taki miły diabeł, żeby tobie sprawić przyjemność, komuś innemu, ktoś słuchał muzyki klasycznej, ktoś słuchał tego na bębnach rąbania, hałasowania, ktoś inny lubił jakieś melancholijne, diabeł cały repertuar wysunął i każdy człowiek mógł sobie wybrać to, co chciał, nawet dostosować do tego sprzęty coraz lepsze, żeby lepiej dudniły, lepszy pogłos był itd. A więc ludzie coraz bardziej dostosowywali to do swoich upodobań, a diabeł im to organizował. Zobaczcie, jaki to jest przestępca, który chce zachować w przestępstwie ludzi, potem czasami jest tak, że ludzie zaczynają wierzyć, że jest Jezus, i doznają, że jest Ktoś, kto może im pomóc w ich życiu, ale zaraz napotykają na kogoś, kto mówi: a Bóg cię tak kocha, że już zapewnił ci zbawienie? Jeżeli tylko powiesz: Panie Jezu, przyjdź, zamieszkaj we mnie, już masz zagwarantowane niebo i już diabeł biegnie, żeby człowieka okłamać, już biegnie. Rozumiesz, jesteśmy w takich wydarzeniach – czy zdajesz sobie sprawę, w czym jesteśmy? To, co kiedyś mówiłem, ja sobie nie zdawałem sprawy, kiedy Bóg mi tego nie pokazał, że cała ziemia jest pełna zła, i żeby tu się normalnie poruszać, to ja muszę być doskonale w Chrystusie, ani czubka nie wystawić poza Chrystusa, żeby się nie wciągnąć w coś, co ten świat ma do zaoferowania. To samo ty masz, każdy z nas ma. Zwróciliście uwagę, że Pan Jezus mówił o wąskiej drodze i szerokiej; o wąskiej, którą niewielu znajduje w ogóle, a wydawałoby się, że to jest najbardziej potrzebna droga nam, ludziom, bo ona prowadzi do Boga. Więc, jak wielu ludzi powinno dążyć do tej drogi i odnalazłszy ją, natychmiast zrobić wszystko, co potrzebne, żeby na niej się znaleźć. A jednakże wielu ją omija, uznając, że ta droga to chyba niedobra, nie pasuje. Dlaczego nie pasuje? Dlatego, że diabeł ma w ich ciele wkomponowane różne przyzwyczajenia, których nie chcą ci ludzie porzucić, a ta droga wymagałaby porzucenia, a więc mówią: nie, nie, to jakaś zbyt idealistyczna droga, Bóg na pewno nie chciałby tak, żebym całkowicie się umartwiał, czy inne rzeczy. A więc omijają, idą szeroką drogą zadowoleni – na tej drodze masz wszystko, całą perspektywę różnych wiar, różnych religii, różnych wierzeń, są tam i okultyści, i ludzie, którzy śpiewają hymny, no różni, różni ludzie. Będą na tej drodze dopóty, dopóki będą w niewoli u diabła. Na wąskiej drodze jest miejsce tylko dla wolnych ludzi, tą wąską drogą idą sprawiedliwi, a sprawiedliwość nasza pochodzi z Chrystusa.
A więc zobacz, że to nie jest zabawa, że ty się pobawisz w chrześcijaństwo, jeżeli ty nie skończysz z tą niewolą u diabła, to nigdy nie poznasz naprawdę smaku życia Chrystusa i wtedy nie będziesz miał tego zadowolenia, które pozwoli ci zrobić porządek z całą resztą, co tam tylko jest. Musisz dojść do zadowolenia w Chrystusie, musisz dojść do tej miłości Chrystusa, która pozwoli ci, miłując Jego, uznać wszystko za nic nie warte, jeżeli to nie pasuje do Chrystusa. To jest właśnie to, co jest potrzebne. Pamiętacie, jak Pan Jezus mówi do tych ludzi: straciliście pierwszą miłość. Oni tyle rzeczy robili, ale nie mieliby już siły stanąć przeciwko diabłu, oni już by ulegali, już zaczynali mu ulegać. I Pan Jezus mówi: jeśli nie zrobicie porządku i nie wrócicie do pierwszej miłości, kiedy w Chrystusie mieliście wszystko, to mówi: ruszę to miejsce, bo będę musiał was jakoś ratować z tego, żebyście się otrząsnęli. A więc Pan Jezus odrzucił tą całą ofertę diabła. Zobaczcie, jak ludzie brną w to, jak zostawiają Pana dla tego, dla tamtego. Przecież to diabeł cię zwodzi i kusi, to diabeł odciąga cię od twojej wiecznej radości, to diabeł chce, żebyś dalej do niego należał. Musisz to zrozumieć: zamysły diabła są nam dobrze znane, on chce, żebyś został w jego niewoli. Pozwoli ci na jakieś rytuały religijne, ale nie pozwoli ci na to, żebyś poszedł za Jezusem. A więc to ty musisz coś zrobić. Jakub pisze w ten sposób: zwróćcie się do Boga z wołaniem, ze łzami, z narzekaniem: Boże, jestem niewolnikiem diabła, zrób, ratuj mnie. I wtedy Bóg da wam siłę, i wtedy przeciwstawicie się diabłu, a on ucieknie od was – tak mówi Jakub. On mówi o rzetelnym pragnieniu: zginę, Boże, jeżeli