zgr 06 11 2024 Rozważanie P. Salomona 5,21; Marian
zgr 06 11 2024 Rozważanie P. Salomona 5,21; Marian
Chwała Bogu. Mamy dzisiaj możliwość oddać chwałę Bogu za tą cudowną łaskę Jego, gdyż gdyby nie posłał nam Syna, to nie mielibyśmy żadnej szansy ratować się. A więc wszystkie nasze działania byłyby skazane na porażkę i wszyscy i tak poszlibyśmy do gehenny; czy ci, którzy nie chcieli tam iść, czy ci, którzy chcieli tam iść, i tak byśmy poszli wszyscy, dlatego że grzesznik musi trafić tam, gdzie jest miejsce dla grzeszników. A Bóg darował nam możliwość uratowania się. To już jest niesamowity dar z nieba, że my, ludzie, możemy na tej ziemi ratować się. Mamy szansę uratować się, masz możliwość uratować się. Wystarczy, że przestaniesz być sobą i będziesz chciał, czy chciała być jak Chrystus - wszystko co chce od ciebie i ode mnie Bóg. Alleluja! Pan Jezus określił to w ten sposób - mamy się znienawidzić, żeby kochać tylko Jego. I wszyscy mamy myśleć tylko o Nim. I patrząc na Chrystusa mamy porzucić wszystkie ciężary i grzechy, i pobiec za Nim. Mamy więc ratować się jak ci, którzy zobaczyli swoją wielką nadzieję. Nie mamy się tu utrapiać.
Powiem wam jeszcze coś wspaniałego, że kiedy wyruszyłem, to Ojciec napchał mi kiszenie duchowe wszystkimi skarbami, żeby mi niczego na tej drodze nie zabrało, żebym zawsze był bogaty, żebym nie musiał żebrać niczego od nikogo, żebym nie musiał chodzić, skomleć i mówić: Daj mi coś, daj mi coś, bo mi brakuje. Wszystko mam. To jest bogaty Ojciec, chociaż faktem jest, że wielu zmarnowało wiele z tych dóbr, które Ojciec nam dał. I niektórzy trafili nawet między świnie, aż w końcu doszli do rozumu, że w domu Ojca jest przecież Chleb. Można iść do domu Ojca i znowuż jeść ten Niebiański Chleb, znowuż nabrać siły i doznać, że jest to głupio, kiedy zrobimy coś złego, bo czujemy się nie komfortowo, bo nie powinniśmy takich rzeczy robić, i prawidłowo, że jest głupio. Głupio było synowi marnotrawnemu wrócić tak sobie, bo przecież mam wspaniałego ojca, no cóż, straciłem wszytko, ale ojciec i tak kocha mnie. A więc w podskokach wracam sobie do tatusia. Ale on miał świadomość, że stracił tak wiele i kiedy szedł w kierunku tego ojca, pomyślał sobie: Nie jestem godzien być jego synem. To jest taki wspaniały ojciec, tyle dobra wyświadcza, a ja tutaj tak zmarnowałem to wszystko. Przychodzi i mówi: Ojcze, nie jestem godzien być twoim synem, uczyń mnie jednym z najemników swoich. Lecz ojciec każe zawołać sługi i każe przynieść pierścień i sandały, szatę i wyprawia ucztę weselną. I znów ten syn jest bogaty. Ojciec chce, żeby Jego dzieci, Jego synowie byli bogaci, żeby byli szczęśliwi, żeby zawsze radowali się należąc do Ojca w niebie.
Jak myślisz? Czego brakuje ci do tej radości? Porzucić siebie, bo ty jesteś największym utrapieniem siebie, ty masz problem z sobą. Pan nie ma problemu z Sobą. Pan jest zawsze prawdziwy, zawsze jest szczęśliwy i mówi nawet, żebyśmy zawsze radowali się w Nim, byli szczęśliwi, zadowoleni. Chwała Bogu! Alleluja! Chwałą Bogu! Mamy prawo cieszyć się. Jesteśmy dziećmi Boga Wszechmogącego. Bóg nie po to mnie powołał, żebym chodził i kwękał i narzekał, że jestem dzieckiem Boga, tylko żebym cieszył się tym. I nie ma znaczenia ilu jeszcze cieszy się z tego. Ja mam zamiar cieszyć się tym, że jestem dzieckiem Boga, chociaż diabeł bardzo by chciał, żebym chodził, narzekał tak jak wielu, i stale miał problem z tym czy z tamtym. Ale ja nie mam problemu, niczego mi nie brak, wszystko mam. Nawet staję się coraz bardziej podobny do Pana Jezusa, fizycznie też. Jak byłem młody, to jakaś dziewczyna obejrzała się za mną, a dzisiaj nie obejrzy się. Jestem więc coraz bardziej podobny do Jezusa. Wielu wzgardziłoby takim dziadkiem. Popatrzcie więc, że z wiekiem wszystko robi się tak porządnie, tak jak być powinno. Nie muszę udawać kogoś, farbować włosy, kombinować, żeby robić z siebie młodszego. Cieszę się, że już nikt nie ogląda się za mną, mam spokój. Ludzie kochani, to jest naprawdę wspaniałe! Starość to przywilej, w końcu przestają ci zawracać głowę. Chwała Bogu! Z jednej strony więc ciało starzeje się, a więc problem ginie, z drugiej strony duch cały czas jest zadowolony i wdzięczny Bogu. Czy w takim doświadczeniu nie mamy sobie poczytywać, że siwizna jest koroną, że to świadczy o dostojności takiego człowieka, i że ten człowiek doszedł już do mądrości, że co ci da, że za tobą będą się oglądać. Lepiej niech oglądają się za Panem, niech lepiej widzą Pana i niech doświadczają, że ty możesz być szczęśliwy, kiedy oni z tą swoją młodością są tak często nieszczęśliwi. Mają młodość i mają problem z tą młodością. Siedemdziesiąt lat szybko zbiegnie i nie będziesz już młodym czy młodą, i będzie problem z głowy rozwiązany. Tak czy inaczej robimy się podobni.
