zgr 09 11 2024 Marian – Przez Jezusa Chrystusa wprowadzeni w nowe człowieczeństwo cz 1
zgr 09 11 2024 Marian – Przez Jezusa Chrystusa wprowadzeni w nowe człowieczeństwo cz 1
Chwała Bogu. Jak zwykle w sobotę takie wprowadzenie, by wprowadzić was w to, co będzie później. Nie będzie to długie wprowadzenie.
Co jest dla nas najważniejszym tu na ziemi? Słyszeliśmy - prawda. Poznać prawdę o nas. Niesamowicie trudne zadanie, bo my strasznie bronimy się, bardzo silnie bronimy się przed prawdą o nas. Próbujemy wytłumaczyć siebie na różne sposoby; przedstawić Bogu, że to nie było aż tak, cokolwiek. Bóg dawał czas, kiedy ludzie mogli przekazywać sobie wiadomość, że jest Bóg. Ale widzimy co się działo. Każdy robił co chciał, nikt nie myślał o Bogu. Bóg dał zakon, dał prawo, bardzo dobre prawo, które dawało ludziom szansę, żeby mogli w miarę ze sobą być i nie krzywdzić się nawzajem. Lecz człowiek nie uznał, że to prawo jest dla niego dobre. Uznał inne prawo za dobre. I byli ludzie, którzy czynili to prawo, ale nie czynili tego prawa w miłości do Boga. Czynili dlatego, że chcieli się zabezpieczyć przed Bogiem, że w razie czego to oni składali jakąś ofiarę, czy robili różne rzeczy. Widzicie, taki jest człowiek, sprytny jak wąż, jak dzieci diabła. Wszędzie wywinie się, wszędzie do końca kłamstwem zasłoni coś. Kto cię z tego uwolni? Zakon Mojżeszowy? Nie dał rady. On nie był w stanie wniknąć do środka, zmienić człowieka. Prawo? Nie da rady. Nawet to prawo Chrystusowe nie da rady. Widzimy to w chrześcijaństwie przez wiele pokoleń. Czytamy książki o chrześcijanach, którzy żyli przed nami, co się z nimi działo. W jaki sposób toczyli ze sobą wojny teologiczne, różnego rodzaju.
I ciężko jest nam zobaczyć to, po co przyszedł Pan Jezus. On przyszedł powiedzieć tobie i mnie prawdę: Zginiesz beze Mnie. Krótko, na temat, bez rozwlekania się. Zginiesz bez Jezusa, nie masz szansy. Jesteś takim bałaganiarzem, bałaganiarką, tyle paskudzisz w codzienności, że nie masz żadnej możliwości dostać się do domu Ojca na wieczność. Czego się nie dotkniesz, to zepsujesz, to coś nie tak. Musi być to zupełnie inaczej niż chciałby Bóg. Ale ludzie mówią o sobie dobrze. Czy wystarczy, że ludzie mówią o sobie dobrze? Że przecież oni nie są takimi złymi, że pomogli tu, czy pomogli gdzieś tam. Czy to wystarczy Bogu? Ludzie mówili o sobie dobrze już pokolenia przed nami i to nie wystarczyło. Ci, którzy przyszli do Pana Jezusa też mówili: Panie, w Twoim Imieniu czyniliśmy tyle dobrych rzeczy. A Jezus mówi: „Nie znam was, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie.”
Jesteś człowiekiem, gdzieś musisz trafić, urodziłeś się, ja urodziłem się na tej ziemi, musimy gdzieś trafić. Są tylko dwie drogi i to jest prawda. Szeroka, którą idzie wielu i tam jest naprawdę mnóstwo fantastów chrześcijańskich, mnóstwo. Jeżeli tego nie zrozumiesz, co Jezus powiedział do ciebie, że bez Niego zginiesz, to będziesz prowadzić swoje chrześcijaństwo i będziesz nim chlubić się. Będziesz opowiadać o swoich sukcesach chrześcijańskich, ale w swoim codziennym życiu będziesz dalej bałaganiarzem, bałaganiarką. Dalej będziesz czynić zupełnie co innego, niż chciałby Bóg. Albo przyjmiesz pomoc, naprawdę przyjmiesz pomoc od Pana Jezusa, albo zginiesz. Żadna religia nie pomoże ci, nawet najlepsza, bo ona nie jest w stanie wniknąć w ciebie.