Ty mnie nie uratujesz. To jest człowiek zdeterminowany, który rozumie: nie uwolnię się sam z tej niewoli, Boże, jeżeli Ty mnie nie wyrwiesz, pozostanę nieustannie niewolnikiem diabła. Jaka to jest świadomość, prawda? To już jest niesamowite, że przyszła taka świadomość do nas, ludzi, to jest Światło z góry, które przyszło i rozjaśniło nasze ciemności, i zrozumieliśmy, że jeżeli pozostaniemy w tej sferze władzy diabła, to zginiemy. Nie można mieć dwóch panów, a więc musi być albo ten albo ten. I teraz, ty i ja mamy doświadczenie i musimy bardzo uważać, bo on bardzo ogłupia umysły. Zwróciliście uwagę, że ludzie często nie czynią tego, co powinni czynić, i są spokojni. Jak myślicie, kto im daje spokój? Kto ich uspokaja? Diabeł. To nie Bóg ich uspokaja, to diabeł. Są środki różne uspokajające fizyczne, które uspokajają ludzi, i są duchowe środki, którymi diabeł operuje, którymi potwierdza, że: nie jest z tobą źle, jesteś lepszy od tego czy tamtego. A tutaj nieustannie to Światło rozświetlające ciemności mówi ci o tym, że nikt nie jest godny stanąć przed Bogiem, jeżeli nie jedynie w Chrystusie Jezusie. I na ile możliwe, niech Bóg pomoże nam, żeby ta jasność świeciła tutaj, żebyśmy nie byli jak ludzie oszukani. Ty musisz wiedzieć, że to o twoją wieczność chodzi – czy uratujesz się, czy zginiesz w gehennie? To ty, diabeł już tam ma sto procent zapewnione, on nie ma ani procenta, żeby uciec od gehenny, od ognia. Ale człowiek ma, a więc on próbuje zatrzymać człowieka przed Chrystusem, ograniczyć potrzebę Chrystusa, oddzielić od Chrystusa w sprawach codzienności, bo człowiek sam bez Chrystusa nie da rady, on daje poczucie człowiekowi, że ty już wiesz, jak się modlić, jak śpiewać, jak czytać Biblię, rozumiesz to czy tamto, a więc już z tobą musi być dobrze, ty możesz rozumieć, jak dojść do jakiegoś miejsca i nie iść w tym kierunku w ogóle. Samo rozumienie, że jest Niebo, że jest Droga i tą Drogą jest Jezus Chrystus, nie wystarczy, ty musisz pójść tą Drogą, żeby iść do domu Ojca. I diabeł, dopóki ogranicza, powstrzymuje przed pójściem tą Drogą, ma sprawę załatwioną – jesteś po złej stronie cały czas. Już kiedyś mówiliśmy, że jest krzyż, i krzyż podzielił ludzkość na dwie części: na ludzi przed krzyżem i ludzi za krzyżem. Ci pierwsi mogą patrzeć na krzyż, ale oni nie przyjmują krzyża, ci, którzy przyjęli krzyż, są już na Drodze, idą dalej. A więc tak jest podzielona ludzkość: ci, którzy umarli w Chrystusie i żyją dzięki Chrystusowi, i ci, którzy wiedzą o tym, że Jezus umarł i wszyscy ludzie umarli wraz z Nim, ale nadal nie przyjmują Jego śmierci jako swojej. Wiedz o tym wszystkim, gdyby ich spytać, mogą ci powiedzieć, ale nadal żyją oni, a nie Chrystus.
A więc diabeł wszelkimi środkami próbuje powstrzymać. Tutaj oferował Panu Jezusowi wszystkie królestwa świata, ludzie zjeżdżają ten świat, jeżdżą w różne miejsca, podziwiają tą ziemię, a nie umieją podziwiać Pana, który stworzył tę ziemię. A więc diabeł mówi: jeździjcie, podziwiajcie, zajmijcie się tym i należcie do mnie, bo choćbym cały świat pozyskał, a na duszy szkodę poniósł... A więc, jak wróg jest chytry, jaki jest przebiegły, i nie można go zlekceważyć w żadnej chwili, bo inaczej Ojciec nie musiałby posyłać Syna, żeby wygrać z diabłem, wystarczyłoby, żeby posłał Mojżesza, Mojżesz był najskromniejszym z ludzi, Jan Chrzciciel był przecież największym z tych ludzi, był najczystszym spośród ludzi, a mimo to. A pierwsze to, jak bardzo ważna jest ta świadomość: nie mam do czynienia z głupkiem, mam do czynienia z perfidnym wrogiem, który uruchomi wszelkie środki, żeby mnie ograniczyć, i żebym nie wszedł do wieczności z Bogiem. A więc bój toczymy nie z ciałem i krwią, ale z mocami ciemności. Musisz to rozumieć, bo jeżeli tracisz tą świadomość, to ci się wydaje, że nie jest z tobą źle, a jest tragedia, bo nie kochasz Pana, nie należysz do Niego, nie służysz Jemu, nie podążasz za Nim, nie poznajesz Go więcej, jest tragedia, jest upadłość, a człowiek poczucie ma, że nie jest tak źle. Rozumiecie, jak diabeł silnie zwiódł ludzi, jak dobrze, żeby człowiek zrozumiał, że jest zawsze źle, jeśli to nie jest Chrystus.