Dlaczego uważam za cenne dla mnie to, że mam bramę i mam drogę do domu Ojca? Dlaczego tak cenię sobie to, że Jezus stał się dla mnie bramą i drogą do Ojca? Dlaczego nie chcę stracić tego, co On dla mnie uczynił, dalej chodząc drogami bezbożnych? Nie chcę chodzić drogami bezbożnych. Chcę iść tą wspaniałą drogą do domu Ojca. Na tej drodze nawet głupi nie zbłądzi. Nie ma tam więc problemu, by narzekać, biadolić, że pomyliło mi się, cokolwiek. To jest prosta droga. Widać dokładnie cel, dom Ojca.
Pan Jezus przyszedł więc, aby stać się dla nas bramą i drogą do Ojca. To jest wąska brama i wąska droga, niewielu ją znajduje. Wielu szuka, nie wiadomo czego szukają tak naprawdę. Podczas gdy ta brama przez cały czas jest, ona jeszcze funkcjonuje i ta droga też cały czas jest. Mówiliśmy już, że to jest niesamowita brama i niesamowita droga, i to nie tak, że ty sobie idziesz tą drogą, ty po prostu jesteś w nią wtopiony, złączony z nią, stajesz się jedno z tą drogą. I w tobie dokonują się te cudowne działania Boga. Jesteś zwycięzcą. Masz możliwość obdarzać innych dobrem. Dlatego w Jezusie Chrystusie zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. Żeby czynić dobre uczynki, trzeba mieć zasobność dobrych uczynków. Bóg przeznaczył nas w bogactwie Swego Syna, abyśmy mogli sobie nawzajem czynić dobro. Nie zmarnuj tej wielkiej szansy, nie myśl sobie i nie chodź koło tego czy tamtego, myśląc, żeby to czy tamto zrobić koło siebie, pozbierać sobie. Czyń dobro. Nie wiesz ile będziesz żył czy żyła, czyń dobro wszystkim, najwięcej domownikom wiary. To jest najlepsze, co możesz robić na tej ziemi. Czyń po prostu dobro. Niech to dobro będzie dla ciebie czymś naturalnym, oczywistym, że przecież po to tutaj jesteś, aby czynić dobro.
Bo wiesz, że nie każdy kto do Pana mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca Mojego, który jest w niebie. „W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie”. Pan więc mówi, że ta droga, którą On jest, to jest droga prawości, droga uczciwego bycia ze sobą. Mamy prawo nawzajem ubogacać się z tego, co mamy w Chrystusie Jezusie. Mamy przywilej być wszyscy bogaci i nawzajem obdarzać się tym bogactwem, tym dobrem. Mamy przywilej cieszyć się sobą nawzajem w Chrystusie Jezusie. To kim byłeś, czy byłaś wcześniej, nie ma znaczenia. Ty nie chcesz być tym kim byłeś, czy byłaś wcześniej. Nienawidzisz tego, bo chcesz być jak Jezus. To jest prawidłowe. Przychodzisz tutaj, bo chcesz być jak Jezus. Modlisz się, bo chcesz być jak Jezus. Śpiewasz Jemu pieśni, bo chcesz być jak Jezus. Czynisz dobro, bo chcesz być jak Jezus. To jest naturalne i takie prawdziwe. Gdziekolwiek by cię diabeł dopadł i powiedział: Kim ty jesteś, że ty tutaj śpiewasz? Bo chcę być jak Jezus. Jezus też śpiewał Swemu Ojcu. A kim ty jesteś, że się modlisz? Bo chcę być jak Jezus. Jezus też modlił się do Swego Ojca. A kim ty jesteś, żebyś teraz innym czynił dobro? Bo chcę być jak Jezus. Jezus czynił ludziom dobro i i ludzie mogli z tego korzystać. Chcę być jak Jezus. Nikt nie będzie mówił mi czy jestem wystarczający jak Jezus, bo to Jezus ocenił, zbawił mnie, wykupił mnie z wszystkiego, uczynił mnie nowym człowiekiem, abym był jak Jezus, abym mógł czynić dobro. I temat się zamyka.
Jezus mówi, że jeżeli pozostaniesz w bezprawiu, to Ja cię nie znam, bo jesteś tak głupi, czy głupia, żeby mogąc mieć takie bogactwo i takie przywileje, ty nie przyjmujesz tego. Bo przecież On przyszedł zbawić nas z naszych grzechów. A ty pozostajesz w swoich grzechach, to jesteś głupim człowiekiem, bo możesz przestać grzeszyć, możesz przestać czynić zło. Wystarczy, że uwierzysz Jezusowi po co On przyszedł. Wszystko się od razu kończy. Wystarczy, że uwierzysz Jezusowi. Przychodzili do Jezusa i pamiętacie jak tego sparaliżowanego spuściło tych czterech przyjaciół. I Pan Jezus mówi: „Przebaczone są ci twoje grzechy”. ‘O, jak to może być?, tylko Bóg może przebaczać’. A Pan Jezus mówi, żebyście byli pewni, że Syn Człowieczy może przebaczać grzechy na ziemi, to wstań i chodź. Ten człowiek wstał i chodził, został uzdrowiony. Wszyscy, którzy przychodzili do Pana Jezusa, otrzymali to po co przychodzili. Jak myślicie, czy dla grzesznika, który przychodzi, żeby przestać grzeszyć, Pan nie jest wystarczający, żeby uczynić go czystym i wolnym? Jest tak samo wystarczający.