Widzicie, to co jest niesamowite w Bogu; kiedy On przekonywał człowieka o tym, że tkwi w złu, pokazywał Siebie jako Boga, który karci, ale jest też miłosierny i łaskawy, i chętny pomóc człowiekowi, to człowiek wykorzystywał to po to, żeby jeszcze więcej grzeszyć. Skoro jesteś łaskawym i dobrym, to znaczy, że zawsze mi przebaczysz. A więc mogę grzeszyć spokojniej już, nie muszę się obawiać, że mnie zaraz wrzucisz do gehenny. I człowiek w ten sposób wykorzystał dobroć Boga. Człowiek jest w stanie wszystko wykorzystać i zniszczyć to, co jest drogocenne. Czy chciałbyś, czy chciałabyś być innym, inną? Czy naprawdę zależy ci na Chrystusie? Czy chciałbyś, czy chciałabyś, żeby Chrystus był widoczny w tobie? Dla Boga tylko to się liczy, resztę, to skończy się czas ziemi i skończy się igranie z Bogiem.
To co mówił Leszek: Lepiej zamilknij i pomyśl sobie co zrobiłeś, zrobiłaś z Jezusem, który przyszedł umrzeć na krzyżu, żeby nie tylko tłumaczyć tobie czy mnie, że nie możemy w takim stanie być przed Bogiem, ale dać nam miejsce naszej śmierci, żebyśmy mogli skończyć z tym naszym udawaniem i rozpocząć coś, co jest w końcu prawdziwe, nie sztuczne, ale prawdziwe. Kiedy będziesz kochać Boga z całego serca, myśli, duszy i siły? Kiedy? Kiedy w końcu ten Bóg, który stworzył ciebie, będzie dla ciebie kimś najcenniejszym, najważniejszym? Dla którego będziesz żyć, dla którego będziesz to wszystko czynić tu na ziemi i całą wieczność chcesz spędzić z Nim. Kochasz Go ponad wszystko. I cieszysz się z tego, że posłał ci Syna i nie masz nawet potrzeby, żeby igrać sobie z tym, że On cię miłuje. Ale zrobisz wszystko, żeby On był uczczony w tobie tak jak powinien być uczczony. Kiedy to będzie? Czy prawo: Miłujcie się nawzajem rozwiązało problem? Czy prawo: Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca, myśli, duszy i siły rozwiązało problem? Nie rozwiązało problemu. Mamy piękne prawo. Jezus mówi, że na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy. I jeżeli będziesz to czynić, jesteś w Królestwie Boga. Czy rozwiązało to problem? Nie rozwiązało. Dlaczego? Dlatego, że człowiek dalej lekceważy Jezusa, jako swoje życie i dalej preferuje swoje życie na ziemi. Niestety. Wielu wierzących ludzi nie wpuściło Jezusa, aby to Jezus żył w nich, a nie dalej oni. Oni żyją dla Jezusa, ale nie Jezus żyje w nich.
I to jest cały problem. Ci ludzie robią wiele zamieszania wśród wierzących ludzi, bo tworzą taką bazę, atmosferę wokół siebie, jakby oni należeli do Boga, ale ich własne uczynki pokazują, że wypierają Go w codzienności. I cały ten lud wierzących ludzi głupieje przy tych wszystkich wydarzeniach jakie dzieją się, przy tych wszystkich słowach jakie padają, przy tych opowieściach jak to Chrystus jest zwiastowany, opowiadany przez tych ludzi, a oni we własnym życiu nie chcą Go wpuścić do władzy. Mogą mówić o Nim nie wiadomo ile, ale nie wpuszczą Go, żeby rządził nimi. Grzesznicy dostali władzę i nie chcą odpuścić tej władzy, bo przestaliby grzeszyć. Gdyby przestali grzeszyć, nie mogliby prowadzić swoich interesów. Ważniejsze są więc interesy, ludzkie sprawy, mściwości. Pokazywanie siebie lepszym czy lepszą, jest ważniejsze od Chrystusa. Bałagan zepsutego człowieczeństwa. Nie idzie posprzątać. On dzień w dzień nagromadza się coraz bardziej. Przestaniesz być śmietnikiem wtedy, kiedy umrzesz wraz z Chrystusem dla tego kim jesteś bez Chrystusa.