II List do Tymoteusza, 4 rozdział 3 i 4 wiersz:
„Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (II Tym. 4,3-4)
A więc diabeł posyła swoich nauczycieli, którzy są chrześcijańskimi nauczycielami, oni mają Biblię lub teraz, to nie wiem, laptopa czy tablet, czy coś tam, Biblię w tym, czy jakieś wskazania, czy inne rzeczy, oni mówią o Bogu, a zakłamują to, co mówi Bóg. Oni sprzedali się gdzieś za coś, może za chwałę, może za to, żeby więcej ludzi przychodziło do zgromadzenia, jakkolwiek, żeby w rywalizacji okazało się, że oni są jednak bystrzejsi i więcej ludzi u siebie zgromadzają, więcej korzyści z tego mają, jakkolwiek, ale to nie jest Chrystus. Jezus nie patrzył na wielość, On patrzył na jakość, On patrzył, żeby ludzie uratowali się, żeby byli wyzwoleni z niewoli diabła. I to jest niesamowita Prawda. A więc jest to, że ludzie chcą takiego głoszenia, które pozwoli im dalej być gdzieś w tym złu i nie czuć się skazanymi na gehennę. Oni potrzebują takich nauczycieli, którzy im potwierdzą, że chociaż żyją w złu, to pójdą do domu Ojca, do wieczności, i kiedy słuchają tych nauczycieli, ich serce się uspokaja, są zadowoleni i już nie muszą kończyć z grzechem, nie doznają, że muszą zmienić swoje życie, że muszą wyprzeć się siebie, wziąć swój krzyż, jest im już dobrze. To są przecież biblijni nauczyciele, jest ich o wiele więcej niż tych nauczycieli, którzy mówią Prawdę. A więc więcej mówi tę naukę, a więc chyba większość ma rację. Tak diabeł osacza ludzi. A jeżeli zginie tobie czy mi świadomość, kim jest Chrystus, jesteśmy zwiedzeni, jesteśmy podatni na różne fałszywe nauki. Dlatego apostoł pisał: poznawać Pana, to jest najwyższa moja potrzeba, poznać Go jeszcze więcej, a kiedy poznam Jezusa, będę rozeznawać się w tym, co się dzieje tutaj.
II List do Koryntian, 11 rozdział 3 i 4 wiersz:
„Obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.” (II Kor. 11,3-4)
A więc łatwiej jest przyjąć taką ewangelię, która daje szansę pożycia ciału, która pozwala na to, żeby człowiek dalej pozostał w tych swoich zadowoleniach, żeby nie musiał skończyć z nimi. Ale jeszcze raz to powiem: kiedy napotykasz na Pana i lgniesz do Niego, i poznajesz Go coraz bardziej, to On się staje dla ciebie tak cenny, tak ważny, że łatwo jest niszczyć to wszystko, co diabeł zrobił w twoim życiu, zanim poznałeś Jezusa. Musi być ta bliskość, musi być ta społeczność, ta relacja, ta świadomość, kim On jest, Ten Boży Syn, który siedzi dzisiaj na tronie chwały, po prawicy Ojca, i słucha teraz, co my mówimy w tym miejscu, umarł za mnie i za ciebie na krzyżu Golgoty, pokonał diabła, wyzwolił nas, pokonał śmierć, wszystko to zrobił, teraz jest tam i wstawia się za nami, żebyśmy o głupotach nie gadali i nie zajmowali się bzdurami, i nie mówili sobie: nie jest źle, nie jest źle, jest dobrze…, tylko byli świadomi, w czym bierzemy teraz udział. Wcześniej nie musieliśmy poznawać Pana i żyliśmy sobie na tej ziemi, żyliśmy, jak żyliśmy, każdy jakoś tam żył, a teraz musimy poznawać Pana, żeby żyć, żeby wygrać. Musimy wzrastać z chwały w chwałę, musimy iść wzwyż, żeby diabeł nie miał w nas co zasiać w tym, bo jeżeli się zatrzymujemy, już zaczynamy się uwsteczniać, już zaczyna diabeł siać różne niepewności, lęki, obawy, strachy, zadowolenia – wszystko, co tylko zechce. Musisz mieć świadomość: Chrystus przyszedł z nieba, żeby nas zbawić, żeby nas uwolnić, aby uwolnić Swój lud od grzechów naszych.
II List Piotra. Są to znane miejsca, już apostołowie ostrzegali – inny Chrystus – jakiego głosili apostołowie Chrystusa? Taki Chrystus jest wczoraj, dziś i na wieki ten Sam, a jaki dzisiaj jest głoszony Chrystus? Zupełnie nie taki, jak apostołowie głosili. 2 rozdział od 1 do 3 wiersza:
„Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana...” A więc nie będą należeć do Pana, nie będą żyć według Jego nauczania, będą żyć po swojemu i będą uczyć tych nauk w taki sposób, jak im to pasuje, żeby żyli po swojemu i nie mieli sumienia, które by ich w tym momencie dotykało. „…który ich odkupił…” – zapłacił za nich, „…sprowadzając na się rychłą zgubę. I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a Droga Prawdy będzie przez nich pohańbiona. Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie.” (II Piotra 2,1-3)
Oni już idą swoją drogą, ale tak jak diabeł, chcą jak najwięcej ludzi wciągnąć w to całe zło i cieszą się, kiedy mogą komuś zepsuć to, co ma dobrego ten człowiek, kiedy mogą mu zabrać te dobre, święte pragnienia, a w to miejsce włożyć jakieś wyuzdania, jakieś cielesne pożądliwości, jakieś nowe związki małżeńskie, cokolwiek to by było. Kochaj Jezusa, to jest niesamowity Zbawiciel, który przyszedł usunąć z nas to całe przekleństwo zepsucia, abyśmy nowe życie prowadzili. To jest Ktoś, kto pokonał diabła, ani chwili nie zastanawiając się nad tym, czy może go nie posłuchać. Miał Ojca i cieszył się, słuchając Ojca: Ojcze, Ja zawsze czynię, co Tobie się podoba. I to jest zwycięstwo nad diabłem. Dlatego powiedział, że ci, którzy pełnią wolę Ojca, to są Jego bracia i siostry.