Pan Jezus chce być więc bramą, przez którą przechodzę; jestem pewny, jestem spokojny, odpocząłem od swoich dzieł, wiem komu zaufałem, wiem kto mnie wezwał, wiem kto posłał mi Syna. Ten Niebiański Ojciec, który umiłował mnie, kiedy jeszcze mnie nie było, posłał Syna, że gdy się narodzę tu na ziemi, żebym nie narodził się do gehenny, ale żebym miał szansę uratować się na ziemi. Niesamowity Ojciec, wspaniały Niebiański Ojciec. Mamy wszystko, co najwspanialsze, wszystko, co czyste, doskonałe. Nie musimy martwić się o to, że coś będzie temu brakować. Wszystko już jest załatwione. Teraz mamy tylko z tego korzystać i korzystaj. Nie daj się oszukać wrogowi, że ty masz teraz prowadzić takie dziwne ograniczone chrześcijańskie życie. Jezus mówił bardzo wyraźnie i czytamy to w Biblii. I gdy czytamy to, co mówił Jezus, to możemy być pewni, że to jest prawda, że to jest prawda.
Przypowieści Salomona 5, 21: "Gdyż przed oczyma Pana jawne są wszystkie drogi człowieka i On zważa na wszystkie jego ścieżki." Wszystko więc co czynimy, jest dla Pana Boga jawne. On doskonale wie o wszystkim. On zna nasze myśli, zna nasze plany, wszystko wie. Wie dlaczego tak postępujemy, dlaczego tak nie postępujemy, wszystko jest dla Niego oczywiste. Wiedząc więc, że Ten, dla którego wszystko jest oczywiste, posłał nam Syna, żeby nas zbawić, to wiem, że On naprawdę mnie umiłował i naprawdę zależy Mu na tym, żebym na tej ziemi nie zginął, ale dotarł do wieczności z Nim. Jestem przekonany, jestem pewnym tego, że po to właśnie posłał Syna, a Syn stał mi się drogą, prawdą i życiem wiecznym, abym tu na tej ziemi miał spokój i pewność; już jestem uratowany w Chrystusie Jezusie. Nie muszę się obawiać, w Nim jest moje bogactwo. Nic tam nie dorobię. Nie muszę nigdzie pracować, żeby coś dorobić, żeby bogatszy był Chrystus. Nie. Czerpię z Jego bogactwa i przez to mogę ubogacać innych. Cieszę się więc, że Chrystus jest zawsze bogaty, a ja zawsze potrzebujący Jego, zawsze mogę z Niego korzystać. Przyszedłem więc tutaj jako potrzebujący Jezusa Chrystusa i On jest gotowy ubogacać mnie i ciebie tym, co jest potrzebne, abyśmy byli obywatelami Królestwa Bożego. Bóg więc o wszystkim doskonale wie.
Przypowieści Salomona 21, 2: "Każda droga człowieka wydaje mu się prawa, lecz tym, który bada serca, jest Pan.” Człowiek może myśleć, że taka droga, to jest ta droga, którą mam iść, że to jest prawidłowa droga. Ale to Bóg sprawdza czy to jest Jezus Chrystus. Czy dzisiaj idę tą drogą przez Chrystusa Jezusa do domu Ojca? Czy to jest ta droga dzisiaj? Człowiek sam nie może kierować swoimi krokami. Tak bardzo potrzebujemy więc, aby naszymi krokami kierował Bóg. Wiecie, ludzie gdy wyruszają w miejsca mniej znane, to często kiedy przychodzą z powrotem, opowiadają jakie rzeczy oglądali tam, co widzieli. My też idziemy drogą, którą nigdy wcześniej nie szliśmy. I w każdym dniu kroczenia tą drogą doznajemy kolejne rzeczy, które nas spotykają i one są wydarzeniami naprawdę na miarę niebiańskiego działania Ojca. Możemy cieszyć się nimi, że Bóg codziennie ubogaca nas tym wszystkim, co jest potrzebne na tej drodze, abyśmy wdzięcznym sercem śpiewali Jemu i Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi hymny pochwalne.
Pamiętacie Saula z Tarsu. Był to młody człowiek, zawzięty, myślał, że służy Bogu. Wydawała mu się prosta ta droga, że on służy Bogu, a Jezus Chrystus to jest fałszywy nauczyciel, który zwiódł już wielu Żydów. I teraz ten Saul z Tarsu zdecydowany jest wyprostować to wszystko, co ten Jezus zepsuł, i zdecydowany jest czynić to dla Boga. I w tym momencie na jego drodze staje Chrystus i zmienia podążanie Saula z Tarsu. Ten Saul z Tarsu staje się najgorliwszym wyznawcą Jezusa Chrystusa na tej ziemi, o jakim czytamy. Pan po prostu przejął go. I kiedyś przejął mnie i ciebie po to, by prowadzić nas dla Swojej chwały w Swoim bogactwie. Paweł mówi, że Jezus nigdy mnie nie opuścił; chociaż inni mnie opuścili, Jezus mnie nie opuścił. Niesamowita chwała. Rozumiecie, wróg chciałby zaciemnieniami zdławić przez nas ludzi to, co uczynił Chrystus na tej ziemi. A niebo jest przez cały czas jasne i otwarte przez Jezusa Chrystusa. On dla nas otworzył niebo. Mamy więc prawo i przywilej cieszyć się otwartym niebem w Chrystusie Jezusie wbrew temu, co diabeł by chciał uczynić, abyśmy zaczęli rozglądać się po ciele i patrząc na ciało zgubili wartość Chrystusa. Bo ciało zaciemnia sytuację, podczas gdy Chrystus jest Światłością i rozjaśnia sytuację, pokazuje nam prawdziwą rzeczywistość. Apostoł Paweł kiedy dobiegł już do końca swych dni, powiedział bardzo wyraźnie: „Wiarę zachowałem, biegu dokonałem, dobry bój bojowałem, a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który da mi Pan i tym, którzy umiłowali dzień Jego powrotu”, którzy żyli według tego kim On jest.