Wtedy staniesz się świątynią dla Boga, w której będzie piękno. Pomyśl, gdybyś wniknął wewnątrz w Chrystusa i pobył tam cały dzień, odnalazłbyś taką niesamowitą chwałę. Ale gdybyś wniknął w człowieka, który mówi, że jest wierzącym, że jest wierzącą i spędziłbyś tam cały dzień, zobaczyłbyś co tam jest. I byś przeraził się, że można być jeszcze większym oszustem niż było się wcześniej, kiedy jeszcze nie wierzyło się w Jezusa Chrystusa, że można jeszcze więcej okłamywać, niż okłamywało się będąc w świecie. Okłamywać już jak faryzeusz, faryzejka, którzy mówią o czymś, czego nie mają. Każde Słowo Pana Jezusa jest prawdą i to jest niesamowite zbawienie dla mnie i dla ciebie. Mojżesz powiedział: Nie zabijaj. A Pan Jezus: Nie gniewaj się. Po której stronie chcesz stanąć tu na ziemi? Możesz stawać po której chcesz, ale jeśli to Jezus nie będzie żył w tobie i tak pójdziesz do gehenny. Jest tylko jedno miejsce zbawienia, niesamowite miejsce zbawienia. Jest to Jezus Chrystus.
Przywołuję cię do Jezusa. Nie chcę, żebyś zginął czy zginęła, udając chrześcijanina czy chrześcijankę, żeby twoje modlitwy nie miały wyrazu wdzięczności do Ojca, były odklepywaniem jakichś haseł, które ktoś nabył przez jakieś wydarzenia. Masz szansę skończyć z tym, masz szansę cieszyć się Bogiem, tak jak Boży Syn cieszył się Swoim Ojcem, chodząc tutaj w ciele na ziemi, jak i będąc teraz tam w niebie. Możesz to mieć tu na ziemi, bo Jezus przyszedł po to, żeby nie tylko powiedzieć nam co mamy zrobić, ale zrobić to w tobie i we mnie - dać nam przedsmak nieba już tu na ziemi. Możesz prowadzić bogate życie w Chrystusie, ale to już nie będziesz ty, to będzie Chrystus. I taka prawda zapisana jest w Biblii. Ta prawda jest odrzucana jako niemożliwe. Tak, prawda jest odrzucana jako niemożliwe. Niemożliwe jest, żeby coś takiego mogło być na tej ziemi. Czy wierzysz w to, że jest to możliwe? Chcielibyśmy być na takich wspaniałych warunkach obecności Chrystusa w nas. Rozumiecie, że często ludzie pozwalają sobie na ułomności dlatego, że uznają, że po prostu takimi jesteśmy i będziemy. Ale gdy Jezus przyszedł, powiedział, że koniec z ułomnościami. Twoje życie już nie będzie takie jak było, będzie zupełnie innym życiem. Czy chcesz tego Jezusa? To jest najważniejsze. Możesz dojść do kresu swych dni, stanąć przed Bogiem i On powie: Nie znam cię, nigdy cię nie znałem, bo nie mogłem żyć w tobie. To jest najważniejsze. Jezus powiedział, że jeśli nie oddasz Mu swojej duszy, stracisz ją. Dusza to życie. Jeśli nie oddasz Mu swego życia, stracisz je. Ale jeśli oddasz Mu swoje życie, zyskasz je, bo On będzie żył w tobie i On jako życie w tobie, przeprowadzi cię przez to ziemskie życie. A tu jest pełno zła, świat tkwi w złu. Żyjemy cały czas otoczeni złem, cały czas, złymi myślami, złymi słowami, złymi czynami, kłamstwami, fałszerstwami. Jesteśmy otoczeni. To cały czas dzieje się tu. Jedni okłamują drugich.