I teraz od 15 jeszcze wiersza:
„Opuściwszy drogę prostą, zbłądzili…” Opuścili drogę prostą, byli na drodze prostej, poznali, zobaczcie, jakie to jest – Paweł pisze o tych ludziach, że dla nich często nie ma powrotu. „…Opuściwszy drogę prostą, zbłądzili i wstąpili na drogę Balaama, syna Beora, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe, lecz został zganiony za swoją nieprawość; nieme bydlę juczne, przemówiwszy głosem ludzkim, zapobiegło nierozumnemu postępkowi proroka. Ludzie ci, to źródła bez wody i obłoki pędzone przez wicher; czeka ich przeznaczony najciemniejszy mrok. Przemawiając bowiem słowami nadętymi a pustymi, nęcą przez żądze cielesne i rozwiązłość tych, którzy dopiero co wyzwolili się od wpływu pogrążonych w błędzie.” (II Piotra 2,15-18)
Wyzwolili się i już nauczyciele im tłumaczą, jak sobie swobodnie żyć i być spokojnym: żyj sobie w swoich grzeszkach, żyj w swoich zadowoleniach, dalej słuchaj swojej muzyczki… Teraz może tylko z tekstem chrześcijańskim, ale gdyby usunąć tekst i włożyć inny tekst, to przy tym graniu inne teksty się tak samo zmieszczą, jak te chrześcijańskie, nie ma znaczenia, ale diabeł włożył chrześcijański i ci ludzie mówią: przecież to jest zespół chrześcijański – tu wygolone pół głowy, to zostawione włosy – to jest przecież śpiewak chrześcijański, on reprezentuje Chrystusa, nawet prorokuje przecież. A więc różne rzeczy, żeby tylko tych młodych wierzących oszukać i zwieść, że taki jest właśnie Bóg, że taki jest Chrystus. Straszne sieci są porozkładane przez diabła, żeby wyłapywać tych, którzy zostali poruszeni duchowo, żeby oni nie zdawali sobie sprawy, że właśnie są ograbiani z chwały. I są nazwiska, autorytety nauczycieli, którzy mają znane nazwiska; taki znany nauczyciel powiedział to, to co on by się mylił? Do tylu ludzi docierają, tylu ludzi ich słucha. Dlaczego tak łatwo jest człowiekowi słuchać tego, co pozwala ciału funkcjonować? No bo człowiek chętnie słucha potwierdzenia, że nie musi kończyć z tym złem, ale to zło przecież to jest ślad diabła w życiu tego człowieka. Jezus umarł na krzyżu, żeby zlikwidować ślady diabła w naszym życiu, On nie chce, żeby mieć współudział z diabłem w nas, On chce, żeby świątynia należała do Niego całkowicie. A więc, jak to jest ważne, żeby mieć tą pewność – pewność, w kogo wierzę, kto po mnie przyszedł, jaki On jest, znać Jezusa, nie dać się oszukać, żeby pomyśleć sobie, że Ten Jezus będzie mi dawał zgodę na moje cielesne upodobania, na cielesne zależności jakieś. Skąd między wami kłótnie, waśnie, nastawienia? Z cielesności waszej, to jest jeszcze ślad diabła w waszym życiu, pisze Jakub. Towary diabła są bardzo tanie, w porównaniu do Bożych naprawdę niewiele kosztują, łatwo jest je posiąść, ale później jest ciężko się od nich uwolnić, łatwo się je nabywa, ciężko się ich pozbywa. Sam widzisz, jak to jest, ile z tych rzeczy, które wiesz, że są złe, nie umiesz zostawić. Jak bardzo jest potrzebne poznanie Pana, żeby w mocy Pana zrobić z tym porządek. Chrystus potrafi. Wszystko mogę w Tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie Jezusie, podczas gdy na końcu, kiedy nabędziesz te tanie towary, czy nie pozbędziesz się tych tanich towarów diabelskich, to na końcu trzeba zapłacić najdroższą cenę – stracić wieczność z Bogiem. To jest najwyższa cena, podczas gdy u Boga wszystko jest drogie, ale potem jest wieczność z Bogiem. Oddajesz życie – zyskujesz życie. U Boga Ewangelia jest jak ogień, który przepala wszelkie zastępy składów diabelskich nauczań, działań, czegokolwiek, jak ogień, który pali, niszczy to wszystko. Jest jak miecz obosieczny, który odcina i usuwa to, co diabelskie z nas. Niesamowita chwała obecności Boga, niesamowita moc z wysokości, która pozwala nam, ludziom, w świecie, w którym włada diabeł, mieć świadomość, że mogę się tu uratować. To jest niesamowita pewność, że Chrystus jest większy, jest Zwycięzcą, On wygrał, żeby mi pomóc wygrać i tobie, Chrystus Jezus. Kto się trzyma Pana, ten będzie porzucać wszystko, co tylko Pan wskaże, że to jest jeszcze spuścizna po tym życiu z diabłem, to jest jeszcze zwyczaj nabyty u diabła, to jest jeszcze sposób mówienia nabyty u diabła, to jest jeszcze sposób myślenia nabyty u diabła, i Pan chce to wszystko zmienić, całkowicie zmienić. Masz nadzieję, zobacz, że diabeł chce usunąć nadzieję, żeby człowiek pomyślał sobie: to nic nie pomoże, to wszystko już musi tak być… To nie jest prawda, to jest diabeł znowuż, diabeł przegrał z Panem Jezusem i wszystko zostało zmienione dzięki Jezusowi Chrystusowi. Ciemność przegrała ze światłością, dzisiaj świeci światło żywota, tylko pilnuj się Tego światła, pamiętaj, że nadal jest tutaj ten świat, w którym żyliśmy wcześniej, świat zepsucia, świat fałszu, świat złości, świat braku miłości, świat zachłanności, świat wszystkich złych rzeczy – świat tkwi w złu, pisze apostoł, tylko w Chrystusie tego nie ma.