Mamy święty przywilej, możemy ratować się. Pomyśl o tym, bo to nie jest utrapienie. Ty nie musisz utrapiać się w chrześcijaństwie, ty chciej ratować się. To jest najważniejsze, chciej się ratować, to jest najważniejsza sprawa na tej ziemi. Ludzie nie chcą ratować się. Ludzie gubią się i pozwalają na to, żeby uważać się za przegranych, a ty nigdy nie uważaj się za przegranego czy za przegraną. Masz szansę ratować się. Twoje zwycięstwo jest w Chrystusie Jezusie i to zwycięstwo masz cały czas, jeżeli tylko wierzysz w to, że Jezus Chrystus umarł za ciebie na krzyżu i zmartwychwstał dla twojego usprawiedliwienia. Masz więc zwycięstwo i możesz z niego korzystać nieustannie. Jeżeli gdzieś pobłądziłeś czy pobłądziłaś, wracaj do Ojca, dalej jest tam Chleb, którym możesz nakarmić się, aby mieć życie wieczne, posilenie, zaspokojenie. W ten sposób Pan przejmuje ludzi, zmienia ich drogę i nadaje im prawdziwy sens.
Kiedy żyłem na ziemi wydawało mi się, że taka jest droga wszystkich ludzi. Żyję, żyję, potem umrę i finał. Tak myślałem jak wielu. Ale Pan stanął na mojej drodze i powiedział: Nie, nie, istnieje tu droga, której finał nie jest taki, której finał jest w domu Ojca. Wtedy zrozumiałem, że ja na tej ziemi mam szansę uratować się i nie muszę zginąć jak wszyscy, ale mogę uratować się. Zachciało mi się więc żyć. Zrozumiałem, że to wszystko jest martwe. Ludzie, którzy nie chcą ratować się na tej ziemi, są martwi. Ich pragnienia nie są żywe, ich pragnienia są martwe. Oni myślą, żeby tylko tu nacieszyć się na ziemi, a potem, no trudno. Ale ci, którzy zrozumieli, że Jezus Chrystus jest drogą do Ojca, nabrali pragnień życia wiecznego i oni chcą żyć, chcą uratować się. Dlatego smucą się, jeżeli coś się nie uda. Cieszą się gdy coś powiedzie się. Normalne rekcje ludzi, którzy chcą się uratować, a najlepiej, żeby cały czas cieszyli się, radując się w Panu. Mamy więc pewne, że droga człowieka prowadzi do śmierci, droga przez Chrystusa prowadzi do życia wiecznego. Ciało zmierza do śmierci, ale gdy idziemy w Chrystusie, idziemy do domu Ojca.
Przypowieści Salomona 16,2. Salomon był taki bardzo mądry, dostał to od Boga. "Wszystkie drogi człowieka wydają mu się czyste, lecz Pan bada duchy. " I znowu mamy podobne doświadczenie, które napisane jest w Liście do Rzymian 8,14-17, że kogo Duch Boży prowadzi, Duch Boży mówi duchowi tego człowieka, że jest dzieckiem Boga, ten idzie do Boga. Dzieci Boga prowadzi Duch Boga. Bóg więc bada naszego ducha i też bada to jak Duch Boży może w nas pracować, jak my jesteśmy szczęśliwi z tego, że Bóg posłał nam Syna, i że ulitował się nad takimi nędznymi grzesznikami, żeby dać nam zachętę ratowania się pośród tego zepsutego świata, żeby chcieć się uratować na tej ziemi, nie dać się psuć temu światu. Ale jeśli gdzieś człowiekowi nie powiodło się, to żeby oczyścić się i biec dalej w kierunku wieczności. Zachęcił więc, żeby ratować się. Moglibyśmy powiedzieć, że Piotr wyparł się Jezusa, ale dalej ratował się. Piotr pomylił się i gdzieś rozdzielił nawróconych z pogan i tych, którzy nawrócili się z Izraela. I znowuż dalej mógł ratować się. Mógł więc popełnić przestępstwo, a mimo tego dalej ratować się, bo Chrystus przyszedł zbawić, a nie zatracić. I ty też możesz zawsze ratować się w Panu, ponieważ chęć życia powoduje to, że nie chcesz zginąć, nie chcesz zginąć wraz z tym światem. Chcesz uratować się. A wiesz, żeby uratować się, to potrzebujesz cały czas chcieć się uratować. A jak chcesz się uratować, to zawsze będziesz potrzebować Jezusa. I to jest takie powiązane.
Przypowieści Saloona 16,9: "Serce człowieka obmyśla jego drogę, lecz Pan kieruje jego krokami." I znowu mamy Pana, który podjął się uratować nas. Psalmista w Psalmie 37 mówi: „Powierz Panu swoje drogi, a Pan ziści twoje zamysły”. Pan więc kieruje naszymi krokami. To jest niesamowite. Rozumiecie? Wiem, że ja mogę zamyślać, lecz Pan, który mnie umiłował, kieruje moimi krokami. Mogę chcieć iść tam, jak Paweł chciał iść tam, ale Pan mówi: Nie tam, pójdziesz tam. Pan więc kieruje naszymi krokami, Pan decyduje o wszystkim. Niesamowite szczęście! Raduj się w Panu zawsze. Niesamowite szczęście. Nie musisz nikogo krzywdzić swoim zepsutym człowieczeństwem. Możesz dać każdemu to co piękne swoim nowym człowieczeństwem w Chrystusie. Niech krzyż nieustannie oddziela cię od starego zmysłowego człowieczeństwa do nowego człowieczeństwa, które jest duchowe, które jest szczęśliwe i wdzięczne Bogu. Mimo tych wszystkich przeciwności, które napotyka, jest szczęśliwe.