Jak przejdziesz będąc nieskażonym przez ten świat, jeżeli to nie będzie Jezus Chrystus w tobie? Tu musisz mieć najważniejszą sprawę. Możesz angażować Pana w różne sprawy swego życia i myślisz, że zaangażowałeś, czy zaangażowałaś Pana Jezusa w sprawy swojego życia. Nie zaangażujesz Pana w sprawy swojego życia, bo On nie przyszedł, żeby urozmaicać moje czy twoje życie. On przyszedł wymienić twoje życie na Swoje. Czy wierzysz w to? Od tego zaczyna się prawdziwe chrześcijańskie życie. Wtedy będziesz miłować swoich bliskich jak siebie samego, jak siebie samą. Niesamowite doświadczenie, gdy gotów byłbyś oddać życie za drugiego, gotowa byłabyś oddać życie za drugiego czy za drugą dlatego, że Jezus mieszka w tobie. Już nie żyjesz ty, lecz Chrystus. Po to On przyszedł, a nie założyć kolejną religię. I to jest właśnie tragedia tych wszystkich czasów, że ludzie namawiali do religii, głosili religię i roztaczali pejzaż jej piękna, jej wspaniałości, jakie tam zyskasz sprawy w tej religii. A sami żyją w grzechu, dalej bez Boga na świecie.
Jeszcze trochę i wróci Pan. Jeszce trochę i ukaże się antychryst i potem zaraz będzie powrót Pana Jezusa. Masz jeszcze trochę czasu, bracie, siostro na to, żeby zrobić totalny remanent w swoim codziennym życiu, w wyborach. Jeżeli wybierasz zło na tej ziemi, to idziesz do gehenny. Jeżeli Chrystusa, to On pomoże ci pójść do domu Ojca. Tylko Jego życie jest w stanie zmienić twój kierunek. Jego życie. Ty nie zmienisz kierunku, nie zmienisz, choćbyś nie wiem jak chciał czy chciała. Sam czy sama nie zmienisz kierunku. Nie dasz rady. Najbardziej zagorzeli nie byli w stanie zmienić, dopiero Chrystus zmienia twój kierunek podążania. Masz Chrystusa, masz życie. Masz Chrystusa, masz wąską drogę. On jest gotowy pomóc każdemu, kto Go naprawdę potrzebuje na tej ziemi.
I głównie chodzi o to, żeby były czyste pragnienia. Potrzebujesz Jezusa. Jeżeli nie widzisz w życiu człowieka Jezusa; Jezus mówi, że po owocach poznacie, czy ten człowiek należy do Mnie. Jeżeli nie widzisz owocu życia Jezusa w tym człowieku, to ten człowiek okłamuje cię, mówiąc, że należy do Jezusa. Po prostu okłamuje ciebie. Jest mnóstwo kłamiących chrześcijan, chrześcijanek. Jezus powiedział, że owoc musi pokazać rzeczywistość. A owoc to miłość, pokój, radość, czystość, łagodność, wstrzemięźliwość, społeczność z Bogiem, wszystko, co cenne, co wieczne. To jest owoc Jezusa w tobie. Wtedy ty nie tworzysz owocu. Owoc sam pojawia się poprzez życie Jezusa.
Potrzebujemy więc wszyscy Jezusa. To jest najważniejsze. I na kiedy potrzebujemy Jezusa? Na zawsze. Bo może być tak, że przyjmiesz Go, doznasz wielkiego ubłogosławienia, a potem zaczniesz oglądać się za tym, aby inni podziwiali cię i ten Jezus wyjdzie, opuści ciebie. Tak jest napisane w Księdze Objawienia. Myśleli, że są bogaci, a byli już nędzni, ślepi, nadzy, nie mieli pojęcia, że już nie ma w nich Jezusa. Jezus mówi, że jeszcze jest szansa, jest możliwość.