List do Filipian 3 rozdział. Chodzi o to, że można wyjść, można opuścić tą drogę ciemności i potem znowuż dać się złapać diabłu ściągnąć przez to, że człowiek zaniedbywać zaczął to, o co powinien dbać. Zobaczcie, co tu apostoł Paweł pisze, 18 i 19 wiersz:
„Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego; końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest brzuch, a chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich.” (Fil. 3,18-19)
Diabeł zaabsorbował ich umysły ziemskością i zaczęli porzucać chwałę Chrystusa, żeby osiągać ziemskie cele. Przecież możemy żyć na ziemi, możemy funkcjonować na ziemi, nie porzucając Chrystusa w ogóle, ale to diabeł mówi, że musisz koniecznie zrezygnować z tego i z tego, bo ty teraz to musisz czy tamto. Wcale nie musisz, nie musisz rezygnować z Chrystusa, żeby mieć gdzie mieszkać, mieć czym jechać do pracy, czym wrócić, żeby być mężem czy żoną, nie musisz zostawiać Chrystusa, wszystko możesz z Chrystusem, w czystości Chrystusowej, bez grzechu, bez szukania swego, wszystko możesz w czystości wygrać na tej ziemi, bo w Chrystusie przyszła prawdziwa wolność – wszystko nam wolno, nie wszystko jest pożyteczne. Uczymy się, rozeznajemy, wiemy, żyliśmy na ziemi pod władzą diabła, wiemy, co było, wydawało się, że to takie cwane, takie chytre, a czym się to kończyło? Po co powtarzać? Po co znowuż wchodzić w te złe rzeczy i tracić wspaniałość Chrystusa? Skoro tu tylko ci, którzy trwają w Chrystusie, przynoszą dobry owoc i wygrywają. Najpierw Chrystus. Jest powiedziane w bardzo piękny sposób: wszystko cokolwiek czynimy, czyńmy w Imieniu Jezusa, to jest najlepsze rozwiązanie. Nawet gdy jemy i pijemy, czyńmy to dzięki Jezusowi, czystymi bądźmy, nie ma obżarstwa, nie ma jakiegoś umartwiania się, jest normalny człowiek, który się normalnie odżywia, normalnie funkcjonuje, normalnie się cieszy, normalnie się smuci, po prostu jest normalnym człowiekiem, bo żyje dzięki Chrystusowi. A tak to wszystko była maska, wszystko zasłona, wszystko udawane, obłuda, fałsz, zakłamania, a tu jawność, otwartość, nie że ktoś podaje komuś rękę i myśli różne złe rzeczy, tylko ktoś, kto podaje, rzeczywiście ma pokój w swoim sercu, w swoim myśleniu. A więc byli wierzącymi, a potem odeszli, zostawili chwałę Baranka, wracając znowuż do rzeczy, do wymiocin, do błota, tak jak pisze apostoł Piotr. Ratuj się, jest nadzieja, musisz wiedzieć, że diabeł nie zostawi cię, jeżeli ty nie zostawisz diabła, on cię nie opuści. Mojżesz musiał opuścić Egipt, aby opuścić faraona, faraon mówi: tu możecie, tu możecie, tam możecie. On musiał pójść za głosem Bożym, opuścić i przejść przez to Morze Czerwone, tak jak my musieliśmy przejść przez chrzest, ale teraz, po drugiej stronie, co? – Ilu myślało o czosnku, myślało dalej o ogórkach, myślało o Egipcie, ile razy chcieli wrócić do tego Egiptu z powrotem, a tam ich synów zabijano, musieli ciężko pracować, a jednakże im tam było lepiej niż z Bogiem. Ilu znasz chrześcijan, którzy wracają znowuż do Egiptu, bo im jest lepiej tak, jak było kiedyś z diabłem niż z Bogiem, kiedy mogli mieć swoje zadowolenia, swoje tam pomysły i kombinacje. Bo z diabłem jest łatwiej być niż z Bogiem, bo dla Boga trzeba być świętym, trzeba się słuchać Jego Syna, trzeba wypełniać Jego wolę. A więc zobacz, że na pewno ci będzie łatwiej być chrześcijaninem, jeżeli będziesz z diabłem, to twoje chrześcijaństwo będzie naprawdę łatwe, przyjemne, nie będzie ci wcale wadziło w twoim życiu. A ja nie wierzę w chrześcijaństwo, które nie wadzi memu życiu, ono wręcz staje przeciwko mojemu życiu i twojemu też, bo Chrystus umarł, a więc wszyscy umarliśmy. A więc, gdy coś mi pozwala tak sobie żyć, to znaczy, że to jest diabeł a nie Bóg i jestem w bardzo wielkim niebezpieczeństwie. Jeszcze, póki czas, spenetruj to i do Boga, jeszcze Bóg może zmienić tą sytuację, ale jeśli człowiek pozostanie, to się okaże, że i Bóg nawet nie będzie chciał mieć już takiego człowieka u Siebie, ratować go, po prostu wyda go diabłu na obłęd i człowiek pójdzie za diabłem, całkiem, oficjalnie pójdzie. Diabeł chodzi jak lew ryczący, szukając kogo pożreć. A więc to, że jestem wierzącym, wcale nie mówi: teraz, Marian, nic ci nie grozi, ty sobie możesz robić, co chcesz, już ci nic nie grozi, możesz sobie robić, co chcesz... Nie, diabeł chodzi jak lew ryczący, szukając, gdzie może oszukać Mariana, żeby go zwieść i odciągnąć od Chrystusa, i on ma naprawdę towary przyjemne, towary, które wydają się, że mogą być ci bardzo potrzebne nawet. Ale gdy masz Chrystusa i w Nim wszystko, jesteś już zaspokojony. Nic metodą diabła, nic na zasadzie kredytów, pożyczek, kombinacji, wszystko w sposób godny Boga.