W Psalmie 139 psalmista pisał niesamowicie - Ty wiedziałeś o wszystkim, Ty wiesz kiedy wstaję, kiedy siadam, Ty już wcześniej wiedziałeś co zrobię, jak postąpię. Niesamowity Bóg! Chwała Bogu za to! Między nami mogą być zupełnie inne relacje, gdy my zrozumiemy po co przyszedł Chrystus. Nasze relacje będą zepsute, jeżeli my będziemy cały czas myśleć o sobie jako o sobie. Ale jeśli przyjmiemy tą nową drogę. Każdy człowiek szedł jakąś drogą. Mnóstwo dróg. Co człowiek to jakaś droga. A tu jedna droga, na której nikt nie zbłądzi. Możemy być dla siebie ludźmi naprawdę zachęcającymi, jeżeli tylko będziemy czerpać z bogactwa Chrystusa. Nie damy się diabłu wymanewrować z Chrystusa i przyprowadzić znowu, że ja muszę być super człowiekiem. Tak, ja muszę być, ale będąc w Chrystusie. Ja sam nie będę super człowiekiem, który będzie czynił tylko dobro i nigdy zło. Ale w Chrystusie mogę czynić tylko dobro i nigdy zło. I to jest niesamowite kiedy jestem swobodny, kiedy jestem szczęśliwy w Chrystusie, kiedy jestem pewnym tego Chrystusa i wiem, że Jemu nigdy nie braknie. I On w każdej sytuacji może uczynić to co chce. Przyszedł do Pawła, mówi: Nie bój się Pawle, mam dla ciebie tutaj czas spokoju, będziesz tutaj półtora roku i będziesz miał tu całkowity spokój. Będziesz głosił, nikt cię nawet palcem nie tknie, żebyś nie obawiał się. I nikt nie pomyślał nawet o tym, żeby w jakikolwiek sposób próbować przeszkodzić w tym. Pan podejmuje decyzje. Chwała Bogu za to! Jest droga zbawienia. Chodźmy tą drogą i cieszmy się Panem. To jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze. W tym nie ma żadnej filozofii, w tym nie ma żadnej filozofii. Tu jest Pan, który przyszedł do nas, aby uratować nas, stać się dla nas drogą powrotu do Ojca. Możemy i mamy obowiązek w Panu ubogacać się nawzajem tym, czym ubogaca nas nasz Pan. On czyni nas bogatymi, abyśmy zawsze mogli innych ubogacać.
Ewangelia Mateusza 8, 18 -22: "A Jezus, widząc lud wokół siebie, kazał przeprawić się na drugą stronę. I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, i rzekł do niego: Nauczycielu, pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz. I rzekł mu Jezus: Lisy mają jamy i ptaki niebieskie gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił. A drugi z uczniów rzekł do niego: Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać ojca mojego. Ale Jezus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich." Pan Jezus mówi, że może będzie ci ciężko na ziemi, może będzie ci trudniej, ale za to będziesz szedł prawidłową drogą do wieczności. Nie daj się odciągnąć od tego poprzez różne ludzkie, cielesne, ziemskie doświadczenia. Nie bój się gdy będzie ci może trudniej funkcjonować, ale za to ta droga prowadzi do domu Ojca. Jezus mówi: Skoro Ja cierpiałem, wy cierpieć też będziecie.
Podobają mi się chrześcijanie, bo wiem co dla was zrobił Chrystus. Najważniejszym zadaniem tego co robię jest przekonać was do tego, co zrobił dla was Chrystus. Dlatego te listy apostolskie są niesamowite, bo w nich nie widać tego, co my byśmy się spodziewali. Oni pisali do tych ludzi jak do ludzi, o których upomniał się Bóg, sam Bóg. Oni wiedzieli, że ci ludzie błądzą, ale błądzą tylko dlatego, że nie znają Pana, nie znają tego jaki On jest. Dają się omotać wrogowi i on zaciemnia im obraz Chrystusa, który przyszedł uczynić bogatymi. Tak jak przyjęliśmy więc Chrystusa, tak w Nim chodźmy. W Nim to jest pewne, że On nigdy nie szedł inaczej jak tylko tak jak chciał i chce Ojciec.
Parę prostych rzeczy i pozwolę wam wypowiadać się. Kto cię powołał? No, Bóg powołał. Nie ma nikogo większego, kto mógłby powołać cię. Jeżeli więc On cię powołał, to On wie do czego cię powołał, po co. Piotr wypisuje to w ten sposób: „Świętymi bądźcie, bo On jest Święty.” Powołał nas Święty Bóg. Bądźcie więc świętymi, a świętymi jesteśmy przez Ofiarę Jezusa Chrystusa, przez Jego Krew. Bądźmy więc świętymi poprzez oczyszczenie w Krwi Jezusa Chrystusa i cieszmy się tym, że Bóg nas powołał. Drugie to, że tych, których Bóg powołał, to i usprawiedliwił, napełnił wszystkim, co potrzebne z zamiarem, żebyśmy byli jak Jego Umiłowany Syn Jezus Chrystus. Wybrał, podjął pełną decyzję. Powiedział: Nie bój się. Jeśli ktoś jest przeciwko tobie, Ja przeciwko tobie nie jestem. Jeśli Ja jestem z tobą, to któż przeciwko tobie? Trwajmy więc w miłości, w Chrystusie i cieszmy się tym. Bądź szczęśliwy człowieku. Wszystko zostało spłacone, daj się w końcu przekonać Panu. Zapłacił za ciebie, żebyś nie musiał, nie musiała martwić się, żebyś nie musiał myśleć jak zrobisz to, jak ty sobie poradzisz. Żebyś odpoczął od tego jak ty, tylko żebyś był pewien - Chrystus wszystko uczynił tak jak chce Ojciec. Należę już nie do siebie, tylko do Chrystusa. On chce więc, żebyś traktował Go jako drogę do Ojca, którą On jest dla ciebie i ty w Nim idziesz do domu Ojca, w Nim, w Chrystusie idziesz. On cię przyjął.