Wiecie, jak potrzebujemy rozmawiającego w nas Jezusa? Jezusa, który mówi do ciebie przeze mnie, do mnie przez ciebie, gdy ten Jezus może między nami przechadzać się i napełniać nas zwycięstwem. Tego potrzebujmy, zwycięstwa nad diabłem, nad oszustem, nad kłamcą, nad zwodzicielem, który nawet tych wierzących ludzi próbuje zatrzymać przed Jezusem, który nastawia tych wierzących ludzi przeciwko innym wierzącym ludziom, który powoduje, że ci ludzie chodzą i mają ograniczoną możliwość radowania się w Panu zawsze, bo są złapani w jakąś pułapkę, w jakąś rzecz, w jakieś wydarzenie.
Kogo kochasz bardziej? Mógłbym czytać Biblię, urywek po urywku pokazują, że my jako ludzie bez Jezusa jesteśmy skazani na to kim jesteśmy, jako ludzie. Jako człowiek możesz być bardziej miły, bardziej miła, czy cokolwiek, ale cały czas wiesz ile w tobie jest zgorzelu, ile zła, ile złych myśli, ile złych nastawień. A w Jezusie tego nie ma. W Jezusie jest czysto. Potrzebujesz Jezusa, żeby mieć czyste serce, czysty umysł, czyste myśli na tej ziemi. Niemożliwe, żeby na tej ziemi mieszkały w głowie jakiegokolwiek człowieka czyste myśli, jeżeli tam nie ma Chrystusa. Niemożliwe. Z góry mogę powiedzieć, że nie ma ani jednego wierzącego człowieka, który by myślał tylko o dobru, jeżeli w tym człowieku wierzącym nie mieszka Jezus i w ogóle nie pomylę się. Ale jeśli mieszka w tym wierzącym Jezus, wtedy nie ma w tym wierzącym człowieku złych myśli. I też się nie mylę. Dlatego apostoł mógł napisać: Bądźcie myśli Chrystusowej. Jak bardzo więc potrzebujesz Jezusa? Nie opuścisz swojego złego człowieczeństwa bez Jezusa. Nie masz gdzie opuścić swego człowieczeństwa. Możesz je tylko głaskać, obrabiać, przyozdabiać różnymi wyczynami, ale nie możesz zmienić tego co tam w środku jest.
Jest ktoś, kto przyszedł, aby usunąć to całe zło. To Jezus Chrystus! Potrzebujemy więc nieustannie rozumieć, że ani swobody, które Bóg dał na początku, ani zakon, który później Bóg dał, żeby później pokazać jaka jest grzeszność, nie były w stanie wyprowadzić nas z tego kim staliśmy się przez grzech. I dlatego przyszedł Jezus, umarł na krzyżu, żebyśmy my wszyscy przyjęli własną śmierć i skończyli własne życie.
Na zakończenie tego wstępu powiem wam, że kiedy Bóg zaczął docierać do mnie, to nie pokazał mi jak bardzo jestem grzeszny, tylko pokazał mi jak wspaniały jest Chrystus. I nie z powodu moich grzechów przyszedłem do Chrystusa, ale z powodu tego kim On stał się w moim myśleniu. I kiedy Chrystus stał się cenniejszy dla mnie, wtedy rozprawiałem się ze swoimi grzechami. Tak przychodzi Chrystus; nie potępić, oskarżyć. On wie, że to nic nie pomoże. Mówienie nam o tym, że zobacz, czynisz zło, tu czynisz zło, tam czynisz zło. Żeby wyrwać nas ze zła, musimy poznać piękno Chrystusa, które przewyższa wszystko, i które oddzieli nas od tego zła. I to jest Chrystus Jezus. I wtedy idziesz za Nim dlatego, że wiesz jak cenny jest On dla ciebie. Dopóki idziesz i rezygnujesz z czegoś, to nie jest to jeszcze Jezus. Kiedy rzucasz wszystko, bo On jest cenniejszy, wtedy to jest Jezus. Amen.