II List do Tymoteusza, 3 rozdział 13 wiersz:
„Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając.” (II Tym. 3,13)
Jest opisane, że to obłoki bez wody, ludzie, którzy po dwakroć umarli są. Więc są tacy ludzie, którzy byli wierzącymi, którzy weszli w duchowe warstwy poznania Boga, a potem się odwrócili i stali się wrogami Kościoła, oszustami, zwodzicielami. Pamiętacie, jak chcieli wyszpiegować wolność i Paweł się na to nie zgodził, chcieli, żeby chrześcijanie się też obrzezywali, mówiąc, że to jeszcze muszą zrobić, żeby być uratowani. A więc wszelkimi środkami diabeł próbował zminimalizować Chrystusa i okazać, że jeszcze człowiek coś musi zrobić według swego ciała. Tu już nie według swego ciała, ale według Pana wszystko czynimy. Mówił do tych ludzi, którzy chodzili za Nim wtedy, jak był: ojcem waszym jest diabeł, bo nie chcecie słuchać, co do was mówię, może to jest trochę przerażające, ale Pan Jezus powiedział, że kto nie słucha, co On mówi, ten nie jest z Boga, ale lepiej to wiedzieć tu na ziemi. Jeżeli mi się niezbyt słucha Boga, niezbyt słucha Jezusa, to ja nie jestem z Boga. Ale jest szansa, że kiedy to zrozumiem, to przyjdę do Boga, żeby On mi pomógł słuchać Go, i On pomoże. A więc lepiej, kiedy znam prawdę o sobie, niż kiedy jestem okłamywany. A więc to może być przerażająca prawda, może być uświadamiające, że jestem tyle lat wierzącym, a jeszcze nadal w niewoli u diabła. Ale lepiej dowiedzieć się tego i ratować się w Panu, niż myśleć sobie, że z powodu tego okresu będę w wieczności. Nędzny ja człowiek.
Zwróćcie uwagę na słowa Pana Jezusa. Ewangelia Łukasza 17 rozdział. Jak dobrze, żebyśmy byli tak świadomi tego, żebyśmy byli trzeźwi na tej ziemi, żebyśmy byli wiedzący, jak bardzo potrzebujemy nawzajem Pana Jezusa i Jego nauki, żeby nie błądzić. 3 i 4 wiersz:
„Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu. A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedemkroć zwrócił się do ciebie, mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu.” (Łuk. 17,3-4)
Chwała Bogu! Taki jest Jezus, On wie, jak diabeł potrafi szarpać człowiekiem, ale dopóki ten człowiek chce się uratować, Jezus mówi: przebacz mu, daj mu możliwość, niech się ratuje. Dopóki jeszcze przychodzi i mówi: przebacz mi, zależy mi na tym, żeby się zmieniło to, i znowuż upadnie, i przyjdzie, i znowuż, Jezus mówi: ile by razy nie przyszedł, tyle razy powiedz mu: przebaczam ci, i w pewnym momencie zobaczysz, że ten człowiek wygrywa, pokonuje diabła. Jezus wie, że człowiek może nie raz się szarpać, jak w sieci, ale jeżeli przychodzi, to znaczy, że nadal jeszcze w nim jest potrzeba zmiany, chęć uratowania się. Niesamowita ta nauka Jezusa jest. On nie mówił tak sobie, tylko On wiedział, że tak może być w życiu wierzącego, może być, nie musi, ani nie chce Jezus, żeby tak było, ale gdy się tak zdarzyło, On nawet knota tlejącego nie dogasi. Jeżeli coś się tam jeszcze tli, Jezus mówi: przebacz, daj temu człowiekowi możliwość uratowania się. A jeżeli ten człowiek już nie przychodzi, nie potrzebuje, to już ten człowiek poszedł swoją drogą. Jednak człowiek potrzebuje, żeby być oczyszczonym.
II List do Tymoteusza. Diabeł czyha na takich, którzy zapominają o czystości Chrystusowej. 2 rozdział od 24 wiersza:
„A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania (do pokuty) i do poznania Prawdy i że wyzwolą się z sideł diabła, który ich zmusza do pełnienia swojej woli.” (II Tym. 2,24-26)
Piękna praca. Jak myślicie, jeżeli jest stu wierzących ludzi, ilu z nich naprawdę już jest wolnych? Niewielu, większość jest nadal niewolnikami diabła, ale jeśli chociaż jest jeden wolny człowiek pośród tych stu, to on, znając Chrystusa, będzie rozświetlał ciemności diabelskie i diabeł nie będzie mógł tej reszty całkiem zwieść, całkiem oszukać, bo cały czas ta Prawda, to światło będzie przenikać te ciemności i raptem pojawi się, że ktoś zacznie rozumieć: to znaczy, że Chrystus naprawdę przyszedł, żeby mnie zbawić, uwolnić mnie i żebym nigdy nie był w niewoli u diabła? Tak, właśnie po to przyszedł. Spójrz, mówi Paweł, zobacz na moje życie, już nie jestem niewolnikiem diabła, widzieliście, jak żyłem między wami – czystość, świątobliwość, pokój, radość, wdzięczność, widzieliście, że jestem wolnym człowiekiem, i wy możecie być wolnymi ludźmi. Kiedy czytasz listy, zdajesz sobie sprawę, że oni piszą do wierzących ludzi, którzy nadal są w niewoli u diabła, ale mogą z tej niewoli wyjść i powinni wyjść. Już powinniście być nauczycielami, a dalej jesteście niemowlętami, dalej potrzebujecie mleka, że nie możecie zostać w złu, musicie opuścić zło, to jest początek nauki – porzucenie zła.