Pamiętajmy jednakże, że powołał nas Święty Bóg. Może przeczytamy to z 1Tesaloniczan 4, 7.8. To jest takie ostrzeżenie, żeby o tym pamiętać. "Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia. Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego." Bóg więc powołał nas abyśmy byli świętymi. Jeżeli odrzucamy Jego świętość, to odrzucamy też Boga. Bóg chce, żebyśmy byli oddzieleni, żebyśmy mogli do Niego należeć, żebyśmy mogli mieć z Nim społeczność, żebyśmy pozwolili Jego Duchowi Świętemu uczynić wszystko w nas tak jak chce Ojciec. To jest Boże działanie.
Drugie takie pytanie: Do kogo idziemy? Kto to jest, do kogo idziemy? Kim On jest do kogo idziemy? Dlaczego On dał taką wspaniałą drogę, abyśmy do Niego też doszli? 1Tymoteusza 6, 16: "Jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; Jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen." Do Niego idziemy. On mieszka w światłości niedostępnej. Jak my możemy przyzwyczaić się do tej światłości? Kto miłuje bliźniego, w światłości mieszka. Przyzwyczajamy się więc do światłości żyjąc w miłości. Bóg jest miłością. Jest też światłością. Żeby więc przyzwyczaić się do Boga już tu na ziemi, żyjemy według wzajemnej miłości. Jezus mówi: „Oto przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.” Pan daje więc nam wszelkie możliwości, abyśmy mogli miłować się. Nie musimy wyszukiwać w sobie nie wiadomo czego. Mamy miłować się nawzajem i ubogacać tym, co mamy w Chrystusie Jezusie. Kto mówi, że mieszka w światłości, a dalej pozostaje w grzechu, kłamcę z Boga czyni. W światłości można mieszkać, kiedy jestem w Chrystusie, kiedy nie pozostaję w grzechu, a żyję w Chrystusie. W grzechu pozostaję, kiedy nie trwam w Chrystusie. Kiedy trwam w Chrystusie, nie trwam w grzechu. Kiedy nie trwam w Chrystusie, trwam w grzechu. Trwanie w Chrystusie oddziela mnie od grzechu. W Chrystusie nie ma grzechu. Trwając w Nim, korzystam z tego kim jest Chrystus. W Nim idę do Ojca. Więc nie ja z siebie czynię lepszego człowieka, ale Ten, który wszytko dobrze potrafi. On to czyni.
Kolejne pytanie, na które muszę sobie odpowiedzieć: Kim jest Ten, który zbawił Swój lud od grzechów jego? Synem Boga. On jest Wszechmogący, On wszystko potrafi. Chwała Bogu! Nie jestem więc tym, do którego Bóg powiedział: Przestań grzeszyć, tylko jestem tym, za którego Chrystus umarł, żebym przestał grzeszyć. Skorzystam więc z prawa łaski, z prawa przebaczenia. Dlatego patrząc na Chrystusa mogę biec za Nim, ciesząc się Nim. Czy rozumiesz co mówię? Bo to jest bardzo ważne. Masz prawo być bogatym. Paweł modlił się w Liście do Efezjan: Ojcze, pokaż im jak oni są bogaci w Twoim Synu Jezusie Chrystusie, aby oni przestali zachowywać się jak biedacy, żeby mogli w końcu zacząć cieszyć się, że Ty ich obdarzyłeś całym bogactwem Niebios w Chrystusie Jezusie, żeby cieszyli się już z tego, żeby przestali udawać, że oni teraz muszą wysilać się, żeby być trochę bogatsi niż są. Bóg uczynił nas bogatymi w Chrystusie Jezusie. Chodźcie więc w tym bogatym Chrystusie, będąc zawsze bogatymi w Chrystusie Jezusie. To jest najlepsze co może tu ci się zdarzyć pośród tych zbłąkanych cielesnych postępowań wielu ludzi na tej ziemi. Ty możesz chodzić w Chrystusie, masz tą świętą możliwość, bo już wiesz, że On jest Synem Boga, który przyszedł, aby zbawić ciebie z twojej zepsutej drogi. W Nim więc zostaliśmy przeznaczeni, aby czynić dobro i aby zawsze dziękować Bogu za to, że On posłał nam Syna.
Pan Jezus mówi: „Czy znajdę wiarę kiedy wrócę na tą ziemię?” Ja widzę co diabeł wyprawa z ludźmi. Ludzie zachowują się jakby to oni mieli zrobić coś dla Boga, zamiast zrozumieć, że to Bóg zrobił wszystko dla nas. Odpocznij, daj innym to, co Bóg chce przez ciebie dać innym. On chce przez ciebie dać innym dobro. On chce przez ciebie miłować, On chce przez ciebie obdarzać innych dobrym słowem, On chce przez ciebie pomóc im. On chce posłużyć się tobą tu na tej ziemi, żeby inni mogli zobaczyć, że Bóg kocha ich. To chce Bóg przez ciebie uczynić. Odpocznij więc od tego co ty się nauczyłeś czy nauczyłaś, żyjąc bez Boga na świecie. Ucz się tego, co Bóg posłał ci w Swoim Synu. Poznawaj Syna, poznawaj Go więcej i więcej i ciesz się Nim. A Duch Święty, który ożywia to co martwe, ożywi i ciebie i pomoże ci uczynić wszystko tak jak chce Niebiański Ojciec. Mamy prawo cieszyć się Bogiem. Mamy prawo cieszyć się Jego Umiłowanym Synem. Mamy prawo cieszyć się, że idziemy do domu Ojca. Mamy prawo rozumieć, że tu na tej ziemi tylko Syn może zachować nas od narzekania. Tylko Syn, bo w Nim nie ma ani jednego słowa, które byłoby narzekające. W Nim wszystko oddaje cześć Ojcu. Niech Bóg darzy cię dobrem z nieba, niech cię obdarza tym co dostałeś, dostałaś w Chrystusie. Nie musisz niczego robić bez Niego. Możesz wszystko robić w Nim, wszystko w Nim. A w Nim jest chwała, chwała widocznego Ojca: Widziałeś Mnie, widziałeś, Ojca.