II List Piotra, 2 rozdział 19 wiersz:
„Obiecując im wolność, chociaż sami są niewolnikami zguby; czemu bowiem ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje.” (II Piotra 2,19)
Sami nauczają i są niewolnikami, nadal niewolnikami. A więc w ich nauce zaczynają się pojawiać elementy, które są wynikiem bronienia samych siebie. A więc próba doszukiwania się czegoś, co by usprawiedliwiało takie postępowanie. Jezus przyniósł nam wolność, apostoł pisze: ale pamiętajcie, nie pobłażajcie ciału, jesteście do wolności przeznaczeni, ale nie pobłażajcie ciału. Jakaż potężna musi być moc Ofiary Jezusa Chrystusa, skoro w mocy tej Ofiary jest zwycięstwo nad diabłem, nad grzechem, nad śmiercią. Jak silna jest ta Krew Ofiar. I to jest właśnie to, musisz rozumieć, jaką siłę ma Krew Chrystusa, Jego Ofiary, żeby wygrać z diabłem, bo kto będzie wzywać Imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Musisz być pewnym, że ta Krew ma moc oczyszczać, ma moc dać ci swobodę poruszania się w tym zepsutym świecie, ma moc oczyszczać twój umysł, serce, sumienie, twoje całe życie, i ty możesz żyć na świecie, w którym włada diabeł, i być nieskażonym, nieskalanym przez ten świat. Paweł mówi: z tego się będę szczycić, będę tym się chwalić, że na krzyżu Chrystusowym ja umarłem dla świata, a świat umarł dla mnie. Musisz mieć świadomość: zaśniesz – zginiesz, ci, którzy śpią, oni giną, ty nie możesz spać. Słowo Boże mówi, że dzieci Boże nie śpią. Pan Jezus mówił też do uczniów: dlaczego śpicie, módlcie się, abyście nie wpadli w potępienie. A więc, jak bardzo ważne dla mnie i dla ciebie jest to, abyśmy wolności nie używali dla czegoś złego, ale dla dobra, abyśmy dobrze to wykorzystywali.
W Liście do Rzymian, w 6 rozdziale. Chwała Bogu, że na tej ziemi coś ma sens, prawdziwy sens, prawdziwe zadowolenie, prawdziwe zwycięstwo, to jest Chrystus Jezus w nas – Nadzieja Chwały, wspaniały Chrystus. I tu 6 rozdział od 19 wiersza:
„Po ludzku mówię przez wzgląd na słabość waszego ciała. Jak bowiem oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości ku popełnianiu nieprawości, tak teraz oddawajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości ku poświęceniu.” (Rzym. 6,19)
To jest niesamowite, kiedy nasze ciało może służyć Panu Jezusowi Chrystusowi, kiedy Duch ożywia nasze ciało, kiedy nie ma w tym skąpstwa, chytrości, zawziętości, złośliwości, podstępu, nie ma w tym ciele już tego zła, jest wolność, prawdziwa wolność, którą przyniósł Chrystus, i musisz wejść w tą całą wolność, musisz być zaaferowany, zaabsorbowany, zachwycony tą wolnością w Chrystusie, to musi być dla ciebie kotwica, to musi być latarnia, która świeci w ciemności, pokazuje ci kierunek, w którym masz płynąć. To musi być dla ciebie siła, która pozwala ci stać na tej ziemi, nieugięcie twierdzić, że jest życie wieczne tu, na ziemi, i to życie przyniósł nam Chrystus Jezus. W tej bitwie jest diabeł, musisz być pełen zbroi Chrystusa, to nie jest zabawa. Gdzie znajdzie lukę, tam ci wepchnie to swoje stare „ja”, te swoje stare zależności i inne rzeczy, może pod przykrywką czegoś tam.
Przypowieści Salomona, 16 rozdział 17 wiersz:
„Droga prawych to unikanie złego. Kto pilnuje swojej drogi, zachowuje życie.” (Przyp. Sal. 16,17)
I 32 wiersz:
„Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.” (Przyp. Sal. 16,32)
Jakie zwycięstwo, kiedy cierpliwość Chrystusa napełnia nas, kiedy możemy służyć Panu. Niech Pan będzie uwielbiony. Bądźmy prawdziwi, jest Nadzieja – jest Chrystus. Jeżeli moglibyśmy powiedzieć: wyciągnięta ręka z nieba, żeby nas, grzeszników, wyrwać z niewoli ciemności, On przyszedł wyzwolić lud Swój, uwolnić nas z niewoli, ślepym dać przejrzenie, chromym pozwolić skakać, niemowom zacząć mówić – ale o co chodzi? O to, co Boże, my nie byliśmy w stanie nic zrobić Bożego, wszystko robiliśmy brudne, ciemne, nawet jak chodziliśmy na mszę czy gdziekolwiek, chodziliśmy brudni, z brudnymi rzeczami, w brudny sposób, aż w końcu zrozumieliśmy, że jest Chrystus, jest Nadzieja, jest czystość, prawdziwa czystość, która jest na tej ziemi w Chrystusie – czystego serca, czystego myślenia, czystego działania, uwolnieni ludzie, którzy już nie są złapani w niewolę ciemności, trzymani jak na jakimś powrozie: nie wolno ci pójść dalej, tyle i już, nie wysuwaj się, bo tam już jest niebezpieczeństwo. A ty idziesz dalej, nie ma już powrozu, idziesz za Chrystusem, żaden diabeł już cię nie może zatrzymać, ale to musi być wolność: umarłem, żyje we mnie Chrystus, to musi być wolność. Opanował mnie Ten, który potrafił opanować wszystko w Sobie, przyszedł w takim ciele jak ja i wygrał z diabłem, On, opanowując mnie czy ciebie, pozwoli nam żyć chwalebnie, i to jest nam potrzebne. Wszystko to spada, bo ludzie nie znają Prawdy, nie znają Chrystusa, mają teologię, mają różne czytania Biblii, różne nauki biblijne, ale nie mają znajomości Prawdy Chrystusa, który uwalnia. Apostoł pokazywał na siebie: patrzcie na mnie, co widzicie? Tak Chrystus zbawił mnie, grzesznika, największego z grzeszników, uwolnił mnie i już z tego gniewnego człowieka zrobił się cierpliwy człowiek, cierpliwie znosił wszystkie te różne wydarzenia, przeciwności.