Niech Bóg będzie z tobą. Wierz zawsze i patrz na Pana. To jest nasza droga do domu Ojca. Ciesz się, że możesz wiedzieć o Chrystusie Jezusie. Wielu ludzi nie wie, nie rozumie. Ty już rozumiesz. Nie zmarnuj tego. Nie daj wrogowi zaabsorbować się jakimiś dziwadłami. Ciesz się, że znasz drogę, że wiesz do kogo możesz przychodzić, wiesz w czyim Imieniu jest twoje zbawienie. Ty już tak dużo wiesz. Wykorzystaj to co wiesz. Pan stoi, żeby pomóc tobie i mnie w codzienności, w każdej sytuacji, żeby z nas wychodziło dobro, chwalebne dobro Chrystusa. On czeka na ciebie w każdym dniu, żebyś ty polegał na Nim, nie na sobie, żebyś odpoczął od wszystkich swoich dzieł, i żebyś każdego dnia mógł powiedzieć Ojcu: Niebiański Ojcze, jestem Ci wdzięczny za tą drogę powrotu do Ciebie, że nie muszę już szukać jak inni szukają w różnych religiach. Mogę wiedzieć, że Twój Syn to jest prawdziwe życie.
Niech Imię Pańskie będzie uwielbione za tą drogę, za tego Syna, za tą prawdę. Ty masz to wszystko, ty masz to wszystko, ale możesz dać wrogowi oszukać się i on skupi twoją uwagę na twoim ja i wtedy zacznie odwracać twoją uwagę od Chrystusa, i zacznie robić z ciebie kogoś, kim chciałby, żebyś był, to znaczy złego człowieka, człowieka zawistnego, złośliwego, niechętnego, a tego nie ma w Chrystusie. W Chrystusie zostaliśmy ukrzyżowani, żeby być wdzięczni, szczęśliwi, prawdziwi. Chwała Bogu za wszystko. Bądź prawdziwym, wykorzystaj to, nie zmarnuj tej szansy, którą dał ci Bóg. To że tu jesteś, to jest świadectwo, że Bóg do ciebie przemówił, wskazał ci na Swojego Syna. To że rozradował twoje serce, to że doświadczyłeś czy doświadczyłaś, jak zaczęło się zmieniać twoje życie, to jest świadectwo, że rozumiesz, że to jest Jezus i teraz do końca niech to będzie Jezus. Amen.
zgr 06 11 2024 Rozważanie P. Salomona 5,21; Marian cd
Zdaję sobie sprawę, że wielkim pragnieniem Boga, który nas stworzył jest to, żebyśmy dotarli do Jego domu. To co było czytane, że On nie chce, żeby nam tutaj mówić różne rzeczy, żeby nas potępiać, uderzać w nas, zniechęcać. On chce, żebyśmy cieszyli się, że przed nami otworzyła się droga do wieczności, że możemy tą drogą iść do wieczności. Gdyby paliła się całą chałupa i chcesz gdzieś wydostać się, i raptem zastałaby uczyniona droga ucieczki, to byłbyś wdzięczny i szczęśliwy, że możesz się wydostać z tego płonącego domu i możesz uratować się. Chwal duszo Pana! Nie pozwól zadusić się w dymie smrodu tego świata. Wynurz swoją głowę ponad smród i chwal Pana. Ciesz się Królem, uwielbiaj Go! Nie jesteśmy tu po to, żeby nie wiem co sobie zrobić. To że zbłądziłeś czy zbłądziłaś, napraw to, szukaj Pana i znajdziesz Go. On pomoże ci w tym wszystkim, po to właśnie przyszedł. Nie daj się zniechęcić ani zblokować. Ratuj się duszo! A wręcz nawet ratujcie tych, których prowadzą na śmierć. Wyrwijcie ich nawet chwilę przed. Naszym zadaniem więc jest ratować, nie zatracać. Nie doszukać się w drugim czegoś złego, żeby uczepić się tego jak pijawka, tylko znaleźć to dobro Chrystusowe i na tym coś zrobić. Gdybym chciał znaleźć ognisko, to nie będę grzebał w popiele, tylko chcę znaleźć żar, żeby rozpalić ognisko. Chcę więc znaleźć tam ten żar, ten palący się odcinek, w którym będę mógł znowu coś znaleźć. Chwała Bogu za ciebie bracie i siostro. Chwała Bogu, że tu jesteś, że Bóg daje ci jeszcze żyć na ziemi i daje ci możliwość uratować się. Chwała Bogu za to, że możemy pomagać sobie nawzajem. Pan mówi i dociera. Nie szukaj, żeby zatracić kogoś. Szukaj, żeby znaleźć jak pomóc drugiemu. Po to przyszedł Jezus, by nie sądzić, nie oskarżać, ale uratować. Zapłacił za mnie i za ciebie. Moglibyśmy w sobie wiele wynaleźć, o czym moglibyśmy powiedzieć coś złego. Ale czy to coś da? To tylko diabeł może cieszyć się z tego. Jeżeli coś zobaczymy, usuńmy to, zróbmy z tym porządek, ale cieszmy się Chrystusem, że jest to możliwe. Kochajmy się nawzajem. Cieszmy się. Nie możemy kochać się wtedy, kiedy będziemy doskonali, bo nigdy nie będziemy kochać się. Mamy miłować się teraz tu na tej ziemi, kiedy jesteśmy niedoskonali, żeby nawzajem pomagać sobie, wspierać się, żeby doznawać, że jesteśmy wywołani przez Boga, Świętego Ojca, aby być świętymi w Chrystusie Jezusie. Cieszmy się z dobrych rzeczy, cieszmy się z tego, co możemy dobrego uczynić. Cieszmy się tym Bogiem, cieszmy się, że możemy wracać. Nie pozwólmy sobie tego zabrać w żaden sposób. Naprawdę cieszmy się, że możemy wracać do Boga, że możemy sobie nawzajem pomóc. Cieszmy się, że stoją przed nami doświadczenia i że potrzebujemy Jezusa na tej ziemi. Cieszmy się z tego. Nie dajmy zepchnąć się do defensywy, bo to jest złe.
Pamiętacie, kiedy Dawid przyszedł, cała armia Izraela byłą w defensywie. Jeden człowiek potargał całą armią i przyszedł ten młodzieniec, on miał inne nastawienie serca. On był wdzięczny Bogu za to co on czynił. Mówi, że nie będzie lżył szeregów Izraela jakiś jeden filistyńczyk. Przecież Bóg jest z nami. Bóg jest tutaj. Bóg jest z nami. Bóg jest, żeby ci pomóc. Partaczyłeś coś, spartaczyłaś, może już partaczysz to już ileś lat. Ale nie musisz dojść do końca jako partacz. Możesz przestać partaczyć i zrobić to dobrze. Bóg jest z tobą, żeby ci pomóc, kochany bracie, siostro, w domu, w pracy, gdziekolwiek jesteś. Bóg przyszedł w Swoim Synu, żeby ci pomóc, uratować cię. Nie po to, żeby powiedzieć, że jesteś do niczego, bo to potrafi każdy głupi, ale odnaleźć w nas to, co jest potrzebne. On uznał, że ty jesteś tak wartościowy, czy wartościowa, że za ciebie i za mnie umarł na krzyżu. I wcale nie narzekał, przez to oddał Bogu chwałę.
Wykorzystujmy więc czas i bądźmy wdzięcznymi Bogu za to, że dał nam możliwość uratować się. Zgromadzajmy się dla Jego chwały. Szukajmy Jego chwały. Nie dajmy oskarżycielowi miejsca, żeby on zrobił z nas ludzi, którzy powiedzą: Nic już nie da rady, jestem przegranym człowiekiem. Nie jesteś przegranym nigdy, bo Jezus nie jest przegrany. Przegrany jesteś wtedy, kiedy odwrócisz oczy od Chrystusa. Wtedy przegrany, bez Jezusa to każdy jest przegrany. Ale w Jezusie masz zwycięstwo. Tak jest napisane. Mogę przeczytać to każdemu, że mamy zwycięstwo w Chrystusie Jezusie i to jest ta cudowna Boża miłość, która gwarantuje to tobie i mnie. To nie zgadza się na to, żebyśmy żyli w czymś złym, wcale nie. On chce, żebyśmy byli świętymi, żebyśmy byli czystymi. Ale On chce osiągnąć to z nami na zasadzie przyjemności bycia z Nim. Nie na zasadzie strachów, lęków, czegokolwiek takiego. Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez Tego, który nas umiłował. Możesz wygrać w każdej sytuacji. Jeżeli diabeł powalił cię sto pięćdziesiąt razy, to może wstać w Chrystusie i sto pięćdziesiąty pierwszy raz wygrać. Cały czas masz szansę. Do ostatniego tchnienia Jezus jest gotowy pomóc ci, żeby uratować się z tej ziemi, żeby nie trafić do gehenny, ale trafić do domu Ojca. On tak nas umiłował, że życie swoje za nas dał, żebyśmy nie zginęli w grzechach, ale mogli żyć i obfitować. Nie daj zepchnąć się do defensywy. Nie daj włożyć sobie w głowę depresyjnych myśli, czy jakichkolwiek. Chrystus jest Zwycięzcą. Kto w Nim ma nadzieję, nie zawiedzie się, nigdy się nie zawiedzie. Ratuj się, ciesz się i ratuj innych, mając pewność zbawienia w Chrystusie. Nie uratujesz nikogo, skoro sam narzekasz i toniesz w wodzie tego świata. Ale uratujesz, jeżeli będziesz chwalić Boga, który pozwala ci chodzić po tym świecie i nie być skażonym przez ten świat. Ciesz się Panem. Niech twoje myśli biegną do nieba, a wszystko w tobie niech wychwala Jezusa Chrystusa. To jest tak drogocenne. W świątyni ma rozbrzmiewać chwała. A chwałą może rozbrzmiewać gdy Chrystus stoi przed oczami naszego serca i widzę w Nim miłość do mnie i do ciebie, niesamowitą miłość. Z Jego ust padają Słowa: Ja cię nie potępiam, idź i więcej nie grzesz. To są niesamowite Słowa kogoś kto miłuje, a nie kogoś, kto chciałby ci dołożyć i powiedzieć, że wiedziałem, że jesteś do niczego. Tego nie usłyszysz od Jezusa. On wiedział o tym za kogo umiera. Ale On wiedział, że jesteśmy do Boga, nie do niczego, tylko do Boga i On przyszedł nas do tego Boga przyprowadzić. Chwała Bogu za to. Amen.