Dzieje Apostolskie, 20 rozdział od 28 wiersza:
„Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną Jego Krwią…” Duch Święty ustanowił biskupami. „…Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą…” Wyobrażasz sobie to? Przez Ducha ustanowiony, a mimo wszystko później odchodzi w kierunku diabła – jak chytry jest diabeł. Duch Boży ustanowił tego kogoś biskupem, a diabeł, chytrze podchodząc, skłonił tego człowieka do czegoś, jak własna chwała, i Paweł mówi, że wyjdą, by pociągnąć za sobą, powstanie rozłam, jedni będą twierdzić tak, a drudzy inaczej, i pociągną za sobą, uważając, że mają rację, a racja jest tylko jedna – Chrystus. „…Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was.” (Dz. Ap. 20,28-31)
Aby żyli prawidłowo, aby postępowali prawidłowo. Tu nie ma biskup, czy nie biskup – diabeł atakuje wszystkich. Pamiętacie, jak Piotra podszedł: Panie, nie przyjdzie to na Ciebie. A potem: och, nigdy się Ciebie nie wyprę, Panie…, a zaraz się wyparł. Jak po prostu wydawałoby się, że zabawia się tym apostołem. Później Duch Boży zstępuje, później znowu apostoł gdzieś popełnia, ale coraz więcej się uczy Pana, coraz więcej poznaje i Pan przebacza mu. Diabeł jest oskarżycielem braci, on nastawia przeciwko, on nie chce, żebyśmy byli jedno, Jezus przyszedł, abyśmy jedno byli. Znowuż – kogo słuchasz? Czy będziesz lgnąć do Chrystusa, by być jedno w Chrystusie? Czy będziesz słuchać diabła, aby być sobą?
II List Piotra 3 rozdział. To jest wojna, moi drodzy, to jest wojna o naszą wieczność i my nie możemy się bawić emocjami, nie możemy się bawić naszymi charakterami, naszymi jakimiś poczuciami własnej wartości, my byliśmy tyle warci, żeby nas wziąć na krzyż, skazać na śmierć, wartość ma Chrystus w nas. I tu 3 rozdział od 10 wiersza:
„A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość. Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed Nim bez skazy i bez nagany, w pokoju. A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was…” Nie raz przyjdziesz, powiesz: Panie, przepraszam Cię, tak nie powinno być, to nie jest to, co Ty chcesz, to nie jesteś Ty, Panie, to jestem ja, jakaś ulepszona wersja, ale to nie Ty, to nie jest czyste, to jest zabrudzone, Panie, to musi zostać usunięte, pomóż mi, Panie. Pan nie odrzuci człowieka proszącego, który szuka Jego pomocy, On przyszedł zbawić. Ile bym Go nie potrzebował, On jest gotów mi pomóc, tobie też, ale musimy Go potrzebować, bo jeśli Go nie będziemy potrzebować, to Go nie będziemy chcieli szukać i znaleźć. Będziemy sobie sami radzić, a sami jesteśmy już złapani w pułapkę. Kiedy byłem sam, mówi apostoł, musiałem czynić zło, kiedy Pan mieszka we mnie, mogę czynić dobro. „…A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni (to znaczy: niewykształceni na podobieństwo Chrystusa) i niezbyt umocnieni (w Panu) przekręcają ku swej własnej zgubie…” Będziemy mówić o różnych rzeczach i mówimy o różnych rzeczach. „…Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez błędy ludzi nieprawych (to znaczy tych, o których Pan Jezus mówił: nigdy was nie znałem, a oni uważają się za wierzących, robią różne rzeczy), nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska. Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy.” (II Piotra 3,10-18)
Jemu niech będzie chwała zawsze, teraz i po wieczne czasy.
Mógłbym pokazać wam życie wspaniałego Bożego człowieka, apostoła Pawła, i możecie mieć tą świadomość, i czytacie to w Biblii, jak on, zatrwożony, przyszedł do Koryntian, żeby głosić Słowo Boże. On był naprawdę po tych pobiciach, po tym wszystkim, to był normalny człowiek, normalnie diabeł go atakował strachem, lękiem, obawą: znowuż spotka cię to… I co było w Koryncie? Przyszedł do niego Pan i co powiedział? – Nie bój się, Pawle, mam wiele ludzi tu, nikt cię nie dotknie tutaj. Alleluja! Pan nie jest taki, że: w ogóle ty się boisz? Jak ty masz prawo się bać? Pan Jezus wiedział, że tyle razy pobity człowiek, znieważony, zhańbiony, może być po prostu w tym momencie atakowany przez strach i mieć problem z tym, jak sobie poradzi, ale Paweł szedł mimo wszystko, mimo tego strachu szedł dalej i wygrał. Kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny. A więc Pan Jezus nie zganił go, że się bał, że strachem był atakowany, ale wspomógł go. Sam wiem, kiedyś tego doświadczyłem, Pan wspomógł i wtedy Paweł mógł znowuż odważnie głosić Słowo Boże. Nie mamy bitwy z ciałem i krwią, Pan Jezus o tym wie, Pan Jezus przyszedł nas zbawić. Dopóki Go będziesz potrzebować naprawdę, On nie pozwoli, żebyś żył w niewoli u diabła, a kiedy zrezygnujesz, tak jak powiedziałem, jeżeli trwasz w Nim, On jest wierny, jeżeli Go opuszczasz, On dalej jest wierny, bo Siebie Samego zaprzeć się nie może, On pozostaje w czystości, nie zejdzie w zło, w ciemność, On jest światłością i gdyby On zaciemniony został, nie mielibyśmy już nadziei zbawienia. On jest dalej światłością i będzie światłością. Niech ta światłość świeci w tobie i we mnie. Bitwa do końca, ale już wygrana dzięki Jezusowi Chrystusowi. Bądź uwielbiony, Panie Jezu, za to, że dzisiaj jesteś i chcesz nam pomóc. Amen.

